Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Galeony : -17
  Liczba postów : 398
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptySob Cze 12 2010, 19:00;

First topic message reminder :


Recepcja


Na przedmieściach Londynu znajduje się stare i opuszczone centrum handlowe, tak naprawdę wewnątrz niego znajduje się największa w kraju Klinika Magicznych Chorób i Urazów. Pracuje tam wielu uzdrowicieli, zawsze mających ręce pełne roboty. W recepcji znajduje się rozpiska jakie działy znajdują się na poszczególnych piętrach tego wysokiego budynku. Można także uzyskać informację od pracujących tam recepcjonistów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyPon Lip 20 2020, 15:35;

kość: 3

Pomoc nie nadchodziła, a atmosfera w recepcji robiła się coraz gęstsza. Skoro wnuczek z babcią od samego początku sprawiali kłopoty to bał się pomyśleć co będzie dalej. Czy był gotowy na ten rollercoaster? No ani trochę, ale musiał zachować zimną krew i zrobić wszystko, aby zapobiec jakiejś większej katastrofie.
Cały czas intensywnie zastanawiał się jak wyjść z tej patowej sytuacji i to tak, żeby korzyści czerpali nie tylko pacjenci, ale i on z Larą. Nie potrzebowali kłopotów ani tym bardziej ingerencji kogoś z góry – jak komuś wytłumaczyć, że dzisiejszy dyżur na tej cholernej recepcji zdecydowanie nie należał do spokojnych i nudnych? Myśl, Aslan. Pomysły jednak nie przychodziły, toteż jedyne, co mógł zrobić to obserwować staruszkę.
I nagle zadziało się pierdylion rzeczy jednocześnie. Ten zjebany gówniarz cisnął w nich chuj wie czym, ale na szczęście Lara zareagowała błyskawicznie. Miał tylko nadzieję, że rzucony przez nią czar zadziała również na eliksiry, które pędziły w ich stronę. Nie miał czasu się zastanawiać co ten chłopak ma w głowie, żeby ich atakować – staruszka momentalnie zrobiła się blada i zaczęła przełykać ślinę. Doskonale wiedział co to oznacza. I nie zamierzał po raz setny czyścić recepcji z rzygów – wszak był tam tylko od zapisywania wizyt i nikt mu nie płacił za polerowanie posadzki. Skierował różdżkę w kierunku kobieciny, chcąc jej trochę ulżyć. – Kinetosis – powiedział wyraźnie. Zaklęcie było proste i miało za zadanie leczyć objawy nie tylko choroby lokomocyjnej, ale i mdłości, które ewidentnie męczyły babcię. Zdawał sobie sprawę, że jego działanie jest krótkotrwałe, ale przecież na pewno ktoś w ciągu godziny przyjdzie i pomoże im ogarnąć ten cyrk. Prawda? Do jasnej cholery, gdzie są uzdrowiciele, kiedy ktoś ich potrzebuje? Zerknął w kierunku korytarza, błagając wszystkich bogów tego świata, aby ujrzeć w oddali lekarza. Jakiegokolwiek. Zatrucie tęczowymi pykostrąkami wykraczało poza jego uzdrowicielskie umiejętności, a zważając na fakt, że mają na głowie jeszcze nie do końca myślącego chłopaka – finał tego dyżuru mógł być niekoniecznie przyjemny.

@Lara Burke
@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31127
  Liczba postów : 65157
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyPon Lip 27 2020, 22:37;

Sytuacja była nieciekawa, ale znalazłby się na pewno ktoś, kto powiedziałby, że takie rzeczy się zdarzają i po prostu wspaniale rozwijają, co raczej nie do końca było prawdą, ale może lepiej było o tym nie dyskutować. Lara zareagowała i rzuciła zaklęcie ochronne, problem jednak polegał na tym, że działało ono na czary przeciwnika, a ciecze, cóż, ciecze najwyraźniej były w stanie się przez nie przedostać. W tym czasie Aslan rzucał zaklęcie na staruszkę, które na całe szczęście poskutkowało i kobieta dość szybko zaczęła wykazywać objawy polepszenia stanu samopoczucia.

Aslan ze swojego miejsca jest w stanie zauważyć lekarza, który właśnie wyszedł z pomieszczenia na końcu korytarza i powoli ruszył w ich stronę przeglądając jakieś papiery.

