Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Crush

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : -832
Dodatkowo : hipnotyzer
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9067-quentin-de-montrose
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9068-zaufasz-mi#253798
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9074-sowa-sowa#254058
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9107-quentin-de-montrose#255146




Gracz






PisanieTemat: Crush   Nie Sie 24 2014, 16:21


CRUSH
SZKOŁA NAUKI JAZDY
właściciel: Quentin de Montrose



Biuro w którym można uzyskać wszelkich informacji na temat kursów. Każdy z kursantów otrzymuje przydatne podręczniki i może spokojnie umówić się na odpowiadające mu terminy. W biurze rzadko kiedy można spotkać właściciela, bo ten większość czasu spędza na jazdach.  



Zasady:
 

Kurs - część teoretyczna:
 


Kurs - część praktyczna:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29739
  Liczba postów : 45121
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Crush   Wto Lut 20 2018, 22:56

Praca młodszego instruktora jazdy znacznie różniła się od tej, którą wykonywało się na stanowisku demonstratora. Skończył się czas na popisy i ładne uśmiechy, bo ten obowiązek nauki młodych czarodziejów spadł prosto na barki @Lysander S. Zakrzewski. Nie tylko bezbłędne przemieszczanie się w magicznych pojazdach było tak istotne, ale również znajomość teorii - to także Gryfon musiał sprawdzać u swoich adeptów. Pewnie nawet nie wpadło mu do głowy, jak wiele może się wydarzyć, jeśli wsiądzie za kółko z początkującymi kierowcami... Na szczęście Tiara Przydziału nie popełniała błędów i doskonale dopasowała odwagę Lysandra!
Dzień jak każdy inny? Nic bardziej mylnego. W tej pracy wiecznie pojawiało się jakieś wyzwanie, któremu trzeba było szybko stawić czoła. Zakrzewski na nudę narzekać nie mógł, to jedno jest pewne!

Rzuć kością!
1, 2 - Akurat tego dnia trafia ci się na lekcji czarownica, która dopiero skończyła siedemnaście lat. Dziewczyna jest potwornie rozkojarzona, teorii prawie nie zna (nawet podstaw!), ale uparcie domaga się wskoczenia za kierownicę i nie przestaje opowiadać o tym, jakiego to fantastycznego Ogniomiota załatwią jej rodzice. Pracuje ci się z nią okropnie, jesteś na krawędzi przedwczesnego skończenia tych zajęć i co tu dużo mówić, padasz na twarz. Jak się jednak okazuje, rodzice twojej uczennicy są znanymi aurorami... A gdy dowiadują się o twojej niebywałej cierpliwości, poza wylewnymi podziękowaniami w twoim kierunku, otrzymujesz również napiwek w postaci 25g!
3, 4 - Kolejna lekcja z młodym urzędnikiem z Ministerstwa Magii... Cóż, o wiele lepiej idzie mu teoria, niż praktyka. Ciągle musisz go poprawiać, bowiem lata potwornie nisko i notorycznie zapomina o ukrywaniu pojazdu w taki sposób, aby żaden mugol nie mógł go dostrzec. Oboje w duchu modlicie się, aby przejażdżka jak najszybciej dobiegła końca... Okazuje się, że to właśnie lądowanie stanowi największy problem. Nie masz czasu na reakcje, bo spanikowany mężczyzna sprowadza was na ziemię potwornie gwałtownie. Kończycie nieźle poturbowani... Rzuć kością raz jeszcze: parzysta - nie masz żadnych poważnych obrażeń. Otarciami i zadrapaniami sam się zajmujesz, w dodatku pomagasz urzędnikowi. Otrzymujesz 1pkt z magii leczniczej; nieparzysta - niby wszystko w porządku, ale samochód trochę na tym wszystkim ucierpiał, a ty uderzyłeś się w głowę. Urzędnik upiera się, że potowarzyszy ci aż do Świętego Munga, gdzie musisz zostać zbadany. (Napisz jednego posta w Mungu, w którym przeprowadzane zostają standardowe badania, w których okazuje się, że żadnych poważnych uszkodzeń nie ma).
5, 6 - Masz ochotę na jakieś zajęcia praktyczne? To chyba nie twój dzień, bo zupełnie toniesz w materiałach z dziedziny teorii i testach swoich uczniów. Kończysz sprawdzanie prac tragicznie znudzony... I wtedy też okazuje się, że zupełnie poplątały ci się przygotowane wcześniej klucze odpowiedzi. Niestety wymagania na I poziom są trochę różne od tych na II poziom. Musisz przejrzeć prace raz jeszcze, aby wyłapać wszystkie ewentualne błędy. Jeśli miałeś plany na wieczór, to niestety musisz je przełożyć...

