Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30
AutorWiadomość


avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 575
  Liczba postów : 583
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Gru 05 2018, 22:12

Nie była zadowolona ze swoich wyników z tej małej kartkówki. Wiedziała, że mogła dać z siebie więcej, ale poczuła się jeszcze gorzej, kiedy usłyszała, że @Isabelle L. Cortez jest jedną z tych, która została wywołana do tablicy, aby odpowiedzieć na pytanie dodatkowe. Nie sądziła, że przyjaciółce aż tak źle poszła kartkówka. Gdyby tylko wiedziała, na pewno pomogła by jej odpowiednio. Teraz niestety mogła tylko trzymać za nią kciuki.
Kiedy sobie poradziła z zadaniem bez problemu, naprawdę się ucieszyła. Posłała w jej kierunku szczery uśmiech i nie omieszkała tego odpowiednio skomentować.
- Świetnie Ci poszło! - naprawdę się cieszyła, że dziewczyna jest jedną z tych, które mimo wszystko zostaną w klasie. Nie od dziś było wiadomym, że Edgar Fairwyn uwielbiał wywalać uczniów z lekcji, jeśli nie posiadali wystarczającej wiedzy. Tym razem nie było inaczej, chociaż dziewczyna była szczerze zaskoczona faktem, jak wielu udało się ostać w ławkach.
Kiedy tylko nauczyciel wyjaśnił, co jest dzisiaj tematem lekcji i na czym polega ich zadanie, od razu zabrała się do pracy. Nie wydawało się ono dla niej takie trudne. Miała wcześniej z nim styczność, chociażby na wcześniejszych zajęciach, dlatego była dosyć pewna swojej wiedzy. Chociaż w tej kwestii...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 874
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 2038
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Gru 05 2018, 22:25

Bridget nie martwiła się o swoje miejsce w klasie. Ze smutkiem w oczach spoglądała na osoby, którym nie było dane zostać na zajęciach. Tym, którzy mieli zostać odpytani posyłała spojrzenia raczej współczujące - nie pamiętała, czy dostąpiła kiedykolwiek podobnego zaszczytu pytania przy tablicy, a gdyby takowy otrzymała, prawdopodobnie miałaby traumę, o której nie zdołałaby zapomnieć. Edgar Fairwyn wywierał na ludziach niesamowitą presję, przynajmniej Puchonka zawsze czuła się bardziej obserwowana, analizowana - zupełnie jakby w chwili wyczekiwania na odpowiedź na swoje pytanie zastanawiał się, czy świat w ogóle ma jakikolwiek pożytek z egzystencji panny Hudson.
Dobra, nie oszukujmy się - nigdy by się nad tym nie zastanawiał, bo dla niego życie żadnego człowieka nie miało sensu.
Zorientowała się chwilę potem, że akurat skończył jej się czarny kałamarz i jedyny, jaki posiadała w zapasie w swojej torbie, był różowy. Już czuła w środku palący wstyd, gdy odda taką pracę w ręce runiarza, lecz wzięła głęboki oddech i po prostu zajęła się tym, nad czym miała pracować. Początkowo miała trochę problemów, lecz z czasem załapała dobre tempo.

pisane na różowo i bardzo na szybko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 604
  Liczba postów : 724
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Gru 07 2018, 05:56

