Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dojrzewania rozdział I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyWto Sie 12 2014, 12:40


Retrospekcje

Osoby: Sylvester Jamie Björkson, Felix Lockwood
Miejsce rozgrywki: Zapewne Londyn, a przynajmniej tak sądzę
Rok rozgrywki: 2014
Okoliczności: Gdy Sylvek wrócił do Hogwartu z Kazachstanu, w trakcie luzu - Felix zaprosił go na bardzo męski wieczór, do bardzo męskiej knajpy. W końcu, nie tylko brat Bjorksona uważa, że chłopak w końcu powinien stać się mężczyzną, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyWto Sie 12 2014, 12:40

Jak wiadomo, w życiu jest jak pod górkę. No zazwyczaj jest pod górkę, a że Sylvek to miał naprawdę przerypane odkąd zaczął raczkować do tyłu, to tak mu zostało aż do tej pory. No nie można mieć wszystkiego, a Bjorkson naprawdę się starał robić wszystko, byleby jego życie było usłane różami. Z drugiej strony oczywistym faktem było to, że nie umiał sobie z tym poradzić ani tym bardziej nie miał pojęcia jak ogarnąć wszystko dookoła, bo czego by się nie chwycił to, to mu wypadało z rąk i rozbijało się o wielkie skały, tuż nad oceanem czy morzem, czy inną szalejącą wodą, która zbiera żniwo. Całe szczęście, że jeszcze nie zabrała ze sobą Sylvestra, a wierz mi – wiele było sytuacji, w których Jamiego powinien zabrać porywisty prąd wodny. Chociaż z drugiej strony, pierdów życiowych diabeł nie bierze, więc z pewnością chłopaczek ze Szwecji jeszcze trochę pożyje. Czyż to nie piękne?
No w każdym razie, właśnie tego wieczoru Sylvek postanowił spotkać się z Felixem, po uprzednim liście, który od niego otrzymał. Właściwie Bjorkson miał problem z kojarzeniem faktów i ludzi. Nic więc dziwnego, że za kilka tygodni zapomni o tym kto jest jego przyjaciółką, a sam uzna, że kojarzy ją jedynie „z jakiejś sytuacji”. Sylvku, czekamy żebyś oświadczył wszystkim z jakiej sytuacji to ją będziesz ogarniał, ale… Nie o tym mowa. Jamie w tym momencie odpicowany na dziesiątą stronę udał się w końcu na Londyńskie ulice, by nie tylko zwiedzać, ale w końcu odnaleźć Pub, w którym się umówili, a on się nazywał chyba Skrzyżowanie, czy coś takiego, a może Rondo? Niestety, Szwed ma bardzo kiepską pamięć, co trzeba mu po prostu wybaczyć. Elegancko się spóźnił „po angielsku”, bo kwadrans studencki mu się chyba należy, prawda? No, a przynajmniej tak mu się wydawało. Co prawda, nie było to miejsce idealne dla puchona, który dopiero małymi kroczkami wkraczał w dorosłość. Leonardo na pewno będzie dumny jak się dowie o tym wszystkim, co nie? No, Sylvek oczywiście głęboko w to wierzył, zatem gdy tylko swoimi jasnymi oczyma wypatrzył Felixa, uśmiechnął się szerzej. Zamówił jeszcze w barze dwa piwa – alkoholowe – taki dorosły mężczyzna, że nie mógł się powstrzymać, oczywiście pomińmy fakt, że pytali go o dowód pełnoletniości ,ale chyba jednak zaniechali tego, gdy tylko zobaczyli skwaszoną minę chłopaka. Dali mu więc napoje bogów, a Sylvester ruszył przed siebie, byle jak najszybciej trafić do Felixa, a kiedy już to się stało, kiedy klapnął obok Gryffona. Kiedy mógł oderwać na moment myśli od Astrid, bo przecież był dopiero przed lawiną informacji dotyczących tego, że… No właśnie, że dziewczyna trafi do szpitala, a zaraz potem pokłóci się z jej siostrą. Jeszcze to mieszkanie z Leonardem. Wszystko wręcz zwali mu się na łeb i na szyję.
-No nareszcie, myślałem, że tu nigdy nie dotrę. Ci Anglicy to jacyś dziwni są. Macie to w naturze, zwyczaju, czy czymkolwiek? – Wydukał z siebie, a po chwili upił łyk piwa, w końcu to było najlepsze co w tym momencie mogło go spotkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyWto Sie 12 2014, 13:33

