Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stadion Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Saga Demantur

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyPon Lip 25 2016, 23:09;


Stadion Quidditcha

W pewnej odległości od lądu znajduje się stadion Quidditcha. Jest zawieszony kilka metrów nad wodą, więc zawodnicy, którzy spadną z miotły, zaliczą kąpiel w ciepłym morzu. Dostać się tu można tylko przy pomocy mioteł lub teleportacji. Sprowadzono go nie bez powodu.
Na razie jednak nie jest dostępny dla gości.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyCzw Lip 28 2022, 08:54;

Życie, życie jest nowelą....
To Maxowe prędzej można było nazwać telenowelą, pełną zwrotów, nieporozumień i niepotrzebnych dramatów. Potrzebował ucieczki od Avalonu, ale przede wszystkim od własnych uczuć, które zaczynały go dusić przez wiele niepowodzeń i niedopowiedzeń. Nie okłamał Salazara mówiąc, że ucieka wesprzeć przyjaciółkę. Obiecał Brooks, że będzie na każdym jej meczu i dlatego też teraz pojawił się przed wejściem na stadion, cały ubrany w barwy reprezentacji Anglii, gotów walczyć o zwycięstwo tej drużyny ze wszystkich sił, choć tak naprawdę, to nie ona była jego typem do tytułu Mistrza.
Pokazał bramkarzowi wejściówki VIP i został odprowadzony do odpowiedniego sektora, który zdecydowanie był najlepszym możliwym miejscem do oglądania starcia. Solberg już namierzył darmowy bufet, który mu tutaj przysługiwał i podszedł do niego, by poczęstować się butelką piwa. Nie miał zamiaru się schlać, ale też nie do końca czuł się jeszcze dobrze po tym, co wypalił przed Paco i potrzebował nieco się rozluźnić. Zapobiegawczo wziął całą apteczkę, jaką dostał od avalońskiej znachorki. Od kiedy wyszedł z jej chaty, męczyły go znów ataki paniki, co niemiłosiernie nastolatka wkurwiało i miał nadzieję, że to nie zepsuje mu odbioru meczu. Teraz były ważniejsze rzeczy niż jego komfort psychiczny.
Rozsiadł się wygodnie w fotelu, tuż przy balustradzie. Był jednym z pierwszych VIPów w loży, więc miał tę wygodę, że mógł zająć najlepsze możliwe miejsce, z którego widok na boisko miał naprawdę niesamowity.

@Joshua Walsh

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 2240
  Liczba postów : 4065
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyPią Lip 29 2022, 11:36;

inny czas

Mundial trwał w najlepsze, a ona starała się jakoś nie rozpaść na milion drobnych kawałków. Im było bliżej spotkania, tym większy ciężar przygniatał ją do ziemi, zabierając sen i spokój. Właśnie miała stanąć przed największych wyzwaniem swojego dotychczasowego życia. Z jakiegoś powodu bała się bardziej niż podczas walk z derwiszami, Mordredem czy zastępami inferiusów. Może przez to, że nie grała dla siebie, tylko dla całej Anglii? Na śniadaniu w hotelowej stołówce pojawiła się jako pierwsza. Zresztą, i tak nie mogła spać, ciągle myśląc o zagrywkach, kibicach, tłuczkach i całej masie innych rzeczy, związanych z quidditchem. Zaczęła od ogromnego kubka dyptamowego smakosza, który w mgnieniu oka postawił ją na nogach. Potem lekka owsianka i, z braku lepszych rzeczy do roboty, poleciała na boisko.

