Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Magicznych Wypadków i Katastrof

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Charlie Watson

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 325
  Liczba postów : 297
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7384-charlene-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7385-nibylandia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7386-wendy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7387-charlie-watson




Gracz






PisanieTemat: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Wto Kwi 08 2014, 16:36

First topic message reminder :


Departament Magicznych Wypadków i Katastrof

Departament, który nad swoimi drzwiami zawieszoną ma ogromną mapę i w zależności od niebezpieczeństwa jej dany obszar zaczyna zmieniać swoją barwę. Gdy jest ona już brunatna, sprawa wymaga natychmiastowej ingerencji tego Departamentu, zatem wszyscy ją bacznie obserwują, nawet wtedy gdy podejmują interesantów. Znajduje się tu również siedziba główna Brygady Uderzeniowej, zwalczającej skutki nieudanych zaklęć lub eliksirów, Kwatera Główna Amnezjatorów, zajmujących się modyfikowaniem pamięci mugoli będących świadkami używania magii lub czarodziejskich wypadków oraz Biuro Dezinformacji, którego pracownicy przekazują mugolskiemu premierowi wiarygodne niemagiczne uzasadnienia danego zdarzenia, którego skutków nie byli w stanie całkowicie usunąć pracownicy Departamentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Pon Mar 26 2018, 19:50

@Claude Faulkner wracał właśnie z narodowego stadionu Quidditcha. Przybył tam po wezwaniu od trenera, który był świadkiem małej katastrofy z udziałem jego własnej drużyny. Tak jakoś wyszło, że Claude zapomniał o notatniku, w którym powinien sobie zapisać zeznania trenera i teraz, po powrocie do Ministerstwa, musiał porządnie się zastanowić zanim miał spisać niezbędny przełożonym raport.

Jak to leciało?
1: Sam powinieneś być pod wrażeniem swojej pamięci. Zapamiętałeś jak należy dosłownie każdy szczegół i notując utworzyłeś logiczny ciąg przyczynowo skutkowy. Ponadto twoja sugestia, aby zwiększyć liczbę kontroli Ministerstwa dotyczących magicznych mioteł spotkała się z aprobatą przełożonego. Zyskałeś 25G premii, upomnij się o nie w zmianie stanu konta.
2, 3, 4, 5: Wpadłeś na całkiem niezły pomysł i uznałeś, że wypożyczysz z sali przesłuchań myślodsiewnie. Odtworzenie całego spotkania powinno być banalnie proste, prawda? Rzuć jeszcze raz:
Jeżeli wynik jest parzysty - Zakłócenia Cię nie oszczędzają. Wspomnienie jest okropnie zamglone, niejasne i tak poplątane, że zupełnie nic nie potrafisz z niego wyciągnąć i Twój raport nadaje się wyłącznie do zutylizowania. Dawno nie dostałeś takiej bury od szefa. Ponadto, jakiś człowiek od przesłuchań bardzo się na Ciebie zdenerwował, gdy dowiedział się, że to właśnie Ty podkradłeś im potrzebną myślodsiewnie i gdy odchodził, tak silnie uderzył Cię barkiem w ramię, że z pewnością będziesz jeszcze długo nosił te siniaki.  
Jeżeli wynik jest nieparzysty - To był naprawdę genialny pomysł! Twój raport zawierał absolutnie wszystko co potrzeba, ba, znalazło się nawet miejsce na cytat czy dwa z wypowiedzi trenera, co z pewnością przybliży szefowi tę interwencję. Nikt nie zauważył braku myślodsiewni, za to Ty nauczyłeś się nie tylko zgrabnego przemykania korytarzami Ministerstwa z ciężką misą w dłoniach, ale także jak powinno się nią posługiwać. Zgłoś się po punkt kuferkowy (do wykorzystania w dowolnej umiejętności).
6: Nie ma najmniejszych szans, abyś wszystko sobie przypomniał. Próbujesz utworzyć logiczny ciąg wydarzeń i pewnie nawet by Ci się to udało, gdyby ktoś ciągle Ci nie przerywał. Drzwi do gabinetu nieustannie się otwierają, gdy Twoi znajomi proszą Cię o drobne przysługi lub wpadają na pogaduszki. Raport ostatecznie ma niewiele wspólnego z faktycznym stanem rzeczy i szef raczej nie będzie zadowolony. Dorzuć jeszcze jedną kostkę - jeżeli jej wynik będzie parzysty, przełożony potrąca Ci z wypłaty 20G. W innym wypadku nawet nie zauważył, że coś nie gra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 534
  Liczba postów : 622
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Sro Mar 28 2018, 16:35