Felix nie przepadał za wakacjami, a już na pewno nie tymi spędzanymi w Londynie. A na lipiec taki właśnie miał plan. Czemu nie lubił? Wiadomo, że to idealny czas, żeby poszwędać się po knajpach, poznać ludzi… Tylko co z tego, jeśli ci ludzie byli tylko przejazdem albo dzień później akurat wyjeżdżali? Niby takie znajomości na jeden wieczór też były niezłe, ale jego jakoś tak ciągnęło do czegoś pewniejszego. Kto by pomyślał, że akurat w tej kwestii wybierze stabilizację? Chociaż niewykluczone, że w końcu mu przejdzie. Bo przecież krótkie i szybkie znajomości to przyszłość, znak obecnych czasów czy coś tam, nie? Ee.
Kilka godzin wcześniej wysłał sowę do Sylvka. Dawno się nie widzieli, to jak znalazł, żeby się spotkać. Tym bardziej, że (a) Puchon praktycznie nie umiał pić, jeśli w ogóle kiedykolwiek pił, więc najwyższy czas, żeby go tego nauczyć i (b) on, jak i większość Hogwartu, wyjeżdżał w sierpniu ku zachodzącemu słońcu na tajemniczy wyjazd. Wyjazd, który jego akurat nie interesował, bo jego sierpień był w Paryżu i to nie podlegało dyskusji.
Siedział więc przy stoliku w barze, w którym jeszcze go wcześniej nie było, ale jak kiedyś przechodził obok, to postanowił, że nadejdzie taki dzień, kiedy tu wpadnie. Podczas czekania zdążył wypić dwa piwa i zabazgrać kilka stron w szkicowniku, uwieczniając odpadający tynk, zdartą farbę na framudze okna i lekko zblazowanego barmana. I zegar. Ten w kilku wersjach. Bo owszem, kwadrans akademicki działa, ale pięć?
Kiedy dostrzegł wreszcie Bjorksona, wywrócił lekko oczami, ale wyprostował się na krześle.
- Uwierz, że też myślałem, że nigdy tu nie dotrzesz - stwierdził, ale bez wyrzutu. - Jesteś pewien, że masz dobrą strefę czasową ustawioną na zegarku? Bo wiesz, jakby ci to… Widzisz tamtą laskę? Tam, pod ścianą, tyłem do nas siedzi. No, no, te długie włosy, jeszcze dłuższe nogi… Prawie jej faceta poderwałem w tak zwanym międzyczasie. Też siedział i czekał, to tak wyszło. Swoją drogą ciesz się, że jej z twarzy nie widziałeś, bo po takich nogach spodziewasz się czegoś innego - zaśmiał się i sięgnął po piwo. Wziął kilka większych łyków i spojrzał na chłopaka. - A w jakim sensie dziwni? Pierwsze słyszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyCzw Sie 14 2014, 12:55

