Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klasa Zaklęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 28 z 28 Previous  1 ... 15 ... 26, 27, 28
AutorWiadomość


Nolan Torin Keane

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptyNie 30 Paź 2016 - 11:41;

First topic message reminder :


Klasa Zaklec i Urokow


W tej przestronnej klasie na trzecim piętrze odbywają się lekcje zaklęć. Dwa rzędy dwuosobowych ławek czekają na uczniów. Duże okna przepuszczają wiele światła, co nadaje klasie przestronny wygląd. Na regałach po prawej stronie znajdują się wszelakie przedmioty na których można ćwiczyć zaklęcia. Na ścianach wiszą natomiast tablice na których są wypisane podstawowe zasady pojedynkowania się.

Opis zadań z OWuTeMów:



OWuTeMy - zaklecia

Wchodzisz do Klasy Zaklęć, być może się denerwując, a być może nie. W każdym razie w tym momencie ważą się Twoje losy jeżeli chodzi o ten egzamin. Wybrałeś Zaklęcia. Dobrze. Stajesz więc pośrodku sali, przed Tobą znajduje się stolik, przy którym siedzi znany Ci Marco Ramirez oraz dwoje nauczycieli ze Szkoły Magii Riverside. Jeżeli jesteś z tej szkoły i ucieszyłeś się, że będziesz mieć fory, to niestety, ale muszę Cię zawieść, bowiem oboje wyglądają na takich, których nie wzruszyła Twoja obecność. To Twoja komisja, która skrzętnie wszystko notuje za pomocą samopiszących piór, więc mają mnóstwo okazji do przypatrywania się Tobie i słuchania tego, o czym mówisz. Także dobrze się zastanów nad odpowiedziami i czynami! Nie zapomnij się także przedstawić na początku.
Na biurku oprócz pergaminów i kałamarzy stoją dwie czary, z których unosi się czerwony dym. Na jednej z nich świeci się napis „teoria”, na drugiej zaś „praktyka”. Komisja wyjaśnia Ci, że musisz wylosować jedno pytanie z tej pierwszej i jedno zadanie z drugiej. Możesz zacząć od którejkolwiek chcesz. Gdy sięgasz po kartkę i ściskasz ją w dłoniach, ta zamienia się w coś na kształt wyjca, który jednak nie krzyczy, tylko spokojnie zadaje Ci pytanie bądź wyznacza zadanie. Jak Ci poszło?

Zasady:
Rzucasz czterema kostkami w specjalnym temacie do rzutów na egzaminy zgodnie z zasadami owutemów oraz rzutów. W tym temacie powinien pojawić się post z przeżyciami oraz działaniami postaci oraz specjalny kod, podany na dole posta.

Oceny:
Ocena z egzaminu to suma punktów za pierwsze i drugie zadanie (plus dodatkowe punkty) według następującej rozpiski:
2-3 - Okropny
4-5 - Nędzny
6-7-8 - Zadowalający
9-10 - Powyżej Oczekiwań
11-12 - Wybitny
Dodatkowo, za każde 8 punktów w kuferku z OPCM i zaklęć można dodać +1 do punktów.

Opis zadan:

teoria:
Pierwsza kostka:
1 – Podaj ogólną definicję zaklęcia i opisz, co wpływa na jakość czaru.
2 – Przedstaw szczegółowo zagadnienie zaklęć niewerbalnych.
3 – Podaj po dwa przykłady zaklęć z każdej z grup: zwykłe, ofensywne, defensywne.
4 – Podaj dwa rodzaje przysięgi wieczystej i opisz na czym polegają.
5 – Podaj trzy zaklęcia, do których można dobrać inne przeciwzaklęcia (podaj je) niż Finite.
6 – Podaj trzy zaklęcia ochronne (np. zabezpieczenie terenu przed ludźmi) oraz opisz działanie każdego z nich.
Druga kostka:
Oznacza ilość punktów, otrzymanych za odpowiedź. 1 to odpowiednio 1 punkt, 2 - 2, itd.

praktyka:
Pierwsza kostka:
1 – Odpowiednimi zaklęciami uruchom mały tor przeszkód, aby piłka mogła dotrzeć na jego koniec. (Piłka na początku toru - musi spłynąć rynną - wyczarować wodę; dociera do zbyt małej bramki - powiększyć; zbiorniczek z wodą - zamrozić zanim piłka wpadnie do wody; dźwignia - nacisnąć odpowiednim zaklęciem - wtedy piłka dociera na koniec toru).
2 – Zadziałaj na ciecze w wazonach - w pierwszym oczyść, w drugim doprowadź do wrzenia, w trzecim zamroź.
3 – Przejdź przez mały labirynt (musisz obronić się przed stworzeniem, zaatakować jedno oraz pokonać dwie pułapki).
4 – Powiel kamień, a następnie wyrzeźb węża, lwa, borsuka i kruka. Zaznacz ognistym znakiem te zwierzę, do którego domu przynależysz.
5 – Spowolnij trzech przeciwników odpowiednim zaklęciem, a następnie unieruchom każdego za pomocą trzech różnych czarów.
6 – Zadziałaj na cztery przedmioty zaklęciami z każdego żywiołu.
Druga kostka:
Oznacza ilość punktów, otrzymanych za wykonane zadanie. 1 to odpowiednio 1 punkt, 2 - 2, itd.

