Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4483
http://www.czarodzieje.org/t58-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t649-bellcia
http://www.czarodzieje.org/t243-bell-rodwick
http://www.czarodzieje.org/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Most   Sob Cze 12 2010, 14:22

First topic message reminder :


Most
Wiszący most łączy jeden z dziedzińcowy z błoniami, a dokładnie z Kamiennym Kręgiem. Most zbudowany jest z drewna, a dach dodatkowo pokrywa jeszcze słoma. Jest tak stary, że gdyby nie podtrzymująca go magia już dawno by się rozwalił. Przy samym końcu znajduje się mały balkonik z kamienną ławką.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 00:17

Czy Naya czuła coś do Ślizgona? Być może...Bała się jednak tego przyznać przed samą sobą, a co dopiero przed kimś innym. W całym swoim życiu miała tylko jednego chłopaka. Nigdy nie rozumiała związków na siłę, aby tylko kogoś mieć. Lepiej przecież poczekać na tego jedynego. I mimo, że wiele osób wypominało jej, że czekanie na "tego jedynego" jest bez sensu, ona miała swoje zdanie.
Dlatego na razie wolała o tym nie myśleć, ale zachowywać się w miarę normalnie, co w rzeczywistości pewnie słabo jej wychodziło.
-Nic się nie stało. -Odpowiedziała, uśmiechając się pod nosem. Bo przecież Gregers nie należał do osób, które tak troszczą się o innych. A może coś się zmieniło? -Bezsenność. -Powiedziała tylko to jedno słowo i jak na komendę ziewnęła. -Egzaminy. W tej chwili jestem niczym innym, jak żywym trupem.
Pewnie w dodatku tak samo niesamowicie wyglądam.... Tego już nie powiedziała, ale była niemal pewna, że tak jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 120
  Liczba postów : 608
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15023-przysiegam-ze-knuje-cos-niedobrego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 00:58

Egzaminy, egzaminy, egzaminy. Czym wszyscy się tak przejmują? Wchodzisz wyluzowany, pięknie się uśmiechasz. Nawet, jak prawie nic nie umiesz. Dobre wrażenie to przecież podstawa. Zawsze można coś tam zaimprowizować, choć efekty bywają różne. No, ale jeśli nawet Gregers zdał te całe egzaminy, to Naya tym bardziej. Zdecydowanie bardziej przykładała się do nauki, niż on. Rok temu, dzień przed tak ważnym momentem jego życia... Siedziałem najebany w pubie. No tak, nie da się ukryć. I zdał? Zdał.
- Proszę Cię, Naya. - Powiedział, krzywiąc się. - Przecież nawet ja to zaliczyłem. - Wzruszył ramionami. Chyba był idealnym przykładem w takim momencie. Dziewczyna powinna trochę wyluzować. Miała przecież tyle pasji. Mogła na przykład pójść do teatru. Przypadkowo Colton też by poszedł. No, w końcu oboje lubią tą formę rozrywki. Teatr jest wspaniałym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 16:05

Niby prawda. Po co tyle myśleć o egzaminach? A zwłaszcza tuż przed nimi? Przecież już i tak nic nie zrobi. Problem był jednak w tym, że Naya nawet, gdy nie chciała o nich myśleć, po prostu nie mogła się wyluzować. W tej chwili była jak bomba zegarowa i w zasadzie tylko przy niektórych mogła się choć trochę rozluźnić.
-Masz racje. -Mruknęła i zamknęła na chwilę oczy, opierając się o barierkę mostu. -Postaram się o tym nie myśleć. Zadowolony? -Dodała i otworzyła oczy. Popatrzyła się na chłopaka i lekko się uśmiechnęła.
Teatr. Tak, teatr to niesamowite miejsce. W zasadzie po malowaniu, był jej drugą pasją. Uwielbiała tam chodzić i mimo, że niedawno byli tam na szkolnej wycieczce, z wielką chęcią poszłaby tam jeszcze raz. I jeszcze... i znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 120
  Liczba postów : 608
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15023-przysiegam-ze-knuje-cos-niedobrego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 16:52

Utkwił w niej uważne spojrzenie.
- Wiem, że i tak będziesz o tym myśleć... - Gregers zmarszczył brwi, po czym uśmiechnął się szeroko. - Co powiesz na to, żeby dziś trochę się wyluzować w Hogsmeade?
Colton miał chęć na trochę rozrywki. Zresztą, jak zawsze. Jego życie było jedną wielką zabawą. No, może z małymi przerwami, aczkolwiek na tyle niewielkimi, że nawet nie warto wspominać. On potrafił dobrze się bawić nawet na zajęciach, a przy tym nie dostać żadnych ujemnych punktów. To się nazywa spryt.
A dziś chciał też umilić życie Nayi, jakkolwiek to brzmi. Colton chce umilić życie. Kolejny absurd. Zazwyczaj lubił trochę się z kogoś ponabijać, podręczyć. To było fajne, takie w jego stylu. A tego dnia wolał zrobić coś dobrego. Chyba jest chory i powinien raczej iść spać. Albo oszalał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 17:18

Na propozycje wyskoczenia do Hogsmeade zareagowała trochę jak mała dziewczynka. Od dawna miała ochotę gdzieś pójść, ale albo nie miała czasu, albo nie było z kim, albo jeszcze coś innego. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka.
Dlatego, gdy chłopak tylko wypowiedział słowo Hogsmeade, ona machinalnie uśmiechnęła się chyba jednym ze swoich najładniejszych i najszczerszych uśmiechów i nawet nie myśląc co robi, złapała chłopaka za rękę.
-Jeszcze się pytasz. -Prychnęła, by po chwili spojrzeć na chłopaka trochę podejrzliwym wzrokiem. Wiedziała, że traktuje ją inaczej niż innych, inaczej niż wcześniej. Przecież, do licha, nigdy nie był aż taki miły i dobroczynny! Przynajmniej w stosunku do niej. A pewnego dnia wszystko jakby odwróciło się o 180 stopni.Coś się zmieniło. Stali się przyjaciółmi, a sama Naya czuła nawet coś więcej do niego, niż tylko zwykłą przyjaźń...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 120
  Liczba postów : 608
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15023-przysiegam-ze-knuje-cos-niedobrego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 17:33

