Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Altana przy jeziorze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Zilya Fyodorova

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Administrator




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyCzw Maj 19 2016, 12:55;


Altana przy jeziorze

To zacienione miejsce znajduje się w samym sercu rezerwatu i stanowi idealny punkt na odpoczynek w czasie wycieczki. Jezioro schowane jest między gęstymi drzewami, potrzeba więc sprawnego wzroku, by wyłapać to miejsce. Kiedy już jednak schowasz się w cieniu altany, zajmując miejsce na jednej z ławek, możesz podziwiać spokojne jezioro. Co jakiś czas jedynie woda błyska żółtym światłem, które rzucają pływające w nim Plumpki. Nieprzerwana cisza i spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Enzo Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : blizna na prawym łuku brwiowym
Galeony : 1333
  Liczba postów : 1139
https://www.czarodzieje.org/t10538-enzo-corrado-halvorsen
https://www.czarodzieje.org/t10539-peruwianska-sowa
https://www.czarodzieje.org/t10540-klusownik-prosto-z-peru
https://www.czarodzieje.org/t10541-enzo-halvorsen
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Wrz 07 2019, 20:02;

9 sierpnia, przed wątkiem ma mądrymdrzewie.

To był jeden z tych dni, w których Shenzo mieli czas dla siebie. Piątkowe, piękne popołudnie. Wciąż jeszcze gorące, ale i nieco parne. Być może zbierało się na burze. Dzieci zostały pod opieką znajomej Shenae, jednej z niewielu, których umiejętności zajęcia się maluchami Enzo nie kwestionował. Czuł do niej swego rodzaju zaufanie, ale i tak wydawał się być nieco podenerwowany, kiedy spacerowali wspólnie Doliną trzymając się za ręce. Tak to wyglądało, jak niepokój związany z powierzeniem pociech obcej osobie, podczas gdy prawda była zgoła inna. Dzisiaj były jego urodziny. Odkąd jego mama zmarła, Enzo każde z nich przeżywał nieco ciężej niż poprzednie. Zwykle bywał wtedy burkliwy i milczący. Wolał odgrodzić się od znajomych i spędzić popołudnie w samotności. Kilka razy próbował już tej taktyki z Shenae, ale nietrudno się domyślić, że średnio skutkowała. Tym razem zaskoczył ją, proponując jej spacer do Rezerwatu Shercliffów.
- To było gdzieś tutaj - odezwał się po jakimś czasie, przerywając przyjemną ciszę, która narosła wokół nich. Skoro już miał okazję to chciał dzisiaj zabrać swoją żonę w wyjątkowe miejsce. Jakiś czas temu odnalazł ten zbiornik wodny podczas rutynowej, porannej przebieżki i od tego czasu bywał w tych okolicach stosunkowo często. Jeziorko było ukryte wśród drzew, co jemu samemu idealnie odpowiadało. Zapewniało prywatność, którą dość często sobie cenili ze względu na umiejętność lądowania w swoich objęciach w naprawdę zaskakujących miejscach, a przy okazji emanowało spokojem, przesiąknąwszy ciszą do tego stopnia, że nawet ptaki milkły w tych okolicach. Jedynie ich głosy oraz kroki mąciły wrażenie znalezienia się w zupełnej głuszy i na odludziu. Ścisnął mocniej jej rękę, kiedy dostrzegł wyłaniającą się spośród liści urokliwą, niewielką altankę. Kilka minut później byli już na miejscu.
- Pięknie - skomentował, nawet nie orientując się, że wypowiedział je słowa na głos. A chociaż połacie zieleni działały naprawdę uspokajająco to jego palce i tak tańczyły na jej dłoni w nerwowym odruchu, którego nie potrafił opanować. Właśnie skończył dwadzieścia trzy lata i to go przerażało. Czas płynął jak szalony. Za miesiąc Eme miała skończyć roczek. Dorosłość pochłaniała jego dziecinną stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shenae Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172.5cm
C. szczególne : zimne, zdystansowane spojrzenie
Dodatkowo : ścigająca, kpt
Galeony : 4500
  Liczba postów : 2821
https://www.czarodzieje.org/t7146-shenae-d-angelo#204090
https://www.czarodzieje.org/t7148-shenae-d-angelo#204119
https://www.czarodzieje.org/t7147-shenae-d-angelo#204112
https://www.czarodzieje.org/t7244-shenae-d-angelo#204981
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyPon Wrz 09 2019, 22:35;

Dała się poprowadzić w samo serce rezerwatu. Stosunkowo ufnie, wiedząc, że bez jego pomocy, gdyby teraz się zawróciła, mogłaby nie zdążyć dojść do domu dzisiaj, a może nawet nie jutro. Dzisiaj zresztą, była też szczególna okazja. Enzo miał urodziny. Wobec tego powstrzymywała się od wrednych komentarzy (przez co w większości milczała) i nie stawiała oporu, nawet kiedy Halvorsen zaciągnął ich na totalne odludzie. Widok był warty tego spaceru. Nawet przebijania się przez najgęstsze krzaki i drzewa. Shenae prócz swojego, dobrego towarzystwa, zapobiegawczo zabrała ze sobą coś jeszcze. Jedynym jej warunkiem co do spaceru było znalezienie wody. Już jej była głowa w tym, jaki to szalony plan zrodził się w jej głowie, że jej potrzebowała. Nie zdradziła swoich zamiarów Enzo. Pod luźnym, jasnym sweterkiem i jeansami spoczywało bezpiecznie, póki co jeszcze poza zasięgiem jego oczu, przyjemne dla oka bikini. Miała mu dzisiaj umilić popołudnie, prezentując mu się w nim nad wodą i zabawiając go w wolnym, Halvorsenowym czasie. Jeszcze nie wiedziała, że nie było to bikini do długiego "wybiegu".
Zatrzymała się obok swojego męża, zerkając na niego z boku, kiedy w końcu określił, że jest to punkt końcowy ich trasy. Uśmiechnęła się pod nosem, bo fakt, ze znajdowali się tak daleko od cywilizacji wyjątkowo działał jej dzisiaj na rękę. O niej wspominając, poczuła nerwowe uderzenie palców Halvorsena na swojej skórze, a chociaż twarz peruwiańczyka tak łatwo nie wyrażała wielu emocji, odbieraa od niego pewne spięcie w jego gestach. Spróbowała je zażegnać łagodnym pocałunkiem złożonym na wnętrzu jego dłoni.
O czym myślisz, Enzo?
Jakby samo pytanie nie przekonało go do wylewności, zaszła mu drogę, obrzucając go spojrzeniem błękitnych oczu, bardzo intensywnym, jak zawsze, kiedy czegoś od niego chciała. W tym momencie zwykłej rozmowy. Przechyliła głowę na bok, rozrzucając atramentowe włosy po jednym ramieniu i nieznacznie ściągnęła brwi.
Jeśli dowiedziałeś się, że kazałam Drake'owi informować mnie, jak będzie cie widział z jakąkolwiek inną kobietą niż mama, to nie przyznaję się do winy — zakpiła, ale z jej skłonnością do zaborczości nie było wcale powiedziane, że rzeczywiście taka sytuacja nie miała miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Enzo Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : blizna na prawym łuku brwiowym
Galeony : 1333
  Liczba postów : 1139
https://www.czarodzieje.org/t10538-enzo-corrado-halvorsen
https://www.czarodzieje.org/t10539-peruwianska-sowa
https://www.czarodzieje.org/t10540-klusownik-prosto-z-peru
https://www.czarodzieje.org/t10541-enzo-halvorsen
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyWto Wrz 10 2019, 19:05;

Dzisiaj Enzo był wyjątkowo rozkojarzony. Gdyby tylko Shenae nie uniosła jego dłoni do swoich ust, mógłby nawet przegapić jej pytanie. Tymczasem spojrzał na nią po prostu z lekkim opóźnieniem, natychmiast poczuwszy się jakby padło na niego światło reflektorów. Jej jasnoniebieskie spojrzenie było intensywne, wyczekujące. Niestety, pytanie nie do końca trafiło na podatny grunt. Zwierzanie się z własnych myśli nie było jego mocną stroną, nawet jeżeli pytanie w gruncie rzeczy było po prostu banalne. Wobec tej chwili zawahania zbawiennym wydał mu się jej kpiący komentarz. Uniósł oczy ku niebu, prychnąwszy cicho.
- Posłałaś dwulatka na przeszpiegi. - To miało być pytanie, a jednak zabrzmiało bardziej jak stwierdzenie faktu… a może już nawet oskarżenie? Jego spojrzenie stało się nieco ironiczne. - I co, powiedział ci o tej blondynce z zeszłego tygodnia? - Zapytał, z rozmysłem pchając kij prosto w mrowisko. Taka taktyka sprawdzała się idealnie w czasach, w których odroczenie pytania mogło oznaczać jednocześnie całkowite zaniechanie ponownego zadania. Niestety, nadużywanie tej techniki przez Enzo sprawiło, że w obecnych czasach nie miała ona żadnej racji bytu. Raz zadane pytanie miało do niego wrócić tak czy owak. Jedyną różnicą miało być tylko to czy zostanie zadane po dobroci, czy raczej zostanie wywarczane. Halvorsen bez trudu wybrał więc udzielenie odpowiedzi.
- O niczym konkretnym. - Powiedział, starając się zebrać strzępki własnych przemyśleń w coś, co kwalifikowałoby się do upublicznienia własnej żonie. - Dzisiaj dziewiąty sierpnia. - Zauważył więc, zwracając na ten fakt szczególną uwagę, jakby w ten sposób mógł uniknąć rozwinięcia tematu. Wprost przeciwnie, właśnie próbował go rozwinąć, jak zawsze zapakowawszy własne myśli w tonę woalów. - Mój brat ma urodziny. - Zakończył kulawo, bo chociaż nie była to kwintesencja jego przemyśleń w najczystszej postaci to był jednocześnie przekonany, że Shenae zrozumie co kryło się za tym tajemniczym pojęciem. Ettore miał urodziny i on miał urodziny. Ze wszystkich osób, które składały się na starą rodzinę Halvorsenów pozostał tylko on. Dołożyło to swoją cegiełkę do jego nostalgicznego nastroju, zwykle związanego z brakiem mamy i ciepłymi wspomnieniami jakie niegdyś towarzyszyły mu na myśl o urodzinach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shenae Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172.5cm
C. szczególne : zimne, zdystansowane spojrzenie
Dodatkowo : ścigająca, kpt
Galeony : 4500
  Liczba postów : 2821
https://www.czarodzieje.org/t7146-shenae-d-angelo#204090
https://www.czarodzieje.org/t7148-shenae-d-angelo#204119
https://www.czarodzieje.org/t7147-shenae-d-angelo#204112
https://www.czarodzieje.org/t7244-shenae-d-angelo#204981
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyCzw Wrz 12 2019, 19:32;

