Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 10 z 11 Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość


Casper Angel Tease

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Galeony : 808
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Moderator




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Paź 24 2016, 17:07;

First topic message reminder :


KLUB/BAR OASIS


Szukasz miejsca, żeby się nieco rozerwać? Na pewno słyszałeś o Oasis! Jeden z najpopularniejszych klubów, w dodatku prowadzony przez osobę znaną wielu z Hogwartu (lub ulicy), @Casper Angel Tease. Imprezy są tu wielkie, głośne, szalone i oryginalne. Jest pomysłowo i magicznie! Tak, w nocy można szaleć, zaś za dnia jest to idealne miejsce na drobnego drinka z przyjacielem... no, nawet kawę. Asortyment oferuje różne słodkości, ale mimo wszystko lokal jest bardziej klubem, niż barem. W trakcie imprez muzyka jest typowo klubowa, ale z wyższej półki, bo ceni się tu klientów. W trakcie zwykłego dnia muzyka jest stonowana. Jeśli masz farta, trafisz na właściciela przygrywającego na stojącym na piętrze fortepianie.
Parter to wielka sala, w której za dnia porozstawiane są stoliki niczym w bardzo przestronnej kawiarence. Tam też stoi bar, w którym oferowane są napoje wymyślone lub zmodyfikowane przez właściciela. Podczas imprez większość stolików przenosi się na górę, skąd można podziwiać tańczących i przy okazji nieco odpocząć. Obsługa wszędzie cie znajdzie i nigdy nie poczujesz się zaniedbany. Podobno w piwnicy jest, oprócz składziku, gabinet właściciela, ale on sam większość czasu spędza z gośćmi.

Nieobowiązkowy rzut kością przy wejściu do lokalu:
Spoiler:
Na zachętę proponowane ci są darmowe próbki nowości i zarazem specjału klubu - shoty o specjalnych, tajemniczych właściwościach. Wszystko jest bezpieczne, smaczne i wymyślone przez właściciela! Takich drinków nie znajdziesz nigdzie indziej!
1 - Trafia ci się drink o nazwie Trytoniak. Jest pyszny, słodki i ma w sobie dwie krople eliksiru spokoju. Wszystkie twoje zmartwienia i bóle znikają na całe dwa posty, które możesz poświęcić zabawie!
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.
3 - Smak mocnego alkoholu, gdyby nie ozdobny kieliszek uznałbyś to po prostu za wódkę. Na szczęście posmak Prawdzika jest przyjemniejszy, choć mocny i rozgrzewający. Jest tam dokładnie wymierzona jedna kropla rozcieńczonego veritaserum. Przez dwa posty uważaj na słowa, bo mówisz samą prawdę! Na szczęście, jest tu trochę czaru rozweselającego i nie możesz powiedzieć prawdy, która kogoś skrzywdzi.
4 - Wesoły Memortek! Tak, to klasyczna mieszanka Miętowego Memortka z odrobiną eliksiru wyostrzającego poczucie humoru. Ma orzeźwiający smak i pobudza do zabawy. Dwa posty prawie wszystko cię bawi, ale spokojnie. To nie jakaś męcząca głupawka, jedynie dobry humor!
5 - Twój drink ma bardzo subtelny, owocowy smak. Dowiadujesz się, że to Unilamia Euforia. Czujesz się cudownie, wszystko ci pasuje i masz ochotę na zabawę tak, jak nigdy! Będziesz w tym błogim stanie szczęścia przez trzy posty!
6 - Smoczas ma zabawną nazwę i w gruncie rzeczy, o to chodzi. Ma nikłą zawartość alkoholu, przez co nawet nieletni mogą go próbować. Smakuje trochę jak mugolska fanta, z łagodnie miętowym posmakiem. Po wypiciu Smoczasa pierwsza osoba, z jaką nawiążesz relację, trzy posty będzie dla ciebie niczym najlepszy przyjaciel. Czyżby nutka eliksiru Gregory'ego?

NORMALNA OFERTA:
Spoiler:
Skrzacie wino
Absynt
Sherry
Piwo kremowe
Malinowy Znikacz
Rdestowy miód
Miętowy Memortek
Papa Vodka
Ognista Whiskey
Łzy Morgany le Fau
Kłębolot
Smocza baryłka
Szampan
Tequila
Raj Jednorożca
Smoczas
Trytoniak
Unilamia Euforia
Prawdzik
Wesoły Memortek


Dyniowe paszteciki
Kociołkowe pieguski
Kierowe orzechy
Rymujące dropsy
Lodowe myszy
Miętuwełko - te pudełeczka porozstawiane są na każdym stoliku i ich zawartość jest kompletnie darmowa!

O wszystko inne pytaj właściciela. Może za umowną ceną coś się w składziku znajdzie?

Palenie jest dozwolone na terenie klubu, ale tylko w wyznaczonej części (stoliki na piętrze po jednej stronie). Dym utrzymywany jest z dala od reszty klubu przez specjalne zaklęcie. Co więcej, można tu nabyć paczkę dowolnych papierosów.
O używki musisz bezpośrednio zwracać się do właściciela klubu (posty fabularne!)




Ostatnio zmieniony przez Casper Angel Tease dnia Wto Lis 01 2016, 22:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Annabell Helyey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170,5
C. szczególne : intensywnie niebieskie oczy; tatuaż ciągnący się od uda do żeber; węgierski akcent
Galeony : 287
  Liczba postów : 391
https://www.czarodzieje.org/t18101-annabell-mia-helyey
https://www.czarodzieje.org/t18110-listy-do-ann#514950
https://www.czarodzieje.org/t18111-relacje-ann#514951
https://www.czarodzieje.org/t18102-annabell-mia-helyey
https://www.czarodzieje.org/t18304-annabell-helyey-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Kwi 27 2020, 14:00;

Była absolutnie pewna, że kolejność dzieci nie miała nic wspólnego z wymaganiami, które jej stawiano. Co prawda była najstarsza, ale czy naprawdę ktoś brał to pod uwagę jeżeli ją i jej brata dzieliły zaledwie trzy minuty? Miała wrażenie, że jej rodzina w tej całej swojej inteligencji jest paradoksalnie głupia, wierząc, że Adrien zostanie uzdrowicielem. Choć co ona tam wiedziała, wierzyli również, że jego dobre oceny są jego zasługą, podczas gdy to ona pisała dlań większość prac. Nigdy nie miała z tym problemu, zdaje się, że Adrien jest jedyną osobą w życiu Annabell, dla której ta zrobiłaby bez wątpienia wszystko. Niemniej jednak wysoko postawiona poprzeczka miała jedno główne założenie, miała być uzdrowicielką, tak jak cała wesoła rodzinka Helyey. Cała jej rzeczywistość była wielką iluzją, którą sprzedawała matce każdego dnia. Ułuda utopijnego marzenia, że brak wyboru odpowiednio nakieruje młodych ludzi, którzy z tego właśnie powodu zdawali się robić wszystko wbrew oczekiwaniom, bo tylko tak mogli zacząć żyć. Ona znalazła wytchnienie w uzależniającym uczuciu adrenaliny we krwi, która była jej własnym narkotykiem i tylko czas pokaże jak destrukcyjna się dlań stanie. Wyjście do klubu miało ją uwolnić od wszystkiego, od zamartwień, niechcianych myśli, bezsensownej analizy każdego swojego dnia. Zostawiła wszystko co niepotrzebne przed drzwiami Oasis, stając się dokładnie sobą, taką jaką chciała być, a nie tą Annbell, którą inni chcieli widzieć.
Była mistrzynią w grze pozorów. Rola perfekcyjnej w każdym calu dziewczyny pasowała doń jak ulał, choć była nieprawdziwa. Nawet ukrywanie emocji przepływających przez jej umysł wychodziło jej idealnie, a jednak każdego dnia wyciągała je w samotności i rozkładała na czynniki pierwsze, będąc przekonaną, że tak właśnie nad wszystkim zapanuje. Lubiła poczucie kontroli, a jej brak sprawiał, że przestawała sobie radzić. Czy w tej sytuacji ostatecznie uda jej się rozdawać karty? Jej wzrok był pełen iskierek rozbawienia i niebezpiecznego błysku, który jasno dawał do zrozumienia, że nie jest dziewczyną, z którą można sobie bezkarnie pogrywać. Odgarnęła długie pukle włosów na jedno ramię.
Mówisz poważnie? – jej oczy błyszczały ekscytacją. – Mam na to całą noc, żeby cię przekonać. – dodała i mrugnęła do niego jednym okiem, po czym delikatnie przygładziła cienki materiał sukienki. Nawet jeśli była kompletną przeciwniczką tego rodzaju strojów, uznając je za zwyczajnie niepraktyczne, teraz stwierdziła, że czerwona tkanina stanowiła pewnego rodzaju broń, haczyk intrygi, którą chciała zarzucić na Chrliego. Potrafiła zwrócić na siebie uwagę, chociaż nigdy jej na tym specjalnie nie zależało. Teraz sytuacja stała się nader odmienna, bowiem ciekawość wobec chłopaka rosła z każdą kolejną sekundą, sprawiając, że słyszała lekki szum swojej krwi, płynącej w rozszerzonych od temperatury naczyniach krwionośnych jej skóry.
Mocny uścisk jej nie przeszkadzał, ciepła dłoń na jej własnej, nieco chłodniejszej jak to już w jej organizmie bywało. Pewny chwyt, rzucane jej spojrzenia, tylko utwierdzały ją w przeczuciu, że ten wieczór zbyt szybko się nie skończy, a ona bynajmniej nie miała nic przeciwko temu.
Cóż, ja nie wolę, jakbym chciała pić sam cukier, to zamówiłabym colę. – wzruszyła ramionami i pociągnęła ze szklanki kolejny łyk bursztynowego napoju, czując jak przyjemne ciepło alkoholu rozlewa się w jej żołądku, by za chwilę zaczął krążyć wraz z jej krwią, zacierając ślady granic, które jeszcze skutecznie wyznaczały jej blokady. Nie chciała dać po sobie poznać, że pewne rzeczy były dlań niewygodne, choć nie mogła nic z tym zrobić. Obiecała sobie, że wszystkie zmartwienia pozostaną poza ścianami klubu, a jednak kilka słów ze strony chłopaka skutecznie je przywołały. Była mu wdzięczna za nie drążenie tematu, a jego zgrabną zmianę. – Wszyscy musimy być twardzi, by naprawdę żyć, czyż nie? – odparła nawijając kosmyk brązowych fal na swój palec i z zaciekawieniem patrzyła na zielonookiego.
Jego dotyk odwrócił jej uwagę od wszystkiego innego. Czuła ujmujący prąd przechodzący wzdłuż kręgosłupa i już wiedziała, że jakiekolwiek miał wobec niej zamiary tej nocy – pozwoli mu. Była zaintrygowana i absolutnie zainteresowana dalszym rozwojem wieczoru, nie chcąc przerywać kontaktu z nowopoznanym młodym mężczyzną. Wpatrywała się w niego bystrymi, niebieskimi oczami, które w odpowiednim świetle przypominały niebo, które były, jak to się mówi, zwierciadłem jej skomplikowanej duszy. Miała wrażenie, że jego delikatny dotyk czuła po stokroć, a alkohol jedynie wzmacniał to uczucie.
Uśmiechnęła się lekko na jego słowa, choć nie opowiedziała, doskonale to ujął, pobyt w Anglii dał jej wolność. Zostawiła swój dom daleko za sobą i choć ukłucie tęsknoty czasem jej doskwierało, to wiedziała, że pojęła słuszną decyzję, a szkolna wymiana, zmiana otoczenia pozwoliła jej na nowo nauczyć się oddychać. Tutaj nikt nie patrzył na nią przez pryzmat rodziny, a jej przeszłość owiana była tajemnicą i tak miało już pozostać. Uniosła szklankę i po kolejnym toaście, wychyliła całą jej zawartość, która została w krysztale. Obserwowała jego ruchy, widziała poruszające się jabłko Adama, a gdy się przed nią szarmancko ukłonił – pokręciła z niedowierzaniem głową, parskając przy tym melodyjnym śmiechem. Nie mogła mu odmówić, więc podała swoją smukłą dłoń. Zdaje się, że już dawno zdecydowała umieścić go w swoich planach na cały wieczór. Czuła szum trunku w uszach i przyspieszone bicie serca, gdy na niego wpadła, ponownie, a swoje nieco pociemniałe tęczówki połączyła z zielenią jego oczu, kiedy wykorzystując bliskość, oparła swoje dłonie na jego klatce piersiowej, wyczuwając tempo pracy jego serca. Annabell była tu i teraz, bez żadnych zobowiązań, żadnych, nawet niemych, obietnic, liczyła się chwila i chłopak przed nią.
I co teraz? – zapytała, opiewając jego skórę swoim oddechem, roztaczjąc wokół siebie nutę różanej woni swoich perfum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, pali
Galeony : 1441
  Liczba postów : 765
https://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
https://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
https://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Moderator




