Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Siła złego na małego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Flora Selene Lyons

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 8
Dodatkowo : animagia (pies)
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8915-flora-selene-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8916-ksiezycowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8917-sowa-ksiezycowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8919-flora-selene-lyons
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptyCzw Sie 14 2014, 22:07


Retrospekcje

Osoby: Arthur L. Follett, Flora Selene Lyons
Miejsce rozgrywki: Syria, Damaszek
Rok rozgrywki: Słoneczny weekend majowy 2014
Okoliczności: Arthur napisał list do Flory, w którym jej oznajmił, że ma ochotę na przygodę życia. Jak wiadomo, czary istnieją i w niewytłumaczalny sposób za pomocą świstoklika, który otrzymali od nieznajomego czarodzieja do Damaszku przenieśli się razem z nim. Stało się to na ulicy Pokątnej, a raczej jednej z tych ciemniejszych uliczek. Mężczyzna zaproponował im wycieczkę pt. "siła złego na małego", co dobrym znajomym skojarzyło się raczej dwuznacznie, ale... Podjęli to ryzyko i wpadli w jeszcze większe kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthur L. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 306
  Liczba postów : 250
http://www.czarodzieje.org/t6704-arthur-louis-follett
http://www.czarodzieje.org/t16021-komu-komu-bo-ide-do-domu#437494
http://www.czarodzieje.org/t6705-alf-a
http://www.czarodzieje.org/t7339-arthur-l-follett
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptyCzw Sie 14 2014, 22:40

Kapitanie Follet, czy wszystko już gotowe do odpływu? Wyruszamy po przygodę, statkiem zbudowanym z naszych marzeń, co w przypadku chłopaka równa się alkoholowi i głupim dowcipom. Wierzysz? Jeśli nie, to zamknij tę kartę, wyłącz monitor, idź w chuj. W końcu nikt ci nie będzie tłumaczyć, że ta dwójka nastolatków to najlepszy ship ever, a ich przygody powinny być inspiracją do dobranocek dla dzieci. Zwariowane, energiczne, a co najważniejsze z jajem, sprzedawałyby się jak świeże bułeczki. Skoro już to rozumiesz, to pamiętaj, że najważniejsza jest skromność i lecimy dalej!
Gorące słońce Półwyspu Arabskiego. Zapach kurzu, potu i niedziałających w ekstremalnych warunkach entyperspirantów rozwiany w powietrzu. Ponad tym dwójka znajomych prężnie idących za swoim przewodnikiem do baru. Śmiech roznoszący się w powietrzu, tylko kusi mężczyznę, by ulotnić się z ich towarzystwa. Drewniane drzwi, za którymi można dostrzec parę osób przy niewielkich stolikach i czarnowłosą barmankę z uśmiechem, który skradłby ci serce. Minęła niespełna minuta, a oboje siedzieli przy stoliku. Przewodnik? Już gdzieś odpłynął. Młodzież zajęta swoim towarzystwem nie zauważyła tego drobnego szczegółu. Zwyczajem dostali po szklance wody z cytryna i na miejscu hodowaną miętą, po czym karty.
- Co zamawiasz? Rzuciłbym się na ghaybehy. Pistacja wcale nie brzmi tak źle. - Mówił do dziewczyny, niezgrabnie wymawiając arabską nazwę. No cóż, dobre i to, że karta nie została napisana tradycyjnym arabskim pismem. Nie przeczytałby, co najwyżej przepisał na rękę, by potem szpanować przed znajomymi takimi cudami.
- Dlaczego od niedawna blondynki malują usta na zielono? - Pyta Arthur, dalej umilając atmosferę swoim gadaniem. Nie słysząc jednak jakiś czas odpowiedzi, a raczej widząc oczekujace spojrzenie swojej rozmówczynie, kontynuuje. - Bo czerwony kolor oznacza "STOP"! - Ups! Taki tam żarcik kosmonaucik wkradł się do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora Selene Lyons

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 8
Dodatkowo : animagia (pies)
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8915-flora-selene-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8916-ksiezycowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8917-sowa-ksiezycowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8919-flora-selene-lyons
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptyCzw Sie 14 2014, 22:54