Nawet, gdy wyłożył im niemal wszystko na talerzu, nie każdy był w stanie podołać zadaniu z tablicy. Powstrzymał się od skomentowania poziomu Gryfoni, dopytując resztę i wreszcie pozwalając im wrócić do ławek. Na moment utkwił ostre, zimne spojrzenie w @Silvia Valenti zwalczając chęć wzięcia i jej do tablicy, żeby pokazać jej co mogłoby aspirować do "świetnego" poziomu. Fakt, że był praktycznie zmuszony dopuścić do zajęć większą liczbę studentów ewidentnie mu nie odpowiadał i chociaż nawet niezadowolenie okazywał z ogromną rezerwą, uparcie odcinając się od wszelkich emocji, w rzeczywistości wcale nie był aż tak niezależny i nie miał wpływu na wszystkie swoje reakcje i zachowania - jak bardzo nie uważałby, że było inaczej. W przypadku Edgara było to odrobinę zwiększone wchodzenie z innymi w interakcję. Sytuacje, które w normalnych okolicznościach zignorowałby, prosiły się o odpowiedź - sarkastyczną i pogardliwą. Nieświadomie wręcz szukał sytuacji, w której mógłby kogoś zdeprymować. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i norm, którymi dobrowolnie sam się ograniczał.
- Pani odpowiada, czy pyta? - przeszył nieprzychylnym wzrokiem @Isabelle L. Cortez, ale nie chcąc tracić więcej czasu, którego już tyle zmarnował na kolejne szansy do zastania w klasie amatorom jej pokroju, zaliczył jej odpowiedź i przeszedł do kolejnego etapu lekcji.
Nie mieli do niego żadnych pytań, ale nie łudził się, że znaczyło to, że wszystko rozumieli. Po kilkunastu minutach wstał od własnego biurka i krążąc po klasie, zaglądał w prace uczniów. Niczego jednak nie komentował - skoro wiedzieli lepiej. Odezwał się tylko przy @Bridget Hudson, niemal od razu, gdy znalazł się przy jej ławce.
- Brakuje pani normalnego atramentu, czy naprawdę wybiera go pani dobrowolnie? - spytał bezbarwnie, ledwo dostrzegalnie unosząc kącik ust w grymasie pogardy. Nie czekając na odpowiedź (nie spodziewając się zresztą żadnej konstruktywnej po Puchonce), wrócił do biurka i oparł się o nie twarzą do klasy.
- Nikogo z was nie zastanawia dlaczego H macie w wymowie zapisane Y? - zapytał chłodno - Po to podane są dwie formy, żeby wyciągać z nich jakieś wnioski - chwilę milczał, szukając dobrego przykładu w ich nieskalanych trzeźwą myślą twarzach, by ostatecznie zreflektować się, że najodpowiedniejszy i tak wyszedł. Podszedł do tablicy i zapisał na niej dwa podobne ciągi znaków - Jak zamierzacie to przeczytać?[b] - wskazał pierwszy z nich - [b]Wykeyam? Whkeham? - wytarł błędny napis, po czym odłożył kredę i wrócił do biurka - Kwestia znaku 'uath' jest nierozstrzygnięta, pewnym jest natomiast, że nie możecie do zapisu dwóch tak zupełnie różnych głosek, używać jednego znaku naprzemiennie. Do zapisania Y używa się iodhadh, H natomiast najprawdopodobniej było w prymitywnym irlandzkim nieme - i stąd ten zapis fonetyczny.
Dalej - panno Berkeley - jak rozumiem pani siostra ma na imię Florenk? Pan Vinikius z pewnością się z tym zgodzi
- kpina, mimo, że bezsprzecznie szydził, ledwie pobrzmiewała w jego wyzutym z emocji głosie - Nie po to mają państwo podany zapis gramatyczny i fonetyczny, żeby korzystać z nich alternatywnie. Nie muszę chyba wam uświadamiać, że starożytne inskrypcje to nie tylko nagrobki  tablice pamiątkowe, lecz także potężne inkantacje. Wymowa ma znaczenie. Na przyszłe zajęcia macie już znać ogham bez błędnie i bez pomocy tablic. To samo dotyczy nieobecnych.
Tyle miał z tej pobłażliwości dyrektorki - nieumiejących samodzielnie myśleć smarkaczy. Choćby nauczyli się wszystkich alfabetów świata na pamięć, nigdy nie byliby w stanie dokonać nowych odkryć. Studentów, którzy rozumieli prawdziwą istotę tego przedmiotu mógłby zliczyć na palcach obu dłoni.
Tym pozytywnym akcentemZakończył lekcję, zbierając jeszcze wcześniej ich pracę. Usiadł za biurkiem, przekładając między palcami guzik, który nie wiedzieć kiedy pojawił się w jego dłoni. Przyglądał mu się chwilę nieodgadnionym wzrokiem, po czym podniósł się i odszedł do swojego gabinetu, gdzie w dolnej szufladzie jego biurka leżała jeszcze nieskończona, nie tykana od prawie miesiąca paczka Trójkątów Bazyliszka.

//zt wszyscy

Punkty jutro, ale z grubsza przedstawia się to tak: http://wrzucaj.net/images/2018/12/07/n.jpg

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sol Irving

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Camberley
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 24
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 43
http://www.czarodzieje.org/t17129-sol-irving
http://www.czarodzieje.org/t17135-na-wszystkie-twoje-propozycje-rzucam-krotkim-si
http://www.czarodzieje.org/t17136-niebla#478388
http://www.czarodzieje.org/t17130-sol-irving




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Mar 15 2019, 19:44

Sol naprawdę cieszyła się na powrót do zajęć, dlatego nawet do zbliżających się run podeszła z entuzjazmem. Zdążyła się stęsknić za szkołą, może nie nauką samą w sobie, ale z pewnością za Hogwartem i ludźmi tutaj. Ferie spędziła w domu, a właściwie głównie w kawiarni wyrabiając tyle godzin, jakby miała nadrobić cały rok nieobecność. Nie narzekała, zależało jej, żeby jej mama trochę odpoczęła, teraz naprawdę miała niewiele pomocy na miejscu. Wróciła z tych wakacji trochę zmęczona, ale pełna chęci do działania w szkole.
Jak to bywało na początku, miała sporo motywacji, dlatego wstała na długo przed zajęciami, poszła pobiegać przed porannym prysznicem, a potem nawet wykonała pełny makijaż, nie oszczędzając czasu na żadnej czynności. Zależało jej, żeby wyglądać jak najlepiej na pierwszych zajęciach po przerwie. Zjawiła się na miejscu punktualnie, jednak nie na tyle szybko, żeby spodziewać się takiego widoku - pustej sali. Zawahała się, czy w takim razie warto wchodzić do środka. Co jeśli nikt się nie zjawi? Nie była pewna, czy jest gotowa psychicznie na indywidualną lekcję z Edgarem. Choćby chciała się wycofać, stała już na progu, a nauczyciel pewnie ją dostrzegł. W tej chwili ucieczka byłaby wyjątkowo nie na miejscu, dlatego żywym krokiem wmaszerowała do sali i uśmiechnęła się promiennie do mężczyzny.
- Dzień dobry - przywitała się i rozejrzała się, zastanawiając gdzie usiąść. Cóż, wybór miała spory, jednak w tych okolicznościach nie wypadało siadać na samym końcu. Z drugiej strony pierwsza ławka akurat na tym przedmiocie nie była chyba najlepszym zagraniem, dlatego zajęła bezpieczne miejsce w trzeciej ławce przy ścianie. Pozostało się modlić, że ktoś jeszcze przyjdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 304
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1300
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Mar 16 2019, 16:29

