Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wypadki Przedmiotowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Galeony : -17
  Liczba postów : 398
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySob Cze 12 2010, 18:56;

First topic message reminder :


Wypadki przedmiotowe


Uzdrowiciele pracujący na oddziale wypadków i urazów pomagają tutaj pacjentom po wypadkach związanych z magicznymi przedmiotami. Trafiają tu czarodzieje po eksplozjach kociołków, samooparzeń z powodu różdżek, bądź wszelakich kraks miotlarskich, a także wielu innych wypadków spowodowanych przez przedmioty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1480
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyWto Cze 12 2018, 22:55;

No niestety porażka bolała niezależnie od tego, na co akurat się grało. Nie chodziło o stracone słodycze, w końcu to i tak Ezra wszystkie przyniósł z myślą o niej, tylko o sam fakt przegranej, który chcąc nie chcąc jakoś tam godził w ego dziewczyny. Kiedy już wszystko skończyli zmazała obojętność z twarzy i zmarszczyła lekko brwi. Ta ostatnia gra była decydująca i tak niewiele jej zabrakło! Między parą a trójką różnica była tak niewielka, że aż bolesna. Cóż, stawka ostatniej rozgrywki była wysoka, a co za tym idzie całkiem sporo straciła. Zdecydowanie przydała się przerwa.
- Jestem za. Wiesz, że jeszcze się zrewanżuje? - spytała rozbawiona, poprawiając się na szpitalnym łóżku. Sięgnęła po jedną balonówkę i od razu ją przegryzła. Należało jej się to, żeby chociaż trochę osłodzić gorycz porażki. Zerknęła w kierunku łóżka Annie, czy dziewczyna dalej śpi. To cale wydarzenie było naprawdę wykańczające i nic dziwnego, że większość czasu spędzały na odpoczynku. Ona akurat była teraz naładowana nową energią, która wiązała się bezpośrednio z grą z przed chwili.
Rewanż sobie póki co odpuścili, bo Emily dalej była słaba i niewiele później zaczęła już usypiać. Musiała się zregenerować

/zt x2

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why



Ostatnio zmieniony przez Emily Rowle dnia Sob Kwi 27 2019, 12:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyNie Lip 01 2018, 18:46;

Obróbka okazała się udana, ale ja i Tilda oberwałyśmy zdecydowanie zbyt mocno, co skończyło się tym, że godzinę po fakcie leżałyśmy obie na łóżkach na oddziale wypadków przedmiotowych. Byłam w niezbyt dobrym stanie - artefakt złamał mi jedną kość i doprowadził do silnego uderzenia w głowę, na szczęście magomedycy znali się na tym i wiedziałam, ze dość szybko nas poskładają.
Zostałyśmy na chwilę same, więc nie podnoszą głowy skierowałam spojrzenie na Tildę i z trudem wyjąkałam:
-Bon Dieu de merde, Thìdley, przynosisz mi jakiegoś cholernego pecha!
Przymknęłam oczy starając się sobie poradzić z bólem głowy. Chociaż Thìdleyówna była dobrym towarzystwem do wspólnych przygód, to po raz kolejny trafiłyśmy razem do szpitala, co nieszczególnie mi się uśmiechało.

@Tilda Thìdley
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPią Lip 06 2018, 02:47;

Pech trzymał się mnie od dłuższego czasu i chyba nie zanosiło się, by los mi odpuścił chociaż na sekundę. Nie miałam pojęcia, jaka klątwa musiała na mnie spocząć, że w efekcie po raz kolejny wylądowałam na oddziale szpitala, którego unikałam od bardzo długiego czasu. Fartuchy i zatroskane twarze magomedyków przyprawiały mnie z miejsca o mdłości, nic więc dziwnego, że jedną z pierwszych rzeczy po dostaniu się na oddział było zwrócenie śniadania i wszystkiego po drodze. Auarora oberwała chyba bardziej, mając do naprawy złamaną kość. Ja poważnie stłukłam kolano i odczuwałam teraz ogromny ból w nodze.
Spojrzałam na dziewczynę leżącą na sąsiednim łóżku.
- Nie musisz mi mówić - wymamrotałam z trudem, czując chrypę w gardle i suchość na języku. - Jak tylko podadzą mi przeciwbólowe, to spierdalam stąd - dodałam jeszcze, może niepotrzebnie zdradzając swój "tajemny" plan, lecz nie zamierzałam gościć długo w szpitalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 11 2018, 21:48;

Złamana ręka mnie bolała, w głowie kręciło mi się coraz bardziej i na dodatek Thìdley chciała zostawić mnie samą z tym niedorzecznym tłumem magomedyków. Jedyne co pozostawało mi zrobić to znaleźć sposób, żeby również jak najszybciej się stąd wydostać.
Delikatnie uniosłam się z łóżka, lecz po chwili pod wpływem zawrotów głowy ponownie na nie odpadłam.
- Gdyby chociaż udało mi się ukraść trochę Szkiele-Wzro - jęknęłam, po czym delikatnie przymknęłam powieki. Ból nie robił na mnie szczególnego wrażenia, ale bezlitosna dezorientacja dawała mi się cholernie we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 14:09;

Nie wiedziałam, czy miałam wstrząs mózgu, czy nie. Nie wiedziałam nawet, która jest godzina, a wzrok mi się nieco rozmywał, gdy próbowałam dostrzec wskazówki na zegarze wiszącym na ścianie po drugiej stronie sali. Łóżko szpitalne było niewygodne, a mnie bolały plecy - z drugiej strony nie mogłam się ułożyć, bowiem moim ciałem zawładnęła niemoc. Podniesienie nogi było daremnym wysiłkiem. Im dłużej leżałam, tym gorzej się czułam i nie wiedziałam, czy to przez uraz, podane mi przed momentem eliksiry, czy uruchamiała się ta gorsza faza mojej fobii.
Słysząc jej słowa, odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku, by ze zmrużonymi oczami spróbować dostrzec zawartość szafki z wieloma fiolkami.
- Jak to gówno wygląda? - wycedziłam przez zęby, dłonią pocierając oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 14:31;

Tilda podniosła się z łóżka i zaczęła grzebać po szafkach - miałam nadzieję, że znajdzie coś odpowiedniego by pomóc nam się stąd wydostać. Nie byłam w stanie się podnieść, ale znałam się trochę na eliksirach, poza tym mój ojciec regularnie importował ingrediencje do Munga, więc miałam jakąś tam wiedzę na ten temat.
- Duża biała butla, ma rączki jak kościotrup - powiedziałam cicho starając się przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów - Jeśli tam jest, znajdziesz bez problemu.
Zamknęłam oczy cicho przeklinając pod nosem - zawroty głowy i mdłości nie dawały mi spokoju. Mimo to starałam się skupić myśli, by znaleźć inne rozwiązanie.
- Dobrze byłoby gdybyś znalazła morphiusa - wyjąkałam w końcu, po chwili wyrzucając z siebie nie do końca sensowny ciąg informacji o eliksirze - To jeden z najsilniejszych przeciwbólowców. Bardzo małe fiolki, ale jedna wystarczy na nas obie. Przejrzysty. Mocno śmierdzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 14:52;

