Share
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPon 6 Lis - 19:03;

First topic message reminder :




Miejsce, gdzie trafiają osoby, których choroby mogą zarazić innych. Wchodzić tu można jedynie w maseczkach ochronnych oraz rękawiczkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online

AutorWiadomość


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPon 14 Maj - 1:14;

Nie umiał przepraszać. Wewnętrzny słownik, jak gdyby instynktownie omijał ten termin (przesiąknięty na łamach stronic egocentryzmem) - parafrazował, zostawiał lub rozpoczynał na nowo, jakby nic wcześniej nie miało w rzeczywistości miejsca. Zupełnie, niby pod naciskaniem jednego, poważanego słowa - był w stanie rozpaść się na żałosne, bezużyteczne części zaprzeczonego siebie. Jak gdyby jedno przepraszam kłóciło się z całym kształtem osoby, zdolne za pojedynczym rozmachem skruszyć fundamenty, zakazane i niedostępne, niezdolne do pojawienia się na języku.
Zrzucał winę na wszystkich; oczywiście nigdy na siebie. Nie myślał o tym - ignorował, aby uniknąć tej klątwy-słowa. Aby zagłuszyć sumienie.
Wyczuwał narastające napięcie i nieodzowną nieufność, manifestowaną w ewidentnym dyskomforcie, podczas zajęcia miejsca - to nie zmieniało faktu. Nie mógł otworzyć się (?) bardziej niż zakładały wewnętrzne, bezwzględne sprecyzowania reguł. Nawet, jeśli wcześniejsza złość była tylko impulsem, zrzuceniem winy, najzwyklejszym szyderstwem wbijanym w ramach upustu kotłującej się złości. Zwyczajnego wyżycia się na pierwszej, napotykanej osobie.
- W obecnej chwili, mniej więcej tyle - odpowiedział po wydłużonej, nieznośnej chwili milczenia - że nie był to nasz dobry pomysł. - Zmienił. Dokładnie w ten sposób uciekał, w niejasność i niedorzeczność. Nie przepraszał. - Resztę zachowam na później. - Budząca grozę oraz nadmierny patos treść, została złagodzona przez odpowiedni ton głosu; nie miał zamiaru toczyć tutaj szczególnie błyskotliwych rozważań. Oboje nie chcieli tu być.
- Nie doceniłem potencjału niektórych studentów - zauważył jedynie. Może powinien odstąpić jej młodszych, mimo wszystko posiadających pewne granice uczniów? To była przeszłość. Jej nie był w stanie akurat zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 17 Maj - 20:29;

Przez moment wydawało mi się, czy też może raczej łudziłam się, iż znam cel, w którym przyszedł za mną do skrzydła szpitalnego. Może zaklęcie ugodziło we mnie za mocno i przyczyniło się do przestawienia klepek, bowiem widząc jego postawę i słysząc kolejne słowa, przekonałam się, w jak dużym błędzie byłam. Zawiódł mnie, lecz nie zaskoczył. Poniekąd tego właśnie się spodziewałam. Bergmann był bezkompromisowy, nie szedł na żadne ustępstwa, a już na pewno nie przyznałby się otwarcie, przy świadkach, że popełnił błąd.
Uważał, że jest nieomylny.
Dokładnie tak go odebrałam już jakiś czas temu i z każdą kolejną konfrontacją spotykałam się z podobnych chłodem. Teraz też i szczerze mówiąc odrobinę mnie to zabolało, o czym mogły mu powiedzieć zaciśnięte usta i nerwowy ruch ogona.
- Nasz - powtórzyłam głucho po nim, niczym echo.
Skoro tak to widział...
Nie wiedziałam, czy był sens, by nadal siedział obok, skoro ewidentnie nie chciał ani tu być, ani powiedzieć mi niczego ważnego. Nawet chciałam mu zasugerować, że prawdopodobnie ma ciekawsze zajęcia niż sterczenie przy swojej asystentce z kocim ogonem, lecz ponownie się odezwał.
- Ja też nie - przyznałam, po czym westchnęłam ciężko. - I pomyśleć, że to wszystko Gryffindor... - dodałam, kręcąc głową i wciąż nie dowierzając w to, co wydarzyło się podczas tamtej pamiętnej lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 24 Maj - 20:33;

Tak.
Ich.
Nie byłby przecież na siłach! aby ujmować ten fakt (nieszczęśliwy) inaczej - kiedy słowo przepraszam stawało niczym kość w gardle, na równi z to moja wina, niechlubnym i odrzuconym bez dodatkowych wahań. Niefortunnie sprawował się podczas współpracy w grupie, choć równie stał się świadomy - przynajmniej bardziej niż wcześniej - konieczności objęcia większej opieki, aniżeli wyłącznie zrzucanie na barki Thìdley nudnych, tych samych w schemacie zadań młodszych roczników, rozpisujących banały transmutacyjnych zaklęć. Swoje plany, niemniej, zachowywał na potem.
Niestety - miał również zamiar pozostać tutaj do końca. (Czego zapewne nie chciała.)
- Szczerze mówiąc, nie powinienem być zaskoczony - odrzekł, ostrożnie, nie chcąc wyeksponować w słowach ziarna pogardy. - Dość nieszczęśliwa tendencja.
Gryfoni przywoływali na lekcjach Bergmanna od zawsze największe stowarzyszenia kłopotów. Gryfoni, byli solą posypującą rany zirytowania, stworzone wcześniej i niezależnie - które zmuszone był tłumić. Gryfoni, z tą ironiczną tendencją do idiotycznych zamiast szlachetnych (opisywanych tak wzniośle podczas śpiewania Tiary!), wyczynów, burzyli najistotniejszy zdaniem mężczyzny ład podczas lekcji.
- W obiektywnym ujęciu, rzecz jasna - sprostował; dostrzegał bowiem związanie kobiety z tą dawną grupą, w końcu niedawno sama spędzała chwile w takim nie innym pokoju wspólnym, skąpanym (prawdopodobnie) w kanonie czerwieni i złota. - Tiara nie przydzieliłaby mnie w takie barwy, ale to nie ma znaczenia w podejściu. - Nie trzeba było dogłębnie Bergmanna poznać, aby zrozumieć, jak nie pasuje do nadmienionych wcześniej wartości.
Nawet - jeśli wydawał się absolutnie sprzeczny z ideą domu, nie miał w zwyczaju patrzeć pod kątem stereotypów. Rozpoczynając od najprostszego faktu, jak sama kwestia jeszcze rok temu zdawała się obca, niezrozumiała i rozjaśniana razem z nauczycielską karierą w innych niż dotąd murach.
Spojrzenie, dotąd nienatarczywie obmywające Tildę, tym razem zwróciło się w stronę Blanc. Czyżby uporała już się ze wszystkim?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyNie 3 Cze - 2:34;

