Share
 

 Pub „Zębatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Galeony : 2609
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2943
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty17.06.16 1:31;

First topic message reminder :


Pub „Zębatka”


Bar założony całkiem niedawno przez czarodzieja o nie tylko wątpliwej reputacji, jak i niespełna rozumu, jak mawiają konserwatywni miejscowi. W końcu żaden szanujący się czarodziej czystej krwi nie mógłby spokojnie patrzeć na przybytek urządzony w tak bardzo steampunkowym stylu, prawda? Ano nie do końca. Zwariowane, ruchome mechanizmy czy okazjonalnie buchająca z różnych rur para, tworzą naprawdę niepowtarzalny klimat i czego by się nie powiedziało o właścicielu tego przybytku, to z cała pewnością trzeba mu przyznać punkt za oryginalność.
Sok Dyniowy
Woda Goździkowa
Piwo kremowe
Dowolne mugolskie piwo
Dymiące Piwo Simisona
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Ognista Whisky
Wino skrzatów
Wino z czarnego bzu
Najlepsza Stara Whiskey Campbell'a
Sherry
Rdestowy Miód

Wściekłe kałamarnice
Zapiekane paluszki
Smażone plumpki
Grawer Kirilija


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty03.12.19 0:57;

Nie było z nim jeszcze tak najgorszej, ale w głowie mu trochę szumiało, a od czasu do czasu świat zaczynał delikatnie wirować. Nie chcąc więc dalej szarżować z piciem, zataczał palcami jakiś dziwny wzór na szklance. Najwyraźniej trochę się podenerwował, a przez to musiał czymkolwiek zająć swoje ręce.
- Myślisz, że jakiś fajny się obok mnie zakręci? – Rzucił rozbawionym tonem, bo taki scenariusz rzeczywiście brzmiał optymistycznie. Inna sprawa, że póki co wolał się raczej od tak bliskich relacji trzymać z daleka, a przynajmniej tak mu się wydawało, że tak będzie po prostu lepiej. Nadal myślał przecież o Skylerze, więc trudno byłoby mu się chyba zaangażować w jakąkolwiek relację. Poza tym miał pewien uraz po tym układzie i trochę obawiał się tego, że znów mu się nie powiedzie. Wbrew pozorom zależało mu przecież na prawdziwej miłości, wspólnym graniu w planszówki, wychodzeniu na spacery po parku i leżeniu do góry brzuchem z kimś, do kogo można by się przytulić.
- W sumie… masz rację. – Mruknął niezbyt przekonywająco, ale faktycznie postanowił sobie odpuścić ten temat. I tak nie zamierzał przecież w najbliższym czasie widywać się z Schuesterem, a i miał nadzieję, że jakimś cudem będą mijali się na zajęciach. Nie chciał sobie przypominać ich wspólnych spotkań, a poza tym rozmowa z nim byłaby wyjątkowo niekomfortowa.
Przegryzał właśnie kolejnego paluszka, kiedy Jeremy nagle uderzył czołem w stół. Wyglądało to dość niepokojąco, ale zaraz podniósł się i zawiesił na nim wzrok. Coś czuł, że zaraz skroi kolejny pasujący na niego opierdziel, ale tym razem nie był już tak wściekły. Chyba o wiele bardziej miał mu za złe sam fakt, że się nie odzywał, a niekoniecznie to, jak bardzo sobie zamieszał we własnym życiu.
- To chyba średni pomysł. – Znalazł się kolejny, który zaczął prawić mądrości. Cóż, w tym momencie dobrali się niemal jak bliźniacy. Szkoda natomiast, że Matthew nie znał przemyśleń Dunbara. Gryfon nie miał mu w sumie czego zazdrościć. Zresztą wcale chyba nie miał aż tak dużego powodzenia, zważywszy na fakt, że do czasu tego układu ze Skylerem w jego życiu miłosnym, jak i erotycznym raczej wiało pustką. A może los się do niego w końcu uśmiechnie i podsunie mu kogoś, kto będzie nadawał się i do tańca, i do różańca? Najlepiej i jemu i Jeremy’emu, który jeszcze bardziej niż on zasłużył na jakąś fajną, porządną dziewczyną, która będzie go szczerze kochała.
- Wiesz co? W sumie to sam się nad tym nigdy nie zastanawiałem. Samo wyszło, ale wybacz, o szczegółach to nie będę Ci opowiadał. – Dodał po chwili a propos orientacji młodego Swansea, po czym roześmiał się szczerze. Nie zamierzał mówić o tej absurdalnej pikanterii, jaka złączyła go z Cassiusem, a i wątpił w to, by jego przyjaciel rzeczywiście chciał takich opowieści wysłuchiwał. Wystarczyło, że w ogóle wyjawił mu ten sekret.
- Chyba jak każdy, nie? – Westchnął cicho, nie chcąc się z kłócić ze swym druhem. Szczególnie, że nie miał żadnych argumentów. Sam wiedział, że zachował się jak idiota. – Ale co do biegania, masz jak w banku. Najpierw się porozciągamy, to może zdołasz wytrzymać trochę dłużej na trasie. Zresztą po ostatnich wyczynach na miotle, z Twoją kondycją chyba wcale nie jest już tak najgorzej, hm? – Dodał zaraz, unosząc kąciki ust jeszcze wyżej. Jeremy może i nie był klasycznym typem sportowca, a przez wzgląd na swoją wymarzoną karierę wolał siedzieć nad eliksirami i zaklęciami leczniczym, ale nie oszukujmy się, jego forma naprawdę była niezła. Gallagher uważał, że niektórzy zawodnicy quidditcha z o wiele dłuższym stażem w drużynie mogli mu jej pozazdrościć. Mimo wszystko pozwolił sobie na przyjacielski przytyk. Brakowało mu w końcu tych przyjacielskich przekomarzanek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, trochę podrapane ręce po kocich pazurach.
Galeony : 354
  Liczba postów : 832
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty04.12.19 20:46;

