Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Trująca ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
Galeony : 2609
  Liczba postów : 2939
https://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
https://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
https://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
https://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyNie Maj 22 2016, 01:55;

First topic message reminder :


Trująca ścieżka

Podobno dawno temu wyjątkowo zdolna jasnowidząca, jakiej imię zaginęło na przestrzeni wieków, poświęciła w pobliżu tej ścieżki życie, stając przeciwko dewastacji okolicznych lasów. Zastała brutalnie zamordowana przez niegodziwego, mugolskiego łowcę czarownic, który poderżnął zaskoczonej kobiecie gardło. Jej krew wsiąknęła w ziemię, nasycając ją mroczną, potężną magią, która zebrała krwawe żniwo wśród zwolenników wycinki drzew z przyszłego rezerwatu. Na przestrzeni lat złowieszcza magia wcale nie wydaje się tracić na sile. Teraz to miejsce jest owiane wyjątkowo złą sławą, przyciągającą przede wszystkim fanatyków czarnej magii, okolicznych badaczy osobliwości, ale także zabłąkanych wędrowców.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 - Przypadkiem czy może specjalnie, musnąłeś dłonią fragment szarej, przypominającej martwą, kory pobliskiego drzewa. Z początku nic się nie działo, ale to była jedynie cisza przed burzą. Doświadczyłeś kiedyś pewnego, nietypowego zjawiska, nieodłącznie związanego z ukąszeniem przez langustnika ladaco? Jeśli nie to teraz masz okazję. Przez najbliższe 2 wątki, będzie Cię prześladował okropny pech!

2 - Magia potrafi być wyjątkowo kapryśna i niejednokrotnie już udowodniła, że potrafi zaskakiwać. Ciebie też to spotkało. Nie zważałeś na ostrzeżenia miejscowych i zerwałeś kilka wściekle fioletowych kwiatów rosnących w pobliżu ścieżki.
Spoiler:
3 - Spacerując ścieżką nie możesz się nadziwić ile przedziwnych roślin, krzewów i drzew wyrasta w owianej tak złą sławą okolicy. Rozpoznajesz je kolejno, zaskoczony, bądź nie, własną wiedzą.
Spoiler:
4 - Nie możesz się powstrzymać i wcześniej czy później, dotykasz wyjątkowo pięknego kwiatu czy frapującej Cię szorstkiej kory. Z początku nic nie czujesz, ale po kilku minutach dłonie zaczynają Cię okrutnie piec.
Spoiler:
5 - Spacerujesz pomiędzy dziwacznymi, fioletowi roślinami, spodziewając się, że zaraz zaskoczy Cię jakaś nieoczekiwana trudność. W całym tym swoim skupieniu nie zauważasz nawet, kiedy potykasz się o coś przeźroczystego i wyjątkowo śliskiego, tłukąc sobie boleśnie kolano przy upadku.
Spoiler:
6 - Spodziewałeś się jakichś niedogodności podczas zwiedzania tej ścieżki? Cóż, najwyraźniej powinieneś. Spokój niekiedy bywa jedynie ciszą przed burzą.
Spoiler:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Joseph Irving

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : piękny szkocki akcent
Galeony : 71
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t21036-joseph-irving
https://www.czarodzieje.org/t21048-jozek
https://www.czarodzieje.org/t21037-joseph-irving
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyNie Gru 19 2021, 11:02;