Przerzucała spojrzenie błękitnych oczu z jednej części jego twarzy na drugą. Jaka blondynka? – mówiło jej skonfundowanie wypisane w iskierkach w spojrzeniu, ale głośno nie dawała na razie wyrazu swojego zdziwienia. Rozum przebijał się, dając jej znać, że na pewno się z niego nabija. Dlatego w końcu zmarszczyła brwi i prychnęła.
Ja ci dam blondynki — podsumowała — a czy z tą blondynką przeżyłeś swój pierwszy raz? Albo rodziła ci dzieci, w bólu i cierpieniu i… krwi?
Nie było krwi, ani bólu. Były silne eliksiry, a krwi tylko tyle ile w takich niesprzyjających okolicznościach wypada. Enzo wiedział. Był przy tym. Dlatego przewróciła oczami, bo to nie był żaden argument. Zamiast tego przełożyła dłonie przez jego szyję, patrząc mu głęboko w oczy, kiedy stwierdziła ze stuprocentową pewnością, bo niejednokrotnie dał jej sposobność tak myśleć:
Lubisz moje włosy. Słyszałam, jak mówisz Drake’owi, jakie ma piękne po mamie, jeszcze zanim zaczął zapamiętywać co się do niego mówi.
I dalej czasem udawał, że nie wie… skubany szkrab. Shenae jednak nie była brzdącem i wszystko pamiętała. Zadarła głowę, gładząc Halvorsena palcami po karku. Zaraz jednak odpuściła sobie ten temat, słuchając co zaprzątało jego głowę. Zanim skończył, podejrzewała do czego zmierzał. Odpowiedziała sobie w tym samym momencie: “To Twoje urodziny”. Bo chociaż Halvorsen upierał się przy obstawianiu, że ten dzień należy do Ettore, Shenae uznawała dokładną odwrotność.
To też twój dzień — powiedziała to głośno. Gdyby byli jeszcze w Hogwarcie i dalej bawili się w swoje utarczki, pewnie spiorunowałaby go spojrzeniem, ale tym razem BYLI JUŻ DOROŚLI (dobre sobie…). Dlatego uszczypnęła go w kark.
I dzisiaj postanowiłam, że będziesz szczęśliwszy niż w każdy dzień w roku. Może z wyjątkiem urodzin Drake’a i Ems. I moich. W moje też możesz być szczęśliwy.
Cofnęła się, nie spuszczając z niego spojrzenia przez moment. Dopiero po dłuższej chwili uciekła nim na bok, na wodę, zadając mu kolejne pytanie, kiedy badała wzrokiem taflę wody.
Zabrałeś ze sobą strój kąpielowy, jak cię o to prosiłam?
Przez ‘proszenie’ miała pewnie na myśli to napominanie go, że ma wziąć, bo jak nie weźmie to pożałuje! I naprawdę mógłby pożałować, bo wtedy nie pokazałaby mu się we własnym stroju. Dlatego kontrolnie zerknęła na niego, cofając się dalej, orientując się czy już może wcielać swój plan w życie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Enzo Halvorsen

Student Ravenclaw
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : blizna na prawym łuku brwiowym
Galeony : 1333
  Liczba postów : 1139
https://www.czarodzieje.org/t10538-enzo-corrado-halvorsen
https://www.czarodzieje.org/t10539-peruwianska-sowa
https://www.czarodzieje.org/t10540-klusownik-prosto-z-peru
https://www.czarodzieje.org/t10541-enzo-halvorsen
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Wrz 14 2019, 19:23;

To zdezorientowane spojrzenie warte było co najmniej sakiewki złota. Szkoda tylko, że zorientowała się tak szybko i zaatakowała go tak nieskutecznym argumentem, najwyraźniej mającym wyciszyć całą sprawę.
- Kto wie co to była za blondynka… - dodał, uśmiechając się przy tym nieznacznie. Zaczepiał ją i drażnił, bo i nie wiedział co innego mógł dzisiaj robić. Nie radził sobie z przygniatającym przygnębieniem nie od dzisiaj ani od wczoraj. Kiedy wpadał w taki nastrój potrzebował drugiej osoby, nawet jeżeli nawet przed samym sobą się do tego nie przyznawał, zażarcie warcząc i prychając na każdego, kto ośmieliłby się przekroczyć jego strefę komfortu.
- To nie fair, co to za argument. - Zrzędził burkliwie, kiedy wypomniała mu słowa wypowiadane do usypianego synka. To było zdecydowanie poniżej pasa i pewnie szturchnąłby ją za to w bok, gdyby nie miała racji. Gdyby tylko Shenae ubzdurała sobie zmianę fryzury, Enzo na pewno miałby w tej kwestii sporo do powiedzenia. Nie wyobrażał jej sobie w krótkich włosach, ani nawet w odrobinie jaśniejszych. Nawet kiedy zmieniała szampon zaczynał się chmurzyć. Raz jeden tak się uparła na jakiś paskudnie śmierdzący, chyba pokrzywowy, że wymusiła na nim tym samym flakonik lawendowych perfum. W jego wyobrażeniu były to cechy dla niej charakterystyczne, oczywiście też ulubione. I równie jasne jest to, że nie przyznałby się do tego na głos.
- Dziękuję za pozwolenie - prychnął, kiedy pozwoliła mu być szczęśliwym także w jej urodziny. Obejmując jej talię palcami, pozwalał gładzić się po karku i nawet czerpał z tego niejasną przyjemność. Nie wystarczyło to jednak do poprawienia mu nastroju, zwłaszcza, że przypomniała mu o tym, iż dziewiąty sierpnia wiązał się także z nim. Nigdy niczego nie ułatwiała.
- Nie jesteśmy na basenie - zauważył, zerkając na nią podejrzliwie, kiedy dostrzegł jak spogląda w kierunku wody. - Nie jestem pewien czy to bezpieczne. - Zauważył jeszcze, kiedy rozmowa najwyraźniej zmierzała ku kąpieli w jeziorku. Możliwość złapania jakiejś magicznej narośli nieszczególnie go kręciła, a jednak kiwnął głową, potwierdzając, że zabrał swój strój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31860
  Liczba postów : 88575
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Specjalny




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Cze 07 2020, 22:07;

Ingerencja w pracy

Ktoś kiedyś powiedział, że pieniądz nie śmierdzi. Szkoda, że klienci już tak. I że potrafią być tak uparci, nieprzyjemni i gderliwi, jak ci, którzy właśnie ci się trafili. Owszem, płacili naprawdę sporo, ale co chwila zmieniali swoje koncepcje, co chwila żądali czegoś innego, aż w końcu wylądowaliście w rezerwacie w Dolinie Godryka, przy tej naprawdę urokliwej altanie, która pewnie już nie raz i nie dwa stała się obiektem odmalowywanym na płótnach. Znowu miała do tego okazję, tym razem jednak w towarzystwie urokliwej rodziny składającej się z głównego zleceniodawcy - nieprawdopodobnie grubego czarodzieja, na którym eleganckie szaty aż się opinały, jego wątłej jak nać pietruszki żony oraz płaczącego dość często chłopca, w wieku lat około trzech, który z całą pewnością był ubrany zdecydowanie za ciepło, jak na obecną porę roku i z tego wszystkiego robił się wręcz purpurowy na twarzy.
Cała ta trójka stała obecnie dość nieporadnie przy altanie, oczekując chyba jakichś poleceń co do tego, jak ma się usadowić i co zrobić, żeby sprostać twoim malarskim potrzebom. Oczekują zapewne, że będą wyglądać oszałamiająco! Co teraz?

@Bianca Zakrzewski

______________________

Altana przy jeziorze Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bianca Zakrzewski

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 174cm
C. szczególne : veela vibe || zniszczone terpentyną dłonie umazane farbami
Dodatkowo : ćwierć wila
Galeony : 1327
  Liczba postów : 713
https://www.czarodzieje.org/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
https://www.czarodzieje.org/t14416-bianca#381732
https://www.czarodzieje.org/t14415-pianki-bianci#381731
https://www.czarodzieje.org/t14414-bianca-zakrzewski
https://www.czarodzieje.org/t18447-bianca-zakrzewski-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySro Cze 17 2020, 17:56;

Mimo swojego młodego wieku mogła już śmiało stwierdzić, że ma naprawdę duże doświadczenie w swoim zawodzie. Była pewna, że przyczyniła się do tego jeszcze praca na studiach, kiedy to łączyła naukę z pracą w pracowni plastycznej i jako niezależna malarka, a czasu wolnego miała… wcale. Pod tym względem się niewiele zmieniło i godząc pracę w galerii z innymi zleceniami często nie wiedziała w co ma włożyć swoje ręce. Musiała jednak przyznać, że miała do czynienia już z wieloma klientami i co więcej – z wieloma mistrzami, u których pobierała nauki. Na tym zleceniodawcy poznała się bardzo szybko. Widząc listy od niego, w których to, zdecydowanie zbyt często jak na jej oko, zmieniał koncepcję portretu swojej rodziny, musiała powstrzymywać się od wywracania oczami, albo zignorowania sowy, która uparcie stukała w szybę jej mieszkania w Londynie. Niemniej jednak były to tylko głupie myśli, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, a Zakrzewski na każdy kolejny list odpowiadała tak samo uprzejmie, że nie ma najmniejszego problemu. Nigdy nie chodziło jej o pieniądze, choć musiała przyznać, że klient zaproponował jej naprawdę dużą sumę. Nie przepadała za takimi zleceniami, lubiła bawić się formą swoich obrazów i odwzorowywać rzeczywistość, nie była jednak głupia i wiedziała, że jej zleceniodawca nie oczekuje rzeczywistości ukazanej kropka w kropkę, a widząc ich nieporadność miała ochotę uciec, albo załamać ręce, albo jedno i drugie. Każdy kto jednak znał odrobinę pannę Zakrzewski wiedział, że nic takiego nie będzie miało miejsca.
Rozłożyła swoje przybory, ze swojej torby bez dna, pozwalając rodzinie na zapoznanie się z miejscem, a kiedy wyjęła ostatni zestaw magicznych pędzli i naprawdę pokaźną ilość farb – zerknęła w ich stronę i ciepło się uśmiechnęła, orientując się, że sytuacja się nie zmieniła, a jej zleceniodawcy naprawdę nie wiedzieli co ze sobą zrobić. Zakrzewski zawsze uważała, że w takich sytuacjach fotografia rodzinna byłaby o niebo lepsza i przede wszystkim dużo szybsza. Cóż, nie miała jednak nic do gadania, była w pracy i przede wszystkim liczył się klient.
Mają państwo jakieś specjalne wymagania co do formy obrazu? – zapytała, podchodząc bliżej nich i prosząc, by przesunęli się tak, by małżeństwo stanęło obok siebie, a przed nimi stanął synek, do którego się uśmiechnęła i dała jeden ze swoich mniejszych pędzli, żeby tylko przestał płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31860
  Liczba postów : 88575
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Specjalny




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyPon Cze 22 2020, 12:06;

Klient był wymagający, a jakże, ale wszystko wskazywało również na to, że nie do końca wiedział, czego dokładnie oczekuje, wszystko miało być jego zdaniem piękne, wielkie, wspaniałe i na tyle niesamowite, by był zachwycony, co jednak miało się pod tym kryć, trudno tak naprawdę powiedzieć. Jego żona była, powiedzmy, nieco wylewniejsza, aczkolwiek sprawiała wrażenie nieco podenerwowanej i powiedziała, że marzy jej się coś, co uchwyciłoby piękno przyrody i ulotność chwili - spojrzała wtedy na ciebie bardzo uważnie, porozumiewawczo, jakby uważała, że kobieta powinna zrozumieć kobietę. Ale czy tak jest? Wręczenie pędzla dziecku pomogło, bo chłopiec nieco się uspokoił i popatrzył na ciebie swymi wielkimi, załzawionymi jeszcze oczami.
- Malujesz? Dużo? Tata nie chce mi kupić falbków na lazie. A telaz będziemy stoić? Bo mnie ciepło - zagadnął zaraz, a kiedy jego matka tylko usłyszała, że jest mu za gorąco, pochyliła się, by zdjąć z niego wierzchnią warstwę ubrań, na co jego ojciec zaczął marudzić, że nie będzie to wyglądało najlepiej na obrazie. Co robisz? Rodzina jest już ustawiona tak, jak chciałaś, dostałaś lekką wskazówkę od kobiety, a dziecko wydaje się szczęśliwsze i bawi się pędzlem.

