Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Bulwar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Ceres O'Shea

Nauczyciel
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 426
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11002-ceres-o-shea
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11011-nie-mam-sowy#299428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11012-ultradelirium#299429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11010-ceres-o-shea#299427
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyNie Lis 29 2015, 16:44;

First topic message reminder :


Bulwar

Ciągnie się przez całą wioskę wzdłuż rzeki, znajdując się po jej bardziej zurbanizowanej stronie. Choć jest to jedynie wąska ścieżka, często wylewają się na nią cudze podwórka czy klomby. Czarodzieje ceniący sobie prywatność miejscami odgrodzili się od bulwaru wysokim żywopłotem, inni natomiast postawili na skraju swoich działek ławki, z których chętnie korzystają i spacerowicze. Z podwórek często słychać bawiące się dzieci czy wybuchające kociołki, a w porze obiadowej z wielu domów snuje się przyjemny zapach. Bulwar poprzecinany jest niewielkimi kładkami, a po jego drugiej stronie możemy obserwować nieco bardziej rozluźnioną tkankę zabudowy, nieuporządkowaną i wtopioną w dziką przyrodę.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2989
  Liczba postów : 1421
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyWto Cze 21 2022, 10:17;

To, że wszystko, co złe, minęło, nie mieściło się w głowie Christophera. Wiedział oczywiście o wyprawie, był świadom tego, że jedynie dzięki tym, którzy nie bali się własnego cienia, wszystko zaczęło wracać do normy, kształtując się na nowo, dając im nowy, a jednocześnie zupełnie stary, obraz rzeczywistości. Zabawne było to, że w ciągu ledwie dwóch minionych miesięcy, mężczyzna zdołał przyzwyczaić się do tego, że powinien spodziewać się niespodziewanego. Na każdym kroku dało się bowiem spotkać magiczne stworzenia, które zdecydowanie nie powinny zachowywać się tak, jak się zachowywały, które nie powinny cierpieć, odbiegać od normy albo bezpodstawnie atakować ludzi. Nie wspominając o tym, że sam zaczynał odczuwać zmęczenie wywołane brakiem księżyca. Jeśli w ciągu dwóch miesięcy zdołał to wszystko zobaczyć i tego wszystkiego doświadczyć, to z całą pewnością nie mógł powiedzieć, by w jego rodzinnym kraju działo się dobrze. Teraz zaś odnosił wrażenie, jakby nieoczekiwanie wylądował w miejscu zbyt spokojnym, żeby tak naprawdę móc mówić, że obudził się w tym samym miejscu.
Być może właśnie to spowodowało, że postanowił zostać jeszcze w Dolinie, kiedy załatwił już swoje sprawy. Skierował się na bulwar, zastanawiając się jednocześnie, czy mimo wszystko nie spotka tutaj żadnego zagubionego langustnika, któremu musiałby pomóc, czy nie natknie się tutaj na kogoś, kto okaże się poszkodowany przez inne magiczne stworzenie albo okaże się zbyt zmęczony, by móc ruszyć gdziekolwiek dalej. Podejrzewał, że podobne obawy będą mu jeszcze przez jakiś czas towarzyszyć, że będzie się nad nimi zastanawiał nieco dłużej, niż przez kilka dni, że zapewne, nim rozpoczną się prawdziwe, długo wyczekiwane wakacje, będzie się jeszcze oglądał za siebie, spodziewając się w każdej chwili poczuć ten nieprzyjemny chłód na plecach, spodziewając się, że za chwilę będzie musiał uciekać się do rzucania zaklęć, które miałyby ochronić go przed czymś, z czym mimo wszystko wolałby się nie mierzyć. To było od niego silniejsze i domyślał się, że osoby, które spędziły cały miniony rok na miejscu, jeszcze długo będą do siebie dochodziły, starając się odzyskać prawdziwy spokój ducha. Być może zatem wyjazd, jaki mimo wszystko zbliżał się wielkimi krokami, nie był aż takim złym pomysłem, może był właśnie tym, czego szczególnie w tej chwili potrzebowali, pozwalając im na to, by nieco pewniej stanęli na nogach, żeby zapomnieli o tym, co było złe. I zapewne, z czego Christopher doskonale zdawał sobie sprawę, żeby wpakowali się w nowe kłopoty. Pamiętał w końcu doskonale, co działo się w Luizjanie.
Zatrzymał się, spoglądając przed siebie, w stronę wody, a później widocznych zabudowań, wciąż nie mogąc tak do końca przyzwyczaić się do tego, że ich codzienność całkowicie się zmieniła. Potrząsnął głową, bo było to wręcz śmieszne, a później zamknął na chwilę oczy, zastanawiając się, jak długo jeszcze będzie się nad tym zastanawiać, jak długo będzie się tym faktem martwić. Wiedział, że tkwienie w przeszłości nigdy nie jest dobre, ale mimo wszystko Christopher obawiał się, że w tym, co się właśnie działo, nie zostało powiedziane jeszcze ostatnie słowo. Zapewne właśnie to powodowało, że mimo wszystko, gdzieś tam na dnie serca, zdawał się dość mocno spięty i niepewny tego, co miało wydarzyć się w najbliższym czasie. Daleki był jednak od tego, żeby panikować, nie pozwalał sobie jednak na całkowity spokój, zupełnie jakby wiedział, że coś jeszcze czai się w ciemności. Podobnie czuł się wkrótce po spotkaniu z akromantulami i podejrzewał, że właśnie z tego powodu obawiał się tego, co może się jeszcze wydarzyć.

