Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Galeony : -17
  Liczba postów : 398
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySob Cze 12 2010, 19:00;

First topic message reminder :


Recepcja


Na przedmieściach Londynu znajduje się stare i opuszczone centrum handlowe, tak naprawdę wewnątrz niego znajduje się największa w kraju Klinika Magicznych Chorób i Urazów. Pracuje tam wielu uzdrowicieli, zawsze mających ręce pełne roboty. W recepcji znajduje się rozpiska jakie działy znajdują się na poszczególnych piętrach tego wysokiego budynku. Można także uzyskać informację od pracujących tam recepcjonistów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Kore Blondeau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 174
C. szczególne : piękna twarz, figura modelki, powolne, dystyngowane ruchy, spokojny uśmiech, rumiane policzki
Galeony : 32
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t18408-kore-blondeau
https://www.czarodzieje.org/t18497-hades#526884
https://www.czarodzieje.org/t18496-styksowe-skrywaja-mnie-fale#526882
https://www.czarodzieje.org/t18486-kore-blondeau
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyNie Kwi 05 2020, 17:03;

W pierwszej chwili nie zauważa najwyraźniej przykrej dolegliwości dokuczającej mężczyźnie wydzierającemu teraz na jej przyjaciółkę. Pełne usta zakrywa dłonią, w panicznym odruchu próbując zagłuszyć dźwięczny, perlisty śmiech. Jest ciężko, a przechodzący obok magomedycy spoglądają na nią, jak na wariatkę, która również leżeć powinna na jednym z pięter w Mugnu.
- Wszystko zależy od tego, jakie obowiązki miałby Twój anioł - wywraca oczyma, puentując nawet to pytanie retoryczne. Widzi, ze Lara słabo to znosi i wcale jej się nie dziwi, pomimo, że lubi ludzi, była wielokrotnym świadkiem naprawdę różnych rzeczy odbywających się w tej placówce. To jest jedna z tych spraw, która powstrzymuje Blondeau od powzięcia działania w zakresie wyboru własnej ścieżki kariery. Wszędzie, byleby daleko od ludzi, a jednocześnie jak tu żyć w totalnej samotności? - Nie narzekaj, przecież ktoś będzie musiał miliony moich dolegliwości - śmieje się krótko i wyciąga łapki w stronę jedzenia - Już czuje, że jest coś ze mną nie tak. Wstałam rano, zeszłam na śniadanie do Wielkiej Sali i od razu ktoś mi wpadł w oko, a potem, jak na niego patrzyłam to miałam zawroty głowy i duszności - odpiera, zatapiając palce w kurczaku i wyrywając kawałek mięsa, by za chwilę wpakować go do dzioba - Piękni są Ci z wymiany, wreszcie jakiś podmuch świeżości w tej zatęchłej szkole - nie powie w końcu, że najbardziej cieszy się z powrotu Rubena, a przystojniacy są tylko ciekawym dodatkiem umilającym lekcje czy spacery szkolnymi korytarzami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Kwi 06 2020, 00:23;

Na tyle, na ile Lara znała Kore, mogła śmiało sądzić, że ładnie nadawałaby się ona na jeden z oddziałów Munga. Zresztą, szybciej byłoby wymienić tych, którzy nie powinni zagrzać miejsca tutaj na dłużej. Od dawana uważała, że świat dzielił się na ludzi chorych psychicznie i na tych, którzy nie doświadczyli jeszcze odpowiedniej diagnozy. Siebie samą też mogłaby mieć w tej kwestii na myśli. Gdyby tylko się postarać, wprawny uzdrowiciel z pewnością znalazłby w niej pełno psychicznych przypadłości, które kwalifikowałyby się na oddział zamknięty. Problem polegał na tym, że Burke nie chciała spędzać w tym miejscu swoich najlepszych lat życia. A przynajmniej nie pod postacią pacjenta. Ona pragnęła leczyć, nie być leczoną. prosta zależność.
Jakie obowiązki miałby jej anioł? Pytanie proste, ale odpowiedź już do takich zaliczać się nie mogła. byłoby ich na pewno dużo.
-Wiesz, nic specjalnego. - mruknęła, rozglądając się dookoła, jakby w poszukiwaniu kolejnych, zbłąkanych duszyczek, które ona, jak odpowiedni pasterz, miała odprowadzić na miejsce, gdzie ich wszystkie troski i bóle zostaną zaleczone. - Po pierwsze, pilnować, abym nie straciła godności i chęci do życia. - dodała po chwili, przenosząc spojrzenie na Kore. Niby najprostsze zadanie, właśnie przed nią postawiła. Czy było sens wtajemniczać ją w dalsze obowiązki ewentualnego anioła? Chyba nie w tym momencie.-A co dalej, się zobaczy.
Łatwo było zapomnieć o tak chujowym dniu w tak doborowym towarzystwie. Krótka opowieść z gryfońskiego świata dziewczyny, była dokładnie tym, czego panna Burke w tej chwili potrzebowała.
-Może po prostu się w kimś zakochałaś? - również sięgnęła po kawałek kurczaka, bezpardonowo odrywając sobie jego kawałek dłońmi. Niby nie powinna tak robić, bo przecież pracowała w szpitalu, ale kto by się tym w tym momencie przejmował? Z pewnością nie Lara. -Na Merlina, jakie to dobre. - wydukała, pakując sobie kolejny kawałek jedzenia do buzi. Zachowywała się poniżej jakiejkolwiek krytyki. Nic nie zamierzała z tego sobie robić w tym momencie.
-Daj spokój. - odpowiedziała, ale z pełnymi ustami nie brzmiało to najlepiej. Przełknęła jedzenie po czym dodała.-Nie jest tak źle z naszymi chłopakami. Może po prostu się do nich przywykło? - rzuciła jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31126
  Liczba postów : 65155
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySob Maj 02 2020, 22:17;

INGERENCJA W MIEJSCU PRACY - MAJ

Praca recepcjonisty w szpitalu to ziszczenie marzeń każdego, kto w życiu doświadczył kiedykolwiek frustracji związanej z próbami załatwienia czegoś, kiedy po drugiej stronie lśniącej lady siedzi nadąsana Grażyna i nie ma ochoty nawet podnieść wzroku by pomóc w rozwiązaniu problemu. Czy jesteś takim właśnie człowiekiem? Szukasz spełnienia i satysfakcji z własnych niepowodzeń odbijając je sobie na desperacji innych? Czy wręcz przeciwnie, niczym unikatowy płatek śniegu zapragnęłaś/zapragnąłeś dzielić się z ludźmi miłosierdziem, dobrymi intencjami i szczerą chęcią niesienia pomocy?
W dniu takim jak dziś to nie ma większego znaczenia. W szpitalu aż szumi, bo na drugim piętrze zakaźnym wylądował nie kto inny jak sam Tirstin Jimberlake, znany piosenkarz magiczny, który pod osłoną nocy został tu przywieziony przez swoich pomagierów z ogromną skrupulatnością starając się zachować to w tajemnicy. No ale wiesz jak jest, w szpitalu nie ma tajemnic. Salowa widziała to, powiedziała sprzątaczce tamto, sprzątaczka poszła do woźnego, woźny przekazał pielęgniarce ze skrzydła magicznych wypadków, a ona powiedziała swojej salowej i takim oto sposobem kiedy przychodzisz do roboty i widzisz tłum ludzi w poczekalni przy portierni już wiesz, że gówno uderzyło w wiatrak, choć co to za sławne gówno dowiadujesz się dopiero po tym jak udaje Ci się przepchnąć do swojego stanowiska pracy.

Rzuć kością k6:

2,4 - Reporter upierdliwie i nachalnie próbuje zasypać Cię setką pytań dotyczących stanu zdrowia Jimberlake'a. Nic o tym nie wiesz, ale masz gościa serdecznie dość.
rzuć jeszcze raz:
parzyste - Sukcesywnie udaje Ci się go olewać, ale na odchodne reporter jest tak wkurzony że przewraca Ci kubek z kawą i zalewa wszystkie Twoje papiery, które miałeś/łaś uzupełnić i oddać ordynatorowi. Po prostu świetnie!
nieparzyste - Decydujesz się nazmyślać jakieś wyssane z palca bujdy, byleby się odczepił, ponosi Cię tak bardzo, że pod koniec udzielania wywiadu reporter patrzy na Ciebie z pewnym niedowierzaniem, ale cóż, uznaje, że zaufa personelowi medycznemu. Dostajesz dodatkowe 50g które reporter zostawia za sprzedane mu info,

3,6 - Pomiędzy paparazzi i reporterami do recepcji przepycha się jakiś pacjent, robi co może, by zdążyć zgłosić swoją potrzebę zapisania się na wizytę.
rzuć jeszcze raz:
parzyste - zauważasz jego wyciągniętą w rozpaczy dłoń i samemu korzystając z okazji używasz biedaka jako wymówki by uciec z zatłoczonej poczekalni, po czym idziesz go odprowadzić na badania,
nieparzyste - nie zauważasz go w ogóle, mimo, że jest zielony na twarzy i ma dziwnie wyglądające bąble. Kiedy w rozpaczy zaczyna jęczeć, a Ty podnosisz wzrok, wszystko dzieje się w jednej sekundzie: ty rozumiesz, że masz przypał, a pacjent zarzyguje całą recepcję,
5,1 - Patrzysz chwilę na ten cały rozgardiasz. Nie wiesz co ze sobą zrobić, wczoraj ordynator kazał Ci zrobić porządki w archiwach dokumentacji medycznych tych kiboli co to mieliście ich zatrzęsienie w zeszłym miesiącu po meczu, ale przy takim gwarze i ruchu nie jesteś w stanie się skupić.
rzuć jeszcze raz:
parzyste - bierzesz wszystkie teczki, pokazujesz ogromne niezadowolenie i idziesz gdzieś indziej (do schowka na miotły?) robić co trzeba w tych papierach bo nic kompletnie innego nie przychodzi Ci do głowy
nieparzyste - nie jesteś jakimś durniem, by to znosić. Próbujesz pozbyć się tłumu swoim donośnym głosem, a kiedy się to nie udaje z wielką satysfakcją dzwonisz po magimilicję, a później jeszcze obrzydliwszym uśmiechem machasz reporterom na pożegnanie. Dostajesz dodatkowy 1 pkt z Zaklęć, taki z Ciebie chytrus nie w kij dmuchał

Możecie to rozegrać oddzielnie, bądź razem.

