Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój 20

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Pokój 20  Pokój 20 EmptySro Lip 22 2015, 18:59;

Castiel Davis kocha wyzwania. Nie lubił chodzić na skróty, bo co w tym fajnego ? Nic zupełnie nic. Mimo tego ze pochodził z bogatej rodziny, i dużo osób mówiło o nim złoty chłopiec który może miecz wszystko czego tylko chce. Nigdy nie korzystał z takich możliwości, bo gdzie tutaj fun?! Właśnie nigdzie. A Ariana Blackwood do łatwych kobiet nie należała i nie na pewno nie da się owinąć jej w oku palca jak innych znanych mu kobiet. Może wcześniej lubił takie kobiety ale już mu sie znudziły, byłą fajne na chwilę, na krótką chwile, ale na dłuższą metę były męczące i potulne jak kotki.
-Bo ty Ariano jesteś inna i tego nie da się ukryć.-Odparł spokojnie bez żadnego grymasu na twarzy. Położył sobie swoje dłonie na udach i przyglądał się dziewczynie. Oczywiście nie robił tego natarczywie, po prostu lubił obserwować swoich rozmówców, a jeszcze bardziej kiedy to kobiety. Widząc jak zbliża się do niego, uśmiechnął się mimowolnie. Spojrzał jej również w oczy, nawet nie śmiał ich odrywać i czekaj na to co powie. -Tak-Odparł bez żadnego zastanowienia, był pewien tego że chce podjąć się tego wyzwania i miał nadzieje że podoła. Będzie trudno, ale za to zabawnie i nie po prostej linii. A co siedziało w jego głowie, to tylko wyłącznie jego sprawa. Uśmiechnął się łobuzersko do niej.
-Z chęcią obejrzę Twoją galerię. Smoki ? Zdziwiłbym się i to bardzo gdybyś powiedziała że uwielbiasz konie, lub jednorożce. To byłby naprawdę szok. -Książę na smoku lub hipogryfie ? To naprawdę jest inne i nawet trochu przerażające. Oczywiście dla bojaźliwych mężczyzn, ale nie dla niego.
-Idziemy-Odparł spokojnym głosem i nie mówił już nic. Wstał i poszedł przodem. Droga do jego pokoju nie była trudna ani daleka. Trzeba było wejść po schodach na pierwsze piętro iść do końca i wejść w ostatni drzwi po prawej -Panie przodem-Odparł i otworzył przed nią drzwi. Pokój jak pokój w dziurawym kotle, łóżko dwuosobowe jakieś fotele, szafa, okno i jego kufer na środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySro Lip 22 2015, 22:22;

Skróty? No w sumie, Ari czasem musiała się posłużyć tą drogą z czystego lenistwa, a przede wszystkim by nie musieć niepotrzebnie się użerać z idiotami. Załatwiała sprawę szybko i najprościej jak się da, by potem mieć spokój i nic na sumieniu... Chwila, sumienie? Na pewno. Ona go nie ma albo działa nie tak jak powinno. Momenty, w których człowieka sumienie trapi ona ma to gdzieś. Ewentualnie jak już musi to wyjaśni sprawę i nie musi się więcej martwić, że ktoś ją znowu najdzie z jakąś durną sprawą. Oczywiście jak już chce coś zrobić porządnie, to nie ma opcji, żeby drogę blokowała jej jakaś cholerna płotka z IQ mniejszym niż jej waga. Dobra, może przesadza.. by tak nie obrażać zwierząt. Ona i jej cudowne poczucie humoru.
-Dzięki, cokolwiek to miałoby znaczyć - mruknęła. No jak już tak kręcił wokół jednego to niech chociaż podziękuję i zapamięta tą ckliwą chwilę razem z jej uśmiechem, który bez jej woli znowu się pojawił. Chyba naprawdę Castiel wpływa na nią w jakiś sposób. Jej zachowanie od tym świadczyło, chociaż dzielił ich stolik ona przez podpieranie się była bliżej. Zmniejszała ten dystans. Jednakże ona nie obserwowała całego ciała, a twarz. Jej mimikę oraz oczy. Tyle można się dowiedzieć z samej twarzy. Jak na przykład to, że on faktycznie cały czas ją obserwował.
Tak? Powiedział tak? No to się przekonamy ile będzie wstanie wytrzymać, a tak naprawdę jeszcze nic się nie zaczęło.
-No i widzisz. Tutaj byłaby kolejna rzecz nie do przewidzenia. Ciekawe jakby wyglądała mina gdybym jednak tak powiedziała - uśmiechnęła się podstępnie. Już wyobraziła siebie na jednorożcu pędzącą na wielkiej równinie...Dziwne. Dokąd ta jej wyobraźnia ją jeszcze zaprowadzi?
Gdyby byli już na górze okazało się, ze nie tak trudno trafić do jego pokoju - A dziękuję - mruknęła i weszła do środka. Przeciętny, skromny pokój jak każdy inny w dziurawym kotle. Ewentualnie różniący się ilością łóżek. Rzuciła torbę na najbliższy jej fotel i kręciła się chwilę dookoła, zatrzymała się przy oknie. Odwróciła się do chłopaka opierając o parapet
-Tak w sumie my cały czas o mnie a o Tobie nic. Jak to się stało, że przez ten czas nie spotkałeś dziewczyny życia hm? Tyle miejsc odwiedziłeś - ciekawa była i musiała spytać, była bezpośrednia i jakoś nie chciała owijać w bawełnę by dojść do sedna po 10 minutowej, bezsensownej gadce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySro Lip 22 2015, 22:50;

-Ależ nie ma za co- Odparł jak najbardziej neutralnym tonem, bez żadnego uśmiechu ani nic. Obserwował jej zachowanie bacznie, i nie umknęło to jego uwadze ze dystans pomiędzy nimi zmniejszał się co po chwilę o jakiś milimetr. Nie urywajmy tego że to mu sie podobało. On sam nie ruszał się z miejsca chociaż bardzo chciał. Ale pozostał by obserwowaniu jej. Tutaj nie można się nie zgodzić z oczów i twarzy można było wyczytać niemal wszystko, ale nie zapominajmy że gesty dłońmi też są bardzo ważne. A co kryło się w jego zielonych oczach ? Na razie radość i rozbawienie. Od czasu do czasu może przenikały tam cienie podniecenia..
Pewnie pan Davis zgadzając się nie wiedział do końca jakie piekło potrafi zgotować panna Blackwood. Ale od początku uważał ze gra jest warta świeczki, a nawet małego płomyka. Dla takiej kobiety można konie kraść.
-Gdybyś powiedziała że lubisz jednorożce, to bym pomyślał że jakiś "diabeł" w ciebie wstąpił i uciekałbym jak najdalej stąd.- Uśmiechnął sie delikatnie, gdy już wszedł do swojego pokoju. Od zamknął drzwi na klucz. Oczywiście to nie znaczyło że będzie ją tu przetrzymywać, po prostu taki nawyk. Zawsze zamyka drzwi i już. Podszedł do swojego kufra i wyciągnął z niego dwie butelki ognistej. Wyprowadzając się z domu zaopatrzył sie w właśnie takie trunki na takie okazje. Jakoś musiał przeżyć, prawda?. No tak ilość łóżek w tym pokoju różniła się z tego względu że Castiel nie wyspałby się na jednym łóżku dlatego ma dwa łóżka obok siebie. Podszedł do niej i podał jedną butelkę. -Z butelki czy ze szklanki ?-Zapytał i stanął obok niej. Oczywiście usłyszał jej pytanie o wybrańce jego serca. Nie odpowiedział tyko z tego względu że musiał zapalić. Wyciągnął papierosa i włożył go sobie do ust -Chcesz-Spytał gdy już sam odpalił swojego. -Bo chyba szukałem w złych miejscach i każde były taki łatwe.-Mruknął i wypuścił powietrze z płuc -A gdzie twój rycerz na smoku?-spytał z uśmiechem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 12:08;

