Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 20 z 23 Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31830
  Liczba postów : 87725
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Specjalny




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 9 Wrz - 15:16;

First topic message reminder :


Biblioteka

Wielkie regały z książkami sięgają niemal do sufitu. Można tu spotkać przede wszystkim osoby lubiące się uczyć, czytające dla przyjemności lub po prostu grupki dziewczyn chcące obgadać coś w spokoju. Całe pomieszczenie wypełnia zapach starego pergaminu, a niektóre półki pokrywa cienka warstwa kurzu. Jest tu przestrzeń na której stoją stoliki z krzesłami, by można było przeczytać książkę której nie można wypożyczyć, bądź w ciszy odrobić lekcje



Kolejny dzień w Hogwarcie. Jeden z wielu, pełnych życia dni, kiedy uczniowie i studenci spieszą się na zajęcia, a nauczyciele w popłochu sprawdzają pierwsze wypracowania oraz przygotowują kolejne materiały na zbliżające się wykłady. Rzecz jasna młodsza część szkoły nie przejmowała się tym tak bardzo, jak profesorowie, jednak musieli ingerować w przypadkach podobnych do tego, który właśnie miał miejsce w bibliotece.
Paul Price, jako jeden z niewielu, miał chwilę przerwy i dotarł na miejsce przed innymi, by pełnić swoje obowiązki. Zastał tam Lotte Reyes i Alana Payne'a na intrygującej wymianie zdań. Czyżby się kłócili? Skądże, prowadzili tylko rozmowę o wielkim tomiszczu na trasmutację, a które oboje chcieli mieć, gdyż był to jedyny dostępny w tej chwili egzemplarz. Jak to się potoczy?
Mistrz Gry zostawia was z tym małym problemem w nadziei, że nie poleje się krew, a oba domy unikną utraty punktów. Może pan profesor znajdzie jakieś pokojowe rozwiązanie. Kto wie, kto wie.
Zaczyna Paul. Powodzenia!

______________________

Biblioteka - Page 20 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Taffy Strange

Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,88m
Galeony : -97
  Liczba postów : 78
https://www.czarodzieje.org/t20636-dafydd-taffy-strange#653666
https://www.czarodzieje.org/t20643-poczta-taffiego#653826
https://www.czarodzieje.org/t20637-dafydd-taffy-strange#653679
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 28 Wrz - 14:34;

Klątwa: Nie działa

Raczej nie przychodził robić tutaj lekcji. Ba, nawet nie miałby jak ich robić bez różdżki, której został pozbawiony, a póki co nie miał nawet sensu jej używać. Pieniążki za pomoc w odrabianiu historii sztuki jeszcze nie zarabiał, bo ani nie śniło mu się odbębniać na ten moment czegoś, co można samemu znaleźć. Z drugiej strony - zbić majątek na pierwszoroczniakach? To trochę kapitalistyczna metoda wyzysku, ale hej - popyt rodzi podaż. Dzieciaki dostają pracę domową, on dostaje za nią pieniądze. Najlepszy deal ever dla małych karakanów. Strange jednak na ten moment chciał po ludzku odpocząć. Nic mu nie dokuczało, nic nie sprawiało, że czuł się źle. Ot, po prostu życie mu nie doskwierało oprócz faktu, że dłonie nadal mu nie funkcjonowały tak jak miały. Wziął więc usiadł w jakimkolwiek miejscu wolnym, siedząc akurat w spokojnej atmosferze kurzu i starych książek. Zapach docierał do jego nosa, a i wiadome było, że Taffy nie miał na ten moment żadnych zobowiązań. Nie pójdzie na lekcje transmutacji powkurwiać Pattona, bo nie ma różdżki. Na zaklęcia nie pójdzie... bo nie ma różdżki. Czego jeszcze nie miał? No chyba wrodzonego instynktu samozachowawczego, bo zahaczając ręką o stolik dość niefortunnie, poczuł jak elektryzujący ból przeszedł przez prawą rękę. – Kurrrwa. – Powiedział pod nosem, starając się już trzymać dłonie przy ciele. Na szczęście nikt nie słyszał to i nie wydupią go z tej ostoi ciszy. Dopóty nikt mu nie przeszkodzi, ekhem, nikt mu nie przeszkodzi... w... spędzaniu... czasu... wolnego. No, nie dało się, gdy faktycznie znajdował się ktoś obok, kto za bardzo posiłkował się brakiem tolerancji zasad bibliotecznych, nucący pod nosem. Okej, nucenie nie było zakazane. Ale bardzo mogło rozkojarzyć. Temu spojrzał na stojącą niedaleko dziewczynę, która nie miała chyba co robić tylko zaburzać jego ciszę. I wciągając powietrze do płuc, zaraz się odezwać.
Ładnie śpiewasz, ale weź ulżyj kalece i nie dodawaj mu kolejnego cierpienia. Chcę odpocząć. – Powiedział, jednym okiem zerkając na nią spod okularów zwisających na nosie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ana María Miranda

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 163
Galeony : 167
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t20362-ana-maria-miranda
https://www.czarodzieje.org/t20377-poczta-mariiiiii#644374
https://www.czarodzieje.org/t20378-ana-maria#644375
https://www.czarodzieje.org/t20375-ana-maria-miranda
https://www.czarodzieje.org/t20831-ana-maria-miranda-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 28 Wrz - 14:57;

Klątwa - Gwiazda 6 Aneczka znowu marznie :((

Co Ana Maria robiła w bibliotece? Nie twój interes... czuła, że zaraz zwariuje przez te zimno i chciała się dowiedzieć czegokolwiek, aby to z siebie wybawić. Latino zdecydowanie nigdy nie lubiła chłodu, ale aktualnie zczynała od niego wariować. Normalnie korzystałaby z ostatnich w miarę znośnych dla siebie dni, przed zimowymi frontami nadciągającymi na zamek. Powinna siedzieć teraz na błoniach i omamiać jakiś rządnych przygód dzieciaków. Tak jednak nie było, bo wśród zamkowych ścian miała chociaż złudne wrażenie ciepła.
Oczywiście nie przyszła tutaj dla nauki, wizję tego, że znjadzie jakiś magiczny eliksir gorąca też bardzo szybko porzuciła. Potrzebowała ludzi, potrzebowała znowu być w centrum uwagi, a na te głupie przechwalające się Gryfonki z pokoju wspólnego nie mogła już patrzeć. Ten rok miał być jej i jej będzie, czy się to innym oda czy nie. Nie pytała ich przecież o zdanie. Przez to całe zimno Mariiia była wredna nawet dla osób, które nic jej tak naprawdę nie zrobiły. To dosyć dziwne, bo raczej miała w zwyczaju pilnować, by wszyscy się dobrze czuli i bawili. No cóż... to nie jej wina.
Właśnie przypomniała jej się iosenka jednego z magicznych zespołów, skoro szkoła jest jej, to kto zabroni jej nucić sobie w bibliotece? O dziwo znalazł się jakiś na oko zbyt pewny siebie.
Spojrzała na chłopaka z dezaprobatą, a następnie nic sobie z niego nie robiąc nuciła sobie dalej. Co on sobie myśli, że jak tiara przydzieliła go do Ravu, to od razu wszystkie rozumy pozjadał? Jak on w ogóle śmiał się tak do niej odezwać?
- Em.. nie- uśmiechnęła się zalotnie i wróciła do swoich spraw, bo nawet nie za bardzo miała ochotę, na udawanie zainteresowania jakimś ,,kaleką".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Taffy Strange

Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,88m
Galeony : -97
  Liczba postów : 78
https://www.czarodzieje.org/t20636-dafydd-taffy-strange#653666
https://www.czarodzieje.org/t20643-poczta-taffiego#653826
https://www.czarodzieje.org/t20637-dafydd-taffy-strange#653679
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 28 Wrz - 17:10;

Nie? Zdawało mu się przez chwilę, że się przesłyszał. Jakaś Gryfonka, będąca mu lekkim nieudogodnieniem sprawiała, że miał psuć sobie tę chwilę spokoju. Gdzie już wcześniej wspomniane zapachy kuchu i ogólna aura biblioteki powodowała, że nie chciało mu się wymiotować na sam dźwięk przerywania mu tego. Ale spokojnie, była tylko Gryfonką. Kapryśne bestie, uważające, że ich odwaga to najważniejsza rzecz. No, może jeszcze temperament. Niektórzy z nich mieli naprawdę gorący. Kiedy przeważnie owych Gryfonów spotykał to najczęściej na imprezach, gdzie polewał im co jakiś czas wódę i inne przyjemności. Trochę nawet ze smutkiem wspominał tamte czasy. Ale nie było temu złe, co miałoby być teraz. Ot, doszło do tego, że musiał bardziej się postarać. No, ale skoro... mieli okazję.
Uśmiechnął się ostrożnie.
Jeśli szukasz książki o tym jak śpiewać to niestety, ale nie znajdziesz jej tutaj. Te znajdują się zaraz przy mnie. Zaraz obok książek takich jak "poprawa zdolności malarskich dla idiotów takich jak pewien Krukon" czy "Twój durny Krukon-artysta: Stwórz go sama". – Pocisnął samemu sobie, nie mając w tym żadnego problemu. Bo w sumie tym właśnie był, skoro był upośledzony artystycznie. Nie miał siły przebicia. Był po prostu... przeciętny. Jak każdy kryształek punktów w klepsydrze Ravenclawu - był taki sam jak reszta. Dlatego chyba tak go to drażniło. Zabrano mu dar.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rylan A. Coulter

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 170
Galeony : 325
  Liczba postów : 201
https://www.czarodzieje.org/t20738-rylan-a-coulter
https://www.czarodzieje.org/t20742-rylan-a-coulter#658468
https://www.czarodzieje.org/t20740-rylan-a-coulter
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 28 Wrz - 18:07;

