Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Wrz 19 2015, 15:47;

First topic message reminder :



Strumień spływa powoli po kamieniach, którymi wyłożone jest dno. Nie jest zbyt długi, jednak przyjemny szum wody sprawia, że mieszkańcy bardzo lubią przychodzić w to miejsce i spędzać tu długie godziny na odpoczynku. Jeżeli bardzo dokładnie rozejrzeć się po okolicy, da się odnaleźć kilka rodzajów specyficznych ziół i roślin. Najbardziej wyjątkowa, głównie przez swoją niedostępność w innych miejscach, jest języcznik migocący. Rozpoznają je tylko wprawieni w zielarstwie, gdyż niewiele różnią się od zwyczajnych paproci. Wprawna obserwacja pozwala zauważyć delikatny pyłek, unoszący się bardzo powoli spiralami - jest tak subtelny, że trzeba na nim bardzo skupić wzrok, aby dostrzec choćby lekkie migotanie. Spomiędzy kamieni, unosząc się nieznacznie nad powierzchnię wody, wyrastają żabieńce strumykowe. Te miniaturowe roślinki ciężko znaleźć gdzie indziej. Podobnie jest zresztą płomiennicę drzewną, wyrastającą na drzewach bliskich strumieniowi. Prawdopodobnie to woda ma jakieś specyficzne właściwości. Kiedy ma się trochę szczęścia i ochotę na wejście do strumienia, między śliskimi głazami da się znaleźć kruszyny kamieni szlachetnych. Można je spokojnie wymienić na galeony.

Rzuć trzema kostkami, aby sprawdzić, czy udaje ci się znaleźć kamienie.

Pierwsza kostka  definiuje, czy udaje ci się coś znaleźć:
1, 5 - Udaje ci się znaleźć kamień;
2, 3, 4, 6 - Nie udaje ci się znaleźć kamienia.

Druga kostka - jeśli pierwsza zakłada, że coś znalazłeś, wskazuje, jaki to kamień:
1 - Ametyst
2 - Rubin
3 - Szafir
4 - Szmaragd
5 - Kwarc różowy
6 - Onyks

Trzecia kostka określa, w jakim jest stanie oraz na ile galeonów możesz go wymienić:
1 - Marne okruchy - nie dostaniesz za nie nic
2 - Drobne cząstki - niezbyt dużo warty - 10 galeonów
3 - Pomniejsze kawałki - 30 galeonów
4 - Jeden, większy kawałek - 70 galeonów
5 - Bardzo brudny spory kawałek - 120 galeonów
6 - Cały kamień - może lepiej go zachowaj? Dostaniesz za niego 250 galeonów!

Kamieni możesz szukać raz w miesiącu! Z racji tego, że miejsce znajduje się w Dolinie Godryka szukać kamieni mogą wyłącznie studenci i dorośli!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ravinger Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 50
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : laska i szrama na twarzy
Galeony : 257
  Liczba postów : 115
https://www.czarodzieje.org/t20909-ravinger-fairwyn-w-trakcie-pracy-nad
https://www.czarodzieje.org/t20925-miejsce-do-ktorego-nie-chcesz-wyslac-sowy#670161
https://www.czarodzieje.org/t20910-ravinger-fairwyn#669657
https://www.czarodzieje.org/t20930-ravinger-fairwyn-dziennik#670
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyWto Lis 02 2021, 12:08;

Kostki: 6, 4, 2

Chodził nad ten strumyk o tej porze roku tylko dla błyskotek. Listopad w swojej ponurej aurze miał to do siebie, że łączył najgorsze cechy wodnych, naturalnych atrakcji. Strugi życiodajnej cieczy wartko przemierzały kolejne metry, łagodnie uderzać o wystające głazy, które nadawały wszystkim swym odgłosom jakiejś harmonii. Owszem, ta część zdawała się piękna. Na tyle piękna, aby zbliżyć się do strumyka.
A Rav posiadał ten problem, że każde jego zbliżenie do wody kończyło się umoczeniem ubrania. Zawsze, mimo tego cholernego listopada, jakiś przykry komar postanowił go ugryźć w czoło. Mroźnawa aura dawała odczuć się w nerkach i samo miejsce, które w kwietniu rozkoszowało swoim podglądaczy urokiem z nutką błogiego spokoju. Tak idąc z nieubłaganą końcówką roku - strumyk wkurwiał swoja jałowością oraz magią. Tą z najgorszego sortu, bo magią przeziębień.
Równie szybko się tu pojawił, co uciekł. Może brak cierpliwości, a może nagły szacunek do własnego zdrowia? Sam nie wiedział. Jednak nie pozostawił sobie tego jako temat rozważań, bo w całym tym absurdzie - zaliczył pieszy spacer. Podobno dla zdrowotności, która okazała się prędko niemiłą mistyfikacją. Fairwyn prędko pożałował pozostawienia szalika w domu, a gardło zaczęło szybko drapać go od dziwnego kaszlu. Powoli czuł jak czerwienieje mu nos, a niemiły pąs już od dobrych kilku minut okupował policzki. Cóż, w takie dni przynajmniej miło napić się piwa karmelowego.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1487
  Liczba postów : 7301
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySro Lis 03 2021, 22:36;

Ten jeden standard szkolenia niby jest dobry, ale nie do końca. To zawsze mniejszy wybór dla osób, które chciałyby jednak przetestować inne możliwości i sprawdzić zdolności nauczania w innych placówkach, a jeżeli na parę krajów przypadała jedna, to trochę się to mijało z celem. Poniekąd to rozumiał, ale też - monopol nie pozostawał specjalnie dobry. Czasami miło byłoby zobaczyć, jak inne szkoły się rozwijają na terenach Wielkiej Brytanii, pokazując swój potencjał. Wszystko, co ich ogranicza, to przepisy prawa i własna wyobraźnia.
Mimo to uczęszczanie do szkół pozwalało na zdobycie nowych relacji. Sam dopiero pod koniec poznał wielu przyjaciół, drugą połówkę, jak również nauczył korzystać się z życia. Zawsze mogło to być nieco szybciej, nieco lepiej, a przede wszystkim bez wewnętrznego bólu, jaki dzierżył przez cały czas, ale tak zadecydował. Tak wybrał.
Spacer po okolicznych terenach pozwolił mu nieco odświeżyć myśli, gdy wiedział, że i bez tego będzie ciężko. Odetchnął pełną piersią, pozwalając na to, by stukot butów nieco stłumił jego wewnętrzne zdenerwowanie, a sam był w stanie bardziej racjonalnie podejść do tematu. Choć nadal się obwiniał i choć nadal był widocznie wycofany pod względem rozmowy i komunikacji, w oczach żarzył się tym razem błysk płomienia. Niewielkiego, acz decydującego.
- I proszę, oto strumień... można tutaj czasami znaleźć kamienie szlachetne, jeżeli oczywiście szczęście postanowi się do ciebie uśmiechnąć. - pokazał obraz spowijany przez leniwą, cichą rzeczkę, której szum docierał do ich uszu, pozwalając tym samym na nieco odpoczynku. Felinus uważnie rozejrzał się po otoczeniu, dostrzegając parę pozostałych ptaków, które bacznie im się przyglądały, by następnie rozprostować skrzydła i wydostać się prosto w powietrze. Zrzuciwszy parę piór, te wylądowały tuż obok ich sylwetek, pozostawiając niewielką pamiątkę po obecności. - Może teraz nam się jakoś uda? Spokojnie, na mnie też to miejsce często pluje. - machnął na to ręką, wskakując od razu butami do chłodnej wody, by wzdrygnąć się widocznie. - Uwierzysz, że raz czekałem równe dziewięć miesięcy, by zdobyć bardziej wartościowy kamień niż drobne, marne okruchy lub niewielki kamyk za dziesięć galeonów? - starał się zapomnieć o tym, jak jest mu zimno i jaką by zjebę teraz dostał, gdyby pewna osoba się o tym dowiedziała. Mimo to starał się dostrzec jakiegokolwiek kamienia szlachetnego, by móc go jakoś spieniężyć.