Florka podobnie jak Arthur należeli do tego typu osób, które korzystały ze swojego życia niemal non stop. Nie było dla nich żadnych ograniczeń, o ile odpowiedzialni ludzie nie stali nad ich głowami. W przypadku Kanadyjczyka chodziło oczywiście rzecz jasna o brata, a w przypadku Florki… No też o brata, jakby ktoś jeszcze się nie zorientował, że ona i Seth Morpheus Lyons byli rodziną. Wszak, po zachowaniu ciężko to wywnioskować, a skoro i tak wszyscy uznali Selene za niezbyt rozgarnięte dziecko, które niczego nie rozumie, to mogła dzięki tej metce podróżować po świecie i bawić się niczym najlepszy podróżnik z mugolskich stacji dziennikarskich. Potem zbije na tym Fortune, a finalnie w wieku sześćdziesięciu lat ogłosi, że jej ciało to tylko przykrywka, bo tak naprawdę nadal jest dzieckiem. Coś jak kompleks Piotrusia Pana, w końcu on też nie chciał dorastać, a w przypadku młodej Lyons byłoby to najgorsze, co mogłoby ją spotkać. Dlatego na pokład kapitana Arthura oprócz seksownego fartuszka, który w dniu dzisiejszym był jeansowymi krótkimi ogrodniczkami, koszulą w kratę i kowbojskim kapeluszem, no i wiadomo wygodnymi trampkami, zabrała też dobry humor i przyklejony uśmiech do uroczej twarzyczki. Florka to potrafi pomyśleć o wszystkim, no ale najpierw musi czegoś dokonać, by potem dwa razy to przeanalizować. A jak już przeanalizuje to stwierdza jedno. Lepiej te same błędy powtarzać kilkukrotnie, o ile nie wychodzą z niego dzieci, a jak wiadomo taki stan rzeczy Flore akurat nie groził. Jakieś pytania dlaczego? Nie sądzę.
No i tak też dzięki świstoklikowi przenieśli się do… Dalekiego kraju, którego oczywiście dziewczyna kompletnie nie ogarniała, ale było to na tyle niesamowite, że nie chciała z tego rezygnować w żaden sposób, w końcu na jej drodze nie pojawił się magiczny znak stop, czy przejście zabronione. A skoro tego nie ma, na jej czole też nie, ani tym bardziej nad uchem nie wrzeszczy Seth, no to halo… Ograniczenia nie budują, a co najwyżej… Rujnują, czy jakoś tak to leciało. Flora niebawem kończy siedemnaście lat, a jeśli nie zrobi czegoś szalonego na poziomie Ikara, który wzleciał na woskowych skrzydłach do chmur, to nie byłaby sobą. Szkoda tylko, że potem zginął tragicznie, dlatego wierzymy głęboko, że jej los będzie zdecydowanie dużo, dużo bardziej korzystny. W końcu co im się może przydarzyć kilka tysięcy kilometrów od domu? No właśnie, zupełnie nic… Prawda?
Dopiero kiedy rozsiedli się wygodnie w barze, ona się napiła łyka wody i zdążyła zachłysnąć jego niewybrednym żartem o czerwonych ustach, sama sobie przypomniał kawał, a raczej suchar i ciekawe chociaż czy tym razem go zrozumie.
-Hehehe, jasne, a jak się nazywa czarnuch, który skończył Hogwart? – Uśmiechnęła się szeroko i pokiwała dla swojego dowcipu głową, bo przecież chwilę później gdy chłopak nie odpowiadał dokończyła ten jakże wysublimowany żart na poziomie Flory. -Nadal czarnuch, szkoła tutaj nic nie zmieniła. – Poklepała dłonią dwa razy w stół i pewnie, niektórzy sądzili, że młoda para jest co najmniej naćpana, ale nie. Oni byli nie dość, że trzeźwi to nie brali żadnych prochów. To były takie dwa aniołki Merlina, przyobleczone w ludzką skórę. Uosobienie niewinności z aureolą nad głową.
-Ej, dobra. Dość. Ogarnijmy te pistacje, a potem zorganizujemy jakąś przygodę życia, co panie kapitanie? – Nawet nie myślała o tym jak wrócą do domu, przecież… Na świecie jest mnóstwo świstoklików. Flora oczywiście właśnie z takiego założenia wychodziła, więc… Co niby mogłoby pójść nie tak, oprócz tego, że są w czarnej, sucharowej dupie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthur L. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 306
  Liczba postów : 250
http://www.czarodzieje.org/t6704-arthur-louis-follett
http://www.czarodzieje.org/t16021-komu-komu-bo-ide-do-domu#437494
http://www.czarodzieje.org/t6705-alf-a
http://www.czarodzieje.org/t7339-arthur-l-follett
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptyPią Sie 15 2014, 19:22

