Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Magiczny Dom Dziecka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Deven Quayle

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : szukający, kapitan
Galeony : 2720
  Liczba postów : 778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyPon Cze 13 2016, 21:48;

First topic message reminder :


Magiczny dom dziecka


To tutaj mali czarodzieje, których życie postanowiło nie oszczędzać, znajdują namiastkę domu i rodzinnego ciepła. Dyrektorka, panna Hopkins, nie ma własnej rodziny i jest oddana całym sercem dzieciom, które trafiają pod jej skrzydła. Magiczny Dom Dziecka znajduje się niedaleko domu Potterów. Otacza go ogród, z którego w ciepłe dni dobiega dziecięcy śmiech. Pani Hopkins dba, aby każdy z jej podopiecznych czuł się bezpieczny i kochany. Jej wielkie serce i oddanie jest znane w całej Dolinie Godryka, a liczni darczyńcy sprawiają, że życie czarodziejskich sierotek jest na tyle pogodne, na ile to możliwe, fundując im zabawki czy wyjazdy wakacyjne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 5840
  Liczba postów : 3357
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptySob Cze 16 2018, 19:45;

Nie przejął się złodziejskimi zakusami swojej podopiecznej, uważając to jedynie za przejaw humoru, który jeszcze był do przytemperowania. Heaven, która napotkała podobny problem, najwyraźniej miała inne zdanie. Ezra zaśmiał się lekko na jej minę, zaraz potem skupiając się na małej Hunter. Miał wrażenie, że wie już w jaki sposób złapać z dziewczynką wspólny język.
Niekoniecznie spodobało mu się ich kolejne zadanie, ponieważ z szyciem nie miał zbyt wiele wspólnego. Kiedy zatem dostał do przećwiczenia jakieś ściegi, pierwszy raz od bardzo dawna nie miał pojęcia, co robi na zajęciach artystycznych. Witajcie poranione palce...
Rzeczywiście pierwsze próby nie szły mu najlepiej, a przede wszystkim szły mu wolno. Całe szczęście, że Hunter zupełnie się nie nudziła ani nie marudziła. Materiałowy niuchacz, którego Ezra postanowił dla niej zrobić, powstawał dzięki idealnej współpracy. Hunter wydawała mu polecenia, a Ezra ich słuchał lub udawał, że słucha, kiedy wydawały mu się bardzo absurdalne. Nie, żeby posiadał wiedzę dużo większą niż jego podopieczna... Ostatecznie ich maskotka nie była perfekcyjna, ale Clarke nawet tego nie oczekiwał. Można było jednak w dziwnym konturze rozpoznać niuchacza, a najważniejsze było to, że Ezra i Hunter okazali się być zgranym duetem.
Uważał, że dziewczynka zasługiwała na zabawkę wyjątkową, dlatego chciał zrobić dla niej dodatkowo coś miłego. Postanowił wykorzystać zaklęcie Absorptio, a następnie rzucić zaklęcie, które pomagałoby w usypianiu. I na szczęście wyszło ono bez problemu. Uśmiech na słodkiej twarzy Hunter był jego najwspanialszą nagrodą.

3, 5
4,1,3,6

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Everett C. Harrison

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 72
  Liczba postów : 55
https://www.czarodzieje.org/t16028-everett-c-harrison#438008
https://www.czarodzieje.org/t16031-rimbaud#438025
https://www.czarodzieje.org/t16030-chodz-a-powiem-ci-jak-smakujesz#438016
https://www.czarodzieje.org/t16029-everett-c-harrison
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptySob Cze 16 2018, 20:11;

Wydaje mi się, że obdarowywanie nas igłami, kiedy wszędzie kręcą się ciekawskie dzieciaki, to taki średnio udany pomysł. Niektóre osoby są tak udane, że nawet bez takiego czynnika przeszkadzającego, mogą źle skończyć (czytaj: ja). Mimo wszystko oddycham z ulgą, że nie jest to jakieś malowanie. Na malowaniu znam się jeszcze mniej na szyciu. A w zasadzie nie można powiedzieć, że nie radzę sobie z igłą i nitką; zdarzało mi się już zszywać ludziom mniej groźne rany, jestem więc chyba całkiem przygotowany do zadania.
Pozwalam Teddy'emu sobą dyrygować, zauważając jego zapędy dyktatorskie. I nagle nasza współpraca idzie o wiele lepiej - dzieciak generalnie już mnie nie kopie ani nie bije, uważam to więc za mój duży sukces. Nawet się do malca uśmiecham, wybaczając mu wcześniejsze zachowanie. Nie należę w końcu do pamiętliwych osób, a to jest tylko dziecko. Rozmowa jednak nam się nie klei; to chyba dlatego, że ani ja, ani Teddy nie jesteśmy bardzo gadatliwymi osobami. To chyba jest nitka porozumienia, która pozwala nam fajnie współpracować i ostatecznie stworzyć trochę koślawego, ale generalnie miło wyglądającego misia.
- Teddy vol 2 gotowy - Przynajmniej ta jedna rzecz mi się udała.

