Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 39 1, 2, 3 ... 20 ... 39  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptyWto Wrz 21 2010, 22:45;

Owego kolejnego, pochmurnego poranka, Valentin nie śpiesząc się, opuścił ciemne lochy. Co prawda nie chciał, bowiem nie lubił tak wcześnie rano jeść, jednakże musiał się napić, kawa była czymś co o tej porze było dla niego konieczne. Nie chciało mu się przepychać znów przez kuchnię pełną skrzatów, więc postanowił, że wypije ją po prostu w Wielkiej Sali. Nieco niewyspany, aczkolwiek jak zwykle w przemyślanie dobranych ubraniach, wszedł do owego pomieszczenia na parterze. Miał na sobie koszulę w biało szkarłatne pasy, a i oczywiście nie zapomniał jednego ze swych archaicznych zegarków, zwisających z kieszeni. Nie rozglądając się po sali skierował się do jakiegoś wolnego miejsca przy stole Slytherinu. Leniwie sięgnął po dzbanek z kawą, aby nalać nieco napoju do kubka. W myślach nieprzerwanie narzekał, że znów siedział po nocy, co za tym idzie, te parę marnych godzin snu na pewno nie były wystarczające. Spojrzał na czarny napój w kubku, mając nadzieje, że nieco go rozbudzi do życia, po czym wypił parę jego łyków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptyWto Wrz 21 2010, 23:01;

Jakże uwielbiał noce, które mógł bezkarnie zmarnować na senne lenistwo. Nie musiał wówczas czytać ani odrabiać lekcji, łóżko zachęcało go swoim ciepłem i wygodą. Niemal każdego ranka, a szczególnie gdy zbliżała się zima, budził się wypoczęty i prawie szczęśliwy. Cóż, nie mógł zaprzeczytać, że zawsze mogło być lepiej. Mógł przecież budzić się u boku Salvatore'a.

Bez pośpiechu ubrał się, starannie układając żabot białej koszuli i dopasowując kameę do koloru kamizelki. Wyjątkowo dziś ubrał się nieco bardziej kolorowo, do białej koszuli i spodni dodając pastelowo błekitną kamizelkę i biżuterię. Wciąż jednak wyglądał jak mlody Książę.
Wszedł do Wielkiej Sali z gracją, kierując się do stołu Slytheirnu. Jednak już kilka metrów przed celem ujrzał niemal świecącą, rudą czuprynę kogoś, kogo doskonale pamiętał i kojarzył i - co gorsza - nie mógł zapomnieć, choćby bardzo się starał.
Valentin.
Ten drań ostatnio absolutnie przesadził. Jak śmiał potraktować go takim okrutnym zaklęciem?! To był cios poniżej pasa! Okrutne i niewłaściwe, wręcz rozpaczliwie bestialskie i niehumanitarne! A zemsta...
... uśmiechnął się słodko, siadając w wolnym miejscu tuż obok Valentina.
- Dzień dobry, Valentinie! Jakże cieszę się, że cię widzę. Twoja osoba rozświetla ten ponury poranek! - zaszczebiotał wesoło, wpatrując się w niego rozmarzonym spojrzeniem.

Jednocześnie rozglądał się po stole, szukajac czegoś w rodzaju barszczu. Lub innej potrawy, którą trudno będzie sprać z tej biało szkarłatnej koszuli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 00:26;