Korzystając z chwili, że uzdrowiciele pozostawili nas w sali, byśmy odpoczęły, z wielkim trudem podniosłam się z łóżka. Nie wiedziałam, czy moje kolano było tylko stłuczone, czy zerwałam jakieś więzadła - stawanie na nodze było prawdziwą męczarnią. W pierwszej chwili niemalże upadłam, w ostatniej chwili kładąc ręce na nocnym stoliku. Syknęłam z bólu, aż mi się zakręciło w głowie. Nie byłam najbardziej odporna, niestety, lecz nie można mi było odmówić determinacji.
- Znasz się na tym? - rzuciłam przez ramię, gdy zaczęła mnie instruować, czego szukać w szafce. Ja nie miałam zbyt dużego pojęcia o eliksirach. Potrafiłabym uwarzyć jakieś zupełnie podstawowe wywary z przepisem obok, ale niewiele więcej. Spojrzałam na zawartość kredensu, szukając wzrokiem dużej butelki z rączką jak kościotrup, jakkolwiek miałoby to wyglądać. Okazało się być gdzieś z samego tyłu, a sięgnięcie tam było wyzwaniem, bowiem trochę trzęsła mi się ręka, a niedomagająca noga wymagała stałego podpierania się. - Mam - powiedziałam w końcu, chwyciwszy butlę za rączkę. Odwróciłam się i wykonałam kilka chwiejnych kroków w kierunku łóżka, o które musiałam się oprzeć. - Kurewsko mnie boli ta noga - skomentowałam, prychnąwszy ze zniecierpliwieniem. Wychyliłam się, by podać jej całą butelkę eliksiru, po czym podeszłam z powrotem do szafki, wieszając się na jej drzwiczkach. - Śmierdzi, powiadasz? - powtórzyłam, unosząc jedną brew, po czym zaczęłam sprawdzać wszystkie fiolki po kolei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 15:20;

- Mniej niż na klątwach, ale na tyle dobrze, żeby przeżyć - rzuciłam niedbale z trudem powstrzymując wycie z bólu. Czekałam długo, aż Tilda przebiła się przez dziesiątki butelek, ale na szczęście znalazła odpowiednią. Z wdzięcznością ścisnęłam jej dłoń w podziękowaniu, nie będąc w stanie wydusić ani słowa, po czym wzięłam głęboki łyk eliksiru. Z trudem powstrzymałam wyplucie substancji i wymioty, po czym przełknęłam.
- Obleśne gówno - jęknęłam czując nasilanie się bólu w ręce. Najwyraźniej zaczęła się zrastać. Teraz tym bardziej nie mogłam zejść z łóżka - wprawdzie przy tak lekkim złamaniu to była kwestia kilku minut, ale nie mogłam zaburzyć procesu. Zwróciłam głowę w stronę Tildy i wytężyłam wzrok - mimo cholernych zawrotów głowy chciałam choć minimalnie jej pomóc.
- Jak narkotyk - rzuciłam, po czym ją opieprzyłam - Nie wąchaj dużych. Patrz w tych najmniejszych, po lewej stronie. Chyba lewej.
Wiedziałam, że przyduszanie bólu nie jest najlepszą metodą, ale musiałyśmy sie stąd wydostać - żadna z nas nie znosiła tego typu miejsc, a tym bardziej czekania. Leczeniem mogłyśmy zająć się w domu - zresztą gdyby ktoś z Munga przekazał Ministerstwu, że brałam udział w jakichś podejrzanych obróbkach przedmiotu, którego istnieniu stanowczo zaprzeczają miałabym kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 15:30;

Wciąż żyłam przekonaniem, że w tym wszystkim miałyśmy znacznie więcej szczęścia niż rozumu. Fakt, że jeszcze nikt nie wparował do naszej sali na oddziale był tak niesamowity, że gdybym tylko miała gwarancję większej ilości czasu na grzebanie w szafce, usiadłabym z wrażenia. Nie było jednak co się pierdzielić z tym wszystkim, skoro Therrathiél twierdziła, że się zna, nie zamierzałam tego kwestionować. Wolałam jej zaufać i wąchać kolejne probówki, niż oberwać klątwą w plecy.
Odwróciłam się do niej jeszcze na chwilę.
- Uważasz, że też powinnam łyknąć tego kościotrupa? - zapytałam, niepewna działania eliksiru. Hodował kości i powodował zrastanie złamań, ale np. na naciągnięte lub zerwane więzadła zadziałałby również? Jako że nie miałam pojęcia, co właściwie działo się z moim kolanem, nie wiedziałam, który z eliksirów powinnam wypić.
Wywróciłam oczami, gdy zaczęła mnie strofować.
- Nie wącham dużych - odparłam, odkładając na miejsce moim zdaniem normalnie wyglądającą fiolkę. Jej zawartość jednak nie pachniała niczym szczególnym, więc to na pewno nie był ten eliksir, którego potrzebowałyśmy. Za jej radą pochyliłam się nieco, krzywiąc twarz i zaciskając zęby, ponieważ wraz z tym ruchem moją nogę przeszył ból. Dostrzegłam jednak stojak z rzędem naprawdę malutkich fiolek i to chyba było to, o czym mówiła Aurora. - Mam - rzuciłam przez ramię, po czym trzęsącą się ręką wyciągnęłam jedną z nich. Niestety wysunęła mi się z palców. Na szczęście nie rozbiła się, jedynie poturlała się pod jedno z łóżek. Nie było szans, abym ją stamtąd wyciągnęła, stąd chwyciłam drugą i zamknęłam za sobą kredens. Doczłapawszy do łóżka, opadłam na nie bezwładnie, wciąż skrzywiona. - To? - spytałam, pokazując jej probówkę w wysoko uniesionej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 15:51;

- Działa tylko na kości - powiedziałam wciąż wzdrygając się na wspomnienie obleśnego smaku Szkiele-Wzro- Ale raczej Ci nie zaszkodzi, chyba że się zrzygasz.
Gdy Tilda przegrzebywała kolejne próbówki i fiolki ja zajmowałam się głównie wyciem z bólu - zrastanie kości było bolesne. Na szczęście po chwili ból osłabł, a ja mimo zawrotów głowy poczułam się znacznie lepiej. Gdy Thìdleyówna zapytała o eliksir wysiliłam wzrok i przyjrzawszy się fiolce oraz wszystkim oznaczeniom odparłam:
- Na sto procent.
Czyżbyśmy były uratowane? Naszą "misję" mogło przerwać nagłe wejście uzdrowiciela, który bez wątpienia zauważyłby jaki burdel zrobiłyśmy - wtedy ucieczka stąd byłaby co najmniej problematyczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 16:10;

Skrzywiłam się, chyba po raz setny od momentu przybycia do szpitala, gdy powiedziała, że działa tylko na kości. Miało mi nie zaszkodzić? Mogłabym spróbować. Podobno smakowało paskudnie i widziałam po jej wyrazie twarzy, że walczyła z bombą po wypiciu kościotrupa, lecz jako że nie wiedziałam, co mi się działo z tym kolanem, postanowiłam zaryzykować. Widok cierpienia na jej twarzy wciąż mnie odrobinę zniechęcał, ale skoro odnalazłam w szafce ten silny eliksir przeciwbólowy, co stało na przeszkodzie?
Z jękiem podniosłam się na łokciach i usiadłam na łóżku. Aurora potwierdziła, że eliksir w malutkiej fiolce był tym, którego potrzebowałyśmy, więc otworzyłam ją i przyjrzałam jej się uważnie.
- Połowa wystarczy? - upewniałam się. Jakimś cudem udało mi się przetransportować na drugi kraniec łóżka, by znaleźć się bliżej leżącej dziewczyny. Nachyliłam się nad nią z twarzą wykrzywioną bólem. - Otwórz usta - poleciłam, chcąc podać jej połowę eliksiru. Z pewnością pomogłoby jej w zrastaniu się kości.
Ja z kolei sięgnęłam po butelkę ze Szkiele-Wzro, chcąc upić z niej łyk. Miałam plan - zanim uderzy mnie ból od ewentualnego zrastania się uszkodzonych kości i więzadeł, chciałam wypić resztkę przeciwbólowego morphiusa. Nie sądziłam jednak, że smak szkieletora będzie tak paskudny. Cudem powstrzymałam się od wymiotów, przechylając ciało do przodu.
- O kurwa - było jedynymi słowami, które udało mi się wycedzić przez zaciśnięte usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 747
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 17:28;