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Maj 04 2020, 05:29;

Charles by jej współczuł, gdyby tylko wiedział, jak budowała dookoła siebie fasadę iluzji i kłamstwa. On był typem niepokornym. Nie zniósłby ograniczeń, udawania kogoś, kim nie jest – oczywiście zdarzały się sytuacje, że musiał się dostosować i zamknąć mordę, jednak ojciec nie wymagał tego od niego przesadnie często, zdając sobie sprawę z możliwych konsekwencji. Był tak szczerą, potrzebującą wolności osobą, że nałożenie mu łańcuchów i kagańca na dłuższą metę mogłoby skończyć się samobójstwem. Jak mogła żyć w ten sposób? Zadowalać innych kosztem siebie i własnych marzeń. Z pewnością byłby oburzony, kwestionując być może nawet jej godność, aby zaraz potrząsnąć za ramiona i próbować uświadomić o tym, że życie miało się jedno i nie było przesadnie długie, a każdy kolejny oddech zbliżał do jego końca. Kiedy popełniać błędy jak nie w młodości? Była piękna, miała bystre oczy – nie znał jednak jej na żadnej płaszczyźnie, dlatego powstrzymywał się przed oceną inną, niż wizualną, która była bardzo wysoka. Lubił brunetki, subtelne loki, rozbudzające wyobraźnię sukienki. Przesuwał po niej zaintrygowanym spojrzeniem ciemnozielonych tęczówek, zastanawiając się, czy chcieć więcej, niż jednego wieczora. Rzucała mu wyzwanie spojrzeniem, drobnymi gestami, subtelnymi drganiami kącików ust, tak delikatnie zapraszających na pełne usta uśmiech. Chociaż ulegał, cały czas trzymał ręce na pulsie, bo przecież uwielbiał kontrolę, podobnie, jak Ann. Kiwnął głową na jej pytanie, przeczesując palcami brązowe kosmyki włosów.
- Dlaczego miałbym kłamać? - zapytał z delikatnym wzruszeniem ramion, odrobinę żartem, ale i poważnie. Nie miał jej za złe podejrzeń o braku szczerości, pewnie nie jeden facet próbował wyrwać ją na motor, jednak Rowle nie dlatego o tym wspomniał. Gdy ktoś był z porządnej rodziny, przypadł mu do gustu i miał w sobie jakieś intrygujące go elementy, lubił wywoływać uśmiech. Był samcem alfa, liderem, tym odpowiedzialnym za stado i jego rozrywkę, może dlatego był tak popularny. - Próbuj, może Ci się uda.
Zachęcał, prowokował, nie pozostając jej dłużnym, widocznie rozochocony puszczonym oczkiem. Nie umknął jego uwadze gest wykonany na sukience, na której dekolt tak usilnie starał się nie patrzeć. Nie lubił okazywanego w ten sposób braku szacunku, a i oczy miała ładniejsze od biustu, a przynajmniej tak sobie powtarzał. Bycie mężczyzną w otoczeniu pięknej damy było skomplikowane. Westchnął bezgłośnie, uśmiechając się zawadiacko, badając grunt. Im dłużej z nią siedział, tym bardziej zadowolony był ze swojej decyzji o przyjściu tutaj i podobnie, jak dziewczyna, o porzuceniu wszystkiego przed wejściem do klubu, dzięki czemu mógł się skupić tylko na niej.
- Lubię ten Twój pazur. - skomentował krótko i dość szczerze, bez cienia zawstydzenia czy niepewności, która mogłaby sugerować, że te słowa uciekły mu spomiędzy warg bez pomyślunku, a tak przecież nie było. Idąc jej śladem, pił też, delektując się alkoholem i myśląc już trochę o papierosie, bo tak, jak Ann uzależniona była od zastrzyku adrenaliny, tak on potrzebował do funkcjonowania nikotyny. Nie miał problemów z rozmową w zasadzie o niczym. Swobodnie lawirował pomiędzy tematami, starając się odwrócić uwagę brunetki od słów, które wypowiedział, a które być może w negatywny sposób wpływały na jej samopoczucie. Źle by się czuł, gdyby zepsuł jej zabawę. Kolejne jej słowa skwitował uśmiechem, pełnym entuzjazmu kiwnięciem głowy, znów upijając nieco whisky. - Zdecydowanie twardzi mają w życiu łatwiej, a im jest łatwiej, a podobno im jest łatwiej, tym po więcej możemy sięgać. Życie naprawdę to takie, gdzie nie żałujesz.
Zakończył trochę może nazbyt poetycko czy filozoficznie, jak na siebie, jednak naprawdę tak myślał. Z pewnością wiele o jego charakterze te zdania zdradziły, chociaż ślizgon zdawał się nie mieć z tym żadnego problemu. Znów zaatakował, tym razem na płaszczyźnie czysto fizycznej, błądząc palcami po jej rozgrzanej i delikatnej skórze na dłoni, uparcie zerkając na jej twarz i w jej oczy. Nie protestowała, nie cofnęła dłoni, co taki samiec alfa, jak on, uznawał za zgodę. Ujmowała go swoją pewnością siebie i odwagą, miał głupie wrażenie, że niczego innego poza wyzwaniami rzucanymi przez jej błyszczące oczy nie potrzebował. Nie oczekiwała od niego niczego, czy wręcz przeciwnie – chciała wszystkiego? Jej niebieskie ślepia, chociaż poniekąd przypominały lustro i momentami pozwalały mu dojrzeć głębiej, wciąż skrywały wiele tajemnic. Wzniósł toast za nią, za wieczór, za wolność. Idąc jej śladem, opróżnił też swoją szklankę, oblizując wargi z resztek alkoholu i czując, jak zrobiło mu się gorąco, jak policzki nabrały rumieńca, a oczy z pewnością zaczęły mu bardziej błyszczeć. A wieczór wciąż był młody. Zsunął się z krzesła, nie chcąc dać jej uciec lub też zaznać znudzenia, prosząc do tańca i pozwalając sobie na ponownie ujęcie jej dłoni, przesunął po niej zarówno kciukiem, jak i wargami. Pociągnął ją potem do siebie, skuszony melodyjnym dźwiękiem wypływającym z jej ust, wdzierającym się do jego wnętrza. Serce zabiło mu mocniej z podekscytowania, gdy dłonie dziewczyny przywarły do jego torsu, przebijając się ciepłem przez cienki materiał koszuli, zostawiając za sobą dreszcz. Aromat róż wypełnił jego nozdrza i wiedział już, że nie da się jej odsuwać poza zasięg dłoni. Spojrzał jej w oczy, wolną dłonią przesuwając na jej talię. Objął ją pewnie, zaciskając palce na materiale sukienki i przysunął się tak, jakby chciał ją pocałować, jednak uśmiechnął się tylko i przesunął usta ta, że musnął jej policzek, zanim dotarł do ucha. Drugą dłonią wciąż trzymał ją za rękę, splątując ze sobą ich palce. I teraz naprawdę całe Oasis nie istniało, jego uwaga i chęci, jego potrzeby, bicie jego serca – wszystko skupione było na tej niepozornej, drobnej dziewczynie w jego dłoniach, Przymknął oczy, uśmiechając się pod nosem, przyciągając ją raz jeszcze, znacznie mocniej do siebie tak, że przylegała do jego klatki piersiowej. - Teraz nie mam ochoty Cię wypuścić. I co my z tym zrobimy? Chyba musisz być moja. - szepnął do jej ucha, otulając jego płatek gorącą falą oddechu, zaczepnie przesuwając też po nim ustami. Na Merlina, jak ona ładnie pachniała.

______________________

It only leads to a  life  not meant for me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annabell Helyey

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170,5
C. szczególne : intensywnie niebieskie oczy; tatuaż ciągnący się od uda do żeber; węgierski akcent
Galeony : 287
  Liczba postów : 391
https://www.czarodzieje.org/t18101-annabell-mia-helyey
https://www.czarodzieje.org/t18110-listy-do-ann#514950
https://www.czarodzieje.org/t18111-relacje-ann#514951
https://www.czarodzieje.org/t18102-annabell-mia-helyey
https://www.czarodzieje.org/t18304-annabell-helyey-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptySro Maj 06 2020, 16:37;