@Bianca Zakrzewski

______________________

Altana przy jeziorze Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bianca Zakrzewski

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 174cm
C. szczególne : veela vibe || zniszczone terpentyną dłonie umazane farbami
Dodatkowo : ćwierć wila
Galeony : 1327
  Liczba postów : 713
https://www.czarodzieje.org/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
https://www.czarodzieje.org/t14416-bianca#381732
https://www.czarodzieje.org/t14415-pianki-bianci#381731
https://www.czarodzieje.org/t14414-bianca-zakrzewski
https://www.czarodzieje.org/t18447-bianca-zakrzewski-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Lip 05 2020, 23:37;

Mogła się upierać, że ma jakiś wybór, że jej artystyczna strona nie powinna pozwolić na przekłamanie rzeczywistości w tym portrecie, a jednak widziała nadzieję w ich oczach, że dokona cudu, że będą mogli się obrazem chwalić na prawo i lewo. Westchnęła na tyle cicho, że nikt tego nie zauważył, prowadząc wewnętrzną bitwę wewnątrz siebie, bowiem jedna jej strona chciała zadowolić tych ludzi, sprawić im przyjemność, zwyczajnie uszczęśliwić, druga natomiast oponowała pierwszej, przedstawiając jej dumę, która nie cierpiała kłamać. Czy to nie przez jej obrazy oceniali ją ludzie? Obawiała się, że jeśli jej sława pójdzie w tę stronę, niedługo będzie miała zbyt wielu klientów, którzy będą oczekiwać tego samego. Doskonale wiedziała, że długo tak nie da rady, nie była przecież taka… Nie wiedziała jednak jak im to powiedzieć. Skinęła więc głową rodzinie, godząc się, wbrew sobie, i obiecując, że da z siebie wszystko.
Uśmiechnęła się ciepło do małego chłopca.
Tak, maluję, całkiem sporo, postaram się uwinąć jak najszybciej. – odparła zarówno do dziecka jak i jego rodziców i wróciła na swoje miejsce za sztalugą. Sprawdziła jeszcze czy aby na pewno wszystko było na swoim miejscu i obracając magiczny pędzel w dłoni, zerknęła na swoich zleceniodawców. – Myślę, że możemy zaczynać, im wcześniej zaczniemy tym szybciej skończę, a nie chciałabym by za bardzo zmieniło się światło. – powiedziała uprzejmie i delikatnie wzruszyła ramionami, odkładając swój ulubiony pędzel i chwytając za ołówek, przygotowując się do odpowiedniego szkicu. Wciąż miała mętlik w głowie i nie do końca wiedziała co zrobić. Postanowiła więc zaufać swoim zdolnościom, które jeszcze nigdy wcześniej jej na zawiodły i kierować się intuicją. Była pewna, że zbyt wiele myśli będzie jej tylko przeszkadzać. Pozwoliła więc, by przedmiot w jej dłoni stał się przedłużeniem jej ręki, przez którą przemawiało serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31860
  Liczba postów : 88575
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Specjalny




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyPon Lip 06 2020, 10:17;

Zleceniodawcy wyraźnie oczekiwali cudu, taka była prawda, ale może kiedy zobaczą to, co namalowała, po prostu to przyjmą? Wszystko zależało już teraz od artystki i jej podejścia do tej sprawy, bo Merlin raczy wiedzieć, jak to się potoczy dalej. Tak czy inaczej, rodzina starała się jak najmniej poruszać, żeby faktycznie dziewczyna mogła pracować sprawnie, tylko chłopiec cały czas do niej zagadywał, dopytywał o te pędzle, o rysowanie, malowanie i wszystko inne, powiedział jej, że podobno rysunki da się ożywiać, a on bardzo by chciał, żeby jego namalowane motyle mogły latać, a później zaczął znowu marudzić, że jest mu strasznie, ale to strasznie ciepło i już się nudzi, i czy to potrwa jeszcze długo. Jego ojciec zaczynał się chyba irytować takim stanem rzeczy, więc matka pospieszyła do ciebie z pytaniem:
- Przepraszam, czy syn może się trochę pobawić z boku? Czy to będzie pani bardzo przeszkadzało...? - spytała, starając się mimo wszystko załagodzić sytuację, dziecko zaś wyraźnie spoglądało na ciebie z nadzieją, bo liczyło wyraźnie na to, że będzie mogło usiąść obok ciebie, patrzeć co robisz i wypytywać dokładnie o wszystko, bo buzia to mu się już teraz nie zamykała. Kto wie, może nawet ten rozbójnik się zakochał?

@Bianca Zakrzewski

______________________

Altana przy jeziorze Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Czarodziejowa Dusza

Galeony : 631
  Liczba postów : 633
https://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Specjalny




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 13:49;




Ślub i wesele
Perpeta Whitehorn & Caine Shercliffe


Ceremonia z przysięgą ma miejsce 26 marca, o godzinie 14:00. Na miejsce docieracie biorąc udział w korowodzie ślubnym. Korowód prowadzi Was drogą do samego serca rezerwatu, gdzie znajduje się altanka nad wodą. Zarówno altanka, jak i stoły, są pięknie ozdobione dzięki uprzejmości @Christopher O'Connor. Większość gości już jest na miejscu, zebrana w dwóch rzędach krzeseł przed ustrojoną altaną. Alexander Voralberg czeka w środku z obrączkami (damska | męska) stworzonymi na zamówienie u Éléonore Swansea. Para młoda się spóźnia... To piękny, słoneczny dzień!

Poniżej poglądowy rysunek przestrzeni i rozkład miejsc siedzących przy stole:


MAPA PRZESTRZENI I ROZKŁAD MIEJSC




Zdarzenia losowe

Każdy rzuca kością 'k100' na zdarzenie losowe przed/w trakcie trwania ceremonii/po ceremonii.

1-10 — buchorożec zagrodził Ci drogę, kiedy szedłeś w korowodzie ślubnym, dlatego zgubiłeś się w rezerwacie. Rzuć kością ‘k6’. Każde 1 oczko to 15 minut spóźnienia, zanim odnajdziesz drogę do serca rezerwatu.

11-25 — podczas składania przysięgi horda małych wróżek przelatywała akurat obok Twoich uszu, dzwoniąc dzwoneczkami i śpiewając. Nie usłyszałeś ani jednego słowa z ceremonii ślubnej, a dodatkowo jeszcze w następnym poście dzwoni Ci w uszach.

26-35 — kiedy wszyscy kierują się do stołów, dostrzegasz schowaną za przystanią łódek, piękną trytonicę. Możesz do niej podejść. Wtedy rzuć kością ‘k6’. Jeśli 1-2 - syrena przestraszyła się, zamachnęła ogonem i ochlapała Cię od pasa w dół, 3-4 - zanim podszedłeś, jej już dawno nie było, 5-6 - po syrenie nie ma ani śladu, ale zamiast tego znajdujesz syrenią spinkę (5) / syreni grzebień (6).  

36-60 — przez cały ślub, ktoś cały czas podkrada Ci alkohol, Co się obrócisz Twoja lampka jest cały czas pusta. Czyżbyś tak dużo wypił?

61-80Jeśli jesteś facetem: Nieważne jak byś się starał podczas ślubu udaje Ci się zatańczyć z Perpetuą tylko raz - wszyscy ją rozchwytują. Jeśli jesteś kobietą: Przynajmniej 3 razy trafiłaś do tańca z Caine (1 post do odegrania).

81-95 — niecne elfy wsypały Ci coś do jedzenia, po czym przez 3 posty masz czkawkę/parcie na alkohol/parcie na romanse. Sam wybierz.

95-100 — Twoje krzesło zamieszkuje nieśmiałek! Jeśli masz więcej niż 20 pkt ONMS w kuferku, jest do Ciebie przyjaźnie nastawiony. Jeśli nie, lekko potargał Ci strój zanim uciekł (sam wybierz gdzie i co rozerwał).


Kod:
<zgss>Zdarzenie losowe:</zgss> wynik



Czas macie do nie wiem kiedy! Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alexander D. Voralberg

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 198
C. szczególne : wysoki i szczupłej postury | blizny wokół ust i na twarzy | nienaturalnie białe oczy i mogące wywołać niepokój spojrzenie | chodzi w garniturowych spodniach i ciemnych koszulach zamiast szat
Dodatkowo : Bezróżdżkowość
Galeony : 909
  Liczba postów : 2100
https://www.czarodzieje.org/t17470-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t17584-poczta-alexandra#493071
https://www.czarodzieje.org/t17590-harem-voralberga#497045
https://www.czarodzieje.org/t17573-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t18552-alexander-d-voralberg-dzienni
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 14:26;

Spoiler:

Alex jest na miejscu gdzieś obok altany i normalnie można go zagadywać.