Trzeba przyznać, że Nessa w pełni wykorzystała ferie i czas na wolny na względne zebranie się do kupy. Słowa wypowiedziane przez jednego z nauczycieli, a także Corteza czy Blaith sprawiły, że wiele rzeczy w głowie miała do ułożenia. Najważniejsze jednak było pytanie: czy naprawdę chciała aż tak się pogrążyć i zaprzepaścić lata ciężkiej pracy na swoją nieskazitelną opinię i przyzwoite oceny? Przez jedno załamanie oraz problemy związane bardziej z naturą towarzyską czy egzystencjalną, nie było sensu tego marnować. Nie zamierzała jednak żyć w opasłych księgach, nie przesypiać nocy przez wypracowania. Musiała znaleźć sposób, aby to zrównoważyć. I z takim właśnie zamiarem wiązała pod szyją krawat, a następnie przypięła do piersi odznakę prefekta Slytherinu. Wygładziła dłońmi mundurek, przeczesała kosmyki miedzianych włosów, a następnie przerzuciła torbę przez ramię i wyszła z dormitorium.
Przemierzając korytarze, pokonując kolejne stopnie — uwagę karmelowych oczu przykuła znajoma postać. Uśmiechnęła się pod nosem, przyśpieszając kroku i doganiając krukona, aby ostatecznie wychylić mu się delikatnie zza ramienia. Uśmiechnęła się na przywitanie, kiwając jednocześnie głową. Musiał to być odruch niekontrolowany, bo zaraz zaczęła mówić, zagłuszając ich kroki. Cieszyła się, że spotkała akurat jego. Uwieńczone kąpielą spotkanie nad wodospadem bardzo dobrze wspominała, chłopak zrobił na niej pozytywne wrażenie i obecnie był jedną z najzwyklejszych osób, które znała. Jej zdaniem było to coś cudownego, czego w życiu od dłuższego czasu rudej brakowało.

- Cześć mały Elfie! Co u Ciebie? - przerwała na chwilę, lustrując twarz @Elijah J. Swansea wzrokiem. Wyprostowała się następnie, poprawiając tkwiącą na ramieniu torbę i przesuwając leniwie spojrzeniem po wysokich oknach szkolnego korytarza. Chyba nie wszyscy jeszcze ocknęli się z błogiego lenistwa, które zasmakowali podczas wycieczki. Lub też tkwili w szpitalu po labiryncie.- Wybierasz się też na runy? To chodźmy razem, co Ty na to? Chociaż uprzedzam lojalnie, mój najmocniejszy przedmiot, to nie jest.
Dodała z delikatnym, niewinnym wzruszeniem ramion. Cóż, w razie czego lojalnie go uprzedziła, więc nie mógł mieć pretensji. Do klasy nie było już daleko, reszta drogi minęła im na spokojnej konwersacji i wymianie wrażeń z Islandii. Studentka westchnęła i spoważniała, raz jeszcze poprawiła włosy, wygładziła spódnicę, zanim weszli do klasy jej opiekuna. Zatrzymała się przed biurkiem, kierując spojrzenie na nauczyciela.
- Dzień dobry, Panie Profesorze. - przywitała się, posyłając mu krótki i łagodny uśmiech, po czym razem z blondynem zajęli jedną z ławek, nieopodal gryfonki. Nessa przyglądała się jej chwilę z zaciekawieniem, aby zaraz zacząć wyjmować pióro oraz pergamin z podręcznikiem z przewieszonej przez oparcie krzesła, torby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 469
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 254
http://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
http://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
http://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
http://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Mar 16 2019, 19:28

