Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Narodowy stadion Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Narodowy stadion Quidditcha    Sro Lip 09 2014, 13:08

First topic message reminder :


Narodowy stadion Quidditcha

Miejsce, w którym rozgrywają się najważniejsze mecze Quidditcha. To tutaj narodowa reprezentacja Anglii walczy z przeciwnikami o tytuł mistrza, to tu kluby próbują pokonać przeciwników z najdalszych zakątków świata. Każdy gracz, który miał okazję stanąć do meczu na tym stadionie, cieszy się niezwykłym prestiżem. Nie dziwne więc, że młodzi czarodzieje tęsknie spoglądając z trybun, wyobrażają sobie, iż za parę lat będą tu występować. Niestety udaje się to tylko najlepszym.




______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    Nie Cze 18 2017, 00:36

Etap II
staż do kadry Quiddditcha, czas rzeczywisty

Może trochę za bardzo się rozchulał, ale entuzjazm go pochłonął. Odpuścił sobie kompletnie koncentrowanie na nauce w Hogwarcie... Opuścił się tragicznie w stopniach tylko po to, żeby cały czas poświęcać Quidditchowi. Jego świetna passa nie mogła trwać wiecznie, bo mimo że dalej wszyscy go podziwiali i pracował dobrze, to popełnił błąd. Zaklął, gdy przeszukiwał swoje tymczasowe biuro, wypatrując teczki oznaczonej niedbale słowem "WAŻNE". Były tam projekty nowego modelu miotły, które bardzo chciał zobaczyć przełożony Lope. Ale teczka jakby rozpłynęła się w powietrzu. Miał wrażenie, że wpadł po uszy, ale nie dał się panice. Nawet jeśli zgubił papiery to przecież nic mu nie zrobią. Szef najwyżej trochę się pozłości, ale Mondragón zaraz mu to wynagrodzi. Nie odpuścił sobie poszukiwań, które w końcu zaowocowały. Odetchnął z ulgą, przytulając do piersi teczkę i pobiegł do przełożonego. Trochę się spóźnił, ale najważniejsze, że projekty nie zginęły. Dzięki temu nie został w żaden sposób ukarany. Śmiał się z tego, jak ogromne ma szczęście. Współpracownicy zaczynali chyba podejrzewać, że w jakiś sposób oszukuje, ale nie uciekał się do żadnych przekrętów. Może po prostu był aż tak dobry. W każdym razie schlebiały mu pełen zazdrości spojrzenia, małe prezenty w postaci kawki czy puszczonego oczka od ładniejszych dziewczyn z ćwiczeń, a także ogólny rozwój wydarzeń. Zdumiał się, gdy zauważył, że do końca stażu pozostało naprawdę mało dni.

Kostka: 6, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    Nie Cze 25 2017, 13:19

Etap III
staż do kadry Quiddditcha, czas rzeczywisty

W ciągu tego miesiąca tylko raz niemalże zaliczył wpadkę. Ogólnie zachwycał umiejętnościami, charyzmą, nawet nazwiskiem. Lope skazany był na sukces, a myślał o nim jako o pewnej przyszłości. Żałował, że został mu jeszcze cały rok studiów. Mógłby od razu przystąpić do składania podania o miejsce w kadrze. Na myśl o grze w prawdziwych Mistrzostwach świeciły się jego ciemne oczy. Sukces z pewnością będzie smakował słodko. Uważał, że w pełni zasłużył sobie na chwilę świętego spokoju, dlatego dni, kiedy nic się nie działo przyjął bez słowa. Dalej urządzał treningi, dając młodziakom popalić. Nie zauważył tego, jak wiele zdołał się nauczyć. Tymczasem oglądanie lepszych zawodników sprawiało, że Lope chłonął ich akrobacje na miotłach i sam wypróbowywał je na swoim Nimbusie. Hiszpan nie żałował absolutnie, że kompletnie zawalił szkołę. Pewnie dostanie wyjca albo zostanie wydziedziczony, ale czy go to w ogóle obchodziło? Nie. Liczyła się pasja, w której zapadł się do reszty. Podobno to niezdrowe, ale Lope nie umiał zaznać umiaru. Szef nie zaskoczył go, kiedy przyszedł kolejny raz pochwalić jego pracę. Zaproponował do tego, że Mondragón mógłby od razu po ukończeniu stażu objąć posadę... To było cudowne uczucie. Mógł rzucić w cholerę te studia i po prostu grać. Oddać Quidditchowi całe swoje życie, każdą myśl i każde bicie serca. Tyle, że miał jeszcze odrobinę rozsądku. Odparł, że najpierw skończy studia, z czego drugą klasę pewnie będzie musiał poprawiać... Ale dodał też, że później bardzo chętnie. Ostatnie dni były już relaksujące. Pożegnał się z ludźmi w bardzo miłej atmosferze - w końcu wszyscy mniej lub bardziej kochali Quidditch. Lope otrzymał nawet pieniądze od swojego szefa i może nie było to dużo galeonów (bo dla Mondragóna sto to przeciętna sumka), ale Ślizgon nie narzekał. Miał dyplom i miał doświadczenie, którego potrzebował.

