Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Cassandra Lancaster

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 620
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyNie Wrz 26 2010, 14:44;

First topic message reminder :


Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa
Sala Przesłuchań jest niczym szczególnym. Pełno w niej samopiszących piór. Można powiedzieć, że pomieszczenie jest przedzielone szklaną szybko, dzieląc je na dwa mniejsze - sale przesłuchań oraz pomieszczenie do którego może wejść uprzywilejowana osoba, broniąca przesłuchiwanego lub też sam Minister Magii. W sytuacji maglowania nieletniego za szklaną szybą znajdują się jego rodzice. Nieraz słyszało się o teorii dobrego przesłuchania zwanej metodą na dobrego i złego policjanta. Tu wszystko zależy od osoby, która będzie je przeprowadzać. W owej sali znajduje się podłużny stół oraz dwa krzesła. Na jednym z nich są umieszczone dodatkowo kajdany, aby zapewnić bezpieczeństwo Pracownikowi Ministerstwa Magii, wszak one są magicznie - bowiem potrafią wykryć, czy mówi ktoś prawdę czy też nie. Przynajmniej tak mówią plotki. Przed Salą przesłuchań znajduje się samo uzupełniający się sok dyniowy wraz z jednorazowymi kubkami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31506
  Liczba postów : 74244
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPią Mar 21 2014, 21:51;

Bob przekładał znudzony wszystkie dokumenty, gdyby nie to, że gdzieś tam wydawało mu się, że widzi sylwetkę Ministra Magii, to pewnie nie wyprostowałby się tak nagle i nie zacząłby mruczeć: "tak, tak, rozumiem. Całkowicie rozumiem!". Nie. Nie rozumiał. Wszyscy tutaj wiedzieli, że Bob nie jest najlepszy jeśli chodzi o kontakty w ludźmi i Anastazja lepiej wyszłaby na listownej wymianie listów niżeli na rozmowie, która z pewnością daleko ich nie zaprowadzi... Ale jednak, jednak Bob i tak nie mógłby zbyt wiele spłacić.
- Możemy wnioskować o rozłożenie tego na raty.Trudno teraz powiedzieć o czymś szczególnym, ale może gdyby poszukała pani nowych inwestorów, którzy zgodziliby się na zainwestowanie w sklep, to ten zacząłby na powrót przynosić zyski i okazałoby się jednak, ze coś w tym jest? To jedyna szansa. Nie możemy umorzyć sprawy i powiedzieć, że nie będzie pani winna im żadnych pieniędzy, bo starannie zadbali oto, aby w dokumentach nie było żadnej luki. Tak zawsze bywa przy finansach. Jedyne, co mogę zalecić to właśnie rozłożenie tego na raty i dogadanie się z firmą, gdyż wygląda na to, że to będą spore tarapaty. Bardzo im zależy na odzyskaniu pieniędzy bez względu na to kim pani jest. - Powiedział już bardziej ludzkim tonem.

______________________

Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anastazja Mallory

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : jasnowidz
Galeony : 747
  Liczba postów : 269
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7177-anastazja-m-mallory#204602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7220-listy-anastazji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7219-witaj-u-panny-mallory
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7251-anastazja-melissa-mallory
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyNie Mar 23 2014, 17:30;

Słuchała Boba z zaciekawieniem, lecz nadal nie rozumiała, co to dla niej oznacza.To wszystko było bardzo pogmatwane. Jest tyle rzeczy do zrobienia, a Anastazja wiedziała, że to tylko początek.
-Rozumiem, ale co to oznacza dla mnie? Wiem, że powinnam poszukać inwestorów. Jestem nauczycielką, więc pewnie dzieciaki mi pomogą i przyjdą do sklepu. Przynajmniej mam taką nadzieje. Najbardziej dziwi mnie to, czemu Pan Bob Smith, nie zawiadomił mnie o tym? Chciał mnie wrobić? Czy może nie był świadomy swojego stanu konta, co dla mnie jest bardzo wątpliwe. A może uznał, że jeśli jest bankrutem, może przełożyć tą wielką sumę pieniężną, na kogoś całkowicie obcego? Wtedy byłoby to całkiem niezłe kłamstwo. Czemu więc nie zaczął pracy i nie spłacał powoli tej sumy? Czekał tylko na kobietę taką jak ja, która mogłaby śmiało zbankrutować wraz z nim. -Wypytywała. Pośrodku swojego monologu, zaczęła wpatrywać się w przestrzeń, jakby zatraciła się w swoich słowach. Cała ta sytuacja to za dużo dla niej, za dużo pieniędzy, za dużo problemów. Jeszcze będzie musiała zamieszkać z rodzicami, bo mieszkanie pójdzie pod kaucje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 10:00;

Dochodziła dziewiąta. Ronald siedział przy wypolerowanym blacie w towarzystwie dwóch innych aurorów i przeglądał dokumenty. Żałował, że nie mógł od razu przejść do procesu przed Wizengamotem. Kolejne przesłuchania tylko przeciągały sprawę i w pewnym sensie dawały możliwość wywinięcia się oskarżonej. Miała czas, żeby wymyślić wymówki, przekupić świadków, zmodyfikować im pamięć… I pewnie to właśnie robiła. Ale on nie pozwoli, żeby się wywinęła. Ma być przykładem dla innych. Niech wiedzą, że z prawem nie można sobie tak po prostu pogrywać. Ona też musi się wreszcie nauczyć, że istnieje sprawiedliwość na tym świecie i to on, Ronald Reagan, będzie czynił jej zadość. Został do tego stworzony i w tym jest najlepszy. Już ona sama zobaczy.
Punktualnie o dziewiątej drzwi do Sali otworzyły się i weszła przez nie pierwsza z przesłuchiwanych dzisiaj kobiet. Uniósł się na krześle i skinął jej głową. Ona była niewinna i należał jej się szacunek. Chyba że będzie utrudniać całą sprawę, wtedy inaczej porozmawiają.
Wskazał jej krzesło i poczekał, aż wygodnie usiądzie. Wziął do ręki jeden z pergaminów i odczytał zapisane na nim dane.
- Callisto Marquett, urodzona szóstego listopada tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego drugiego roku w Nowym Jorku, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, obecnie zamieszkała w Hogsmeade, w Wielkiej Brytanii, przy ulicy Amortencji 7, używana różdżka to brzoza z włosem akromantuli o długości jedenastu i trzech czwartych cala… Zgadza się? – uniósł wzrok i uśmiechnął się do niej dobrodusznie. – Pani Marquett… – zaczął, żeby zaraz urwać i zerknąć jeszcze raz w dokumenty. – Panno Marquett, oczywiście. Proszę wybaczyć mi nietakt. Informuję, że jeśli sobie pani życzy, może pani odmówić zeznań i na następne przesłuchanie stawić się z prawnikiem, natomiast… – tu zrobił znaczącą pauzę, - jeśli nie ma pani nic do ukrycia, lepiej będzie, jeśli pani zechce z nami od razu współpracować. – Uśmiechnął się ciepło, jakby chciał jej dać do zrozumienia, że ta informacja nie jest taka oczywista i dostępna dla wszystkich, a on się tym z nią dzieli z czystej sympatii.
- Panno Marquett, proszę mi powiedzieć, kiedy ostatni raz widziała się pani z ojcem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 12:04;

Gdy kilka dni wcześniej w domu zaskoczyła ją nieznana jej sowa, była skłonna uznać, że to któryś z uczniów ma do niej sprawę. Jakież było jej zdziwienie, gdy odkryła, że tajemnicza przesyłka jest ni mniej, ni więcej wezwaniem na przesłuchanie w ministerstwie. Zanim zdecydowała o doczytaniu listu do końca, mózg pracował gorączkowo, zastanawiając się, czego też mogą od niej, do diabła, chcieć. W ciągu ostatniego roku - co najmniej - nie zrobiła niczego, co wymagałoby śledztwa. Chyba, że... Serce zatrzymało się na moment w jej piersi, gdy napięta z przyjemności twarz panny Grimsdóttir stanęła jej przed oczami. Otrząsnęła się jednak szybko. Nikt nie miał prawa o tym wiedzieć, a nawet, gdyby było inaczej, zostałaby najzwyczajniej w świecie zwolniona. Wiek dziewczyny ratował Callisto przed ewentualnymi konsekwencjami prawnymi. Mogła być na tyle głupia, żeby dać się skusić przeklętej Puchonce, ale z pewnością nie aż tak bardzo, by gustować w niedojrzałych, nieletnich uczennicach. O co więc, na Merlina, chodziło w tej sprawie? Wzrok prześledził szybko kolejne postawione na pergaminie litery i Marquett poczuła, że rozumie jeszcze mniej niż na początku. Kim była Eris Lorelei Lynch? I kim właściwie była ona, Callisto, by zasłużyć na bycie świadkiem w tej sprawie? Nigdy się nie dowie, jeśli po prostu tam nie pójdzie.