W gruncie rzeczy nie wiedziałam, co miałam o tym wszystkim sądzić. Moje myśli ilekroć zmierzały w kierunku tamtej lekcji transmutacji, tylekroć błądziły, pozostawiając mnie w stanie zawieszenia. Nie wiedziałam już, czy powinnam winę zrzucić wyłącznie na tych, którzy postanowili popisać się deficytem szarych komórek, czy może na siebie, że nie reagowała na podobne zachowania, czy też na Bergmanna, że zareagował dopiero wtedy, gdy i tak było już za późno, by cokolwiek zmienić? Powinnam, a może nie powinnam czuć wstydu za fakt, iż powodem całego rozgardiaszu byli studenci Gryffindoru? Słysząc jego słowa uniosłam w pierwszej chwili brwi do góry, gotowa zeskoczyć ze szpitalnego łóżka i z urażoną dumą wymaszerować ze skrzydła szpitalnego, z ogonem czy bez kontynuować swój dzień. Niestety jednak, po poświęceniu dwóch myśli więcej na owo zagadnienie, musiałam przyznać, że w jego wypowiedzi czaiło się niebezpiecznie sporo prawdy. Sama miałam okazję obserwować podobne zachowania z tej drugiej perspektywy, jeszcze nie tak dawno temu paradując po korytarzu w szkolnej szacie ze szkarłatnymi barwami.
- Polemizowałabym ze stwierdzeniem, że to tendencja - powiedziałam jedynie, celowo kładąc nacisk na słowo, które on sam zaakcentował tak, jakby było istotą sprawy. Nie każdy Gryfon wpisywał się w schemat, który im narzucił. Tym wyjątkiem byłam chociażby ja sama, w moim mniemaniu podobne wybryki były głupie, wyraźnie okazywały brak szacunku wobec autorytetu oraz nie przemawiały na korzyść jednostki, która ich dokonywała. Czy jednak mógł w ten sposób odnosić się do całego domu? Nie. - Mnie przydzielono, a wcale nie uważam, by takie podejście było słuszne. Stereotypy są passé - dodałam, obrzucając go spojrzeniem.
Pielęgniarka istotnie uporała się z tym, co miała do zrobienia i poprosiła, bym podeszła do niej. Usunięcie ogona poszło sprawnie i bezboleśnie, co mnie ucieszyło, a jednocześnie zdjęło ze mnie brzmienie konieczności bycia w skrzydle szpitalnym. Odwróciłam się, napotykając spojrzenie Bergmanna.
- Dziękuję.
Chyba nic więcej nie byłam w stanie wtedy powiedzieć. Nawet nie wiedziałabym, co miałabym dodać.
Odbębnił swój "obowiązek".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 21 Cze - 0:15;

I wreszcie - nadciągał koniec tej obopólnej udręki, wspólnego taplania w goryczy -
- którą t y zgotowałeś, Danielu?
Sytuacja - sama w sobie - była wszak wyjątkowa, wszystko zdawało się inne, nienaturalne w obliczu kalkulacji oraz błogiego prześlizgiwania się pośród pozorów w pracy. Uchylił maski idealności - przed osobą ledwie poznaną, przed osobą, przed której wzrokiem miał (póki - znajdowała się pod opieką) odgrywać zwykłego, pozbawionego większych defektów człowieka. Teraz jednakże - jego sylwetkę w tafli postrzegania przez Thìdley burzyła szpetna rysa pamiątki wylewanego jadu i egoizmu, zamrożonego wraz z chłodem wręcz pogardliwie dosięgających tęczówek. I Daniel Bergmann był tego - wszystkiego, o zgrozo, absolutnie świadomy - pragnąc tańczyć oraz uginać się nadal w rytmie wcześniejszym, zasklepić uformowaną, jątrzącą się ropą wyrzutów ranę, naprawić odpychający wąwóz zaistniałego pęknięcia w wykreowaniu porządnego człowieka - na ile będzie potrafił. Dlatego zmieniał się, dlatego - przechodził metamorfozę.
Choć na swój sposób
to było najzwyczajniej sumienie, którego nie chciał dopuścić, świadomość niepotrzebnego osądu, który to mącił i jego własną, wcześniej żywioną sympatię, zaburzał nadzieje w stronę możliwie - najkorzystniejszej współpracy, zarówno na płaszczyźnie nauczania - jak samej też transmutacji.
- Za szybko - odparł nagle, słysząc dziękuję; którym się nie przejmował, które nie pasowało, które zgrzytało niczym fałszywy akord - zresztą, żadne z magicznych słów, jak mawiali mugole - nie było przezeń rozpatrywane poważnie.
Albo bynajmniej - nie było odpowiednio poważnie rozpatrywane, w przyrównywaniu do należytej zazwyczaj sobie wartości.
- Nauczę cię przywracania animagowi ludzkiej postaci - przypomniał nagle, dyskretnym tonem, ujawniając w końcu - dlaczego wspominał kłopotliwą sytuację z gabinetu; bez drwiny, najzwyczajniej; świadomy przesadnego kroczenia samotną ścieżką. Skoro już miał asystentkę, powinien ją czegoś nauczyć - obecnie nie robił tego
była raczej od wyręczania.
Zmiany?
- Trudno. Pora przejrzeć prace od pierwszorocznych - oznajmił, wreszcie z półżartobliwym i znanym wydźwiękiem - ponieważ dotąd to właśnie jej samej powierzał nagminnie prace.
- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - dodał na sam koniec tej marnej rekompensaty, szykując się do odejścia - tylko - jak zdoła usłyszeć potwierdzenie bądź zaprzeczenie z jej strony. Błysk w jego oku wydawał się jakby być zapowiedzią nowości, albo - chociaż, chęci przełamywania ostatnich, w przypadku tworzonego duetu porażek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptySob 23 Cze - 1:53;

Jedyne, czego chciałam, to skończyć tę całą szopkę w tamtym momencie. Mógł po prostu wstać i wyjść, bowiem ja nie miałam mu już nic do powiedzenia, a nie spodziewałam się, że on postanowi dodać coś jeszcze. Zamrugałam gwałtownie, gdy wytknął mi pośpiech - wobec tego on jeszcze nie skończył? Czegóż więcej mógłby chcieć ode mnie? Sprawa stała się jasna po kolejnych słowach, na dźwięk których zacisnęłam szczęki. Bezwiednie wykonałam grymas mogący świadczyć o niezadowoleniu - istotą rzeczy był jednak wstyd. Tamten dzień w mojej głowie był początkiem dla całego napięcia, które stworzyło się między mną i Bergmannem - był to dzień, w którym podważył moje kompetencje. Tak naprawdę nie pamiętałam już lub może nie chciałam pamiętać, czy zaklęcie było nieudane z powodu mojego braku umiejętności, czy szalejących wkoło zakłóceń, lecz wspomnienie zawodu w jego twarzy bolało do teraz.
Tak samo jak inny widok, którego wtedy doświadczyłam.
Potrząsnęłam głową, pozbywając się akurat TEGO wspomnienia, a dopiero po kilku sekundach zorientowałam się, iż mógł odebrać to jako odmowę.
- Dlaczego? - zadałam pytanie, które siedziało mi w głowie. Mimo iż nieprecyzyjne, wyrażało wszystko, nad czym się zastanawiałam. Dlaczego chciał mnie uczyć? Dlaczego akurat teraz? Dlaczego w ogóle musiał rozpocząć ten temat, tak drażliwy dla nas obojga i tak wstydliwy dla mnie? Dlaczego tak nagle chciał wprowadzać zmianę w tym, jak zamierzał mnie traktować?
- Nie - odparłam na kolejne słowa.
Niech czyta wypociny dzieciaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPią 29 Cze - 23:33;

Nikt nie był w stanie doszczętnie rozszyfrować mężczyznę - odnaleźć dobitne wytłumaczenia niejasnych w swym charakterze reakcji; słów oraz czynów wybudzających zastanowienie. Daniel Bergmann nie wydawał się często logiczny - postępował wedle własnego, niezależnego kodeksu oraz zawiłych ścieżek pośród zakrętów umysłu. Daniel Bergmann, paradoksalnie, uwielbiał jednakże sprawiać perfekcyjne wrażenie dostosowania. Teraz, niemniej - sprawa zakrawała ponadto na osobiste ambicje jak najzwyklejsze poczucie poprowadzenia dalej transmutacyjnej kariery przyszłej nauczycielki.
Może jeszcze - miał w sobie szczątkową odpowiedzialność oraz powinność (słabość?) wobec niektórych osób.
- Czy wszystko musi mieć precyzyjne uzasadnienie? - retorycznie zapytał, choć był świadomy - nie było to w żadnym stopniu rozjaśniające sprawę. Niedopełnienie nadal czyhało w kącie. - Jestem twoim opiekunem - dodał, oficjalniej, poważniej; stworzona w niej konsternacja prędzej czy później - zdoła nieuchronnie odlecieć. Ów cały moment zdawał się przełomowy - po serii odnoszonych porażek, po licznych, ostatnich zgrzytach, kłodach rzucanych mniej albo bardziej celowo tuż pod ich nogi (również był winowajcą?).
- Oczekuj listu - rzucił, nim odszedł - z kolei ona miała pozostać pod opieką już samej Blanc; o wiele bardziej profesjonalną i ostatecznie rozwiązującą problem.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cecilia