Potarł palcami brodę i usta, ścierając z nich wilgotny posmak whiskey. Zamlaskał i oparł policzek o dłoń, zerkając ze spokojem na wciąż spiętego Matthew. Miło było jednak dostrzec na nim jakikolwiek przejaw uśmiechu. To o niebo lepsze niż te pochmurne, tępe miny jakimi go karmił przez ostatnie dwa tygodnie.
- No. A niby czemu nie? Poznałem takiego napakowanego Rosjanina, od razu w żartach deklarował swoje zainteresowanie facetami. Fajny gościu, ale obawiam się, że mógłby cię zeżreć, gdyby się wokół ciebie zakręcił. - napomknął o Lazarze, którego szczerze polubił i planował wyrwać się z nim na jakiejś pijaństwo. Istotnie, facet wyglądał groźnie i obawa Dunbara mogłaby być realna. Wspomniał zatem chociaż o nim, o jednej osobie, która interesowała się facetami i była sympatyczna, byleby nie podrzucać Matthew pustych słów "kogoś sobie znajdziesz" bez podparcia jakimkolwiek przykładem. - Mimo wszystko jest sympatyczny, ma śmieszny akcent. Pokażę ci w poniedziałek o którym mówię. - zapewnił, przenosząc na chwilę wzrok na wnętrze pubu. Komuś chyba coś szwankowało z zaklęciem tworzącym mgłę, bowiem podniosła się już na wysokość ud i tworzyła dziwną aurę pół przytomności. Miło byłoby teraz położyć głowę na stoliku i przysnąć. By się ocknąć z otępienia upił alkoholu i jego ostrość wystarczająco go ocuciła.
- Szczegóły mi daruj, wasze gacie to wasza sprawa. - zaśmiał się pod nosem, popierając pomysł zachowania reszty dla siebie. Ciekawe czy Elijah wie, że jego kuzyn sypia czasem z facetami. Zapyta go o to przy najbliższym spotkaniu, to było pewne.
- Ostatnie wyczyny na miotle były w czerwcu, a mamy listopad, chłopie. Od tamtej pory moja kondycja leży na murawie i kwiczy. Ej, mówiłem ci, że w końcu ogarnąłem zaklęcie patronusa? Tyle lat mi to zajmowało i w końcu udało się coś wykrzesać z różdżki. Zgaduj jaka forma, a jak powiesz, że małpa to dostaniesz przyjacielskie uderzenie w zęby. - uśmiechnął się szerzej, a przecież Matthew go znał na tyle, by wiedzieć, że to niegroźne przekomarzanie.

______________________


If you can't beat fear, just do it scared.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty04.12.19 23:36;