1/3 | 3k6: 5, 4, 3, trzecia kostka przerzut za Odznakę: 6
@Vinzent M. Vonnegut
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vinzent M. Vonnegut

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : stara blizna przecinająca lewą brew, nieułożone kręcone ciemnobrązowe włosy
Galeony : 631
  Liczba postów : 194
https://www.czarodzieje.org/t20744-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20751-vinzent-m-vonnegut-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t20750-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20745-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20753-vinzent-m-vonnegut-dziennik#6
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyCzw Lis 04 2021, 21:15;

rzut:
Kostki: 4, 1, 1

         — A więc te opowieści barowe to jednak nie jest zbiór bajek i omamów alkoholowych? — parsknął cicho, podchodząc do brzegu i zaglądając do małej rzeki.
         Wpatrywał się w dłuższą chwilę w toń strumienia, starając się wypatrzeć jakiś kamień szlachetny, jednak bez większego skutku. Może patrzył pod złym kątem? A może jego szczęście się wyczerpało w momencie, gdy opuścił starą chatę z magicznym eliksirem? Vinzent poklepał się po kieszeniach, jakby chcąc się upewnić, czy fiolka wciąż tam jest. Tylko co właściwie powinien z nią zrobić?
         Zostawienie na czarną godzinę, to całkiem niezła opcja, skomentował w myślach. Przenosząc się do Wielkiej Brytanii, nie spodziewał się, że już w pierwszych miesiącach pracy przyjdzie mu znosić efekty starożytnych klątw na własnej skórze i odwiedzić Camelot. Biorąc więc pod uwagę, jak dynamicznie potrafiła się rozwijać sytuacja na wyspach, odrobina płynnego szczęścia pod ręką zawsze mogła się przydać.
         — Dziewięć miesięcy — powtórzył, marszcząc brwi. — A więc rzeka ogólnie rzadko kiedy bywa hojna?
         Zerknął w kierunku jednej ze ścieżek prowadzących z powrotem do lasu. Czy leprehau, którego szukali, mógł skrywać się gdzieś w tych okolicach? W sumie było to całkiem dogodne miejsce. Blisko gęstwin, w których można było się skryć w razie potrzeby, ale także blisko strumienia ze świeżą wodą. Spojrzenie mężczyzny powędrowało w kierunku Felinusa, który najwyraźniej zdecydował się wyruszyć na małe poszukiwania skarbów.
         — Daj znać, jak coś znajdziesz. Może przekonasz mnie, że faktycznie można tu wyłowić coś drogocennego — uśmiechnął się pod nosem.
         Widział, że sprawa zaginionego psa działa na niego dołująco i bardzo chciał mu jakoś w tym pomóc. Wprawdzie wciąż trzymał się myśli, że a nóż widelec ich wycieczka doprowadzi do szczęśliwego finału, jednak... Czasami szczęściu trzeba pomóc, prawda? Schowana w kieszeni buteleczka zaczęła mu nagle nieco ciążyć. To byłoby dobre wykorzystanie eliksiru, pomyślał, przysiadając na brzegu, uważając, aby nie zamoczyć butów.
         Nie przybył do Doliny Godryka nastawiony na to, że wróci do domu objuczony kosztownościami czy rzadkimi wyrobami czarodziejów. Z tego też powodu nie miał żadnych konkretnych planów w stosunku do magicznej cieczy. Z jednej strony mogło się okazać, że za dzień lub dwa felix felicis okaże mu się niebywale potrzebny, ale z drugiej strony okazja do użycia eliksiru mogła nie nadejść przez wiele tygodni, jak nie miesięcy. A w tej konkretnej chwili ktoś bardzo potrzebował sporej dozy szczęścia.
         — Wiesz, moglibyśmy spróbować użyć eliksiru, aby znaleźć psa — podsunął nieco niepewnie z niemalże dziecięcą niewinnością w głosie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1487
  Liczba postów : 7301
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyCzw Lis 04 2021, 22:01;

Spojrzał na niego dokładniej, zastanawiając się nad tym, czy Vinzent naprawdę nie miał szczęścia, czy po prostu naprawdę nie wierzył, że w pewnym strumyku można znaleźć kamienie szlachetne. Mimo to czekoladowe tęczówki nie robiły tego w sposób, który pozostawałby haniebny, a prędzej neutralny, spokojny.
- Wyobraź sobie, że to miejsce zazwyczaj jest oblegane przez sporą ilość dorosłych i, jak żeby inaczej, studentów szukających możliwości spieniężenia kamyka w celu zdobycia nieco galeonów. - dookoła jednak nikogo nie było. Znajdowali się w trochę innym odcinku rzeki, by też owego tłumu uniknąć, choć wiadomo - nie wszyscy z Hogwartu rzuciliby się wczesnymi godzinami w paszczę lwa w postaci braku wypoczynku i konieczności pójścia następnie do pracy. - Kwestia miejsca szukania i dobrego oka. - w tym momencie oprawki na jego nosie uległy poprawieniu; często je nosił, choć sporadycznie o nich zapominał.
Nigdy nie miał okazji być pod wpływem felix felicis, ale też - każdy taki eliksir pozostawał nieco zgubny. Mimo że widział, jak ten dokładnie działa, o tyle nie zawsze sądził, by był w swoich skutkach jak najbardziej prawidłowy. Dowodem tego pozostawała nieistniejąca już blizna po dźgnięciu ostrzem Karona, będąca tylko i wyłącznie nieprzyjemną wizją przeszłości.
- Nie no, po dziewięciu miesiącach to mi wypluła kamień wart dwieście pięćdziesiąt galeonów. Lepiej w sumie tak, co nie? - hojność rzeczki zawsze pozostawała pod znakiem zapytania. Od czego zależało znalezienie? Może po prostu od szczęścia, choć powątpiewał nieco. - Ale jest hojna. Zależy, czy ma ogólnie humor i czy kogoś lubi w danym czasie. - to tak jak z kobietami, ale kobiety nigdy nie miał i nic się na to obecnie nie zapowiadało. Zresztą, niespecjalnie się na nich znał i większość znajomości, jakie posiadał, były właśnie z innymi facetami. - Dam znać, choć wątpię, czy cokolwiek mi się uda odkryć ciekawego. - szczerze? Wolał odnaleźć psa niż jakiś kamień, który gówno wnosił tak naprawdę do jego życia. Galeony nie dawały mu szczęścia i doskonale o tym wiedział, a strata przyjaciela bolała na sercu bardziej, nie mogąc zostać stłumioną przez brzdęk złotych monet opadających na posadzkę.
Magiczna ciecz posiadała w sobie ogromny potencjał, jak również ogromną odpowiedzialność. Ostatnio czuł się znacznie gorzej, nieco podupadł na pewności siebie, w związku z czym zażycie czegoś takiego mogłoby się wiązać ze znacznie większymi konsekwencjami, a też - nie chciał marnować cudzych eliksirów. Dlatego, gdy usłyszał propozycję, podniósł w zaskoczeniu brwi, zastanawiając się nad tym, czy ma jakieś omamy.
- Słuchaj, są inne, ba- - nieco się zawahał, biorąc głębszy wdech, zanim wystosował to słowo. - Lepiej jest mieć w zapasie taki eliksir na bardziej stosowną okazję, by potem nie pluć sobie w mordę, że straciło się go na coś innego. - ręce wylądowały na klatce piersiowej widocznie, na krótki moment, zanim to nie powrócił do ponownego szukania kamienia. - Poza tym, jak by on zadziałał, gdyby okazało się, że jego już nie ma? Wskazałby zwłoki? Wskrzesił? - brzmiało to co najmniej irracjonalnie, ale to była ta rzecz, której się obawiał. Wolał żyć na uprzęży strachu i braku pewności, aniżeli próbować konfrontacji bezpośrednio z okrutną prawdą. Nie patrzył na twarz Vonneguta, zamiast tego oddając się czynności. I nieco marznąc. - Doceniam to, że chciałbyś, ale to, iż mnie znasz, nie zobowiązuje cię do takiej formy pomocy. Są inne, ważniejsze sprawy niż zaginiony pies, który należy do szaraka. Wykorzystywanie go do tego celu jest skrajnie nieodpowiednie. - nie zauważył, jak palce od zimna stały się czerwone, zesztywniały, a w dłoniach dzierżył duży, bardzo duży kawałek szmaragdu. Odpychał od siebie wszelką pomoc.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vinzent M. Vonnegut