Taka neutralność innych ludzi wprawiała dziewczynę w zastanowienie. Ktoś mówi spokojnie, bez emocji. Co taka osoba może myśleć w takiej chwili? Coś konkretnego czy po prostu nic? Odpowiedź usłyszała ze zwykłej grzeczności? Kto wie. Zdecydowanie woli widzieć jakieś emocji na twarzy i wiedzieć, co samemu stwierdzić na temat danej osoby. Wkurzało ją to i to bardzo, chociaż nie wyrażała w tego sposób widoczny.
-Diabeł we mnie wstąpił? Czy tak już się przypadkiem nie stało? - uśmiechnęła się unosząc brew do góry. Gdyby nie wstąpił to przecież właśnie by mówiła o jednorożcach i innych uroczych stworzeniach. Tak to raczej można się zastanowić czy już tak się nie stało... dawno temu. Co prawda za pomocą osób drugich, ale jednak. Coś ją zepsuło na pewnym etapie dorastania i było to właśnie dzieciństwo.
Po wejściu do pokoju od razu usłyszała charakterystyczny dźwięk zamka. Odwróciła się gwałtownie i wskazała dłonią na drzwi
-Już mnie nie wypuścisz? - parsknęła śmiechem. Rozumiała ten nawyk, w takich miejscach to raczej normalne, że chce się czuć tą większą pewność przez zamknięte drzwi. Tylko co z tego jak można je z łatwością otworzyć przy użyciu zaklęcia Alohomora i po problemie. Stojąc już przy oknie obserwowała to co robił Castiel. Już na początek dwie? Niech będzie, jak chce. Wzięła jedną do ręki
-Z butelki. Nie chce mi się cackać z przelewaniem ciągłym. Dziękuję - otworzyła ją powoli i już wzięła pierwszego łyka. Ten żar, który przeleciał przez jej gardło. Naprawdę dawał kopa ten trunek. Wypuściła powietrze z ust - Nie, nie dzięki- od czasu do czasu może i zapaliła, ale jakąś zwolenniczką tego nie była. Straszny to nałóg, potrafi zapalić dopiero jak jest na granicy wkurzenia i oczywiście jeśli ma w ogóle dostęp do papierosa. Bo potrafi się obejść.
-Aaah. No w barach raczej nie masz na co liczyć - odparła. Jeśli tak się kręcił przez te dwa lata po barach i hotelach, to raczej nie miał wielkich szans na spotkanie kogoś porządnego. Oh...czyli Ari też by się zaliczała do tego grona? No, ale wcześniej powiedział, że jest wyzwaniem.
-Smok go zjadł, za nim go jeszcze dosiadł - odparła w pół uśmiechu pokazując przy tym ząbki. Spalił, połknął w całości, a smok sam odleciał w samotną wycieczkę jak to smoki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 12:50;

Ależ Castiel często zachowywał się neutralnie, może nie w stosunku do Ariany ale dość często. Oczywiście nie odpowiedział tego z grzeczności, a w danej chwili wypowiadania tego nie myślał nic.
-Oh kochana Ariano, do Ciebie tyczą się inne kategorie. W tej chwili to ty jesteś normalna. Ale gdybyś nagle powiedziała że uwielbiasz jednorożce , zacząłbym się martwić. Powiedział to sympatycznym tonem głosy i do tego uśmiechnął się delikatnie. Opętana przez diabła to może ona i nawet była, tylko że ten diabeł był nawet uroczy, na swój sposób zwariowany sposób.
-Oczywiście że nie wypuszczę, chce mieć Ciebie dla siebie.- Odparł żartobliwym tonem. No cóż można z łatwością otworzyć te drzwi zaklęciem, ale jednak gdyby ich nie prze kluczył, czułby wewnętrzny niepokój. A tego nie chciał, chciał czuć wewnętrzny spokój. Ale to jest w sumie dziwne, że każdy może wejść do twojego pokoju zabrać coś i wyjść a ty nawet nie będziesz wiedział czemu. Możliwe że było jakieś zaklęcie które chroni przed takimi wybrykami. Ale on albo o nim nie słyszał, albo zapomniał.
-Tak myślałem, że z butelki- Uśmiechnął się patrząc jej w oczy. Czyli jednak nic się nie zmieniło, wszystko jest w danym porządku. Wrócił wzrokiem do swojej butelki i otwarł ją. Wziął pierwszego łyka. Za każdym razem gdy po praz pierwszy danego dnia pije ognistą zawsze wykrzywia mu ona twarz. Tak było i tym razem, skrzywił się i zaraz wziął drugiego łyka. Zimny strumień a jednak ognisty, Ognistej przeleciał mu po przełyku, idealnie. Uśmiechnął się mimowolnie. Chłopak oparł swoje łokcie o parapet i popalał papierosa. -Mam nadzieje że dym Ci nie przeszkadza.?..- Uniósł prawą brew ku górze i wyczekiwał odpowiedzi dziewczyny.
-No cóż najwyraźniej wtedy nie chciałem znaleźć kobiety "życia". Ale czy w wieku 20 lat warto jest się ustatkować emocjonalnie na stałe ?- Interesowała go odpowiedz Blackwood. Co ona o tym myślała. A co myślał on ? Według niego jeśli znajdzie się to jedyna to warto do końca życia być tylko z jedną. Ariana Balckwood nie zaliczała się do żadnego grona kobiet, które przez te całe dwa lata przewinęły się przez jego życie. Ona jest jakimś fenomenem którego jeszcze nie rozgryzł, na razie jest dla niego wyzwaniem. A czym będzie potem?
-Jeśli smok go zład, to nie był dla Ciebie. Smok zrobił Ci przysługę.-Pokiwał głową i wrócił wzrokiem do swojego papierosa. Znów nabrał dymu w płuca i go wypuścił, po czym wziął łyka ognistej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 14:57;

Ariana jak usłyszała to co powiedział, to śmiech sam jej się cisnął niekontrolowanie. Zasłoniła usta dłonią przy tym. Inne kategorie? To co dla niej jest jak najbardziej normalne, dla innych to obca sprawa. Trudno być taką "inną" wśród tylu nudnych ludzi. Jakoś trzeba rozkręcać ten świat, który potrzebuje właśnie takich ludzi.
-Ah, rozumiem. W tę stronę to działa - no w końcu przestała się podśmiechiwać. Dość przykra sprawa, ludzie mówią jedno, a Ariana drugie jednocześnie zwracając na siebie uwagę. Wtedy wszyscy dookoła wymagają wyjaśnień, dziwnie się na nią patrzą i ignorują lub wychodzą jej na przeciw. Tak właściwie to ma to swoje dobre strony, przynajmniej coś się dzieje w jej życiu.
-Dla siebie? Hm.. no to co chcesz ze mną zrobić? Związać i wrzucić do kufra? - spytała spoglądając na pokaźnych rozmiarów kufer. Pewnie by się i zmieściła. Oczywiście mówiła to w żarcie. Zresztą miałby na tyle odwagi by to zrobić, tylko po co by mu to było? Jakoś specjalnie wartościowa to nie jest. Odwzajemniła jego spojrzenie, kiedy skomentował krotko jej wybór. gdyby to była jakaś specjalna okazja, w nie wiadomo jakim towarzystwie lub miejscu to raczej wypadało pić kulturalnie. Za to teraz czuła się swobodnie i nie bała się, że źle to zostanie odebrane.
-Nie skądże - rzuciła krótko - Emocjonalnie? Poproszę o wyjaśnienie - no i kolejna wada dziewczyny ujawniona. Przecież ona nigdy nie była prawdziwie zakochana to jak o tym mogła w ogóle myśleć. Ewentualnie miała takie momenty wyprucia emocjonalnego, że nie reagowała na ewentualne "zaloty" Pff.. od razu by się zaczęła śmiać. Mężczyzna czy kobieta życia? Jak się tu zdecydować mając dziewiętnaście, dwadzieścia lat na coś takiego skoro człowiek może żyć nawet i dziewięćdziesiąt. Przekichane tyle lat z jednym facetem, a niektórzy ludzie tak potrafią. podziwiać ich i czy współczuć, że w pewnym sensie się usidlili w zbyt młodym wieku, przez co sporo atrakcji życia ich ominęło.
-To może powinnam wybrać smoka w takim razie? - rzuciła kolejnym dziwnym żarcikiem i upiła ponownie odrobinę ognistej. Teraz już w ogóle nie dało się zorientować, że ona pije alkohol bo nic nią nie ruszyło. Miała jeszcze trochę miejsca przy tym parapecie to uniosła się delikatnie na palcach i usadowiła na nim pośladki, automatycznie odrywając nogi od podłoża. Butelkę trzymała mocno obiema dłońmi co by jej nie wyleciała i się stłukła, szkoda by było. Przy okazji mogła trochę ochłodzić uda, co za ulga. Te upały powoli ja wkurzają, a dopiero co tak bardzo chciała wakacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 15:51;