Kostka: 3

Czekał na Murphy'ego może i dłuższą chwilę, ale umilał ją sobie podziwianiem okolicy, słuchaniem świergolenia ptaszków, przyglądaniem się z bliska różnym okazom krzaków i innymi tego typu niewinnymi rozrywkami, jakby był emerytem na wycieczce krajoznawczej, a nie człowiekiem który przybył tu w celu upodlenia się z ziomkiem w barze. Odwzajemnił salut Murraya z takim zapałem, że aż przywalił łokciem w jakąś gałąź i z ogromnym przejęciem zaczął słuchać, co bardziej doświadczony w wojażach kolega ma mu do powiedzenia o ich dzisiejszym wypadzie. A były to same ciekawe rzeczy.
- No, i to mi się podoba, wycieczka bez kozackich drinków to nie wycieczka. Jakieś zaczarowane?? - zainteresował się z nadzieją że usłyszy odpowiedź twierdzącą, bo nawet jeśli z doświadczenia wiedział że niektóre magiczne napoje wyskokowe potrafią mieć zgubne efekty, to i tak były dla niego wielką frajdą - pijesz i nie wiesz, czy zaraz zaczniesz lewitować czy może smalić cholewki do barmana. To dopiero zabawa.
Na wzmiankę o historii zagajnika, przez który właśnie się przemieszczali, podekscytował się jeszcze bardziej i powiódł wzrokiem po otaczających ich drzewach, odkrywając przy okazji że rozpoznaje każde jedno, nawet te które na zimę zgubiły liście i straszyły tylko gołymi konarami.
- Ale jaja - skwitował krótko tą mroczną opowieść i żeby się przekonać, ile w niej prawdy, natychmiast zaczął dotykać wszystkich mijanych drzew i ciągnąć za zwisające niżej gałęzie. Zajęty wywoływaniem morderczego ducha ekolożki, nie zwracał uwagi na kumpla i odwrócił się dopiero gdy usłyszał łupnięcie i przekleństwo.
- He he, czyli tak to działa, ze nie podcina gardła tylko nogi, i nie temu kto dotknie drzewa, tylko największemu frajerowi w lesie - zarechotał, wyciągając dłoń żeby pomóc ziomkowi postawić się do pionu - Co ty odpierdalasz, wlazłeś w jakąś gołoledź czy co - mruknął, zaintrygowany niesamowicie tym jak można się przewrócić na prostej drodze, i chcąc to sprawdzić, smyrnął podeszwą buta po powierzchni ziemi, która nie tylko rzeczywiście była okrutnie śliska, ale i pomarszczyła się tak, jakby była materiałem.
- Co to jest kurde worek na śmieci zaczarowany niewidzialny jakiś?? Co ci ludzie nie wymyślą, no naprawdę, to trzeba wstydu nie mieć żeby tak w lesie syfić i jeszcze to kamuflować żeby niewinni obywatele wypierdalali się przez to na ryj - lamentował, wielce oburzony tym odkryciem i jednocześnie bardzo daleki od prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 1177
  Liczba postów : 9523
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptySro Mar 02 2022, 18:14;

Zdobywanie błyskotki
Kostka lokacyjna: 2 (jeden punkt do dowolnej)

Słyszał, że kilka starożytnych przedmiotów zaginęło na świecie. Po odnalezieniu Camelotu, Max był na bieżąco z tym, co działo się w tym zamku i jakie wieści dochodziły ze stowarzyszenia, które się tym wszystkim zajmowało. Nie był kimś, kto porywałby się na zrobienie z własnego domu muzeum, ale kilka błyskotek przykuło jego uwagę. Ściślej mówiąc, szczególnie jeden - złota broszka należąca przed wiekami do rzymskiej zielarki, która podobno pomagała jej podczas pielęgnowania roślin w jej ogrodzie.
Przeszukując ówcześnie kilka ksiąg w bibliotece w Hosmeade, Max w końcu miał dość sporą pewność, gdzie może się owa rzecz znajdować i od razu ruszył w kierunku Doliny Godryka. Nie ciężko było znaleźć charakterystyczną ścieżkę w rezerwacie, gdzie ponoć kiedyś brutalnie zamordowano jedną z czarownic. Max podejrzewał, że chodziło właśnie o zielarkę, która zgubiła tu swoją biżuterię. A przynajmniej miał nadzieję, że się nie pomylił, bo nie był w stanie przeszukać wszystkich lasów w tym cholernym kraju. Żałował, że nie ma jakiegoś magicznego wykrywacza skarbów, ale cóż, był zdeterminowany, żeby poradzić sobie bez tego.
Z różdżką w dłoni zaczął więc przeszukiwać teren rezerwatu w Dolinie Godryka. Od razu zapuścił się bardziej w krzaki, bo nie spodziewał się, by coś takiego leżało sobie normalnie przy drodze. Oczywiście uważał też na brzytwotrawę, bo nie miał zamiaru znowu się użerać z tym gównem. Niestety wypatrzenie świecidełka w zaroślach nie było proste. Łaził przez dłuższy czas, powoli tracąc nadzieję, że broszka w ogóle tu jest. Schylił się ku jakimś fioletowym kwiatkom, które zaciekawiły go na tyle, że postanowił zerwać kilka w celu testów kociołkowych, choć obiło mu się o uszy, że może nie powinien tego robić. Chowając je do torby poczuł, że coś powoli jest z nim nie tak, ale starał się nie zwracać na to uwagi i wrócił do poszukiwań. Nim opuścił rezerwat postanowił przeszukać jeszcze jedno miejsce, wyjątkowo gęsto zakrzaczone i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Wśród pnączy jednej z roślin coś odbijało światło i gdy tylko Solberg schylił się po przedmiot, zauważył, że jest to opisywana przez źródła broszka. Szeroki uśmiech zagościł na jego twarzy, gdy chował błyskotkę do kieszeni, by następnie aportować się wprost do domu i w spokoju zbadać to, czego właścicielem się stał.