Powrót to zamkowych murów wiązał się z dziwnym uczuciem niepewności ściskającym gdzieś w okolicy żołądka. Nie bardzo wiedział za co się zabrać, nie do końca potrafił znaleźć sobie miejsce. Hogwart dawał mu poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie sprawiał, że czuł się zamknięty, osaczony ze wszystkich stron – nawet pomimo jego rozległości. Najwyraźniej ogromne zamczysko stanowiło na ten moment zbyt małą przestrzeń, aby go nie przytłaczać... cóż, po rozległych, zapierających dech w piersiach krajobrazach nieprzyjaznej Islandii trudno było powrócić do szarej brytyjskiej rzeczywistości. Zdawać by się mogło, że po tak długim czasie spędzonym w szpitalnym łóżku powinien doceniać przywróconą mu wolność, ale prawda wyglądała tak, że jedynie męczył się odrobinę mniej niż było to w Mungu. Raz zasmakowana swoboda zaprawiona słodko-ostrą nutą adrenaliny, zostawała w pamięci na długo i skutecznie zatruwała spokojny niegdyś umysł Krukona.
Nie czuł się gotowy do uczęszczania na zajęcia, ale wiedział, że powinien w końcu się czymś zająć; potrzebował skupić skłębione myśli, skierować je na konkretny tor, na nowo wdrożyć się w szkolne życie. Fakt, że nie było przy nim Elaine wcale mu nie pomagał, za to znajomy głos, ruda czupryna wychylająca się zza jego ramienia i przezwisko jakie zyskał sobie przy wodospadzie, wywołały delikatny uśmiech, który bardziej niż na ustach, widoczny był w oczach.
Cześć, Potworku – i on poprawił pasek zwisającej na ramieniu torbę, która zsuwała się z niego uporczywie. Powiódł spojrzeniem po sylwetce dziewczyny, zawieszając na moment wzrok na wysokości jej biustu – bynajmniej nie z powodu jej wdzięków (choć i te nie uszły jego uwadze), lecz dumnie błyszczącej odznaki. – A może w szkole nie wypada tak do Ciebie mówić? Nie chciałbym uwłóczyć czci prefekta. – starał się nie roześmiać, ale drgające kąciki ust zdradziły kompletny brak powagi towarzyszący tej wypowiedzi. Na jej pytanie skinął głową i przelotnie zerknął na zegarek, upewniając się, że się nie spóźnią. Nie było powodu do obaw, jak zwykle opuścił dormitorium ponad kwadrans przed czasem.
Mój też nie. – odparł, przeczesując palcami kosmyki włosów w odcieniu platyny, po czym dodał – Uznam, że to dobry dzień jeśli Fairwyn nie wywali mnie dziś z klasy... a jeśli spełnią się moje obawy, liczę, że użyczysz mi swoich notatek. Skoro już się nawinęłaś, zamierzam bezwzględnie Cię wykorzystać.
Swoim zwyczajem przepuścił ją w drzwiach i wszedł zaraz za nią. Tylko mu się wydawało, czy powietrze było znacznie gęstsze z każdym krokiem jaki stawiał, przemieszczając się w głąb klasy? Fairwyn już tam siedział, zamyślony i zajęty, zdawać by się mogło że niegroźny i niepozorny... cóż za niezwykłe pozory.
Dzień dobry. – przywitał się i rozejrzał po sali. Uśmiechnął się do Sol i zaraz usiadł niedaleko, w tej samej ławce co Nessa. Miło było mieć dobre towarzystwo, choć wiedział, że zajęcia same w sobie i tak pochłoną ich w zupełności... albo wypchną za drzwi. Wyjął z torby pergamin, pióro i atrament, i ułożył to wszystko równiutko na blacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 874
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 2038
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Mar 16 2019, 21:26

Przepraszam, nie nadrabiałam postów wyżej, jeśli kogoś podsiadłam albo napisałam coś głupiego to proszę mnie klepnąć i edytuję!

Bridget, jak to Bridget, miała obawy przed pójściem na lekcję starożytnych run. Nie tylko dlatego, że prowadzący ten przedmiot był do niej nieszczególnie życzliwie nastawiony (chociaż umówmy się, nie znajdowała się w nim ni krztyna życzliwości do kogokolwiek, nawet własnej matki) ze względu na, cóż, wpadki z przeszłości oraz jej matkę. Głównie dlatego, że przed feriami szukała u niego pomocy. (Niestety nie wiem, jak się skończyło, bowiem wątek trwa, wobec czego ciężko mi się ustosunkować). Irracjonalnie uroiła sobie, że profesor zmienił do niej podejście - tylko nie wiedziała czy na lepsze, czy gorsze, co powodowało to okropne uczucie ścisku w dołku, które odczuwała idąc korytarzem. Poprawiła przed wejściem do sali mundurek, po czym przybrała delikatny uśmiech, gotowa pozdrowić znajome i nieznajome twarze.
- Cześć - zwróciła się do siedzących w klasie ludzi, po czym przeszła szybkim krokiem do drugiej ławki w środkowym rzędzie (miejmy nadzieję, że nie usiadła nikomu na kolanach...) i zaczęła wypakowywać szybko rzeczy. W międzyczasie spojrzała szybko w twarz Edgara, jemu również mówiąc "dzień dobry", lecz szybko uciekła wzrokiem speszona. Zajęła miejsce i otworzyła podręcznik, czekając na początek lekcji. Nie żeby się bardzo chciała uczyć lub powtarzać informacje. Po prostu nie wiedziała, jak zagadać resztę, a nie chciała siedzieć jak sierota i wodzić wzrokiem po suficie tuż przed nosem runiarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 230
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Mar 17 2019, 21:18

Runy nie były jej mocną stroną i może nigdy nie miały być. Nie powinna przychodzić na te zajęcia. Edgar był wymagającym nauczycielem, na pewno wyczyta z twarzy Shercliffe - "jesteś nie przygotowana, wypad." Tak czuła. Przeczuwała to w kościach, a może to po prostu ten czas przed pełnią, tak na nią wpływał księżyc. Wzięła swoją nieco podniszczoną torbę, książki, pergaminy i kilka piór. Miała przy sobie wszystko, co trzeba na zajęcia, oprócz wiedzy, ale z tym lepiej się nie wychylać. Może w końcu uda jej się pojąć te skomplikowane znaczki, jakimi były runy. Nie raz czuła się na tych zajęciach jak skończona idiotka. Ciężko było jej zrozumieć te wszystkie alfabety runiczne, pisma... Tym razem chciała to zmienić.
Przyszła do sali. Przywitała się ładnym dzień dobry i nie zwracając uwagi na innych — usiadła sobie gdzieś nie na początku ani nie na końcu, aby nie kusić losu; neutralność to chciała osiągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 264
  Liczba postów : 1488
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Mar 18 2019, 14:33