Wywrócił teatralnie oczami gdy spostrzegł jej reakcję, posłał jej tylko delikatny uśmiechem. A reszcie się tylko uważnie przysłuchiwał i nie komentował, nie miał nic do dodania więc zbędne było odzywanie się.
-Związać i schować do kufra ?-Przez chwilę wyglądał jakby naprawdę się nad tym zastanawiał a w głowie knuł już jakiś plan.Pierw musiałby ją złapać, związać i tak dalej. Po chwili pokręcił głową z uśmiechem. -Za dużo latania by było. Bym musiał Cie złapać, związać a potem jeszcze do niego wsadzić.- Parsknął żartobliwym śmiechem. -A tak na marginesie to jaki miałbym z tego pożytek. Nawet bym się z Tobą nie napił bo jak. - Pomachał jej butelką przed nosem. Bardzo go to cieszyło że dziewczyna czuła sie swobodnie w jego towarzystwie, co wskazywało na to że piła po prostu z butelki.
Pokręcił znów głową słysząc jej pytanie o wyjaśnienia. Był pewnie że dobrze wiedziała o co mu chodzi. Westchnął cicho i wyrzucił peta przez okno. Wziął dużego łyka napoju i wrócił do niej wzrokiem . -Chodzą plotki że ludzie potrafią się zakochać na zabój, do końca życia.- No tak dla niego to plotki. Czasem nawet uważał siebie za upośledzonego emocjonalnie. Przecież ludzie w jego wieku niby się zakochują, a on nadal sam. Jeszcze nigdy w życiu nie czuł jakiś uczuć dla innej osoby. Rzecz jasna nie rozmawiamy teraz o jego rodzicach.
-Może smok by ci podołał -Parsknął śmiechem. Zerknął na nią gdy usiadła na parapecie. Uśmiechnął się delikatnie i odsuną od parapetu robiąc jej miejsce, aby miała trochę prywatnej przestrzeni. Sam położył się wygodnie na łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 16:09;

-Ej.. znam doskonale tę minę - rzuciła w jego kierunku jak tylko dostrzegła, że zaczął niewątpliwie się nad tym zastanawiać. Pewnie by się przy tym dobrze bawił, ale fakt. Za dużo z tym roboty, a Ari na pewno tak łatwo by się nie dała i miałby problem. Wtedy to na pewno by się skończyło połamanymi kończynami, bo zaczęła by go posądzać o jeszcze gorsze rzeczy niż tylko samo przetrzymywanie, w czego efekcie zaczęłaby się bronić - Masz rację, za dużo tym pieprzenia.. wybacz - wstrzymała się na chwile gdy z jej ust padło bluźniercze słowo. Damie? Takie słowa wypowiadać, to to bardzo nie ładnie. Czasem jej zdarza, ale nie klnie jak szewc, zresztą chyba da się zorientować po dziesięciu minutach rozmowy- No zawsze mógłbyś mnie sprzedać czy coś, ale jednak picie w samotności nie jest dobre, źle się to potem kończy - odparła potakując delikatnie głową
-Za towarzystwo- dodała jeszcze unosząc butelkę do góry by znowu się napić. Od nagle przyszła jej myśl by wznieść za coś toast. W towarzystwie zawsze raźniej, jestem się komu wyżalać i takie tam, nawzajem się pilnują by po pijaku nie wybiec przypadkiem nagim na ulicę lub przytrzymać włosy podczas randki z kibelkiem.
-Plotki? Dobrze to ująłeś - stwierdziła krótko - Przyznam Ci się szczerze, ale może nie na zabój, ale w ogóle nigdy nie byłam zakochana? Zauroczona tak, ale na bardzo krótko. Dlatego na pewno nie widzę siebie z nikim gdybym tak miała siedemdziesiąt lat. Tyle lat z jednym człowiekiem wytrzymać, a ja nawet jednego poważnego związku nie doświadczyłam - jakąś spowiedź sobie teraz urządziła? Chyba tak, coś jej strzeliło i postanowiła się do tego przyznać z ręką na sercu. Wcześniej nikomu tak wprost nie przyznała tego faktu, z obawy... tylko przed czym tak właściwie? Ma dziewiętnaście lat, wszystko dopiero przed nią, raczej.
-Mówisz? Tylko kto kogo by ujarzmił, on mnie czy ja jego? Może lepiej pół na pół? - założyła nogę na nogę i butelkę odłożyła na chwilę na parapet. Nie spuszczała teraz wzroku od Castiela, jednak wybrał sobie wygodniejsze miejsce niż ona, że też wcześniej o tym nie pomyślała. Odwróciła głowę i kątem oka obserwowała ruchliwą ulicę pod nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 16:37;

-No wiesz musiałem się zastanowić nad za i przeciw.- Pokazał jej w uśmiechu swoje białe zęby i puścił oczko. No fakt dobrze by się przy tym bawił, ale nie wiadomo kto bardziej by przy tym ucierpiał. On czy ona? Ale starcie było by niemal widowiskiem. On próbujący związać i włożyć Blackwood do kufra a ona broniąca się nogami i rękoma. Ba! Może i nawet zębami.- Oh ależ brzydkie słowa wychodzą z tych ust. Nie ładnie-.Uśmiechnął się żartobliwie i pomachał jej palcem przed nosem.-Spoko, każdemu się zdarza.-Puścił do niej oko i zmierzwił swoje włosy lewą dłonią. Każdemu przecież się zdarza czasem przekląć. Nawet takiej damie. -Sprzedać ? A jakby kupił Ciebie jakiś patałach ? I potem ja bym miał problemy i jeszcze chciałby zwrot pieniędzy?-. No cóż z temperamentem Blackwood pierwszy lepszy sobie nie poradzi. Ba! On czasem pewnie będzie miał z tym problem.
-Za towarzystwo.-Uniósł butelkę w takim samym geście co Ari i znów się napił. No tak picie w samotności nigdy nie jest dobrym pomysłem, a nawet picie w złym towarzystwie. A picie tutaj z Blackwood jest bezpieczne. Będą siebie pilnować na wzajem. Całkiem dobra transakcja.
-To czyli o związkach wiesz tylko samo co ja. Ja nawet nie wiem czy byłem zauroczony. Choć mówią że to piękne przeżycie. Nawet się ciesze że masz podobnie tak jak ja, bo już się bałem że jestem upośledzony uczuciowo.-Pokiwała delikatnie głową. -Albo obydwoje jesteśmy jakimś felernymi egzemplarzami.- Posłał jej szczery uśmiechem i wypił za to. No tak wszystko przed nią i nim. Są jeszcze młodzi, przecież nie muszą się już teraz z kimś wiązać na stałe. Trzeba się bawić a nie ..
-Lepiej pół na pół. - No cóż wybrał sobie lepsze miejsca, wygodniejsze. Ale nie bronił dziewczynie usiąść na łóżku, jest wielkie i wygodnie. A jak sam powiedział nie dotknie jej jeśli ona tego nie będzie chciała. Czyli wszystko zależało od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 16:59;