Na końcu posta należy dodać następujący kod:
Kod:
<retroinfo>Kuferek - Zaklęcia:</retroinfo> wpisz ilość punktów w kuferku z tej dziedziny
<retroinfo>Wyrzucone kostki - teoria:</retroinfo> wpisz kostki za teorię
<retroinfo>Wyrzucone kostki - praktyka:</retroinfo> wpisz kostki za praktykę
<retroinfo>Suma:</retroinfo> wpisz sumę kostek opisujących punkty za praktykę i teorię oraz ewentualnych punktów bonusowych za punkty z kuferka
<retroinfo>Ocena:</retroinfo> wpisz ocenę
<retroinfo>Strona - losowania:</retroinfo> Wpisz stronę z odpowiedniego tematu, na której były losowane kostki



Spoiler:
Wszystkie rozważania o magii przerwał dźwięk tłuczonego szkła w witrażu, który posypał się barwnymi, migoczącymi kolorami. Coś wpadło do pomieszczenia, zatrzepotało ogromnymi skrzydłami. Upierzenie ciała białe z szaroniebieskim nalotem, srebrne pokrywy skrzydeł. Lotki pierwszorzędowe czarne, drugorzędowe szare. Linia upierzenia na czole prosta. Na głowie i szyi nastroszony czub. Dziób długi i potężny, żółty. Odnalazł nieporadnie odbiorcę wiadomości @Alistair Keane. Był ranny, z tułowia sączyła się krew, która tworzyła plamki na posadzce. Wystawił łapę z niewielkim liścikiem, ona też krwawiła.





Professor ordinarius incantationibus et defensio adversus artium obscurorum, carminibus praevaricator, Alistair Keane

Szanowny stryju, zwracam się z prośbą o natychmiastowe pojawienie się w mojej prywatnej posiadłości. Sam wiesz gdzie, sam wiesz jak. Wybacz mi lakoniczność, ale to sprawa delikatna i niecierpiąca zwłoki.

P.S.
Zabierz ze sobą Ruth Wittenberg
Minister magia, Nolan T. Kaene

pierwsza sala zaklęć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizny pokrywające lewą dłoń: kilka na palcach i wierzchu dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza
Galeony : 798
  Liczba postów : 1456
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptyPią 26 Cze 2020 - 23:53;

Spoiler:
Ilość podstawowych pkt w zaklęciach: tu pisz (z linkiem do kuferka)
   Bonus różdżki?: brak

   1. kostka zadania I: 3
   2. kostka zadania I: 3
   Był przerzut 2. kostki? Jaki?: -
   Wybrana kostka: -

   1. kostki zadania II: 6 i 2
   2. kostka zadania II: nie trzeba było
   Był przerzut I kostek?? Jaki?: -
   Wybrane kostki: -
   Modyfikator ilości oczek?: +3
   Łącznie oczek: 11

Akurat egzaminu u Voralberga się nie obawiała. Ufała swoim umiejętnościom i wiedzy związanej z zaklęciami a i wiedziała, że on oceni sprawiedliwie każdy test. Dlatego weszła do sali, zajęła miejsce obok Brandon i życzywszy jej krótko powodzenia przystąpiła do pisania części teoretycznej. Nie była w zasadzie taka zła. Zwłaszcza w części z pytaniami zamkniętymi, które oprócz jednego czy dwóch wydawały jej się być w zasadzie w większości banalne nawet przez co zaznaczała je niemalże automatycznie. Dopiero zadania otwarte wymagały od niej jakiegoś większego pomyślunku, przez co zaczęła nawet przeklinać w myślach Voralberga. Nie mógł zadawać takich pytań jak inni? Kazać opisać jakąś historię lub sposób działania danego zaklęcia i tyle? Działało, można było wykorzystać w różnych sytuacjach i na chuj drążyć temat. Takie było jej stanowisko, ale oczywiście nie mogła tego zapisać na pergaminie i musiała wymyślić jakąś o wiele bardziej elegancką i inteligentną wypowiedź na ten temat. Odpowiedziała w zasadzie na wszystkie pytania choć to czy były to poprawne odpowiedzi i w pełni zadowalające Alexandra zamierzała zostawić już jego ocenie. Z pewnością jednak się postarała się przelać na pergamin wszystko co wiedziała.
Następnie zgodnie z wolą nauczyciela przeszła do części praktycznej, gdy tylko nadeszła na to pora. Tutaj również miała nadzieję na to, że uda jej się pokazać z jak najlepszej stronie i udowodnić, że z praktyką radzi sobie również nie najgorzej. Pierwsze zadanie zapowiadało się niezwykle intrygująco, a znajdująca się na środku pomieszczenia skrzynka jarząca się ognistą czerwienią. Nie miała większych wątpliwości, że właśnie o ogień tu chodzi. Niewerbalnie rzuciła Relashio w kierunku skrzynki, która kryła w sobie ognistego węża wijącego się wściekle w gotowości do ataku. Mogłaby wyczarować coś, co można by uznać za jego kopię, ale jednak postanowiła tego nie robić. W celu zneutralizowania gada najwłaściwsze było dla niej użycie Aquamenti, które również przyszło jej do głowy jako pierwsze. Nie chciała kombinować, a raczej postawić na sprawdzone sposoby, które mogłyby szybko zakończyć całą sprawę.
I kiedy tylko wąż zniknął... ogarnęła ją ciemność. Dopiero po chwili zaczęły się w niej klarować kształty i pojawiać dźwięki. Dosyć szybko dostrzegła wokół siebie kilka postaci. Huh. Nie wyglądali przyjaźnie. Chyba właśnie czekała ją lekka napierdalanka. Idealnie. Uśmiechnęła się delikatnie, bo z pewnością egzamin Voralberga był interesujący. I dawał jej szansę do tego, by się wykazać oraz wyżyć na przeciwnikach. Rzuciła na siebie niewerbalnie Metusque, by móc osłonić się przed ewentualnymi atakami, bo jednak nie zamierzała tracić czasu na rzucanie kilkukrotnie Protego w czasie walki jeśli równie dobrze mogła przyjąć bez większych konsekwencji kilka zaklęć na klatę i w tym czasie zająć się likwidacją przeciwników. A nie zamierzała się patyczkować.
Pierwszym zaklęciem, które rzuciła był skierowany w kierunku jednego z wolnostojących wrogów Atrapoplectus. Nie bawiła się w wypowiadanie inkantacji, które jedynie mogłyby ją nieco spowolnić i dać więcej czasu na reakcję przeciwnikom, którzy byli nią już i tak wyjątkowo zainteresowani.
Drugi z nich oberwał dosyć ciekawym połączeniem. Wpierw rzuciła w jego kierunku Perfossus, a gdy ten tylko padł ofiarą wytworzonego dołu to posłała w jego kierunku wykreowanego przy pomocy Palus Lupus wilka, który posłusznie wskoczył do dziury, by unieruchomić znajdującego się tam przeciwnika.
Ostatni z pozostałych na placu boju wciąż trzymał zakładnika. Jednak nie na długo. Krótkie Orbis skutecznie spętało go świetlistym wiązaniem, zabierając mu swobodę ruchów, a dodana z jakiegoś poetyckiego powodu do równania Poena Inflicta miała przyprawić go o ból głowy. Ot tak po prostu.
I to chyba byłoby na tyle. Sama była niezwykle zadowolona ze swojego występu. Oby tylko ocena to odzwierciedlała.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 937
  Liczba postów : 766
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-gang-fitzgeralda#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptyNie 28 Cze 2020 - 16:35;