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 30
  Liczba postów : 31
https://www.czarodzieje.org/t17209-cecilia-cissi-irene-aimont
https://www.czarodzieje.org/t17215-cecilia-cissi-irene-aimont#481392
https://www.czarodzieje.org/t17216-cecilia-cissi-irene-aimont#481393
https://www.czarodzieje.org/t17211-cecilia-cissi-irene-aimont
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyNie 7 Kwi - 12:32;

Życie stanowiło jedną wielką niewiadomą - improwizację, nad którą nikt z nas nie mógł zapanować. Nie pozostawało mi nic innego, jak się do tego stanu rzeczy dostosować. Zważywszy na to, jak wiele możliwości posiadałam pod względem własnego stanu zdrowia, mogłam oddać się tylko bezpiecznym zajęciom podczas uczestnictwa w różnorakich szkolnych kółkach. Całe szczęście, nie potrafiło mnie to w żaden szczególny sposób złamać. Dodatkowo widzenie magii przy większym skupieniu pozwalało mi na pewną samodzielność, co nie zmienia faktu, iż w przypadku wstąpienia do niemagicznej części świata, pozostawałam zdana tylko i wyłącznie na laskę, za którą nie przepadałam. Do tego dochodziła nauka języka Braille'a, choć już odrobinę wcześniej próbowałam zaznajomić się z językiem odczytywanym poprzez opuszki palców. Zmysł smaku, słuchu i węchu stał się jednym z najprzydatniejszych, a w związku z utratą wzroku, zyskał na sile. Zaczęłam zauważać inne wonie panujące w salach, natomiast potrawy bardziej przyciągały swoim aromatem oraz smakiem.
Poprzez modę na pikniki rozprzestrzeniło się nieznane zatrucie pokarmowe. Sporządzenie dokumentacji bywało dość mozolną, aczkolwiek konieczną czynnością, by ulżyć Norze Blanc, aczkolwiek postanowiłam wraz z Madeleine zająć się przygotowywaniem odmierzonych dawek eliksirów. Było to łatwiejsze. Mogłam coś zobaczyć, aczkolwiek nadal potrzebowałam drobnej pomocy. Ewentualnie pozostanie mi sporządzenie odpowiedniej dokumentacji tego, co się w danej fiolce znajduje.
Nie wiedziałam, że interesujesz się Uzdrawianiem. — oznajmiłam, przygotowując własnymi dłońmi odpowiednie fiolki. Ostrożny ruch palców pozwalał mi na zapoznanie się z ich manufakturą oraz ewentualnym wyczyszczeniem. Różdżka oczywiście pozostawała w gotowości. — Należysz jeszcze do jakichś innych kółek? — zapytałam się, ponieważ od niedawna rozpoczęłam w nich działalność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Ford

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : brunetka,migdałowo-orzechowe oczy,piegi które dodają uroku,specyficzny prawostronny uśmiech,mały niebieski kolczyk w wardze po lewej stronie.
Galeony : 297
  Liczba postów : 500
https://www.czarodzieje.org/t5316-madeleine-ford
https://www.czarodzieje.org/t5319-sowa-jarzebata-bestia
https://www.czarodzieje.org/t5361-kolorowe-karteczkii
https://www.czarodzieje.org/t7200-madeleine-ford#204427
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyNie 7 Kwi - 15:37;

Gryfonka postanowiła ze kolejny przystanek będzie skrzydło szpitalne.Szybko zgodziła się do pomocy koleżance . Jak to mówią: wielkie umysły myślą podobnie!
Przemierzała schodami piętra w dół, aż w końcu znalazła się królestwie Pielęgniarki to będzie taka pomoc z dziewczyny strony.Mad nacisnęła na klamkę i pchnęła ciężkie drzwi, które ustąpiły bez trudu. Wchodzac pewnie do pomieszczenia
- skrzydło szpitalne.O cześć długo czekasz- Rozejrzała się dookoła w poszukiwaniu właściciela przechyliłam głowę i spojrzałam na Puchonke z lekkim usmiechem.
- Jakoś trzeba te fiolki napełnic i opisac- unosząc jedną z brwi po chwili czekajac na odpowiedz.
Jestem w kilku kółkach też jesteś chyba w zielarzach i fauny ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cecilia

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 30
  Liczba postów : 31
https://www.czarodzieje.org/t17209-cecilia-cissi-irene-aimont
https://www.czarodzieje.org/t17215-cecilia-cissi-irene-aimont#481392
https://www.czarodzieje.org/t17216-cecilia-cissi-irene-aimont#481393
https://www.czarodzieje.org/t17211-cecilia-cissi-irene-aimont
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyNie 7 Kwi - 16:40;

Zapach medykamentów docierał do moich płuc bez większego problemu. Obecnie, zwracając uwagę przede wszystkim na możliwość aktywnego uczestnictwa w życiu szkolnym, zdołałam się do niego przyzwyczaić. Chciałabym kiedyś zostać psychologiem. Wbrew pozorom jest to coś, co wymaga wielu lat doświadczenia oraz nauk, nawet jeżeli interesuję się tym od dzieciństwa. Pozostaje mi liczyć na własne możliwości w postaci odpowiednich czynności podejmowanych w celu uzyskania odpowiedniej wiedzy - bez niej ewidentnie się uda mi się osiągnąć tego celu w moim życiu. O ile potrafi być ono zmienne, w związku z czym nie posiadałam wobec niego większych wymagań, o tyle jednak zależało mi na tym - by móc pomagać nie w chorobach fizycznych, dotykających ciała i narządów, a bardziej w chorobach podchodzących pod psychikę ludzką, której nie da się do końca w pełni przeanalizować.
Nie, spokojnie. — zapewniłam ją, kiedy to wypowiedziała spomiędzy swoich ust pytanie. Starałam się przychodzić na czas, więc to właśnie z mojej przyczyny mogę się albo spóźnić, albo przyjść za wcześnie. Nie przeszkadzało mi to jednak - obserwując życie osób znajdujących się pod opieką Helgii Hufflepufd, dość łatwo orientowałam się we własnym planie lekcji. — Tak, na pozatruciowe i regenerujące, w odpowiednich porcjach. — odpowiedziałam, starając się odpowiednio skupić. Całe szczęście, że eliksiry były równie magiczne. Niestety, bywało to męczące. Nie zawsze starałam się wyczuwać przy pomocy uszkodzonego wzorku magię płynącą w otoczeniu, gdyż było to po prostu męczące. Mimo wszystko choroba nie była do końca wieńczeniem mojego własnego losu - w miejscu, gdzie wszystko jest czarodziejskie, nawet podłoga, mogłam poruszać się stosunkowo bez laski. A do tego dochodził fakt znajomości Hogwartu, gdy choroba nie odebrała mi możliwości spoglądania na świat i ludzi.
W dłoni znalazły się odpowiednie fiolki. — Myślę, iż jeżeli Ci to nie przeszkadza, ja będę rozlewać, a Ty będziesz odpowiednio podpisywać. — miałam nadzieję, że przystanie na ten układ. — Accio pipeta. — zaklęcie przywołało pipetę, którą mogłam w miarę precyzyjnie pobierać i umieszczać eliksiry do odpowiednich szklanych flakoników. Niedługo po tym rozpoczęłam pracę.
Tak, jeszcze Dzielni Dysputanci. — oznajmiłam, powoli zajmując się przelewaniem odpowiedniej substancji. Na szczęście praca szła szybko, a i udawało mi się z dość dobrą precyzją, poprzez odliczanie kropel, wyważyć odpowiednią ilość eliksiru. Do nozdrzy dotarł zapach ostry, dlatego stwierdziłam, że to musi być ten z dodatkiem papryczki. Odłożyłam go na wolny stolik. — Jest to Regenerujący. Ma czarną barwę i dość ostry zapach oraz smak. — odpowiedziałam. — Jeżeli chodzi o Pozatruciowy, jego barwa jest mleczna, a zapach delikatnie mdły. — podzieliłam się drobną wiedzą. Całe szczęście, nie szło mi to aż tak źle, jak mogłam podejrzewać. Zaklęcia mocno się przydawały. — Byłaś na feriach zimowych? — zapytałam się. Ja nie miałam możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Ford