- Tak, jest cholernie mocny - jęknęłam cicho - Strasznie łatwo przedawkować.
Zgodnie z poleceniem delikatnie otworzyłam usta i przyjęłam od Tildy eliksir, po czym opadłam na łóżko. Wystarczyła chwila, żeby poczuć jak z mojej głowy i ręki powoli zaczął schodzić ból. Ulga przychodziła powoli, ale ja z każdą kolejną sekundą czułam się lepiej. Podziękowałam Tildzie. Nim zdążyłam ją ponownie ostrzec, dziewczyna łyknęła Szkiele-Wzro.
- Mówiłam, że smakuje jak gówno - parsknęłam.
Wraz ze zmniejszeniem bólu byłam w stanie logiczniej myśleć. Uniosłam się lekko dziękując Merlinowi, że jeszcze nikt nas nie przyłapał - miałyśmy więcej szczęścia niz rozumu.
- Lepiej się czujesz? Dasz radę się ze mną teleportować? - zapytałam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15637-tilda-thidley
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lip 18 2018, 20:37;

Przedawkowanie brzmiało całkiem atrakcyjnie w obliczu tego, co obie przeżywałyśmy. Zaskakujące, jak jedna przygoda potrafiła dostarczyć nam wrażeń... To była moja trzecia wizyta w Mungu w przeciągu ostatnich trzech miesięcy, a to było zdecydowanie o trzy wizyty za dużo. Szczególnie jeśli musiałam podczas ich trwania przyjmować leki pokroju Szkiele-Wzro.
Zdusiłam kaszel, niemalże wkładając pięść do ust i spojrzałam na Aurorę załzawionymi oczami.
- Przy tym gówno to rarytas - skomentowałam chrapliwie, po czym szybkim ruchem wychyliłam resztę eliksiru z fiolki. Opadłam w tył na łóżko, z mocno zaciśniętymi oczami, czując obezwładniający ból w nodze, który na szczęście z każdą kolejną sekundą zaczynał słabnąć. Po kilku chwilach byłam w stanie uspokoić oddech. Otarłam spocone czoło wierzchem dłoni, po czym wytarłam ją w pościel szpitalnego łóżka. Wzięłam głęboki oddech, a następnie wypuściłam z ust powietrze bardzo powoli.
- Dam - oznajmiłam, podnosząc się z łóżka. Byłam w stanie stać na nodze i ból w kolanie już mi nie doskwierał. Obejrzałam się jeszcze na drzwi, by sprawdzić, czy nikt nie chciał akurat teraz wejść do sali, po czym zwróciłam się do Aurory. - Sprawdź, czy masz wszystko - poleciłam, samej ogarniając położenie różdżki... Aż mnie olśniło! Nasze karty! Sięgnęłam do kart pacjentów przy naszych łóżkach i wyszarpałam kartki, po czym zmięłam je w kulki i schowałam w kieszeń. - Chodźmy - rzuciłam.
To była sprawna ucieczka.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lis 27 2019, 05:50;

Blondwłosa, młoda przedstawicielka rodziny Levasseur leżała na jednym z wielu łóżek znajdującym się w Szpitalu Św. Munga. Pogrążona we śnie twarz wydawała się spokojna, tylko od czasu do czasu malował się na niej grymas, jakby dziewczyna była z czegoś niezadowolona. Wizualnie nie wyglądała źle. Kilka siniaków w różnych odcieniach zdobiło jej ciało, blada twarz, nie będąca wyjątkiem w tym miejscu. Można było powiedzieć, że wyglądała dobrze, przynajmniej z zewnątrz.
Nigdy nie lubiła szpitali, zapach medykamentów, niezkazitelna czystość i nijakie kolory, już od dziecka wywoływały w niej swego rodzaju wstręt. Wciąż nie potrafiła zrozumieć, dlaczego jej mama wybrała właśnie zawód Uzdrowiciela, jednocześnie będąc z niej dumną. Ona sama nigdy nie zdecydowałaby się na tego typu pracę, zbyt kochała ryzyko - zupełnie jak jej tato. Właśnie to zamiłowanie zaprowadziło ją na szpitalne łóżko. Jak przez mgłę, gęstą, białą niczym mleko pamiętała wszystko z tamtego dnia; lot, wiatr, silne przeświadczenie, skok.. Następnym co poczuła było silne uderzenie, które pozbawiło ją oddechu i myśl w głowie "nie zdarzyłam".
Obudziła się w szpitalu, nad nią stali zmartwieni rodzice, rodzicielka dziewczyny wyglądała, jakby nie przesłała kilku nocy, zaś ojciec - wydawało się, że w przeciągu kilku dni postarzał się o kilkanaście lat.
Początkowo nie rozumiała, mówili coś do niej, tłumaczyli, a ona wciąż pytała, pytanie za pytaniem padałoz jej ust, a odpowiedzi, których jej udzielano nie mówiły zupełnie nic. Diagnoza - utrata pamięci. Nie pamiętała kto pierwszy zaczął płakać, czy ona czy jej mama. Oni mówili dalej, ona już nie słuchała. Pierwsze kilkadziesiąt minut były dla Gabrielle straszne. Pojawiali się przy niej ludzi, których nie znała, jednak oni znali ją. Czuła się, jak w koszmarze sennym, z którego nie potrafi się wybudzić.
Mijały godziny… godziny spędzone na idiotycznych badaniach, które nie wniosiły niczego nowego, a ona coraz bardziej nienawidziła szpitali. Kolejne badania, kolejna diagnoza, tym razem bardziej optymistyczna. Odkryli, że nie pamięta zaledwie trzech ostatnich lat.
- Huraaaa - powiedziała, obracając się na łóżku w drugą stronę, tylko po to, aby zniknęli. Ciężko było się jej odnaleźć w nowej rzeczywistości, gdzie ostatnie trzy lata życia były pustką. Zupełnie, jakby w czasie ich trwania nic się w jej życiu nie wydarzyło.
Dopiero kiedy oznajmiono, że pamiętać prawdopodobnie wróci - choć nie określono, jak szybko - nastawienie blondynki uległo nieco zmianie.
Otworzyła się - oni mówili, ona słuchała. Zadawała pytania: głupie, zabawne, irytujące. Widziała, jak jej rodzicielka odżywa, zielone oczy - takie same jak jej - nabierały na nowo blasku.
Opowiadali jej, jak wiele się wydarzyło w ciągu tych trzech ostatnich lat, chociaż nie o wszystkim mieli pojęcie, a blondwłosa, młoda przedstawicielka rodziny Levasseur nie pamiętała, że pierwszy raz prawdziwe się zakochała, że przeżyła wiele niezwykłych przygód, że pierwszy raz miała złamane serce, że pogodziła się z tym, przetrawiła, że zauroczyła się kimś, że przeżyła swój pierwszy pocałunek, że nauczyła się panować nad swoim darem, że… Te wspomnienia wciąż ukryte były za ciemną kurtyną, lecz ona wydawała się cieszyć z tego, co udało się jej już poznać.
Czas spożytkowała na nauce, nadrabianiu trzech ostatnich lat wiedzy, która wciąż była w opłakanym stanie. Pocieszał ją fakt, że od samej pani dyrektor dostała informację, iż brak wiadomości na jakiś temat w jej przypadku będzie traktowany ulgowo, dopóki nie wróci jej pamięć. Przyjęła to z lekkim zdenerwowaniem, lecz nie miała wyjścia, jednocześnie obiecała sobie, że przy każdej możliwej okazji będzie nadrabiać materiał.

Kolejny poranek przyszedł znacznie szybciej niż każdy poprzedni, rutyna panująca w szpitalu przyprawiała Gabrielle o mdłości. Ta mimo wciąż problemów ze zdrowiem chciała, jak najszybciej wrócić do szkoły. Tu, czuła się niczym więzień.
Właśnie kończyła jeść śniadanie, kiedy do sali weszedł jeden z uzdrowicieli, odpowiedziała uśmiechem na jego uśmiech. - Czy to już dziś, że ma Pan tak dobry humor? - zapytała z wyraźną nadzieją w głosie.
-Nie, ale masz gościa - odparł, mimowolnie blondynka zmarkotniała, jednak spojrzała przez ramię mężczyzny w drzwiach sali dostrzegając kolejna nieznajomą twarz, jęknęła.