Część teoretyczna
  Nie miał jakichś większych obaw przed egzaminem z zaklęć; był w sumie całkiem pewny zarówno swoich umiejętności w tej dziedzinie, jak i posiadanej wiedzy teoretycznej. Zrobił sobie szybką powtórkę, tak dla pewności, żeby przypadkiem nie wyłożyć się na najprostszych rzeczach, bo zazwyczaj to one ostatecznie zdawały się sprawiać największy problem. Stawiwszy się o właściwiej porze w klasie zaklęć, od razu zajął wyznaczone mu miejsce w jednej z ostatnich ławek, niespecjalnie zwracając przy tym uwagę na swoich towarzyszy tej egzaminacyjnej niedoli; tak samo jak i na to, że oprócz Voralberga we własnej osobie dodatkowo pilnowali ich Walsh oraz Vin-Eurico. Miast tego po prostu wziął przygotowane pióro w dłoń, zamoczył jego końcówkę w kałamarzu z atramentem, a następnie pochylił się nad arkuszem z pytaniami, gdy tylko dano im znak, że mogą zabrać się do pisania.
  Pytań było łącznie dwadzieścia, więc w sumie nie tak tragicznie; przez te zamknięte przebrnął dość szybko, na większość udzielając odpowiedzi automatycznie i bez większego zastanowienia, instynktownie wręcz, może jedynie przy kilku zatrzymał się na moment dłużej. Zdecydowanie większym wyzwaniem okazały się być rzecz jasna pytania otwarte, którym poświęcił znaczną większość czasu przeznaczonego na tą część egzaminu. Koniec końców nie pozostawił żadnego bez odpowiedzi, samemu czując się całkiem usatysfakcjonowanym swoimi wypocinami, kiedy czas dobiegł końca i przyszła pora oddać pergamin. Pytanie jedynie pozostawało czy i będą takie również dla profesora, ale to już musiał pozostawić jego ocenie. On swoje zrobił.

Część praktyczna
Spoiler:
Ilość podstawowych pkt w zaklęciach: 25
Bonus różdżki? Ile?: -

1. kostka zadania I: 1
2. kostka zadania I: 3
Był przerzut 2. kostki? Jaki?: 2
Wybrana kostka: po przerzucie

1. kostki zadania II: 8
2. kostka zadania II: -
Był przerzut I kostek?? Jaki?: 5
Wybrane kostki: po przerzucie
Modyfikator ilości oczek?: +2
Łącznie oczek: 7
  Teoria za nim, czas więc na praktykę. Wywołany po nazwisku ponownie wszedł do sali, a jego ciemnobrązowe oczy od razu spoczęły na stojącej pośrodku… skrzyni. Nie takiej zwykłej, bo zdawała się być wykonana z jakiegoś przezroczystego materiału łudząco podobnego do szkła, ale mimo tego jej zawartość nie była widoczna. W każdym razie jego zadanie miało polegać na otwarciu pojemnika, bez wykorzystywania przy tym popularnych zaklęć otwierających, a miast tego inkantacji ściśle powiązanych z tym z czego została wykonana oraz pokonanie przy pomocy zaklęć użytkowych tego, co wyskoczy z jej wnętrza.
  Pierwszą myślą Ślizgona po zobaczeniu ów skrzyni było szkło, a zazwyczaj jest tak, że właśnie ta pierwsza jest najlepsza, więc postanowił się ku niej skłonić. Skierował swoją różdżkę na cel i w akompaniamencie odpowiedniego ruchu dłonią, pomknęło ku niemu zaklęcie finestra. Cmoknął z przekąsem, kiedy skrzynka nawet nie drgnęła pod wpływem tego czaru, pozostając całkowicie niewzruszoną i jakby z niego w ten sposób kpiąc. Skoro jednak nie szkło, to może… woda? W sumie dopiero teraz przyjrzał się lepiej barwie, stwierdzając, że jest całkiem intensywna i odpowiada tejże cieczy, więc warto było spróbować. Nie miał wszak nic do stracenia. Tym razem potraktował skrzynię prostym aquamenti, co okazało się być strzałem w dziesiątkę. Wieko odskoczyło, a ze środka wyleciało stworzone z wody ptaszysko, od razu się ku niemu rzucając.
  Nie stracił zimnej krwi, właściwie natychmiast ciskając w stworzenie czarem glacius, które je zamroziło, a zaraz potem poprawił mu jeszcze prostym depulso, sprawiając, że ten rozbił się w drobny mak po uderzeniu w ścianę. Nie musiał tego tak naprawdę już robić, bo podobny efekt uzyskałby pozwalając spaść tej ‘lodowej rzeźbie’ na ziemię, ale nie da się ukryć, że sprawiło mu to zwyczajnie satysfakcję.
  Zaraz po tym jak uporał się z ptaszorem w klasie nagle zapadły egipskie ciemności; mimowolnie zacisnął mocniej palce na cisie i starając się jakoś przebić ów ciemność spojrzeniem, gotował się na to, cokolwiek teraz miało nastąpić, a zapowiadało się, że może być grubo. Kiedy tylko był w stanie coś zobaczyć, od razu dostrzegł kilka postaci – dwie z nich od razu zwróciły nań uwagę, a po ich mowie ciała wyraźnie był w stanie stwierdzić, że zdecydowanie nie są przychylnie nastawieni, trzecia zaś pozostawała skupiona na swojej ofierze, zdając się go na ten moment zupełnie ignorować.
  W pierwszej kolejności musiał przede wszystkim zająć się wyeliminowaniem bezpośredniego zagrożenia w postaci tych dwóch typków, którzy już ruszyli ku niemu, bo jak sam da się im załatwić, to na pewno nie będzie w stanie pomóc nikomu. Instynktownie zabezpieczył się przy pomocy protego niewidzialną tarczą, żeby uchronić się przed wrogimi inkantacjami, a zaraz potem cisnął między gości expulso, odrzucając ich na boki. Korzystając z chwilowego oszołomienia napastników, jednego sprawnie unieruchomił zaklęciem incarcerous, a drugiego natomiast spacyfikował drętwotą. Tych miał już z głowy, został tylko ten ostatni – w jego kierunku bez dłuższego zastanowienia posłał orbis i świetliste promienie w jednej chwili go spętały, nie czyniąc przy tym żadnej szkody ofierze. Na wszelki wypadek jeszcze przy pomocy mobilicorpus odsunął typa na bezpieczną odległość i… to by było na tle.
  Wszyscy unieszkodliwieni, ofiara uratowana i nadal w jednym kawałku, on wolny i bez żadnego uszczerbku na ciele. Nic tylko się cieszyć z dobrze wykonanego zadania, ale William jakoś nie do końca był w stanie – miał wrażenie, że mógł to zrobić o wiele lepiej i szybciej, sprawniej, przy pomocy mniejszej liczby zaklęć.
  Nie miał jednak czasu dłużej się nad tym zastanawiać, bo właśnie stanął przed trzecim, ostatnim zadaniem i po jego wykonaniu oficjalnie mógł stwierdzić, że ma kolejny egzamin z głowy. Jeszcze… dużo, przynajmniej jego zdaniem, przed nim.