W dniu przesłuchania szła korytarzem ministerstwa, a rozpięty, czarny płaszcz przed kolano powiewał za nią lekko. Wyraz jej twarzy był nienaganny. Być może tylko kącik ust drgnął jej lekko raz czy dwa, gdy zbliżała się do sali przesłuchań. Odruchowo wygładziła ręką zieloną sukienkę dokładnie w miejscu, w którym miała ukrytą różdżkę. Zastanawiała się, jak szybko ją jej pozbawią, dla bezpieczeństwa oczywiście. Punkt dziewiąta znalazła się przed drzwiami odpowiedniego pomieszczenia i z miejsca została wpuszczona do środka. Ten, który najwyraźniej miał ją przesłuchiwać, nie raczył się nawet przedstawić. Miał jednak na tyle przyzwoitości, by pozwolić jej zająć miejsce. Zdecydowała, że na razie nie będzie go prowokować. Przynajmniej, dopóki nie dowie się, o co tu właściwie chodzi. Nie okazując najdrobniejszych emocji, śledziła go czujnie wzrokiem, gdy wymieniał wszystkie dane, jakie należało potwierdzić.
- Zgadza się - przytaknęła chłodno. Miała szczerą ochotę skrzywić się na wszystkie jego miny, sztuczki, którymi ją raczył. Zastanawiała się, jak długo zajmie mu zmienienie się w złego aurora. Ta sprawa była diabelnie dziwna i Marquett była doskonale świadoma faktu, że powinna uważać na słowa.
Panno Marquett. Oczywiście... Z trudem powstrzymała kącik ust, który biegł już w górę. Może faktycznie powinna znaleźć sobie jakąś uroczą kobietę i wziąć z nią ślub? Cóż, byłoby przynajmniej zabawnie.
Zmarszczyła lekko brwi, słuchając jego dalszych wywodów. Chociaż z całej siły starał się, żeby zabrzmiało to jak oferta, dla Marquett było niemal groźbą. Lepiej będzie, jeśli pani zechce... Lepiej dla kogo?
- Nie mam nic do ukrycia, panie... - Och, tak, to był idealny moment, by wytknąć mu początkowy nietakt. Już miała uśmiechnąć się w duchu i pozwolić sobie na lekkie rozluźnienie, gdy mężczyzna zdecydował się zadać pierwsze pytanie. Zamarła na krótką chwilę. Ojca? To jego dotyczyła ta sprawa? Callisto nie sądziła, że mężczyzna w ogóle jeszcze żyje. Nie mówiąc już nawet o tym, że wciąż najwyraźniej robi te swoje idiotyczne przekręty.
Spojrzała pewnie w oczy przesłuchującego ją człowieka i uśmiechnęła się lekko, jak na damę przystało.
- Ostatnio widziałam mojego ojca około czternastu lat temu. Jeśli nie myli mnie pamięć, był to czerwiec dwutysięcznego roku - powiedziała gładko, chociaż czuła, jak emocje w jej wnętrzu przechodzą właśnie w stan wżenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 12:32;

W natłoku dokumentów i niejasności w tej sprawie, Ronald aż zapomniał się przedstawić. Był wściekły, kiedy mu to wytknęła, choć zrobiła to subtelnie, trzeba przyznać. Po latach pracy w Biurze Aurorów nauczył się jednak żadnej wściekłości nie pokazywać. Nawet brew mu nie drgnęła, choć wiedział, że ktoś za ten błąd oberwie. Że on to pominął? I cóż z tego? Któryś z tych durni powinien był przecież zabrać jego tabliczkę z nazwiskiem i funkcją, to by nadało charakteru całej sytuacji. A tak? Niech się modlą, żeby nie wylecieli z roboty.
Uśmiechnął się serdecznie.
- Och, rzeczywiście, gdzie moje maniery, panno Marquett. Ronald Reagan, szef Biura Aurorów. Tak, więc skoro już wszelkie formalności mamy za sobą, a pani tak wspaniałomyślnie ofiaruje nam swą pomoc… A może zechciałaby pani napić się soku? Donovan, nie siedź tak, przynieś pani szklankę.
Nie odrywał od niej wzroku nawet na chwilę. Cieszył się, naprawdę się cieszył, że zdecydowała się współpracować. Nie ma nic do ukrycia, tak. Wierzył w to. Dlatego też miał pewność, że jej zeznania mogą być kluczowe. Ona pomoże ostatecznie zamknąć tę Lynch. Idealnie.
Pokiwał głową i zapisał coś na pergaminie.
- Czternaście lat temu, dobrze. A z przyrodnią siostrą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 14:19;

Ronald Reagan. Wiedza, że jest dostatecznie dobrze wychowany, by nie zbyć jej pytania milczeniem, była przydatna. Z drugiej strony nie było to nazbyt zaskakujące - wyglądał na człowieka starej daty. Jeśli pracował w zawodzie aurora dostatecznie długo, musiał doskonale wiedzieć, jak pogrywać z ewentualnymi świadkami, a czy nie tym była właśnie teraz Callisto? Wsłuchiwała się w jego słowa z coraz większą uwagą. Jego gra była prowadzona nienagannie, podobnie jak jej. Sądził najwyraźniej, że ugra więcej, jeśli otoczy ją swego rodzaju subtelną opieką. Nie mógł jednak wiedzieć, że nie ufała mu ani trochę. Właściwie, że nigdy nikomu nie ufała, jeśli nie liczyć tej odrobiny wiary, którą pokładała w inteligencję panny Grimsdóttir, chroniącą je obie przed poważnymi kłopotami.
- Dziękuję - powiedziała tylko chłodno, gdy zaproponował jej sok. Nie zamierzała precyzować czy chodziło jej o "dziękuję, nie trzeba", czy raczej może o "dziękuję, chętnie się napiję". Jakkolwiek szybko uwinąłby się człowiek, który już został posłany po napitek, i tak nie zamierzała tknąć szklanki. Tylko głupiec dałby się nabrać na taką sztuczkę. Pozwalając sobie na porzucenie tematu soku, słuchała dalej Reagana. A w następnej sekundzie nic nie było już takie samo. Jej brew uniosła się mimowolnie, zanim zdążyła ją powstrzymać.
- Zaszła chyba jakaś pomyłka, panie Reagan. Ja nie mam przyrodniej siostry - zmarszczyła brwi, unosząc delikatnie lewy kącik ust. Ściąganie jej tutaj z powodu ojca było jednym, przesłuchiwanie w sprawie kompletnie nieznanej jej kobiety drugim, ale wmawianie jej kompletnych bzdur uważała już za totalną niekompetencję. Spięła się mimowolnie, oczekując na jego kolejne słowa, a jednocześnie skupiając się na tym, by jej umysł otoczył mur tak szczelny, iż Reagan nie zdołałby go przebić z całą grupą aurorów.