Lara w tym czasie zostaje oblana eliksirami. Rzuć kością k6 gdzie:
Parzysta: eliksiry spływają po twoim ubraniu i co najwyżej mogą śmierdzieć, może gdzieś w szalonym połączeniu wypalić dziurę w ubiorze, a może przefarbować je na inny kolor.
Nieparzysta: mieszanka eliksirów ląduje też na twojej twarzy! Rzuć jeszcze raz kostką, by przekonać się, czy przypadkiem nie przyjmiesz częściowej dawki eliksirów, gdzie: parzysta - przyjmujesz, nieparzysta - nie przyjmujesz. Nie wiesz, co się tutaj znajduje, ale na pewno jest tu eliksir słodkiego snu.

W tym czasie wnuczek zaczyna wykonywać jakiś taniec połamaniec, szykując się chyba do tego, żeby się deportować, wskoczyć do kominka albo po prostu wybiec na ulicę. Jest wyraźnie spanikowany.

@Aslan Colton @Lara Burke

______________________

Recepcja - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyWto Lip 28 2020, 15:09;

Kostki: 4

Od dłuższego czasu Lara była naprawdę bardzo blisko podjęcia decyzji, aby rzucić to wszystko w cholerę i po prostu spieprzać z tego miejsca, póki jej zdrowie psychiczne nie było jeszcze tak do końca nadszarpnięte i miała szansę się z tego wszystkiego wybronić. Jednak z każdym kolejnym dyżurem w szpitalu świętego Munga, przekonywała się, że w tym miejscu nie może być już lepiej, a będzie tylko i wyłącznie gorzej. Tacy ludzie, jak ten młodzieniec, z którym mieli dzisiaj do czynienia, tylko utwierdzał ją w tym przekonaniu i skłaniał do myślenia nad tym, co ona tutaj jeszcze do cholery robi. Użeranie się z bandą debili nie należało do najprzyjemniejszych zadań, a tym bardziej do szczytu marzeń dotyczących kariery uzdrowiciela. Zaczęła się zastanawiać, czy to serio powinno w ten sposób wszystko wyglądać i jeśli miało wyglądać bardzo podobnie w momencie, kiedy stanie się w kocu uzdrowicielem, to czy w ogóle chce to robić. Bo jeśli teraz obrywała eliksirami cholera wie z jakiego powodu, to co, jak postawi złą diagnozę i nie do końca poprawnie wyleczy jakiegoś człowieka?! Pragnęła, aby ten dzień już dobiegł końca, by mogła wrócić do domu i rozkoszować się popalanymi szlugami, bez konieczności myślenia o tym posranym dniu. Ale nie... do końca ich zmiany jeszcze daleka droga, a w tym czasie, Lara oberwała jakimiś popierdolonymi eliksirami, bo jak się okazało, protego nie chroni przed rzucanymi w osobę eliksirami. Już po chwili, nie dość, że dziewczyna mogła poczuć, jak bardzo śmierdzi, to zaczął dobiegać do niej swąd spalenizny. Z przestrachem spojrzała na swoją lewą rękę, gdzie rękaw zaczął powoli się dymić! Machinalnie rzuciła zaklęcie aquamenti i ugasiła prawie że powstały płomień. O ile wcześniej była wkurwiona, tak kiedy odgarnęła kosmyki włosów, które teraz nie wiedzieć czemu były zielone, to ogarnęła ją furia.
- Ty skurwysynu - wysyczała w stronę winowajcy całego zamierzania, ociekając wodą, z zielonymi kłakami na głowie w kompletnym nieładzie i z różdżką w dłonie, z które aż sypały się iskry. Obdarzyła go spojrzeniem tak nienawistnym, że nawet nie zdziwiła się, kiedy zobaczyła, że chłopak znów próbuje spierdalać! Niewiele myśląc znów wycelowała w niego różdżką, zdecydowana, aby tym razem naprawdę skutecznie go powstrzymać przed ucieczką. -Drętwota! - ryknęła, rzucając w niego zaklęcie i błagając wszystkie bóstwa tego świata, aby tym razem go porządnie trafiło. Mogli ją nawet wylać, ale temu debilowi odpuścić nie zamierzała. Fetor zgniłych jaja to nie były jej ulubione perfumy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyWto Lip 28 2020, 16:39;

