Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 17 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31048
  Liczba postów : 63285
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyWto Wrz 09 2014, 15:16;

First topic message reminder :


Biblioteka

Wielkie regały z książkami sięgają niemal do sufitu. Można tu spotkać przede wszystkim osoby lubiące się uczyć, czytające dla przyjemności lub po prostu grupki dziewczyn chcące obgadać coś w spokoju. Całe pomieszczenie wypełnia zapach starego pergaminu, a niektóre półki pokrywa cienka warstwa kurzu. Jest tu przestrzeń na której stoją stoliki z krzesłami, by można było przeczytać książkę której nie można wypożyczyć, bądź w ciszy odrobić lekcje



Kolejny dzień w Hogwarcie. Jeden z wielu, pełnych życia dni, kiedy uczniowie i studenci spieszą się na zajęcia, a nauczyciele w popłochu sprawdzają pierwsze wypracowania oraz przygotowują kolejne materiały na zbliżające się wykłady. Rzecz jasna młodsza część szkoły nie przejmowała się tym tak bardzo, jak profesorowie, jednak musieli ingerować w przypadkach podobnych do tego, który właśnie miał miejsce w bibliotece.
Paul Price, jako jeden z niewielu, miał chwilę przerwy i dotarł na miejsce przed innymi, by pełnić swoje obowiązki. Zastał tam Lotte Reyes i Alana Payne'a na intrygującej wymianie zdań. Czyżby się kłócili? Skądże, prowadzili tylko rozmowę o wielkim tomiszczu na trasmutację, a które oboje chcieli mieć, gdyż był to jedyny dostępny w tej chwili egzemplarz. Jak to się potoczy?
Mistrz Gry zostawia was z tym małym problemem w nadziei, że nie poleje się krew, a oba domy unikną utraty punktów. Może pan profesor znajdzie jakieś pokojowe rozwiązanie. Kto wie, kto wie.
Zaczyna Paul. Powodzenia!

______________________

Biblioteka - Page 13 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySob Wrz 15 2018, 20:53;

Niepokojące zdarzenia w szkole - nawet takiej jak dumny Hogwart - pnący się mimo przemijalności wieków - nie były niczym szczególnym. Włączając uprzykrzającą codzienność, obecność niechcianych zakłóceń - uzyskiwało się wyrazisty obraz prawdopodobnych niefortunności. Szczerze mówiąc - spodziewał się całkowicie wszystkiego, począwszy od prześladowań. Część czarodziejów pozostawała nadal zamknięta - skąpana w mniemaniu wyższości oraz zarazem niechęci, adresowanej do mugolaków. Sytuacja jednakże - okazywała się inna, kompletnie inna niż z góry zakładał Bergmann. Całe szczęście, Li postanowiła się z nim podzielić swoim powodem. Gdyby związała swoje usta milczeniem - wszystko przebiegłoby niewłaściwie; byłby bezsilny.
- Ursus? - dopytał, usiłując sobie lepiej przypomnieć. Sowa? Nie. Ursus nie mógł być sową. - Tutaj, w Hogwarcie? - mimo wszystko dopytał. Nie był on odpowiednią osobą - aby dopomóc Puchonce w poszukiwaniach - chociaż kompletna oziębłość, również nie była najkorzystniejszym z wyborów. Osobiście, dotąd - nie odczuwał on wyjątkowej więzi z pupilem - miał tylko sowę, roznosiciela poczty, cholernego Krebsa - który z nieznanych przyczyn obdarzał go nienawiścią. Jedyną, szczególną więź - z żywiołem natury odczuwał, zaklęty w postaci kruka bądź podczas pełnych kontemplowania przechadzek.
- Nie tym razem - przyznał z uśmiechem; książka pozostawała bowiem zbyt otulona dystansem, ażeby mogła dosięgnąć wzrokiem jej tytuł. Niemniej - dziedzina pozostawała trafna. - To książka o powiązaniu transmutacji z innymi dziedzinami. - Potrzebował jej do najnowszych, swych dydaktycznych planów; tego jednakże nie zdradzał - o wszystkim przekona się wkrótce, podobnie jak reszta studentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Wrz 16 2018, 10:34;

Czy Daniel jeszcze bardziej nie wyprzystojniał? Dopiero teraz doszło do niej, że chyba tak jak na niego spojrzała. Jednak nie miała najmniejszego zamiaru zaplątać sobie nim głowy. Wiedziała, doskonale wiedziała, że nie ma żadnych szans, więc po co miała zakładać sobie bzdurne nadzieje? Li wiele myślała na ten temat podczas wakacji, miała naprawdę bardzo dużo wolnego czasu, żeby to wszystko sobie przemyśleć i postanowiła nie wplątywać się w żadne więzi ze swoim nauczycielem. Gdyby tylko jej matka o tym się dowiedziała chyba zakazała by jej nauki w Hogwarcie, a tego by nie zniosła. Oczywiście oby dwoje zważali na to, żeby nikt się nie dowiedział i pewnie tak nadal by było, jednak nie dostawała żadnych znaków od Daniela dlatego postanowiła zwyczajnie poczekać i nie pchać się na siłę. Czasami miała wrażenie jakby psor spotykał się z nią, bo musiał. Owszem, były czasami takie dni, że naprawdę było jej cudownie w towarzystwie psora, ale to były małe wyjątki, chociaż je najbardziej zapamiętała. - Tak w Hogwarcie. Znaczy nawet sama nie wiem. Ostatni raz widziałam go w domu, ale byłam pewna, że brałam go ze sobą do szkoły. Teraz to już sama nie wiem... - mruknęła i westchnęła. Była zakłopotana, natłok myśli nie pozwalał jej na zidendyfikowanie przebiegu zdarzeń. Po krótkim namyśle po prostu dała sobie spokój. Jednakże gdyby został w domu na pewno ktoś z rodziny by jej o nim przypomniał, a tak się nie stało, więc zapewne zaginął w szkole, a tutaj znaleźć go będzie olbrzymim dokonaniem.
- Chyba nie ma pan zamiaru zmieniać swojego przedmiotu nauczania...?! - spojrzała na niego nieco przestraszona. Czemu? Po prostu widziała go jedynie w tej dziedzinie którą aktualnie nauczał. Zresztą on sam wyglądał zafascynowany transmutacją więc nie wydawało jej się, żeby chciał zmienić przedmiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Wrz 23 2018, 15:24;

| My tutaj w innym czasie, bejb Cool

Pomysł na naukę.
Jak tutaj zachęcić Gryfona do nauki? Sama nie wiedziała, w co się pcha, zaś materiał z podręcznika niespecjalnie wskazywał na to, żeby chłopak był pojętny na tyle, iż te zwoje mózgowe zaczęły po prostu współpracować. Nie zmienia to faktu, że zgodziła się tego podjąć, że zrobiła to z czystej uprzejmości; a może czegoś się sama nauczy? Każda taka lekcja, nawet prywatna, pozwalała jej bez problemów na lawirowanie między platformami, które sprawiały jej w pewnym stopniu nikłą, aczkolwiek zauważalną w psychice dziewczyny przyjemność. Jeżeli coś ją naprawdę intrygowało, trudno było ją zbyć od tematu, tudzież bez problemu pojawiła się w bibliotece, gdy to charakterystyczna, uspokajająca woń książek, natchnionych duchem czasu, dostał się do jej nozdrzy. Myślała, rozmyślała, czy przypadkiem nie popełnia błędu, starała się znaleźć wszelkie możliwe plusy, nie mogąc zaznać wiecznego spokoju; myśli, niespokojne, pełne strachu, uderzały o tamę stworzoną w umyśle. Gnała do przodu, jednak wróg zrobił już to dawno temu; wyprzedził ją, zawitał, zepsuł, pozostawił znamiona i blizny.
Westchnęła cicho, sięgając po podręcznik znajdujący się w torbie - miała tylko nadzieję, że ów Eastwood się nie spóźni na tyle, żeby musiała samodzielnie studiować materiał bez jego pomocy. Nie oznacza to, że nie była miła; po prostu doświadczenie kazało jej od razu źle się nastawić do całokształtu przeprowadzanej przez nią lekcji. Nie byłaby pewnie zbyt dobrą nauczycielką, co nie zmienia faktu, że umiejętność zakładania masek zgodnie ze sytuacją była zarówno darem, jak i przekleństwem.