Modląc się w duchu o zbawienne działanie kawy, aby w miarę szybko go rozbudziła, aby nie myślał tylko o tym, jak okropnie najchętniej wróciłby spać, wypijał kolejny łyk gorącego napoju. Z lekko nieobecnym spojrzeniem, gdzieś tam w pamięci odkopywał jeszcze fragmenty jakiegoś absurdalnego snu.
I ten spokojny, właściwie codzienny rytuał, przerwał piskliwy głos. Usłyszenie go jeszcze z samego rana mogło zwiastować tylko jedno, to będzie koszmarny dzień. Tak, tak już to przeczuwał. Swoje spojrzenie, pełne wielkiego niezadowolenia, skierował na Narcissa, który to, aby jeszcze pogorszyć jego marny ranek, oczywiście postanowił przysiąść się do niego. W duchu zadał sobie pytanie, jakże mógł w ogóle nie skrywać nadziei na śniadanie w towarzystwie Aładina?! O tak, istne spełnienie marzeń.
- Sugeruję zaklęcie Lumos. Będzie rozświetlać Twoje wszystkie poranki, a ty nie będziesz zatruwać obecnością tych moich - rzekł nieco się od niego odsuwając.
- Oczywiście równie mocno cieszę się, że Cię widzę, jednakże muszę przyznać, iż Twój ostatni wizerunek, bardziej do Ciebie pasował. Właściwie to zasmuca mnie fakt, iż tak szybko pozbyłeś się mojego zaklęcia. Idealnie Cię ozdabiało - powiedział w jego kierunku, aby po chwili przenieść wzrok ku swemu kubku z ciepłym napojem, który to obracał w patykowatych dłoniach.
Wypielęgnowana uroda Narcissa, zniszczona przez Valenina. Ach, cudowny widok. Jednakże o tak wczesnej porze nic mu się nie chciało, w tym także na pewno nie bawić się w idiotyczne konwersacje z największym pajacem Slytherinu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 09:51;

Wydął wargi, patrząc na niego zbolałym wzrokiem.
- Valentinie, mój drogi, jak możesz sprawiać mi taką przykrość? - sztucznie smutnym głosem zamruczał cicho, dyskretnie przysuwajac się do rudzielca. Nie żeby Narciss odnajdywał przyjemność w bliskości z tym nadętym pawiem. Natomiast sprawiało mu niezmierzoną radość wszystko, co działało owemu ślizgonowi na nerwy.

Gdyż jest to oburzające, jak ten chłopak potraktował go pierwszego dnia i jak traktuje go do tej pory. Zero jakiegokolwiek minimalnego choć szacunku, co gorsza ani śladu uprzejmości. Znalazłoby się w szkole mnóstwo takich, co nie pałają miłością do tutejszego Księcia. Wszystko jednak ma pewne granice. Valentin je przekracza codziennie i z pewnością zdaje sobie z tego sprawę.

- Tylko Ty możesz rozświetlać moje poranki. Twoje płomienno rude włosy idealnie przypominają pochodnie... - uśmiechnął się słodko, lekko wychylając po talerz z omletem grubo posmarowany sosem z jagód. - Nie będziesz raczył się śniadaniem, Valentinie? Zapewniam, że te omlety są niebiańskie w smaku.

Nie miał pojęcia, jak smakują owe omlety, choć był absolutnie pewien, że paskudnie. Cóż, przynajmniej taką miał nadzieję. Przykro było by, gdyby takie pyszności zmarnowały się... a z pewnością zmarnują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 13:44;

Nie mógł siedzieć spokojnie i słuchać tych bzdur gadanych przez Aładina. Jego ociekająca lukrem, sztuczna uprzejmość wywoływała u Valentina wprost mdłości. Rudowłosy nigdy nie był zwolennikiem tego typu fałszywych uśmieszków i równie sztucznych słów, dlatego też, kiedy zwykle coś mu się nie podobało, bardzo wyraźnie oznajmiał to światu. Drugą sprawą natomiast było to, że Valentinowi bardzo często coś się nie podobało, tak więc jego skargi, szybko zamieniły się na pretensje do całego świata.
Naturalne więc jest, że w owej chwili przeklinał moment w którym w ogóle postanowił pójść do Wielkiej Sali.
- Nie, Twoja obecność bezkonkurencyjnie niweluje ochotę do czegokolwiek. No może poza chęcią użycia paru zaklęć - powiedział i sięgnął po dzbanek, będący tuż przed nim, aby dolać nieco kawy do kubka. Ciągle jedyne na co miał ochotę, to powrócenie do łóżka i sen.
- Zawsze mi się wydawało, że śniadania jadasz z jakąś świtą, żeby mogli Cię podziwiać, a ty odgrywać dla nich wielką gwiazdę - powiedział spoglądając na niezbyt zaludnioną Wielką Salę. - Znudzili się Tobą?
Ten chłopak był dla niego taki nudny, ta jego rozpaczliwa chęć zwracania na siebie uwagi, była wprost śmieszna.
Valentin planował dopić swoją kawę i zaraz sobie stąd pójść. Nie miał zamiaru siedzieć z Narcissem w jednej sali, dłużej niż to było konieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 14:07;

Zmarszczył lekko brwi, przez ułamek sekundy wpatrując sie w Valentina z istną chęcią mordu w spojrzeniu jego pięknych oczu.
- Wybacz, piękny, że znów cię zawiodłem... - wymruczał nieco złowieszczo, choć wciąż z tym samym, mdło-słodkim uśmiechem.
Choć zasadniczo Valentin miał w pewnym stopniu rację, bowiem Narciss nie miał w zwyczaju raczyć się posiłkami w miejscach zbyt publicznych. Uważał to za zbyt nieeleganckie, by jadać przy wszystkich.

