Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 14 z 16 Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30893
  Liczba postów : 59874
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyWto Wrz 09 2014, 15:16;

First topic message reminder :


Biblioteka

Wielkie regały z książkami sięgają niemal do sufitu. Można tu spotkać przede wszystkim osoby lubiące się uczyć, czytające dla przyjemności lub po prostu grupki dziewczyn chcące obgadać coś w spokoju. Całe pomieszczenie wypełnia zapach starego pergaminu, a niektóre półki pokrywa cienka warstwa kurzu. Jest tu przestrzeń na której stoją stoliki z krzesłami, by można było przeczytać książkę której nie można wypożyczyć, bądź w ciszy odrobić lekcje



Kolejny dzień w Hogwarcie. Jeden z wielu, pełnych życia dni, kiedy uczniowie i studenci spieszą się na zajęcia, a nauczyciele w popłochu sprawdzają pierwsze wypracowania oraz przygotowują kolejne materiały na zbliżające się wykłady. Rzecz jasna młodsza część szkoły nie przejmowała się tym tak bardzo, jak profesorowie, jednak musieli ingerować w przypadkach podobnych do tego, który właśnie miał miejsce w bibliotece.
Paul Price, jako jeden z niewielu, miał chwilę przerwy i dotarł na miejsce przed innymi, by pełnić swoje obowiązki. Zastał tam Lotte Reyes i Alana Payne'a na intrygującej wymianie zdań. Czyżby się kłócili? Skądże, prowadzili tylko rozmowę o wielkim tomiszczu na trasmutację, a które oboje chcieli mieć, gdyż był to jedyny dostępny w tej chwili egzemplarz. Jak to się potoczy?
Mistrz Gry zostawia was z tym małym problemem w nadziei, że nie poleje się krew, a oba domy unikną utraty punktów. Może pan profesor znajdzie jakieś pokojowe rozwiązanie. Kto wie, kto wie.
Zaczyna Paul. Powodzenia!

______________________

Biblioteka - Page 14 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 595
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPią Wrz 20 2019, 19:31;

- Ojej, przykro mi. Może niechcący uszkodziłaś różdżkę? Mój dobry znajomy mówił mi, że... - oczywiście, że wspominała o Riley'u, bowiem mogła bez obaw paradoksalnie wspominać o nim bez wspominania, bez przymrużonych oczy rozmówcy, który węszył silne zainteresowanie jakimś chłopakiem. Oczywiście mowa tu o odłamie rodzinnym, więc korzystała. - ... nawet minimalne, niewidoczne na pierwszy rzut oka mogą kiedyś w końcu wpłynąć na funkcjonalność różdżki i co za tym idzie, na efekt rzucania zaklęć. Może warto ją sprawdzić u jego twórcy? - zasugerowała bardzo łagodnie, a nuż podsunie ciekawy pomysł. Będzie musiała zatem poświęcić więcej czasu na zaklęcia ochronne pergaminu, jak i próbę zaczarowania tekstu tak, jak to przedstawiła dziewczyna. Czy znajdzie się w tym odrobina transmutacji? Nie była pewna, najwyżej poszuka wiedzy w książkach. Dotychczas jej nie zawodziły.
Kiedy Gryfonka nakładała linie według własnego schematu, Elaine wypisała w zeszycie najważniejsze lokacje, które chciałaby umieścić na mapie. Sięgnęła po słownik i szukała w nim tłumaczeń, co nie było proste zważywszy, że nie znała się na gramatyce. Aby była poprawna, musiała powędrować po drugą książkę i tak obładowana dwoma opasłymi tomiszczami podjęła się próby poprawnego przetłumaczenia nazw własnych Hogwartu. Nie sądziła, że będzie to tak trudne zważywszy, że pierwszy raz miała do czynienia z językiem szwedzkim. Słyszała akcent i zabawnie brzmiące słowa Pandory, jednak nie mogła jej prosić o pomoc, jeśli miała być to niejako niespodzianka. Poderwała głowę znad notatek, kiedy Moe wspominała o schodach.
- Zaznaczysz jeszcze fałszywe schodki? Bo myślałam też o skrótach między piętrami, ale nie wiem czy się zmieści, a wolałabym, aby mapa była względnie przejrzysta. - zerknęła nienatarczywie na narysowanie pomieszczenia, które niestety niewiele jej mówiły z tego punktu widzenia. Mimo wszystko podziwiała tempo dziewczyny i pewność siebie z jaką rysowała. Musiała mieć spore doświadczenie. - Ach, te schody prowadzące na czwarte piętro miewają kaprysy i wędrują do skrótu prowadzącego na parter... ale nie, tego nie zaznaczajmy, bo wyjdzie nam skomplikowany esej, a mają taki dziwny język, że to głowa mała. - wskazała wymownie na słownik, nad którym ślęczała. Nie poddawała się jednak, podchodząc do pomysłu w krukoński sposób - ambitnie. Postukała palcami o brzeg podręcznika. - Masz talent artystyczny? Skoro rysujesz mapy? Czy to takie hobby? - zagaiła, skoro już na nią spoglądała swoimi ciekawskimi niebieskimi oczyma. Elijah ją znał, chyba lubił, bo coś wspominał, że była z nim w momencie, kiedy ten łamał rękę i nawet próbowała mu w dziwny sposób pomóc. To znaczy, że jest fajna i warto poświęcić jej więcej uwagi niż odzywać się tylko w razie potrzeby. Wolałaby, aby dobrze myślała o wszystkich Swansea... dopóki nie spotka Cassiusa, który gorliwie nadszarpnie potencjalną pozytywną ocenę. A i tak go kochała, cóż zrobić.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySob Wrz 21 2019, 14:54;

Uwaga o uszkodzeniu różdżki dała jej do myślenia już nawet nie w kontekście jakiejkolwiek klątwy, czy fizycznego naruszenia jej, co faktu pochodzenia oręża ze źródła co najmniej wątpliwego. Nie chodziło nawet o to, że posądzała babcię o brak umiejętności i zawalenie czegoś w procesie zaklinania, czy obróbki drewna. Ale przyszło jej do głowy, że być może niezależny specjalista, który poświęcił całe życie temu zawodowi byłby zdolny opowiedzieć Davies, dlaczego współpraca ze świerkowym badylem nigdy nie szła, jak powinna. Finalnie jednak jedynie pokiwała głową, z wyraźnie wdzięcznym wyrazem twarzy, ale nic nie odpowiedziała.
- Wyjdzie z tego więcej czarowania niż rysunku, ale mam pomysł. Niech mapa po wypowiedzeniu inkantacji wskazuje aktualną pozycję i uproszczoną drogę do wybranego pomieszczenia. - nie czuła się dobrze, rzucając pomysły dotyczące zaklęć, kiedy sama nie była zdolna do sprowadzania swoich idei na pergamin i jego funkcjonalność. Nie była również pewna, czy Elaine znała jakąś zaawansowaną wersję zaklęcia czterech stron świata, a tym bardziej, czy byłaby w stanie potraktować nim fizyczny przedmiot. Być może to by wymagało udziału jakiegoś nauczyciela. A może zaczynała przekombinowywać?
- Oszukańcze schody już są i oznaczyłam je gwiazdką, więc wystarczy dopisek pod spodem, o co w nich chodzi. - powiedziała po dłuższej chwili, bo w międzyczasie wzięła się za rysowanie tego, co zapowiedziała. Schody, wieże, sploty korytarzy łączących Salę Wejściową z sypialnią przyjezdnych, a tę z kolei z całą resztą. Dla niej, taki uproszczony obraz wyglądał na wyjątkowo pusty i rażąco wręcz pozbawiony treści. Ale dzięki temu zyskiwał na czytelności. A taki przecież był priorytetowy cel ich wspólnych starań.
- Mój artystyczny talent ogranicza się do dobrej pamięci i rysowania linii. A mapę szkoły zaczęłam tworzyć... chyba dla wspomnień. - przyznała wreszcie po daniu sobie czasu do namysłu. Nigdy nie była szczególnie uzdolniona w jakiejkolwiek dziedzinie sztuki, gdzie wyrażało się siebie, emocje, przemyślenia, czy stanowisko. Kartografii nie uznawała za żadną artystyczną formę. Ot, po prostu rozkładała fizyczne, trójwymiarowe obiekty na płask, równając na kartce ściany z podłogą. Słowem - robiła z budynkami to, co alkohol robił z ludźmi.
- Ty też rysujesz. - zagadnęła Swansea stwierdzeniem, które w przypadku jej rodziny raczej nie powinno być żadnym odkryciem. Przecież pośród nich każdy miał jakiś dar, a do tego fioła na punkcie artystycznych aktywności. I wcale jej to nie dziwiło. Łabądkom zwykle dobrze szło, kiedy zdecydowali się działać w tym kierunku. Dlatego też poniekąd dziwnie się czuła, gdy to jej przypadło rysowanie, a Elaine wzięła się za bardziej 'funkcjonalną' część pracy.