//zt

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 958
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptySro Mar 02 2022, 23:31;

@Vittoria Sorrento

Kostka: 3

Wacław się tutaj zjawił w imię pokuty za ostatnie zajęcia z zielarstw. Postanowił przekuć swoją nienawiść w miłość względną sympatię? Coś mniejszego od nienawiści przynajmniej, bo przemóc się musiał w imię wyższego dobra. Nauki czy coś tam. Nawet nie ważne, ale była to dziedzina pokrewna eliksirom i zapewne dalszy rozwój w tejże dziedzinie będzie na nic jeśli nie ruszy z naukami pokrewnymi. Chyba, że pójdzie w stronę transumutacji, ale to nie nadaje się do magicznego burdelu. Gdyby istniało zaklęcia zmieniające narządy w kroczu? O! Można by to rozważyć, a tak przyszły interes wymagał eliksirów i pewnie znajomości, ale to brzmi brudno.
Także spacerek sobie trwał. Czemu Wacuś był sam? Bo zielarstwo wymagało samodzielniej refleksji chociażby, a pierwsza osoba, którą chciał zaprosić zapewne zza zamkowych murów wychodzić nie może. Bardzo by go rozpraszała. A ktoś inny? No w sumie Dori też zbytnio wychodzić nie mogła, więc jedno wielkie MEH. Ale jeśli o tym myśleć to Puchon nie lubił być sam ostatnimi czas, więc skoro tylko miał sposobność zaczepienia kogoś, kto również się tutaj snuł i kojarzony był przezeń z laboratorium medycznego - zagadał.
- Płatki na mleku to już zupa czy jeszcze nie? - Niebanalne i nieistotne? Owszem. Czyli o wiele fajniejsze niżeli zwyczajne joł joł joł, siemnako, tu bedoes2115
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 523
  Liczba postów : 1356
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptySro Mar 02 2022, 23:44;

Na dziś skończyła pracę. Zamknęła za sobą drzwi księgarni wcześniej rzucając tylko szefostwu krótkie „Wychodzę, do jutra!”. Nie miała jednak jeszcze ochoty wracać do domu. Jeden z klientów uświadomił ją dzisiaj, że w Dolinie Godryka znajduje się coś takiego jak rezerwat. Normalnie nie interesowało by ją to jakoś szczególnie, ale ostatnio odwiedzanie 'nowych' lokacji stało się dla niej dniem powszechnym.
Większość z tych miejsc faktycznie okazywała się dla niej zupełnie nowym okryciem i nie było z nich żadnego pożytku. Inne jednak były szans na przywrócenie choć kilku nowych wspomnień – bo może akurat już tam była? Może działo się tam coś szalonego co warte było zapamiętania? Tym razem planowała sprawdzić właśnie rezerwat.
Szła przed siebie prowadzona przeczuciem czy pamięcią mięśniową – ciężko powiedzieć. Nogi poprowadziły ją do miejsca, które już z daleka przykuło jej spojrzenie. Ścieżka rozpościerająca się przed nią wyglądała przepięknie. Czy o tej porze roku kwiaty powinny rosnąć? Ścieżka najwyraźniej była magiczna i nie interesowała ją pora roku. Jeden z kwiatów szczególnie przykuł jej uwagę – był przepiękny. Wielkie, różowe płatki wydawały się wręcz błyszczeć – jakby ktoś obsypał je brokatem. Podeszła bliżej i dotknęła delikatnie jednego z płatków. Wydawał się być w dotyku wręcz ciepły! Może dlatego nie było na nim śniegu? W dotyku przypominał aksamit. No nic. Odsunęła się i ruszyła dalej przed siebie. Nawet nie zauważyła, że nie jest tu sama.
Dopiero wtedy gdy ktoś ją zaczepił. Z zaciekawieniem spojrzała na ów osobę i... O! Znała go! Z lekcji go znała!
- Zależy czy najpierw płatki potem mleko, czy najpierw mleko potem płatki – Odpowiedziała poruszając w ten sposób jeden z odwiecznych dylematów ludzkości, który powodował wojny na całym świecie. W międzyczasie próbowała w odmętach pamięci przywołać imię Puchona drapiąc prawą ręką wnętrze lewej. Dziwnie ją łaskotały dłonie...