Natomiast Sylvek bardzo przepadał za wakacjami. To jedyny moment, kiedy można odetchnąć. Odpocząć, czy po prostu się zrelaksować. Dla tego młody Bjorkson nie przyzwyczajał się do miejsc, które odwiedzał, ale w przedsionku miesiąca potrafił być niemal wszędzie. To nawet nie chodziło o to, że tracił na tym czas. Wręcz przeciwnie, poznawał nową kulturę. Dokładnie tak było z Indiami. Nigdy tam nie był, a mimo to wszystko było niesamowite. Takie inne, nowe i ciekawe. Mógłby o tym pewnie gadać teraz godzinami, ale jakoś nieszczególnie mu było do tego spieszno. Wolał się skupić na przyziemnych sprawach, takich jak chociażby kolejny rok w szkole. O dziwo, tym razem będą to studia, a nie kiblowanie. Chociaż on właściwie nigdy nie kiblował, wiec o tyle był do przodu.
Gdyby jednak wiedział jaki stosunek Felix ma do jednorazowych przygód z pewnością pacnąłby go w łeb. No bo Sylvek to wierzył w trzymanie za ręce, namiętny seks do rana, który był obleczony uczuciem miłości, a nie chwilowej ochoty. Lepiej żeby nie wchodzili na tak niebezpieczny temat.
-Nie dramatyzuj. Spóźniam się, ale to mój urok. – Wyszczerzył uroczo ząbki, a zaraz potem wziął konkretny łyk piwa, który przyjemnie rozlazł się po jego wnętrzu. Słuchał tego co mówi Felix. Przypatrywał się nawet przez moment dziewczynie, którą wskazywał Lockwood. Dopiero kolejne słowa sprawiły, że Bjorksonowi opadła nieco szczęka. To było dziwne, naprawdę… To było dziwne.
-Stary, podrywasz zajętych kolesi? Serio? – Podniósł lekko brwi do góry, a zaraz potem szturchnął go lekko w ramię, w końcu dla Sylvestra to było coś dziwnego. On był jak z innej bajki. Utwierdzał się w tym niemal na każdym kroku.
-Po takich nogach spodziewam się ślicznotki, ale ok rozumiem, że nie jest taka… W każdym razie oskarżał mnie o to, że nie jestem pełnoletni. W sensie, wiesz. Ten barman. Kretyn. Niedawno miałem urodziny. Ja nie rozumiem jak ludzie mogą być takimi idiotami. Serio. – Wywrócił oczami na swój charakterystyczny sposób. Oczywiście wcześniejszą uwagę o strefie czasowej zignorował, bo to zdecydowanie nie było dla niego, a przynajmniej tak sadził, więc… Przekonany o tym, że ma na pewno dobrą godzinę począł znów popijać swoje bezalkoholowe piwo, ale przecież Felix nie musi o tym wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyNie Sie 17 2014, 10:13

Felix kolejnym rokiem w szkole się nie przejmował. Zresztą studia za bardzo się nie różniły od pierwszych siedmiu lat nauki. Starał się zdobywać dobre oceny, ale wciąż szło mu tak samo. Czyli raczej marnie. Rzecz jasna poza zajęciami artystycznymi i mugoloznawstwem, ale to trochę mało. Z drugiej strony najważniejsze, że do przodu.
Ale teraz są wakacje, to nie ma co myśleć o takich rzeczach.
Fakt, nigdy nie rozmawiali o swoim podejściu do seksu. Ale to mogłaby być ciekawa dyskusja, takie zderzenie poglądów. Z drugiej strony to nie było do końca tak, że Felixa interesowały tylko przygody, absolutnie. Chciał się zakochać, być z kimś, trzymać kogoś za rękę przy świetle księżyca i takie tam. Ale jakoś ostatnio się nie złożyło, co zrobić.
- Twój urok w takim razie jest naprawdę wielki - zaśmiał się. Nie dramatyzował, nie przeszkadzało mu czekanie, było całkiem zabawnie przecież.
Z zainteresowaniem obserwował reakcję Sylvka.
- To był przypadek. Ona przyszła dopiero, bo ja wiem, dziesięć minut przed tobą. A on się nie przyznał, to co, domyślić się miałem? Zresztą całkiem chętny był, ale jak tak patrzę na tę jego, to się wcale nie dziwię. Nawet gdyby była bardziej urodziwa, to gdzie jej do mnie… - zaczął się śmiać. Fakt faktem, że tamta sytuacja była nieco dziwna. I nie miał w zwyczaju podrywać nikogo zajętego. Przyczynianie się do zdrady nie było w jego stylu. Ba, dość mocno godziło w jego zasady moralne. Liczył na uczciwość tych, z którymi rozmawia - tym razem jednak się przeliczył.
Piwo, popijane co chwilę, zaczynało się kończyć. A on wcale nie miał przekonania, czy ma ochotę na następne. Coś mocniejszego może bardziej.
- Głupi jesteś - parsknął śmiechem. - Nie masz wytatuowanej na czole daty urodzenia, wiesz? Zresztą trzeba było powiedzieć, że jedyny alkohol, jaki kupujesz, jest dla mnie. A teraz poczekaj.
Zabrał mu piwo i podszedł do baru. Upewnił się, że barman wylewa całość do zlewu. Tylko tam się to nadawało. Bezalkoholowe? Przecież nie umówił się z czternastoletnią dziewczynką. A jak Sylvek myślał, że się nie wyda, to brawo dla niego. Po zapachu na kilometr było czuć, że to prawie soczek. Koło piwa to może co najwyżej przez chwilę stało.
- Niezależnie od tego, co tamten idiota powie, nie nalewaj mu takich szczyn - rzucił do barmana. - Jak się czuje taki dorosły, to niech się nauczy pić. Także teraz… Sześć razy czysta, żeby nie chodzić tu co chwilę. - Spojrzał uważnie na Sylvestra, który wyglądał na nieco zagubionego. Uznał, że sama wódka od początku to nie do końca dobry pomysł. - I daj cytrynę. Będzie łatwiej.
Kiedy wrócił do stolika, zastał chłopaka na przeglądaniu jego szkicownika.
- Uważaj, bo jeszcze trafisz tam na obrazki osiemnaście plus, a nie wiem, czy jesteś przygotowany na taki widok. - Jakoś nie mógł się powstrzymać przed lekkim dogryzaniem Puchonowi. Oj tam. -Skup się teraz. To na raz - zaczął, podsuwając mu kieliszek, - a tym zagryzasz, żeby ci mordy nie wykręciło. Za bardzo. No, już. Zdrówko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyPią Sie 22 2014, 11:58

