Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Księgarnia Esy i Floresy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Księgarnia Esy i Floresy   Sob Cze 12 2010, 13:12

First topic message reminder :


Księgarnia Esy i Floresy

To miejsce musi odwiedzić wiele razy każdy uczeń Hogwartu, tu bowiem można dostać wszystkie potrzebne podręczniki, zarówno nowe, jak i te z drugiej ręki. Można tu kupić nie tylko podręczniki, jest tu także wiele ciekawych lektur - począwszy od biografii wielkich czarodziejów do przepisów na niezwykłe potrawy.

Dowolny podręcznik – 20g
Dowolny używany podręcznik – 15g
Dowolna powieść – 17g
Dowolna książka zielarska – 20g
Dowolna książka z dziedziny magicznych zwierząt – 20g
Dowolna książka z dziedziny eliksirów – 22g
Dowolna książka z dziedziny zaklęć i uroków – 22g
Dowolna książka z dziedziny historii magii – 23g
Dowolna książka z dziedziny starożytnych run i numerologii – 23g
Dowolna książka z dziedziny astronomii – 24g
Dowolna książka z dziedziny wróżbiarstwa – 24g
Dowolna książka z dziedziny sportów magicznych – 25g
Dowolna książka biograficzna – 24g
Dowolna książka kucharska – 22g
Dowolny poradnik z zaklęciami gospodarczymi – 23g
Dowolny poradnik z zakresu gier magicznych – 23g

W Księgarni Esy i Floresy nie można nabyć książek w jakichkolwiek sposób powiązanych z czarną magią lub innymi zakazanymi praktykami.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Gość












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 17:29

Gdzie to jest?! No gdzie jest ten pieprzony składnik! Przeszukał cały swój gabinet, zaplecze z eliksirami i zapasami, ale nigdzie tego nie było! czyżby któryś z uczniów zakradł się do składzika i podebrał akurat ten składnik?! Och niech się tylko dowie kto to był...biada temu kto wszedł i śmiał zabrać to co nie jego. Musiał nałożyć więcej ochronnych zaklęć na składzik. Nic na to nie poradzi...kiedy przejmie władzę nad Hogwartem wprowadzi nowe rygorystyczne zasady. Zupełnie takie jak panują w Durmstrangu. Zabrał różdżkę i wyszedł z zamku udając się w kierunku Hogsmeade. Musiał iść na Nokturn, gdzie dostanie ten składnik. I cała praca musi się zacząć od nowa, bo nie można tego eliksiru zostawić i stopniowo dodawać potrzebne składniki. Musiało to być jednostajne, by po dodaniu wszystkiego pozostawić na odpowiednią ilość czasu. Całe szczęście że mógł wrócić wcześniej do szkoły, przynajmniej nikt nie będzie mu patrzył na ręce. A wrócił, pod pretekstem uwarzenia kilku eliksirów potrzebnych na zajęcia. Och jaki ten dyrektor był łatwowierny...
Idąc ulicą Nokturna, większość osób schodziła mu z drogi, zupełnie jakby wiedzieli kim jest. A może wiedzieli? I modlili się, żeby nie przyszedł z wizytą do ich domu? Bardzo możliwe, lecz Lucas nie miał czasu żeby się zastanawiać nad ich losem. Jego ciemne ubranie, jedynie majaczyło pomiędzy zaułkami. Gdy dostał to co potrzebował, schował mały pakuneczek owinięty w szmatkę do kieszeni. Rozejrzał się, czy nikt nie obserwuje jego poczynań. -I pamiętaj...nie widziałeś mnie. W przeciwnym wypadku... Głos, który zmroziłby nie jednego twardziela, odbił się od ścian budynków. Po chwili Lucasa nie było.
Żeby nie wracać tak szybko do zamku, musiał mieć również jakieś alibi, dlatego udał się do księgarni. A być może znajdzie jakąś książkę, która go zaciekawi. Chyba najpopularniejszą i najczęściej odwiedzaną były Esy i Floresy. Najwięcej uczniów tam może być, ponieważ zbliżał się nowy rok szkolny i musieli kupić nowe książki. Ach ci nauczyciele...nie potrafią wykorzystać swojej wiedzy i w większości, każą kupić nowe książki by móc z nich ściągać. Wszedł dumnym krokiem do księgarni i się rozejrzał. Miał racje...alibi murowane, bo każdy powinien na niego zwrócić uwagę. To nie było samouwielbienie...po prostu, przeciskając się pomiędzy ludźmi na pewno ktoś go zauważy. Przeszukując kredensy z książkami doszedł do dwóch dziewczyn. Krukonka i Puchonka, no jasne. Tylko oni zamiast cieszyć się resztką wakacji znajdują się w takim miejscu jak to.
-Zielarstwo...drogie panie, skorzystajcie z tej książki dobrze...mam nadzieję że zabłyśniecie znajomością ziół, które możecie dodać do eliksirów. Zagadnął, przybierając maskę miłego i lubianego nauczyciela.
Powrót do góry Go down



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 17:42

Na dźwięk tego głosu wzdrygnęła się. Odwróciła swoją głowę i zobaczyła jego.
- Oczywiście, panie profesorze. - przybrała sztuczny uśmiech. - Bardzo miło pana tu widzieć. Co pana tu sprowadza?
Tak, na pewno mnie to obchodzi co tu robi. Nie lubiła go, i nie sądziła że ktokolwiek go lubił. Ale cóż, trzeba przybrać maskę grzeczniutkiej i potulnej uczennicy, bo po co później kłopoty na lekcjach? No właśnie. Bała się go. Był postrachem szkoły. Sam jego wygląd odstraszał, a co mówiąc głos. Jedni mogą stwierdzić że miał wśród uczniów respekt, był szanowany, lecz ja bym stwierdziła że to raczej strach. Boją się go i boją się mu podskoczyć. Starała się nie patrzeć mu w oczy. Ten wzrok... Przerażał ją i paraliżował do szpiku kości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 20:33