@Franklin R. E. Eastwood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Wrz 23 2018, 16:54;

Franklin po wejściu biblioteki czuł się prawdziwie zagubiony. W zasadzie nie pamiętał, czy kiedykolwiek spędził tu więcej niż pięć minut - nie zwykł przesiadywać nad książkami, a miejsca, w których regały aż uginały się pod naporem ciężkich tomiszczy wręcz przerażały tego na co dzień odważnego Gryfona. Nic dziwnego, może w Quidditchu był kozakiem i potrafił się popisać, na polu naukowym był raczej mierny. Kiepski.
Okej, beznadziejny - jeśli mamy już nazywać rzeczy po imieniu.
Była jednak pewna bardzo mądra dziewczyna, którą przyuważył na którejś z lekcji. Notowała z zapałem, słuchała i wydawała się bez problemu skupiać na przebiegu zajęć, zupełnie jakby ją to interesowało. Franklin już wtedy nie potrafił powstrzymać się od pełnych podziwu spojrzeń, on z kolei wiercił się na krześle jakby miał owsiki i tupał nogami, nie mogąc doczekać się przerwy. Postanowił zaryzykować i po skończonych zajęciach poprosił ją o pomoc w zadaniu z transmutacji - i zgodziła się! Po cichu wierzył, że była to zasługa jego uroku osobistego. A ona też była niczego sobie...
Rozglądał się po bibliotece z mało mądrym wyrazem twarzy, ciężko przyswajając informacje o otaczającym go świecie, aż w końcu zauważył ją przy stoliku jak czytała książkę. Przeczesał włosy palcami, przywdział na twarz zawadiacki uśmiech, po czym powolnym krokiem z wypiętą piersią podszedł do niej.
- Wybacz spóźnienie, trochę się zgubiłem - rzucił na wstępie, nie kłamiąc (serio musiał pytać o drogę, w końcu od lat nie zaglądał w progi biblioteki). Chwycił silną ręką krzesło, wysunął je i jednym ruchem obrócił, by usiąść na nim okrakiem i oprzeć łokcie na oparciu. - Co tam czytasz? - zagaił z zainteresowaniem, mrużąc nieco oczy, by dostrzec tytuł z okładki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Wrz 23 2018, 17:21;

Oczywiście.
Nie każdy był doskonały we wszystkim. Również Rieux zdawała sobie sprawę z własnej nieudolności w niektórych tematach - jednak brnęła z materiałem jak szalona, nie stawiając sobie żadnych ograniczeń. Powoli także zaczynała karierę jako pałkarz w drużynie Quidditcha, tudzież można byłoby powiedzieć, że Winter należy do osób wyjątkowo wszechstronnych, posiadających czas na wszystko, nawet na naukę niesfornego Gryfona, który to jednak miał zaległości, jeżeli chodzi o transmutację; wczytując się w podręcznik, starała się pomóc znaleźć mu inne przykłady, albowiem swoje zadanie już posłała. Nie bała się w żaden sposób tego, iż jej plan nie wypali, poza tym trzymany przez nią materiał był bardziej przeznaczony dla osób zaawansowanych - kiedy to manufaktura kartki dała się zapoznać przez opuszki palców, wczytując się w Układ Okresowy Symboli Zaklęć Transmutacyjnych. Ewidentnie wyższy poziom, a raczej teoretyczny, albowiem transmutacja nie objawia się tylko rzucaniem czarów; również sam fakt istnienia różnych czynników wpływał na całokształt zaklęcia; nie bez powodu kojarzyła to wszystko, nie bez powodu miała przed sobą poziom rozszerzony, a nie podstawowy. Zaklęcia zaś trzymała w głowie, próbując się samodzielnie douczyć, rozwiązywać wzory, zajmować dysocjacją.
- Spokojnie. - wypowiedziała prosto, nie lubiąc nadmiaru słów wydobywających się z jej własnych ust. Nie przepadała za niecelnym ich używaniem; była niczym strzelec, wyprawiona w boju oraz bezproblemowa, wykonująca rozkazy umysłu jak za dotknięciem (dosłownie!) czarodziejskiej różdżki. - Zaklęcia homogeniczne, niehomogeniczne, UOSZT, równania. Większość rzeczy, które uchodzą za wyjątkowo trudne. - wypowiedziawszy te słowa, skierowała spojrzenie zielonych tęczówek w stronę chłopaka, bez trudu analizując jego wygląd, nastawienie do wykonania zadania, chęć jakiejkolwiek współpracy. - Z podręcznika to transmutacji rozszerzonej. - oznajmiła prosto, zauważając to, jak chłopak począł siedzieć na krześle. Nie dziwiła mu się, poza tym niektórzy woleli jednak w ten sposób męczyć swój kręgosłup. Czemu postanowiła mu pomóc? Nie wiedziała, może chciała po prostu zwiększyć pozytywną opinię wśród uczniów, że wcale po tych wakacjach taka zła nie jest.
- Temat zadania, które zadał profesor Bergmann - przeszła zatem do konkretów, nie widząc sensu przedłużania siedzenia bezczynnie - polega na wskazaniu związków między transmutacją a innymi dziedzinami nauki. - powiedziawszy te słowa prosto, nie mogła powstrzymać się od drobnego podniesienia kącika ust do góry. Lubiła lekcje z tym nauczycielem; wyjątkowo. Nie męczył, jednocześnie nie dawał żadnych luzów; wydawało się to być wręcz idealne, chociaż ostatnie wydarzenia, a przede wszystkim czyn Gryfonki znacznie przetestowały jego cierpliwość. - Bądź jej przydatności. - dodała pod koniec, od razu znajdując dość ciekawy sposób na wykorzystanie możliwości przemiany w zwierzę. - Istnieje jedna umiejętność, niezwykle przydatna. Pozwalająca przybrać postać zwierzęcia... Pamiętasz może jej nazwę? I jakie powikłania wynikają z niecierpliwej próby jej zdobycia? - zapytała się prosto, aczkolwiek podobnie do nauczyciela przepytującego ucznia. Animagia. Tak to się zwało, tylko czy on wiedział, skoro podobno był beznadziejny? Miała nadzieję, że tak. Jej pomysł był prosty - naprowadzić ucznia na rozwiązanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyPon Wrz 24 2018, 12:55;

Franklina niestety natura obdarzyła w inny sposób. Innymi słowy kiedy Bóg dawał mózg i inteligencję, Frankie stał w kolejce po atrakcyjną otoczkę i to trzeba mu przyznać - aparycję miał naprawdę czarującą! Niestety jego ręce już takie nie były, zawsze miał wrażenie, że różdżka gorzej w nich leży niż w przypadku innych jego znajomych. Miał problemy z rzucaniem zaklęć, a panujące zakłócenia wcale mu zadania nie ułatwiały. Niepowodzenia w praktyce sprawiały, że bardzo niechętnie pochylał się nad teorią, bo przecież teoria mu dupska nie uratuje w sytuacji zagrożenia prawda? Transmutacja należała właśnie do tych dziedzin, których zrozumieć i załapać nie potrafił. Może zadanie od Bergmanna było proste, może dość oczywiste - on jednak nie miał pojęcia, jak się za nie zabrać.
Zagaił ją o podręcznik, ponieważ pomyślał, że tak wypadałoby zacząć jakąś rozmowę z koleżanką. Nie był specjalnie zaciekawiony zakresem rozszerzonym z transmutacji - ba, w życiu na uszy nie słyszał wszystkich tych haseł, które mówiła Winter!
- Jak serki - skomentował wszystkie te homogenizowane zaklęcia, po czym parsknął śmiechem, prawdopodobnie zbyt głośnym jak na panujące wkoło warunki. Nie speszył się jednak, nie należał do tego wstydliwego rodzaju chłopaków. Zamiast tego wyszczerzył się do Krukonki.
Ta jednak przeszła do tematu zadania i Franklin musiał przez chwilę się skupić, by dobrze ją zrozumieć. Tak, tak, na papierze to pięknie wyglądało, w jej ustach brzmiało jeszcze piękniej, ale w umyśle Franklina nie zapalało ani jednej lampki. No bo jakie niby powiązanie z innymi dziedzinami miałby wskazać? Już ta przydatność podrzucała mu więcej pomysłów, aczkolwiek nie był pewny, czy jego wyobraźnia pokrywała rzeczywistość. Słysząc o zmianie w zwierzę zmarszczył na moment brwi.
- Noooo... Na pewno jest coś takiego - przyznał, kiwając głową, ale w jego oczach czaiło się niezrozumienie. Kiedyś gdzieś tam pewnie słyszał o animagii, ale nigdy się nie interesował - sam fakt, że było to zagadnienie z zakresu transmutacji rozszerzonej, zniechęcał do jego zgłębiania. - No i co z tym? - spytał jeszcze, nie do końca łapiąc to naprowadzenie. Podparł brodę na dłoni, łokieć wciąż trzymając na oparciu krzesła i wbił w Winter spojrzenie swoich zielonych oczu, może nawet licząc, że dziewczyna po prostu podyktuje mu, co mógłby zapisać i wysłać Bergmannowi jako swoją pracę domową.
A, bo on nawet jeszcze papieru nie wyciągnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyPon Wrz 24 2018, 14:14;