Dotarła do klasy w ostatniej chwili, bo chociaż drzwi były otwarte, Fairwyn kazał jej je za sobą zamknąć. Zamierzała już usiąść, gdziekolwiek, gdy profesor polecił jej usiąść z @Bridget Hudson. To już ją zdziwiło - opiekun Slytherinu, owszem, czasem rozsadzał, ale łączenie ludzi w pary było czymś nowym. Praca w grupach na runach raczej nie istniała i jej osobiście bardzo to odpowiadało. Nie zamierzała jednak protestować. Podeszła do Puchonki i nic nie mówiąc, usiadła obok, rzucając jej tylko zdziwione spojrzenie. Rozejrzała się po pozostałych uczniach, bezskutecznie szukając jakiegoś wzoru w ich usadzeniu. Cokolwiek Fairwyn miał na myśli, wychodziło jednak poza jej zdolności dedukcyjne. Pozostawało czekać aż sam rozjaśni wątpliwości.

POST EDGARA DAM JAKOŚ W NOCY, bo chcę trochę ogarnąć prywatę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 604
  Liczba postów : 724
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Mar 20 2019, 00:55

Dla Edgara zawsze bardziej liczyła się jakość niż ilość, dlatego też nie specjalnie przejmował się niską frekwencją. Co prawda jakość, która zebrała się dziś w klasie pozostawiała wiele do życzenia, nie mniej jednak zawsze było to jakieś mniejsze stężenie głupoty w pomieszczeniu.
Na moment przed początkiem lekcji oderwał się od własnych zajęć i w milczeniu przyglądał się uczniom, najbardziej skupiając się na Hudson, która odstawała od poziomu reszty i której ewidentnie musiał wymyślić coś innego niż reszcie. Rozmyślanie przerwało mu nadejście Wykeham, którą skierował od razu do Puchonki - bardzo szybko, zdecydowany już co robić.
Nieczęsto rezygnował ze sprawdzania wiedzy na początku zajęć, a jeszcze rzadziej decydował się powtarzać wcześniejszy materiał z tymi, którzy jeszcze nie byli w stanie go przyswoić. Skoro jednak już tu przyszli i ponieważ spodziewał się niezadowolenia Bennett, kiedy już dojdą do niej słuchy, że zostawił w klasie tylko dwie osoby, tym razem dał sobie spokój. Szybko nakreślił na tablicy ciąg run. W tym czasie machnął też różdżką i z szuflady biurka wyleciały cztery słowniki i cztery pergaminy z odbitymi runicznymi inskrypcjami, które wylądowały przed @Luna A. Shercliffe, @Elijah J. Swansea, @Nessa M. Lanceley i @Sol Irving.
- Skania, V wiek - odwrócił się od tablicy. - Tłumaczenie. Gdy sobie poradzicie dam Wam coś ambitniejszego.
I tak podał im wszystko na talerzu, tak więc na tym jego zainteresowanie większą grupką się skończyło. Podszedł do biurka, wyciągnął spomiędzy swoich papierów jakąś teczkę, po czym podszedł do @Bridget Hudson i Wykeham. Położył folder na ich ławce, otwierając go przodem do nich i zaczął wyjmować z nich kolejne arkusze pergaminu.
- Na to na razie nie traćcie czasu, to tylko przejrzyjcie, to też zostawcie. Na to możecie zerknąć, gdybyście utknęły - wszystko rozkładał przed nimi równo jak od linijki na osobnych stosach. W końcu dokopał się do tego, o co konkretnie mu chodziło. Położył przed dziewczynami zdjęcie bardzo nadgryzionego przez ząb czasu kamienia, oraz pergamin, z przepisaną mniej więcej połową inskrypcji z kamienia. Można się było domyślić, mimo że cześć run na fotografii była kompletnie nieczytelna. - Skończycie to odczytywać do końca lekcji i jesteście współautorkami swojego pierwszego runologicznego artykułu - poinformował je bez entuzjazmu i w ogóle bez żadnych emocji w głosie. - Całość materiałów udostępnię wam później, więc na spokojnie się z nim zapoznacie. Teraz skupcie się na inskrypcji.
To rzekłszy odszedł od ich ławki. Przeszedł się po klasie, sprawdzając jak rodzi sobie reszta, po czym wrócił do biurka, zatapiając się we własnych badaniach.