@Lara Burke
@Aslan Colton

| w razie pytań, zapraszam @Dina Harlow

______________________

Recepcja - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Maj 11 2020, 21:05;

Kostki: 6 i [parzysta

Jednak postanowiliśmy z @Aslan Colton rozegrać oba scenariusze, tylko odpowiednio połączone.

Ostatnimi czasy naprawdę przychodziła tutaj raczej z konieczności i przyzwoitości, niż z poczucia wyższego celu życiowego, czy cholera wie, czego jeszcze. Innymi słowy zaczynała już rzygać pomaganiem ludziom w recepcji i oddelegowywaniem ich na odpowiednie oddziały. Wiedziała nie od dziś, że ludzie to debile i w dodatku jeszcze upierdliwcy. Zawsze wiedzieli wszystko najlepiej i nawet jak przychodzili do uzdrowiciela po pomoc, to tylko po to, aby potwierdzić wcześniej znalezioną na wizzbooku diagnozę. Wymyślali niestworzone historie, które były próbą zamaskowania tego, co działo się naprawdę. A prawda wyglądała w taki sposób, że tylko debil uwierzyłby bez zająknięcia w te wszystkie opowieści rodem z dobrych mugolskich thrilerów, które rzekomo miały być przyczyną stanu, w którym się znaleźli. Dziś na szczęście nie stała sama na posterunku i nie była jedyną narażoną na szwank psychiczny, bo towarzyszył jej Aslan. Nie często mieli sposobność pracować na jednej zmianie, ale kiedy już tak się działo, miała wrażenie, że dobrze ze sobą współpracowali. W końcu oboje byli jeszcze studentami i mogli śmiało narzekać na głupią pracę na recepcji. Na ich nieszczęście, ludzie tłumnie przybywali dzisiaj do Munga, choć niekoniecznie po to, aby się leczyć. Wszyscy chcieli zobaczyć tego sławnego piosenkarza, który ni jak nie miał prawa się tutaj pojawić. A jednak był i to w dodatku się leczył. Lara nie ogarniała tego, co działo się dziś w szpitalu przez to wszystko. Zmiana ledwo się zaczęła, a już miała serdecznie dosyć i pragnęła wrócić do domu, byle dalej od tego całego chaosu. Na jej nieszczęście, wszystko miało dopiero się rozpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyWto Maj 12 2020, 14:59;

Kości: 3, nieparzysta

Wydawać by się mogło, że praca na recepcji przypada do gustu tylko ludziom bardzo sfrustrowanym i gburowatym. W przypadku Aslana była to fucha marzeń, przynajmniej na ten moment, dopóki jeszcze nie skończył studiów. Całe życie wyobrażał sobie siebie w Mungu, w białym kitlu i ratującego ludzkie istnienia. Ale od czegoś trzeba było zacząć, więc dzielnie, niemal każdego dnia, przychodził do pracy i zapieprzał na recepcji, uparcie ignorując uwagi niezadowolonych pacjentów albo pretensje uzdrowicieli dyżurnych.
Jednak ostatnie dyżury wystawiały Coltona na dużą próbę. Powoli brakowało mu już cierpliwości i pewnie rzuciłby to wszystko w pizdu, gdyby nie towarzyszka jego niedoli – Lara. Bardzo cenił sobie jej obecność, bo jako starsza stażem zawsze sypnęła dobrą radą, a poza tym była naprawdę spoko ziomeczkiem, z którym urywał się na zaplecze na szybką fajkę, gdy stres i wkurwienie osiągały najwyższy poziom. Nie spodziewał się jednak, że dzisiejszy dzień w pracy będzie istnym chaosem.
Tłum oblegający recepcję był nie do zniesienia, ale przede wszystkim nie do opanowania. Ledwo zdołał się przecisnąć do Gryfonki. Doszły do niego słuchy, że odjebało się coś konkretnego, aczkolwiek wolał nie rozsiewać kolejnych plotek dalej. – Hej – uśmiechnął się do dziewczyny, rzucając torbę w kąt. – To prawda, że mamy na sali Tirstina? Bo jeśli tak to kogoś Merlin opuścił – spytał cicho, żeby wszechobecni dookoła dziennikarze albo pacjenci nic nie usłyszeli.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyCzw Maj 14 2020, 22:54;

Podziwiała Aslana, że udało mu się bez większego problemu przedrzeć przez ten tłum, który nagromadził się w recepcji. Dla niej samej stanowiło to ogromny problem, ale teraz, siedząc za ladą, bezpiecznie oddzielona od pozostałych ludzi, miała to w głębokim poważaniu. Skoro chcieli się cisnąć, tylko po to, żeby zobaczyć jakiegoś sławnego piosenkarza, kimże była, aby odmówić im tej wątpliwej przyjemności? Czuła, że od tego wszystkiego zacznie ją boleć głowa, choć dzień nawet jeszcze się dobrze nie rozpoczął i wszystko było dopiero przed nimi! Cała zabawa miała się rozpocząć, a Lara mocno chciała, aby już się skończyła. Była tutaj raptem kilkanaście minut i już miała serdecznie dosyć.
-Na Merlina, Alsan, jak dobrze Cię widzieć. - wyjęczała w jego stronę, jakby zwyczajowe "dzień dobry" już dawno wyszło z użycia. Głośno strzeliła właśnie żutą gumą balonową, nim zdecydowała się odpowiedzieć na zadane przez chłopaka pytanie. -Taaa, jest tam. I Ci wszyscy ludzie przyszli tutaj, żeby go zobaczyć. Bo facet nie ma nic lepszego do roboty, niż rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia na wizzbooka z fanami, jak mu coś z tyłka wystaje. - dodała nieco żartobliwym tonem. Szczerze mówiąc to współczuła temu facetowi. Za grosz prywatności i poczucia bezpieczeństwa w tak beznadziejnym położeniu. Na jego miejscu raczej zdecydowała by się na zaproszenie uzdrowiciela do własnego domu, niż przybywanie do Munga. Przecież to było jasnym, że ci wszyscy ludzie się tutaj zlecą tylko po to, aby sobie na niego popatrzeć. I jakby na zawołanie, do lady recepcji podszedł jakiś czarodziej. Lara obrzuciła go szybkim spojrzeniem, kompletnie niezadowolona, że przerwał jej pogawędkę z krukonem.
-Zaraz panu pomożemy, nie widzi pan, że jesteśmy zajęci? - rzuciła w jego kierunku, uśmiechając się ironicznie i mocno jednoznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySob Maj 16 2020, 01:19;

Ukłonił się przed nią, a następnie teatralnym gestem wskazał na siebie w odpowiedzi na jej słowa. Może i nie powinien na oczach tego całego tłumu błaznować, ale po minie Lary widział, że jest wykończona (a dyżur się nie zdążył dobrze zacząć). Tak więc oto przyszedł z odsieczą – zabawiać, towarzyszyć w niedoli i pomagać wszystkim zbłąkanym w recepcji duszom. – Czy oni są nienormalni? – spytał retorycznie, nie mając wątpliwości, iż cała gromada sępów za ladą nie była posiadaczką zbyt wielu szarych komórek. Zaraz potem wybuchnął śmiechem – wyobraźnia zadziałała i widoku Tirstina w sytuacji opisywanej przez Gryfonkę długo się z głowy nie pozbędzie. Napotkawszy oburzone spojrzenie jednego mężczyzny, zakrył usta ręką, wciąż cicho chichocząc.
Może i nie pracował w Mungu zbyt długo, ale zdążył zauważyć, iż dystans i śmiech to jedyne rzeczy pomagające przetrwać w szpitalu, nasączonym ciężką, grobową atmosferą. – Trochę to dziwne, że przyjechał tutaj, zamiast sprowadzić kogokolwiek do swojej rezydencji. Może nie wiem, nagrywa nową płytę poświęconą służbie zdrowia i chce zobaczyć środowiska od środka? – zastanawiał się na głos, dzieląc z Larą myślami, które przychodziły mu do głowy. Nie zdążył powiedzieć nic więcej, bo tę przemiłą konwersację przerwał mu jakiś typ. Po pierwsze, wyglądał niemrawo, a po drugie nie miał za grosz kultury. Że niby co, od razu powinni zacząć pracę i zapieprzać podwójnie, byleby tylko każdego szybko obsłużyć? No widział to kto. – Obowiązuje kolejka – dodał, wskazując na krzykliwy tłum za nim. Coś jednak w jego spojrzeniu kazało mu zainterweniować. – W czym mogę pomóc? – chrząknął, siląc się na uprzejmy i profesjonalny ton. No urodzony recepcjonista.
Z trudem powstrzymywał się od przewracania oczami, gdy pacjent łamliwym głosem przedstawił im historię chorób (w większości wyimaginowanych lub przerysowanych), zahaczając przy okazji o konflikt z żoną i poprosił któregoś z nich o zaprowadzenie na badania. Spojrzeli po sobie z Larą, bo taka misja oznaczała jedno – oddalenie się od tego pobojowiska na recepcji i każdy z nich chciał być tym szczęśliwcem. Los im jednak sprzyjał (czego nie można było powiedzieć o mężczyźnie), bo tak oto pokazał im się w całej okazałości – był okropnie tłusty i ledwo stał na nogach, wobec czego wymagał podwójnej asekuracji. Natrafiła im się okazja, której zmarnować nie mogli. – Zaprowadzimy pana – poinformował go i wraz z Gryfonką dzielnie ruszył na odpowiednie piętro, odprowadzić hipochondryka do odpowiedniego uzdrowiciela.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyNie Maj 17 2020, 19:38;