Ostatnio zmieniony przez Callisto Marquett dnia Wto Lut 10 2015, 12:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 16:00;

Spojrzał na nią z pewnym... zawodem? Nie spodziewał się po niej takiego zagrania. Miał wrażenie, że kobieta właśnie próbuje obrazić jego inteligencję, a przecież jeszcze przed chwilą chciała mu pomóc! Zdążył ją polubić, a ona próbuje na nim takich tanich, tandetnych sztuczek. Naprawdę zrobiło mu się przykro.
Westchnął i uśmiechnął się do niej pobłażliwie.
- Nie ma pani. Oczywiście. Pozwoli więc pani, że odświeżę pani pamięć, dobrze? Eris Lorelei Lynch, urodzona trzynastego kwietnia tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego roku w Nowym Jorku, córka Adrienne Lynch i Alexandra Marquett. Uczennica Szkoły Magii Salem w latach tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt pięć do dwa tysiące trzy. Cóż za zbieg okoliczności, prawda? Panno Marquett, naprawdę nie trzeba wiele, żeby dotrzeć do takich informacji - posłał jej kolejny uśmiech i zamilkł na dłuższą chwilę. - Lubię panią, spróbujmy więc jeszcze raz, dobrze? Kiedy ostatni raz spotkała się pani z przyrodnią siostrą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 21:57;

Jej serce biło mocno i rytmicznie, a jednak zbyt szybko. Chociaż nie dała po sobie poznać choćby najmniejszych emocji, obawiała się kierunku, w jakim mogło zmierzać to przesłuchanie. Czy ten facet mógł mówić prawdę? To nie świadczyłoby zbyt dobrze o jej ojcu, ale nawet Marquett - a może szczególnie ona - musiała przyznać, że trudno było nazwać go choćby przyzwoitym. To, że zapłodnił kobietę inną niż własna żona nie było wcale takie nieprawdopodobne. A jednak... siostra? Siostra, która na dodatek mijała ją na korytarzach Salem setki razy, a której twarzy i tak nie potrafiłaby rozpoznać. Czy tego nie było już zbyt wiele? Jakim cudem coś takiego nie wypłynęłoby przez tyle lat? Callisto nigdy nie była wprawdzie nadmiernie ciekawskim dzieckiem, nie licząc pewnych wydarzeń, o których teraz z pewnością wolałaby zapomnieć, ale... Siedząc tutaj, przed Ronaldem, nie mogła pojąć, jakim cudem zdołało ominąć ją coś takiego! Chyba, że jego słowa były tylko idiotyczną sztuczką, a sens całej tej sprawy tkwił znacznie głębiej. Z drugiej strony zbyt intensywnie dopytywał o... Zaraz, zaraz. Eris? Zamrugała gwałtownie. Elementy tej absurdalnej układanki zaczęły powoli wsuwać się na właściwe miejsca. Tylko dlaczego wezwali akurat ją? Kompletnie nieświadomą istnienia tej Lynch! Jak, na Merlina, miała się właściwie zachować? Pogrążyć ją czy chronić? Nie darzyła jej żadnymi uczuciami. Dlaczego miałaby? A jednak... Pytania mnożyły się w jej głowie z taką prędkością, że ledwie za nimi nadążała. Jaka była Eris? Czy poszła w ślady ojca i to dlatego jej szukali? A może jest taką samą ofiarą przekrętów tego dupka, jak kiedyś Callisto? Jak w takim razie mogła ją wydać? Wyprostowała się dumnie na krześle, wygładzając sukienkę. Milczenie działało na jej niekorzyść. Na jak wielki blef mogła sobie pozwolić względem Reagana, by nie pogrążyć samej siebie? Mur zdawał się zacieśnić jeszcze mocniej wokół jej umysłu.
- Och, proszę mi wybaczyć. Moja pamięć... - zawiesiła teatralnie głos, kręcąc głową ze sztucznym uśmiechem na ustach. - Moja pamięć bywa czasami zawodna. Widujemy się tak często, jak pozwala nam na to czas, panie Reagan. Sam pan z pewnością rozumie, jak czasochłonne bywają... obowiązki. - Na przykład uwodzenie własnych uczennic. To chyba jednak nie był dobry moment, by o tym myśleć. Zaczęła się więc zastanawiać, jak łatwo jest zbyć Ronalda Reagana wymijającą odpowiedzią, żywiąc jednocześnie nadzieję, że odpowiedź brzmi "niezwykle łatwo".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPon Lut 09 2015, 22:18;

Obserwował ją uważnie, wypatrując wszelkich oznak nieszczerości. Teraz już wiedział, że może, jeśli nie powinien, się tego spodziewać. Kto skłamał raz, z dużym prawdopodobieństwem zrobi to po raz kolejny. A jeśli ktoś kłamie na przesłuchaniu, ma coś na sumieniu. To przecież oczywiste. Ronald miał w życiu wiele razy do czynienia z ludźmi, którzy są na bakier z prawem i uważał, że trzeba ich zamykać, bo są groźni dla tego zdrowego organizmu, jakim jest społeczeństwo. Szkodniki, które on chciał tępić. I teraz się okazywało, że jest na tropie nie jednego, a dwóch takich szkodników! Cóż za spektakularny sukces – i to jeszcze przed wyłożeniem na stół wszystkich kart!
Pannę Marquett zdradzała mowa jej ciała. Ciemniejsza tętnica na szyi, pulsująca o wiele szybciej niż zwykle, mówiła wiele o zdenerwowaniu. Niekontrolowane mruganie, zbyt długie pauzy, wymuszone uśmiechy. Równie dobrze mogłaby wypisać sobie na czole słowo „winna”. Reagan nie mógł powstrzymać triumfalnego uśmiechu. Znowu coś zapisał na pergaminie.
- Oczywiście, że pani wybaczę, panno Marquett. Pamięć płata figle, to zrozumiałe. Cieszę się jednak, że sobie pani pewne rzeczy przypomniała, to na pewno będzie pomocne. Więc mówi pani, że utrzymują panie ze sobą stały kontakt, dobrze rozumiem? Ale gdyby była pani tak miła i choćby w przybliżeniu podała mi datę ostatniego waszego spotkaniu, byłbym zobowiązany. I takie drobne pytanie, mam nadzieję, że nie proszę o zbyt wiele – uśmiechnął się czarująco, - gdybym mógł prosić o pani prywatną ocenę, to powiedziałaby pani, że są panie ze sobą blisko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 12:01;

Callisto patrzyła, jak jej kat nieustannie zapisuje coś na swoim śmiesznym pergaminie. Czuła, że jej ciało powoli zaczyna ją zdradzać, a ten przeklęty auror musiał być tego w pełni świadomy. Uniosła dumnie głowę, powtarzając sobie, że wyłącznie spokój może być w tej chwili jej sojusznikiem. Zwłaszcza, że zamierzała niezwykle nierozważnie pogrywać z władzą. Zły auror pojawi się chyba prędzej niż później. Marquett niekoniecznie się tego obawiała. Nie sądziła, by ktoś pokroju Reagana posunął się do torturowania całkiem niewinnej kobiety. Tym bardziej, że nie miał ku temu żadnych sensownych powodów. Zresztą nawet gdyby, miała już swoje blizny. Kilka dodatkowych nie zrobiłoby żadnej różnicy. Wsłuchując się w kolejne pytanie aurora, w myślach już układała odpowiedź, przeklinając jednocześnie jego dociekliwość. Merlinie, że też właśnie na tym musiała polegać ta praca...
- Ostatni raz spotkałam się z Eris na początku stycznia - stwierdziła gładko, zupełnie, jakby znała siostrę od dawna i zaprosiła ją na co najmniej herbatkę. Być może nie miała świadomości, o kim tak naprawdę rozmawiają, ale coś jej mówiło, że Lynch nie jest osobą pijącą popołudniowe herbatki. Zwłaszcza, że ona, Callisto, nie była. - Jak to siostry, panie Reagan - mówiła dalej, lekko, jak gdyby opowiadała mu o czymś nad wyraz oczywistym. - Przepraszam jeszcze raz za moje początkowe zmieszanie - wtrąciła nagle, starając się jednak nie powiedzieć zbyt wiele. - Jesteśmy dostatecznie blisko, bym nie traktowała Eris jako zaledwie... przyszywanej. Jest pełnoprawnym i szanowanym członkiem tej rodziny.
Merlinie, jeśli cała ta historia nie skończy się za kratkami, przeklęta Lynch będzie miała u niej niezły dług i Marquett z pewnością dopilnuje, by został spłacony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 12:18;