Kiedy zobaczył uroczy uśmiech na twarzy dziewczyny, niemalże instynktownie go odwzajemnił. Czuł ogromną satysfakcję, wynikającą z tego, że mógł w jakiś sposób sprawić Nayi radość. W pewnym momencie Gregers poczuł, że ta złapała go za rękę. W pierwszej chwili zupełnie zdrętwiał, jakby w życiu nie trzymał dłoni kobiety. Przecież takich było już chyba z kilkadziesiąt. Wszyscy, którzy znali tego Ślizgona wiedzieli, że lubi towarzystwo osób płci pięknej, a fakt, że zazwyczaj na zwykłej rozmowie się nie kończyło, też nie było sekretem. No więc co się do cholery dzieje, że Colton tak zareagował? Po chwili jednak rozluźnił się i z właściwym sobie, łobuzerskim uśmiechem, odpowiedział wesoło.
- To co? Może Kwiatowa Knajpa? - Spojrzał dziewczynie w oczy, nie puszczając jej dłoni.
Gregers nigdy nie myślał poważnie o uczuciach. To zbyt wielkie zobowiązanie. W tym momencie również coś szeptało mu, by dał spokój, by puścił Nayę i wrócił do normalnego trybu życia. Jednakże z drugiej strony głowy słyszał coś zupełnie innego. No i co powinien zrobić? Chyba na razie nic. Zobaczy, jak wydarzenia się rozwiną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Cze 10 2014, 18:01

Widziała, że chłopak zmieszał się lekko, gdy Naya złapała go za rekę. Zdziwiła się, ponieważ nie powinno to być dla niego żadną nowością. W końcu powodzenie wśród płci przeciwnej miał i na pewno w reku trzymał już niejedną dłoń. Więc czemu tak dziwnie zareagował? Spojrzała na niego z uniesionymi brwiami i już chciała zabrać swoją rękę, kiedy poczuła, że Gregers odwzajemnił uścisk.
-Może być i Kwiatowa Knajpa. -Odpowiedziała i uniosła głowę, żeby spojrzeć na chłopaka. Cóż, od zawsze była niska, a fakt, że Ślizgon był wręcz jak dla niej za wysoki, tylko utrudniał sprawę. Zauważyła, że ten patrzy się jej w oczy, więc sama się trochę zmieszała. Jednak wzroku nie odwróciła. Chciała wyczytać coś z jego spojrzenia. Swoją drogą miał bardzo ładne oczy. Takie niebieściutkie.
Po chwili stania i patrzenia się na siebie, ruszyli w stronę wioski, w której mieli spędzić trochę czasu. A co, niech się trochę rozluźni dziewczyna!

2x z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8330-rosemarie-lindes#234466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8342-roza-rozdaje-ciasteczka-zapraszam#234561
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8343-poczta-rozy#234565
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8344-rosemarie-lindes#234576




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pią Cze 13 2014, 22:57

Hah, jest [zt] czyli możemy kontynuować swoją poprzednią sesję, nie sądzisz?


Nie mogła uwierzyć własnym oczom. On rzeczywiście żył. I nagle dopadła ją przerażająca myśl - powinnam go znać, wiedzieć, że nic mu się nie stało. W tak prosty sposób udało się ją zmanipulować. Mimo wszystko jej pierwszą reakcją okazała się tęsknota, tak mocna, że niemal trudno jej było złapać oddech. Odsunęła się od barierek, by móc się jemu przyjrzeć, bo jeśli miałby to być sen, chciałaby go jak najlepiej zapamiętać. Zadrżała. Łzy napłynęły jej do oczu, ale nie pozwoliła sobie na płacz - to nie byłoby w jej stylu. Patrzyła się jedynie tak spode łba z dłoni pod piersiami, niby niewzruszona, a w środku aż się gotowało. Nadeszła kolejna fala - złości. Nie uprzedził jej. Czuła, że upozorowana śmierć musiała coś znaczyć, a on ją zostawił bez słowa. Rose zagryzła wargę, zadając pytanie, jedyne na jakie było ją w tym momencie stać:
- Dlaczego?
Oczekiwała na odpowiedź, bo należała jej się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : ścigający
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8507-matthew-temples
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8508-gryze-drapie-ryje-banie-ale-moze-ktos-sie-skusi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8528-sowka-matta#241270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8526-matt#241268




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pią Cze 13 2014, 23:20

Pewnie, że żył. Ale tylko dlatego, że walczył o przetrwanie chociaż dla niej była to tylko manipulacja. W sumie gdyby był na jej miejscu też miałby takie odczucia i nie próbował zrozumieć swoich motywów. Z resztą to nie była żadna manipulacja bo ona była całkowicie z tego wykluczona. Im mniej osób wiedziało tym było bezpieczniej. Pewnie, że też tęsknił za szkołą, znajomymi, ogólnie dawnym życiem i za Rose. Może i był facetem i nie ogarniał 99,9% subtelnych aluzji ale widział co się z nią działo, przecież nie był głupi. Domyślał się, że nawet nie znała całej prawdy tylko to, co przeciekło do plotek. W sumie nikt nie wiedział zbyt wiele bo Ministerstwo to wszystko zataiło.
-Bo musiałem. Inaczej mógłbym naprawdę leżeć w grobie - odpowiedział zdawkowo. Przecież nie będzie jej teraz wykładał wypracowania co dokładnie się stało bo jeśli była mądra to nie chciała znać wszystkich szczegółów i się w to mieszać bo to wciąż była jedna z niewyjaśnionych spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Amsterdam, Leeds
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 55
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9089-abigail-van-houten
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9094-abby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9095-fajna-sowa#254774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9096-abigail-van-houten#254777




