Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Skrzydło Szpitalne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Gru 04 2014, 00:23;

First topic message reminder :




W skrzydle szpitalnym należy zachowywać bezwzględną ciszę, o czym informuje tabliczka przybita do drzwi wejściowych. Panuje tu pedantyczna czystość, a w powietrzu unosi się drażniący zapach chloru i środków dezynfekujących.



Też parę godzin później do Skrzydła Szpitalnego zajrzała Bell. Ciekawa była tej dziewczyny, chciała dowiedzieć się O CO CHODZIŁO. Bo Bell była z natury niezwykle ciekawska. Zajrzała przez szparę w drzwiach i stwierdziwszy, że pielęgniarki nie widać, weszła po cichu. Puchonka już nie spała. Leżała z otwartymi oczami. Podeszła do niej i stanęła z boku łóżka.
- Cześć. Jak się czujesz? - zaczęła, przyglądając się jej. Pewnie nie miała pojęcia kim ona jest. Albo i miała, wiadomo, może ją kojarzyła? W końcu od paru lat była prefektem naczelnym. Posłała dziewczynie uśmiech. - Jestem Bell. Znalazłam cię pod ścianą zamku - wyjaśniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySro Mar 02 2016, 20:54;

Słuchała każdego jego słowa. Wiedziała, że te ferie to jakaś porażka ale żeby narażać uczniów na wszelkiego rodzaju uszkodzenia ?! Było to zdecydowanie kategoryczne. Z jednej jednak strony cieszyła się, że nie była w pierwszej ani trzeciej grupie. Z pewnością nie poradziłaby sobie. A niszczenie przedmiotów przy rzeźbie smoka, jak i jej obrana były łatwe. Łatwe dla niej. reszta wyraźnie nie dawała sobie z tym rady, a w szczególności opiekunowie. Zamyślona widząc jego gest przybliżyła się. Nie spodziewała się jednak, że ją pocałuje. Na chwilę zamknęła oczy i oddała pocałunek. Przez jej ciało przeszedł dreszcz, a policzki lekko się zaróżowiły.
- Mogłeś napisać wcześniej. Przychodziłabym przy każdej wolnej chwili aby pobyć z tobą. Z pewnością byś się wtedy nie nudził. - sama z chęcią oderwałaby się przy tym od rutyny w jaką znów wpadła. - ale skoro dziś masz wyjść to nici z opiekowania się Toba. - uśmiechnęła się lekko. Uwielbiała się z nim droczyć.
I jak na zawołanie przypomniała jej się noc nad gorącymi źródłami. Może te ferie nie były wcale takie złe...
- Troszkę ale nawet dodaje Ci to uroku. I następnym razem zapamiętam aby przyprowadzić jakąś piękną kobietę. - wystawiła mu język marszcząc przy tym nos. Kiedy się tak zmieniła? Wcześniej olałaby to i nie skomentowała wzmianki o kobiecie. A teraz? No cóż, najwidoczniej plotka, że ludzie potrafią się zmienić nie była tylko plotką. Chodziła po jej głowie jeszcze jedna sprawa. Nie wiedziała tylko czy to odpowiednia chwila aby o to spytać. Ale jak nie teraz to kiedy?
- Lucas, mam pytanie. - jej niepewny ton głosu zaskoczył ją samą. Czy aż tak bardzo obawiała się odpowiedzi jak i jego reakcji na jej pytanie? - Czy my jesteśmy znów razem? - spojrzała na niego niepewnie. Bała się odpowiedzi jak cholera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySro Mar 02 2016, 21:34;

- Czyżbym wywołał u Ciebie efekt zawstydzenia? Zarumieniłaś się, ciekawe.. ciekawe. - Ziewnął cicho i oparł się rękoma o brzeg łóżka, trochę zastygł ale jak dobrze że wychodzi, ale czy na pewno? Właśnie powiedziała że by się opiekowała Lucasem, czemu więc nie napisał do niej wcześniej. Właśnie nudził się chyba przez tydzień, a okazało się że miała sporo wolnego czasu. Jęknął cicho pod nosem na samą myśl. Ferie dały mu do myślenia co jest na rzeczy, może tego potrzebował od zawsze? Odpocząć by zacząć trzeźwo myśleć i wiedzieć czego mu do szczęścia potrzeba.
- Uprzedź mnie kiedy przyprowadzisz, muszę być jakoś lepiej przygotowany.. i radzę sobie ze mnie nie żartować. Ty jesteś tą kobietą, Ria.
Kiedy zadała mu to ważne pytanie wpadła akurat do niego sowa niosąc list, wleciała jednym z otwartych okien u góry. Odebrał oczywiście go kiedy tylko wylądowała tuż obok niego, pogładził ją po główce i dał do zrozumienia żeby odleciała. Dostał list od Titi, skrzywił się delikatnie dodając.
- Oczywiście, przynajmniej taką mam nadzieję.. Oriane, jesteś w stanie mi pomóc? Nawiązałem chyba zbyt bliskie relacje z Vittorią, mówiłem jej dużo miłych słów jednak dopiero teraz sobie zdałem sprawę że to Ciebie potrzebowałem.. nie jej. Możesz mi pomóc z odpisaniem? - Przeczytał list, westchnął cicho i pokazał ów list dziewczynie by jakoś jej to zobrazować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySro Mar 02 2016, 22:04;