Nie ogarniał. Nie był gotowy na taki sajgon. Obserwował uważnie czy inkantacja jakkolwiek pomogła kobiecinie i gdy doszedł do wniosku, że owszem, wygląda coraz lepiej i zaczyna spokojniej oddychać, odetchnął z ulgą. To był jedyny pozytywny aspekt i światełko w tunelu, gdyż cała reszta po prostu się sypała na ich oczach.
Zaklęcie Lary nijak nie odsłoniło jej przed eliksirami, które rzucił w jej stronę ten zjeb. Efekt tego był taki, że Gryfonka zaczęła paskudnie śmierdzieć (klasycznie, dyżur bez zaklęć czyszczących to nie dyżur), włosy się zazieleniły, ale to nie było w tym wszystkim najgorsze. Najgorszy był jej gniew. Zdołał w trakcie wspólnej pracy poznać Burke na tyle, żeby nie dopuszczać do sytuacji, w której dziewczyna się wkurwi. Bo wtedy to nic tylko się przeżegnać i spierdalać.
Jednak tak się składało, że życzył temu durnemu chłopaczkowi same złe rzeczy i nie mógł wymarzyć sobie lepszej karmy dla niego niż szał Gryfonki skierowany w jego stronę. Colton uśmiechnął się delikatnie i przyglądał się całej tej scenie w pobliżu recepcji. Szczerze mówiąc, był zachwycony przebiegiem akcji.
Nie zdążył zobaczyć jej finału, gdyż kątem oka dostrzegł uzdrowiciela. No to był chyba jakiś żart. To jego srebrzysty kameleon popierdala po całym Mungu, z błaganiem o pomoc, bo tu, na dole, dzieją się rzeczy, których ogarnięcie nie należy do ich kompetencji, a lekarze w najlepsze spacerują po korytarzach, przeglądając jakieś dokumenty. No tego to się kurwa nie spodziewał. I nie zamierzał bezczynnie stać, a potem czekać kolejne minuty na to aż ktoś się łaskawie tutaj zjawi. Los uwielbiał z niego kpić, więc ostatecznie i tak musiałby z Larą to wszystko naprawić, biorąc odpowiedzialność za ten cały burdel. Co to to nie. - HALO! - krzyknął w kierunku uzdrowiciela, dodatkowo wystrzeliwując w tamtą stronę snopy światła z różdżki za pomocą zaklęcia Baubillious. Jeśli ktoś go teraz wystawiał na próbę i chciał, aby zostawił staruszkę bez opieki, to niestety się pomylił. Jej stan był względnie stabilny, ale cholera wie jak starszy organizm może zareagować po zażyciu tych pykostrąków. - Proszę tu podejść! - huknął, posyłając lekarzowi błagalne spojrzenie.

@Lara Burke
@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31127
  Liczba postów : 65157
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyCzw Lip 30 2020, 22:39;

Że też takie rzeczy dzieją się w szpitalu, prawda? Ale różnie to bywa, kto wie, czego dokładnie bał się chłopak, ile dokładnie tych potwornych pastylek łyknęła jego babcia i o co w tym wszystkim chodziło. Niewiele było tutaj już do wyjaśniania, lekarz podbiegł, kiedy usłyszał wołanie i zażądał od Aslana opowiedzenia o tym, co się działo, jednocześnie spoglądając nieco niepewnie na Larę, której udało się skutecznie zatrzymać niepokornego uciekiniera. Można powiedzieć - pełen sukces, prawda? Na pewno nie brakowało w tym wszystkim emocji, problemów, na pewno nie było nudno, więc kolejny dzień pracy można było zaliczyć do udanych.

Lekarz prosi o to, by któreś z was pomogło mu zabrać staruszkę na salę i przetransportować tam również chłopaka, który teraz na pewno nie jest w stanie się ruszać. Drugie z was musi posprzątać bałagan, jaki narobił się na recepcji.