Jak wspaniałe potrafiły być tak niewielkie gesty! Dać więcej optymizmu, niż nie wiadomo jak wyrafinowane i piękne słowa. Potrafiła docenić to, że chłopak postanowił dać jej jeden, jedyny powód do uśmiechnięcia się w ten paskudny poranek, gdzie obojgu przyszło pracować. Nic więc dziwnego, że delikatnie wykrzywiła swe wargi ku górze, dziękując Merlinowi i wszystkim ważnym za to, że miała kogoś takiego jak Aslan przy sobie.
-Czy za normalnego można uznać kogoś, kto sterczy tutaj od szóstej rano, próbując złapać chorego gwiazdora? - odbiła tylko piłeczkę w jego stronę, świadoma jak paskudnie musi to brzmieć. I rzeczywiście, ktoś nawet skrzywił się w jej stronę, kiedy dotarła do niego ta niezbyt skryta obelga, którą zdecydowała się tych wszystkich ludzi obrzucić. Nie przejęła się tym jednak i tylko ponownie strzeliła głośno gumą balonową, rzucając wyzywające spojrzenie w kierunku nie małej publiczności, która się tutaj zgromadziła. Naprawdę nie rozumiała, jakim cudem ktoś mógł być tak głupim. Czemu Ci ludzie tutaj sterczeli, skoro nie powinni?
-Wiesz, sama się nad tym zastanawiałam. - nachyliła się w jego stronę, jakby to, co właśnie miała powiedzieć, było śmiertelnie ważne i tajne. -Chyba chodzi o to, że jego przypadek jest tak poważny, że musiał być hospitalizowany. - szepnęła tak, żeby przynajmniej te wszystkie hieny nie miały możliwości to słyszeć. Na szczęście dalsze dywagacje zostały przerwane, bo jeden facet naprawdę nie mógł już ścierpieć i przepchnął się na sam przód. Aslan zajął się wysłuchaniem na temat tego, co mogło mu dolegać, bo Lara pewnie po prostu kazała by mu spierdalać. Jednak kolor twarzy, który zaczął pojawiać się na jego skórze, nie był najbardziej obiecującym. Należało gościa zaprowadzić na odpowiedni oddział. Chłopak zajął się złapaniem mężczyznę pod pachę, a Lara w tym czasie zabezpieczyła recepcję tak, aby przypadkiem nikt nic nie ukradł, czy choćby danych odnośnie tego, gdzie był ten cały piosenkarz. Potem wepchnęła różdżkę w kok z włosów i złapała mężczyznę z drugiej strony zastanawiając się, jakim cudem można doprowadzić się do takiego stanu i tyle ważyć?! Sapała kiedy zmierzali na odpowiednie piętro.
-Ok, posadzimy pana tutaj i proszę poczekać na lekarza. - stwierdziła, pomagając facetowi usiąść na jednym z plastikowych krzesełek. Zaraz szybko po tym, jak na nim spoczął, rzuciła jeszcze na nie zaklęcie magicznego wzmocnienia. Jeszcze tego brakowało, żeby swoją grubą dupą krzesło połamał.
-Aslan, chodź zajarać, bo nie wyrobię zaraz z tymi debilami. - jęknęła w jego stronę, nie sądząc, aby chłopak mógł jej teraz odmówić.

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyWto Maj 19 2020, 16:26;

Zastanowił się nad jej pytaniem, przybierając teatralną pozę myśliciela. – Już mnie chyba nic nie zdziwi – wzruszył ramionami, ani trochę przejęty bezdusznością słów Lary. W tym aspekcie popierał ją w stu procentach – każdy, kto od kilku godzin koczował na recepcji, w oczekiwaniu na chorego idola zasługiwał na miano cymbała roku. W duchu Aslan był wdzięczny, że chociaż raz to nie on nim będzie. – Utrudniają nam pracę i opóźniają proces leczenia Tir.. niektórych – dodał głośniej, celowo prowokując tłum zebrany w szpitalu. Może i nie powinni z nich tak otwarcie drwić, ale w zasadzie to nie powiedział nic niezgodnego z prawdą.
Słuchał w skupieniu jej teorii, przytakując energicznie głową. – Merlinie, ciekawe co mu jest – zmarszczył czoło, lekko zmartwiony. Nikomu nie życzył pobytu w Mungu, a co dopiero z powodu ciężkich obrażeń. Przez głowę przelatywało mu mnóstwo nieprzyjemnych chorób i aż wzdrygnął się na samą myśl. – Był tu już jakiś uzdrowiciel z dokumentacją? Moglibyśmy, całkiem przypadkiem oczywiście, zerknąć do środka – błysk w oku i szelmowski uśmiech wskazywały na to, że wcale nie żartował. Rzadko był skory do łamania przepisów czy szukania kłopotów, ale w tym przypadku wiedza, którą skrywały akta gwiazdora, jawiła się w jego myślach jako ta niezbędna. – Ewentualnie możemy podpytać sprzątaczki, ona na pewno już wszystko wie – przewrócił oczami, bo może i była poczciwą staruszką dorabiającą sobie na emeryturze, ale denerwowała go jej werwa i pokłady niekończących się sił, jeśli chodziło o szpitalne plotki. Tym razem jednak mogła być najzwyczajniej w świecie przydatna, bo ciekawość coraz bardziej zżerała go od środka.
Z wdzięcznością przyjął pomoc Lary (jednocześnie w duchu dziękując za jej czujność z zabezpieczeniem recepcji; on oczywiście na to nie wpadł), bo mu już prawie żyłka na czole pękała od wysiłku. Słodka Roweno, miej go w opiece, pomyślał złośliwie, próbując nie sapać i stękać – wychowanie nie pozwalało mu na otwarte okazywanie niezadowolenia. Z trudem nie parsknął śmiechem, gdy Gryfonka wzmocniła krzesło. – O matko, tak, koniecznie – zgodził się z nią. Papieros w tym momencie nie był najlepszym pomysłem ze względu na rozgardiasz panujący na recepcji. Z drugiej jednak strony – chodziło o ich zdrowie psychiczne, prawda? Trochę przyjemności od życia im się należy.
Gdy schowali się za filarem, wyjął papierosa i podał paczkę Larze (dżentelmen przede wszystkim). Nikotynowy wdech rozluźnił obolałe mięśnie i odbił się odprężeniem na aslanowej twarzy. – Myślisz, że długo ten cały cyrk tu będzie trwał? Dziwi mnie trochę, że góra z tym nic nie robi, bo to odbija się nie tylko naszej pracy – mruknął. Jeszcze dobrze się zmiana nie zaczęła a już narzekał – typowy Colton mruk. – Ile jeszcze cierpień nas tu dzisiaj czeka, ugh.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySro Maj 20 2020, 22:41;

Ją też nic nie zamierzało już zdziwić. Przekonana o ludzkiej głupocie, jeszcze kiedyś sądziła, że nie spotka się z jej jeszcze większymi okazami. Sytuacja jednak zmieniła się, gdy zaczęła pracować w Mungu. I tu nauczyła się jednej, bardzo ważnej lekcji życiowej: niezbadane i nieskończone są dwie rzeczy: wszechświat i ludzka głupota. Cała reszta miała jakieś swoje ograniczenia.
-Utrudniają. - zgodziła się z chłopakiem bez żadnego problemu. Pokiwała jeszcze głową, przytakując mu. -Ale kogo to obchodzi? Oni są tutaj tylko w jednym celu, nie przejmując się, że ludzie próbują tutaj pracować. - stwierdziła tylko jeszcze, bo uznała za stosowne podzielić się własną opinią w tej sprawie. No bo ci wszyscy ludzie, którzy zapewne jeszcze dzisiaj przyjdą do szpitala, będą tutaj w jednym celu. Muszą zobaczyć Tristiana i nie będzie interesować ich nic innego. I dlatego powracamy do jej stwierdzenia: wszechświat i ludzka głupota nie znają granic. I już zawsze miała być pewna w stu procentach tych słów.
-Nie, jeszcze żadnego nie widziałam. Pewnie boją się tych tutaj i nie przyniosą jej zbyt szybko. - wymownie kiwnęła głową w stronę zebranego w recepcji tłumu. Ale podobał jej się tok myślenia Aslana. Skoro był ktoś, kto mógł wiedzieć więcej, należało bardziej konkretnie wybadać sprawę. Cóż, przynajmniej mogli mieć na dzisiaj jakiś konstruktywny cel. Dowiedzieć się, co się stało sławnemu piosenkarzowi, aby potem rozpuścić plotki po szkole. -Koniecznie trzeba ją zapytać, co się dzieje. I nawet wiem, gdzie się kitra na szluga. - wyszczerzyła zęby w jego stronę, jakby dumna ze swojego odkrycia. Czasem warto było porozglądać się po szpitalu w mniej wyrafinowanych miejscach.
W końcu jednak dostarczyli pacjenta pod odpowiednie drzwi, a Lara bezpardonowo zaczęła masować sobie plecy, kiedy odchodzili. Jakim cudem ktoś mógł się doprowadzić do podobnego stanu, dalej nie mieściło się w jej głowie. Przyjęła od Aslana papierosa, po czym podsunęła mu różdżkę, aby odpalił własnego po czym i swojego szluga zapaliła. Zwyczajowo wepchnęła ją z powrotem w różowo-blond koka na jej głowie, przez co wyglądała trochę jak jedna, chińska pałeczka. Zaciągnęła się mocno, rozkoszując się nikotyną rozchodzącą się po organizmie. O słodka Roweno, mogłaby to robić cały czas. Z lubością uśmiechnęła się sama do siebie. -Myślę, że nie odpuszczą przez najbliższe dwa dni. - powiedziała, po czym wypuściła dym z płuc i otworzyła na wpół przymknięte powieki. Spojrzała na krukona czujnie. -Albo przynajmniej do momentu, kiedy ktoś nie obwieści, że jest już on w pełni zdrowy. Tak czy siak, mamy pewne dwa dni męczarni. - zaciągnęła się ponownie po czym uśmiechnęła szerzej przypominając sobie o jednym, minimalnym szczególe, który teraz wydał jej się super, hiper ważny. -A zgadnij, kto ma jutro wolne. - teraz to już uśmiechała się na całego, gdy zdała sobie sprawę, że jutro ten cały cyrk ją ominie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySob Maj 23 2020, 01:07;