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 958
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyCzw Mar 03 2022, 00:12;

@Vittoria Sorrento

Ze strony Grofonki pytanie było ciosem poniżej pasa. Bardzo kontrowersyjne, a Wacuś nie wiedział czy może wyjść z szafy ze swoimi poglądami na płatki z mlekiem wobec dziewczyny. Zapewne Wiktorii, ale tego pewien był jak tabliczki mnożenia (a ją zawsze sprawdzał na kalkulatorze). Dlatego pomruczał coś pod swoim wąsem w wyraźnym zastanowieniu, podchodząc do niej bliżej. Przecież nie walnie go jeśli odpowiedź jej się nie spodoba. On by nie walną. Ale on był pacyfistą. Tak czy tak, w końcu znalazł rozwiązanie na swoją zagwozdkę.
- Efektem jest naczynko, gdzie mleko miesza się z płatkami. Do mojego pytania kolejność nie mało istotna. Chyba, że za zupę uznać tylko to, co zaczyna się od wody tudzież mleka. Wtedy przepisy, które nakazują wpierw wlewać mleko byłyby zupami, a inne nie. Wtedy płatki z mlekiem odnalazłyby rasizm. Myślę, że nie można pozwolić płatkom z mlekiem być rasistowskimi - To była teoria, którą wysnuł całkowicie smutno. Serio! Przecież jedzenie takich śniadań byłoby okrucieństwem wobec rzeczywistości.
- Ale to wiesz, takie tam, bzdury. Co tutaj porabiasz? - Czy to brzmiało banalnie? Tak, ale powody i zainteresowanie to podstawy rozmowy. Przynajmniej w głowie Puchona. Szlak nie był piękny. Był, ale nie w tym sensie, którego poszukiwał w nim Wacław. Widział go w poetyckim pięknie, nie w zielarskim. Tu rosła jakaś trawa, tam coś innego co przypominało trawę i może cie zjeść. Po co przejmować się takimi wybrykami skoro można spokojnie przyjść do sklepu? Chłop wiedział, co mówi, bo w takimi z eliksirami pracował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 523
  Liczba postów : 1356
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyCzw Mar 03 2022, 01:02;

Nie walnie. Chyba... A może jednak? Wszystko zależy od jego odpowiedzi, bo to jednak wyjątkowo gruby temat. O pewnych tematach się nie rozmawia tak na początku znajomości – o religii, o polityce i o płatkach z mlekiem. Jednak skoro już powiedziało się A, to teraz należało powiedzieć B. To też Tori obserwował go czujnym spojrzeniem. Jeszcze nie oceniającym. Jeszcze nie.
- Tylko, że płatki albo są mokre, albo są suche. W zupie wszystkie składniki są mokre, więc jeśli zaczynamy od płynu i płatki są suche, to nie jest to zupa... – Jedno trzeba Vitt przyznać. Potrafił doskonale wpasować się w rozmowę nawet jeżeli była na tak wysokim poziomie jak ta - Mleko jest białe. Czemuż by nie miało być rasistą skoro ma do tego pełne predyspozycje? Tym bardziej jeżeli mleko jest heteroseksualne – I ten temat udało jej się pociągnąć dalej wchodząc w jeszcze bardziej drażliwe klimaty które nie jedną osobę mogły sprowokować do zakończenia tej rozmowy, odwrócenia się na pięcie, tupnięcia nóżką z fochem i pójście sobie. Po rozmowie na lekcji czuła jednak, że Wacław nie należy do tego rodzaju ludzi.
Zaśmiała się gdy ton rozmowy nagle zupełnie się zmienił na bardziej 'przyziemny'.
- Szukam znajomych miejsc – Odpowiedziała zgodnie z prawdą – Może też trochę takich, w których możesz się schować jak wszyscy coś od Ciebie chcą – Dodał jeszcze zerkając na ręce i zmieniając drapiącą i drapaną miejscami. Czy one nie zrobiły się trochę bardziej czerwone? Uczucie jakie im towarzyszyło stawało się coraz to bardziej irytujące. Z gilgotania powoli przechodziło w takie bolesne kłucie. To raczej nie jest dobry znak.
- Dzisiaj nie na kacu? – Zagaiła przypominając sobie stan chłopaka na lekcji gdzie akurat usiadła razem z nim i jeszcze jednym chłopakiem, tym wysokim. A czemu spytała o kaca? Bo jego brak zawsze można skutecznie naprawić, a Vitt lubiła znajdować sobie towarzystwo do picia. Wiesz, taką listę kontaktową, do której można posłać sowę w gorszy dzień.