-Bardzo śmieszne, tylko byś spróbował - rzuciła mu przy okazji wystawiając koniuszek języka, ale by nadać tej minie trochę żartobliwości przymknęła prawe oko i wszystko stało się jasne. Żartować sobie mogą dzisiaj ile tylko się da, raczej nie zdoła już wkurzyć Ari w jakikolwiek sposób. Chyba, ze chowa jakiegoś asa w rękawie.
-Oj tam.. - machnęła na to dłonią co powiedział. Kiedyś faktycznie potrafiła klnąć jak szewc, teraz jest już i tak bardzo łagodna jak się okazuje. Już tak nie grozi nikomu różdżką jak kiedyś, pierwsza lepsza kłótnia i już. Wystarczyło tylko by coś poszło nie po jej myśli i wszyscy dookoła musieli cierpieć, nie wspominając już o kimś kto był faktycznie winny. Czyżby Blackwood dojrzała? Zjawisko naprawdę skomplikowane i nie do wytłumaczenia, a to się po prostu z czasem dzieje. Z Castielem też się to stało. Gdy już tylko się zobaczyli wiedziała, że nie będzie dokładnie tak samo jak przy ich zapoznaniu w Hogwarcie. Pojawiło się więcej.. ogłady, że tak to ujmie.
-A ja wiem czy piękne. Czujesz jak coś ci się brzuchu bełta nie wiedząc czemu, wszystko inne odchodzi w panewkę i interesuje Cie tylko to osoba. Do czasu kiedy nie dowiadujesz się, że to idiota czy idiotka - wyjaśniła to, bo spotkała się w tym uczuciem w V czy VI klasie, coś tam z pewnym starszym Ślizgonem było, ale naprawdę nie warte wspominania i gadania o tym.
-Taak być może - zaśmiała się opuszczając głowę w dół. Zeskoczyła z parapetu, skrzyżowała ręce, ale jedną dłonią kręciła kółka w powietrzu - Pół na pół. Hm.. idąc tym tropem, to wszystko co sobie ustaliliśmy do tej pory wynika, że ty również masz coś do ukrycia, jakąś ciemną stronę. Skoro powiedziałeś, że wyzwania się podejmujesz - mówiła tak, idąc przez cały pokój, ostatecznie zatrzymała się przy łóżku nad Castielem. Pochyliła się nad łóżkiem opierając rękoma o materac, dokładnie tak by spojrzeć mu w oczy. Z całej tej rozmowy, jeszcze w barze mogło wynikać, że Davis mógł być tym smokiem. Jeszcze ostatnie potwierdzenie "pół na pół" to szybko ją skierowało do takiego myślenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 17:32;

-Na razie jestem zbyt leniwy.- Uśmiechnął się i również pokazał jej koniuszek języka. Przez chwile poczuł się jak małe dziecko,ale co tam. Ne będzie się tym przejmował.
Każdemu czasem się przytrafi przekląć, i to nic złego. Gorzej jak ktoś przeklina jak szewc, jak kiedyś Ariana. To trochę odstrasza ludzi i źle wygląda. No tak czasem wystarczyło źle spojrzeć na Blackwood i już poszła różdżka w górę. Nie wspominając tej felernej historii z profesorką, na która dziewczyna podniosła różdżkę. Kiedyś była bardziej wybuchową dziewczyną, no cóż może dorosła. Lub ta bestia która w niej siedzi ma "sen zimowy" i tylko czeka na to aby się obudzić. A gdy do tego nastąpi to nikt jej nie zatrzyma, a to poniesie za sobą złamane kości lub serca.
-Widzę że obeznana jesteś w tym temacie- Uśmiechnął się łobuzersko, ale o więcej nie pytał. Jak na razie nie było mu to do niczego potrzebne. Jakieś jej miłosne przygody z dawnych lat. Przecież liczy się to co jest tutaj i teraz. -Po prostu trafiłaś na złą osobę.-Dodał po chwili i zaczął obracać butelkę w ręce. -W sumie czasem żałuje że nigdy tego nie poczułem ale cóż jeszcze przyjdzie pora.- Pamięta jak jego znajomi latali za dziewczynami, kupowali im kwiaty i obsypywali podarunkami, ciągle te same dziewczyny. A on co impreza miał inna, wtedy nie wiedział ze będzie tego żałował choć nawet przez chwile. Podobało mu się takie życie.. A teraz.. teraz tak by nie chciał. Choć ktoś zmienił czas, a on by znał swoje błędy młodość i tak powtórzyłby wszystko. Błąd po błędzie.
Nadal bacznym wzrokiem obserwował jej ruchy. Zeskoczyła z parapetu.. Czyżby nie wygodnie pani Blackwood było? Uniósł prawą brew ku gorze i miał zastanawiający wyraz twarzy. Co ona kombinuje ?
-Ja i jakaś czarna strona? Ależ skąd, jestem otwarty jak księga, można ze mnie czytać.-Zaśmiał się i utkwił spojrzeniem na jej twarzy. -Jak mówiłem kocham wyzwania, a ty się do nich zaliczasz.-Uśmiechnął się do niej łobuzersko.Ha! Zabrzmiało to jak jakieś wyznanie miłości. Ale czy tym było ? Nie na to za wcześnie. Ale Ariana pewnie i tak tego tak nie odebrała, więc nawet nie zaprzątał tym sobie głowy. Wiedziała jaki był czasem po prostu mówił i do końca tego nie przemyślał. Zbliżyła się do niego, czego nie sposób było nie zauważyć. Uniósł głowę wyżej, ale nadal jej nie dotkną, nawet nie musną, po prosu zbliżył swą twarz, popatrzał jej w oczy z delikatnym uśmiechem na twarzy. Nie odezwał się już ani słowem, tylko wpatrywał się jej w oczy. Nawet nie śmiał spuścić wzroku. A czy chciałby być jej "smokiem?". Nie można ukryć tego że Ari go intrygowała, nie samo to że jest ładna. To się nawet nie liczy, urodę może mieć każdy a w środku może być zepsuty jak spleśniały ser którego tak nienawidził. Trzeba mieć to coś, czego brakowało każdej innej. Ari była pewna siebie i nie lubiła gdy ktoś jej słodził, była egzemplarzem niepodrobienia. Nie potrafił do końca nawet rozgryź o czym myśli w danym momencie. O czym myślała teraz gdy tak się nad nim pochyliła, i czemu to zrobiła ? Jedna wielka nie wiadoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 18:06;