@Boyd Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySro Lis 27 2019, 20:41;

Nie był do końca pewien, co sprawiło, że zdecydował się pofatygować do Londynu, dowiedziawszy się, że dziewczyna – a właściwie już nie tylko dziewczyna, a Gabrielle, Gabrielle Levasseur, Puchonka z siódmej klasy, bo zdążył się dowiedzieć, jak się nazywa, gdy próbował znaleźć ją w Skrzydle Szpitalnym – tak się potłukła, że trafiła do Świętego Munga.
Poczucie winy, że ją do tego sprowokował? Absolutnie nie, przecież wszystko od początku do końca było jej pomysłem, do niczego jej nie zmuszał, ba, nawet nie proponował. Wyrzuty sumienia, że jej nie złapał? Ani trochę, nie miała prawa tego od niego wymagać, musiałby być chyba, kurwa, Batmanem, żeby to się udało, a nigdy nie twierdził, że jest. Ludzka przyzwoitość, która mimo wewnętrznej niechęci i resztek gniewu pulsującego mu w żyłach na wspomnienie kompletnej głupoty Puchonki, kazała mu chociaż zobaczyć, jak bardzo się poturbowała? Chyba tak. Uznajmy, że tak.
Uprzejmy uzdrowiciel zaprowadził go do pokoju, w którym przebywała Gabrielle. Blondynka nie tylko nie wyglądała na zachwyconą z jego wizyty, ale też na jego widok wydała z siebie dźwięk niepokojąco przypominający jęk ghula tuż przed atakiem (rozpoznał od razu, od czasu przygody na cmentarzu w tym temacie był ekspertem); nie zniechęciło go to jednak, bo skoro już się pofatygował tak daleko i skoro już się wykosztował nawet na jakieś głupie kwiatki, to nie będzie teraz zawracał tylko dlatego, że ona może sobie nie życzyć go widzieć.
Bezpardonowo wkroczył do sali i wręczył dziewczynie bukiet mieczyków, by następnie przyszurać plastikowe krzesło spod ściany bliżej łóżka i zasiąść na nim z rękami skrzyżowanymi na piersi. Dopiero teraz lepiej się jej przyjrzał – wyglądała blado i mizernie, ale wciąż dużo lepiej, niż się spodziewał. (To już jemu zdarzało się prezentować gorzej po niektórych irlandzkich wieczorach.)
- I co – zagaił. Jak się czujesz? Wszystko w porządku? Boli cię? – Warto było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyCzw Lis 28 2019, 14:12;

Po raz kolejny znalazła się w sytuacji, kiedy ktoś postanawia ją odwiedzić, a ona w gruncie rzeczy nie ma pojęcia - kim ta osoba jest. Nie potrafiła wówczas powstrzymać jęku niezadowolenia, który mimochodem opuszczał różowe usta blondynki. Tym razem nawet nie próbowała w ryzach twarzy bruneta doszukiwać się czegoś znajomego - po kilku pierwszych, takich próbach, które za każdym razem spełzały na niczym dała sobie spokój - co mogłoby pomóc określić, kim nieznajomy jest.
Uniosła zaskoczona brwi do góry, kiedy chłopak wyciągnął w jej kierunku bukiet kwiatów, a następnie zmarszczyła nos w zastanowieniu. Kim był? Co tu robił? Czego chciał? I po co te kwiaty? były to pierwsze pytania, które pojawiły się w jej głowie, lecz nie wypowiedziała ich na głos, zupełnie jakby zachowanie nieznajomego odebrało jej mowę. Widziała, jak badawczo się jej przygląda, zapewne oceniając stan w jakim teraz była, choć ona uważała, że czuję się wręcz świetnie. Od czasu do czasu bolała ją tylko głowa, nie wszystkie siniaki jeszcze zniknęły, jednak najbardziej irytującą dolegliwością była luka w pamięci.
Odłożyła kwiaty gdzieś obok siebie, nawet dobrze się im nie przypatrując, kiedy to chłopak jako pierwszy zabrał głos. Prychnęła.
- Warto - odparła, nie zastanawiając się nawet nad sensem dziwnego pytania. Pozbawiona świadomośco, że to właśnie brunet był świadkiem jej wypadku, jednocześnie poniekąd prowokując ją do niebezpiecznych zachowań. Uniosła kąciki ust do góry.
- Tylko co? - zapytała, patrząc na niego. Nie trudno było określić, że jest jeszcze uczniem czy też studentem szkoły, do której uczęszczała również ona. Kim mógł być? Kimś ważnym w jej życiu skoro zjawił się aż w szpitalu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPią Lis 29 2019, 14:02;

Słysząc natychmiastową, twierdzącą odpowiedź dziewczyny, uśmiechnął się mimowolnie, bo choć ciężko było mu w jakikolwiek sposób przewidzieć jej słowa, skoro a) znali się raptem chwilę i b) miał świadomość, że to jedna z bardziej nieprzewidywalnych osób, jakie miał okazję spotkać, to takiej właśnie reakcji się po niej spodziewał. Nie wiedział, na ile Gabrielle mówi szczerze i rzeczywiście jest z siebie dumna, a na ile nie chce się przyznać, że żałuje ryzykownego skoku i robi dobrą minę do złej gry, żeby zachować twarz: trochę go to rozbawiło, bo bez względu na to, co myślała Puchonka, on wiedział, że wcale nie udowodniła mu swoim niepotrzebnie brawurowym wyczynem tego, co chciała, a tylko utwierdziła w przekonaniu, że jest kompletną wariatką.
- Naprawdę? - wyraził łagodne zdziwienie - Bo mi nie zaimponowałaś.
Nie zdążył powiedzieć nic więcej, bo tym razem w jego stronę padło pytanie, w dodatku takie, które zupełnie go zaskoczyło. Co? Jak to co? Chyba wiedziała, co zrobiła , że wylądowała w szpitalu? Musiała, skoro tak pewnie odparła, że było warto to zrobić. Chyba nie odpowiadałaby w ciemno.
- Jak to co, no co się głupio pytasz? - już, już miał się zacietrzewiać, przekonany, że pada ofiarą jakichś gierek z jej strony; niespodziewanie przemknęło mu jednak przez myśl (tak, czasem zdarzało mu się myśleć), że może problem z pamięcią był jednym ze skutków wypadku, postanowił więc się upewnić - Czekaj, czekaj, nie wiesz o czym mówię? Masz uszkodzony mózg? Znaczy, o tym że nie działa ci sprawnie to już zdążyłem się przekonać, ale... wiesz... po tym wypadku jeszcze bardziej ci się pogorszyło? - spytał podejrzliwie, w taktowny sposób ujmując, to co chciał wiedzieć, czyli: "Hej, straciłaś pamięć?".
Wydawało mu się to bardzo dziwne, żeby tak poważny uszczerbek był skutkiem upadku ze stosunkowo niewielkiej wysokości, dlatego był dość nieufny. Zresztą, w ogóle był wobec niej nieufny. Przecież taka szalona bahanka, zdolna do wszystkiego, mogła zrobić i powiedzieć cokolwiek. Równie dobrze mogła symulować wszelakie objawy, żeby wymusić pobyt w Mungu i wziąć go na litość, a tak naprawdę być zdrową jak plumpka. To by się nawet zgadzało. To miało sens. Ewidentnie oszukiwała dla atencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPią Lis 29 2019, 15:10;