Kostka: 2, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    Pią Lis 10 2017, 15:10

Percy kochał latać. Od pewnego czasu zdecydowanie mniej kochał być rozpoznawany na każdym kroku, proszony o autografy i ogólnie odarty z życia prywatnego, ale trzeba było przyznać, że nieźle mu za to płacili. W dodatku uwielbiał fakt, że oprócz wyjazdów na zgrupowania, które nie zdarzały się tak znowu często, i zagraniczne mecze, które zdarzały się już częściej, miał mnóstwo czasu dla swojej świeżo poślubionej żony. Kiedy miała trochę czasu, wpadała na treningi, żeby go podopingować.
Jednak to z całą pewnością nie był jego dzień. Na treningu szło mu gorzej niż zwykle – tłuczki odbijał mało precyzyjnie, kompletnie nie mógł się dogadać z drugim pałkarzem, a na koniec wdał się w ostrą dyskusję z trenerem, który chyba postanowił wycisnąć z niego wszystko, nie przejmując się niczym. Percy wiedział, że jest dobry, wiedział, że stać go na więcej i że jeszcze przez kilka ładnych lat nikt młodszy mu nie zagrozi, jednak podświadomie wciąż czuł presję. Gra w reprezentacji narodowej była wykańczająca - spełnianie oczekiwań fanów, a niejednokrotnie całej brytyjskiej magicznej społeczności wymagało wielkiej odporności psychicznej. Gdyby nie Voice, nie dałby rady. Myślał o niej, wchodząc do szatni i ignorując zaczepki kolegów, którym zresztą też słabo poszło. Z ulgą wyobrażał sobie, jak wróci do domu i opowie jej o kłótni z trenerem, o tym, jaki był dzisiaj zdekoncentrowany i o tym, jak bardzo jest szczęśliwy, że ją ma. Nigdy nie sądził, że małżeństwo da mu tyle szczęścia i wewnętrznej siły. Gdy teraz o tym myślał, był dziwnie przekonany, że gdyby nie poznał Voice, poszedłby na dno albo wrócił z podkulonym ogonem do Kanady i zrezygnował z kariery sportowej. To było po prostu za dużo dla jednego, samotnego faceta. Dzięki niej cieszył się życiem i był w stanie zrzucić z siebie stres, mając świadomość, że nawet jeśli pewnego dnia jego gwiazda zgaśnie, będzie miał kochającą żonę i dom. I niczego więcej nie potrzebował do szczęścia.
Wziął głęboki oddech i wyszedł na ulicę, by się teleportować, kiedy podszedł do niego jakiś siwy czarodziej i nieśmiało poprosił o autograf dla wnuka, tłumacząc, że niedługo ma urodziny i jest wielkim fanem. Percy uśmiechnął się ciepło i nawet napisał dedykację, myśląc sobie, że w takich momentach bycie znanym jest mniej uciążliwe. Namolni fani byli okropni, ale chwile, kiedy okazywało się, że mógł sprawić komuś radość kilkoma słowami i dedykacją na świstku papieru, zawsze jakoś podnosiły go na duchu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29733
  Liczba postów : 44987
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    Pon Mar 26 2018, 18:53

@Julia Heikkonen tego dnia przeżywała niezwykle ciężkie chwile, ale wcale nie za sprawą swoich znajomych z drużyny czy niezwykle wymagającego trenera. Nowiutkie miotły, które narodowa drużyna Quidditcha otrzymała dzięki pieniądzom producenta śpiewających kapeluszy, chyba wcale nie były takie cudowne jak z początku się wydawało. Miotły zaczęły szaleć, zrzucając z siebie zawodników. Jedne leciały tyłem, inne wykonywały koziołki w powietrzu, a niektóre po prostu spadły na ziemię wraz z zawodnikami.