   | z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła, długie brązowe włosy, brązowe oczy .
Galeony : 626
  Liczba postów : 724
https://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
https://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
https://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
https://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18678-isabelle-luna-cortez#534230
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptySro 1 Lip 2020 - 10:55;

Część teoretyczna
Stała przed salą od zaklęć dobre dziesięć minut przed czasem. Egzamin miał się zacząć równo o dziesiątej więc wolała się nie spóźnić. Zamyślona oparła się o ścianę mając nadzieję, że te osiemdziesiąt minut zleci jej znacznie szybciej niż te dziesięć które musiała jeszcze zaczekać. Nim jednak się obejrzała sala została otwarta i Profesor wpuścił uczniów do pomieszczenia. Na każdej z ławek czekało już na nich po jednym piórze, słoiczku z atramentem i pergamin. Z pewnością nauczyciel nie chciał dopuścić do sytuacji w której to uczniowie mogli by ściągać. Przewróciła oczami na samą myśl o ściąganiu. Zrozumieć mogła jeszcze siódmoklasistów bo dla nich egzamin ten był obowiązkowy ale starsze roczniki? Oni podchodzili do niego z dobrej woli, bo tak więc idea ściągania mijała się tutaj z celem.
Zasiadła do jednej z wolnych ławek. Wzrokiem przebiegła po egzaminie. Pytania zamknięte wydawały się nawet proste i była pewna, że rozwiąże je w ciągu kilku minut. Natomiast otwarte... Mimo iż były trzy to i tak sądziła, że zajmie jej to znaczną część czasu przeznaczonego na cały egzamin. I nie pomyliła się. Po rozwiązaniu zamkniętych w ciągu niecałej pół godziny zabrała się za otwarte które, bądźmy szczerzy, nie były najprostsze. Na dwa z nich odpowiedziała w ciągu trzydziestu minut jednak jedno, to najbardziej złożone - według niej, zajęło jej resztę czasu z czego i tak go nie napisała. Krzywiąc się oddała pergamin mając nadzieję, że nauczyciel nie obniży jej drastycznie oceny.
Część praktyczna
Spoiler:
Ilość podstawowych pkt w zaklęciach: 25
Bonus różdżki? Ile?: -

1. kostka zadania I: 4
2. kostka zadania I:  5
Był przerzut 2. kostki? Jaki?: -
Wybrana kostka: -

