Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Witaj znowu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Witaj znowu   Witaj znowu EmptySro Gru 10 2014, 20:34


Retrospekcje

Osoby: Remy Bleau, Cherisee S. Lepeltier
Miejsce rozgrywki: Wieża Astronomiczna
Rok rozgrywki: 2014
Okoliczności: Cztery lata po przeniesieniu się Remy'ego do Hogwartu, w ramach Sfinksa na miejscu zjawia się Cherisee. Jako kara za przyłapanie na korytarzu w czasie ciszy nocnej, Bleau zostaje przydzielony by oprowadzić ją po szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptySro Gru 10 2014, 21:29

Fortuna, to bardzo kapryśna bogini i Rémy od dawna gotów był pomyśleć, że nie przepada za Luksemburczykami. Mimo wszystko nieco przesadziła stawiając na jego drodze Cherisee bez żadnego uprzedzenia. Na serio, ktoś mógł mu wysłać sowę, list, cokolwiek. Prawda, przez cztery lata w Hogwarcie Bleau stracił większość kontaktów z rodzinnego kraju, ale on i Lepeltier nadal muszą mieć jakiś wspólnych znajomych. Cóż, może sam jest sobie winny? Właśnie tak kończy się łamanie zasad. Że też dał się namówić na nocną wycieczkę i to w imię czego? Pseudo weny Raphaela? Lepiej żeby dostał za swoje opowiadanie Pulitzera, skoro przez niego Rémy musi teraz stawiać czoło .. no tak, właściwie czemu? Koszmarowi z przeszłości? Cher nie zasłużyła na tak podły tytuł, w końcu Krukon z uśmiechem wspomina ich wspólne przygody z dzieciństwa. Jest jednak coś jeszcze, wielkie zamieszanie, którego jako dzieciak nie rozumiał. Nie wiedział dlaczego musiał zerwać kontakty ze swoją najlepszą przyjaciółką i wyjechać. Zrobił to, oczywiście, nigdy nie sprzeciwiłby się rodzicom. Czytając listy, które potem przesyłała mu dziewczyna mógłby nawet przyznać im rację. Problem w tym, że doskonale wiedział, że tych wszystkich słów nie pisała Cher. Coś w nią wstąpiło, ta cała genetyka. Powinien wtedy przy niej być, przypomnieć jej kim jest naprawdę. Mimo wszystko trudno zapomnieć o tych wszystkich facetach, wtedy jeszcze chłopakach, których uwiodła, których bez skrupułów wodziła za nos dla własnej przyjemności. Jej matka musi być dumna, bo przez te lata liczba musiała znacznie urosnąć. Rémy nie zamierza zostać kolejnym numerkiem, dla jasności.
- To nasza Wieża Astronomiczna - oh, wow. Strasznie to odkrywcze Bleau. Cher na pewno nie zauważyła tych wszystkich map gwiazdozbiorów oraz upchniętych pod ścianą sprzętów. Dzięki za objaśnienia. Krukon gryzie się w język zanim palnie kolejną głupotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherisee S. Lepeltier

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 153
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9207-cherisee-s-lepeltier#257971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9221-cherisee-s-lepeltier#258239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9213-cherisee-s-lepeltier#258085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9214-cherisee-s-lepeltier
Witaj znowu QzgSDG8