Ostatni post Mistrza Gry, możecie już zakończyć sami

@Aslan Colton @Lara Burke

______________________

Recepcja - Page 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyPią Lip 31 2020, 00:22;

Nie spodziewał się, że los się do niego uśmiechnie. W napięciu czekał na przybycie uzdrowiciela, który przez długie pięć sekund przetwarzał informacje co się w ogóle na tej recepcji odpierdala. Na całe szczęście załapał, że promień wystrzelony z różdżki w jego stronę, a także krzyk Aslana to nic innego jak rozpaczliwe wołanie o pomoc.
Gdy zjawił się u boku Krukona, ten wydał z siebie długie westchnięcie pełne ulgi. No kurwa nareszcie. Opowiedział mu w skrócie co wie, co się stało, jednocześnie z trudem powstrzymując kluczowe pytanie „co tak długo i dlaczego nikt nie zareagował na patronusa?”. Nie było to jednak w żaden sposób istotne w tym momencie.
Szybciutko pomógł lekarzowi przetransportować staruszkę i chłopaka do odpowiedniej sali, aby tam otrzymali adekwatną dawkę eliksirów i zaklęć leczniczych. Oboje mieli za sobą, wbrew pozorom, ciężki dzień i wymagali opieki. W międzyczasie Lara sprzątała ich kurwidołek czyt. recepcję – Aslan zdecydowanie wolał zostawić tę niezwykle absorbującą czynność dla niej, gdyż ostatnimi czasy to on wycierał posadzki i ogarniał cały syf, który po sobie zostawiali pacjenci.
Reszta dyżuru, o dziwo, zleciała im spokojnie oraz szybko i dzięki Merlinowi za to, bo po tej całej akcji, byli kompletnie wypompowani z sił. Jedyne na co było ich stać to inercyjne zapisywanie kolejnych wizyt i wskazywanie drogi do odpowiedniego gabinetu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyPon Sie 10 2020, 15:52;

Miała serdecznie dość tego dnia i naprawdę jedyne, czego w tym momencie pragnęła, to tylko wrócić do domu i moc po prostu położyć się, zapomnieć o całym tym gównie, co ich dzisiaj spotkało. Śmierdziała, wyglądała jak milion nieszczęść, na dodatek nic nie wskazywało na to, aby miało być lepiej. Wspaniały dzień, prawda? Z pewnością nie dla nich choć to już zupełnie inna kwestia. Aslan postanowił odprowadzić staruszkę po tym, jak łaskawie pojawił się uzdrowiciel i zarządził, co dalej w tej kwestii. Larze nie pozostawało więc nic innego, jak posprzątać powstały burdel. Z przekleństwami na języku, wzięła się do pracy, zawzięcie machając różdżką i porządkując wszystko. Następnie udała się do toalety, aby doprowadzić się jakoś do stanu, który będzie przypominał człowieka. Cóż, na dziś miała nadzieję, że to koniec przygód i że nie będzie już więcej śmierdzieć.

/Z.t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyPon Sie 31 2020, 17:02;