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : stara blizna przecinająca lewą brew, nieułożone kręcone ciemnobrązowe włosy
Galeony : 631
  Liczba postów : 194
https://www.czarodzieje.org/t20744-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20751-vinzent-m-vonnegut-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t20750-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20745-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20753-vinzent-m-vonnegut-dziennik#6
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Lis 06 2021, 19:45;

Wbrew pozorom Vinzent był w stanie uwierzyć, że w wodzie można było wyłowić jakieś kosztowności, ale trudno było mu zaakceptować to, że grono osób, którym udało się coś znaleźć, było jakoś wyjątkowo pokaźne. Z początku wydawało mu się, że ludzie po prostu powtarzali cały czas jedną i to samą historię, dodając jedynie samodzielnie wymyślone szczegóły, jednak z opowieści Felinusa wynikało, że faktycznie można było tu znaleźć co nieco. Może, gdy jemu także dopisze tutaj szczęście, to uwierzy w historię o kamieniach szlachetnych w stu procentach. Kto wie?
        — Niezły dodatek do stypendium albo wypłaty — skomentował, zanurzając powoli dłoń w wodzie.
        Nieuchronnie zbliżała się zima, a wraz z nią pierwsze chłody tego roku, więc nie powinno go dziwić, że aktualna temperatura wody całkiem nieźle oddawała ten stan rzeczy. Ciepło wakacyjnych miesięcy, czy nawet pierwszych dni września wydawała się teraz odległym wspomnieniem, które na nowo zagości w umysłach stałych bywalców tego miejsca za przynajmniej sześć miesięcy.
        Vinzent rozejrzał się dookoła. W ostatnie lato nie miał zbytnio okazji do tego, aby wybierać się na dłuższe wycieczki, przez to, że intensywnie powtarzał wiadomości do kursów nauczycielskich. Czy w przyszłym roku będzie miał szansę przekonać się na własne oczy, jak wygląda prawdziwe, gorące lato w Anglii? Chyba że wyląduje na jakimś wyjeździe, pomyślał, przypominając sobie o słynnych wyjazdach za granicę z Hogwartem. Tak, wylądowanie za granicą razem z resztą kadry, było całkiem prawdopodobnym scenariuszem.
        Słysząc o wycenie felinusowego kamienia, zagwizdał cicho. Niezła sumka, jak za kamień znaleziony w miejscu, do którego wszyscy mieli wolny dostęp i nawet nie musieli płacić za wejście. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, jak się miała ilość znalezionych kamieni szlachetnych do porażek poszukiwaczy, przychodzenie tu było jedną wielką loterią.
        — Coś w tym jest — stwierdził. — Chyba że dla tych dwustu pięćdziesięciu galeonów wcześniej przez dziewięć miesięcy codziennie przez powiedzmy, osiem godzin z rzędu przeszukiwałeś dno. Wtedy można by się kłócić czy faktycznie było warto.
        Niektórzy zaczęliby się zastanawiać, czy warto było poświęcać tyle czasu na poszukiwanie kamienia. W końcu, zamiast tego można było starać się o awans lub podwyżkę w pracy, lub nawet spróbować pójść do jakiejś pracy dorywczej. Ba, nawet wykonać parę prywatnych zleceń za dobrą stawkę. Pozostawało tylko mieć nadzieję, że Felinusowi taka sumka wpadła do kieszeni przy minimalnym nakładzie sił i nerwów.
        Przysłuchując się słowom Lowella, uświadomił sobie, że podszedł zbyt lekkomyślnie do sprawy użycia eliksiru. Zdecydowanie rzucił tym pomysłem bez przemyślenia tych mniej fortunnych konsekwencji. Wypuścił powoli powietrze z ust, starając się uważnie ważyć kolejne słowa.
        — Wybacz, nie pomyślałem — powiedział, przeklinając się w duchu za tę dosyć gwałtowną propozycję. — Możemy spróbować bardziej konwencjonalnych sposobów. Przejdziemy się jeszcze mniej uczęszczanymi ścieżkami, jeśli będziesz chciał.
        Wstał z ziemi, przenosząc się parę metrów dalej, starając się wypatrzeć coś jeszcze w strumieniu. Wątpił, aby tym razem udało mu się coś znaleźć, ale hej, podobno do trzech razy sztuka, prawda?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1487
  Liczba postów : 7301
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Lis 06 2021, 21:23;

Strumień potrafi rządzić się własnymi zasadami - jednych faworyzuje, innych skazuje na wieczny brak dodatkowego przypływu gotówki. Nie tylko jego opowieści miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistym świecie, ale także to, co słyszał od innych. Grono rzeczywiście pozostaje pokaźne, lecz czy zawsze można mieć szczęście lub pecha? Nie zawsze. Wszystko jest proste, raz życie uśmiechnie się ze wzajemnością, innym razem zrobi to bardziej złowieszczo, mniej przyjaźnie, a przede wszystkim bez zrozumienia, jakie jest momentami wymagane. Mogą narzekać, mogą także denerwować się na brak. To kwestia ludzka, zanim ktoś zauważy, że lepiej jest wziąć się do roboty niż czekać na mannę z nieba.
Na słowa dotyczące o niezłym dodatku do stypendium lub wypłaty kiwnął głową, wiedząc, że tak jest. Że dodatkowy zastrzyk galeonów w postaci sporego kamienia zawsze stanowi coś chętnego, coś, co czarodziej bądź osoba pozostająca poza magicznym światem po prostu chwyci, nie czekając na inną możliwość.
Chętniej przyjąłby mimo wszystko bardziej stosowną pogodę. Zimna woda nie pozostawała tym, z czym chciał mieć do czynienia, ale wystarczyło zacisnąć zęby. Wystarczyło spojrzeć na to jak na kolejną przeszkodę, którą należy przeboleć, jeżeli chce się zauważyć pewne rzeczy, które pozostają poza zasięgiem. I choć wolałby to, by rzeka miała znacznie wyższą temperaturę, mógł tylko sobie pomarzyć.
Na wakacje zamierzał natomiast pojechać, co wynikało z tego, że jako asystent nauczyciela powinien zadbać o zdrowie i życie uczniów, ale też - ubóstwiał ciepłe kraje. Gdyby ktoś mu zaproponował przeprowadzkę na stałe z partnerem do tego typu miejsc, wraz z załatwionym dostępem do pracy bądź stałym świstoklikiem, bez problemu by się zgodził. Pamiętając we własnych wspomnieniach o rezydencji należącej do Zagumova, która znajdowała się na Bari, coraz bardziej taka opcja zdawała się go kusić. Niezależnie od tego, jak odrealniona by pozostała od reszty; być może taki kamień nieco umożliwiłby mu spełnienie tego drobnego celu.
- Coś ty, więcej już bym zarobił poprzez pracę. - odpowiedziawszy, nie widziałoby mu się ślęczenie tutaj przez osiem godzin dziennie w celu znalezienia kruszcu o dość wysokiej wartości. - Wiem, że niektórzy tak żyją, ale to nie jest... stabilne. A na pewno nie możesz mieć pewności, czy aby na pewno wystarczy ci pieniędzy do końca miesiąca wówczas. - taka praca była ryzykiem; nie zawsze mógł liczyć na to, że mu się uda coś więcej zdobyć, a też, musiał brać pod uwagę bieżące wydatki. Choć obecnie pieniędzy miał całkiem sporo, jako że wcześniej pracował nie tylko w Hogwarcie, ale też sprzedał eliksir, który wynalazł. Liczna pomoc przy zdejmowaniu plakatów, artykuł do Proroka, jak również korki poza szkołą. Zaoszczędził. - Też, lepiej jest już chwycić się korków poza szkołą, zleceń z Proroka, drobnych misji od Ministerstwa Magii. - dorzucił jeszcze.
Tak bezmyślne wykorzystanie eliksiru nie wchodziło w drogę. Za dużo potencjalnych problemów, gdyby postanowili wszystkie karty rzucić na stół i uznać to za najbardziej odpowiednią opcję. W życiu zaistniała tylko jedna sytuacja, kiedy to by go użył, ale nie zamierzał jej przytaczać, jako że pozostawała nieco bardziej prywatna.
- Nic się nie dzieje, spokojnie. - poprawił się nieco, spuszczając wzrok na strumyk, gdy poczuł, jak cholernie zimno mu jest i co trzyma w dłoni. Szmaragd był ogromny, przeogromny, na co wybałuszył nieco oczy, by następnie dość szybko wydostać się poza zasięg wody i wysuszyć sobie nie tylko buty, ale też i spodnie. Powinien nieco bardziej uważać, jeżeli nie chce się przeziębić. - Bardziej konwencjonalnych? Co masz na myśli konkretnie? - zapytał się nieco, by unieść brwi, marszcząc przy okazji czoło. - Możemy, ale nie będę cię ciągnął cały czas, co nie? - założył ręce na klatce piersiowej, chowając duży kawałek kamienia do torby. - Myślę, że na obecną chwilę możemy zrobić sobie przerwę i coś zjeść. Ewentualnie poszukiwaniami zajmiemy się w innym dniu... przeczucie mi mówi, że zmarnujemy tylko czas. - pokręcił głową, spoglądając na Vinzenta. I tak już za dużo pomagał, w związku z czym czuł się co najmniej głupio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vinzent M. Vonnegut