Nawet nie skomentowała jego słów. Doskonale widział, że jego bezpośredniość z jednej strony ją pobudzała, a z drugiej wprawiała w zawstydzenie. Był oto dziwne, gdyż z innymi nie miała tego problemu. Może nie darzyła ich tak dużym uczuciem jak Lucasa... W tym momencie nie chciała nad tym myśleć. Prawdą również było, że od zawsze czuła się przy nim bardziej skrępowana.
- Na pewno Cię uprzedzę i sama przygotuję na to spotkanie. - mrugnęła do niego. Wiedziała, że nie powinna żartować sobie z takich rzeczy jedna to było silniejsze od niej. Lubiła się z nim drażnić i to bardzo. - Doskonale wiedziałam, że to ja. Chciałam się jednak upewnić i usłyszeć od ciebie raz jeszcze to co już wiedziałam.
Kiedyś nie było dnia aby nie powiedział jej, że jest piękna. Lubiła tego słuchać, choć czasami udawała, że ją to denerwuje, bądź mówiła mu, że wcale nie jest piękna i są o wiele ładniejsze czarownice od niej.
Czekając na jego odpowiedź na jej pytanie do sali wleciała sowa. Znała ją doskonale jednak nie mogła sobie przypomnieć skąd. Nie widziała jego skrzywionej miny na widok nadawcy gdyż wzrokiem podążyła za stworzeniem. Miała nadzieję, że skojarzy do kogo może ona należeć , jednak miała czarną dziurę w głowie.
- Powinni dać Ci odpocząć a nie przysyłać sowy. - burknęła pod nosem. Nie miała jednak pojęcia czy Lucas to usłyszał.
- Sama chciałam to powiedzieć, że mam taką nadzieję. Ale skoro mamy ją oboje to nic nie stoi nam na przeszkodzie abyśmy mogli spróbować raz jeszcze. - uśmiechnęła się do niego promiennie jednak po chwili uśmiech ten przygasł. Na przeszkodzie do szczęścia jednak ktoś stał. Titi. Westchnęła cicho i czytając list który dostał od niej skrzywiła się. - Zbyt bliskie? Sądząc po tym liście jak się Ciebie martwi to ona czuje coś do Ciebie i to nie jest raczej zauroczenie. - pokręciła głową. Nie mogła uwierzyć, że znów na drodze do jej szczęścia staje jakaś kobieta. Czy e dzieciństwie ktoś rzucił na nią klątwę pod tym kątem? - Nie chcę być w trójkącie więc może odpisz jej, że po woli dochodzisz do zdrowia. A co do pomocy to nie ma takiej potrzeby, gdyż obok ciebie jestem ja. I tyle. - była trochę zła jak i zazdrosna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 00:26;

Lubił ją obserwować, zwłaszcza kiedy przyjmuje komplementy. Wydaje jej się wtedy że jest jedyna w swoim rodzaju, uśmiecha się i staje się nagle żwawsza w rozmowie. Co tu dużo mówić, czuła się chyba wtedy jak księżniczka? Chyba dobrze mógł to określić w taki sposób, sięgnął po kolejną żabę z pudełka zerkając na nią nieco zniesmaczony.
- Cóż, chyba mogłem wywrzeć na jej takie wrażenie.. nie chciałbym jej krzywdzić mówiąc wprost, ale jeśli będę musiał to tak zrobię Ria. - Stwierdził marszcząc czoło, sięgnął po papier oraz pióro po czym napisał jak najprościej się to da.. czyli mniej więcej cytując słowa Oriane. Pokazał jej jeszcze do wglądu co napisał i przywołał sowę. Wywiązał do niej ów liścik i wysłał do Titi, miał nadzieję że trafi jak zawsze. Walnął się na łóżko dodając po chwili.
- Chyba jesteś zazdrosna, nie dziwię się ale.. trzeba będzie to jakoś wyjaśnić. Wątpię byś chciała się mną dzielić z kimkolwiek, ja również nie byłbym zadowolony. - Pokręcił krótko głową wyprostowując rękę która niedawno była złamana. Nie jest tak źle, ból da się przeżyć ale nie będzie mógł jej nadwyrężać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 14:53;

Cóż, chyba mogłem wywrzeć na jej takie wrażenie. Jeszcze nigdy nie spotkała się z osobą która bez jakichkolwiek zamiarów względem drugiej osoby wywarłaby takie wrażenie. Coś musiało być na rzeczy. Nie miała jednak zamiaru wypuścić swoich podejrzeń na wolność. Możliwe, że jedynie chodziło w tym przypadku o uniknięcie kłótni. Chciała poczekać. Wiedziała doskonale, że jeśli zobaczy go z inną bądź zajdzie coś między nim, a inną dziewczyną z nimi będzie koniec. Znowu. A przecież za każdym razem powtarzała sobie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Z pewnością za każdym razem jak widziała Jay'a. Bała się dnia kiedy to role się odwrócą i to ona zdradzi osobę na której jej zależy.
- Chyba tak będzie najlepiej. Jednak ja też nie chcę aby cierpiała. - czyżby solidarność kobieca odezwała się w najmniej spodziewanej chwili? Przecież to była Titi! Więc co ją obchodziło czy będzie cierpiała czy nie?! Dla niej mogła nawet być sama. Zresztą, tak myślała jeszcze parę chwil temu. W tym momencie coś w niej pękło i nie życzyła by nikomu takich przeżyć. A może odpuścić sobie i dać im spróbować? Właśnie takie myśli krążyły w jej głowie przez kilka sekund.
- Chyba? Oczywiście, że jestem. Jestem bardzo ciekawa co byś ty zrobił i jak się zachował gdybym to ja była w takiej sytuacji. - uśmiechnęła się słodko i oparła łokcie na łóżku chłopaka kładąc na nich głowę.
Obawiała się, że sama może wylądować w takiej sytuacji niedługo. Dzisiejsza wiadomość od Edwarda zmartwiła ją. Jeśli faktycznie Jay coś kombinował to powinna być bardziej ostrożna. W końcu nie chciała skrzywdzić ani zranić Lucasa. Zależało jej na nim.
- Z tego co wiem to wokół Titi kręci się Nath. Czasami jak patrzę tak na nich to wydaje mi się, że jemu zależy bardziej na jej względach niż na odwrót. W sumie to byliby ciekawą parą. - chyba będzie musiała porozmawiać z Nathanielem na ten temat. Już dawno się nie widzieli i zaczynało jej brakować przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 15:50;

Założył ręce za głowę i patrzył zamyślony w sufit, na serio był w ciężkiej sytuacji. Chociaż był pewien czego chciał, na tyle dobrze widział tą perspektywę. Dostał ponownie szansę od dziewczyny, zapewne gdyby teraz z nią zerwał prawdopodobnie nigdy by się do siebie nie odezwali. Oboje są dorośli i muszą myśleć na trzeźwo o swoim związku. Uśmiechnął się nagle i zerknął na nią by ją jakoś rozchmurzyć.
- Ja? Gdybym był na twoim miejscu i wiedział z kim kręcisz zapewne bym na oczach tej osoby wziął bym swoją drugą połówkę w objęcia i pocałował na oczach "rywala" by pokazać swoją wyższość. No ale wiesz, zachowuję się jak typowy Lucas. - Zaśmiał się i zsunął się trochę by podejrzeć się na zdrowej ręce, dzięki temu że podparła się na łokciach mogli być na tej samej pozycji twarzy. Odgarnął drugą ręką niesforny kosmyk z jej czoła i pogładził ją po policzku i dał jej krótkiego całusa.
- Zaufaj mi, zależy mi na tobie i nie chcę Cię skrzywdzić poraz drugi Ria. Może trzeba zagrać jak na ślizgonów przystało? Gdy nadeszła ciężka chwila należy posłużyć się sprytem? Wydaje mi się że natan coś czuje do Vittori, zwłaszcza jak widziałem że się o nią martwi. Po prostu można złączyć ich dwójkę w parę i mieć wszystko z głowy. - Dał jej kolejnego całusa, tym razem bardziej konkretnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 18:02;