Na twarzy chłopaka malowało się coś na kształt rozbawienia z nutą zaskoczenia, kiedy twierdząco odpowiedziała na jego pytanie. Przekrzywiła głowę w bok, przyglądając mu się z coraz większym zainteresowaniem, wciąż w głowie próbując zidentyfikować jego tożsamość. Poprawiła się na szpitalnym łóżku,siadając nieco wyżej, aby ich twarze znajdowały się na jednej wysokości. Przez głowę blondynki przemykały najróżniejsze myśli dotyczące siedzącego przed nią brunetka, jednak żadna nie wydawała się na tyle mądra, by wypowiedzieć ją na głos; pewne wnioski postanowiła zachować dla siebie, dopóki nie dowie się o nim czegoś więcej. Na razie wiedziała tylko tyle, że: przyjechał tu aż ze szkoły, przyjechał konkretnie do niej, podarował jej kwiaty i chyba się martwił? Tego ostatniego nie była pewna, gdyż kiedy wszedł do dali wyglądał na nieco zdenerwowanego.
Nie znali się dobrze - niestety Gab nie miała świadomości tego - toteż sądziła, iż brunet doskonale zdaję sobie sprawę ze szczerości, którą się charakteryzowała. Jej twierdząca odpowiedź wynikała chociażby z tego, że niezależnie od wyczynu, którego się dopuściła - zapewne miała ku temu stosowne powody, wszakże rzadko kiedy zdarzało jej się robić coś, co pozbawione było sensu. Nie wszystkie swoje czyny poddawała wnikliwej analizie i ocenie - to była chyba największa wada dziewczyny - często działała pod wpływem chwili, lecz zawsze miała powód, aby zrobić tak a nie inaczej.
Zmarszczyła nos słysząc jego komentarz. Zależało jej na tym, żeby mu zaimponować? Dlaczego? Być może chłopak się jej podobał? Chciała go poderwać? W jaki sposób? Poza tym, iż był na tyle nieprzemyślany i niebezpieczny, że wylądowała w szpitalu. Uciekła wzrokiem gdzieś w bok, przygryzając dolną wargę. Blada skóra Gabrielle nabrała żywszego odcienia, a gdyby przyjrzeć się bliżej, można było dostrzec delikatne rumieńce na jej policzkach.
W odpowiedzi pokręciła przecząco głową, wydymając przy tym w zabawny sposób usta.
- Nie wiem o czym mówisz. - uściśliła, łypiąc na niego, gdy wypowiedział kolejne słowa. Co za buc pomyślała.
- Nie pamiętam nic. Z wypadku… - oznajmiła - Z ostatnich trzech lat też nic - dodała, nieco ostrzej. Wciąż nie potrafiła się z tym faktem pogodzić, a ten postanowił się zgrywać, twierdząc, że jej mózg od dawna nie działa sprawnie. Już lepiej wypadłby w oczach Francuski, gdyby zapytał wprost.
- Kim ty właściwie jesteś? Kim dla mnie, co?! - zapytała. Nie zamierzała bawić się dłużej w jakieś chore gierki, zwłaszcza, że zdawało się jej, że chłopak wie znacznie więcej niż by chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySob Lis 30 2019, 18:41;

Łypnął na nią jeszcze bardziej podejrzliwie, gdy zauważył, że dziewczyna zrobiła dziwną minę i zarumieniła się, zupełnie jakby powiedział czy zrobił coś, co mogłoby ją zawstydzić; a przecież nic takiego nie miało miejsca. Musiała pomyśleć o czymś krępującym. Ciekawe o czym.
Nie rozmyślał jednak o tym zbyt intensywnie, bo kolejne słowa, które usłyszał, zwaliłyby go z nóg, gdyby już nie siedział.
- Nic z trzech lat?! – powtórzył z niedowierzaniem, słysząc odpowiedź dziewczyny i mentalnie złapał się za głowę, bo zupełnie mu się to w tejże nie mieściło - Zupełnie nic? Na zawsze?
Trzy lata wycięte z życia, ponad tysiąc dni i nocy zupełnie straconych, już nawet nie miał nawet siły liczyć, ile to było godzin, w każdym razie MNÓSTWO. Pomyślał o tym, co sam straciłby, gdyby ktoś wymazał mu wspomnienia z takiego okresu czasu i doszedł do wniosku, że właściwie to to… nic szczególnego: jakieś poznane na lekcjach zaklęcia, wyczerpujące treningi i mniej lub bardziej satysfakcjonujące mecze quidditcha, niezliczoną ilość ludzkich twarzy i odbytych z nimi rozmów, parę niezłych przygód, które teraz służą mu jako anegdoty, sporo złości, awantur, bójek i rozczarowań, długie godziny spędzone na dywagacjach nad kuflem „U Nieudacznika”, zupełnie zwyczajne życie, chciałoby się powiedzieć nudne, w którym brakowało wyjątkowych momentów czy spektakularnych uniesień, namiętnych uczuć i bolesnych rozstań. Nie znaczy to wcale, że tamte przeżycia były nieistotne, bo czy byłby teraz stuprocentowo sobą, gdyby się ich pozbył? Raczej nie. Zrobiło się mu trochę żal Gabrielle.
Ale nie na tyle, by udzielić poważnej odpowiedzi, gdy spytała, kim on właściwie jest. Dla niej.
- Obawiam się, że dla ciebie to jestem dupkiem, ale to twoje słowa, sam bym się tak szpetnym określeniem nie nazwał – odparł, mimo nutki współczucia nie mogąc się powstrzymać, by jeszcze trochę się nie podroczyć, chociaż ryzykował tym gniew dziewczyny; uznał jednak, że może się do tego posunąć, w końcu leżała w łóżku, mogła więc co najwyżej rzucić w niego jakąś resztką swojego śniadania – Ale możesz do mnie mówić Boyd, bo tak mam na imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyNie Gru 01 2019, 09:01;

Spojrzenie, którym chłopak zaszczycił Gabrielle wywołało u niej zmarszczkę na czole, budząc dziwne podejrzenia. Czyżby przyjechał tu, nawet nie znając jej stanu zdrowia? Idiotyzm pomyślała, gryząc się w ostatniej sekundzie w język, gdyż słowo to bezwstydnie chciało opuścić jej usta. Jakimi pobudkami musiałby się kierować, żeby w ciemno przebyć taki kawał drogi. Pokręciła głową, unosząc kąciki ust delikatnie ku górze, jak ktoś kiedyś mógł jej powiedzieć, że mężczyźni są prości?!
- Nic. Nie wiedziałeś? - odparła, zadając jednocześnie pytanie. Spojrzała na niego z niedowierzaniem malujący się w zielonych tęczówkach i rozbawieniem na ustach, choć wydawało się, że chłopakowi wcale nie jest do śmiechu. Ona zdarzyła się już z owym faktem pogodzić, dla niego była to nowość. Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu reagowało dużo gorzej, teraz… było lepiej, jednak wciąż miała ogromną nadzieję, że pamięć wróci szybciej niż magomedycy zakładają. Na ostatnie pytanie padające z ust Gryfona nie odpowiedziała, wzruszając jedynie ramionami. W gruncie rzeczy sama nie była pewna, czy zostanie jej tak już na zawsze, czy może pamięć wróci za rok, miesiąc albo nawet godzinę. Ludzki mózg jest czymś nieograniczonym, ciężko było przewidzieć jak zachowa się w wielu sytuacjach i przypadkach.
Gryfon zamilkł na moment, zupełnie jakby informacja, którą od niej otrzymał, zmusiła go do przeanalizowania własnego życia. On przynajmniej miał wspomniana, mógł zastanowić się nad nimi, poddać analizie - ona nie miała nic. Tylko wszechogarniającą pustkę: pozbawioną ludzi, uczuć, wszystkiego.
Otworzyła usta, układając wargi w literę "o", zaskoczona odpowiedzią. Kiedy ona doszukiwała się w chłopaku kogoś bliższego jej sercu, on okazał się być "dupkiem"?
- Boyd - zwróciła się do niego po imieniu, kiedy w końcu je zdradził - Ładne imię - przyznała - A teraz powiesz mi dlaczego nazywałam cię… dupkiem? - zapytała, z trudem wypowiadając ostatnie słowo. Podejrzewała, że miała ku temu powody, gdyż nigdy do nikogo bez dobrej przyczyny się tak nie zwracała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyNie Gru 01 2019, 12:49;