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : stara blizna przecinająca lewą brew, nieułożone kręcone ciemnobrązowe włosy
Galeony : 631
  Liczba postów : 194
https://www.czarodzieje.org/t20744-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20751-vinzent-m-vonnegut-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t20750-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20745-vinzent-m-vonnegut
https://www.czarodzieje.org/t20753-vinzent-m-vonnegut-dziennik#6
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Lis 13 2021, 15:47;

Taki był chyba urok miejscówek, w których spędzało się swoje najlepsze chwile w ciągu lata. Wakacje w dużej mierze kojarzyły się ludziom przede wszystkim z pozytywnymi doświadczeniami, możliwością odpoczynku od trudów dnia codziennego, a także swoistym komfortem psychicznym i szansą na odcięcie się na określony czas od reszty świata. Nic dziwnego, że z takim rozrzewnieniem wspominało się te chwile, wracając do nich ze swego rodzaju nostalgią.
         — Nawet nie tyle mało stabilne, ile po prostu trudne. Za dużo zależy od przypadku, nie mówiąc już o tym, że w terenie może się czaić paru innych podobnych poszukiwaczy — dodał od siebie, rozglądając się znowu. — A to jeszcze dodatkowo zmniejsza szansę większego zarobku.
         Być może dla niektórych taka praca wydawała się romantyczna lub warta zachodu, jednak praca przy strumieniu na pełen etat raczej nie zapewniała stuprocentowej płynności finansowej. Brak szczęścia, konkurencja... Nie mówiąc już o tym, że nie można było wykluczyć, że magia w jakiś sposób wpływała na to, jak duża liczba kamieni szlachetnych była możliwa do odnalezienia. Parę osób być może zniosłaby trud, czerpiąc satysfakcję z takiej pracy, ale była to raczej mała część populacji.
         — Możemy pójść w stronę wioski i popytać albo zahaczyć o jeszcze parę miejsc, zanim zdecydujemy się na powrót — zaproponował słabo, nie chcąc niczego wymuszać i dać wolną rękę Felinusowi.
         Słysząc o obiedzie, pokiwał ochoczo głową. W gruncie rzeczy spędzili już trochę na świeżym powietrzu, więc udanie się na jakiś posiłek do jednej z knajp w mieście było całkiem niezłym pomysłem. Być może z pełnymi żołądkami uda im się ustalić jakiś wspólny plan lub stwierdzić, czy faktycznie nadszedł czas, aby odpuścić? Vinzent zajrzał po raz ostatni do strumienia, jednak i tym razem nie udało mu się wypatrzeć niczego szczególnego. Typowe, pomyślał i wrócił do Lowella.
         — To co? Cel najbliższa knajpa? — spytał.
         Gdy oboje doprowadzili się już do porządku, teleportowali się znad strumyka z cichym pyknięciem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | Częste krwotoki z nosa i bóle głowy | Blada twarz i jasnoniebieskie oczy | Blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła | Blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze | Zazwyczaj unika kontaktu wzrokowego | Nosi mugolskie ubrania, bo są dla niego wygodniejsze
Galeony : 35
  Liczba postów : 640
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyWto Lis 16 2021, 12:38;

Strumień: 3, 6, 5

Przebywanie w Dolinie Godryka zawsze wiąże się u mnie z odwiedzaniem rodzinnej hodowli. Feniksy, które przygarnęliśmy, nieco bardziej się uspokajają, kiedy mają do czynienia z doświadczonymi sokolnikami, a samemu poświęcam na to nieco więcej czasu niż zazwyczaj. Obserwuję zachowania, specyficzne, nietypowe, by upewnić się, jakie aspekty ich życia wpływają na końcowy efekt spalania. Wiemy też, skąd one pochodzą, dlatego wykazujemy im więcej wyrozumiałości, a opieka nad nimi nie sprawia mi żadnego większego problemu. Te zdają się za mną przepadać, a ja bogacę się nie tylko o doświadczenie, ale także o nowych, zwierzęcych przyjaciół, choć co do tego słowa... no cóż. Jeszcze daleka droga, bym mógł tak ich nazwać.
Oddycham świeżym powietrzem, które reprezentują okoliczne tereny charakterystycznego dla magicznej społeczności miasteczka. Wiatr uderza nieco bardziej, świst zdaje się dudnić mi w uszach, a tym samym bardziej przykrywam się polarem, jaki zakupiłem podczas pobytu w mugolskich dzielnicach Londynu. Moja matka perfidnie za tym nie przepada, ale ignoruję zazwyczaj jej słowa, w związku z czym zaznaję nieco więcej spokoju. Gdybym miał się denerwować, już dawno by mnie tutaj nie było - a tak to nauczyłem się pewnych rzeczy, dzięki którym wspólne życie, choć nie do końca takie kolorowe, jest nieco łatwiejsze.
Ból głowy mniej mi doskwiera, gdy jestem wystawiony na chłodniejsze temperatury. Przechodzę zatem poprzez wydeptaną ścieżkę, którą pamiętam jeszcze za czasów dzieciństwa, by następnie przedostać się do miejsca, gdzie zarówno dorośli, jak i studenci starają się znaleźć dodatkowe źródło zysku. Czasami się zastanawiam nad tym, dlaczego ktoś nie przejął tego "obiektu" na własność, by móc czerpać z niego większe zyski. Mimo to w sumie dobrze, że tak się nie dzieje, gdyż tutaj nie chodzi o monopol, a o zwyczajne, ludzkie szczęście, po którym udaje mi się chodzić nie tyle z dumą, co prędzej kurczowo, z ramionami wetkniętymi w kieszenie, z długimi nogami wykonującymi jeszcze większe susy.
Przyglądając się własnemu odbiciu, ciężko jest mi odnaleźć w nim tego dawnego, bardziej... otwartego Hawka. Co prawda nie aż tak, nadal pozostawałem wycofany, ale teraz to nawet proste rzeczy w postaci rozmowy potrafią sprawić mi więcej przykrości bądź problemów. Wzdycham ciężej, zanurzając opuszki palców, by nieco zaburzyć to idealne zwierciadło, w którym istnieje moja twarz do momentu, dopóki znajdę się w zasięgu działania promieni słonecznych. A tych jest wyjątkowo mało od czasu, gdy zbliża się sezon zimowy.
Nie wchodzę bezmyślnie do wody, gdy nie dostrzegam niczego, co mogłoby przykuć uwagę moich jasnoniebieskich tęczówek. Wędruję wzdłuż strumienia, starając się dostrzec cokolwiek, co mogłoby mi się przydać, ale ostatecznie jedyne, co zyskuję, to spokój na duchu poprzez dźwięk płynącej wody. Zapewne, gdybym nieco bardziej się postarał, udałoby mi się zdobyć jakiś drogocenny kamień, ale wiem, że czasami lepiej jest nie ryzykować; okrywam się szczelnie kurtką i idę siną w dal, chcąc jeszcze w paru miejscach na krótki moment zawitać.