Jak żyła? Nie wiedziała, tak jak nie wiedzieć mogła najbardziej. Czuła się jakby była zamknięta w klatce pełnej oczekiwań i wymagań, a gdy już łapała kucz, okazywało się, że był zły, a ona zataczała błędne koło, wracając do punktu wyjścia. Za każdym razem kiedy wydawało jej się, że robi krok w kierunku szeroko pojętej wolności, robiła przy tym trzy kroki w tył, zaczynając codzienną bitwę o własne ja od początku. Właściwie nie wiedziała kiedy zaczynała się ona, a kiedy utopijna wizja Ann, wytworzona przez jej mamę. Nie potrafiła zerwać łańcuchów do końca, zazdrościła każdemu, kto miał w życiu wolny wybór, którego cały byt nie był zaplanowany jeszcze zanim się urodził. Nie mogła pozwolić sobie na błędy, musiała kontrolować swoje istnienie na tyle, by ich nie popełniać. Być może tego właśnie potrzebowała, potrząśnięcia za ramiona, wykrzyczenia prosto w twarz, że w końcu straci samą siebie, bo przecież już się gubi, w tym czego ona chce, a czego chcą od niej inni. Może właśnie coś na wzór kubła zimnej wody mogło jej pomóc?
Biła od niego pewność siebie, a Annabell nie pozostawała mu dłużna. Nie bała się spojrzeń, nawet tych dłuższych, bardziej intensywnych. Nauczyła się chodzić z wysoko podniesioną głową, kiedy szeptano za jej plecami, wytykano ją palcami, tuż po tym jak najważniejsza osoba w jej życiu postanowiła ją zdradzić, zostawić bez słowa wyjaśnienia. Zahartowało ją to, nawet jeśli nie chciała przyznać. Płomień intrygi jej nie opuszczał, patrzyła otwarcie, jakby nic nie miała do ukrycia, śledząc delikatne ruchy Charliego.
Żebym wpadła w twe sidła. – rzuciła w odpowiedzi, nieco ironicznie. Nie zarzucała mu kłamstwa, jej pytanie było bardziej wyrażeniem niedowierzania, nie docierało bowiem do niej, że jej marzenie miało się spełnić, w dodatku za sprawą tak koszmarnie atrakcyjnego chłopaka. – Teraz to się mnie nie pozbędziesz. – roześmiała się.
Nie sądziła, że jej wieczór może stać się tak fantastyczny. Rzucona propozycja, mimo, że nie znosząca sprzeciwu, zamieniła się w coś skrajnie intrygującego, skupiającego całą jej uwagę na brunecie, który tak bardzo ją prowokował, zachęcał do działania, a ona się temu poddawała, bawiąc się chwilą, czerpiąc z niej jak najwięcej. Miała w nosie gdzie patrzył, a gdzie nie patrzył, choć spojrzenia w oczy ją całkowicie absorbowały, zwracały jej uwagę, wciągały w swoją głębię. Jego ciemnozielone tęczówki zdawały się być coraz ciekawsze z każdym kolejnym w nie spoglądnięciem, porażały swoją głębią.
Uśmiechnęła się delikatnie w odpowiedzi, jednak spomiędzy jej warg nie wyszło żadne słowo. Co niby miała odpowiedzieć, że taka już jest, a przynajmniej tak jej się wydaje? Wolała zostawić być może nutę tajemnicy, nie przyszłą tutaj, żeby zawierać głębokie relacje, rozmawiać na trudne tematy, filozofować o rzeczach, o których nie miała pojęcia. Udała się do Oasis, bo potrzebowała rozrywki, potrzebowała rozproszenia, odsunięcia od niechcianych myśli. Nawet jeśli o tym nie wiedział – był idealnym rozkojarzeniem, skutecznie odciągał ją od sfer, w których zbyt długo błądziła, sprawiał, że była na miejscu, zaprzątając sobie głowę tylko jego osobą.
Jej oczy błysnęły, gdy skończył mówić. Czy ona niczego nie żałowała? Słodki Merlinie, żałowała tak wielu rzeczy, choć większość nie zależała nawet od niej. Nie potrafiła jednak żałować decyzji o przyjściu w to miejsce, oddech mimowolnie jej przyspieszył, gdy otwarcie patrzyła mu w oczy, by po chwili spuścić je na smukłe palce swoich dłoni. Czy nie miał racji? Skinęła mu głową, wiedząc, że te słowa zapadną jej w pamięci, może miały stać się jej kotwicą w wirze własnej, skomplikowanej rzeczywistości?
Nie uciekała przed kontaktem fizycznym. Lubiła to, a chłopak pieścił jej zmysły swoją osobą. Czuła dreszcze ekscytacji, alkohol zacierał jej granice, pozwalał doświadczać więcej, intensywniej. Nie myślała zbyt wiele, gdy jego kciuk błądził po jej dłoni, poddawała się, zapominając o powodzie, dla którego tutaj przyszła (o ile taki w ogóle był), zapominając o wszelkich troskach dnia codziennego. Widziała tylko bruneta przed sobą, jego ruchy, drgania mięśni, błysk w zielonych tęczówkach, to jak oblizał swoje wargi, a jej umysł odepchnął wszystko inne na najdalszy plan jej świadomości. Chciała wszystkiego, jednocześnie nie chcąc nic, nie prosiła, nie wymagała, nie oczekiwała. Byłą rozgrzana, nie, była rozżarzona obecnością Rowle’a. Zapach jego męskich perfum i dymu papierosowego zawładnął jej umysłem, zadrżała pod wpływem jego dotyku, czuła prąd pod jego dłońmi i ciepło bijące od jego ciała. Nie odwróciła wzroku, zadarła jedynie mocniej głowę, by bez przeszkód patrzeć w jego oczy. Gdy się nachylił, przymknęła oczy, czując na policzku jego oddech, który łaskotał membranę jej skóry. Ich bicia serca mieszały się ze sobą, gdy byli tak blisko siebie. Reagowała instynktownie, poddając się chwili. Przełknęła ślinę, czując, że zaschło jej w gardle. Przesunęła swoją dłonią wzdłuż jego ręki, zatrzymując się na ramieniu, czując twarde mięśnie, rozkoszując się bliskością.
To nie wypuszczaj. – szepnęła, obawiając się zdradzieckiego tonu swojego głosu, nie ufając mu na tyle, by wypuścić głośniejsze słowa ze swojej piersi. – Muszę cię jednak rozczarować, jestem niczyja. – dodała i nie pozostając mu dłużna, przesunęła zwilżonymi wargami po płatku jego ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 15:46;

inny czas

Choć nie było widać tego na pierwszy rzut oka, Gabrielle zwyczajnie nie radziła sobie z obecną sytuacją, a spotkanie z Victoria podczas którego postanowiła udawać Daemona jedynie dodatkowo podkopało jej już i tak parszywy humor. Nic więc dziwnego, że zaraz po opuszczeniu Krukonki, postanowiła/-ił udać się do jednego z klubów znajdujących się w obrębie Hogsmeade.
Po raz kolejny przy użyciu zaklęcia zmieniła swój strój chwilę później przekraczając próg prawie pustego o tak wczesnej porze pomieszczenia. Ignorując obecność i spojrzenia kilku zabłąkanych niewiast, które nie miała pojęcia, co tu właściwie robią ruszyła od razu do baru, za którym mężczyzna w średnim wieku i o barczystych ramionach przecierał przeźroczyste szklanice.
-Podwójną ognistą - powiedziała głębokim basem, wciąż zaskoczona brzmieniem własnego głosu. Przeczesała dłonią przydługie włosy, wzdychając ciężko, gdy zajęła jedno z wielu wolnych miejsc. Trzymając w dłoniach ciężką szklankę obróciła się na barowym stołku, tak by mieć widok na to, co dzieje się w klubie. Minęło zaledwie kilka minut od jej przybycia, a pomieszczenie zaczynało się powoli zapełniać. Skrzywiła się nieznacznie, kiedy pierwsza porcja alkoholu wpłynęła do jej ust, wywołując palące uczucie oraz ostrość na języku. Niemniej ognista pod tą postacią była bardziej do zniesienia.

@Vittoria Sorrento
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 15:58;

Kostka 2
Spoiler:
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.

Wizerunek
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 7df4d742444a4

Otwierasz rano oczy. Idziesz przez pokój. Wchodzisz do łazienki. Pasta na szczoteczkę i do buzi. Oczy zaklejone zostają przetarte... Dziwnie dużą dłonią? Podnosisz głowę patrząc w lustro i widzisz... FACETA!
Dokładnie tak wyglądał jej dzisiejszy poranek. Dodajmy do tego męski okrzyk zaskoczenia, który wyrwał się z jej gardła i sytuacja była co najmniej komiczna. Słyszała już, że znajomym z Hogwartu potrafią się przytrafiać różne dziwne rzeczy - choćby Max nagle zamienił się w babcie. Ale to?! To już była lekka przesada i... W sumie, gdyby nie ból mięśni i ogólne poczucie ciężkości swojego ciała, to musiała przyznać, że jest bardzo przystojnym facetem. Nie miała pojęcia jak długo ten efekt potrwa, ale po dokładnych oględzinach samej siebie i zrobieniu sobie miliona fotek (z planami wrzucenia ich później na wizbooka) postanowiła zorganizować sobie jakieś męskie ubrania i wybyć w miasto. Po co? Po to, by spełnić jeden ze swoich najgłupszych na świecie pomysłów - zobaczyć przez chwilę jak to jest podrywać jakąś dziewczynę. Była hetero. Była w pełni hetero. Była na maksa hetero... No ale błagam was, kto będąc tak nienormalną osobą jak ona nie skorzystałby z takiej akcji?!
Jej wybór padł na klub OASIS, ponieważ gdzie indziej spotkać chętne kobiety, jak nie tam? Klub to wręcz oaza (jak nazwa wskazuje) dla największych podrywaczy. Skoro więc takim została - zamierzała skorzystać! Na wejściu wzięła darmowego shota wypijając go bez zastanowienia na raz i w pierwszej chwili nie zauważając żadnej różnicy - nic dziwnego, bo nie widziała swoich włosów (obecnie był krótsze niż zwykle), to też nie mogła zauważyć, że te co kilka minut zmieniają kolor. Obecnie były intensywnie żółte. Tak jak i nie rzuciła jej się w oczy poświata wokół niej sprawiająca, że można było ją dostrzec w nawet największej ciemności.
Pewna siebie, podjarana jeszcze nie rozpoczętą akcją o kryptonimie "BLond Męski Anioł = Podryw" zaczęła rozglądać się po klubie... By ostatecznie zrezygnowana z powodu dziwnego braku kobiet wokół spocząć niedaleko @Gabrielle Levasseur. Zerknęła na niego kątem oka przez chwilę będąc urzeczona jego niezwykłym wyglądem. Zaraz jednak opanowała się przypominając sobie jakiej jest płci w tej chwili i że nie powinna go podrywać. Może jak wróci do swojego prawdziwego ja. A tymczasem...
-Ciężki dzień, hermano? -Zagadnęła go wplatając gdzieniegdzie hiszpańskie zwroty, które ze względu na pochodzenie były jej doskonale znane, a które nie padały na co dzień, ponieważ od małego była anglojęzyczna. Trzeba jednak dodać głębi charakteru postaci, szczególnie gdy jest się fatalnym aktorem.
Odwróciła się w stronę barmana i zamawiając dla siebie... Co piją faceci... Co piją faceci?! - Ognistą, por favor - Postawiła na to, co zwykle. To raczej jest trunek uniseks i nie będzie wyglądał podejrzanie tak, jak na przykład drink z parasolką. Musiała wypaść wiarygodnie. Dobrze, że większość czasu spędzała z facetami. Dzięki temu nie miała problemów z postawą, ruchami, ogólnie mową ciała.

/Przypadkiem taki długi szok Wybacz!/


Ostatnio zmieniony przez Vittoria Sorrento dnia Pią Maj 22 2020, 11:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 17:15;

Boomerowanie: nowy wygląd

Ostatnio chyba trzymały jej się różne nieszczęścia czy inne wypadki. Tym razem okazało się, że jakiś geniusz zbrodni zostawił w kuchni eliksir postarzający obok soków, które stosowała do herbaty. Naprawdę nie wiedziała skąd pewne rzeczy brały się w głowie jej rówieśników. Wiedziała jedynie tyle, że cały wypadek poskutkował tym, że cóż... Utknęła w ciele około czterdziestoletniej Azjatki, która nijak nie pasowała do szkolnych klimatów. Może dlatego zamiast udać się do Hogwartu postanowiła cały dzień spędzić w Hogsmeade.
W klubie Oasis zjawiła się właściwie z jednego powodu. Słyszała, że dzisiaj miał grać tu DJ, który ostatnio szukał kogoś, kto mógłby udzielić swojego głosu do jego nowego dzieła. I chociaż Yuuko raczej nie była fanką muzyki elektronicznej to jednak postanowiła udać się na jego występ i na własne oczy czy też uszy przekonać się o tym jak też prezentuje się jego twórczość. Usiadła przy jednym z pustych stolików, z którego miała dobry widok na parkiet i grającego w budce DJ-a, który starał się rozgrzewać tłum nowymi utworami. Wsłuchiwała się uważnie z dźwięki rozbrzmiewające wewnątrz klubu i wyrobić sobie ocenę co do dzieł muzyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1388
  Liczba postów : 1881
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 19:23;

Wygląd:
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 Nci5jkL

A śmiał się z Maxa, który swego czasu latał po szkole w ciele osiemdziesięcioletniej staruszki... Jednak tego ranka kiedy podniósł głowę znad zlewu i wbił wzrok w lustro, omal nie dostał zawału. Osoba, której odbicie zobaczył była prześliczną nastolatką o hipnotyzującym spojrzeniu i w pierwszym momencie pomyślał, że stoi jakąś laską, którą powinien pamiętać z zeszłej nocy? Choćby dlatego, że poprzedniego dnia nie opuszczał zamku, jego mózg zaczął jeszcze intensywniej myśleć i Ślizgon spuścił wzrok i obejrzał dokładnie "nie swoje" drobniutkie dłonie i palce, przyjrzał się stopom i gładkim nogom. Wtedy doszło do niego co się stało. Dopadła i jego tajemnicza magia, którą i Solberg i jego siostra padli ofiarą.
Kiedy szok już minął, postanowił, że podobnie jak kumpel będzie korzystać z tego co się wydarzyło poprzedniej nocy. Musiał to wykorzystać, bo w końcu człowiek nie codziennie budzi się kobietą. A poza tym był cholernie ciekawy jak wygląda życie z perspektywy dziewczyn. Dlatego wieczorem teleportował się w ciele długonogiej niewiasty do magicznej wioski. Wybrał klub Oasis, który dobrze znał i wiedział z własnego doświadczenia, że tak właśnie zawsze znajduje się masa facetów, chętnych do flirtu, bo sam nie raz bywał jednym z nich. Jednym ruchem różdżki postawił na zwyczajny strój, w którym byłoby mu wygodnie. Spodnie to było to. Żadne sukienki, spódniczki, falbanki... Wszedł do środka i tupiąc obcasami, nieco wolnym krokiem skierował się do baru. Jeszcze nie do końca ogarniał ten niezwykły talent chodzenia w tych butach, jednak na ulicy zauważył, że im wolniej stawiał kroki tym lepiej to wyglądało i jego chód nie przypominał kaleki. Na szczęście nie wybrał żadnej sukienki, ani spódnicy, więc chociaż w tym względzie nie czuł dyskomfortu.
- Ognistą - rzucił z rozpędu do barmana, ignorując jego błysk w oku, kiedy tylko wysoka szatynka zasiadła na jednym z wysokich krzeseł. Mógł wybrać coś bardziej kobiecego, jednak ostatecznie stwierdził, że przecież panienki też lubią whiskey. Kiedy otrzymał swój trunek, zamoczył w nim usta i rozglądnął się po klubie. Było dość sporo osób, na pewno znajdzie się ktoś kto zagada do takiej piękności. Sam z pewnością by to zrobił.


