Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dąb Merlina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Deven Quayle

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : szukający, kapitan
Galeony : 2720
  Liczba postów : 778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle
Dąb Merlina - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dąb Merlina - Page 2 Empty


PisanieDąb Merlina - Page 2 Empty Dąb Merlina  Dąb Merlina - Page 2 EmptyPią Maj 20 2016, 16:05;

First topic message reminder :


Dąb Merlina


Niektórzy twierdzą, że właśnie w tym dębie czarodziejka Nimue uwięziła Merlina - najpotężniejszego czarodzieja w historii magii. Zdania są podzielone, jednak jedno jest pewne - dzieją się tu dziwne rzeczy, a miejsce ma niezwykłą moc.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


George Walker

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach cygara na ubraniu, dobrej jakości ubrania, spod kołnierza, przy szyi wystaje gruba warstwa bandażu.
Galeony : 167
  Liczba postów : 265
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Dąb Merlina - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dąb Merlina - Page 2 Empty


PisanieDąb Merlina - Page 2 Empty Re: Dąb Merlina  Dąb Merlina - Page 2 EmptySro Wrz 08 2021, 20:01;

- Masz rację, teraz już nie stronię. - potwierdził, uśmiechając się przy tym i do niego, i do siebie. W ciągu upływu lat człowiek potrafi zmienić się o sto osiemdziesiąt stopni choć akurat to nie dotyczy jego własnej siostry. Na końcu języka miał zapytać chłopca czy jego siostra jest starsza czy młodsza jednak po chwili namysłu uznał, że zainteresowanie należy dawkować ostrożnie. W pewnym sensie zależało mu na dobrym kontakcie z dziećmi, choć nie ukrywał, że czasami nie potrafił się z nimi porozumieć. Rozmowa z Olivierem była niejako "testem" czy potrafi utrzymać swobodną rozmowę z tak młodym chłopcem.
Kiedy wręczał fiolkę z miodem to nie spodziewał się takiego wybuchu entuzjazmu. To go tak zaskoczyło - widok tak beztroskiej, dziecięcej i intensywnej emocji - że przez chwilę stał oniemiały, zwłaszcza, że młody Olivier go uściskał. Słodka Morgano, kiedy ostatnio dziecko go tak przytulało? Cassandra, ale zdecydowanie zbyt dawno temu. Nim zdołał cokolwiek z siebie wykrztusić to chłopak ruszył biegiem w tylko sobie znanym kierunku. Pozostało mu odprowadzić go wzrokiem i co najwyżej unieść rękę w niemym geście pożegnania. Cóż rzec, istniało bardzo małe prawdopodobieństwo, że jeszcze kiedykolwiek się spotkają. Mimo wszystko miło było mu pomóc, choć musiał przyznać, że dawno nie spotkał tak rezolutnego, gadatliwego i przyjemnego w odbiorze dziecka. Rozmasował swój dwudniowy zarost, westchnął głęboko, zaśmiał się bezgłośnie do siebie i deportował się z hukiem.

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 1164
  Liczba postów : 9511
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dąb Merlina - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dąb Merlina - Page 2 Empty


PisanieDąb Merlina - Page 2 Empty Re: Dąb Merlina  Dąb Merlina - Page 2 EmptyCzw Gru 02 2021, 16:43;