Powietrze między nimi zdawało się aż wibrować od nagromadzonej tam energii i dziw jedynie brał, że zamiast naładowywać ich pozytywny aspektami zadziałało w odwrotnym kierunku i pozbawiło jakichkolwiek energii witalnych. Coulterowi nie chciało się podnosić z ziemi mimo tego, że pogląd rzeczywistości wrócił do normy. Czuł się jakby przebiegł kilkanaście kilometrów bez chwili przerwy i jedyne o czym teraz marzył i czego chciał to sen. Ten jednak nie wpasowywał się w jego plan dnia, a więc resztę wieczoru zamierzał raczej przesiedzieć nad książkami, bardziej leniwie niż to początkowo planował. O ile da radę w ogóle się podnieść.
Przypatrywał się dziewczynie przez moment starając się określić czy na nią wpłynęło to identycznie jak na niego, czy może ze względu na symboliczny charakter jego wizji... Ona zobaczyła coś innego. Zadziwił go również sposób aktywacji wizji przez dziewczynę, bowiem o ile do jego podświadomości wdzierały się zazwyczaj samoistnie, to u niej dochodził jeszcze aspekt czucia. Czy kiedykolwiek on będzie również w stanie to osiągnąć? A może był w stanie się tego nauczyć? Jak się okazywało, przypadkowe spotkanie wprowadziło do jego głowy jeszcze większy zamęt niż się spodziewał i kompletnie nie miał odpowiedzi na pojawiające się w nim pytania.
- Mhm... - Odburknął tylko dziewczynie przeprawiając się wewnątrz siebie przez potok myśli. Dopiero po kolejnych słowach od dziewczyny zyskał jakaś klarowność. Ona też nie wiedziała za dużo, przez brak w sumie sporej ekspozycji na innych jasnowidzów. Jednak różnica między Moirą a nim samym była taka, że tamta miała swojego przewodnika, a więc zapewne była na dużo bardziej zaawansowanym poziomie niż on sam. Dopiero po chwili dotarło do niego to, że przecież już gdzieś o tym słyszał... - Wiesz... Teraz sobie przypominam. Ostatnio... Konsultowałem się z profesorem Vinzentem. - Ugryzł się w język. Kompletnie pomieszał formy i zamiast przedstawić go z nazwiska to nadmienił jego imię. Stwierdził jednak, że nie będzie się poprawiać, a jego błąd może przejdzie niezauważony. Nie wiedział, czy powinien był wchodzić na prywatne relacje z jakimkolwiek profesorem z Hogwartu. Z drugiej strony... Niemiec był jeszcze asystentem, a przecież z Felkiem ma prywatne relacje, a więc może nie powinien tak dramatyzować? - Były chyba jakieś sybille w Grecji, co nie. Musimy zatem mieć jakiś wzajemny wpływ na siebie.
Do działania od razu wszedł analityczny umysł chłopaka. Jeśli kobiety celowo przebywały w takiej, większej ilości być może celowo również mieszały swoje dary wywołując jakieś specjalne wizje. Kto wie, może dwójka jasnowidzów jest w stanie zobaczyć więcej niż by się mogło z początku wydawać. Może połączenie należałoby nawiązać jakoś spokojniej. Jkoś przeprocesować się z tym... Będzie musiał się o to zapytać Latifa.
- Ja widzę same symbole, również jako określenia czasu i miejsca. Z resztą... Dzięki tobie siedzi mi borsuk w głowie. - Parsknął delikatnie śmiechem szukając jakiegokolwiek uśmiechu w tym permanentnym narzekaniu.
Nagle ponownie skierował swój wzrok w kierunku puchonki jeszcze bardziej zaciekawiony niż przedtem.
- Babcia była jasnowidzem? - Zagaił. Dla niego było to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę, że w doczesnym życiu sił e dała mu jego babcia mugolka.


@Moira Morgana Blake
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ana María Miranda

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 163
Galeony : 167
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t20362-ana-maria-miranda
https://www.czarodzieje.org/t20377-poczta-mariiiiii#644374
https://www.czarodzieje.org/t20378-ana-maria#644375
https://www.czarodzieje.org/t20375-ana-maria-miranda
https://www.czarodzieje.org/t20831-ana-maria-miranda-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyWto 28 Wrz - 23:10;

No i po co ten typ się w ogóle do niej odzywa. Czy ona wygląda jakby była z jego ligi... a może? Może jednak nie powinna zakładać tego całego kilkuczęściowego mundurka szkolnego. Teraz wyglądała pewnie jak jakaś kujonka... no ale musiała przyznać, że w tej spódnicy wyglądała naprawdę uroczo. Chociaż jak dla niej mogłaby być trochę krótsza... no ale sweterek z godłem Gryffindoru był zdecydowanie jednym z najcieplejszych ubrań jakie posiadała. A skoro już raz na jakiś czas ubrała cały, kompletny i odprasowany zaklęciem mundurek, to nie dziwne, że facet myślał sobie, że może się do niej zwracac jak mu się tylko podoba.
-Sprawdźmy- powiedziała na przeciwko niego, zerkając na półki za krukonem. Gdyby nie to, że najwyraźniej miał coś co Ana bardzo w ludziach lubiła czyli dystans, pewnie nawet by się doniego nie odwróciła. Czasami jednak trzeba było pokazać, kto tutaj jest kim, a udwanie, że się kogoś nie słyszy nie było w tym za bardzo pomocne. Bardzo chętnie by go po prostu zignorowała, ale nutka zainteresowania pojawiła się w jej głowie. Czy w końcu znalazła kogoś na równym sobie poziomie? Oczywiście, że nie.
-Jak spławić kogoś, kogo najlepszym tekstem jest żartowanie z tytułów ksiązek, część pierwsza- udała, że czyta na głos, bo serio, ile razy słyszała już takie teksty w bibliotece. Ulubiony tekst na podryw jaki usłyszła w tym miejscu to ,,Przeczytałem już całe ''Jak ją złowić" może pozwolisz mi na praktykę z tobą". Żałosne, po prostu żałosne. -Serio, nie potrafisz wymyśleć niclepszego?- zasmiała sie dalej się uśmiechając. Jakoś już tak miała w zwyczaju, że lubiła oceplać swój wizerunek uśmiechem. Może działało? A może nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Taffy Strange

Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,88m
Galeony : -97
  Liczba postów : 78
https://www.czarodzieje.org/t20636-dafydd-taffy-strange#653666
https://www.czarodzieje.org/t20643-poczta-taffiego#653826
https://www.czarodzieje.org/t20637-dafydd-taffy-strange#653679
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptySro 29 Wrz - 6:35;

Jeśli już mowa o lidze to raczej tak w ten sposób na to nie patrzył. Bo i tak wiedział, że jeśli trafi mu się akurat ktoś "wart uwagi" to zdecydowanie jakaś zębatka ruszy się w jego mózgownicy i sprawi, że skupi swoją uwagę na dłuższy czas. W tym momencie to było dla niego tylko coś niewinnego, co miało mu poprawić humor i sprawić, że będzie mógł zignorować co jakiś czas pojawiający się ból. Szkoda tylko, że czasem odbywało się to kosztem innych ludzi. Ale cóż poradzić - wiedział co robić dla własnego uśmiechu. I dlatego wolał na pewien moment po prostu nic nie odpowiedzieć, aby wzruszyć ramionami. A przy tym syknąć z bólu. – Auć... zabolało... – Zakrył swój ból oczywiście wymówką, że dziewczyna zrobiła lepszy ruch niż on sam przypuszczał. Podbudowanie jej ego, nakarmienie i przykrycie kołderką tylko po to, aby wierzyła, że z nim wygrywa. A nawet nie używał rąk, zabawne. Naprawdę zabawne.
Co do ubiorów koleżanek i mundurków szkolnych. Niektórzy faktycznie mogli mieć taki fetysz i chęć widzenia kogoś w mundurku szkolnym podczas flirtu. Zabawny był ten świat fetyszy, jeśli pomyśli się, że niektórzy w świecie mugoli chcieliby zostać złapani przez macki i... sami wiecie co dalej. Nigdy nie bombardujcie tego samego miasta dwa razy, jak mówiło jedno z mugolskich porzekadeł czasów nowoczesnych. Co nie zmieniało faktu, że Strange był za tym, aby te spódniczki były o choć trochę krótsze.
Książki o twoim sarkazmie znajdziesz raczej na niższej półce. Wybacz, podałbym Ci, ale moje ręce są teraz niestety w stanie braku możliwości pomocy. Może sama chcesz po nie sięgnąć? – I uniósł jedną z brwi, wskazując, że w sumie co to za problem być bliżej. Część ich fajnej gry i zajęcia czasu. Tylko nadal była głośno, ech.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Moira Morgana Blake

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 151 cm
C. szczególne : Bladość, kolorowe włosy, jasne oczy. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości.
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 212
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t20669-moira-morgana-blake#655874
https://www.czarodzieje.org/t20682-hermes#656149
https://www.czarodzieje.org/t20681-i-have-a-method-to-my-madness#656146
https://www.czarodzieje.org/t20676-moira-morgana-blake#656087
https://www.czarodzieje.org/t20717-moira-m-blake-dziennik#657782
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptySob 2 Paź - 23:59;