Ostatnio zmieniony przez Lucas Sinclair dnia Pią Maj 22 2020, 23:03, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 19:42;

Gabrielle miała zgoła odmienne nastawienie do całej tej sprawy związanej z nagłą zmianą płci, niemniej jednak podobnie jak Vittoria postanowiła wykorzystać ten fakt, by się trochę zabawić. W dodatku mogła zdobyć doświadczenie w aktorstwie, gdyż bycie facetem wymagało od niej pewnych zachowań, które nie były dla blondynki naturalne.
Oparła plecy o drewniany blat baru, kładąc na nim również łokcie; starała się przybrać naturalną, nieco nonszalancką postawę, jednak widać było u niej subtelne spięcie mięśni. Upiła kolejny łyk ognistej, tym razem prawie wcale się przy tym nie krzywiąc, oblizała spierzchnięte usta, kiedy przysiadł się do niej chłopak, z kolorowymi włosami i od razu zagadał.
Zmarszczyła czoło, jednak szybko uświadomiła sobie, że takie zachowania u mężczyzn są naturalne. Gdyby była prawdziwą sobą szybko, by to spławiła, jednak musiała zachowywać pozory, nawet jeśli nie było jej to do końca na rękę. Zacisnęła zęby, by sekundę później rozluźnić się nieco, zakręciła szklanką wprawiając w ruch złoty płyn, który obmywał czyste szkło pozostawiając po sobie ślad.
- Można tak to określić - odpowiedziała zdawkowo - A twój? To jakiś nowy trend? - zapytała, wskazując ruchem głowy na jego kolorowe włosy, które teraz miały odcień intensywnej żółci. Gabrielle starała się zachować spokój, jednak dla niej nie było to takie proste, zwłaszcza że musiała przy tym udawać faceta. Na szczęście i ona miała styczność z wieloma chłopakami, dzięki czemu było jej na pewno łatwiej.
Z tego miejsca Gabrielle miała idealny widok na drzwi klubu przez które co i raz przechodziły kolejne osoby, jednak jej uwagę skupiła na sobie wchodząca przez nie Azjatka, która na myśl przywodziła jej puchońską koleżankę, jednak było od niej znacznie starsza.
- Co myślisz o tej azjatyckiej piękności? - zapytała, szturchając przy tym swojego kompana, głową wskazując stolik przy którym owa kobieta usiadła.
Nie minęła jednak minut, kiedy przy barze pojawiła się kolejna niewiasta, zamawiająca ognistą.
- To nie za mocny alkohol, jak na tak delikatną kobietę? - mimowolnie zagapiła do uroczej szatynki, z łobuzerskim uśmiechem, który tak często miała okazję oglądać w wydaniu Charliego oraz błyskiem w zielonych oczach. W myślach klnęła i bluzgała na własne zachowanie, którego nie była w stanie do końca kontrolować.. Męska psychika była znacznie bardziej skomplikowana niż przypuszczała. Zdała sobie sprawę, że faceci czasem po prostu wyłączali myślenie.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 21 2020, 20:17;

Kostka 2
Spoiler:
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.

Wizerunek
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 7df4d742444a4

Chyba każda kobieta chciała być kiedyś facetem. Tak samo każdy facet chciał być kobietą. Może na minutę czy dwie, a nie na bóg wie ile czasu (czy ona jutro obudzi się sobą? Czy pojutrze? Za tydzień?!), ale posiadanie pewnych dodatkowych atrybutów o których damy nie mówią (nawet jeśli damami nie są) zdecydowanie było ciekawym doświadczeniem.
Równie ciekawym jak rozmowa z nieziemsko przystojnym blondynem, do którego jako ona właśnie śliniłaby się tak bardzo, że trzeba by jej było podłożyć ścierkę. Teraz jednak była ponętnym, seksownym Blond Męskim Aniołem imieniem Victor (na co komu kreatywność?) i musiała zachować fason. Pan Victor wyrywa tylko ponętne panienki!
- Jak na razie mój jest wyjątkowo nudny. Liczyłem, że przyjście tutaj trochę to... Ubarwi - Specjalnie tak dobrał słowo, żeby podkreślić kwestię swoich włosów - I tak się stało, ale nie koniecznie to miałem na myśli - Jak na zawołanie w tamtej chwili jego czupryna przeistoczyła się z żółtej w zupełnie czarną. Przez chwilę będzie wyglądał normalnie, ale co dalej?  Świecący róż?... Zaraz! Stop! Dlaczego ONA zaczęła myśleć w rodzajnikach męskich? Vittoria, nie zapominaj kim jesteś kobieto.
Chciał kobiet, dostał kobiety. Pierwsza pojawiła się w klubie przepiękna Azjatka zdecydowa... STOP! Znowu. Jezusie.
Chciała kobiet, dostała kobiety. Pierwsza pojawiła się w klubie przepiękna Azjatka zdecydowanie nie będąca już małą dziewczynką. Miała wrażenie, że skądś ją zna i nie potrafiła się go pozbyć, w tamtej chwili wpatrując się w nią intensywnie, aż do momentu w którym to nowo poznany blondyn odezwał się do niego... Niej, również zwracając na nią uwagę.
-Aż onieśmiela... - Odpowiedziała puszczając ku niemu oczko. Jednak nie tylko na nią zwrócił uwagę, ale również na długonogą piękność, która zwróciła na siebie uwagę stukotem swoich obcasów. Coś dziwnego poczuła patrząc na nią... Coś bardzo dziwnego. Była hetero. Na maksa hetero. Na pewno hetero... Więc dlaczego jej serce dziwnie drgnęło na jej widok? Nigdy by się nie podejrzewała o to, że może jej się podobać dziewczyna. Czy jej się na prawdę podoba inna kobieta?!
-Amigo, może w takim razie obdarzmy te dwie cudowne kobiety naszym towarzystwem? - Zaproponowała mu wpatrując się intensywnie swoimi niebieskimi jak niebo oczami w szatynkę i jeśli tylko udało się napotkać jej spojrzenie, tak pozwolił... Pozwoliła sobie na przeciągnięcie go przez dłuższy moment i puszczenie w jej stronę oczka. To na niej skupiła się w pierwszy momencie, bo z jakiegoś powodu ciągnęło ją niesamowicie do tej dziewczyny. Nigdy wcześniej się tak nie czuła. Postanowiła więc zrobić coś, o czym ZAWSZE marzyła! Biedna kobieta.
-Hola mi amor. Powiedz mi proszę... Bolało jak spadłaś z nieba? - Zaraz po tym upiła łyk ze swojej jeszcze niezaczętej whisky, patrząc na nią spod lekko przymkniętych powiek. Wewnętrznie własnie umierała ze śmiechu - Może chciałabyś dołączyć dzisiejszego wieczoru do mnie i mojego znajomego? Bylibyśmy zaszczyceni, gdybyś zechciała spędzić z nami dzisiejszy wieczór - To mówiąc zachowała się dość dominująco (już jako kobieta taka była, a co dopiero w męskim ciele) i wzięła jedną z dłoni dziewczyny przerzucając ją sobie przez ramię. Ruchem ręki zaprosiła blondyna by za nią ruszył i tak oto skierowała się wraz z nimi (czy tego chcieli czy nie, biedni ludzie) w stronę drugiej ofiary.
-Możemy się dosiąść? - Zapytała odsuwając jak na dżentelmena przystało jedno z krzeseł przy stole Yuu, by oczywiście piękna Lucyna mogła na nim usiąść, tak na prawdę nie czekając na odpowiedź. Zerknęła kątem oka na Gabriella. Czy był tak śmiały w swoich zachowaniach jak ona, czy może już odpuścił i planował ucieczkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPią Maj 22 2020, 20:35;

Nawet nie podejrzewała tego, że ktoś ma ją na oku. Po prostu siedziała samotnie przy jednym ze stolików podpierając głowę na dłoni ręki opartej o blat. I choć raczej to nie był jej styl to musiała przyznać, że DJ się nieźle spisywał. Jego kawałki były niezwykle rytmiczne i porywające do tańca. Do tego nie były przesadnie przeładowane bezmyślną elektroniką dając wraźnie miejsce na wokal, który nawet mógłby zostać podkreślony przez otaczające go dźwięki. Zdecydowanie widziała potencjał w grającym muzykę mężczyźnie i jeśli tylko taka byłaby jego wola to mogłaby z nim współpracować. Musiała jednak wpierw wiedzieć na co się pisze zanim zdecydowałaby się na zgłoszenie chęci udzielenia swojego głosu w jego utworze.
O tym, że ktoś postanowił się do niej dosiąść przekonała się dopiero w momencie, gdy jeden z dwóch przystojnych blondynów wraz z towarzyszką. Trzy osoby. Dokładnie tyle ile było wolnych miejsc przy stoliku. Spojrzała na jegomościa, który się do niej odezwał po czym zwróciła się do niego z uprzejmym uśmiechem:
-Ależ oczywiście.
Nie miała nic przeciwko temu. W zasadzie nawet się zastanawiała czy nie odstąpić im w pełni stolika. Przynajmniej póki nie zauważyła, że równie dobrze mogli zająć jeden z innych wolnych stolików. Chyba z jakiegoś powodu chcieli po prostu większego towarzystwa. Choć zastanawiała się przez chwilę czemu wybrali akurat ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1388
  Liczba postów : 1881
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPią Maj 22 2020, 20:57;