Ścieżka Kariery - naturolofil

Kostka: 86

Coś go ciągnęło do tego rezerwatu w Dolinie Godryka. Choć nie często spotykały go tu miłe rzeczy, to jednak wracał w to miejsce raz za razem odnajdując wśród natury pewien spokój, którego zawsze i wszędzie potrzebował.
Tym razem przekraczając próg miał zamiar udać się do zagrody fenri, ale jeden z pracowników rozpoznał go i poprosił o pomoc. Okazało się, że mieli pod swoją opieką nowe graniany, którymi trzeba było się zaopiekować, by były na czas przygotowane do ciągnięcia magicznych sani tej zimy.
Początkowo Solberg chciał się wykręcić, nie do końca planując pchać się w taką brudną robotę, ale ostatecznie tylko westchnął i zgodził się na pomoc. Jakby nie było były to konie. Skrzydlate i wykurwiście ogromne, ale nadal konie, a co nieco o tych istotach przecież wiedział.
Wpakował się więc do odpowiedniej zagrody wraz z przyrządami, które mały być mu potrzebne i zabrał się do pracy. Zaczął oczywiście od sprzątania padoku, bo ten nie był do końca w najlepszym stanie. Widać było, że transport pegazów zaskoczył właścicieli, którzy nie mieli czasu odpowiednio przygotować się na przyjęcie tych istot. Podszedł do tego na sposób głównie mugolski, machając miotłą i szufelką jak pojebany, aż całe siano nie zostało pięknie rozłożone, a wszelkie zanieczyszczenia zniknęły z podłoża. O dziwo graniany nie przeszkadzały mu w tej czynności, a grzecznie stały pod płotem żując sobie przysmaki i tylko od czasu do czasu zerkając z ciekawością na chłopaka.
Gdy względne porządki w otoczeniu zostały poczynione, Solberg mógł zabrać się w końcu bezpośrednio za skrzydlatego osobnika. Na pierwszy ogień upatrzył sobie graniana, który wydawał się być najbardziej zniecierpliwiony ze wszystkich. Max nie wiedział, czemu akurat taką decyzję podjął, ale już po kilku sekundach maszerował w stronę konia ze szczotką, wiadrem i całą resztą potrzebną do wymycia tego majestatycznego zwierzaka. Gdy znalazł się dosłownie na wyciągnięcie ręki od konia, odłożył cały ten majdan na ziemię i powoli zaczął się do niego zbliżać, próbując wyczuć reakcję istoty na swoją obecność Kolejny raz zdziwił się, gdy granian zdawał się w mig złapać do nastolatka zaufanie. Solberg nie tracił więc czasu i od razu przeszedł do pielęgnacji pegaza.
Na samym początku wziął się za szorowanie, by doprowadzić sierść do stanu lśniącego, jakby ten miał zaraz startować w konkursie piękności. Woda w wiadrze z każdą chwilą stawała się coraz brudniejsza w przeciwieństwie do graniana, który w końcu lśnił prawie tak, jak śnieg. Następnie wziął się za grzywę i ogon. Nie był fryzjerem i nie miał zamiaru kombinować z żadnym wymyślnym uczesaniem. Wyszczotkował jednak porządnie jedwabiste włosy upewniając się, że nawet najmniejszy pęk w nich nie został i to samo zrobił z ogonem pegaza. Na samym końcu wyczyścił jeszcze starannie wszystkie cztery kopyta i już granian był gotów by pokazać się światu.
Max już miał opuszczać rezerwat, gdy właściciel złapał go i powiedział, że mając jeszcze chwilę czasu może zaoferować Solbergowi przejażdżkę na pegazie, którego tyle co tak pięknie wypielęgnował. Maxowi dwa razy nie trzeba było powtarzać i już po chwili na oklep wzbijał się w powietrze czując wolność i radość. Zdecydowanie musiał częściej oddawać się tej czynności jaką było jeździectwo.

//zt


______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 256
  Liczba postów : 295
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Dąb Merlina - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dąb Merlina - Page 2 Empty


PisanieDąb Merlina - Page 2 Empty Re: Dąb Merlina  Dąb Merlina - Page 2 EmptyWto Paź 18 2022, 13:22;