Właśnie. Na tym polegał problem, który miał Sylvek. Nikt w jego otoczeniu się nie przejmował, a chłopakowi wcale nie było tak łatwo rzucić wszystkim, by zaraz potem zacząć balować. Właściwie on nawet rzadko kiedy pił alkohol, a na jakiekolwiek imprezy wysyłał swojego brata. Ten zazwyczaj wmawiał wszystkim, że jest aktualnie niczym fretka na kwasie, przez co nie budził jakiś nadzwyczajnych podejrzeń, a to wszystkim wychodziło na zdrowie. No zwłaszcza Sylvkowi, bo nie musiał się stresować, że zrobi coś głupiego, złego ewentualnie żenującego. Czyż nie powinniśmy się z tego powodu cieszyć? Otóż to!
A zakochanie? Miłość jest jak sraczka… Zawsze przychodzi znienacka. Czas na Felixa również przyjdzie. Kiedyś.
-Och, tak jasne. Laski na mnie lecą. – Uśmiechnął się szerzej, a zaraz potem zmarszczył nieco brwi, bo przecież to co robił Loockwood wcale mu nie pasowało. Wszyscy go chcieli zmieniać, a on przecież był jedynie sobą i próbował to jakoś poskładać. Względnie w całość, czy jakoś tak, a że mu nie wychodziło to już zupełnie inna sprawa. Nie udało mu się oczywiście skomentować kilku wcześniejszych zdań Felixa, bo jedyne co za nim zobaczył to jakaś smuga dymu, nogi i tyłek, którym kręcił lepiej niż niejedna laska. Dla Bjorksona to wszystko było naprawdę bardzo stresujące, ale jak widać los go nienawidzi. Trudno. Bywa. Życie dyma, ruch i nie robi wcale dobrze.
-Zachowujesz się jak idiota, przecież umiem pić, nie? – Powiedział z lekką ironią, zaraz potem wbił wzrok w kieliszki i miał wrażenie, że serce mu wyskoczy z piersi. To była ostatnia rzecz, której chciał. Ba, on nie potrzebował żadnego dowodu na to, że potrafi pić, ani tym bardziej, że robi to dobrze. Wypuścił głośno powietrze z płuc, a po chwili chwycił za kieliszek, by go przechylić i wlać całą zawartość do gardła. Niestety nie wyszło to tak jak powinno, bo nieprzyjemny posmak czystej rozlał się po jego ustach, a gardle a finalnie wylądowało wszystko na stole, gdy Sylvek wypluł z siebie obrzydliwe procenty. Potem oczywiście przepił wszystko wodą, która stała na stoliczku. Wbił wzrok w Felixa i jedyne co planował to go w tym momencie udusić.
-To jest to Twoje plus osiemnaście? Nie będę tego pić. Nie smakuje mi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptySob Sie 23 2014, 00:26