Wstał po chwili, trzymając swój talerz w dłoni i z dumną miną spojrzał na chłopaka.
- Cóż, skoro nie życzysz sobie mojej obecności... - zaczął tonem obrażonym i nie znoszącym braku uwielbienia. Choć Narciss już doskonale wiedział, jak wyglądać będą kolejne minuty. - To nie będę cię zmuszał, słodki Valentinie.
To rzeknąwszy Narciss odsunał się odrobinę, wciąż patrząc z wyższością na ślizgona i najwyraźniej zamiaru nie mając najmniejszego, aby spojrzenie odwrócić. Było to wyjątkowo nieodpowiedzialne, bo w chwili tak krótkiej, że niemal nie dało się tego dostrzec, Książę podtknął się o ławę i z cichym, jakże sztucznym "Ups!" poleciał w stronę Valentina.
Omlet pełen jagodowego sosu wylądował wprost na piersi rudego chłopaka, a jakby tego było mało, Narciss jedną ręką wsparł się o jego ramię a drugą zaś - wtarł omleta w szkarłatno białe ubranie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 14:34;

Już go nie słuchał uważnie, już nie zwracał zbytniej uwagi na jego słowa, zrozumiał tylko coś, że sobie idzie. A trzeba przyznać, że tych słów Valentin wyczekiwał jak tylko blondyn wszedł do Wielkiej Sali. Tylko, że cała jego ulga, że Aładin sobie idzie, nagle prysła, kiedy to owy Rosjanin się potknął...
Pierwsza myśl Valentina "co do cholery on wyprawia?!", szybko została zastąpiona tą, "jagody i moja koszula!". Jego koszula. Staranie dobrane ubranie. Oczywiście jedna z ulubionych, z resztą wszystkie które sam uszył, były tymi jednymi z ulubionych.
Pierwszą jego reakcją, kiedy tylko poczuł, że Aładin wpadł na niego z tym przeklętym omletem, była seria jakiś przekleństw w Francuskim języku. Już nawet nie zwracał uwagi, na to, że Ślizgon zapewne nie rozumie ani słowa. Jednakże to co właśnie mówił, było z taką złością, że przetłumaczenie tego, raczej nie byłoby konieczne.
Co czuł? Ach, oczywiście chęć mordu. I to wcale nie myśl, że musi zaplanować coś nikczemnego, tylko zamierzał mu coś zrobić tu. Teraz w Wielkiej Sali. Oczywiście, musi natychmiast się odwdzięczyć. I kiedy właśnie wypowiedział ostatnie zdanie po Francusku, dotyczące tego, że spali wszystkie ubrania blondyna i nic nie pozostanie z jego pajacowatych koszul z żabotami, dzbanek z kawą który miał przed sobą, chwycił i szybkim ruchem, wylał jego zawartość na blondyna. Odstawił go z głośnym hukiem na stół i zwrócił się do Narcissa.
- Z wszystkimi tymi falbankami się pożegnasz! - Warknął już do niego w Angielskim języku, szybkim ruchem dłoni spychając jego rękę z ramienia Valentina. Spojrzał na swoją koszulę brudną od jagód. Nawet nie chciał myśleć jak ciężko będzie się pozbyć tej plamy. Nie, on wprost udusi tego przeklętego Aładina!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 15:28;

Z rosnącą satysfakcją obserwował, jak Valentin miota się w miejscu i wylewa z siebie potok słów w nieznanym Narcissowi języku. Cóż mogło być piękniejszego nad tak uroczą złość? Teraz wiecznie dumny ślizgon wyglądał raczej jak małe, głupiutkie zwierzątko zamknięte w ciasnej klatce.
Wręcz nie mógł nacieszyć się tym zniewalającym i zachwycającym widokiem. Już dawno mógł w ten sposób potraktować szkolnego pawia, nie miał najmniejszego pojęcia, dlaczego zrobił to dopiero teraz. Cóż za beznadziejna strata czasu!
Pogrążony w swym triumfie nawet nie zauważył, że Valentin w swej złości sięgnał po dzbanek kawy i dopiero po chwili Książę ujrzał, do czego to zmierza.