---------------------------------------------------------------------
Pierwsza czwórka:
każdy z Was dostaje własną, stworzoną przeze mnie inskrypcje. Oczywiście te, które odcyfrowują Wasze postaci, mówią coś zupełnie innego - też nie mają większego znaczenia dla świata, ale też nie są tak głupie. Moja rada - nie dajcie się zwieść początkowi i odszyfrujcie do końca. Co 3-4 dni będę podrzucać nowe, tym którzy skończą. 1 "tłumaczenie" = 1 pkt do kuferka; 2 = 2 pkt do kuferka; a każde kolejne, to więcej pkt dla domu. Nie mam pojęcia czy to jest zrozumiałe, bo już mi trochę mózg nie działa, ale jak coś, to łapcie mnie na privie.
Jaki znak oznacza jaką literę macie w pliku "z tablicy". Polskich znaków nie ma - musicie się domyślić.

Nessa:
 

Elijah:
 

Luna:
 

Sol:
 

Bri i ja:
z racji, że nie mogę sobie dać tego zadania, Ty mi je zrobisz! :D Wymyślasz jakiekolwiek zdanie, takiej mniej więcej długości jak to, co wstawiałam wyżej. A ja tłumaczę. Od tego ile postów Ty napiszesz zależy moja ocena i w drugą stronę. Możesz mnie za to śmiało nienawidzić Ing face Jak coś, to też mnie pytaj.

Koniec lekcji 30.03 godz. 23.16. Po tej godzinie nic już nie punktuję.

Latające słowniki: 6

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 230
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Mar 21 2019, 20:21

Luna już wyobrażała sobie, jak Fairwyn zatruwa się tym stężeniem (według niego) głupoty, która panowała w klasie. Nie każdy musiał być dobry ze starożytnych run, a wielki profesor Edgar chyba tego nie rozumiał. Tak to było z tymi inteligentnymi ponad miarę, zawsze wykazywali jakiś uszczerbek na umyśle. Chociaż Shercliffe uwielbiała nauczycieli, których wiedza była aż nadto ich samych. Nie, żeby lubiła Fairwyna, tego na pewno nikt nie lubił. Szkoda, że nie dzielił się wiedzą z innymi. Po serii wywaleń z klas na, które skarżyła się sama dyrektorka, najwidoczniej postanowił zastopować i dać przygłupom, takim jak Luna szanse.
W końcu ślizgonka czegoś się nauczy i nie zostanie wyrzucona, chociaż jeśli ma ją zgnoić przy reszcie, to wolała to pierwsze. Stresowała się jak przed owutemami, a nawet gorzej niż przed wyborem do jednego z domów wielkich założycieli Hogwartu. Wybór zapewne był dla niej szokiem, nie spodziewała się zielonego mundurku, nie żeby źle wyglądała w tym kolorze.
Patrzyła na swój pergamin ani na moment nie pozwalając sobie, zerknąć w jakąkolwiek stronę, a na pewno nie w stronę profesora Fairwyna. Merlinie uchroń mnie przed tym wszystkim i jakiś cudem, pozwól mi przeżyć zajęcia ze Starożytnych Run z wiedzą, jaką posiadam, pomyślała. Tak, Luna A. Shercliffe błagała o cud. Przyglądała się tym dziwnym znaczkom, nadal mając w głowie słowa "gdy sobie poradzicie dam Wam coś ambitniejszego". Od kiedy żarty trzymały się Edgara? Zdecydowanie dziewczyna dawno nie była na runach. Chociaż to było naprawdę dziwne, kiedy nakreślił na tablicy ciąg run. Właściwie podał im wszystko na talerzu. W tym na pewno był jakiś haczyk. To niemożliwe, żeby Edgar T. Fairwyn miał dobry humor, poprawka czy w jego słowniku istnieje takie słowo?
Powoli zabrała się za tłumaczenie, zastanawiając się, czy dobrze tłumaczy, bo to, co jej wychodziło, było takie... Eeee co najmniej dziwne, zwłaszcza ostatnie słowo — nie miało żadnego sensu, ale co jak co runy były naprawdę jakieś dziwne, więc jakby nie przetłumaczyła to, jak coś z tego będzie dobrze to dobrze. Wzruszyła ramionami, już pewniejsza siebie niż tego, co miała na kartce. Nawet ze ściągą widniejącą na tablicy czuła się jakoś debilnie.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edgar T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 42
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 604
  Liczba postów : 724
http://www.czarodzieje.org/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://www.czarodzieje.org/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://www.czarodzieje.org/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://www.czarodzieje.org/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Mar 23 2019, 01:38

Co jakiś czas spoglądał na klasę, znad własnych papierów, sprawdzając co robią, więc kiedy zobaczył @Luna A. Shercliffe siedzącą bezczynnie, odłożył studiowany przez siebie pergamin i podszedł do jej ławki. Spojrzał na jej pracę z wysoka i zmarszczył brwi, po czym odwrócił wzrok w innym kierunku, wpatrując się w bliżej nieokreślony punkt, z zupełnie nieokreślonym wyrazem twarzy. Musiał poświęcić moment na przypomnienie sobie, że nigdy nie posiadał wiary w ludzkość, w związku z tym niemożliwym było, by teraz ją tracił.
- Czy to ma według pani jakikolwiek sens? - zapytał retorycznie i niemal natychmiast odszedł od ławki, zatrzymując się pod tablicą. Podkreślił dwie runy i bez słowa wrócił do biurka. Nie wiedział co jeszcze miałby zrobić, żeby w końcu cokolwiek do nich dotarło. Niektórzy oczekiwali chyba, że wciśnie im wiedzę do głowy siłą, a pojawianie się na zajęciach było całym wysiłkiem, który sami musieli w to włożyć. Gdyby zawsze podawał im wszystkie instrukcje, byliby bezużyteczni poza szkołą. Każdy głupi mógł się nauczyć opisanego już języka - w jego przedmiocie chodziło o to, żeby umieć samemu odtworzyć nieznane narzecze, pracując z zaledwie strzępami opracowywanego systemu. Do tego potrzeba było analitycznego myślenia, którego nigdy nie nauczyliby się klepiąc egzaminacyjne zadania z jednego alfabetu. Niestety ręce związywali mu ludzie, którzy nie mieli pojęcia na czym polegały badania runologiczne, a którzy wymagali od niego, żeby swoje lekcje przeprowadzał w taki, a nie inny sposób.I jak tu nie gardzić ludzkością?