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : brunetka,migdałowo-orzechowe oczy,piegi które dodają uroku,specyficzny prawostronny uśmiech,mały niebieski kolczyk w wardze po lewej stronie.
Galeony : 297
  Liczba postów : 500
https://www.czarodzieje.org/t5316-madeleine-ford
https://www.czarodzieje.org/t5319-sowa-jarzebata-bestia
https://www.czarodzieje.org/t5361-kolorowe-karteczkii
https://www.czarodzieje.org/t7200-madeleine-ford#204427
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptySro 10 Kwi - 10:28;

Mad zajmowała się podpisywaniem fiolek nazwiskami pacjentów.
Zapasowe pojemniki, menzurki buteleczki, których zwykle używało się przy przygotowywaniu lekarstw różnego rodzaju.Problem z nimi był taki, że było wszystkiego zwyczajnie za dużo -  sama bym korzystała a tu proszę: cała szafa stała i tylko się kurzyła. W niektórych pozostawały jakieś resztki eliksirów, co było zupełnie nie do przyjęcia. Kto się tym zajmował ostatnio, co?
- Hej "Cissi"myślisz ze możemy jakoś posprzatać ten bałagam w szfkach może pozwolą się za opiekowac jakimś uczniem?- zapytała Puchonkę. Chyba porozmawiam z kimś  o tym.
- Coś się stało że nie byłaś na feriach? - zagadnęła, odkładając kolejną butelkę z powrotem do szafki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPią 15 Lis - 22:31;

Po mugololo

Decyzja o tym, żeby pójść na mugoloznawstwo bo będzie to lekcja lekka łatwa i przyjemna okazała się być decyzją absolutnie błędną. I tak borykała się już z całą zimną falą swoich własnych problemów, a kiedy za zadanie dostawała uniknąć bycia postrzelonym w aktualnym nastroju miała ochotę wręcz stanąć na linii ognia. Głośnym strzałem w swoją głowę zakończyć tę karuzelę śmiechu jakim było pasmo porażek nazywające się jej życiem. Wciąż była trochę zmulona vertigiem związanym z nawdychaniem się pyłków (a może była wkurwiona zajściem między Nessą a Cassiusem i jej się przez to kręciło w głowie?), a dłoń choć poparzona w stopniu raczej nieznacznym, a już na pewno niezagrażającym życiu - z wdzięcznością przyjęła ofertę @Morgan A. Davies, któa zasugerowała, że odprowadzi ją do skrzydła szpitalnego.
Z pewnym niepokojem, przemierzając błonia zaczęła zauważać migotliwy blask pojedynczych kosmyków włosów opadających na jej klatkę piersiową i ramiona z każdym kolejnym krokiem. Nie była pewna, czy ma omamy, potarła więc oczy, by z autentycznym przerażeniem zobaczyć własne, blade rzęski pozostałe na jej dłoni.
- Mo..? - bąknęła podnosząc wzrok na gryfonkę z pytającą miną, choć nie wiedziała o co właściwie pytać. Czy wypadają mi włosy..? I... rzęsy? Zamrugała gwałtownie, kiedy kolejne kilka rzęs pożegnało się ze swoimi cebulkami i wpadło jej wraz z podmuchem wiatru wprost do oka.
- Pospieszmy się. - chwyciła Davies za słoń i pognały w stronę szpitalnego. Nie chciała nic tak otwarcie mówić, ale coś tu zaczynało cuchnąć. I to dosłownie!
Kiedy wpadły do pierwszej z brzegu wolnej salo Harlow zaraz doskoczyła srebrzystej powierzchni lustra wiszącego na ścianie nad umywalką. Aż się zatrzęsła, niemal stan przedzawałowy, widząc, że nie ma prawie wcale rzęs, brwi, a z jej skalpu miękko jak śnieżne płatki opadają ostatnie cienkie kosmyki włosów.
- BOŻE, CO TO?! - ryknęła stanowczo za głośno, łapiąc się za głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPon 18 Lis - 11:35;

Nie martwiła się jakoś przesadnie o to, czy poparzenie Diny było jakoś szczególnie dotkliwe, ale i tak postanowiła jej towarzyszyć w drodze po pomoc medyczną. Nie znała pełnego raportu na temat stanu jej zdrowia, a na tamtej polanie dało się wpaść na różne rzeczy i nabawić się całkiem nie na żarty przypadłości.
- Gubisz kłaki lepiej, niż mój kot. - przyjrzała się Harlow początkowo bez większego przejęcia, jednak postępujące łysienie nie wyglądało, jak radosny żarcik. Być może wywołała je któraś z roślin, wokół których biegali podczas gry.
Obie pognały w stronę skrzydła szpitalnego i, kiedy Dina zaglądała z przerażeniem w lustro, Davies poprosiła szkolną pielęgniarkę o pomoc, pokrótce opowiadając, co je tu sprowadzało i jak wyglądały wydarzenia tuż przed wizytą. Być może z ominięciem płomiennej afery, ale jednak.
- Tylko mi tu nie mdlej. Przy lekarzach tracę argumenty do samodzielnego wykonywania resuscytacji. No już, chodź tu. - zauważyła z uśmiechem, starając się odwlec Ślizgonkę od myśli związanych z łysiną, po czym zawołała ją do siebie, chcąc, aby przynajmniej usiadła na którymś z tutejszych łóżek i dała sobie pomóc panu/pani doktor. Lekarz zapewne miał w planach wypytanie dziewczyny o odczucia, objawy i obrażenia, więc Moe nie pchała się profesjonalistom w robotę. Mogła najwyżej trzymać Harlow za rękę w ramach wsparcia, unikając jednocześnie wgapiania się w błyszczącą glacę. Swoją drogą, czy ona na jednym ze stolików zobaczyła płatki tojadu?