Nie wątpił, że przyjdzie na niego czas. Nie miał absolutnie nic przeciwko, nawet by się ucieszył. Był tego ciekaw. Jak do tej pory był w kilku związkach, ale nie było to nic poważnego, jakieś zauroczenia może. W każdym razie miłością by tego nie nazwał. A gdyby tak naprawdę się zakochał? Tak bez pamięci, bez zastanawiania się, czyste uczucie do jakiejś cnej dziewoi albo nadobnego młodzieńca...
Felix, pierdolisz, nie pij więcej.
Ale jak tu nie pić, skoro taki był zamysł tego wieczoru, prawda. W każdym razie wcale nie miał zamiaru zmieniać Sylvestra. No umówmy się. Lubił go, to po co zmieniać? Z tego, co mu było wiadome, Sylvek sam chciał dorosnąć. Jeśli to dobre określenie. W każdym razie poszli na knajpy na męski wieczór, tak? A "męski wieczór" i "piwo bezalkoholowe" zupełnie nie idą w parze, przecież to całkiem oczywiste. Więc to nie chodzi o zmianę, a o utrzymanie jakiegoś poziomu takiego ogólnie przyjętego Merlin wie, przez kogo.
- Wiem, że zachowuję się jak idiota i wcale mi to nie przeszkadza. Także pij, pij, będziesz łatwiejszy - rzucił radośnie, po czym wybuchł śmiechem na widok miny Puchona. - Przecież żartuję, co ty, odbiło ci? Za bardzo się spinasz, wydaje mi się.
Picie wódki przez Bjorksona nie wyszło za dobrze. Jeśli tak można podsumować fakt, że cały trunek wrócił na stół, całe szczęście w takiej samej formie, w jakiej był przed chwilą. Szczęście w nieszczęściu, prawda.
- Moje osiemnaście plus jest w notesie - przy okazji sięgnął po wyżej wspomniany przedmiot i wrzucił go do torby, - a to jest tylko wódka. I wódka, mój drogi, nie ma smakować, ma sponiewierać. Jak to alkohol w ogóle. Powtórzę, co mówiłem, możesz zagryźć cytryną, żeby cię tak nie wykręciło. Mogę też zamówić ci pięknego, słodkiego, owocowego drinka, który będzie smakował jak soczek. A jak się ładnie uśmiechniesz do barmana, może machając trochę rzęsami, to dorzuci ci gratis parasolkę w kolorze słomki. Chcesz? - spytał, mówiąc naprawdę bardzo poważnie. Bardzo. No, może troszkę tylko zakpił, ale odrobinę. Kim przecież był, żeby kwestionować gust kumpla? Właśnie.
A żeby jego wódka nie zdążyła się ciepła zrobić, opróżnił zawartość swoich kieliszków.


Ostatnio zmieniony przez Felix Lockwood dnia Pią Sie 29 2014, 01:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptySro Sie 27 2014, 13:44

Natomiast Sylvek był osobą, która nie czekała na nic. Po prostu wszystko się działo, bo tak było łatwiej. Los różne płatał figle, a te, które spotykały Bjorksona raczej nie należały w żaden sposób do szczęśliwych. Trzeba było więc zdać się na tę cholerną przewrotność zdarzeń. I tak o to dzisiaj, siedział właśnie z Felixem, z którym znał się piąte przez dziesiąte, a mimo to lubił spędzać z nim czas. To tak jakby - coś nowego. A czy nie o to chodzi w życiu, by poszerzać horyzonty?
Dlatego pił. Dlatego chciał się nauczyć tego co robi kolesie w jego wieku, a on nadal zachowywał się jak ciepła kluseczka, która no cóż... Nie ma o niczym pojęcia, ani tym bardziej nie chce poznawać nowych możliwości jakie da mu przyszłość. Podniósł jednak wzrok na Lockwooda, by po chwili spróbować raz jeszcze napić się tej cholernej wódki. Pokrzywił się niemało, a zaraz potem zagryzł ten nieprzyjemny posmak wódką. Dokładnie tak jak mówił Felix. Zabawne, że Bjorkson kogokolwiek posłuchać, ale jak widać - jesteśmy na dobrym etapie, bo Sylvester w swoim kryzysie emocjonalnym ulegał wszystkim dookoła.
-Ja już jestem łatwy, tylko z Ciebie jest pizda... - Powiedział dość ironicznie, bo gdzieś już zasłyszał ten tekst, a idealnie teraz odzwierciedlał jego nastrój, więc dlaczego nie mógł tego zrobić? Cóż, jego też było stać na uszczypliwości, a co za tym szło - nie musiał być dla wszystkich miły i ułożony. To nie etap jego życia. Chociażby wynika to z faktu, że zbyt dużo stracił w ostatnim czasie. Smutne, ale jakże prawdziwe.
-Skończ pieprzyć. Nie mam nastroju, serio, stary. Przyszedłem tutaj żeby choć na moment przestać myśleć o tym wszystkim. Nie możesz się zatem zamknąć i po prostu mi pomóc? Byłoby kurewsko miło. Nie rozumiem czemu nie potrafisz mi tego dać. - Wywrócił oczami, a zaraz potem znów strzelił banię, tym razem weszła dużo lepiej niż dwie poprzednie, ale czego się nie robi w momencie gdy wszystko dookoła staje się coraz bardziej irytujące?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptyPią Sie 29 2014, 01:21