Nie wiedziała, czemu postanowiła mu pomóc.
W jej oczach był nikim innym jak kolejnym uczniem - nie oznacza to jednak, że każdego traktowała równą miarką; jako pomoc w zadaniu domowym starała się w pewnym stopniu znaleźć przykłady na tyle interesujące, ażeby jego mózg się nie przyfajczył z nadmiaru informacji. Niemniej jednak, ignorancyjna postawa Franklina została przez nią zauważona; być może odczytywanie mowy ciała nie należało do jej perełek, co nie zmienia faktu, że zwyczajnie ten miał w przysłowiowej dupie przedmiot, w którym to postanowiła mu pomóc. Aparycja być może wpłynęła jakoś na decyzję ofiarowania mu dłoni, dzięki której to udałoby mu się z jakiejś strony wybić w kierunku tego właśnie przedmiotu; nie zmienia to faktu, że niechęć do przyswojenia nawet najprostszych rzeczy odznaczała się po prostu idiotyzmem. Winter tolerowała ich, nie miała problemu z istnieniem mniej pojętych osób, ale to odrobinę przekraczało granice normalności. Westchnęła ciężko zatem, kierując spojrzenie charakterystycznych, zielonkawych oczu w stronę chłopaka. Piegowate lico przeszyły delikatnie zmarszczki świadczące o zamyśleniu; aczkolwiek nie będące w żaden szczególny sposób oznaką przenikalności doskonałości skóry. Ta i tak już miała na sobie zbyt wiele skaz, by mogła się nią chwalić, a w szczególności bliznami na plecach. Jakoś nie chciała, by prawda wyszła na jaw, już prędzej wolałaby, żeby inne rzeczy stały się widoczne na świetle dziennym.
- Całkiem możliwe. - posłała mu nikły, aczkolwiek widoczny uśmiech. Była wręcz mistrzynią w manipulacji własnymi uczuciami, choć nie miała świadomości tego, jakim potworem się stawała, kiedy to ludzie widzieli jej całkowicie inne, odmienne od wnętrza duszy, oblicze. Nie przejmowała się tym jednak aż tak, albowiem dopóki panowała nad sytuacją, wszystko szło w porządku. Musiało, nawet jeżeli uwaga Franklina nie była blyskotliwa, aczkolwiek na pewno kreatywna. Oj, gdyby tylko potrafił tak zrobić z zaklęciami; na pewno byłoby to bardziej użyteczne niż puszczanie tych samych sekwencji. Może mówiła ładnie, może wyglądała jeszcze piękniej, jednak dla niej te wartości były zbyteczne, niepotrzebne. Zbyt długo się przyjechała na wybitnym wizerunku ojca oraz macochy, by oceniać ludzi tylko i wyłącznie po aparycji.
- W związku - rozpoczęła prosto, aczkolwiek bez jakiegokolwiek jadowitego spojrzenia, być może zarzucając sieć niczym jakaś mniej lub bardziej obeznana łowczyni - z animagią, można wykorzystać ją na wiele sposobów.- postanowila podsunąć mu rozwiązanie, jednak nie widziała na razie sensu, skoro chłopak nawet nie notował. Chciała go poprowadzić, tak jak siostrę, dać odpowiedni znak świadczący o prawidłowości metod podjętych przez nią samą. Gdyby wydało się, że komuś zrobiła zadanie bez obeznania go z tym tematem, miałaby porządnie przerąbane w obronie własnej opinii. - Na chłopski rozum - rzuciwszy, wiedziała doskonale o naturze mężczyzn, ich chęci, ich niskich instynktów - gdybyś mógł się przemienić przykładowo w ptaka; jak wykorzystałbyś ów zdolność? - miała nadzieję, że go naprowadzi na rozwiązanie. Oby.
Bo jest wyjątkowo cierpliwa.
Na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyWto Wrz 25 2018, 22:32;

Przygnębienie Puchonki było rzecz jasna widoczne - dostrzegał nagle upadający nastrój, bez konieczności wnikliwych, trudnych do wyciągnięcia z niej obserwacji. Stawała się wówczas cieniem - dawnej, przewijającej się w codzienności siebie - pogodnej, aczkolwiek zawsze - wymykającej się, prosto - w ramiona bogatych marzeń.  Wyróżniała się na tle innych; posiadała też talent do transmutacji - nic dziwnego więc, skoro zwróciła wcześniej uwagę Bergmanna. Nie taką ją zapamiętał - zapamiętał ją zgoła inną, niż była teraz.
- Możesz zawsze spróbować, aby ktoś tobie pomógł. Nie znam się na stworzeniach, ale inni z pewnością posiadają tę wiedzę - oznajmił. Skoro zależało jej na Ursusie, powinna podjąć jakieś działania; sam Bergmann nie oferował wsparcia - nie leżało to bowiem w kwestii obciążających go obowiązków, ani tym bardziej - nie było w zasięgu umiejętności mężczyzny. Cromwell, nowy nauczyciel Opieki nad Magicznymi Stworzeniami - wydawał się zamiast tego dobrodusznym człowiekiem - chociaż, Bergmann już zdołał poznać jego odmienne oblicze. Dla uczniów - podobno był niemniej jednak w porządku.
- Nie - zdziwił się, omal nie wybuchając serdecznym śmiechem; powstrzymał ową pokusę, za nic nie chciałby złamać bibliotecznego kodeksu - oczywiście że nic nie zmieniam. - Potwierdził. Jak mogła - uważać inaczej? Nie widział wszak siebie w żadnej, choć powiązanej roli - transmutacja od lat była pasją - była trwałą składową życia; towarzyszką przez lata.
- Staram się jednak interesować czymś więcej niż transmutacją. Przykładowo, z pewnością ciebie ciekawią również inne przedmioty - dodał. Na pewno - sama lubiła coś więcej niż transmutację; przynajmniej - tak zwykł on dotąd uważać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySro Wrz 26 2018, 13:39;

Dobrze wiedziała, że mogła się zgłosić o pomoc do innych uczniów, czy też studentów. Pewnie mogłaby to zrobić gdyby miała jakiś zaprzyjaźnionych, ale takowych nie miała. Większość z nich zwyczajnie o niej zapomniała i pewnie większość z nich już nie pamięta o jej magicznym stworzeniu. Poza tym nie chciała się narzucać. Mają przecież swoje sprawy, a nie będą uganiać się za jej zgubą. Powinna go pilnować i tyle.
Daniel chciał pomóc, ale tak naprawdę nie mógł. Był nauczycielem i miał wiele innych zajęć jak uganianie się za jej pupilem. Może sam się znajdzie, albo i nie. Musiała przywyknąć do tej myśli, że może go już więcej razy nie zobaczyć. Może kupi sobie jakieś nowe stworzenie? Zawsze marzyła o kocie, w domu takowego nigdy nie miała, gdyż jej siostra miała uczulenie na sierść. Ale w Hogwarcie przecież mogła go mieć, prawda? Coraz bardziej nad tym rozmyślała i przestawała myśleć o swoim dawnym przyjacielu. Na każdego przychodzi czas, więc teraz przyszedł na niego i nie mogła nic z tym zrobić.
- To dobrze, bo już się wystraszyłam. - powiedziała.
Podziwiała Daniela za to, że był psorem z krwi i kości. Uczył transmutacji, a był nią sam. Był animagiem i to już wiele znaczyło. Sama Li wiedziała więcej o animagii niżeli większość uczniów. Być może dlatego Daniel się nią interesował? Może mu jakoś zaimponowała. Bo niby wyglądała na kruchą puchonkę, nic nie znaczącą, a jednak była animagiem i to z pewnością w oczach nauczyciela Transmutacji i obecnego animaga wiele znaczy. - Ależ oczywiście. Sama też fascynuje się Wróżbiarstwem... - oznajmiła. Jak mogła się nie interesować wróżbami skoro sama była dziwna, więc to mijałoby się z celem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyPią Wrz 28 2018, 01:47;

Niestety wrażenie, które odnosiła Winter na temat Franklina, było co najmniej trafne. Chłopak miał gdzieś wszystkie te trudne przedmioty - w ogóle podejmował się niezwykłego dla siebie trudu intelektualnego podejmując studia w Hogwarcie. Trochę przymusowo, trochę dlatego, że innej opcji zbytnio nie miał (jako że nie potrafiłby się pogodzić z jawną degradacją jego osoby ze stanowiska zawodnika w poważnej drużynie Quidditcha do jakiegoś pomywacza garów w gastronomii, bo chyba tylko tam by go do roboty przyjęli). Nie posiadał w sobie aż tyle samozaparcia i uporu, by brnąć i na siłę uczyć się rzeczy, które nie przychodziły mu z łatwością, w tak naturalny sposób jak choćby latanie na miotle. Czy wiedział o animagii? Owszem, słyszał, aż takim debilem nie był. Czy jednak uważał, że była jakoś przydatna? No... Chyba niekoniecznie. Może po prostu nigdy nie poświęcał na tyle dużo myśli tej umiejętności, by dostrzec płynące z niej profity?
Zmarszczył brwi, słysząc jej dalsze słowa i pytanie, które jego zdaniem było bardzo naiwne.
- No to jest oczywiste raczej, co nie? Latałbym - bo co innego robią ptaki? - powiedział, unosząc ręce w pytającym geście i wzruszając jednocześnie ramionami. Bycie ptakiem byłoby bardzo nudne zdaniem Franklina. Takie po prostu latanie po pierwsze musiało być niezwykle męczące, jako że przemieszczały się one przy użyciu własnych skrzydeł, więc zużywały na to całą masę energii. Do tego jakby się było małym ptakiem, można było paść ofiarą większych drapieżników. No i najważniejsze - będąc ptakiem nie można było grać w Quidditcha! Do jego umysłu z opóźnieniem dotarło, że właśnie samodzielnie podał jakieś zastosowanie animagii. Po kilku sekundach zupełnej ciszy wydał z siebie przeciągłą, bliżej nieokreśloną samogłoskę. - Aaaaa... I co, to tyle? Mam napisać Bergmannowi w pracy, że jak się jest animagiem ptakiem to można latać? - zapytał z niedowierzaniem wymalowanym na swojej przystojnej twarzy, aż nagle parsknął śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySob Wrz 29 2018, 13:10;