@Wacław Wodzirej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 958
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyCzw Mar 03 2022, 19:55;

@Vittoria Sorrento

Dyskusje należałoby zacząć zapewne od zdefiniowania pojęcia jakim jest zupa. Można oprzeć ją na chociażby 3 składnikach: wodzie, warzywach, bulionie (tudzież śmietanie). Jednak Wacław ani na tyle sprytny nie był, aby wyjść od takiej oczywistości. Ani też na robieniu zup się nie znał. Wręcz zupy były jego najmniej ulubionym jedzeniem. Zapewne z wyjątkiem barszczu i żurku. Chociaż to też mogło budzić kontrowersje wśród znawców gdyby na tapet wszedł barszcz biały.
- Co kurwa? - Zaśmiał się, ale aż musiał stanąć, aby mózg umiał przeanalizować poruszaną kwestię. Rasizm i heteroseksualizm w jednym zdaniu to jak dwie największe zbrodnie ludzkości złączone w jeden nader haniebny czyn. - Ale... składniki zupy są mokre dopiero jak są w zupie. Płatki też są mokre dopiero jak są w mleku. Wiesz? Bo ja już chyba nie wiem o czym rozmawiamy. - Sam zaczął, ale teraz znalazł się w bagnie bez wiedzy, co robi i o czym mówi. Niemniej! Nigdy mu to nie przeszkadzało. - No w sumie to mleko nie może być rasistą, bo nie ma kogo dyskryminować. Poza tym - zrobił zmanierowany ruch ręką w ogóle rozczarowany spekulacją, że mleko może być heteroseksualne. - Nie ma czegoś takiego jak "hetero" są tylko osoby źle podrywane. - To jest oficjalne stanowisko eksperta. Już pomijając chociażby fakt, iż płeć może być uznana jedynie za konstrukt społeczny. W tym wszystkim roślinki były ładne. Z pewnością zachwycałyby swoją osobliwością, nawet w marcu, gdyby nie pański krzyż na ramieniu w myśl, iż Wacław m u s i wiedzieć jak one funkcjonują. Bestialstwo i okropieństwo.
- Jeśli nie masz w nawyku chowania się od ludzi to powinnaś poszukać jakiś odwrotnych miejsc, nie? - Tak zasugerował, gdyż iż na zajęciach Gryfonka zdawała się całkiem dzielna socjalnie. Stąd Wacław miał wielkie zdziwienie na twarzy, gdy usłyszał o ukrywaniu się przed ludźmi chcącymi coś. Student nie umiał tego zrozumieć, ale usiłował. Przede wszystkim nie oceniał! Każdy ma prawo do własnego sposobu funkcjonowania. On gdy nie chciał być zaczepiany to siadał ostentacyjnie w fotelu pokoju wspólnego Puszków, z kubkiem. W nim zaś była ciecz, którą popijał agresywną gestykulacją i nikt go nie zaczepiał. Tym bardziej każdy bał się wnikać w to, co jest w kubku. Był to odpoczynek socjalny.
- Kac to kara za przerwę w piciu. Dlatego ja przerywam tylko z rozsądkiem. - Bardzo zabawne zjawisko, bo Wacuś kaca posiadał dzień po imprezie, gdy dłużej nie pił. A później mógł lecieć cugiem cały tydzień. Po to wymienił wątrobę na worek z wódką. Przynajmniej tak wszystkim mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 523
  Liczba postów : 1356
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyPią Mar 04 2022, 00:39;