[ zt ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Michael O. P. Shakeshaft

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 29
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1,79m
C. szczególne : Na czas Grudnia-Stycznia jego włosy zmieniły kolor na niebieskawo-zielony.
Galeony : -596
  Liczba postów : 125
https://www.czarodzieje.org/t20839-michael-o-p-shakeshaft
https://www.czarodzieje.org/t20846-michael-orson-patrick-shakeshaft-poczta#665655
https://www.czarodzieje.org/t20838-michael-orson-patrick-shakeshaft-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20954-michael-o-p-shakeshaft-dzienn
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyCzw Lis 18 2021, 00:26;

Strumień: 3, 3, 3

Dolina Godryka posiadała jeszcze więcej ciekawych atrakcji o których nie dane mu było aż tak często odwiedzić. Albo może po prostu nie miał do tego farta? Istniało takie prawdopodobieństwo, kiedy Michael przybył nad strumień w poszukiwaniu tego co Doliniarze nazywali "szczęściem w wodzie". Niektórzy zarzekali, że udawało im się odnajdywać kawałki szlachetnych kamieni, które następnie wymieniali na kosztowne galeony. Inni mówili o zachowywaniu ich i przerabianiu na magiczne pierścienie w Londynie, które potem znajdywały się na ich palcach. A on? On przybył tutaj dowiedzieć się tylko czy wszyscy tutaj będący mieli rację. Ilekroć jednak szedł w stronę strumienia - nic nie wpadało w jego wzrok, co wyróżniałoby się na tle wszystkich tych kamieni, które znajdowały się przy brzegach. A cóż to? Czyżby coś lśniło i miało przynieść wytwórcy różdżek jakieś ciekawe zwieńczenie południa? Chyba jednak nie, bo kiedy podszedł bliżej zauważył, że owym czymś było jedynie lśniące, puste pudełeczko z zepsutą pozytywką. Ani trochę w środku kruszywa czy czegoś innego kosztownego. Widać było, że ktoś faktycznie robił go w oczywiste bambuko. Shakeshaft zatem postanowił cofnąć się z tego miejsca. Może innym razem znajdzie tu swoje "szczęście".

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zacharias E. R. Oddey

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : Okulary, dołeczki w policzkach, drobne tatuaże; wiecznie uśmiechnięty
Galeony : 27
  Liczba postów : 103
https://www.czarodzieje.org/t19200-zacharias-edward-robin-oddey#564541
https://www.czarodzieje.org/t19202-saved-by-zero#564664
https://www.czarodzieje.org/t19204-zacharias-e-r-oddey-dziennik#564727
https://www.czarodzieje.org/t19199-zacharias-e-r-oddey#564531
https://www.czarodzieje.org/t19204-zacharias-e-r-oddey-dziennik?
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Moderator




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPią Gru 03 2021, 12:38;

Kostki: 5, 1, 6

Wydaje mi się, że strumień w Dolinie Godryka staje się już właściwie legendarny i chyba każdy kiedyś próbował swoich sił przy poszukiwaniach cennych kamieni, które niósł nurt. I ja wcale nie pozostaję odporny na te zachęty, wręcz przeciwnie - pakuję do torby kanapkę i termos z gorącą herbatą, która nawet teraz zdaje się utrzymywać wokół mnie zapach goździków; poprawiam gniotącą niesforne kosmyki włosów czapkę i niemal zagryzam się na ciasno zawiniętym szaliku. Jestem gotowy na dłuższy spacer, bo też nieszczególnie wierzę w swoje szczęście... ale nawet znalezienie byle okruchów w ładnych barwach wydaje mi się wystarczającą nagrodą za trudy dreptania po strumykowym brzegu przy mało sprzyjającej do tego pogodzie.
Szybko okazuje się, że jest to jednak dość nudna wyprawa, a mi brakuje jakiegoś towarzystwa - nieważne, czy ma chodzić o przytrzymanie się kogoś w próbie uniknięcia upadku, czy o podzielenie się drobną frustracją podczas wyłowienia kolejnego otoczaka, błyszczącego jedynie pod cicho szumiącą wodą. Dlatego też w pewnym momencie prawie przegapiam różowawy błysk, który nieśmiało mnie do siebie przywołuje. Wracam się do niego powoli, z różdżką w gotowości i przygotowaną chusteczką, w którą planuję zawinąć swoje zdobycze. Ametyst, który udaje mi się wyciągnąć, jest całkiem pokaźny, a ja już wiem, że moim kolejnym przystankiem będzie jakiś sklep jubilerski, w którym wycenią obciążający moją kieszeń kamień.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Michael O. P. Shakeshaft

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 29
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1,79m
C. szczególne : Na czas Grudnia-Stycznia jego włosy zmieniły kolor na niebieskawo-zielony.
Galeony : -596
  Liczba postów : 125
https://www.czarodzieje.org/t20839-michael-o-p-shakeshaft
https://www.czarodzieje.org/t20846-michael-orson-patrick-shakeshaft-poczta#665655
https://www.czarodzieje.org/t20838-michael-orson-patrick-shakeshaft-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20954-michael-o-p-shakeshaft-dzienn
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPią Gru 03 2021, 13:35;

Kostki: 5, 6, 6

Michael ponownie dał się złapać na zachętę ze strony ludzi, że A BYĆ MOŻe, że tym razem zdobędzie swoją upragnioną nagrodę i uda się im przekonać go, że ten strumień faktycznie przynosi szczęście i fortunę każdemu kto spróbuje tutaj przyjść. Wydawało się to absurdalnym pomysłem, ale jednak mężczyzna złapał się na spławik i postanowił zaryzykować kolejną przechadzkę po brzegu strumienia. Ponownie zdawało mu się, że jakiś znak od Merlina widział, bo coś tam błyszczało. Przewrócił jednak oczami i skierował się w kierunku owego błyszczącego przedmiotu. Kolejna puszka? Nic z tych rzeczy. Dosłownie cały kamień szlachetny, który mienił się kolorami. Stuknął parę razy palcami czy to na pewno nie jest żadna iluzja albo miejscowe dzieciaki robią sobie z niego jaja, ale... Hmm... Faktycznie był to prawdziwy kamień. Pozostawało więc znaleźć jakiegoś jubilera i opchnąć go za pieniądze, zobaczyć ile to galeonów wyląduje w jego kieszeni.

/zt/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2735
  Liczba postów : 1794
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Gru 18 2021, 18:10;