Uczucie niemocy i wyładowania z jakiejkolwiek energii towarzyszyło mi niemalże przy każdej z tych intensywnych wizji. Zdążyłam również poznać to dziwne i niecodziennie spotykane nagromadzenie energii w powietrzu, które czasem pojawiało się, gdy babcia dotknęła mnie podczas wizji. Niestety, to chyba nigdy nie działało pozytywnie. Zawsze potem czułam się równie wycieńczona co przy każdym normalnym widzeniu. Albo po rzuceniu wyjątkowo trudnego i wyczerpującego zaklęcia. I choć byłam w pewnym sensie do tego przyzwyczajona, nie działało to jakoś wybitnie na moją korzyść. Byłam równie wycieńczona co Krukon.
Nie zastanawiałam się, co właściwie zobaczył chłopak. Dary bywały różne, nawet w obrębie rodziny, więc każdy na swój sposób widział w wizjach przyszłość. Babcia powiedziała mi o tym już na samym początku, więc nawet z tym nie dyskutowałam. Ona sama również widziała przyszłe wydarzenia w bardziej symboliczny sposób niż ja. Mniej wyczerpujący, bardziej dyskretny. Nie bała się dotykać ludzi. Nie przeżywała z nimi chorób, smutku, nieszczęść czy śmierci. Czasem jej tego zazdrościłam.
Domyślałam się, że chłopak musi mieć mętlik w głowie, dlatego po prostu siedziałam w ciszy, dając mu czas na przemyślenie wszystkiego, a sama zbierałam siły. Ja również po pierwszym incydencie z tym swoistym poplątaniem mocy byłam w sporym szoku. Wszystkie myśli i ujrzane podczas wizji obrazy mieszały mi potem się ze sobą, zupełnie jakby przejechał mi po głowie pociąg. On musiał teraz czuć się podobnie.
- Tak? Powiedział coś ciekawego? - zapytałam, zupełnie nie przejmując się tym, że chłopak wspomniał o jakimś profesorze czy asystencie po imieniu. W końcu sama zwracałam się tak do Felinusa, który również był tu od tego roku asystentem. - Tak, chyba tak. Mam wrażenie, że moce mogą na siebie oddziaływać, tak jak to jest z magicznymi ingrediencjami - stwierdziłam, wzruszając ramionami. Nigdy tego nie badałam, więc nie miałam pewności, jak to jest naprawdę z jasnowidzami. Nie bardzo miałam jak to badać. W końcu z osób mi podobnych znałam tylko babcię.
- Och. Ja raczej widuję kolory. Każdy oznacza coś innego, każdy ma inne zabarwienie emocjonalne. Każdy wróży inną przyszłość. Im ciemniejszy, tym gorzej - powiedziałam powoli, prześlizgując wzrokiem po książkach stojących na regałach. Na wspomnienie czerni ponownie się wzdrygnęłam.
- Tak, moja babcia jest jasnowidzem. To po niej odziedziczyłam ten gen. I w ogóle magię. Moja matka nie władała magią - dodałam, poprawiając krawat mundurka, który nagle zaczął mnie niemalże dusić. Wspominanie rodziny nadal nie należało do moich ulubionych momentów. - A ty? Po kim masz ten dar? - zapytałam, przelotem zerkając na Krukona.

@Rylan A. Coulter
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rylan A. Coulter

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 170
Galeony : 325
  Liczba postów : 201
https://www.czarodzieje.org/t20738-rylan-a-coulter
https://www.czarodzieje.org/t20742-rylan-a-coulter#658468
https://www.czarodzieje.org/t20740-rylan-a-coulter
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPią 8 Paź - 12:42;

Rylan na dobrą sprawę nigdy poważnie nie rozpatrywał możliwości, w której jego sposób czytania przyszłości mógłby się zmienić. Ten, którego zasmakował mieszając swoją energię z energią Moiry był zdecydowanie bardziej agresywny, natarczywy. Bardziej wyrazisty i pełniejszy w przesłaniu. Jego faktycznie miał charakter enigmatyczny. Wizję można było rozczytać na wiele sposobów i nie zawsze trzeba było to zrobić. Mógł to zostawić w spokoju... Fakt faktem uważał takie podejście za nieprawidłowe i w sumie nigdy nie pozwolił sobie na to by zostawić to na dłuższą metę w niewiedzy. Z drugiej strony zauważał, że im dłużej brnął w odczytywanie symboli tym bardziej stawały się one szczegółowsze. Dodatkowo mieszały się ze sobą tworząc skomplikowane konstrukcje, które by poznać potrzebował jeszcze więcej czasu. Jego dar zmierzał gdzieś i mimo tego, że nie był to kierunek podobny Moirze, to rozwijał się sam z siebie... No pod bacznym okiem Rylana.
Wyciągnął rękę w kierunku puchonki. Nie zamierzał jej w żaden sposób dotknąć nie chcąc spowodować kolejnego napadu pomieszanych ze sobą wizji. Nie chciał też w żaden sposób naruszać prywatnej sfery dziewczyny. Po prostu... Chciał poczuć jak energia między nimi wibruje i co właściwie się dzieje. Im bliżej jego wskazujący palec zbliżał się w kierunku blondynki tym bardziej zdawał się przedzierać przez zasłonę... Coś jakby płótno utkane z czasu, ale na tyle delikatne, że spokojnie można było zataczać coraz szersze kręgi. Jednocześnie w pewnym momencie całość zdawała się wibrować i mimo tego, że dla ludzkiego oka nic podobnego nie było możliwe do zauważenia to zapewne i chłopak, i dziewczyna byli w stanie to poczuć. Zabrał rękę zachowawczo chcąc oszczędzić sobie najgorszego i głośno westchnął. Kolejna zagadka, która nijak nie wpasowuje się w kanon wiedzy, która do tej pory posiadał.
- Na tę chwilę staram się dokopać do... Czegokolwiek co mogłoby mnie jakoś pchnąć w kierunku mojego rodzaju czytania przyszłości. Jednocześnie tego w jaki sposób poprzedni jasnowidze posiadali perfekcję w swoim fachu. - Powiedział z lekkim rozczarowaniem. Mimo tego, że pierwsze zajęcia były niesamowicie owocne to niestety nie przyniosły oczekiwanych dla niego odpowiedzi. - Mhm... To w sumie jakiś trop. - Mruknął pod nosem już mając kilka myśli odnośnie tego jak można byłoby to rozwinąć i czegoś się dowiedzieć.
Był zaintrygowany sposobem przewidywania przyszłości przez dziewczynę. W sumie czytanie kolorów zdawało się jeszcze cięższym niż chociażby te jego nieszczęsne symbole.
- To w sumie ciekawe... - Powiedział lekko skonsternowany. - Moja babcia nigdy nie miała nic wspólnego z magią, ale to właśnie ona... Najbardziej mnie w tym wszystkim wspierała. - Powiedział lekko przygryzając dolna wargę. Jego babcia zmarłą przeszło dwa lata temu.


@Moira Morgana Blake
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Moira Morgana Blake

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 151 cm
C. szczególne : Bladość, kolorowe włosy, jasne oczy. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości.
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 212
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t20669-moira-morgana-blake#655874
https://www.czarodzieje.org/t20682-hermes#656149
https://www.czarodzieje.org/t20681-i-have-a-method-to-my-madness#656146
https://www.czarodzieje.org/t20676-moira-morgana-blake#656087
https://www.czarodzieje.org/t20717-moira-m-blake-dziennik#657782
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 11 Paź - 14:23;

Każdy sposób widzenia miał swoje plusy i minusy. Moje wizje bywały dosyć jasne do odczytania i wielowymiarowe, ale za to pochłaniały wiele energii. Zdarzało też mi się zupełnie tracić podczas nich świadomość, czy kilkakrotnie przeżywać czyjąś śmierć, co również nie było przyjemne. Pogodziłam się jednak z tym, że widzę przyszłość tak a nie inaczej. Nie miałam wyboru. Wątpiłam, by mogło się to jakkolwiek zmienić. Każdy dar należało jednak rozwijać. Z czasem uczyłam się dostrzegać więcej szczegółów, wydobywać z wizji o wiele więcej, niż to, co widziałam na pierwszy rzut oka. Nie potrafiłam jednak odsunąć wizji od siebie na tyle, by nie przeżywać ani trochę przynoszonych przez nie emocji. Niejednokrotnie już dzieliłam z przypadkowymi osobami radości czy smutek. Czułam ból łamanych kości, radość z powiększenia rodziny czy smutek z powodu śmierci kogoś bliskiego, choć nawet nie wiedziałam, kto to wszystko będzie niedługo przeżywał. Trochę tak, jakbym często bywała niestabilna emocjonalnie.
Gdy chłopak wyciągnął w moją stronę rękę znów dały się odczuć te dziwne zawirowania energii. Z jednej strony było to fascynujące, choć też nieco przerażające. Gdy opuścił rękę, na moich ustach pojawił się słaby uśmiech.
- Spokojnie, to niedługo zniknie. To dziwne... coś... występuje tylko przez jakiś czas po wizjach - powiedziałam. A przynajmniej tak było do tej pory. Zupełnie jakby przeżywane przeze mnie wizje osłabiały jakieś bariery, przez które pewien rodzaj mocy czy energii wydostawał się na zewnątrz. A przynajmniej tak było do tej pory. I miałam nadzieję, że tak pozostanie. Nie chciałabym być chodzącą bombą energetyczną dla innych jasnowidzów.
- O, ja też szukałam różnych informacji na temat znanych jasnowidzów. To trochę pomaga w ogólnym zrozumieniu mechaniki tego daru - stwierdziłam, kiwając w zamyśleniu głową. Dokładnych instrukcji dla jasnowidzów jednak nie było nigdzie. Szkoda. Na pewno byłaby szalenie pomocna dla osób, które starały się zrozumieć swój dar. - Mówisz? Widzisz w tym sens? - zapytałam zaintrygowana. Do tej pory nie dzieliłam się z nikim swoimi przemyśleniami, więc z czasem zaczęłam uważać, że plotę jakieś głupoty. Może jednak nie było to aż tak bezsensowne, jak mi się wydawało?
Pokiwałam głową, nie dopytując. W końcu wnikanie w sprawy rodzinne było już chyba zbyt wielką jak na mnie ingerencją w czyjąś prywatność.
- Kiedy się dowiedziałeś, że masz dar? - zapytałam po chwili. Byłam trochę ciekawa od jak dawna on mierzy się z jasnowidztwem.