Żadne tortury nie wchodziły w grę, Ronald nie był przecież takim typem człowieka. Święcie wierzył w to, że jeśli człowiek jest niewinny, to nie ma się czego obawiać. Z kolei jeśli jest winny, to niepotrzebne były dodatkowe środki przymusu, wystarczyło odpowiednio z nim porozmawiać. I, jak to mówią, więcej much złapie się na miód, niż na ocet. No tak czy nie?
Zamyślił się na chwilę. Widziały się na początku stycznia… Ale może komunikowały się ze sobą. Bo jeżeli są tak blisko, to dziwne by było, gdyby…
- Proszę wybaczyć, że tak drążę, ale czy poza spotkaniem na początku stycznia, kontaktowały się panie ze sobą w inny sposób? Na przykład listownie lub w dowolny inny? I jeśli tak, to kiedy? – spytał z lekkim zakłopotaniem. Z jednej strony czuł, że to duża ingerencja w życie osobiste panny Marquett, co nie przystoi. Z drugiej zaś wszystko było na potrzeby śledztwa, więc, niestety, konieczne.
- To zawsze miło słyszeć, kiedy rodziny utrzymują ze sobą dobry kontakt. To znaczy, że jej pani ufa, panno Marquett? Czy, pani zdaniem, jeśli mogę prosić o taką ocenę, panna Lynch byłaby w stanie zrobić coś złego? Złamać prawo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 12:44;

Zdawało jej się to nierealne, ale słuchając jej odpowiedzi, Reagan nagle wydał się niezwykle... zakłopotany? Zimny dreszcz przebiegł wzdłuż jej kręgosłupa, ale zdusiła to uczucie, zanim zdołałoby przerodzić się w lekkie drgnięcie ciała. Mogła się pogrążyć albo wygrać tę rundę. Trudno było tylko ocenić, jaka droga jest właściwa, kiedy nie miało się zielonego pojęcia, kogo należy chronić, a kogo wydać. Tak czy inaczej, zabrnęła już zbyt daleko, by teraz powiedzieć "Wie pan co, panie Reagan... Ja jednak miałam rację. Nie mam żadnej siostry." Och, doprawdy. To z pewnością przysporzyłoby jej wielu fanów lubiących zakpić od czasu do czasu z prawa. Problem polegał jednak na tym, że mało kto chciał mieć fanów w Azkabanie.
- Nie, panie Reagan. Miałam sporo pracy. Obiecałam jednak Eris, że skontaktuję się z nią tak szybko, jak to tylko będzie możliwe - wyjaśniła pokrótce. Sowy łatwo było wychwycić. Nie mogła więc ryzykować, nie mając pewności czy auror przypadkiem nie ma w swoich papierach listy wszelkich wysłanych przez nią wiadomości. Jedynym, czego teraz potrzebowała, było zbicie go z tropu. Przynajmniej dopóki sprawa nie stanie się bardziej klarowna. - Niestety, pańskie przesłuchanie pokrzyżowało mi plany - dodała z nieco wymuszonym żalem. Kiedy jednak znów zaczął dopytywać o jej stosunki z Eris, Callisto poczuła, że to dobry moment na prowokację.
- Zdaję sobie sprawę, że to pan jest tutaj aurorem, a ja jedynie mało znaczącą czarownicą, ale czy do pańskich obowiązków nie należy przypadkiem poinformowanie mnie, w jakiej sprawie konkretnie zostałam tutaj wezwana? - zapytała, mrużąc oczy i posyłając mu przenikliwe spojrzenie. - Chciałabym wiedzieć, o co właściwie oskarża pan moją siostrę. - Mogła mieć tylko nadzieję, że wyraziła się dostatecznie jasno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 13:25;

Skupił na niej wzrok i złączył palce obu dłoni w piramidkę. Dłuższą chwilę siedzieli w ciszy.
- Bo widzi pani, – zaczął, - po prostu się zastanawiam, jak to możliwe, że dostała pani wezwanie na przesłuchanie w sprawie siostry, ale się z nią pani nie kontaktowała, żeby ją o tym powiadomić. Jednocześnie w pierwszym odruchu całkowicie pani zaprzecza, że ma pani siostrę, żeby chwilę później opowiadać o stałym kontakcie i siostrzanej miłości. Rozumie pani, to wszystko brzmi… – zamyślił się, szukając słowa. – Proszę wybaczyć dosadność, ale niewiarygodnie.
Tak wierzył w to, że Callisto Marquett pomoże mu w ujęciu tej Lynch! Wierzył w jej prawdomówność i chęć stworzenia świata lepszym… A ona co? Kłamała w żywe oczy, myślała najwyraźniej, że jest naiwny i da się nabrać. Przecież to było… Podłe! Po prostu podłe! Tak się zawieść na człowieku, no naprawdę…
Ronald był spokojnym człowiek i właściwie mało co mogło go wytrącić z równowagi. Nie lubił, kiedy ktoś mu mówił, co należy do jego obowiązków. Wiedział, co ma robić i przez ostatnie kilkadziesiąt lat robił to diabelnie dobrze, więc nie będzie mu tu jakaś gówniara…
Stop.
Wdech i wydech…
Uśmiechnął się do niej i tylko dodatkowe zmarszczki na czole ujawniały, że nie spodobało mu się to, co powiedziała.
- Proszę pani, pani siostrze grozi oskarżenie na podstawie artykułu sto czterdziestego ósmego paragraf dwa. I obawiam się, szanowna pani, że pani również powinna się na to przygotować – oznajmił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 13:56;

Callisto nabierała powoli niezbitej pewności, że Eris Lorelei Lynch będzie jej dłużna znacznie więcej niż początkowo przypuszczała. Zwłaszcza teraz, kiedy sam Ronald Reagan próbował wrobić ją w jedną z gorszych zbrodni świata. Właściwie to konkretnie od momentu, kiedy próbował w nią wrobić obie... siostry. Licząc w myślach do dziesięciu - choć z pewnością było to o jakieś dziewięćset dziewięćdziesiąt za mało - uniosła brew, by po chwili roześmiać się serdecznie. Jej serce tłukło się w piersi jak szalone, ale zdenerwowanie nie umniejszało nijak absurdu tej sytuacji.
- Czy pan właśnie zarzucił mi dokonanie morderstwa, panie Reagan? - spojrzała na niego wciąż rozbawiona. Być może wypiła odrobinkę zbyt dużo wina któregoś wieczoru, ale nie przypominała sobie momentu, w którym traktuje kogokolwiek Avadą. Znała zbyt dobre metody na uprzykrzanie życia, by bez zastanowienia kogokolwiek go pozbawiać. - Mój brak kontaktu z siostrą wynikał z czystej troski - stwierdziła po chwili. - Być może miałam rację, biorąc pod uwagę to, jak absurdalne zarzuty jej stawiacie. A jednak - zaczęła, posyłając mu kolejny, tym razem już sztuczny uśmiech - jak sam pan twierdzi, jest pan zaznajomiony ze swoimi obowiązkami. Zakładam więc, że coś takiego, jak domniemanie niewinności jest panu doskonale znane. Wierzę również, że skoro zostałam tu wezwana, moja siostra nie została jeszcze oficjalnie aresztowana. A to oznacza, że nie ma pan dostatecznych dowodów, by oskarżać nas o tak niedorzeczne czyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 10 2015, 21:06;