Spodobała się jej jego odpowiedź. Dzięki temu choć przez chwilę mogła poczuć się wyjątkowo. Jednak nadal słowa pozostawały słowami. Po woli zaczynały w jej serce wkradać się wątpliwości, jednak jeden całus sprawił iż wszystkie uleciały w nicość. Nie było sensu myśleć o nich na dłuższą metę.
- Z pewnością nie będziemy musieli tego sprawdzać bo nie planuję takich akcji. Mimo wszystko miło mi to słyszeć. Już się bałam, że byś odpuścił. - jednak wiadomo jak to z życiem bywa. W tej chwili cieszyłaby się z takiego obrotu sprawy. Nie wiadomo jednak czy nadal by się z tego cieszyła, gdyby poczuła coś do tej innej osoby. Na razie takiej nie było więc nie miała o co się martwić.
- Też mi zależy Lucas. Zawsze zależało. - choć wcześniej się zapierała, że wcale tak nie jest. Nawet wypowiedziała słowa które w tej sytuacji wydawały się jej absurdalne. Na samą myśl o nim zaśmiała się krótko. - Cieszę się, że nie posłuchałeś mnie wtedy w amfiteatrze. Z pewnością wtedy nie siedziałabym tutaj. a co do Nathaniela i Titi to nawet nie waż mi się wtrącać. Nie chcę aby Nath cierpiał przez nią jeśli coś pójdzie nie tak. - nie mogła przecież pozwolić aby namieszał w życiu jej przyjaciela. Z uczuciami nie ma żartów. nie wolno z nimi igrać tylko aby inni na tym skorzystali.
Dopiero po chwili uderzyło w nią w jaki sposób Lucas nazwał Titi. Wittoria? Nie, na pewno to nie jest TA Wittoria. Nie wierzyła w takie zbiegi okoliczności.
- Czemu nazwałeś Titit Wittoria? - musiała się jednak upewnić. Dodatkowo miała zamiar wysłać sowę do swojej przyjaciółki od korespondencji. Pewności nigdy za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 19:00;

- No bo ma tak na imię, nie? Chyba że mnie oszukała, to by było trochę nielogiczne.. chociaż mówiła że nie chce by ktoś cokolwiek wiedział o jej życiu. Może dlatego posługuje się tym imieniem? Sam nie wiem - Wzruszył ramionami, przecież to nie było istotne jakie było jej pełne imię.. a nawet jeśli to co z tego? Imię jak imię, nie trzeba się nim przejmować raczej. Przetarł nieco zaspane oczy, nawet nie chodziło o to że był śpiący ale jakoś nie lubił leżeć w miejscu.. chyba że był przy nim ktoś bliski i czuł się zrelaksowany.
- Nie chcesz się walnąć koło mnie zamiast tak siedzieć? Lepiej się myśli, a zresztą.. i tak mam dziś nieco ograniczone myślenie. - Stwierdził i przetarł twarz dłonią, chyba teraz by mu się przydały te gorące źródła by móc się zrelaksować. Tymczasem było mu nieco gorąco, a nie było to spowodowane ciepłą parą lub chwilą uniesienia tak jak wtedy. Sięgnął po pudełka po kolejną, a także ostatnią czekoladową żabę. Uwielbiał słodycze w każdej postaci, chyba to jedna z niewielu rzeczy jaką można go było do czegoś przekonać bądź przekupić.
- Napiłbym się czegoś mocniejszego, ale żeby nie przesadzać bo znów mi będzie odwalać. Chyba nie lubisz jak piję, hm? - Zapytał czysto kontrolnie bo był po prostu ciekawe co sądzi o tym jego druga połówka. Nie lubiał się dostosowywać ale jeżeli było trzeba.. no to musiał wiedzieć. Sięgnął przy okazji po różdżkę i zaczął ją obracać w placach jakby miało to mu jakoś pomóc, ale w czym? Sam do końca był w kropce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 19:26;

Tego nie wiedziała. Nigdy nie poznała jej prawdziwego imienia co było frustrujące. Równie dobrze ona sama mogła podać jej swoje drugie imię. Leonie w końcu nie brzmiało tak źle. Czasami nawet je lubiła. Zresztą nie było to istotne. Nie musieli przecież cały czas wracać do tematu dziewczyny. Jeśli tak dalej będzie to Ria zwariuje. Nie miała zamiaru "konkurować" z jej duchem, a nie daj Slazarze z nią samą.
Na jego propozycję jedynie się uśmiechnęła i nie odpowiadając wstała z miejsca kładąc się obok. Zdecydowanie było to wygodniejsze od siedzenia na twardym i niewygodnym krześle. Miała tylko nadzieję, że pielęgniarka ich nie przyłapie... A w sumie, przecież nie robili nic złego. Jedynie leżeli obok siebie.
- Zdecydowanie jest to wygodniejsze niż te krzesła. Kto w ogóle wpadł na pomysł aby takowe umieścić w skrzydle szpitalnym? Od nich jedynie można nabyć jakiejś choroby kręgosłupa. - położyła się na boku kładąc głowę na zdrowym ramieniu chłopaka. Swoje ręce na to miast ułożyła na jego brzuchu.
- Zdaję sobie sprawę jak zachowują się ludzie po alkoholu. Niektórzy są szczerzy, weseli i rozgadani. Jak ja. Inni natomiast robią rzeczy które mogą kogoś zranić. Jak ty. Nie mówię, że nie możesz pić. Bo kim jestem aby Ci tego zabraniać. Jednak była bym skłonna prosić Cię abyś z tym przystopował. - spojrzała na niego swoimi dużymi oczami - Obiecaj, że chociaż spróbujesz. Nie każę Ci go rzucać jak już mówiłam ale... Spróbuj przystopować. Nie chcę aby coś Ci się stało. - może gdyby nie jego pytanie nie przypomniałaby sobie o chłopaku z baru którego poznała przed feriami. Jak on się nazywał... Lysander? Levis? Lou? A! No tak, Louis! Był chyba pierwszą osobą przed którą tak bardzo otworzyła się po alkoholu. Nawet się z nim śmiała.
- Skoro jesteśmy już przy tym czego nie lubimy sobie to... Czego ty nie lubisz we mnie? Chodzi mi o to co denerwuje Ciebie we mnie? - była również tego ciekawa tak jak on musiał być ciekawy tego co ona odpowie skoro zadał takie pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 03 2016, 20:22;