@Rylan A. Coulter
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyNie 17 Paź - 23:49;


Cały czas powtarzał sobie, że potrzebuje więcej czasu, by poczuć się w Hogwarcie jak w domu, jednak każdy napotkany uśmiech i każde przywitanie, które otrzymywał na korytarzu przypominało mu o tym, że choć wszystko wokół wydawało mu się obce, to jego twarz nie była obca starym murom szkoły czy napotykającym go spojrzeniom. Miał dość ludzi, witających się z nim obcymi mu ksywkami i miał dość nauczycieli, którzy nie nauczyli się jeszcze, by nie korzystać z pełnej formy jego imienia. Gdziekolwiek by nie szedł, wciąż przed oczami miał wizerunek bezczelnie wyższego od niego brata i im mocniej o nim myślał, tym silniejszą potrzebę indywidualizacji czuł. Nie planował więc żegnać się z żeńskim mundurkiem, chcąc wyryć w pamięci innych, że to on, nie Percival korzysta z tej formy buntu przeciw tradycyjnym uniformom i gdy tylko dostrzegł, że i jego bliźniak nie ma problemu z makijażem, sam poszedł o krok dalej, podkreślając oczy większą ilością cieni, a nawet sięgnął po do tej pory trzymaną na specjalne okazje bordową szminkę.
Psychicznie nastawił się już na walkę z bibliotekarką, która wypożyczyła mu wczoraj książkę z jak na złość powtórzonym trzykrotnie "Ashley", w głowie układając nawet plan podstępnego przechwycenia swojej karty bibliotecznej, by poprawić drażniącą go formę imienia. Ledwie jednak przekroczył próg biblioteki z bojowo ściągniętymi brwiami, a już uśmiechał się mimowolnie na widok tak przyjemnie dostępnego, bo pustego bibliotekarskiego biurka. Nie zamierzał zmarnować ani jednej sekundy danej mu szansy i wyciągnął swoją różdżkę już przy pierwszym kroku w stronę katalogu, jednak gdy rzucone na próbę Accio nie przyniosło żadnych efektów, bez zastanowienia wskoczył na stojące obok krzesło w myśl zasady, że jeśli będzie odpowiednio pewny siebie, to żaden z uczniów nie zwróci uwagi, że robi coś wbrew zasadom. Zaklął cicho, nie mogąc dosięgnąć szufladki podpisanej PH i wsparł jedną nogę na podłokietniku obrotowego fotela, chybocząc się beztrosko na granicy upadku aż nie złapał równowagi uwieszeniem się na wyciągniętej do połowy szufladce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rylan A. Coulter

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 170
Galeony : 325
  Liczba postów : 201
https://www.czarodzieje.org/t20738-rylan-a-coulter
https://www.czarodzieje.org/t20742-rylan-a-coulter#658468
https://www.czarodzieje.org/t20740-rylan-a-coulter
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyCzw 21 Paź - 13:19;

Odczuwanie emocji z innymi było kompletnie innym wymiarem niż do tej pory przeczuwał chłopak. Nie był w stanie się nigdy wczuć w wije dotyczące kogoś bowiem... Nigdy tak naprawdę nie czuł odpowiednich emocji. Wszystko przyjmował na chłodno. Towarzyszył mu oczywiście jakiś połowiczny lęk czy niepokój w trakcie wizji, ale to wszystko. Niemniej jednak emocje przychodziły do niego z czasem i były zdecydowanie jego własnymi. Wraz z odczytywaniem symboli dowiadywał się coraz to większych szczegółów, przez co... Często też zaczynał się przejmować tym co ma nadejść.  
Z drugiej strony wiedział, a może nie tyle wiedział co był przeświadczony o prawdziwości swojej teorii i tym, że historia nie przebiega linearnie – tak jak przepowiada to w wizjach. Przynajmniej te nie zawsze się muszą sprawdzać. Nie miał oczywiście na to żadnych dowodów poza jedynie logiczną argumentacją dla samego siebie, ale będąc szczerym nie miał z kim tego skonfrontować ani przetestować. Prawdopodobieństwo dowiedzenia tego mogłoby być bardzo niskie, chyba że... No chłopak miał kilka pomysłów odwołujących się do najróżniejszych eksperymentów, niemniej jednak nigdy nie miał na ich realizację czasu ani dokładniejszych planów. Wiedział jednak, że być może w przyszłości mu się uda.  
Przytaknął jedynie dziewczynie zabierając po chwili rękę. Nie widział wcześniej podobnego zajścia tym bardziej chciał z jednej strony oswoić się z nim, a z drugiej... Sam nie wiedział. Ciekawość jednocześnie paliła go od środka co zniechęcała do czegokolwiek dalej. Zdrowy rozsądek natomiast podpowiadał, że faktycznie... Kierowanie się samym eksperymentem, bez poszukania informacji o tym może sprawić, że wyniknie z tego więcej szkody niż pożytku.  
- Będąc szczerym na te chwilę przyniosło mi jedynie więcej pytań niż czegokolwiek więcej... - Westchnął zrezygnowany opuszczając wzrok ku ziemi. - Za grosz w tym wszystkim logiki i sensu. Powinniśmy kierować się przeczuciem, ale... To jest tak często tak bardzo zawodne. - Zatopił własną rękę w bujnej czuprynie wpatrując się w podłogę i wolną ręką rysując niewidzialne szlaczki.  
Nie dopytywał dziewczyny o wątki rodzinne. Wiedział, z resztą na własnej autopsji, że te potrafią dość mocno boleć. Posłał jej lekki uśmiech wyłaniając się zza kurtyny swojej rozczochranej grzywy i spokojnie odparł.  
- W sumie to nie wiem... Miałem pięć czy sześć lat? Rodzice początkowo myśleli, że to cukrzyca. Taka... Mugolska choroba. - Dodał, bo nie wiedział, czy ta funkcjonuje w czarodziejskiej społeczności. - U mnie było ciężej, bo... Ostatni czarodziej u mnie w rodzinie żył chyba 4 pokolenia wstecz. - Tym bardziej dar Coultera był niespodziewany i jednocześnie zastanawiający.  


@Moira Morgana Blake
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyCzw 21 Paź - 21:45;


Musiał przyznać, że październik był nieco bardziej pracowity od września - w bibliotece nie było już tak pusto i Raffaello coraz częściej łapał się na tym, że bieżąca praca odciągała go od wprowadzania ewentualnych nowości czy dodatkowego kombinowania. Nie zmieniało to wcale faktu, że do tej pory udało mu się uniknąć jakichś bardziej niepokojących akcji i jeśli musiał odejść od biurka, by odnieść kilka cenniejszych, delikatniejszych książek, to kompletnie się tym nie martwił. I dopiero widok obcej osoby na jego krześle uświadomił bibliotekarza, że chyba pokładał w Hogwartczyków nieco za dużo wiary.
Podszedł do biurka, nie mogąc zdecydować się na odpowiednią reakcję, więc chcąc najpierw odłożyć trzymane przez siebie tomiszcza; pochylił się, odkładając je cicho na blat, by głupio speszyć się bezczelnym uniesieniem spojrzenia z tej pozycji, która pozwalała mu na zbyt szczerą - acz na szczęście bezgłośną - aprobatę dla spódniczki niewzruszonego swoją bezczelnością złodziejaszka.
- Spadniesz - wypalił, głównie po to, by nie milczeć i by jakoś zdradzić swoją obecność, to właśnie w tej anonimowości czując się zbyt niekomfortowo. Przystanął z boku biurka, teraz lepiej widząc kto dobiera się do szufladek i mimowolnie uniósł brew w zaskoczeniu nie tylko strojem, ale też makijażem, a przede wszystkim - znajomą już twarzą. - Tak ci się spieszy, że chcesz sam coś wypożyczyć? - Dopytał z drobnym powątpiewaniem w głosie, odruchowo wyciągając rękę, by zatrzymać ją milimetry od biodra Gryfona, za które chciał złapać w celu dodania mu odrobiny wsparcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptySro 27 Paź - 21:59;

Skupił się na pospiesznym kartkowaniu katalogu, by znaleźć własne nazwisko, ledwo wyciągając odpowiednią kartę, której nowość ułatwiała mu odróżnienie jej od nieco pożółkłych już od użytku egzemplarzy, a zachwiał się niebezpiecznie pod niespokojnym drgnięciem na nagle zwróconą mu uwagę. Złapał się mocniej wysuniętej szufladki, wykręcając ciekawsko głowę, by spojrzeć na właściciela zdecydowanie zbyt męskiego jak na bibliotekarkę głosu i dopiero gdy rozpoznał to lekko ospałe od spokoju spojrzenie uśmiechnął się szeroko, zatrzaskując swoje podparcie.
- Spadam - nie tyle ostrzegł co oznajmił, nie tylko wypychając biodro lekko w bok, by zachęcić obcą dłoń do podtrzymania go, ale i sam sięgnął swoją dłonią do ramienia bibliotekarza, by podeprzeć się na nim podczas skoku na ziemię. I dopiero gdy czerwone trampki spotkały się znów z podłogą mógł zadrzeć głowę do góry, nagle zdając sobie sprawę jak wysoki był poznany na huśtawce mężczyzna, na którego spoglądał z równie dużym zaskoczeniem, powolnie uświadamiając sobie jego szkolną posadę.
- Tak… Wypożyczyć - przytaknął więc z opóźnieniem, odbijając spojrzeniem nieco w bok, by zerknąć na wyciągniętą kartę biblioteczną i starannie wypisane wszystkie trzy z jego imion. - Nikogo nie było przy biurku - zauważył, uśmiechając się już pewniej, bo choć wcale nie znał bibliotekarza zbyt dobrze, to zdążył już dostrzec, że ten nie należy do najsurowszych osób, jakie miał okazję poznać w życiu. - I akurat przyniósł Pan książkę, której potrzebowałem. Jak miło z Pana strony. To prawie jak przeznaczenie, prawda? - skłamał, chętnie rozgadując się nieco w nadziei, że mężczyzna nie przerwie mu tego szybkiego pożyczenia jego pióra. - No i od razu poprawię ten drobny błąd… - dodał nieco ciszej, krzywo skreślając tak drażniące go "-ley" ze swojego imienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyCzw 28 Paź - 17:57;