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPon 18 Lis - 20:59;

Harlow mamrotała coś pod nosem w panice, kręcąc się w kółko jak zglitchowany sims i osłaniając bladymi dłońmi równie blady skalp. Jedynie policzki i uczy nabierały intensywnie różowego odcienia w związku z natężającym się zaaferowaniem ślizgonki.
- Mo, wyglądam jak kosmita, wyglądam jak kosmita... - powtarzała płaczliwym głosem. Całe szczęście, że Davies akurat w tej sytuacji wykazała się zdrowym rozsądkiem i odprowadziła panikującą koleżankę wprost w ramiona pielęgniarki. Harlow, o dziwo bo któż by się spodziewał, że AŻ TAKĄ wagę będzie przykładać do swojego wizerunku, bardzo bełkotliwie i stanowczo zbyt szybko wyrzucając z siebie zbyt wiele słów w zbyt krótkim czasie. Pielęgniarka musiała poświęcić blondynce, no, obecnie łysej pannie sto procent swojej uwagi, gdyś Dina, za każdym razem kiedy piguła próbowała obejrzeć się na poczynania gryfonki, łapała ją za fartuch i rzucała jakimś histerycznym, wymyślnym epitetem mającym zebrać całe jej skupienie na powrót na jej osobie. Ostatecznie medyczka musiała zdzielić biedną ślizgonkę zaklęciem uspokajającym, by móc udać się na zaplecze po jakiś specjalny eliksir mający uratować spanikowane dziewczę. Wyraźnie było widać, że pielęgniarka zdawała sobie sprawę z tego, jak ważnym dla młodych kobiet był ich wizerunek, bądź, co bardziej prawdopodobne, nie chciała w tym momencie borykać się z pół-wilą zmieniającą się w histeryczkę z mordą harpii.
Dina ułożyła się nieco flegmatycznie na poduszce i śledziła półprzytomnym wzrokiem poczynania Morgan. Albo jej się zdawało, albo gryfonka miała jakiś chytry plan, a wiadomo, że Harlow zawsze wspierała mentalnie wszelką chytrość, podstępy i knucia.
- Czego szukasz. - zapytała zanim pielęgniarka wróciła, a potem dała sobie zrobić czapę i maskę z seledynowego gluta, który zastygł jak galaretka na skórze jej głowy i twarzy. Teraz to dopiero wyglądała jak kosmita! Miała nadzieje, że Mo nie ma ze sobą aparatu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPon 18 Lis - 23:43;

Obserwując Dinę, walczyła ze sobą, aby nie próbować walczyć o pomoc dla samej siebie - dłoń pokryta wcześniej jakimś dziwnym, roślinnym śluzem, czy inną zarazą zwalała zapachem z nóg i wyłącznie postanowienie, żeby się nie wcinać lekarce do pracy utrzymywało w niej względne wyczucie taktu. Gorzej, że zapach ten dosyć szybko zaczynał się panoszyć po pomieszczeniu.
- Jeszcze pomyślę, że oprócz włosów straciłaś rozum. W co Ty wlazłaś, że zrobiło z Ciebie modrzew? - zapewne nie pomagało, jednak nie była w stanie wymyślić żadnych pocieszeń na tego typu sytuację. Zwłaszcza, że ratunek był już w drodze i wizerunkowemu kryzysowi nie zostało raczej zbyt wiele czasu. Oby tylko sposoby pani doktor zadziałały, bo inaczej rzeczywiście będzie kataklizm.
- Do zielnika. - zarządziła z rozbawieniem, choć zdecydowanie zbyt konspiracyjnie, jak na swoje zwyczajowe zachowania, jednocześnie sięgając po zielarskie znalezisko i w pośpiechu wrzucając je do skórzanego plecaka. Potem wróciła do stanowiska zajmowanego przez Harlow i obserwowała, jak ta poddawana jest jakimś zabiegom odnowy biologicznej. Spa na porost włosów? Rewelacja.
W pewnym momencie Gryfonka zdała sobie sprawę, że ponownie krwawi z czoła. Pojedyncza kropla opadła na nieskazitelnie białą dotychczas posadzkę, na co Moe spojrzała na szkolną higienistkę bardziej przepraszająco, niż ze wzrokiem proszącym o pomoc. Póki co otrzymała tylko jakiś opatrunek, bo kobieta wolała zająć się miksturami przeznaczonymi dla Harlow. Może to nawet lepiej.

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyWto 19 Lis - 23:22;

Pielęgniarka zdawała się próbować opanować sytuację z histeryczką widząc, że Davies dużo dzielniej znosi swoje rany bojowe. Harlow zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz w życiu wymuszała wszelką atencję by była skierowana wyłącznie na nią. Taki już jej psi urok. Mrugnęła porozumiewawczo do gryfonki, aż jej się galaretka zagalareciła na głowie, a piguła zwróciła w jej stronę głównie po to, by w końcu oszacować bilans zysków i strat brunetki.
- Co to była za lekcja, jeszcze raz? - powiedziała unosząc brwi i patrząc na obrażenia Davies. Jedna łysa, druga cuchnąca i krwawiąca, a obie zarzekają się, że wróciły z zajęć mugoloznawstwa. Gdyby nie miała takiego stażu już dawno odesłałaby obie do dyrektora gęsto się tłumaczyć.
Na ranę na czole wystarczyło jedno sprawne zaklęcie, ale cuchnąca dłoń najwyraźniej wymagała innych środków zapobiegawczych, bo pielęgniarka znów udała się na swoje zaplecze. Harlow, mimo, że trzaśnięta zdrowo przez łeb zaklęciem uspokajającym, ruchem robaczkowym podsunęła się do krawędzi łóżka, a z każdym poruszeniem cała jej głowa trząsała się zabawnie, szczególnie z tymi dwoma ślepiami otoczonymi glutem.
- Do zielnika..? - uśmiechnęła się chytrze. Bujać to my, ale nie nas- Gadaj co kombinujesz, Davies. - zachichotała przechylając się przez podnóżek łóżka i filując w stronę w którą udała się Piguła. Nie mogła powstrzymać ochoty położenia się na troszkę, tak ją to zaklęcie rozmiękczyło, ale również nie miałaby nic przeciwko pokombinowaniu niecnych rzeczy z koleżanką z domu lwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptySro 20 Lis - 0:45;

Działania pani doktor wyglądały na takie, które powinny być w stanie przynieść efekty. Dina nie miała innego wyjścia, jak dzielnie znosić namaziowywanie jej głowy zielonym paskudztwem i oczekiwać, aż szpitalne spa zacznie przynosić wymowne rezultaty.
- Strzelaliśmy do siebie kolorowymi kleksami. - powtórzyła niewiarygodne dla większości czarodziejów okoliczności, jakie spotkały ich podczas lekcji, nie mogąc się przy tym powstrzymać przed opisywaniem wydarzeń z niejakim oderwaniem od faktycznego stanu rzeczy i rozkładając przy tym ramiona, jakby sugerując, że to wcale nie był jej pomysł, by biegać po bliżej niezidentyfikowanych krzakach z bronią palną i łoić w siebie wzajemnie kulami farby spożywczej.
- Dokładnie tak. Potrzebuję też liścia blekotu, tej dwustronnej traszki i czegoś, co wiem tylko, jak wygląda. I liczę, że choć część tych cudów tutaj znajdę. Wszystko do zielnika, oczywiście. - wyjaśniła, kiedy tylko higienistka poszła se do kanciapy szukać notatek ze studiów, co zrobić ze smrodem na dłoni oprócz umycia ich żelem antybakteryjnym. Jakoś w momencie wypowiadania tych słów krew znowu zaczęła toczyć się z jej znamienia na czole, co jasno oznaczało, że ta rana to była jakaś wyższa szkoła pieprzonych, pustynnych klątw.
- Idę do niej. Możesz ją zawołać do siebie, jakby nam za długo schodziło. Nie wiem, wrzaśnij, że wypadło Ci oko. A jakby przyszła sama z siebie, to w miarę możliwości przetrzymaj ją. - zapowiedziała swój ambitny plan, po czym ruszyła walczyć o uwagę lekarki za sprawą niedoleczonego znamienia. Licząc przy okazji, że smród na wierzniej części dłoni skutecznie wygoni pielęgniarkę z jej 'biura' niedługo potem.