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 595
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPon Wrz 23 2019, 10:16;

Słuchała z uwagą propozycji Moe i chcąc nie chcąc z jej gardła wydobył się śmiech. Momentalnie bibliotekarka zaczęła ją uciszać, przez co Elaine zakryła usta i przygarbiła nieco ramiona w imię skruchy. - To wspaniałe pomysły, ale też sporo skomplikowanej magii. Nie mam pojęcia czy mi się uda, musiałabym sprawdzić na jakimś mniejszym pergaminie. Może wymyślę coś z magii transmutacjnej, będzie łatwiej. - pomyślała na głos, a i wybrała dziedzinę znacznie trudniejszą niż zwyczajne zaklęcia modyfikujące. Znacznie lepiej czuła się przy transmitowaniu z wiadomych powodów. Dziedzina ta była niełatwa do opanowania, jednak Elaine miała na start łatwiej z racji wrodzonej umiejętności zmian transmutacjnej ciała. Jeden Merlin raczy wiedzieć jakie to potrafiło być upierdliwe, gdy podczas rozmowy różowiały włosy czy uszy się powiększały. Miała ogromną nadzieję, że uda się jej wykorzystać moc transmutacji do czarowania pergaminu. Sięgnęła po jeden pusty rulon i kilkoma ruchami naszkicowała niedokładny zarys kilku przylegających do siebie prostokątnych pomieszczeń. Zerknęła na Gryfonkę znad pergaminu. - Nie myślałaś o szkoleniach w rysownictwie? Są specjalne kursy, dzięki którym można podszlifować umiejętności. - zasugerowała łagodnie ciesząc się, że ma do czynienia z kimś, komu rysownictwo nie było obce. Nawet jeśli ograniczało się do map i architektury to wciąż niejako była sztuka, a to potrafiła docenić.
- Będziesz miała cudowną pamiątkę. - skomentowała miłym dla ucha głosem. - Owszem, ale twarze i ostatnio zaszalałam szkicując pysk mojego kociaka. Nie mam jednak takiej pamięci i cierpliwości do tworzenia map. To mnie frustruje, gdy cały czas coś jest nie tak. - wyjaśniła, wyjmując z torebki swą bladą różdżkę, elegancką, zadbaną, czyściutką. Zapisała na rolce pergaminu napis angielski, tuż obok czeski i przytknęła do nich kraniec różdżki. Kombinowała cicho z zaklęciem - Priopriari - a wymagało to sporo koncentracji, by była w stanie wyobrazić sobie co chce dodać i jak zmienić działanie zaklęcia. Im dalej działała tym zaciskała bardziej palce na rdzeniu. Wyobraźnię miała bogatą - czasami aż zanadto - jednak w kwestii transmutowania większych obiektów niż kartka pergaminu. Po ośmiu minutach i kilkunastu takich samych inkarnacji oparła łokcie o stolik. - Chyba uda się z tą zmianą języka po przyłożeniu krańca różdżki. Jednak nie wiem jeszcze jak wtłoczyć do środka zaklęcie czterech stron świata. Obawiam się, że to poza moimi możliwościami. Chyba, że nas olśni w trakcie. - wsunęła kosmyk włosów za ucho, dopisała kilka tłumaczeń do kartki i podsunęła je dziewczynie, aby mogła nanosić już tłumaczenia na pierwotną, główną mapę. Stukając paznokciami o drewniany stolik zastanawiała się, szukała w pamięci jakiegokolwiek pomysłu na połączenie zaklęcia czterech stron świata z zaklęciem transmutacjnym. Nie miała bladego pojęcia jak się do tego zabrać i choć chętnie poznałaby ten tajniki (ah, te krukońskie ambicje) tak w chwili obecnej nie potrafiła znaleźć rozwiązania. Pomysł dobry, ale skomplikowany i wymagał z pewnością sporo czasu do realizacji.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySro Wrz 25 2019, 08:47;

Zdawała sobie sprawę, że jej pomysł mógłby wymagać nie tylko bardzo poszerzonej znajomości zaklęć, ale i sporej wyobraźni, bo czar, o jakim wspomniała najprawdopodobniej jeszcze nawet nie istniał, gdyby chcieć wprowadzić do pergaminu dokładnie taką magię, o jakiej wspominała. Cieszyła się jednak, że Elaine zaczęła rozważać, jak tego dokonać okrężną drogą. Być może, jako artystka, nawet wolała tego typu nieoczywiste rozwiązania.
- Jest aż tak źle? - udała zakłopotanie na wspomnienie o kursach rysowniczych, jednak jej wyraz twarzy szybko się rozchmurzył, jasno sugerując, że raczej nie brała tego do siebie. Po chwili jedynie pokręciła głową, z góry rezygnując z propozycji. Wystarczyła jej dawka artystycznych popisów, które otrzymywała na lekcjach. Swój kreślarski zmysł traktowała raczej mocno użytkowo, w dodatku w lwiej części i tak korzystała z niego wyłącznie dla siebie. Zatem nawet, jeżeli miałaby jakoś się w tym kierunku skłonić, to w bardzo odległej perspektywie.
- O, widziałam tę kocią gębę na wizie. Rewelacja. - przyznała po chwili, gdy przypomniało jej się ostatnie przeglądanie katalogu czarodziejskich profili i te kilka minut, które spędziła, zachwycając się rysunkiem Swansea. W ogóle twórczość tej rodziny jakoś jej ostatnio wypełniała zawartość tych najbardziej aktualnych wpisów.
W trakcie starań metamorfomagiczki związanych z tłumaczeniami czas niby mijał, ale Moe była zbyt zajęta kończeniem kolejnych pomieszczeń i schodów, dopisywaniem uproszczonych oznaczeń, a wreszcie podpisaniem mapy u góry, kiedy już kluczową jej część udało jej się ukończyć. Po słowach Krukonki wróciła do pracy, ale już innej - dyktowania samopiszącej paskudzie, co miała umieścić w legendzie. Na chwilę jednak przerwała, gdy ujrzała zaciętość, upór i intensywne myślenie na twarzy blondynki.
- Jak nie teraz to możesz też zapytać Waszego opiekuna, czy ma jakiś pomysł. Uczy zaklęć, prawda? - zaproponowała, chcąc ulżyć koleżance cierpień, choć jednocześnie nie skreślając ani całego zamysłu, ani też nie chcąc podważać jej umiejętności, jeżeli sama byłaby zdolna do wprowadzenia planu w życie.

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 595
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySro Wrz 25 2019, 19:00;

Zmarszczyła czoło, gdy zauważyła, że jej słowa mogłyby zostać odebrane jako obelga, a nie jako zwyczajna sugestia. Uważała, że aby osiągnąć mistrzostwo w danym kunszcie sztuki należy się nieustannie uczyć, poza tym jej ambicje nie pozwalały na zadowalanie się byle poziomem własnych umiejętności. Wypadałoby być przynajmniej bardzo dobrym z dziedziny, a nie po prostu dobrym.
- Och, przepraszam, nie to miałam na myśli. Ta mapa wygląda cudownie, dlatego to ciebie szukałam. Nie miałam nic złego na myśli, naprawdę Moe. To ta moja krukońska ambicja, żeby łapać się wszystkich kursów świata. - co się z nią ostatnio działo? Tak źle wychodziło jej formułowanie słów i zdań w taki sposób, aby nikt nie poczuł się urażony. Zaczynała zastanawiać się skąd bierze się jej wewnętrzne rozchwianie, którego nie potrafiła poprawnie i szybko rozszyfrować. Brakowałoby tylko, aby zraziła do siebie prefekt Gryffindoru.
Uśmiechnęła się słysząc, że jej wizbook jest oglądany nawet przez kogoś, z kim nie ma zażyłej relacji. - Zbiera popularność. Wielu się nim zachwyca, a to mały diabeł w białym futerku z niebieskimi ślepiami. - skomentowała, aby choć trochę załagodzić swoje pierwsze słowa. Minęło parę dłuższych chwil, podczas których udało się jej dokończyć tłumaczenia nazw własnych na język czeski, a w tym czasie Morgan dokończyła mapę. Popatrzyła na pergamin z zachwytem wymalowanym w spojrzeniu. - Mogę? Rzucę już zaklęcie ochronne, jest takie ładne, że trzeba o nie zadbać od razu. I stworzę kopie, o. - wyciągnęła dłoń po pergamin, a gdy go otrzymała, nałożyła starannie obok nazw własnych tłumaczenie w nawiasach. Wiedziała, że jej zajęłoby to z kilka dni, aby stworzyć tak zsynchronizowane i ładne przedstawienie planu zamczyska. Wycelowała różdżkę w pergamin i stworzyła dziesięć jego kopii, które po kolei zajęły całą szerokość stolika, przy którym siedziały. Po chwili niewerbalnie nakładała zaklęcie chroniące przed wilgocią i te zaczarowane podawała Moe do ułożenia na stosik obok.
- O, fantastyczny pomysł. Spróbuję złapać profesora Voralberga po którejś z lekcji i zapytać. A potem roześlę. Tylko podpisz się, Moe. Gdzieś na odwrocie albo na dole, by wiedzieli kto stworzył takie cudo. - poprosiła wesoło, aby nie było wątpliwości, że Morgan brała w tym naprawdę aktywny udział. Prawdopodobnie najwięcej tutaj zrobiła. - W sumie mogę ci teraz dać punkty dla domu za pomoc, bo to jest dla innych uczniów i przeznaczasz na to wolny czas. - uśmiechnęła się zastanawiając kiedy ostatnio przyznała komukolwiek punkty za działalność na rzecz szkoły. Przez obowiązki, zawirowania życiowe nie miała możliwości aby skupić się na nagradzaniu uczniów za ich zachowania. Powinna nad tym popracować.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 1107
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 323
https://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
https://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
https://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
https://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySro Paź 02 2019, 16:11;

Żywot nauczyciela nie był taki prosty jakby się mogło wydawać. Kilka lat studiów nie było aż tak oczywistym przygotowaniem do pełnienia tej roli, kursy i staże też nie dawały tak wiele. Na szczęście April nie była profesorem, który nie umiał się przyznać do niewiedzy czy błędu. Po pierwsze, uważała, że nikt nie jest nieomylny i nikt nie wie wszystkiego. Po drugie, wróżbiarstwo było takimi zajęciami, które bardzo często potrafiły zaskoczyć nie tylko uczniów - nawet jej ciężko było zapamiętać wszystkie te symbole i nie zamierzała się tego wstydzić. Umiała wróżyć, nie mogła się tego wyprzeć, znała podstawowe wartości wszystkiego, czytała bardzo dużo dzieł związanych z jej dziedziną. Nic nie zmieniało jednak faktu, że kiedy uczeń ją o coś zapytał, a ona nie była pewna odpowiedzi, nie wymyślała na poczekaniu, tylko mówiła to, co jej się wydawało, po czym sprawdzała to w jakimś porządniejszym dziele pisanym. Bardzo rzadko się myliła, dzięki wprawie i doświadczeniu, jednak nie wybaczyłaby sobie, gdyby okłamała ucznia, nawet nieświadomie.
Tym razem też szła do biblioteki po to, żeby sprawdzić czy jedna z młodszych puchonek poprawnie zinterpretowała swój sen. April była pewna, że symbole zostały źle opisane, jednak dziewczyna upierała się, że w podręczniku, który znalazła w bibliotece było właśnie tak to opisane. Rudowłosa nie umiała tego tak pozostawić i wybrała się, by ocenić pracę właśnie z tamtą księgą. To miała być szybka misja - znaleźć książkę, wrócić z nią do pokoju, zrobić herbatę, sprawdzić prace domowe i pójść spać, jednak kiedy zobaczyła znajomą sylwetkę swojej córki chrzestnej podeszła do niej i jej blondwłosej koleżanki szybkim krokiem.
- Morgan! - krzyknęła i ledwo powstrzymała się przed przytuleniem Davies. Nie chciała wyjawiać bliskiej więzi z Gryfonką, jej nie przeszkadzało gadanie o faworyzacji, bo i tak wiedziała, że to nieprawda, jednak nie chciała narażać Moe na jakieś przytyki ze względu na ciotkę-nauczycielkę. Uśmiechnęła się ciepło, uznając, że to wystarczający substytut objęcia dziewczyny. Nie zamierzała jednak teraz odchodzić od dwóch pań prefekt, wiec po prostu z zaciekawieniem zerknęła na ich pracę.
- Co kombinujecie dziewczyny? - Była pewna, że to nie będzie nic, co wolałyby ukryć. W takim wypadku, nie robiłyby tego w bibliotece, miejscu tak obleganym przez wszystkich. Kartki przypominały mapy, jednak nie była pewna co nastolatki mogłyby sprawdzać na mapach, w końcu chodziły do Hogwartu już co najmniej od kilku lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySro Paź 02 2019, 18:40;