Kolejny wyjazd w teren był dla Claude'a tak niespodziewany i nagły, że z wrażenia chłopak zapomniał zabrać ze sobą czegokolwiek do pisania. Udając, że ma niesamowitą pamięć, z uśmiechem wysłuchał wszystkiego, co miał mu do powiedzenia mężczyzna obecny na stadionie, a potem z ogromnym poczuciem obowiązku wrócił do Ministerstwa. Może to stres, może nie skupił się wystarczająco, lecz gdy usiadł do papierów, by napisać bardzo ważny raport, wszystko wyleciało mu z głowy. Siedział i główkował, stresując się coraz bardziej mijającym czasem, aż w końcu wpadł na pomysł, aby wypożyczyć z innego biura myślodsiewnię! Plan jako taki wydawał mu się być genialny i poklepał sam siebie po ramieniu w myślach, że wpadł na to. Pozostało pójść i zrobić tak, jak wymyślił!
Niestety coś poszło nie tak, prawdopodobnie źle pobrał wspomnienie z głowy lub zabrał myślodsiewnię, która była w jakiś sposób uszkodzona. Wątpił, by posiadał aż tak kiepską pamięć, a jeśli tak to powinien od dawna zacząć kurację eliksirem pamięci, bowiem obrazy, które oglądał, były tak niewyraźne i poplątane, że nie rozumiał ani jednego zdarzenia. Zakończył swoją przygodę i z kwaśną miną poszedł oznajmić szefowi, że nie jest w stanie wypełnić raportu. Dawno nie dostał takiej bury od niego, brakowało kilku sekund, by furia przełożonego doprowadziła do jego wydalenia. Dodatkowo koleś z biura przesłuchań przyszedł do niego i dodatkowo go opieprzył, że zabrał im myślodsiewnię, której potrzebowali. Odchodząc zbarował go tak silnie, że Claude niemal wylądował na ścianie. Patrzył za mężczyzną znikającym w korytarzu i masował obolałe ramię. Będzie miał siniaka, jak nic...

kostki: 2, 4

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Nie Maj 27 2018, 13:05

@Claude Faulkner

Ostatni tydzień miesiąca był raczej spokojny i poza niewielką katastrofą budowlaną na Pokątnej, gdzie przyczyną był najprawdopodobniej nieprawidłowy sposób warzenia eliksiru, nie wydarzyło się nic szczególnego. Korzystając z wolniejszych chwil, Szef Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof postanowił uporządkować stare raporty, pliki i zmusić swoich podopiecznych do zadbania o miejsce pracy. Chcąc czy nie, Claude musiał zabrać się do pracy..

Możliwe Scenariusze:
1,3 Spędzasz popołudnie w starym archiwum, segregując zakurzone pudła i segregatory z zamkniętymi sprawami. Przekładając papiery z najwyższej półki, niestety wyślizgnęły Ci się z ręki i rozsypały, mieszając się i tworząc bałagan, a gdy tylko schyliłeś się, aby po nie sięgnąć — pusty segregator spadł Ci na głowę, nabijając guza. Nie podobało Ci się to zajęcie, wykonywałeś pracę niezbyt przykładnie i marudziłeś pod nosem, co niestety zauważył jeden z pupilków Twojego przełożonego. Gdy tylko wróciłeś do biura, spotkałeś się z jego chłodnym spojrzeniem i krótkim komentarzem, na temat szacunku do wykonywanego zawodu, który powinien pojawiać się w każdym z wykonywanych obowiązków..

2,6 Po dogadaniu się ze współpracownikiem, udało Ci się zostać w biurze i pomóc przy sprzątaniu pomieszczenia. Za pomocą zaklęć udanych lub mniej udanych bądź też klasycznie — ścierką i płynem, zabrałeś się za mycie okien i odkurzanie. Przecierając z kurzu wysokie, uginające się od rzeczy półki, dostrzegłeś starą, interesującą książkę.. Rozglądając się dookoła, sprawdzasz, czy możesz zaspokoić ciekawość i sięgasz po tomisko ręką..
Parzysta - przedmiot okazuje się starym, zniszczonym dziennikiem, którego treści nie możesz rozczytać, albowiem bieg czasu rozmazał atrament. Wypada jednak z niego niedokończony raport dotyczący jeden z katastrof sprzed dwudziestu lat i leci prosto pod nogi Szefa, który wszedł do biura. Podnosi się go i czyta, a na jego twarzy pojawia się niedowierzający grymas. Okazuje się, że ktoś bardzo starał się ukryć fakty i zapobiec zakończeniu śledztwa! Przełożony patrzy na Ciebie, a następnie wysyła Cię do archiwum, abyś dokończył pracę..
Nieparzysta - tom okazuje się bardzo rzadkim i ciekawym egzemplarzem podręcznika do zaawansowanej Historii Magii. Pytając, czy aby nie jest niczyją własnością, uda Ci się dostać książkę, a po przeczytaniu jej 1 punkt z tej dziedziny ląduje do Twojego kuferka. Niestety, poświęciłeś tyle uwagi znalezisku, że nie sprzątnąłeś porządnie i wzbudziłeś plotki na swój temat u współpracowników, którzy sugerowali, że wykonali pracę za Ciebie.