Każdy pracował na siebie.
I nawet jeżeli Franklin nie wykazywał inicjatywy do podjęcia się nauki (z jakiej racji, pyta się właśnie ona, zahaczając o miano absurdu, ów uczeń miałby dostać się na studia?), nie mogła sobie zaszkodzić. Cierpliwość miała wyćwiczoną, wyrafinowaną, nawet jeżeli w środku jej pogarda postawą gracza Quidditcha wzrastała z każdym momentem, to na zewnątrz była idealnie cierpliwa. Niemniej jednak tracił w błyskotliwych oczach Winter - o ile jej relacje nigdy nie były doskonałe, o tyle Eastwood, syn tejże rodziny, staczał się na samo dno. Słyszała gdzieś niedawno, że jego siostra wykazuje większą inicjatywę do nauki; być może nie jest to przypadkiem dziedziczne? Nie wiedziała, zatem nie postanowiła (jeszcze?) wrzucać całokształtu tego rodu do jednego worka.
Nie zmienia to faktu, że jeżeli Franklin chciał zdać do następnej klasy,
musiał się wziąć porządnie za naukę.
Nie wyczuł, że chodzi o coś całkiem innego.
- Ta umiejętność doskonale nadaje się do szpiegowania. - wypowiedziawszy, skupiła swoje tęczówki na podręczniku, który to gdzieś jeszcze zagrzewał swoje miejsce na stoliku. Przyszło jej pracować z wyjątkowo zamkniętym na naukę umysłem; jednocześnie zdawało jej się (być może słusznie?), że ów chłopak najchętniej chciałby, żeby wszystko zostało podane na tacy. No cóż. Chyba do tego się skłoni, skoro Gryfon nie ma chęci do współpracy na tej samej płaszczyźnie oraz platformie. A mógłby sam zrobić zadanie, gdyby tylko jego zwoje mózgowe wykazywały chęć do współpracy; otwarcie podręcznika z zaklęciami transmutacyjnymi nie było wyczynem iście trudnym. Przypasować odpowiednie sekwencje, zasięgnąć do odpowiednich obszarów umysłu. - Nie podał ilości przykładów - odpowiedziawszy prosto, nie mogła jednak ukazywać takiej ignorancji - najlepiej zaś, żebyś miał dwa. - dokończywszy, wzięła głębszy wdech, opierając się na otwartej dłoni; czy to z nudów, czy to z idiotyzmu Eastwooda.
- Aqua Vini. - wyciągnęła z torby butelkę wody, która była jeszcze tylko i wyłącznie wodą. - Pamiętasz może, do czego służy? - zapytawszy się, wyciągnęła różdżkę, chociaż na razie nie demonstrowała tego zaklęcia, byleby nie podpowiedzieć wystarczająco. Po nazwie powinien jednak się ogarnąć, że to jednak zamienia wodę w wino. A może nie wie? Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySob Wrz 29 2018, 22:17;

Nigdy nie zmieniłby transmutacji na inny przedmiot - była to jego pasja, życiowa - niezmienna wśród niemal czterech skończonych dekad. Koncentrował się przede wszystkim na jej aspektach, usiłował rozwikłać zawisłe w niej niejasności - poświęcał się poprzez lata szkoły oraz podjętych studiów - nierzadko wdrażał się w tę dziedzinę kosztami innych przedmiotów. Nie przejmował się jednak - należało mężczyźnie przyznać - bywał niezwykle uparty, pełen determinacji w dążeniu do swoich celów.
- Niepotrzebnie - zakończył wobec tego ten temat; serdecznie, z delikatnym, goszczącym na jego twarzy uśmiechem.
Niedługo później usłyszał drugi, preferowany przez Li Nę przedmiot - wydawał się dosyć zaskakujący.
- Wróżbiarstwo nigdy nie było w moim przypadku po drodze - przyznał; co zabawne, nauczyciel wróżbiarstwa - Sidney Young, pozostał bezsprzecznie najlepszym przyjacielem Bergmanna. - W Trausnitz koncentrowano się na historii magii, chociaż i ona nie zawsze była pochłaniająca. - Ośmielił się podsumować. Nigdy jednakże nie zdołał uczynić historii magii swym drugim, lubianym najbardziej przedmiotem - obecnie, najbliżej wydawało się Bergmannowi do zaklęć. Podobnie, doceniał równie też artystyczną działalność - szczególnie fascynowały jego literatura oraz malarstwo. Usiłował ponadto - zgłębiać pod owym kątem dorobek kultury też niemagicznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Wrz 30 2018, 11:37;

Mimo iż była animagiem to jednak Transmutacja nie była przedmiotem, który uwielbiała, owszem lubiła, ale jednak nie uważała za rozsądne zmienianie zwierząt. To było dla niej okropne. Miała wrażenie, że te zwierzęta przez to cierpią. Jednak gdy pojawił się Daniel i to on prowadził ten przedmiot wydawało jej się jakby nieco bardziej go polubiła. Może nie tak polubiła przedmiot jak Daniela? No zdania są podzielone.
Podobnie jak i Li. Może i nie wyglądała, ale była naprawdę bardzo uparta i dążyła do celów, które sobie wyznaczyła. Rzadko kiedy się poddaje, zawsze stara się cel uzyskać chyba, że przez to mógłby ktoś ucierpieć to wiadomo sobie wtedy odpuszczała.
- To bardzo dobrze, bo jakoś nie wyobrażam sobie innego nauczyciela na pana miejscu. Można powiedzieć, że ma pan swój przedmiot wypisany na czole. - powiedziała posyłając mu lekki uśmiech. Naprawdę chyba by zrezygnowała z tego przedmiotu jakby go przejął jakiś inny nauczyciel. Bardzo dobrze się dogadywała z Danielem i przede wszystkim ufała jego słowom. To co on powiedział było dla niej jak przepowiednia. Wiedział co mówił i czego uczył, sam przez to przeszedł i tylko takiemu człowiekowi mogłaby bezgranicznie zaufać i tak właśnie było w przypadku Daniela.
- Wiem, że nie wszyscy wierzą w te przepowiednie. W to, że można przeczytać przyszłość z fusów, czy też zobaczyć cokolwiek w kuli. Ja w to wierzę i pewnie dlatego ten przedmiot jest mi tak bliski. - mruknęła.
Słyszała o nowym nauczycielu. Jednakże nie wiedziała, że on z Danielem dość dobrze się znają. Owszem, widziała ich nie raz razem spacerujących czy też nawet w wiosce gdzie popijali jakiś trunek. Bardzo podzielała to, żeby nauczyciele ze sobą współpracowali, bo jednak to było bardzo ważne, a rywalizacja to jednak powinna bardziej być dostosowana do smarkaczy niżeli do dorosłych czarodziejów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyCzw Paź 04 2018, 00:27;

Prawdopodobnie nie tylko dla Winter obecność osoby pokroju Franklina na studiach była jedną wielką zagadką, w dodatku podszytą podejrzeniami wciskanych w łapę dyrekcji pieniędzy, by tylko utrzymać takiego debila wśród tylu mądrych ludzi, szczególnie z domu Roweny Ravenclaw. Gryfon starał się robić dobrą minę do złej gry, choć atmosfera między nim a Krukonką tężała z każdą mijającą minutą przy stole w bibliotece. Nie miała go na człowieka o inteligencji na swoim poziomie? Cóż, miała rację, choć jeszcze nie zdążyła mu tego dobitnie wytknąć.
- Szpiegowania? - powtórzył pytającym tonem, trochę unosząc, trochę marszcząc brwi, nie wiedząc jak mógł się odnieść do propozycji dziewczyny. Jego umysł nie posiadał podobnych połączeń, nie powiązałby animagii ze szpiegowaniem, choć dla niej wydawało się to oczywiste i jaśniejsze niż słońce. Franklinowi zaświeciła nad głową inna żarówka. Swoją trochę wydało mu się to nagle nieco creepy, że w ogóle zasugerowała mu szpiegowanie. Co jak co, ale Franklin nie potrzebował nikogo podglądać...
Chociaż...
Jakby się nad tym zastanowić, to bycie ptakiem byłoby niezwykle absorbujące na przykład w okolicach damskiego dormitorium. Na samą myśl bezkarnego patrzenia na ładne panie w ich naturalnym środowisku usta Frankiego rozciągnęły się w lubieżnym uśmiechu.
- Jak tak stawiasz sprawę to w sumie dostrzegam w tym duże korzyści! Ciężko jest się tak zmieniać w ptaka? - zadał pytanie wręcz ociekające ignorancją, chyba licząc na to, że dziewczyna nie zburzy swojej chłodnej fasady i zachowa cierpliwość do jego osoby jeszcze przez jedną chwilę. Słysząc jej pytania a'propos zaklęcia, wyszczerzył zęby. - Jasne, dobry sposób na darmowy alkohol! - rzucił w odpowiedzi, splatając ramiona na oparciu krzesła i kładąc na nich brodę. Jemu niestety nigdy nie udało się poprawnie zamienić wody w wino - raz jeden wydawało mu się, że zawartość szklanki została delikatnie podbarwiona szkarłatem, lecz była to chyba wyłącznie gra świateł zachodzącego słońca. Aczkolwiek formułę Aqua Vini znał, bo aż tak głupi nie był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyCzw Paź 04 2018, 17:03;