Napisanie odpowiedzi na tę ingerencję na minimum 2000 znaków zapewni 100% wypłaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 904
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1467
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Crush   Sro Lut 21 2018, 22:52

Gdy opijałem mój awans nie spodziewałem się, że nowa posada przyniesie mi tyle rozczarowań - jasne, w pracy działo się całkiem sporo, więc raczej się nie nudziłem (oprócz dni wypełnionych nudną, znienawidzoną przeze mnie do cna teorią), ale momentami odnosiłem wrażenie, że ta robota jest dla mnie zbyt wkurwiająca. Użeranie się z kursantami, którzy w znakomitej większości byli skończonymi kretynami, było dla mnie bardzo problematyczne i denerwujące - zdecydowanie wolałem czas, w którym leniłem się jako demonstrator, a tym bardziej pracę w Błędnym Rycerzu. Najwyraźniej zamiłowanie do samochodów nie wystarczyło i czasami żałowałem, że zamiast tego nie zająłem się po prostu sprzedażą mioteł lub motocykli. Pocieszała mnie myśl, że czekały mnie tutaj jeszcze zaledwie cztery, może pięć miesięcy, a później jeśli mi się poszczęści miałem otrzymać szansę by spełniać się w moim wymarzonym zawodzie, który był jedynym powodem, dla którego zamiast rzucić studia i rozkręcić karierę w Quidditchu, jeszcze siedziałem w tej durnej budzie. Tak, bycie aurorem było zdecydowanie bardziej fascynujące, a przynajmniej takie się wydawało.
Tego dnia w pracy było piekielnie nudno - chociaż mogłem odsapnąć od wkurzających kursantów i tego typu pierdół, miałem do sprawdzenia całą masę testów moich uczniów - jeśli mam być szczery niewiele pamiętałem z tego teoretycznego shitu, bo kurs instruktorski zdawałem już bardzo dawno, a przepisy się zmieniały, musiałem więc cały czas tonąć w wielkich masach materiałów i kluczy przygotowanych pod te testy, żeby mieć pewność, że niczego nie pochrzaniłem. Już skończyłem myślałem, że mój żywot na tym padole nieszczęsnym zakończy się śmiercią z nudów, gdy wtem (zupełnie niespodziewanie) okazało się, że pomyliłem klucze z pierwszego poziomu z tymi z wyższego i musiałem sprawdzać prace od nowa. Mój wkurw nie znał granic - miałem tego wieczora wyjść na imprezę, a wszystko wskazywało na to, że spędzę intymny wieczorek z pracami tych kretynów. Zawiedziony wysłałem sowę do kumpli, żeby odwołać spotkanie, po czym robiąc sobie wielki kubek kawy wróciłem do ponownego korygowania prac.

Kostki: 6

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29739
  Liczba postów : 45121
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Crush   Sob Mar 10 2018, 09:51

Praca jako instruktor jazdy miała swoje lepsze i gorsze chwile. Tak naprawdę wszystko zależało od ludzi, z którymi @Lysander S. Zakrzewski miał współpracować. Na monotonię nie mógł zatem w tym zawodzie narzekać, szczególnie w momentach, kiedy był wypuszczany w teren. Różne pomysły przychodziły do głowy niedoświadczonym kursantom, a Lysander o tej nieograniczonej wyobraźni często przekonywał się na własnej skórze...