1. kostki zadania II: 4 + 6
2. kostka zadania II: -
Był przerzut I kostek?? Jaki?: -
Wybrane kostki: -
Modyfikator ilości oczek?: +2
Łącznie oczek: 12
Po zakończeniu egzaminu teoretycznego i oddaniu arkusza mieli trzydzieści minut na rozpoczęcie egzaminu praktycznego. Isabelle musiała przyznać, że egzamin praktyczny nie przerażał jej tak bardzo. W końcu zaklęcia używali na co dzień więc co mogło by być w tym trudnego?
Kiedy przyszła jej kolej weszła do sali z podniesioną głową. Nie chciała aby profesor pomyślał, że się stresuje albo co gorsza boi.
Zadanie pierwsze z początku uznała za bardzo łatwe. Przed nią stała skrzynia którą to miała otworzyć zaklęciem użytkowym. Na myśl przychodziło jej dużo zaklęć jednak był jeden haczyk. Miała ją otworzyć odpowiedni zaklęciem na podstawie jej wyglądu. Zmrużyła oczy oglądając skrzynię. Niezbyt duża, czerwona... Pierwsze co przychodziło jej do głowy to krew bądź ogień.... Nie była jednak pewna czy aby dobrze myśli, czy obrała dobry kierunek. Uznała jednak, że postawi na krew. Jakoś najbardziej przemawiała ona do niej. Pewna swojej decyzji wybrała zaklęcie i bez czekania je rzuciła. Nie zadziałało. Zagryzając usta spróbowała raz jeszcze tym razem używając relashio. Skrzynia otworzyła się od razu ukazując swoje wnętrze. Nie spodziewała się jednak, żże w środku będzie ognisty wąż. Ucieszyło ją to z jednej strony. Kochała węże, jak i one lubiły ją. Ten jednak zdecydowanie chciał walczyć z Izzy. Dziewczyna od razu wiedziała jakie zaklęcia użyć. Najpierw rzuciła AQUAMENTI aby chodź trochę zmoczyć węża lub ugasić go. Następnie zamroziła szybko węża zaklęciem glacius aby w następnej chwili rzucić depulso i roztrzaskać go na milion kawałków.
Gdy tylko wąż został unicestwiony ogarnęła ją ciemność. Lecz, gdy tylko przyzwyczaiła się do ciemności ona zniknęła ukazując trójkę osób zdecydowanie wrogo nastawionych do dziewczyny. Izzy zmrużyła oczy starając się zrozumieć co właściwie się stało... Spojrzała na profesora szukając wyjaśnienia i ten bez większych problemów powiedział jej co miała zrobić. Nigdy nie była dobra w ratowaniu ludzi i zawsze ktoś obrywał dodatkowym zaklęciem. Nigdy jednak nie robiła tego specjalnie. Starała się uspokoić myśli aby na spokojnie wymyślić sposób uratowania nieszczęśnika. Mogła użyć zaklęcia wiążącego, odpychającego, zamrażającego.... I wielu innych jednak każde miało jakiś defekt, a przynajmniej ona widziała w nim minus.  W każdym scenariuszu osoba więziona ucierpiała. Postanowiła jednak wykorzystać jeden z nich do ocalenia. Mimo obaw. Najpierw wykorzystała expeliarmus na osobie która szarpała się z innym czarodziejem po czym rzuciła drętwotę na drugie. Aby tamten nie zrobił większej krzywdy ofierze rzuciła na niego rumpo, a dokładniej w jego nogi i jedną z rąk. Następnie wykorzystała jego zdezorientowanie, a może i ból, i dołożyła drętwotę aby nie mógł jej przeszkodzić. Co prawda mogła użyć również protego ale nie sądziła aby było ono potrzebne. Mimo wykonania zadania nie czuła aby podołała mu do końca. Mogła rozegrać to zdecydowanie inaczej.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy; wiecznie ubrany w garnitury
Galeony : 56
  Liczba postów : 864
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptySob 4 Lip 2020 - 17:13;

Cześć teoretyczna
Jedne z ostatnich egzaminów jakie mu zostały. Zaklęcia użytkowe, chociaż znając sposób prowadzenia zajęć przez nauczyciela to był pewien, że nie będzie chodziło o ich faktyczne zastosowanie, a wymyślenie innej metody użytkowania. Pod tym względem lubił tego nauczyciela. Nie myślał szablonowo, a to Cortezowi się bardzo podobało i cenił. Nie miał jednak okazji by coś lepiej poznać profesora lub porozmawiać z nim jeden na jeden. Ten wydawał się być ciągle zapracowany, a ostatni czas w tym roku szkolnym wydawał się poświęcać głownie swoim podopiecznym. Co też nie dziwiło wcale czarnowłosego chłopaka. Ubrał się więc w mundurek i zabierając różdżkę, a także przybory do pisania ruszył na egzamin. Jak się okazało potrzebna była mu tylko różdżka. Odłożył więc swoją torbę w rogu sali lub przy drzwiach (a jeśli i na to mu nie pozwolono to przed klasą). Jego miejsce znajdywało się w pierwszych ławkach. Kurwa - Przemknęło mu przez myśl kiedy to zorientował się, że była to ławka naprzeciwko miejsca w którym stał - przynajmniej na początku profesor prowadzący. Nie miał niczego złego na myśli, nawet nie miał zamiaru ściągać, a już tym bardziej przeszkadzać podczas egzaminu. Jednak samo siedzenie naprzeciwko niego było dla niego trochę stresujące i późniejszy fakt, że cały czas może go mieć gdzieś za swoimi plecami, zaglądającego mu przez ramię na to co robi i pisze. Też jakoś tutaj w niczym nie pomagały. Westchnął więc jedynie głęboko i usiadł w swojej ławce. Powiększona sala jakoś niespecjalnie zrobiła na nim wrażenie, widział podczas egzaminów znacznie dziwniejsze przeobrażenia sal.
Dostał swój egzamin. Przez dwadzieścia pytań przemknął nawet sprawnie zaznaczając poprawne odpowiedzi w kółka. Niektóre z zaklęć sprawiły mu jednak znacznie większy problem. Zwłaszcza nad jednym zastanawiał się dłuższą chwilę, bowiem wydawało mu się iż pytanie jest podchwytliwe i należało by zaznaczyć dwie odpowiedzi. Na broni palnej znał się jednak dobrze i na sposobie jaki przeciwko niej działać. Został do tego przygotowany w swoim długoletnim treningu, przez to jedna z odpowiedzi wydała mu się oczywista, lecz druga możliwość też by się nadała do obrony przeciwko broni białej. Niestety problem polegał na niewielkim efekcie działania tego zaklęcia. Przez co pozostał tylko przy jednej odpowiedzi.
W końcu dotarł do zadań otwartych. I tutaj aż uśmiechnął się szeroko.
Powtórka z pierwszych zajęć panie profesorze? - Przemknęło mu przez myśl. Dobrze zapamiętał jego prezentację, bo to podczas niej zdobył sympatię Ślizgona i już wiedział co odpowiedzieć. A niech wie, że pamiętał jego numer z zaklęciem. Zwłaszcza, że nie chciał pokazywać swoich kart, a także zdradzać wszystkich pomysłów. Ot zwyczajne zabezpieczenie na przyszłość. Nikt bowiem nie wiedział jak potoczą się losy obojga mężczyzn. A zaprezentowanie "ja znam twoje nieczyste zagrywki, swoich jednak nie zdradzę" wydała mu się najlepszą opcją.
W kolejnym zadaniu musiał jednak coś zdradzić, no niestety, ale w zasadzie to czemu by nie pokazać też, że samemu potrafił wymyślić coś co byłoby wyrządzić znacznie większe zniszczenia niż nawet niejeden miecz. Cortez lubił zabawy z ogniem, może i gdzieś głęboko w duszy tkwiło zamiłowanie do piromanii? Wszakże odważył się ostatnimi czasy na rzucenie największego znanego mu zaklęcia z tego elementu żywiołu. I teraz jednego był pewien. Żywioł ten budził trwogę i chciał posiąść tę moc.
Trzecie z zadań również wydało mu się ciekawe i zarazem wiedział jakie zaklęcie opisze. Bardzo je lubił i zresztą stosował bardzo często podczas walki. Jednakże sam nie stosował się do sztywnych reguł i znanego podziału zaklęć. Co też zaznaczył w swoim wypracowaniu. Po tym przyszedł mu do głowy jeszcze jeden przykład i zaklęcie którego w ogóle nie powinni znać. A już tym bardziej stosować na terenie szkoły. Wierzył jednak w jakimś stopniu w to, że profesor nie odejmie mu za to punktów. Nie okaże się być jednak zamkniętym umysłem i choć wcale nie oczekiwał za to wyższej oceny, czy choćby podniesienia o jeden punkt. To chciał pokazać, że zaklęcia związane z czarną magią, nie służą tylko do ranienia innych osób, jak to chyba uważają w Hogwarcie i w Ministerstwie Magii.
Po tym napisał kolejne i kolejne zadanie. Odłożył pióro i zamknął swój test, unosząc rękę, na znak, że już skończył i opuścił salę. Po wyjściu nie stanął przy grupkach omawiających test i kolejno wszystkie pytania. Nie interesowało go to. Już oddał swoją pracę i co do odpowiedzi też był pewien, że zaznaczyłby tak jeszcze raz, a w otwartych opisał to samo. Wolał ten czas spędzić na przygotowaniu się do praktyki. Bowiem już po egzaminie teoretycznym był pewien czego się spodziewać, więc tym samym usiadł sobie przy chłodnej ścianie i przypominał kolejno wszystkie znane mu zaklęcia użytkowe.