Kiedy tylko położyła się na jego ręce uśmiechnął się krótko i położył dłoń na jej barku masując go przez chwilę. Podobno to mężczyźni grzeją, a tymczasem potrzebował jak nigdy jej ciepła. Kiedy usłyszał wzmiankę o krzesłach skomentował krótko.
- Nie wiem kto tu stawił krzesła, ja również wolałbym żeby kobiety kładły się koło mnie kiedy mnie odwiedzają niż siadały obok i patrzyły na mnie jak na wariata.. taki mały żarcik. - Odwrócił wzrok z wyraźnym "bananem" na twarzy. Samo spojrzenie zostawiało wiele do życzenia, po prostu się z nią droczył jak to zawsze miał w zwyczaju. I nadeszła wzmianka o alkoholu, przebolał ją jakoś do końca i zerknął prosto w jej oczy. Ten wzrok wręcz dobijał i nie było jak od niego uciec dlatego też musiał podjąć na miejscu swoją decyzję.
- No.. chyba muszę obiecać, bo inaczej nie dasz mi spokoju.. a jak nie dasz mi spokoju to będę cierpiał i będziesz mnie nachodzić codziennie. Przystanę na to, pod warunkiem że nie będziesz mi tego wypominała za każdym razem kiedy mam alkohol w ręce.. to że piję nie oznacza od razu że po całości. Okej? - Teraz to ona musiała się wywiązać z tego, Lucas lubił stawiać kontr=obietnice by także na tym coś zyskać. Ziewnął cicho i zaczął bawić się jej włosami oddychając dosyć głęboko. Uspokoił się? Na to wygląda, zazwyczaj chodził nieco poddenerwowany i jedyna rzecz która go uspokajała to tworzenie czegoś z drewna, czy po prostu rysowanie.
- Co mnie denerwuje? Że nie potrafisz powiedzieć mi co tak na prawdę czujesz, tylko muszę się domyślać w czym jest rzecz albo co masz na myśli. Pragniesz mnie, potrzebujesz? To mi to musisz po prostu powiedzieć.. im mniej mężczyzna wie, tym trudniej. - Westchnął cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 04 2016, 13:32;

Słysząc jego wypowiedź o innych kobietach uderzyła go lekko w klatkę piersiową. Nie było to mocne uderzenie, w końcu nie chciała zrobić mu krzywdy. Zresztą, i tak by mu jej nie zrobiła.
- Wszystkie kobiety, po za mną oczywiście, niech sobie siedzą na tych krzesłach. A najlepiej niech w ogóle nie przychodząc... Taki żarcik. -  zmrużyła oczy i wtuliła się w jego szyję. Była zmęczona dzisiejszym dniem i oczy po woli się jej zamykały. Czuła też jak zaczyna brać ją choroba. Poranny kaszel jak i katar ją w tym utwierdził. I po co ona wybierała się w te cholerne góry? Nie mogła spokojnie siedzieć na tyłku w ... O nie! Do domu na pewno by nie wróciła. Więc swoją chorobę mogła spokojnie zrzucić na rodziców. To w końcu z ich winy nie pokazuje się w domu.
- Przystanę na to, choć nie jest mi to na rękę. Ale w jednym masz rację. Gdybyś się nie zgodził to z pewnością bym cię nachodziła, dręczyła i cierpiałbyś przez to. - podniosła się na łokciu dalej będąc w niego wtuloną. Było jej tak bardzo dobrze, że nie chciała wracać do swojego pokoju, choć doskonale wiedziała, że niedługo będzie musiała. Zresztą, Lucas miał dziś wychodzić.
Słysząc jego odpowiedź spojrzała na niego lekko zmieszana. Prawdą było iż nie potrafiła powiedzieć tego co chciała. Przy Des było to łatwe, jednak przy Lucasie... Sprawa miała się zupełnie inaczej. Teraz  jednak musiała mu powiedzieć. Zawsze mogła skłamać ale jaki byłby w tym sens? Właśnie, żaden.
- Im mniej mężczyzna wie tym jest zdrowszy. Jednak powiem Ci. W końcu sama się o to spytałam. Pragnę Cię, i to bardzo. - po raz pierwszy powiedziała to na głos. Dziwnie to brzmiało w szczególności, że mówiła to cicho. Nadal było to dla niej coś nowego i nie miała pojęcia jak chłopak to przyjmie. - Oczywistym jest, że Cię również potrzebuję. Jesteś w końcu jedną z nielicznych osób będącą tak blisko mnie. Wiesz więcej niż niektórzy. Ja... Naprawdę się zakochałam w Tobie. - nie była w stanie powiedzieć, że go kocha. W końcu tak naprawdę nie wiedziała czy tak jest. Zakochana? Owszem ale powiedzenie, że się kogoś kocha to już zupełnie co innego. Zawstydzona tym co powiedziała podniosła się szybko z łóżka Lucasa stając na równych nogach.
- Kiedy wychodzisz? - nie miała pojęcia jak zmienić temat więc spytała o pierwsze co jej przyszło do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 04 2016, 18:14;