Éléonore miała rację. Od rana chodził po ścianach i nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Wstał z samego rana i szukał sobie bezskutecznie zajęcia, aby i tak w ostateczności i tak teleportować się do rezerwatu i sprawdzić czy na pewno wszystko było w porządku. Dlaczego miał wrażenie, że przejmował się bardziej niż Shercliffe? Naprawdę chciał, aby wszystko było na tip-top i żeby wszystko odbyło się zgodnie z planem. Zdecydowanie zbyt długo czekali, oooj zbyt długo, aby teraz cokolwiek miało tę ceremonię zepsuć. Miał nadzieję, że Huxley podziela jego zdanie, choć w jakiś sposób miał co do tego wątpliwości, a do samych wątpliwości powody. Cóż. Nie jemu oceniać.
Co prawda nie był jeszcze ubrany w garnitur, a wręcz praktycznie niepoprawnie przybył tam w dżinsach i jakimś swetrze, ale z drugiej strony kto mu się dziwił, w końcu było jeszcze dobre sześć godzin do jakiejkolwiek zbiórki. Zastał na miejscu  @Christopher O'Connor, którzy był w samym środku dekorowania całości w różnorakie rośliny i kwiaty i nawet Voralbergowi nie umknął fakt, że wszystko wyglądało doprawdy bajecznie. Kiwnął mu głową na przywitanie, delikatnie przy tym uśmiechając się w jego kierunku ale broń Merlinie mi nie przeszkadzał. Doskonal wiedział jak bardzo rozpraszanie nie pomaga w realizacji swojego planu. A i przy okazji był zdenerwowany. Z daleka mógł przynajmniej sprawiać pozory normalności i całkowitej powagi – jak to miał w zwyczaju – ale im więcej będzie rozmawiał z ludźmi, tym większe prawdopodobieństwo, że jego emocje wezmą górę. Musiał się opanować.
Pomógł ustawiać ostatnie stoły i krzesła, dwa razy sprawdził, czy altana stoi tak jak powinna i czy wszystko na pewno jest na swoim miejscu. Na szczęście większością zajmował się sztab czarodziejów, wystarczyło, że pomoże przy bardziej skomplikowanych zaklęciach, a w ostateczności rzuci na wszystko ostatnie szlify i zerknie na to swoim okiem. I to było najgorsze. Teraz był ten moment, w którym nie miał co robić, a do ślubu zostało jeszcze kilka godzin. Wcale nie pomagał fakt, że było tu od cholery magicznych stworzeń. To drażniło go jeszcze bardziej, ale cóż, w końcu byli w rezerwacie. Czy Perpetua nie mogła przygruchać sobie jakiegoś prawnika historyka bez takich zwierzęcych dodatków? Och wait. Tak czy siak, teleportował się z powrotem do domu.
Nie miał zamiaru cudować z ubiorem. Choć zakładał, że cała ceremonia miała być dość kolorowa, to on jak zwykle raczej nie preferował barwnych ubrań. Jego garnitur… był czarny. Jak w większości przypadków. Czarny jak najbardziej śmiercionośny eliksir. Nie wątpił w to, że drugi świadek na szczęście ubarwi całokształt, ale on miał jednak bardziej ubraniowy vibe pana młodego. Przełamywała go jednak śnieżnobiała, pod kant zaprasowana koszula, zwieńczona niebieskością krawata okraszonym lekkim wzorem. Całość spinały kwiaty, które przysłał mu wcześniej O’Connor, podobne do tych, które w swojej butonierce będzie miał Shercliffe, choć Alex wybrał te bardziej niebieskie takie jak len czy wawrzynki, z dodatkiem kwiatów akacji. Zaczesał jeszcze nieco wilgotne włosy palcami i stwierdził, że nie ma absolutnie zamiaru nic z nimi robić. I tak żyły własnym życiem od trzydziestu pięciu lat. Szło się przyzwyczaić. Zerknął na siebie po raz ostatni w lustrze i wzruszył ramionami. Show mu go on. A później ruszył na miejsce.
Aby wrócić po chwili, bo zapomniał obrączek. Teleportował się ponownie.


Ostatnio zmieniony przez Alexander D. Voralberg dnia Sob Mar 27 2021, 18:24, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 2864
  Liczba postów : 1462
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 16:08;

W końcu nadszedł dzień ślubu Perpetuy, który właściwie go cieszył. Miło było słyszeć, że wszystkim wokół życie jakoś się układa, szczególnie w świetle ostatnich problemów związanych z polityką. Nie mógł także doczekać się tego dnia ze względu, cóż, na Chrisa. Po konsultacji z Alexem w sprawie odpowiedzi gajowego na wspólne pójście na ślub, zaryzykował, uznając, że to była zgoda. Niestety nie dostał odpowiedzi od niego w sprawie teleportowania się na miejsce ślubu. Niezrażony postanowił po prostu iść po niego, gdy tylko skończy się szykować. Nie wiedząc, co na siebie ubrać, zdecydował się na bordowy garnitur a do tego niemal czarna koszula. Jak dobrze pamiętał, ten kolor nazywał się antracytowym, ale jak znał życie i tak nikt o to nie będzie pytał. Nie potrafił się niestety zdecydować na muszkę, albo krawat, uznając po chwili, że jedno i drugie go dusi, więc zrezygnował z czegokolwiek. Ostatecznie nie był to jego ślub, ani nie był świadkiem, więc nie musiał prezentować się nienagannie. Dobrał jeszcze poszetkę do kompletu i tak gotów postanowił iść pod chatkę gajowego, aby na ślub iść z Chrisem. Niestety chatka okazała się pusta, co wprawiło go w niemałe zdumienie. Próbował jeszcze nie panikować, a na spokojnie oddalił się od terenów szkoły, aby zaraz za barierą teleportować się na teren rezerwatu, gdzie miał odbyć się ślub.
Okolica była urokliwa i nie dziwił się, że zdecydowali się wziąć ślub w otoczeniu przyrody. Uśmiechał się lekko pod nosem, kierując się do altany przy jeziorze, rozglądając się uważnie po okolicy, przyglądając się pojawiającym się gościom. Nie widział nigdzie Chrisa, co wprawiło jego serce w szybsze bicie. Czyżby jednak źle odczytał jego wiadomość i nie powinien myśleć, że na wesele idą razem. To właściwie nie byłoby nic dziwnego, że źle zinterpretował jego słowa, bo już nie raz mu się to zdarzyło, ale tym razem był przekonany, że wszystko dobrze zrozumiał. Dopiero po chwili dotarło do niego, że cała okolica ceremonii przystrojona jest kwiatami. Nie pamiętał, aby Perpetua albo Caine znali się tak na nich, więc właściwe od razu uśmiechnął się lekko, dopatrując się tam ręki gajowego. Jasne, mógł się mylić i zamierzał zapytać o to mężczyznę, gdy tylko się zjawi.
Wypatrzył wreszcie @Alexander D. Voralberg  i od razu skierował kroki w stronę przyjaciela, uśmiechając się do niego szeroko.
- Chociaż dziś mógłbyś przypominać bardziej cynamonkę niż posąg z marmuru, wiesz? - spytał w ramach powitania. - Mam nadzieję, że nie zapomniałeś obrączek - dodał ze śmiechem w głosie, szturchając mężczyznę lekko w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alexander D. Voralberg

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 198
C. szczególne : wysoki i szczupłej postury | blizny wokół ust i na twarzy | nienaturalnie białe oczy i mogące wywołać niepokój spojrzenie | chodzi w garniturowych spodniach i ciemnych koszulach zamiast szat
Dodatkowo : Bezróżdżkowość
Galeony : 909
  Liczba postów : 2100
https://www.czarodzieje.org/t17470-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t17584-poczta-alexandra#493071
https://www.czarodzieje.org/t17590-harem-voralberga#497045
https://www.czarodzieje.org/t17573-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t18552-alexander-d-voralberg-dzienni
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 16:25;

Najlepszy był tak zwany międzyczas. Był zdecydowanie za wcześnie, a do tego za wcześnie należało dodać jeszcze jakiś zapas. Kręcił się w tę i we w tę upewniając się, że wszystko jest tak jak trzeba. W zasadzie nie było tu już nikogo, wszystko było dograne, a za chwilę miała pojawić się obsługa. Éléonore jeszcze nie było – umówili się, że dołączy później, bo byłby kompletną paskudą, gdyby kazał jej się tu męczyć dwie godziny wcześniej. Wysyłali sobie patronusy, tak w obecnej sytuacji było najlepiej, aczkolwiek wkrótce ich rozmowa się zakończyła. Zostało coraz mniej czasu do ślubu. Widzimy się na miejscu, kwiatuszku. to ostatnia wiadomość jaka jej wysłał. Odkąd usłyszał to określenie, nie mógł sobie nie pozwolić na dogryzanie jej za każdym razem, kiedy wiedział, że mógł sobie na to pozwolić. W sumie nie wiedział, czy ją to drażni. Jego z pewnością bawiło.
  Odprowadził wzrokiem swojego patronusa, uśmiechając się lekko i kręcąc głową z niedowierzaniem na tę konwersację. Kiedy podniósł wzrok, jego oczom ukazał się jego przyjaciel, jak zwykle od ucha do ucha uśmiechnięty, zupełnie jakby to on dzisiaj brał ślub. Uniósł brwi czekając aż ten do niego podejdzie, bardzo szybko przybierając dość neutralny wyraz twarzy, aczkolwiek nie można było powiedzieć, że wyglądał niesympatycznie.
  - Jakbym miał wyglądać tak jak się właśnie czuję, to zaufaj mi że już dawno mdliłoby mnie na brzegu tej wody. – ostentacyjnie wskazał ręką na akwen znajdujący się kawałek dalej i delikatnie się uśmiechnął. Zagryzł wargę, nabierając powietrza w płuca i wypuszczając je ze świstem. – Oczywiście, że nie zapomniałem obrączek. Ja i zapomnienie obrączek? Nonsens. – prychnął słysząc jego słowa, jakby na potwierdzenie swoich słów stukając w klapę marynarki, dokładnie w miejscu w którym je schował. Przez chwilę nawet poczuł dreszcz niepokoju kiedy przez chwilę nie poczuł ich kształtu, ale już wkrótce uspokoił się wyczuwając kanciaste pudełeczko.
  - A gdzie O’Connor? Widziałem go rano jak się tu krzątał. Myslałem że przyjdziecie razem? – mruknął, wyciągając z kieszeni papierosy i odpalając jedną z fajek. Musiał się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2361
  Liczba postów : 1328
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 16:41;