  Widok otulonej śnieżną pierzyną Doliny Godryka aż zapierał dech w piersi.
  Rudzielec wcale jednak nie wybrał się w te okolice, żeby cokolwiek podziwiać, ale by z pożytkiem wykorzystać swój wolny czas i potrenować trochę na łonie natury, tak dla małej odmiany; ośnieżony krajobraz stanowił taki dodatkowy i całkiem sympatyczny akcent, o.
  Nie miał żadnego bardzo konkretnego planu na sam trening, ale rzeczą oczywistą było, że musiał się on rozpocząć od solidnej rozgrzewki. Tą zaś zaczął od biegu po jednej z leśnych ścieżek przebiegających nieopodal strumienia – nie szarżował, starając się jednak utrzymać mocne, równe tempo przez całą trasę, która zataczała pętlę zaczynając się i kończąc na niedużej polance, na której chwilowo pozostawił resztę swojego sprzętu. W trakcie włączył do swojego repertuaru inne ćwiczenia rozciągająco-rozgrzewające, jak chociażby wymachy ramion czy skłony, żeby odpowiednio rozgrzać oraz rozciągnąć wszystkie partie mięśni; nie chciał w końcu ulec jakiejkolwiek kontuzji, bo to byłoby mu mocno nie na rękę. Wprawdzie trwała przerwa w sezonie, ale to wcale nie oznaczało, że mógł sobie pozwalać na jakąkolwiek bezczynność.
  Znalazłszy się z powrotem na polance był już dobrze rozgrzany i tym samym gotowy do dalszych ćwiczeń. Założył gogle i rękawice, po czym wskoczył na Yajirushi, którego zdecydował się dziś wykorzystać do treningu, a następnie uniósł się w powietrze. Wstępnie zrobił kilka okrążeń po polanie, żeby na nowo wyczuć miotłę, bo trochę czasu minęło, odkąd ostatni raz latał na japońskim modelu. Poczuwszy się pewniej przyspieszył, urozmaicając go sobie dodatkowo beczkami oraz korkociągami. Taki lot po okręgu szybko zaczął się robić dość monotonny, nawet po wzbogaceniu go o akrobatyczne manewry, więc nie zwalniając na prędkości zdecydował się wlecieć między drzewa, żeby troszkę w ten sposób popracować nad swoim refleksem, czasem reakcji i precyzją.
  Przekonał się już wcześniej, że Yajirushi jest niezwykle zwrotny, co zdecydowanie ułatwiało manewrowanie między nawet ciaśniej rosnącymi drzewami i sprawiało, że lot między nimi stawał się czystą przyjemnością. Oczywiście nie mógł polegać wyłącznie na miotle, musząc zachowywać stale najwyższą czujność, kiedy z całkiem sporą prędkością przemykał między pniami, bo chwila nieuwagi mogłaby skończyć się bliskim spotkaniem z jednym z nich, a to mogłoby być bardzo… nieprzyjemne, lekko rzecz ujmując, w skutkach. Nie starał się lecieć wyłącznie prosto, a raczej slalomem; czasem wykonywał ostre nawroty wokół drzew, bywało też, że musiał dość gwałtownie się wznieść albo opaść, żeby uniknąć rozkwaszenia się o gałąź. Nie zawsze wychodziło to idealnie, więc parę razy zdarzyło mu się otrzeć dość boleśnie o ten czy tamten pień albo zahaczyć o jakieś mniejsze gałęzie, zrzucając przy tym na siebie zalegający na nich śnieg. Trochę średnia przyjemność, zwłaszcza kiedy biały puch wlatywał mu za kołnierz.
  Kilka razy wzniósł się ponad korony drzew, żeby odrobinę odsapnąć przy takim spokojniejszym locie i pozwolić poziomowi adrenaliny we krwi nieco się unormować, nim ponownie nurkował między pnie, powracając do krążenia między nimi. Latał tak dość dobrą chwilę nim zdecydował się na kilka chwil przerwy.
  Płynnie skierował trzonek Yajirushi ku ziemi i zeskoczył jeszcze nim jego stopy dotknęły gruntu, lądując akurat w pobliżu strumienia. Strzepał z siebie śnieg i przeciągnął się, by następnie zerknąć ku ciekowi, który wciąż radośnie toczył swoje wody pomimo ujemnych temperatur. Jego uwagę momentalnie przykuł błysk i to zdecydowanie nie był promień słońca odbijający się od wody; na tyle często już tu miał okazję być, że dobrze wiedział co to może oznaczać. Przykucnął przy brzegu, zdjął rękawicę i lekko się skrzywił, kiedy zanurzył dłoń w lodowatej wodzie. Dość szybko zgarnął interesujący go kamyk i po osuszeniu oraz ogrzaniu ręki przyjrzał się swojemu znalezisku, którym okazał się być całkiem duży, choć dość brudny kawałek szmaragdu, patrząc po jego zielonej barwie.
  Uniósł kącik ust w zadowoleniu, bo to pewnie będzie warte całkiem konkretną sumkę galeonów. Schował kamień, po czym nałożył rękawicę, wskoczył z powrotem na miotłę i wzniósł się w powietrze, żeby jeszcze trochę polatać, póki było widno.

    | eot

Kostki na strumyk: 5, 4, 5 → szmaragd, bardzo brudny spory kawałek, 120g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nell Ripley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 165
C. szczególne : Color capillus, kardynał, emanacja biedactwem, słowiański przykuc, baza wiedzy bezużytecznej
Galeony : 225
  Liczba postów : 117
https://www.czarodzieje.org/t20989-nell-ripley#673807
https://www.czarodzieje.org/t20997-tytus#674120
https://www.czarodzieje.org/t20990-nell-ripley#673810
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyWto Gru 21 2021, 23:35;

Life is life, trzeba robić swoje. Najlepiej tak, żeby się nie narobić, ale jednocześnie conieco zarobić. Śmieci jednego człowieka mogą być innego człowieka skarbem, a ktoś tu całkiem dobre europalety za śmietnikiem zostawił i już Ripley kombinowała jakby je zabrać ze sobą, bo mebli już żadnych w spopielonym mieszkaniu, to chociaż na europaletach możnaby pospać, czy coś. Spacerowym krokiem niby, prawie, że do tanga, przemierzała ustronia Doliny Godryka. Symulowała zainteresowanie nabyciem nieruchomości w tych okolicach - niestety, biedna była jak mysz kościelna, a może nawet i kościelne myszy bardziej od niej zamożne. Rozważając więc swoje bycie w niebycie, albo bycia brak, oby jak najrychlejszego, chwyciła w palce ze sprytem skaczącego kuguara, czerwonego ptaka, kreślącego koła wokół jej głowy niczym satelita.
- Czy Ty możesz, no nie wiem, przydać się i znaleźćpieniądze. - zapytała rzeczowo i z pełną determinacji powagą wpatrując się w czarne, paciorkowe oczka. Gogol wydał z siebie przejmujące "pip" które znaczyło tyle co nic. Zrezygnowana wypuściła go z rąk, a ptak, skołowany nagłym zamachem na własne życie, ostrym katem odbił się od prostej, po której zmierzali i niemal wpadł, do płynącego obok ścieżki strumyka.
I co tam w tym strumyku, jak nie kamyk lśniący, pokaźny, różowy i lśniący tak bardzo, że Ripley aż podskoczyła w miejscu.
- Gogol! Ty cudowny skurwysynie! - kwinęła z radością, pakując się do wody by wyłowić rzeczoną znajdźkę. Nie miała pojęcia co to, ale wyglądało na całkiem kosztowne, niewiel myśląc i znacznie szybszym krokiem skierowała się do miasteczka, zastanawiając się komu mogłaby to opchnąći czy dałoby się troche targować.

kostki

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Narcyz Bez

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Wiecznie goszczący na ustach uśmiech, twarda angielska wymowa z wyraźnymi końcówkami
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 267
  Liczba postów : 328
https://www.czarodzieje.org/t19726-narcyz-bez
https://www.czarodzieje.org/t19736-tofu
https://www.czarodzieje.org/t19727-narcyz-bez
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPon Gru 27 2021, 11:19;

Kostki: 5, 6, 6

Odkąd straciłem pracę - choć tak naprawdę rzuciłem, ale lepiej czuję się, gdy nie biorę na siebie zwiększonej odpowiedzialności - muszę się o wiele bardziej pilnować z galeonami wydawanymi na nawet drobne przyjemności. Tym większą presję zacząłem odczuwać w okolicy świąt, gdy skrupulatnie liczyłem pieniądze, by upewnić się, że wystarczy mi na kupno prezentów. Być może to było trochę naiwne, by w jeden z weekendów wybrać się do Doliny Godryka - zawsze uważałem jednak, że optymistyczne nastawienie przyciąga dobre rzeczy do życia. Zresztą, nie wykorzystuję wcale przesadnie magii bogatego strumyka, bo nie przyszło mi nigdy do głowy, by wyciągać z niego kamienie każdego miesiąca.
- Wiesz, że jestem tu, ponieważ faktycznie potrzebuję - mówię do strumyka, przechadzając się jego brzegiem i nie kłopocząc się ze zmianą języka na angielski. - Pewnie byłoby łatwiej, gdybym znalazł sobie jakąś pracę. Jasne, pierwsza była niewypałem, ale to nie powód, żeby się poddawać, prawda? - Kucam i biorę do ręki patyk, którym grzebię w powoli płynącym strumyku, tak naprawdę powodując jedynie mętnienie wody unoszącym się piaskiem. - Ale nawet za bardzo nie wiem, co miałbym robić. Nie nadaję się do pracy w kawiarni ani w sklepie. I nie mam też żadnych umiejętności, które mogłyby okazać się przydatne na jakimś wyższym stanowisku. Zostaje mi kariera sprzątacza? - Nie chcę myśleć, że to zła praca, z pewnością jednak nie taka, którą chciałbym mieć po skończeniu studiów. Wzdycham, odkladając patyk i czekając, aż drobinki ponownie opadną na dno. - Dobrze radzę sobie w quidditchu, tam nie trzeba za wiele mówić - przypominam sobie w zamyśleniu, ale zaraz parskam śmiechem na myśl, że ja miałbym się znaleźć w profesjonalnej drużynie, kiedy ledwo co przekonałem się, że latanie nie jest aż tak przerażające. - Rozumiesz więc, dlaczego potrzebuję tego kamienia - przekonuję dalej strumień, obserwując większe i mniejsze kamyki powoli przepływające z nurtem. Żaden z nich nie wydaje mi się jednak cenny, ale może być to po prostu kolejna rzecz, na której zupełnie się nie znam, być może pozwoliłem po prostu odpłynąć kilkudziesięciu galeonom. Otrzepuję więc dłonie i podnoszę się z myślą, że przynajmniej spróbowałem. Ostatecznie jednak przechodzę jeszcze w tę i z powrotem, bo trudno jest mi stracić nadzieję; zbyt mocno wpisała się do mojej osobowości, bym tak szybko zrezygnował. To raczej nie jest szczęście, gdy faktycznie w końcu znajduję połyskujący czernią kamień, ale tak właśnie chcę myśleć, tym bardziej, że nie jest to jedynie odłamek.
- Och. Dziękuję za wysłuchanie - rzucam w kierunku strumyka mimo wszystko, nie czując się z tym głupio, skoro nikogo nie ma w pobliżu, a i mi takie mówienie w przestrzeń pomaga pozbyć się napięcia z ciągłym przymusem używania obcego języka. Mogę więc powiedzieć, że wycieczka do Doliny przysłużyła mi się podwójnie.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce
Galeony : 88
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyCzw Gru 30 2021, 15:34;