Nie trenowała jednak. Na to przyjdzie jeszcze czas. Zamiast tego wsiadła na „Zorę” i zaczęła kręcić kółka wokół stadionu. Bez żadnych przeszkód, bez żadnych dodatkowych zadań, jak odbijanie tłuczka albo tego tłuczka omijanie. Nie, ona po prostu latała, coraz szybciej i szybciej i szybciej, aż w końcu sportowa miotła osiągnęła cały swój limit. Dla osoby postronnej była teraz niczym innym, jak niebieską smugą. Kiedy tak wiatr szumiał jej w uszach, a ona wkładała cały wysiłek i koncentrację, żeby nie wpieprzyć się w trybuny, zabijając się przy okazji, czuła… spokój. Oczyszczała głowę z niechcianych myśli. Po raz kolejny, jak przez ostatnie 9 lat, miotła okazała się jej najlepszą przyjaciółką i stanowiła wsparcie w najtrudniejszych momentach. Zwolniła i zatrzymała się, gdy usłyszała swoje nazwisko. Jej oczom ukazał się asystent trenera, który przywołał ją do siebie.

- Już zaczynamy? – zapytała, bo latając jak wariatka, straciła rachubę czasu.

- E, nie. Jeszcze dwie godziny – odpowiedział mężczyzna, który z charakteru bardzo przypominał jej własnego brata. Był równie spokojny i wyważony, a także oszczędny w słowach. – Mam coś dla ciebie. Twoja koleżanka z pokoju mówiła, że masz problemy z zasypianie. Pięć kropel pod język na kilka minut. Powinno pomóc.

Krukonka najpierw się zmieszała, potem jeszcze bardziej, a na koniec z wdzięcznością przyjęła jakiś tutejszy eliksir, który musiał być odpowiednikiem znanego jej słodkiego snu. Podziękowała więc skinieniem głowy, po czym włożyła go do kieszeni. Wyjęła za to niewielką skrzyneczkę, wielkości paczki fajek. Był to podręczny zestaw do quidditcha, jej najnowszy zakup. A może raczej, prezent dla samej siebie.

- Gramy w „tysiaka”? – zaproponowała, wskazując na stojącego w oddali manekina treningowego. - Zasady jak zawsze. Głowa za dwadzieścia, kończyny za piętnaście, tułów za dychę. – Przypomniała jeszcze reguły gry, gotowa by rozkojarzyć się tym razem nie lataniem, a machaniem pałką.

/zt

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 2260
  Liczba postów : 1355
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyPią Lip 29 2022, 21:54;

Nie wiedział, dlaczego stało się, jak się stało i był ciągle śpiący, rozkojarzony. Znaczy się, wiedział - zrobił to, czego wolał, żeby inni nie robili - próbował znaleźć wskazówkę dotyczącą Świętego Graala. Efekt był taki, ze roślinom musiało nie spodobać się, że przekopuje grób Izoldy i proszę. Najpierw wylądował w śpiączce i jeśli ktokolwiek myślał, że to znaczy, że będzie wyspany, niesamowicie się mylił. Miotlarz ziewał na każdym kroku i nie rozstawał się z kubkiem pełnym kawy. Chwała samonagrzewającym się kubkom, których miał niemal pełną kolekcję.
Dostał jednak również wejściówki VIP na wszystkie mecze Anglii i naprawdę świat musiałby stanąć na głowie, aby nie zjawił się na żadnym meczu. Nic więc dziwnego, że i on zjawił się na stadionie w Hiszpanii, choć niekoniecznie można było rozpoznać go na pierwszy rzut oka. Jego włosy zostały zafarbowane na niebiesko, błyszcząc odrobinę czerwienią i bielą, a gdy tylko spróbowało im się przyjrzeć, można było dostrzec flagę Anglii. Tak samo wyglądała twarz mężczyzny, które policzki zdobiły angielskie flagi. Miał an sobie koszulkę w barwach drużyny, na której błyszczało nazwisko Brooks. Był dumny z tego, że jego studentka brała udział w tak ważnych rozgrywkach i zamierzał okazać jej w ten sposób swoje wsparcie.
Wszedł do loży VIP, z której miał mieć dobry widok na boisko, a dostrzegłszy, że jest jeszcze miejsce przy barierce, skierował się od razu tam, nie przejmując się, że zw swoimi niemal dwoma metrami mógłby zasłaniać innym, o ile ktokolwiek przyjdzie jeszcze do loży. Ziewnął, próbując zakryć ten fakt, zwiniętą w pięść dłonią, po czym usiadł obok kogoś, kto już szybciej przyszedł, a kim okazał się nie kto inny, jak Solberg. Pomimo swojego rozkojarzenia i zmęczenia, Josh poczuł nieprzyjemny skręt żołądka, ale nie wycofał się. Zamiast tego uśmiechnął się lekko, samym kącikiem, robiąc łyk gorącej kawy pachnącej słodko cynamonem.
- Zanim uznasz, że cię śledzę, przyznam, że też mam wejściówki i zamierzam po prostu… Kibicować Brooks. Mam nadzieję, że będziesz w stanie zignorować moją obecność i też cieszyć się meczem. Cokolwiek o mnie wtedy pomyślałeś i jakkolwiek… jakkolwiek źle mogłem zabrzmieć, nie miałem na myśli tego, co ostatecznie wyszło, ale teraz się zamknę, bo są sprawy ważniejsze, jak mecz. Niech Anglia wygra - powiedział spokojnie, po tym jak przywitał się z byłym uczniem, uśmiechając się wciąż nieznacznie, smutno, próbując panować nad ziewaniem. Wolałby z nim porozmawiać i choć wiedział, że powinien, nie potrafił znaleźć odpowiednich słów. Nie mówiąc o tym, że gdy tylko usiadł wygodnie, oczy same zaczęły mu się zamykać, nad czym nie był w stanie panować.