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptySro 20 Lis - 3:26;

Tak długo jak Moe nie miała nic przeciwko czapce z galaretki (i nie zamierzała czynić zdjęć by je potem rozpowszechniać w szkole) Dina mogła zażywać tego osobliwego spa. Szczególnie, że już trochę czuła, jak ją swędzi skalp i bardzo chciała wierzyć, że to właśnie odrastają jej piękne włosy, a nie, że ma alergię na dajmy tam jakiś śluz gumochłona czy inny fajans, który był składnikiem zagadkowego glutka.
- Kto strzelał ten strzelał. - mruknęła, bo ona to głównie chowała się w krzakach albo zastanawiała którędy celuje się z broni. Nie oddała chyba nawet ani jednego strzału za całą lekcję i widząc pogrom plus ludzi zaplątanych w różnej maści pajęczyny i chaszcze w sumie i tak była zdziwiona, że dotrwała do tak późna.
- Dwuogonowej? - poprawiła ją machinalnie w zamyśleniu.- Czekaj czekaj... tojad, blekot, traszka dwuogonowa... - zmrużyła oczy. Wiadomo nie od dziś, że Harlow najbystrzejszą gąską w szkole to nie jest, ale akurat jeśli choziło o składniki warzelnicze miała jakiś wrodzony dryg do łączenia kropek.- Liść mandragory? - zwinęła usta w tutkę, Morgan jednak czmychnęła do kanciapy pigulary nim blondi zdążyła z niej wycisnąć prawdę, prawdę i tylko prawdę.
Stukając palcami o krawędź łóżka poczekała wypatrując, czy pielęgniarka nie wyłazi już zadbawszy o tajemniczą dziurę w czole gryfonki. Harlow odnotowała w pamięci, by w którymś wybitnie odpowiednim momencie życia zapytać się Davies co to za kuka na głowie, bo nie wyglądała najzwyczajniej. Czas jednak mijał wolno, dłużył się niemożliwie jeszcze po tym uspokajającym zaklęciu, aż uznała, że to już pora robić cyrk i zaczęła jojczyć padając na łózko.
- Ależ boli! Ależ swędzi! Umieram! - skąd w niej takie pokłady dramaturgii - trudno orzec. Dawała z siebie jednak wszystko, bo choć w bujdę o zielniku nie wierzyła ani trochę (mimo swej gąskowatości) to jednak Moe pomogła jej uciec z miejsc publicznych nim jej głowa zmieniła się w jajo z oczami i wypukłym noskiem. To do czegoś zobowiązuje, tak?
- Ojojoj! - aż pielęgniarka, z wyraźną już miną zmęczenia ślizgonką, nie pojawiła się na powrót w sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptySro 20 Lis - 6:45;

Czaszki: szósta próba

Na słowa Harlow rozłożyła jedynie bezradnie ręce, choć widać było, że akurat Gryfonka zdążyła się całkiem nieźle wybawić podczas Edwinowej rozgrywki. Jasne, jej też zdarzały się wypadki, pajęczyny, wejścia w jakieś dziwne chaszcze i podkładanie się pod ostrzał, ale koniec końców wyniosła stamtąd pozytywne wspomnienia. I niezbyt pozytywny zapach. Ale przynajmniej nie wyłysiała.
Pielęgniarka, już w jej gabineciku, jasno dała Moe do zrozumienia, że nie była to magia, z którą na poczekaniu dało się z powodzeniem walczyć. Zasklepianie ran to nie był dla kobiety żaden problem, bo miała takich przypadków, nawet na co dzień, całą masę. A ten jeden, przynajmniej przy pierwszej konfrontacji, przerósł ją. Do stu rozczochranych puszków pigmejskich, co się działo tej Harlow?
- Dlaczego się drzesz, jak stare prześcieradło, przecież to nie boli. - skrytykowała zachowanie Ślizgonki, kiedy tylko wyszła do niej, zostawiając na swoim posterunku samotną Davies, która aktualnie czuła się, jak wpuszczona do sklepu z zabawkami. Z tą różnicą, że aktualnie nie miała pojęcia, jakie zabawki do czego służą i czego ona sama właściwie potrzebowała. Istotniejszą kwestią było, że jej łupem rzeczywiście padł blekot, bliżej nieokreślony składnik, który był owocem czegoś tam, oraz korzeń jeszcze czegoś innego. Na szczęście było tu tych cudów na pęczki. Tylko szkoda, że krew z głowy raz po raz ciekła jej coraz intensywniej. Dzięki czemu Moe powoli zaczynała pojmować, co ten stary szaman chciał osiągnąć, macając ją po głowie paluchem umorusanym krwią dumbaderów. Ostatnią rzeczą, na którą zwróciła uwagę była ozdobna czaszka, która jednak, przez jej dotychczasową nieuwagę, zdążyła jej umknąć poprzez schowanie się do jednej z szuflad. A kiedy Gryfonka usiłowała się do niej dostać, szuflada okazała się zamknięta na amen. Rzucanie alohomory nie wchodziło w grę. Zresztą - miała już za plecami lekarkę.
- Davies! Dłubałaś sobie w czole?! Marsz na łóżko! - usłyszała, kiedy już swoje nowo nabyte klamoty miała na dnie plecaka i walczyła z czaszką, po czym lekko zatoczyła się na oczach higienistki w nerwowej reakcji na jej krzyk. Być może było to również spowodowane utratą krwi, choć chyba nie było aż tak źle, żeby ta jucha udawała rwący wodospad. Teraz już nie miała innego wyjścia, jak położyć się łóżko w łóżko z Diną.

Litera: D, nie udało się

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND


Ostatnio zmieniony przez Morgan A. Davies dnia Nie 24 Lis - 10:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 21 Lis - 2:20;

Wcale nie było się co dziwić, że Davies na lekcji bawiła się świetnie. Wielkim sekretem wszechświata wciąż było to, że pomimo potężnej różnicy charakterów i preferencji co do spędzania czasu ta dwójka wciąż garnęła do siebie z taką ochotą. Dina lekcję mugoloznawstwa uważała za jakiś horror o którym należałoby jak najprędzej zapomnieć, co oczywiście było trudne biorąc pod uwagę fakt, że wyłysiała. Dałaby sobie jednak równocześnie rękę uciąć,że Morgan bawiła się świetnie, pomimo chaszczy, ostrzału, a nawet, może i szczególnie dzięki, pajęczynom. Wiadomo przecież każdemu, kto zna Moe trochę lepiej niż byle jakiś tam uczniak, że gryfonka lubi pajęczaki.
Czegokolwiek tam nie czyniły i do czego się ta pielęgniarka względem Morgan nie przymierzała, zgodnie z przykazaniem Harlow narobiła wiele rabanu o zupełne nic, czyli coś w czym była wybitna i miała już dwa Oskary uklejone z makaronu.
-Kiedy mnie boli! - warknęła ze złością na medyczkę. No dobra, nie bolało, ale co to za zakładanie z góry, że to taka bezbolesna kuracja. Skoro pacjent mówi, że go boli to go boli nawet jeśli ból jest jakiś, dajmy na to, psychosomatyczny?
Pielęgniarka znów rzuciła na nią jakiś łagodzący urok, który ślizgonce zrobił nieco piankę z mózgu. Usiadła na powrót na łóżku uspokajając się i jedynie zamrugała oczami widząc powracającą z zaplecza, umorusaną krwią gryfonkę.
- Skaranie boskie z tymi dziećmi. - dało się słyszeć jedynie, kiedy piguła znów opuściła pomieszczenie najwyraźniej po to, by znów przynieść jakiś specyfik, tym razem na czoło Davies.
Dina obróciła się na drugą stronę łóżka i spojrzała na dziewczynę.
- I jak. - zmrużyła oczy- Masz? - z przyjemnością zauważyła też, że chyba jej dłoń została czymś potraktowana, bo cuchnęła znacznie słabiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 21 Lis - 22:38;