-----------------------------------------------------
Luna, do poprawy :P (poprawa będzie się liczyła na 2 pkt do kuferka, także no stress)
C i K, więcej nie powiem

______________________



  Work as a teacher, they said.

It will be fun, they said.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 874
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 2038
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Mar 23 2019, 22:25

Bridget nawet sięgnęła po papier i chciała już zacząć tłumaczenie zdań, które było dla niej bułką z masłem, lecz okazało się, że Edgar miał wobec niej i przymusowo posadzonej przy niej Harriette zupełnie inne plany. Puchonka zamrugała gwałtownie, gdy nauczyciel przyszedł do ich ławki z całą teczką papierów i innych materiałów. Jej oczy rosły z każdym kolejnym ułożonym przed nią stosikiem, lecz nie protestowała, cierpliwie czekając na zadanie, które miał im przydzielić. A jak już usłyszała, co w praktyce mają robić, prawie jej szczęka opadła. Czy ona właśnie została w jakiś sposób... Wyróżniona? Uczucie to, choć niepewne, sprawiło, że niemalże się uśmiechnęła. Na szczęście zdołała powstrzymać swoje mięśnie mimiczne od wykrzywienia ust w owym grymasie, co by się dodatkowo nie narażać. Kiwnęła jedynie głową, odparła coś w stylu "dobrze", po czym pochyliła się nieco nad zdjęciem kamienia. Inskrypcja wydawała jej się na pierwszy rzut oka trudna do odczytu, szczególnie że kamień był nieco zniszczony, a tym samym brakowało paru potrzebnych detali przy symbolach runicznych. Spojrzała na Ette.
- Super sprawa, co nie? - rzuciła szeptem, chcąc jakoś skomentować możliwość bycia współautorkami artykułu runicznego. Do koleżanki już nie bała się uśmiechnąć.


zdanie dla Ette:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 304
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1300
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 01:27

Uśmiechnęła się na miano potworka, dawno nikt jej tak nie nazywał. Budziło to skojarzenia związane z Orzełkiem oraz Loch Ness, od którego swoją drogą pochodziło jej imię. Przekręciła głowę na bok, gdy zlustrował ją spojrzeniem od góry do dołu, zatrzymując się dłużej na odznace prefekta, którą miała przypiętą do marynarki — o gapienie się na biust by go nie posądzała. Machnęła teatralnie dłonią, śmiejąc się pod nosem, a ruchem głowy odgarniając miedziany kosmyk włosów za ucho.
- Wypada, nie przejmuj się. Dopóki będziesz grzecznym elfem, możemy zapomnieć o tym szczególe.
Wyjaśniła z delikatnym wzruszeniem ramion. Widząc, że zerknął na zegarek, jakoś tak przyśpieszyła kroku. Echo ich kroków niosło się korytarzem, podobnie jak rozmowa. Przytaknęła mu na wzmiankę o Fairwynie.
- Faktycznie, to sukces, jeśli na lekcji zostaniesz. Nasz opiekun jest dość bezwzględny. Wykorzystać? Uuuu, mam się bać? Znów będziemy pływać? - rzuciła zaczepnie, szturchając go nieco ramieniem. Ciężko było stwierdzić, czy mówiła żartem, czy może pół serio. Dwójka uczniów dotarła pod drzwi klasy, a Elijah okazał się dobrze wychowanym młodzieńcem i przepuścił ją w drzwiach. Mądrze poszedł jej śladem, okazując nauczycielowi należyty szacunek. Patrząc na jego twarz, miała wrażenie, że myślą o tym samym — do atmosfery na runach trzeba było się przyzwyczaić. Dla Nessy jednak było to wyzwanie personalne, aby sobie jakoś z nimi radzić. Na swój sposób je lubiła, podobnie jak Edgara. Zajęli miejsce, wypakowali podręczniki oraz przybory, a lekcja się rozpoczęła.
Przez twarz ślizgonki przemknęło zaskoczenie, gdy nie polecił wyjęcia karteczek, aby sprawdzić ich wiedzę po feriach. Posłała krótkie, pytające spojrzenie swojemu towarzyszowi i złapała za pióro, obracając je w dłoniach. Krótko, zwięźle i na temat, a przed uczniami pojawiły się teksty. Ruda zabrała się do pracy w milczeniu, nie chcąc ściągać na siebie gniewu Fairwyna oraz nie chcąc psuć mu humoru, bo brak wywalenia ich z klasy był sporym sukcesem. Może dobrze odpoczął na feriach? Pióro skrobało po pergaminie, a po jakimś czasie powstało zdanie — które w jej mniemaniu powinno tak brzmieć. Raz jeszcze sprawdziła tekst, porównując go do tablicy oraz jakiś szczątkowych informacji, które miała w głowie. Cóż, wyszło, jak wyszło. Odłożyła pióro, kładąc ręce na swoich kolanach i czekając na opinię nauczyciela. Wiedziała, że jak tylko zobaczy, że siedzi bezczynnie, to podejdzie. Po chwili jednak delikatnie uniosła dłoń, kierując ku niemu spojrzenie.