Zdusił w sobie zarówno proste “uważaj”, jak i skotłowane na języku przekleństwa, gdy dotarło do niego z jaką łatwością dawał się ustawić wedle gryfońskiego planu. Złapał pewnie jego biodra, zapewniając mu miękki powrót na podłogę, by później odsunąć się ze ściągniętymi w zmartwieniu brwiami. Czy to był już ten moment, w którym dawał szlaban, czy może jeszcze warto było chwilę zaczekać?
- W takich sytuacjach raczej wypada zaczekać… - Napomknął subtelnie, zaraz pozerkując na książki, które przyniósł, by sprawdzić, czy chłopak (?) rzeczywiście ma szansę z tego wybrnąć. - Och, interesuje cię bardziej “Statystyka dla zaczarowanych”, “Jak Dureń został Durniem”, czy “Czarodziej w zwierzęcym ciele - zaawansowane opracowanie transmutac...” - urwał z oburzonym gaspnięciem, prostując się od wyczytywanych książek, by wwiercić się spojrzeniem w krzywą kreskę, paskudnie niszczącą jakąkolwiek szansę na zachowanie estetyki kart bibliotecznych.
- Czemu błąd? - Zapytał spokojniejszym tonem, bardziej dla siebie typowym, nawet jeśli w piwnym spojrzeniu można było dostrzec ostrzegawczą nutę. Przejął od Gryfona kartę, by zaraz delikatnym ruchem różdżki wywabić świeży atrament nieeleganckiej kreski, później z nieco większym trudem rzeczywiście pozbywając się niepasującej chłopakowi końcówki, by ta zwyczajnie zniknęła. Nie wiedział co myśleć, niby rozumiejąc, że “Ashley” kojarzy się damsko i zakładając, że “Ash” może być bardziej męskie… a jednak po Gryfonie spodziewając się właśnie prób osiągnięcia odwrotnej sytuacji. - Czy może to też powinienem najpierw spróbować zgadnąć? Nie mam za dużo nowego materiału, skoro dalej nie zaakceptowałeś swojego zaproszenia na wizbooku…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyCzw 28 Paź - 20:08;

Uśmiechnął się triumfalnie, dumnie oddając mężczyźnie poprawioną kartę, by zaraz cichym "Ej…" dać znać o swoim niezadowoleniu co do wycofania jego zmian. Cmoknął nawet cicho, wyciągając rękę w geście protestu, a jednak wycofał się powoli, wspierając się tyłem o biurko ciekawsko przyglądając się dalszej pracy bibliotekarza. Kąciki ust zadrżały mu mimowolnie, gdy tylko zorientował się co właściwie robi tak chętnie przymykający oko na jego wybryki mężczyzna i od razu poczuł to przyjemne ciepło zachęty do większej bezczelności.
- Oj i nie mógł Pan przez to odrobić pracy domowej? - podpytał z udawanym zmartwieniem, tak naprawdę nie próbując nawet ukryć szerokiego uśmiechu, który pojawił się na jego ustach pod tak jawnym wyznaniem, nie tylko tego, że faktycznie bibliotekarz musiał myśleć o nim na tyle, by sprawdzić status wysłanego zaproszenia, ale też, że nie zadowalały go zdjęcia udostępnione dla wszystkich, pamiętając dobrze uwagę o tych odważniejszych, widocznych jedynie dla znajomych.
- Moożee… - zaczął, sięgając po jedną z książek, by ledwie zaszczycić ją spojrzeniem, zanim nie podsunął jej mężczyźnie do wpisania do swojej karty, nieszczególnie planując w ogóle zaglądać do środka, a jedynie podtrzymując raz wymyśloną historię. - jeśli Pan chce, to może Pan zgadywać. Jeśli się Panu uda, to następnym razem grzecznie poczekam i nie będę sam niczego ruszał. Ale może Pan też zabrać mnie na kawę - zaproponował, przyjemnie ośmielony zdobytą informacją, że udało mu się zagarnąć nieco miejsca we włoskim umyśle. - I przy kawie powiem nie tylko to, ale znacznie więcej - pociągnął dalej, opuszkiem palca przesuwając odłożone na blat pióro. - Z pewnością znajdzie Pan więcej pytań, które chciałby mi Pan zadać - dodał, uparcie trzymając się tej pewności siebie i drobnego uśmiechu, nawet jeśli bawiąca się piórem dłoń zadrżała już nieco z przejęcia. - A za ciastko, kto wie, może nawet zaakceptuję to zaproszenie - nakreślił, fantastycznie bawiąc się w tym wmawianiu im obu, że to nie jemu samemu zależało na wspólnym spotkaniu, bo podczas rozmowy z mężczyzną znów czuł tę przyjemną lekkość krążącego wokół niego zainteresowania. - Jutro kończę o piętnastej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPią 29 Paź - 21:04;

- Jestem Puchonem - oznajmił, jakby to miało być już wystarczającym wyjaśnieniem, gdy uśmiechał się pod nosem, mimowolnie rozczulony tym, jak bardzo było widać, że jego uwaga spodobała się Ashowi. - Jak już zabieram się za robienie pracy domowej, to chcę zrobić to dobrze i dokładnie… - doprecyzował, przypominając sobie, że ten hogwarcki żargon wcale nie musi być dla nowego Gryfona szczególnie zrozumiały.
- Moożee? - Zachęcił go, chociaż czuł, że wcale nie jest to konieczne. Wziął tomik opisujący powstanie i zasady gry w Eksplodującego Durnia, kręcąc tylko lekko głową z niedowierzaniem, ale rzeczywiście przypisując ją swojemu rozmówcy, ciekaw czy ten chociaż zajrzy do środka, jeśli już oficjalnie będzie mógł. Wyminął wreszcie Asha, by usiąść na swoim krześle, z ciekawskim spojrzeniem raz za razem powracającym do chłopaka, nawet gdy już odruchowo porządkował biurko.
- Na pewno nie jesteś w Slytherinie? - Zaśmiał się lekko, nieco nie dowierzając w kombinowanie chłopaka, ale będąc też przyjemnie zaskoczonym tym, jak pewny Ash się w tym wydawał. I czuł, że pewnie powinien jakoś mniej pokazywać, że podoba mu się to zainteresowanie, tak podwójnie cenne, gdy okazywane przez osobę wyraźnie preferującą ściąganie uwagi na samego siebie. - Czy to się będzie liczyło do bycia zaproszonym przez Włocha, skoro jestem w połowie Anglikiem i to bardziej ty zapraszasz mnie? - Dopytał ciekawsko, wytykając luki w phoenixowym planie. - Pracuję jutro popołudniu, może sobota, bliżej południa? - Podsunął, niemal nie wierząc w to, że tak łatwo zdołał zapomnieć o tym, że pewnie powinien sceptyczniej podchodzić do umawiania się z Hogwartczykiem. Jeszcze nawet nie rozgrzeszał się żadnymi wymówkami, że kawa to nic takiego, a on tylko pomaga zaklimatyzować się nowemu studentowi.
Spojrzenie przypadkiem opadło mu na leżącą z brzegu biurka książkę, oddaną raptem chwilę temu przez ósmoklasistkę z Ravenclawu; na okładce wiernie skakał mały ogniomiot chiński, zachęcając do zainteresowania się podręcznikiem smokologii dla najmłodszych - nie tyle czarodziejów, co smoków. Raffaello odruchowo przysunął lekturę nieco bliżej Asha, by łatwiej było mu zwrócić na nią uwagę, zwłaszcza gdy dla kontrastu obok leżał mało pasjonujący Dureń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 12:57;