Kostki: 2, 5, 5

Budzenie się w środku nocy, czyli o jakiejś 6 rano, niosło za sobą problem i odbijało się na zdrowiu. Zwłaszcza, gdy nagle ktoś popędza cie na pociąg do Doliny Godryka. Wacław nawet nie pamiętał w jaki sposób stoczył się z łóżka, jakim cudem znalazł swój zimowy ortalion narzucony na hawajską koszulę. Bo co to za outfit, którego nie można nosić cały rok? No i tak się okazało, że chłop ledwo przytomny wysiadł z pociągu. Dziękował Welesowi, że nie zaspał na kolejny przystanek, ale finalnie wysiadł na upragnionym peronie.
Problem pojawił się, że miał tam spotkać znajomą Puchonkę, ale ten fakt przespał i poszedł szukać domu kolegi, u którego miał oddać się alkoholowej uciesze miłej libacji. Tak też bez opamiętania poszedł drogą przez strumień. Jak wiadomo, im dalej w las, tym więcej drzew. Więc im dalej wzdłuż strumienia, tym bardziej Wacek uświadamiał sobie, iż gubi się w jakimś lesie. Dokładnie wiedział jakim lesie, ale w ogóle nie wiedział gdzie się gubi.
Usiadł na kamieniu, dupa mu niemal przymarzła do powierzchni skały i tak sobie dał chwilkę na rozbudzenie. Mórz szczypał go w policzki, a świeże powietrze ożywiało umysł. Przynajmniej miało, tak robić, bo zaowocowało to jedynie w rozkminę na temat lodu i skał. Jeśli lód to kamień, a roztopiony kamień to lawa. A roztopiony lód to woda. To woda jest lawą, a ludzie składają się w większości procentów z lawy. Czyli wszyscy byli lawowymi golemami. Oh, jakże świat był fascynujący.
Ortalion to nie jest materiał na takie temperatury. Wodzirej w końcu odlepił się od siedziska i z lekko odrętwiałą nogą doczłapał się peron na peron, pytając jakiegoś miłego jegomościa o drogę do domostwa Keatonów.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthemis D. Verey

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : Długa blizna po złamaniu prawego obojczyka, której nie chciał usuwać, ciekawy kolor oczu podchodzący pod opal.
Galeony : 492
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t19505-arthemis-d-verey#577700
https://www.czarodzieje.org/t19519-endeavour#578320
https://www.czarodzieje.org/t20660-arthemis-d-verey
https://www.czarodzieje.org/t19515-arthemis-d-verey#578175
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPią Gru 31 2021, 17:22;

Kostki: 1, 6, 6

Nie wiedział w sumie dlaczego przyszedł nad strumień w Dolinie Godryka. Było to prawdopodobnie spowodowane tym dziwnym przeczuciem, że powinien. Poza tym i tak miał zamiar się przejść, tak więc dlaczego nie teleportować się z tłocznego Londynu w jakieś spokojniejsze miejsce? W końcu od czasu do czasu było warto zażyć nieco świeższego powietrza i dobroci matki natury... o czym on myślał. Tak czy siak, dotarl na miejsce, powoli przechadzając się wzdłuż brzegu, a do jego oczu dotarł nagły błysk spod powierzchni wody. Podszedł w tamto miejsce i przykucnął, sięgając ręką do owego przedmiotu, którym okazał się dość spory kamień szlachetny. Uniósł brwi do góry nie wierząc w ten zbieg okoliczności. Przecież już nie pierwszy raz znalazł tu coś wartościowego! Wzruszył ramionami - nie zamierzał dyskutować z losem.

[eot]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alexander D. Voralberg

Nauczyciel
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 198
C. szczególne : wysoki i szczupłej postury | blizny wokół ust i na twarzy | nienaturalnie białe oczy i mogące wywołać niepokój spojrzenie | chodzi w garniturowych spodniach i ciemnych koszulach zamiast szat
Dodatkowo : Bezróżdżkowość
Galeony : 418
  Liczba postów : 2057
https://www.czarodzieje.org/t17470-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t17584-poczta-alexandra#493071
https://www.czarodzieje.org/t17590-harem-voralberga#497045
https://www.czarodzieje.org/t17573-alexander-d-voralberg
https://www.czarodzieje.org/t18552-alexander-d-voralberg-dzienni
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPią Gru 31 2021, 17:29;

5, 4, 3

Ostatnio dość często zjawiał się przy strumieniu. Miał dziwny sentyment do tego miejsca, prawdopodobnie od momentu, w którym odbył tu swoją rozmowę z rudowłosą uzdrowicielką i bynajmniej nie miał tu na mysli Samanthy. Przechadzał się wzdłuż wody, jak zwykle, w zamyśleniu i rozważając co nieco na temat ostatnich wydarzeń. Nawet nie wiedział kiedy zaczął się uśmiechać sam do siebie.
Jego białe oczy choć w głównej mierze zerkały przed siebie, to jednak co rusz zerkały na hipnotyzującą taflę strumienia, leniwie płynącego w tylko sobie znaną stronę. W sumie nigdy nie doszedł do jego końca aby sprawdzić gdzie był jego kres. Być może kiedyś to zrobi. Jeszcze jedno zerknięcie na wodę i wtem skupienie jego wzroku na niewielkim błysku. Pochylił sie nad taflą i wyciągnął rękę, sięgając po mały, choć wartościowy szafir. Przyglądał mu się przez chwilę i pokręcił z niedowierzaniem głową. Jeśli to nie był znak, to on nie wiedział co nim było.
[eot]

______________________


Magic gives you a lot of choices
- most of them are bad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce
Galeony : 88
  Liczba postów : 268
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyNie Sty 02 2022, 02:48;

Kostki: 4, 5, 6

Trzeźwość.
Absolutnie mu tego nie brakowało, a ostatnio nawet nie usiłował zbliżyć się do tego stanu. Nie żałował sobie, jednak brakowało mu czegoś - świeżego powietrza oraz czasu ze sobą sam na sam. Dlatego poprosił Hawka i Dori o wybaczenie, wybierając się nad złowieszczy strumień, przy którym kilka dni temu błądził. Niekoniecznie pewien skąd taki wybór, ale padł.
Wacław nawet szlachetnie myślał o tym, by wyprowadzić na spacer Demona, jednak umiał ledwo utrzymać w dłoni kieliszek, widelec a różdżki nawet nie próbował. Bo po co? Dlatego z łapami roztrzęsionymi od delirki zasłaniał się zapożyczoną od Krukona kurtką i szedł wzdłuż wody, wypatrując co ciekawego rzeka może mu przynieść. Głównie był to lód, ale też bez żadnego większego przejmowania się. Przynajmniej można zrobić ładne zdjęcie na Wizzbook, co brunetowi przechodziło jakoś łatwiej od początku roku. Właściwie od dziś, bo w końcu wypadało zakręcić się przy magicznym towarzystwie w relacji głębszej niżeli płytka.
Magiczna książka dawała się temu sprzyjać, bo zawsze to jakieś żarciki na odległość lub, co lepsze, ładne zdjęcia, którymi można się zainspirować do czegoś. Wacek zaś planował tam nieśmiało dzielić się swoją "poezją", czyli niewybrednymi słowami, które miały komentować życie wokół niego i niechlubnie pomóc mu w zrozumieniu własnych emocji.
Ta refleksja była nieznośnie gorzka, bo wniosek był jeden: Wacław upodobnił się do kutasa, którego nienawidzi - Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 989
  Liczba postów : 3720
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Moderator