- Niech spierdalają – odparł trochę ciszej, żeby usłyszała go tylko Lara i zwieńczył swoje słowa potwierdzającym gestem. Jego zdaniem, ktoś zdecydowanie powinien coś z tym zrobić. Ale zarówno on, jak i Burke, nie mieli takiej mocy sprawczej, aby ich stąd wyjebać. Nie pozostało im zatem nic innego jak tylko zaakceptować bandę jełopów na recepcji. Dopóki nikt się na nich nie rzucał to mogli JAKOŚ wykonywać swoje obowiązki. A że dzisiaj mu się wcale do roboty nie spieszyło to trochę ten tłum był na rękę. Zawsze to jakaś wymówka przed przełożonymi, gdy spytają czemu 90% spraw jest nieogarnięte.
- Oni jak zwykle przychodzą tu tylko wtedy, kiedy są najmniej potrzebni – przewrócił oczami. – I zostawiają wszystko na naszej głowie, bo po co się przejmować, pożal się Merlinie, jakimiś studentami – burknął, dając upust swojej frustracji. Tak naprawdę żal mu dupę ściskał, że musi się użerać z niesfornymi pacjentami, ugadywaniem ich z odpowiednimi uzdrowicielami, zamiast siedzieć na sali operacyjnej i rzucać inkantacje lecznicze. Marzenie o byciu uzdrowicielem na dobre zakiełkowało w jego sercu i nie mógł doczekać się chwili, w której się ono ziści. Póki co, zgorzkniały uśmiech wypłynął na aslanowe usta, bo musiał odbębnić swoje, aby taki moment nadszedł.
- Najbliższe dwa dni to będzie koszmar – jęknął, osłabiony do granic możliwości na samą myśl o tym całym sajgonie w pracy. Nikotyna delikatnie otulała jego płuca, a napięcie opuszczało spięte mięśnie. Papieros był zdecydowanie najlepszym pomysłem. Aslan powoli się odprężał, rozkoszując każdym buchem. Jego luzacki nastrój bardzo szybko prysł, gdy Lara oznajmiła, że ma jutro wolne. – Coooo – skrzywił się, rozczarowany tą informacją. – Błagam, nie zostawiaj mnie samego na tym łez padole. Przecież ja zdechnę, jak będę musiał sobie z nimi sam poradzić – narzekał ze zbolałą miną. – Wezmę za ciebie trzy dodatkowe dyżury, jeśli jutro przyjdziesz do pracy – złożył dziewczynie ofertę nie do odrzucenia. A przynajmniej tak mu się wydawało. – Naprawdę, to najgorszy moment na wolne, Burke. Przecież ja tu okurwieję bez wsparcia – wlepił w nią ślepia skopanego szczeniaka, łudząc się, że cokolwiek w ten sposób ugra. Prawda była taka, że na jej miejscu za chuja nie przyszedłby nazajutrz do pracy. Choćby się waliło i paliło – nie. Nie w obliczu tej narastającej burzy.
Zgniótł peta w popielniczce i widząc, że Lara również skończyła palić, westchnął ciężko. – Wracajmy. Nie chcę nawet myśleć co na tej recepcji się odpierdala.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Maj 25 2020, 12:40;

Nie uznała, żeby powinna jeszcze jakoś dodatkowo komentować całą sytuację. Naprawdę miała w dupie to, co dalej będzie się działo. Nie do niej należało to zadanie, w końcu ona siedziała na recepcji i przyjmowała kolejnych petentów. Ewentualnie odsyłała ich na poszczególne oddziały świętego Munga. Zarówno ona jak i Alsan nie powinni przejmować się tym, co będzie dalej. Bo i po co?
Uśmiechnęła się wrednie w jego stronę, szykując odpowiedź.
-Naprawdę cię to dziwi Aslan? Przecież najczarniejszą, najgorszą robotę zawsze zgania się na maluczkich. - stwierdziła, przewracając bez najmniejszego nawet skrępowania oczami. Ona też miała dosyć tego, że nie mogła robić niczego, co choć w minimalnym stopniu przybliżyłoby ją do zawodu uzdrowiciela. Naprawdę, miała szczególnie mocno dosyć siedzenia na recepcji i użerania się z idiotami. Chciała leczyć. Po to przyszła do Munga. Taki był plan. Tylko jak na ten moment wszystko szło kugchuarowi w dupę...
Dlatego nie odmawiała sobie takich drobnych gestów, jak fajka z kumplem. Bez skrępowania podejmowała się tego świadoma, że czasami ciężko wyrobić psychicznie. A te drobne chwile relaksu były idealnym sposobem na to, aby nie pozabijać wszystkich na tej recepcji. Zaciągnęła się ponownie petem i wyszczerzyła kły w niemiłym uśmiechu, na widok reakcji krukona na to, kto będzie miał jutro wolne, a kto będzie dalej użerał się z debilami.
-Czyś ty oszalał? - ponownie zaciągnęła się papierosem. Wypuściła dym z płuc, aby dodać. -Nie jestem chora psychicznie! Nie ma takiej rzeczy, która przekonałaby mnie do tego, aby jutro pojawić się w tym burdelu na kółkach. - stwierdziła dosyć luźnym tonem. Nikt nie mógł przewidzieć tego, jak dyżury się ułożą, co będzie działo się danego dnia. A ona miała po prostu trochę szczęścia i tyle.
Również odgasiła papierosa po czym ruszyli z powrotem na recepcję, bo nie mogli dłużej być tam nieobecni. Jeszcze po drodze wyjęła gumę balonówę, jedną z tych, które dostała od Boyda i poczęstowała Aslana. Nie dobrze byłoby walić papierosami na wejście.
Stanęła wryta widząc to, co aktualnie tam się działo. A mianowicie dostrzegła faceta, który był przeokrutnie zielony na twarzy. Miała już ruszyć do niego, aby pomóc nieszczęśnikowi, ale powstrzymało ją skutecznie to, co stało się dalej. Wnętrzności mężczyzny nie wytrzymały i w malowniczy sposób wydaliły to, co jadł przez ostatnie kilka dni. Obrzydzenie odmalowało się na jej licu, kiedy wolno odwróciła się w kierunku Aslana.
-Chyba ochujałeś, jak jeszcze miałeś nadzieję, że się tu jutro pojawię... - rzuciła grobowym tonem. Ile jeszcze?!

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyCzw Maj 28 2020, 03:18;

Przejmować się nie powinni, to prawda, ale Aslan nie byłby sobą, gdyby nie umartwiał się od rana do wieczora z powodu najmniejszych kłopotów. A to, co odpierdalało się na recepcji, należało do problemów większego kalibru – i uznawał to za świetny pretekst, aby narzekać wszystkim dookoła jaki to jest biedny i poszkodowany. – Nie tak wyglądała ta praca w opisie z ofertami – jęknął. Czy spodziewał się zapierdolu? Owszem. Ale czy brał pod uwagę to, że szpital zaleje fala fanów i fotoreporterów czyhających na jakiegoś gwiazdora? No tego akurat nie przewidział. – Za kilka dni sam zostanę pacjentem – burknął, krzyżując ramiona na piersi. Aslan, ile jeszcze cierpień czeka cię w życiu?
To, że Lara odrzuciła jego wspaniałomyślną propozycję nie mieściło mu się w głowie. Jak to się stało, iż jej nie przekonał? Merlinie, to oznaczało jedno – jutro zostanie zdany na łaskę chuj wie jakiego boga. I samiusieńki będzie się musiał użerać z bandą jełopów na recepcji. Świetnie. Zapowiadał się boski dzień. – Czym ja sobie zasłużyłem na to, że będę tu jutro zupełnie sam? – wykrzywił usta w podkówkę. – Może wezmę urlop na żądanie i pacjenci obsłużą się bez naszej pomocy? – myślał na głos, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że choćby umierał to w pracy pojawić się musiał.
Z ulgą przyjął gumę od Lary i wypełniony nową energią (kto by pomyślał, że chwila przerwy tak bardzo zmotywuje go do pracy?) wkroczył dziarsko na teren szpitala. Jego zapał bardzo szybko zgasł, bowiem działy się tam dantejskie sceny. Nie zdążył skomentować, że brakowało jeszcze, żeby ktoś na środku tego kurwidołka się zrzygał. – Ja pierdolę – skomentował tę całą farsę, rozkładając bezradnie ręce. Czy to jakiś chory sen? Uszczypnął się w dłoń, ale jego smutne przypuszczenia się potwierdziły – nie śnił. – Co za banda leszczy – mruknął sfrustrowany. NO DO KURWY NĘDZY, DLACZEGO? Dlaczego dzisiaj ktoś od samego rana zapewniał im paradę atrakcji? – Zajmij się nim, ok? – rzucił do Lary, mając na myśli przeprowadzenie szybkiego wywiadu i udzielenie podstawowej pomocy. Z trudem powstrzymał się od złożenia jej kolejnej propozycji, aby potraktowała go Avadą. – Ja to posprzątam – skrzywił się, ledwo powstrzymując odruch wymiotny. Dawno nie miał tak zbolałej miny jak teraz.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPią Maj 29 2020, 11:17;