Była bardzo wdzięczna hipochondrycznej Ślizgonce za to, że wkroczyła na wyższe poziomy hipochondryto... hipochondrowatości..? Na pewno hiperdarcia mordy bez większego powodu. Zwłaszcza, że w tej sytuacji miała do tego święte prawo. Dotknięta traumą biegania po lesie, łysiną i zapewne kilkoma jeszcze ukrytymi przypadłościami mogła robić co jej się żywnie podobało bez wdawania się w szczegóły pokroju wyjaśniania swoich pobudek.
- Mam dziurę w głowię i trochę mniej śmierdzę. - początkowo przez chwilę udawała głupio, zanim zdążyła się rozejrzeć w poszukiwaniu kręcącej się nieopodal lekarki. Całe szczęście, że przed pójściem sobie kobiecina rzuciła na nią jakieś zaklęcie oczyszczające z krwi. Może i z czoła nadal ciekło, ale strumyczek musiał zacząć tworzyć się od nowa i dopiero nieśmiało wyglądał spod grzywki.
- Nie było traszek. I jakieś jeszcze żyjątko miało być. Albo część żyjątka. Resztę mam. A co, umiesz zrobić z tego obiad? - nie uciekło jej spostrzeżenie na temat tego, że Harlow żywo zainteresowała się potrzebnymi Gryfonce składnikami. Być może była już nawet zdolna zgadnąć, wokół czego kręcił się cały temat. Jakby miała jeszcze za mało tropów, Davies zaczęła ostentacyjnie przeżuwać to zielone cholerstwo trzymane w ustach od nieco ponad miesiąca.
- Panno Harlow, gratuluję nowej fryzury. Panno Davies... - wracająca higienistka skomentowała odrastające sprawnie kudły Diny, po czym podeszła do Moe i odgarnęła jej grzywkę z czoła, bacznie przyglądając się ranie i objawom wokół niej. - Podpadłaś komuś cholernie potężnemu. Ale będziesz żyć. Odpocznij tu chwilę, zasklepi się samo. A przed wyjściem upomnij się o czekoladę. Dobrze Ci zrobi. - wyglądało na to, że najważniejsza część wizyty w skrzydle szpitalnym dobiegła końca. Co im zostało, kiedy piguła poszła zająć się swoimi pozostałymi pacjentami i sprawami?

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 906
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 855
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 21 Lis - 23:46;

Podniosła się, Jezu jak nią miotało mimo, że przecież dwa razy już między oczy zaklęciem uspokajającym dostała i zaraz przesiadła się na łóżko Davies. Bardzo ją interesowało do czego jej te składniki, szczególnie, że wcale a wcale nie brzmiały obco, jednak zagadkowa dziura w głowie była równie ciekawa co sam fakt, że Morgan kombinowała coś przedziwnego z tym eliksirem animagicznym.
Wyciągnęła jasną dłoń w stronę jej twarzy i pochylając się lekko w jej kierunku dotknęła delikatnie grzywki gryfonki by spojrzeć na naznaczone raną czoło. Jasne cienkie brwi zmarszczyły się w niezadowoleniu, choć Harlow nie powiedziała nic więcej. Ani się znała na klątwach ani na magii leczniczej. Chodził jej po głowie taki eliksir o którym czytała kiedyś w jednym ze starych podręczników warzelniczych, które leżały w archiwum na tyłach biblioteki i środku działającym na krzepliwość krwi z którego może można byłoby zrobić jakąś maść, ale skoro szkolna pielęgniarka nic nie mogła zrobić na krwawienie z głowy to co mogła zrobić Dina poza obrzuceniem rany wyjątkowo niezadowolonym spojrzeniem? Oczywiście rana powinna natychmiast zawstydzić się swojego krwawiącego zachowania i zasklepić się na wieki wieków pod naporem tegoż niezadowolenia, ale takie cuda się nie zdarzają.
- Muchy siatkoskrzydłe mogę wziąć z apteki. - powiedziała bezmyślnie. Traszki w sumie chyba też widziała gdzieś w słoiku na zapleczu, ale trzeba by sprawdzić.- Mhm. - kiwnęła głową z chytrym uśmiechem- Zupę.
Chciała się bawić w niedopowiedzenia? A proszę bardzo, Dina była w tę grę bardzo dobra! Odjęła dłoń od twarzy gryfonki by z własnego czoła zgarnąć oblepioną glutkiem, kiełkującą grzywkę. Aż jej się oczka zaświeciły na widok nowych pukli, choć wyglądały obleśnie wysmarowane leczniczą miksturą.
- Przydałoby się hasło do łazienki prefektów... - mruknęła pod nosem chwilę przed tym jak pielęgniarka wróciła na salę. Odwróciła się gwałtownie, jakby ją przydybała na gorącym uczynku gorących z Moe pocałunków i pąsowiejąc nieco na uszach kiwnęła głową, mrugając oczami wyposażonymi w zestaw całkiem nowych rzęs. - No, a komu ona nie podpadła. Nieznośni gryfoni. - powiedziała z przekąsem, jednak uśmiechnęła się ponad ramieniem pracowniczki skrzydła szpitalnego. Kiedy już pozwoliła Davies wstać z łóżka ślizgonka uchyliła drzwi mamrocząc pod nosem coś o tym, że też chce czekolady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 442
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1935
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyPią 22 Lis - 0:22;

Kiedy półwila nachyliła się nad nią, Moe zamrugała kilkukrotnie, próbując myślowo odnaleźć się w nowej sytuacji. Wyglądała trochę, jakby obawiała się kolejnego ruchu Ślizgonki, a jednocześnie spijała z jej ust każde słowo, przy okazji pilnie badając każdą zmianę mimiki, chcąc rozczytać, co mogło dziać się w głowie już-nie-łysej pacjentki.
- Zupa z much. - powtórzyła chwilę po Harlow, tonem zdecydowanie usatysfakcjonowanym, trochę jakby był to jej największy przysmak. Albo, jakby doskonale się zrozumiały w ramach przekazywania sobie obcego dla całej reszty szkoły kodu. Przy okazji Gryfonka dowiedziała się, o jakim składniku była mowa w przepisie na cudotwórczy eliksir zmieniający ludzi w zwierzęta (i nie, nie był to alkohol, to nie ten eliksir).
Kąpiel była doskonałą myślą w tej sytuacji. Zarówno na zmycie z siebie trudów lekcji i wydarzeń polekcyjnych, jak i wyciszenie się i przygotowanie głowy na to, co miało się w związku z tym wszystkim wydarzyć. W dodatku otrzymywała nie byle jakie towarzystwo. Tak, to brzmiało, jak plan.
- Ej. Bo sama będziesz sobie robić bąbelki. - szturchnęła Dinę łokciem w ramię, gdy ta wyjaśniała, jak bardzo ta Moe to była zła, niedobra i że wszystkim dokuczała. Swoje ostrzeżenie wyszeptała jej do ucha, nie mogąc powstrzymać przy tym głupkowatego uśmiechu. Następnie zabrała czekoladę, podziękowała pani doktor, złapała Harlow za rękę i wyprowadziła poza oddział medyczny.