@Perpetua Whitehorn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage i aura wesołości | Wspiera się na artefakcie: Jarzębinowej Feruli | Na lewym nadgarstku - srebrna bransoletka z tancerką zmieniającą się w łanię; na prawym - bransoleta Wielkiej Wezyrki | Gdy Hux jest obok - mimowolnie roztacza wokół urok
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 552
  Liczba postów : 1570
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySro Cze 22 2022, 09:54;

Dementory, langustniki, gęsta mgła, podtopienia Hogsmeade... Brak Księżyca dotknął dosłownie wszystkich czarodziejów zamieszkujących Wielką Brytanię - Perpetua odczuła to jednak podwójnie, z racji swojej magicznej krwi. Jej córeczka również, jako bądź co bądź - ćwierćwila. A biedny Huxley obrywał rykoszetem - choć złotowłosa musiała przyznać, znosił to nad wyraz dzielnie. W końcu co innego konfrontacja od czasu do czasu z jej ciemną stroną - którą na co dzień potrafiła trzymać na krótkiej smyczy, a co innego obchodzenie się dzień w dzień z ledwo kontrolowaną pół-harpią. Whitehorn nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek będzie miała problemy z samokontrolą - i to tak daleko wysunięte. W każdym razie, niebieski satelita wrócił na nieboskłon - a Perpetua znów odzyskała pełne opanowanie (i swoją urodę, gdzie nie sądziła, że tak bardzo przejmie się jej brakiem).
Dlatego też teraz, spacerując po bulwarze Doliny, wystawiając jasną twarz do promieni słonecznych - głęboko dumała nad przebiegiem ostatnich miesięcy. Merlin jej świadkiem, pluła sobie w brodę, że zaniechała - ponownie! - swoich studiów nad transmutacją i animagią. Gdyby tylko była w stanie opanować tę trudną sztukę - ta opłaciłaby się po dwakroć. Nie od dziś w końcu wiadomo, że forma animagiczna znacznie upraszcza odczuwanie emocji, a to głównie z nimi Perpetua miała schody. To całe napięcie i czająca się w trzewiach harpia furia - w formie zwierzęcia mogłaby nawet tego nie odczuwać. W końcu czystokrwiste wile były zmiennokształtne - i Whitehorn dochodziła do wniosku, że widocznie nie bez powodu.
Tak zamyślona omal nie przeoczyła Christophera, z którym praktycznie zrównała się krokiem. Jej posągowa twarz natychmiast rozświetliła się, jakby samym tylko uśmiechem była w stanie rzucić Lumos Solar. Skupione spojrzenie od razu nabrało wesołych iskierek.
Christopher! — zaświergotała, szczerze uradowana na widok Walsha. — Słodka Helgo, jak dobrze Cię widzieć, skarbie! — Klasnęła w dłonie, bez choćby najmniejszego zawahania, najzwyczajniej w świecie zarzucając ramiona na barczystych ramionach nauczyciela i całując go w szorstki policzek. Szybko się jednak odsunęła, reflektując: — Wybacz, wiem, że nie przepadasz za taką wylewnością. — Uśmiechnęła się przepraszająco, choć oczy dalej jej się cieszyły. Zlustrowała z jawną - choć nienachalną - ciekawością sylwetkę byłego gajowego, przekrzywiając głowę niczym zaciekawiona sikorka. — Coś taki spięty, złotko? Też, jak ja, masz kaca po eliksirach uspokajających? — zagaiła żartobliwie.