Zmieszanie Elaine wprawiło ją w poniekąd w rozbawienie, ale i zakłopotanie. Nie chciała, by Swansea nagle poczuła, że jej słowa kogoś nieprzyjemnie dotknęły w czuły punkt. Postanowiła zatem trochę uspokoić koleżankę i zabrać z jej barków przejmowanie się kolejną (rzekomo) urażoną osóbką.  
- Nie przejmuj się. Wiem, ile potrafię. I ile jeszcze mogę poprawić. Ale mapy to poboczne hobby, więc cieszy mnie nawet sam fakt, że jeszcze tego nie zaniedbałam. - latanie było zdecydowanie ważniejszym punktem zarówno jej zainteresowań, jak i planów na przyszłość, więc to tego przede wszystkim łapała się w wolnym czasie. Kartografia była tutaj ciekawym dodatkiem na leniwie spędzane wieczory i dodatkowym powodem do radosnego wałęsania się po korytarzach. Niezależnie od tego, czy była prefektem, czy nie.
- Brzmi jak jakaś Twoja skrywana część charakteru. - odniosła się do opisu białego kota Krukonki, prawdopodobnie siłą rzeczy podejrzewając ją o inne zachowania niż te, które ukazywała publicznie w szkolnym gronie. Czy słusznie spodziewała się jakiejś bardziej krewkiej wersji Eli, gdy nikt nie patrzył, albo, gdy wokół byli jedynie bliscy?
- Jasne, moja odręczna parafka na każdej kopii. Zaraz pod Twoją. Żeby wiedzieli, kto im dokopie, jak je zgubią. - uśmiechnęła się złowrogo, doskonale zdając sobie sprawę, że kilka zapasowych sztuk z pewnością sobie zostawią na wszelki wypadek i nawet zgubienie, czy doszczętne zniszczenie kilku sztuk nie będzie stanowiło większego organizacyjnego problemu. Ale komunikat o tym, że powinni szanować wynik wspólnej pracy dwóch kreatorek mapy był jak najbardziej wskazany.
- Równie dobrze ja mogę dać je Tobie. Chcesz się licytować? - zażartowała, wyobrażając sobie, jak przekrzykują się o przyznawanie punktów aż osiągnęłyby górny próg, jaki mogły osiągnąć jako prefektki. Nie, żeby ten limit był jakoś bardzo wysoki.
- Profesor Jones. Szukamy tajemnych przejść na zakazane piętro. - ich żywiołową dyskusję przerwało pojawienie się April, ciekawej tego, o co chodziło z przewracaniem wszystkich tych mapek po blacie. Davies po 'przywitaniu się' zrobiła zauważalną pauzę, podczas której zaciekle układała kolejne kopie mapy na sobie, zupełnie, jakby faktycznie chciała coś ukryć, a nie tylko dostosowywała się do rady Swansea. Po przedstawieniu zamiarów uśmiechnęła się rozbrajająco. Nie miała zamiaru ukrywać tego, że z nauczycielką wróżbiarstwa łączyły ją więzy rodzinne, zwłaszcza, że nic w ramach szkolnych murów z tego nie wynikało. Liczyła też przy okazji, że Elaine będzie nieco mniej skora do głupich żartów od niej i nieco rozjaśni prawdziwe zamiary prefektek.

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 595
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyCzw Paź 03 2019, 20:57;

Roześmiała się i momentalnie zakryła usta, aby dźwięk ten nie przeszkadzał innym użytkownikom biblioteki. Prefekt jest wzorem do naśladowania, a więc wypada się pilnować. Na całe szczęście w szkole nie miała z tym większego problemu, bezbłędnie odnajdując się w roli starosty własnego domu. Była prefektem już parę lat i tak na dobrą sprawę, znała regulamin szkolny na pamięć, a i była w wielu hogwardzkich miejscach, aby móc się po nich przemieszczać bez obaw zgubienia się w trakcie zwiedzania.
- Tajemnica? Och nie, ja nie jestem tak urocza i rozbrajająca jak mój kociak. - posłała dziewczynie bardzo szeroki uśmiech, pełen ciepła i życzliwości. Taki, jakim zazwyczaj się hojnie dzieli z otoczeniem. Obie podpisały się na kopiach map, a było ich dziesięć. Kilka zostało zapasowych tak, jak Moe przewidywała, na wypadek zgubienia egzemplarza. Nie wpadłaby na to, a więc chętnie przystała na jej propozycję odłożenia kilku "na czarną godzinę". Niestety nie była aż tak biegła w zaklęciach, aby ulepszyć mapy do wysokiego stopnia. Najważniejsze, że zrobiły standardową wersję mającą pomóc przyjezdnym i odciążyć prefektów. I Rileya, rzecz jasna, bo to dzięki niemu wpadła na ten pomysł.
- Raczej byśmy nie mo... - urwała i skierowała wzrok na nowo przybyłą nauczycielkę, o której Elijah jej wspominał. Opowiadał, że ta przypomina bardziej studentkę niż wykładowcę i musiała przyznać mu rację. Profesorka była niziutka, drobna i miała bardzo młody typ urody. Pozazdrościć... mimo, że umiałaby to bezbłędnie skopiować metamorfomagią. Aż otworzyła usta z wrażenia i popatrzyła z zaskoczeniem na Gryfonkę, gdy ta odpowiedziała w sposób... bardzo niepokojący. Wstała z ławki, aby stanąć przed malutką nauczycielką. Czuła się ogromna, a chyba nie wypada się teraz perfidnie kurczyć? I tak już miała zmieniony wzrost, by móc sięgać do policzków kuzynów i Rileya...
- Moe! - szepnęła z oburzeniem, a jednak w jej oczach czaiło się rozbawienie. - Pani profesor, Moe sobie żartuje. Gdzieżbyśmy miały zajmować się takimi sprawami, prawda, Moe? - popatrzyła na nią wymownie, wciąż będąc w autentycznym szoku jej odpowiedzią. Gdy ta nerwowo składała mapy, zdążyła zabrać jedną, aby przysunąć ją w kierunku nauczycielki. - Stworzyłyśmy wspólnie mapy dla przyjezdnych. Ostatnio notorycznie gubili się i nie potrafili zejść z ruchomych schodów, a więc powstała wizja, by im to ułatwić. Proszę spojrzeć, zaznaczone są wszystkie fałszywe schodki, a nawet przetłumaczone nazwy własne na czeski. - wskazała odpowiednie miejsce na mapie, chętnie dzieląc się swoim pomysłem i jednocześnie dbając o wybielenie ich w oczach nauczycielki wróżbiarstwa. Są prefektami, a więc powinny zachowywać się nienagannie, co też Elaine wiecznie starała się zachowywać.
- Są zabezpieczone zaklęciem ochronnym przed zamoczeniem i póki co musi to wystarczyć. Roześlemy to nowym, a i nam odejdzie malutki problem z wydostawaniem ich z dziwnych miejsc. Uważam, że są sympatyczni, uroczy, ale coś często się gubią. - dodała pogodnym tonem, a i śmiało spoglądała nauczycielce prosto w oczy, utrzymując na ustach bardzo przyjazny uśmiech.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 1107
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 323
https://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
https://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
https://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
https://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPią Paź 11 2019, 15:52;