A wodzionka? Wodzionka to zupa, a nie zawiera bulionu. Głównie chleb i woda. Czy w takim razie wodzionkę można nazwać kanapką? Szczerze mówiąc również nie była fanką zup. Ani kanapek. Ale płatki z mlekiem to by zjadła... Albo kebaba. Na kebabie poznaje się zawsze najfajniejszych ludzi – a czasem kończy się z nimi tego samego dnia na ślubnym kobiercu.
- Ale jak makaron wrzucasz do zupy to jest od razu mokry. A jak wrzucasz płatki to najpierw się unoszą na górze. Mokre są dopiero jak pomieszasz i... Czekaj. Bo teraz ja też już nie wiem czy się z Tobą kłócę czy zgadzam... – Chyba z tej dyskusji jednak nie wyniknie żadna konkretna konkluzja czy odkrycie, które na zawsze zmieni kulinarne oblicze świata. Jednak dylemat płatków z mlekiem wciąż pozostaje nierozwiązywalnym i najtrudniejszym w ludzkości.
- A jakby dyskryminowało herbatę? – Zagaiła dobierając adekwatnie do uprzedzeń rasowych kolor napoju i zastanawiając się chwilę nad tym. Potem usłyszała jednak stanowisko eksperta w sprawie heteroseksualizmu, więc zaśmiała się cicho.
- Zakładając, że od dłuższego czasu jestem singlem, to coś w tym może być – Skwitowała w zamyśle. Może gdyby zaczęła podrywać kobiety to coś by się zmieniło? Niestety najbardziej urokliwe z damskich sfer nie były dla niej interesujące. Tyle stracić...
- Sugerujesz, że najciemniej pod latarnią? – W sumie to nie pomyślała tak o tym, a faktycznie... W wielkiej sali czy pokoju gryfonów można było być niewidocznym. Albo wszyscy gdzieś pędzili, albo był taki tłum że ciężko było kogoś znaleźć. Tymczasem wyjście na takie ubocza skończyło się spotkaniem znajomej twarzy. Na szczęście jednak znajomej teraz, a nie znajomej kiedyś.
- I to jest rozsądne podejście do życia. Polać Ci o mądry człowieku czegoś mocnego i … Jezu!- Swój jakże elokwentny wywód przerwała tym, że ręce już naprawdę zaczęły jej mocno pulsować. Podniosła je wyżej by zobaczyć, że są całe czerwone i... Wyglądały jakby wsadziła je chwile temu do wrzątku. Tak też bolały. Nie pytajcie skąd wie... – Taka mała sugestia... Lepiej unikaj dotykania roślin – Westchnęła mrugając kilkukrotnie, bo mimowolnie zaszkliły jej się oczy. Tori wprawdzie była typową babą z jajami, ale reakcje na ból ciężko było przyhamować czy zupełnie ukryć.
Rozejrzała się za jakąś wodą lub czymkolwiek innym co pomogłoby uśmierzyć nieznośne pieczenie. Nie żeby w bucie była różdżka. I nie żeby istniały zaklęcia łagodzące i tym podobne. No ale czego spodziewać się po kimś, kto kociołek próbował podpalać zapalniczką...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 958
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyPią Mar 04 2022, 17:01;