5 - Skończyliście wszystko sprzątać, więc zabrałeś się za swoje biurko zaraz po przerwie na lunch. Miałeś tam naprawdę duży bałagan! Stare raporty, zużyte buteleczki po atramencie czy stare, zniszczone już pióra.. W jednej z szuflad znajdujesz 20 Galeonów , które wrzuciłeś tam kiedyś na czarną godzinę. Uśmiechasz się pod nosem i chowasz pieniądze do kieszeni — upomnij się o nie w zmianie stanu konta. To był dobry dzień, a departament wygląda znacznie lepiej niż wcześniej. Miałeś w tym swój wkład, a z okazji szybko wykonanej pracy, Szef puścił wszystkich półgodziny wcześniej do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 534
  Liczba postów : 622
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Nie Maj 27 2018, 20:25

Ten dzień był wyjątkowo pozbawiony fajerwerków i życie Claude'a Faulknera obracało się wyłącznie wokół sprzątania i porządkowania dokumentacji. Jeszcze chwila i zacząłby się poważnie zastanawiać nad rzuceniem pracy, która zawsze wydawała mu się tą wymarzoną, a okazała się być prawdziwym utrapieniem, gdy nagle doszły do niego informacje na temat zawalenia budynku wskutek wybuchu kociołka! Niestety do tej sprawy też nie mógł się wybrać i szef nakazał pozostanie w Ministerstwie i dalszy udział w porządkach. Na gacie Merlina, jak mu się nudziło! Dogadał się, by nie schodzić do archiwów i zostać w biurze, by doprowadzić je do porządku.
Niestety sprzątanie też nie szło po jego myśli, bowiem zakłócenia magiczne sprawiły, że ostatecznie musiał sięgnąć po ścierkę i własnoręcznie ścierać kurz z półek. Wydawało mu się to strasznie zabawne, że to jemu przypadło w udziale tego typu pracowanie - był urzędnikiem, czy woźnym w tym budynku? Pluł sobie w brodę, że gdyby zaczął kurs na początku miesiąca, może teraz nie musiałby tego robić i miałby wyższy stołek, jeździłby na akcje w teren i robił coś znacznie ciekawszego niż sortowanie papierów?
Jego uwagę przykuła jakaś stara książka. Co ona tu robiła? Zdjął ją z wysokiej półki, krztusząc się od kurzu, którzy zleciał wraz z nią, po czym otworzył ją. Natrafił na jakiś stary raport, zatarty i brudny, którego nie potrafił odczytać, a który został z kart księgi zwiany przez nagły podmuch wiatru. Drzwi do biura zostały otworzone i stąd ten przeciąg. Do środka wpadł szef, niemal nastąpił na raport, który znalazł się pod jego nogami. Złapał się za głowę, gdy zorientował się, co to właściwie było i obdarzył Claude'a nieprzychylnym spojrzeniem. Tylko dlaczego?
Został oddelegowany do archiwów, zupełnie jakby to on czemuś zawinił.

2, 4

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Czw Lip 19 2018, 22:41

Życie @Dorien E. A. Dear diametralnie się zmieniło - małżeństwo ciągnęło za sobą nowe, nieznane dotąd obowiązki, zaś w Ministerstwie mimo przyjścia wakacji ilość pracy wcale się nie zmniejszała, wręcz przeciwnie. Oprócz zakłóceń magii amnezjatorzy mieli mnóstwo roboty z niesfornymi nastolatkami, którzy wyrwali się z okowów szkolnych. Dorien w oczekiwaniu na upragniony urlop nie mógł liczyć nawet na chwilę wytchnienia.

Rzuć kostką, żeby sprawdzić jaka przygoda spotkała Cię w lipcu!
1,2- zostajesz wezwany na bardzo poważną interwencję wraz z aurorami. Okazuje się, że musicie poradzić sobie z mężczyzną, który użył czarnej magii na swojej matce, przy mugolskim świadku. Sprawa jest poważna i choć Twoja rola jest zdecydowanie mniejsza niż aurorów to wiesz, ze szykuje się ciężkie popołudnie. Gdy aurorzy zajmują się obezwładnianiem przeciwnika, ty czyścisz pamięć mugola, a następnie rekwirujesz niebezpieczne przedmioty należące do przestępcy. Wśród nich znajdujesz księgę dotyczącą czarnej magii - podczas przerwy przeglądasz ją w biurze i dowiadujesz się kilku rzeczy, o których nie chciałbyś mieć pojęcia. Zyskujesz 1 punkt z czarnej magii - upomnij się o niego w odpowiednim temacie.
3,4- masz wieczorny dyżur i musisz interweniować podczas wieczornej imprezy młodych czarodziejów, podczas której gospodarz złamał wakacyjny zakaz nie korzystania z magii. Gdy pojawiasz się na miejscu młody czarodziej błaga Cię niemal na klęczkach o zatuszowanie sprawy, bo boi się reakcji rodziców. Choć jesteś dobrym pracownikiem, rozumiesz młodego chłopaka, dlatego zgadzasz się na pominięcie tej sprawy w papierach. Dzieciak jest Ci tak wdzięczny, że daje ci mały "prezent" w postaci ujawniacza. Lepiej nikomu nie mów skąd go masz! Upomnij się o przedmiot w odpowiednim temacie!
5,6 - zlecenie leci za zleceniem, masz mnóstwo błahych interwencji związanych z dziecięcymi wybrykami, a co za tym idzie - jeszcze więcej papierkowej roboty. Pod koniec miesiąca jesteś bliski załamania nerwowego - na szczęście szef nie jest tak skończonym bucem za jakiegoś większość Departamentu go ma. Za miesiąc ciężkiej pracy nagradza Cię jednorazową premią w wysokości 30 galeonów. Upomnij się o nie w odpowiednim temacie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2851
  Liczba postów : 806
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Sob Lip 28 2018, 18:41