Winter potrafiła być wyjątkowo zaradna w tejże kwestii - nie bez powodu wiele osób uważało, że nie ma żadnych uczuć, a jej wyraz twarzy, posępne lico oraz umiejscowione gdzieniegdzie drobne, będące tylko i wyłącznie oznaką zmęczenia zmarszczki, wcale nie zdawały się wpływać pozytywnie na opinię o dziewczynie. Ta jednak się tym szczególnie nie zamartwiała - wszystko robiąc tylko i wyłącznie dla siebie, dla samodzielnego rozwoju, nie zwracając uwagi mniejszej lub większej na fakt istnienia w życiu szkoły, chociaż z jej płuc w żaden szczególny sposób nie wydostawało się zgarnięte wcześniej powietrze. I o ile dbała o dobre imię placówki, do której śmiała uczęszczać, o tyle po prostu dobrze się uczyła, większych osiągnięć jednak nie zdobywając - chyba że się w tej kwestii myliła. Franklin zaś zapowiadał się na bardzo dobrego gracza w sporcie zwanym Quidditch - szkoda, że nie wiedział o tym, iż panna Rieux również uczęszcza na treningi z tego sportu. Nie należy jednak zwalać winy tylko i wyłącznie na jego osobę, zważywszy fakt, że po prostu Krukonka dołączyła do składu niedawno.
- Owszem - powiedziała, zauważając wyszczerz ze strony chłopaka. No cóż, pomyślał o tym, o czym pomyślał, chociaż postanowiła pozwolić sobie go skorygować. Na jej twarzy nie pojawił się żaden lubieżny uśmiech, żadna iskra, żaden znak, że jest na niego zła, chociaż rzeczywiście jego zachowanie oraz powaga do przedmiotu wołała o pomstę do nieba. - i wcale nie chodzi tutaj o łamanie cudzej prywatności, panie Eastwood. - pozwoliła sobie zastosować tę formę, odezwać się do niego oficjalnie, nie tak, jakby zachowywali się po koleżeńsku, niczym profesor korygujący na sali niesfornego, z trudem trzymającego się na jednym miejscu ucznia. Wystarczająco już zatracił sobie opinię, chociaż, zauważając totalny wyjeb ze strony Franklina, nie postanowiła rzucać grochem o ścianę - a nuż widelec może czegoś się nauczy.
- Po uzyskaniu zdolności animagii - może chwaliła się zasobem wiedzy na ten temat, aczkolwiek postanowiła, zgodnie z prawdą, udostępnić odpowiednich informacji o całokształcie zdolności - ten proces ograniczany jest tylko przez myśl. - dokończywszy, spojrzała w stronę transmutacyjnych ksiąg, które to ze sobą wzięła. No cóż, najwidoczniej niepotrzebnie - tyle razy przerabiała ten materiał, że choć go umiała, to nie potrafiła znaleźć sobie żadnego, poważniejszego zajęcia.
- To oczywiste - musiała wypowiedzieć, chociaż nie chciało jej się tego ciągnąć; cholernie nienawidziła alkoholu i chwała Bogu za to, że miała porządne podstawy do tego, by nie pić. Niemniej jednak trauma pozostała, zbierając żniwa poprzez tak proste rzeczy jak relacje z innymi ludźmi. - aczkolwiek przydaje się kucharzom podczas gotowania. Proste powiązanie z inną dziedziną. - wypowiedziawszy, spojrzała w jego stronę. Miał już dwa przykłady, lecz czy wiedział o tym, jak zlepić je w odpowiednie sekwencje, które przetrawi profesor? Nie mógł przecież oddać prosto napisanych użyć, wręcz wypunktowanych, przejawiających się ignorancją. - Tyle powinno wystarczyć. Powinno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySob Paź 06 2018, 15:31;

Zimna fasada Winter sprawiała, że Franklin, paradoksalnie, zaczynał odczuwać wobec niej coraz więcej ciepłych uczuć. Choć nie do końca potrafił się z nią dogadać - wszak podrzucała mu pod nos łakome kąski informacji i podpowiedzi do wykonania zadania z transmutacji, a on wydawał się być jednocześnie ślepy i głuchy, nie wyłapując użytych przez nią aluzji - lecz mimo tego pomyślał, że w jakiś pokrętny sposób go to... No, kręci. I chyba nie była aż tak nieświadoma procesów myślowych przebiegających na zwojach w mózgu Franklina - jej uwaga na temat naruszania cudzej prywatności, choć bezpośrednio nawiązująca do samego szpiegowania, dała mu poczucie, jakoby jego prywatne wizje zostały właśnie naruszone. Nadął policzki powietrzem, po czym machnął ręką, zaśmiawszy się krótko, mało dyskretnie.
- Łamanie prywatności? Pff, przecież nikt nic takiego nie mówił, panno Rieux - rzucił, a jego usta po fakcie rozciągnęły się w szerokim uśmiechu. No, w końcu mówiła do rzeczy i dzieliła się z nim jakąś przydatną i interesującą wiedzą, chociaż byłoby jeszcze lepiej, gdyby odłożyła na bok swój kryptologiczny sposób odzywania się, bo jakkolwiek chciałby dowiedzieć się czegoś o animagii, jej słowa sprawiały wyłącznie, że na twarzy chłopaka rysował się coraz wyraźniejszy znak zapytania. - Hę? - wydostało się spomiędzy jego warg. Ale chyba kontynuowanie tego tematu teraz byłoby żmudne, szczególnie biorąc pod uwagę braki wiedzy u Franklina, dla którego sama umiejętność animagii pozostawała jeszcze w sferze abstrakcji.
Pokiwał głową na temat powiązania zaklęcia Aqua Vini z kulinariami - a to fakt, miał okazję jeść dużo potraw, w których wino było składnikiem sosu lub zalewy, w dodatku bardzo sobie chwalił takie dania. Spojrzał na nią wyczekująco, po czym zaskoczył - no tak, powinien to zapisać! Dopiero wtedy wyciągnął pióro i kawałek pergaminu, nieco pognieciony i z obdartym rożkiem, po czym zaczął pisać. Pisał i pisał, machał nadgarstkiem zawzięcie, aż w końcu wyskrobał kilka linijek tekstu na temat użycia animagii do szpiegowania oraz przyrządzania jedzenia z winem.
- Będzie? - zapytał, podstawiając jej pod nos swoje "wypracowanie", prawdopodobnie zawierające błędy ortograficzne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySob Paź 06 2018, 16:24;

Nie była dobra.
Jeżeli chodzi o relacje i odczytywanie ludzi, chociaż nieraz potrafiła cisnąć słowem z niezmierzoną wówczas precyzją; nasączone odpowiednio jadem zdawały się odbierać energię życiową z ofiar, które to stawały się łakomym kąskiem dla Winter. Nie posiadała jednak daru leglimencji, tudzież nie była świadoma tego, iż siedzący na przeciwnym miejscu chłopak zwyczajnie stara się zdobyć jakiekolwiek względny, a sam fakt tego, iż musi mu wszystko tłumaczyć, a to tylko dlatego, gdyż jest idiotą, jakoś nie zachęcał jej do dalszej rozmowy. Nie zmienia to wizji uderzającej o chłodną ścianę; Rieux była wyjątkowo niedostępna, niezbyt na wyciągnięcie dłoni. Ona nie pierdoliła się z faktem tego, że ktoś nieupoważniony do zdobywania informacji chce sięgnąć po więcej, a jak to mówią - daj palec, zjedzą całą rękę. Szczególnie to wpasowało się w znajomości, które zawsze starały się uderzyć mieczem z niezmierną siłą o fakt przeszłości bądź po prostu zaszkodzić ukrywanej przez wiele lat prywatności oraz faktom, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne. Ciche westchnięcia odliczały minuty, analizujące oraz niezmiernie te same tęczówki, zmieniające swoją powierzchnię pod wpływem padających promieni słonecznych zaś obserwowały poczynania Gryfona.
- Aczkolwiek myślał. - odpowiedziała prosto, nie zwracając uwagi na jakiekolwiek uśmiechy z jego strony. Mowa ciała zdradzała nieraz ciekawostki, o które mogła posądzać tylko samą siebie - nie zmienia to faktu, że po prostu zazwyczaj nie potrafiła zaoferować potrzebnego wsparcia oraz słów ciepłych, słów pozbawionych krzty jakiegokolwiek jadu oraz chłodności. Poruszała się pośród enigmatycznej mgiełki, nie pozwalając w żaden sposób dać się złapać. - Jedna myśl może spowodować zamianę. Należy być wyjątkowo ostrożnym. - wytłumaczyła prościej, widząc najwidoczniej, że metaforyczne porównania nie są dobrą stroną dla Franklina, przez co z łatwością postanowiła przejść do następnego tematu.
Mało kiedy jadła potrawy, gdzie wino stanowiło główny składnik sosów - niemniej jednak była w całkowitych stu procentach świadoma tego, że zaklęcie to staje się wyjątkowo przydatne podczas gotowania różnych potraw w kuchni. Nie miała w jakikolwiek sposób zaznać życia, zaś wiele razy jej życie opierało się o suchym chlebie bądź całkowitym braku podstawowego wyżywienia. Nie zmienia to całokształtu jej sylwetki, wysportowanej mimo względnego wrażenia, że zdaje się być w jakikolwiek sposób prosta do zdmuchnięcia - połączenie tak absurdalnych rzeczy zdawało się burzyć całokształt opinii, o którą się tak przecież starała. Czekała zatem, aż Franklin poda jej pergamin, aż wreszcie zacznie notować - na szczęście nie był to dzieciak z podstawówki, któremu trzeba było wszystko dyktować, tudzież przyjrzała się z prostotą podsuniętemu kawałkowi pergaminu, gdzie znalazły się błędy ortograficzne.
- Będzie - odpowiedziała prosto, chociaż musiała dodać - aczkolwiek zadbaj o poprawną formę. - rzuciwszy, spakowała wszystkie niezbędne rzeczy, które to widniały z jej strony wyniesione, by następnie zniknąć wśród czeluści biblioteki. Przed tym aczkolwiek zdołała jeszcze wysunąć proste słowa z własnych ust. - Do zobaczenia.