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1860
  Liczba postów : 3105
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyNie Cze 17 2018, 03:04;

Oczywiście, że nie zauważył. Kątem oka rudowłosa dalej zerkała na zaistniałą sytuację, ale bardzo szybko rozmyła się tak, jak gdyby podarowanie kwiatów nigdy nie miało miejsca. Z gestów Ezry odczytywała swego rodzaju... obojętność? W pewnym sensie Fire wiedziała, jak to jest, gdy musisz podnieść się po złamanym sercu. Liczyła jednak na to, że Leo podejdzie do tego w inny sposób i nie zepchnie swoich uczuć głęboko do środka tak jak ona. O wiele lepiej żyło się bez potrzeby bycia przez kogoś kochaną. Nagle w innej części pomieszczenia powstało inne zamieszanie i okazało się, że Heaven oskarżono o kradzież. Gryfonka posłała siostrze podły uśmiech i posłała jej w powietrzu buziaka, cmokając krótko wnętrze dłoni. Im więcej punktów straci ta jędza tym lepiej. Zauważyła, że Fleur powtarza niezgrabnie jej ruch, wysyłając koślawego całusa gdzieś w stronę innych dzieci.
- Nie rób tak, to nieładnie. - pouczyła dziewczynkę i poczekała na dalsze instrukcje od profesora Forestera. Tylko, że szycie wydawało się... czymś o wiele gorszym niż czarna magia. Czarną magię znała. Z igłą obchodzić się nie umiała. Spodziewała się, że albo wbije ją gdzieś sobie albo temu dzieciakowi, który narzekał, że rozmazała sobie policzek. Popatrzyła na swój ścieg i z niechęcią zrozumiała, że nie ogarnia jak to się powinno robić. Oby magiczna igła dobrze działała. Fleur z niezwykłą ciekawością zaczęła przyglądać się ich przyborom, a Blaithin co jakiś czas pilnowała, żeby niczym się nie zraniła (zazwyczaj mówiąc "ZOSTAW TO" albo "Potem będziesz płakać, a wiesz, że jak się płacze to później wygląda się paskudnie? Żaden chłopiec na ciebie nie spojrzy."). Najdziwniejsze, że dziewczynka i tak nie zrażała się zachowaniem Gryfonki - zbyt przejęta tym, że dostanie maskotkę. Oczywiście, mowy o tym, żeby ona czymkolwiek tu rządziła nie było, bo Fire miała własną wizję. Tak jej się przynajmniej wydawało.
- Uszyjemy... uszyjemy wielkiego muchomora! Co tak się paskudnie marszczysz? Merlinie... Ponurak? A dobra, nie lubisz psów. Też nie lubię. No to może coś innego. Testral? Testrale są fajne, bo ich nie widzisz, więc możemy poćwiczyć wyobraźnię. TESTRAL I KONIEC. - dziewczynka była równie uparta, jak się okazywało. Zażyczyła sobie cholernego jednorożca. Przez dobrą minutę Fire niemalże się z nią przekrzykiwała, zapewniając, że ona żadnego różowego konia z rogiem szyć nie będzie. Natomiast Fleur sądziła, że musi, bo inaczej powie pani. Fire zawarczała pod nosem i wzięła igłę. Różowego materiału miała sporo pod ręką - dziecko zażądało tego najintensywniejszego albo raczej jak to stwierdziła Blaithin "tego oczojebnego". Dziewczyna nie wiedziała co to słowo oznacza, ale prefekt nie kwapiła się z wyjaśnieniami. Po prostu zaczęła szyć, co jakiś czas pytając małą czy tak jej się podoba.
I nim się zorientowała, szło naprawdę sprawnie. Dziwna masa puchu coraz bardziej przypominała konia - dało się nawet odróżnić tył od przodu. Blaithin z zaangażowaniem łączyła kolejne części, poprawiając tu i ówdzie ściegi, tutaj biorąc błękitną nitkę, tu białą... Wszystko robiła tak błyskawicznie, że Fleur pewnie trochę się nudziła. Fire oświadczyła, że skończyła i podała maskotkę dziewczynce, której rozbłysły oczy.
- To jest śmiercionośny róg zagłady - wskazała na złoty szpikulec obsypany drobinką brokatu. - Możesz nim dźgać wrogów. Kopyta są od tego, żeby ich deptać.
Uśmiechnęła się lekko, kiedy dziecko ucałowało i przytuliła do siebie jednorożca. Gdy tak na nią patrzyła nie wydawała się takim małym paskudnym potworem, jak na początku. Była... urocza? Miła. Przez dłuższą chwilę po prostu patrzyła łagodnie, a później uświadomiła sobie, że może zrobić coś jeszcze. Jednorożec miał od tej pory nie opuszczać Kwiatuszka ani na krok, więc należało go ulepszyć! Byłoby cudownie, gdyby mogła go ożywić, ale postanowiła zrobić coś innego.
Wyciągnęła różdżkę, żeby rzucić Absorptio, a następnie Lucidum Somono.
- Teraz będą ci się śnić tylko tęcze i krainy pełne czekoladowych żab. - wyciągnęła rękę, żeby poczochrać rude włoski, a mała znienacka zaatakowała ją. A raczej spróbowała przytulić i łaskotać. Kiedy jednak Blaithin rzuciła się do tyłu ze śmiechem, jednorożec też poszedł w obroty, a Fire dostała śmiertelnym rogiem zagłady w żebra. - Pomocy! Dziecko mnie bije kurde.