Nie zdążył się odsunać ani zareagować w jakikolwiek sposób. Czarna substancja zalała kompletnie jego snieżnobiały strój. W szoku nie zareagował, gdy Valentin odepchnął do od siebie, przez co - och, na litość Slythetina! - klapnął mało elegancko na ławkę.
- Jak możesz! - krzyknął dopiero po chwili, wciąż w lekkim szoku. Nawet jeszcze złość nie zdążyła do niego dotrzeć. Wpatrywał się tylko w Valentina, jakby zobaczył ducha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 15:51;

Patrzył na tą swoją brudną koszulę od jagód i omletu, miał na sobie wielką fioletową papkę. Nawet nie wiedział jak się zabrać za pozbywanie tego paskudztwa. Jednakże, ku jego zadowoleniu Narciss własnie wyglądał na totalnie zaskoczonego tym co zrobił Valentin. Pomyślałby kto, że ten blondyn jeszcze wierzył, iż rudowłosy nie będzie chciał się od razu zemścić.
- Ale ty miewasz mądre pomysły - powiedział przy tym jakoś bezradnie patrząc na tą koszulę. W ogóle nie interesował się w tej chwili Ślizgonem. Zaczął ściągnąć z siebie ten paskudny omlet, tym samym brudząc jeszcze ręce na fioletowo. Zastanawiał się czy plamy po tym w ogóle będzie się dało usunąć. Posłał mu kolejne oburzone spojrzenie. Te marne pomysły Narcissa czasem były wprost kompletnie idiotyczne!
- Sam się teraz męcz z jagodami - warknął ciskając w niego tym omletem z jagodami co go miał w ręku. Kolejnym ruchem ręki strzepnął z siebie resztki po tym paskudztwie na ziemie. Wytarł ręce o jakąś serwetkę i chwilę później zaczął przeszukiwać kieszenie, aby wydobyć z nich różdżkę i jakoś mniej więcej wyczyścić się z tego. Choć przeczuwał, że będzie musiał to ubranie po prostu wyrzucić. Jednakże Valentin w tym wszystkim był niezaprzeczalnie zadowolony, że najwyraźniej Aładinowi plama po kawie również się nie spodobała. Ach, gdy tylko się nadarzy okazja, żeby mu poniszczyć wszystkie te falbanki i żaboty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 16:19;

Słysząc jego słowa otrzasnał się i zaprzestał niedowierzającego gapienia się w ślizgona.
- Ja?! Ja mam pomysły?! - prychnał oburzony, wprost nie mogąc uwierzyć, jak niemożliwe głupiutki potrafił być ten cały Valentin. Cóż za obraza majestatu! To skandal, doprawdy, prawdziwy skandal! Niegdyś podobnych jemu wieszało się lub ścinało! Narciss wpatrywał się w niego dłuższą chwilę, coraz bardziej czerwieniejąc ze złości.

Nagle zauważył, jak leci w jego kierunku ten sam omlet z resztką jagód. Z cichym piskiem uchylił się, jednak śmiercionośna broń zdążyła go ugodzić. Jęknął z rozpaczą, widząc, jak zsuwa się z jego pięknej kamizelki zmarnowany placek, zostawiajac za sobą fioletowy ślad i zatrzymując się na ławce, prosto między Książęcymi nogami.
- Valentin! Ty głupku! - jęknął z prawdziwą, wyjątkowo ani trochę nie udawaną rozpaczą. Gwałtowne zrzucił z ławki omleta, odprowadzając go wzrokiem pełnym nienawiści tak głębokiej, że nawet rudego ślizgona nigdy podobnym spojrzeniem ne obdarzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??
avatar

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 16:23;

Właśnie wszedł do Wielkiej Sali i to co zobaczył sprawiło, że nieomal pękły mu żebra od powstrzymywanego śmiechu. W końcu się powstrzymał, podszedł do Valentina i powiedział. - Cześć. Czy ten... Słowo homcio niewiadomcio cisnęło mu się na usta, jednak wolał zachować trochę kultury. - Ten idiota ma coś do ciebie? Spytał. Bardzo chciał jeszcze raz sprawić Aładinowi "dowcip".
Powrót do góry Go down