Christopher bardzo dobrze pamiętał, kiedy ostatni raz był na ślubie. I chociaż starał się o tym nie myśleć, chociaż starał się na tym nie koncentrować, wspomnienie to powracało do niego notorycznie, stając się uporczywym kłuciem w boku, które zaczynało stopniowo działać mu na nerwy. Cieszył się, że Perpetua zgodziła się, by pomógł im z kwiatami, bo dzięki temu miał coś, na czym naprawdę mógł się skupić, co powodowało, że przestawał zastanawiać się nad wszystkim, co go otaczało i przestał dopatrywać się problemów tam, gdzie ich nie było. Oczywiście, z wielu powodów czuł wciąż nieprzyjemny ucisk na żołądku, ale nie miał czasu za bardzo się nad tym pochylać, nad niepewnością i wspomnieniami, nad tym wszystkim, czego zdążył się nauczyć w ciągu trzydziestu lat życia. To, że jego rodzicom się nie udało, że byli naprawdę koślawym małżeństwem, nie oznaczało jeszcze, że tak musiało być z każdym i był o tym przekonany. Niemniej jednak czuł swoistą awersję do małżeństw, może podświadomy lęk, że każda piękna historia skończy się okropnie, chociaż przecież miał pod nosem inny przykład, zupełnie przeczący tej teorii. Znowu, to było coś, czego nie powinien roztrząsać, bo mimo wszystko cieszył się szczęściem Perpetui, cieszył się, że znalazła kogoś, z kim chciała iść dalej przez życie i po prostu jej w tym kibicował, na swój sposób wkładając serce w przygotowanie kwiecistych dekoracji, ale przede wszystkim - bukietu panny młodej. Musiał przyznać, że dokonany wybór był niemalże idealny, składał się w piękną błękitno, fioletowo różowawą falę przetykaną złotem, która niosła ze sobą przepiękne znaczenie o miłości, oczekiwanej radości, przywiązaniu, cierpliwości oraz zupełnie nowym początku. Krokusy, heliotropy, kwiaty akacji, len i wawrzynek, astry, narcyzy, aż w końcu glistniki jaskółcze ziela, to wszystko razem tworzyło niezapomnianą opowieść, którą postarał się jak najlepiej wpleść w bukiet, w ozdoby, w kwiaty, które naszykował dla świadków i pana młodego. To, że zachował dla siebie samego jeden kwiat glistnika jaskółczego ziela, był już zupełnie inną bajką.
Był wdzięczny Éléonore, że pomogła mu w kwestiach związanych ze strojem. Nie chciał wyglądać jakoś idiotycznie, ale stosując się do rad kobiety musiał przyznać, że prezentował się raczej dostatecznie dobrze, by nie przypominać akromantuli ganiającej po lesie. Specjalnie tego dnia założył soczewki i spróbował ułożyć włosy, które ostatnimi czasy miał dość rozczochrane przez ciągłą pracę w ogrodzie i cieplarniach, a ostatnie o czym wtedy myślał, to modne uczesanie. Granatowy garnitur prezentował się całkiem elegancko z białą koszulą i muszką, która być może wyglądała nieco dziwnie, ale pójście bez niej wydawało się Christopherowi swoistym uchybieniem, a tego z całą pewnością robić nie wypadało. Wiedział, że był niemalże bliski spóźnienia się, ale nie mógł nic na to poradzić, ostatecznie praca nad kwiatami zajęła mu o wiele więcej czasu, niż sądził, a przygotowanie się do wyjścia, pozornie proste, było notorycznie utrudniane przez Wrzos, która najwyraźniej uznała jego nowy garnitur za świetne miejsce do spania. Ostatecznie jednak znalazł się w rezerwacie przed godziną zero, co spowodowało, iż odczuł cień ulgi, bo wolałby nie wpadać na ślub w samym środku przysięgi. Nie mógł sobie odpuścić sprawdzenia przygotowanych kwiatów, mając nadzieję, że nie zdążyły do tej pory zwiędnąć albo nie rozwiał ich przypadkiem wiatr, więc na chwilę przystanął przy stole, a później skierował się w stronę Alexa i Josha, przekrzywiając lekko głowę. W kąciku jego ust zadrgał lekki uśmiech, gdy zdał sobie sprawę z tego, że najwyraźniej jego podejrzenia co do kwestii doboru strojów w pełni się sprawdziły. Czerń u Alexa, czyli coś, co było wręcz do przewidzenia. I zupełnie niepoprawny strój Josha, który spowodował, że jego uśmiech nieznacznie się poszerzył.
- Nie pal tutaj, Alex. Ani kwiatom, ani Perpetui się to nie spodoba - powiedział łagodnie, podchodząc jeszcze bliżej, kiedy znajdował się mniej więcej za plecami Josha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | tatuaż "P" na zakolu, pojawia się gdy Perpetua jest obok | tlenione włosy | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 1597
  Liczba postów : 1243
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Moderator




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 17:22;

- Słuchaj, wiem, że Alex i Caine są bardzo podobni, więc pamiętaj. Ten najwyższy to Voralberg. On spotyka się z młodą aktoreczką, więc ucieknie jak zobaczy starą babę w ciąży, podchodzącą do niego - żartuję sobie wesoło w kuchni Perpetuy. Siedzę nadal w jednym ze swoich długich szlafroków z egzotycznymi ptakami latającymi po materiale. Twierdzę, że potrafię zaplatać włosy lepiej niż ona, więc staram się ułożyć włosy Perpy w... coś... i oczywiście kompletnie to nie wychodzi, tworzę jej na głowie ptasie gniazdo, bez ładu; więc przyjaciółka  wygania mnie prędko, żebym sam się ogarnął, a nie psuł jej wygląd. Oprócz tej sytuacji, niczym świadek z prawdziwego zdarzenia wspieram Perpę od kiedy wstała, spełniając jej każdą prośbę i zachciankę, na zmianę z potakiwaniem, że wygląda świetnie, pomocą w najróżniejszych sprawach i załatwianiem wszystkiego, co Perpetua zostawiła na ostatnią chwilę. Przypominam też o eliksirze, który dla niej przygotowałem. W międzyczasie sam ogarniam się prędko, po raz pierwszy od dawna nawet elegancko zaczesując włosy do tyłu. Kiedy w końcu panna młoda wydaje się być gotowa, ze wzruszeniem przytulam przyjaciółkę i umawiamy się, że zobaczymy się pod altaną.
Kilka minut po rozstaniu się z  Perpe, pod naszym domem pojawia się Merlin, do którego uśmiecham się serdecznie, widząc jak elegancko wygląda. Całuję go w policzek na przywitanie.
- No i super wyglądasz, jesteś godną konkurencją dla Éléonore - mówię ze śmiechem, po czym teleportujemy się na miejsce wesela.
Pod altaną stoi już trzech mężczyzn, klepię Merlina, żebyśmy póki co do nich dołączyli na ploteczki. Wszyscy wyglądają bardzo elegancko. I pewnie trochę poważniej niż ja, bo mój garnitur, dopasowując się do kolorystyki kwiatków jest jak krokusiki w bukiecie Perpy. Przypiętego do piersi mam narcyza, które również można będzie znaleźć w dłoniach panny młodej i nawet Merlina obdarowałem jednym takim kwiatkiem. Jednak oczywiście nie jest to zwykły garnitur. Po jasno-fioletowym materiale poruszają się niewielkie figurki czarnej postaci. Tańczą one wesoło burleskę, głównie przy krawędziach garnituru. Tylko Perpa doskonale wiedziała, że jest to ona sama, z mojego tatuażu, przedstawiającego ją z czasów młodości. No i chyba wiedział Josh. I Beatrice. Lubię dużo paplać.
Kiedy podchodzę do mężczyzn zapalam też papierosa, w tym momencie mniej więcej w jakim robi to Alex, więc akurat by usłyszeć, że palenie przeszkadza kwiatkom czy coś w tym stylu.
- Och, Chris, musisz wybaczyć świadkom, cały dzień nie paliłem przy Perpie, może kwiatki jakoś przeżyją. Swoją drogą super robota, Perpetua wydaje się być równie podjarana swoim bukietem i ozdobami co całym ślubem - zagaduję kiedy podchodzę do reszty i wyciągam dłoń, by z każdym mężczyzną uścisnąć rękę na przywitanie. Zaciągam się papierosem i poprawiam okrągłe okulary przeciwsłoneczne, które póki co mam na nosie. - Kojarzycie Merlina? - pytam jeszcze, nie będąc pewni na ile zarejestrowali, że mój partner od bardzo niedawna również uczy w Hogwarcie. Widać, że jestem podekscytowany weselem, bo moje tatuaże wychodzą co chwila na szyję i na ręce, jakby chcąc sprawdzić co się dzieje.
- Jak tam Pan Młody? - pytam Alexa, wypuszczając dym gdzieś nie na rośliny i rozglądając się po okolicy. - Muszę gdzieś iść się, nie wiem, stanąć? - mówię bardziej w stronę Merlina, bo w całym chaosie nie ustaliłem z Perpą gdzie mam na nią czekać dokładnie, oprócz ogólnego miejsca docelowego. No i nadal nie wiem czy powiedziała komuś pomysł z odprowadzaniem do ołtarza, czy wiem o tym tylko ja. I Merlin, bo mu powiedziałem. I Beatrice, bo jej napisałem. Naprawdę chyba dużo plotkuję.

______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 2864
  Liczba postów : 1462
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 18:36;

Obserwował, jak przyjaciel klepie się po kieszeni, w której schował pudełko i nie mógł powstrzymać ciepłego śmiechu. Właściwie to byłoby coś, gdyby Alex, ten Alexander Voralberg, zapomniał o czymś tak ważnym jak obrączki.
- Widzę, że wszystko ogarnięte, a do tego odrobina szaleństwa. Ty i kolorowy krawat… - zaśmiał się jeszcze zanim padło pytanie o Chrisa. Właściwie mówiąc w tym samym momencie, co Alex. Zaraz też przesunął dłonią po karku, czując jednocześnie ulgę, że mężczyzna tu był i konieczność przygotowania kwiatów na przyjęcie mogła sprawić, iż nie odpisał na list, jak i zakłopotanie, bo nie wiedział, jak odpowiedzieć.
- Raczej idziemy razem, jesteśmy razem na weselu, ale nie dogadaliśmy się co do przybycia tu… Choć skoro mówisz, że szykował kwiaty to mam odpowiedź dlaczego - stwierdził, aby zaraz drgnąć, gdy usłyszał głos gajowego za sobą.
Uśmiechnął się lekko, odwracając się, aby zaraz odkryć, że aż wstrzymał oddech na widok mężczyzny. Nie wiedział nawet kiedy, uśmiech poszerzył mu się, ukazując dołeczki w policzkach, a spojrzenie błyszczało. Wiedział, że Chris jest przystojny, że w soczewkach jego spojrzenie jest hipnotyzujące wręcz, ale nie spodziewał się takiego efektu. Być może sprawił to niebieski garnitur, być może ułożone włosy, nie wiedział. Był jednak pewny, że serce zabiło mu mocniej. Nie zauważył nawet, kiedy obok nich zjawił się Huxley.
- Cześć, Joshua - przywitał się z Merlinem, zbliżając się do Chrisa, aby stanąć obok niego i nachylić się odrobinę do jego ucha.
- Zacząłem się martwić, że źle zinterpretowałem twoją odpowiedź - powiedział cicho, aby gajowy go słyszał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alexander D. Voralberg

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 198
C. szczególne : wysoki i szczupłej postury | blizny wokół ust i na twarzy | nienaturalnie białe oczy i mogące wywołać niepokój spojrzenie | chodzi w garniturowych spodniach i ciemnych koszulach zamiast szat
Dodatkowo : Bezróżdżkowość
Galeony : 909
  Liczba postów : 2100
https://www.czarodzieje.org/t17470-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t17584-poczta-alexandra#493071
https://www.czarodzieje.org/t17590-harem-voralberga#497045
https://www.czarodzieje.org/t17573-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t18552-alexander-d-voralberg-dzienni
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptySob Mar 27 2021, 21:01;