Ezra jest super
PS. chcę adoptować Fleur XD


Kostka: 6,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annie Nemo

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 75
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t16166-annie-nemo#442604
https://www.czarodzieje.org/t16174-poczta-annie-nemo#442729
https://www.czarodzieje.org/t16169-annie-are-you-okay#442633
https://www.czarodzieje.org/t16167-annie-nemo#442609
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyNie Cze 17 2018, 03:31;

- No to... przynajmniej nie muszę się martwić o moje spojówki. - powiedziała, choć nie było w jej tonie zbyt wiele wesołości. Podobnie jak w nieco zaczerwienionych oczach Nemo. Chciałaby się roześmiać i pokazać, że rozbawiły ją te z pozoru dziwne słowa, ale nie za bardzo mogła. Dalej czuła ucisk w gardle i wolała nie mówić wiele. Annie nie czuła się mniej zestresowana. Wątpiła, że pogłębiła relacje z Ginny, gdy jej tak przed oczami wybuchła płaczem. Albo z Benem, który pewnie będzie się nieraz zastanawiać dlaczego? Miała zbyt wiele niezbyt pozytywnych myśli...
- Okej, Benny, wyzwanie zaakceptowane. - wymówiła nowy skrót i wydał jej się zupełnie inny od zwykłego "Ben". Znacznie luźniejszy. Jeśli miała sprawić, że Benny będzie się kojarzyć Rogersowi przyjemniej to zamierzała spróbować. Ona lubiła pozostawać po prostu Annie. Popatrzyła jeszcze na malunki na rękach chłopaka. Wiedza Gryfonki na temat ONMSu nie była aż tak tragiczna, żeby nie odróżnić które zwierzę to nieśmiałek, a które buchorożec. - Nie wątpię. Ginny też... też ma słabość do różnych stworzonek.
Przełknęła ślinę i czym prędzej pospieszyła do pomieszczenia z pozostałymi dziećmi. Od razu zauważyła spojrzenie swojej przyjaciółki. Pożegnała się z Krukonem i zbliżyła do Emily. Annie zawahała się wyraźnie przy odpowiedzi. Plątanie się w kłamstwach nie miało sensu, a Emily była bystra i zauważyłaby od razu nieszczerość Annie. Z drugiej strony nie wszystko było okej. Dziewczyna przygryzła wargę, wyraźnie bijąc się z myślami.
- Tak średnio. Spostrzegawcza jesteś, nawet jak masz tak mocno zaczerwienione oczy. Ktoś ci czymś sypnął? - zagaiła z trudem. Nie chciała jedynie odwracać uwagi. Naprawdę zauważyła, że coś było nie tak ze spojówkami Ślizgonki. Może należało je przemyć? Niemniej jednak usiadły do zajęcia, a Annie uśmiechnęła się lekko do swojej podopiecznej. Kiedy jednak usłyszała o szyciu, odszukała wzrokiem Emily, bo chyba miały podobne odczucia... To zapowiadało się na jakąś katastrofę.
Zaczęła szyć wyjątkowo niepewna siebie, ale o dziwo szło to coraz lepiej. Dziewczynka zażyczyła sobie różę. Na początku ciężko było wczuć się w działanie igły i dobieranie ściegów, ale później Nemo popłynęła. Aż nie zauważyła, że przez to Ginny nie miała zbyt wiele do roboty. Ale przynajmniej mogła zajmować się swoimi zwierzakami. Kiedy Annie skończyła oddała maskotkę dziecku z nieco szerszym uśmiechem. Wzięła też eliksir neonu, żeby nieco ją ulepszyć... Nim się obejrzała, Ginny wszystko wybrudziła.
- Ech - profesor Forester najwyraźniej zdecydował się ukarać Annie utratą punktów. Szkoda, nie chciała, żeby Gryffindor tracił przez jej głupotę. Usłyszała przekleństwo i aż się zdziwiła. Emily rzadko używała takiego słownictwa. Odnalazła przyjaciółkę, żeby spojrzeć na jej rany od igieł. - Chodź, już koniec zajęć, opatrzymy to jakoś.
Nie chciała przecież, żeby krwawiła! A nawet zwykły bandaż mógł się przydać, więc poczekała aż profesor oświadczy, że mogą się zbierać i zajęła się zadbaniem o palce Ślizgonki.


Kostki: 6,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Areum Reynolds

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 58
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
https://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
https://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
https://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyNie Cze 17 2018, 18:44;

Uśmiechając się uprzejmie, podziękowała @Ezra T. Clarke za odczarowanie jej włosów, po czym znów zwróciła się do dziecka, którym opiekowała się tego dnia.
- Widzisz, Noah, nic takiego się nie stało - rzuciła z uśmiechem, mierzwiąc dłonią włosy chłopca.
Areum spodziewała się wielu rzeczy. Opowiadania wymyślonych historii, czytania, uczenia dzieciaków różnych przydatnych umiejętności, jednak... Nastała pora szycia. W oczach dziewczyny przez chwilę można było dostrzec przerażenie, ostatni raz miała do czynienia z igłami i nićmi jakieś dwa lata temu, kiedy postanowiła stworzyć dla swojej starszej siostry pluszową postać z jej ulubionej gry. Pluszowa D.Va nie była perfekcyjna, więc dziewczyna upiększyła ją trochę za pomocą zaklęcia. Może tym razem też mi się uda? Wzięła się za ćwiczenie ściegów, jakie pamiętała na kawałku materiału, który otrzymała i w sumie nieźle jej szło. Zachęcona tym faktem zabrała się za tworzenie pluszowego zwierzątka, jakie zażyczył sobie Noah. Pewność siebie niebawem ustąpiła miejsca rozczarowaniu - Areum ciągle myliła się w ściegach, przez co kilka razy musiała spruć to, co już uszyła. Powoli zaczynało ją to irytować.
- Cholera jasna... - mruknęła cicho.
Cicho było jednak pojęciem względnym. Dziewczynie zdawało się, że Noah nawet nie zorientował się, że coś powiedziała, dopóki nie usłyszała głosu chłopca, pytającego o znaczenie jej słów. Spojrzała na niego zaskoczona, a gdy już miała zamiar mu to wytłumaczyć, dzieciak zaczął dość głośno powtarzać jej słowa.
- Przestań! Noah, nie możesz tak mówić, to nieładnie!
Jej prośby zdały się na nic, nauczyciel wszystko usłyszał, przez co oberwało jej się utratą pięciu punktów. Pluła sobie w brodę za to, że wyrwało jej się takie, a nie inne słowo, dzieciak z kolei trochę się zmartwił tym, że powtarzając przekleństwo sprawił, że Areum straciła punkty. Dziewczyna szyła jednak dalej, na koniec rzucając na pluszowego królika zaklęcie Rideo. Średnio zadowolona ze swojego dzieła podała zwierzaka Noah, który zaczął płakać gdy tylko wziął pluszaka w swoje małe łapki. Chłopiec zalał się łzami, jego płacz z pewnością był słyszalny w całym pomieszczeniu. Spanikowana zaczęła go uspokajać z nadzieją, że może w końcu przestanie płakać. To jednak nie przyniosło skutku, przez doprowadzenie chłopca do łez, dziewczyna utraciła kolejne punkty.