[z/t x2]

______________________

Izolatka - Page 2 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 757
  Liczba postów : 1295
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 26 Mar - 4:50;

Wpatrywał się w ścianę na przeciwko zastanawiając się ile jeszcze czasu będzie musiał tu spędzić. Był praktycznie uwięziony w jednej pozycji, bo każdy najmniejszy ruch skutkował nową falą piekącego bólu. Nie była to jego pierwsza wizyta w skrzydle szpitalnym, ale z pewnością wygrała jego osobistą nagrodę za najgłupszy powód urazu. Poprzedniego wieczora jego dromitorium postanowiło poszaleć i wraz z innymi ślizgonami wymyślili grę "eksplodujący kociołek". Każdy z chłopaków po kolei dorzucał do stojącego na środku kociołka jeden składnik i przegrywał ten, który spowodował wybuch mieszaniny. Pierwsze 4 rundy obeszły się bez ofiar. Wszystkim udawało się uchylić przed wystrzeliwaną mieszaniną. Niestety piąta runda była dla Maxa pechową. Pewny siebie wyciągnął z kieszeni flakonik soku z pijawek i dodał do stojącej przed nim mikstury dwie krople. Ten składnik prawie nigdy nie reagował z innymi w sposób gwałtowny, dlatego chłopak był pewien, że bezpiecznie odejdzie od kociołka i nie przegra tej rundy. Niestety, jak to mawiają mugole: "prawie robi wielką różnicę". W momencie, gdy Max odwracał się, żeby powrócić na swoje miejsce, nastąpił wybuch i chłopak nie zdążył zareagować. Mikstura pochlapała jego lewą rękę, kawałek pleców i kilka kropel upadło także na jego lewe żebra. Zmieszane wcześniej składniki sprawiły, że eliksir natychmiast wypalił dziurę w ubraniu ślizgona i mocno go poparzył. Koledzy natychmiast zanieśli go do skrzydła szpitalnego i tak oto się tu znalazł. Rany od razu zostały opatrzone i dostał eliksir łagodzący ból, ale musiał jeszcze trochę tu posiedzieć.
Zbliżała się godzina zmiany opatrunku. Max, nie chcąc przedłużać całego procesu bardziej niż to konieczne, zaczął powoli zmieniać pozycję na siedzącą, aby ułatwić dostęp do ran osobie, która przyjdzie się nim zaopiekować. Aby nie syczeć z bólu podczas wielce skomplikowanego procesu siadania, zaczął pogwizdywać sobie "Highway to Hell", utwór znanego mugolskiego zespołu. Od dzieciaka miał nawyk śpiewania, nucenia bądź gwizdania, aby lekko załagodzić ból. Doprowadził tym do szału leżących z nim na oddziale pacjentów szpitala, w którym łatali go po tym, jak został ugodzony nożem. Dzień w dzień musieli wysłuchiwać jego repertuaru, składającego się głównie z piosenek rockowych. Zarówno tych napisanych przez czarodziejów jak i mugoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Flora J. Martell

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 267
  Liczba postów : 346
https://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
https://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
https://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
https://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 26 Mar - 15:23;

Flora kręciła się po skrzydle szpitalnym jak zwykle w wolnym czasie. Nawet sama obserwacja i rozmowa z pracującą w szkole pielęgniarką mogła lepiej przygotować ją do przyszłego zawodu, bo nadal ciężko pracowała, aby zostać uzdrowicielką. W ramach wolontariatu sprawdzała zapasy eliksirów, bandaży oraz składników, zapisywała cenne wskazówki w swoim grubym notesie i udoskonalała przepisy na kolejne wykorzystanie roślin w medycynie, które było tak popularne jeszcze niedawno w wiejskich rejonach Hiszpanii. Zgarnęła kosmyk brązowych włosów za ucho, gdy kobieta poprosiła ją, aby zmieniła opatrunek jednemu z pacjentów na obserwacji, a sama chciała uzupełnić dokumentację trudniejszych przypadków, zajmujących łóżka w najdalej wysuniętej części skrzydła. Uczniowie mieli czasem niedorzeczne pomysły, o czym nie omieszkała jej często wspominać i marudzić na ich brak rozsądku oraz wyobraźni, braku poszanowania dla zdrowia i ciała. Martellówna znała już te monologi na pamięć, a jednak przytakiwała z łagodnym, kryjącym rozbawienie uśmiechem. Zsunęła się z krzesła, wrzucając swój notes do niewielkiej torby i podwinęła rękawy żółtego swetra, spod którego wystawały fragmenty białej koszuli oraz krawatu w barwach domu. Poprawiła materiał szkolnej spódnicy i poszła do schowka po potrzebne artykuły, aby potem już zająć się poparzonym ślizgonem. Stanęła przed jego łóżkiem, przesuwając po jego sylwetce błękitnymi oczyma. Flora była bardzo niską i drobną dziewczyną, chociaż hiszpańska krew sprawiała, że od sylwetki pierwszoklasistki różniły ją krągłości. Śniady polik zakrył rumieniec niepewności, bo mieszkańców domu węża w większości bardzo źle kojarzyła.
- Cześć. Przyszłam Ci zmienić opatrunek i sprawdzić, co u Ciebie. Jestem Flora, miło mi. - wytłumaczyła nieco drżącym, cichym głosem i odłożyła plecak, aby najpierw przejrzeć wiszącą w nogach łóżka kartę pacjenta, a potem do niego podejść. Pierwsze co zrobiła, to przyłożyła mu dłoń do czoła, a potem przyjrzała się oczom, a także skórze. Złapała za nadgarstek, sprawdzając puls w odpowiednim miejscu i sięgnęłam po przyniesiony, wcześniej odłożony na skraj łóżka, szukając odpowiedniej fiolki z eliksirem, który miał złagodzić pieczenie i uniemożliwić powstanie blizn. - Jak się czujesz? Wystąpiły jakieś objawy w nocy poza pieczeniem lub świądem skóry w dotkniętym eliksirem miejscu? Mógłbyś, proszę zdjąć górę od piżamy?
Poprosiła wciąż tym samym, ciepłym i łagodnym kłosem, wyjmując odpowiednią miksturę — odłożyć ją na bok i zacząć dobierać bandaże.

______________________



___________________
Que la suerte sea suerte
Y no algo que no he de alcanzar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 757
  Liczba postów : 1295
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Izolatka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 EmptyCzw 26 Mar - 16:37;

Dziewczyna podeszła akurat jak zakończył bolesny proces siadania. To się nazywa wyczucie czasu! Spojrzał na starszą od siebie puchonkę. Był pewny, że przez 6 lat nauki w Hogwarcie, widział ją kiedyś na korytarzu.
- Hej, Max Felix jak już pewnie wiesz. - Przedstawił się wskazując na kartę pacjenta, którą dziewczyna przeglądała. - Mów mi Max, albo Felix - Posłał w jej stronę uśmiech. Ślizgon usłyszał lekkie drżenie jej głosu i chciał lekko uspokoić dziewczynę. Nie jest dobrze, jak opatruje cię ktoś, komu trzęsą się ręce. Zastanawiał się, czy powoduje to nieśmiałość Flory, czy coś innego.
- Oprócz pieczenia i swędzenia wszystko było ok. No oprócz tego, że za bardzo się dzięki temu nie wyspałem. - Gdy pojawił się w skrzydle szpitalnym nie pochwalił się pielęgniarce, że eliksir, który wybuchł był efektem głupiej zabawy. Nie musiała przecież znać szczegółów. Razem ze znajomymi, którzy go tu przyprowadzili podali  tylko skład mikstury, żeby łatwiej było znaleźć ewentualne antidotum. Opieka medyczna w Hogwarcie znana była z dyskrecji i  pielęgniarki z pewnością musiały mierzyć się ze skutkami dużo głupszych pomysłów na przestrzeni pokoleń.
Max na prośbę Flory zaczął zdejmować koszulkę od piżamy, ale niestety wiązało się to z ruchem, a to wywoływało ból. Zaczął więc znowu nucić sobie pod nosem i w między czasie delikatnymi ruchami pozbawił się górnej części ubrania. Odruchowo przejechał palcem po swojej starej bliźnie.
-Jak myślisz, dostanę kolejną do kompletu, czy tym razem obędzie się bez trwałych uszkodzeń?
- Zapytał żartobliwie patrząc, jak Flora szuka odpowiedniego eliksiru
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Izolatka - Page 2 QzgSDG8








Izolatka - Page 2 Empty


PisanieIzolatka - Page 2 Empty Re: Izolatka  Izolatka - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Izolatka - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
 :: 
skrzydło szpitalne
-