Ależ oczywiście, że mężczyźni są prości, a przynajmniej on był: dowiedział się, że dziewczyna była w szpitalu, więc wstał i pofatygował się do niej, bo wydawało mu się, że tak trzeba, nie zastanawiając się zbyt intensywnie nad tym, czy powinien, czy ona sobie tego życzy i jak może to odebrać czy co tam sobie o nim pomyśleć. Może gdyby wiedział o jej uszczerbku w pamięci, ta rozmowa i w ogóle cała wizyta potoczyłaby się inaczej, ale świadomość tą zyskał dopiero teraz.
- Nie, niby skąd? Obcym nie podają takich informacji, nawet pielęgniarka szkolna nie chciała nic powiedzieć, oprócz tego, że jesteś tutaj, bo najpierw cię szukałem w skrzydle szpitalnym – wyjaśnił – Znaczy, nie szukałem, tak przechodziłem obok i zajrzałem, przy okazji… no, nieważne – dodał, żeby sobie czasem nie pomyślała, że jakoś bardzo mu zależało na tym, żeby ją odwiedzić, i że się w jakikolwiek sposób poświęcał, żeby to zrobić, bo wcale tak nie było.
Rozbawił go wielki szok Gabrielle, jakim ta zareagowała na przytoczone przez niego, swoje własne słowa; kiedy się spotkali, była taka gniewna i bezpośrednia, że był pewny, że takimi dupkami, to ona sobie rzuca na prawo i lewo. Szczerze mówiąc, nawet trochę go dziwiło, że nie potraktowała go jakąś grubszą obelgą.
Spodziewał się po niej najgorszego, a tu proszę – komplement.
- O, więc potrafisz też mówić miłe rzeczy – rzucił żartobliwie w odpowiedzi, po czym zastanowił się jak w zgrabny, treściwy sposób ująć to, co wydarzyło się na boisku kilka dni wcześniej. Coś w stylu: uniosłaś się wielkim gniewem, bo poczyniłem subtelną sugestię, że nie najlepiej radzisz sobie z lataniem na miotle? Całkiem nieźle.
- Wkurwiłaś się, bo powiedziałem, że chujowo latasz – oznajmił zatem jak zawsze poetycko, wznosząc się na wyżyny eleganckiej angielszczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPon Gru 02 2019, 09:46;

Gabrielle nie miała pojęcia, jak wiele trudu i ile czasu brunet poświęcił na to, aby znaleźć się przy jej łóżku. Właściwie nie sądziła, że ktokolwiek - poza członkami rodziny - postanowi ją odwiedzić w tym miejscu. Większość ludzi- podobnie jak ona - nie przepada za szpitalami, które budziły często przykre wspomnienia, odbierały nadzieję lub dawały - tyle, że złudną. Widok Boyda, choć właściwie wciąż nie wiedziała o nim nic w jakiś sposób poprawił blondynce humor. Oglądanie wciąż tych samych twarzy, sztucznych uśmiechów oraz słuchanie nic niewartych zapewnień, które nie wnosiły niczego nowego było dla niej męczące, dodatkowo wprowadzało do jej życia monotonię, a tej nie znosiła.
- Aaaa… Więc szukałeś mnie w skrzydle szpitalnym, hmm… Ciekawe - stwierdziła patrząc na niego podejrzliwie, choć na ustach dziewczyny błąkał się uśmiech. Zabawne było to, jak próbował jej się w jakiś pokraczny sposób tłumaczyć. Nie wymagała tego od niego. Jeśli był dla niej zupełnie obcy, nie wymagała również tego, że się tu zjawi i to z kwiatami. Być może Gryfon, sam przed sobą nie potrafił przyznać, że panienka Levasseur w jakiś sposób zaimponowała mu, zmuszając poniekąd do tego, aby ich relacja nie rozpoczęła się i nie zakończyła na szkolnym boisku. Zapewne gdyby Gab miała świadomość tego, ucieszyła byś się, lecz wciąż żyła w niewiedzy. Może to i dobrze?
Spojrzała na niego marszcząc nos, gdy się roześmiał. Czyżby powiedziała coś zabawnego? Pokreciła przecząco głową do własnych myśli.
- Zawsze jestem miłą - stwierdziła, wzruszając ramionami. Rzadko kiedy Gabrielle zdarzało się traktować ludzi inaczej, chyba że ci sami wymusili na niej takie zachowanie. Wtedy potrafiła być prawdziwą jedzą, ale tylko pozornie. Mówiła przykre słowa, choć wcale tak nie myślała, był to jej mechanizm obronny. Byleby tylko nie dopuścić do siebie bliżej kogoś, kogo nie powinna.
Powietrze wokół nich wypełnił nagły śmiech dziewczyny, tym samym zwracając na nich uwagę pozostałych pacjentów i personelu. Blondynka przytkała usta dłonią, starając się zapanować nad swoim rozbawieniem wywołanym doborem słów przez bruneta.
- Po pierwsze: taki młodzieniec jak ty - wskazała na niego - przy damie takiej jak ja - tu wskazała na siebie, oczywiście wypowiadając te słowa żartobliwym tonem - Nie powinien przeklinać. Po drugie widzę, że doskonale dobrałam słowa określając wówczas twoją osobę - oznajmiła - Po trzecie, latam świetnie - dodała, szczerząc się do niego.
- Więc to ty byłeś na boisku ze mną? - zapytała otwierając szerzej oczy, jakby właśnie ją olśniło. - Musisz więc wiedzieć co się wtedy stało! - oznajmiła podnosząc się z łóżka, odkryła materiał, który zakrywał jej ciało, opierając dłonie o brzeg łóżka nachyliła się ku brunet owi. - Mów - powiedziała władcz, będąc tak blisko niego, że ich nosy prawie się stykały. Chciała poznać prawdę i wszystkie szczegóły dotyczące wypadku, dlatego nie interesowało jej to, że zapewne w samej szpitalnej piżamie wygląda idiotycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPon Gru 02 2019, 16:27;

Nagle okazało się, że siedzieli sobie w tym nieszczęsnym szpitalu i oboje śmiali się i dokazywali, a atmosfera zrobiła się zaskakująco sympatyczna, zupełnie jakby byli parą dobrych znajomych, którzy mimo spotkania w przykrych jak te okolicznościach, potrafili zachować dobre humory i nieźle się bawić, bo tak świetnie się dogadywali. Tymczasem wcale tak nie było! Wcale się nie lubili, a Boyd wcale nie pofatygował się tutaj z misją pokojową, nie planował też zacieśniać żadnych bliższych więzów z tą wariatką. To nie miało być miłe spotkanko! On miał przyjść i spojrzeć z pogardą na nią w szpitalnych pieleszach, pokonaną przez własną bezmyślność, a ona płakać nad swoją głupotą i żałować wszystkich popełnionych czynów i tak dalej. Dlaczego więc teraz zachichotał, gdy dziewczyna zwróciła uwagę na rynsztokowy poziom jego wypowiedzi?
- O, po pierwsze to pardon, myślałem, że jestem w świętym Mungu, ale widać doleciałem aż do Wersalu – odparł, a słysząc kolejne jej słowa, udał wielkie oburzenie – Po drugie, to skandal żeby taka dama traktowała innych tak obelżywymi nazwami, tym bardziej, że ja jestem złoty chłopak. A po trzecie… udowodnij, bo ciągle nie wierzę.
W pierwszej chwili, gdy Gabrielle odrzuciła z impetem kołdrę, przemknęło mu przez myśl, że tym razem każe mu siebie łapać podczas skoku z łóżka: tak się jednak nie stało, bo zamiast tego, znalazła się bardzo, bardzo blisko niego. W tej piżamie, można powiedzieć, całkiem twarzowej, wcale nie wyglądała głupio, mocne 7/10, tylko czemu zapięła wszystkie guziki, to było szkodliwe, tak się zapinać pod szyję, ze względów zdrowotnych oczywiście, bo źle się tak oddychało, a w sali było duszno i mogło to skutkować, uwaga, niedotlenieniem. O.
- Huh? – wymamrotał, początkowo nie bardzo rejestrując, co się do niego mówi, bo tak się zamyślił o tej nieszczęsnej piżamie, a gdy podniósł wzrok, dziewczyna była zdecydowanie za blisko, tak że widział właściwe tylko jej oczy. W pierwszym odruchu chciał się odsunąć na bezpieczny dystans, ale nie zrobił tego, żeby nie okazać SŁABOŚCI. Niech sobie nie myśli, że go speszy tym, że znalazła się w takiej odległości, która w większości sztuk teatralnych zapewne skończyłby się pocałunkiem – E… tak. Więc początek tak jak mówiłem, zdenerwowałaś się, bo cię skrytykowałem, potem byliśmy dla siebie niemili, a potem rzuciłaś mi wyzwanie, żebym cię złapał i skoczyłaś. W sumie spadłaś. No, tak było. – streścił w iście spartańskim stylu, ale uznał, że szczegóły są tu zbędne; mógł co prawda powiedzieć jej teraz wszystko, łącznie z tym, że została napadnięta przez jakiś powietrzny gang miotlarzy, ale po co? Nie zamierzał też w żaden sposób się wybielać.
Ona skoczyła, on jej nie złapał, nie było mu wstyd z tego powodu, nie obchodziło go też, co Gabrielle sobie o nim pomyśli, że jest nieudaczny, że nie umie latać na miotle, cokolwiek, to była tylko jej opinia, dlatego nie miał zamiaru koloryzować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 562
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1333
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyPon Gru 02 2019, 18:15;