Moderator




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptySro Gru 10 2014, 23:39

Nie odzywała się prawie wcale. Z początku jakoś go przywitała. Mało entuzjastycznie, bo kiedy z jej ust miało już spłynąć melodyjne: bonjour, właśnie wtedy go zauważyła, bo wyłonił się zza pleców dyrektora, jak koszmar minionych lat. Milczała. Milczała tak długo, że dyrektor przyszedł jej z pomocą, gwarantując jej, ze pan Remy Bleau z pewnością zrozumie francuski, jeśli będzie miała problem z porozumieniem się z językiem rodowitym w Hogwarcie. Uśmiechnęła się przymilnie, bo co miała zrobić. Nie mogła odmówić nadrzędnikowi szkoły. Posłusznie ruszyła za Remim, próbując nie pamiętać. Niczego. Przyjaźni, Listów. Traumy, jaką przeżyła bez chłopaka, którego miała przed sobą. Możliwe, że przeżywała to wtedy bardziej od niego? Jemu przyszło to chyba z łatwością. Ona walczyła, żeby nie spytać, dlaczego nie odpisał. Ale teraz nie miało to chyba żadnego znaczenia? W końcu i tak była tylko dziewczyną, jaką inni zarzucali jej, że mogła być. A obecność Bleau była dla niej swojego rodzaju zachętą do pokazania mu, kogo stworzył. Kto powstał przez jego arogancje i lekceważenie z jakim skreślił wieloletnią przyjaźń z dnia na dzień. Prawie… bo miewali coraz częstsze konflikty zanim wyjechał.
— Nie poznałabym — rzuciła w ich rodowitym języku, a choć w jej tonie głosu nie dało się wyczuć ironii, treść właśnie na nią wskazywała. Rudowłosa objęła się rękoma, czując ziąb otoczenia… Denerwowało ją. Ten klimat. Ta pasja, którą z nim dzieliła. To miejsce. Ta romantyczna atmosfera. Między nimi rodziło się zupełnie inne napięcie, niebotycznie… niezdrowe.
— Pokaż mi coś, czego nie wiem — podeszła do niego, stając obok, walcząc z chęcią spoliczkowania go. — zaskocz mnie, Remy Etienne Bleau. — słowa wypowiedziała z tą nutką uwodzicielskości, jakiej nie chciałby w niej widzieć kilka lat temu. I jaką zastosowała tylko po to żeby zadowolić jego wyobrażenie o niej. W końcu taką przypiął jej łatkę. Jeśli miała się czuć winna przez przynajmniej dwa lata temu, co się wydarzyło, niech czuje się winna za coś, czego dokonała. Musnęła ledwie co kciukiem naskórek na jego wierzchu dłoni i spróbowała wyłapać jego spojrzenie. Flirtowała z nim. Nie dlatego, że chciała. Ale flirt był lepszy niż to, na co naprawdę miała ochotę. Pogrążenie się w niepamięci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyCzw Gru 11 2014, 20:07

Koszmar, cóż, najwyraźniej zasłużył sobie na taki tytuł. Nie da się ukryć, że Cherisee z ich spotkania zadowolona nie była. Chyba właśnie tego się spodziewał, choć pewnie naiwnie, gdzieś tam w środku liczył na to, że tęskniła za ich przyjaźnią tak samo jak on. Żadna jego znajomość z Hogwartu nie mogła się równać z tym, co było pomiędzy nim i rudzielcem. Remy nie był jednak pewien, czy pod tą willowatą powłoką nadal kryje się jego mała Cherry lub chociaż jej część. Słyszał, jak bardzo zmieniła się Lepeltier. Znajomi twierdzili, że zaczęło się krótko po jego wyjeździe. Czas przekonać się o tym na własnej skórze.
- Sarkazm do Ciebie nie pasuje mon cheri - oczywiście zmieniła się nie tylko dziewczyna. To logiczne, minęły cztery lata i Rémy nie był już tym samym niezdarnym czternastolatkiem usiłującym odnaleźć się w nowym ciele. Chyba wszystkich zaskoczył, kiedy po wakacjach 2010 wrócił do Beauxbatons o kilkanaście centymetrów wyższy. Zawsze wydawało mu się, że to wtedy Cherisee naprawdę zaczęła zwracać na niego uwagę. Ba, tego samego roku w Walentynki chciał nawet poprosić, żeby została jego dziewczyną. Rzecz jasna zabrakło mu do tego odwagi i szansę wykorzystał ktoś inny.  Zabrakło mu też zimnej krwi, kiedy poczuł jej dotyk. Już dawno wyzbył się przed rudzielcem swoich barier. Znała go jeszcze zanim zaczął je stawiać, przed nią nie musiał udawać, ale ta zasada działała też w drugą stronę.
- Po co to robisz? - z refleksem właściwym tylko graczom Quidditcha Remy chwycił za wiotki nadgarstek dziewczyny używając tylko nieco więcej siły niż było to konieczne. Jego znajomi byliby w szoku widząc to wszystko. On nigdy się tak nie zachowywał, zawsze opanowany i trzymający się z boku. Pozory mylą jak widać. Czekając na odpowiedź Bleau przyjął wyzwanie spoglądając hardo w błękitne tęczówki przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherisee S. Lepeltier