Szycie: 2
Chętni: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Howard Forester

Nauczyciel
Wiek : 76
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 332
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3545-howard-forester
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyPon Cze 18 2018, 18:45;

W domu dziecka zapewne dawno nie było takiego harmidru, jak dziś. Aż z przyjemnością się patrzyło na te wszystkie dzieciaki, które wpatrywały się w swoich starszych kolegów i opiekunów jednocześnie niczym w obrazek. Kilka razy do uszu Forestera dotarło marudzenie, jednak starał się na to nie reagować przesadnie;  to w końcu były dzieci, trzeba się było liczyć z ich humorkami. Niestety musiał być ostrzejszy wobec uczniów w momentach, kiedy zaczynali tracić kontrolę nad podopiecznymi, uczyć ich brzydkich słów lub w grę wchodziło jeszcze niszczenie mienia placówki. Dlatego właśnie spora rzesza uczniów - być może więcej niż przez ostatnie kilka lekcji - zarobiła minusowe punkty, nawet jeśli ich przewinienia nie były tak tragiczne.
Znalazły się jednak osoby, które ratowały honor tej grupy. Forester wręcz rozpływał się nad @Nessa M. Lanceley,  która przez całą lekcję prezentowała niesamowite podejście do dziecka. Również nie był zdziwiony tym, jak dziecko upodobało sobie @Leonardo O. Vin-Eurico. Kto nie byłby nim oczarowany?  Niepozorna @Cherry A. R. Eastwood najwyraźniej miała w sobie więcej talentu niż pokazywała na co dzień i nawet @Ezra T. Clarke zrehabilitował się w oczach Forestera. Największy zaskoczeniem była jednak dla niego @Blaithin ''Fire'' A. Dear, której nie podejrzewał o dobrą rękę do dzieci. A jednak, nie dość, że nie doprowadziła dziewczynki do płaczu, to wręcz wydawało się, że jej podopieczna zapałała do niej rzeczywistą sympatią. Być może i na pannę Dear dobrze wpływała obecność w Domu Dziecka? Tę parę Forester obserwował z największą ciekawością. Z przyjemnością więc i Gryfonkę obdarzył dodatkowymi punktami.
- Dziękuję wam za pomoc, spisaliście się na medal. Wszyscy jesteśmy zdania, że jeśli kiedyś będziecie mieli ochotę przyjść i pomóc przy dzieciach, drzwi będą stały przed wami otworem. To koniec zajęć, ale jeśli chcecie możecie jeszcze chwilę pobawić się z dziećmi. Naprawdę świetna robota - zaklaskał w dłonie, a niektóre dzieci zaraz mu zawtórowały; kto by odmówił możliwości robienia hałasu? Po tym wszystkim zajął się jeszcze krótką rozmową z opiekunkami, czekając aż jego uczniowie się pożegnają i zaczną wychodzić.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31908
  Liczba postów : 89566
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptySob Gru 22 2018, 01:25;

@Ezra T. Clarke

Przynajmniej raz do roku wypada zrobić coś bezinteresownie, dla innych. Święta to szczególny moment, który wielu zachęca do miłych gestów, pomocy i wsparcia. Wtedy chętniej niż w inne dni w roku poświęcamy swój czas, energię, a nawet pieniądze, żeby zrobić coś dobrego dla innych. Dom dziecka niewątpliwie jest miejscem, które potrzebuje szczególnego wsparcia w te dni. W końcu wszystkie dzieci oczekują prezentów, a nie zawsze jest łatwo o możliwości. Dlatego wraz z grupką aktorów postanowiłeś wesprzeć akcję charytatywną skierowaną do tego konkretnie miejsca. Prezenty ufundował ktoś inny, waszym zadaniem było rozbawienie dzieci, odegranie przyjaznych, świątecznych postaci i zbudowanie niepowtarzalnego klimatu. Jak się okazuje, docierasz na miejsce jako ostatni i nie masz zbyt dużego wyboru, jeżeli chodzi o kostium. Bierzesz to, za co nikt inny nie chciał się zabrać.