W jej głowie wciąż i wciąż rodziło się nowe pytanie, niezmiennie od dłuższego czasu. I co śmieszne, nie było ono za każdym razem inne! Notorycznie brzmiało w ten sam sposób, choć niekiedy miało w sobie zawartość innych słów, może tylko po to, aby podkreślić dramaturgię sytuacji, w której się znajdowali? Za każdym razem brzmiało ono mniej więcej Co tu się jeszcze odpierdoli?! choć niekiedy przyjmowało ono bardziej zdecydowaną formę.
Mogłaby prychać czy rzucać jakieś niewybredne komentarze, ale po co? Oboje już wiedzieli, że praca w Mungu to po pierwsze, nie przelewki, a po drugie, zdecydowanie różniła się od tego, co wszyscy oczekiwali względem faktycznego stanu. -Podejrzewam, że tak samo jak i ja, gdybyś wiedział to wszystko wcześniej, nie zdecydował byś się na tę pracę. - burknęła tylko pod nosem, świadoma prawdziwości tych słów. Ona na pewno miałaby to w dupie, gdyby ktoś wcześniej jej powiedział, że przede wszystkim będzie tylko odsyłać pacjentów na odpowiednie miejsca.
Może i trochę było jej go szkoda. Miał się z nimi męczyć samodzielnie i nie bardzo rozumiała, dlaczego władze placówki w której pracowali, pozwolili sobie na to, aby tak mało osób było na jednej zmianie. -To jest bardzo dobre rozwiązanie. Chciałabym zobaczyć miny uzdrowicieli, którzy zrozumieliby, że dzisiaj sami przyjmują pacjentów. - wyszczerzyła zęby w niezbyt miłym uśmiechu, bo sama myśl wydawała jej się bardzo ciekawa.
Kiedy wrócili na recepcję, okazało się być jeszcze gorzej, niż to w jakim stanie ją zostawili. Kolorowe pawie przyozdobiły posadzki i niektóre powierzchnie płaskie, znajdujące się w pomieszczeniu. Bez chwili wahania, Lara podeszła do pacjenta, który mocno się uzewnętrznił i wzięła go pod ramię. Śmierdziało od niego nieziemsko i niewiele brakowało, aby sama oddała swoje śniadanko. Jednak pewnym siebie krokiem zaprowadziła gościa na odpowiedni oddział, święcie wierząc w to, że Aslan poradzi sobie ze sprzątanie. Im dłużej szła, tym bardziej zastanawiała się, kto z nich miał gorzej w tym momencie. Pewne było jedno: tego dnia miała nie zapomnieć przez naprawdę długi czas...

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySob Maj 30 2020, 18:53;

Przytaknął jej, bo nie mógł się z nią nie zgodzić. I tak podejrzewał, że gdyby ktoś faktycznie opisał mu jak ten cały cyrk wygląda od środka to i tak przyjąłby tę pracę. Po pierwsze, aby zrobić rodzicom na złość. A po drugie to była dobra opcja, aby za kilka lat móc tu pracować, ale jako uzdrowiciel. Tymczasem jednak nie pozostało mu nic innego jak zacisnąć zęby i ignorować multum sytuacji wyprowadzających go z równowagi i uparcie wmawiać sobie, że to najlepsza fucha ever. Na pewno bardziej zahaczająca o zakres jego zainteresowań, aniżeli bycie aurorem, co miał zaplanowane jeszcze zanim się urodził. – Jaka to jest jebana farsa – mruknął tylko. Przynajmniej jeszcze dzisiaj mógł korzystać z jej obecności i narzekać do woli. Tym bardziej, że Lara podzielała te wszystkie uwagi, a i sama nie szczędziła ironicznych i trafnych komentarzy. Chwała Merlinowi, że to akurat z nią przyszło mu współpracować.
Zaśmiał się na samo wyobrażenie sytuacji, w której to jakikolwiek uzdrowiciel musiałby zająć ich miejsce i odsyłać kolejnych pacjentów do odpowiednich gabinetów. – Przecież oni nawet nie znają rozkładu szpitala. Zazwyczaj kojarzą tylko stołówkę, recepcję, swój gabinet i salę operacyjną – wzruszył ramionami. Po minie Lary wnioskował, iż przyznawała mu rację.
Wziął głęboki wdech i zabrał się za sprzątanie tego całego syfu. Czy powinien w związku z tym ubiegać się o podwyżkę? A może po prostu zawołać osobę odpowiedzialną za czystość w Mungu? Przez kilka sekund rozważał taką opcję, ale bardzo szybko z niej zrezygnował, gdy jeden z fotoreporterów omal nie wdepnął w epicentrum śniadania owego mężczyzny. W ostatniej chwili popchnął go delikatnie na bok, unikając rozniesienia tego bałaganu na całą posadzkę. W myślach przeklinał na swoją niedolę, dzielnie rzucając Chłoszczyść na zabrudzone miejsca. Kto by pomyślał, że w szpitalu bardziej mu się przyda zaklęcie czyszczące niż takie, które powodowało zrośnięcie się kości. Czy naprawdę warto było zarywać nocki i czytać o wszelakich inkantacjach uzdrawiających, skoro w praktyce wyglądało to tak, że sprzątał czyjeś rzygi?
W momencie, w którym skończył doprowadzać recepcję do stanu używalności (a nie było to łatwe, bo stado tych wszystkich imbecyli nie ułatwiało mu zadania, non stop krążąc po korytarzu i niechętnie odsuwając się na bok), wróciła do niego Lara. Minęła dopiero pierwsza godzina ich dyżuru, a już miał serdecznie dość – zupełnie jak Gryfonka, której mina sugerowała zmęczenie najwyższego stopnia. – Dobra, Burke, dźwigamy ten krzyż razem – westchnął, po czym oboje zasiedli za biurkiem, do końca dnia przyjmując pacjentów i użerając się z natrętnymi dziennikarzami. W międzyczasie próbowali wyciągnąć od każdej możliwej osoby informacje cóż takiego stało się gwiazdorowi, któremu zawdzięczali jeden z cięższych dni w pracy. Niech go piekło pochłonie.

@Lara Burke

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyWto Cze 30 2020, 17:45;

Praca - czerwiec

Jakiż on był wkurwiony, gdy dowiedział się, że musi pełnić dyżur tego samego wieczoru co potańcówka na podwórku starego Johna w Dolinie Godryka. Planował się trochę rozerwać przed zbliżającymi się egzaminami, ale los chciał inaczej – jego zasranym obowiązkiem było pójście do pracy. Gdyby nie fakt, że chociaż częściowo się w niej spełniał i był bliżej wymarzonej posady niż kiedykolwiek, prawdopodobnie złożyłby wymówienie i bez skrupułów poszedł na dancing.
Przyszedł na recepcję naburmuszony i przybity, a także z góry nastawiony na „nie”. Da się przyspieszyć termin wizyty? Nie. Czy ja mógłbym tylko szybko..? Cokolwiek chcesz – nie. Odprowadziłby pan mojego ojca do uzdrowiciela? Nie. To był chyba pierwszy raz, kiedy zachowywał się w pracy jak typowy recepcjonista szpitala – ze zbolałą miną, narzekający, ciskający gromami z oczu.
Plus tej potańcówki był taki, że wybrało się na nią sporo osób (wszyscy oprócz mnie), wobec czego godziny upływały mu naprawdę leniwie. Niewiele ludzi kręciło się po Mungu, dzięki czemu nie musiał użerać się z całą masą pacjentów; zapisywał kolejne wizyty, kontrolował kto przekracza próg budynku, w międzyczasie popijając kawę. Istna sielanka – dawno nie miał tak spokojnego dyżuru.
Do czasu.
Los zdawał się znowu z niego kpić i psuć wszystko to, co początkowo wydawało się idealne – ciszę zastąpił niewyobrażalny chaos.
Nagle przybyło mnóstwo osób, większość z nich rozszczepiona albo mająca uraz pozaklęciowy. Prawie wszyscy wymagali natychmiastowej pomocy. Pracował na najwyższych obrotach, pomagając uzdrowicielom (w oczekiwaniu na przybycie lekarzy, wyciągniętych do pracy w środku nocy, musiał zaangażować się w pomoc jako asystent) – wykonywał wstępne diagnozy, podawał eliksir wiggenowy, zabezpieczał rany i kierował na odpowiedni oddział, jednocześnie pilnując tej zasranej recepcji.
Gdy dowiedział się co się stało – zamordowano Ministra Magii – poczuł nieprzyjemny ścisk w żołądku. Nie miał jednak czasu na analizowanie tej sytuacji, był potrzebny i musiał zachować zimną krew. Z zaskoczeniem zauważył, iż momentalnie potrafił dostosować się do obecnych warunków i wyeliminować stres (gdzieś z tyłu głowy krążyła mu nieprzyjemna myśl, że komuś bliskiemu, będącego w Dolinie, mogła stać się krzywda). Toteż niespokojnie rozglądał się po szpitalu, w poszukiwaniu znajomej twarzy wśród ofiar zamieszek – na szczęście, nikogo tam nie dostrzegł.
Ludzi przychodziło coraz więcej, tłok na recepcji wydawał się nie do opanowania i wiedział, że czekają go dzisiaj nadgodziny i dopóki nie ogarną sytuacji – nie wróci do zamku. A tylko o tym marzył. Adrenalina i kawa trzymały go w stanie gotowości całą noc. Ten dyżur, jakże trudny dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z czymś podobnym, umocnił go w przekonaniu, że bycie uzdrowicielem to faktycznie coś, co chciałby robić w przyszłości. Rzucanie kolejnych inkantacji uzdrawiających, zajmowanie się pacjentami, zapewnianie im komfortu i pierwszej pomocy sprawiało, że serce biło mu szybciej, pompowane czystą radością (wywołaną możliwością wykazania się, nie tragedią) i pasją.
Nie był w stanie zliczyć ile rozszczepionych części ciała poskładał dzisiaj do kupy. I gdy w końcu, nad ranem doprowadzili do momentu, w którym w Mungu zapanował względny spokój, wrócił styrany do dormitorium.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31126
  Liczba postów : 65155
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Lip 06 2020, 10:18;