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 153
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9207-cherisee-s-lepeltier#257971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9221-cherisee-s-lepeltier#258239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9213-cherisee-s-lepeltier#258085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9214-cherisee-s-lepeltier
Witaj znowu QzgSDG8




Moderator




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyCzw Gru 11 2014, 21:59

Sam jego ton głosu burzył jej spokój. Zupełnie inny niż znała. Jeszcze głębszy, jeszcze bardziej wibrujący w powietrzu, jeszcze precyzyjniej łaskoczący jej psyche swoim brzmieniem, jeszcze głębiej wżerający się w jej umysł. Teraz, kiedy była to już dosadniejsza, męska, już nie chłopięca barwa. I jego francuski. Jego piękny, czysty francuski. Była chora na brak tego języka, a kiedyś była chora na niego. Teraz była chora na te słowa, które wypowiadał w rodowitym dialekcie. Wsłuchała się w samo brzmienie tak mocno, że w pierwszym momencie uciekła jej cała treść. Z francuską gracją, udała, że postanowiła ją z pełną świadomością z początku zignorować, przeciągnąć moment odpowiedzi.
— Nie potrafię używać sarkazmu, nie pamiętasz? — odezwała się w końcu, nie podejmując jego gry. Nie przyznając mu racji, chociaż właśnie to chciał usłyszeć. Nie wiadomo kogo oszukiwała bardziej, jego czy siebie, że nie była podległa jego reakcjom. Jej instynkty, jej precyzja z jaką omamiała facetów, jej (nie)pozorna niemoc i wrażliwość w jego obecności traciła sens. Nie działała jak zawsze. Wyrachowanie, z pedantyczną skrupulatnością. Działała… intuicyjnie. A to było najgorsze co mogła robić. Zadrżała zaskoczona, kiedy złapał ją za przegub. Zawiesiła wzrok na jego ręce. Normalnie nie można byłoby wywołać w niej takich reakcji. Ale on… po nim spodziewała się pewnych zachowań. Teraz, bierności. A zamiast tego, zadziałał dokładnie odwrotnie. Uniosła spojrzenie do jego oczu, zadając pytanie:
— Kim jesteś, Remi? — mówiła do niego tak, jakby ostatni raz widzieli się wczoraj, miękko, z lubością, jakby dalej byli przyjaciółmi, a jednocześnie treść jej słów zdradzała, że dalekie to było prawdzie. W rzeczywistości, mówiła do niego jak do wszystkich dziś. Z wyuczoną chęcią zmniejszenia dystansów między dwoma jednostkami. I jednocześnie, wypowiadane przez nią zdania, w przeciwieństwie do tych, jakie kierowała w każdym innym towarzystwie, rzucały mur. Stawiała go choćby faktem, że nie odpowiedziała na jego pytanie. Zignorowała je. A obecna Cheri nie ignorowała nikogo. Przecież emocje ignorowanego człowieka są trudniejsze do kontrolowania.
— Puść mnie, proszę. To boli.
Umyślnie robiła z siebie ofiarę, stawiając go w roli agresora, chociaż to ona pierwsza naruszyła bestialsko jego strefę komfortu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyPią Gru 12 2014, 20:46