@Christopher Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2989
  Liczba postów : 1421
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySro Cze 22 2022, 19:44;

Znajomy, ciepły głos, wyrwał go gwałtownie z zamyślenia, powodując, że musiał skoncentrować się na tym, co się właściwie dookoła niego działo. Zaraz też spostrzegł Perpetuę, do której uśmiechnął się łagodnie, gwałtownie rumieniąc się, kiedy tylko faktycznie powitała go w tak wylewny sposób, daleko było mu jednak do gwałtownego uciekania do kąta, czy robienia czegoś podobnego. Nie był już ostatecznie tym samym człowiekiem, co przed rokiem i o wiele lepiej wychodziło mu kontrolowanie siebie, swoich głupich, dziecinnych zachowań i wszystkiego, co się z tym wiązało. Nadal był introwertyczny, nadal męczył się na imprezach, kiedy trwały za długo i było na nich zbyt wiele osób, woląc jedynie na chwilę znaleźć się w blasku jupiterów, ale nie uciekał dosłownie przed wszystkim, przed każdym i przed jakąkolwiek wzmianką o tym, czy o tamtym. Trzeba było również przyznać, że światło dzienne ujrzała również jego chochlicza natura, nic zatem dziwnego, że dość dzielnie jak na siebie, przytulił do siebie kobietę, by później pokręcić przecząco głową.
- Nie brałem ich, ale teraz spodziewam się, że za chwilę coś na mnie wyskoczy. Za dużo dementorów i tego wszystkiego, a teraz zapadła taka cisza, jakby to wszystko nie miało miejsca. To coś, co powoduje, że wolę mieć oczy dookoła głowy, zamiast należnie się cieszyć – stwierdził spokojnie, wzruszając lekko ramionami, widząc doskonale, że z jego strony ta ostrożność i niepewność była nieco zbyt wielka, ale miał problem z tym, by z nią walczyć. Wiedział, że powinien, ale księżyc ledwie co zagościł na nowo na niebie, a on doskonale wiedział, jak to bywa z podobnymi problemami i przygodami, ostatecznie przeszedł ich dostatecznie wiele, żeby wiedzieć, że nic nie jest dane raz na zawsze i należy spodziewać się najróżniejszych przeszkód, które mogą spaść na człowieka absolutnie niespodziewanie.
- Ty za to wyglądasz tak promiennie, że nie mam żadnych wątpliwości co do tego, jak się czujesz. I nie sądzę, żeby twój spacer, tak jak mój, miał cokolwiek wspólnego z chęcią przekonania się, czy na pewno możemy uważać, że jesteśmy już bezpieczni – dodał, uśmiechając się lekko pod nosem, pokazując tym samym, że zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo beznadziejnym był w tej chwili przypadkiem i do czego takie zachowanie mogło go w ogóle doprowadzić. Po problemach, w jakie się wpakował bez najmniejszego nawet zastanowienia, został mu niewielki cień pomyślunku, który mimo wszystko kazał mu upewniać się, czy nie zostawiał za własnymi plecami niebezpieczeństwa, z którym by sobie nie poradził.

@Perpetua Whitehorn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage i aura wesołości | Wspiera się na artefakcie: Jarzębinowej Feruli | Na lewym nadgarstku - srebrna bransoletka z tancerką zmieniającą się w łanię; na prawym - bransoleta Wielkiej Wezyrki | Gdy Hux jest obok - mimowolnie roztacza wokół urok
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 552
  Liczba postów : 1570
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyCzw Lip 14 2022, 09:41;

Nigdy nie miała w zamiarach peszyć kogoś swoją wylewnością - taka po prostu była, od lat i zwyczajnie nawet nie próbowała tej części swojej osobowości wyplenić. Szczęśliwie raczej nikt nie brał tej jej przylepności za coś niestosownego. W końcu wszystkich - bez wyjątku - traktowała w ten sposób. Żadna z niej zdystansowana, nieprzystępna półwila... i wszyscy, którzy choćby ją kojarzyli, doskonale o tym wiedzieli.
Nie kryła swojej radości, gdy Christopher nie wycofał się natychmiast do swojej skorupy po jej serdecznym powitaniu - ba! Nawet ją przytulił, przez co rozpromieniła się jeszcze bardziej.
Nie ma co przejmować się na zapas — stwierdziła, wachlując lekceważąco dłonią - ale też uśmiechając się ze zrozumieniem na słowa wątpliwości Walsha. — Nasz świat magii ma to do siebie, że czasem coś po prostu musi się stać. To jak z cyklonami albo suszami, magia też ma swoje punkty kulminacyjne — rzuciła dość beztrosko, dzieląc się swoim punktem widzenia.
W końcu sama - jakby na to nie spojrzeć - była w połowie istotą magiczną, córką dzikiego stworzenia i w jakiś bardziej... dobitniejszy sposób odczuwała samą magię. Ta z resztą sprzężona z jej krwią wili buzowała w żyłach i Perpetua tylko dzięki swojemu łagodnemu usposobieniu i czterech krzyżyków na karku była zdolna do praktycznie całkowitej kontroli. Nie tylko nad iskrzącym jej na skórze urokiem, ale też czającą się w trzewiach harpią.
Mój spacer? Cóż, tak, masz rację... To żadna próba przekonania się o bezpieczeństwie okolicy — zaśmiała się, delikatnie wkradając się dłonią pod ramię Chrisa - żeby następnie po prostu pociągnąć go dalej wzdłuż bulwaru. Łypnęła spod rzęs na mężczyznę, uśmiechając się z pewną... skruchą. — Brak księżyca dał mi w kość. Nie bardziej niż Huxleyowi, ale... Odpoczywam sobie trochę od Florence, też ciężko to zniosła — wyjaśniła, zaraz orientując się, że Christopher właściwie nie miał jeszcze okazji, żeby poznać jej córeczkę. I właściwie w tej chwili dopadła ją refleksja jak wiele mogło się zmienić od ich ostatniej rozmowy - i jak wiele się zmieniło.
Słodka Helgo, czuję się jakby minęły wieki od kiedy ostatnio rozmawialiśmy — odparła, kręcąc głową z niedowierzaniem. Złote pukle rozsypały jej się po ramionach - Perpetua odgarnęła je na jedno ramię, wlepiając iskrzące spojrzenie w towarzysza. — Moja córka kończy już rok, razem z Huxym kupiliśmy dom w Dolinie... No i jak widać, już nie utykam! — Jakby na podkreślenie swoich słów podskoczyła w miejscu, stukając obcasami o kocie łby. Wcześniej nie mogła nawet myśleć o butach na obcasach. — Na Ciebie i Josha chyba powinnam się śmiertelnie obrazić za brak zaproszenia na ślub — wytknęła, z teatralnym oburzeniem - łagodny uśmiech na jej ustach jednak zdradzał, że ani trochę nie miała im tego za złe. — Chociaż z doświadczenia wiem, że duże ceremonie wcale nie gwarantują szczęścia — prychnęła rozbawiona, z absolutnym dystansem kwitując swój drugi ślub.