Mogła być pewna, że Moe powie coś w tym stylu. Nie potrafiła traktować jej w pełni poważnie i wcale się nie dziwiła. Pochyliła się w stronę gryfonki, by konspiracyjnym szeptem, który mogła usłyszeć też prefekt Ravanclawu wypowiedzieć kilka słów.
- Najlepsze tajne przejście jest za tym gargulcem na korytarzu na czwartym piętrze. Ale nie wiecie tego ode mnie - puściła oczko dwóm uczennicom. To już była ich sprawa czy uwierzą i pójdą sprawdzić, czy nie. No i Rudowłosa też nie była pewna, czy ten korytarz nadal istniał. Po tylu latach w tak magicznym zamku wszystko mogło się wydarzyć.
Skupiła wzrok brązowych oczu na wyższej od siebie blondynce, która mogła w ten sposób dostrzec rozbawienie, które w nich grało.
- Nie martw się, Kochanie, wiem, że Morgan lubi żartować. I wyglądacie na bardzo przykładnie panie Prefektki, a nie na jakieś knujące łobuzy, chociaż nawet jakbyście knuły nie musicie się mnie obawiać - zaśmiała się lekko, bo jednak nie była tym typem nauczyciela, który traktuje wszystkich bardzo surowo i nie pozwala na żadne odstępstwa od normy. Dopóki Uczniowie nie byli w niebezpieczeństwie tak naprawdę nie obchodziło jej aż tak co robią. Doświadczenie było o wiele większym plusem w dorosłym życiu niż tylko suche przyswajanie faktów, dlatego ona tak bardzo gardziła nudą i siedzeniem na tyłku. Można było robić tyle ciekawych rzeczy, zamiast spędzać czas samemu.
Kiedy Elaine zaczęła opowiadać co też takiego zmajstrowały razem z jej chrześnicą, słuchała z zaciekawieniem. Podziwiała je, za taki oryginalny pomysł i zaangażowanie w stosunku do ludzi z wymianych. Zdarzało się, że ludzie na 5 roku Hogwartu gubili się w zamczysku, a co dopiero tacy przyjezdni, którzy nie dość, że czasami nie znali angielskiego to jeszcze musieli spamiętać wszystkie przejścia, korytarze i klasy.
Spojrzała się dziełu dziewczyn i aż westchnęła z wrażenia, bo wyglądały one przepięknie, a w dodatku bardzo funkcjonalnie.
- Nie uwierzyłabym, że zrobiłyście je same, wyglądają bardzo profesjonalnie. Na pewno bardzo się wszystkim przydadzą. Szczególnie te tłumaczenia, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. - Uśmiechnęła się szeroko, po czym wyciągnęła z kieszeni własną różdżkę i rzuciła kilka dodatkowych zaklęć ochronnych. - Wiecie co, nie jestem dobra w zaklęciach i mogę to przyznać, ale to powinny pomóc, a nie zaszkodzić. - Nie jestem dobra w zaklęciach to było małe niedopowiedzenie, bo jako nauczyciel chyba powinni od niej wymagać trochę więcej, ale ona nigdy nie czuła się zbyt dobrze w machaniu różdżką. Jakoś lepszą rękę miała do innych dziedzin magii.
- Dam wam po dwadzieścia punktów za to, chociaż powinnyście dostać nawet więcej. Nie chcę przesadzać, nowy nauczyciel i takie tam. - wyszczerzyła się i oparła o krzesło, myśląc czy może jeszcze w jakiś sposób pomóc dziewczynom. Nic jej na razie nie przychodziło do głowy, ale kto wie, może dozna jakiegoś oświecenia? Wpadła jedynie na faktyczne umieszczenie tajnych przejść, ale wtedy straciłyby one swój sens, więc po prostu olała ten pomysł i skupiła się na czymś bardziej przyziemnym, chociaż najwyraźniej Elaine z Morgan wszystko przemyślały od A do Z.

@Elaine J. Swansea @Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 595
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySob Paź 12 2019, 12:55;

Wzrok dziewczyny wyglądał na cokolwiek zagubiony, gdy usłyszała tajemnicę związaną z tajnym przejściem do Hogsmeade. Nie miała bladego pojęcia czy nauczycielka mówi poważnie, jednak ton wypowiedzi i lekkie podejście do regulaminu... wywołały u Elaine lekki dyskomfort. Spodziewała się słownego upomnienia ewentualnie machnięcia ręką, ale jawne namawianie uczniów do opuszczania Hogwartu zakazanymi przejściami? Z tego co zauważyła, Morgan nie była jeszcze pełnoletnia, stąd też wyraźne zmieszanie ze strony Krukonki. Nie była pewna co ma o tym sądzić acz ewidentnie nie spodziewała się tak swobodnego podejścia od nauczycielki.
- D-dziękuję? - zabrzmiało to jak nieudane pytanie, bowiem ponownie ją zatkało. Nawet jakby knuły, to mają się jej nie obawiać? Co miała na myśli? Czy to jawne przyzwalanie na łamanie regulaminu przez podopiecznych? Przygryzła kącik ust i zerknęła na Morgan, aby sprawdzić w jej mimice czy również podziela to dziwne zaskoczenie, zmieszanie i niedowierzanie. Elaine bardzo sumiennie wykonywała swoje obowiązki prefekta i nigdy nie odstępowała od przyjętych norm, zakazów i nakazów. Własnego kuzyna potraktowała szlabanem mimo, że serce jej pękało, iż zabiera mu czas wolny. Postawa profesor Jones wywołała u niej zatem... rezerwę.
- Dziękujemy za te kilka czarów. Dzięki temu nie muszę rozważać wizyty u profesora Voralberga, a to tylko przyspieszy proces rozdania wszystkim tych map. - dyskretnie zerknęła w kierunku rozpuszczonych kosmyków włosów i powstrzymała ich metamorfomagiczną zmianę, gdy ich końcówk zaczęły się zwijać w purpurze. Liczba uzyskanych punktów zrobiła na niej wrażenie. Uśmiechnęła się szerzej, popatrzyła z zachwytem na Moe, że obie uzyskały jakieś wynagrodzenie za własną inicjatywę mającą na celu udzielenie wsparcia studentom z Czech. Nie zdążyła otworzyć ust, aby to skomentować słowem, gdy usłyszała z kierunku swojej torebki przytłumione dźwięki jej wrzeszczącego kalendarza. Brzmiał to coś w stylu "Z trzydzieści minut masz wykłady z transmutacji, a jeszcze nie oddałaś wypracowania z Zielarstwa. Pospiesz się!!".
- Oj, przepraszam. - sięgnęła po torebkę i przycisnęła ją do brzucha, aby kalendarz się łaskawie zamknął. Dobrze, że mówił przytłumionym głosem inaczej mogłaby szybko stracić ledwie co zyskane punkty. - Dziękuję, pani profesor. Te mapy naprawdę mogą pomóc. Ym... muszę uciekać na wykłady. Moe, wezmę kilka map i rozdam, a resztę ty, dobrze? Jakby co, wyślij mi sowę. - posłała jej miły dla oka uśmiech i przeniosła wzrok na nauczycielkę. - Do widzenia, pani profesor. Dziękuję jeszcze raz. - skinęła jej głową, zebrała pierdołki własne ze stołu i ruszyła cicho w kierunku wyjścia. Jeszcze zanim wyszła to obejrzała się na Moe i nauczycielkę, aby sprawdzić jakie mają miny i po chwili czmychnęła do reszty obowiązków.

zt

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 866
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 854
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPią Paź 18 2019, 15:35;

Sekret. Wiecznie niezdecydowana na to co właściwie w życiu chce robić, w czym się spełnić, czego wypatrywać płynęła z nurtem rzeki jak śmieć jakiś, zdechła flądra brzuchem do góry tnąca powierzchnię i powietrze stęchlizną swojego żałośnie prostego bytu. To nie tak, że Dina Harlow nie miała ambicji, wręcz przeciwnie, nie mogłaby przecież być dumnym reprezentantem domu węża, gdyby marenie o tryumfie nie spędzało jej sen z powiek – Dina jednak, poza absurdalnym wysiłkiem jaki musiała wkładać w każdy pozytywny wynik egzaminu, nie potrafiła znaleźć w sobie pasji to żadnego konkretnego przedmiotu. Na przestrzeni lat jej preferencje naukowe wielokrotnie zależały od rzeczy błahych, dziecinnych, sympatii względem nauczyciela bądź antypatii i niechęci wywołanej w głupim, nastoletnim móżdżku rzutującej na przyszłe decyzje względem konkretnych ścieżek kariery. Tak po prostu było, nie od wczoraj, nie od roku ale... dziś jakby inaczej.
Dina Harlow w sekrecie przed wszystkimi wślizgnęła się do biblioteki sunąc niepozornie pomiędzy regałami z sobie tylko znanym powodem zajadłości miny malującej się na jej twarzy. Nic nie motywowało w życiu tak bardzo jak zemsta, nic w życiu nie zapędzało jej zębatek w głowie tak zażarcie jak chęć zwycięstwa. Wyciągając z półek kilka tomów, encyklopedię składników, kilka wydań Praktycznego Warzelnika i podręcznik z ostatniego roku czmychnęła gdzieś w ciemny kąt czytelni.
Wszystko ma swoją kolej, pozbawiona godności, siły mięśni, talentu w zaklęciach – mając charakter podły jak żmija, zamierzała posuwać się do najbardziej plugawych działań. Wybrała trucizny, eliksiry, pomady, obrzydliwość niszczenia czyjegoś świata na odległość, bez przypisywania tego sobie. Nie potrzebowała zasług ani poklasku, potrzebowała sukcesów. Mogły być ciche, byle były spektakularne.
Pergamin zapełniał się rzędami schludnie kreślonych notatek, pismo miała równie pochyłe i ostre co jej matka, każdy eliksir musiała sprawdzić dwa razy, porównać podręczniki z dawnymi wydaniami gazetek warzelniczych, nanieść poprawki eksperymentalnych propozycji. Wiedziała do czego zmierza, chciała wiedzieć, czy się jej to uda. Niektóre ze składników były łatwo dostępne nawet w szkolnej pracowni eliksirów, inne będzie musiała kupić w Dolinie, jeszcze inne miała nadzieję przynajmniej być w stanie dostać na zamówienie. Zdawało się jej, że znała kogoś, może nawet nie byle kogo w branży przemytniczej, kto mógłby pomóc jej zorganizować niektóre z tych trudno dostępnych – zanim jednak miałaby przejść do czynienia najgorszego, czekały ją długie godziny pomiędzy półkami, w towarzystwie kurzu, szeleszczącego papieru, stalówki pióra skrobiącej zawzięcie, rzędów mniej lub bardziej zrozumiałych nazw i inkantacji stosowanych w magicznym warzelnictwie.
Na pierwszy ogień? Skok na głęboką wodę, najgorsze wybory z najgorszych w których stronę dryfowała przecież od zawsze. Zakazane, wykreślone, trudne do znalezienia. Jeśli nie w szkolnej bibliotece zamierzała udać się do miejskiej, jeśli nie w miejskiej to na pewno w Essex znajdzie się kilka tomów traktujących właśnie o tym co interesowało ją najbardziej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyCzw Paź 31 2019, 22:12;