Spoiler:
Ilość podstawowych pkt w zaklęciach: 19 + 1 do wyniku
Bonus różdżki? Ile?: -

1. kostka zadania I: 6
2. kostka zadania I: 2
Był przerzut 2. kostki? Jaki?: -
Wybrana kostka: -

1. kostki zadania II: 4
2. kostka zadania II: 5
Był przerzut I kostek?? Jaki?: -
Wybrane kostki: -
Modyfikator ilości oczek?: 1+5+4
Łącznie oczek: 10


Cześć Praktyczna Etap I

Siedząc przy ścianie z zamkniętymi oczami i nie zwracając uwagi na kręcące się osoby, wchodzących i wychodzących z sali czekał spokojnie na swoją kolej. Układał możliwe scenariusze, tworząc szereg wizualizacji danego egzaminu. W końcu i on został wezwany. Reagując dopiero na trzecie zawołanie swojego imienia i nazwiska. Bowiem wyrwany z tego transu w jaki wpadł potrzebował chwili do powrócenia pełną świadomością do tego co się działo dookoła niego.
- Przepraszam, jestem, jestem. Już idę- Powiedział śpiesząc się do wejścia upewniając się jedynie, czy w kieszeni ma swoją różdżkę.
Wszedł do sali i jego oczom ukazała się skrzynia. Spojrzał się na egzaminatora i kąciki jego ust drgnęły ku górze. Nie sądził, że profesor Voralberg jest aż tak sentymentalny. Zatrzymał się parę metrów przed kufrem i wysłuchał na czym miało polegać jego zadanie. Teraz trochę żałował, że nie przyglądał się innym grupom podczas wykonywania zadania. Jemu wtedy przypadał czerwony kufer i wiedziałby czym go potraktować od razu. Natomiast żółty? Pierwsze co przyszło mu na myśl to światło. To też użył zaklęcia Lumos korzystając z magi niewerbalnej. Nic jednak się nie stało, kufer zdawał się nie drgnąć. W takim razie porzucił ten pomysł i postawił na prąd.
-Baubillious - Jako jedyne przyszło mu na myśl. I na całe szczęście to zadziałało. Odskoczył kolejny metr w tył chcąc powiększyć dystans jeszcze bardziej. Był ostrożną osobą, lecz to co wyskoczyło z kufra trochę zaskoczyło Corteza, sprawiło, że potraktował przeszkodę lekceważąco. Pomimo iż ta raziła prądem, co też już po chwili odczuł na ręce w której trzymał różdżkę, kiedy to wyciągnął ją w stronę przeciwnika. Ładunek był może i niewielki, ale sprawił, że odrzucił różdżkę za siebie, podczas gwałtownego cofnięcia ręki i napięcia mięśniowego jakim go origami potraktowało.
Rzucił się do tyłu w stronę różdżki, niemalże ślizgiem przy niej się zatrzymując i łapiąc lewą ręką magiczne drewienko wycelował ponownie i nie czekając znów jak poprzednim razem wypowiedział zaklęcie:
- Firersneak - wypowiedział, tworząc ognistego węża, z zamiarem spalenia origami. Wszakże inna myśl jaka jako pierwsza mu przyszła na myśl bardzo źle by się mogła skończyć. Potraktowanie elektrycznej istoty, nawet wykonanej z papieru wodą mającą zmiękczyć papier i go zniszczyć była durna. Natomiast ogień, nie dość, że przeciwko kartce zdawał się być lepszym żywiołem, to jeszcze na elektryczność nie oddziaływał. Czasami się zastanawiał skąd u niego biorą się tak durne pomysły. Ale miewał też pewne przebłyski.
- Incendio - dopowiedział w chwili kiedy to wąż zajął całą uwagę swojego przeciwnika.
Po wszystkim wstał i rozmasował sobie dłoń, odwołując przy okazji też ognistego węża.
Rozmasował sobie rękę i upewniając się, że nie odczuwa już żadnych efektów ubocznych rozpoczął kolejną część egzaminu.