- Chyba wyczuwam w głosie nutkę sarkazmu, choć pozostawię to tylko dla siebie aby nie pogorszyć  swojej sytuacji. - Pozycja dziewczyny była dla niego na pewno przyjemna, nie ciążyła mu bardzo i mógł ją mieć blisko siebie dlatego też oddychał powoli i spokojnie. Wydawało mu się nawet że czuje bicie jej serca kiedy znajduje się na takiej odległości, było to dla niego inne uczucie niż zawsze doznawał. Czuł po prostu że może się uspokoić i porozmawiać z nią o rzeczach jakich nie rozmawiał z Titi.
- I w tym rzecz, wiem że czasami potrafisz być upierdliwa i jak chcesz czegoś dokonać to potrafisz to aż za dobrze. Fakt, że często masz rację tylko utwierdza mnie w przekonaniu że i bez mojej osoby potrafiłaś dać sobie radę. Pragniesz mnie? Szczerze mówiąc nie spodziewałem się że powiesz to tak szybko.. dosłownie po mojej wypowiedzi ale to chyba jednak coś znaczy. - Odpowiedział i patrzyli się na siebie dłuższą chwilę, wyglądała dziś nieziemsko. Jednak chyba milej wspominał można uznać że prawie wieczór, właśnie w gorących źródłach gdzie wszystko się potoczyło bardzo ciekawie. - Moje uczucia do Ciebie niczym się nie różnią od twoich, również się w tobie zakochałem Ria. I moje uczucia nie zmieniły się przez te wszystkie lata.. szczerze mówiąc mogę już teraz wyjść skoro nikogo nie ma. - Westchnął cicho kiedy tylko wstała, cały czar chwili po prostu prysł.. a zapowiadało się ciekawie. Po prostu usiadł na brzegu łóżka i również wstał, objął ją delikatnie jedną ręką i dał jej krótkiego buziaka. Chociaż w taki sposób mógł ją nagrodzić za to że przyszła spędzić z nim trochę czasu.
- Masz trochę wolnego czasu? Możemy się gdzieś przejść albo zaszyć się na trochę by po prostu odpocząć. Parę godzin wytchnienia chyba powinno nam wystarczyć.. zwłaszcza że na dworze jest cieplej niż tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 04 2016, 20:45;

Właśnie tej odpowiedzi się obawiała. Inne dziewczyny z pewnością skakałyby z radości słysząc, że chłopak którego pragnęły, nadal coś do nich czuje. I to przez tyle lat. Ona również była w nim w dalszym ciągu zakochana. Jednak od zakochania do miłości była długa droga. I świadomość tego, że w każdej chwili może się to zmienić przerażała ją. W końcu sama nie była do końca świadoma co czuje. Owszem, zakochała się ale czy to wystarczyło ? a co jeśli tak naprawdę to co czuła do Lucasa było tylko przywiązaniem? Tyle pytań kłębiło się w jej głowie, a na żadne nie znała odpowiedzi.
Całkowicie zapomniała się odwzajemniając pocałunek. Czuła ciepło jakie ogarniało jej ciało i bardzo się jej to podobało. A może była to jedynie gorączka dająca o sobie znać w najmniej odpowiedniej chwili. Nie, na pewno nie.
- Skoro tak, to nie widzę powodu abyśmy mieli dłużej tutaj siedzieć. - spojrzała na jego rękę zmartwiona. Uważała, że powinien pozostać dzień czy dwa dłużej aby całkowicie wyzdrowieć, jednak przekonanie do tego chłopaka było praktycznie niemożliwe. Doskonale to wiedziała, więc też nie zaczynała rozmowy na ten temat.
- Dla Ciebie zawsze znajdę czas. Spacer byłby dobrą opcją jednak dopiero gdy twoja ręka całkowicie dojdzie do siebie. Nie chcę aby bolała Cię bardziej niż to konieczne. Możemy się gdzieś zaszyć i po prostu pobyć ze sobą. W końcu przez dość długi okres czasu nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Musimy to nadrobić. - uśmiechnęła się do niego i złapawszy go za rękę wyprowadziła ze skrzydła szpitalnego. Tak naprawdę nie miała pojęcia gdzie mogliby na spokojnie porozmawiać nie niepokojeni przez innych uczniów czy nachalnych nauczycieli. Po prostu szła przed siebie mając nadzieję, że po drodze znajdą odpowiednie miejsce.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySro Mar 23 2016, 01:22;

Zadowolony z dzisiejszego dnia Belphegor wkroczył sobie do Skrzydła szpitalnego i sepleniąc już od progu zaczął:
- Dobly. Dostałę w sceke. Mose pani na to cos poladzis? - Bolało jak jasna cholera, jednak jak się zaczęło rzucać zaklęciami, trzeba było przyjąć wszystkie konsekwencje łącznie z obitym ryjem. Po tej konfrontacji było wiadome jedno: że Gryfon znalazł sobie obiekt to dręczenia, który nie pozostanie bierny. W tej szkole może zacząć robić się ciekawie. Że też wcześniej nie wpadł na to, żeby tak spędzać czas. Mężczyzna ruszył w stronę najbardziej oddalonego od wejścia łóżka i rozsiadł się wygodnie w oczekiwaniu na pomoc. W tym czasie zdjął obrzygane ciuchy i odłożył obok łóżka. Zapatrzony w sufit próbował przyzwyczaić się do bólu szczęki oraz z rozbawieniem odpisywał na listy Titi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySro Mar 23 2016, 11:29;

Prawdę powiedziawszy nie śpieszyła się zbytnio z dotarciem na miejsce. Bo po co? Skoro znajdował się w Skrzydle szpitalnym to na pewno nic bardziej poważnego nie mogło mu się stać. Zresztą tak myślała przez chwilę. Później obudziły się w niej zapędy macierzyńskie, jeśli można to tak nazwać. Przyśpieszyła swojego kroku boją się jednak, że może nie wyglądało to tak groźnie, a w rzeczywistości było całkiem inaczej. Nie zwalniając nawet na chwilę popchnęła drzwi prowadzące do środka. Dopiero po wejściu stanęła niepewnie rozglądając się w poszukiwaniu Gryfona. Znalazła go na ostatnim łóżku. Uśmiechnęła się z ulgą i podeszła do niego.
- Powiedz mi proszę jak się to stało, że mój ulubiony nauczyciel wylądował w ty miejscu? - oparła się biodrem o ramę łóżka i spojrzała na niego z zamyśleniem malującym się na twarzy. Po chwili jednak uśmiechnęła się szeroko i usiadła na krześle znajdującym się obok łóżka. - Przecież jesteś lepszy od tego ślizgona. Czemu dałeś się pobić? - nie mogła tego pojąć. Przecież mógł to wygrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyCzw Mar 24 2016, 11:26;