Też nie wiedział czy to już jest dyskusja, kłótnia czy usiłowanie dojścia do porozumienia w sposób osobliwy. W końcu niby mówili podobne rzeczy, ale w gestii jakby się ze sobą nie zgadzali, co mogło powodować pewne nieporozumienie tudzież niepewność i zawahanie co do tego jak na sytuacje spoglądać. A można pojrzeć nań dwojak.
- Ważniejsze pytanie: po co profanować makaron, dodając go do jakiejkolwiek zupy? - Niektórzy byli pojebani i dodawali ryż bądź makaron do pomidorowej (pomidorowa z rosołu z wczoraj TM), ale to było jakieś nieludzkie nieporozumienie skoro zupa jest już i tak szpetna to skąd chęć na dodatkowe jej okładanie zapychaczem pokroju wymienionych wyżej? Absurd.
- Jeśli mleko dyskryminuje herbatę to trzeba uznać, że każdy napój jest oddzielnym gatunkiem, a my rozmawiamy o mleku. Chyba, że chodzi o bawarkę. Tylko, że to nie jest ani herbata, ani mleko. Tylko herbata z mlekiem to też tak inaczej - Wacuś taką herbatę lubi. Na kacyka z cukrem niekiedy mu się zdarzało popijać. Oczywiście wtedy, kiedy umiał w ogóle coś przetrawić i najczęściej tak się nie zdarzało. Trochę smutne, ale grunt, żeby nie zwymiotować alkoholu. Skandaliczne marnotrawstwo.
- Bycie singielką oznaczało kiedyś, że nikt cię nie chce. Teraz znaczy, że jesteś seksowna. I dajesz sobie czas, żeby zrozumieć, jak chcesz żyć i z kim chcesz spędzić życie - spojrzał na nią z uśmiechem. Czy własnie jebną cytatem z Seksu w Wielkim Mieście? Tak, własnie tak zrobił. Niemniej uważał, że serial niesie ze sobą kulturową wartość. Nie ma ponadczasowych wartości, ale ma rzeczy, które warto przemycić do swojego życia. - Po prostu mam wrażenie, że powiedziałaś to z niezadowoleniem - a wiadomo, że jak Puchon takie widzi to od razu na usta ciśnie mu się "ojoj", które ma moc leczniczą i zbawienną. Nie jakieś antybiotyki, pff. - Eee, no chyba tak sugeruje - parsknął śmiechem i nie był do końca pewien, co zasugerował. Jednak nie przeszkadzało mu to w potwierdzeniu, że tak przed momentem uczynił.
- Kurwa mać! - Zaklął po polsku, odskakując na widok jej łap. - Nie dotykaj ich - tak mógł jej powiedzieć i na tym kończyła się jego wiedza o pierwszej pomocy. Mógł jeszcze sprawdzić czy jest bezpieczny i ułożyć Gryfonkę w bocznej bezpiecznej. Chociaż to nie miałoby teraz sensu. Wacuś wyciągnął różdżkę i pomyślał o jakimś zaklęciu. Jakimkolwiek, które mogłoby pomóc. Problem zaczynał się tutaj, że przecież on nie znał zaklęć. Stąd ostatnie szare komórki postanowiły pójść w efekt placebo. - No i gdzie pchasz łapska? Ale serio, czego dotykałaś i jak dawno? - Oglądał jej dłonie, drapał się po łbie magicznym kijkiem i mlaskał niezadowolony pod swoim wąsem. Oczywiście był niezadowolony, gdyż nie umiał biednej biedaczce pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 523
  Liczba postów : 1356
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyPon Mar 07 2022, 19:39;

- Oho! Makaroniarz! Najbardziej niebezpieczny typ człowieka – Skomentowała gdy ten wygłosił aneks do zupy jakim było brak dodawania do niej makaronu – Stąd już tylko krok do włoskiej mafii! – Dodała wyjaśniając skąd ten zamysł. Choć i ona uważała, że najlepszym dodatkiem do zupy jest brak dodatków. Albo o! Zupa krem i grzanki! Tylko, że grzanki też pozostają suche gdy się je na początku wrzuci co niszczy całą teorię na  temat płatków i mleka... Fuck. Dobrze, że to nie wybrzmiało na głos! Byłaby na straconej pozycji!
- Nie mów mi o bawarce... Przeraża mnie ten pomysł. To nawet gorsze niż rozcieńczanie whisky wodą – Otrzepała się ostentacyjnie przypominając sobie smak herbaty z mlekiem. Tak jak z płatkami w sumie nie wiadomo czy się zgadzają, tak w kwestii bawarki zdecydowanie byli po dwóch rożnych stronach dyskusji. Ostatecznie Tori mało kiedy piła herbaty – ogólnie była raczej kawoszem i dobry dzień wymagał 3-4 kubków mleczno-brązowego płynu.
-Podoba mi się ta wersja, będę się jej trzymać. Od razu czuje +10 w statystykach do seksapilu – Stwierdziła nawiązując do gier RPG tak płynnie jak on do mugolskiego serialu. Czyżby oboje mieli jakieś naleciałości związane ze światem istot niemagicznych? Wychodzi  na to, że tak.
- Czy ja wiem, czy niezadowolenie. Chociaż podobno kiedyś byłam jakimś damskim casanovą. Tylko, że tego nie pamiętam – Stwierdziła wzruszając ramionami. Ojojojanie zawsze miłe kiedy jesteś dziewczyną, ale w sumie to nie potrzebowała tego. Nie miała żadnego ciśnienia w tych sprawach i na tyle duży dystans by śmiać się z tego bez podprogowego przekazu.
Hm... Czyli dwójka dzieciaków, które nie umieją w pierwszą pomoc i magię leczniczą wlazła na trującą ścieżkę, gdzie co druga roślina może próbować Cię zabić.. Brzmi jak genialny plan!
- Wacek oddychaj, nie umieram, spokojnie – Pomachała delikatnie rękami w geście „calm down” chcąc go trochę uspokoić, bo najwyraźniej puchon przeżywał to bardziej niż ona sama. Potem zerknęła na swoje ręce jeszcze raz. No dobrze... Nie wyglądały zbyt wesoło, rozumiała jego reakcję.
- Eeeee 10 minut temu, tamten brokatowy kwiatek – Odpowiedziała zgodnie z prawdą wskazując na cukierkową roślinę zagłady – To co? Amputujemy? – Spytała szczerząc się do niego. Sama jednak też zastanawiała się w tym czasie. Zaklęcie łagodzące i bandaże powinny wystarczyć zanim uda jej się dotrzeć np. do Munga. Tylko ona raczej nie jest w stanie użyć teraz różdżki, więc była na biednego Wacława skazana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 958
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 EmptyPią Mar 11 2022, 22:29;