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 16:54;

W końcu wyciągnął różdżkę i zaklęciami "chłoszczyść" zaczął w miarę czyścić swoje ubranie. Był tak wściekły, że on nawet nie tyle miał ochotę udusić Aładina, co każdego w promieniu dziesięciu metrów. Bowiem, tej sytuacji przecież było wszystko winne. Na czele z tym, że zamiast we Francji on tkwił tutaj. Jeszcze jakiś zabłąkany Gryfon się pojawił, też się obrońca trafił.
- Rozrywki sobie poszukaj gdzie indziej - powiedział swoim ciągle pełnym niezadowolenia tonem. Jednakże wzroku nie odrywał od ubrania. Mokrych plam mniej więcej się pozbył. Aczkolwiek jego koszula teraz miała barwy szkarłatno, biało fioletowe. Podniósł w końcu wzrok i dostrzegł, że owym Gryfonem jest ten, który to wczoraj znajdował się z Aładinem na dziedzińcu.
- Choć właściwie sądzę, że on ma coś do wszystkich, do Gryfonów tym bardziej - powiedział właściwie stwierdzając, że czemuż ma odbierać temu chłopakowi pretekst do rozrywki? Tym bardziej do tej rozrywki kosztem Narcissa?
- Te twoje pełne falbanek ubrania i tak paskudnie wyglądały - powiedział spoglądając kontem oka na pobrudzone cichy Narcissa. Ostatecznie uznał, że w fioletowo brązowych plamach prezentowały się lepiej. O ile te teatralne ciuszki w ogóle mogły wyglądać jakkolwiek lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??
avatar

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 16:58;

- Czekaj. Powiedział i wyjął różdżkę. - Chłoszczyść! Powiedział celując różdżką w koszulę Valentina, która stała się nieskazitelnie czysta. To samo zrobił z Narcissem i powiedział. - Takie wojny na żarcie nie przystoją facetom. Jak macie jakiś problem użyjcie magii. W końcu jesteście czarodziejami.
Powrót do góry Go down


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 17:08;

Mógłby teraz modlić się o litość do Slytherina, aby ktoś pomógł mu wyczyścić te paskudne plamy. W dodatku różdżkę miał schowaną w kieszeni kamizelki! Zdegustowany próbował odpiąć guzik przy użyciu jednego palca, ta metoda jednak nie dawała żadnych rezultatów.
W tak szybkim czasie jego cudowny poranek zmienił się w koszmar z calą zgrają piesków Voldemorta kradnącą Narcissową garderobę. Niemożliwe będzie doczyścić ukochaną koszulę.
- Valentin, ty... - zaczął, ale zamilkł, odwracając głowę w kierunku nadchodzącego gryfona. Pamiętał go! Jak dobrze go pamiętał. Tę przeklętą buźkę poznałby najszybciej z całego domu Gryffindora.
- Ty tutaj? Chcesz stracić trochę punktów, niewdzięczniku? - warknął do niego wściekle, doskonale zdając sobie sprawę z faktu, iż wczorajszy wygląd zawdzięcza temu dzieciakowi.
Zaledwie zdążył odpiąć kieszonkę, gdzie trzymał różdżkę, gdy zamarł, słysząc bluźniercze wręcz słowa padające z pokracznych ust gryfona.
Narciss zmarszczył brwi, obserwując, jak chłopak oczyścił z niego wszelkie plamy.

- Oburzające! - prychnął cicho, najwyraźniej nie mając zamiaru dziękować. Bo i za co? Też coś. Zerknął badawczo na Valentina, w duchu stwierdzając, że wolał widzieć tę małpę w barwach omletu, niż Slytherinu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??
avatar

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 17:13;

Spojrzał na Aładina. - To że cię wyczyściłem nie znaczy że cię lubię. Przyszedłem tu do Valentina. A jak chcesz się mścić za wczoraj to czekam. Warknął do niego i pomyślał, że jednak mógł nie czyścić tego księciunia od siedmiu boleści.
Powrót do góry Go down


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 17:33;