@Christopher Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2989
  Liczba postów : 1421
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyPią Lip 15 2022, 21:12;

Nie miał powodów do tego, żeby uciekać, chociaż oczywiste było, że nie czuł się do końca komfortowo, że nie nieco się zgubił, w tym co się działo, aczkolwiek wyraźnie nie było to dla niego niczym aż tak okropnym, żeby chciał uciekać. Cieszył się zresztą, że widział kobietę, że miał możliwość z nią porozmawiać i liczył na to, że ta mimo wszystko spędziła ostatni rok dość przyjemnie, że była szczęśliwa, bo to liczyło się najbardziej na świecie. Dlatego też nie uciekł od niej, nie próbował zniknąć nie wiadomo gdzie, ani po co, przyjmując jej powitanie i odpowiadając na nie, a później skinął ostrożnie głową na znak, że faktycznie zgadza się z jej stanowiskiem, z jej słowami, przyznając, że faktycznie ich świat nie należał do najspokojniejszych miejsc.
- Pewnie odczuwamy to nieco inaczej, niż ludzie poza czarodziejskim światem. Przynajmniej takie mam wrażenie, że kiedy zaczynają się problemy z magią, dotykają właściwie wszystkich – mruknął jeszcze, ale ostatecznie potrząsnął głową na znak, że nie było sensu o tym rozmawiać. Niczego by to nie zmieniało i z całą pewnością do niczego dobrego by nie prowadziło, więc po prostu postanowił uciąć ten temat i skupić się na czymś innym.
Nie widzieli się tak długo, że Christopher był pewien, że u kobiety wiele się zmieniło, tak więc bez większego problemu dał się jej porwać na spacer, licząc na to, że dzięki temu będą mieli chwilę na rozmowę. Taką zwyczajną, pozbawioną nieustannych zmartwień, pozbawioną wątpliwości, które mogłyby ich zatrzymać w miejscu albo wprawić w zakłopotanie, wybudzić w nich smutek albo zrobić coś podobnego. Odnosił zresztą wrażenie, że Perpetua była naprawdę radosna, że była tak szczęśliwa, iż tym szczęściem była skłonna obdarować dosłownie wszystkich w swoim otoczeniu i to go cieszyło.
- Och, mam nadzieję, że jednak zachowałaś mój prezent – powiedział cicho, gdy pokazała mu, że jest w stanie poruszać się bez większych problemów, ale zaraz przyznał, że cieszy się z tego powodu, czując się może nieco zagubiony w tych wszystkich rewelacjach – dziecku, partnerze, domu – ale mimo wszystko widział, że kobieta była zadowolona. To zaś liczyło się najbardziej ze wszystkiego, pokazywało bowiem jednoznacznie, że znalazła dla siebie miejsce w życiu, które w pełni jej odpowiadało. Do tego zaś powinni dążyć wszyscy.
- Musisz te pretensje zgłaszać Joshowi. Mnie też dał pięć minut na przygotowania – stwierdził, nadal szczerze tym rozbawiony, unosząc brwi na jej uwagę, a potem zaśmiał się cicho. – Cieszę się, że tak do tego podchodzisz. Bałem się nieco, jak się czujesz – przyznał, spoglądając na nią z uwagą, wierząc w to, że nie próbowała jedynie grać i przyjmować pozy, która nic by nie zmieniła, a miałaby mydlić innym oczy.