Od razu w głowie odpalił sobie wyuczoną przed przyjazdem do Hogwart formułkę przedstawiającą cechy wszystkich czterech domów i uśmiechnął się rozbawiony tak gładkim wykorzystaniem puchońskości jako wymówki. Ledwo powstrzymał się od pochylenia i dopytania co jeszcze Pan Bibliotekarz lubi robić dobrze i dokładnie, bo choć zdążył zmrużyć oczy w zaczepnym zadowoleniu, to wyczuł też, że dodanie prowokacyjnego pomruku insynuacji byłoby już przesadą.
- Mógłbym być - zapewnił z lekkim wzruszeniem ramion i nieco pewniejszym uśmiechem, przyjmując ten komentarz jako czysty komplement, bo przecież jeszcze brakowało w jego głowie choćby najdrobniejszego negatywnego skojarzenia z którymkolwiek z domów. - No… gdyby nie krew. Mam kompletne ze-ro - zauważył z drobnym opóźnieniem, unosząc dłoń, by ułożyć z palców okrągłą wizualizację czystości swojej krwi, co zawsze uważał za potwierdzenie jego wyjątkowości, jednak teraz zawahał się na chwilę, dopuszczając do siebie myśl, że matka mogła okłamać go o mugolskim pochodzeniu jego ojca. - Em, a Ty? - dopytał więc nieco rozproszony własnymi myślami, więc i zapominając o do te pory tak pięknie zachowanej formułce 'panowania' i dopiero po chwili rozbudził szczerą ciekawskość w brunatnych oczach, łapiąc piwne tęczówki we wciąż niemo wybrzmiewającym pytaniu.
- O ile wybierze Pan miejsce i zapłaci - przytaknął wzruszając ramionami, samo to uznając za swój sukces, opadając już spojrzeniem na leżącą obok książkę, zwabiony zauważonym kątem oka ruchem. - Ale kto wie co się wydarzy do soboty… - przyznał ostrożnie, niezadowolony z nie przyjęcia szybszego terminu, więc i czując potrzebę do zasiania drobnej niepewności w bibliotekarzu, nawet jeśli jego własne serce zatrzepotało niespokojnie, wystraszone, że jeśli przesadzi, to straci nagle całą zdobytą uwagę. Ukrył niepewność spojrzenia za przekartkowywaną księgą, początkowo zwyczajnie chcąc zająć czymś ręce, jednak zaraz łapiąc się na tym, że co chwilę zatrzymuje się na ciekawie wyróżnionych cytatach. - Skąd mam wiedzieć, że w sobotę nadal będę miał ochotę spróbować kawy - pociągnął dalej, zamykając książkę, by podsunąć ją bliżej bibliotekarza, zaraz uśmiechając się szerzej, gdy palcem podważył sztywną okładkę, odsłaniając przed mężczyzną numer bibliotecznej pieczęci, by umożliwić wpisanie jej do wyciągniętej karty. - Ale na pewno będę miał ochotę na lody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 12:59;

- “Pan” - poprawił go niemal odruchowo, bo wychodził z założenia, że pozwala uczniom i studentom na wiele, więc gdzieś musi zarysować drobną granicę, nawet jeśli nie robił tego ostro czy z uwzględnieniem ewentualnej kary. Domyślał się jednak, że w przypadku Asha przymknięcie oka na taki drobiazg, za jaki można uznać formułkę grzecznościową, doprowadzi do całkowitego przejścia na luźne tony, co jedynie skopałoby już do reszty jakikolwiek autorytet Raffaello. - Swansea to jeden z większych i bardziej znanych rodów Wielkiej Brytanii - przyznał, nie wstydząc się tego i nie uważając, że jest to jakieś wielkie chwalenie się - ale nie słyniemy z wybitnie czystej krwi, nie zależy nam na tym aż tak bardzo - wyjaśnił z drobnym wzruszeniem ramion.
- Mhm, czyli wszystko przemyślane - zauważył spokojnie, chociaż głos dał się podszyć łabędziemu rozbawieniu. Nawet się nie zastanawiał, wiedząc dokładnie, w jakie miejsce zabierze Asha i z trudem powstrzymał się od dodania, że ma świetną cukiernię tuż obok swojego mieszkania, nie chcąc dodawać okazji do jakichś niepotrzebnych insynuacji, skoro już stąpał po cienkim lodzie, bez większego powodu zgadzając się płacić za dopiero co poznanego studenciaka. - Och, może ty nie wiesz, ale ja wiem - zadecydował, nie zamierzając pozwolić chłopakowi się teraz wycofać; nie kiedy sam Raffaello już wahał się, czy to dobry pomysł. Przepisał numer smoczej książki do karty Asha, cudem unikając zaplamienia swojego zapisku atramentem, gdy unosił spojrzenie na stojącego przy nim chłopaka. - Pójdziesz na kawę z Włochem, na pewno będziesz miał ochotę na kawę - zapewnił, podając mu książkę. - Lody też brzmią dobrze. Swoją drogą, myślę o Hogsmeade, ale jeśli chciałbyś pozwiedzać Londyn, to-... - urwał, bo ledwo podniósł kartę, by odesłać ją na jej prawowite miejsce, a już dostrzegł na niej kolejny błąd. - Ash, jesteś w siódmej klasie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 12:59;

Uniósł brwi mimowolnie, zaraz już przekrzywiając głowę w bok w dopadającym go niezrozumieniu, bo do tej pory wielkie czystokrwiste rody kojarzyły mu się z nieprzyjemnie sztywną atmosferą i wysoko postawionymi poprzeczkami, których realizacji, cóż, nie widział w przyjaznym bibliotekarzu. Gaspnął więc cicho ze zrozumieniem dopiero wtedy, gdy dodana została informacja o czystości krwi i zaraz już szarpał lekko gryfoński krawat, gdy dał porwać się na chwilę myślom o posiadaniu tak ogromnej rodziny. Przez chwilę nawet miał ochotę dopytać się mężczyzny o kilka interesujących go aspektów, a jednak obiecał sobie zachować pytania na później, nie chcąc zaburzyć tej równowagi dawanej mu atencji.
- Mhm, chyba ma Pan rację - zgodził się, przyjmując podaną mu książkę, szybko dając się zachęcić tym, jak chętny wydawał mu się teraz mężczyzna, bo i musiał skomentować uśmiechem czy rozbudzonym w zadowoleniu spojrzeniem to cudownie wybrzmiewające swoim twierdzeniem zdanie - "Pójdziesz na kawę z Włochem". Uśmiechnął się tylko szerzej, gotów zadeklarować, że i stolica brzmi dla niego dobrze, by pod zadanym mu pytaniem gwałtownie przypomnieć sobie, dlaczego Londyn wydał mu się tak kuszący. Kąciki ust zadrżały mu niepewnie, bo w ostatniej chwili upomniał się jak bezsensowne byłoby teraz kłamstwo, a które przecież tak instynktownie próbowało z niego uciec.
- Tylko przez rok - zauważył, śmiejąc się, by zakryć niezadowolenie, że przecież brzmiało to jak cała wieczność, uparcie trzymając się tego, że najlepszą strategią będzie udawanie, że sam zupełnie się tym nie przejmuje i absolutnie niczego to nie zmienia. - Jakbym chciał pozwiedzać Londyn, to co? - powrócił więc szybko na poprzedni tor rozmowy, bo nawet jeśli wiedział, że propozycja jest już nieaktualna, to chciał usłyszeć czy w teorii mężczyzna naprawdę chciał mu zaproponować swoje towarzystwo na nieco dłużej. - Oprowadziłby mnie Pan? Po Hogsmeade też Pan może - zapewnił, próbując brzmiać przyzwalająco, a jednak nieco za bardzo zdradzał nadzieję rozbudzoną we własnym głosie. - Słyszałem, że jest tutaj nawet basen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 13:01;

W pierwszej chwili zupełnie nie zareagował, jedynie wpatrując się w swojego rozmówcę czujnie, nie kupując ani jego śmiechu, ani nonszalancko brzmiących słów. Wreszcie po prostu skinął lekko głową, nie chcąc niefortunnie dobranymi słowami zdradzić, jak głupio przejął się tą roczną różnicą, a może i samym kłamstwem, którego nie spodziewał się w tej prostej kwestii. Kiedy chodziło o studentów, łatwo było sobie wmawiać, że różnica wieku nie jest taka znacząca - w końcu wcale nie musiała być. Również przeprowadzka na drugi koniec świata nie brzmiała tak drastycznie, jeśli chodziło o studia, jak w przypadku kontynuacji obowiązkowej edukacji. I teraz Raffaello nie mógł sobie wmawiać, że Ash tylko wygląda tak młodo, a wyjście na kawę to nic dziwnego.
- Jakbyś chciał pozwiedzać Londyn, to możesz zrobić to za rok - dokończył wreszcie, pozwalając, by spojrzenie spadło mu na gryfońską spódniczkę, teraz jakąś jeszcze bezczelniejszą, bo zaprzątała mu myśli zdecydowanie zbyt mocno.
- Hogsmeade wydaje się być malutką wioską, ale ma swój urok - stwierdził już nieco lżejszym tonem, przypominając sobie, że nie ma sensu przejmować się na zapas. - I mogę cię oprowadzić, pewnie. Niedawno się tu wreszcie przeprowadziłem, bliżej do pracy i szczerze mówiąc, niczego mi nie brakuje - wyznał, zerkając raz jeszcze na ashową kartę biblioteczną, nim nie odesłał jej machnięciem różdżki do odpowiedniej szufladki. - Basen to ważny wyznacznik?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 13:02;