Nie spodziewał się, że zacznie się śmiać. Czy to nie jest drwina z wymiaru sprawiedliwości? Z niego? To przecież niemal tak, jakby wmawiała mu niekompetencję, jakby śmiała się z jego osądów… Jej sytuacja się nie polepszała. Ani trochę.
Nie wierzył już w to, co mówiła. Brak kontaktu z czystej troski? Podejrzewał, że już dawno ustaliły plan działania. Mimo to spanikowała. Nie panikuje się, gdy się nie ma nic na sumieniu, przecież to oczywiste. Teraz rzucała jakimiś pustymi hasłami i myślała, że się tym wybroni. Domniemanie niewinności? Podczas śledztwa? Dobre sobie. Najlepiej założyć, że wszyscy są niewinni i potem się dziwić, że ten świat staje się coraz bardziej zdegenerowany.
- Cieszę się, że ma pani dobry humor, panno Marquett – stwierdził sucho. – Może pośmiejmy się razem. Pani ojciec, Alexander Marquett, nie żyje. To nie była kwestia avady, tylko wielogodzinne znęcanie się nad ofiarą. Pani siostra już go raz bestialsko okaleczyła, obiecując, że wróci, by dokończyć sprawę. U pani też nie tak trudno byłoby znaleźć motyw, byłbym w stanie już teraz wymienić kilka. Zabawne, prawda? Ha. Ha. Ha. – Obserwował ją przez chwilę bez słowa. Jej reakcja w tej chwili mogła mu wiele powiedzieć. Dodał jeszcze: - Proszę mi wierzyć, mam dowody. Po prostu na wszystko przyjdzie czas. Na proces przed pełnym Wizengamotem również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyCzw Lut 12 2015, 14:50;

Zamarła znowu, choć obiecała sobie, że to się więcej w tym miejscu nie zdarzy. Śmiech uwiązł jej w gardle. Patrzyła więc tylko tępo na Reagana, mrugając o wiele za szybko. To, co powiedział... Wiedziała, że powinna czuć się źle z powodu śmierci ojca. Problem polegał jednak na tym, że otoczył ją jedynie kokon pełen przyjemnej, opływającej jej ciało ulgi. Jeśli ten drań naprawdę nie żył... Ale nie mogła powiedzieć tego aurorowi. A może mogła? Nie miała z tym nic wspólnego, więc i on nie znajdzie dowodów na jej winę. Wielogodzinne znęcanie się... Nie tego dla niego chciała. Chodziło tylko o to, by przestał krzywdzić ludzi. Żeby nigdy więcej nie znalazła się z nim oko w oko. Żaden, nawet najśmielszy plan nie przewidywał zamieszanej w zbrodnię przyrodniej siostry. I choć z całej siły próbowała odciąć się od oceniania kogokolwiek w tej chorej sytuacji, nie była w stanie wyprzeć z głowy pytania "Co on jej, do cholery, zrobił?".
- Panie Reagan - odezwała się w końcu, z trudem powstrzymując głos od drżenia. - Nie zabiłam mojego ojca. Nie znajdzie pan żadnych dowodów. - Jej ton stał się pewniejszy. Drugi raz od pojawienia się tutaj była całkowicie szczera. - Nie sądzę również, by Eris była zdolna do czegoś podobnego. Nie jest morderczynią. - Zamilkła na chwilę, szukając odpowiednich słów. Prawdziwszych od wszystkiego, co kiedykolwiek powiedziała. - Wiem, że miałam motyw. Nie zaprzeczam. I cieszę się, że ten mężczyzna nie żyje. Wyrządził dostatecznie wiele złego. - Mocne spojrzeniem, którym obdarzyła Reagana, gdyby tylko mogło, przecięłoby go na pół. - Ale nie mam nic wspólnego z jego śmiercią. Merlin jeden wie, że uciekłam stamtąd, by nigdy więcej nie patrzeć temu człowiekowi w twarz.
Zacisnęła szczupłe dłonie w pięści, tracąc kontrolę nad delikatnym drżeniem. Miała wrażenie, że ostatni raz były tak samo zimne, gdy dokonywała własnej zbrodni za drzwiami własnej sypialni. A może znacznie wcześniej? Wtedy, gdy ostra szczoteczka znaczyła wierzch jej prawej dłoni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyNie Lut 15 2015, 17:00;

Stres wiele mówił o człowieku. Zwłaszcza w kontekście chwili. A to była taka chwila, w której stres mógł zdradzić. I dokładnie to robił. Ronald z niejaką satysfakcją patrzył, jak panna Marquett nie wie, co powiedzieć. Nie spodziewała się, że on będzie to wszystko wiedział, to pewne. Liczyła może, że będzie z nim pogrywać, a on kupi te jej żarciki, że odpuści i pozwoli ujść tej zbrodni bezkarnie. Dzięki temu ona i jej siostra miałyby zapewniony spokój, ale za to on nie. Nie będzie spał spokojnie, dopóki sprawcy nie poznają, czym jest sprawiedliwość.
- Nie znajdę dowodów, mówi pani… No dobrze, nie będę się kłócił – uśmiechnął się do niej, choć za tym uśmiechem na pewno coś się kryło. Może po prostu brak wiary w to, co mówiła. – Mówi pani, że panna Lynch nie jest zdolna do takiej zbrodni… Ale do wyłupienia mu oka już tak? To ciekawe. Jest pani w stanie powiedzieć mi, gdzie leży granica, której pani siostra nie przekracza? Bo wie pani, może to było tak, że ona nie chciała go zabić. Może zaczęło się od wyłupienia drugiego oka, z tego samego powodu, dla którego zrobiła to po raz pierwszy. - Nie przerywając swojej mowy, zaczął wyciągać z jednej z teczek zdjęcia, jakie jego ludzie zrobili na miejscu zbrodni. – Może połamała mu palce, żeby coś mu udowodnić. Może wyrwała mu zęby, żeby go uciszyć. Wie pani, może zrobiła po prostu kilka rzeczy za dużo i kiedy skończyła, było już za późno.
Umilkł, by w ciszy obserwować, jak przesłuchiwana kobieta ogląda zdjęcia.
- Już więcej nie będzie pani musiała patrzeć mu w twarz. Jak sama pani widzi, efekt pracy pani siostry niezbyt przypomina jakąkolwiek twarz – zakończył cicho.


Wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale byłem u babci, a wczoraj walentynki, więc sama rozumiesz ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 17 2015, 16:38;

Merlinie, coraz mocniej miała wrażenie, że ten cholerny auror próbuje wrobić ją w coś, o czym do dzisiaj nie miała najmniejszego pojęcia. I trudno się dziwić. Fakt, że ma siostrę, wciąż pozostawał mocno wątpliwy, a miejsce, do którego zabrnęła swoimi kłamstwami, mocno niebezpieczne. Tylko co właściwie należało z tym wszystkim zrobić? Jasne, że zamierzała przybrać dobrą minę do złej gry. Przynajmniej na tyle, na ile pozwalały jej na to zszargane nerwy. Nie mówiąc ani słowa, posłała mu blady uśmiech w odpowiedzi na jego własny. Czuła, że już dawno przekroczyła granicę, za która kryła się jedynie ścieżka do jej zguby. Z pewnością w końcu się stąd wydostanie, zwłaszcza, że Reagan nie znajdzie nic, co mogłoby ją pogrążyć - nie licząc słów, które sama wypowiadała. Co jednak powinna wtedy zrobić? Czy próba spotkania z tą kobietą, o której rozmawiali, nie była zbyt ryzykowna? A może była jedynym rozsądnym wyjściem? Oczekiwała z uwagą kolejnego pytania, ale zamiast tego, do jej uszu dotarł jedynie mrożący krew w żyłach wywód. Chociaż czuła, że jej dłonie zaczynają z wolna drżeć, cieszyła się jednocześnie, że jej krew z sercem na czele były zamrożone już od bardzo dawna. Zdjęcia - dowody, których nigdy nie chciała oglądać - wsunęły się w pole jej widzenia, jak nieproszeni goście. Resztki twarzy, której z taką pieczołowitością unikała od czternastu lat, odcisnęły się pod jej powiekami. A więc tylko tyle z niego zostało... Najeżyła się mimowolnie. Czy Eris była kobietą zdolną do czegoś tak brutalnego? Czy on na to zasłużył? Winny, winny, winny!
- Nie wiem nic na temat tego morderstwa - zaczęła powoli, ważąc słowa. Czuła, jak każde z nich rani jej podniebienie, ale nie mogła ich zatrzymać. - Nie wiem również nic o wyłupionych oczach ani połamanych palcach, panie Reagan. - Jej dłonie, dotąd ukryte na kolanach, legły płasko na blacie, przed którym siedziała. Jeśli miała się opanować, należało zacząć od podstaw. Od pojedynczego gestu. Rozkazu dla własnego ciała. Stop!
- Jak już mówiłam, nie widziałam ojca od kilkunastu lat. Eris nie widziała go z pewnością równie długo. Zresztą, wystarczy ją o to zapytać, prawda?
Czego Reagan mógł jeszcze chcieć? Jego pytania dawno przestały być pytaniami, a stały się potokiem oskarżeń. Kiedy przesłuchanie zmieniło się w odczyt aktu oskarżenia? I jak długo miało to jeszcze potrwać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptySro Lut 18 2015, 09:29;

Może Ronald jak na razie nie miał mocnych, rzeczowych dowodów na winę panny Marquett. Ale jeśli kobieta pogrążyłaby się słowami, to by mu wystarczyło. Ten pokój zapamiętywał wszystko, co się w nim działo, można było odtworzyć zapisane wydarzenia podczas procesu, więc bez problemu mogły stanowić dowód, który potrafił mocno obciążyć. Na razie jednak nie było nic, poza typowymi zachowaniami kłamcy. To jednak za mało, by skazać zabójcę. Wystarczająco dużo jednak, żeby Reagan był zadowolony.
- Nic pani nie wie. No dobrze. A, jeśli można spytać, gdzie była pani trzeciego stycznia tego roku? - Swego rodzaju drwiący uśmieszek nie schodził mu z twarzy. Kiedy przestał liczyć na niepodważalne oskarżenie Lynch ze strony jej siostry, a zaczął szukać tylko potknięć i nieścisłości, zeszło z niego pewne napięcie. Wiedział, że jeśli chce to wszystko przeprowadzić jak należy, nie może dać ponieść się nerwom. Potrzeba sprawiedliwości nie mogła przysłonić mu całego świata, bez względu na wszystko. Mogła?
- Och, myślę, że od czasu, kiedy panna Lynch widziała się z ojcem, minęło mniej czasu. Nawet jeśli przez chwilę założymy, że w tej sprawie jest niewinna, okaleczenie ojca kilka lat temu jest faktem. I proszę być spokojną, - zerknął na zegarek, - podejrzewam, że panna Lynch właśnie czeka na korytarzu na swoją kolej. Chwilę jednak jeszcze poczeka, bo najpierw my musimy skończyć naszą pogawędkę - tu posłał jej szeroki, promienny uśmiech. - Nie smakuje pani sok dyniowy? Może wolałaby pani herbaty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 24 2015, 07:48;

Trzeciego stycznia tego roku? Marquett uniosła lekko brew. Mogła mieć niezwykle dobrą pamięć, ale jeśli w tym dniu nie wydarzyło się nic szczególnego, trudno było stwierdzić, gdzie właściwie się podziewała. Szybka kalkulacja pozwoliła jej ustalić, z jakim dniem tygodnia miała się zmierzyć. Sobota.
- Z pewnością tam, gdzie zwykle na początku weekendu - zaczęła ostrożnie, wciąż poszukując w pamięci poszlak, które wskazywałyby, że ten jeden raz postanowiła robić coś innego. Nie przypominała sobie jednak nic takiego. - Na początku w Hogwarcie. Przez godzinę, może dwie, w celu załatwienia wszystkich papierkowych spraw. Później wróciłam do domu w Hogsmeade, ale z pewnością zna pan nawet rozmiar mojego buta. Nie muszę więc chyba podawać dokładnego adresu.
Jej serce wciąż tłukło się w piersi w zastraszającym tempie, ale Reagan nie mógł tego usłyszeć. Przynajmniej nie bez zastosowania odpowiednich zaklęć. Początek stycznia był momentem, który wskazała jako czas spotkania z Eris, ale jeśli to wtedy jej... ich ojciec został zmasakrowany, czy rozsądnie było stwierdzić po prostu "och, i widziałyśmy się też z siostrą na popołudniowej herbatce"? Taki błąd mógł ją wiele kosztować, a jednak zapewniał swego rodzaju alibi zarówno jej, jak i Eris. Ktoś z pewnością widział, jak Callisto wracała do domu. Wokół zwykle było pełno ludzi, kręcących się po Alei Amortencji. Jeśli jednak nikt nie widział, jak opuszczała budynek - czego formalnie nie zrobiła aż do poniedziałku - trudno byłoby oskarżyć ją o popełnienie zbrodni. Nie do końca przekonana co do słuszności takiego zagrania, postanowiła nie decydować się na jednoznaczną odpowiedź.
- Być może to właśnie wtedy spotkałyśmy się z Eris w moim domu, ale możliwe, że było to dzień później. - Jej dłonie nawet nie drgnęły, puls zwolnił nieco, rysy twarzy zupełnie się wygładziły. Niemal jak gdyby mówiła prawdę. - Szczerze mówiąc nie ruszałam się stamtąd aż do poniedziałkowych zajęć.
Trudno było mówić tu o jakiejkolwiek szczerości. Wzdrygnęła się mimowolnie, gdy Reagan po raz kolejny wspomniał o tej Lynch. Teraz miała jednak ku temu solidny powód. Czekała już na korytarzu? Miną się, gdy Callisto będzie wychodzić z własnego przesłuchania? Rozpoznają się? Zimny dreszcz przebiegł jej wzdłuż kręgosłupa. Nie miała jednak chwili, by pozwolić sobie na jakiekolwiek emocje czy rozmyślania.
- Trzymam bardzo ścisłą dietę, panie Reagan - rzuciła chłodno, mierząc wzrokiem wypełnioną szklankę, o której mówił. Kłamcy potrzebują być szczupli, żeby w razie czego szybko uciekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyWto Lut 24 2015, 12:37;