-A kto mnie wcześniej leniem nazwał hm? - chciała się odwdzięczyć tym samym. Najpierw to ją nazywał leniem, w tym duecie chyba tylko taka jedna osoba wystarczy czyż nie? To byłoby za dużo gdyby tak ani jej, a ni jemu nic się nie chciało, a jakieś inicjatywy od czasu do czasu trzeba podejmować i to najlepiej w twardą ręką. Była przekonana, że jednak Castiel nie boi się czegoś takiego i raczej nie martwi się co będzie potem. Czyżby odrobinkę zmiękł? Nie tak go zapamiętała, bo w końcu to on kiedyś zrobił pierwszy krok i zagadał. Ariana dała mu plusa za dowagę, to też nie odpędziła od razu, poza tym ma lekką słabość do zielonych oczu.
-Raczej na palanta, który lubił zaliczać - westchnęła jakby to było jej całkiem obojętne. Dopiero z czasem do dostrzegła i dala sobie spokój, całe szczęście, że się nie dała, a wręcz wystawiła tę sprawę na światło dzienne. To był naprawdę przepiękny moment, jeden z lepszych przez te siedem lat nauki w tej cholernej szkole. Skoro ona była wstanie wzbudzić w sobie takie błahe uczucie, to dlaczego Davis nie? Z jakiegoś konkretnego powodu? Przez tyle razy się nasłuchała na korytarzach jak to ktoś co chwile gdzieś zaprasza, zabujał się lub bog wie co.
-Naprawdę? Nigdy, przenigdy? Przecież w Hogwarcie tyle się dziewczyn kręci - nie wiedząc czemu, jakoś nie mogła mu w to uwierzyć albo jest faktycznie zbyt podejrzliwa, do tego nie potrzebnie. Ewentualnie mógł pomylić te tak zwane motylki z brzuchu, z przygodami gastrycznymi.
-Otwarty jak księga. No właśnie, do tej księgi brakuje mi jakiegoś słowa klucz by wszystko stało się jasne drogi Castielu - mówiła cichym głosem. Kiedy pochyliła się nad nim poczuła się dziwnie, zaczęła wodzić wzrokiem po całej jego twarzy by nie spotkać prosto z jego spojrzeniem. Odgarnęła włosy do tyłu, zamrugała kilka razy i z uśmiechem odwróciła głowę. Wyciągnęła nogi na łóżko i usiadła po japońsku. Wyzwanie.. od czego by je zacząć. Sama nie wiedziała. Prowokacji? Niee... nie było powodu do tego, czuła się naprawdę spokojnie teraz.. jak nigdy. Nie wiedziała, czego Davis by chciał. Krzyku i walających się mebli, mogła by to zapewnić, ale no.. raczej nie teraz. Znikąd przyczyny do takiego zachowania nie znajdzie. Wzięła butelkę z jego ręki bo swoja zostawiła na parapecie - Mogę? - nawet jeśli odpowiedzi nie usłyszała to i tak się napiła. Od razu jakby dostała większego kopa, ale jej uśmiech zbladł. Nie miała pojęcia co teraz począć. Zaszli do tego momentu, że wypadałoby milczeć lub się wynieść i powiedzieć, ze jakby co to będą w kontakcie, ale dokąd znowu by poszła do cholery. Kolejnej knajpy bez celu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 18:48;

-Hmm możliwe że byłem to ja, ale czy to ważne. Jak leniwe się od czasu do czasu.-Odparł z uśmiechem. Co racja to racja, jeden leń w tym towarzystwie wystarczy. Castiel nie zmiękł, ani troszku. Zawsze pierwszy wychodzi z inicjatywą, to jasne. Po prostu czasem lubi dać wolną rękę kobiecie.
-Na szczęście opamiętałaś się w porę.-Od początku wiedział że dziewczyna nie jest głupia i jak jej coś nie pasuje to się wycofuję. Tak jak w tej sprawie z palantem. Ale zaraz czy Castiel przez te siedem lat nie zachowywał się jak palant w stosunku do kobiet? Właśnie teraz to do niego dotarło, te wszystkie dziewczyny pewnie czuły się tak samo wykorzystane jak ona.Sad but true.. Czy był jakiś powód dla czego Davis się nie zakochał ? Możliwe kryje się za tym jakaś głębsza historia.. Albo po prostu jest palantem bez czuć który bawi się kobietami. Się okaże...
-Kręci się ich pełno. Tutaj przyznam Ci racje. Ale nigdy żadna nie wzbudzała we mnie uczyć. Były piękne ale każda miała ten sam problem. Były zbyt łatwe do zdobycia. Westchnął i zamknął oczy. Żadnych motylków w brzuchu, nic. ZERO. Może naprawdę był jakoś emocjonalnie upośledzony, a może wolał mężczyzn ? Nieee to drugie na pewno nie był stu procentowym hetero! Nigdy nie był z mężczyzną.. ale jednak wolał kobiety. Takie rzeczy się czuje. -A czy ty jesteś odważna i podejmiesz się wyzwania ?-. Otworzył czy i spojrzał na nią uważnie, był baardzo poważny. W jego oczach można było dostrzec zainteresowanie. A o jakie wyzwanie chodzi? Może ona będzie potrafiła rozpalić w nim żar miłości a nie tylko pożądania?.
-Słowa klucz... Chyba będziesz musiała jednak sama je znaleźć, bo nie wiem jak ci pomóc.- Wyszeptał to jej prawie w ucho. Widział jak uciekała od niego wzrokiem, ale dlaczego ? Zawstydziła się / Czy po prostu poczuła się zakłopotana..?Dość dziwne.. Mimowolnie się uśmiechną gdy odgarnęła włosy do tyłu. Jego wzrok spoczął na jej szyi a potem przeniósł się na usta. No cóż wyzwanie Blackwood musiała sama zacząć, przecież powiedział jej że jej nie dotknie jeśli nie będzie tego chciała. A co jak co, dane słowa jeszcze nigdy nie złamał i nie złamie. Nie ma takiej opcji. Zawsze uważał że słowo to jedyne co ma, to jedne na co zapracował sam. Nie odpowiedział na jej "mogę", po prostu skinął głową. Zauważył ze uśmiech jej zbladł, zmartwiło go to. Nie lubił gdy ktoś w jego towarzystwie się nie uśmiechał. Ale co mam począć ?Lub powiedzieć. Jak sam nie wiedział co jej w głowie siedzi. Trudna zagadka to rozgryzienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyCzw Lip 23 2015, 23:14;

-Tak i przy okazji odpłaciłam z nawiązką, to było naprawdę przyjemne - jak tylko sobie przypomina ten wspaniały dzień od razu ma się ochotę uśmiać. Cudowne to były sceny na Wielkiej Sali, nie prędko raczej coś takie się powtórzy w tych murach. Kto wie, może następne pokolenie jej nie zawiedzie, miała taką nadzieję. Zresztą z roku na rok pojawiają się w tej szkole nowi idioci, ale o pozytywnym znaczeniu.
-Oh.. czyli jesteś bardzo wymagający... chwila. Czyli ja też się do nich zaliczam? - no i się biedak wpakował w bagno. Za chwilę się zacznie typowe babskie gadanie. Matko jedyna, ale zareagowała w ten sposób by się pośmiać i zobaczyć czy jakoś będzie się próbował wybronić z tej sytuacji. Minęły dwa lata, to część zdarzeń mogła iść w niepamięć. jeszcze trochę mu brakuje i wzbudzi w Ari nienawiść i złość. O jejku...poradzi sobie z tym? Czyżby pierwszy egzamin? Do tego jej przecudowny wyraz twarzy mówiący "Że niby co takiego?" oczywiście to jest ta wersja łagodniejsza, bez przekleństw.
-Ja? Cale życie się tego podejmuję, masz jakieś wątpliwości? - odparła trzymając palce przy ustach by się chwilkę nad tym zastanowić. No przecież co chwilę musiała sobie z czymś radzić, podołać czemuś, wyjść komuś na przeciw.. wszędzie są te wyzwania, gdziekolwiek nie spojrzeć. Wyzwaniem może być nawet i wybranie odpowiedniej drogi na ulicy i tak do końca życia trzeba stawiać czoła wszelkim przeciwnościom albo tylko po to, by coś sobie udowodnić. Nie komuś, Ari nie robiła niczego by pasować do innych, robiła to tylko w swojej sprawie. Mało kiedy interesowała ją druga osoba do tego stopnia by się... zatroszczyć.
-Uparty jesteś - mruknęła kiedy powiedział, ze sama musi do tego dojść bez żadnej pomocy. Eh.. to chyba czeka ją dość ciężka droga. Wpatrywała się przez chwilę w drzwi wejściowe nie wiedząc czemu, trzymała tak tę butelkę w dłoni. Może i nawet się zakłopotała, naprawdę bardzo rzadko jej się to zdarza. Musiała coś zrobić.. ale co takiego? Jeszcze raz przytknęła koniec butelki do ust i napiła się kolejnego łyka. Jak dobrze, że nawet to nie działa na nią tak szybko i to co za chwilę zrobi jest w pełni świadome.
-Walić to- syknęła jakby zezłoszczona. Wolną ręką nagle chwyciła Castiela za koszulkę, przyciągnęła go bardziej do góry by nie musieć samej za bardzo wyginać kręgosłupa. W tym momencie obdarowała go głębokim pocałunkiem, nie miała pojęcia czemu.. po prostu to zrobiła, ale nie trwało to długo. Nie miała pojęcia jak Davis na to zareaguje i przestała dosłownie po chwili, ale po tym, tym bardziej nie wiedziała co powiedzieć i tylko patrzyła mu prosto w oczy. Co w nią nagle wstąpiło? Kto to wie, zwykły impuls i stało się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyPią Lip 24 2015, 01:05;