Szaleństwo żyje w każdym. w rybach, które płyną kilkaset kilometrów do innego morza na seks, w psach pasterskich które z równie wielka pasja biegają za patykiem, co za trzoda, w dzieciach które są w stanie ubrudzić się całe w parę minut i w nich, którzy to wyruszyli w podróż za jakimś szemranym typkiem. Jak to się stało, że Art w tę podróż nie wziął żadnego alkoholu, sprei i czy chociaż gitary? Mógłby podbić świat niczym Hitler w dwie godziny. Nie to, by mu zależało na sławie, ale jakąś ładną dupeczką by nie pogardził. Ok, jest Flo jest impreza. Jednak rżnięcie jej jak pola nie było jego marzeniem w jakimś niżowym barze czy jak to Arabowie nazywają.
Tacy z nich dowcipnisie, że żarty o Hogwarcie wywędrowały nawet za jego skromne mury. teraz na pewno każdy brudas będzie piszczącym, florkowym głosem opowiadał żart o czarnuchu z Hogwartu. Hit sezonu, tylko czemu od razu rasizm? Arthur raczej unikał tego typu zabaw. Wiedział, że nie rzadko kończy się to kolejnym zębem wybitym w męskim kiblu. Nie mniej jednak zaśmiał się, po czym bez odbicia pałeczki nie mógł sprawy zostawić. - Dobre, ale słuchaj. Z listu do kochanki: ... jedną ręką trzymam fotografie, a drugą myślę o Tobie...
W każdym bądź razie znaleźli się tu i wypadałoby coś zamówić. Ghay... Ciastka brzmią spoko. Zamówił więc dwie porcje, by nie było lipy, że kobieta mówi do kogoś tam i będą chcieli ją kwasem oblać. W końcu w tej kulturze to nie wiadomo co ludzie maja w głowach. Za to on? Uśmiechnął się do dziewczyny za ladą, coś tam po angielsku powiedział, ale go nie zrozumiała. Potem jak ostatni kretyn pokazał na nazwę ciastek na karcie, palcami pokazał dwójkę i chyba w końcu załapała. Follettowi trzeba przyznać, że już z nie takich opałów wychodził. Choć przy takiej dziewczynie jak za ladą mógłby płonąć i całą noc. Ach, te niepohamowane marzenia!
Wracając z talerzami szybko rozejrzał się po lokalu. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że ich tajemniczy przewodnik gdzieś zniknął. Nie miał zamiaru się tym przejmować, w końcu nie od tego są spontaniczne wyjazdy, bary i towarzystwo ładnej dziewczyny.
- No to mamy ucztę! - Powiedział wesoło, siadając na swoim miejscu. - Ciekawe jak to się je. Rękami? A może używa się do tego jakiś pałeczek? A nie daj Boże pały - Wziął jedno w dłonie, a resztę pozostawił bez komentarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora Selene Lyons

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 8
Dodatkowo : animagia (pies)
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8915-flora-selene-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8916-ksiezycowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8917-sowa-ksiezycowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8919-flora-selene-lyons
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptySro Sie 20 2014, 12:29

Szaleństwo otacza nas po prostu wszędzie, dlatego tak bardzo uciekamy się do świata marzeń, w którym sami możemy stać się szaleńcami. Flo właśnie tak postrzegała wiele spraw, dzięki którym mogła stać się kimś normalnym i w ogóle… Kimś takim jak wszyscy w Hogwarcie. Co prawda nie piła, nie paliła, nie ruchała się i z pewnością jeszcze długo tego robić nie będzie, ale jakie to ma znaczenie, kiedy tak naprawdę… Badumtss… Jest siostrą Setha? To nawet urocze, bo przecież w ten sposób możemy stać się – zakonnicami, ale to akurat kochała w chłopaku. W sensie to, że tak dbał o jej dobre wychowanie i cnotę, a większość osób odbierała ją jako niezorganizowanego dzieciaka, który nie wie o co chodzi w życiu. Wręcz przeciwnie. Ona miała pojęcie. Zdawała sobie ze wszystkiego sprawę, ale jak widać nie zależało jej na tym, by ludzie mieli świadomość, że ona wcale nie jest taka głupiutka i nieśmiała. To urocze, prawda?
Och i to nie tak, że Flo była rasistką. Wręcz przeciwnie, usłyszała w ostatnim czasie ten nieco może żałosny suchar, ale był na tyle dobry, że był adekwatny do tego wszystkiego co mówili o… Czarnoskórych. Ona sama z pewnością padłaby trupem, gdyby takiego zobaczyła, ale nie dlatego, ze się ich boi, tylko po prostu jest zbyt nieśmiała. Jednak z mugolskich filmów łatwo było jej wywnioskować, że Ci sa nawet przystojni. Żeby nie powiedzieć, że przystojniejsi niż biali, ale… Takie życie.
-Faceci! Wy zawsze myślicie o kobietach w takich kiepskich kategoriach. Ty też myślisz o dziewczynach w taki sposób? – Wywróciła oczami, bo akurat Flo wierzyła w wielką miłość. Oddanie. To, że seks się robi z uczucia, a nie dla zasady i przez alkohol. Dla niej to musiałoby być coś prawdziwego, coś nadzwyczajnie prawdziwego, żeby mogła się oddać drugiej osobie, ale zanim przecież to się wydarzy, to miną wieki. Z pewnością Seth już o to zadba, co nie? Uśmiechnęła się gdy w końcu postawiono im pod nosem jedzenie. Była naprawdę głodna. Podróż świstoklikiem ich wymęczyła, a co gorsza… Muszą przecież wrócić do domu, prawda? I tak o to Flo postanowiła zjeść pierwsze ciastko (?) czy co to tam było rękami. Nie ma co się bawić w sztućce.
-A mamy jakiś plan na potem? Nie żeby mnie to interesowało, ale tak tylko pytam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arthur L. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 306
  Liczba postów : 250
http://www.czarodzieje.org/t6704-arthur-louis-follett
http://www.czarodzieje.org/t16021-komu-komu-bo-ide-do-domu#437494
http://www.czarodzieje.org/t6705-alf-a
http://www.czarodzieje.org/t7339-arthur-l-follett
Siła złego na małego QzgSDG8