Przewrotne fatum doskonale wiedziało, co robi stawiając na swojej drodze blondwłosą Puchonkę i brązowookiego Gryfona; zetknięcie dwóch tak różnych, a zarazem podobnych do siebie osób nie mogło skończyć się dobrze. Teoretycznie łączyło ich na tyle dużo, że bez problemu powinni się ze sobą dogadywać, jednak splot wydarzeń sprawił, że pałali do siebie niechęcią, w jej najczystszej formie.
Próżno było doszukiwać się w ich rozmowie czy gestach, którymi się obdarzali głębszych uczuć, skrytych za wzajemną antypatią. Gabrielle zdążyła już zapomnieć o kwiatach podarowanych jej przez chłopaka, zupełnie jakby lawina słów opuszczająca jego usta całkowicie zamazała pierwszy, pozytywny obraz, który stworzył przekraczając próg szpitalnej sali.
Patrząc na Boyda zielonymi tęczówkami, zastanawiała się, co tak naprawdę kierowało nim, że zadał sobie tyle trudu, aby tu dotrzeć. Analizując jego słowa, dotarło do niej jak wiele sprzeczności w nich było; z jednej strony wydawało się, że nie zależy mu totalnie na Gabrielle, zaś z drugiej wzbudziła w nim na tyle dużo emocji, żeby chciał się tu pojawić, porozmawiać z nią. Z każdym wypowiadanym przez bruneta zdaniem, uśmiech na ustach Puchonki poszerzał się, lecz tym razem nie uległa prowokacji, której się dopuścił, zamiast tego roześmiała się, głównie pod wpływem określenia się mianem "złotego chłopaka"
- No tak… Przyniosłeś mi kwiaty - powiedziała, jakby na potwierdzenie jego słów, lecz wypowiedź ta okraszona była dużą ilością sarkazmu. Nie zamierzała wchodzić z nim w niepotrzebne dyskusje, które - zdaniem Gabrielle - nie wnosiły niczego pożytecznego, ani nie pomagały jej w ustaleniu faktów, na których zależało jej najbardziej. Widząc do czego zmierza ich rozmowa, ściślej rzecz ujmując - do wielkiej sprzeczki, postanowiła zagrać w otwarte karty, wyciągając z niego, to co interesowało ją najbardziej. Nie sądziła, że jej bliskość wpłynie w jakiś sposób na Gryfona, jednak nagle ten umilkł; jakby zapomniał języka w buzi, co sprawiło, że kąciki jej ust uniosły się delikatnie ku górze. Fakt ten sprawił jej dużą satysfakcję, dlatego idąc za ciosem zbliżyła swoją twarz do jego, delikatnie naruszając granicę prywatnej przestrzeni.
Słysząc jego - zapewne skróconą - wersję wydarzeń zmarszczyła w zabawny sposób nos, zastanawiając się chwilę, by ostatecznie wrócić na łóżko, lecz wciąż była blisko niego.
- Więc, ja powiedziałam żebyś mnie złapał, a ty tego nie zrobiłeś - wypowiedziała swoje wnioski na głos, przygryzając dolną wargę.
- I nadal chcesz mi wmówić, że to ja nie potrafię latać? - zapytała krzyżując ręce na piersi. Słowa chłopaka nie sprawiły, że nagle przypomniała sobie moment wypadku, wręcz przeciwnie - wywołały u niej większe skołowanie. Mimo, że sama przed sobą musiała przyznać, że często podejmowała się niebezpiecznych rzeczy, a tak oto skończyła się jedna z nich - na szpitalnym łóżku. Swoim pytaniem zarzucała mu, że to on nie potrafi latać, gdyż w innym wypadku by ją zwyczajnie złapał, nie prawdaż?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptyWto Gru 03 2019, 21:09;

Bardzo ciekawe, co działoby się z nimi teraz, gdyby spotkali się w innych okolicznościach, albo nawet tych samych, ale inaczej pokierowali rozmową: co byłoby, gdyby Boyd był tamtego dnia w lepszym humorze, gdyby ugryzł się w język, gdyby przedstawił swoje zdanie w formie dobrej rady, a nie miażdżącej krytyki, gdyby Gabrielle nie przejęła się jego słowami, gdyby zbyła go śmiechem, gdyby nie chciała za wszelką cenę udowodnić swojej racji, gdyby nie odważyła się na taki szalony krok. Może minęliby się bez słowa, może porozmawiali spokojnie i odkryli, że mają wspólną pasję, może wtedy faktycznie byliby teraz dobrymi znajomymi, może umawialiby się na wspólne treningi i wieczory w Hogsmeade, kto wie, może byłoby bardzo fajnie, a może wcale nie.
Tymczasem wskutek niefortunnego splotu wydarzeń siedzieli teraz w szpitalnej sali, a atmosfera zmieniała się jak w kalejdoskopie, początkowo była trochę niezręczna, ale chwilami całkiem przyjemna, ale szybko znów raczej gęsta, by w końcu schrzanić się zupełnie, istna karuzela nastrojów, Boguś już sam się w tym wszystkim na chwilę pogubił, już sam przez moment nie wiedział, czy jest wporzo czy nie wporzo, czy Puchonka to może jednak jest spoko, czy sobie przypadkiem wszystkiego nie wyjaśnią i czy ona się nie przyzna, że totalnie ją pojebało, że skoczyła z tej miotły, i czy się z tego nie pośmieją, czy może jednak nie, bo będzie wmawiała mu, że to wszystko jego wina. Trwało to jednak raptem ułamek sekundy, bo reakcja dziewczyny w mig rozwiała tego typu idiotyczne myśli. Myśli, nie nadzieje, bo wcale na nic takiego nie liczył, a broń Merlinie.
Usłyszał jej słowa i naprawdę, gdyby już nie siedział, to pewnie by usiadł, bo miał już dość tego wszystkiego; wstał zatem, odsuwając się zarazem dalej od rozmówczyni, trochę żeby odzyskać skrawek osobistej przestrzeni, a trochę żeby zrobić ze sobą cokolwiek.
- TAK – potwierdził stanowczo, trochę za głośno, co stojący nieopodal medyk skwitował karcącym spojrzeniem – I stwierdzam, że niestety nie potrafisz też myśleć.
Tak oto błysnąwszy ripostą, zarzucił na siebie rzuconą wcześniej na oparcie krzesła kurtkę, i ruszył w kierunku wyjścia, nie dając dziewczynie szansy na odpowiedź.
(Ostatnie słowo było jego. Bo to on miał rację.)