Czaszki: próba piąta, ostatnia

No jasne, że April jeszcze miałaby zamiar pomóc uczennicom w czynieniu niekoniecznie pożądanych w szkole przedsięwzięć. Elaine najwyraźniej mocno się tym zmieszała i nie wiedziała za bardzo, jak powinna zareagować na takie uwagi. Moe jedynie uśmiechnęła się pod nosem, co poniekąd ukryła, opuszczając głowę i udając, że coś akurat zapisywała z tyłu mapy. W końcu miała się podpisywać na każdej kopii, co?
- Wow, wreszcie nie wychodzę przy Tobie na najgorszą kryminalistkę. - skomentowała z przekąsem, jednak ton głosu dość mocno zaznaczał, że, przynajmniej po części, żartowała. Rzeczywiście często zdarzało się jednak, że, kiedy tylko decydowała się na niekoniecznie czyste, czy zgodne z regulaminem zagrywki, natykała się właśnie na April. Ilu problemów uniknęła tylko dlatego, że to właśnie matka chrzestna przyłapywała ją na niegodziwościach? A z drugiej strony - jakie mniemanie miała o swojej chrześnicy sama zainteresowana, skoro tyle razy widziała już, do czego ta była zdolna w swoich skrajnościach?
No i, jakżeby inaczej, teraz też postanowiła migiem wykorzystać sposobność, by coś dobrego przekuć na coś, z czego mogłaby wyciągnąć osobisty zysk.
- To co, odwiedzimy zakazany dział? Poczytałabym jakieś nieznane światu ciekawostki o mojej legendarnej imienniczce. - zaproponowała z błyskiem w oku i uśmiechem pełnym specyficznych dla jej tendencji do wybryków chciwości i łagodnego obłąkania. Aby uciec wzrokiem od cioci, schyliła się pod stół, sprawdzając przy okazji, czy nie spadły jej tam żadne kreślarskie przybory i ku swojemu zdziwieniu znalazła pod blatem kolejną, piątą już, czaszkę. Ewidentnie ją prześladowały. Może nawet coś znaczyły. Czy powinna zapytać specjalistki od przepowiadania przyszłości, co mogło oznaczać bycie prześladowaną przez ludzkie czaszki? Chyba wolała nie. Ale znalezisko schowała do plecaka. Tak dla zasady.

Litera: G, piąta znaleziona

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 866
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 854
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPon Lis 11 2019, 02:21;

Czarny wąż wpełzł badawczo na gładką powierzchnię biurka, na którym schludnie poukładane były książki i notatki – jeśli nauczyła się czegoś poza samą treścią tych materiałów, to jeszcze większego pedantyzmu związanego z organizacją swojego miejsca pracy. Dziś miała wybitne zadanie, dziś nie powtarzała materiałów z poprzednich lat, dziś nie nadrabiała wprzód podręcznika do drugiej klasy studiów. Po wielu tygodniach ciężkich przepraw udało jej się namówić panią bibliotekarkę by udostępniła jej jedną z książek znajdujących się w dziale rozszerzonym, do którego zazwyczaj dostęp mieli albo uczniowie zajmujący się przewodnictwem na kołach zainteresowań albo nauczyciele przygotowujący materiały do zajęć. Zbliżał się nieubłaganie pewien istotny dzień, na który musiała być odpowiednio przygotowana. Grunt zdawał się być podatny, szczególnie po jej niedorzecznie głupiej obietnicy przekazania mu pałeczki dowodzenia – skłonna jednak była do takiego poświęcenia, by móc doprowadzić tę chorą sytuację do końca.
Otworzyła manuskrypt na spisie treści, po czym odszukała interesującą ją pozycję.
V.
Veritaserum.
”Najsilniejszy eliksir prawdy, znany w świecie czarodziejów. Po jego wypiciu, człowiek odpowiada na wszystkie zadane mu pytania nie tylko całkowicie szczerze, ale jak najbardziej wyczerpująco.” Jeżeli istniało rozwiązanie tej patowej sytuacji z której oboje się znaleźli to tylko to. Wyciągnęła dłoń w kierunku czarnej żmijki, która ochoczo wpełzła jej na przedramię owijając się wokół nadgarstka jak upiorna biżuteria. Harlow wyjęła swoje pióro i czysty pergamin. Czekało ją mnóstwo pracy i przygotowań by uwarzyć ten eliksir, zamierzała być bardziej niż gotowa, mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Krystalicznie czysta woda, kamień Saargo, niezapominajka, księżycowy pył, piołun, sproszkowany róg dwurożca, asfodelus, czarny ciemiernik, ślaz... lista składników zdawała się nie mieć końca, a i proces przygotowania wydawał się być wyjątkowo zajmujący. Nie dziwiła się wcale, że nie był to tani produkt, już za same składniki spodziewała się zapłacić ponad sto galeonów.
Obróciła pergamin na drugą stronę i zmrużyła oczy notując skrupulatnie wszystkie etapy dodawania składników. Liczyła na to, że czas jaki jej pozostał do wycieczki będzie czasem wystarczającym na uwarzenie tego serum, miała bowiem przeczucie, że pomysł choć początkowo wydawał się jej niedorzeczny mógł finalnie stać się rozwiązaniem jej wszelkich problemów. Jeżeli była możliwość choć spróbowania stworzenia tego eliksiru na własną rękę zamierzała podjąć się tego wysiłku. Wierzyła w swoje możliwości i talent, przepis choć niezwykle rozbudowany i skomplikowany nie wydawał się jej przerastać jej możliwości, choć z pewnością stanowił wyzwanie. Teoretycznie znała właściwości i zastosowania poszczególnych składników eliksirów, znała też poszczególne, rozbite na części procesy jakie powinna przeprowadzić i osiągnąć podczas warzenia – miała więc nadzieję, że przy odrobinie szczęścia i lwiej ilości ciężkiej pracy taka inwestycja czasowa nie tylko przyniesie oczekiwany rezultat co może nawet zwróci się z nawiązką.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lyall Morris

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 196
C. szczególne : blizna na dłoni, cierniowa bransoleta, złe intencje
Galeony : 366
  Liczba postów : 378
https://www.czarodzieje.org/t17873-lyall-everett-morris
https://www.czarodzieje.org/t17887-alma#504904
https://www.czarodzieje.org/t17877-lyall-everett-morris#504729
https://www.czarodzieje.org/t18495-lyall-morris-dziennik#526869
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySob Gru 07 2019, 22:21;

Szarość jesieni nie sprawiała przyjemności, choć był przecież przywykły do niekończących się deszczowych dni i nocy. Wyspa Man nie należała do najurokliwszego miejsca na ziemi względem nie tylko zamieszkującej jej ludności ale i pogody, której można by było zarzucić wiele. Dlaczego wracał wspomnieniami do domu, skoro pozostawiało to na języku jedynie gorzki posmak porażki? Dlaczego w dni takie jak ten miał ochotę jedynie zaszyć się gdzieś w czeluściach biblioteki i nigdy z niej nie wychodzić, a przynajmniej do wiosny, przynajmniej do lata - absurdalnie - do wakacji by móc znów zanurzyć się w meandrach informacji jakie skrywały w piwnicy wielkie regały pełne czarnoksięskich, kolekcjonerskich ksiąg i pergaminów.
Pozostawała mu jedynie biblioteka. Zamknięty w sobie, zamknięty w niej, jak wielki, ponury cień ciągnął korytarzem z nietęgą miną, nie kusząc nawet do chwili refleksyjnego zatrzymania się przy nim. Na co dzień znacznie bardziej rozmowny, znacznie bardziej skory do zaczepek, a już szczególnie tych słownych dziś patrzył gdzieś wzdłuż linii stropu, ponad mijanymi kolegami i koleżankami, dzisiaj nie miał nastroju na żadne dyskusje.
Biblioteka miała swój zapach, suchy, drewniany, zapach pergaminu, który kojarzył mu się bardzo dobrze. Przymknął nawet na chwilę oczy poszukując w archiwach pamięci, kartkując dzienniki wspomnień z czym kojarzyły mu się najbardziej, próbując przypisać zapach do emocji, do sytuacji, do chwili. Zostawiwszy torbę na ławce skierował się między regały równie niezdecydowany i niepewny tego, czego będzie szukał co każdy przypadkowy gość tego miejsca. Nie umiał stwierdzić co go właściwie interesuje, taki był wiecznie pochłonięty marzeniami o tym by się dostać znów do swoich piwnic, by znów móc uczyć się tego, czego Hogwart wcale nie zamierzał praktykować. Spomiędzy tomów na półkach wyłowił kilka związanych z zaklęciami, tematami wychodząc poza tok nauczania ostatniej klasy studenckiej i ze średnich lotów entuzjazmem zasiadł przy stoliku by się zapoznać z ich treścią.
Przekartkował pierwszą księgę tylko po to, by się przekonać, że jest ona głównie o magii użytkowej, co go ani cieszyło ani ekscytowało, odrzucił ją na bok na rzecz drugiej, znacznie roślejszej w rozmiarze. Z wnikliwością zapoznał się ze spisem treści a później odnalazłszy dziedzinę, która go interesowała zaczął z uwagą godną krukona wczytywać się w etymologię inkantacji i ewolucję językową łacińskich zwrotów w odpowiednią wymowę odpowiednich klątw i uroków. Tak się zaczytał w swojej lekturze, że nawet nie spostrzegł mijającego czasu. Kiedy zakończył zapoznawanie się z ostatnim rozdziałem okazało się, że to już prawie noc i trzeba się spieszyć na kolację, a co jak co, ten łasuch kolacji nigdy nie odpuści. Wziął resztę swoich książek z zamiarem zapoznania się z ich treścią w dogodniejszych warunkach, na ten przykład - po kolacji i we własnym łożu boleści. Jakby nie patrzeć był typem tych przybierających gwiazd, które najlepiej przyswajają cokolwiek leżąc w skołtunionych pieleszach.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizny pokrywające lewą dłoń: kilka na palcach i wierzchu dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza
Galeony : 476
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyWto Gru 17 2019, 01:00;

Nieco jej ulżyło, że Antosia jednak zgodziła się na to, żeby pomóc jej w pisaniu pracy domowej. Co prawda zawsze mogła zwrócić się do kogoś ze swojego domu lub nawet jako Kruczego Papę poprosić o to Voralberga, który jak cierpliwy ojciec usiadłby zapewne z nią do lekcji, ale mimo wszystko z jakiegoś powodu wybrała do tego akurat Ślizgonkę. Sama nie wiedziała czemu. Ot po prostu o niej pomyślała i stwierdziła, że ta byłaby idealna do tego celu. Dlatego też nie zamierzała odmawiać, gdy tylko otrzymała propozycję wieczornego spotkania w bibliotece.
Przyszła nieco przed czasem, nie chcąc, że by Tosia czekała na nią. Tym bardziej, że to ona pierwsza pisała z prośbą więc zdecydowanie byłoby to nietaktowne. Poza tym dało jej to też dobrą okazję do poszperania po pomieszczeniu i po sięganiu po jakieś książki, które mogłyby ją zainteresować lub okazać się przydatnymi w czasie pisania pracy na zadany wcześniej temat. Może uda jej się samej coś jeszcze zdziałać nim znajoma zjawi się, by jej pomóc ogarnąć cały ten burdel? Przynajmniej taką nadzieję miała, gdy wysuwała z półki kolejną pozycję, która przykuła jej wzrok ozdobnie wytłoczonym na grzbiecie tytułem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 122
  Liczba postów : 192
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyCzw Gru 19 2019, 19:18;