Tłumaczenie:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 264
  Liczba postów : 1488
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 05:06

Wielkimi oczami patrzyła na profesora rozkładającego przed nią i Bridget kolejne stosy kartek, próbując coś z nich wyłapać, ale nie nadążała dyskretnie zerkać, a patrzeć otwarcie się krępowała. Kiedy w końcu Fairwyn doszedł do tego, czego faktycznie od nich chciał, spokojnym ruchem, przy głębokim wdechu oparła łokcie na blacie ławki i przycisnęła dłonie do twarzy. Pokiwała głową z najśmiertelniej poważną miną jaką była w stanie zrobić, faktem jednak było, że cały czas przytrzymywała własną żuchwę, żeby nie zacząć wrzeszczeć. Była pełna podziwu, że Puchonka była w stanie wydusić z siebie jakieś słowo, podczas gdy ona pilnowała się tylko, żeby nie zacząć skakać pod sufit.
Bridget zaczęła przeglądać papiery, a Ettie też powoli zaczynała dochodzić do siebie. Spojrzała na dziewczynę, słysząc jej szept i w końcu odsunęła dłonie od twarzy.
- Nie mogę uwierzyć - wydusiła z siebie również szeptem, zanim jej szczęka opadła tak nisko jak mogła. Po tym jednak szybko się otrząsnęła - Nie możemy tego... - "spieprzyć" dodała już samym ruchem warg, mając na uwadze nietoperzy słuch Fairwyna, i zakrywając się dodatkowo dłonią. Po tym wyprostowała się w ławce i zagłębiła w papiery. Tekst nie był chyba zbyt trudny, ale o tyle problematyczny, że w dużej mierze go nie było. Musiały wiele odtwarzać z urwanych skrawków zdań i wyrazów. Na całe szczęście były we dwie.

Tekst:
 

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 874
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 2038
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 10:57

Do Bridget też jeszcze nie do końca dotarło to, co się w praktyce stało przy ich ławce. Harriette również wydawała się wstrząśnięta zaistniałą sytuacją. Zresztą nic dziwnego - dla Gryfonki starożytne runy były ważną sprawą. Dla Puchonki też, choć w głębi duszy musiała przyznać, iż jej zainteresowania do tego przedmiotu zrodziły się dopiero od momentu, w którym jej klasę przejął Edgar Fairwyn. I choć początki były bardzo trudne, wystarczyło spojrzeć na to, co właśnie robiły, by zrozumieć jak wiele pracy włożyła w tę dziedzinę wiedzy.
Pochyliła się nad zdjęciem i zmarszczyła brewki. Na pierwszy rzut oka stwierdziła, że nie było to zadanie najprostsze, możliwe że nawet zbyt trudne dla niej samej. Na szczęście były dwie, a Harriette zdawała się mieć nieco więcej pomysłów, od czego wypadałoby zacząć. Bridget też się rozkręciła, lecz zajęło jej to kilka dobrych minut. Ostatecznie jednak zorientowała się, iż faktycznie, wielu rzeczy można się było domyślić, mimo braku części znaków.
- Kurczę, masz pomysł na to tutaj? - zwróciła się do koleżanki, wskazując końcówką paznokcia interesujący ją na obrazku fragment inskrypcji.

zdanie2:
 


Ostatnio zmieniony przez Bridget Hudson dnia Nie Mar 24 2019, 16:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 230
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 15:26

Niespodziewanie profesor Fairwyn poruszył się ze swego tronu i odłożył jakiś pergamin, który zapewne był jego czarną listą. Pewnie widniało tam jej nazwisko. Na Merlina musiała zwrócić na siebie jego uwagę. Może powinna wrócić do pisania, chociaż udawania! Już było za późno. Niemal czuła bijący od niego chłód i te jego wampirze zęby, które miały zaraz z Luny A. Shercliffe wyssać całą energię, zostawiając tylko pustkę w głowie i debilny uśmiech na jej ustach. W końcu odezwał się, podszedł do tablicy i podkreślił dwie runy. Nie miała zamiaru nic odpowiadać. Retoryczne pytania u Edgara były czymś tak normalnym jak codzienne pójście do toalety.
Wpatrywała się w tablice, jak idiotka potem otworzyła usta, które sygnalizowały "aaa już wiem" i pełna nadziei poprawiła to, tak jak uważała za słuszne. Teraz powinno być dobrze. Była tego prawie pewna, prawie, bo mistrzem z run to ona nie była, nawet mając alfabet przed swoim nosem.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 30 z 30Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-