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Franklin R. E. Eastwood

Nieokreślony
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181cm
Galeony : 735
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t16551-franklin-r-e-eastwood#456789
https://www.czarodzieje.org/t16602-franklin#458950
https://www.czarodzieje.org/t16592-franklin#458389
https://www.czarodzieje.org/t16586-franklin-r-e-eastwood#458218
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Paź 07 2018, 01:51;

Franklinowi wydawało się, że na ludziach zna się jak nikt inny, w końcu nie bez powodu miał tylu kolegów i tyle koleżanek był w stanie zbajerować, co nie? Widział, co powinien mówić, jak się wybronić w kryzysowej sytuacji, obdarzony był przecież taką gadaną i zmysłem sprawnego poruszania się w towarzyskich pogadankach - a jednak Winter zdawała się nie łapać na nic. Ani na jego zaczepkę, ani na żarty, ani nawet na przepełniony osobistym urokiem uśmiech, którym obdarzył ją już po raz chyba... dziesiąty. A może i dwudziesty? W każdym razie starał się bądź co bądź wywrzeć dobre wrażenie, zatuszować choć nieco fakt, iż intelektualnie nie dorastał jej do pięt.
Ale coś nie szło.
Nie przebił się przez mur, który przed sobą postawiła. Wciąż chłodno, z wyczuwalnym dystansem odpowiadała na jego pytające spojrzenia, tłumacząc jak dziecku swoje własne słowa. Zabrał się więc za pisanie, a w następnej kolejności za poprawianie błędów, których nasadził w pierwotnej wersji tekstu dla Bergmanna. Czy najadł się wstydu? Troszkę.
Czy polubił bibliotekę?
Ani troszkę.
Gdy Winter wyszła i zostawiła go samego, usiadł w końcu normalnie na krześle (tak, wcześniej pisał wciąż siedząc na siedzeniu okrakiem, pisząc koślawo przez oparcie, brodę opierając na samym jego szczycie), przysunął się do stolika i z podpartą na dłoni głową, z łokciem na blacie, zabrał się za skrobanie. Nie wiedział, ile spędził w bibliotece - w praktyce wyłapanie błędów zajęło mu 5 minut, ale wydawało mu się, że tkwił tam całą wieczność. Okropna atmosfera, nuda, jak ludzie mogą się tu uczyć?!
Ostatecznie zawinął swoje manatki, wstał i nie zasunąwszy krzesła wyszedł, by udać się do znacznie ciekawszych zajęć niż transmutacja.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyWto Paź 16 2018, 00:11;

Nie pokładał - wyolbrzymionej wiary w pojęciu czyhającego nań przeznaczenia - przyszłość wydawała się jemu płynna, niczym plastyczna masa w dużej mierze poddana efektom pracy, marszowi przyczyn i skutków. Z tego powodu, był on niezwykle zdeterminowaną jednostką w swych posiadanych pasjach; uważał się w tym przypadku za doskonale znanego z przysłowia kowala własnego losu.
- Znałem jasnowidza. Na pewno nie można uznać tego za kłamstwa - potwierdził. Negatywna opinia, pojawiająca się w profesorskich ustach nie byłaby czymś specjalnie profesjonalnym; ponadto, rzeczywiście - nie kłamał. Sid posiadał niezwykłą intuicję, godną pozazdroszczenia - zdaniem niektórych - zdolność prekognicji, przeczucia - które sprawdzało się w większym lub mniejszym stopniu. Wróżbiarstwa nie należało wyśmiewać - chociaż sam, osobiście, preferował już wpływać na ścieżkę życia przez odpowiednie decyzje - nie zaś, przez próbę odgadywania losu.
- Wrócę do swojego przedmiotu - stwierdził - najwyższy czas było przygotowywać się do wykładu. - Gdybyś miała jakieś pytania - dodał - wiesz. - dodał już ciszej; w końcu - doskonale wiedziała, był oczywiście dostępny w ramach dręczących ją wątpliwości, zarówno w swym gabinecie jak również w formie korespondencji. Uśmiechnął się, subtelnie, pragnąc jak gdyby rozpogodzić ostatki otaczającej ich atmosfery - po czym już zniknął, nie oglądając się ani razu za siebie. Jego sylwetka, oddalająca się w wolnych krokach, ostatecznie zniknęła - pomiędzy labiryntem regałów.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Lis 25 2018, 03:40;

Nie bywałem w takich miejscach. Czy wybrawszy interesującą mnie książkę, powinienem usiąść w spokoju w którymś z kątów czy może poprosić bibliotekarkę o pomoc w wyborze lektury? Przy oknie czy w półmroku? Popołudniu czy może raczej wieczorem? Nie miałem zielonego pojęcia co robić. Chyba pierwszy raz od dawien dawna, autentycznie nie byłem czegoś pewien. Chciałem znaleźć spokój, aby bez przeszkód móc kontynuować studiowanie interesujących mnie zagadnień. Jednak od mojej ostatniej wyprawy do działu zakazanego, wznowiono szczegółowe patrole korytarzy. Chcąc nie chcąc, musiałem zadziałać "na legalu". Krzątałem się bez sensu po pomieszczeniu, wgapiając spojrzenia w zakurzone woluminy i zastanawiając się w jaki sposób mogę obejść zasady. Wreszcie zdecydowałem się na dywersję. Zapłaciwszy jakiemuś piątoklasiście za zrobienie odrobiny szumu, zostawiłem bibliotekarkę z ogromnym bałaganem wywołanym przez zupełnie przypadkowe zakłócenia magiczne i wymknąłem się (dosłownie) na pięć sekund do działu zakazanego. Wiedziałem czego szukam. Błyskawicznie rąbnąwszy z niego właściwą, potrzebną mi książkę, uciekłem w najdalszy kąt pomieszczenia. Ukryłem okładkę podkładając pod spód swój notes, a także podkuliłem nogi, aby umościć się wygodniej w fotelu. Ta pozycja nie tylko zapewniała komfort, ale również uniemożliwiała sytuacje, w której moja okładkowa osłona osunęłaby się niżej i zdradziła mój postępek. Wczytałem się, nie zwracając uwagi na drobną kobietę zbierającą książki kilka metrów ode mnie.
Analizowanie zagadnień związanych ze sztuką hipnozy pochłaniało większość mojego wolnego czasu. Zawsze znajdowałem chwilę na zamoczenie pędzla w kolejnej porcji farby, zwłaszcza odkąd dostałem tymczasowe, przymusowe wolne w pracy w zeszłym miesiącu. Jednakże teraz, gdy mój wzrok prześlizgiwał się po linijkach tekstu, myślałem jedynie o wprowadzaniu w trans. Zastanawiałem się jakby to było, gdybym mógł rozwiązywać wszystkie swoje problemy za pomocą manipulacji, a nie pięści. Czy nauczyciele wreszcie przestaliby się czepiać mojej "agresji"? Czy może zaczęliby szukać innych sposobów na wmówienie mi, że zachowuje się niewłaściwie? Rozważałem wszystkie za i przeciw. Hipnoza nie mogła być prosta do nauki. Zdawałem sobie już sprawę, że musiałbym poświęcić dużo energii na trening koncentracji, ale byłem na to gotowy. Niezależnie od pory roku, nigdy nie opuszczałem treningów, a cóż było lepszego od ponad godziny na świeżym powietrzu, poświęconej na bieganie i zostawianie za sobą negatywnej energii?
Wpatrzony w wymienione, poszczególne techniki hipnozy, starałem się wyobrazić sobie jak korzystam z którejś z nich w praktyce, lecz większość wydała mi się zupełnie abstrakcyjna. Na przykład, już widziałem jak paraduję po Hogwarcie z lusterkiem, aby wprowadzać w trans za pomocą odbijania światła. No żenada! Za to całkiem interesująca wydała mi się moneta. Na początek niezwykłe łatwa do praktykowania, przecież wystarczy jedynie obracać ją w dłoni. I nawet nie zauważyłem, kiedy faktycznie zacząłem bez większego celu zaciskać palce na galeonie. Oczy wędrowały po czarnych ścieżkach tekstu, a palce nieustannie wirowały w spokojnym, wyuczonym rytmie. Jakbym już w praktyce pragnął przećwiczyć własne zdolności. Jakbym wierzył, że już cokolwiek potrafię, chociaż znałem jedynie teorię.
Tylko, że wraz z poznawaną teorią, umacniała się także moja wola. Nie zawsze odznaczałem się wybitnym skupieniem (chyba, że liczy się to na sobie samym?), także już samo wertowanie tych wszystkich ksiąg, przez jakie do tej pory przebyłem, było wartością samą w sobie. Wszakże ja naprawdę nie czytałem. Nigdy nie chciałem, nie interesowało mnie to. W przeciwieństwie od testów podatności na hipnozę, jakie zacząłem teraz analizować. Zaciskanie dłoni i ułożenie rąk, a następnie przesuwanie ich w górę. Nie miałem pojęcia jak mógłbym w podobny sposób kogokolwiek sprawdzić. Przecież to "ani trochę" nie wygląda podejrzanie, nieprawdaż? Może to tak dla celów terapeutycznych? Szkoda, że moje pobudki były tak niegodziwe. Jeszcze okazałoby się, że Cassius Swansea mógłby komuś pomagać jako zajebiście skuteczny hipnotyzer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Louis Aristide Yawn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 148
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t16718-buduje#463147
https://www.czarodzieje.org/t16815-don-t-delay#468085
https://www.czarodzieje.org/t16816-lay-all-your-love-on-me#468086
https://www.czarodzieje.org/t16814-louis-aristide-yawn#468077
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyPon Lis 26 2018, 20:07;

