Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Stara Rudera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hogsmeade, Wielka Brytania /George Town, Cayman Islands
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 11
  Liczba postów : 217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7724-winter-teixeira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7725-i-ll-be-your-winter#214705
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7727-pixiebella-masz-wiadomosc#214759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7726-winter-teixeira#214719




Gracz






PisanieTemat: Stara Rudera   Sob Kwi 05 2014, 00:15

First topic message reminder :


Stara Rudera


Na co dzień jest to miejsce, w którym ponoć straszy, nikt jednak nie ma świadomości tego, że cokolwiek tutaj się wydarzy jest magiczne. Kiedyś ta rudera należała do jednego z zielarzy, który ponoć pędził bimber, dlatego też unosi się tu zapach alkoholu. Inni zaś uważają, że w tym miejscu była stajnia dla koni i jednorożców, a każdy kto tu wpadnie ma wrażenie, że chodzi po magicznym łajnie. Nikt nie ma świadomości, że ta rudera co jakiś czas jest zamieniana w przepiękne miejsce, które staje się idealne na imprezy plenerowe dla uczniów Hogwartu.
Kilka metrów od zniszczonego budynku znajduje się jezioro, a kawałek dalej, docieramy do przepięknego ogrodu, jednak rośliny, które tam rosną nigdy nie były w stanie utrzymać się zbyt długo w obrębie tego miejsca, wszak jednorożcowe łajno nie służy, niektórym kwiatom.



Ostatnio zmieniony przez Winter Teixeira dnia Pon Kwi 14 2014, 17:40, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Sro Mar 01 2017, 20:34

-Hm.. Chyba tak. Ludzie czasami czują się zagrożeni czyjąś bezinteresowną troską.
Podstawił palec pod nos, robiąc dzióbek, przybierając minę zamyślonego. Więc ją rozdrażnił mocno, zaczęła się pakować. Bardzo zły znak. Poczuł się znowu bezużyteczny i zawiedziony. A może się przekalkulował? Może, jak alkohol posmakuje, to bez alkoholizmu po prostu dla smaku? Nie wiedział, ale wiedział rzecz inną. Była pierwsza, więc podniósł się i zaczął otrzepywać.
-Głupio przepraszać za troskę, ale przepraszam. Byłaś pierwsze, to siedź. Chyba, że masz zamiar siedzieć do zmroku i pić więcej. Bez obrazy, ja.. Mogę w ciszy poczekać niedaleko i pomóc wrócić do szkoły. Sumienie będzie mnie dręczyć, jeśli kogoś tak zostawię.
Spoglądał na nią chwilę, czekając na odpowiedź. Jeśli na niego burknęła pierwszymi słowami, to nie czekał, tylko chwycił książkę i żwawo ruszył do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Hogsmeade/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1611
  Liczba postów : 1031
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Mar 05 2017, 18:12

Troska chłopaka w pewnym stopniu była dla Lotty lekko wzruszająca, a w pewnym stopniu mocno upierdliwa. Jednakże chłopak odniósł się do niej tak grzecznie, że po chwili złość troszeczkę wyparowała.
- Nie potrzebuję niczyjej pomocy. Nie jestem pijana. - rzuciła podrywając się z krzesła.
Nie zachwiała się, aczkolwiek trochę zakręciło jej się w głowie. Alkohol zadziałał trochę, ale nie była na tyle pijana by nie panować nad sobą jak to sugerował puchon. Krukonka zarzuciła torbę na ramię i powiedziała:
- Daj spokój. Zostań sobie, ja już skończyłam.
Chcąc uniknąć kolejnego napadu złości minęła go nie patrząc mu w oczy
- Cześć. - rzuciła nie obracając się za siebie i trzasnęła drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Pon Mar 06 2017, 12:39

Obserwował ją, wielce rozczarowany. Jak to? Czyli po prostu ją wygonił, będąc znowu przemiłym wariatem?
-Ale..
Wymamrotał, nie mając po prawdzie nic do powiedzenia. Po prostu stał, jak ten słup soli w kopalniach, spetryfikowany swoją głupotą. Jedynie jego oczy śledziły ruchy podpitej dziewczyny. Nic nie mógł zrobić i poczucie bezsilności go smuciło. Schował książeczkę do kieszeni i gdy tylko dźwięki towarzyszące poruszającej się Krukonce zniknęły, samemu opuścił chatkę i ruszył do Hogwartu. Korciło go iść dokładnie jej śladem, ale.. Ale jeszcze by faktycznie oberwał za wścibstwo.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 37
  Liczba postów : 259
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Maj 13 2018, 02:50