To nie było zamierzone, w końcu to nie on był tu willą. Sam nie był pewien, czy czuje różnicę patrząc na Cherisee. Jej zachowanie się zmieniło, jasne, ale czy wygląd? Czy krew magicznych istot płynąca w jej żyłach sprawiała, że pragnął jej bardziej? Nie potrafił sobie na to pytanie odpowiedzieć. Nie mieli już po czternaście lat, oczywiście, że zauważył jej zgrabną pupę oraz skromny biust, w końcu był tylko facetem. Nadal działała też na niego bardziej niż jakakolwiek inna dziewczyna, jednak w tej kwestii akurat nic się nie zmieniło. Lepeltier od początku wzbudzała w nim uczucia, o których istnieniu nie miał pojęcia. Może rzuciła na niego swój urok już przy ich pierwszym spotkaniu?
- Ludzie się zmieniają - brzmiała odpowiedź chłopaka. Prowokowanie nie leżało w jego naturze, wręcz przeciwnie, lepiej sprawdzał się w roli mediatora i preferował pokojowe rozwiązania. Oni jednak zabrnęli w to za daleko, nie było już powrotu.
Puścił ją, jasna sprawa. Potrzebował kilku słów by uświadomić sobie co zrobił. Emocje, przeważnie doskonale nad nimi panował, ale zbyt silne i zbyt długo tłumione z czasem muszą znaleźć ujście. Agresja to typowo męskie rozwiązanie problemu. Rémy'ego nikt nigdy nie nauczył innej metody. Zapanował jednak nad sobą widząc reakcję dziewczyny, wyczuł ten cały dystans. Nie oznacza to, że mu się on podobał. Nie opuszczając ręki, Krukon uniósł ją rozpinając kilka pierwszych guzików swojej granatowej koszuli i odsłaniając blady obojczyk, a raczej jeszcze jaśniejszą bliznę w tym miejscu.
- Znasz mnie - to był chyba pierwszy i ostatni raz, kiedy udało mu się namówić Cherisee do wejścia na miotłę. Mieli po jedenaście lat, a Bleau nie mógł się doczekać żeby wypróbować zestaw piłek, który dostał na gwiazdkę. Nie przewidział tylko jak trudno złapać będzie tłuczek. On i Cherry spędzili dobre piętnaście minut goniąc niesforną zabawkę i ostatecznie wpadli na siebie czołowo, a upadek z kilku metrów pozostawił im na pamiątkę komplet blizn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherisee S. Lepeltier

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 153
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9207-cherisee-s-lepeltier#257971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9221-cherisee-s-lepeltier#258239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9213-cherisee-s-lepeltier#258085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9214-cherisee-s-lepeltier
Witaj znowu QzgSDG8