Gryfon ze swoją prawdopodobnie złamaną szczęką leżał spokojnie w łóżku szpitalnym i czekał na pomoc. W prawdzie ból uchodzi za jeden z tych nie do zniesienia, jednak świadomość, że im dłużej tu leży, tym więcej lekcji opuści bezkarnie, pomagała mu wytrwać ten ciężki czas i wręcz cieszyć się bólem. Bawił się swoją różdżką z miłorzębu próbując wyćwiczyć odpowiednie ruchy dla czarów idących mu nieco gorzej od reszty. W końcu to, że nie lubi uczęszczać na zajęcia nie znaczy w cale, że nie chce nauczyć się niczego. Wręcz przeciwnie, po prostu był zdania, że szkoła nie ma nic wspólnego z nauczaniem, a lepiej wyjdzie, jak wszystkiego będzie się uczył na własną rękę. Kiedy skończył ćwiczyć zauważył, że ktoś idzie w jego stronę. Była to Krukonka, która pobierała u niego lekcje z podstaw animagii. Lubił przebywać w towarzystwie Clarissy, jednak już miał powyżej uszu to, że każdy zaczął nagle się o niego troszczyć i wypytywać, jakby co najmniej spadł z wieży astronomicznej. Przewrócił oczami jednak nie przeszkodziło to w uśmiechnięciu się na widok dziewczyny.
- Casem tszeba obelwać, seby wiedzieć, se się syje. Sawsze mam pletekst, do opuszczenia kilku lekcji. - Zaśmiał się i chwycił za szczękę. Wciąż nie przestała boleć jak mówił. Wciąż seplenił, jednak miałnadzieję, że to nie sprawi kłopotów w komunikacji. Zawsze mógł wyciągnąć kartkę i coś na niej napisać. Belph stwierdził, że to w sumie dobry pomysł.
Naskrobał coś na pergaminie i wręczył to Clarissie.
"Nie musiałaś się fatygować. To nic takiego, wyjdę stąd pewnie za jakiś czas, a Ty głupia stracisz okazję do nauczenia się czegoś. Co jak co, ale transmutacja Ci się przyda."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 25 2016, 00:23;

Wyglądał okropnie. Przez chwilkę obawiała się, że nie będzie w stanie wydusić z siebie słowa jednak ją zaskoczył. Pomo iż musiała się skupić aby cokolwiek zrozumieć to i tak była pod wrażeniem. Ona pewnie nie wydusiłaby ni słowa, a i z bólu nie wytrzymałaby długo.
- Szkoda tylko, że ten pretekst pokiereszował Ci tak twarz. - uniosła jedną brew wpatrując się w niego intensywnie. Ci ślizgoni to naprawdę mieli nie po kolei w głowie. Od zawsze wiedziała, że z nimi lepiej nie zadzierać bo tam sami psychopaci byli ale żeby w ten sposób urządzić kolegę? To jakaś kpina. Miała ochotę sama strzelić zaklęciem w tego całego Lucasa. Widząc jednak jak podaje jej kartkę przerwała swoje rozmyślania aby skupić się na gryfonie i jego informacji. No tak, transmutacja. Prawdę powiedziawszy nie pomyślała iż coś może ją na niej ominąć. A czemu? Całkowicie zapomniała na jakiej była lekcji. Miała nadzieję, że Lilith pomoże jej nadrobić t lekcję. Ewentualnie wzięłaby korepetycje od profesora... Choć tego wolała uniknąć. - Wybacz, że martwiłam się o ciebie. Gdyby coś Ci się stało to kto uczyłby mnie animagii. ? - ułożyła usta w podkówkę robiąc smutne oczka. Oczywiście było to tylko żartem. Doskonale wiedziała, że Belp miał rację. Powinna siedzieć na lekcji, a nie z nim w skrzydle szpitalnym. Ale co poradzić, że się martwiła? No właśnie, nic. Już miała goza to przeprosić, gdy do pomieszczenia weszła pielęgniarka podając mu jakiś niezidentyfikowany eliksir. Na sam jego widok skrzywiła się z obrzydzeniem. Nie lubiła pić eliksirów jak i stosować na samej sobie zaklęć. Uraz i tyle. - Mam nadzieję, że warto było to wypić. Z wyglądu nie tknęłabym tego nawet palcem. - otrząsnęła się z obrzydzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 25 2016, 10:35;

Belhpegor przewrócił oczyma jakby Krukonka nader wyolbrzymiała całą tą sytuację. Znów wziął pergamin i zaczął na nim skrobać wiadomość. Dziwnie się czuł, jednak ból szczęki był bardzo nieznośny i wolał nie doświadczać go nadprogramowo. Notkę podał Clarissie.
"Nie wybaczę. Rozpieszczasz mnie, a ja muszę się nauczyć życia. Bo trzeba być twardym, a nie miętkim. Od złamanej szczęki jeszcze nikt nie umarł, chyba. Ale dziękuję że przyszłaś. Patrząc na taką piękność zapomina się o bólu."
Czekał teraz, aż doczyta do końcowego fragmentu i uśmiechnął się natychmiast tego żałując. No ale cóż, nie mógł tego nie zrobić. Miał nadzieję, że dziewczyna już się przyzwyczaiła do tego typu stwierdzeń. Mimo, że wolał nie wiązać się w związki, to prawdziwe piękno doceniał i oświadczał to kiedy tylko miał okazję.
Tą chwilę przerwała pielęgniarka, która dała niesamowicie paskudny eliksir. Kiedy wypił do dna chwycił za pergamin i z minął jakby miał zaraz zwrócić wszystko co zjadł do tej pory pośpiesznie napisał.
"Chyba wolę mieć złamaną szczękę... To jest okropne... Przydałoby się coś na osłodę... Jakiś sok albo o."
Belphegor musiał wyglądać komicznie jeszcze kilka razy, które musiał uraczyć się tym przecudownym środkiem. Jednak, ku ogólnemu zdziwieniu, bądź też nie, ból przechodził, a szczęka coraz mniej przeszkadzała w mówieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 25 2016, 21:41;

Czy aby na pewno wyolbrzymiała? Wydawałoby się, że tak jednak w jej mniemaniu była to wyłącznie troska o dobro jak i zdrowie swojego ukochanego nauczyciela. Przecież nie chciała w żadne sposób go zezłościć, a skoro chciał aby poszła na lekcję to pójdzie. Z pewnością będzie spóźniona i możliwe, że nauczyciel ją wygodni ale warto było spróbować. Po przeczytaniu jego notatki zaśmiała się krótko.
- Wierzę w każde jedno słowo które tutaj napisałeś poza tą pięknością. Bo proszę Cię. - przymknęła oczy i zaczęła kręcić głową. Zawsze reagowała w ten sposób, gdy ktoś prawił jej komplementy. Z jednej strony strasznie ją to cieszyło ale z drugiej... Nie mogła w nie uwierzyć. Nigdy. Bo przecież widziała siebie w lustrze każdego dnia. Niby co takiego mogło być w niej pięknego? No właśnie, nic.
Tak jak podejrzewała. Eliksir który Bel musiał zażyć nie był najlepszy, a notka od niego tylko ją w tym utwierdziła.
- Niestety soku nie mam ale... - sięgnęła po swoją torbę kładąc ją na kolanach i grzebiąc w poszukiwaniu słodkości. Po chwili wyciągnęła pudełeczko z cukierkami w różnych smakach. - Mam cukierki. - dała mu całe pudełko sobie biorąc uprzednio dropsa o smaku agrestowym. Uwielbiała ten smak. Mogłaby tylko jeść te cukierki i żadne inne. - Mam szczerą nadzieję, że nauczyciel nie dowie się o całym incydencie. Chociaż znając naszą kochaną panią prefekt to już wie. - skrzywiła się na myśl o karze jaka go czekała. Z pewnością nauczyciel Transmutacji wymyśli coś wyjątkowo nieprzyjemnego. Jak zawsze.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Clarissa R. Grigori dnia Pią Mar 25 2016, 23:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptyPią Mar 25 2016, 23:13;