Znowu zaczął intensywnie coś notować na pergaminie. Zawahała się, zanim udzieliła odpowiedzi, a to działało na jej korzyść. Gdyby odpowiedziała od razu, wiedziałby, że kłamie. Kto od razu dokładnie pamięta, co robił miesiąc temu? Tylko osoba, która przeżyła wtedy coś mocno odbiegającego od codziennej rutyny – jak zabicie ojca na przykład - albo ta, która odpowiednio wcześniej przygotowała sobie odpowiedź. Oczywiście zawahanie można z powodzeniem udawać, ale ona była szczera. Po tylu latach w tej pracy umiał to rozpoznać. To jednak nie rozwiązywało wszystkich problemów ani nie rozwiewało wątpliwości. Jasne, mogła być tego dnia w domu, ale równie dobrze mogła wcześniej pomóc siostrze przygotować tę straszną zbrodnię. Także sprawa pozostawała otwarta.
Miał jednak pewność, że już nic więcej sensownego od niej nie wyciągnie. Więcej kłamstw, może, ale i tak usłyszał ich od niej wystarczająco dużo. Byłby zaskoczony, gdyby się okazało, że mówiła prawdę. Tak czy inaczej musiał ją sprawdzić, choć zeznania jej znajomych nie na wiele się przydadzą. Przydałyby się zeznania przypadkowych, obcych dla niej osób i jeśli będzie musiał, przesłucha całe Hogsmeade.
Odsunął na bok pergamin, odłożył pióro i wyrównał je względem siebie. Zamyślił się na chwilę, wbijając w nią przenikliwe spojrzenie, jakby próbował czytać w jej myślach. Niestety, nie miał takiej umiejętności, choć niewątpliwie w jego zawodzie by się przydała. Choć teraz nawet ona by zawiodła, bo według akt, panna Marquett posiadała wybitną znajomość oklumencji.
Uśmiechnął się do niej i skinął głową.
- Dziękuję, panno Marquett. Z mojej strony to wszystko. Donovan, odprowadź panią do drzwi i zaproś do nas pannę Lynch, dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Callisto Marquett

Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
Galeony : 2643
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980
http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f7eea9dc3ec4495404840
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptyPią Lut 27 2015, 13:16;

Marquett miała wrażenie, że ostatnie kilka chwil przesłuchania obraca się w wieczność. Eris tam była. Czekała na swoją kolej przed drzwiami. I nawet jeśli Callisto odrzucała ten irracjonalny pomysł o posiadaniu przyrodniej siostry, nie mogła oprzeć się pokusie spojrzenia jej w twarz. Czy były do siebie choć trochę podobne? Czy można było powiązać je po kolorze włosów albo oczu? Musiała to wiedzieć. Musiała znaleźć cokolwiek, co potwierdziłoby słowa Ronalda Reagana. Tymczasem mężczyzna notował coś na swoim pergaminie, przetrzymując ją przez kolejne minuty, bez najmniejszej świadomości tego, jak bardzo pragnęła zakończenia całej tej farsy. Zatem gdy w końcu wypowiedział tak bardzo upragnione przez nią słowa - co rzadko zdarzało się jakiemukolwiek mężczyźnie - drgnęła niespokojnie, gotowa to podniesienia się z krzesła.
- Do widzenia, panie Reagan - powiedziała chłodno, ostatkiem sił panując nad swoim ciałem, które z wolna znowu zaczynało drżeć. Chociaż spędziła cały ten czas siedząc na krześle, czuła się kompletnie wykończona. Niemal, jak gdyby auror był dementorem. Może coś w tym było? Tak czy inaczej, z niewielkim, dobrze skrywanym trudem podniosła się ze swojego miejsca, obserwując uważnie ruchy Donovana - niezwykle posłusznego osła. Ruszyła w ślad za nim, zbliżając się coraz bardziej do drzwi. Miała wrażenie, że łomot jej serca zaczyna być słyszalny na zewnątrz, ale jej twarz pozostawała niemal niewzruszona. Ostatnie wygładzenie sukienki na biodrze. Ostatni chłodny uśmiech posłany Donovanowi. Ostatni płytki oddech i... Drzwi zostały otwarte, a Callisto nieomal parsknęła śmiechem. Eris L. Lynch była ruda i na pierwszy rzut oka znacznie niższa. Ładna, wyrwało się Marquett. Była w niej jakaś dzikość, coś mrocznego, czego Marquett nie mogła, a może po prostu nie umiała w tej chwili określić. Czas zdawał się nieco zwolnić, gdy mierzyła Eris wzrokiem - od stóp do głów, powoli, uważnie. Nie mogły być siostrami. Nawet przyrodnimi. Nie było w nich niczego podobnego. Wzrok Callisto przesunął się jeszcze odrobinkę wyżej. Nawet ich kolor oczu... Silne muśnięcie magii sprawiło, że zmiękły jej nogi. Dłoń odruchowo odnalazła oparcie w jednej ze ścian. Jednak Marquett nijak nie potrafiła przerwać kontaktu wzrokowego i chociaż to, co się teraz działo, było dla niej nie tyle niepojęte, co nieuczciwe, jej magia sama wyrwała się wprost do umysłu tej obcej kobiety z taką siłą, że kompletnie zakręciło jej się w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eris L. Lynch

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 142
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9499-eris-lorelei-lynch#264419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9502-eris#264446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9501-eris-bardzo-chetnie-cie-pozna-naprawde#264443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9503-eris-l-lynch#264455
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptySob Lut 28 2015, 10:55;

Stała oparta o ścianę już od dobrych kilkunastu minut. Irytowała się, bo godzina, na którą miała się stawić, dawno minęła. No, może nie aż tak dawno, ale chodziło o sam fakt. Punktualność była ważna i świadczyła o traktowaniu drugiego człowieka mniej lub bardziej poważnie. A ona nie lubiła być traktowana niepoważnie.
Drażniło ją też, że nie wiedziała, o co mogło chodzić w sprawie, w jakiej ją wezwano. Gdyby miała być tylko świadkiem, byłoby jej wszystko jedno. Ale wezwano ją jako podejrzaną i to już jej się nie podobało. Nie sądziła, żeby aurorzy dotarli do czegoś istotnego, więc nie stresowała się jakoś szczególnie, ale brak konkretnej informacji był, jej zdaniem, nieprofesjonalny.
Słyszała co nieco o tym aurorze, który najprawdopodobniej będzie prowadził jej sprawę. Od jakiegoś czasu był szefem Biura Aurorów, ale wciąż jest bardzo zaangażowany w łapanie przestępców. Maniak, fanatyk. Zdecydowanie mu nie ufała, mimo że nie mieli jeszcze okazji się spotkać. Zawsze twierdziła, że fanatyzm w każdej dziedzinie jest niebezpieczny.
W końcu drzwi się otworzyły, a w nich pojawiła się Callisto Marquett. Eris aż cofnęła się o krok. Ona tutaj?! To nie mógł być zbieg okoliczności, z jakiegoś absurdalnego powodu ją pewnie też wezwali w tej samej sprawie. Z tym tylko, że skoro ona była podejrzana, to ta suka miała być wyłącznie świadkiem... Lynch była pewna, że z przyjemnością podkopała siostrzyczkę, jak tylko się dało. Nie daruje jej tego. Po prostu jej nie daruje. Marquett będzie żałowała, że się urodziła.
Patrzyła na nią z taką wściekłością, że aż dziwne, że Callisto nie uciekła ze strachem. Ale nie, wręcz przeciwnie, wyglądała na rozbawioną, co jeszcze bardziej rozsierdziło Eris. A potem stało się coś, przez co miarka się przebrała.
Rzeczywistość zniknęła sprzed oczu Eris, a zamiast niej pojawiło się wspomnienie, do którego już nigdy nie chciała wracać.
    Jedenastoletnia dziewczynka w podartej sukience i rozczochranych włosach, wyglądająca na góra siedem lat. W jej dużych, szklistych oczach odbijał się strach, widziała to w lustrze. Na kanapie za nią leżała kobieta, prawdopodobnie od dłuższego czasu nieprzytomna, wyniszczona przez długoletnie ćpanie. Przed nią kucał mężczyzna, zadbany, elegancki, nie pasujący do obrazka. Widziała jego uśmiech.
    - Kochanie, pamiętaj, jeśli komuś powiesz, będę musiał ciebie i mamusię zabić. Nie powiesz, prawda?
Wyrwała się z tego wspomnienia, a furia, jaka nią owładnęła, była nie do zatrzymania. Ta szmata właśnie weszła do jej umysłu! Co ona myślała, że jak miała takie piękne życie, to wszystko jej wolno?! No na pewno nie! Zanim w ogóle pomyślała, że mogłaby sięgnąć po różdżkę, rzuciła się do przodu i z całej siły, a tej miała całkiem sporo, uderzyła kobietę w twarz. Na tym by się pewnie nie skończyło, gdyby jej nie powstrzymano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptySob Mar 07 2015, 21:35;