To wcale nie był dobry dzień.
Louis przekonał się o tym już w momencie, gdy się obudził. Głupie pierwszoroczniaki postanowiły pożartować sobie ze starszych i jakimś cudem wylądowały właśnie w dormitorium Lou; pootwierane na całą szerokość okna wpuściły do wieży Ravenclawu lodowate podmuchy wiatru, ale nie tylko. Kolejnym gościem, równie zresztą nieproszonym, była uparta płomykówka na służbie państwa Yawn. Z eleganckim listem, zamkniętym szczelnie pieczęcią, ani myślała odpuścić. Chłopak zmuszony został do podniesienia się z pościeli zdecydowanie wcześniej, niżeli by tego chciał. Wiadomość od rodziców była krótka i treściwa. Drobne pismo matki wyrażało szczere zaniepokojenie ostatnim Zadowalającym z Zaklęć i dopominało się o informacje odnośnie koniecznej poprawy. Lou wiedział już, że uśmiech mu na ustach prędko nie wykwitnie.
Potem wszystko potoczyło się niezwykle chaotycznie. Bałagan w kufrze utrudniał doprowadzenie się do porządku, z kolei roześmiane panny z piątej klasy nie reagowały na mało przyjemne pospieszenia na schodach. Nie tylko spóźnił się na śniadanie, ale zaraz potem ten sam los spotkał go na Historii Magii. Krukon gotów był przywołać resztki optymizmu, ale zanim w ogóle podjął jakąkolwiek decyzję, to pech jeszcze bardziej zawładnął jego dniem. Szkic najnowszej kreacji zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a czarny lakier zdarł się w dwóch paznokci, zaburzając kompozycję. Wszystko Yawna denerwowało, zatem zdecydował się na posiedzenie w ciszy i spokoju. Szkoda tylko, że w jego dormitorium akurat zebrało się mnóstwo ludzi.
Poszedł do biblioteki, obładowany od stóp do głów. Zamierzał przysiąść w kąciku, rozłożyć notatki z transmutacji i podręczniki (to jest, jeden miał własny, a drugi - o rozszerzonym zakresie materiału - planował rzeczywiście wypożyczyć), pouczyć się i może poćwiczyć jakieś zaklęcie. Na dnie torby czekało pudełeczko z kilkoma świecidełkami, które aż prosiły się o nadanie im charakteru dobrym Chronicio. W jednym ręku dzierżył filiżankę zielonej herbaty, w drugim buteleczkę czarnego lakieru. Dłonie strasznie mu dygotały i nieco obawiał się o napój, ale dał radę. W skupieniu dotarł w kąt pomieszczenia, gdzie jak się okazało, jedno miejsce było już zajęte.
- Cassius - rozpoznał Ślizgona, stawiając spodeczek z filiżanką na stoliku. Nie zamierzał od chłopaka uciekać, w gruncie rzeczy uznając, że jeśli zajmą się swoimi sprawami, to nie będą sobie przecież przeszkadzać. Fakt faktem, Swansea wyglądał na wyraźnie zainteresowanego swoją lekturą, czymkolwiek by ona nie była. Lou nie mógł nie spytać, kiedy już usadawiał się na fotelu i odkręcał buteleczkę.
- Wciągające?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyCzw Lis 29 2018, 16:23;

Nie zwracałem uwagi na otoczenie. Skoncentrowany na tekście, przesuwałem po nim spojrzeniem ze skupieniem adekwatnym jedynie do malowania skomplikowanego malunku. Nie znałem stanu, w którym poświęcałbym się nauce. Najpewniej dlatego czułem się teraz tak dziwnie, jakbym robił coś zupełnie wbrew sobie. Wbrew naturze. Nie drgnąłem, kiedy czyiś głos rozerwał gęstą od zamyślenia ciszę otulająca mój kącik. Ba, nawet nie uniosłem wzroku znad tekstu, dopóki ten sam głos nie postanowił zadać mi pytania. Do tej pory mogłem go ignorować, lecz teraz byłem już zainteresowany. Jasna czupryna górująca nad kartkami, nareszcie zmusiła mnie do zerknięcia w jego stronę. Tak zmięty i roztrzepany zupełnie nie przypominał mi siebie. Zawsze wolałem go widzieć w wersji względnie uporządkowanej. Tak wówczas przystojnej i miłej dla oka. Zblazowany i nieuśmiechnięty Yawn przyciągał moje zainteresowanie jedynie połowicznie. A jednak opuściłem grubą księgę, mimowolnie odsłaniając przed nim wszystkie karty. Stronice pokryte czarnym atramentem wypełnione były nie tylko instrukcjami, ale również ilustracjami. Nietrudno było odcyfrować skomplikowane układy dłoni dotyczące hipnotyzowania monetą, aby dodać dwa do dwóch, zwłaszcza w obliczu faktu, iż wciąż dzierżyłem w palcach galeona.
- Louis - udałem zaskoczenie, gdy tak obserwowałem go jak odkręca butelkę z lakierem. Uniosłem jedną z brwi, kiedy Krukon przystąpił do dzieła i zaczął malować sobie pozdzierane w akcji paznokcie. - Nie tak bardzo jak malowanie paznokci w bibliotece. Masz szczęście, że ta stara krowa jest zajęta. - W tym samym momencie w bibliotece rozbrzmiało głuche pacnięcie. To "stara krowa" oberwała w głowę lewitująca w powietrzu książką, jaką próbowała właśnie złapać i wsadzić z powrotem na półkę. A chociaż jakoś zbytnio nie starałem się go zniechęcić, niekoniecznie było mi miłe czyjeś towarzystwo w chwili, w której już udało mi się zmusić mózg do intensywniejszej współpracy. Przymknąłem książkę, aby nikt nie mógł już zaglądać do jej wnętrza. Notes wygiął się niebezpiecznie. Sięgnąłem do filiżanki Louisa, unosząc ją w swoją stronę i zaciągając się zapachem ciepłej jeszcze herbaty. - Zielona? - Zgadywałem, odruchowo szukając zegarka. Czy to już była pora na brytyjskie ceremoniały? Na wypadek, gdyby w istocie tak było, upiłem łyk napoju. - Mmm, gorzka. Jednak masz gust. - Mruknąłem, cicho odstawiając filiżankę na spodek. Powolnym ruchem kciuka otarłem wilgoć, jaka zebrała się nad moją górną wargą, starając się nie uśmiechać się przy tym aż tak prowokacyjnie. - Po drugiej stronie też są wolne miejsca. - Kiwnąłem głową w stronę przeciwnego krańca biblioteki, licząc na to, że zabierze manatki i sobie pójdzie. Chociaż z drugiej strony byłem ciekaw czy podejmie rękawicę i postanowi zostać. Musiał zdawać sobie sprawę z tego, że akurat przy mnie to nie zdoła się niczego nauczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Louis Aristide Yawn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 148
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t16718-buduje#463147
https://www.czarodzieje.org/t16815-don-t-delay#468085
https://www.czarodzieje.org/t16816-lay-all-your-love-on-me#468086
https://www.czarodzieje.org/t16814-louis-aristide-yawn#468077
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyCzw Lis 29 2018, 16:46;

Z pewnością nie był w najlepszym stanie. Lou uparcie twierdził, że wygląd i wnętrze wzajemnie na siebie wpływały. Czasem starał się, aby zadbany wizerunek polepszył jego samopoczucie, innym razem pozwalał, aby chaos z wewnątrz odnalazł ujście w ogólnej prezencji. Tak czy inaczej, chłopak kompletnie się tym nie martwił, niewielką wagę przykładając do tego, co mogli sobie o nim myśleć inni. Oczywiście, lubił być podziwiany - jego kreacje niejednokrotnie zyskały drobną sławę lub chociaż pochwałę. Fakt faktem, był tylko człowiekiem.
- Och, dwa paznokcie. Chyba nie drażni cię zapach? - Dopytał, zadowolony z tej drobnej pogawędki, która im się delikatnie nawiązała. Nie spodziewał się szczególnie drażliwego powonienia po malarzu, który przecież obcował z najprzeróżniejszymi farbami. Chociaż sam nie szukał towarzystwa, to musiał przyznać - nie kusiło go zostawienie Cassiusa w spokoju. Szkoda tylko, że proces malowania paznokci okazał się być kompletną porażką, bowiem rozedrgane dłonie Krukona nie podołały zadaniu. Odpuścił sobie, nie chcąc narobić żadnych brzydkich szkód. Najwyżej później zajmie się malowaniem, najlepiej po zaciągnięciu się jakimś papierosem lub - och, to byłoby spełnienie marzeń - oprylakiem.
Jego spojrzenie zawiesiło się na wnętrzu czytanej przez Ślizgona książki. Nie dostrzegł wiele, prędko widok został mu odebrany; rzecz w tym, że nie miał problemu z rozpoznaniem tematyki. Serce zabiło mu szybciej na wspomnienie wszystkich sztuczek stosowanych przez ojca, a ciekawość zmieszała się z niepokojem.
- Mmmmhm - przytaknął, nie drażniąc Cassa cisnącymi się na usta pytaniami. Zamiast tego pozwolił mu się napić. Subtelny uśmiech wykwitł na jego ustach, gdy obserwował prowokacyjne zachowanie chłopaka; ani myślał odwrócić wzroku, z bijącą od siebie pewnością czerpiąc satysfakcję z oglądanej scenki. - Och, doprawdy? Wybacz mi, atmosfera tego kącika zadziałała na mnie jak najmocniejsze Accio. Byłeś tak pochłonięty swoją lekturą... Przyszedłem zaczerpnąć nieco tej aury. - Wyjął szkicownik, w którym oprócz projektów dodatków biżuteryjnych znajdowały się również notatki dotyczące transmutacyjnych zaklęć, mających posłużyć za pomoc. Nie spojrzał jeszcze na swoje prace, czekając aż Swansea podejmie decyzję - jak bardzo chciał pozostać sam na sam z czarnomagicznym podręcznikiem? - Nie będę ci przeszkadzać... Możesz wrócić do doceniania wagi galeona. - Delikatnie, subtelnie - nie umknęło mi to.
Przeczesał palcami roztrzepane kosmyki jasnych włosów, odchylając się na fotelu i korzystając z jego miękkiego oparcia. Spojrzenie nieustannie tkwiło w rozmówcy, śmielsze niż na początku konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyPią Lis 30 2018, 20:20;