Kiedy poczuł się lepiej usiadł na brzegu łóżka odwrócony w stronę Krukonki. Podniósł jedną brew i wpatrywał się w nią ze zdziwieniem. Założył ręce na klatce piersiowej i wciąż się jej przyglądał, badając niczym dzieło sztuki. Chwilę milczał, żeby pozbierać myśli. W końcu z poważnym wzrokiem przybliżył się do dziewczyny i zaczął mówić. Wciąż sprawiało mu to ból, jednak tym razem słowa były zrozumiałe. W końcu wypił już kilka tych eliksirów.
- Jesteś jedną z piękniejszych kobiet w całej tej szkole i bardzo mi smutno, że twierdzisz inaczej. Gdyby nie to, że do skrzydła szpitalnego może wejść każdy i w każdej chwili, rzuciłbym się na Ciebie. - Był śmiertelnie poważny. Jednym, a raczej najważniejszym z powodów było to, że nie chciał skrzywdzić dziewczyny ponieważ cenił sobie jej przyjaźń, a uważał siebie za raczej kobieciarza, który nie potrafiłby utrzymać się w stałym związku. W sumie tylko dla pozostaniu w tej przyjaźni jeszcze nie próbował przystawiać się do Clarissy. W tym momencie przyleciała sowa od profesora. Czytając list mina mu zrzedła i wykrzywiła się w grymasie niezadowolenia.
- Mam szlaban w skrzydle szpitalnym. Chyba pójdę jednak do sowiarni. Nie bardzo mi się chce go odrabiać. - Rzucił sam do siebie, a potem popatrzył na Krukonkę. Wziął cukierka i uśmiechnął się.
- Dziękuję, a teraz zmykaj na lekcję. Ja mam do odrobienia szlaban. Może tym razem Ty mnie pouczysz transmutacji? - Wstał z łózka i nie zważając na dalsze leczenie pocałował Clarissę w policzek i wyszedł z sali.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 275
  Liczba postów : 1869
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 00:26;

Katherine szczerze znienawidziła jeszcze bardziej profesora od Transmutacji. Obiecała sobie, że o wszystkim napisze ojcu i poprosi, by ten zrobił porządek z beznadziejnym profesorkiem, który nie lubił nikogo i nawet samego siebie. Na szlaban założyła najgorsze dresy znalezione na dnie swojego kufra i jakiś równie ochydny sweter, który dostała od swojej ciotki kiedyś na święta. Już sam zapach szpitala i chorób odstraszał dziewczynę i miała ochotę uciec z tego miejsca. Profesor przyszedł z nią tutaj, a ona całą drogę traktowała go jak powietrze. Zabrał jej różdżkę, więc wiedziała, że będzie musiała do niego wrócic by odzyskać swoją własność. Pielęgniarka powiedziała jej co ma robić więc wysłuchała jej jednym uchem, a drugim od razu wypuściła informację. Jak to Katherine. Musiała przelać sok z tykwobulwy do odpowiednich pojemników. Robiła to jednak wyjątkowo niechlujnie. Trochę się też nim oblwała, za dużo go wąchała, jakoś nie potrafiła uważać. Nie wiedziała niestety, że sok jest niedojrzały i po chwili dostała lekkich mdłości. Nie zdążyła nawet wstać i poszukać jakiegokolwiek naczynia, kiedy jej żołądek dostał gwałtownych wstrząsów i zwymiotowała na samym środku Skrzydła Szpitalnego. Pielęgniarka zabrała Kath na zaplecze i wlała w nią eliksir leczący z czyraków. Rozzłoszczona rozkazała jej posprzątać po sobie. Nie miała ze sobą ubrania na zmianę, a swoje lekko zapaskudziła wymiotami. Szykuje się długi, obleśny wieczór. Wspaniale, miała ochotę coś bardzo obleśnego powiedzieć tej beznadziejnej pielęgniarce a tym samym zabrała się za sprzątanie własnych wymiocin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 19:47;

W sowiarni miał już komentować pojawienie się Ślizgonki na wieży, jednak kiedy miał się odzywać przerwał mu profesor. Pomimo wielkiego zamiłowania do transmutacji i szacunku do niego, za to, że chce w ogóle dzielić się wiedzą z innymi, Belhpegor stwierdził, że profesor przesadził. W końcu Gryfon pokazał kunszt transmutacji na odpowiednich zajęciach, a oberwało mu się jeszcze za nieszanowanie tej dziedziny magii - rzekome oczywiście. Miał tylko nadzieję, że dostanie inny przydział niż Katherine, jednak został zmuszony do zostania w skrzydle. Mimo wszystkich prób wykręcenia się. Kiedy dotarli, od razu zauważył, że zrobiło się trochę tłoczniej niż jak tu leżał, a minęło może półtora godziny. Pokręcił głową i zaczął zmieniać poszewki zgodnie z poleceniem pielęgniarek. Co jakiś czas jakiś drugoklasista korzystając z kary Gryfona, zaczął nim rozporządzać. Belphegor pod czujnymi spojrzeniami personelu medycznego, musiał wykonywać najbardziej absurdalne zadania. A to podac wodę, a to posprzątać okruszki, czy wyczyścić nocnik. Kiedy szedł właśnie z pełnym naczyniem na urynę, zauważył jak Ślizgonka zaczęła wymiotować. Zaśmiał się i nie panując nad swoim ciałem upuścił naczynie rozlewając mocz. Śmiech był nie do wytrzymania, jednak w chwili wytchnienia pomiędzy napadami Belphegor zdołał wydusić z siebie.
- Hah! Widzę, że udzieliła Ci sie przypadłość Prosiaczka! Wam Ślizgonom pasuje ta czynność. - Otarł łzy śmiechu i poszedł po mopa, bo pielęgniarki zaczęły już na niego wrzeszczeć. Kiedy posprzątał szczyny wrócił do usługiwania drugoklasiście. Kiedy usłyszał jakie mam zdanie o Ślizgonach, zaczął jakby częściej pić i bardziej go wykorzystywać. Belph popatrzył na jego krawat i wszystko się wyjaśniło... Kolejny wąż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 275
  Liczba postów : 1869
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 19:56;