Nie miał już ani kawy w dzbanku, bowiem cała wylądowała na Narcissie. Ich przypadkowe spotkania zaczynały się kończyć coraz gorzej. Oczywiście Valentin ciągle planował jeszcze zemstę, za to co Narciss dziś zrobił. Fakt, że uraczył jego ubrania kawą, nie był wystarczający. Przede wszystkim dlatego, że Valentin sam uszył koszulę, a bardzo nie lubił, gdy ktoś niszczył jego projekty. Sięgnął po swój kubek z nadzieją, że jeszcze coś tam się znajdzie. Ku jego uldze, było tam na dnie jeszcze nieco czarnej kawy. Wypijając ową resztkę, podniósł zdziwione spojrzenie na owego Gryfona, który właśnie oświadczył, że to do niego przyszedł.
- W jakimś konkretnym celu? - Zapytał nie rozumiejąc o co mu chodzi, szczególnie, że wcale go nie znał i nie miał pojęcia kto to właściwie jest. Po chwili znów spojrzał na Aładina, który to ciągle coś mruczał pod nosem na temat jakiś oburzających rzeczy. Już nie miał ani ochoty komentować jego zachowania. Co więcej, już na prawdę miał dość jego towarzystwa, jak i tego, że w tej wielkiej szkole ostatnio zaskakująco często na siebie wpadali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 17:42;

Musiał więc zapiąć kieszeń, bo różdżka najwyraźniej do niczego mu się nie przyda. Może to i lepiej? I tak nie przepadał za publicznym używaniem czarów. Zawsze wówczas czuł się odrobinę skrępowany i zażenowany, jakby czarowanie i magia nigdy nie powinny spotkać się z jego Książęcą Wysokością.
Odsunął się przezornie od Valentina oraz pozostałościach po omlecie, w razie gdyby resztki jedzenia zaczęły znów go atakować.

Jednak jego paskudny humor zaczął w cudownym sposób poprawiać się, gdy usłyszał pytanie Valentina. Choć nie było skierowane do Narcissa, był idealnym pretekstem do odegrania się na gryfonie za wczorajsze problemy.
- Och, ja wiem, w jakim celu - zaczął, uśmiechając się milutko. - Zapewno chciał cię przeprosić za to, że rzucił w ciebie wczoraj zaklęciem, o które mnie oskarżyłeś.

Spojrzał morderczo na młodszego chłopaka, nie spuszczając go z oczu.
- Nawet nie miałem różdżki w ręku, ale oczywiście musiałeś uwierzyć jakiemuś małemu dzieciakowi z Gryffindoru! I pokarać mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 18:00;

Odstawił swój kubek na stół, między palcami cały czas obracając różdżkę. Kiedy usłyszał słowa Aładina zastygnął przenosząc spojrzenie na Gryfona. Niezaprzeczalnie pierwszą myślą rudowłosego, było aby uraczyć Maxyma jakąś piękną klątwą. Jednakże miał pewne wątpliwości czy Narciss mówi prawdę. Mógł po prostu chcieć wrobić owego chłopaka. Po pierwsze byłoby to podobne do Narcissa, po drugie, po co obcy miałby rzucać w niego zaklęciami? Dodatkowo Valentin raczej nie miał w zwyczaju wierzyć słowom tego Rosjanina, które jak wiadomo często bywały koloryzowane. Pytająco więc spoglądał na Gryfona, chcąc wywnioskować jak to w końcu wczoraj na owym dziedzińcu było.
- Fakt, że nie miałeś w ręku różdżki wcale nie sprawia, że byłeś niewinny - mruknął niechętnie do blondyna. Nawet już nie miał ochoty się w ogóle do niego odzywać. Niezaprzeczalnie oczywiste było, że to Narciss był winny wczorajszego zajścia. Nie wiedział jeszcze jaki udział w tym wszystkim miał ten Gryfon, jednakże miał pewność, że Aładin słusznie dostał od niego zaklęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??
avatar

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 18:07;

- Otóż. Zwrócił się do Narcissa. - Nie wrabiaj mnie w swoje niekompetentne zachowanie.
Ponieważ ja widziałem co zrobiłeś. Najpierw mnie chciałeś do tego namówić, a kiedy ci odmówiłem sam rzuciłeś na niego zaklęcie żądlące.
Rzucił Aładinowi mordercze spojrzenie. Cóż jego gra aktorska nawet na nim robiła wrażenie. Po chwili zwrócił się do Valentina. - Jestem Max Angoler. Chciałem ci tylko powiedzieć żebyś na Aładina uważał bo mówił że chce się na tobie zemścić i że jesteś obrzydliwym palantem, którego powinno się spalić lub ściąć. Powiedział valentinowi to małe kłamstewko bardzo przekonująco. Skoro Narciss chciał się pobawić w kapowanie to on nie pozostanie dłużny ślizgonowi. - Jak widać spóźniłem się. Zakończył i czekał na reakcję Valentina.
Powrót do góry Go down