Praca sierpień

Wakacyjny czas upływał mu błogo, ale i – co gorsza – bardzo szybko. I gdy nadszedł koniec sierpnia, musiał na nowo przestawić się na tryb smutnego człowieczka, który musi chodzić do pracy, bo galeony same się nie zarobią.
I chociaż wydawało mu się, że naprawdę lubi te swoje dyżury w Mungu i chaos, który panuje na recepcji, tego ranka siłą zwlekł się z łóżka. Świadomość, że właśnie zakończył swój długi urlop, odbijała się na jego twarzy grymasem niezadowolenia, a z ust co chwilę wylatywało jakieś przekleństwo i gorliwe modły – wzywał wszystkie moce tego świata, aby pozwoliły mu zostać ten jeden, ostatni dzień w domu, bez konieczności wrócenia do szpitala.
Dlatego też wziął kilka głębokich wdechów, zanim otworzył wrota piekieł i przekroczył próg świętego Munga. Znajomy zapach uderzył jego nozdrza, a tak dawno niewidziany hol wejściowy przywitał go klasycznym hałasem i nieładem.
Nie miał pojęcia kto w czasie nieobecności jego i Lary zajmował się tym kurwidołkiem, ale zdecydowanie się na tym nie znał. Dobre dwie godziny spędził na sortowaniu dokumentów i papierów, które leżały rozjebane na całym blacie, jednocześnie umawiając pacjentów na kolejne wizyty lub po raz setny tłumacząc, że nie może wypisywać recept, bo się na tym, do jasnej cholery, nie zna.
Po wakacyjnym luzie pozostało tylko wspomnienie – jak przestał palić w Luizjanie, tak teraz nie było minuty, w której nie marzyłby o wyjściu za winkiel w celu odpalenia papierosa. Najgorsza była Celine, staruszka, która na tej recepcji i w szpitalu spędziła więcej czasu niż Irytek na strojeniu sobie z innych żartów. Gdy dostrzegł w oddali jej zbolałą minę, niemal zemdlał, bo wiedział co oznacza jej obecność tutaj.
Westchnął ciężko, naklejając na buzię uprzejmy uśmiech. Upił kilka łyków zimnej już kawy, a kiedy podeszła, spytał w czym może pomóc. I wtedy się zaczęło. – Panie Aslanku, że już się tak ośmielę po imieniu, wie pan, długo się już znamy – rozpoczęła monolog, a Aslan przełknął nerwowo ślinę, bo wolałby nigdy jej nie poznawać. – Nie jest dobrze, naprawdę. Ja od kilku tygodni czułam się naprawdę nieźle, jak na fakt, że mam te siedemdziesiąt dwa lata. Ale wczoraj, o Merlinie, coś mnie nagle w brzuchu zakuło. Myślałam, że niestrawność, ale to był TAKI BÓL. Ledwo umiałam oddychać. Przysięgam, ostatni raz tak cierpiałam w 1995, jak mnie hipogryf staranował. To też jest ciekawa historia, potem panu opowiem. Wracając do wczorajszego dnia. Siedziałam taka ledwo żywa na kanapie, już naprawdę myślałam, że to koniec, patronusa do córki chciałam wysyłać, że chyba nadszedł na mnie czas. I wtedy mi się przypomniało, że ja kiedyś, w zeszłym tygodniu czytałam w gazecie o chorobie. Cholerstwo okropne, naprawdę, skąd to się wszystko bierze to ja nie wiem. No i panie Aslanie, dopasowałam objawy – wypisz wymaluj to, co miałam ja. Więc przyszłam od razu tutaj i jakby mnie pan od razu do pana Jonesa zaprowadził to byłabym wdzięczna, bo nie ma sensu robić żadnych wstępnych badań ani tracić czasu na diagnozę. Ja wiem, co mi jest i tylko pan Jones jest w stanie mi pomóc. I proszę mieć na uwadze, że ta choroba to straszna jest i ja mogę nie mieć zbyt wiele czasu, także nie ociągaj się, złotko, tylko od razu anuluj następną wizytę pana Jonesa, bo ja M U S Z Ę się z nim dzisiaj spotkać.
Zalany potokiem słów Aslan niewiele zrozumiał z tego wszystkiego, ale wiedział jedno – Celine zapadała na śmiertelne choroby średnio raz na miesiąc, żeby potem cudownie ozdrowieć już po jednej wizycie u uzdrowiciela. Upodobała sobie Davida Jonesa, który jako jedyny wysłuchiwał cierpliwie tych wszystkich bzdur. I Colton nie mógł zrobić nic innego, jak dla świętego spokoju całego szpitala (zadrżał na wspomnienie pamiętnego 23 marca, kiedy odmówił jej przyjęcia tego samego dnia – niewiele brakowało do prawdziwej katastrofy) po prostu wcisnąć ją w grafik.
Ból głowy, jaki odczuwał po zderzeniu ze staruszką, był niewyobrażalny. W oczekiwaniu na swoją kolej rozszerzyła opowieść o historię z hipogryfem (to była chyba jakaś kara dla ludzkości, że Celine to przeżyła i mogła dalej zatruwać życie innym), próbowała go zeswatać ze swoją wnuczką (Joanne to taka fajna dziewczyna, naprawdę!), nie omieszkała wspomnieć o mężu-nierobie (Aslan szczerze podziwiał tego człowieka za cierpliwość i umiejętność obycia się z kobietą), płynnie przechodząc do przepisu na leśną avadę, którą ostatnio postanowiła doprawić czymś tam (Krukon wyłączył się gdzieś w połowie i docierały do niego tylko urywki).
Plus wizyt Celine był jeden, a mianowicie czas dyżuru upływał błyskawicznie. Gdy kobieta weszła w końcu do gabinetu, Aslan zorientował się, że za godzinę kończy pracę, czym prędzej więc zabrał się za dalsze sortowanie papierów.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 EmptyYesterday at 00:51;