To już czas.
Najwyższa pora, by opuścić dormitorium ślizgonów i powoli udać się w kierunku biblioteki. Pewien rudzielec imieniem Antoinette wyszedł z niego dość wcześnie, więc szedł sobie wolnym spacerkiem, nie spiesząc się z powodu dość oczywistego. Niestety - zagalopowała się z tym niespieszeniem się, więc ostatnią prostą jednego z wielu korytarzy Hogwartu przebyła szybkim sprintem. Pod koniec oczywiście zwolniła, by nie pokazać koleżance, z którą miała się spotkać z bibliotece, że się spieszyła. I w ogóle Violetta nie powinna o tym wiedzieć, bo po co? Jeszcze nazwie się spóźnialską. Albo jeszcze gorzej. Tak czy owak, zbliżając się do drzwi prowadzących do krainy książek, jak Antoinette miała w zwyczaju nazywać tego typu miejsce kiedy była jeszcze dzieckiem, ot chyba na pierwszym roku, ruda dziewczyna zastanawiała się, jaką idiotką musi być jej koleżanka, by prosić o pomoc w tak błahej pracy domowej. Bo zaiste, dla Apsley była błaha, dziecinnie prosta, ale to tylko jej opinia. Zastanawiała się również, czy powiedzieć jej to wprost, bez zbędnego owijania w bawełnę. No cóż, to leży w naturze Antosi, nie da się ukryć, chociaż, z drugiej strony - nie powinna być przesadnie niemiła, przecież chciała z nią spędzić w bibliotece nieco swojego wolnego czasu, chciała bliżej poznać swoją rówieśniczkę z innego domu, nieprawdaż? No właśnie. Dlatego finalnie uznała, iż to wyjdzie w praniu.
W końcu przekroczyła progi biblioteki. I od razu Violetta rzuciła jej się w oczy: ciemne włosy, do tego wszystkiego blizna na dłoni, która była widoczna tylko z tej perspektywy. Antoinette widziała już owo znamię u tej koleżanki, więc mogła być pewna, iż to ona. Zdecydowanie. Generalnie, nie powinna być widoczna, gdyż biegła ona w środku ręki, ale Apsley i tak to spostrzegła. To dzięki temu, iż Violetta stała, jak stała. Ruda pannica spostrzegła jak ta już zajęła się jakimiś książkami, więc Antoinette obeszła ją bez słowa i dotarłszy do stolika, opadła ciężko na siedzisko, które było do niego podstawione. Torbę położyła tuż obok, a sama dziewczyna przechyliła nieznacznie głowę i oparła na niej dłoń, a łokieć położyła na stole. I spojrzała na nią nieco cwanym uśmieszkiem, który u Antoinette był widziany dość często, chociaż Violetta miała prawo o tym nie wiedzieć - w końcu nie znała rudzielca aż tak dobrze.
- To co? - puściła ku niej oczko - Zaczynamy, skarbie? - jeśli Violetta znała się na ludziach, wyczułaby jakby fałszywą nutkę w tym raczej retorycznym pytaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizny pokrywające lewą dłoń: kilka na palcach i wierzchu dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza
Galeony : 476
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPon Gru 23 2019, 01:32;

Nie pilnowała upływu czasu. Wiedziała jedynie, że sama zjawiła się przed czasem, ale ile? Nie miała pojęcia. Z pewnością nawet nie zauważyłaby jeśli Antoinette spóźniłaby się na to zaplanowane na szybko spotkanie. Nie miała już i tak nic lepszego do roboty, a jako że zbytnio nie trzymała się zasad mówiących o tym kiedy uczniowie powinni pójść do łóżek to specjalnie jej się nie spieszyło do dormitorium. Nawet jeśli wracałaby po ciemku i natknęła się na jakiegoś nauczyciela czy prefekta, który pilnowałby porządku. Zresztą o ile zakaz przebywania poza pokojem wspólnym rozumiała w przypadku młodszych roczników tyle z chęcią skorzystałaby z prawa do przebywania w bibliotece również nocą. Chociaż związane to było raczej z tym, że późno zabierała się za prace domowe i ewentualną naukę do testów. Ślęczenie do późna nad książkami i notatkami nie było jej obce, a w takim przypadku nie musiałaby się martwić o to by z wyprzedzeniem zapewnić sobie odpowiednią literaturę do dormitorium. No, ale trudno. Jakoś to przeżyje.
Kątem oka zauważyła jak Ślizgonka wchodzi do biblioteki i przemyka tuż obok, by paść na jednym z krzeseł przy pobliskim stoliku. Strauss niejako podążała ukradkiem za nią wzrokiem sponad kart książki, którą w zasadzie nawet nie wiedziała czemu miała w ręku skoro traktowała o jakiś trujących roślinach, a nie magicznych stworzeniach. Najwyraźniej po prostu uznała ten temat za interesujący i postanowiła zostawić research do swojej pracy domowej na później. Lub po prostu znów imały jej się problemy ze skupieniem swojej uwagi na jednej i konkretnej rzeczy.
Zamknęła trzymaną książkę i odłożyła ją na miejsce, gdy tylko usłyszała głos Apsley. Zignorowała kompletnie ton w jakim dziewczyna zwróciła się do niej choć raczej nie przepadała za tym, gdy ktoś mówił w ten sposób. Podobne zwroty kojarzyły jej się głównie ze sztucznością i fałszywą uprzejmością, za którą nie przepadała lub ze zbytnio słodkością, która w pewien sposób ją drażniła, gdy ktoś z nią zdecydowanie przesadzał.
- Tak - odpowiedziała krótko po czym skrzyżowawszy ręce na piersiach oparła się nonszalancko bokiem o regał i wbiła swoje spojrzenie w rudowłosą. - Ty już swoje skończyłaś czy jeszcze nie napisałaś do końca?
Sama miała już za sobą próby napisania pracy, które skończyły się zmarnowaniem arkusza pergaminu, który zamienił się w brudnopis po tym jak co najmniej kilkukrotnie skreślała chaotycznie zapisane pierwsze zdanie, które w ogóle nie brzmiało tak jak chciała. Niby wiedziała, co chciała napisać, ale jakoś nie mogła przelać tego na papier. Musiała to wszystko jakoś sobie poukładać i przejrzeć jeszcze nieco materiałów, bo może dzięki temu znajdzie coś nowego lub dostanie inspiracji odnośnie tego jak powinna się za to zabrać i od czego zacząć... Albo raczej jak powinna to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 122
  Liczba postów : 192
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyWto Gru 24 2019, 22:57;

Ochota, by ją obrazić, zamiast maleć, wzrastała. Z każdą narastającą minutą, a może nawet - sekundą? Z jednej strony nic w tym dziwnego, w końcu Antoinette Apsley to Antoinette Apsley, uwielbia się tak zachowywać, chociaż z drugiej, przecież chciała pobyć w towarzystwie owej rówieśniczki jak najdłużej, nieprawdaż? Ruda zazwyczaj nie była aż taka... dwubiegunowa, o ile można to tak nazwać. W sumie, sama ślizgonka by użyła tego słowa, i nie przyznałaby się zapewne gdyby się okazało, iż to słowo tu nie pasuje.
Teraz Antoinette zaczęła uważnie przyglądać się koleżance, chociaż to, co teraz ta koleżanka robiła, wpadło do jej umysłu jedną stroną, a uciekło drugą. Cóż, nie da się ukryć że bardziej skupiła się na jej słowach, aniżeli czynach. Wysłuchała jej krótkiej wypowiedzi (składającej się na potwierdzenie i pytanie) zamrugała powiekami i już miała palnąć coś głupiego, gdy w ostatniej chwili (całe szczęście) ugryzła się w język i powiedziała coś zupełnie innego. Posłała przy tym jej uśmiech, który miał w sobie dużo jadu.
- Ja już skończyłam. To wyciągaj pergamin i pióro, i powiedz co wolisz, bym opowiedziała ci nieco o tym, czy wolisz zacząć od tego, że pokażę ci kilka ciekawych książek o tej tematyce i z nich skorzystasz? - spytała.
A w myślach już uciekała do pragnienia, by jakkolwiek ją obrazić...
Acz czy taka możliwość będzie jej dana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizny pokrywające lewą dłoń: kilka na palcach i wierzchu dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza
Galeony : 476
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyWto Gru 24 2019, 23:53;

Zabawne jak wielu ludzi myliło lub łączyło zaburzenia dwubiegunowe ze zwykłą sukowatością i wahaniami nastrojów, które mogły wynikać jedynie z paskudnej osobowości. Bo niestety i tak się zdarzało i nie wszystko można było wyjaśnić jakąś chorobą psychiczną lub zaburzeniami, które miałyby służyć jako usprawiedliwienie dla zachowania danego człowieka.
Krukonka nie przykładała większej uwagi do tego jaki stosunek obecnie miała do niej Antoinette i nie przejmowała się wcale jadem obecnym w jej głosie. Można było się nawet zastanawiać czy faktycznie go dostrzegła. W każdym razie pewnym było to, że nie reagowała w żaden sposób na owego rudzielca.
Strauss była nieco zaskoczona poleceniem wyciągnięcia materiałów do pisania, ale starała się tego po sobie nie pokazywać. Nie sądziła, że Ślizgonka tak szybko będzie chciała przejść do konkretów. Poza tym... czy ona w ogóle wzięła ze sobą pióro i pergamin? To było dosyć ważne pytanie. Niechętnie ruszyła się ze swojego dotychczasowego miejsca, odrywając się od regału i podchodząc bliżej Apsley, żeby nie prowadzić rozmowy na tak sporą odległość.
- Zacznijmy od książek. Szukam jakiś dobrze napisanych materiałów źródłowych, na których mogłabym się wzorować - proszę, oto i bardziej rozbudowane zdanie w jej wykonaniu i o wiele bardziej konkretne. Nie lubiła i nie chciała polegać wyłącznie na wiedzy innej osoby. Wolała zamiast tego dostać informacje na temat tego, gdzie sama mogłaby prowadzić swoje poszukiwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 122
  Liczba postów : 192
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySro Gru 25 2019, 18:32;