Wygląd:
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 Nci5jkL

Popijając swoją whisky wiedział, że ktoś na pewno szybko zwróci uwagę na jego nowe ciało. Bo właśnie tak o sobie tego dnia myślał. Nie był już tym Lucasem, którego codziennie znajomi i przyjaciele mijając na korytarzu, witali z uśmiechem. Był szczupłą, dziewiętnastoletnią dziewoją, która w tej chwili zachodziła w głowę jak pozbyć się nachalnego wzroku barmana, który prawie pożerał jego buźkę wzrokiem. Twarz szatynki wykrzywił nieznaczny grymas. Już teraz wiedział jak czują się dziewczyny w sytuacjach kiedy czują na sobie tak nachalne spojrzenia...
- Możesz przestać się gapić? To chyba niezbyt profesjonalna postawa w pracy - rzucił z przekąsem, nieco piskliwym jak dla niego tonem, do którego ciągle jeszcze się przyzwyczajał. Nie przejmował się tym, że mogło to zabrzmieć chamsko. Ważne było, że poskutkowało i pracownik, znajdujący się pod drugiej stronie baru nieco zmieszany jego słowami odchrząknął, przeprosił i zniknął na zapleczu. Co za idiota... - pomyślał, odrywając wargi od ściany szklanki, kiedy nagle do jego uszu dotarł męski głos. Zmierzył wzrokiem blondyna, który zadał mu pytanie. Za jego plecami, dostrzegł kolejnego lowelasa. Z jaskrawymi włosami w odcieniu żółci. Spojrzenie szatynki nieco złagodniało, kiedy kolejny raz tego dnia przypomniał sobie, że jest dziewczyną. Kumpel tego, który jako pierwszy zabrał głos posłał dziewczynie pociągłe spojrzenie, co sprawiło, że jej ciało przeszedł dziwny dreszcz. Ejjjj, co jest do chuja? Patrzył na niego facet (trzeba przyznać, że zajebiście przystojny facet) a to ciało tak reaguje na samo spojrzenie? A to podobno mężczyźni zachowują się jak zwierzęta, reagując na swój instynkt.
- Skąd pomysł, że jestem tą delikatną kobietą? - odparł, mrużąc nieco oczy i przyglądając się uważnie twarzy chłopaka. A potem odezwał się ten z żółtymi włosami. Dziewczyna prychnęła, słysząc jego słowa. - Ty tak na serio? - rzuciła z kpiącym uśmieszkiem. Chyba musi się bardziej postarać, bo takie teksty już dawno przestały działać na laski. Sinclair dobrze o tym wiedział, w końcu tyle razy się zbłaźnił przy którejś, jak tylko tego typu słowa popłynęły z jego ust. Poza tym... kto mu zabroni grać niedostępną i pełną charyzmy panienkę, która na w dupie facetów? Mało jest takich?
Kolejne słowa żółtowłosego, sprawiły, że przez chwilę zaczął się zastanawiać nad pozytywną odpowiedzią na jego propozycję, jednak usta pięknej niewiasty nie zdążyły się nawet otworzyć, kiedy chłopak najzwyczajniej w świecie sprawił, że wzięła go pod rękę i pociągnięta została do pobliskiego stolika. Siedziała tam śliczna Azjatka i do niej w rzeczy samej mieli się dosiąść. Szatynka westchnęła i posyłając kobiecie delikatny uśmiech, usiadła na krześle, które odsunął jej blondyn.
- Witaj. Jestem Lydia - przedstawiła się skośnookiej; względem chłopaków od początku nie zamierzała tego robić, jednak tej brunetce wepchali się do stolika, a wyglądała na sympatyczną kobietę, więc wypadało chociaż zapoznać się jak należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptySob Maj 23 2020, 09:21;

Wcale nie było tak, że Gabrielle nie marzyła o tym, by kiedyś znaleźć się w skórze faceta i zobaczyć, jak to jest chociaż przez kilka godzin funkcjonować w zupełnie inny sposób niż na co dzień. Dla niej płeć przeciwna była niczym enigma, często zbyt ciężka do rozszyfrowania, dlatego nie sądziła, że uda jej się sprostać tak trudnemu zadaniu. Niemniej podobnie, jak Vittoria postanowiła nie zdradzać nikomu swojej prawdziwej tożsamości, wcielając się - niczym aktorka, którą była marną - w wykreowaną przez siebie postać. To, że była fanką romansów trochę ułatwiało sprawę, a fakt, że tak naprawdę była kobietą mógł być jedynie kluczem do jej sukcesu. W końcu wiedziała czego pragną kobiety.
Może wywołane było to tym, że jakiś czas funkcjonowała już w ciele mężczyzny, a może po prostu jej mentalności zmieniła się zbyt mocno pod wpływem nieznanej magii, nie wiedziała, lecz ona w przeciwieństwie do Gryfonki nie zachwycała się jej męską powłoką - ot usiadł obok niej przystojny chłopak i tyle. Za to wiele uwagi poświęcała płci pięknej, doceniając jej walory, dostrzegając subtelne niuanse, których wcześniej nigdy nie widziała.
- Nie wyglądasz najgorzej - oznajmiła - A wieczór dopiero się zaczyna - dodała z tajemniczym błyskiem w oczku i szelmowskim uśmiechem. Zdążyła tylko wypowiedzieć te słowa, kiedy s klubie pojawiły się dwie, jakże przyciągające wzrok kobiety. Być może żadna nie zwróciłaby uwagi Gabrielle gdyby nie to, że poza urodą wyróżniały się jeszcze na tle innych dziewczyn swoim ubiorem; w sali pełno było prawie roznegliżowanych panienek, które sądziły, że pokazując więcej szybciej zdobędą faceta. A to nie tędy droga miłe panie - zawsze należało zostawiać coś dla ich wyobraźni! Ta, jak się szybko okazało była bardzo bujna, Gab wystarczyło jedno spojrzenie na zjawiskową Azjatkę czy piękną szatynkę, by w głowie pojawiły się niegrzeczne myśli, zaś w spodniach zrobiło się ciaśniej - dobrze, że wybrała mniej dopasowane! Jak faceci nad tym panują?! zapytała samą siebie, próbując uspokoić własne /niewłasne popędy.
- Można to tak nazwać - stwierdziła, choć ona sama użyłaby bardziej dosadnych słów. To co się z nią teraz działo było jednocześnie fascynujące, jak i przerażające. Chwyciła mocniej w dłonie szklankę, wypijając za jednym zamachem całą złotą ciecz, by zamówić kolejnego drinka, tym razem również dla pięknej nieznajomej siedzącej przy stoliku, kiedy tylko jej towarzysz rzucił hasło, by potowarzyszyć dziewczyną.
Sądziła, że szatynka zupełnie ją zignkruje, zwłaszcza, że nie wykazała się taką kreatywnością w podrywie, jak chłopaka obok, jednak kiedy się odezwała, uśmiech Gab powiększył się.
- Każda kobieta na swój sposób taka jest - odparła, by po chwili nie roześmiać się na słowa o spadaniu z nieba. Zielone tęczówki blondynki wyrażały coś w stylu "poważnie?!" a głowa poruszała się delikatnie w wyrazie dezaprobaty. Ale o dziwo okazało się, że tak! (wielki szok!) i cała trójka pomknęła w kierunku pięknej Azjatki.
W pierwszej kolejności Gab odsunęła krzesło dla Lyd, po czym sama zajęła miejsce naprzeciwko Yuu, znajdując się wręcz w idealnym położeniu, gdyż po prawej stronie miała uroczą szatynkę. Ta męska rywalizacja. - Daemon - przedstawiła się, podtrzymując farsę bycia prawdziwym facetem, dodatkowo wykorzystując fakt, że z wyglądu naprawdę przypominała Daemona, którego w Londynie nigdy nie było. Uśmiechnęła się subtelnie, pozwalając by jeden kącik jej ust uniósł się do góry, podsunęła szklankę z napojem Azjatce.
- Ciągle patrzysz na DJ'a - zauważyła, zwracając się bezpośrednio do niej, na szczęście spostrzegawczość była cechą która nie zniknęła wraz ze zmianą płci. Ciekawe czy pozostawała jej też umiejętność rzucania uroku wilii? Gab wzruszyła ramionami, upijając łyk ognistej, lecz zamierzała to dziś sprawdzić, właśnie w tym klubie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptySob Maj 23 2020, 13:28;

Kostka 2
Spoiler:
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.

Wizerunek
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 7df4d742444a4

Wybranie Yuu odbyło się tak naturalnie, że nawet się nad tym nie zastanawiała. Była piękna, była samotna. Ich było dwóch - potrzebowali dwóch pań do towarzystwa! Dobra, prawda jest taka że nie potrzebowali. Ona po prostu chciała namieszać trochę, rozerwać się, pozbyć nieprzyjemnych myśli i stworzyć anegdotkę do opowiadania za jakiś czas znajomym.
Mając pełną świadomość bycia sobą nie było opcji, żeby wykazała realne zainteresowanie kobietą, a docenić ich urodę potrafiła zawsze (co też się stało w przypadku Yuu, bo miała wrażenie że to najpiękniejsza, dojrzała Azjatka jaką kiedykolwiek, gdziekolwiek widziała). Tym bardziej to co poczuła patrząc na, jak się później okazało, Lydię, było dla niej wielkim zaskoczeniem. Tak samo jak to, że reakcja organizmu obejmuje w niewielkim stopniu również te części ciała, których zwyczajowo nie posiadała. Boże. Jakie dziwne uczucie!
- Będę wyjątkową atrakcją wieczoru, jeśli włosy w końcu staną się różowe - Odpowiedziała jeszcze posyłając jasnowłosemu towarzyszowi niedoli piękny uśmiech pełen równych, białych ząbków.
- Przyznaj się, hermosa - Zaczęła w odpowiedzi dla ślicznej panny Sinclair, oczywiście chwaląc przy tym jej urodę po hiszpańsku - Zawsze marzyłaś, żeby ktoś Cię poderwał w ten wyrafinowany sposób - To mówiąc uniósł zawadiacko jedną brew. Bo gdyby o tym nie marzyła, to czy pozwoliła by jej się porwać? Jego mina jednak mówiła, że nie było to w pełni na poważnie. Był to eksperyment społeczny. O dziwo, bardzo udany. A może czego by nie powiedziała, to w tym ciele i tak udało by się poderwać najpiękniejszą kobietę jaką w życiu widziała? Ciekawe, czy miała te same odczucia, co ona... Na prawdę zaczęła się zastanawiać nad swoją orientacją, gdy ta już chwilę później posłała uśmiech w przestrzeń, choć przeznaczony był nie dla niej, a dla Azjatki.
- Victor - Przedstawiła się oczywiście nie wpadając na to, że mogła wybrać sobie dowolne imię świata. Po prostu lekko zmodyfikowała swoje. Jednak znając ją, pewnie gdyby zaczęła zmyślać bardziej, to w trakcie tego wieczoru przedstawiła by się pięcioma różnymi imionami nigdy nie pamiętając jakie było poprzednie. Wystarczy już, że nie wie jaki ma kolor włosów na głowie. W tej chwili stały się błękitne jak niebo.
- Chodzenie po klubach bez towarzystwa bywa niebezpieczne. Nie boicie się? - Spytała jednej i drugiej gdy usiadła, w tamtej chwili też robiąc coś, co zwykle widywała u facetów - przekładając rękę na górę oparcia krzesła od Lydii. Nie obejmowała jej jako tako, bo się nie dotykali. A z drugiej strony gdyby ta zechciała, mogłaby spokojnie oprzeć się o jej męskie, ciepłe ramię. Ciekawe, że w tym ciele nie miała tak zimnych dłoni jak zwykle. Potem zwrócił się już personalnie do szatynki.
- Masz przepiękne oczy... - Powiedział to szeptem tak, by dotarło to tylko do jej uszu wraz z lekką, zalotną chrypką jaka w tamtej chwili pojawiła się w jej głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyNie Maj 24 2020, 19:03;