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Nie Sie 31 2014, 00:02

Sama do końca nie wiedziała jakim cudem się tu znalazła. Niemal całe przedpołudnie wędrowała po zamku, chcąc znaleźć jakieś miłe, ustronne miejsce, a skończyło się jak zwykle na moście, gdzie spokojnie mogła zapalić i nikt nie miał prawa mieć jej tego za złe. Palacz też człowiek, gdzieś się musi podziać, a że wyrzucali ich niemal z każdego pomieszczenia, jedynym ratunkiem był spacer po świeżym powietrzu. A i tak często czuli się dyskryminowani!
Właśnie zaczynał się jej trzeci rok w Hogwarcie, ale ona co rok czuje się tak samo. Jej pierwszą szkołą był Trausnitz i to z nim jest najbardziej związana. W Anglii nadal czuła się trochę obco i mimo, że każdy w kółko jej powtarza, że z czasem się przyzwyczai, ona nie jest i chyba nigdy nie będzie tak pozytywnie nastawiona, jak bywała dawniej. Chętnie wróciłaby do Holandii, jednak nie ma w planach spotkania z matką. Studia skończy tu, w Hogwarcie, a później zastanowi się co dalej. Ma jeszcze trochę czasu, nie?
Szybko odgoniła od siebie te wszystkie myśli i nostalgie i wyjęła z kieszeni spodni papierosa. Włożyła go między zęby i podpaliła końcówkę różdżką, bo jak to ona, zapalniczkę oczywiście gdzieś zostawiła, zgubiła, albo nie wiedząc do końca co robi, po prostu komuś ją oddała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Chelmsford, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Nie Sie 31 2014, 10:14

Uwielbiał brytyjską pogodę o tej porze roku. I to właściwie niezależnie od tego, czy świeciło słońce, czy też padało. Chodziło o atmosferę, taką jakąś aurę, która wisiała w powietrzu.
I kiedy tak siedział na moście, a ostatnio robił to często, czuł się trochę przytłoczony, trochę mały, bo w dół było tak daleko i dookoła tyle przestrzeni. Było idealnie. Jak zwykle zabrał zapas kartek i spore pudełko kredek akwarelowych. Zwykle rysował ołówkiem, ale kiedy siedział tutaj, najwygodniej mu było właśnie akwarelówkami. Nigdy nie zastanawiał się, dlaczego i miał nadzieję, że nikt go o to nie zapyta.
Błogą ciszę przerwały kroki. Oderwał wzrok od kartki i przeniósł go na postać, która zatrzymała się parę metrów od niego, choć najwyraźniej go nie zauważyła. Nie znał jej, ale była urocza. Zaczął ją rysować, uśmiechając się. Był ciekawy, czy i kiedy się zorientuje, ewentualnie czy będzie miała coś przeciwko.
Ostatnio zastanawiał się, czy nie zrobić całej serii pod tytułem "kobieta paląca". To mogłoby być niezłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Amsterdam, Leeds
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 55
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9089-abigail-van-houten
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9094-abby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9095-fajna-sowa#254774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9096-abigail-van-houten#254777




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Nie Sie 31 2014, 13:22

Jej ciche przemyślenia przerwał ledwo słyszący odgłos, jakby ktoś po czymś rysował. Machinalnie odwróciła głowę i zauważyła siedzącego na podłodze chłopaka z kartką i kredką w ręku. Zmarszczyła brwi, po czym wzrokiem powróciła na szkolne błonia. Zaciągnęła się i wolno wypuściła dym. -Długo tu siedzisz? -Zapytała nagle, nadal się na niego nie patrząc. Ciekawość wzięła górę, zgasiła do połowy wypalonego już papierosa i stanęła obok nieznajomego. Od zawsze była osobą raczej skrytą i nieco zamkniętą w sobie, dlatego podejście do kogoś obcego graniczyło z cudem. Jednak dzisiaj się przełamała. Jakoś trzeba poznawać nowych ludzi, nie? Jeszcze chwila, a po dwóch latach w Hogwarcie nadal nikogo by nie znała. Wtedy można by o niej śmiało pomyśleć, że jest jakaś psychiczna, a tego typu komentarzy chyba każdy stara się unikać. Tak, Abi również. -Co tam rysujesz? -Dorzuciła po chwili i usiadła obok. Jakie było jej zdziwienie, gdy na kartce zauważyła nic innego jak...samą siebie, a raczej sam zarys, ale zawsze. Uniosła lekko brwi i posłała mu pytające spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Chelmsford, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pon Wrz 01 2014, 12:12