1, 2 - niektórzy czarodzieje sądzą, że wszystko da się załatwić pieniędzmi. Przez całą swoją ostatnią jazdę kursant podpytuje Cię o różnych egzaminatorów, a kiedy już czas dobiega końca, płaci dodatkowe 20 galeonów, twierdząc, że to napiwek za to jak świetnym jesteś instruktorem i wyrażając nadzieję, że trafi mu się podobny egzaminator. Wiesz, że nie masz na to wpływu, ale pieniądze przyjmujesz, ignorując aluzję. W końcu jesteś świetnym instruktorem...
3, 4 - od rana czujesz się jakoś nieswojo, a twoja obecność dziwnie dekoncentruje rozmówców. Jedna z Twoich kursantek, której umiejętności znasz już od kilku jazd, prowadzi jakby nigdy wcześniej nie miała do czynienia z pojazdem. Zamiast skupiać się na drodze, cały czas na Ciebie pozerkuje. Podobnie jest z następną uczennicą. Jedyną sensowną teorią wydaje się być to, że zakłócenia magiczne wpłynęły na twoje panowanie nad genem wili i dużo osób nagle zaczęło cię postrzegać jako dekoncentrująco atrakcyjnego. To jednak dosyć niebezpieczne na drodze, więc chcesz czy nie, musisz poprosić o zastępstwo, a sam zająć się sprawdzaniem testów teoretycznych.
5,6 - chyba zbyt optymistycznie podchodzisz do doświadczenia kursantów. Już mieliście wyruszać, kiedy przy wyjeździe twój uczeń pomylił hamulec z gazem i wyjechał prosto na inny samochód. Dorzuć kość.
Nieparzysta - mieliście szczęście, że drugi kierowca wykazał się refleksem i was wyminął, dzięki czemu wasz pojazd nie doznał żadnej szkody. Niestety przy tym manewrze samochód zahaczył o drzewo i stracił lusterko. Jako osoba odpowiedzialna za kursanta, musisz ponieść koszt w wysokości 15 galeonów.
Parzysta - zderzenie było nieuniknione. Siła uderzenia posłała was gwałtownie na ziemię, na szczęście z niezbyt dużej wysokości. Było to jednak o tyle niefortunne, że kursant wygiął rękę pod dziwnym kątem i zrobił sobie krzywdę. W granicach swoich umiejętności medycznych pomagasz mężczyźnie, uśmierzając ból i usztywniając rękę, a potem sprawdzasz stan drugiego kierowcy, który chyba zniósł to lepiej. Kursanta odsyłasz do Munga, a do końca dnia sam męczysz się z lekkim pobolewaniem głowy od uderzenia. Otrzymujesz 1 pkt z magii leczniczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 904
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1467
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Crush   Sob Mar 10 2018, 22:27

Trudno ukryć, że z każdym dniem praca instruktora coraz bardziej mi ciążyła - zdecydowanie wolałem spędzać czas w Błędnym Rycerzu, w którym praca faktycznie była dość mocno powiązana z motoryzacją, niestety przez te zakłócenia zamknięto tę drogę podróżowania, a ja zostałem skazany na użeranie się z kursantami. Coraz bardziej tęskniłem za błogą posadką demonstratora, która faktycznie polegała tylko na demonstrowaniu jazdy, zaś tutaj musiałem użerać się z chmarą debili, a przy okazji sprawdzać testy teoretyczne, czego (biorąc pod uwagę moje niezbyt chętne zaangażowanie w naukę) szczerze nie znosiłem. Trudno ukryć, że z dnia na dzień coraz bardziej skrupulatnie liczyłem dni dzielące mnie od pierdolnięcia tego wszystkiego i objęcia wymarzonej posady w paradoksalnie znienawidzonym miejscu.
Ten dzień był wyjątkowo dziwny - sam czułem się nie do końca pewnie, odczuwając coś na pograniczu nieuzasadnionej irytacji i nieopanowania. Gdyby jeszcze tego byłego mało, każda osoba z którą wymieniłem kilka zdań zachowywała się dziwnie, dotyczyło to w szczególności kursantów, którzy byli dziwnie roztrzęsieni. Jedna z moich najzdolniejszych uczennic zachowywała się jakby po raz pierwszy siedziała za kierownicą pojazdu, raz po raz zerkając na mnie zamiast na drogę. Gdyby nie mój refleks najprawdopodobniej spowodowałyby wypadek uderzając w jedno z drzew. Przez długi czas szukałem wyjaśnienia i przyszło mi na myśl tylko jedno - czas wili, jednakże nawet ono było całkiem dziwne, gdyż wiedziałem, że zazwyczaj mam dość dużą kontrolę nad darem i nigdy nie przeszkadzał mi on w pracy. Dopiero po dłuższym zastanowieniu dotarło do mnie, że ta dziwna niedyspozycja może być spowodowana zaburzeniami magii, które bez wątpienia mogły mieć całkiem spory wpływ na moją moc. Chcąc nie chcąc nie mogłem ryzykować bezpieczeństwa swoich kursantów, dlatego poprosiłem o zamianę jednego ze starszych instruktorów. Początkowo nie chciał się zgodzić twierdząc, że ma mnóstwo testów do sprawdzenia, jednakże gdy zaoferowałem mu, że zrobię to za niego przystał z ochotą - użeranie się z tymi kretynami było w gruncie rzeczy sto razy lepszą robotą niż sprawdzenie wypisanych przez nich durnot. Czekało mnie naprawdę okropne popołudnie!