Samonauka - ONMS | Zbieranie składnika
śluz gumochłona

Ariadne uwielbiała przyrodę, ale zawsze bardziej ciągnęło ją do roślin niż do zwierząt. W żadnym wypadku nie znaczyło to, że żywiła w stosunku do nich jakąś niechęć. Wręcz przeciwnie, począwszy od drobnych mrówek aż po wielkie smoki, uwielbiała zarówno o nich czytać, jak i przebywać w ich towarzystwie. Zwierzęta również dziewczynę lubiły, więc wspólna sympatia kwitła już od wielu lat.
Od paru miesięcy Wickens podejmowała próby warzenia własnych eliksirów, co było dość dużym wyzwaniem dla dziewczyny, bo nigdy nie chwaliła się szczególnymi umiejętnościami w tej kwestii, ale wierzyła, że wiele leży w kwestii treningu. Nie dość, że wzięła na siebie takie wyzwanie to jeszcze je sobie znacznie utrudniła, bo chciała by jak najwięcej składników używanych do tworzenia mikstur było zebrane lub wyhodowane właśnie jej ręką. Dlatego teraz po rezerwacie w Dolinie Godryka i wypatrywała pewnego zwierzęcia. Chyba każdy czarodziej o nim słyszał. Aurorka wolała trzymać się tych najmniej groźnych stworzeń, bo nie oceniała swoich zdolności ONMS na wybitny poziom. Dotychczas dość naturalnie przychodziło jej obchodzenie się ze zwierzętami wszelkiej maści. Dreptała więc wśród leśnych ścieżek z nadzieją, że jakimś trafem spotka to, czego chciała. Na szczęście akurat gumochłony panoszyły się niemal wszędzie. To nie tak, że szukała czegoś wyjątkowego. Pewnie gdyby dziewczyna się postarała to i w swoim ogrodzie znalazłaby tego zwierzaka. Lubiła je, nawet jeśli większość widziała w nich coś nudnego i nijakiego. Taki już urok gumochłonów. To nie ziejące ogniem smoki.
Przeszła kolejne kilka kroków, w myślach przypominając sobie ryciny tych zwierząt i lekcje w Ilvermorny, gdzie uczniowie mieli z nimi do czynienia. Pamiętała, że przypominają duże dżdżownice i były dość obleśne. Nie do końca zwierzątko, które ktoś chciałby trzymać w domu, bo wydzielało mnóstwo śluzu. I to właśnie ten śluz stanowił jeden z najbardziej istotnych składników wielu eliksirów. Świetnie zagęszczał mikstury i wzmacniał ich magiczne zdolności. Każdy szanujący się eliksirowar musiał mieć w swoim zapasie chociaż kilka słoików ze śluzem gumochłonów.
Niespodziewanie za jednym krzakiem Ariadne wypatrzyła jednego robaka, który nieruchomo drzemał na kępce opadłych jesiennych liści. Był gruby i brązowy - a więc prawdopodobnie to gumochłon! Dodatkowo wszystko dookoła zaślinił. Dziewczyna zdusiła lekkie ukłucie obrzydzenia, myśląc, że to przecież normalne, że są stworzenia mniej lub bardziej "atrakcyjne" dla oka czy milsze w dotyku. Uklękła ostrożnie nad glizdą długą na dziesięć cali i obserwowała. Przez pięć minut nie zauważyła nawet najmniejszego ruchu. Czyli faktycznie one się prawie nie poruszają. Może wróci tu następnego dnia i sprawdzi czy nadal tak tu tkwi ten maluch. Amerykanka wyciągnęła z torebki słoik i pędzelek. Przysiadła obok gumochłona i przez piętnaście minut pieczołowicie ściągała pędzelkiem śluz z liści, aby przenieść go do słoika. Dotknęła w pewnym momencie nieuważnie również stworzenia, ale nie zareagowało. W związku z tym zbliżyła pędzelek i zebrała jeszcze odrobinę wprost z jego odwłoków. Musiała przyznać, że to nawet ciekawa zabawa, w żadnym wypadku nie nudna. Po wszystkim zakręciła słoik, schowała i pożegnała gumochłona skinieniem głowy, wdzięczna za jego śluz.

/zt
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dąb Merlina - Page 2 QzgSDG8








Dąb Merlina - Page 2 Empty


PisanieDąb Merlina - Page 2 Empty Re: Dąb Merlina  Dąb Merlina - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dąb Merlina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dąb Merlina - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-