Oj bywało ciężko. Okres wakacyjny oznaczał o wiele więcej przypadków użycia magii przez nieletnich, również takich, gdzie naocznymi świadkami byli mugole. Zdecydowanie sytuacji nie poprawiał fakt, że zaburzenia magii wciąż dawały się we znaki, co mimo wszystko nieusprawiedliwia dzieciaków. W ogóle nie powinni mieć różdżek w rękach poza szkołą. Dorien bezpośrednio odczuł to w postaci cieknącego po plecach potu w trakcie interwencji w upalne dni, jak i nadgodzin spowodowanych ogromną ilością dokumentacji, z którą urzędnicy nie dawali sobie rady. Zirytowanie brało górę. Oczywiście, że wolałby spędzić wieczór z żoną w domu, niż ogarniać te głupie papiery, które i tak lądują w archiwum i tylko zbierają kurz. Nawet przepraszał Claude’a, bo biedny Rudzielec chwilowo stał się ofiarą zmęczenia i złości Doriena. Nakrzyczał na współpracownika zupełnie bezpodstawnie, szukając jakiegokolwiek ujścia tych negatywnych emocji. Powinien bardziej kontrolować swój zazwyczaj ukryty temperament.
Składał zamaszyście podpisy na sporządzonych wcześniej raportach, gdy usłyszał pukanie do drzwi swojego gabinetu. Nawet nie zdążył się odezwać, ale wstał od biurka od razu gdy tylko zobaczył szefa departamentu. Trzydzieści galeonów piechotą nie chodzi i lepiej je mieć, niż nie mieć, aczkolwiek premia w wysości nieco powyżej piętnastu procent miesięcznego wynagrodzenia to chyba odpowiednia kwota. Uścisnął dłoń szefa z uśmiechem i uciekł z biura tal szybko, jak to było możliwe.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47579
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Nie Sie 26 2018, 23:54

Wakacje naturalnie wiązały się z wolnością dla młodocianych czarodziejów, a co za tym idzie z całą masą drobnych nadużyć. Młodzi ludzie nie tylko nielegalnie używali magii, ale również robili mnóstwo bardzo nieodpowiedzialnych żartów co zazwyczaj kończyło się katastrofą i okropnym nawałem pracy. Z tego powodu Ministerstwo było zmuszone wykorzystać wszystkie rezerwy, więc tym sposobem @Claude Faulkner zamiast siedzieć w biurze i wypełniać papiery dołączył do wspólnego patrolowania londyńskich ulic w towarzystwie @Dorien E. A. Dear.

Każdy z Was rzuca kostką. Suma kostek mówi o tym co spotkało Was podczas patrolu.
2-4 - zmęczeni po kilku drobnych interwencjach próbujecie znaleźć miejsce w którym można byłoby zrobić sobie przerwę na lunch. W pewnym momencie dosiada się do Was urocza, choć lekko zdemenciała staruszka, która zagaduje Was o pracę i opowiada o swim życiu. Rozmowa cudownie się toczy i moglibyście tak siedzieć godzinami, jednak nadchodzi czas by wrócić do obowiązków. Opuszczacie kawiarenkę żegnając się z kobietą. Jakież jest Wasze zdziwienie, gdy po kilku godzinach dostrzegacie, ze zostaliście obrabowani! Każdy z Was rzuca kostką ponownie - wynik rzutu pomnożony przez 10 daje sumę utraconych galeonów. Odnotujcie straty w odpowiednim temacie!
5-7 - Wasza współpraca przebiega wprost doskonale. Radzicie sobie bezproblemowo z drobnymi sprawami, a nawet w obliczu dużej interwencji związanej z nadużyciem magii na osobie niemagicznej stajecie na wysokości zadania łącząc Waszą wiedzę i umiejętności, zaś szefa docenia Waszą współpracę i nagradza każdego z Was jednorazową premią w wysokości 30 galeonów. Upomnijcie się o pieniądze w odpowiednim temacie.
8-10 - podczas interwencji musicie dostać się do zawalonego budynku co ze względu na zaburzenia magii nie jest wcale takie łatwe. Na szczęście jesteście doskonałymi kompanami, zaś mieszanka różnorodnej wiedzy i umiejętności nabytych podczas lat pracy w Ministerstwie sprawiają, że wspólnymi siłami udaje Wam się pokonać wszystkie przeszkody. Każdy z Was zyskuje 1 punkt do dowolnej umiejętności.
11-12 - podczas jednej z interwencji dochodzi do wybuchu, który sprawia, że obaj jesteście dość poważne ranni. Musi Was zastąpić inna ekipa, zaś Wy zostajecie przetransportowani do Szpitala Świętego Munga. Każdy z Was musi napisać krótki post o dniu spędzonym na oddziale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2851
  Liczba postów : 806
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Pią Sie 31 2018, 01:18