Porządkował papiery, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się za drzwiami. Miał całkiem niezły materiał dowodowy, mimo że panna Marquett tak bardzo zapierała się, że nie ma z tą zbrodnią nic wspólnego. Cóż, twierdzić mogła różne rzeczy, ale on miał ogromne doświadczenie jako auror, wiele razy ludzie kłamali mu w żywe oczy, a on i tak potrafił ich potem zapędzić w kozi róg. Ludziom można udowodnić prawdę nawet na podstawie ich kłamstw i on był w tym świetny.
Nagle podniósł wzrok znad pergaminów. Lynch rzuciła się na Marquett, zanim ktokolwiek zdążył zareagować, a Ronald miał ochotę westchnąć z politowaniem. Donovan musi się jeszcze wiele nauczyć. Brakuje mu refleksu, zorientowania w sytuacji. Jest dopiero na początku drogi ku zostaniu wybitnym aurorem. Jeśli w ogóle kiedykolwiek mu się to uda, bo Ronald czarno to widział. Tak dobry jak on Donovan nigdy nie będzie, ale jeszcze jakiś czas temu widział w nim potencjał, a teraz... Dobre nastawienie to nie wszystko.
- Donovan! - warknął, wyrywając chłopaka z otępienia. To jeszcze dzieciak, trzeba go przywołać do porządku. I to rzeczywiście pomogło; przytrzymał Lynch i odciągnął od siostry. Dobrze, że chociaż tu pomyślał i nie użył różdżki, bo w większości przypadków po zaklęciu kobieta nie byłaby zdolna do złożenia wyjaśnień w planowanym czasie. Reagan miał tylko nadzieję, że to rzeczywiście było zaplanowane działanie, a nie bezmyślność. Wolał się nad tym nie zastanawiać ani nie pytać.
- Donovan, wskaż pani krzesło i idź sprawdzić, czy z panną Marquett wszystko w porządku. Poradzimy sobie przez chwilę bez ciebie - to rzekłszy, przeniósł wzrok na Eris Lynch. - Nazywam się Ronald Reagan i jestem szefem Biura Aurorów. Dla porządku: pani nazywa się Eris Lorelei Lynch, urodzona trzynastego kwietnia tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego roku w Nowym Jorku, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, obecnie zamieszkała w Londynie, przy ulicy Śmiertelnego Nokturnu, używana różdżka to kasztan z piórem żmijoptaka o długości ośmiu i pół cala... Zgadza się? - patrzył na nią bez tej sympatii, jaką na początku obdarzył Callisto Marquett. - Panno Lynch, proszę mi powiedzieć, co zaszło przed chwilą między panią a panną Marquett?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eris L. Lynch

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 142
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9499-eris-lorelei-lynch#264419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9502-eris#264446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9501-eris-bardzo-chetnie-cie-pozna-naprawde#264443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9503-eris-l-lynch#264455
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptySob Mar 07 2015, 22:04;

Poczuła, jak jakiś pożal się Merlinie aurorzyna łapie ją za ramiona i odciąga od Marquett. Zaczęła się szarpać; najchętniej znokautowałaby też jego. Czuła jednak, że to może wpędzić ją w niezłe kłopoty - była w Ministerstwie Magii, w Departamencie Przestrzegania Prawa, głupotą byłoby łamanie prawa akurat w tym miejscu. To znaczy łamanie go jeszcze bardziej. Zamarła więc, przez co młody auror na chwilę wypadł z rytmu. Gdyby chciała teraz zrobić mu krzywdę, nie miałaby z tym problemu. Był jak dziecko. Kto zatrudnia tutaj takich idiotów? Jeśli Reagan jest równie przygłupi, nie będzie problemu.
Weszła do sali przesłuchań (bo ciężko powiedzieć, żeby była wprowadzona, biorąc pod uwagę nieogarnięcie Donovana) i zmierzyła siedzącego za blatem mężczyznę lodowatym spojrzeniem. Więc to jest ten Ronald Reagan, o którym tyle słyszała. To przez niego nie siedziała teraz w pracy, tylko włóczyła się po ministerstwie. Jak go lubić w takim przypadku?
Usiadła i wysłuchała swoich danych osobowych. Kiwnęła głową, potwierdzając ich zgodność ze stanem rzeczywistym. Ciekawe, że uwierzył jej na słowo. Niby sprawdzano różdżki przez wejściem i ciężko by było podszyć się pod kogoś innego, ale i tak. No nic, czas się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.
Jednak na pierwsze pytanie nie miała zamiaru odpowiadać.
- Panie Reagan, to, co zaszło przed chwilą między mną a... Marquett, nie jest pana sprawą. Chyba że się mylę i to właśnie w tej sprawie mnie pan tu wezwał? W takim razie gratuluję przewidywania przyszłości. Zanim zacznę odpowiadać na jakiekolwiek pytania, proszę mi powiedzieć, co jest właściwie przedmiotem tej sprawy. O co mnie pan tak konkretnie oskarża, panie Reagan? - uniosła brew, obserwując go z pewnym zaciekawieniem. Miała świadomość, że być może więcej by ugrała, gdyby była potulna i bez wahania odpowiadała na wszystkie, nawet najgłupsze, pytania, ale to nie dla niej. Ona się nie da ani podporządkować, ani zastraszyć, ani co on tam jeszcze planował. Nie będą grali tak do końca według jego reguł, dopóki się nie okaże, że są ku temu solidne przesłanki. Na razie nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ronald Reagan

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 70
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan
Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 EmptySob Mar 07 2015, 22:19;

Lynch była butna i bezczelna. Co prawda Ronald nie spodziewał się nikogo potulnego, ale z drugiej strony to było kopanie sobie grobu. Bez problemu udowodni jej winę. Arogancja i złość, a tego pannie Lynch nie brakowało, zawsze obracały się przeciwko danej osobie. Zawsze. Dlatego właśnie Ronald się uspokoił i uśmiechnął, rozluźniony.
- W takim razie jeszcze do tego wrócimy, panno Lynch. Bo to ma znaczenie, proszę mi wierzyć. Spotkaliśmy się tu dzisiaj, ponieważ jest pani osobą podejrzaną w sprawie o brutalne zamordowanie Alexandra Marquett. A skoro tak bardzo nie może się pani doczekać konkretów, proszę mi powiedzieć, co pani robiła trzeciego stycznia tego roku?
Obserwował ją uważnie, przygotowany na wysłuchanie jakiejś bajeczki. To będzie wręcz koncert kłamstw i najprawdopodobniej Callisto Marquett może się tylko uczyć od swojej siostry. Zbrodniarze tego pokroju są świetnie wyćwiczeni w zmyślaniu niestworzonych historii, żeby tylko zamaskować swoją nielegalną działalność. Ale nie z nim te numery. On nie da sobie zamydlić oczu i zrobi wszystko, żeby przestępcy wylądowali tam, gdzie ich miejsce. Dołoży wszelkich starań, aby ten świat był bezpiecznym miejscem, by już nigdy nie powtórzyły się incydenty sprzed kilkudziesięciu lat. To jego zadanie, jego życiowa misja i wierzył, że mu się powiedzie. A spacyfikowanie Eris Lorelei Lynch i jej niebezpiecznych zapędów było dobrym krokiem w stronę lepszej, bezpiecznej przyszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 QzgSDG8








Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty


PisanieSala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty Re: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa  Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala Przesłuchań w Departamencie Przestrzegania Prawa - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Trzecie Pietro
-