Wacław jedynie spojrzał zaniepokojony na dziewczynę, gdy teoria o włoskiej mafii ujrzała światło dziennie. Od razu zaczął kwestionować swoje jestestwo, zadając sobie pytanie jak postąpiłby z obsługą samolotu, gdyby miał możliwość zrobienia z nią czegokolwiek. Cóż, zapewne nic, co skropiłoby krwią jego kodeks moralny. A jak wiadomo: godność i moralność Wodzireja zgubiły się dawno, dawno temu w jakimś rowie po hucznej libacji.
Puchon odskoczył od Gryfonki w strachu, jakby zaatakował go własnie ogromny pająk. Spojrzał na nią z pretensją taką, którą obdarza lunatyk swoje senne mary. Gęsia skórka wezbrała się na jego ramionach. Twarz zamarła. Postawa zamarła w dziwnym wykrzywieniu. Dłoń ułożona na piersi starała się przypomnieć, gdzie serce bić powinno i czy na moment nie zamarło.
- Czemu twoje słodkie usta wypowiadają słowa o rozcieńczaczu jakiegokolwiek alkoholu? - Wybełkotał ostatecznie i sam nie wierzył, iż tak plugawe zdanie zbezcześciło jego myśli. Okey, woda i alkohol się łączy. Przy kacu chociażby. Bądź przy przepijaniu wódki wodą. Wtedy to ma sens, ale miękczyć alkohol H2O? Żałosne! Bądź jak to mówią na Wyspach - pfetic. No i jeszcze Grecy niegdyś mieszali wodę z winem, ale to również w zaszczytnym celu.
- To statystyka dla szowinistów - tak uważał, więc tak powiedział. Przecież wszyscy ludzie byli piękni. Inaczej: wszyscy ludzie byli piękni, a troszkę nad nimi był Drejk. Tak brzmi oficjalne stanowisko tego Puchona. - To bardzo fajnie, że nie pamiętasz. Teraz możesz być kim chcesz bez strachu i ograniczeń przeszłości, co nie? to totalnie zajebiste - każdy niósł jakiś bagaż, a jeśli się go nie pamięta to można... zacząć od nowa? Wacław uważał to za bardzo udaną opcję, nową kartę, nowe poznanie siebie, a nie osoby, którą się było. Poeci dostrzegliby w tym piękno, brunet jakiś ich pierwiastek w sobie trzymał.
- Gurl, ja ci nawet aquamenti dobrze nie wyczaruję. Czy jakkolwiek się to nazywa się - powiedział śmiejąc się, ale to była gorzka prawda. Więc tym bardziej amputacja nie wchodziła w grę. Ewentualnie gałęzią, ale to zdawało się takie mało etyczne. - Prowadź do tego kwiatka. W ogóle co to był za pomysł z dotykaniem? Przecież to jak z piaskami: nie dotykasz ich o wile opiekun lub on sam ci nie pozwoli. - Toż to było oczywiste. Nie to że Wacuś jak widział psa to nie uznawał go z buta z najsłodsze stworzenie na świecie i chciał kochać samym sobą. - Weźmiemy próbkę i może ktoś ci z tym pomoże. - Odpowiedzialność poległa właśnie na tym, co nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Trująca ścieżka  - Page 4 QzgSDG8








Trująca ścieżka  - Page 4 Empty


PisanieTrująca ścieżka  - Page 4 Empty Re: Trująca ścieżka   Trująca ścieżka  - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Trująca ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Trująca ścieżka  - Page 4 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-