On też lubił poszerzać horyzonty. Przyjmował wszystko takim, jakie było i łapał wszelkie możliwe okazje, żeby spróbować czegoś nowego. Czasem niektórzy go pytali, co planuje dalej albo zakładali, że przy takim nastawieniu mimo wszystko za daleko nie zajdzie. Nie obchodziło go to. Było mu dobrze tak, jak było.
Nie miał zamiaru zmuszać Sylvestra do picia, jeśli ten nie miał ochoty. Przecież to nie o to chodziło. A chłopak się zachowywał trochę tak, jakby ktoś mu przystawiał pistolet do głowy. Z drugiej strony skoro chciał zachowywać się tak, jak jego rówieśnicy, to to był dobry początek, Felix tylko nie był przekonany, czy jest odpowiednim nauczycielem życia.
Nie spodziewał się takiej odzywki. Uniósł brew w zdziwieniu, jednocześnie szczerze się uśmiechając. Nie odebrał tego jako uszczypliwości, bo w końcu nie próbował podrywać chłopaka, tak tylko rzucił. Ale zainteresowała go ta odpowiedź, bo był ciekawy, czy to taka reakcja obronna, czy Puchon może ewentualnie leciał na chłopców. Cóż, czas pokaże.
- Wyluzuj, co? Chcesz pogadać, to mów. Chcesz zapomnieć, to pij. Chcesz konkretnej pomocy, to mnie oświeć, o co chodzi. Bo chyba nie oczekujesz, że się będę domyślać, co? Sorry, jeszcze nie jesteśmy na tym etapie. - Miał pewną ochotę dorzucić na koniec jakieś "kotku" czy coś podobnego, ale odpuścił. Nie miał zamiaru przeginać. Zrobiło się poważnie, więc zamierzał się dostosować. Najwyraźniej to nie był wieczór na picie i luźne gadanie o dupach. Też dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sylvester Jamie Björkson

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : zestaw płyt dziwkarskiego rapu
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t8074-sylvester-jamie-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8075-chodz-poczytam-ci-z-gwiazd#225050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8076-gwiezdne-ptaszyko#225055
http://www.czarodzieje.org/t8077-sylvester-jamie-bjorkson#225059
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptySro Wrz 03 2014, 15:53

Sylvester miał problemy z czasem, dokładnie tak samo jak ja. Czasem zapominał, czasem po prostu nie chciał, a finalnie i tak robił to, o co prosili go ludzie. To nasza cecha wspólna. Niemniej jednak, w tym momencie poszerzał horyzonty i wcale mu się to nie podobało. Nie żeby miał jakiś ogólny problem z analizą wielu wydarzeń, ale mimo wszystko. Sprawiał wrażenie osoby bardzo nieobecnej, a ostatecznie chciał po prostu zapaść się pod ziemię, byleby nie robić żadnych głupot, które źle wpłyną na jego samopoczucie, czy cokolwiek innego. Spotkanie z Felixem było o to specyficzne, że nie przywykł do bywania w klubach, czy gdziekolwiek, gdzie ludzie chcieli go wysłać, a co za tym szło - kurewsko czuł się nieswojo. Smutne.
-Daj spokój. Mam chyba dość, jakby nie patrzeć. Nieważne. Lepiej może będzie jak się upijemy, a dopiero potem będę rozważał pewne kwestie - takie jak chociażby ciche zwierzanie się ze swojego, jakże kurwa udanego życia. - Wywrócił na swój charakterystyczny sposób oczami, a po chwili? No cóż... Już myślami był w zupełnie innym miejscu. Jedyne o co się modlił, to by nie miał żadnych kłopotów z pamięci, ani tym bardziej... By Lockwood nie myślał, że Sylvek jakiś gej czy coś. Nie, chyba nie - chociaż właściwie nie miał na to pomysłu, ani pewności, bo przecież u  niego zmieniało się wszystko jak w kalejdoskopie.
Taki z niego niezdecydowany puchon, smutne.
Niemniej jednak zabrał się za kolejny kieliszek, a po chwili wbił wzrok w kumpla, który rysował całkiem, całkiem nieźle.
-Kiedyś możesz mnie narysować, chociaż obawiam się, że prędzej byś ołówkiem wytargał dziurę w kartach niż stworzył coś niesamowitego. Z taką mordą, to raczej nawet nie uda mi się zaliczyć egzaminów, ale właściwie... Pieprzyć to. Pijmy póki wódka mi smakuje, a to już chyba źle, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felix Lockwood