Zorientowała się. Całkiem zabawnie. Uśmiechnął się do siebie, nie przestając rysować.
- Dłużej od ciebie - odparł wesoło.
Wiedział, że nie wytrzyma za długo i podejdzie. Stawiał jednak bardziej na to, że chociaż skończy papierosa. Bo jak to tak, porzucać palenie na jego rzecz? No, chyba że był wzięty za intruza, a tak prawdopodobnie było. Wtedy to miało sens, w końcu nikt nie chciał, żeby mu przeszkadzano w miłych chwilach samotności.
Nigdy nie zastanawiał się, za co można zostać określonym jako "psychiczny", ale niespecjalnie też go to interesowało. W końcu podejrzewał, że gdyby wziąć to pod uwagę, wyszłoby, że określa go tak pół Hogwartu. Jakby nie było, był już nazywany zboczeńcem i pochodnymi, także w sumie psychiczny było dość łagodnym określeniem.
- Tak sobie rysuję. Ładny dzień, to czemu by nie - uśmiechnął się szeroko, po czym zmarszczył brwi. - Poczekaj - rzucił. Nie uznał za zasadne wyjaśnienie, na co dziewczyna ma poczekać. Chodziło wyłącznie o to, że jak podeszła, to dokładnie zobaczył jej piegi, które przy większej odległości jakoś mu uciekły. A przecież były ważne i trzeba było je narysować.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Pon Wrz 01 2014, 13:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Amsterdam, Leeds
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 55
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9089-abigail-van-houten
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9094-abby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9095-fajna-sowa#254774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9096-abigail-van-houten#254777




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pon Wrz 01 2014, 13:02

Abi jest ciekawska, temu nie można zaprzeczyć. A, gdy już coś ją zaciekawi, to potrafi rzucić wszystko, byleby dowiedzieć się tej konkretnej rzeczy. Papierosów ma pod dostatkiem, a na chłopaka może już później nie trafić. -OK. -Mruknęła tylko i zaczęła bawić się wykończeniem swetra. Nieznajomy jest chyba nieco...mało rozmowny. Przynajmniej takie odniosła wrażenie, ale w sumie co ona tam może wiedzieć?
Zawsze chciała umieć rysować. No...albo mieć jakikolwiek talent. Niestety matka natura postanowiła inaczej i uczyniła ją chyba największym beztalenciem Hogwartu. Naprawdę, uwierzcie mi. Ani to wziąć ołówka nie może, bo go od razu połamie, lepiej, żeby nawet nie dotykała żadnego instrumentu, bo porysuje, zniszczy, wykręci. O śpiewaniu i braku jakiejkolwiek koordynacji ruchowej nawet nie będę wspominać. Chyba już i tak wiecie co mam w tej chwili na myśli.
-A dokładniej...na co? -Spytała i zmarszczyła brwi, gdy ten zaczął się jej przypatrywać. Z początku biedna nie wiedziała o co mu do cholery jasnej chodzi, ale po chwili nagle ją olśniło. Chodzi mu o... -Piegi! -Krzyknęła nagle i rozpromieniła się. No tak. Wraz z końcówką lata, od słońca na jej nosie i policzkach pojawiły się naprawdę leciutkie, ledwo widoczne w zasadzie piegi. Lubiła je. Zawsze uważała, że nadają jej wyglądowi trochę bardziej dziewczęcy wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 43
  Liczba postów : 96
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9113-lulu-olympia-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9140-lol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9139-lulu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9141-lulu-olympia-levine




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Wto Wrz 16 2014, 23:29

Szukając cichego, spokojnego miejsca Lulu znalazła się tutaj. Sama nie wie, dlaczego akurat most. Może dlatego, że lubiła patrzeć w dół z wysokości, wyobrażając sobie, że spada. Brzmi to jak myśl samobójcza, ale nie. Ona po prostu lubiła skakać. Bardziej prawdopodobna wersja to fakt, że lubiła samo w sobie to miejsce. Trzymając w reku szkicownik, usiadła na podłożu i oparła się o ściankę mostu. W poszukiwaniu ołówka włożyła rękę do kieszeni i zaczęła w niej grzebać. W końcu wyjęła przedmiot z kieszeni i uniosła go triumfalnie. Otworzyła szkicownik i przeglądała swoje stare prace. Na widok każdego rysunku wybuchała śmiechem. Znalazła czystą kartkę i zabrała się do pracy.
- Tym razem na poważnie- postanowiła. Chociaż zawsze tak mówi i widać jaki jest efekt końcowy. Kilka kresek i mamy kontur postaci. Ciężko określić kto to, ale wiadomo, że mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1032
  Liczba postów : 903
http://www.czarodzieje.org/t5147-maximilian-lamberd
http://www.czarodzieje.org/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://www.czarodzieje.org/t9166-sowa-maxa
http://www.czarodzieje.org/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Sro Wrz 17 2014, 04:51

Max tutaj często przychodził wraz ze swoją kuzynką Cait, ale ta chyba wybrała inne drogi i nie chodzi już do Hogwartu. Bardzo żałował, mimo iż była w Slytherinie mieli naprawdę doskonały kontakt. Lubił ją niesamowicie, mogli sobie powiedzieć dosłownie wszystko. Czas leci, ludzie się zmieniają, a wydawało się jakby oni stali w jednym miejscu i w ogóle się nie ruszali. Eh. Szkoda, bardzo za nią tęskni, ale nie chciał pisać do niej żadnych listów, bo po co ? Narobić sobie złudnej nadziei, że może kiedyś wróci jak i tak to pewnie nigdy nie nastąpi.
I właśnie z myślą o przyjaciółce i zarazem ciotecznej siostrze przybył na most gdzie bardzo często się spotykali. Z nudów?? Ee. Chyba nie. Nie miał po prostu żadnych wieści od Sebastiana dlatego zaczynał się trochę martwić i denerwować, ale możliwe, że nie miał po prostu czasu, ażeby do niego się odezwać, tak czasami bywa.
Niezapowiedzianie dostrzegł Lulu.
- Cześć kochanie, co Ty tutaj robisz? - byli razem. Kochał ją, tylko taką bardziej siostrzaną miłością, niestety była nieco naiwna, a Max to wykorzystał, dla niego liczy się tak naprawdę Sebastian nikt inny.Ale wkręcił się w to i nie miał zamiaru przestawać, ma chociaż takowe alibi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Czw Lis 06 2014, 12:28