/zt

Kosteczka: 3

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29739
  Liczba postów : 45121
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Crush   Czw Cze 07 2018, 17:32

@Lysander S. Zakrzewski

Jako instruktor miałeś wiele obowiązków, które powoli zaczynały Cię zniechęcać do tego zawodu. A może powodował to natłok obowiązków studenckich? Nie byłeś pewien, jednak na Twojej twarzy malowało się zmęczenie. Potrzeba było świętej cierpliwości, aby radzić sobie ze wszystkimi klientami! Siedziałeś od rana za biurkiem, przyjmując opłaty za kurs oraz zbierając grupkę przyszłych kierowców na popołudniowe zajęcia teoretycznie, a następnie praktyczne...

Możliwe Scenariusze:

1,3 Po zebraniu chętnych rozpoczynasz w niewielkiej sali kurs teoretyczny, chcąc przedstawić najważniejsze informacje dotyczące ruchu drogowego i powietrznego dla czarodziejów w Wielkiej Brytanii. Tłumaczysz z uśmiechem kryjącym zmęczenie, odpowiadając na wszystkie pytania..
Rzuć kostką jeszcze raz.
Parzysta: Wszystko wydaje się iść gładko, kiedy to jakiś młody chłopak zaczyna zadawać bardzo nużące i irytujące Cię pytania. Z początku jestem cierpliwy, jednak on nie przestaje! Ostatecznie nie dość, że unosisz się i podnosisz na klienta głos, to jeszcze udzielasz mu złych informacji, o czym dowiaduję się Twój szef! Niestety, tracisz 20 Galeonów ! Może następnym razem będziesz milszy? Nie zapomnij odnotować tego w odpowiednim dziale!
Nieparzysta: Dwie godziny mijają wszystko, trafiłeś na naprawdę pojętych ludzi i łapią wszystko od razu, odpowiadając na Twoje pytania i udzielając się entuzjastycznie. Cieszysz się, że tyle osób ma pasję dotyczącą magicznej motoryzacji! Wchodzicie nawet na tematy nieformalne, dyskutując o modelach aut czy motocykli. Na koniec szkolenia żegnasz wszystkich z uśmiechem, a gdy odwracasz się i chcesz zabrać podręczniki z biurka, dostrzegasz prezent! To piękny, ogromny Lizak w Kształcie Serca z dołączoną karteczką "Nie mogę doczekać się zajęć praktycznych z Panem! S." Z rozbawionym uśmiechem chowasz przedmiot do kieszeni. Gratulację, zgłoś się po niego w odpowiednim dziale!

2 Macie bardzo dużo pracy! Kolejki klientów do poprawek, jeszcze więcej osób nieobeznanych z magicznymi pojazdami. Pijesz kawę za kawą, jednak starasz się dla każdego znaleźć czas i wszystkim pomóc. Biegasz po budynku, przystawiasz pieczątki i cierpliwie tłumaczysz, jak wypełnić formularze. Wykonałeś nawet część pracy za swojego przełożonego, angażując się tak mocno. Dzień zleciał Ci szybko, a gdy zbierasz się do domu, znajdujesz na biurku kartkę z podziękowaniami i 25% Rabat na kupno dowolnego pojazdu magicznego! Zgłoś się po przedmiot w odpowiednim dziale!