Młodzi czarodzieje trzymali tempo. Nic nie odpuścili, w żadnym razie. Wyrabiali podobną średnią co w lipcu, kilka interwencji każdego dnia. Sprawy miały się na tyle źle, że wymagane były nieustanne patrole, a zwykłych urzędników ściągano do pomocy z dokumentacją z innych departamentów. 'Biorę Claude’a' – nawet się nie zawahał, kiedy szef kazał mu dobrać sobie kogoś do pary i w upalny dzień spacerować głównie na pograniczach magicznych i mugolskich części Londynu. Bez zastanowienia nazwałby Puchona swoim przyjacielem, ale też doskonale się dopełniali w kwestiach zawodowych. Po roku tak intensywnej pracy jako urzędnik, Claude zdecydowanie powinien ubiegać się o posadę amnezjatora. I Dorien na pewno szepnąłby szefowi dobre słowo.
– Nie mogę już – narzekał, mając już za sobą akcje z latającymi drobnymi przedmiotami i naprawianie szkód spowodowanych przechwałkami przyszłych uczniów przed ich niemagicznymi kolegami dotyczące dostania się do Hogwartu. I ta irytująca, nieodpowiednia do warunkow pogodowych długa służbowa szata, którą co chwilę musiał poprawiać – Weźmy jakąś kawę na zimno. Jak zauważysz jakąś kawiar...
Oczywiście. Nie zdążył nawet dokończyć zdania, a zza rogu starego budynku usłyszeli przeraźliwe krzyki staruszki, traktujące o szarlataństwach. I właśnie dlatego Dorien kochał deszczową Anglię – przy niesprzyjającej pogodzie wszyscy siedzieli w domach. Całe szczęście, że staruszka nie dostała zawału i była jednynym świadkiem pokazu metamorfomagii w postaci kilkukrotnej w trakcie jakiejś minuty zmianie koloru włosów około dwunastoletniej czarownicy.
– Chcesz spróbować sam? – podpytał Claude’a, gdy już udało im się uspokoić seniorkę i przejść do fazy czyszczenia jej pamięci.
Dziewczynkę odprowadzili bezpiecznie do domu, instruując rodziców, że nie powinni wypuszczać jej samej, jeśli nie potrafi okiełznać swojego daru. Szef też się dowiedział o tej akcji – ponownie, 30 galeonów to nie tak dużo, ale łącznie z tymi z poprzedniego miesiąca Dorien był już 60 na plusie.


Suma kostek: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 534
  Liczba postów : 622
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Sob Wrz 01 2018, 00:41

Claude w ciągu ostatnich kilku miesięcy przynajmniej raz dziennie zadawał sobie pytanie, dlaczego siedział za biurkiem, zamiast działać w terenie - tak jak chciał od początku? Praca urzędnika w Ministerstwie Magii była tego, czego pragnął od bardzo dawna i gdy w końcu udało mu się zdobyć własny stołek i kawałek blatu będącego jego biurkiem do porządkowania papierków i układania raportów, po jakimś czasie zaczął pragnąć czegoś więcej. Wiedział, że nie miał szans na szybki awans - aby dostać się na kurs amnezjatora nie tylko należało mieć wystarczająco duże doświadczenie, ale również prezentować sobą co nieco, a tego Faulknerowi nadal brakowało.
Te wakacje były jednak czasem, który poświęcił zupełnie na samokształcenie. Usłyszawszy zgodę na przystąpienie do kursów nie posiadał się ze szczęścia - a jednak wciąż wstrzymywał się przed oznajmieniem Dorienowi cudownej nowiny. Jakoś tak uznał, że to jeszcze nie był odpowiedni moment. Kolega miał dużo na głowie, bowiem nie tylko musiał przejmować się dużym ruchem w pracy i nieustannymi akcjami w terenie, lecz także przygotowywał się do wyjątkowo odpowiedzialnej roli ojca, co z pewnością wywróci jego życie do góry nogami, o ile już tego nie zrobiło. Nie chciał zrzucać na niego tego typu wieści - choć może wyłącznie w umyśle Faulknera posiadały one wagę ładunku atomowego?
W każdym razie ucieszył się bardzo, gdy to jego Dorien wyrwał od papierkowej roboty, by towarzyszył mu przy patrolowaniu londyńskich ulic. Claude był podekscytowany jak zawsze, a może nawet jeszcze bardziej niż zwykle, ponieważ miał okazję zobaczyć tego dnia więcej interwencji, niż przez całe swoje życie! Ot, drobne nadużycia, lecz każda pojedyncza sprawa była dla niego fascynująca, chociażby te przypadkowo lewitujące obiekty. Nieźle było! Dorienowi podobało się chyba trochę mniej, bo zaczynał już marudzić. Claude bardzo dzielnie znosił jego jęki, od czasu do czasu przytakując, w głębi duszy jednak modląc się, by za rogiem stali się świadkiem kolejnego wypadku.
- Kawa na zimno brzmi świetnie! - przyznał z uśmiechem, kiwając głową. On usłyszał krzyki nieco później, chyba zbyt skupiony na oglądaniu się za siebie w poszukiwaniu kawiarni, niemniej jednak poszedł razem z Dorienem na miejsce zdarzenia. - Nie, wiesz... Wolę jeszcze popatrzeć - powiedział po krótkiej chwili milczenia, stanąwszy za nim. Przyglądał się całemu procesowi z wyraźnym zaciekawieniem, przenosząc wzrok to na babcię, której oczy pod wpływem zaklęcia na kilka chwil zaszły delikatną, błękitną mgiełką, to na Doriena, który w wielkim skupieniu celował końcem różdżki w staruszkę. Fascynował go cały ten proceder - powinien chłonąć wiedzę w każdy możliwy sposób, by w swojej ostatecznej próbie nie dać zupełnej plamy! Gdy wszystko skończyło się pomyślnie, babcia poszła w swoją stronę, a dziewczynka została odprowadzona, Claude strzelił kłykciami i postanowił zdobyć się na to wyznanie. - Zacząłem się już przygotowywać do kursu na amnezjatora - rzekł, spoglądając z uwagą na twarz kolegi. - Jeśli dobrze pójdzie, jesienią będziemy mogli częściej być razem na patrolach - dodał, tym razem uśmiechając się szeroko.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2851
  Liczba postów : 806
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Czw Wrz 27 2018, 00:16