Wiadomo, że jeśli nawet określamy coś imieniem, które tu i teraz nie pasuje do kompletnie niczego z tego co omawiamy, i tak możemy tego imienia użyć, jeśli jest chociaż odrobinę powiązane. Nawet jeśli tak minimalnie, że niedostrzegalnie. Jeśli to tylko jakiś niezbyt ważny element krajobrazu zasnutego mgłą.
I Antoinette doskonale sobie zdawała z tego sprawę.
A najbardziej była świadoma tego, że musi odłożyć na bok wszystko inne i pomóc swojej rówieśnicy w tej pracy domowej! Tak, tej samej pracy, którą ruda wykonała w dwa dni licząc od chwili zadania jej przez nauczyciela. Westchnęła głęboko i naprawdę się ociągając, wstała powoli z krzesła i w równie ślimaczym tempie zniknęła za półkami zapełniającymi salę przeznaczoną na bibliotekę. A Violetta? Mogła naprawdę zacząć się o nią martwić, chociaż to zależy tylko od tego, jaka jest: niecierpliwa, a może wręcz odwrotnie? Tak, mogła zacząć, gdyż nie było jej ładnych parę minut! Ale po tych minutach, które pewnie mijały Violetcie naprawdę powoli, podobnie jak to było gdy ślizgonka opuszczała siedzisko, panienka Apsley wreszcie wyszła zza regałów. A pod pachami miała kilka tomów, niektóre były bardzo opasłe, inne cienkie, pewnie nie miały więcej niż sto stron. I nie patrząc na koleżankę, podeszła do stolika, tego samego o który uprzednio oparła łokieć, z wielkim hukiem wręcz rzuciła książki na pusty do tej pory blat. Ponownie westchnąwszy, usiadła znów na krześle, tym samym co wcześniej, i spojrzała wymownie na Violettę.
I tak milczała, i te milczenie mogło trwać dłużej bądź krócej - to wszystko zależy od panienki Strauss, czy przerwie tę niezbyt wymowną (a może wręcz odwrotnie?) ciszę. Ale Antoinette milczała, czekała na jej każde kolejne słowo. Dopiero po jakimś czasie raczyła się odezwać.
- Dobra - odchrząknęła i spod stosu innych lektur wyjęła jakąś cienką książeczkę. Przewertowała jej stronice, i otworzyła gdzieś w środku. - Tutaj masz podstawowe informacje o wilkołakach, ot, w punktach. Proponuję, byś na samym wstępie napisała coś niezbyt na temat, ot takie wprowadzenie, coś w stylu że wilkołaki to bardzo ciekawe stworzenia, ot takie nieco lanie wody, ja jak piszę jakiekolwiek wypracowanie, zawsze tak robię... i ta metoda się naprawdę sprawdza! Serio. Tyle że to może być tylko i wyłącznie na wstępie. Ewentualnie też w zakończeniu. A potem - wskazała koleżance owe informacje zamieszczone w książce - Przedstaw te fakty, ubierając je różnorodnie w słowa, wiesz, ot taka otoczka. - potem przekazała tom do rąk Violetty. - Wiesz, w pisaniu wypracowań ważne jest to, by fakty przedstawić jak najciekawiej. By forma była ciekawa, ot co. - uśmiechnęła się. I nagle... coś odkryła. Że pomaganie innym... to naprawdę wspaniała sprawa! Lepsza niż dręczenie ludzi. Kto wie - może to przełomowy moment dla Antoinette?
Nagle o czymś zapomniała. Przecież dziewczyna prosiła ją na samym wstępie o polecenie książek! A Apsley wyskoczyła z jakimś tam poradnikiem "jak dobrze pisać wypracowania". Dlatego przeprosiła Violettę za to, że tak bardzo zboczyła i teraz tylko otwierała książki, szukała w nich odpowiednich fragmentów, by następnie pokazać je koleżance do przeczytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 1107
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 323
https://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
https://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
https://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
https://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyCzw Gru 26 2019, 07:09;

///inny czas, wracam do fabuły z Moe///


Czy każdy nauczyciel musiał być surowy? April wychodziła z założenia, że jeżeli uczniowie nie owalali czegoś, co zagraża ich życiu i zdrowiu to trzeba było im na to pozwolić. W odpowiednich sytuacjach reagowała, ale to co robiły dziewczyny nie wyglądało na nic złego. Odkrywanie nowych tajnych wyjść mogło nieść za sobą jakieś poważne konsekwencje, ale mogło być też pomocne dla nauczycieli. Tak samo była zdania, że lepiej jak ktoś nie całkiem dorosły spróbuje nowych rzeczy pod okiem dorosłego, który go za to nie skarci, niż kiedy będzie robił to samo w ukryciu, a pomoc mu w przypadku niepowodzenia będzie o wiele trudniejsza.
- Jakbyś robiła kryminalne rzeczy to sama bym Ci dała szlaban, Złotko. - Zwróciła się do Gryfonki. Taka była prawda, April - nawet jeżeli miła dla wszystkich - była sprawiedliwa. Na nic tutaj układziki. Chociaż, co było pewnie znanym faktem, łatwo ją było ułaskawić, kiedy już decydowała się na jakąś karę. Trochę skruchy, smutku ukrytego w tonie głosu i wydęta warga, a kara mogła Cię ominąć. Gorzej jak dałeś się przyłapać ponownie, wtedy sprawiedliwość dopadała Cię ze zdwojoną mocą.
Moe często wpadała przy niej z drobnymi wykroczeniami. Zazwyczaj kiwała palcem, gdyż Davies nieco przypominała jej ją samą z młodzieńczych lat. Wszędzie jej było pełno, miała szalone pomysły i ludzie ją lubili. Czasami się zastanawiała czy Hufflepuff był dla niej odpowiednim domem, a potem sobie przypominała rozprawianie czapki na jej rudym łbie. Nie… Puszki były idealne dla April, nie mogła tego podważać.
- O Morganie na pewno znajdziesz też literaturę w dostępnych działach. No chyba, że chodzi o coś innego, hmm? - Do gry wkroczyła roztropna April. Ten dział nie bez powodu zwał się “zakazanym”. April dostała ostrzeżenie od dyrekcji już na samym początku, aby nie wpuszczać do niego nikogo bez wyraźnego powodu, a powód Moe nie był jakoś szczególnie określony. Jeżeli Gryfonka nie wymyśliła czegoś przekonującęgo albo nie powiedziała jej prawdy to rudowłosa nie była zbytnio przekonana do odwiedzenia tej alejki.
Spoglądała na dziewczynę nurkującą pod stół, by przekonać się co ciekawego wymyśli jako swój argument “za”.

@Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizny pokrywające lewą dłoń: kilka na palcach i wierzchu dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza
Galeony : 476
  Liczba postów : 1130
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptySob Gru 28 2019, 01:45;

Gdyby Violetta miała w zwyczaju zabierać się wcześniej za wszelkie prace domowe to pewnie teraz nie starałaby się tak nerwowo i desperacko zapisać całej długości pergaminu sensownymi zdaniami, które miałyby coś wspólnego z tematem wypracowania. Najgorsze było to, że niby wiedziała co chce napisać i jak, ale kiedy tylko siadała do biurka i chwytała pióro nagle wszystkie pomysły parowały jej z głowy. I to chyba był jej największy problem.
Antoinette zniknęła na jakiś czas między regałami. Strauss postanowiła to zignorować, bo w końcu nie dostała przykazania, by podążyć za nią i liczyła na to, że dziewczyna jednak za chwilę wróci z odpowiednimi materiałami. Jednak czas zaczynał się coraz bardziej dłużyć i Krukonka już miała ruszyć na poszukiwania rówieśnicy, ale jednak nim w końcu się za to zabrała ta pojawiła się w zasięgu jej wzroku faktycznie mając ze sobą stosowną literaturę edukacyjną.
Brunetka usiadła naprzeciw Ślizgonki, która zajęła już miejsce przy stoliku i zabrała się za prezentację pierwszej z wyciągniętych książek. Viol beznamiętnie spojrzała na te wypunktowane informacje, które znała już wcześniej i zerknęła jeszcze przelotnie na swoją towarzyszkę w researchu, która zaczęła tłumaczyć jej rzeczy, które dla niej wydawały się naprawdę oczywiste. Sztukę pisania wypracował opanowała już na pierwszym roku, bo bez tego z pewnością nie przetrwałaby aż do tego etapu edukacji.
- Tyle to już wiem - mruknęła, odsuwając książkę i sięgając po kolejne wyłowione przez Apsley tomiszcze. - To już czytałam... czytałam... czytałam... - kolejne pozycje trafiały na stosik lektur, którymi nie była nawet zainteresowana. W końcu jednak wzięła kolejną książkę i otworzyła ją na ustępie poświęconym wilkołakom, ale i ta w końcu podzieliła los swoich poprzedniczek. - Zbyt ogólnikowe informacje...
Każde jej słowo brzmiało niczym wyrok dla kolejnych tomów, które miały służyć jej pomocą, ale z jakiś przyczyn uznawała je za bezużyteczne, bo albo zawierały naprawdę podstawowe informacje, a w dodatku podawały je także w mało interesujący sposób. Westchnęła ciężko i wyciągnęła rękę po kolejną dawkę literatury. Znów zaczęła kartkowanie, szukając interesujących ją fragmentów.
- Nie chcę pisać banałów. Nawet jeśli to zwykłe zadanie domowe... Wiem, co chcę napisać, ale nie potrafię tego ubrać w słowa - powiedziała w końcu po czym zamilkła, by skupić się na przeczytaniu jednego z akapitów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPon Sty 06 2020, 04:28;