Ingerencja w pracy

Dzień, jak co dzień. Nie działo się nic wyjątkowego, wszystko przebiegało sprawnie, a początek wakacji nie wskazywał na to, by dzieciaki zaczęły sobie niespodziewanie robić większą krzywdę. Można by zatem rzecz - sielanka. Właściwie to nawet nuda, bo jakoś nie było zbyt wielu chętnych do zaglądania na recepcję - ktoś spytał o drogę do łazienki, ktoś musiał dowiedzieć się, gdzie dokładnie powinien szukać swoich bliskich, można by tak wymieniać jeszcze kilka innych przypadków, ale nie było to w żadnym wypadku szczególne, ot, całkiem zwyczajny dzień w pracy. W końcu jednak waszym oczom ukazuje się starsza pani, nie jakoś niesamowicie wiekowa, ale jednak ma już siwe włosy i zdaje się być nieznacznie przygarbiona, prowadzi ją ostrożnie młody człowiek, najwyraźniej gdzieś w waszym wieku - może trochę starszy. Kobieta porusza się niesamowicie wręcz ospale, nie jest w stanie zrobić niczego mądrego, porusza się krok za krokiem, zupełnie jakby była jakimś żółwiem. Chłopak zaś zdaje się coraz bardziej panikować, kiedy staje przy ladzie recepcji, można dostrzec na jego czole perlący się pot i rzuca krótkie stwierdzenie o tym, że babcia coś połknęła. Po czym... Zaczyna uciekać!

Jedno z was rzuca kość k6 na to, by dowiedzieć się, co z pacjentką, drugie z was rzuca kością k6 na to, by dowiedzieć się, co z chłopakiem:

Pacjentka:
Spoiler:
Parzysta - kobieta opiera się o ladę i spogląda na ciebie, po czym uśmiecha się lekko, ale robi to tak powoli, że wygląda to wręcz przerażająco. Z bliska dostrzegasz, że jej oczy mają jakiś dziwny kolor, który przypomina barwą nieco fiolet, na pewno nie widziałeś czegoś podobnego nigdy do tej pory - chyba że znasz metamorfomaga - i nic ci tutaj nie pasuje do jakiejś całości. Kobieta stwierdza, z pewną dozą rozbawienia, że wszystko dookoła jest niesamowicie kolorowe i chyba pomyliła tabletki.
Nieparzysta - kobieta wygląda, jakby miała zaraz zasnąć, ale orientując się, że jej towarzysz gdzieś zniknął, stara się za nim rozejrzeć, co robi tak niesamowicie powoli, że wygląda to aż komicznie. Czy ona zaraz tutaj nie zaśnie? Nawet jeśli próbujesz zwrócić na siebie jej uwagę, to reaguje bardzo, bardzo powoli.
W obu wypadkach postaraj się ustalić, co się z nią stało i wezwij uzdrowiciela.

Uciekinier:
Spoiler:
Parzysta - chłopak jest tak oszołomiony, że nie bardzo wie, co ze sobą zrobić. Wyraźnie się czegoś boi i zanim wpada na pomysł, żeby stąd zniknąć, wywraca się o jeden z foteli, które stoją w recepcji, po czym wywraca się na nim, jak długi. Udaje ci się go zatrzymać i widzisz, że w efekcie tego wszystkiego rozbił sobie nos. Jeśli zadajesz mu pytania - bardzo długo milczy i dopiero pod koniec słownej przepychanki dowiadujesz się, że jego babcia wzięła tęczowe pykostrąki, które pomyliła ze swoimi lekami.
Nieparzysta - a to pech! Chłopakowi udaje się zamknąć w znajdującej się w pobliżu toalecie/schowku i ani myśli stamtąd wychodzić. Na wszystkie twoje pytania reaguje dość agresywnie i dopiero kiedy udaje ci się go wydobyć z jego kryjówki - w końcu nie może siedzieć tam w nieskończoność, przyparty do muru wyznaje, że przypadkiem dał babci swoje tęczowe pykostrąki.
W obu wypadkach postaraj się jak najszybciej wydobyć z niego, co się stało i pomóż osobie, która pozostała na recepcji.

Uwaga: oba scenariusze możecie rozegrać sami, ale jeśli wolicie, żeby was poprowadzić, to proszę o kontakt z @Christopher O'Connor. W razie pytań i wątpliwości służę pomocą.

@Aslan Colton @Lara Burke

______________________

Recepcja - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Lip 06 2020, 15:08;

Kostki: 6

Dzień jak co dzień. Można by było tak rzec, gdyby nie fakt, że każdy dzień w Mungu był inny i kompletnie różny od poprzedniego. Niemalże niemożliwym było spotkać się z dwoma choć w znikomym stopniu podobnymi przypadkami, więc i każdy dzień był kompletnie nowym i pełnym wrażeń. Dla Lary to był akurat najlepszy aspekt pracy w Mungu. Ciągła rutyna zmuszałaby do nieustannego myślenia o tym, co nieuniknione, a mianowicie, jak niewiele czasu zostało jej na tym świecie z matką. Każdego dnia wyglądała coraz gorzej. Jedno pocieszenie było takie, że nie przebywała już w Mungu. Ojczym Lary załatwił, aby przenieśli kobietę do domu, gdzie w spokoju (względnym) miała doczekać swoich ostatnich dni. Więc gryfonka nie musiała już co dzień bić się z myślami, czy iść na odpowiedni oddział i odwiedzić umierającą matkę. Mogła skupić się na pracy i na tym, czego od niej wymagano. Czyli aby odpowiednio dbać o pacjentów, prowadzić ich do odpowiednich sal i w ogóle być tak bardzo pomocną, jak to tylko możliwe... Taa, jasne. Ktokolwiek ją znał, wiedział, że ta robota była dla niej cholernym utrapieniem i nienawidziła jej z całego serca. Na szczęście dzisiaj również w tej trudnej sytuacji towarzyszył jej @Aslan Colton. Już wielokrotnie mogła wcześniej liczyć na chłopaka, a dziś jego towarzystwo było dla niej niezwykle cennym. Zapewne psychicznie nie dałaby sobie rady sama, a pomoc krukona była nieoceniona. W szczególności, kiedy na horyzoncie pojawiła się dziwna, starsza pani, która poruszała się nad wyraz wolno, prowadzona przez młodocianego czarodzieja. Nim Lara czy Aslan zdążyli jakoś bardziej zareagować, dopytać o szczegóły, chłopak... po prostu rzucił się do ucieczki! Oczy dziewczyny prawie wylazły z orbit na ten widok, ale uznała, że zdrowie pacjentki, jest ważniejsze, niż ten głupek, który zamierzał spierdolić.
- Aslan, kurwa, goń go! - zarządziła a sama zaczęła przyglądać się kobiecie, próbując skupić swoje spojrzenie na jej oczach... które miały bardzo dziwną barwę. Nie ma co, Święty Mung to rollercoaster jeśli chodzi o przypadki i dziwność sytuacji, jakie można tutaj spotkać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyWto Lip 07 2020, 18:09;

Kostka dla uciekiniera: 6

Praca na recepcji może nie była jakąś górnolotną opcją, zwłaszcza w mniemaniu jego rodziny (a właściwie mocno przez nich potępianą), ale przynajmniej zbliżała go do bycia uzdrowicielem. Na dzisiejszy dyżur szedł maksymalnie zmęczony, bo egzaminy skutecznie wysysały z niego resztki energii. Miał dość opasłych tomów, pergaminów z notatkami, a na sam widok pióra robiło mu się niedobrze. W zasadzie to liczył na to, że tego dnia po prostu odpocznie – początek wakacji w Mungu okazał się okresem bardzo spokojnym, bez większych incydentów, na które musiał błyskawicznie reagować.
Oprócz tego był jeszcze jeden plus – ostatnimi czasy miał większość dniówek z Larą, co niezmiernie go cieszyło. Świetnie się dogadywali, a ich współpraca przebiegała wzorcowo. Gdy wszedł do szpitala, dziewczyna już była na miejscu. Wyraz jej twarzy wywracał mu żołądek do góry nogami; wiedział w jakiej jest sytuacji i wspinał się na wyżyny kreatywności, aby jak najbardziej umilić jej ten trudny czas. W zasadzie, gdyby tylko zaproponowała, wziąłby jej zmiany, choćby miało go to zabić.
Przywitał się z Gryfonką, zaparzył im kawę (ten napój bogów pomagał im przetrwać każdy dyżur – zarówno ten intensywny, jak i ten nudny, a dzisiejszy na taki się zapowiadał) i rozsiadł się na recepcji. Pracy mieli mało, w przeciągu kilku godzin przez szpital przewinęło się niewiele osób, zwracających się do nich raczej z drobnymi prośbami o pomoc typu wskazanie odpowiedniej sali czy odprowadzenie do gabinetu. Oparty o ladę czuł jak przymykają mu się oczy, kiedy z letargu wybudził go krzyk Lary.
Co kurwa?, zdawało się mówić jego spojrzenie. Rozejrzał się dookoła, szybko oceniając sytuację. Starsza kobieta słaniała się na nogach, a młodziak, który ją prowadził, zaczął uciekać. – Merlinie – mruknął tylko i rzucił się w pogoń za chłopakiem, w locie łapiąc różdżkę. – Zajmij się kobietą! – krzyknął do Burke, biegnąc co sił w nogach i będąc coraz bliżej uciekiniera. Ten jednak wydawał się na tyle skonfundowany nieznanym otoczeniem i nietypowym zachowaniem starszej pani, że nie zauważył na swej drodze fotela i wypierdolił się o niego. Aslan w ostatniej chwili zatrzymał się, równie zdezorientowany co chłopak.
To by było na tyle spokojnego dnia w pracy.  