  Czujnie przyglądał się Walshowi. Miał wrażenie, że ten albo coś kombinuje, albo wie o czymś o czym nie wiedział on sam. Ten jego ciepły uśmiech choć podyktowany całkowitą bezinteresownością zawsze wprowadzał w Alexandrze swego rodzaju szpileczkę niepokoju. Tak już chyba miał, po prostu, a i wiedział czego w niespodziewanych momentach mógł spodziewać się po swoim przyjacielu. Dość szybko mu jednak przeszło, ba! nawet lekko prychnął z rozbawienia na jego stwierdzenie.
  - Tak, rozważałem bakłażanowy, tak jak Twój garnitur, ale pozostaję wierny niebieskościom. Swoją drogą kwiaty przygotował Twój luby. – odpyskował, uśmiechając się szerzej i zaciągając się fajką, zanim już po chwili nie dotarł do nich sam wymieniony, który na szczęście nie miał szans usłyszeć voralbergowskiej złośliwości, którą zwykle obdarzał Josha. Zresztą i vice versa.
  - Christopherze od piętnastu lat palę tak, że nie szkodzi to nikomu i niczemu wyłączając moje płuca. – zlustrował go spojrzeniem białych tęczówek, uśmiechając się na widok jego granatowego garnituru. Dzięki Merlinowi, nie będzie jedynym ubranym w jakieś bardziej pospolite kolory tego jakże eleganckiego, męskiego stroju. Dodał krótkie „też miło Cię widzieć”. Trzeba przyznać, że panowała tu iście sielankowa atmosfera i pozostało powiedzieć „oby tak dalej!”, choć raczej nie trzeba było, kiedy w równie wspaniałym humorze dołączył do nich Butcher z Villeneuvem. Teraz powiedzieć „na Merlina!” będzie dość głupio.
  - O, widzisz? Hux jest po mojej stronie. – uniósł brwi wskazując na nowego opiekuna Gryffindoru ręką, zupełnie jakby przedstawiał swoją uroczą asystentkę. Cóż, patrząc na kolory ich ubrań to można było rzec, że zaraz rozpocznie się tu jakieś czarodziejskie przedstawienie. Nie było to aż tak dalekie od prawdy. Huxley różnił się jednak od niego tym, że faktycznie dymił wokół. W takich chwilach Alex doceniał fakt, że jest bezrózdżkowcem. Kiwnął Merlinowi na przywitanie.
  - Caine? Dobrze. Na szczęście umie sam się uczesać i umalować i nie potrzebuje przyzwoitki. Swoją drogą powinien zaraz być. – stwierdził, dopalając papierosa i spalając peta na dłoni, jak to zwykle miał w zwyczaju. Musiał przyznać, że w tym towarzystwie nerwy – przynajmniej na tę chwilę - praktycznie całkowicie mu zeszły. Był nawet całkiem rozluźniony, co było miłą odmianą od ostatnich dni, kiedy nawał obowiązków opiekuńskich, nauczycielskich, świadkowych i prywatnych zbił się w dość sporą kumulację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Merlin Villeneuve

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wysportowana sylwetka, pogodne spojrzenie, kanadyjski akcent
Galeony : -715
  Liczba postów : 119
https://www.czarodzieje.org/t19518-merlin-villeneuve
https://www.czarodzieje.org/t19715-poczta
https://www.czarodzieje.org/t19521-merlin-villeneuve
https://www.czarodzieje.org/t19716-merlin-villeneuve-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 01:38;

  Dość zjawiskowo zaczynałem swoją przygodę w Hogwarcie. Od lekcji? Nieee. Od ślubu dwóch innych nauczycieli, których jeszcze nie bardzo dane mi było poznać, aczkolwiek dzięki Huxleyowi miałem tą okazję już dzisiaj. Nie ukrywam, nieco zaskoczyło mnie to zaproszenie, acz nie potrafiłem również ukryć szczęścia z nim związanego – nie było ono wytłumaczalne, po prostu istniało.
  Tak więc trzeba było się chociaż odjebać porządnie, obojętnie czy znałem tych ludzi czy nie. Nie mogłem przecież narobić Williamsowi wstydu i ślub ten w moich oczach stał się czymś odrobinę większym i istotniejszym również dla mnie – było to poniekąd moje wejście w towarzystwo innych zadufanych staruchów, którzy postanowili uczyć dzieciaków jak czarować czy jak nie zostać zadziobanym na śmierć przez hipogryfa (jak się później okazało, bardzo się myliłem – niemal każdy nauczyciel, jak i nauczycielka był totalną hotuwą, a nie staruszkiem, jak Hampson).
  Po porannym treningu skoczyłem szybko jeszcze do fryzjera, a później jeszcze do paru innych miejsc, żeby mieć wszystko dopięte na ostatni guzik i nie musieć już na uroczystości myśleć o jakichkolwiek obowiązkach czy rzeczach, o których mógł zapomnieć.
  Wróciwszy do domu, ogarnąłem szybko, że miałem jeszcze dość czasu, żeby przysiąść przy szafie i oddać się swego rodzaju medytacji – nie miałem absolutnego pojęcia co na siebie ubrać. Czy raczej coś ekstrawaganckiego, co z pewnością ubierze Hux, czy raczej wyróżnić się w naszym towarzystwie i ubrać coś bardziej stonowanego? Po niespełna trzydziestu minutach przeglądania garniturów i przymierzania, wybrałem szykowny garnitur, który kupiłem całkiem niedawno, bo miesiąc przed wypadkiem. Kolejne pół godziny spędziłem na układaniu fryzury i basta, byłem już gotowy.
  Na miejscu pojawiłem się póki co samotnie, trzymając w rękach prezent ślubny. Nie potrafiłem ukryć podekscytowania całą tą sytuacją, mimo że nie byłem nawet kimś bezpośrednio zaproszonym. Poniekąd udzielały mi się emocje, które drzemały w moim partnerze, który był świadkiem od strony Panny Młodej, no nie każdy miał tego typu zaszczyt. Pod domem ujrzałem Huxleya, z którym już wszedłem do środka, fascynując się dekoracjami, jak i całym pomieszczeniem, które wyglądało przepięknie. Pozostawiwszy pakunek tam gdzie leżała cała reszta prezentów, ruszyłem za partnerem do reszty gości, których przyszło mi zaraz poznać za sprawą Williamsa. Łapałem się na tym, że zawieszałem za długo wzrok na jego ubiorze i tatuażach, które co jakiś czas wyskakiwały zza kołnierza czy rękawów, co tylko udowadniało jak dużo emocji miał w sobie mężczyzna. Podążając za przykładem Huxa, podarowanego mi narcyza przypiąłem do butonierki. Zapaliłem papierosa tak jak reszta i jeszcze trochę na uboczu wsłuchałem się w rozmowę o dymie, w którą zdążył się już wkręcić mój towarzysz. Uśmiechnąłem się pod nosem, uznając to za jego bardzo typowe, acz urocze zachowanie.
  Na dźwięk swojego imienia uśmiechnąłem się nonszalancko do reszty mężczyzn, podając im dłoń na powitanie i odwzajemniając kiwnięcie głowy Alexowi.
  - Jak już Hux wspomniał, Merlin, miło mi. – odpowiedziałem Joshui. Przyglądając się im wszystkim nie mogłem odnieść wrażenia, jakby każdy z nas przyszedł prosto z wybiegu – każdy prezentował się po prostu dobrze i nawet sam fakt, że niektóre garnitury wyróżniały się bardziej niż inne tego nie zmieniał.
  Przytaknąłem głową słowom mojego partnera, kiedy chwalił kwiaty Chrisa. Zwykle nie zwracałem aż tak szczególnej uwagi tego typu rzeczom, acz tutaj wręcz nie dało się nie zauważyć tych wszystkich dekoracji.
  - Myślę, że będziesz miał jeszcze chwilkę się dopytać, jeśli serio nie będzie się dało tego wywnioskować – odpowiedziałem Huxleyowi, wzruszając przy tym ramionami. Jako tako wiedziałem jak to miało wyglądać, ale tylko w teorii i na pewno znajdą się tu osoby, które lepiej sobie to wyobrażają niż ja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego; tatuaż z Oazy Cudów na łopatce; rozległa blizna na ramieniu po rozszczepieniu; obrączka
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 1083
  Liczba postów : 1129
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Moderator




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 01:56;

kostka: 34 w innym poście będzie!

Był przekonany, że są spóźnieni, a jak na złość nic nie mogło pójść zgodnie z planem. Bo Camael oczywiście miał plan, który miał skończyć się jeszcze wczoraj, kiedy to na spokojnie chciał odebrać zamówiony prezent, odebrać garnitur, który nie miał mieć żadnych poprawek, ale – wyszło jak zawsze. Odbierał więc zamówienie spóźnione, choć nie z jego winy, a i garnitur jeszcze rano, kiedy Beatrice załatwiała swoje, kobiece jak mniemał, sprawy. To wszystko trwało zbyt długo, a jego cierpliwość była na wyczerpaniu, co definitywnie nie zdarzało się zbyt często. Dawno się jej nauczył i chociaż miewał momenty słabości, to sama nauka animagii była piekielnie nudna, a bez tej jednej cechy, nie osiągnąłby absolutnie niczego. Ostatecznie jednak wszystko się udało, a przynajmniej taką miał nadzieję, kiedy zapinał srebrne spinki do mankietów w kształcie litery W i guziki marynarki swojego ciemnozielonego garnituru. Kolor nie był jego pomysłem, całkowicie zdał się na Beatrice, uznając, że tak zwyczajnie będzie lepiej. Uśmiechnął się do niej promiennie – starając się uspokoić swoje nerwy, które po porannym pośpiechu nie chciały go opuścić – lustrując wzrokiem kreacje, którą wybrała i poetycko dochodząc do wniosku, że nie mógł mieć większego szczęścia. Ułożył dłonie na jej biodrach i przyciągnął do siebie, dochodząc do wniosku, że minuta już ich nie zbawi, gdy złożył na jej wargach delikatny pocałunek.
Wyglądasz wspaniale. — powiedział, wciąż się uśmiechając — To co? Gotowa? — zapytał i uzyskawszy odpowiedź, a także po upewnieniu się, czy aby na pewno niczego nie zapomnieli – teleportowali się na wyznaczone miejsce, a przynajmniej w jego pobliże, ponieważ Camael nigdy wcześniej rezerwatu nie odwiedził lub zwyczajnie nie pamiętał. Tak więc nie ryzykując żadnego rozszczepienia, dotarli na miejsce staroświecko i na nogach.
Musiał przyznać, że miejsce było ładne samo w sobie, choć zdecydowanie kwiaty stanowiły dopełnienie, którego nie mogło zabraknąć i choć absolutnie się na tym nie znał, to ta niewielka artystyczna iskra, którą w sobie posiadał, doceniała to w każdym calu. Korzystając z tego, że jeszcze kawałek ich dzielił od reszty zebranych, odpalił Lordka, jak miał w zwyczaju i spokojnie popalając podszedł z Beatrice u swojego boku do zgromadzenia.
Nie spóźniliśmy się? — zapytał i przywitał się ze wszystkimi, czując jak cały stres związany ze wcześniejszymi niedogodnościami z niego uchodzi, kiedy nareszcie nie czuł na swoich barkach presji czasu. Nie czuł potrzeby przedstawiania się, bowiem wszystkie twarze kojarzył z zamkowych murów, choć miał wrażenie, że nie ze wszystkimi udało mu się przeprowadzić prawdziwe konwersacje. Dopiero kiedy jego spojrzenie osiadło na @Christopher O'Connor, zorientował się, że najpewniej kwiaty były jego zasługą, ostatecznie jednak zawiesił wzrok na @Huxley Williams i jego szałowym garniturze — Widzisz? Mogłem wziąć ten seledynowy. — rzucił do Beatrice ze śmiechem, mimo że całkiem zgodnie odrzucili tę jedną propozycję sprzedawczyni.