Popatrzyłem na niego przeciągle, unosząc brew w wyrazie wystudiowanego zdziwienia, gdy wyraził tak irracjonalne podejrzenie.
- Nie bądź śmieszny - skwitowałem, nawet nie podejrzewając, że ktokolwiek mógłby posądzić malarza o wrażliwy zmysł powonienia. Lakier do paznokci nie pachniał przecież aż tak odmiennie od farb, którymi się posługiwałem. Przyglądałem się w milczeniu próbom Lou, nawet nie zdając sobie sprawy jak na mojej twarzy rozciąga się drwiący uśmiech.
- Trudna noc? - Spytałem, podpierając głowę na dłoni i przechylając ją lekko, aby przyjrzeć się uważniej jak drżą mu dłonie. Niespecjalnie dziwił mnie ten widok. Wystarczyło coś szepnąć komuś na ucho, aby następnego dnia cały Hogwart huczał od plotek. Problemy Yawna z używkami nie były czymś, z czego mógłbym nie zdawać sobie sprawy, a jednak nie poruszałem tego tematu, nie chcąc zachęcać nie tyle jego, co samego siebie. Od czasu do czasu nie potrafiłem sobie odmówić mocniejszego znieczulenia, a gdyby tylko Lou okazał się chętny na podzielenie się swoimi zapasami... cóż, nie potrafiłbym zignorować takiej okazji. Lepiej dla nas dwoje było, gdy staraliśmy się wzajemnie ignorować... chociaż, czy na pewno? Zawsze zaskakiwała mnie determinacja, z jaką wmawiałem sobie, że wcale nie śledzę wzrokiem jego tyłka, gdy mijał mnie na korytarzu w obcisłych jeansach. I nagle czar prysł. Cofnąłem się, dotykając plecami oparcia fotela i skrzywiłem się znacząco.
- Wydawało Ci się - skwitowałem krótko, nagle mając nadzieję, że Louis przypomni sobie jak trafić do wyjścia. Zarzucenie mi skupienia na lekturze było złamaniem jednej z zasad mojego niepisanego paktu z połową szkoły. Ja się nie starałem. Nie zależało mi. Prawda?
- Daj mi rękę - zażądałem nagle, wychylając się znów do przodu, gdyż najwidoczniej nie potrafiłem znieść tych kilku sekund bezruchu. Czar prysł, a skupienie uleciało na tyle daleko, abym nie starał się go ponownie chwytać. Nie teraz, nie przy Krukonie. Wolałem pozować na zupełnego ignoranta. Miałem obsesję na punkcie zniechęcania do siebie ludzi. Chwyciłem buteleczkę z lakierem i odkręciwszy ją, ująłem dłoń Lou. Niezależnie od tego czy mi na to pozwolił czy nie. Potem pomalowałem mu te paznokcie. Kilkoma krótkimi ruchami, nawet za bardzo nie wchodząc na skórki. Nigdy tego nie robiłem, a jednak doświadczenie związane z precyzyjnym malowaniem wystarczało, abym potrafił obsłużyć pędzelek od lakieru do paznokci.
- Doceń moją pracę i niczego teraz nie dotykaj. - Zażądałem, odstawiając buteleczkę. Jeszcze nie puściłem jego dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Louis Aristide Yawn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 148
  Liczba postów : 84
https://www.czarodzieje.org/t16718-buduje#463147
https://www.czarodzieje.org/t16815-don-t-delay#468085
https://www.czarodzieje.org/t16816-lay-all-your-love-on-me#468086
https://www.czarodzieje.org/t16814-louis-aristide-yawn#468077
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptySro Sty 09 2019, 21:41;

- Bardzo - przytaknął bez zająknięcia, nieprzeciętnie żarliwie. Cass sam mu się podkładał, albo raczej - Lou tak uparcie szukał okazji, żeby wtrącić jakąś mniej wyrafinowaną wypowiedź. - Samotna w dodatku! - Nie było to kłamstwem, jeśli nie liczyć pozostałych Krukonów w dormitorium. Lou mrugnął do swojego towarzysza, nijak niezrażony tym, że jego tajemnice nie były tajemnicami. Doskonale wiedział o tym, że mnóstwo osób wie o jego bolesnej porażce z Jadem Bazyliszka; nie było to szczególnie strzeżonym sekretem. Państwu Yawn zależało na doprowadzeniu syna do porządku, a nie na zniwelowaniu plotek. Sam Lou z kolei zyskał na tym też trochę sławy, bo jak to tak - dobrze prosperujący projektant nagle znika w ośrodku pomocy dla uzależnionych czarodziejów? Skandal! I jaki pożyteczny skandal...
To nie był temat tabu i Krukon pewnie chętnie by go nawet pociągnął... ale brak wiedzy odnośnie upodobań Swansea był akurat bardzo zdrowy. Jeśli Ślizgon miałby problemy ze wzbronieniem się przed używkami, to Louis po prostu by się na nie naumyślnie rzucił, zachęcony wizją towarzystwa. Może Jadu już nie ruszał, ale za to drobniejsze narkotyki dalej często przewijały mu się przez palce; wmawiał sobie, że nic w tym złego, że to tylko tak dla smaczku...
- Co? - Zdziwił się, a jednak podał rękę; pochylił się w stronę Cassiusa, pozwalając aby ten przejął również buteleczkę z lakierem. Z lekko uniesionymi brwiami obserwował te krótkie, precyzyjne pociągnięcia małym pędzelkiem, które pozostawiły na paznokciach przyjemny połysk czarnej barwy. Nie spodziewał się tego, niezbyt też wiedział jak ma to interpretować... mruknął z aprobatą, nie zabierając dłoni, która nie została porzucona.
- Doceniam - zapewnił. Niewiele lepiej zrobiłby to sam. - Niczego, niczego... Nawet ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Biblioteka - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 EmptyNie Sty 13 2019, 23:05;

Prychnąłem, unosząc wzrok ku sufitowi, jakby żale Louisa zupełnie mnie nie obeszły. Prawda była jednak zgoła inna. Pozorny brak zainteresowania, jaki mu okazywałem wręcz ociekał od sztuczności i Yawn musiał dobrze o tym wiedzieć. Tak samo jak ja słyszałem o jego uzależnieniu, on musiał wiedzieć o moich preferencjach. Nie byłem szczególnie wybredny, jakkolwiek źle by to nie brzmiało. Po prostu, nie przepadałem za ograniczaniem się, a jeśli okazja do flirtu sama się nadarzała, nie zamierzałem dobrowolnie z niej rezygnować.
- I co zamierzasz z tym zrobić? - Zapytałem, posyłając mu niewinny uśmiech, który mógł sugerować zwykłą ciekawość, jak i być wstępem do czegoś zupełnie innego. Następnie musnąłem zębami dolną wargę, jakbym wciąż się nad czymś zastanawiał, ale nie dodałem nic więcej. Moja ręka trzymająca jego dłoń była już wystarczająco wyraźnym sygnałem, że wcale nie życzyłbym sobie, aby ta rozmowa przestała trwać. A przynajmniej nie chciałbym porzucać tego tonu, jaki był jednocześnie nieznaczący, jak i skłaniający do dalszej gry.
- Niczego. Nikogo. - Potwierdziłem, wpatrując się w jego oczy nad butelką lakieru i schnącymi paznokciami. Przesunąłem palcem wzdłuż jego dłoni, gładząc skórę własnym kciukiem. - Chyba, że chcesz zniszczyć moją pracę i mnie rozgniewać. Chciałbyś, abym z twojej winy musiał robić coś dwa razy? To taka strata cennego czasu, który mógłbym przeznaczyć na coś znacznie przyjemniejszego. - Jakby dla podkreślenia powagi moich słów, moja wolna dłoń musnęła kolano Krukona. - Bądź cierpliwy, to tylko kilka minut, a potem... - Zawiesiłem głos, aby uśmiechnąć się w ramach dopowiedzenia dalszej części.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Biblioteka - Page 13 QzgSDG8








Biblioteka - Page 13 Empty


PisanieBiblioteka - Page 13 Empty Re: Biblioteka  Biblioteka - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 17Strona 13 z 17 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka - Page 13 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-