@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyNie Lip 31 2022, 18:13;

Zdążył już otworzyć sobie pierwsze piwo i umoczyć w nim usta, czekając aż godzina meczu w końcu wybije, gdy nagle usłyszał znajomy głos tuż obok. Głos, którego nienawidził w obecnej chwili z całych sił i miał nadzieję w najbliższej przyszłości nie usłyszeć. Zatrzymał więc w kieszeni rękę, którą sięgał po blanta, mierząc Joshuę gniewnym wzrokiem. Po kłótni z Salazarem, oczywiście pierwsze o czym pomyślał to fakt, że Walsh jest tu na przeszpiegach i musiał przyznać, że słowa trenera ani trochę nie przekonały go, że może być inaczej.
-Brawo. Zdobycie wejściówek mając bogatych przyjaciół musiało być naprawdę ciężkie. - Mimo wszystko nie potrafił powstrzymać się od zgryźliwego komentarza, a ręka dzierżąca blanta wychyliła się z kieszeni, po czym nastolatek nie przejmując się niczym odpalił używkę i głęboko się nią zaciągnął. -Proszę się nie martwić, nie jest Pan na tyle interesujący, żebym zmienił dzisiaj swoje priorytety. - Dodał jeszcze w kwestii ignorowania mężczyzny. Jakby nie było też pojawił się tutaj dla Brooks, o czym świadczyła koszulka w barwach drużyny narodowej Anglii, właśnie z jej nazwiskiem na plecach. Miał nawet transparent, który powiewał nad nim, z napisem "Do boju Juanita!!!".
-Polecam nie spać, właśnie wylatują. - Zauważył, gdy oczy Walsha zaczęły się zamykać. Nastolatek wychylił się przez barierkę, głośno wiwatując drużynie angielskiej, wśród których z pałką w ręku leciała jego przyjaciółka. Widząc ją w swoim żywiole, Max wiedział, że jak zawsze da z siebie wszystko i już był z niej cholernie dumny.