Kontynuacja stąd

No to poszły, bo niby jak miała odmówić. Nie zmieniało to jednak faktu, że było straszliwie niezręcznie. Finn nie odzywała się całą drogę, a jeśli już to monosylabami i przez cały czas usiłowała znaleźć na błoniach coś, na czym mogłaby zawiesić wzrok, żeby nie było, że celowo unika rozmowy i patrzenia na asystentkę, tylko po prostu bardzo się czymś zainteresowała. Nie tak miał wyglądać jej pierwszy nocny spacer po błoniach. Z drugiej strony, nadal był to ten pierwszy, więc jako tako próbowała się nim cieszyć.
Tak jak planowała zmierzały w kierunku jeziora, chociaż chyba jakoś od dupy strony, bo Finn zupełnie nie kojarzyła miejsca, a do tego im bliżej były jeziora, tym bardziej czymś śmierdziało. Niby gównem, ale też trochę jakby spirytem. Zmarszczyła nos, zastanawiając się, czy kobieta też to czuje i czy powinna zaproponować, żeby poszły gdzieś indziej, czy czekać aż zrobi to ona, nim jednak którakolwiek zdołała się odezwać, w nozdrza dziewczynki uderzył jeszcze jeden zapach.
- OMM, bez! - otworzyła szeroko oczy zaskoczona, a już w następnej sekundzie pognała gdzieś pred siebie, zostawiając asystentkę w tyle. Pobiegła wzdłuż jeziora, przeskoczyła przez jakieś zarośla i wylądował w przepięknym ogrodzie. Rozdziawiła szeroko usta, przyglądając się najróżniejszym bogactwu kwiatów i nie mogła wykrztusić z siebie ani słowa. Jakim cudem to tu było, a ona o tym nie wiedziała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 373
  Liczba postów : 280
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Maj 13 2018, 03:08

Spacerowanie szkolnymi błoniami po zmroku przywołało wiele wspomnień, w których kontemplacji się zanurzyłam, niemalże zapominając o obecności młodszej dziewczynki tuż obok. Ja osobiście nie miałam nic przeciwko ciszy, która wręcz idealnie komponowała się z moim nastrojem. Szum wiatru wśród gałęzi drzew, szum wody i delikatnych fal znaczących brzegi jeziora... Nawet nie zwróciłam szczególnej uwagi na to, że obrana przez Krukonkę ścieżka nie była tą najprostszą. Oddychałam rześkim powietrzem, czując w nozdrzach zapach nocy, wilgoci i...
Łajna?
Dopiero to sprawiło, że zamrugałam szybko i zdałam sobie sprawę, że troszkę nas zwiało z naszego traktu. Spojrzałam na dziewczynkę pytającym spojrzeniem.
- Czy to miało być miejsce, z którego chciałyście z koleżanką oglądać Lirydy? - zapytałam, ledwo zdoławszy ukryć czający się między słowami szczery sceptycyzm. Okolica nie wyglądała na odpowiednią do dziennych wędrówek, co dopiero żeby dzieciaki miały tu przyłazić po zmroku. Chyba powinnam porozmawiać sobie z profesorem Kersey'em na temat jego pomysłów...
- OMM?
Zanim się jednak spostrzegłam, dziewczynka wystrzeliła z miejsca i zaczęła dosłownie biec. Biec przed siebie wzdłuż jeziora, zostawiając mnie w tyle w kompletnym szoku. Jedyne wyjaśnienie, jakie dostałam, to "bez". Niewiele myśląc, puściłam się biegiem za nią, nie chcąc jej stracić z oczu - oj, szybciutko wyleciałabym z posady, jakby tylko coś jej się stało. Krukonka zniknęła w jakichś zaroślach, a ja, chcąc nie chcąc, musiałam rzucić się w nie zaraz za nią. Miała prościej ze względu na mniejszy rozmiar, ja sama zaklinowałam się gdzieś po drodze, prawdopodobnie rozdzierając w którymś miejscu szatę. Zajebiście.
Po drugiej stronie okazał się znajdować piękny ogród, lecz nie miałam ochoty podziwiać zebranych w nim roślin. Natychmiast, gdy tylko dostrzegłam niewielką postać, rzuciłam się na nią, łapiąc ją za ramię.
- Czyś Ty do reszty zwariowała?! - prychnęłam w pierwszej chwili, jeszcze uspokajając oddech i próbując wyzbyć się ogników złości z oczu. Tilda, opanuj się. - Oglądanie komet to tylko wymówka, tak?