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyNie Sty 09 2022, 20:37;

Kostki:5,1,6

Odetchnęła, stawiając kolejne kroki. Początek roku był intensywny, począwszy od ślubu Beatrice, od którego minęło już kilka dni aż po niezbyt udany początek stażu, który miał być podsumowaniem jej pracy jako asystenta nauczyciela w Hogwarcie. Nawet jeśli była w tym dobra, miała doskonałe wyniki — bez papierka nie mogła zwyczajnie ruszyć dalej. Przez przygotowywanie lodowego zamku nie poszło jej najlepiej, chociaż trzeba przyznać, że umiejętność odcięcia się od emocji była tutaj bardzo praktyczna. Las zimą był znacznie cichszym, spokojniejszym miejscem, a zamarznięte krawędzie strumienia błyszczały w promieniach przebijającego się przez korony drzew, słabego słońca. Szła leniwie, wypełniając płuca rześkim powietrzem i pozwalając, aby rude pasma włosów leniwie kołysały się przy każdym ruchu. Woda pluskała relaksująco i nic by nie zakłóciło jej spokoju, gdyby nie znacznie głośniejszy odgłos, jakby coś dużego wpadło do wody. Zaintrygowana przystała, rozglądając się dookoła z uniesioną w niepewności ręką, ostatecznie jednak kucając i przyglądając się tafli. Dostrzegła w zimnej wodzie błyszczący, duży przedmiot, po który bez zawahania się sięgnęła, zaciskając nań smukłe palce. Nie było to przyjemne, dreszcz przebiegł po jej ciele, zostawiając gęsią skórkę, jednak Lanceley zdawała się kompletnie to ignorować, przyglądając kamykowi trzymanemu w dłoni. Uśmiechnęła się pod nosem, rozpoznając natychmiast rodzaj, a przede wszystkim wartość kruszcu, jako jubiler z uprawnieniami. Niewiele myśląc, wyprostowała się, wsuwając znalezisko do kieszeni i kontynuowała spacer jeszcze dobrą godzinę, będąc już w znacznie lepszym niż wcześniej humorze. Czasem miała trochę szczęścia, może była to kwestia zachowania w życiu równowagi lub nawet karmy?


|ZT

______________________

The thing women have yet to learn is nobody gives you power. You just take it.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marla O'Donnell

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : szeroki uśmiech, roziskrzone spojrzenie, głośny śmiech, koścista sylwetka, bardzo ekspresyjny sposób bycia, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, irlandzki akcent, często wplata kolorowe apaszki we włosy
Galeony : 388
  Liczba postów : 431
https://www.czarodzieje.org/t20424-marla-o-donnell#646655
https://www.czarodzieje.org/t20478-marla-o-donnell#647470
https://www.czarodzieje.org/t20470-marla-o-donnell#647414
https://www.czarodzieje.org/t20875-marla-o-donnell
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptyPią Sty 14 2022, 04:18;

kości: 5, 6, 4

Nie zliczyła ile razy udawała się nad strumień w celu sprawdzenia krążącej wśród studentów legendy, że ktoś-kiedyś-sto lat temu znalazł tu kamień, który był coś warty. Cel jej dzisiejszej podróży był podobny - chciała potwierdzić plotki albo raz na zawsze je zdementować. Dlatego wyposażona w wysokie kalosze i różdżkę, zanurzyła się w wodzie, uparcie wypatrując na dnie jakiegokolwiek błysku zwiastującego sukces. 
I już po kilku minutach żałowała swej decyzji, bo brodzenie w strumyku w połowie stycznia, przy tak kurewskich mrozach, musiało zwiastować, że postradała zmysły. Im dłużej stała przy brzegu, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że nie posiada już żadnej szarej komórki - kto normalny aż tak poświęcałby się dla samego faktu poparcia lub zaprzeczenia głupiego stwierdzenia, usłyszanego podczas pochłaniania dyniowych pasztecików w trakcie przerwy między zajęciami? Ano ona.
I gdy już obracała się, aby skierować kroki ku zamku, marząc jedynie o przykryciu się grubym pledem w towarzystwie Guinnessa, zauważyła upragnioną iskrę zwiastującą, że parę metrów dalej coś kosztownego (a przynajmniej taką miała nadzieję) leży na dnie. Zanurzyła dłoń w wodzie, kompletnie nie przejmując się, że moczy rękaw płaszcza i wyłowiła z mulistej otchłani kawałek onyksu. Uśmiechnęła się szeroko i skryła kamień w kieszeni, jak na skrzydłach biegnąc do Hogwartu z myślą, że jak spienięży swoją zdobycz to ułoży sobie życie zupełnie inaczej.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


James Farris

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : mała blizna na czole, heterochromia centralna, zarysowane kości policzkowe, dziwne stroje i jeszcze dziwniejsza biżuteria
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 280
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t20908-james-farris#669597
https://www.czarodzieje.org/t21008-poczta-jamesa#674590
https://www.czarodzieje.org/t20939-james-farris#671856
Strumień - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 EmptySob Sty 15 2022, 02:57;

5, 1, 6

Kiedy udało mi się w końcu wygospodarować wolne popołudnie, zamiast bezmyślnie walnąć się w pokoju wspólnym i szukać kogokolwiek, kto mógłby mi podarować trochę atencji, przebrałem się w luźny dres i wyszedłem z zamku, uparcie ignorując nieszczególnie sprzyjające warunki atmosferyczne. Krótka przebieżka po błoniach prędko zmieniła się jednak w długi bieg - o czym uzmysłowiłem sobie dopiero w momencie, kiedy dostrzegłem znajomy strumień płynący w Dolinie Godryka. Byłem tak pochłonięty myślami, że nie zarejestrowałem faktu, że oddalam się od Hogwartu coraz bardziej i gdy tylko przekalkulowałem, że zaraz czeka mnie równie długa trasa powrotna automatycznie opadłem z sił; dlatego w ramach odpoczynku zatrzymałem się przy brzegu i wyciągnąłem z kieszeni zmaltretowaną paczkę papierosów (bardzo sportowo). Tytoń wraz z mroźnym powietrzem katowały moje obolałe od wysiłku płuca, ale właśnie teraz dotarło do mnie jak bardzo potrzebowałem takiej przebieżki i że brakowało mi tego porannego biegania, które zaniedbałem tuż przed świętami na rzecz nauki, ogarniania prezentów, a potem rozleniwiłem się na tyle, że odnalezienie motywacji do ruszenia dupy graniczyło z cudem.
Spokojnie wypaliłem papierosa, po raz pierwszy od dawna czerpiąc przyjemność z chwilowej samotności. Zanim ruszyłem przed siebie, zanurzyłem ręce w wodzie chcąc przemyć twarz, kiedy poczułem, że mój palec zahaczył o coś na dnie. Wymacałem przedmiot i przyjrzałem mu się rozczarowany. To tylko głupi kamień. I już miałem się zamachnąć, żeby wrzucić go z powrotem, ale coś mnie tknęło - przecież niejeden raz słyszałem o drogocennych kryształach, które można tu było znaleźć, a potem spieniężyć. Dlatego wsunąłem go w kieszeń, mając zamiar zahaczyć o jubilera, aby albo się przed nim zbłaźnić, że przytargałem do niego jakieś zaschnięte gówno albo zyskać trochę galeonów.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Strumień - Page 17 QzgSDG8








Strumień - Page 17 Empty


PisanieStrumień - Page 17 Empty Re: Strumień  Strumień - Page 17 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Strumień - Page 17 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-