Nie była zadowolona, od razu było to widać po jej minie. Siedziała na balustradzie mostu, wypatrując swojej dzisiejszej ofiary na trening. Nie była pewna jak powinien wyglądać Alan Christopher Payne. Jako, że był z jej domu, powinna go chociaż kojarzyć. Wolała wierzyć, że nie był to ten parobek w okrągłych okularach, tlustych włosach sięgających ramion, chuderlak, znaczną część czasu zajmujący kąt pomieszczenia, czytając pamiętnik Newtona Scamandera. Ten wyglądał jej na dziwaka, z brakiem uzdolnien do gier miotlarskich. Ale dyrektor zdawał się go lubić. Ciekawe dlaczego? Być może trochę jej ulżyło w pierwszym momencie, widząc sylwetkę przeciętnie raczej zbudowanego chłopaka, gdzieś w oddali. Zmarszczyła jednak brwi, bardziej wytężając spojrzenie. Kiedy krukon podszedł bliżej z jej twarzy dało się wyczytać niesamowity chłód.
̶ Świetnie  ̶ skwitowała drwiąco z mniejszej odległości dostrzegając  już więcej szczegółów. No tak... Alan Payne. Gościu, którego mijała czasem w Pokoju Wspólnym nie spodziewając się po nim żadnych ambicji. Nic dziwnego, że jego obecności nie potraktowała z należytym członkowi drużyny Quidditcha entuzjazmem. Zawsze miała go raczej za outsidera i ignoranta. W głównej mierze dlatego, ze go nie znała. Choć nie dało się ukryć, ze raczej nie był typową duszą towarzystwa. Czy takich graczy potrzebowała w drużynie? Niepotrafiących ogarnąć się w grupie? Zapominała, że kilka lat temu, ona, jeszcze jako przeciętna Ścigająca, nie kapitan, była dokładnie taka sama.
̶  Nie traćmy czasu. Gramy 1:1. Jeśli mnie pokonasz... to znaczy, że jesteś dobry. Ale to nie wystarczy. Nie możesz mnie tylko pokonać. Masz mnie zmieść. Jasne? Zgromić, całkowicie, kompletnie skompromitować. Bo ja. Sama jedna, znowuż nie jestem taka świetna, żeby samo przechwycenie ode mnie kafla wystarczyło. A jeśli nie będziesz potrafił mnie zrównać z glebą... to nie wiem co tu robisz. Jeśli tak jest, możesz od razu się zawrócić i poinformować Hamptona, że jednak nie jesteś zainteresowany Quidditchem. Więc... jak będzie?
Po cichu liczyła, że się wycofa. Choć jeśli po postawionej tak sprawie, przyjmie wyzwanie, należało mu się odrobinę uznania. Za odwagę. Bo była wściekła. Bo była kobietą. Bo opróćz tego też kapitanem. Bo nazywała się D'Angelo. I właśnie piekielnie bolał ją brzuch, z wiadomych, kobiecych przypadłości. A to, moi drodzy, naprawdę niezła mieszanka wybuchowa. Jak się jednak domyślam, Alan wcale się nie wycofał. Shenae nie ukrywając więc swojego sceptycyzmu, dodała znużona:
̶  Bronisz wnęk między kolumnami po całej długości mostu. Z im większego dystansu trafię, tym więcej punktów dla mnie. Za każde 100 stóp 1 punkt dla mnie, tyle samo za obronę dla Ciebie. Gramy aż któreś z nas nie opadnie z sił.
A że zamierzała dać mu mocny wycisk, rachowała, że odpadnie po pierwszym pół godziny.


Kostki dla Shenae:
 

Mnozniki na trafienie/obrone:
 

Dodatkowe info:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Czw Lis 06 2014, 17:34

Był lekko zmęczony i dość zdezorientowany nagłą zmianą miejsca spotkania. Już się szykował do wyjścia. Już miał iść po swoją miotłę, kiedy nagle dostał wiadomość, że boisko jest zajęte i ma ganiać na most. Samo w sobie nie było to jakoś szczególnie niefajne. Każdemu mogło się zdarzyć, że boisko nagle okaże się zajęte i trzeba będzie się przenieść... ale na domiar złego Shenae wyraźnie zaznaczyła, że spóźnień nie toleruje. Świetnie. Wprost cudownie! Chcąc, nie chcąc Alan musiał nieco zmienić swoje plany i jak najszybciej biec na most, który na szczęście nie był daleko, więc zamiast biegu wystarczył żwawy marsz.
-Mogłabyś następnym razem zawiadamiać mnie nieco wcześniej o zmianie miejsca spotkania, albo... być bardziej wyrozumiała w kwestii spóźnień? Kiedy już stanął przed obliczem pani kapitan, zaczął na wstępie od krótkiego komentarza na temat tego listu, lekko drwiącym tonem. Po prostu nie mógł tego pominąć. Jeśli masz takie podejście do wszystkich twoich znajomych, to zaczynam się cieszyć, że nie należę do tego grona. Ale kiedy już się wygadał i to, co zalegało mu na serduchu w końcu zostało usunięte, mógł spokojnie wysłuchać tego, co dziewczyna ma do powiedzenia, a kiedy już skończyła, patrzył na nią przez chwilę, przekrzywiając nieznacznie głowę ze splecionymi rękoma. Musiał trochę przeanalizować jej słowa.
-Wiesz... jeśli chcesz, to mogę poszukać w bibliotece jakiegoś przepisu eliksir, który załagodzi nieprzyjemne przypadłości podczas "tych dni". Chociaż był to bardziej złośliwy docinek, niż faktyczna diagnoza, który miał trochę dopiec swojej rozmówczyni, więc Alan nawet nie zdawał sobie sprawy z tego jak blisko znajdował się prawdy. Muszę cię zmartwić, ale... jednak zostanę. Odparł ironicznym tonem na jej pytanie. Chciała go zniechęcić? Niedoczekanie. Payne nie był osobą, która szybko zmienia raz podjęte zdanie. W ogóle rzadko je zmieniał. Zapisał się do drużyny z prostego powodu. Zawszę chciał spróbować swoich sił w jakimś sporcie, żeby nie przerodzić się w typowego kujona, który cały swój wolny czas spędzał przed książkami, a gdy usłyszał, że drużyna Ravenclaw cierpi na niedobór zawodników pomyślał sobie: "Świetna okazja!" W porządku. Dodał jeszcze, żeby było jasne, że zrozumiał zasady i wsiadł na miotłę, żeby zająć pozycję.