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 37
  Liczba postów : 259
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Maj 13 2018, 03:41

Troszkę ją poniosło, ale bez był jej ulubionym zapachem. Może oprócz lewkonii dwurożnej, ale na nią było za wcześnie. Zupełnie zapomniała, że zaczął się okres kwitnienia kwiatów i że zaraz będzie maj, a wiec zaczną pojawiać się wszystkie te, które lubiła najbardziej. Tu najwidoczniej już zaczęły. Kogo obchodziły gwiazdy, a tym bardziej jakieś nauczycielki? Mogła się nawet jakimiś poczęstować i przesadzić sobie do doniczek.
Jej wzrok spoczął właśnie na kępach jej ulubionych z wyglądu przylaszczkach i niezapominajkach, i już miała iść w ich kierunku, kiedy poczuła szarpnięcie na ramieniu. Ułamek sekundy później przed twarzą miała nie kwiaty, a rozzłoszczone obliczę facetki od transu.
Nawet nie przyszłoby jej do głowy, że zrobiła coś złego. Jakoś daleko przecież nie pobiegła, do jeziora nie wskakiwała, nikogo nie zabiła. Spuściła jednak wzrok na buty kobiety, bardziej ze strachu niższe skruchy.
- Nie - odpowiedziała odruchowo nawet nie zastanawiając się nad pytaniem. Faktycznie, szczerze mówiąc, ten projekt z astro zupełnie jej latał i pewnie nawet by go nie napisała, ale chciała sobie na te gwiazdy popatrzeć. To znaczy do czasu, aż znalazła ogród. No bo co ona gwiazd nigdy nie widziała? A kwiaty... nieważne. Da niej to miało sens w każdym razie.
Rzuciła tęskne spojrzenie niezapominajkom, uświadamiając sobie, że teraz na prawdę będzie je musiała zostawić i gapić się w głupie niebo, którym momentalnie straciła zainteresowanie. Może jeszcze jakieś notatki jej każe robić, Merlinie, za jakie grzechy. To ona już chyba wolała wracać do zamku i dostać szlaban.
- Albo taaak... - dodała niepewnie. Oczywiście, lepsze było gapienie się w gwiazdy niż powrót do łóżka, o karze nie wspominając i gdyby myślała logicznie, na pewno doszłaby do takiego wniosku, ale ona miała trzynaście lat - wśród myśli bezustannie torpedujących jej głowę coraz częściej pojawiało się "nie mów mi jak mam żyć". Natychmiast zaczęła tego, ale wolała nie otwierać więcej ust i się nie pogrążać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 373
  Liczba postów : 280
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Maj 13 2018, 16:34

Każdy kolejny dzień sprawiał, że kwestionowałam swój wybór. Czy nauczanie było faktycznie drogą dla mnie? Czy posiadałam w sobie wystarczająco dużo cierpliwości, bym umiała poradzić sobie z uczniakami i studentami w odpowiedni sposób? Kursy nie uczyły postępowania w podobnych sytuacjach, w zasadzie pół roku pracy, przygotowań i odbębniania formalności szły teraz na marne. Przede mną stała zbuntowana trzynastolatka, najwyraźniej mająca mnie głęboko w dupie, mimo że wyciągnęłam do niej rękę i zaoferowałam pomoc w tym jej durnym projekcie z astronomii. Oddychałam trochę ciężko, połowicznie od nagłego zrywu i biegu, połowicznie z narastającej w środku złości.
Otworzyłam usta, by jej odpowiedzieć, lecz zamknęłam je i powstrzymałam się. Naprawdę nie chciałam wylecieć z pracy przez tak durny wybryk. Nie, nie dałam się sprowokować. Po prostu patrzyłam na nią przez dłuższą chwilę, niemal fizycznie mieląc język w buzi i próbując przemyśleć swoje dalsze kroki. Poświęciłam kilka sekund na kontemplację naszego otoczenia - ogród okazał się być całkiem imponujący, aczkolwiek mnie nigdy specjalnie nie pociągały rośliny. Nie można było jednak zaprzeczyć temu, że po zmroku miał specyficzny, tajemniczy klimat.
Odetchnęłam głęboko.
- W takim razie co teraz? Wracamy do zamku? Lirydy ewidentnie Cię nie obchodzą - powiedziałam w końcu spokojniejszym głosem, ponownie przenosząc wzrok na twarz młodszej dziewczyny. - Jak się nazywasz? - zapytałam jeszcze, orientując się, że do tej pory nie uzyskałam od niej takiej informacji, a mogła okazać się przydatna.