@Perpetua Whitehorn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego; tatuaż z Oazy Cudów na łopatce; rozległa blizna na ramieniu po rozszczepieniu; obrączka
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 889
  Liczba postów : 1126
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySob Lip 30 2022, 21:39;

inny czas

Od pewnego czasu czuł się tak, jakby znikał. Miał wrażenie, że codzienność mu uciekała, rzeczywistość się zamazywała i tylko jedna osoba sprawiała, że wciąż czuł się po prostu sobą. Trzymał ją teraz pod ramię, powoli stawiając kroki i nawet lekko się uśmiechając, choć w oczach wciąż błąkał się smutek. Porażająca rozpacz, którą powstrzymywał całym sobą, starając się zachować resztki dawnego siebie. Bał się, a przerażenie pożerało go od środka, odkąd tylko wrócił z pogrzebu. Wiedział, że przyszłość zawsze jest niepewna, ale teraz niepewność była ostatnią rzeczą, której potrzebował. Stabilność była czymś czego było mu trzeba, im obojgu.
Ostatnie dni, tygodnie, a może nawet miesiące, były trudne. Miał wrażenie, że ciągle coś było nie tak, zawsze coś było przeszkodą, kłodą rzucaną pod nogi, a on był na to zbyt zmęczony. Chciał cieszyć się każdym kolejnym dniem, chciał nie myśleć o górujących nad nim problemach, które wciąż się mnożyły. Przechodził żałobę, choć nie do końca ją do siebie dopuszczał, w obawie, że rozpadnie się do reszty, a przecież nie mógł. Musiał zachować choć resztki siły – dla Beatrice, dla ich córki, dla Nanael i Hariela. I był gotów zrobić wszystko, by tylko ich ochronić.
Nie wiem co bym bez ciebie zrobił — powiedział, patrząc na leniwie obijającą się wodę o brzegi rzeki. Powoli przeniósł spojrzenie błękitnych tęczówek na swoją żonę. Przyciągnął ją do siebie i pocałował w czubek głowy, a znajomy zapach przynosił mu ukojenie.
Jego myśli cały czas krążyły wokół niedawnych wydarzeń, choć usilnie starał się myśleć o czymś innym, wierząc, że nie mógł zatracić się w przeszłości, której nie był w stanie zmienić. Właśnie w tamtym momencie zapragnął przeć naprzód, nie oglądać się za siebie, choć nie był naiwny, za to świadomy, że to wcale nie będzie łatwe. Musiał żyć dalej, musiał czy tego chciał czy nie, czy był gotowy czy nie, wierzył, że matka wcale by nie chciała by pogrążał się w smutku, a i miał dla kogo żyć dalej.
Lekka bryza rozwiewała jego włosy, lubił letnie wieczory, były spokojne, niespieszne, a właśnie tego teraz potrzebował. Zwyczajnej codzienności, niezakłóconej niczym niespodziewanym, pełnej planów i nadziei, którą pragnął dzielić ze swoją żoną. Swoistą kotwicą, która trzymała go na ziemi, pozwalała brać kolejny oddech, napełniający płuca powietrzem.


______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage i aura wesołości | Wspiera się na artefakcie: Jarzębinowej Feruli | Na lewym nadgarstku - srebrna bransoletka z tancerką zmieniającą się w łanię; na prawym - bransoleta Wielkiej Wezyrki | Gdy Hux jest obok - mimowolnie roztacza wokół urok
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 552
  Liczba postów : 1570
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyWto Sie 09 2022, 09:40;