-Szkoda że nie byłem świadkiem tej całej sytuacji.- Parsknął śmiechem. Oh naprawdę chciałby to zobaczyć na własne oczy, co za piekło urządził mu panna Blackwood. To musiałobyc piękne a zarazem bardzo bolesne. Oczywiście dla tego palanta, który zadarł nie z tą dziewczyną co trzeba. Ale cieszył się że Ariana utarła mu nosa. Kto jak kto, ale ona mściwa potrafiła być.
No tak nie da się ukryć że Davis był wymagający jeśli chodzi o sprawy takiej wagi. Jak już się wiązać z kimś na stałe, lub na dłuższą metę, to trzeba mieć swoje wymagania. Słysząc kolejna część jej zdania, Spiorunował ją wzrokiem, który wyraźnie mówił ' Chyba oszalałaś”. –Gdybyś się do nich zaliczała, to nawet nie tracił bym na ciebie czasu. – Westchnął cicho i pokręcił głową z niedowierzaniem. Jak Blackwood mogła sobie takie coś pomyśleć?! Przecież to niedorzeczne. Albo naprawdę tak myślała lub po prostu robiła sobie z niego jaja. Nie da się ukryć tego że zaskoczyła go tym pytaniem. W głębi duszy miał nadzieję że jednak robiła sobie żarty. Bo co mogło skłonić ja do takiego myślenia? Czy dwa lata temu stało się coś, o czym on zapomniał? Czy wykorzystał ją? Raczej takie coś to on chyba by zapamiętał.
Rozłożył ręce w geście obrony –Ależ skąd, nie śmiem w to wątpić – Uśmiechnął się do niej najbardziej uroczo jak potrafił i opuścił ręce. Położył je sobie na udach i tak przez chwilę zastał bez ruchu. Wyzwania są na każdym kroku, tutaj musiał się zgodzić. Taka głupia praca lub nauka to też wyzwanie, wybierzesz źle i całe życie pod górke. Więc warto się zastanowić a potem wybrać dobrze. Castiel również nie często poświęcał się dla innych, jeśli nie widział w tym nic dobrego dla siebie. A wyzwanie Ariany może okazać się i dla niego korzystne, może tej dziewczynie uda się pokazać Davis'owi co to miłość, lub nawet i nędzne zauroczenie się. Troska o inną osobę, aby tej żyło się lepiej niż tobie. Czas pokaże.
-Taki już mój urok – Parsknął śmiechem. Jego wzrok powędrował za wzrokiem Ari, na drzwi wejściowe. Czyżby dziewczyną miała już po dziurki w nosie jego towarzystwo? Możliwe, nie zdziwiłby się nawet. Przeniósł wzrok na jej włosy, podrosły od ich ostatniego spotkania, co nie jest aż takie wcale dziwne. Ogólnie jego zdaniem te dwa lata dobrze dziewczynie zrobiły. No i oczywiście wypić nadal potrafiła dużo, nie jedna dziewczyna już by się poskładała.
Słysząc jej sykniecie, nie bardzo wiedział o co chodzi. Nawet już otwierał usta aby zapytać, ale dziewczyną dość brutalnie (co nawet mu się spodobało) przyciągnęła go do siebie i obdarowała głębokim pocałunkiem. Który tak szybko się skończył jak się zaczął. Spojrzał się na nią z lobuzerskim uśmiechem i przejechał dłonią po jej włosach. To ona pierwsza go dotknęła więc w tej chwili jego zdaniem swobodnie mógł ją dotknąć. On odebrał to właśnie w taki sposób. –Fajnie ale szkoda ze tak krotko – wyszeptał jej to niemalże do ucha. Położył na jej plecach swoje dłonie i delikatnie do siebie przysunal, po czym złożył namiętny pocałunek na jej ustach. Nie wiedział jak na to zareaguje, ale był niemalże pewien że tragedii nie będzie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySob Lip 25 2015, 17:10;

-No nie wiem. Gdybyś to zobaczył, pewnie już byś nie odważył na rozmawianie ze mną wiedząc do czego jestem zdolna. Byłam głupia i młoda, w sumie to nadal jestem młoda - mówiła ze spokojem w głosie, ale za chwilę wybuchła śmiechem dosłownie na sekundę. W jej oczach nie było w tym nim nadzwyczajnego, od kilka prostych sztuczek pomoc znajomej Ślizgonki, zgromadzenie tłumu w Wielkiej Sali i przede wszystkim głównego bohatera. Widok ociekającego chłopaka na oczach szkoły, całkiem nagim, a za nim rój pszczół.. chociaż. To nie były pszczoły, coś innego... bardziej bolesnego. Już nawet nie pamiętała co takiego. Nawet kara jaką dostała i tak nie zmieniła jej nastawienia, dalej ją to bawiło nawet w czasie rozmowy z dyrektorem.
Haha. Reakcji była ciekawa no i ma za swoje "oszalała?" to już dawno się stało, więc nic to nowego. Za to teraz jest przekonana, że raczej nie jest obojętne dla Davis'a. Ciekawe czyż nie? Chyba powinna przestać insynuować, bo jeszcze zacznie rozmyślać o rzeczach niestworzonych. Wolałaby nie, bo jak na ten moment sama myśl o czymś takim trochę ją przeraża. Dumna panienka Blackwood ma obawy, chyba powinna się upić czy coś i zapomnieć. Nawet nie za bardzo wiedziała co mu odpowiedzieć. Przyjęła je do siebie, ale jednak odpowiedzi nie usłyszał. Czasami jednak woli milczeć niż palnąć głupotę, która mogłaby ją pogrążyć w tym jeszcze bardziej. A takie bagno nie jest dla niej.
-Tylko jednego wyzwania do tej pory nie byłam wstanie się podjąć - mruknęła cicho i tą myśl przepiła kolejnym łykiem alkoholu. Jedna butelka jej chyba na dziś nie wystarczy, tylko z drugiej strony. Jeśli już by sobie pozwoliła na znacznie więcej dopiero to zaczęła by się spowiedź i kto wie jakie jeszcze rzeczy. Typu miłość.. te gadki i w ogóle, nawet nie widziała siebie w tym wszystkim. Że niby ona miałaby coś zmienić w życiu Castiela? Oślepł i walnął się w coś przypadkiem, przecież Ariana byłaby jego najgorszym wyborem zapewne. Na pewno nie mógłby liczyć na szczęśliwe rodzinne życie jakie to można obserwować na ulicach.
Nadszedł ten moment kiedy coś w niej po prostu pękło i nie zapanowała nad sobą. Może od samego początku tego chciała, czy po prostu wolała żeby oboje przestali gadać bo zejdą na tematy, które jej oraz jemu mogą tylko źle zrobić. Poczuła wątpliwość kiedy oderwała się od Davis'a i gdy spojrzała mu prosto w oczy, ale on po tym co zrobił uświadomiło, że na razie nie powinna się zastanawiać nad tym co robi. Zawsze wyjaśnienia można zostawić na później, a może i nawet nie będą konieczne, jeśli wyjdzie na to, że oboje te potrzebowali. Gdy poczuła jego silne dłonie na swoim ciele, we włosach i ponowny pocałunek odczuła czyste pożądanie. Miała cały czas tę cholerną butelkę w ręce, trudno.. rozleje się. Znowu się pocałowali, ale tym razem Ari wiedziała, że nie ma po co przerywać, gorzej chciała więcej. Przegryzła jego wargi i tylko bardziej pogłębiała pocałunek. Usiadła okrakiem nad nim i wplotła wolną rękę w jego włosy, za to butelkę trzymała cały czas przy piersi, z której serce prawie mogło wylecieć bo jej puls tylko przyśpieszał bardziej i bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySob Lip 25 2015, 17:58;