@Joshua Walsh

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 2260
  Liczba postów : 1355
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptySro Sie 03 2022, 21:08;

Josh przyglądał się chwilę Solbergowi, zastanawiając się, czy ten próbuje go sprowokować do kłótni, czy po prostu nie panuje nad tym co mówi. Przypominał w tej chwili szczeniaka, psa zaczepno-obronnego, który atakował, gry nie czuł się pewnie. W jakim stopniu miało to przełożenie na sytuację Maxa, tego Walsh nie wiedział, nie był pewny, ale też nie zamierzał reagować na podobne zaczepki. Nie tego dnia i miał nadzieję, że nie powtórzy swojego zachowania z ich felernego treningu. Zdecydowanie wyprawa na zamki z Chrisem wiele zmieniła i gdy nie był już sam przepełniony złością, o wiele łatwiej przychodziło mu tolerowanie zachowania Maxa i zachowanie spokoju. Żałował jedynie, że dzieciak znów sięgał po jakąś używkę.
Wyglądało też na to, że kawa zdecydowanie nie wystarczała w zachowaniu go w pełni świadomego. Kiedy tylko przestawał się ruszać, kiedy coś przestawał robić, od razu dopadał go sen, jakby nagle stał się dziadkiem. Drgnął, słysząc głos Solberga, aby po chwili zerwać się na równe nogi, gdy tylko dotarło do niego, co powiedział chłopak.
- Cholerne kwiaty - mruknął pod nosem, pocierając szybko zmęczone oczy. Złapał się barierki, wiwatując, wykrzykując nazwisko Julii. Sięgnął również po różdżkę, aby po chwili wystrzelić w górę niebieskoczerwone konfetti i wykłócać się z fanem przeciwnej drużyny.
- Znawca quidditcha od siedmiu boleści. Nie dostrzegłby tłuczka, mając go przed nosem, a myśli, że wie, która drużyna jest lepsza - marudził jeszcze pod nosem, a gdy nieznajomy nie widział, przerobił kolor jego włosów na niebieski. Zaraz znów napił się kawy, gdy nie potrafił zapanować znów nad ziewaniem, wierząc, że to może mu pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1074
  Liczba postów : 8911
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Stadion Quidditcha QzgSDG8




Gracz




Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha EmptyCzw Sie 04 2022, 09:06;

Oczywiście, że po części prowokował. Potrzebował ujścia dla swojego gniewu i żalu, z którymi nie potrafił sobie do końca poradzić. Walsh jednak nie dawał się wciągnąć w te gierki, więc nastolatek skupiał się na blancie licząc, że ten odpowiednio go wyciszy i pomoże cieszyć się meczem w pełni. Wiwatował ile sił w przepalonych płucach, gdy tylko drużyna Anglii znalazła się na boisku. Wiedział, że raczej wygrana zależy od zdolności zawodników reprezentacji, a nie od decybeli jakie z siebie wywali, co nie zmieniało tego, że miał zamiar dać z siebie wszystko. Uwaga Josha na chwilę rozproszyła nastolatka, który przeniósł wzrok na zaspanego mężczyznę.
-Kwiaty? Mors lilium? - Zainteresował się szczerze. Sam oprócz śpiączki raczej nie odczuwał większych powikłań po zatruciu się pyłkiem, ale czy było możliwe, żeby na organizm trenera kwiat zadziałał zupełnie inaczej?
Otrzepał z włosów konfetti, które się tam znalazło za sprawą Walsha i zachichotał, gdy ten zaczął bluzgać na kibica, w dodatku zmieniając kolor jego włosów. Może była to kwestia zielska, z może Joshua faktycznie nie był aż tak w dupę ruchanym frajerem, za jakiego Max go ostatnio miał.
-Trzeba nawracać ludzi na poprawne to......TAAAAAAAAAK! - Właśnie kafel wylądował w pętlach przeciwników Anglii. Max uniósł różdżkę wystrzeliwując kilka fajerwerków w barwach Anglii. Przyłożył na chwilę omnikulary do twarzy, by spojrzeć, który ścigający robi właśnie zwycięską pętlę. -BYLE DO NASTĘPNEGO! - Zawiwatował jeszcze, po czym z całych sił gwizdnął przy pomocy palcy.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Stadion Quidditcha QzgSDG8








Stadion Quidditcha Empty


PisanieStadion Quidditcha Empty Re: Stadion Quidditcha  Stadion Quidditcha Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stadion Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stadion Quidditcha JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Hiszpania
 :: 
Wyspa Gaztelugatxe
-