Rzut na obronę:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Czw Lis 06 2014, 18:34

Zsunęła się z balustrady, poprawiając rękawiczki na dłoniach. Czarne pasma włosów opadły na jej policzki, kiedy zajmowała się poprawianiem stroju. Zdawała się w ogóle nie słuchać co chłopak do niej mówił, zajęta sobą. Zaprzeczyła temu dopiero kiedy uniosła na niego spojrzenie. Zimne, błękitne oczy przeszywały na wskroś, choć podstawowy problem tego wzroku był taki, ze nie każdy mu ulegał. Dla znacznej większości osób było to tylko słabo odczytywane ostrzeżenie. On był jedną z tych osób. D'Angelo aż prychnęła zaciskając zaraz potem wargi na jego słowa. Widać było jak zagryza zęby, napięte mięśnie twarzy zdradzały ten stan. Ale nic się nie odezwala, na razie. Ostatecznie rzucila nieodpartym argumentem.
— Nie – i tyle powinno starczyć ku jego informacji, ale domyślała się, że nie starczy, łaskawie więc dodała — nie mogłabym. Dowiedziałeś się o tym w jak najszybszym możliwym tempie. A w Quidditchu są pewne zasady i pewien porządek. — zawiesiła ton wpatrujac się w niego krytycznie. Splotła ręce na piersi. Jej miotla stała wsparta o jedną z arkad, więc mogła sobie na to pozwolić — Zasady  — powtórzyła mówiąc do niego jak do dziecka  — w ogóle znasz takie pojęcie? Na moje treningi się nie spóźnia. Chcesz cokolwiek olewać, poproś o przeniesienie do Slytherinu.
Spiorunowała go spojrzeniem na wzmiankę o jej znajomych. Wyraźnie miał tendencję do przyciągania kłopotów, bo D'Angelo, którą ktoś zaczynał frustrować, niewątpliwie takowe kłopoty ze sobą niosła. Wskoczyła na swoją miotłę, chwytając się rączki silnie, momentalnie wyrywając miotłę w kierunku wolnej przestrzeni poza mostem. Wyraźnie powstrzymywała się od niepotrzebnych ruchów. Mianowicie miałą ochotę końcem kija trzasnąć go w podbródek, trzymając nerwy na wodzy z konkretnej przyczyny. Jeszcze się okaże czy ten cwaniaczek nie będzie należał do jej drużyny. Bo głupio byłoby nokautować włąsnych graczy. Jeszcze go nie skreślała. Tylko po prostu nie wróżyła mu najlepiej.
— Moi znajomi mają się świetnie. Dziękuję — zironizowała, bo w tonie jej głosu nie dało się wyczytać ani trochę wdzięczności — Za to Twoi mogą zacząć się o Ciebie martwić jeśli zaraz się nie zamniesz — jednak ją sprowokował. Bo za dużo gadał. I niestety pieprzył farmazony, ale przypadkiem do rzeczy. Faktycznie doskwierały jej „te dni” i rzecywiście źle je znosiła. Bo o ile na co dzień była nieznośna, o tyle teraz hormony szalały jej niesamowicie. A fakt, że nie mogła od miesięcy skompletować drużyny i przed Alanem odrzuciła już z kwalifikacji dziesiątki życiowych sierot, wcale nie poprawiał jej nastroju.
— Wspaniale... potrafisz utrzymać się na miotle. To już więcej niż nie jeden kandydat przed Tobą — zakpiła zaraz przed tym, jak bez ostrzeżenia, bez żadnego gwizdka, rzuciła pierwszym kaflem. Nie należało jednak jej winszować. Rzutu dokonała zaledwie z 300 stóp i wcześniej go zagadała. Zadziałała bardziej podstępem niż umiejętnościami. I chciała mu udowodnić, że gadanie nie idzie mu na rękę. Czy jej się udało? Miała nadzieję. Że zamknie jadaczkę i zajmie się grą. Chociaż równie dobrze mógł próbować rozpraszać ją swoimi cynicznymi komentarzami.
— Skup się. Nie minęło kilkanaście sekund, a już jesteś trzy punkty do tyłu.
Kafel ledwie zdążył z powrotem wrócić do gry i znów poszybował w jego kierunku.