Ściągnął brwi, niezadowolony z cięższego tonu swojego rozmówcy, mając wrażenie, że swoją odpowiedzią próbuje uciąć ledwo rozpoczętą relację, której nie zdążył jeszcze przetestować odpowiednio, by mieć szansę się nią znudzić. Nie zdążył jednak wyraźniej pokazać swojego niezadowolenia, bo brwi szybko rozluźniły się pod uciekającym w dół spojrzeniem bibliotekarza i zaraz już uśmiechał się zwycięsko, dobrze rozpoznając ten błysk zainteresowania, którego przecież pragnął najbardziej.
- Biorąc pod uwagę jak zimno tutaj jest, to tak… - przyznał, opierając się mocniej na biurku, by wychylić się w tył, instynktownie spoglądając za okno, jakby w każdej chwili spodziewał się rozpoczęcia śnieżycy. - Chyba, że nauczę się jakiegoś skutecznego sposobu ogrzewania, żebym mógł pływać w jeziorze. To dużo ciekawsze od basenu - pociągnął dalej, niespiesznie powracając spojrzeniem do bibliotekarza, by uśmiechnąć się przy upewnieniu się, że ten nadal go słucha. - Chcę się zapoznać z Trytonami. Tylko muszę najpierw się dowiedzieć jaki mają cykl, żeby się nie wjebać w sam środek święta czy coś. Jedna blizna od trójzębu mi wystarczy - pociągnął dalej, czujnie przyglądając się piwnym tęczówkom, chcąc zobaczyć czy te zdradzą zainteresowanie wspomnianym mimochodem zranieniem. - Ale basen nie jest najważniejszy - dodał szybko, nie chcąc dać mężczyźnie szansy na pytania, by pozostawić go z niedosytem informacji jak najdłużej. - Ważniejsze jest Miodowe Królestwo. I jakiś klub. Zdecydowanie najważniejszy jest jakiś klub. Z dobrą muzyką, a nie Lady Morganą na zmianę z Amortentią West - rozgadał się, wskakując już zupełnie na blat bibliotekarskiego biurka, z dłońmi wspartymi o jego krawędź między nogami, by pochylić się w ten sposób do przodu w nagłym milczącym uświadomieniu sobie, że chyba polecenia takich miejsc powinien szukać wśród swoich rówieśników, nie u dużo starszego od siebie bibliotekarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raffaello Swansea

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Lawendowo-waniliowy zapach, zadbane loki, dużo biżuterii
Galeony : 891
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t17708-raffaello-erin-valery-swansea#497901
https://www.czarodzieje.org/t17725-ciambella#498510
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#663368
https://www.czarodzieje.org/t17712-raffaello-e-v-swansea#498158
https://www.czarodzieje.org/t20797-raffaello-swansea-dziennik#66
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 13:02;

- “Wpakować” się - zaproponował po niezadowolonym cmoknięciu, którym skomentował nieładny dobór ashowych słów, nie będąc już kompletnie pewnym, na co pozwala, a czego pilnuje. Słuchał chłopaka zupełnie odruchowo, nie wyobrażając sobie wcale ignorowania tej ciekawej energii, bo Gryfon nie musiał być głośno, by przyciągać do siebie całą możliwą uwagę. Uniósł brew w zaciekawieniu pozostawioną przez trójząb blizną, ale rzeczywiście nie zdołał dopytać, zaraz już śmiejąc się cicho przy takim ładnym wytknięciu nieszczególnie porywających przedstawicielek magicznej sceny muzycznej.
- Lubisz tańczyć, czy dalej opijasz siedemnastkę? - Dopytał, nie potrafiąc do końca ukryć mocniej wybijającego w głosie zainteresowania, bo odpowiedź wydawała mu się wybitnie kluczowa - co innego wpaść na kogoś, kto również lubi się bawić i może nawet dzieli pasję do tańca, a co innego rozmawiać z dzieciakiem, który bez umiaru wlewał w siebie każdy możliwy alkohol. - Nie jestem pewny jak z pływaniem w jeziorze, pewnie najlepiej byłoby dopytać profesora Swanna od ONMSu… I myślę, że Miodowe Królestwo cię nie zawiedzie… a w Hogsmeade są też kluby - przytaknął, by ugryźć się w język, nim nie zdradził, który z nich lubił najbardziej i dlaczego. - Nie wiem na ile dasz radę z nich skorzystać, ze względu na kodeks uczniowski… ale mogę ci w sobotę pokazać co zechcesz - zdecydował, słysząc jak się podkłada, ale po prostu uśmiechając się z drobnym zażenowaniem, by nie uciekać od złożonej deklaracji. - Oczywiście pod warunkiem, że będziesz grzeczny… - Stuknął lekko różdżką w jego dłoń, niby nie czarując, a jednak samemu wyczuwając delikatne ciepło, które przemknęło po drewienku, jakby różdżka już sama przyzwyczaiła się do ogrzewania, ostatnio tak bibliotekarzowi potrzebnego. - ...i najlepiej zacznij już teraz, więc nie siedź mi na biurku - wyjaśnił, unosząc spojrzenie na ciemne tęczówki Phoenixa, ciekaw na ile chłopak jest w stanie się posłuchać takiego polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 1 Lis - 13:03;

Od razu rozchylił usta, gotów do odpowiedzi, a jednak zamilkł, unosząc same kąciki ust w uśmiechu, by jeszcze przez chwilę złapać piwne tęczówki w wyczekującym spojrzeniu, chcąc napawać się momentem uwagi tak silnej, że czuł ją drobnym dreszczem na całym ciele.
- Lubię tańczyć - odpowiedział w końcu powoli, może nawet nieco ciszej, jakby przyznawał się do czegoś, czego nie wypadało mówić głośno, bo i uśmiech nabrał mu nagle na tajemniczej zaczepności, gdy przypominał sobie wizbookowe popisy taneczne bibliotekarza. - Nie mówię, że umiem, ale lubię - dodał, zbyt mocno zachęcony zainteresowaniem mężczyzny, które nie zniknęło po odkryciu prawdy o jego wieku, by powstrzymać się od wychylenia się do niego w bok, teatralnym szeptem doprecyzowując "Lubię jak ktoś patrzy". Wyprostował się z ledwo okiełznanym uśmiechem, uciekając spojrzeniem w bok, bo i przeczuwając, że spojrzenie teraz w piwne tęczówki mogłoby sprowokować go do większej bezczelności, na którą nie powinien sobie jeszcze pozwalać.
- Nie wiem jeszcze jak wiele będę chciał oglądać w sobotę - przypomniał mu, głównie dlatego, że przypomniał sobie jak boleśnie ogranicza go nakaz powrócenia na teren zamku do godziny dwudziestej, woląc zawczasu rozpocząć grę pod tytułem "to nie tak, że muszę wrócić. Po prostu chcę".
- Grzeczny? - powtórzył za nim, mimowolnie opuszczając spojrzenie w dół, by zaraz przetrzeć kciukiem dłoń, jakby potrzebował opuszkiem palca sprawdzić czy faktycznie czuje tam przyjemnie mrowiące ciepło magii. - Przecież jeszcze nie zacząłem być niegrzeczny - dodał rozbawiony, na dowód faktycznie zeskakując z biurka, cichym tupnięciem witając się trampkami z drewnianą posadzką. - I to raczej wtedy zdobywam najlepsze nagrody - pociągnął dalej, przesuwając po biurku książkę o smokach, zupełnie olewając zapisane dla niego “Jak Dureń został Durniem”, bo zza biurka wyszedł już jedynie z jedną lekturą dociśniętą do piersi. - Sobota. Brama wejściowa. Szesnasta - podsumował, błyszcząc kłami w uśmiechu, gdy robił już pierwszy krok tyłem w stronę wyjścia. - Proszę się nie spóźniać, bo w tym mrozie nie zamierzam czekać - dodał jeszcze ostrzegawczo, nieszczególnie prawdziwie, mrugając jeszcze zaczepnie do mężczyzny na pożegnanie, zanim nie obrócił się na pięcie i nie ruszył w stronę masywnych drzwi prowadzących na korytarz.

|zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Moira Morgana Blake

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 151 cm
C. szczególne : Bladość, kolorowe włosy, jasne oczy. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości.
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 212
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t20669-moira-morgana-blake#655874
https://www.czarodzieje.org/t20682-hermes#656149
https://www.czarodzieje.org/t20681-i-have-a-method-to-my-madness#656146
https://www.czarodzieje.org/t20676-moira-morgana-blake#656087
https://www.czarodzieje.org/t20717-moira-m-blake-dziennik#657782
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyNie 7 Lis - 1:54;

Odczuwanie emocji innych, które niemalże zawsze towarzyszyło moim wizjom, było dziwnym doświadczeniem. Początkowo przerażającym, ale z czasem w pewnym stopniu przyzwyczaiłam się do tych nagłych napadów emocji i huśtawek humorów. To chyba przez to stałam się tak wrażliwa na przeżycia innych. Na ich uczucia i emocje. Ta dziwna forma moich wizji zdecydowanie rozwinęła u mnie empatię. Nawet nie potrzebowałam nadchodzącej wizji, aby być wyczuloną na przeżycia innych. To samo się działo, nawet gdy próbowałam choć trochę ignorować docierające do mnie impulsy. Było to konieczne, bym wszystkiego nie interpretowała jako wizji. To byłoby zbyt wyczerpujące i przerażające.
Podejrzewałam, że chłopak, tak samo jak ja, miał mnóstwo swoich teorii dotyczących wizji i wszystkiego, co się z nimi wiązało. W końcu jak mógłby nie mieć? Ludzie snują czasem niewiarygodne teorie dotyczące jednego wydarzenia, a co tu mówić o przypadłości, która towarzyszyła im przez cały czas? Na pewno miał swoje przemyślenia na ten temat. Nie zamierzałam go jednak póki co o to pytać. Było zdecydowanie za wcześnie, a do tego byłam wyczerpana po ostatniej wizji. Miałam jednak nadzieję, że będzie jeszcze okazja skonfrontować nasze przemyślenia i teorie. W końcu skoro już wiedziałam, że w szkole jest drugi jasnowidz, to nie mogłam tak po prostu o tym zapomnieć.
Przymknęłam na chwilę oczy, zbierając myśli i siły. Nie czułam się już aż tak wyczerpana jak chwilę po wizji, ale nadal daleko mi było do pełni sił. Byłam na to przygotowana. Miałam jedynie nadzieję, że Krukona aż tak nie ścięło z nóg. Już i tak czułam się winna, że wymęczyło go to połączenie darów.
- Faktycznie. Przeczucia bywają mylne, wizje niejasne i niejednoznaczne. Jasnowidztwo przynosi często więcej pytań niż odpowiedzi - powiedziałam z westchnieniem. Takie były fakty. Posiadanie daru przewidywania przyszłości nie było równoznaczne z tym, że od razu wiedziało się wszystko i znało odpowiedzi na każde pytanie.
- Wiem, co to cukrzyca. Do ósmego roku życia nie miałam pojęcia o istnieniu magii - odparłam, a na moich ustach pojawił się uśmiech. Choć teoretycznie pochodziłam z magicznej rodziny, o magii dowiedziałam się późno. Wszystko przez nienawiść matki do tego świata. - To faktycznie fascynujący przypadek. Jak widać magiczny gen potrafi naprawdę długo pozostać nieaktywny - zauważyłam, kiwając lekko głową. Nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe, by jasnowidztwo ukazało się po tylu pokoleniach.