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPią Lip 10 2020, 12:39;

Lara miała świadomość tego, że w obecnej sytuacji praca z nią na jednym oddziale może być, delikatnie rzecz ujmując, nie do końca miłym doświadczeniem. Jej nastrój bywał jeszcze bardziej zmienny niż smaki fasolek Bertiego Botta, ale nie mogła nic na to poradzić. Tym bardziej była wdzięczna losowi za tak wspaniałe towarzystwo, jakim okazał się być Aslan. Nie mogła pozwolić sobie na to, aby nie chodzić do pracy, bo by zwyczajnie zwariowała w domu od natłoku ponurych myśli i wizji. Nie lubiła bycia recepcjonistą, ale przynajmniej dzięki temu miała możliwość oderwania się od czarnych scenariuszy i skupienia na czymś innym, niż wyczekiwanie patronusa z wiadomością o śmierci matki. Tutaj, w Mungu, śmierć była czymś bardzo realnym i czy chcieli, czy nie, spotykali się z nią nader często. Należało zrobić wszystko, co tylko było w ich mocy, aby unikać jej tak często, jak to tylko możliwe. Skupienie się na tym, skutecznie odciągało myśli Lary od innych, równie niewesołych tematów. Tak jak i w tym konkretnym przypadku, kiedy to oboje musieli zająć się nagłą sprawą, choć nic nie zapowiadało, aby tego dnia miało wydarzyć się coś ciekawego. Mało brakowało, a Lara poparzyłaby sobie język gorącą kawą, którą z Aslanem się dzisiaj raczyli. Na szczęście chłopak zareagował na te całe wydarzenia równie szybko, co i ona. Ruszył w pogoń za uciekinierem dosłownie kilka sekund później, niż Lara wydała odpowiednie polecenie. Sama skupiła całkowicie swoją uwagę na pacjentce i tym, aby dowiedzieć się, co tu się dzieje. Fioletowe tęczówki kobiety, nie zwiastowały nic dobrego. Gryfonka mogła tylko się domyślać, co jest tego powodem, a każdy kolejny scenariusz rodzący się w jej głowie, był jeszcze mniej prawdopodobny, niż poprzednie. Dopiero jedno zdanie padające z jej ust sprawiło, że brwi dziewczyny zmarszczyły się dosyć mocno. Wszystko było kolorowe? Ta kobieta musiała wziąć coś, co wyraźnie bardzo mocno zaszkodziło jej zdrowiu.
- Na Merlina, co tu się dzieje... - mruknęła sama do siebie, po zadaniu serii bardzo standardowych pytań w stylu, "co się stało" "jak pani się czuje" "co pani dolega". Na żadne z nich nie otrzymała odpowiedniej odpowiedzi, miała wrażenie, jakby kobieta była odgrodzona od rzeczywistości bardzo grubym woalem. Chyba pozostawało mieć nadzieję, że Aslan wpadnie na coś lepszego niż ona, bo w tym momencie Lara nie wiedziała nawet, na jaki oddział posłać kobietę. Czy mogła wierzyć jej, że przyczyną jej stanu były pomylone tabletki?

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyNie Lip 12 2020, 22:57;

Trybiki w jego głowie zapieprzały szybciej niż kiedykolwiek. Sytuacja wymagała natychmiastowej oceny i działania, a Aslan, nieco zaspany i rozleniwiony, dopiero dochodził do siebie. Myślami był już na wakacjach, zapewne rozłożony na jakimś eleganckim leżaczku i popijający drinka z palemką. Tymczasem tkwił w samym środku jebanego cyrku i co gorsza, nie był tylko widzem.
Nie spodziewał się, że w tej pozornie spokojnej pracy będzie musiał kogoś gonić. Zawały? Zranienia? Śmierć? To już przeżytek – nadszedł czas na pościgi po recepcji.
Podszedł do chłopaka, wciąż zachowując ostrożność; nie chciał go wystraszyć i wciąż miał na uwadze własne bezpieczeństwo. Skoro typ wpadł na pomysł spierdalania szpagatami po korytarzu, mógł równie dobrze zaraz wyciągnąć różdżkę i trzasnąć go jakąś klątwą. A raczej wolał tego uniknąć, zwłaszcza przed wyjazdem wakacyjnym.
Przemiłą konwersację zaczął od wytłumaczenia mu, że rozbił sobie nos i otrzymując jego zgodę, rzucił Episkey w celu wyleczenia urazu. Męczył się niemiłosiernie rozmową z młodzieńcem. Właściwie był to monolog. Aslan już nie bardzo wiedział jak do niego dotrzeć, gdyż ten uparcie milczał albo bezczelnie pyskował, okazując brak jakiegokolwiek szacunku i wystawiając cierpliwość Coltona na dużą próbę. Dopiero pogadanka dotycząca pogarszającego się stanu starszej kobiety zmusiła go do wyduszenia z siebie prawdy. Westchnął, bo była ona kolorowa tylko z samej nazwy.
Ogarnął rozwalone fotele i usadowił na jednym z nich chłopaka, podając mu wodę. W międzyczasie (wciąż obserwując uciekiniera z różdżką w pogotowiu) podszedł do Lary. – Pomyliła tabletki z tęczowymi pykostrąkami – szepnął jej na ucho.
Był tak bardzo skonfundowany całą tą sytuacją, że przez chwilę stał i drapał się po głowie, nie wiedząc co robić dalej.

@Lara Burke
@Christopher O'Connor - czekamy na dalsze wskazówki I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31126
  Liczba postów : 65155
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Lip 13 2020, 17:57;

Starsza pani wyglądała tak, jakby z każdą kolejną chwilą miała się już nie poruszyć. Daleko jej było do leniwca, wydawało się, że to zwierzę przy niej było całkiem sprawne, nic zatem dziwnego, że pytania Lary były dla niej niemalże nie do przeskoczenia. Kiedy dookoła niej rozgrywał się dramat z jej wnukiem w roli głównej, dopiero zbierała się do tego, by powiedzieć dziewczynie, że czuje się przecież doskonale i w ogóle nie rozumie, dlaczego została tutaj sprowadzona. Szło jej to jednakże tak powoli, że w tym czasie Aslan już zajmował się stawianiem na nogi uciekiniera, nawet zaczął z nim dyskutować i dopiero wtedy starsza pani wydała z siebie zduszone, niepewne:
- Och!
Może powiedziałaby coś jeszcze, gdyby nie to, że nie była w stanie poprawnie zebrać myśli, a może jej się wydawało, że to robi, ale te nie były w stanie przełożyć się na żadne słowa, co stawało się coraz bardziej męczące i nie prowadziło do żadnych logicznych wniosków. Jej wnuk siedział zaś wyraźnie obrażony na fotelu, aż nie podskoczył jak poparzony, kiedy znowu zdał sobie sprawę z tego, że teraz to wszystko się wydało.
- To ja zostawiam babcię u was! - rzucił, znowu zamierzając wziąć nogi za pas.

Nie macie żadnych danych kobiety - nie wiecie, ile ma lat, czy jest na coś chora, czy przyjmuje leki, ile dokładnie tabletek wnuka połknęła, nim trafiła do szpitala. Ona sama raczej nie zdąży wam nic powiedzieć, a odnosicie wrażenie, że z każdą kolejną chwilą słabnie. Jej wnuk już się poderwał i próbuje uciec. Co robicie?