Przez chwilę przyglądała się swojemu nowemu towarzystwu, zastanawiając się czemu właściwie wybór padł na nią. Była pewna, że w tym momencie w Oasis znajdowało się sporo innych osób, które równie dobrze mogłyby umilić czas owej trójce. Bez względu na to czy poszukiwali jedynie kogoś do rozmowy czy może innych rozrywek.
Pierwszą osobą, która jako pierwsza się przedstawiła była siedząca obok Lydia, do której Yuuko uśmiechnęła się, chcąc jej się odwdzięczyć tym samym. Jednak zanim to zrobiła musiała przez chwilę pomyśleć nad doborem odpowiedniego imienia. Nie chciała posługiwać się własnym, które brzmiało obco i było niezwykle charakterystyczne. Zamiast tego wolała posłużyć się jakimś angielskim imieniem, które sprawiłoby, że nieco lepiej pasowałaby do swojego otoczenia.
- Sharon - powiedziała w końcu, gdy tylko kupiła sobie nieco czasu, wyciągając swoją dłoń do szatynki, nie chcąc sprawiać wrażenia zbyt długo zastanawiającej się nad kwestią swojego imienia. Być może dlatego też wybrała jedno z pierwszych, które przyszły jej do głowy.
Następnie jej spojrzenie przeniosło się na dwóch młodych mężczyzn, którzy również jej się przedstawili, co skwitowała jedynie lekkim skinięciem głowy. Tym razem odpuściła sobie wszelkie kwestie typu miło mi poznać. Być może dlatego, że choć pozwoliła im na zajęcie miejsca przy stoliku to wciąż niejako czuła się jakby naruszali jej przestrzeń osobistą.
- Jest po prostu dobry. Nawet miło się go słucha - odpowiedziała jeszcze, gdy tylko Daemon zagadnął ją odnośnie DJa. Zapewne dosyć łatwo było zauważyć to, że choć nie ciągnęła na parkiet to zwracała szczególną uwagę na stojącego za oprawą muzyczną imprezy mężczyznę i to jakie kawałki aktualnie puszczał.
Zerknęła jedynie na Victora, gdy ten spytał czy nie boi się chodzić sama po klubach. Cóż... patrząc na jej zawód to niejednokrotnie pojawiała się w różnych klubach i pubach samotnie. Choć zwykle było to w charakterze występującej lub osoby ubiegającej się o zatrudnienie w przypadku rozmowy osobistej. Nie zawsze było to przyjemne doświadczenie, ale akurat Oasis było miejscem, którego nie obawiała się jakoś szczególnie.
- Nie bardzo. Trzeba tylko wiedzieć gdzie chodzić i kiedy wyjść - odpowiedziała w końcu po krótkiej chwili namysłu.
Jeśli to miał być tekst na podryw to nie zrobił na niej szczególnego wrażenia. W zasadzie nawet nie mogłaby być bardziej obojętna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1388
  Liczba postów : 1881
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Maj 25 2020, 00:40;

Wygląd:
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 Nci5jkL

Lydię też rozkojarzyły słowa Victoria, który swoim tanim tekstem najwidoczniej rozśmieszył nie tylko ją, ale także swojego towarzysza. W efekcie nie odpowiedziała już na słowa Daemona, a skupiła się właśnie na tandetnej wypowiedzi kolesia z żółtymi włosami i na tym co działo się później.
- Powiedzmy, że "ten wyrafinowany sposób" o dziwo poprawił mi humor. - oznajmiła nadal nie dowierzając, że takie coś jeszcze przed chwilą wypłynęło z jego ust naprawdę.
W następnej chwili "porwana" dreptała, próbując dotrzymać kroku Victorowi, co nie było najłatwiejsze w tych butach. Przedstawiając się ciemnowłosej kobiecie, po chwili usłyszała także i jej imię, a także dowiedziała się jak nazywało się dwóch blondasów. Widząc jak ten siedzący po jej prawej stronie chłopak kładzie ramię na oparciu jej krzesła, dziewczyna zamrugała kilka razy, a wewnętrzny Lucas miał ochotę zrzucić rękę blondyna, jednak w porę się opanował. Musiał przywyknąć do tego, że takie zachowanie względem niego, a raczej względem Lyd jest normalne. Kiedy Victor zadał pytanie odnośnie samotnego bywania w klubach, pierwsza odezwała się Sharon.
- Jestem tego samego zdania - odparła szatynka, zgadzając się ze swoją przedmówczynią. - O ile zna się miejsce to jak dla mnie nie ma żadnego niebezpieczeństwa. - dodała po chwili, wzruszając lekko ramionami.
Nie minęło kilka chwili, a Lydia dosłyszała cichy, zmysłowy głos Victora. Wzdrygnęła się, słysząc tę niemal niedosłyszalną, ale jakże seksowną chrypkę, kiedy wypowiadał te słowa. Szaro-niebieskie ślepia dziewczyny powędrowały do jego twarzy. I w tym momencie, kiedy Lu zdał sobie sprawę, że ekscytuje się facetem, zganił się w myślach.
- Każdej to mówisz - to nie było pytanie, raczej stwierdzenie faktu. Mógł się założyć, że chłopak z niebieskimi w tym momencie włosami używał już tego komplementu, aby zbajerować niejedną laskę. Lu posłał mu spojrzenie mówiące: "może wymyślisz coś bardziej oryginalnego". Dlaczego był taki? Bo mógł. Panienki w klubach nie są takie łatwe. Choć raz mógł sobie pomarudzić jak one i sprawić, żeby ktoś pobiegał za Lydią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, pali
Galeony : 1441
  Liczba postów : 765
https://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
https://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
https://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Moderator




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Maj 25 2020, 15:54;

Zwyczajnie by jej współczuł, wiedząc o tym, jak się czuła i przez co w pewien sposób przechodziła, nie mogąc sobie poradzić. Presja otoczenia oraz rodziny, ciągnąca się za nią słowa – niby każdy czarodziejom z dobrych domów tego zazdrościł, a jednak nie było to nic innego, jak ciężar. Gdyby nie to, że Charlie miał trudny charakter oraz problemy z agresją, ojciec zapewne wymagałby od niego tyle, co od Dominika czy Emily. Najgorsze, co mogło przydarzyć się w życiu człowiekowi i poniekąd przekreślić radość z niego płynącą, to było odgrywanie kogoś innego i zapominanie o tym, kim było się naprawdę. Maski, aby spełniać oczekiwania, a tłamsić własną wolność.. Paskudztwo. Też był uzależniony od rodziny oraz ojca, też ewentualnie słuchał, jednak bywały momenty, gdy zwyczajnie się stawiał, bo nie był w stanie udawać. Dlaczego Ann nie mogła skupić się na sobie? Bała się odrzucenia, widoku rozczarowanej matki czy może tego, kim była pod fasadą kłamstwa i stworzonej dla siebie maski?
Rywalizowała z nim w pewien sposób, co wydawało się brunetowi cholernie podniecające. Błyszczące, błękitne oczy czarownicy odwzajemniały każde, najmniejsze nawet spojrzenie, które jej posyłał, licząc chyba na wywołanie delikatnego rumieńca. Nie patrzył jednak z góry, stawiał ich sobie w tej walce na równi. Cenił sobie kobiety znające własną wartość, trzymające brodę wysoko – i ta mina, która sugerowała mu, czego od niego mogła dzisiejszego wieczora oczekiwać. Podobało mu się. Uśmiechnął się raz jeszcze, nonszalancko i z łobuzerskim błyskiem w oczach, nie mogąc stłumić rosnącej w nim ekscytacji. Mimowolnie coraz częściej zerkał w kierunku jej ust.
- Za dumna jesteś, żeby wpadać w sidła. Akceptujesz pułapkę i się dajesz albo jej unikasz. - wzruszył ramionami, puszczając jej oczko. Nie było to może zbyt wyszukane i eleganckie, ale w ustach Charliego był to najprawdziwszy komplement. Uwielbiał jeździć motorem, a mając za plecami piękną dziewczyną, a dookoła rajskie widoki – czy było coś lepszego? Ten wiatr we włosach, poczucie wolności. W głowie układał się mu już jakiś scenariusz, jawiło się miejsce, które zapewnić mogło im wrażeń na kilka godzin i sprawdzić, że któraś z cieplejszych sobót maja lub czerwca stanie się niezapomniana. - A może wcale nie chce?
Już zapomniał o kolegach i piwach lejących się litrami. Lubił ich, te głupie, męskie rozmowy też – pełne rzeczy, których baby by zwyczajnie nie zrozumiały. Charles uśmiechnął się pod nosem, przesuwając spojrzeniem po wnętrzu klubu, posyłając krótki uśmiech jednemu ze ślizgonów, którego dostrzegł w tłumie. Wciąż stał z kuflem piwa, więc chyba niezbyt układał mu się wieczór towarzysko i żadnej koleżanki nie poznał. Nie zaniedbywał jej jednak długo, zaraz grzecznie wracając spojrzeniem do ślicznej buzi i dużych oczu, mając nadzieję, że ich znajomość nie skończy się na jednym wieczorze. Nie przeszkadzały jej prowokacje czy gesty, wydawała się zadowolona z tego napięcia, które się między nimi wytwarzało. Elektryzujące, pochłaniające umysł chłopaka – podsycana nutą tajemnicy, którą mu oferowała. Miał się domyślać, chociaż nie chciał tego robić, bo podobało mu się tak, jak było. Miał ostatnio dość skomplikowanych, intensywnych relacji. Chciał się bawić, cieszyć, a nie planować śluby czy skomplikowane rozmowy. Ann wydawała się to wszystko oferować. Słuchała go z uwagą, a jej oczy rozbłysły na chwilę, chociaż nie potrafił lub nie chciał widzieć powodu. W swoim mniemaniu niczego mądrego nie powiedział, a jedynie zdradził trochę o sobie i o tym, czym kierował się w życiu.
Ciepła skóra była najlepszym rozkojarzeniem. Miękka, drżąca pod wpływem delikatnych ruchów kciuka, którym dość śmiało po niej błądził. Gdyby wiedział o targających nią emocjach, to z pewnością jego ego skoczyłoby na niebotycznie nieprzyzwoity poziom. Obrósłby w piórka, wiedząc, jakie doznania dawał jej swoją obecnością, a przecież jeszcze jej nie pocałował. Zgrywali się niczym najlepsza orkiestra, niczym skrzypek z drogim instrumentem, mogąc stworzyć niezapomnianą, wyjątkową melodię. Rozkoszował się jej zapachem, bliskością. Miał wrażenie, że była wszystkim tym, czego potrzebował. Instynktownie objął ją, mocniej do siebie przyciągając, jakby bał się, że ucieknie. Jabłko Adama mu drgnęło, przeszedł go silny dreszcz od karku aż po stopy, gdy poczuł wargi i oddech na płatku ucha. Przymknął oczy, mrucząc cicho, zaciskając palce tali Ann.
- Muszę się z Tobą wyjątkowo nie zgodzić. - odparł w końcu cicho, prostując głowę i jedną z dłoni przesunął na jej polik, patrząc jej w oczy z łobuzerskim błyskiem we własnych i z uśmiechem. Zgarnął kosmyk włosów za ucho, leniwie sunąc palcami do tyłu, jakby jego ostatecznym celem było wplątanie palców w jej brązowe pukle. - Dziś zdecydowanie jesteś moja, a jutro możemy wrócić do niezależności.
Szepnął w końcu tak, że zrobił to niemalże w jej usta, pieszcząc je ciepłym oddechem i składając na nich pocałunek, przestał oglądać się na wszystko dookoła. Jedną rękę wciąż trzymał na jej ciele, drugą na głowie, badając każdy skrawek pełnych, słodkich ust pięknej czarownicy.

|ZT x2

______________________

It only leads to a  life  not meant for me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyWto Maj 26 2020, 18:19;

Mimo, że postawa Tori i Gabrielle różniła się, to dziewczynami kierowały te same pobudki - chęć zabawy. Tej ostatnio w życiu blondynki bardzo brakowało, dlatego ciężko było jej nie skorzystać z takiej szansy. Było to nieuczciwe wobec każdej osoby jaką dane było Gab spotkać na swojej drodze, niemniej nie tak bardzo szkodliwe, by dręczyć się niepotrzebnymi wyrzutami sumienia do których ona miała wyjątkową tendencję. Słowa swojego kompana - którym został przez przypadek - skwitowała jedynie nikłym uśmiechem, bo jakoś ciężko był jej robię wyobrazić go w różowych włosach,choć śmiała twierdzić, że nawet w tym kolorze byłby równie przystojny.
Rozsiadła się wygodniej na zajętym przez siebie krześle, przybierając nieco nonszalancką postawę, wyciągnęła nogi do przodu, plecami dotykając drewnianego oparcia krzesła. Jedną ręką objęła zimną szklankę,zaś drugą położyła na nodze, swoje spojrzenie skupiając na Sharon. Nie chciała wchodzić Victorowi w paradę, który ewidentnie za swoją ofiarę dzisiejszego podrywu wziął Lydię. Poznanie imion wszystkich wiele ułatwiało, a w dodatku przestali poniekąd - bo właściwe żadno z nich nie było szczere - być anonimowi.
Słysząc uwagę Azjatki dotyczącą DJ'a blondynka przymknęła oczy na kilka sekund wsłuchując się w rytm muzyki, wyłapując każdy niuans.
- Rzeczywiście, jest dobry - przyznała otwierając oczy, których zielone tęczówki uparcie wciąż wpatrywały się w brunetkę. - Ale gdy się lepiej wsłuchasz… To czasem przy przejściach gubi kilka nut - przyznała, choć dla niewprawionego ucha było to zupełnie niesłyszalne. Mimo wszystko miała wrażenie, że Shar również zdoła to usłyszeć gdy odpowiednio się skupi.
Zamiłowanie do muzyki Gab miała w sobie od zawsze, jako ona potrafiła nawet śpiewać, teraz nie była pewna jak ta kwestia wygląda, jednak dobry słuch jej pozostał.
Upiła kolejny łyk ognistej przysłuchując się temu, co mówili pozostali o niebezpieczeństwach w klubach.
- A może obie niczym kopciuszek zawsze uciekacie przed północą? - zapytała, uśmiechając się przy tym na wspomnienie mugolskiej bajki. W przeciwieństwie do Victora, Gabrielle nie była tak wprawna w podrywie, wychodził jej brak doświadczenia, który starała się maskować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyWto Maj 26 2020, 18:41;

Kostka 2
Spoiler:
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.