@Rylan A. Coulter
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : miodowe końcówki włosów, blada twarz, blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła, blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze, nosi mugolskie ciuchy
Galeony : 113
  Liczba postów : 837
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyNie 14 Lis - 15:45;

Inicjatywa Kulturowo-Ezoteryczna - 2021/11
W innym czasie

Przyswajanie dat nieco sprawiało mi ostatnio problemów, aczkolwiek nie można nie zauważyć pewnego, dość ważnego momentu w świecie czarodziejskim - Dnia Pokoju Magicznego. Za każdym razem, gdy wybijał siedemnasty listopada, społeczność magiczna przygotowywała się do obchodu wspólnie wyznaczonego święta w pokoju i bez żadnych konfliktów, które mogłyby zaburzyć zwiastowaną od dawien dawna tradycję. Na tym opiekun kółka magicznego, profesor Morris, postanowił się oprzeć, gdy zauważyłem na tablicy ogłoszeniowej powierzone członkom Inicjatywy Kulturowo-Ezoterycznej zadanie. Nie było ono trudne, a na szczęście też pozwalało na bardziej swobodne prowadzenie poszukiwań odpowiednich informacji, w związku z czym, gdy pozbyłem się nieco zmęczenia poprzez wypicie mocnej herbaty bez cukru, mogłem udać do biblioteki w poszukiwaniu potrzebnych egzemplarzy i tomiszczy.
Kroki na korytarzu rozbrzmiewają nieco w ciszy, a żaden dźwięk nie dociera do moich uszu spoza spektrum własnego, nieszkodliwego działania. Czułem się z tym nieco lepiej i swobodniej, gdy mogłem odpocząć od ciągłego hałasu, jaki panował podczas dni polegających na nauce.
Przekraczając próg biblioteki, witam się nieco cicho i wycofanie z osobą znajdującą się za odpowiednim biurkiem. Mam nadzieję, że nie wzbudzi to jakichś podejrzeń wobec mojej osoby, ale nie należałem do tych, co słyną z rozrabiania bądź siania chaosu. Rozglądam się po półkach, szukając książek dotyczących czarodziejskich świąt i tradycji, by nieco na tym momencie utknąć; nie potrafię wyznaczyć, z której to powinienem skorzystać. Z pewnym zastanowieniem sięgam zatem długimi palcami po parę z nich, by nie martwić się na zapas, gdybym wybrał nieodpowiednie; z cichym pomrukiem siadam na krześle, odsuwając je wyjątkowo ostrożnie, coby nie wydobyć ze swoich aktywności żadnego większego echa. Nie chcę zwracać na siebie uwagi - to nie jest moja liga.
Wertuję zatem stare, pożółkłe stronice, mając nadzieję, że uda mi się znaleźć nieco więcej informacji na temat Dnia Pokoju Magicznego. Zajmuje mi to nieco większą ilość minut, gdy nagły, ostry ból głowy uniemożliwia mi patrzenie na tekst, a z pewnym zrezygnowaniem pocieram skronie opuszkami palców, wzdychając nieco ciężej. Niestety, tego typu rzeczy utrzymują się niezależnie od tego, jakie eliksiry bym stosował, w związku z czym muszę to przełknąć, czekając, aż pewne efekty zwyczajnie zelżą. Zamykam oczy, jasnoniebieskie tęczówki odpoczywają od nadmiaru wrażeń; mija chwila, oparcie krzesła pozwala mi na bardziej wygodne odpoczywanie.
Chwytam za rodowe pióro z hodowli sokolniczej, mocząc je w wyjątkowo ciemnym atramencie, eleganckim ruchem kreśląc pierwsze litery; zapisuję pewne informacje, które zdołałem zapamiętać. Pismo z czasem mam nieco niewyraźne, wierzchem dłoni jeszcze przy okazji rozmazuję litery - zaciskam mocniej zęby, notując najważniejsze informacje dotyczące zadanego przez profesora Adena tematu. Jeżeli chodziło właśnie o siedemnastego listopada, to pod tym względem udaje mi się zapisać to, że fontanna w holu Ministerstwa Magii nawiązuje symboliką właśnie do pokoju, co jest bezpośrednim efektem działań podjętych w celu pogodzenia ze sobą najróżniejszych magicznych ras i społeczności. I, jak żeby inaczej - nie jest on obchodzony w innych miejscach niż Ministerstwo Magii, gdzie pracownicy mają okazję do skorzystania z darmowej lampki miodu pitnego i celebrowania.
Nie jest źle - spoglądam raz jeszcze na nieco pomazany atramentem pergamin, wiedząc, że będę musiał go przepisać, by następnie podesłać wprost do nauczyciela. Mimo to, gdy spędziłem w bibliotece nieco więcej czasu niż zazwyczaj, wiem jedno - nie wyszedłem z tego bez jakichkolwiek zysków dla samego siebie.

[ zt ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : miodowe końcówki włosów, blada twarz, blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła, blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze, nosi mugolskie ciuchy
Galeony : 113
  Liczba postów : 837
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Biblioteka - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 EmptyPon 15 Lis - 19:53;

Stare, pożółkłe księgi, liczne, zapisane słowa, dzięki którym ludzkość może czerpać wiedzę z pokolenia na pokolenia. Kolejne generacje zdają się widzieć samych siebie przez zwierciadła, kiedy moment upływa, a tekst zawarty w stronicach zamienia się w pył przedzierający się przez palce. Jakoby dotknięcie, jakoby muśnięcie, powoduje właśnie ten efekt. Zakurzone, pełne starych egzemplarzy półki, zapach charakterystyczny dla emocji i uczuć, jakie przejawiają się w danym miejscu - to jest to, w czym czuję się swobodnie. Wiedza nie pozostaje mi obcą, nie pozostaje mi również chłodną - nie traktuję jej przedmiotowo, starając się chłonąć z niej nie tyle najwięcej, co po prostu to, co wydaje mi się być najbardziej konieczne. Od dawna kolekcjonuję różne teksty dotyczące hodowli magicznych ptaków, a półka w moim pokoju zdaje się uginać od ciężaru kolejnych egzemplarzy lądujących na dębowe drewno, z którego wykonana jest ta przestrzeń.
Pytania, cele, ambicje - pasja, którą zagubiłem nieco po drodze - nie pozostają mi obojętne tylko i wyłącznie wobec dziedziny, w jakiej to czuję się dobrze. Opatulam siebie samego nietypowym, nieco stabilniejszym gruntem, by plany, jakich się wcześniej podjąłem, nie zostały zdmuchnięte doszczętnie, by nie zniknęły niczym płomień świecy wystawiony na świszczący poza budynkiem wiatr.
Chwytam zatem za książkę, w której to potrzebuję nieco się obrócić; ostatnio moja rodzinna hodowla zajmowała się przyjętymi przypadkami źle przechodzących metamorfozę w popiół feniksów. Chcę zatem zrozumieć, z czego to dokładnie wynika; złote napisy na grzbiecie tomiszcza zdają się mnie zachęcać, a już pierwszy tekst, w który wczytuję się podczas swobodnego marszu do jednego ze stolików, pozwala mi się upewnić w tym, że to, za co chwyciłem, jest jak najbardziej prawidłowe.
- Bonnie? H-Hej... - moje oczy podnoszą się, gdy zauważam sylwetkę i twarz tak mi znaną, że aż wręcz niemożliwą do zapomnienia. Nie mógłbym o niej zapomnieć; mimo mojego wycofania, doceniam każdą osobę, która nie napiera na mnie swoją energią i pozwala po prostu działać. Nie wiem, czemu reaguję tak, jakbym się z nią nie spotykał od ostatniego roku - koniec końców często się razem uczymy. Może myślałem wcześniej, że się wczytam w lekturę? - Nauka przed kartkówkami? - pytam się, nie wiedząc, co ta dokładnie czyta, aczkolwiek nie zamierzam napierać. Czuje się dobrze, nie wiedząc o naprawdę wielu rzeczach - człowiek lepiej wtedy śpi.
- Profesor Ravinger zadał dość... nietypową pracę domową. - mówię, jak zawsze unikając kontaktu wzrokowego. Od momentu wycofania się mam z tym dość spore problemy. - Jak myślisz, znajdą się chętni, by ją wykonać? - zapytanie opuściło moje usta; koniec końców nie każdy lubi dawać własną różdżkę w dłonie innych i rzucać tym samym zaklęcia. Sam podchodzę do tego w miarę luźno, wiedząc, że i tak niezależnie od tego, jaki kijek posiadam, muszę mieć na uwadze wszelkie niepowodzenia. - I... jak w sumie mija ci ostatnio czas...? - dodaję nieco nieśmiało, speszony, ale w tym zdrowym tego słowa znaczeniu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Biblioteka - Page 20 QzgSDG8








Biblioteka - Page 20 Empty


PisanieBiblioteka - Page 20 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 20 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 23Strona 20 z 23 Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka - Page 20 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-