1-2: Okazuje się, że to na tobie spadnie główna odpowiedzialność. Nikt inny nie chciał przebrać się za mikołaja, brać dzieci na kolana i rozdawać prezenty. Chcąc nie chcąc to ty bierzesz na siebie ten obowiązek. Obyś był przygotowany na sporą grupę dzieci, wskakującą ci na kolana.
Parzysta: Kiedy pytasz maluchy o to, co chciałyby dostać od mikołaja, spotykasz się z przygnębiającymi odpowiedziami. W większości wszyscy wspominają o rodzicach,albo o rzeczach, których posiadanie każdemu innemu wydawałoby się oczywiste. To pewnie trochę trudne do słuchania, ale może właśnie dzięki smutnym historią nawiązujesz więź z pewną dziewczynką, która tuli się do ciebie mocno, wyznaje całą masę marzeń i przez te kilka minut nawiązuje z tobą wyjątkową więź. Pod koniec spotkania dziewczynka podbiega do ciebie i wręcza ci własnoręcznie zrobionego mikołaja z origami. Widać, że za drobnymi rączkami kryje się niemały talent.
Nieparzysta: Maluchy są naprawdę podekscytowane tym spotkaniem, a przede wszystkim twoim widokiem. Chętnie siadają ci na kolanach i chwytają za pięknie zapakowane prezenty z ogromną wdzięcznością. Niestety te młodsze wyglądają na odrobinę zestresowane ogromnym panem z brodom, którym stałeś się na dzisiejsze popołudnie. Jeden chłopczyk w końcu przełamuje się i siada ci na kolanach, jednak te wszystkie emocje przytłaczają go i jego pęcherz nie wytrzymuje, a ty kończysz ze sporą plamą na czerwonym kostiumie.
2-3: Otrzymałeś strój elfa. Głownie pomagasz w rozdawaniu prezentów i rozmawiasz z dzieciakami. W pewnym momencie jedno z nich prosi cię o zaśpiewanie jakiejś świątecznej piosenki. Wszystkie naciskają i nie jesteś w stanie odmówić. To tylko zabawa, ale cały utwór udaje ci się wyjątkowo dobrze, nawet opiekunki wydają się być oczarowane. Zdobywasz 1 punkt do działalności artystycznej.
4-6: Niestety, ale musisz wcisnąć się w strój renifera. To samo w sobie nie byłoby takie złe, ale to dwuosobowy kostium, a tobie oczywiście przypadła jego tylnia część. W dodatku okazuje się, że to przebranie jest bardzo stare i wszystko cię w nim swędzi. Niezależnie od tego, czego nie próbowałbyś z tym zrobić, nieprzyjemne swędzenie towarzyszy ci do końca wątku i przez cały następny.

______________________

Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31908
  Liczba postów : 89566
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptySro Gru 26 2018, 15:28;

@Daniel Bergmann

Świąteczne obowiązki wydają się być czymś naturalnym – dla każdego, a szczególnie dla kadry pedagogicznej, która w tym roku (pod pieczą dyrektorki) postanowiła zorganizować coś niezwykłego. Każdy z nauczycieli otrzymał swoistego rodzaju rolę, do której musieli się przygotowywać przez kilka dni. Niektórzy pomagali przy kiermaszu, inni skupiali się na świątecznym koncercie. Daniel Bergmann otrzymał specjalne polecenie, przez które Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart zostanie wzniesiona na wyżyny, wszak kto nie chciałby pomóc małym podopiecznym Domu Dziecka? Profesor transmutacji z pewnością był w stanie zaklęciami podrasować kostium Mikołaja i udać się do wskazanego przez Bennett miejsca.
Czy mężczyzna był na to gotowy?

Rzuć kostką i przekonaj się:

1,4 przyszedłeś na miejsce i od razu skradłeś serce dzieci, które oczekiwały na Mikołaja i prezenty. Całe szczęście, że te zostały ufundowane zbiórki wśród uczniów i studentów, dlatego też z pewnością w pierwszych chwilach nie spodobała ci się perspektywy pracy aż przez osiem godzin, gdzie to będziesz rozdawał upominki podopiecznym domu dziecka. Zajęło to dłuższą chwilę, gdy wyszedłeś, ale dyrekcja była niezwykle dumna, że z takim oddaniem zaangażowali się profesorowie do działania wśród maluchów. Dzięki swojemu poświęceniu otrzymujesz 1 punkt do dowolnej umiejętności, po który musisz zgłosić się w odpowiednim temacie.
2,5 jeśli wypadło ci 2:
- na samym początku podbiegła do ciebie dziewczynka, która przytuliła się do czerwonego, nader wypchanego materiału imitującego narzutę Mikołaja. Przypadkowo, niestety – pociągnęła też za kieszeń, z której wypadło 20 galeonów. Niestety nie udało ci się ich odnaleźć, dlatego też musisz uwzględnić to w odpowiednim temacie, a następnie powinieneś normalnie podejść do pracy; bez względu na swój humor.
jeśli wypadło ci 5:
- całe szczęście, że dzieci było bardzo grzeczne, a ty nie musiałeś przejmować się minimalistycznymi problemami. Nie zawsze praca polega na nauce, a już szczególnie nie w takim okresie jak ten. Pomimo że daleko temu do transmutacji czy wykładów – czujesz się odrobinę spełniony. Być może w przyszłym roku też przypadnie ci taka rola, niemniej – trzeba jeszcze rozdać prezent dwójce maluchów, które mają raptem dwa latka i są bliźniakami. Jesteś w stanie ich odróżnić? Spróbuj, żeby nie przynieść wstydu pani Bennett!
3,6 czas minął niezwykle szybko, a ty mogłeś złapać oddech, by wreszcie wrócić do Hogwartu i porozmawiać poważnie z Bennett. Zabawa może i nie była zła, jednak nie chciałbyś raczej ponownie mieć kontaktu z dziećmi, które są tak rozwrzeszczane i każdemu dokazują. Musiałeś to znosić przez kilka godzin, a towarzyszący ci teraz ból głowy jest nie do wytrzymania. Całe szczęście, że po drodze wpadłeś na pielęgniarkę, która pomogła ci i dała środek przeciwbólowy. W gabinecie pani dyrektor również czekała niespodzianka w postaci premii w wysokości 30 galeonów, po którą należy upomnieć się w odpowiednim temacie.