Pierwszy rzut kaflem:
 
Drugi rzut kaflem:
 

Dodaj sobie +10 do swojego mnożnika za rozdrażnienie i rozproszenie She

3:0 - Shenae:Alan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Czw Lis 06 2014, 19:37

Trudno byłoby nie porównać w takiej sytuacji Alana z Shenae, gdzie dziewczyna wyraźnie wyglądała jakby była o krok od wybuchu, a Alan... Alan za to sprawiał wrażenie obojętnego z lekką nutą rozbawienia. Już nie był zły. Złość w jego przypadku miała to do siebie, że szybko się ulatniała, pozostawiając po sobie chęć zemsty. W tym przypadku raczej niegroźnej, bo polegającej na słownych przepychankach.
-Znam takie pojęcie i zasady obowiązuje w Quidditchu również. Mecze odbywają się w określonym miejscu, którego nikt nie zmienia, więc nie ma sytuacji w których na parę minut przed meczem boisko nagle zostaje zmienione. Odparł obojętnym tonem, rozciągając usta w cyniczny uśmieszek, który ni jak nie chciał objąć oczu. Chciała teoretyzować na temat zasad. W porządku. Alanowi bardzo podobał się takie układ. Wiem też, że domu nie można zmienić, więc albo bardziej postarasz się, żeby mnie zniechęcić, albo jakoś przełkniesz ten fakt i skupisz się na treningu. Dodał jeszcze z tym samym uśmieszkiem, choć wyraźnie było wydać, że z każdym słowem jego zniecierpliwienie rosło... choć minimalnie. Zasady. Odparł, naśladując jej sposób mówienia.
-Zapewne mają wprost anielską cierpliwość... zaczynam rozumieć znaczenie twojego nazwiska. To tak w kwestii jej znajomych, którzy byli dobierani według tajnego i bardzo... ale to bardzo dobrze ukrytego w jej kryterium, według których ich dobierała. D`Angelo. Któż by nie pomyślał, że potrzebuje przyjaciół wyłącznie o takiej cierpliwości.
-Jeden krok w stronę pełnego składu. Odparł na jej pochwałę na temat jego umiejętności latania. Po czym... nie zdołał odbić kafla! Szybko poleciał po niego, żeby rzucić go Shenae, znów się ustawił i... drugi raz puścił! Tm razem z 200 metrów, co oznaczało, że She ma już 5 punktów! Do trzech razy sztuka! Odparł, przygotowując się do kolejnej obrony. Tym razem musiało mu się udać.

Pierwszy rzut:
 
Drugi rzut:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pią Lis 07 2014, 12:45

Trzeci rzut kaflem:
 

Przewróciła oczami. Źle interpretował jej słowa. Używał jej własnych stwierdzeń przeciwko niej samej, a to wcale jej się nie podobało. Zawisla na miotle w powietrzu, wypuszczając ze świstem powietrze z płuc, dając upust swoim emocjom.
- Są pewne umowne zasady między kapitanem szkolnej drużyny Quidditcha Ravenclawu, a jej graczami. Jeśli nie potrafisz zastosować się do tych zasad, nie wiem dlaczego miałbyś do innych. Koniec tematu. Chodzi o zasadę... zasad.
Masło maślane... ale wiadomo było przecież od początku o co chodzi. Szarpnęła miotłą wracając na pozycję. Jego do trzech razy sztuka wyraźnie nie miało zastosowania w rzeczywistości. Bo był właśnie o trzy rzuty do tyłu. I zaczęła się zastanawiać czy na pewno nadawał się na Obrońcę. Patrzyła na niego już z większą uwagą. Bo było w sposobie jego latania coś profesjonalnego. Niby wszystko robił w porządku, ale kafle mimo wszystko przelatywały przez wnęki. Zmarszczyła brwi, lustrując jego sylwetkę jakby w anatomii doszukiwała się jakiegoś błędu. Ostatecznie z zawodem oparła się rękoma o tył swojej miotły.
- Poddaję się – zawołała – masz mnie. Kompletnie mnie pokonałeś – uniosła ręce teatralnie do góry wyraźnie sobie kpiąc – Dalszy trening nie ma sensu. Jesteś tu ze mną czy myślami krążysz gdzieś daleko? Skup się. Ostatnia próba.

Czwarty rzut kaflem:
 

Obowiązuje Cię dalej +10 do mnożnika +10 za zdemotywowanie D'Angelo do dalszej gry

7:0 - Shenae:Alan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Pią Lis 07 2014, 16:20

Cóż... Alan już taki był. Może to, że świadomie źle interpretował jej słowa było nieco... bardzo dziecinne, ale to była jego charakterystyczna cecha. Na szczęście przejawiała się wtedy, gdy nie miał specjalnej weny na jakiś dobrej jakości sarkazm.
-W porządku, pojąłem co chcesz mi przekazać. Odparł w końcu na jej słowa. Co za dużo, to nie zdrowo, a ciągłe rozwodzenie się na temat zasad powoli zaczynało go nużyć... już nie wspominając, o tym, że młodsza i znacznie niższa (jakieś dwanaście i pół centymetra niższa) dziewczyna z łatwością go ogrywała.
-Ostatnia próba. Przyznał rację, po czym znów się ustawił na pozycji i... ostatni raz puścił kafel. Utrzymać na miotle to mógł umieć profesjonalnie, ale obrona to inna sprawa. Sam nie wiedział, czemu tak źle mu dziś szło. Może był rozkojarzony, albo nie wyspał się, może to nie był jego dzień, albo po prostu wybrał sobie złą pozycję w drużynie? Wycedził ciche przekleństwo, przez zęby, od tego całego analizowania swojej gry.

12:0 Shenae:Alan

Aktualna obrona:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Sob Lis 08 2014, 14:08