Cześć Praktyczna Etap II
Podczas kiedy to rozcierał rękę otoczenie zaczęło się zmieniać, i po paru sekundach już stał w zupełnie innej scenerii. Miał również niewiele czasu by zorientować się co się działo przed jego oczami. Trzech przeciwników i jednej cywil. Tak przynajmniej to sobie nazwał w głowie. Całkowicie szaleć więc nie będzie mógł by nie zrobić krzywdy i czwartej osobie. Wiedział już jednak co zrobić.
- Expulso - powiedział natychmiast po czym wskazał różdżką między dwóch pierwszych przeciwników. Zaklęcie odrzuciło ich przez co nie czekając dłużej, od razu rzucił w trzeciego przeciwnika:
- Ex Amino - Ogłuszył przeciwnika i zwrócił się do hologramu. - Uciekaj- Najwidoczniej za mocno wczuł się w rolę. Po tym celując wpierw w jednego z odrzuconych wypowiedział zaklęcie Incarcerous, zaklęcie Protego broniąc się od ataku z drugiej strony i na głos powiedział ostatnie zaklęcie jakie przyszło mu akurat do głowy:
- Lupus palus - Był osobą która lubiła walczyć za pomocą przywołanych istot, te świetnie odciągały uwagę, pozwalając na dalsze czarowanie bez przeszkód. Lecz wyczarowany wilk świetnie sobie poradził z swoim przeciwnikiem. Spojrzał się na to pobojowisko krytycznym wzrokiem. Wiedział bowiem, że mógł to rozegrać inaczej i zapewne lepiej. A już szczególnie szybciej. Najważniejsze jednakże, że wykonał zadanie dobrze i zakładnikowi nic się nie stało.
Poczekał na ocenę końcową swojego egzaminu i dziękując za egzamin opuścił salę.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 575
  Liczba postów : 852
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptyNie 5 Lip 2020 - 23:29;

Nadeszła pora egzaminu z zaklęć. Powiedzieć, że w żadnym stopniu nie oczekiwała go, nie ekscytowała się nic, nie była cała w nerwach, to jakby skłamać. Całą sobą nie mogła doczekać się wejścia do klasy, żeby z pozoru odbębnić kolejny egzamin, ale tak naprawdę, znów móc poczuć ten przerażająco obojętny wzrok na sobie. Może było z nią coś nie tak, ale nie mogła nic poradzić na to, że ten jeden profesor wywoływał w niej tak skrajne emocje. Nie zawiodła się i tym razem, choć nie spodziewała się pozostałej dwójki pilnujących. Czy oni się zmówili na te czarne garnitury? Dobrze, że do teorii mieli siedzieć. bo miałaby problem z miękkimi kolanami, gdyby tylko jeden z nich wypowiedział jej nazwisko.
Usiadła do ławki, starając się skupić na teście. Nienawidziła zadań teoretycznych, zawsze doszukując się w nich ukrytego sensu, uważając każde za podchwytliwe. Jakie zaklęcie działa na ciecz… Działa na nią, że można z nią coś zrobić, czy że ją wytwarza? No i pięknie, już się zaczęło. Jedna odpowiedź, za nią, pora dalej… Wzrok sam powędrował do przodu, zawieszając się na atrakcyjnym profesorze zaklęć, który w czarnym stroju, zdawał się być jeszcze wyższy i cóż, przystojniejszy. A może tak spróbować udawać, że ściąga, aby tylko zwrócił uwagę? Nie, głupia, zawalisz egzamin. Kolejne pytanie! Które obroni przed mugolską bronią… A jakie obroni przed beznadziejnym zafascynowaniem? Westchnęła cicho, zaznaczając odpowiedź, w tej chwili nie będąc już pewną niczego. Ciemne spojrzenie dziewczyny co rusz uciekało do uwielbianego przez nią profesora, co jakiś czas obdarzając podobnym spojrzeniem opiekuna Gryfonów, a nawet miotlarza. Ten zdecydowanie powinien częściej nosić garnitur, zamiast dresu. Odchrząknęła, wracając spojrzeniem do arkusza. Zadania otwarte. Zaklęcia użytkowe jako defensywne… Szkoda, że to nie transmutacja, bo wybrałaby takie, po którym znikają ubrania. Nie! Nie wolno tak myśleć teraz! Z nadmiaru emocji związanych z przystojną i nad wyraz atrakcyjną kadrą, była przekonana, że jej egzamin będzie tragiczny. Jeszcze dojdzie do tego, że będzie musiała poprawiać. Ustnie…? Zamilczcie, bzdurne myśli.