Czy tylko Vittoria jest taką tępą dzidą i nie wpadła na to, żeby sobie wymyślić ciekawe imię?! A no tak. Teraz jednak było już za późno. Została Victorem. Aczkolwiek przedstawienie się Yuuko jako Sharon sprawiło, że przestała się zastanawiać skąd ją zna - to zbiło ją z tropu. I dobrze, bo szkoda psuć zabawę ludziom wyjawiając kim jest jedno z nich.
Widząc, że Gab... Daeomon zaczyna rozmawiać z brunetką o muzyce, on sam postanowił na ten moment skupić się już tylko na ślicznej Lydii (znowu jej myśli zgubiły końcówkę żeńską, ale ileż można samemu po sobie krzyczeć?). Tym bardziej, że choć śpiewała, to nie znała się jakoś szczególnie a muzyce. Odzywanie się, kiedy nie ma się nic do powiedzenia na dany temat to spora gafa, choć dzięki oczytaniu rzadko jej się zdarzało. Tym razem jednak pozostawiła bajerowanie muzyką blondynkowi obok.
Aczkolwiek nie mogła nie zareagować na słowa, jakie wypowiedział jego towarzysz.
- Mogą uciekać. Byle by tylko zostawiły pantofelki. Jestem gotów obejść całe Hogsmeade, Hogwart i Dolinę Godryka, jeśli będzie trzeba - Ona też zdecydowanie nie była wprawiona w podrywie. Gadała to, co jej ślina na język przyniosła. Jak zawsze. Ewentualnie powtarzała banały, które to jej zazwyczaj prawili faceci. Może kilku było w tym wyjątkowych, ale reszta? Zwykle leciały dokładnie te same teksty. Skoro miała się pobawić w prawdziwego podrywacza, to również musiała się do tego stosować
- Lydio. Przyrzeknę Ci na co tylko zechcesz. To pierwszy raz gdy takie słowa padają z moich ust wypowiedziane o kobiecie, a nie o swoim odbiciu - I co najlepsze! To była prawda. No bo normalnie, czemu miała by mówić facetowi, że ma piękne oczy? Jego ton nabrał trochę lekkości, stracił ciut powagi. Jednak nadal był lekko obniżony, co miało nadać mu swoistego charakteru tak idealnego dla flirtu. Szkoda tylko, że jego włosy zaś zmieniły kolor. I tym razem stały się wściekle różowe. To zdecydowanie nie pomoże jej zapunktować u nowo poznanych ślicznotek. W sumie to ładnie się podzielili z Deamonem dwójką towarzyszek. A jeśli się znudzą - zawsze się mogą zamienić. Lub jeśli ona się przestraszy, że pociąga ją kobieta. To już było dziwne, ale na razie udawało się jej o tym nie myśleć... Zbyt intensywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyCzw Maj 28 2020, 18:21;

Wyglądało na to, że naprawdę trafiło im się dwóch samozwańczych mistrzów podrywu. Reinkarnacje Casanovy i Don Juana we własnych osobach. Z każdą chwilą miała coraz mniejsze wątpliwości, co do tego jakie były ich plany oraz intencje. Nie chciała jednak się wycofać i odejść od stolika. Przynajmniej jeszcze nie teraz. W końcu nic jeszcze się nie wydarzyło, a nie zamierzała rezygnować z zajmowanego miejsca tak łatwo. Może miało to związek poniekąd z tym, że pod wpływem eliksiru znajdowała się w ciele dojrzałej kobiety. Nie wiedziała w jaki sposób mogłoby to wpłynąć na jej psychikę, ale być może dzięki temu zyskała nieco więcej pewności siebie, która sprawiała, że nie dawała się już tak łatwo spłoszyć.
Spojrzała jedynie na blondyna, gdy ten wypowiedział się na temat DJ-a. Faktycznie jego uwaga była trafna. Sama zauważyła to już jakiś czas temu po czym skupiła się na innych aspektach jego występu. W końcu niektóre rzeczy można było zawsze naprawić w czasie pracy i to bez większego problemu. Nie wiedziała nawet czy Daemon także miał coś wspólnego z muzyką czy może po prostu był nieco bardziej spostrzegawczy niż większość ludzi, która ignorowała niedoskonałości lub nie potrafiła ich wychwycić.
- Dlatego jest po prostu dobry. A tego problemu mógłby się łatwo pozbyć, gdyby tylko chciał - stwierdziła jeszcze, odnosząc się do jego wypowiedzi.
Uśmiechnęła się jeszcze do Lydii, gdy ta podzieliła jej zdanie. W końcu to nie tak, że na każdym kroku czekało na nie niebezpieczeństwo i musiały mieć przy sobie jakiegoś mężczyznę. Pomimo swojej wątłej postury i łagodnego, wręcz uległego usposobienia Yuuko jednak nie stało się jeszcze nic złego. I raczej nic jej nie groziło o ile zachowywała się rozsądnie.
Z początku nie bardzo zrozumiała całe to nawiązanie do Kopciuszka. Dopiero po jakimś czasie połączyła je z baśniową czy też bajkową postacią. W końcu nie miała zbyt wielkiego kontaktu z mugolskimi opowieściami. Wszystkie te komentarze wydawały jej się po prostu... na bardzo niskim poziomie. Nawet nie potrafiła się uśmiechnąć na te próby. Po prostu zerknęła raz jeszcze na szatynkę, żeby zobaczyć czy na niej robi to jakiekolwiek wrażenie. W sumie trudno jej było nawet wymyślić jakąś dobrą odpowiedź na podobne hasła.
- To nie będzie chyba potrzebne - stwierdziła, gdy tylko Victor wspomniał coś o zaawansowanych poszukiwaniach właścicielki buta. Nie miała pojęcia skąd brały im się te teksty i czy w ogóle jakaś dziewczyna dawała się na nie poderwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1388
  Liczba postów : 1881
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptySob Maj 30 2020, 19:55;

Wygląd:
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 Nci5jkL

Gdyby ktoś powiedział mu kilka dni wcześniej, że taka sytuacja jak ta tego wieczoru będzie miała miejsce, chyba padł by ze śmiechu. Po pierwsze: jak to jest, że ta koronka od biustonosza tak gryzie i drażni w plecy? Po drugie: Merlinie, nie było nikogo bardziej wprawionego we flirtowaniu, niż tych dwóch w promieniu kilku kilometrów? Czyli jednak nici z jego planu, w którym założył sobie, że pozna tajemnice życia towarzyskiego w ciele kobiety.
Zauważywszy uśmiech brunetki, siedzącej naprzeciwko, Lydia odwzajemniła go, pełna przekonania, że kobieta pewnie bardzo dobrze potrafi zadbać o siebie. Słysząc słowa Deamona, odnośnie uciekania o północy w klubu, zmarszczyła nieco brwi. Kopciu-co? - pomyślał, zastanawiając się nad porównaniem blondyna. Zaraz jednak drugi z chłopaków odezwał się, aby dopowiedzieć kilka słów na ten temat i wszystko było jasne. Ah, ta komercyjna bajka mugolska! Lyd patrząc na Victora, wywróciła lekko oczami, po czym przeniosła wzrok na Sharon, która skwitowała zagadnienie jedynym krótkim zdaniem. Szatynka nie mogła powstrzymać śmiechu. Całe to ich podrywanie było zabawne, a co dopiero reakcja Azjatki na nawiązanie do Kopciuszka. Efektownie ich zgasiła.
Posyłając spojrzenie pełne podejrzliwości, przesunęła się na krześle tak, aby zwrócić się przodem do Victora. Przez krótką chwilę, jedynie patrzyła mu w oczy, po czym uniosła jedną brew, a wraz z nią kącik ust po tej samej stronie powędrował do góry w lekkim uśmiechu.
- Jakoś Ci nie wierzę - oznajmiła dosadnie, będąc pewna, że blefuje. I chociaż ton jego głosu był bardzo przekonywujący, Lu nie mógł uwierzyć, że ktoś taki jak chłopak siedzący obok pierwszy raz w życiu rzuca dziewczynie, że ma piękne oczy. To jest wręcz nie możliwe! - Kobietom nie mówisz, ale samemu sobie już tak - to dobrze o Tobie świadczy - dodała ironicznie, po chwili, prostując się na krześle i wracając do poprzedniego ułożenia, przodem do blatu stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPią Cze 12 2020, 10:26;

Próbowa podrywu Gab skończyła się ewidentnym fiaskiem, co nie umknęło jej uwadze; dziewczyny uśmiechnęły się do siebie, jakby konspiracyjnie, a w dodatku Sharon zgasiła ich zapał jednym, krótkim komentarzem, okraszonym śmiechem Lydii.
Rozmowa o muzyce była zdecydowanie łatwiejsza niż wymyślanie kompromitujących tekstów, które miały zaimponować ich towarzyszkom, jednak czy podczas spotkania w klubie mógł być to główny temat rozmowy? Westchnęła niesłyszalnie, po raz kolejny tego dnia zastanawiając się, jak na jej miejscu zachowałby się prawdziwy facet. Jak dotąd miała styczność tylko z takimi którzy prowadzili głupie gierki, w które ona brnęła bez zająknięcia jednak czy Azjatka czegoś podobnego oczekiwała? W przeciwieństwie do niej samej czy Lydii była dojrzalsza, co wiązało się zapewne z większymi wymaganiami.
Wzrokiem omiotała raz jeszcze towarzystwo, upijając łyk ognistej, po czym bez żadnego słowa wstała z miejsca, wyciągając ku Sharon dłoń, zupełnie ignorując pozostałą dwójkę, która zajęta była sobą.
- Zatańczymy? - zapytała z lekkim zdenerwowaniem przeczesując palcami przydługie włosy. Miała ogromną nadzieję, że brunetka jej nie odmówi, bo wówczas skazana byłaby na kompletną kompromitację, czego nie chciała.
Bycie facetem nie było jednak takie proste jak się pozornie wydawało, a może było? Tylko kobiecy mózg, który wciąż nakazywał jej analizować swoje zachowanie skutecznie utrudniał jej wydobycie całego potencjału postaci, którą teraz była? To było bardzo możliwe.
Miała wrażenie, że te kilka sekund od wypowiedzianego przez nią zaproszenia do zgody Azjatki trwa wieczność, nim jeszcze ruszyły w stronę parkietu, Gab uśmiechnęła się porozumiewawczo do Victora.
Kiedy weszli na parkiet, ten był prawie pusty.
- Potrafisz tańczyć? - zapytała, unosząc jeden kącik ust i prawą brew ku górze. Ona sama w ostatnim czasie trochę ćwiczyła ten rodzaj aktywności, jednak jeszcze w praktyce nie miała okazji ich wykorzystać, więc wizja tańca z Sharon wywoływała u niej ekscytację.