______________________

Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 5840
  Liczba postów : 3357
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyNie Gru 30 2018, 00:19;

Święta w istocie były niezwykłym czasem, prawdopodobnie najpiękniejszym w całym kalendarzowym roku. W całym zabieganiu nie dało nie zatrzymać się i chociaż kilku myśli nie poświęcić innym osobom. I wcale nie tylko najbliższym, ale  każdej osobie, która zwyczajnie potrzebowała poczuć się kochana i ważna, choć nigdy nie odważyła się otwarcie o to prosić. Ezra, wbrew całej swej chłodnej pozie i nieskazitelnemu nadęciu, nigdy nie był niewrażliwy; uwielbiał to poczucie zrobienia czegoś dobrego, uwielbiał oglądać szczęście stopniowo wstępujące na twarz i rozjaśniające zmęczone oczy. Ciągła gonitwa za podwyższeniem statusu życia, za luksusem, za ekstrawagancją po prostu niknęły wobec radości, jaką czerpał z obdarowywania. Warto było mieć, aby móc się tym dzielić.
Dlatego nawet nie zawahał się, kiedy w artystycznych kręgach, do których wyjątkowo przynależał, padł pomysł na włączenie się w charytatywną akcję obejmującą rozproszenie smutków codziennego życia w Magicznym Domu Dziecka. Pamiętał ostatnie wyjście do ośrodka odbywające się z inicjatywy profesora Forestera i wszelkie jego pozytywne aspekty. Mając to doświadczenie, tym bardziej czuł, że te dzieciaki właśnie tego potrzebowały; uwagi i świątecznego ciepła, mimo zimowej pogody.
Wiele znał z autopsji - jego może nigdy nie spotkało takie nieszczęście, jakim były przenosiny do sierocińca, nie mniej jego sytuacja rodzinna, zarówno materialna, jak i emocjonalna, nigdy nie należały do zbyt kolorowych. Rozumiał więc te dzieci, których największym darem była wciąż pielęgnowana wiara w osobę Świętego Mikołaja, będącego czystą alegorią bezinteresowności, której dotąd nie doświadczyły w życiu. Poniekąd ucieszyło go zatem, że najwyraźniej pozostałych aktorów przestraszyła odpowiedzialność wynikająca z nałożenia na siebie czerwonego stroju.
Sądził, że był gotowy na to spotkanie, jego oczekiwania jednak zupełnie rozminęły się z rzeczywistością. Rzeczywistością bardzo ponurą i rozdzierającą krukonie, lodowe serce. Entuzjastyczne wskakiwanie przez dzieci na Mikołajowe kolana skończyło się serią przygnębiających opowieści; marzeniem chłopców nie były najszybsze miotełki, a dziewczynki wcale nie śniły o zestawach dziecięcych kosmetyków i pięknych sukienkach. Pragnienia materialne o wiele częściej ustępowały tym emocjonalnym.
Szczególnie silnie Ezra zareagował na jedną z dziewczynek, która odważnie od pierwszego momentu wtuliła się w Mikołajowy strój. Clarke nie miał innej możliwości, jak tylko objąć Izzy z całą czułością, która kryła się w jego sercu; ze współczuciem i zrozumieniem. I kłującym bólem serca, gdy słuchał kolejnych marzeń dziewczynki, których wiedział, że nie będzie w stanie spełnić. Niemoc w tym wypadku była chyba najgorsza... Później trudno było mu skupić się na pozostałych dzieciach, mając z tyłu głowy cały czas maleńką Izzy. i najwyraźniej on również zapadł jej w pamięć, bo na koniec spotkania dziewczynka jeszcze do niego podbiegła, tylko po to, aby wręczyć mu Mikołaja z origami. I w tym momencie Ezra już wiedział, że bardziej wartościowego prezentu w te święta już nie dostanie...

1 i parzysta <3

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
Galeony : 2330
  Liczba postów : 2139
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyWto Sty 01 2019, 00:59;