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 916
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 03:56;

Chociaż wizja spaceru z początku wydała się jej dość niepraktyczne — głównie przez wzgląd na niebotycznie wysokie szpilki, które dodawały Nessie dobre dwanaście centymetrów wzrostu — ostatecznie okazało się, że Shawn miał rację i odetchnięcie świeżym, wiosennym powietrzem było wszystkim tym, czego potrzebowała. Pogoda też dopisała. Czarna sukienka też była sztuczką, a także próbą wmieszania się w tłum. Nigdy nie była fanką kolorowych i pstrokatych, dodatkowo uważała, że zwyczajnie ten kolor jest ponadczasowy i elegancki, a jednocześnie zachowywał skromność i dobry gust. Zawsze mówiła jej tak matka, od małego, gdy przygotowywała ją do występów. I chyba skojarzenie to pojawiło się w jej głowie przez hałas dobiegający z miejsca zaślubin, świadczący, że większość gości się już zebrała i ceremonia była gotowa do rozpoczęcia. Burza rudych włosów związana była w wysoką kitkę za pomocą grubszej, srebrnej zapinki - wyprostowaną, jedynie kilka luźnych kosmyków opadało luzem dookoła buzi. W uszach miała małe  kolczyki, a na palcu pierścionek, szyję pozostawiając bez ozdoby. Jak zawsze, usta miała pomalowane karminową szminką.
Pomimo wszystko czuła się dziwnie, odrobinie niepewnie przez wzgląd towarzyski. Większość tych ludzi jeszcze niedawno była dla niej "Profesorem" i chyba tylko Shawn obok, a także świadomość obecności Beatrice na przyjęciu pozwalała jej nie analizować takiego, jak powinna się do nich zwracać. Papirologiczne też była częścią grona pedagogicznego, ale w teorii wciąż nie czuła się jeszcze zbyt związana z nową rolą i jej okolicznościami. Westchnęła cicho, a przez maźnięte czerwoną szminką usta przemknął grymas niezdecydowania, który ostatecznie szybko zgasiła.

- Przepiękne dekoracje. - zauważyła, przesuwając spojrzeniem po ozdobnych kwiatach, które przygotował z pewnością O'Connor, bo tylko on miał do tego magiczną rękę. Kompletnie nie mogła skupić się na weselu, błądząc myślami we wszystkich kierunkach, włączając w to ich rozmowę, poprzedzającą przyjście tutaj, w której Reed nakreślił jej swój punkt widzenia, którego szczerze mówiąc, wcale się nie spodziewała. Zacisnęła mocniej dłoń na jego ramieniu, jakby chcąc doprowadzić się do porządku i gdy tylko znaleźli się przy gościach, przywitała się ze wszystkimi, pozwalając sobie nawet na krótki uśmiech. Gdy spojrzenie karmelowych oczu napotkało @Beatrice L. O. O. Dear, nie mogła po prostu zignorować jej obecności, czekając jednak, aż Shawn skończy rozmawiać i dopiero wtedy dyskretnie pociągnęła go w stronę przyjaciółki, która była w towarzystwie @Camael Whitelight , z którym również miała pewne, wspólne wspomnienia. Przytuliła czarnowłosą krótko na przywitanie, jej partnera obdarzając spojrzeniem i krótkim uśmiechem, bo właściwie nie miała pojęcia, jak do niego podejść.
- Dobrze was widzieć. Trice, wyglądasz niesamowicie. - rzuciła w jej stronę, stając zaraz koło Shawna i poprawiając torebkę. Transmutacja zakryła blizny, a Nessa wiedziała, że przyjaciółka nie wspomni o epizodzie sprzed kilku tygodni głośno. Na pewno Dear wiedziała, jak dziwnie było rudej mówić do nauczyciela transmutacji na Ty i jak niezręcznie się czuła wśród tych ludzi. Nie była dobra w luźnych pogawędkach. Już nie wspominając, że nie była pewna reakcji na zabranie przez nauczyciela z papierami na wesele zwykłej asystentki i to od tego samego przedmiotu. I może dlatego wsunęła dłoń znów na jego ramię, żeby chociaż spróbować się skupić na czymkolwiek innym, jak analizowaniem sytuacji. A stojący gdzieś w oddali Voralberg, czy Walsh wcale tego nie ułatwiali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 31
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, Gwiazda Południa zawieszona na łańcuszku na szyi.
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 752
  Liczba postów : 1197
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t19478-shawn-e-reed-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 04:35;

  Był mocno przeciwny teleportacji na miejsce wydarzenia – nie znosił uczucia, które temu towarzyszyło i to się nigdy nie zmieniło. Tym bardziej, że ceremonia działa się w rezerwacie, czyli stosunkowo niedaleko – z tego też powodu nalegał, żeby Nessa nie wydziwiała z teleportacją, tylko żeby przeszli się spacerkiem. Był trochę egoistą, nie doświadczył nigdy bólu chodzenia w dwunastocentymetrowych szpilkach, również nie miał niczego takiego w planach. Zamiast szpilek ubrał się w elegancki, niebieski garnitur i buty z smoczej skóry. Dzisiaj, wyjątkowo na prośbę Perpetui nie wziął ze sobą Gwiazdy Południa, chcąc oddać wszelkie spojrzenia pannie młodej, choć Shawn był pewien, że nawet z artefaktem nie przyćmiłby jej uroku. Zaczesał włosy do tyłu tak, żeby mu nie przeszkadzały, ale jednocześnie nie były za bardzo przylizane, pozostawił je w całkiem luźnym ułożeniu. Szkła przeciwsłonecznych okularów skutecznie chroniły go przed promieniami słońca, do których odzwyczaił się przez ostatnie miesiące – doprawdy udała im się podoba, zważywszy, że był koniec marca, czyli nie można było być pewnym czy aby na pewno za chwile nie runie deszcz. Dzisiaj zaś na nic takiego się nie zapowiadało, co Reed przyjmował z entuzjazmem, wolał już mrużyć oczy przed słońcem, aniżeli stać w deszczu.
  Rozumiał jej poczucie wyobcowania, które udzielało się również i jemu, choć w odrobinę inny sposób. Nessa mogła tych ludzi nazywać profesorami, on zaś klientami, bądź też mógł się tylko zastanawiać ilu z nich go kojarzyło i krzywo patrzyło na jego obecność tutaj. Bądź, co bądź, nie przejmował się tym, ciesząc się tym, że się tu znalazł i to w doborowym towarzystwie.
  Skinął tylko głową, zgadzając się z jej słowami, choć niewerbalnie, również przyglądając się różnorakim kwiatom i dekoracjom, które wspólnie tworzyły piękny obraz altany. Prezent ślubny pozostawili tam, gdzie reszta, harfa zapakowana była tak, że nie było po samym kształcie prezentu zidentyfikować tego, co znajdowało się w środku.
  Czuł jej zdenerwowanie i żeby jakoś ją uspokoić, położył dłoń na jej zaciśniętej na jego ramieniu i popatrzył na nią z ukosa, puszczając oczko, by też mogła się nieco wyluzować. Nie byli przecież w jamie wygłodniałych psów, nikt się na nich nie rzuci z pytaniami – Shawn był zdania, że na pewno zatoną oni w tłumie innych, bardziej interesujących ogółu osobistości.
  Ness pociągnęła go do ich wspólnej przyjaciółki, która przyszła w towarzystwie mężczyzny, którego kojarzył z Hogwartu, lecz prawie tylko z widzenia, nie mieli okazji wcześniej porozmawiać.
  - Cześć, Beatrice, miło cię widzieć. Nieźle wyglądasz- obdarzył znajomą lekkim uśmiechem, nieco kalkując to co powiedziała Nessa, choć zupełnie nieświadomie, po czym przeniósł spojrzenie na jej towarzysza – Shawn, miło mi. – Powiedział, starając się być jak najbardziej formalny i nie wyróżniać się własnym podejściem do tego typu uroczystości – trochę tłamsił się w oficjalnych spotkaniach, zwykle wolał, kiedy to mógł swobodnie do tego podejść, lecz tym razem jakoś bardziej zależało mu, żeby dobrze wypaść. Czy to było związane z zostaniem nauczycielem czy z czymkolwiek innym, Reed po prostu nie chciał rzucić się w oczy innym, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Widząc w tle grupę mężczyzn poświęconych rozmowie przy papierosie, złapała go ochota na spalenie własnego, lecz powstrzymał w sobie ten odruch, nie chcąc po pierwsze zostawiać Nessy samej, a po drugiej nie widział siebie tam na ten moment – wolał poznawać każdego indywidualnie, nie odnajdywał się za dobrze w grupie osób, która się poniekąd już ze sobą znała, a on jako ktoś nowy, byłby pewnego rodzaju odmieńcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 2409
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 05:01;

Kostka: 84 - rozegram później hihi 8)