Sam zdał sobie sprawę z tego, że na jego twarzy po raz pierwszy od dawna pojawił się uśmiech i prawdę mówiąc, chciałby żeby pozostał przy nim jeszcze dłużej. Niepotrzebnie unikał Jeremy’ego, który nawet w tak trudnych chwilach potrafił podnieść go na duchu i jakoś rozbawić. Szkoda, że przez ostatnie dwa tygodnie pozwolił sobie samemu o tym zapomnieć i nie chciał dopuścić do siebie myśli, że mógłby wyjawić mu całą prawdę. W gruncie rzeczy nie było tak źle, jak to sobie wyobrażał. Nawet nie miał ochoty już zapadać się pod ziemię. Po prostu doceniał to, że wreszcie mogą powrócić do dawnych rozmów i poklepać się wzajemnie po ramieniu.
- Czekaj… Rosjanina? – Próbował mu przerwać, ale jak już Dunbar zaczynał mówić, to wcale nie było to takie proste. Nakręcał się strasznie, a słowa z jego ust wylatywały z prędkością złotego znicza. Może to w sumie i lepiej, podobno kultura nakazywała poczekać, aż rozmówca dokończy swoją wypowiedź. – Nie wiem czy czasem nie poznałem go w Halloween w Dolinie Godryka. Lazar? – Wreszcie udało mu się wtrącić swoje trzy knuty. – Gość wydaje się w porządku. – Ale oczywiście nie poczekał nawet na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Cóż… tych uczniów z wymiany, a już szczególnie typowo z Rosji, wcale aż tak wielu nie było, więc miał nadzieję, że dobrze ustrzelił, a kiedy Jerry stwierdził, że pokaże mu go w poniedziałek, skinął tylko głową na znak, że mu to odpowiada. W międzyczasie łyknął jeszcze whiskey, ale dawkował ją sobie tak, żeby nie wprawić się przypadkiem w gorszy stan niż ten, który obecnie mu towarzyszył.
- Spokojnie, nie chciałbym, żeby uszy Ci zwiędły. – Odpowiedział równie rozbawionym tonem, bo oczywiście sam nie zamierzał wdawać się w tak intymne szczegóły. Samo w sobie nie było to zbyt kulturalne, a już na pewno nie mógł tego robić przy przyjacielu, który zainteresowany był wyłącznie przedstawicielkami płci pięknej.
- Naprawdę przez cały ten czas nie trenowałeś? Drętwota by Cię trafiła. – Westchnął ciężko, bo nie wierzył jak jego przyjaciel mógł zaprzepaścić taką szansę. – No trudno, nadrobimy… – Dodał jeszcze, starając się zignorować to wrodzone lenistwo Jeremy’ego. Zresztą nie miał wyjścia, skoro chłopak właśnie pochwalił mu się opanowaniem zaklęcia patronusa. – Czekaj, czekaj… Panda? – Skoro nie mógł powiedzieć o małpie. Nie no, i tak nie zamierzał. Aczkolwiek panda jakoś mu do tego Gryfona pasowała. Równie milusia, równie urocza i zapewne tak samo jak Dunbar wyjadała z entuzjazmem orzeszki z paczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, trochę podrapane ręce po kocich pazurach.
Galeony : 354
  Liczba postów : 832
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty05.12.19 21:02;

Otworzył szerzej oczy i uniósł brwi, prostując się na stoliku.
- W końcu wiem jak ma na imię! Łaziłem z nim cały wieczór i totalnie nie ogarnąłem jego imienia, bo jak się przedstawił to w ogóle nie zrozumiałem. Taki akcent, że głowa mała. Lazar, tak? No to mogę już zwracać się do niego imieniem, a nie kombinować jak to pomijać. - od razu się ożywił i był ogromnie wdzięczny Matthew za odkrycie imienia Lazara i przekazanie mu tej informacji bez całego tego rosyjskiego akcentu. Można skończyć raz na zawsze kompromitowanie się niewiedzą, a przecież był zbyt zażenowany, aby po kilku przeprowadzonych rozmowach nagle wyskoczyć z tekstem "ej, a tak na serio, to jak ty masz na imię?" Dostałby w zęby jak nic, a był przekonany, że prawy sierpowy tego Rosjanina gwarantowało skręcenie karku o sto osiemdziesiąt stopni. Lubił swój kark.
- Niech tylko nikt nie każe mi wymawiać jego nazwiska, bo prędzej język mi spuchnie niż to opanuję. Wolę już łacinę. - dorzucił, a propos tematu przyjezdnego, skoro już zaczęli go trochę obgadywać. Nie miał przed tym większych oporów, a i ten był na tyle barwną postacią, że łatwo było o nim mówić.
- Wywalili mnie z Doliny zanim cię znalazłem. - w jednym zdaniu streścił przyczynę, przez którą nie spotkali się na Halloween tamtego dnia. To miłe wspomnienia i absolutnie nie czuł się źle z tego powodu, że go wynosili z pomocą zaklęcia lewitującego.
Wywrócił oczami. - Panda to jest sexy, ale już zajęta. A jeśli chodzi o patronusa  to pudło. Próbuj dalej. - wyszczerzył się i oparł kostkę nogi o kolano, siadając w bardziej wyluzowanej pozie. - Sugerujesz, że tylko żrę i śpię? - zapytał z niejaką pretensją, ale po chwili parsknął śmiechem, bo przecież to była prawda. Pochłaniał jedzenie w ogromnych ilościach (tutaj musiał oddać Schuesterowi honor, bo tak go dokarmiał, że mógł zrezygnować z fastfoodów i szybkiego żarcia na mieście), a gdy zasnął to chrapał, wiercił się jak dzikus w łóżku, owijał pościelą niczym wężem boa i spał twardo, że Bombarda przy uchu by go nie zbudziła. - No dobra, żrę i śpię, ale nie, to nie panda. Nie spodziewałbyś się takiej formy. Któregoś razu wyślę ci patronusa, to ciekawe czy ogarniesz, że to moje dziecko. - duma przebijała się na pierwszy plan, kiedy tak się przechwalał. Co prawda w chwili obecnej nie ma szans na poprawne rzucanie jakiegokolwiek czaru, a jednak obiecywał na zaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty15.12.19 13:53;