Cieszyła ją taka niezobowiązująca rozmowa z kimś znajomym. Bez żadnych problemów do przegadania - czy przemilczenia - bez dram, bez żadnych pretensji czy ważnych, niecierpiących zwłoki spraw. Bez chwytania różdżki w dłoń i ratowania życia - albo chociaż zdrowia. Ot, spotkanie starych znajomych w pięknych okolicznościach. Spokojnych. I radosnych - prawie takich jak Perpetua. Bo Christopher w stu procentach miał rację, była szczęśliwa - szczęśliwa w takim stopniu, że wręcz powinno to być zakazane.
Teatralnie się oburzyła, gdy Walsh zapytał o prezent, który niegdyś jej wręczył - tuż po tym jak wyratowała go z akromantulowej przygody w Zakazanym Lesie przed dwoma laty.
Oczywiście, że zachowałam Chris! — ton wyrażał obruszenie, ale oczy jej się cieszyły, gdy na powrót uwieszała się na męskim ramieniu. — Laski nie są mi już potrzebne, ale ta od Ciebie to jedna z moich najcenniejszych pamiątek. Dalej nie mogę wyjść z podziwu jak piękny kwiatowy ornament na niej wymalowałeś — przyznała, a w głosie rzeczywiście, rozbrzmiewały jej nuty zachwytu, nawet mimo minionego czasu - i opatrzenia się z tym osobistym artefaktem. Mimo to, absolutnie nie tęskniła za podpieraniem się o lasce - cóż, kto by tęsknił? W końcu była w stanie śmigać jak rącza łania, nie męczyły ją żadne dłuższe spacery... i mogła nadążyć za stawiającą pierwsze kroki córeczką.
Autentyczne zaskoczenie wymalowało się na jej twarzy, gdy Christopher przyznał się, że sam nie miał wiele czasu na przemyślenia - szybko się jednak otrząsnęła i roześmiała perliście, kręcąc z niedowierzeniem głową.
Niesamowite. Nie podejrzewałabym Josha o taki... wybuch romantyzmu — zachichotała, bo chociaż Joshua nie należał do wyjątkowo ostrożnych głów, tak miała wrażenie, że też takie zupełnie nagłe, spontaniczne decyzje (życiowe!) nie przychodziły mu impulsywnie. Uśmiech jej nieco zbladł i przybrał bardziej miękki wyraz, gdy przyjaciel podłapał jej kąśliwą uwagę - i pociągnął temat dalej. Choć musiała przyznać - naprawdę delikatnie i z wyczuciem.
Łypnęła na Chrisa spod ciemnozłotych rzęs, spojrzenie miała poważne - ale dalece mu było do smutku.
Było ciężko Chris, naprawdę bardzo ciężko — przyznała bez zgrywania twardej sztuki - w końcu aktorka też była z niej żadna. — Rzuciłam pracę w Hogwarcie, wróciłam na Munga i po prostu chciałam to wszystko zapracować. Ale... — Przesunęła wzrok na otaczające ich drzewa, a na usta wypłynął jej rozczulony uśmiech. — ... Huxley mnie powstrzymał. Potem było już tylko lepiej — stwierdziła, a jej wesoła aura momentalnie powróciła na swoje miejsce. — Musicie w końcu poznać naszą córkę! — dopowiedziała jeszcze, strzelając mężczyźnie przyjacielskiego kuksańca w żebra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2989
  Liczba postów : 1421
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyWto Sie 09 2022, 10:04;

Spokojne życia, spokojny czas, to było to, co zawsze pociągało Christophera. Mogło to dziwić, w zestawieniu z jego szalonymi zrywami, gdy bez większego problemu gonił za niuchaczami, czy rzucał się w wir przygody, ścigając akromantule, ale tak naprawdę był cichym i niezbyt kłopotliwym człowiekiem. O wiele bardziej cenił sobie od tych szaleństw zupełnie nudne chwile, takie, jak ta, kiedy mógł spacerować w spokoju brzegiem rzeki, kiedy mógł słuchać radosnych wyjaśnień przyjaciółki, kiedy po prostu mógł cieszyć się prostotą istnienia, kiedy nie musiał myśleć o tym, czy nie powinien czegoś ukryć, czy nie powinien oglądać się za siebie, obawiając się, że jeszcze chwila i spotka go coś złego. Doceniał to, co teraz miał, a ten błogi spokój, jaki powoli do niego spływał, niesamowicie go cieszył, pozwalając mu na ciepłe spoglądanie w przyszłość, która się przed nimi rysowała.
Uśmiechnął się lekko do swojej towarzyszki, kiedy udzieliła mu odpowiedzi, czując jednocześnie, że nieznacznie się rumieni. Nie ukrywał się już po kątach ze swoim talentem rysowniczym, ale nadal nie chwalił się tym każdemu. To wciąż była jeszcze jego niewielka tajemnica, której próbował się trzymać, chociaż oczywiście zaczął w końcu rozumieć, że nie ma w tym niczego, co czyniłoby z niego gorszego człowieka. Widać jednak od pewnych rzeczy nie dało się tak łatwo uciec i trzeba było się z nimi na nowo oswoić.
- Cieszę się, że ją zachowałaś. Teraz jednak pewnie po prostu namalowałbym kwiaty na ścianie twojego domu – powiedział, nieco niepewnie, jak już przystało na nieśmiałego trolla, który czasami nie wiedział, jak powinien się poruszać i nie był pewien, czy składane przez niego propozycje spotkają się za aprobatą, czy wręcz przeciwnie. Zagryzł dlatego wargę, mając nadzieję, że mimo wszystko Perpetua tego nie zauważy, choć daleki był od głupich podejrzeń, że mogłaby uznać go za głupiego dzieciaka, czy coś podobnego.
Zaraz jednak zaśmiał się głośno, kiedy dostrzegł minę swojej towarzyszki, a jego jasne oczy błysnęły za szkłami okularów. Właściwie wszyscy reagowali w ten sposób, kiedy dowiadywali się, że Josh postanowił zrobić coś całkowicie szalonego, zupełnie jakby się tego po nim nie spodziewali. Owszem, wtedy Chris również się tego nie spodziewał, ale jednocześnie wiedział, jaki jest starszy mężczyzna i coś podobnego ostatecznie nie było dla niego wielkim zaskoczeniem.
- Planował to odpowiednio długo, żeby móc sobie pozwolić na takie szaleństwo – stwierdził, zerkając na obrączkę wykonaną z transmutowanej muszli, a później przekręcił ją na palcu, dodając, że jeśli chciała poznać szczegóły, to zdecydowanie musiała zapytać o wszystko Josha, bo on również nie miał pojęcia o wszystkim, co się wtedy wydarzyło. Zaraz jednak zeszli na nieco mniej przyjemny temat, a Chris pokiwał głową ze zrozumieniem, bo doskonale wiedział, co oznaczała ucieczka. Sam zrobił coś podobnego, choć może nie próbował jednocześnie zrobić sobie krzywdy. Bo jednak tak poczytywał stwierdzenie o zarzuceniu się pracą. Uśmiechnął się lekko, unosząc brwi w niemym pytaniu, gdy wspomniała o Huxleyu, a potem znowu nieznacznie się zarumienił.
- Córkę – mruknął mało inteligentnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 993
  Liczba postów : 369
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySro Lis 02 2022, 12:00;