Moderator




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyPią Gru 12 2014, 21:53

Zgubiła się we wszystkim co mówił. W jednym zdaniu przyznał, że ludzie się zmieniają. W następnym twierdził, jakoby nie on… bo przecież go znała. Dlaczego więc człowiek, który stał przed nią wydawał jej się tak obcy? Nie potrafiła tego stwierdzić, ale o ile kiedyś przy nim była najlepszą wersją siebie, teraz stawała się najgorszą. Patrzyła na niego i widziała… właśnie, nie wiedziała kogo. A świadomość faktu, że nie potrafiła stwierdzić kim był, napełniała ją niepokojem. Wymagała od niego, spodziewała się po nim, czekała na pewne gesty, słowa, których jej nie dawał, a ta niepewność i te omyłkowe założenia, jakie wobec niego miała powodowały, ze budowała przed sobą mur obronny. Bo jeśli nie mogła rozmawiać z Remim, jakiego znała, nie mogła z nim rozmawiać wcale. Nie mogła go do siebie wpuścić. Nie tą obcą niewiadomą. Spojrzała na jego bliznę na obojczyku, pamiętając dokładnie dzień, w którym ją nabył. Miała podobną. Na łopatce. Sama tamtego dnia spadła na plecy. Od początku przewidywała, że ta ich zabawa właśnie tak się skończy. Przecież ledwie utrzymywała się na miotle. A teraz, jej nieskazitelne ciało, jej gładka cera, nosiła na sobie piętno (naprawdę?) tamtego dnia (i tak wspominała go dobrze, jak i zarówno wspólną kurację i szlaban, spędzony razem w Świętym Mungu).
— Znam? — podważyła jego słowa i podeszła do niego, opierając opuszki palców na bruździe, którą odsłonił. Przeciągnęła nimi po całej długości blizny spoglądając mu w oczy — Znam dawnego Remiego. Ciebie nie znam wcale. Znam tą bliznę… ale nawet nie kojarzę ani człowieka, ani tego ciała.
Zadarła głowę do góry. Kiedyś to ona była wyższa od niego. Nawet kiedy podrósł te kilkanaście centymetrów, dalej nie dzieliła ich aż tak wielka różnica wzrostów. Teraz patrzyła na niego z dołu, cofając dłoń. Nigdy go nie dotykała w ten sposób. Nigdy tego nie pragnęła. Bo wiedziała, ze to tylko gra, a z nim przecież grać nie chciała. I teraz… grała. Bo sam ją o to prosił. Znaczy… niewerbalnie. Ale jak miała odebrać te cztery lata, w przeciągu których się do siebie nie odzywali? Chciał, żeby stała się taka jak jej matka, jak Cinny. Wilowata. Inaczej nie zostawiałby jej samej z jej kotłującymi się w głowie myślami i nastoletnimi problemami. Jeśli ludziom wydawało się, że bycie nastolatkiem jest ciężkie, wyobraźcie sobie nastoletnią wilę z buzującymi hormonami… istny chaos. Ale teraz przecież nie chciała mu pokazywać swoich słabości. Jednej największej. Jego. Dlatego cofnęła się zgrabnie i uśmiechnęła kątem ust, nieskazitelnie. Tak jak uśmiechała się do wszystkich, których chciała zwieść swoją naturą. Chociaż przy nim… nie mogła go oszukać z premedytacją, nie mogła na niego działać całym swoim wdziękiem. Działała tylko maskami.
— Chciałeś mi może coś powiedzieć, mon cher?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyPią Gru 12 2014, 22:26

Była ich dwójka, więc jeśli to nie on się zmienił, pozostawała tylko jedna osoba, która odpowiadałaby temu stwierdzeniu. Rémy nie był tego jednak do końca pewien. Wiedział doskonale, że dziewczyna gra. Nie była taką doskonałą aktorką za jaką się miała, przynajmniej nie w oczach przyjaciela z dzieciństwa. Jedno musiał jej przyznać, nie potrafił dziewczyny przejrzeć. Jeśli gdzieś tam w środku nadal kryła się jego Cherry, była doskonale ukryta.
Jej dotyk zamiast go rozpalić, zadziałał niczym wiadro zimnej wody. To ostatnie, czego pragnął, by stała się jak matka oraz siostra. Zdaniem innych i tak nie było od tego odwrotu, Cherisee została spisana na straty kilka miesięcy przed jego wyjazdem. On sam nie miał nic do powiedzenia. Mógł jej bronić przed przyjaciółmi, ale nie był gotów sprzeciwić się matce. Wyglądało na to, że dziewczyna nigdy mu tego nie wybaczy.
- Tylko to, że tęskniłem - jego usta nawet nie drgnęły by odpowiedzieć na jej uśmiech. Wiedział, że żadnego uśmiechu tam po prostu nie ma, tylko ten wyćwiczony grymas. Oczywiście zapiął też z powrotem koszulę, jak zawsze pod samą szyję. To akurat się nie zmieniło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherisee S. Lepeltier

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 153
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9207-cherisee-s-lepeltier#257971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9221-cherisee-s-lepeltier#258239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9213-cherisee-s-lepeltier#258085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9214-cherisee-s-lepeltier
Witaj znowu QzgSDG8