K u r w a
mać.
Bennett zdołała oszaleć; nadmierna praca doszczętnie zdołała zatrzeć zakręty dyrektorskiego umysłu. Niewybredne wiązanki zalały morzem trucizny czaszkę Bergmanna, pulsującą od słów, splecionych w zwykłe użalanie się nad swym losem. Był upodlony. Żałosne. Po stokroć żałosne. Nie miał ochoty zajmować się bandą dzieci - był uczonym, spełniał swą funkcję wystarczająco w obrębie murów Hogwartu. Nie słyszał natchnionych głosów powołania, wzniosłego, które rozkazywało szlifować młodociane poglądy; został nauczycielem z własnych, egoistycznych pobudek, pnących się nieustannie ambicji. Zniesmaczony, musiał niemniej jednak - włożyć na swoją twarz maskę. Ulepszyć kostium Mikołaja. Żałosne. Z trudem, dusił we wnętrzu siebie raniące sformułowania obelg, ironicznie porastające krtań zdania; omal nie uleciały z napiętych, głosowych fałdów. Tłamsił pierwiastki emocji; gniły, poddały się rozkładowi, rozpływały się obrzydliwie w skrywanej niezależności wnętrza. Na zewnątrz pozostał spokojny, opanowany, oszczędnie dawkujący swe słowa. Nie mógł się zdradzić z niechęcią - każde, najmniejsze z potknięć, każdy płacz uchodzący z niedojrzałego gardła, byłby z pewnością zgłoszony osobie Bennett. Pokornie, wyciągnął różdżkę oraz postanowił załatwić wszelkie z niezbędnych kwestii możliwie najszybciej.
Cholerne bachory. Wrzeszczące. Niewychowane. Bez najmniejszego pojęcia o fundamentach świata. Nie widział w nich siebie - nigdy, nie zwykł się utożsamiać. Odczuwanie współczucia, mimo utraty ojca oraz żywota półsieroty, wiedzionego w osamotnieniu na wyspach, w dziecięcym smutku oraz niedowierzaniu śmierci - był całkowicie pozbawiony empatii. Naprzykrzająca się nieustannie obecność skarłowaciałych sylwetek, doprowadzała o pulsujący ból głowy. Bolała go głowa, rozsadzała skronie; ból narodził się, nieustannie pulsował niczym żyjący pasożyt. Całe szczęście, koniec końców udało się jemu z powodzeniem ukończyć zadanie. Szczęście w nieszczęściu - kiedy powrócił do zamku, na swojej drodze nieomal wpadł na pielęgniarkę. Kobieta, intuicyjnie zdołała odkryć prawdopodobną niezgodność - wyjątkowo pomogła. Ból głowy ustąpił - dzięki Merlinowi, mógł wracać do pracy. Normalnej.
Ubogaconej nagrodą w ramach upokorzenia.

| zt

Wylosowane: 3 dowód
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Egon Franke

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : charakterystyczny, niemiecki akcent
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 751
  Liczba postów : 102
https://www.czarodzieje.org/t20409-egon-franke#645703
https://www.czarodzieje.org/t20411-krokiet#645809
https://www.czarodzieje.org/t20408-egon-franke#645699
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptyNie Sty 02 2022, 19:17;

Słyszał o zajęciach dla najmłodszych w magicznym domu dziecka i nie zastanawiał się długo, kiedy jego sąsiadka zaproponowała mu, by się do niej przyłączył i pomógł zorganizować zajęcia dla maluchów z okazji świąt. Młoda czarownica pracowała tam jako opiekunka i wolontariuszka, znała więc swoje pociechy i wiedziała, że wiele z tych dzieci nie ma z kim spędzić świąt poza sobą samym wzajemnie i choć dom dziecka zbierał fundusze na piękne i atrakcyjne zabawki, to dzieciom najbardziej brakowało kontaktu z innymi, dorosłymi i mniej dorosłymi czarodziejami.
Choć był twardy jak głaz i zimny jak lód ( a przynajmniej za takiego preferował uchodzić w towarzystwie) dał się urobić jak, no właśnie, dziecko, kiedy zaczęła mu opowiadać o tych brzdącach spędzających święta w pojedynkę. Wybrał się więc z nią do jej placówki wychowawczej by odbębnić jakieś wesołe, jak mu się zdawało, zajęcia teatralne - jednak na miejscu okazało się, że doszło do okropnej pomyłki i zajęcia teatralne rozpoczęły się i dawno skończyły kilka godzin wcześniej! Smutne minki dzieci były widokiem straszniejszym niż dementor, w związku z czym Franke wraz ze swoją sympatyczną sąsiadką szybko starając się znaleźć jakieś rozwiązanie, przeszukali zaplecze pokoju socjalnego.
- Mam! - Niemiec wyciągnął z jednej z szuflad odrapane i wysłużone, kartonowe pudełko, które okazało się skrywać w sobie całkiem pięknie prezentującą się talię kart tarota.
Trzymając ją w rękach, przyglądał się chwilę pozłacanej powierzchni pierwszej z nich, przedstawiających odwróconą kapłankę. Podświadomie dokładnie wiedział, co ta karta próbuje mu zasugerować, zacisnął jednak zęby, udając, że to tylko tarot. Bo to przecież tylko tarot. Gwałtowny i niespodziewany ucisk w skroniach przypomniał mu, że jego wrodzony talent najbardziej na świecie nienawidził być ignorowany, kiedy więc dołączył do podopiecznych Mary - bo tak było na imię sąsiadce - męczył go niesamowity ból głowy.
Na całe szczęście dzieciaczki były bardzo spokojne i niezwykle zainteresowane tym, co miał do powiedzenia. Powoli podniósł każdą z kart, wydobywając je z pudełka i opowiadając najmłodszym o tym, co poszczególna z nich oznacza i jak ją rozumieć. Nigdy nie był orłem z wróżbiarstwa, bo nigdy się do niego nie przyznawał, niestety, nie był też w stanie wyprzeć się tego, że wystarczyło, by dotknął poszczególnych kart, by dokładnie wiedzieć, co oznaczają i co chcą powiedzieć. Mógł udawać, że nie jest jasnowidzem, jednak jego ręka odbierała to, co chciał przekazać świat, niczym przekaźnik radiowy przesyłający dane prosto do jego głowy.
Roześmiał się, kiedy wyjął kartę głupca, a jeden z chłopców natychmiast zaczął opowiadać, że drugi chłopiec był głupkiem, ale teraz on chce być głupkiem i być na kartach tarora. Mary wyglądała na wielce ucieszoną tym,że spędzili kilka chwil razem, jednak w głowie Egona była teraz tylko jedna osoba, której pragnął pochwalić się tym wydarzeniem, tylko jedna osoba, której chciałby opowiedzieć o karcie głupca i przyznać się, jakim był głupcem myśląc o niej.