Spoiler:
Ilość podstawowych pkt w zaklęciach: 29
Bonus różdżki? Ile?: -

1. kostka zadania I: 1
2. kostka zadania I: 2
Był przerzut 2. kostki? Jaki?: 4
Wybrana kostka: 4

1. kostki zadania II: 9
2. kostka zadania II: -
Był przerzut I kostek?? Jaki?: -
Wybrane kostki: -
Modyfikator ilości oczek?: +2
Łącznie oczek: 11

Przyszedł czas stanąć do zadań praktycznych, a więc bliższego kontaktu z profesorem. Powinien dawać dodatkową ocenę dla tych, którzy dzielnie znoszą jego nieodparty lodowy, a pewnie niektórzy powiedzieliby “betonowy”, urok. W głowie cały czas miała słowa Morgan, że profesor jest zajęty i chyba tylko to pomagało jej się w jakiś sposób skupić na zadaniu. Przed nią stała skrzynka. Można zaśmiać się, że skrzynka, jaka jest, każdy widzi, ale nie w tym wypadku. Nie była pewna, z czego została ona zrobiona. Z jednej strony wyglądała jak szkło, ale przecież mogła to być równie dobrze… Woda. Najwyraźniej coś się jej woda trzymała tego dnia, biorąc pod uwagę zadania otwarte, a przynajmniej ich część. Postanowiła zaryzykować. Wycelowała różdżką w wodną, jej zdaniem, skrzynkę, po czym wypowiedziała stanowczym głosem auqamenti. Mogłaby użyć magii niewerbalnej, ale chciała, aby profesor słyszał, jakie zaklęcie wybrała, w razie, gdyby się nie powiodło. Szczęśliwie skrzynia otwarła się, ale to nie był koniec. Z jej wnętrza wyleciał wodny ptak i zaczął ją atakować. Przez moment wyraz twarzy dziewczyny wyrażał jedno wielkie pytanie “poważnie?”, ale nie powiedziała nic. Wycelowała tylko w ptaka różdżkę, aby wypowiedzieć firehutchcatch. A zdychaj tam wodnista pokrako… Ostatecznie, chcąc przebić się przez klatkę, możliwe było, że ugasiłby ogień, ale jednocześnie mógł odparować… Dla pewności, nim ptak mógł spróbować uciekać, rzuciła prosto w niego dodatkowe zaklęcie - Glacius.
Drugie zadanie było tym, co tak naprawdę Lou uwielbiała. Nie miałaby nawet nic przeciwko, gdyby, jak się okazało hologramy, w jakiś sposób ją skrzywdziły. W końcu w trakcie walk czasem tak się działo, prawda? Nie była pewna, czy to efekt ćwiczeń przed egzaminami, czy starcia z nieznajomym wraz z profesor Cortez, ale widziała teraz efekty. Wpierw rozbroiła jednego, który spojrzał na nią zaskoczony, jednak nie zatrzymywała się, celując różdżką w drugiego. Gdyby ich różdżki były prawdziwe, miałaby je teraz w swojej kieszeni, czy raczej za paskiem spódnicy. W trzeciego wycelowała, korzystając z zaklęcia depulso, aby odrzucić go w tył. Nie spodziewała się, że zaklęcie przybierze takiej siły, że aż pozbawi go przytomności. Zakładnik został uratowany, zaś ona spojrzała na profesora, czekając na ocenę z sercem bijącym w szalonym tempie. Nie bała się właściwie niczego, ale teraz czuła narastającą panikę, czekając na werdykt, co do oceny profesora. Tak bardzo zależało jej na tym, żeby był z niej dumny. Żeby ją dostrzegł w tłumie.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alexander D. Voralberg

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 197,9
C. szczególne : Wysoki wzrost, olbrzymia blizna na ciele, blizny wokół ust, brak węchu i smaku, prawie białe oczy z ciemniejszą obwódką
Galeony : 550
Dodatkowo : Bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1067
https://www.czarodzieje.org/t17470-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t17584-poczta-alexandra#493071
https://www.czarodzieje.org/t17590-harem-voralberga#497045
https://www.czarodzieje.org/t17573-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t18552-alexander-d-voralberg-dzienni
Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8




Gracz




Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 EmptyWto 7 Lip 2020 - 16:35;

ZAKLĘCIA - OCENY

Poniżej lista ocen z egzaminu z zaklęć. Oceny były wystawiane na podstawie egzaminu teoretycznego, praktycznego, obecności na lekcjach, odrabiania PW, liczby punktów w kuferku, miejsca zaklęć pod względem ilości punktów w kuferku, a także dnia rejestracji postaci i okoliczności w postaci nieobecności lub innych czynników, które mogły mieć wpływ na nieaktywność fabularną.

Jeżeli ktoś nie zgadza się ze swoją oceną - zawsze może napisać do mnie prywatną wiadomość, to zamienimy słowo czy dwa, jednakże wyniki są raczej ostateczne, ponieważ rozważałem kilka scenariuszy i ten okazał się być najlepszy.

Żeby było całkowicie uczciwie, musiałyby się pojawić również oceny Nędzne, a tego chciałem uniknąć. Przypominam, że Zadowalający to nasza 4 (dobry), Powyżej oczekiwań - 5 (bardzo dobry), a Wybitny - 6 (Wzorowy), tak więc mam nadzieję, że nikt nie czuje się poszkodowany.

Nie będę wystawiać ocen fabularnie w listach, ponieważ niestety nie mam na to zbytnio czasu.

Oceny

@Avdotya A. Grigoryeva - Z
@Felinus Faolán Lowell - Z
@Maximilian Brewer - Z
@Aleksander Cortez - PO
@Isabelle L. Cortez - PO
@Maximilian Felix Solberg - PO
@Elijah J. Swansea - W
@Loulou Moreau - W
@William S. Fitzgerald - W
@Victoria Brandon - W
@Violetta Strauss - W

Enjoy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Klasa Zaklęć - Page 28 QzgSDG8








Klasa Zaklęć - Page 28 Empty


PisanieKlasa Zaklęć - Page 28 Empty Re: Klasa Zaklęć  Klasa Zaklęć - Page 28 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klasa Zaklęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 28 z 28Strona 28 z 28 Previous  1 ... 15 ... 26, 27, 28

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Zaklęć - Page 28 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-