Praca wrzesień

Ten dzień doprawdy zapowiadał się maksymalnie spokojnie. Już gdy szedł ulicami Londynu w stronę szpitala świętego Munga miał wrażenie, że w ten przepiękny jesienny, zapewne jeden z ostatnich wypełniony słońcem, poranek nic złego nie może się wydarzyć.
Z racji tego, że do pracy przyszedł o wiele wcześniej niż powinien, miał mnóstwo czasu, aby przygotować się psychicznie na kolejny wspaniały dyżur w tym cyrku. Zaczął od papierosa, wypalonego za winklem (nie miał obowiązku krycia się z paleniem, ale robił to dla świętego spokoju – już w pierwszym dniu pracy miał nieszczęście trafić na irytującą pacjentkę, która zaserwowała mu wykład o negatywnych skutkach popalania tego świństwa, jak zwykła to ująć, nie szczędząc upiornych wizji, na do widzenia dając Aslanowi nie więcej jak ze trzy lata życia), jednocześnie rozkoszując się ciepłymi promykami na twarzy. Następnie zrobił sobie kawę, w ostatniej chwili decydując się na pominięcie dodania cukru – może to właśnie dzisiaj rozpocznie żmudny proces dbania o siebie, do czego żarliwie od dłuższego czasu namawiała go Frela. Już po pierwszym łyku żałował tej decyzji.
Z ciężkim westchnięciem usiadł na swoim tronie (ile razy można prosić dyrektora o wygodne krzesła? Na tych rozklekotanych nie dało się wysiedzieć, nie wspominając już o bolącym kręgosłupie) i zerknął na dzisiejszy grafik. Z rozpiski, którą ledwo rozczytywał, wynikało, że w szpitalu odbędzie się zaskakująco mało zabiegów czy skomplikowanych operacji, podobnie zresztą jak zwyczajnych, diagnostycznych czy też kontrolnych wizyt. No i klasa. Ponownie zamoczył usta w kawie, strzyknął palcami i z energią, o jaką się nigdy nie podejrzewał, zabrał się za przygotowywanie akt najbliższych pacjentów. Z ulgą zarejestrował, że jest małe prawdopodobieństwo, aby szpital odwiedził którykolwiek z pacjentów, którzy zawsze, ale to zawsze, niezależnie od sytuacji czy stanu zdrowia, robili burdy i problemy.
Z uśmiechem odprowadził małą dziewczynkę na pierwsze piętro, gdzie zajmowano się urazami magizoologicznymi (użądlenie było paskudne, ale nie mógł po sobie poznać, że jest źle), w międzyczasie uspokajając jej rodziców, że to nic takiego i że zajmą się nią prawdziwi profesjonaliści. Uwierzyli. Potem przyszło mu ułożyć w grafiku na przyszły tydzień istnego tetrisa. Udało się. Nawet miał chwilę na posortowanie stosu dokumentów, który zalegał na biurku od dobrych kilku dni. Do końca zmiany zostały mu dwie godziny, a on dalej był zadowolony, pełny zapału, a co najważniejsze – spokojny i daleki od wkurwienia.
Aż do czasu.
Nie spodziewał się, że atak nadejdzie znienacka. W momencie, gdy kłopotów doszukiwał się ze strony stale uprzykrzających życie pacjentów, został okrutnie oszukany przez przemiłe małżeństwo, które w ostatnich miesiącach nawiedzało Munga regularnie. Uwielbiał ich – byli uprzejmi, otwarci, życzliwi, bardzo często przynosili mu jakieś słodycze za przemiłą obsługę i wciśnięcie poza kolejką do uzdrowiciela. I dzisiaj, kiedy niewiele go dzieliło od zapisania tego dyżuru w pamięci jako PIERWSZEGO SPOKOJNEGO DNIA W PRACY, oni postanowili właśnie na recepcji wyprać swoje małżeńskie brudy, wzajemnie oskarżając się o zdrady, rzucając zaklęciami na prawo i lewo, przeklinając się i krzycząc wniebogłosy. Czy zawsze musiało być tak, że kończył w epicentrum jakiejś burzy? Obrywanie za niewinność zaczynało go nużyć.
Dopiero przy pomocy uzdrowiciela dyżurnego udało się ich spacyfikować i wyprowadzić ze szpitala. Przeczuwał, że słono zapłacą za taką awanturę, więc może jednak nowe krzesło stanie na recepcji szybciej niż się spodziewał? Ale co kurwa z tego, skoro musiał został dłużej w pracy, żeby to wszystko posprzątać.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Recepcja - Page 6 QzgSDG8








Recepcja - Page 6 Empty


PisanieRecepcja - Page 6 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Recepcja - Page 6 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
 :: 
Parter
-