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 37
  Liczba postów : 259
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Sro Maj 23 2018, 01:25

Co z nią, kurwa, było nie tak?! Jak trzeba było, to się bała odezwać, ale jak raz faktycznie powinna była trzymać dziób na kłódkę, to nie dość, że tego nie zrobiła, to jeszcze pyskowała. Tak jakby, bo w sumie to nadal patrzyła na buty Thìdley, czerwieniąc się po uszy. Dobrze przynajmniej, że było ciemno. Gdyby mogła zaczęłaby obgryzać paznokcie, ale dosłownie bała się ruszyć.
Milczenie, które następnie zapadło było jeszcze gorsze. Brakowało tylko świerszczy na nie, podobnie jak na lewkonię, było za wcześnie. Zamiast tego jedynym słyszalnym dźwiękiem był pełen frustracji oddech asystentki, od którego Finn dostawała ciarek.
Gdy w końcu się odezwała wcale nie było lepiej. Głównie dlatego, że Finn nie miała pojęcia, czy postawione pytania były retoryczne, czy może faktycznie oczekiwała odpowiedzi. A jeśli tak, to jaka była prawidłowa. Dziewczynka zająknęła się pod nosem i ruszyła ledwie widocznie ręką w kierunku ogrodu za jej plecami. Chciała powiedzieć, że kwiaty ją za to interesują i że może skoro już tu są, to mogłyby trochę zostać, ale w jej głowie zabrzmiało to jednak bardzo źle. Wyobraziła sobie co powiedzieliby rodzice, gdyby się dowiedzieli, że zamiast robić zadanie na astro zrywała jakieś kwiatki w środku nocy.
I wtedy Thìdley dobiła ją ostatecznie pytając o nazwisko. Dopiero wtedy uświadomiła sobie, że naprawdę ma przesrane. Co jej było to imię? Poskarży opiekunowi domu, napisze do rodziców? Finn nie miała pojęcia, która z tych perspektyw była gorsza. Merlinie, a co jeżeli powie opiekunowi, a on napisze do rodziców? Chyba rzuciłaby się do jeziora. Chyba, że... podałaby jej jakieś randomowe nazwisko. Wymyśli jakieś, albo poda kogoś innego. Trochę czasu minie, zanim dojdzie, że kłamała. Wystarczająco, żeby uciec do dormitorium. To był już jakiś plan.
Otworzyła usta, żeby podać jakieś zmyślone dane, ale wtedy uświadomiła sobie, że nie wymyśliła jakie. A czas leciał i trzeba było myśleć szybko. Podać cokolwiek.
- Gilliams - fugg - ... - fugg - Carson - FUUUUUUUGG! DLACZEGO? Teraz już chciało jej się płakać. Po pierwsze: Carson ją zabije. Po drugie: nie ma chuja, że to przejdzie. Po trzecie: gdyby przeszło, a rodzice dostali list, że jej siostra szwendała się w nocy po jakichś ogrodach, wiedzieliby, że to Finn. Po trzecie: Carson ją zabije. Po czwarte: z jej szczęściem Thìdley znała jej siostrę. Pewnie odwaliła jakieś super zajebiste mojo na jakiejś transmutacji i już ją kochała. Pierdolona gwiazda szkoły. Która ją zabije. Fugg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 373
  Liczba postów : 280
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Stara Rudera   Nie Cze 03 2018, 02:41

Czy pytałam ją o imię i nazwisko, ponieważ chciałam zgłosić jej przewinienia opiekunowi domu? Och, tak, z pewnością!
Tak naprawdę ten pomysł przyszedł mi do głowy dopiero kilka chwil po tym, jak owe dane otrzymałam. Nie nosiłam się z zamiarem natychmiastowego posyłania jej do dyrektora za ten jeden szaleńczy bieg po błoniach, lecz próba ucieczki, czy też cokolwiek innego to było, z pewnością nadawały się do wspomnienia przy profesorze Bergmannie. Ten z kolei ostatnio próbował mi udowodnić, jakoby tendencję do rozrabiania i siania chaosu posiadali wyłącznie Gryfoni, a Krukoni z kolei, tacy szlachetni uczniowie, przydzielani byli do domu kruka, bowiem posiadali "odmienne podejście". Jasne, moja dupa, przede mną stał idealny przykład na to, że podobnymi teoriami mogłam sobie najwyżej podetrzeć tyłek.
- Cóż, Carson Gilliams, opiekun twojego domu z pewnością dowie się o tym, jak próbowałaś mi uciec po ciszy nocnej na błoniach - stwierdziłam, w zasadzie nie wiedząc, po co próbowałam wywołać w niej jakieś uczucie strachu. Przez moment, naprawdę długi moment starałam się podejść do dziewczynki po przyjacielsku, jak dobra, starsza siostra, pomóc jej w wykonaniu zadania domowego. Miałyśmy oglądać jakieś pieprzone gwiazdy, do cholery jasnej, a zamiast tego czułam wspinające się pod nogawkami spodni robale. - To jak? - ponowiłam pytanie, na które nie otrzymałam do tej pory odpowiedzi.

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Stara Rudera   

Powrót do góry Go down
 

Stara Rudera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Stara baśń.
» Stara stołówka - Bar.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-