@Vittoria Sorrento
@Yuuko Kanoe
@Lucas Sinclair



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPią Cze 19 2020, 12:06;

Kostka 2
Spoiler:
2 - Czy to Raj Jednorożca? Ten drink ma w sobie to do rzeczy, że jest wielokolorowy. Co więcej, kiedy go wypijesz i przetrwasz ten niesamowicie słodki smak przywodzący na myśl włoskie likiery, to twoje włosy przez trzy posty będą mienić się niekontrolowanie na różne kolory. Czy to mieszanka jakiegoś eliksiru z neonowym? Możliwe, bo przy okazji świecisz w ciemności.

Na prawdę Yuu miała jakiekolwiek wątpliwości na początku? Bo specjalnie się nie kryli z tym, jaki jest ich cel. Przynajmniej Vittoria nawet nie starała się udawać, że chodzi o coś innego niż podryw. Ogólnie kiepska była w udawaniu czegokolwiek, choć jak na razie nie zdradziła się, że jest kobietą w cele faceta.
Reakcja Yuu na temat ich nawiązania do kopciuszka nie zbiła jej z tropu, a jedynie pozostała skwitowana lekkim uśmiechem. Co więcej miałaby powiedzieć w tamtej chwili? Zostali zgaszeni przez dwie piękne damy. Wróciła więc do rozmowy skupionej na Lydii, która w tamtej chwili wydawał jej się iść znacznie lepiej, bo w końcu ta droczyła się z nim zawadiacko - przynajmniej Vittoria tak to odbierała... Nadal mieszając się w myślach między męską, a żeńską formą w odniesieniu do samej siebie.
- Sobie prawię zdecydowanie bardziej wyrafinowane komplementy. Jestem sam ze sobą w bardzo głębokiej relacji pełnej uczuć i miłości, aczkolwiek czasem ze sobą zrywam żeby było ciekawiej - Odpowiedziała dziewczynie z zabójczym uśmiechem, nie wiedząc nawet, że jej włosy znów zmieniły kolor tym razem na ślizgońską zieleń.
Gdy Daemon wpadł na pomysł by z dziewczynami zatańczyć uznała to za świetną myśl. Potrafiła prowadzić w tańcu, bo wielu facetów tego wymagało samemu mając dwie lewe nogi, to też była pewna, że sobie poradzi. Zerknęła więc w stronę Lydii puszczając jej oczko i wystawiając dłoń w stronę ślicznej dziewczyny. Bez pytania, z tym samym zamiarem - trochę wzorując się na koledze tym bardziej, jeżeli u niego to zadziałało.

@Yuuko Kanoe
@Lucas Sinclair
@Gabrielle Levasseur
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyNie Lip 05 2020, 00:02;

|wybaczcie za zwłokę

Z początku mogła mieć jeszcze pewne wątpliwości co do oczywistych jakby się zdawało intencji dwóch młodych mężczyzn, którzy się dosiedli do jej stolika. W końcu wcale nie musieli chcieć jej poderwać w pierwszej kolejności. Teraz jednak wszystko nagle stało się jasne, a ona mogła albo jakoś się z tego wszystkiego wyplątać albo brnąć w to dalej, licząc na to, że jednak do niczego konkretnego nie dojdzie.
W pierwszym odruchu chciała nawet odrzucić jakoś propozycję tańca wysuniętą przez Daemona, ale nie bardzo wiedziała w jaki sposób miałaby to zrobić. Może więc dlatego sama nie wiedziała kiedy i jak została wyciągnięta przez blondyna na parkiet. Nie bardzo protestowała, bo w sumie może i powinna się nieco zabawić. Choć wciąż miała odnośnie tego pewne obawy czy z pewnością nie zachęca za bardzo chłopaka do dalszych działań.
- Potrafię. A ty? - spytała, by jakoś odbić to pytanie choć nie było to jakoś ambitne pytanie skoro sam proponował taniec. Z pewnością jakoś sobie radził na parkiecie jeśli po prostu nie był zwyczajnym pozerem, który miał zbyt wielkie mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach.

@Lucas Sinclair @Gabrielle Levasseur @Vittoria Sorrento
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyNie Lip 05 2020, 10:28;

/wybaczcie za nie trzymanie kolejki <3


Zachowanie obu chłopaków jasno wskazywało na to, że zwyczajnie chcą poderwać dziewczyny, niemniej jednak ona mimo wszystko nie liczyła na nic więcej poza zwykłą zabawą. Choć odczuwała wyraźny pociąg seksualny wobec brunetki, to wciąż poniekąd myślała jak kobieta i nie zatraciła swojej seksualności całkowicie.
Widząc wahanie w spojrzeniu Sharon uśmiechnęła się czarująco, po prostu chwytając jej dłoń i ciągnąc na środek parkietu, na którym po chwili pojawił się również Victor ze swoją towarzyszką. Słysząc pytanie Azjatki zaśmiała się cicho, po czym trzymając jej delikatną dłoń obróciła ją tak, że ostatecznie ich ciała znalazły się blisko siebie.
- Chyba będziesz musiała ocenić to sama - wyszeptała, pochylając się do jej ucha, nonszalancko zakładając za nie kosmyk ciemnych włosów.
- DJ. Dawaj jakieś tango! - rozkazujący krzyk Gabrielle poderwał cały parkiet. Chłopak za pulpitem spojrzał na nią /niego zaskoczony, nie bardzo rozumiejąc o co jej chodzi.
- Ale jakie?! - zapytał w odpowiedzi, a w lokalu zapanowała grobowa cisza.
- Jak to jakie?! Szybkie i erotyczne - odparła w swój typowy sposób, patrząc na Sharon, rozbrajając ją swoim firmowych spojrzeniem i uśmiechem. Puściła dziewczynę odchodząc od niej z lubieżnym uśmiechem na ustach; już po chwili poleciały pierwsze dźwięki piosenki. Daemon zaczął powoli obchodzić dziewczynę, a ta z kolei wolno i swobodnie zaczęła kołysać biodrami. W oczach Puchonki pojawił się charakterystyczny błysk, a na ustach subtelny choć jednoznaczny uśmiech. Zdawało jej się, że jeszcze nigdy, nikt nie patrzył na nią w taki sposób jak właśnie ów blondy, a było to zdecydowanie gorące, wręcz palące spojrzenie. Poszedł do niej wolno, po czym zaczęli się okrążać, jakby walczyli ze sobą. Tajemnica pomieszana z namiętnością wisiała w powietrzu. Odszedł od niej, choć nie spuszczał z niej swojego wzroku, dźwięki muzyki popłynęły jakby głośniej i szybciej. Szybko ją okręcił o 360 stopni, po czym mocno do siebie przysunął. Byli tak blisko siebie, że nie było mowy o żadnym odstępie.



@Yuuko Kanoe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5317
  Liczba postów : 1775
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyNie Lip 12 2020, 22:38;

|skoro nikt inny nie pisze to opublikuję posta

Póki ten podryw nie był zbyt nachalny i niesmaczny to raczej... nie miała nic przeciwko temu. Prawdopodobnie podobne zainteresowanie powinno jej nawet schlebiać, ale jakoś nie czuła nic podobnego w tej chwili. Tym bardziej, że przecież nie znajdowała się w swoim... właściwym ciele, że tak to ujmiemy.
Z pewnością nie spodziewała się tego, że towarzyszący jej Daemon zawoła do DJ-a, żądając od niego puszczenia tanga. W klubie... Coś nie bardzo jej tu pasowało. I nawet nie przypuszczała, że stojący za konsoletą chłopak ot tak zgodzi się na jego prośbę i puści bardziej klasyczny kawałek, rezygnując z dudniącej muzyki elektronicznej. Jej mina z pewnością była nietęga, gdy tylko usłyszała epitety, którymi chłopak określił owe tango.
Czuła się nieswojo. Niczym zwierzę okrążane przez drapieżnika. Coraz mniej podobało jej się to wszystko. I choć zdecydowanie blondyn patrzył na nią niemalże palącym wzrokiem. Jeśli jednak o nią chodziło to pozostawała obojętna na te spojrzenia. I najchętniej odsunęłaby się od niego, ale nie miała ku temu zbyt dobrej okazji. W końcu jednak Daemon przyciągnął ją do siebie. Kobieta położyła na chwilę dłonie na jego klatce piersiowej, ale jedynie po to, by móc go od siebie delikatnie odepchnąć.
- Jednak umiesz tańczyć - powiedziała jeszcze nim w końcu ruszyła w kierunku zejścia z parkietu.
Nie miała większej ochoty, by być dalej obiektem podbojów blondyna i być przez niego uprzedmiotowianą. Dlatego wyjście z klubu wydawało jej się być chyba najlepszym rozwiązaniem całej tej sytuacji.

z|t


Ostatnio zmieniony przez Yuuko Kanoe dnia Pią Lip 31 2020, 13:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1388
  Liczba postów : 1881
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 EmptyPon Lip 13 2020, 20:17;

Wygląd:
Spoiler:
Klub Oasis - Page 10 Nci5jkL

Jakoś inaczej wyobrażał sobie ten wieczór. Wydawało mu się, że ładne panienki mają powodzenie u typów, którzy nie uczyli się podrywu z książek. Dodatkowo, będąc w ciele Lydd, wszystko go irytowało. Naprawdę. A może to oni, jako faceci byli tak postrzegani przez większość kobiet?
Biorąc pod uwagę komentarz dotyczący niemagicznej bajki, chyba gorszego przebiegu akcji sobie nie wyobrażał. Co poradzi na to, że usłyszawszy porównanie jej/jego do jakiejś tam uciekającej księżniczki, cisnęło mu się na usta tylko jedno słowo: żałosne. I choć widział, że obydwaj panowie dość mocno starają się, aby zapewnić rozrywkę zarówno Lydii jak i Sharon, to im bardziej tego pragnęli, tym bardziej im to nie wychodziło. Może ktoś będący zarówno mentalnie jak i fizycznie kobietą mógłby uznać to mimo wszystko za urocze, jednak Lucasowi w głębi duszy było żal tych dwóch egzemplarzy Casanovy.
Z ust Lydd wydobył się krótki śmiech, kiedy do jej uszu dotarły słowa blondyna. W następnej chwili uniosła nieznacznie brwi i obdarzyła go spojrzeniem pełnym rozbawienia, widząc jak jego włosy zmieniają odcień na szmaragdową zieleń.
- Jakie rzeczy jeszcze robisz sam ze sobą, skoro jesteś w ten sposób w związku? - rzuciła, powstrzymując śmiech, nadal wpatrując się z iskierkami rozbawienia w jasne oczy chłopaka. Ciekawa była jak wybrnie z tego pytania, choć nie wątpiła w to, że jego odpowiedź będzie należała do równie dowcipnych jak jej pytanie.
Kiedy dostrzegła jego wyciągniętą dłoń, skierowaną w jej kierunku, zerknęła tylko na ich towarzyszy, którzy już wstawali, żeby ruszyć chwilę później na parkiet. Lydd jednak, przenosząc swoje spojrzenie z powrotem na Victora, śmiejąc się, pokręciła głową.
- Nie, dziękuję. Posiedzę tutaj. - oznajmiła, przekonana, że jej wybór zostanie uszanowany.
- Jakoś nie przepadam za tańcem - dodała po chwili, upijając łyka whisky ze swojej szklanki.

@Vittoria Sorrento
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klub Oasis - Page 10 QzgSDG8








Klub Oasis - Page 10 Empty


PisanieKlub Oasis - Page 10 Empty Re: Klub Oasis  Klub Oasis - Page 10 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Strona 10 z 11 Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klub Oasis - Page 10 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-