Groźba April brzmiała jednocześnie rozsądnie, ale i mało prawdopodobnie. I już nawet nie chodziło o to, czy Jones była pobłażliwa oraz dla kogo bardziej, a o to, że jej córka chrzestna, choć co jakiś czas pchała się z kopytami w kłopoty, nie miała tendencji do czarnomagicznych, czy złowieszczych na inne sposoby praktyk. Ba, nie licząc błahych w skutkach kradzieży listków, czy psikusów ukrytych w treściach pisanych za znajomych zadań domowych, trudno byłoby u niej dostrzec jakiekolwiek ślady złych zamiarów. Czy jej związany z transmutacją, nielegalno-zakazany plan był jakimś odstępstwem od tego? Z pewnością nie. Ale nadal był niebezpieczny. I wymagał całej tony przygotowań. Miała wahania, czy powinna się podzielić z ciocią kłębiącym się w głowie od dłuższego czasu pomysłem.
- Dawno nie dostałam szlabanu. - przyznała, teatralnie marszcząc brwi i uciekając spojrzeniem w górę, jakby buszowała wewnątrz głowy, kiedy ostatnio przydarzyła jej się tego typu kara. Jasne, jako młodsza uczennica, tuż po decyzji związanej z utworzeniem szkolnej mapy wielokrotnie wpadała w kłopoty i nie zawsze udało jej się z tego wyplątać. Ale ostatnimi czasy była zaskakująco grzeczna. I nieco lepiej radziła sobie z gubieniem niepotrzebnych oczu, kiedy już wstępowała w niepowołane miejsca.
- Chodzi o jej zdolność animagii. - przyznała po chwili, zniżając ton głosu, jednak nie uciekając się jeszcze do szeptu. Nikt tu ich raczej nie podsłuchiwał zbyt intensywnie. Jasno czuła gdzieś w środku, że kręcenie o zmyślonych powodach byłoby strzałem w stopę, a jej prawdziwe pobudki to chyba jeszcze nie był Azkaban, aby zasługiwać samymi ambicjami na szlabany i wieczne potępienie. Westchnęła. Była zdeterminowana - w końcu marzyła o osiągnięciu tego nie od dziś.
- Nie kradłam mandragory po to, żeby mi kiełkowała na parapecie. - podsumowała swoje starania sięgając aż do wakacji, a to przecież nie była pierwsza forma przygotowań, na jaką się zdecydowała. Ogólnodostępne książki miała za sobą, więc i ogólną wiedzę dotyczącą zagadnienia doskonale znała. Bardziej chodziło jej o ewentualne podpowiedzi. A gdzie szukać, jeżeli nie u legendarnej imienniczki, która była pierwszą osobą do zainspirowania małej Davies całym tematem?

@April Jones

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 122
  Liczba postów : 192
https://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
https://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
https://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyPon Sty 06 2020, 14:54;

Nie da się ukryć, że w rudzielcu zaczęła wzbierać złość. Nosz kurde, skoro Viol ma takie podejście, Antoinette raczej nie mogła jej pomóc. Ba- ta ostatnia zaczynała nawet podejrzewać, że koleżanka, prosząc ją o pomoc w czymś tak oczywistym, jak praca domowa, jak akurat niniejsze zadanie domowe, ma jakieś niecne intencje. O, chociażby żeby zabawić się jej kosztem. O co to to nie, pomyślała i nieznacznie pokręciła głową. Czy Violetta to zauważyła czy nie... tego Apsley wiedzieć nie mogła. Chociaż mogła, gdyby dziewczyna, która poprosiła rudzielca o pomoc, skomentowałaby to.
Antoinette westchnęła jeszcze głośniej i oparłszy się na oparciu zajmowanego przez nią siedziska, spojrzała wymownie w jej oczy, starając się by Viol pojęła, że Antosia ma ją za kompletną kretynkę. A po jakimś czasie ponownie zawarła głos, ale zanim to zrobiła, pochyliła się nad blatem, oparła na nim swe ramiona i teraz, gdy już twarze dziewcząt dzieliły marne centymetry, ruda powiedziała to, co chciała powiedzieć już od jakiegoś czasu.
- Skoro czytałaś już tak wiele, to powinnaś raczej umieć to napisać. Ja bazowałam na tych samych materiałach i wiesz, co? Udało mi się. Więc tobie chyba powinno wystarczyć, skoro wystarczyło mi. Na dodatek moja praca jest dość długa, więc tym bardziej. - spojrzała na nią z sarkastycznym uśmieszkiem. - Nie wiesz, jak ubrać w słowa, tak? Tak? Ciekawe. Bardzo ciekawe. A nawet jeśli, to po prostu wypisz prostymi zdaniami, w punktach, to co chcesz napisać, a potem powinno ci się udać ubrać to wszystko w odpowiednie słowa. - teraz mina Antoinette wyrażała czyste "jesteś debilką czy jak?', o, albo " jesteś taka głupia, czy tylko udajesz?", cóż, przykładów może być więcej, o wiele więcej. Ale jak Viol to odczyta,  prawidłowo bądź nie, to już nie sprawa Antosi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 1107
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 323
https://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
https://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
https://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
https://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyNie Sty 12 2020, 18:02;

- Czy to wyzwanie? Jak chcesz mogę Ci zająć piątkowy wieczór i kazać wyszorować puchary w pokoju pamięci. Swoją drogą zawsze mnie bawiła ta forma szlabanu, tak jakby nie było gorszych rzeczy niż nie używanie magii do robienia prostych, codziennych czynności. - Wzruszyła ramionami, bo taka była prawda. Rudowłosa miała w swoim życiu kilka takich etapów, gdzie praktycznie nie korzystała z magii, a jej różdżka leżała w ukryciu na dnie szuflady, dlatego wręcz ironiczne było dla niej, że w taki sposób karani są nieposłuszni uczniowie.
Kiedy Moe w końcu przyznała o co tak naprawdę chodziło, w głowie April połączyły się kropki. No tak, przecież Mandragora miała też inne właściwości poza tymi leczniczymi. Jaka ona była głupia i niedomyślna. Podparła ramiona o wcięcie w swojej talii i spojrzała na Morgan surowym spojrzeniem. Rozejrzała się czy nikt nie przysłuchuje się ich rozmowie, a w końcu, nie ryzykując zaciągnęła Moe w pustą alejkę i rzuciła zaklęcie, które miało wyciszyć ich szepty.
- Czy ty zwariowałaś dziewczyno? Sama chcesz nauczyć się animagii? Z książek? Ja wiem, że Huncwoci to wzór do naśladowania dla większości gryfonów, ale dziewczyno, to nie jest takie bezpieczne. - Pokręciłą głową, bo do gry weszła troska o jej córkę chrzestną. Nie chciała, żeby młoda Davies sobie coś zrobiła tylko dlatego, że zamiast poprosić o pomoc jakiś autorytet, który by ją stopował uznała, że wszystko zrobi na własną rękę.
- Daj mi jeden powód, dlaczego miałabym się przyczynić do tak niebezpiecznego przedsięwzięcia, a napiszę Ci zgodę. Ograniczoną, ale napiszę. - Spojrzała na gryfonkę twardym spojrzeniem. To, że była miła dla uczniów nie znaczyło, że była także nierozsądna.
- Poza tym, nie uważasz, że jednak lepiej byłoby się zapoznać z tematem od strony technicznej, zamiast czytać legendy o Morganie? To nie jest tak, że wyjdzie, a jak nie to trudno. Częściowej transformacji można już nigdy nie odwrócić. - Dodała już trochę mniej ostrym tonem. Widać miała do czynienia z takimi przypadkami, no ale nic dziwnego, w końcu kiedyś pracowała w Mungu.

@Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : wisi nad nią (już słabnąca) klątwa zaklęć, o której nie ma pojęcia (kuferek)
Galeony : 235
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 1885
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Biblioteka - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 EmptyNie Sty 12 2020, 19:55;

To chyba było już rodzinne, że do codziennych czynności sporadycznie miało się chęci używać zaklęć, więc skwitowała groźbę April jedynie ciepłym uśmiechem. Tak, naprawdę, gdyby zajęła jej w ten sposób któryś z wieczorów, a przy tym postanowiła dotrzymać jej towarzystwa, mogłoby się to okazać całkiem sympatycznym rodzinnym spotkaniem, na które ostatnio, nie licząc lekcji, żadna z nich nie miała za bardzo czasu. Same plusy!
Na krytyczną reakcję cioci wyłącznie pokręciła początkowo głową, dając jej się jednak wygadać. Rozumiała troskę. Zdawała sobie sprawę, że całe przedsięwzięcie było cholernie niebezpieczne. Tylko, na stepujące dumbadery, co z tego?
- Huncwoci marnie skończyli. - zauważyła, jasno dając do zrozumienia, że w jej przypadku raczej nie byli żadnym autorytetem ani osobami, na których opierałaby swoje dążenia. Nawet, jeżeli, chcąc nie chcąc, sporo ją łączyło z tą ekipą nieprzyjemnych śmieszków. Uciekała jednak od takich porównań.
- Mam korepetycje z transmutacji z animagiem. Nikt mnie lepiej do tego nie przygotuje. Po prostu nadal szukam dodatkowej wiedzy. - już pierwsze zdanie wyjaśnień powinno załatwić sprawę, ale dodała jeszcze jedno, chcąc podkreślić swoje oddanie sprawie i determinację. Jakby tego wszystkiego nadal było mało, był jeszcze jeden argument, z którym trudno byłoby się kłócić komukolwiek, dopóki nie wtrącono by Morgan do smętnego Azkabanu.
- Przecież wiesz, że i tak to zrobię. - wypaliła, patrząc w oczy matki chrzestnej z wypisaną na twarzy zaciekłością i... poczuciem obowiązku. Pomijając kwestię ambicji, chciała to również osiągnąć ze względu na babcię, która zakorzeniła w niej ten cel.

@April Jones

______________________

Biblioteka - Page 14 FEpqxeJ
Even if the sky is falling down
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Biblioteka - Page 14 QzgSDG8








Biblioteka - Page 14 Empty


PisanieBiblioteka - Page 14 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 14 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 16Strona 14 z 16 Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka - Page 14 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-