– Naprawdę? – zareagował bardzo entuzjastycznie na wieść dotyczącą niedługiego awansu kolegi, tuż po tym jak odstawili dziewczynkę do domu – To świetna wiadomość! Zagadam z szefem, żeby przypisał cię do mojej grupy, będę cię zgarniał ze sobą. Mi nie odmówi – dodał, tak bardzo pewny siebie i swojej pozycji w departamencie.
Taktyczna zagrywka. Fakt, że patrole z Claudem mogły być super, szczególnie że panowie naprawdę dobrze się dogadywali i właściwie zostali przyjaciółmi, ale tylko pod warunkiem, że incydenty byłyby tak proste jak ten ze staruszką. Dorien obawiał się jednak, że gdyby Faulkner trafił na bardziej wymagających i mniej cierpliwych partnerów, to mógłby cierpieć z powodu ogromnego stresu. Dear trzymałby rękę na pulsie, poprawił co trzeba i niekoniecznie odnotował potem wszystkie ewentualne wpadki w raportach.
– I jak ci idzie? Dopiero zaczynasz czy masz już jakieś terminy testów? – zagaił, chcąc dowiedzieć się więcej szczegółów, a jednocześnie też wracając do rozglądania się za jakimś kawowym lokalem, bo usychał z gorąca i pragnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 534
  Liczba postów : 622
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Pią Wrz 28 2018, 01:14

Claude bardzo liczył na to, że po tym, jak zrobi kurs na amnezjatora i zdobędzie odpowiednie kwalifikacje, by zmienić posadę na tę bardziej odpowiedzialną i atrakcyjniejszą, będzie miał więcej okazji na akcje w terenie. Nie chciał też ukrywać, że liczył na interwencję Doriena u szefostwa, by użył swoich znajomości i w pływów w Ministerstwie w celu zapewnienia mu odpowiedniej fuchy - z Dearem w pakiecie. Gdy sam to zaproponował, Faulkner rozjaśnił się i uśmiechnął szeroko.
- Byłoby wspaniale! - powiedział entuzjastycznie, spoglądając na kolegę ze szczerą wdzięcznością. - Myślę, że bardzo skorzystałbym z pracy z Tobą. Masz takie doświadczenie, że wiele bym się od Ciebie mógł nauczyć! Może nawet więcej niż na kursie - dodał jeszcze. Czy podlizywał się celowo? Trochę tak, trochę nie - przecież było jasne, że Dorien w swojej pracy był dobry i znał się na tym, co robił. - Prawdę mówiąc... Jestem w trakcie - przyznał się, z lekkim zakłopotaniem drapiąc się po rudawej czuprynie. - Do tej pory miałem do czynienia tylko z modyfikacją wspomnień. Ha, tylko - aż! To jest trudniejsze niż myślałem! Ale jestem na dobrej drodze, żeby to ogarnąć. Trochę mało mam czasu, bo chodzę ćwiczyć dopiero po pracy - poskarżył się. - Stresuję się tym, że potem mam ćwiczyć na człowieku... Pamiętasz, jak było u Ciebie? - zapytał jeszcze, z nadzieją, że Dorien go jakoś pocieszy, że wcale nie jest najgorzej.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2851
  Liczba postów : 806
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Nie Mar 10 2019, 21:26