Zt

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Basil Kane

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 182
C. szczególne : heterochromia, wiecznie pogryzione wargi
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 96
  Liczba postów : 552
https://www.czarodzieje.org/t21736-breasal-o-cathain-zanglizowane-basil-kane#709152
https://www.czarodzieje.org/t21738-bazyl#709234
https://www.czarodzieje.org/t21735-basil-kane#709151
Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 EmptySro Gru 14 2022, 21:55;

samonauka - grudzień 2

Choroba: nieaktywna
Przy okazji świąt, Bazyl udał się do Magicznego Domu Dziecka mieszczącego się w Dolinie Godryka, by zaproponować wychowawcom pewną świąteczną aktywność związaną z nadchodzącą gwiazdką. Przede wszystkim jednak, chciał spędzić trochę czasu z podopiecznymi, jako, że gdzieś w nim - do czego w ogóle by się nie przyznał - tkwiło zmartwienie o to, że są ludzie, którzy w święta są sami. Nie wątpił, że podopieczni panny Hopkins mają wspaniałe doświadczenia i przeżywają cudowny czas w trakcie świąt podczas swojego pobytu w ośrodku, mimo to jednak czuł żal w związku z tym, że nie doświadczały tych cudowności w cieple rodzinnego ogniska. Nie będąc do końca pewnym dlaczego, poprosił Coona o to, by ten towarzyszył mu w tej wyprawie, ale bez zadawania pytań. Chciał po prostu, by ktoś poszedł z nim, bo choć Bazyl zimna skała, były rzeczy, które trudno znosiła jego dusza.
Nie mógł, w odróżnieniu od Rivera, dzieciakom zapewnić ani ekscytującej lekcji z lepienia garnków z gliny, ani czegoś związanego ze zwierzętami, ani pokazowej lekcji eliksirów, nawet gdyby chodziło o wypiekanie pierniczków, to prawdopodobnie potrułby tu wszystkich swoimi nieporadnymi próbami kulinarnymi, a nie o to przecież chodziło.
Zaopatrzywszy się wcześniej w całe pudło fasolek wszystkich smaków Bertiego Bott’a udał się na spotkanie z dzieciakami z domu dziecka, by poopowiadać im o jedynej rzeczy, na której się naprawdę znał. Historii Magii. Przedstawiony przez opiekunkę uśmiechnął się słabo, widząc, jak dzieci jęczą i marudzą na wieść o tym, że ich świąteczny gość-niespodzianka będzie przynudzał lekcjami historii. Zaraz postawił na środku biurka pudło z Miodowego Królestwa i uśmiechnął się szeroko.
- Historia wcale nie musi być nudna! Jest w świecie czarodziejów wiele ciekawostek, które powstały tak dawno temu, że nikt już by o nich nie pamiętał, gdyby nie historycy. Czy wiecie, co to jest? - zapytał, wyciągając paczkę fasolek, ku wielkiemu entuzjazmowi swoich małych studentów. Zaczął ekscytującą opowieść o tym, że fasolki też kiedyś ktoś wymyślił i że warto wiedzieć różne rzeczy z przeszłości, żeby samemu mieć ciekawe pomysły w przyszłości.- Twórcą fasolek wszystkich smaków Bertiego Bott’a był kto? - zagaił dzieciaki, które jowialnie zawołały “Bertie Bott!”, na co Bazyl pokiwał głową i spojrzał na Rivera, ukrywającego się gdzieś w tylnym rzędzie dzieciaków i równie entuzjastycznie, jak one, reagującego na wszystkie ślizgońskie popisy. Był mu wdzięczny za towarzystwo, za to, że nie zapytał i za to, jak lekko przyjął rolę dorosłego wsparcia na tych zajęciach. Kontynuował swoją historię o tym, że ten, tak naprawdę, stworzył ich ulubione fasolki zupełnie niechcący! Kontynuował opowieść o Bowmanie Wrighcie, wynalazcy znicza, bez którego nie byłoby takiego quidditcha, jaki teraz znali. To dzięki Wrightowi przestano do gier używać prawdziwych złotych znikaczy. Nie minęło kilka chwil, a dzieciaki zaczęły dopytywać się więcej i więcej na temat historycznych wynalazców magicznego świata, z ich niezwykłymi wynalazkami, może troszeczkę im podpowiadał River, ale bardzo delikatnie i tylko wtedy, kiedy myślał, że Bazyl nie patrzy. Na koniec spotkania oczywiście rozdał wszystkim fasolki, gryfonowi również i udał się do panny Hopkins, porozmawiać o świątecznym projekcie. Chciał, żeby dzieciaki przygotowały studentom Hogwartu małe laurki, ucząc się jednocześnie czegoś ciekawego, a studenci mogliby rozszyfrować wysłane im wiadomości i odesłać dzieciaczkom odpowiedzi na oddzielnych pocztówkach.
Uzgodniwszy wszystko, pozwolił opiekunom wybrać kilku chętnych podopiecznych i udał się z Rivsem do zamku, obiecując mu, że mu również będzie opowiadał różne ciekawe rzeczy w przyszłości.
z/t
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Magiczny Dom Dziecka - Page 2 QzgSDG8








Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty


PisanieMagiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty Re: Magiczny Dom Dziecka  Magiczny Dom Dziecka - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Magiczny Dom Dziecka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Magiczny Dom Dziecka - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-