- Ty zartujesz, prawda? Dajesz mi fory? - podleciala na miotle do arkad przy ktorych stal i zeskoczyla z niej obok baljstrady. Kija oparla o murek klnac cos pod nosem. - Niezle utrzymujesz sie na miotle. - przyznala ciezko, bo pochwaly nke przychodzily jej latwo. Musiala je na sobie wymusic. Bo mimk calej swojej niecheci do chlopaka widziala w nim potencjal... albo tylko dobra budowe ciala ktora potrafila zmylic. Problem polegal na tym, ze to chyba nie  byl jego dzisn.
- O czym teraz myslisz, Payne? - pytala powaznie, bo probowala znalezc przyczyny jego niepowodzenia.
Wpatrywala sie w jego teczowki oczu natarczywie, oczekujac szczerej odpowiedzi. Jej zimne spojrzenie wydawalo sie w tym momencie troche bardziej ludzkie. Westchnela.
- Przeniesmy to na inny dzien, co? Cos w Tobie jest. Moze tylko ten aspekt ktory mnie wkurza, ale i tak musimy to sprawdzic.
Oparla sie ramieniem o kolumienke patrzac na niego tak samo uwaznie jak wczesniej.
- Nie ja Cie rozpraszam. - stwierdzila nie muszac nawet czekac na potwierdzenie swoich slow. Nie o to chodzilo, ze byla brzydka, czy malo interesujaca. W zasadzie miala ponad przecietna urode. Nawet kiedy przeczesywala ciemne, atramentowe wlosy w typowy dla siebie, lekcewazacy sposob, trudno bylo nie zauwazyc jak szczuplymi palcami odslaniala smukla szyje. Nawet w panujacym polmroku jej cera, blada, czy dla tych, ktorzy nie probowali jej uwlaszczyc, mlecznobiala, nadawala jej kruchoxci. Jej po prostu nie dalo sie lubic, bo robila wszyztko zeby zachowanjem, gestami, wzrokiem i slowem znjechdcic do sidbid ludzi - Chyba ze wolisz trening z kims innym? - sprobowala go sprowokowac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Sob Lis 08 2014, 15:01

-Nie. Wycedził przez zaciśnięte zęby, lądując na ziemi, po czym odłożył swoją miotłę... choć widać było, że powstrzymuje się przed rzuceniem ją za barierkę mostu, albo złamania na kolanie. Normalnie porażkę przyjmował na chłodno, ale to... przecież Shenae była młodsza i mniejsza, a z łatwością go pokonała. To była prawdziwa klęska z którą nawet jemu trudno było się pogodzić. Ale to trochę za mało? Zauważył po usłyszeniu jej pochwały, którą przez te całe nerwy wziął za sarkazm. Na szczęście kolejne jej pytanie zdołało nieco go zdezorientować, przez co miał chwilę na uspokojenie się.
-O tym, że źle wybrałem pozycje. Odparł szczerze, opierając się o barierki. Głupio przyznać, ale teraz było mu tak wstyd, że nie potrafił jej spojrzeć w oczy. Miał ją zniszczyć i poniżyć, a wyszło odwrotnie.
-Chcesz powiedzieć, że gdybym był kompletnym beztalenciem, nawet byś mnie polubiła? Dopiero teraz odwrócił w jej stronę głowę, zakładając na twarz ironiczny uśmieszek. No i znów pojawił się stary, dobry Alan Christopher Payne. Potraktuję to jako komplement.
-Nie. Odparł jeszcze na pytanie, czy chce, żeby ktoś inny go trenował. D`Angelo była jak najbardziej odpowiednią osobą. Surową i charyzmatyczną, potrafiącą go zmusić do działania. Lepiej wybrać nie mógł. A to, że była ładną osóbką, cóż... jeśli nie zacznie paradować w samej bieliźnie podczas ich treningów, nie powinien zwracać na nią większej uwagi, niż na piłkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Most   Sob Lis 08 2014, 16:21

Zapominał, że oprócz tego, ze była młodsza, była też kapitanem. Nie bez powodu. Graczem Quidditcha. I była nim dłużej niż jego piętnastominutowa kariera podczas dzisiejszego treningu. Zdolnościami mógł jej dorównywać cały zeszłoroczny skład, bo w końcu nigdy nie uważała się za lepszą od nich. Ba. Część z nich była od niej zdolniejsza. Ale Alan… Payne’owi brakowało po prostu obycia z grą. Nie powinien był traktować się tak surowo. No ale… męska duma. Krukonka w sumie powinna mieć jakiś pomysł żeby to wykorzystać. Miała co do tego pewien pomysł, ale rozdrażnił ją swoimi słowami. Splotła ręce na piersi, marszcząc brwi. Nie spodobało jej się co powiedział.
— To nie pozycja jest zła. To Twoje podejście…
Miała powiedzieć coś rzetelnego, coś co kapitan powinien był powiedzieć na jej miejscu, ale otworzyła usta, a on z całkowicie zrezygnowanego przeszedł do pozycji ironizującego. Zacisnęła usta i prychnęła.
— Ale nie lubię — skwitowała, strofując go jednocześnie. Skutecznie zniechęcił ją do dalszej konwersacji. Podeszła do niego już bez słowa, odbierając od niego miotłę. Miała w zasadzie już ruszyć w swoim kierunku, ale usłyszała jego zaprzeczenie. Znieruchomiała na chwilę, składając miotły do jednej dłoni i uniosła na niego spojrzenie. Więc jednak nie chodziło o to, że nie podobało mu się, że to właśnie ona go trenowała. A w sumie była w stanie to zrozumieć, bo nie każdy członek drużyny w łatwy sposób od razu się do niej przekonywał. Dlatego zastanowiła się, czy skoro przyjął ją jako kogoś, kto miał go trenować, z czego wynikała jego dzisiejsza słaba kondycja? Postanowiła sprawdzić to od zarodka.
— Payne, mówił Ci ktoś kiedyś, że za dużo kłapiesz jadaczką?
Bez ostrzeżenia wymierzyła mu dłonią prosto w twarz. Nie. Wbrew pozorom wcale nie chciała go uderzyć. Testowała go. A konkretnie sprawdzała jego refleks. Ale jeśli okazałoby się, że ten miał słaby, wcale nie byłaby zawiedziona efektem uderzenia. Już od miesięcy chodziła wściekła, mając ochotę się na kimś wyżyć. Teraz znalazła sobie uzasadniony powód, żeby tą chęć usprawiedliwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Most   

Powrót do góry Go down
 

Most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 26 z 30Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
most wiszący
-