Czas pędził nieubłaganie, ryjąc ścieżki codzienności, przeplatane z większymi czy mniejszymi problemami, jak i ulotnymi, cudownymi chwilami. Pierwszy raz Calum wspomniał o zainteresowaniu Departamentem Tajemnic nieomalże rok wcześniej. Dorien dokładnie to pamiętał – jeszcze nikt (no, poza Vivien i Cassianem) nie wiedział o ciąży Aurory, poprzedniego wieczora Dorien przedstawił rodzicom Aurorę jako wybrankę swego serca, nie wspominając o powodzie tak rychłego ożenku, zaś młodszy brat zastał narzeczonych w trakcie bardzo późnego śniadania, w tym przyszłą panią Dear w zasadzie w półnegliżu. Zdarza się. Najważniejszym natomiast w kontekście tej drobnej notatki, którą Dorien właśnie pisał, siedząc przy biurku w gabinecie na parterze Ministerstwa tego deszczowego marcowego dnia, było pytanie, które zadał Calum. Pytał o Departament Tajemnic. A Dorien obiecał, że spróbuje się dowiedzieć. Minęło bardzo dużo czasu, Calum nawet zdążył się przypomnieć w trakcie świąt. I znów – kolejne 2 miesiące, w trakcie których Dorien nie znalazł chwili, by zaczepić przedstawicielkę wspomnianego Departamentu.
Liczył, że @Segovia Ivanowa znajdzie dla niego chwilę, a co więcej, że podzieli się kilkoma sekretami dotyczącymi wykonywanego zawodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Segovia Ivanowa

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 182
Dodatkowo : Likantropia
  Liczba postów : 271
http://www.czarodzieje.org/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://www.czarodzieje.org/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://www.czarodzieje.org/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://www.czarodzieje.org/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Wto Mar 12 2019, 09:53

Powrót. Nie był spektakularny, niemal nie zauważono jej nieobecności, jakby niespodziewane znikanie pracowników tego konkretnego Departamentu było czymś normalnym. Nikt nie zadawał pytań, nie spoglądał sobie w oczy, jakby one mogły zdradzić wszystkie tajemnice minionych miesięcy. Była zakopana w dokumentach, które pojawiły się na jej stanowisku w magiczny sposób. Jednak rutyna była jej w tym momencie potrzebna, wypełnianie papierów, zapoznanie się ze sprawami, które zostały jej zlecone jednak nigdy nieruszone. Skupienie, zadanie, praca... Teraz miało to zupełnie inny wydźwięk niż jeszcze w zeszłym roku. Odrzuciła włosy do tyłu i oparła się na krześle, odchylając głowę do tyłu. Wykrzywiła nieznacznie wargi, a ból rozszedł się po lewym boku. Dochodzenie do siebie zawsze przychodziło jej dłużej, niżeliby się tego spodziewała. Ojciec postarał się o zahartowanie jej ciała, nieważne jak niepozornie mogło ono wyglądać.
Listy, które pojawiają się na jej biurku, nigdy nie wróżą nic dobrego. Nie dostawała prywatnych wiadomości, a ostatnio każdy stanowił przyspieszone bicie serca. Jednak kiedy go otworzyła i przeczytała zawartość, ktoś spostrzegawczy, mógłby dostrzec, jak wypuszcza z płuc wstrzymywane powietrze. Bez zastanowienia wstała ze swojego miejsca, poprawiła suknię i wyszła.
Wiadomość była raczej niespodziewana, tak samo, jak jego nadawca. Miała dziwne przeczucie, że to wcale nie będzie spotkanie czysto koleżeńskie, mające na celu powymienianie się historyjkami z życia prywatnego jednego, czy drugiego. Ostatni raz widziała Dorien'a na jego ślubie. A teraz przekraczała próg departamentu, w którym pracował. Wsunęła dłonie do kieszeni po bokach sukni i stanęła obok biurka, które należało do Dear'a. Na zawsze bladym, teraz niemalże pergaminowym licu pojawił się delikatny uśmiech.-Zapraszałeś, nie mogłam nie skorzystać.-Powiedziała spokojnie, przyglądając się staremu znajomemu. Nie powiedziałaby, że żywiła wobec ich znajomości jakikolwiek sentyment. Nieważne, że był pierwszym, który odważył się powiedzieć do niej coś więcej niż klątwy rzucane pod nosem, kiedy przechodziła obok korytarzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2851
  Liczba postów : 806
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Sro Mar 13 2019, 13:20