Nie znał za dobrze Grigoryeva i prawdę powiedziawszy sam się sobie dziwił, że zapamiętał jego imię, szczególnie wziąwszy pod uwagę stan nietrzeźwości, w jakim znajdował się podczas tego spotkania. Z drugiej strony spędzili czas w dość nietypowy sposób, a i samo imię Lazar było charakterystyczne, więc może dlatego z taką łatwością przywołał je teraz w rozmowie z Dunbarem.
- Ręki sobie uciąć za to nie dam, ale tak mi się wydaje. Lazar. – Powtórzył raz jeszcze na głos, jakby dla potwierdzenia tego faktu. – Co do akcentu to faktycznie momentami trudno było mi zrozumieć konkretne słowa i musiałem się domyślać z kontekstu. – Dodał zaraz, próbując sobie przypomnieć jego sposób mówienia i tembr głosu. Z tego co kojarzył był nawet przyjemny, tylko trzeba było się do niego po prostu przyzwyczaić. – Dobra, nazwiska to ja też nie pamiętam. Z łaciną jesteśmy bardziej obeznani, w końcu ogarniemy. – Podzielił się swoją uwagą, mimo że wydawało się to oczywiste. Nazwy zaklęć sprawiały, że łacina brzmiała dla nich bardziej naturalnie niż jakiś wschodnioeuropejski język, który słyszeli może kilka razy w życiu albo wcale.
- Co Ty gadasz? Byłeś w Dolinie? Kur… – Powstrzymał się od wypowiedzenia na głos przekleństwa, bo ostatnimi czasy i tak takich niecenzuralnych słów nadużywał. – Szkoda, miałem wtedy… Zresztą. Nieważne. Może dobrze wyszło, przynajmniej możemy poobgadywać tego Ruska. – Uśmiechnął się szerzej, dopijając swojego drinka i zagryzając go kolejnym zapiekanym paluszkiem. Pech chciał, że o mało co się nie zakrztusił okruszkiem, kiedy usłyszał słowa swojego kolegi.
- Wiesz… nie ma takiego Zlepa, którego nie da się rozkleić. – Chwilę zajęło mu przypomnienie sobie magicznej wersji powiedzenia, że nie ma takiego wagonu, które nie da się odczepić, ale w końcu w jego głowie zaświeciła się lampka. Nie kontynuował jednak tematu, bo z tego co kojarzył Pandora i Elijah faktycznie byli dość dobraną parą i w tym przypadku Jeremy mógłby mieć niemały problem z odbiciu przyjezdnej panny.
- O, o, o. W takim razie koniec zgadywanek na dzisiaj. Chcę go zobaczyć na żywo, więc czekam na wiadomość od Ciebie. Chociaż i tak uważam, że panda byłaby spoko… – Odpowiedział rozbawiony na propozycję Gryfona, bo nie oszukujmy się, nigdy za dobry w zgadywanki nie był. Poza tym po tym ile wypił czuł, że jego mózg nie pracuje na najwyższych obrotach. Stwierdził zresztą, że na dzisiaj wystarczy mu chyba takiego szaleju. – Ej, dobra. Jak wypiję jeszcze jednego, to padnę tu trupem. Wracamy? – Rzucił więc nagle, po czym skierował się w stronę baru, zanim w ogóle wyczekał odpowiedzi swojego przyjaciela. Zapłacił za całe zamówienie, a następnie gestem dłoni wskazał mu, ze czas ruszyć tyłki do domu. Nie żałował jednak tego spotkania. Miło było znów porozmawiać z Dunbarem tak jak dawniej. Chłopak poprawił mu humor, a i szumiący mu w głowie alkohol przekonywał, że tego wieczoru Matthew najpewniej zaśnie jak niemowlę.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub „Zębatka” - Page 3 QzgSDG8








Pub „Zębatka” - Page 3 Empty


PisaniePub „Zębatka” - Page 3 Empty Re: Pub „Zębatka”  Pub „Zębatka” - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub „Zębatka”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub „Zębatka” - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-