...Miała wrażenie, że udzielał jej się wszechobecny stres. No, może nie taki wszechobecny, ale przynajmniej ten, który (w jej odczuciu) towarzyszył Alexowi. Oczywiście jej rola tego dnia była dosłownie epizodyczna i nie miała na głowie tylu spraw, co jej partner, ale... i tak - niczym gąbka - chłonęła emocje, które rozsiewał wokół świadek. Całe szczęście, że szykowali się na tę ultra ważną uroczystość osobno. Zyskiwała dzięki temu nie tylko cenny czas na chaotyczne i pospieszne przygotowania, ale i oszczędzała sobie nerwów związanych z zamieszaniem na miejscu zbiórki. Martwiła się tylko, czy Alexander nie pozabija wszystkich w tym całym amoku. Ona sama byłaby do tego zdolna...
...Zdołała pomóc Chrisowi z doborem garnituru, zdołała ogarnąć klatkę Agile i framugi drzwi, zdołała nawet dopieścić ślubne obrączki, ale... wybór stroju okazał się zbyt trudny. Zwlekała z tym do ostatniej minuty, zapełniając uciekający w zastraszającym tempie czas zupełnie zbędnymi czynnościami. Byleby się tylko nie szykować. Dobrze wiedziała, że pożałuje, ale niewiele to zmieniało. Ostatecznie wbiła się w jasno-błękitną, rozkloszowaną sukienkę, która wisiała gdzieś z brzegu szafy. Za biżuterię robił jej amulet Myrtle Snow, co idealnie łączyło elegancję z aspektem praktycznym. Włosy spięła przy pomocy magii i... w biegu. Nie omieszkała podziękować w duchu za lokalizację uroczystości i to, że mogła zdążyć na czas bez konieczności teleportacji.
...Miejsce było naprawdę urokliwe. Miała wręcz wrażenie, że wiosna zawitała nad jezioro wcześniej i już na dobre zdążyła się rozgościć. Kwiatowe dekoracje zapierały dech w piersiach prawie tak skutecznie, jak rześkie, wilgotne powietrze. Wzięła więc głęboki wdech i podeszła do zebranych, by przywitać się krótko jeszcze zanim cała ceremonia miała się rozpocząć. Za punkt orientacyjny robił oczywiście najwyższy mężczyzna, do którego dotarłaby i bez patrzenia. Tę drogę znała na pamięć...
... - Czyżbym się nie spóźniła? - zagadała, nie panując nad szerokim uśmiechem, który samoistnie wpełzł na jej przypudrowaną twarz. Dawno nie była na żadnym ślubie i tak bardzo cieszyła się, że wreszcie zazna odrobiny rozrywki - Gotowy? - szepnęła, przysuwając się do @Alexander D. Voralberg i posyłając mu porozumiewawcze spojrzenie. Czuła wyraźnie narastającą ekscytację. Do tego stopnia, że nie przywitała się ze wszystkimi od razu...
... - Huxley, Josh... Mam nadzieję, że tym razem wszelkie licho nam odpuści. - nie mogła odpuścić sobie tego komentarza w kierunku @Joshua Walsh i @Huxley Williams, no nie i koniec. Sekundę później przywitała się uśmiechem z @Christopher O'Connor, niewerbalnie dając mu znać, że wygląda jak milion galeonów, z czego była okropnie dumna. I w końcu podeszła do nieznajomego czarodzieja (@Merlin Villeneuve), by się mu przedstawić.
... - My się chyba nie znamy? Éléonore Swansea.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1647
  Liczba postów : 1755
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Gracz




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 14:45;

Przecież to nie miało prawa wyglądać w inny sposób… Czego ona mogła się spodziewać? To, że plan był bardzo precyzyjny i dokładny, wcale nie oznaczało, że dokładnie w taki sposób miało się wszystko odbywać. Niestety (?) minęły te czasy, kiedy Beatrice miała wszystko zawsze dopięte na ostatni guzik. Chaos coraz bardziej rozpościerał się w jej życiu, które aktualnie było tak zgoła odmienne od idealnego profesjonalizmu i precyzji, która rządziła nim do tej pory. Ale nie narzekała z tego powodu. Wciąż pozostawała sobą, choć z nieco bardziej roztargnioną głową. Chyba to roztargnienie było bardzo proporcjonalne względem rosnącego wciąż uczucia względem Camaela.
Dlatego niespecjalnie przejmowała się faktem, że oczywiście wszystko robili na ostatnią chwilę. Kiedy ona od rana powinna szykować się do wieczornego wyjścia, Camael załatwiał wszystkie najważniejsze rzeczy, które oczywiście wypadały na ostatni moment. Biedny biegał i zajmował się kolejnymi bardzo ważnymi sprawami, a ona w tym czasie leżała na kanapie w swoim domu i czytała koleją książkę. Za nic nie zamierzała się przyznać, że jej szykowanie się do tego wesela może trwać jedynie kilkadziesiąt sekund przed lustrem. Im mniej wiedział, tym lepiej spał, a ona więcej wypoczywała. I tak oto, na piętnaście minut przed umówioną godziną spotkania z Camaelem, wciąż miała potargane włosy, wciąż jej blizny na rękach były widoczne, a ona chodziła sobie w bieliźnie po domu i dopiero szukała sukienki. Kiedy usłyszała pukanie do drzwi, dopiero ją zapinała, dalej zupełnie nieogarnięta. W czasie pokonywania tej niewielkiej drogi od jej garderoby do drzwi zdążyła jednak uczesać włosy, umalować oczy, nałożyć róż na policzki, nadać swojej cerze nieskazitelności i idealnego kolorytu. A raczej metamorfomagia to za nią uczyniła, bo ona nie zamierzała się wysilać. I tak oto na jej głowie zagościły idealne fale, usta były maźnięte czerwoną szminką, a oczy delikatnie podkreślone. W takich sytuacjach chyba każda kobieta pragnęłaby być metamofromagiem.
Szeroki uśmiech rozlał się na jej wargach, kiedy ujrzała jak prezentował się Camael. Wciąż niedowierzała w to, że był tak przystojny i wyłącznie jej. Wielokrotnie zastanawiała się nad tym, czym sobie na to zasłużyła, ale nie znajdowała odpowiedzi. Ucałowała go z równie wielką czułością.
– Chyba nie widziałeś się w lustrze jeszcze – odpowiedziała na jego słowa, dotyczące jej wyglądu. – Jeszcze tylko buty, bo w tym szale przygotowań nie zdążyłam – oznajmiła, idealnie udając bardzo zapracowaną nad swoim wyglądem kobietę. A potem teleportowali się do rezerwatu.
Lubiła śluby i naprawdę cieszyła się, że dostali zaproszenie. Nawet zapach Lordków Camaela jej tak nie przeszkadzał, a już szczególnie, kiedy dotarli na miejsce i zauważyła, że znaczna większość obecnych tam mężczyzn właśnie oddawała się truciu swoich własnych płuc. Uśmiechnęła się pogodnie w stronę @Alexander D. Voralberg, którego zaskakująco mocno polubiła w ostatnim czasie, kiedy okazało się, że wcale nie jest tak gburowaty, jak go wszyscy malują. Nie mogła odmówić sobie uściskania @Huxley Williams, który prezentował się po prostu zjawiskowo. Przyglądała się jego garniturowi nie bardzo wiedząc, co powiedzieć, ale ostatecznie z pomiędzy jej usta słowa same się wyrwały – Perpetua… – powiedziała cicho, nie dowierzając, że faktycznie jej sylwetka zdobiła jego garnitur. Nic więc dziwnego, że parsknęła śmiechem. Nie zdążyła jednak wyjaśnić Camaelowi, o co jej chodziło, bo właśnie dostrzegła jakże charakterystyczną rudą kitę i nie pozostawało jej nic innego, jak uściskać przyjaciółkę. Zignorowała kompletnie posłany w jej kierunku komplement i zamiast tego odcisnęła kształt swoich czerwonych warg na policzku @Nessa M. Lanceley.
– Mam nadzieję, że nic ci nie jest – powiedziała, poważnym tonem, przeszywając dziewczynę swoim czarnym spojrzeniem, nim ostatecznie wypuściła ją ze swoich objęć. Dopiero wtedy przywitała się z @Shawn E. Reed i przypomniała o ogładzie, którą powinna jednak wykazywać. Uśmiechnęła się więc delikatnie, znów stając obok Camaela i obejmując go dłonią w pasie. – Głupotą byłoby gdybym nie powiedziała, że również prezentujecie się niesamowicie. – oznajmiła, a całe napięcie, które jeszcze przed chwilą tkwiło w jej głosie, gdy mówiła do Nessy, kompletnie zniknęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | tatuaż "P" na zakolu, pojawia się gdy Perpetua jest obok | tlenione włosy | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 1597
  Liczba postów : 1243
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Altana przy jeziorze QzgSDG8




Moderator




Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze EmptyNie Mar 28 2021, 15:39;

Stoję razem z grupą mężczyzn, witając się grzecznie, przedstawiając Merlina i wypatrując coraz większej liczby gości. - Mało osób dba tu o kwiatki - zauważam jeszcze patrząc na zatrważającą liczbę palaczy w kadrze nauczycielskiej; nie jestem pewny czy dajemy dobry przykład młodzieży. Na odpowiedź Alexa unoszę do góry brwi z lekkim uśmiechem.
- O jaki Caine zdolny, kto by się spodziewał - komentuję żartobliwie fakt, że sam umie się ubrać i uczesać. Jednak musiałem skończyć z moimi zabawnymi tekstami, bo właśnie widzę na horyzoncie  @Beatrice L. O. O. Dear  ze swoim partnerem  @Camael Whitelight. Klepię Merlina w ramię, by jeszcze przywitał się z tą moją ważną koleżanką.
- Beatrice! Wyglądasz przepięknie! - krzyczę, idąc dopiero do przyjaciółki, na chwilę oddalając się od grupy mężczyzn. Przytulam Beatrice, a kiedy wypuszczam ją z objęć podaję dłoń jej partnerowi. - Za jakieś trzydzieści lat może będziesz mógł wyglądać dobrze w moich ubraniach - mówię wesoło do Camaela. Wtedy jednak Bea orientuje się, że niewielkie tańczące figurki to Perpetua z mojego tatuażu. Uśmiecham się szeroko i kiwam głową. - Ależ jesteś spostrzegawcza! Tak, to mój tatuaż Perpy! - mówię radośnie, samemu wyjaśniając to Whitelightowi i pewnie też Merlinowi; poruszam prędko ręką, by na moją dłoń wskoczyła czarna, tańcząca figurka, taka jak na garniturze. Po tym szybkim wytłumaczeniu mojego garniturowego zabiegu, wskazuję na Villeneuve. - A ten przystojny mężczyzna to mój partner, Merlin! Nowy nauczyciel w szkole. To moja piękna przyjaciółka, Beatrice i jej partner Camael. Dobra, chodźmy bo czas leci - mówię orientując się, że ślub coraz bliżej, a ja oczywiście poszedłem na plotki. Pośpiesznym krokiem zmierzam w stronę Alexa i zrównuję się z  @Éléonore E. Swansea, na której słowa parskam śmiechem.
- O matko, faktycznie. Twoją partnerkę, Alex, ostatnio widziałem kiedy próbowaliśmy walczyć o życie w teatrze. Muszę przyznać, że to było jedno z najbardziej emocjonujących spotkań odkąd się urodziłem, więc brawa dla Éléonore. Ale jeszcze długo nie pójdę na żadną sztukę. Szczególnie z Joshem - gadam sobie do wszystkich, wspominając piękne czasy bitki na śmierć i życie z lichem. Dopiero przypominając sobie słowa Merlina odwracam się na chwilę do Voralberga. - Możesz na chwilę? - pytam, machając wytatuowaną ręką, by oddalił podszedł odrobinę dalej ze mną.
- Nie wiem czy wiesz, ale odprowadzam Perpetuę do ołtarza, więc będę wdzięczny jeśli powiesz mi jak to ma wyglądać? W sensie mam gdzieś stanąć i czekać? Znasz jakieś wytyczne? Aha i wydaje mi się, że Caine nie wie, więc jeśli powstrzymasz go od zamordowania mnie, jeśli mu się to nie spodoba, będę wdzięczny - mówię i uśmiecham się uprzejmie do Alexa. Z tym ostatnim zdaniem oczywiście żartuję. Chyba.

______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Altana przy jeziorze QzgSDG8








Altana przy jeziorze Empty


PisanieAltana przy jeziorze Empty Re: Altana przy jeziorze  Altana przy jeziorze Empty;

Powrót do góry Go down
 

Altana przy jeziorze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Altana przy jeziorze JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-