Właściwie nie sądził, że Segovia pojawi się aż tak szybko. Ale dobrze – im szybciej, tym lepiej. Jemu też należało się kilka minut przerwy, szczególnie że brak Claude’a negatywnie wpływał na efektywność całego zespołu. Przywitał starą znajomą z dość szerokim jak na przykre okoliczności uśmiechem i, jak obiecał w krótkiej notatce, od razu zaproponował jej herbatę.
– Słyszałaś o Claudzie, nie? Mamy taki kocioł przez niego, że nie wiem w co ręce włożyć. Byliście chyba dosyć blisko, prawda? – nie miał na myśli nic złego, choć w zasadzie mógł ugryźć się w język. Może po prostu byli przyjaciółmi. Pojawili się razem na przyjęciu weselnym, to już jakiś punkt zaczepienia. Jakakolwiek forma związku między tą dwójką mogła zaprzeczać relacji Claude’a z Beatrice. Analiza na najwyższym poziomie.
– Ja osobiście nadal nie mogę wyjść z szoku. Nie wiem, co tam się stało, widziałem się z nim tylko przez chwilę. Zabrałem jego koty, bo to się działo tak szybko, że nie znalazł innego opiekuna. Aurora już zapowiedziała, że ich nie odda. Jak on to wytrzyma… Żal mi go strasznie. Nie jestem w stanie uwierzyć, że zrobiłby coś takiego z premedytacją.
Podrapał się po policzku, wyraźnie przejęty losem nie tylko współpracownika, ale i w pewnym sensie przyjaciela. Herbata była jeszcze zbyt gorąca, a zaaferowany Claudem Dorien nawet nie spytał Segovii jak ta się czuje. Dopiero gdy się jej przyjrzał, dostrzegł, że jest jeszcze bledsza niż zazwyczaj.  
– A u Ciebie? Wszystko w porządku? Miałem nadzieje, że może moglibyśmy odbudować naszą relację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Segovia Ivanowa

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 182
Dodatkowo : Likantropia
  Liczba postów : 271
http://www.czarodzieje.org/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://www.czarodzieje.org/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://www.czarodzieje.org/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://www.czarodzieje.org/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   Sro Mar 13 2019, 19:59

Nie widziała przeciwwskazań, w końcu praca jej nie ucieknie. A biurokracja z czasem potrafiła być nużąca, szczególnie dla kogoś, kim była w tym momencie. Potrzebowała ruchu, a na razie mogła zapomnieć o działaniu w terenie. Inna część jej, chciała dowiedzieć się jak sprawy toczyły się z tej drugiej strony. W końcu została wtajemniczona nie tak dawno temu, a oswojenie się z tą sprawą nie przyszło bez trudności. Uniosła delikatnie brwi i usiadła, pochylając się do przodu i opierając na kolanie łokieć. Przyjrzała się towarzyszowi.
-Widzę nie próżnujesz i od razu przechodzisz do rzeczy.-Powiedziała spokojnie, bez cienia urazy... Czy czegokolwiek w głosie. Doceniała bezpośredniość, w końcu owijanie w bawełnę nie było czymś, czym chciała się w tym momencie zajmować.-Tragedie zbliżają ludzi.-Mruknęła i objęła kubek z wrzącą herbatą. W końcu jej brat złączył ich drogi, gdyż przed jego zniknięciem, pomimo przyjaźni Vlad'a i Claude, nigdy nie zamieniła z nim słowa. -Mówisz to tak, jakby był to tylko jeden wielki problem. Mówimy tutaj o Claude, myślałam, że wy również jesteście blisko.-Powiedziała, upijając łyk z naczynia. Również nie miała niczego złego na myśli. Jednak pracowali razem, znali się jeszcze z czasów szkolnych i z tego co się zorientowała, Claude zbliżył się do siostry Dorien'a. A to, jaki miała do tego stosunek, to już inna sprawa.
-Oczywiście, że nie. Znamy go. Wiemy jaki jest... I choć nigdy nie jesteśmy pewni, do czego jesteśmy zdolni, dopóki nie nadejdzie ta w wyjątkowa sytuacja... On taki nie jest. I tyle.-Powiedziała mocno, jakby obawa Dorien'a i jej się udzieliła. Wierzyła w swojego przyjaciela, była przekonana o jego niewinności i to nie z racji usłyszanej od niego historii... Po prostu. Przyjęła to za pewnik, nawet nie musiałby jej przekonywać. Nie po tym, czym sama podzieliła się z nim.
-Wróciłam po długiej przerwie... I nie takiego powrotu się spodziewałam.-Wzruszyła delikatnie ramionami. Na jego następne słowa, mocniej podniosła podbródek do góry i utkwiła w nim swoje uważne spojrzenie. Zaskakujące było to, jak życie się potoczyło... Jak dopiero w tym momencie żywa się czuła. Pomimo tego wszystkiego... -Bardzo chętnie... Myślę, że to nawet lepiej. Czy nie w takich momentach potrzebujemy siebie nawzajem? Znamy się tak długo.-Powiedziała, co zszokowałaby ją samą jeszcze niedawno temu. Jednak wiele się zmieniło. I choć wciąż gardziła jawnym sentymentem, coś w tym było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Departament Magicznych Wypadków i Katastrof   

Powrót do góry Go down
 

Departament Magicznych Wypadków i Katastrof

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Parter
-