Rzuć dwiema kostkami:
Parzysta: Nie brałaś udziału w katastrofie, ale byłaś idealnym świadkiem całego zdarzenia. Nie zdążyłaś jeszcze przyzwyczaić się do nowej miotły, więc ledwo oderwałaś się od ziemi. Kiedy magia zaczęła szwankować, klapnęłaś tylko na tyłek i obserwowałaś armageddon rozgrywający się na stadionie.
Wynik drugiej kostki wynosi 1, 2 lub 3 - Och, tak się zagapiłaś, że kompletnie zapomniałaś o wycofaniu się z pola rażenia. Los zemścił się wyjątkowo szybko - odłamek strzaskanej miotły poszybował w Twoim kierunku i uderzył Cię w sam środek czoła. Co za piękny guz z tego wyrośnie!
Wynik drugiej kostki wynosi 4, 5 lub 6 - Miałaś wystarczająco wiele instynktu samozachowawczego, aby pamiętać o daniu nogi w odpowiednim momencie. Cofnęłaś się pod trybuny i zaczęłaś nawoływać o pomoc. Zupełnie przypadkiem znalazłaś też 30G na jednym z siedzeń. Co z tego, że świat zaraz spłonie, są Twoje!
Nieparzysta: Brałaś udział w katastrofie i chociaż dzielnie utrzymywałaś się na miotle, nic nie może przecież wiecznie trwać.
Wynik drugiej kostki wynosi 1, 2 lub 3 - Co za idealny chwyt i technika! Trener byłby pod wrażeniem, gdyby tylko nie rwał teraz włosów z głowy, drżący ze strachu o los swoich cudownych zawodników. Zdobywasz punkt z gier miotlarskich, gdy tak uczysz się utrzymywania się na miotle w sytuacji ekstremalnej, ale nie od dziś wiadomo, że w przyrodzie musi istnieć równowaga. W końcu wpadasz na kolegę z drużyny i oboje szybujecie ku ziemi. Jeżeli wynik tej kostki był parzysty - masz złamane biodro, w innym wypadku to tylko pęknięta kość udowa.
Wynik drugiej kostki wynosi 4, 5 lub 6 - Nie masz dzisiaj szczęścia. W całym tym zamieszaniu Twoja miotła zwyczajnie zapomniała jak się lata i bezlitośnie posłała Cię na murawę. Rozbiłaś sobie głowę i z powodu podejrzenia wstrząśnienia mózgu, nie możesz wziąć udziału w następnym meczu Twojej drużyny. Zdrowie najważniejsze, prawda? Może i tak, ale szkoda, że przez to ominie Cię bonus za nieprzerwaną grę w sezonie. Fabularnie trener odejmuje Ci 20G z następnej wypłaty, a tak w praktyce, rozlicz się z tych pieniędzy teraz w zmianach stanu konta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    Pon Mar 26 2018, 20:56

Wróciłam- ciekawe ile razy będzie jej dane wypowiedzieć to słowo. Już ostatnim razem myślała, że posiedzi w Anglii trochę dłużej, ale jakoś takoś wyszło, że wcale tak nie było. Może tak właśnie miało być? Może powinna podróżować, a nie starać trzymać się jednego miejsca, w końcu nawet jej znajomi roznieśli się po całym świecie, a jedyną osobą, która została był Rekin. A Rekin... cóż był Rekinem, został w Hogwarcie i Merlin wie w jakim był teraz stanie, bo jeszcze się do niego nie odezwała. Nie miała na to czasu, ledwo wpadła do mieszkania, aby zgarnąć treningowe sprzęt i już musiała uciekać na stadion. Ciekawe było to, że tak jak przyjaciel nie mogła całkowicie oderwać się od szkoły, na nauczycielkę się nie nadawała, ale wciąż bawiła się w quidditcha, choć teraz była to narodowa drużyna. Cieszyła się, że miała możliwość zagrać chociażby z Bell i to nie w drużynie przeciwnej, jednak brakowało jej też reszty szkolnego składu. Tak to już było, pewne rzeczy przemijają, inne nie, wypadałoby się cieszyć z tego co jest, ale nie zawsze jej to wychodziło.
Z tymi właśnie przemyśleniami trafiła na stadion, a po przebraniu się i wysłuchaniu wykładu trenera i zapoznaniu z nowymi miotłami, na murawę. Dość niechętnie wpakowała się na nowy, niepewny sprzęt, pamiętając co działo się ostatnim razem, choć wtedy nawet nie musiała być na miotle. Ledwo wniosła się nad ziemię, a ta zaczęła wariować, ale nie tylko ona miała problemy, a inni byli już naprawdę wysoko. Widząc co się dzieje szybko wróciła na ziemię i schowała się pod trybuny. Widoki nie były zbyt ciekawe, zawodnicy spadający z mioteł, latający w dziwny sposób i trener próbujący to wszystko ogarnąć, a ona? Hm, znalazła pieniądze no i w przeciwieństwie do innych miała sporo szczęścia. Nie połamała się, więc mogła pomagać innym udzielając im jakiejkolwiek pomocy, a po wszystkim zwyczajnie mogła wrócić do domu. To wszystko było niezłą odmianą od tego co spotykało ją zazwyczaj, kiedyś nie wychodziła z treningu bez urazu, a teraz jedyne co zostało naruszone to jej psychika, ponieważ resztę dnia spędziła na rozmyślaniu o tym co się stało. Poza tym, kto wie co jeszcze może się przydarzyć?

parzysta i 5

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Narodowy stadion Quidditcha    

Powrót do góry Go down
 

Narodowy stadion Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-