Gracz




Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego EmptyPon Sie 25 2014, 01:36

Wszędzie, to otaczają nas ćpuni, alkoholicy, pracoholicy i inni nałogowcy. Uzależnienie jest symbolem współczesności. Każdy ma choć jedną substancje, za którą dałby się pociąć. To już nawet nie szaleństwo, to plaga. Taki Arthur na przykład upatrzył sobie alkohol. Ok, nie pił do zgonu na imprezach, ale codziennie coś tam chlapnął. Tak to już jest, gdy pracuje się nad złotą recepturą. Dnie nad kociołkiem z butelką sfermentowanego gówna, wodą i różdżką, którą wcale nie używa jako mieszadełka. Czujesz to? Mieć alkohol, po kieliszku którego czujesz się uduchowiony, wyluzowany. Pełna ekstaza przy paru kroplach zbawiennej cieczy. Tak, to pomysł na życie. Wprowadziłby substancje do wodociągów, zaprowadziłby pokój na świecie. Potem to już z górki, impreza za imprezą. Znalezienie prawdziwej miłości, szczęście. Wzniosłe, romantyczne ideały w otoczce XXI wieku.
Kończąc jednak majaczenie, możemy wrócić do arabskich klimatów wyjazdy dwojga. Zabawne, tu też sprzedawano alkohol, a Arthur na żaden się nie skusił. Powinna doceniać, że opowiada dowcipy, zamiast zabawiać ją piciem alkoholu na wyścigi. A może to drugie to lepsza zabawa? Podniósł szklankę z wodą do góry. Przyjrzał się jej uważnie - Tak, mają mniej więcej tyle samo płynu. Nie pozostało więc niż innego, jak rzucić wyzwanie. - Myślę, że wy macie o nas równie smaczne dowcipy, co ja ten o kobietach. Mam dla ciebie wyzwanie - Uśmiechnął się, po czym znów spojrzał na szklanki -  Zrobimy wyścig, kto szybciej wypiję te szklankę jednym duszkiem. Jeśli wygrasz, powiem ci co sądzę o kobietach. Za to, jeśli ja wygram to zdradzisz mi jakiś feministyczny żart. Stoi? - Mówił zadowolony ze swojego superziomalskiego pomysłu rodem z gimbazy. To jeszcze niech powciągają nosem sproszkowany kisiel i zaczną palić lulki z trawy. Będzie poziom, zabawa.
Tak, to są ciastka i je się je rękoma. Jakby zaczęła je jeść sztućcami to Art by zrobił zdjęcia i wrzucił na wizza, po czym podpisał "Pojechałem szukać wielbłąda, znalazłem barana". Taki z niego dowcipniś, nie? No to wracając do jedzeni. Ono zbawiło ją przed jego kolejnym głupim pomysłem, bo również był głodny. Szybko zjadł jedno ciastko, co by móc odpowiedzieć dziewczynie, nie pokazując przy okazji przeżuwanego pokarmu.
- Plan? Z choinki ciężko się tu urwać, a już zaczynam to podejrzewać. Zjemy, wyjdziemy, zobaczymy. - Stwierdził, po czym spojrzał na parę wchodzącą do lokalu. - Jak chcesz się rozerwać, to tam są muzułmanie. - Stwierdzi, ukazując uśmiech numer pięć. Tak, to właśnie ten pomiędzy śmiechem a żartem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Siła złego na małego QzgSDG8








Siła złego na małego Empty


PisanieTemat: Re: Siła złego na małego   Siła złego na małego Empty

Powrót do góry Go down
 

Siła złego na małego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Siła złego na małego QCuY7ok :: 
retrospekcje
-