Katherine już nie wymiotowała. Oparła więc ręce na biodrach i spojrzała na chłopaka niezadowolona. Nie czuła się jeszcze zbyt dobrze, ale wiedziała, że nie może mu odpuścić i podarować takiej zniewagi. Miała głęboko gdzieś pielęgniarki.
-Masz dziurawe ręce? Chyba nie panujesz nad sobą- powiedziała wycierając mopem swoje wymiociny, a potem patrząc jak on musi wycierać mocz z posadzki, który sam beznadziejnie wylał. Totalna ciapa z niego. Dokładnie tak.
-Serio? Wam Gryfonom widać dobrze leży usługiwanie innym, jesteś w tym dobry- powiedziała wyjątkowo złośliwym tonem, by zaraz spojrzeć na młodego Slizgona, który uśmiechnął się szeroko do niej i skinął potakująco głową.
-Cofnij to co powiedziałeś sieroto- powiedziała po czym cisnęła w niego swoim mopem, miała gdzieś że obecnie był on mokry od wody. Pewnie zaraz okaże się, że za moment dostaną kolejny szlaban.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 20:26;

Belph zaśmiał się pogardliwie i pokręcił głową, kiedy wyciskał mop. Przystanął na chwiłe opierając się o narzędzie i spojrzał na Katherine.
- Niby nie powinienem się dziwić, że w ślizgonach jest tyle jadu... Ale jednak nabiera to sensu patrząc na wasz herb. - Skomentował zachowanie dziewczyny i później ją zignorował. Młody gówniarz miał lepiej, bo był chory i nie mogła mu się stać krzywda przy pielęgniarkach, jednak do Katherine mógł odszczekiwać i nie omieszkał nie wykorzystać jakiejkolwiek sposobności ku temu.
- Usługiwanie z własnej woli, a odbywanie kary to dwie różne rzeczy, ale czego oczekiwałem po ograniczonej Ślizgonce.
Uśmiechnął się wyzywająco i kiedy odłożył mop na miejsce podszedł do dziewczyny z ogniem w oczach. Chciała przedłużenie szlabanu? Nie ma nic prostszego. Wciąż napierał do przodu patrząc prosto w jej oczy. Mimo iż nie był jakoś strasznie muskularny, jego pewność siebie na pewno poprawiła jego wizerunek w tej chwili.
- Niby dlaczego miałbym to cofać, Wymiocie? - Miał nadzieję, że jest to odpowiednio zbliżone określenie do Szlamy. Chodziło o sam wydźwięk i dopasowanie do tego, co działo się przed chwilą. W końcu Belphegor stał tuż przed Ślizgonką. Gdyby nie miał ubrań, mógłby poczuć jej oddech na skórze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 275
  Liczba postów : 1869
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 20:49;

-Bądź grzeczny ciapo, chyba że chcesz więcej czasu spędzić w moim towarzystwie. Ktoś pomyśli sobie, że jeszcze mnie lubisz- powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy, który był zarówno wyzywający jak i kpiący równocześnie. Spojrzała na niego z przekąsem.
-We mnie nie ma jadu, odpowiadam pięknym za nadobne Gryfonie- stwierdziła po czym już miała odejść, gdy ten podszedł do niej blisko.
-Idąc twoim tokiem rozumowania, ty jesteś władcą tak? Pewny siebie i stanowczy? Proszę cię... zapomnij, jesteś ciamajdą- powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy.
Gdy nazwał ją wymiotem, wkurzyła się. Właśnie stanął bardzo blisko niej. Nie była aż tak niska, ale nie przeszkadzało jej, że jest tak blisko.
-Miarkuj do kogo mówisz Bloodcrow. Mój ojciec jest szychą, a w naszej rodzinie nie ma ani jednej szlamy od pokoleń, nasza krew jest czysta i nieskażona szlamem- powiedziała cicho, ale jadowicie. Pchnęła go ręką, by się cofnął.
-Ograniczasz mi przestrzeń i zabierasz moje powietrze, to zbyt wiele. Nie będę się dzielić z tobą moją przestrzenią- warknęła wściekła. Miała nadzieję że da jej święty spokój bo inaczej dojdzie do rękoczynów i na pewno ten szlaban zostanie przedłużony. To było wtedy nieuniknione. Na pewno też nie odzyska różdżki. Była jej ona potrzebna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Belphegor Bloodcrow

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933
Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 EmptySob Mar 26 2016, 21:22;

Popatrzył na nią lekko zdziwiony, a po chwili pojawiło się na jego twarzy zrozumienie, które jeszcze bardziej go nakręciło.
- Oooo więc mamy tu do czynienia z księżniczką, której tatuś musi wszystko załatwiać. Jak się potkniesz na schodach to też lecisz do tatusia, żeby je wyburzył? - Zaśmiał się jej w twarz.
- Gdyby przejmowały mnie wysoko postawione osoby, o poglądach jaskiniowców, jak na przykład mój ojciec, to byłbym w Slytherinie i w tej chwili kręciłbym się w kółku adoracji, które byłoby przy mnie tylko dlatego, że nienawidzę wszystkich dookoła i straszę rodzicami. - Kiedy go odepchnęła, cofnął się o krok jednak natychmiastowo zacisnął dłoń na jej nadgarstku i przyciągnął do siebie tak, by uniemożliwić jej zadanie ciosu.
- Wiesz co, brzydzę się Tobą. A gdybym chciał naruszyć twoją przestrzeń osobistą zrobiłbym to. - Przysunął ją do siebie i pocałował sam nie znając powodu tego czynu. Był na dziewczynę wkurzony i na prawdę obrzydzenie jej osobą sięgnęło zenitu, a jednak go pociągała. Może za to nie dostaną szlabanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Skrzydło Szpitalne - Page 2 QzgSDG8








Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty


PisanieSkrzydło Szpitalne - Page 2 Empty Re: Skrzydło Szpitalne  Skrzydło Szpitalne - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Skrzydło Szpitalne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 10Strona 2 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Skrzydło Szpitalne - Page 2 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
 :: 
skrzydło szpitalne
-