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 18:20;

Prychnął cicho, znów spoglądając na Valentina. Cóż... faktycznie zapomniał, że nie będzie tak łatwo wmówić mu swoje racje. Westchnął cicho i posłał ślizgonowi pełne wyrzutu sumienia.
- Oczywiście, jestem tak zaawansowany w zaklęciach, że nie potrzebuję różdżki - mruknał gderliwie, wstając z ławki z niezadowoloną miną. Mimochodem zauważył, że ktoś będzie miał wiele do sprzątania, bo rozlana kawa i sos jagodowy wciąż dumnie zdobi podłogę.
- Nie wiem, co z nim jest nie tak - zaczął znów, tym razem powstrzymując się od sztucznych uśmieszków i obłudnych spojrzeń. - Ale gdy próbowałem z nim porozmawiać nagle wyjął różdżkę i w ciebie wycelował. Nie moja wina.

Po chwili jednak spojrzał na Maxa, który miał czelność odezwać się. Wargi Narcissa aż się wykrzywiły. Czy tylko jemu się wydawało, czy młodszy chłopak wciąż miał dziecięco skrzekliwy głos?
- Proszę cię, prawie w ogóle nie chodzę na lekcje, nie umiałbym nawet rzucić tego zaklęcia! - warknął nieco zirytowany, wstając z ławki i otrzepując z kamizelki niewidzialne paproszki. - Wiedziałem, że kiedyś jakiś gryfon z swoją durną odwagą postanowi wrobić prefekta Slytherinu! To wręcz typowe dla was, wasze małe móżdżki nie są w stanie pojąć, że tak się nie robi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Samael Yehl

Uczeń Ravenclaw
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 262
  Liczba postów : 365
http://czarodzieje.my-rpg.com/t987-samael-yehl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t988-samael-yehl
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 19:15;

Odnalazł swoją laskę. To była jedna z najmilszych chwil ostatnich dni, zimna i gładka powierzchnia przewodnika, znajoma, a jednocześnie zapomniana.
Był istotą humanoidalną, wykazującą czasem zwykłe fizjologiczne potrzeby, do których to zaliczał się czasem głód. Odbywał więc znienawidzone przez siebie wędrówki do Wielkiej Sali, raz na jakiś czas. Częściej jadał w kuchni, ale dziś nie miał ochoty błądzić po lochach, było tam zimno.
Wieża Ravenclawu też była cholernie zimna. Przeszywana chłodem, targana wiecznym wiatrem, jakby grube kamienne ściany były pełne szczelin, sączących jadowitą zmarzlinę do środka.
Szedł jak zawsze, chybotliwie. Mając białą laskę w dłoni, uderzał czasem bezlitośnie o kostki i piszczele uczniów, którzy nie zdążyli w porę go zauważyć. Nie mówiąc, oczywiście, żadnego "przepraszam".
Dotarł w ten sposób do stołu Krukonów, odprowadzany obelgami i sykami bólu. Sprawiło mu to niewysłowioną radość, tak wielką, że na wychudłej twarzy pojawił się zalążek uśmiechu, jego życie trwało mniej więcej ułamek sekundy, by ustąpić miejsca zwykłej mimice, masce niewyrażającej niczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 19:39;