Moderator




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyPią Gru 12 2014, 22:51

Jego słowa były dla niej jak wymierzony mocno policzek. Przymknęła powieki, słysząc w myślach dokładnie to samo na odtwarzaniu, choć jego wypowiedź była jednorazowa. Ona słyszała ją na zapętleniu. Tęsknił. Otwierając powieki zawiesiła wzrok na jego oczach i pokręciła przecząco głową, nie chciała się z tym zgodzić.
— Niepotrzebnie. Dzieliły nas tylko setki kilometrów, Remy.
Zachowywała zimną krew, chociaż czuła, jak łamał ją swoimi słowami. Ją, która już dawno odrzuciła miłość. Przecież nie była zdolna do kochania. Była wilą. A teraz, jednak, stał przed nią on, jej miłość. I miotała się między chęcią rzucenia mu się na szyję, oddania się w ten błogi stan ukojenia, a odstraszeniem go swoją dwulicową naturą. Zamiast tego stanęła tyłem do niego, opierając się ramieniem o łuk wejściowy na wiezę astronomiczną.
— Wystarczyło tylko napisać… — zmrużyła oczy. Nie była pewna, czy ten Bleau mógł jej przynieść ulgę, czy tylko więcej zawodu — … skoro tęskniłeś. Trzeba było po prostu… NAPISAĆ.
Odwróciła się przodem do niego, mierząc go zaciekle wzrokiem.
— Kocham Cię, Remy… nienawidzę kiedy nie ma Cię blisko… Nie mogę znieść myśli, że ktokolwiek Mozę Cię dotykać tak, jak ja nigdy nie będę. — cytowała mu własny list. Ale nie było w nim tej samej lubości, uczucia, ckliwości, tkliwości i przeprosin. Była furia z jaką nie cedziła słów. Cheri nie podnosiła głosu. Ona wypowiadała słowa wyważone, zimne, pałające… właśnie, ogromną gamą emocji nie do odczytania.
— Nie odpisałeś. Wtedy miałeś czas na rozmowę. Teraz nie masz prawa… nie możesz… Milczałeś. Konsekwentnie… milcz dalej. Nie tęskniłeś. Nie tęsknisz. Nie pozwalam Ci. To wbrew regułom. To… naprawdę bez znaczenia.
Zakończyła ciężko, choć nie było to dla niej nieważne. Było najważniejsze. Ale bolało. Jego widok rozrywał jej serce, jego słowa paliły jej język, a ton… ton bił w uszy. Miała ochotę się go pozbyć. Puścić go w przestrzeń. Wystarczyłoby go tylko pchnąć poza balustradę… I nie musiałaby patrzeć na chłopaka, wróć, teraz mężczyznę, który złamał jej serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rémy Bleau

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9987-remy-etienne-bleau#278831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9989-i-ll-show-you-what-love-is-really-for#278852
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9988-puchacz-jorge-do-uslug#278851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9990-remy-bleau#278854
Witaj znowu QzgSDG8




Gracz




Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu EmptyPią Gru 12 2014, 23:54

Osiągnął cel, wreszcie wydusił z niej coś prawdziwego. Te emocje, one były prawdziwe. Widział doskonale jak ją zranił. Jej listy nie mogły się równać z tym autentycznym wybuchem. Może i nie krzyczała, nie wymierzyła w niego ani jednego ciosu, ale dla Remy'ego równie dobrze mogłaby mówić to wszystko podniesionym głosem. Żadne słowo nie zabolało jednak tak bardzo, jak to gdy odwróciła się do niego plecami. Zabawne, bo cztery lata temu on zrobił dokładnie to samo.
Wysłuchał wszystkiego w milczeniu. Niewiele miał dziewczynie do powiedzenia. Jego tłumaczenia i tak nie przyniosłyby jej ulgi, być może tylko więcej rozczarowania. Było też coś ważniejszego, cień nadziei. Rémy dostrzegł dawną Cherry, tą, której żywe reakcje zawsze musiał tłumić, do której zdrowego rozsądku zawsze starał się przemówić. Do powiedzenia miał Lepeltier tylko jedno.
- Przepraszam Cherry - jakby podświadomie wyczuł jej pragnienia, bo sam miał ochotę zniknąć. Uznając ich torunee po Hogwarcie za zakończone, minął dziewczynę ruszając w stronę Pokoju Wspólnego Krukonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Witaj znowu QzgSDG8








Witaj znowu Empty


PisanieTemat: Re: Witaj znowu   Witaj znowu Empty

Powrót do góry Go down
 

Witaj znowu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Witaj znowu QCuY7ok :: 
retrospekcje
-