-Proszę Cię, myślisz że tak łatwo mnie zniechęcić-.Mówiąc to zmierzwił prawą dłonią swoje włosy. Obserwował jej wybuch śmiechu, to nawet było uroczę. Widząc to mimowolnie sam się uśmiechnął.
No cóż zareagował nawet dość impulsywnie na jej przypuszczenia. Bo przecież jak mogła sobie tak pomyśleć? Okey, może i mogła patrząc na jego historię związaną z kobietami. Ale na nią nigdy nie patrzał, tak jak na inne dziewczyny. Sam nie wiedział dlaczego, po prostu ona zawsze była inna. A może nigdy nie chciał z nią zadzierać? Nie, to raczej nie podobne do Castiel'a. Zawsze pchał się tam gdzie nie miał. Dopiero teraz, dziś jak zobaczył ja w Dziurawym Kotle dotarło do niego, że ona nigdy nie była mu aż tak bardzo obojętna. Czasem nawet bał się do tego przyznać. Do nie których rzeczy ( oraz kobiet) trzeba dorosnąć.
-Tylko jednego ? To znaczy jakiego?.- Zapytał zaciekawiony. Nieustraszona Ariana nie podjęła wyzwania? To nawet dość interesujące. Oh ale on na pewno z chęcią by posłuchał różnych spowiedź ze strony Blackwood. On już przecież raz ja podrywał pod wpływem alkohol, to teraz jej kolej. Z chęcią by się trochę pośmiał. A może zdradziła by mu jakieś swoje sekrety? W razie "w" miał by na ją jakieś haki. Ale to tylko marzenia, każdy kto za Ari wie że głowe do alkoholu to dziewczyna ma, i to nei mają.
Czyli nadszedł czas końca rozmów. Zero gadania, więc można było wyłączyć tak zwane myślenie i dać ponieś się chwili. Nie miał zamiaru myśleć o tym co będzie za pięć minut. Nie czuł żadnych wątpliwości że robić coś złego. Nie będzie się przecież obwiniał o coś czego podświadomie pragną od początku. Gdy przegryzła jego wargę mimowolnie uśmiechnął się, ale tylko na chwilę aby nie przerywać tej ubogiej chwili.Gdy usiadła na nim okrakiem, nie myśląc dłużej zdjął prawą rękę z jej pleców i złapał za butelkę która ciągle tak trzymała. Wyciągną ją z jej ręki i odrzucił gdzieś na bok, nie interesowało go wcale czy butelka się rozbije, rozleje w tej chwili nie było to istotne. Jego ręka znów wróciła na jej plecy, ale to nie był jeszcze koniec. Przyciągnął ją bliżej do siebie i obrócił nimi tak że dziewczyna wylądowała na łóżku, na plecach a on znajdował się nad nią. Oczywiście przy zmianie pozycji nie oderwał od niej swoich ust. Poczuł jak mocno bije jej serce, w sumie co tutaj się dziwić ? Jego biło tak samo a może i nawet szybciej. Wyciągną jedną rękę spod jej pleców i zaczął błądzić nią po jej ciele. Po szyi, udach, brzuchu. Pożądanie rosło w nim z sekundy na sekundę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySob Lip 25 2015, 23:19;

Obojętna? Tylko w jakim sensie, przecież ich relacje się zawęziły na pól rok przed zakończeniem Hogwartu przez Castiela. Co do tej pory mogłoby tak na niego wpłynąć? Przecież i w tym czasie dziewczyna pokazywała pazurki, co na pewno nie działał na jej korzyść. Czyżby faktycznie bardziej intrygowały go takie dziewczyny, które nie dają sobie w kasze dmuchać? Za dużo pytań jak na jeden dzień, zdecydowanie.
-Tego już Ci nie powiem mój drogi - wszędzie tajemnice i sekrety. Nie chciała od tak wszystkiego wystawiać za jednym razem, musi mieć jakieś asy w rękawie. Tylko w sumie to co ukrywa raczej nie wpłynie za bardzo na jej przyszłość, może jeszcze to się zmieni. Prawdopodobnie w głębi jej skamieniałego serduszka by tego chciała, ale nie ma zamiaru tego wywlekać na światło dzienne. W końcu to nie jest do niej podobne, to nie byłaby ona gdyby wyznała coś takiego. Zapewne nawet i Castiel by się na nią dziwnie spojrzał po wyznaniu tego. Do tego kilka innych mniejszych lub większych przewinień w jej życiu nie wartych uwagi, które powinny odejść w zapomnienie do czasu kiedy ktoś się nie upomni lub nagle uświadomi sobie kto jest winien.
Tak bardzo pragnęła, tak bardzo tęskniła za tym. Na jakiś czas naprawdę była wyłączona z życia towarzyskiego i za każdym razem gdy miała okazję do rozmowy ze znajomym jej chłopakiem miała takie myśli. Jednak opierała się z myślą, że to nie ma sensu.. nie wiadomo jak potem by ją oceniali. tym razem wyzbyła się wszelkich oporów, bo czuła, że nie tylko ona tego chciała już w momencie spotkania. Gdy zabrał jej butelkę z rąk przerwała na moment pocałunek by zobaczyć jak nią rzuca o ścianę, rozbija się i całość rozlewa po ścianie oraz podłodze
-No wiesz co - mruknęła spoglądając na niego smutnymi oczyma. Szkoda jej było tak porządnej butelki, ale było za późno. Na szczęście teraz coś, a raczej ktoś ją idealnie zastąpił. Znacznie lepsze od alkoholu jest czyjeś ciało, ponownie wpiła się w jego usta. Wplotła obie ręce w jego włosy i pozwoliła na to by zmiel ich położenie. To wspaniałe uczucie, kiedy ktoś błądzi rękoma po ciele. Nawet jeśli gwałtownie, to jeszcze bardziej jej się podobało. Kochała taką namiętność i pewność co robić. Jedną rękę przesunęła powoli z jego głowy, potem przez całą rękę i do krawędzi koszulki zaczynając ją trochę podwijać. Zabrakło jej w końcu powietrza i przerwała pocałunek na moment
-Co my wyprawiamy..? - wyszeptała niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptySob Lip 25 2015, 23:59;