Ariadne od dłuższego czasu nosiła się z organizacją czegoś w stylu ogólnej wyprzedaży różnych rupieci. Bynajmniej nie dlatego, że sama posiadała tonę takich przedmiotów, które dobrze byłoby komuś opchnąć i zwolnić sobie miejsce na stryszku. Wręcz przeciwnie - jasnowłosa cierpiała na niedobór wielu przedmiotów potrzebnych w życiu codziennym przez swoje ubogie zasoby pieniężne. W związku z tym wiecznie musiała polować na jakieś promocje czy inne odpusty, co głównie kończyło się tak, że niczego nie udawało jej się zakupić. A przecież wiedziała, że ludzie trzymają mnóstwo rzeczy tylko po prostu zapomnieli już o ich istnieniu. A mogliby im podarować nowe życie! Wickens chętnie przygarnęłaby cokolwiek, co jeszcze nadaje się do użytku. Z tego względu zdecydowała się rozesłać wieści o czymś a'la bazarku, gdzie przez jeden dzień ludzie wystawią różne drobnostki na sprzedaż. Pomysł mógł okazać się klapą, jeśli nikt nie zechce przyjść, ale warto podjąć próbę.
Bulwar w Dolinie wydawał się perfekcyjnym miejscem na takie przedsięwzięcie. Pełno wolnej przestrzeni, urocze otoczenie, umiejscowienie w samym centrum miasteczka. Każdy na pewno chociaż przelotnie zechce tu zajrzeć. Ariadne przez godzinę zajmowała się ustawianiem niedużych stoisk za pomocą magii. Kilka zaklęć chroniło ich przed pogodą, która była już mocno listopadowa, więc panował chłód. Deszcz się jeszcze nie rozpadał. Jasnowłosa stanęła na uboczu, gotowa przywitać wszystkich, którzy zechcą coś na stoisku rozstawić. Sama z chęcią coś zakupi po niższej cenie. Stoiska były bardzo skromne, ale jeśli ktoś przywiezie całą ciężarówkę przedmiotów do sprzedania to się jakoś to rozłoży. Grunt, że na razie wyglądało to całkiem okej.

WYPRZEDAŻ GARAŻOWA
Możecie wystawić tutaj dowolny przedmiot, dając mu dowolną cenę. Ilość wystawianych przedmiotów jest również dowolna, może to być jedna rzecz, może być ich dwadzieścia. Przygotowałam gotowy kod, który wklejacie w post:

Kod:
<pg>Nazwa przedmiotu</pg>
<zg>Opis:</zg> Krótki opis, czy był używany, czy daje jakieś punkty.
<zg>Cena:</zg> Wpisz cenę lub napisz "wymiana" jeśli chcesz się wymienić na inny przedmiot lub wpisz coś innego, co będzie zapłatą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, krwawa obrączka na palcu, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Krukonów
Galeony : 3890
  Liczba postów : 4448
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySro Lis 02 2022, 12:28;

Nazwa przedmiotu Złota Skarbonka (30 G), Mały Teleskop (20 G), Maskotka Srok z Montrose (10 G), Płyta z Przebojami Świątecznymi Dona Lockharto (0 G), 2xButelka Ognistej Whisky (0 G) Zestaw Magiczne Krzyżówki + Magiczny Dziennik (5 G), Pióro Głupca (0 G),