@Aslan Colton @Lara Burke

______________________

Recepcja - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptySro Lip 15 2020, 14:40;

To, co działo się tutaj w Mungu niejednokrotnie zakrawało o całkowity absurd i Lara na przestrzeni lat na tym stanowisku, przekonała się o tym niejednokrotnie. Dzisiaj jednak uznała, że granice ludzkiej głupoty, zostały przesunięte jeszcze znacznie dalej, niż w ogóle wcześniej podejrzewała, że mogą się one znajdować. Z czymś na kształt fascynacji jak i stresu obserwowała kobietę, która poruszała się przynajmniej sto razy wolniej, niż powinna normalna, zdrowa osoba w jej wieku. Próbowała zrozumieć, co się tutaj dzieje, ale to wcale nie było prostym zadaniem. Na szczęście Aslanowi poszło to wszystko lepiej niż jej, bo przynajmniej przyprowadził szanownego chłopaka z powrotem do recepcji i czegoś się dowiedział. Niechętnie oderwała wzrok od pacjentki i przeniosła na krukona, kiedy oznajmił jej, co najprawdopodobniej było powodem takiego, a nie innego stanu ich pacjentki. Musiała przyznać, że naprawdę ją to zaintrygowało w tym momencie. Jakieś pastylki?
-Musimy wezwać uzdrowiciela - stwierdziła. Sami nie byli w stanie nic na to poradzić, Lara nie wiedziała jak z Aslanem, ale ona nie znała jeszcze aż tak zaawansowanej magii leczniczej, która mogłaby pomóc doraźnie tej biednej staruszce. Poza tym, powiedzmy sobie to szczerze, ich główne zadanie polegało na wskazywaniu pacjentom, gdzie mają się udać, aby ich wyleczono. Nikt nie płacił im a nawet nie pozwalał samodzielnie używać zaklęć. Nie mieli innej opcji w tym przypadku.
I dosłownie te wszystkie myśli zdążyły przelecieć przez głowę gryfonki, kiedy nagle młodzieniec zerwał się na równe nogi z zamiarem kolejnej ucieczki. -Kurwa, no nie wierzę... - mruknęła sama do siebie, przewracając oczami, kiedy jej mózg złapał w końcu, co tu właściwie się działo w tym konkretnym momencie! Szybko wyjęła z włosów różdżkę i wycelowała w uciekiniera. - Colloshoo! - zaklęcie trafiło chłopaka prosto w plecy, co nie było do końca dobrym rozwiązaniem. Jego buty przykleiły się do podłoża, unieruchamiając go w miejscu. Lara z dziwną dozą satysfakcji oglądała, jak poleciał jak długi na twarz, kompletnie zaskoczony jej działaniem. Ruszyła w jego kierunku i od razu złapała za kołnierz bluzki, zmuszając go do dźwignięcia się na nogi. Tak jak podejrzewała, nos chłopaka nie przetrwał tego najlepiej, więc ponownie wycelowała w niego różdżką i użyła zaklęcia Episkey, aby go nastawić i zagwarantować zrost kości. Teraz jedynym śladem upadku była już tylko krew i wciąż przyklejone do posadzki buty. - Nawet się kurwa nie waż nigdzie uciekać jeszcze raz, bo ci nogi z dupy powyrywam - zakomenderowała siląc się na to, aby nie zaciskać zębów podczas wypowiadania tych słów, po czym bezpardonowo pociągnęła go znowu w stronę recepcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 465
  Liczba postów : 631
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPią Lip 17 2020, 18:02;

- Zajmę się tym – poinformował Larę, kiwając głową. W pierwszej chwili chciał iść do najbliższego gabinetu po uzdrowiciela, ale oznaczałoby to, że zostawi Gryfonkę samą z całym tym cyrkiem na głowie. A nie była w stanie użerać się zarówno z wnukiem, jak i babcią. Niesamowicie dumny z tej prędkiej dedukcji i oceny sytuacji, posłał patronusa w samo serce szpitala, zmawiając żarliwe modlitwy o jak najszybsze wsparcie.
Gdy tak stał i zastanawiał się co dalej, wszechświat postanowił przetestować go po raz kolejny. Nie zdążył mrugnąć, a ten dzban z recepcji znów zerwał się na równe nogi, rzucając się do ucieczki. Oczami wyobraźni już widział jakie ma zakwasy po drugim sprincie, ale na szczęście uratowała go Lara, która postanowiła tym razem go wyręczyć. Po jej minie mógł śmiało spodziewać się przekleństw i braku jakiejkolwiek delikatności. Zresztą, Aslan się z nią zgadzał – uciekinier nie zasługiwał na żadną taryfę ulgową, skoro wykazywał się brakiem współpracy i cymbalstwem na poziomie mistrzowskim.
To ja zostawiam babcię u was. Aha, no fajnie, nara. Każdy dyżur utwierdzał go w przekonaniu, że głupota ludzka nie zna granic. Dzisiaj nie było inaczej. Z trudem nie parsknął śmiechem, kiedy Lara dosłownie przykleiła go do posadzki, co skutkowało tym, że runął na nią ponownie, po raz drugi rozbijając sobie ten głupi ryj. Jej komentarz tylko spotęgował poziom ubawienia.
W międzyczasie obserwował kobiecinę, która z każdą kolejną sekundą wyglądała coraz gorzej. Kontakt z nią był znikomy – po kilku próbach zrezygnował z zadawania pytań. Przeczesywał głowę w poszukiwaniu informacji na temat tęczowych pykostrąków. I jedyne, co zdołał sobie przypomnieć to to, że kolor oczu odpowiada barwie połkniętej tabletki. Ale w czym, do chuja, miałoby mu to pomóc? Westchnął zrezygnowany. Przecież nawet jakby wiedział co dalej, nie mógłby tego zrobić bez konsultacji z kimś bardziej doświadczonym aniżeli zwykły recepcjonista. – Ani, kurwa, jednej chwili spokoju – mruknął do Burke.

@Lara Burke
@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31126
  Liczba postów : 65155
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyNie Lip 19 2020, 22:22;

Sytuacja robi się nieciekawa i oboje zdajecie sobie z tego sprawę. Jeśli jedno z was stąd odejdzie, to drugie będzie miało na głowie i pacjentkę, która zdawała się odpływać i jej wnuka, który ani myślał o tym, żeby przestać się awanturować, a nawet jakby wzrastał mu poziom agresji. Jak do tej pory to, co działo się w recepcji, nie zaalarmowało jeszcze uzdrowicieli i pozostałe personelu szpitala, ale możecie się spodziewać, że jest to jedynie kwestią czasu.

Rzućcie kością k6, by dowiedzieć się, co czeka każde z was i zastosujcie się do tego w sposób zgodny z charakterem waszej postaci.

Aslan
Staruszka:
Parzysta - kobieta nieoczekiwanie mdleje. Po prostu widzisz, nieco jak na zwolnionym filmie, jak pada na ziemię jak długa. Wygląda na to, że przy okazji uderzyła się w głowę, raczej niezbyt mocno, ale jednak coś poszło mocno nie tak.
Nieparzysta - kobiecie robi się wyraźnie niedobrze. Możesz rozpoznać to po bladości i szybkim przełykaniu śliny, jakby próbowała powstrzymać wymioty.

Lara
Uciekinier:
Parzysta - chłopak nagle sięga po różdżkę i posyła w twoją stronę serię zaklęć, niezbyt miłych, więc licz się z tym, że nie tylko zaraz możesz zacząć tańczyć, ale również - że zaraz będziesz mieć złamaną kość.
Nieparzysta - chłopak sięga po... eliksiry? Otwiera buteleczki, a w twoją stronę leci cała gama nieprzyjemnych cieczy, które nie wiadomo, co mogą ci zrobić. Uwaga, jest tutaj na pewno eliksir słodkiego snu.

@Aslan Colton @Lara Burke

______________________

Recepcja - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, pofarbowane na różowo-blond włosy, mocno pomalowane oczy i wulgarny język, często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Obecnie przypomina cień samej siebie
Galeony : 554
  Liczba postów : 424
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Recepcja - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 EmptyPon Lip 20 2020, 14:42;

I właśnie wtedy, kiedy Lara ośmielała się już sądzić, że sytuacja z grubsza jest już opanowana i prawdopodobnie nic ciekawego się już nie wydarzy, okazało się, jak bardzo się myliła. Każdy, ale to dosłownie każdy, w takim momencie zachowałby się dokładnie tak samo jak ona; skoro uciekinier został, delikatnie mówiąc, przyprowadzony z powrotem na swoje miejsce, po raz drugi, to raczej nie powinien po raz trzeci próbować uciekać. Niestety, jak się okazało, było to założenie błędne, które Lara mogłaby nawet przypłacić swoim zdrowiem. Nie przypuszczała, że będzie on próbował coś jeszcze robić, zapewne zbyt wystraszony tym, co już i tak się stało. Zakładała, że raczej grzecznie razem z nimi poczeka na dupie na przybycie uzdrowiciela, po którego patronusa posłał Aslan. Na brodę, gacie i szatę Merlina, co tu się kurwa działo, nie potrafiła zrozumieć. Przez sekundę czy dwie razem z Aslanem przyglądała się ich faktycznej pacjentce, próbując dojść do tego, co jej jest, bo z kobieciną było coraz gorzej. Ale nie tylko to było ważne. Lara zdążyła podnieść wzrok do góry, akurat w odpowiednim momencie, aby zobaczyć, jak chłopak zza pazuchy wyjmuje jakieś fiolki. Nie myślała nad tym, co robi, po prostu zadziałała instynktownie.
-Protego! - rzuciła zaklęcie tarczy pomiędzy całą trójkę a atakującego ich chłopaka, mając nadzieję, że ta tarcza zadziała. Nie wiedziała nawet, czy protego odbija tylko zaklęcia, czy może też odbić bardziej realne kształty i... cóż, ciecze... Nie uczyła się za mocno na ten temat, ale pewne było jedno: wiedzę zamierzała szybko nadrobić, kiedy tylko będzie ku temu odpowiednia możliwość. Jak widać, znajomość zaklęć nie tylko leczniczych ale również ofensywnych i defensywnych w takim miejscu jak Mung, była cholernie ważna. Kto by się spodziewał, że siedząc na recepcji i rzekomo mając w swoich obowiązkach wskazywanie drogi innym, było się narażonym na śmierć. Medale z Aslanem powinni dostać za swoje poświęcenie dla dobra czarodziejskiego świata...

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Recepcja - Page 5 QzgSDG8








Recepcja - Page 5 Empty


PisanieRecepcja - Page 5 Empty Re: Recepcja  Recepcja - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Recepcja - Page 5 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
 :: 
Parter
-