Możliwe ze właśnie to na niego wpłynęło. Nie była dziewczyną z którą można było pogrywać, ani nawet nie dało się jej ustawiać po kątach jak innych. Zawsze pokazywała swoje pazurki i miała ostatnie zdanie. Właśnie to ją odróżniało. Od tych innych dziewczyny, które przewijały się w jego życiu.
-Uparta jesteś-. Uśmiechnął się łobuzersko, cóż ona go nazwała upartym, wiec on nie widział żadnego oporu aby tego nie robić. No tak wszędzie tajemnice i sekrety, ale bez nich nie było by zabawy. Takie powiedzenie sobie wszystkiego na samym początku, tych sekretów i tajemnic, wtedy nie było by już zabawnie. Było by nudno. A tak ciągle głowisz się co druga osoba jeszcze ukrywa. Czy jest to coś strasznego, czy może bardziej poniżającego.
Z Castielem było inaczej, on nie tęsknił za towarzystwem. Czasem nawet miał go dosyć, przecież ileż można. Dzień w dzień ktoś przychodził wyciągał go na imprezę, no i każda kończyła się tak samo.. Cholerna monotonia przez dwa pieprzone lata. Pewnie patrzałby na to inaczej gdyby znalazł kogoś na dłuższy czas a nie na jedną, dwie noce. Naprawdę czasem miał dość, ale nie umiał się oprzeć. Bo co ? Miał siedzieć w domu i słychać swojej perfekcyjnej mamy? Która ciągle mu wpijała że powinien się ustatkować i zacząć pracę. Łatwo powiedzieć trudniej zrobić. A najlepsze jest to że gdy już postanowił się wyprowadzić, to mama zalała sie łzami. To jest właśnie dziwna logika kobiet.
-Nie wiedziałem że tak Ci zależy .- Uśmiechnął się pod nosem i na. Chwilę wplątał swoją dłoń w jej włosy.Podążył wzrokiem za rozbitą butelką i zaraz spojrzał w jej smutne oczy i mimowolnie się uśmiechnął, po czym zastąpił jej butelkę swoimi ustami. Tutaj musiał się zgodzić, ciało drugiej osoby i najlepiej płci przeciwnej jest  lepsze niż jakaś butelka Ognistej. Jego ciało delikatnie zadrżało gdy znów wplotła swoje dłonie w jego włosy i wpiła się w jego usta. Po zmienieniu położenia błądził rękoma po jej ciele z nadzieją ze to jej się spodoba. Zastygł na chwile bez ruchu gdy zbliżyła się do krawędzi koszuli. Nie dało się ukryć że lekko go to szokowało, ale oczywiście w dobrym kierunku. Gdy się od niego oderwała, oparł swoje czoło o jej i łapczywie zaczerpał powietrza. Sam nie zdawał sobie z tego sprawy jak bardzo go potrzebował. Po chwili oderwała swoje czoło od jej i spojrzał w jej oczy. Tak jakby szukał odpowiedzi, chociaż sam nie wiedział na jakie pytanie. Mimo że na twarzy Davis'a nie malował się uśmiech, ani nic z tych rzeczy. To jego zielone oczy aż kipiały od podniecenia.
-Dajemy się ponieść emocją-Odparł szepcząc na zadane mu pytanie. Nie spuszczajac Ariany z oka, pewna ręką zaczął błądzić po jej udzie i brzuchu. Czasem tak " przez przypadek " otarł się o line jej biustu. Mimowolnie uśmiechnął się i zaczął całować ja delikatnie po szyi. -Chyba że już masz dość wrażeń na dziś.-. Wyszeptał jej do ucha między pocałunkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariana Blackwood

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11026-ariana-blackwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11029-skrzynka-pocztowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11027-moze-ty-zasluzysz-na-szczery-usmiech
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11028-ariana-blackwood
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyWto Lip 28 2015, 19:52;

-To jedna z moich zalet. Ma to swoje dobre i złe strony, ale to zależy od jednostek jak to postrzegają - odpowiedziała lekko marszcząc przy tym nosek. Gdyby chciała mogłaby jeszcze bardziej się zagłębiać w moralność tych słów i takie tam różne zbędne bzdety, które w rzeczywistości nikogo nie obchodzą. Oczywiście to wszystko zależy od sytuacji, w tym momencie Ari od razu to oceniła jako swój plus i to spory. Nie tak łatwo z niej wyciągnąć informacje, może tak pod wpływem Crucio być coś wygadała, ale pewnie również z trudem. Gorsze od bólu fizycznego jest psychiczny, a ona ma bardzo wysoki próg.
Jest się młodym i trzeba korzystać z życia i mieć co wspominać. Z jednaj strony to dobra rzecz, warto siedzieć cały czas w domu i słuchać jak matka czy ojciec jęczy Ci za uchem? Blackwood natychmiast by wybrałaby tą mniej bolesną wersję i gdzieś wyszła, nawet jeśli sama bo towarzystwo można wszędzie znaleźć. Zwłaszcza, że alkohol jednoczy ze sobą ludzi. A przynajmniej w tym pomaga i nabiera się większej odwagi by chociażby zagadać, a to co dalej to już.. no, różnie bywa.
-Szkoda tak porządnej butelki - szepnęła mu cicho patrząc prosto w jego zielone oczy. Odparła pozwoliła ponownie się pocałować. Zdecydowanie najlepszy pocieszać na smutki. Przytul, pocałuj, rozbierz! Raz się żyje, a na tym świecie jest jeszcze milion innych wartościowych butelek, a nawet i więcej. Przez chwilę naprawdę byłaby wstanie się ponieść tej chwili i zapomnieć o wszystkim oddać się temu gorącu oraz podnieceniu. Z każdym jego dotykiem sądziła, że to tego naprawdę pragnęła. Kiedy ponownie spojrzeli sobie w oczy i czuła na twarzy jego oddech, przyśpieszone tętno.
Nic nie odpowiedziała. Emocjom? Co to za emocje w ogóle były? Kolejny niezobowiązujący numerek, tak jak zwykle to bywa. Coś jej nie dawało w tym momencie spokoju, ale kiedy poczuła jego usta na swojej szyi dosłownie mruknęła z radości. Zamknęła oczy z myślą, że jej przejdzie to całe... rozmyślanie. Jednak nie. Otworzyła oczy, przesunęła dłonie na ramiona Castiela i odsunęła go od siebie.
-Nie, ja chyba jednak nie.. - odpowiedziała z drżącym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Castiel Davis

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis
Pokój 20 QzgSDG8




Gracz




Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 EmptyWto Lip 28 2015, 21:43;

-Wszystko ma swoje złe i dobre strony. - Skomentował jej wypowiedź dość szybko. Według niego taka właśnie była prawda, wszystko może mieć dobre strony tak samo jak złe. Swoje wady, czy zalety, zawsze można wykorzystać tak samo w dobry celu jak i w złym. Trzeba tylko wiedzieć jak. No tak, ból psychiczny jest o wiele gorszy od fizycznego.
Czyli jest się młodym i trzeba się wyszaleć ? Możliwe że to racja, ale trzeba również mieć w tym jakiś umiar. Trzeba wiedzieć kiedy przestać i po prostu przestać. Czy Davis uważał ze ma teraz przestać ? Czasem mu się tak wydawało, ale czy do tego dorósł ? Tego jeszcze nie wie. Pewnie za jakiś czas się dowie. Najwyraźniej Blackwood wybrałaby tą samą opcję co Castiel. Tą "mniej bolesną" . Lepiej było iść się zabawić niż słuchać godzinami wywodów matki.
-Masz jeszcze jedną na parapecie.- Skiną głową w stronę gdzie zostawiła swoją butelkę, przecież on rozbił swoją. Jeśli dziewczyna będzie miała dość wrażeń na dziś to może podreptać do parapetu i się napić. No cóż, Davis dał się ponieść chwili i to szybko. Do takich spraw nie potrzebował się długo zastanawiać. Wystarczyły trzy- pięć pocałunków, takich głębszych i namiętnych, i Davis był cały do twojej dyspozycji.
Jakie emocje ? Siła libido, adrenaliny i takich różnych. No cóż u niego zwykle tak to właśnie bywa, niezobowiązujący numerek. Ale czy chciał aby Ari wpisała się na jego długą listę ? Prawdę mówiąc na razie nie myślał tym czy powinien. Gdy usłyszał jej radosne mruknięcie, aż wzdrygnął się sam i uśmiechnął do siebie w duchu. Zmiękła ? Nie jednak nie. Odsunęła go od siebie na szerokość ramion, i jeszcze ten drżący głos. Spojrzał się na nią, oczywiście nie tracąc delikatnego uśmiechu. -Zdecyduj się.. Chyba nie ? Czy na pewno- Zapytał się i dodał do tego łobuzerski uśmiechem. Po czym opadł na plecy, obok Ari i zamknął oczy. Może to i lepiej, że przestała, przynajmniej będzie musiał się bardziej postarać i nie dostanie wszystkiego na talerzy. Przesuną swoje dłoń w stronę dziewczyny i zaczął bawić się jej włosami. Właśnie to była jego słabość, uwielbiał dziewczyny z długimi włosami, po prostu wplątywał w nie swoje place i tak się bawił.
-Masz jakieś plany na wakacje ?- Zapytał się jej tak o z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój 20 QzgSDG8








Pokój 20 Empty


PisaniePokój 20 Empty Re: Pokój 20  Pokój 20 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój 20

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój 20 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-