Wracała właśnie z obiadu w miejscowej restauracji, kiedy to jej wzrok przykuło ogłoszenie na jednej z tablic. Okazało się, że ktoś ruszył głową i postanowił zorganizować wyprzedaż garażową, co uważała za genialny pomysł. Jej kuferek od bardzo dawna wypełniały rzeczy, których nie potrzebowała albo miała w kilku egzemplarzach. Od przybytku głowa jej nie bolała, ale mając okazję pozbyć się nadprogramowych rzeczy, postanowiła z niej skorzystać. Konsumcjonizm był pułapką, w którą było bardzo łatwo wpaść, a ona zamierzała coś z tym zrobić.
Pogoda nie sprzyjała zbytnio takim przygodom, tak więc Julka ubrała się w gruby sweter oraz jaskrawą, żółtą kurtkę przeciwdeszczową. Oczojebny look dopełniła n iepasującym kompletnie krukońskim szalikiem, bo, nie oszukujmy się, zdrowie jest ważniejsze od stylówki. Nadmiar fantów spakowała do szmacianej torebki i pokusiła się nawet o kawałek ceraty, na którym zamierzała wyłożyć niepotrzebne skarby. Nie była przy tym sama, bo postanowiła zabrać ze sobą Williama, który wierni dreptał u jej boku, co jakiś czas płosząc wrony czy inne wiewiórki. Kiedy dotarła na miejsce, okazało się, że niepotrzebnie zawracała sobie głowę tą całą ceratą, bo ktoś przygotował stoiska! Krukonka przywitała się kiwnięciem z jakąś samotną blondynką, która najwyraźniej odpowiadała za organizację tego wydarzenia, a następnie zaczęła rozkładać fanty, licząc że pozbędzie się ich szybciej niż później.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Ariadne W. Wickens

Dorosły czarodziej
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 171
C. szczególne : owocowe perfumy | elegancki ubiór | łagodny, delikatny głos
Galeony : 993
  Liczba postów : 369
https://www.czarodzieje.org/t21609-ariadne-willow-wickens#703422
https://www.czarodzieje.org/t21613-poczta-ariadne-wickens#704304
https://www.czarodzieje.org/t21610-ariadne-willow-wickens#703604
https://www.czarodzieje.org/t21614-ariadne-w-wickens-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptySro Lis 02 2022, 12:53;

- Dzień dobry! - przywitała od razu pierwszą osobę. Tak szybko i już ktoś jest i to z pokaźną liczbą przedmiotów. To bardzo dobrze wróżyło.
Z uśmiechem podeszła, aby pomóc przy stoisku. Przyglądała się również z zaciekawieniem, co też sprzedaje ciemnowłosa dziewczyna.
- Uuu... Mogę krzyżówki, dziennik i to pióro? - zapytała, czując że uruchamia jej się wewnętrzna chytra Grażyna. To były rzeczy w idealnej cenie. Nawet Ariadne mogła sobie pozwolić na ich zakup. Wysupłała 5 galeonów i podała dziewczynie.
- Piesek mam nadzieję nie na sprzedaż. - zaśmiała się lekko, patrząc przyjaźnie na towarzysza nieznajomej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Dorosły czarodziej
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 1083
  Liczba postów : 9649
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Bulwar - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 EmptyWto Lis 15 2022, 12:53;

Nazwa przedmiotu Totem protekcyjny, jedwabny szal, amulet kamienia filozoficznego (2 sztuki), eliksir postarzający (2 sztuki), samonagrzewający się kubek (2 sztuki), bombki-pamiątki
Dodatkowo można dobić deal w kwestii uwarzenia jakichkolwiek eliksirów z Maxiem.
Opis:Odpowiednio: +2 do transmutacji, +1 do transmutacji, +1 do eliksirów
Cena: Odpowiednio: 80g, 70g, 50g sztuka, 10g sztuka, 5g sztuka, 5g. Wszystko można też ugadać wymianą lub spróbować nabyć cokolwiek innego z Maxiowego kuferka, więc zapraszam do dyskusji.

Słysząc o tym, że na bulwarze organizowana jest wyprzedaż, postanowił sam wziąć w niej udział. Miał trochę zlegających mu rzeczy, których z chęcią by się pozbył, a i miał okazję znów pogadać z Ari.
Na miejsce wyprzedaży przyszedł lekko po czasie i od razu zabrał się za ustawianie stoiska. Chwilę mu zajęło nim powykładał wszystko na transmutowany przez siebie z kamienia stolik, ale w końcu był gotów do robienia biznesów ciekaw, czy ktokolwiek zgłosi się po jego fanty, czy też może nie będzie mu dzisiaj dane wrócić do domu z dodatkowymi galeonami.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Bulwar - Page 3 QzgSDG8








Bulwar - Page 3 Empty


PisanieBulwar - Page 3 Empty Re: Bulwar  Bulwar - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Bulwar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Bulwar - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-