Valentin oczywiście nie wierzył ani trochę Narcissowi w to co mówił. Po tym dziś on rzekomo przecież, zupełnie przypadkiem, przewrócił się na niego z omletem z sosem jagodowym. Nie uwierzyłby, iż mógłby w ogóle nie maczać palców w ostatnim zaklęciu które go trafiło. To by było wprost niemożliwe. Jednakże wiedział, że Aładin się nie przyzna, a temu Gryfonowi też nie zamierzał do końca wierzyć na słowo. Tak więc przemilczał już sprawę rzucania ostatnich zaklęć i postanowił, że nie będzie dociekać, bo od nich dwojga prawdy się nie dowie. Z resztą owe wczorajsze zaklęcie i tak i tak należało się Narcissowi.
- Jego słowa nie są dla mnie niczym nowym, szczególnie, że myślę o nim dokładnie tak samo - mówiąc to, posłał kolejne spojrzenie pełne chęci mordu w stronę wstającego blondyna. To miała być niespodzianka dla Valentina, że ten go nie znosi? Nie, to było przecież dość jasne. Od początku nie lubili swojego towarzystwa od kiedy tylko się poznali... Ach właściwie lepiej byłoby gdyby tamten dzień wcale nie miał miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 45
  Liczba postów : 419
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 19:44;

Spojrzał niechętnie na rudzielca, postanawiając nie komentować jego jakże nieprzyjemnych słów. Jak tak w ogóle mogło być? Do tej pory nie mógł uwierzyć, że Valentin go nie lubi. Przecież każdy go uwielbia! Tylko część się nie przyznaje.

Posłał ślizgonowi drobnego buziaczka w powietrzu, starając się, aby wyglądało to jak najbardziej rozkosznie i uroczo.
- Do zobaczenia, mój najdrożdzy! - zamruczał cichutko i odwrócił się, pospiesznie wychodząc z Wielkiej Sali, nim jakiekolwiek zaklęcie znów zdążyło go trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 231
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptySro Wrz 22 2010, 21:17;

Więcej już ani nie spojrzał na owego zadufanego w sobie blondyna. Poczekał tylko, aż ten opuści salę i minie choć parę minut. Po czym szybko wstał ze swojego miejsca. Bałagan jaki był dookoła, wyglądał okropnie. Tym samym nie zamierzał tu dłużej siedzieć. Oddalił się od stołu Slytherinu i ruszył do wyjścia. Zaraz opuścił Wielką Salę znikając gdzieś między krętymi korytarzami prowadzącymi w dolne rejony szkoły. Humor jaki mu towarzyszył, było można spokojnie określić jako tragiczny. Postanowił więc, że pójdzie się czymś zająć, aby choć nieco odciągnąć myśli od tego beznadziejnego poranku. Jeszcze więcej takich podobnych do tego dzisiejszego, a do samego czerwca będzie chodzić bez zmiennie zły i pochmurny. Choć tak właściwie w jego przypadku nie byłoby to niczym zaskakującym, ani znów tak bardzo odmiennym...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??
avatar

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptyCzw Wrz 23 2010, 14:17;

On również skierował się ku wyjściu z Wielkiej Sali dumny że wkurzył Narcissa. Ah ten dzień zaczął się dobrze. Ciekawe co jeszcze dziś się stanie. po drodze wziął z jakiegoś stołu kilka tostów i jedząc wyszedł z Wielkiej sali.
Powrót do góry Go down


Erin Harrison

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Galeony : 146
  Liczba postów : 162
Wielka Sala QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala EmptyCzw Wrz 23 2010, 20:43;

Erin wybiegła z klasy wróżbiarstwa tuż po rzuceniu przez ślizgona łajnobomby. Okropna sprawa i szczerze cieszyła się, że zdążyła dość szybko ewakuować się z pomieszczenia. Pierwsze pomieszczenie jakie jej przyszło do głowy to wielka sala. Wszak tam zawsze pełno jest uczniów chętnych na jakieś urozmaicenie. Po drodze zahaczała tylko każdego możliwego ucznia i prosiła go aby pojawił się na imprezie. Ludzi musiało być mnóstwo, aby wydarzenie było jeszcze bardziej interesujące.
Zatrzymała się w drzwiach sali dysząc ciężko i wzrokiem szukając nauczycieli, ale na szczęście takowych tu nie było.
- Ludzie impreza, na VII piętrze ! - Wydarła się jak najgłośniej zupełnie nie zwracając uwagi, że jej głos niebezpiecznie zagiął się w połowie zdania. - Chcę was tam wszystkich widzieć !
I wybiegła kierując się do dalszych części zamku, by na koniec pomknąć ku korytarzowi na siódmym piętrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wielka Sala QzgSDG8








Wielka Sala Empty


PisanieWielka Sala Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 39Strona 1 z 39 1, 2, 3 ... 20 ... 39  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wielka Sala JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
 :: 
wielka sala
-