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263
Dojrzewania rozdział I QzgSDG8




Gracz




Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I EmptySro Wrz 10 2014, 00:14

Poszerzanie horyzontów bywało dobre. Często jednak wszystko zależało od tego, z kim się te horyzonty poszerza. Bo można było narobić mnóstwo głupot, ale dopóki towarzystwo było tego warte, to nie było problemu. Czy Felix był takim towarzyszem dla Sylvestra? Ciężko wyczuć. Miał tylko nadzieję, że on sam wystarczy, żeby Puchon poczuł się pewniej. Mimo, najwyraźniej, mało komfortowej sytuacji i mało zachęcającego miejsca.
- Okej, masz dość. Za pół godziny zapytam czego. A przez ten czas pijemy do oporu, na mój koszt. Potem będziemy się martwić twoim, jak to ująłeś, jakże kurwa udanym życiem. Teraz to pieprz. Tu nie ma prawdziwego życia. Tu jest tylko wódka - zakończył, uśmiechając się wyłącznie połową ust. Aż był ciekawy, co takiego się stało, że Bjorkson był taki rozjebany. Bo innym słowem tego się nie dało określić. Ale przecież nie będzie naciskał, chłopak będzie chciał, to sam powie.
Nie myślał, że Sylvek jest gejem. Głównie dlatego, że nawet przez myśl mu nie przeszło, że mógłby się zastanawiać nad orientacją kumpla. Tak jak zresztą czyjąkolwiek. Bo czy to robiło jakąś różnicę, jak ktoś się określał? Jak dla niego, żadnej. Widywał już zadeklarowanych pedałów, którzy nagle stwierdzili, że ślub i piątka dzieci zrobiona po bożemu z długonogą niewiastą jest lepszą opcją. Albo heteryków, którzy po kolejnej awanturze z narzeczoną ochoczo obrabiali przypadkowych facetów w barowym kiblu, po czym jak gdyby nigdy nic wracali do domu. Więc jakie to miało znaczenie?
Wstał i poszedł do baru po całą flaszkę. Uznał, że tak będzie wygodniej, niż jak miałby łazić w tę i z powrotem co chwilę. Uzupełnił puste kieliszki, stojące w losowych miejscach na ich stoliku.
- Stary, doceń mój wrodzony talent. Nie musisz mieć pięknej mordy, żebym ja stworzył dzieło sztuki - parsknął śmiechem. Właściwie chętnie by go kiedyś narysował, a im dłużej nad tym myślał, tym był pewniejszy, że w końcu to zrobi. Może nie teraz, ale w najbliższym czasie na pewno. - Wódka ci smakuje? Jak przed chwilą nie byłeś w stanie jej przełknąć? No kurwa, w niezłym tempie to poszło - znów się roześmiał, po czym wychylił kolejny kieliszek. Miał dość mocną głowę, zresztą lubił pić. A najbardziej lubił patrzeć, jak inni piją. Po dużej ilości alkoholu robili zabawne rzeczy, które genialnie się uwieczniało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dojrzewania rozdział I QzgSDG8








Dojrzewania rozdział I Empty


PisanieTemat: Re: Dojrzewania rozdział I   Dojrzewania rozdział I Empty

Powrót do góry Go down
 

Dojrzewania rozdział I

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dojrzewania rozdział I QCuY7ok :: 
retrospekcje
-