4,6 Twój przełożony nie ma humoru i poprawia Cię na każdym kroku, wtrącając swoje trzy grosze. Zadowolony z możliwości wyjścia z biura, zabierasz jedną z uczennic na przejażdżkę, w celu zapoznania ją z pojazdem oraz sprawdzeniem jej wiedzy teoretycznej w praktyce.
Rzuć kostką jeszcze raz.
Parzysta: Z ulgą łapiesz oddech, wyglądając przez okno samochodu. Masz bardzo zdolną dziewczynę, której wcale nie musisz instruować, co ma robić! Oczywiście jesteś uważny, wypełniasz swoje obowiązki, a poza tym, zabawia Cię ona rozmową. Dwie godziny zleciały Ci błyskawicznie i pojazd znów stał zaparkowany na swoim miejscu. Z uśmiechem wysiadasz, przeciągasz się i zabierasz swoje rzeczy. Po powrocie do biura szef przychodzi i mówi, że trochę przesadzał. Dodatkowo dziewczyna była córką ważnego Ministra, a tym sam ją przygotowałeś i wszystkiego nauczyłeś! Dostajesz premię w wysokości 30 Galeonów! Gratulację! Zgłoś się po nie w odpowiednim dziale!
Nieparzysta. Myślałeś, że nie może być gorzej.. Dziewczyna kompletnie sobie nie radzi, z trudem unikacie wypadków i do tego myli wszystkie znaki oraz nakazy. Zrezygnowany przecierasz oczy, nie wiedząc nawet, co jej powiedzieć na pocieszenie. Ostatecznie pojazd kończy wbity w latarnię, a uczennica zalewa się łzami i woła na spotkanie właściciela firmy. Po wysłuchaniu jej cała wina spada na Ciebie — że niby ją niewłaściwie nie przygotowałeś! Dostałeś ostrą reprymendę, a humoru nie masz do końca dnia. A przecież nie każdy nadaje się do prowadzenia pojazdów..

5 Siedziałeś przy biurku i sprawdzałeś egzaminy teoretyczne, mające wykazać wiedzę zdobytą podczas kursu dotyczącego ruchu drogowego i magicznego dla pojazdów czarodziejskich. O dziwo wyniki nie są aż tak tragiczne i spora część zdaje, a Ty z zadowoleniem odkładasz ostatnią kartkę, podbijając czerwoną pieczątką. Patrząc na zegarek, dostrzegasz, że zostało Ci 30 minut do końca pracy. Wyciągasz z szuflady książkę na temat Magicznych Run i powtarzasz materiał. Zyskujesz 1 punkt z tego przedmiotu do kuferka! Gratulację, zgłoś się po niego w odpowiednim dziale!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 904
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1467
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Crush   Pią Cze 22 2018, 14:22

Im dalej w las tym bardziej nienawidziłem swojej roboty i jedyne co jeszcze trzymało mnie w tym zbiegowisku niedorozwiniętych zjebów nieodróżniających gazu od hamulca był fakt, że szukanie czegoś na miesiąc czy dwa wydawało mi się nieszczególnie korzystne, a wolałem nie naruszać moich oszczędności – zamierzałem przeznaczyć je na rozrywki podczas tegorocznym wakacji i pokrycie kosztów licencji aurorskiej. Mimo nienawiści do obecnej pracy patrzyłem z radością w przyszłość – czekał mnie staż, a potem wakacje i wreszcie upragniona praca. Oczywiście obawiałem się trochę tego, że w końcu nadejdzie moment w którym zamiast wygłupów będę musiał wziąć się za poważne życie – z drugiej jednak strony wiedziałem, że każdy musi kiedyś dorosnąć, nawet Lys Zakrzewski.
Ostatnie dni w robocie dały mi okropnie w kość – na sam koniec dostałem jeszcze jedną grupę teoretyczną, chociaż szef wiedział, że to właśnie wykładania nie znoszę najbardziej. Rutynowo, niemal mechanicznie jak robot przedstawiałem im wszystkie kolejne zasady, starając się zmusić do udawania uśmiechu. Szlo mi całkiem nieźle, aż do momentu, gdy jeden z kursantów okazał się strasznym upierdliwcem, który zadawał miliony głupich i często bezsensownych pytań. Początkowo starałem się być cierpliwy, jednak giny wili były nieubłagane i w końcu nadszedł moment, w którym wybuchnąłem, w gniewie udzielając mu nie do końca trafnej odpowiedzi. Chłopak doniósł na mnie szefowi – nie dość, że powiedział o krzyku, to jeszcze wspomniał o moim błędzie. Szef oczywiście zrobił z tego wielką aferę i potrącił mi premię. Po krótkiej wymianie zdań rzuciłem na jego stół oczekiwane dwadzieścia galeonów, po czym niemal grzecznie stwierdziłem, że „pierdolę tę pracę” i ostatecznie rzuciłem to stanowisko czując nieoczekiwaną ulgę. Koniec z upierdliwymi kursantami, z głupimi godzinami pracy, sprawdzaniem debilnych testów, które do niczego nie przygotowały, z szefem, który wszystkiego się czepia. Chociaż wiedziałem, że to tymczasowy stan to czułem nieopisaną wolność.

3,6

/zt

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Crush   

Powrót do góry Go down
 

Crush

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-