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lexa Shelby

Mieszkaniec Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 168
C. szczególne : Podłużna na siedem centymetrów blizna na prawym biodrze, wypalony znak pewnego psychopaty znajdujący się na lewym nadgarstku; wiecznie przykryty jest on warstwą białego bandażu.
Galeony : 204
  Liczba postów : 111
https://www.czarodzieje.org/t18543-lexa-t-shelby#528530
https://www.czarodzieje.org/t18559-lexa#529146
https://www.czarodzieje.org/t18545-lexa-shelby#528551
Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 EmptySob Mar 28 2020, 22:01;

Aiden bardzo szybko został przeniesiony do szpitala św. Munga, aby tam przejść specyficzne badania oraz odpowiednie leczenie, które miało sprawić, że kiedy się wybudzi, będzie się czuł o wiele lepiej. Lexa czuwała nad wszystkim, analizowała wszystkie wyniki, była przy każdym uzdrowicielu, który zaangażowany był w przypadek Aidena. Chciała wiedzieć wszystko. Dzięki kilku zaklęciom diagnostycznym było wiadomo, że mimo ogólnego, bardzo silnego przemęczenia, wycieńczenia wręcz organizmu, wyraźnych obić i otarć, chłopak miał naprawdę bardzo dużo szczęścia, bo ostatecznie nic sobie nie złamał. Nie miał też żadnych zatorów, ani urazów wewnętrznych, a przynajmniej nie na tyle poważnych, aby miały one zaprzepaścić mu karierę. Niesamowita ulga. Dalej jednak nie wiedziała dlaczego wszedł na to przeklęte boisko zaraz po tym, jak powiedział jej, że nie zagra.
To jednak nie było w tej chwili istotne.
Dziewczyna biegała za uzdrowicielami i spełniała wszystkie ich prośby, jednocześnie poganiając wszystkich o szybsze mieszanie eliksirów. Wiedziała, sama doskonale wiedziała, że niektórych procesów nie da się przyspieszyć, ale no nie mogła nic na to poradzić, że się stresowała jego stanem zdrowia. I wszyscy to widzieli. Nie wiedzieli co prawda dlaczego Lexa tak się przejęła tym szczególnym przypadkiem, ale niektórzy po prostu uznali, że skoro była jako pierwsza na miejscu zdarzenia, to potraktowała go... osobiście. W końcu była młoda, a takie rzeczy nie zdarzały się zbyt często. Ba, myśleli, że jeszcze nabierze odporności na poszczególne zdarzenia i się wyrobi. No cóż.
Nie wszyscy jednak uważali, że Lexa przesadza z traktowaniem tego przypadku bardzo osobiście. Inni, a dokładniej jedna osoba chyba domyślała się dlaczego dziewczyna zachowywała się tak, a nie inaczej. I to właśnie ona weszła do przestrzennego pokoju jednoosobowego, który został specjalnie zarezerwowany dla młodej gwiazdy sportowej jaką był Ackermann. Zastał on widok blondynki, która siedziała na piekielnie niewygodnym krześle, wlepiając wzrok w śpiącego pacjenta. Ujmując przy tym jego dłoń.
- Lexa...
- Ethan. - odpowiedziała, wyrwana jak z jakiegoś transu, momentalnie puszczając rękę Aidena i chowając swoją dłoń do kieszeni białego fartucha w którym aktualnie siedziała. Bo dalej była w pracy, a dokładniej to sporo po godzinach, ale nikt się jej nie czepiał. Lepiej aby była w pracy i w razie potrzeby odpowiadała na każde wezwanie, niż gdyby siedziała w domu i musieli po nią wydzwaniać.
Mężczyzna spojrzał na śpiącego pacjenta przy którym blondynka warowała jak jakiś pitbull, czekając aż ten się ocknie.
- To ten z wypadku?
- Tak.- mruknęła, również skupiając na nim swój wzrok. Dalej się nie budził, to już kilkanaście godzin odkąd go przywieźli, a ona nawet nie była w stanie czegokolwiek zjeść. Po prostu tu siedziała, czasami opuszczając jego łóżko, kiedy przełożeni czegoś od niej potrzebowali. Ale nawet oni w tej chwili dawali jej teraz więcej swobody, aby zwyczajnie mogła go pilnować. Ten jeden raz postanowili dać sobie radę bez niej.
- Długo tu jeszcze będziesz?- spytał, skupiając na blondynce spojrzenie.
- Nie wiem. - odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- Jadłaś coś chociaż? - spytał marszcząc brwi, a ona nie odpowiedziała, co było jednoczesną odpowiedzią. Chłopak westchnął ciężko pod nosem, bo on wiedział kim jest pacjent z wypadku. A Lexa swoim zachowaniem jedynie utwierdzała go w przekonaniu, że to był właśnie ten Aiden o którym już słyszał. Nawet nie musiał wiedzieć jak się nazywa. Wystarczyło mu to, że wiedział o quidditchu i widział w oczach Lexy to coś, co miało być dawno stracone.
- Wracam do domu, nie martw się za dużo. - powiedział, po czym odszedł, wcześniej delikatnie całując ją w lewą skroń, na co ona odpowiedziała mu jedynie delikatnym, wdzięcznym uśmiechem. Odprowadziła Ethana spojrzeniem do wyjścia, przeklinając w duchu samą siebie. Bo był dobry, wyrozumiały, troskliwy... i go raniła w taki bezczelny , oczywisty sposób. A mimo to z nią był, wiedząc, że to nie on zajmuje jej serce.
Lexa spojrzała na Aidena i odruchowo odgarnęła mu kosmyki z czoła, które najeżdżały już na oczy, na moment zapominając, że nie powinna się tak spoufalać.
- Niech cię szlag, Aiden. Co ty ze mną robisz...- mruknęła, po czym westchnęła zabierając rękę. Pojawił się ot tak i jej życie znowu zaczęło nabierać dziwnego tempa za którym nie potrafiła nadążyć i go zrozumieć. I nawet jeśli nie miała być już częścią jego życia, to nie wybaczyłaby sobie gdyby nie była przy nim przez cały czas, gdy był nieprzytomny. Jeśli się obudzi i stwierdzi, że ma sobie iść - pójdzie. Ale musi się upewnić, że do tego czasu wszystko z nim w porządku, a jego wyniki zdrowotne nie podupadną z minuty na minutę, bo i tak się zdarzało.
Kilkanaście godzin przy nim czuwała. W międzyczasie pojawiły się różne osoby, którym musiała odstąpić miejsca przy szpitalnym łóżku, bo... no zwyczajnie nie była tam chciana i proszona. Wracała dopiero kiedy wszyscy odchodzili. Kolejny wieczór, a ona znowu przy nim siedziała, kompletnie wykończona, bo przez cały ten czas nie spała, nie piła, ani nie jadła od momentu w którym go przywieźli. Była zbyt zapracowana przy jego badaniach, a potem... potem i tak by nic nie przełknęła. A przecież nic ich nie łączyło. Ale ona swoje wiedziała, a przynajmniej jej serce wiedziało. Jej świadomość walczyła długo, jednak w końcu nie była w stanie wytrzymać kolejnych godzin czuwania. Zasnęła przy jego łóżku, siedząc na jednym z krzeseł i opierając głowę na przedramionach, które ułożone miała na kawałku materaca, którego aktualnie nie okupywał Aiden. Tylko kilka godzin. Tylko na moment zamknie oczy. Musiała nabrać chociaż trochę siły na kolejny dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wypadki Przedmiotowe - Page 3 QzgSDG8








Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty


PisanieWypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty Re: Wypadki Przedmiotowe  Wypadki Przedmiotowe - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wypadki Przedmiotowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wypadki Przedmiotowe - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
 :: 
Parter
-