Ona również zauważyła pewnego osobnika, który wcale ją nie przestraszył, ale co jedynie ''zauroczył'' . Nie Marigold nie bądź głupia przecież to nauczyciel, a na dodatek chodzą pogłoski iż wilkołak więc po co się pakować w kłopoty? Niestety pierwsze rumieńce się już pojawiły na jej bladej twarzy, a ona nic na to nie mogła pozwolić. Z nerwów złapała mocno rękę Camille.
- Proszę pomóż mi odgarnąć złe myśli - szepnęła do dziewczyny - Ściśnij moją rękę, aż do krwi wtedy się ogarnę. Proszę Camillo... - wyszeptała.
Poczuła się dziwnie. Gdyby była o niebo mocniejsza to na pewno byłoby lepiej, nie musiałaby się wcale tak czuć. Dlaczego on wzbudza u niej takie emocje? Przecież to tylko nauczyciel i co by na to powiedziałby Huan? Tak bardzo boi się, że go straci. Spokojnie, Mari. Nic się nie dzieje przecież.
- Cam... - wyszeptała znów do dziewczyny - Nie wiem czy zauważyłaś, ale jesteśmy same... Ludzie sobie poszli, a właściciela księgarni nie ma.... to jest tylko nauczyciel, prawda? - spytała nową poznaną osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 21:08

Rozejrzała się po sklepie.
- Ale jak to - szepnęła do niej - przed chwilą wszyscy tu byli. Coś mi tu nie gra.
Poczuła się, jakby była w ogromnym niebezpieczeństwie. Zastanawiała się co jest grane, i jak wyjść zwycięsko z tej sytuacji.
Rozejrzała się i złapała dziewczynę za rękę.
- Co się dzieje? Źle się czujesz? - zapytała ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 21:22

Lęk przed ludźmi? Jakież to przyziemne...Lucas zdawał sobie sprawę, że uczniowie się go boją. Bardzo dobrze, w końcu taki sobie wypracował autorytet. Prawdę powiedziawszy nie obchodziło go to, czy ktoś go lubi, czy też nie. On robił to na co miał ochotę, a trzymanie w ryzach każdego roku, to był cel jaki sobie postawił. Ale w takich momentach jak ten, chciał się zabawić i wykorzystać te biedne uczennice do swoich celów. -Daruj sobie te uprzejmości Payton... Powiedział, gdyż wiedział, że dziewczyna sili się na sztuczne uśmiechy, oraz nie obchodziło jej po co tu przybył. Lucas wyciągnął jednak, jedną z książek która akurat rzuciła mu się w oczy i pokazał ją dziewczynie, skoro tak "bardzo" chciała wiedzieć. "Błądzący w Zakazanym Lesie" taki tytuł nosiła książka, ale i tak się rozglądał za czymś konkretniejszym, co chodziło mu po głowie od kilku tygodni. Bał się starości, bał się śmierci, jakie to ludzkie czyż nie? Ale Lucas bardzo chciał, aby to nigdy nie nastąpiło, chciał się przed tym chronić. Słyszał o jednym sposobie, lecz było to dla niego poza zasięgiem, choć chciał więcej się o tym dowiedzieć od Farid'a. Na jednej z półek dostrzegł książkę związaną z czarną magią. -Słyszałem że to jest dobra książka. Mruknął spoglądając na tą którą im pokazał. Kątem oka dostrzegł krukonke. Piękny rumieniec, już wiedział że może sobie pozwolić na więcej. Uśmiechnął się do niej delikatnie. Takie niewidoczne na pierwszy rzut oka zachowanie, a tyle mu dało. Pogłoski o jego wilkołactwie? Wyssane z palca, bowiem nikt o tym nie wie, oraz nikt się tego nie domyśla. Lucas jako wilkołak lunarny mógł się przemieniać kiedy chciał, oraz był zbyt przebiegły by miało to miejsce w zamku, bądź przy pełni księżyca, żeby ktoś to widział. -Co tam szepczesz Griffiths? Wiesz że w towarzystwie nie można mieć tajemnic? Zapytał z delikatnym rozbawieniem, nie przysiadł się do nich, tylko przebiegał palcem po tomach książek, które znajdowały się na półkach. Spojrzał po księgarni, tak nagle wszyscy wybyli? Szykowała się jakaś drama czy coś? Nie wzruszyło to nim za bardzo, dalej przeglądając książki patrzył kątem oka na dziewczyny. Jakie to zabawne, sądziły że jest na tyle głupi, aby nie zrozumieć tego o co im chodzi? -Och skończcie te marne aktorstwo... Mruknął do nich, nic nie odkryje tego kim jest, w dodatku naprawdę nie był głupi, żeby atakować uczennice w księgarni, w miejscu gdzie zapewne jest właściciel, który w każdej chwili mógł wyjść z zaplecza, oraz gdy po ulicy chodzą czarodzieje.
Powrót do góry Go down



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 04 2013, 21:43

- Nie sądzę by to było coś złego być uprzejmym dla drugiej osoby. - popatrzyła na niego. - zaczęła spoglądać na opasłe tomy na najwyższej półce. Jedna książka przykuła jej uwagę swoją oprawą, lecz była jednak za niska by do niej dosięgnąć.
- Mógłby pan łaskawie podać mi tamtą książkę? - pokazała palcem. - Byłabym wdzięczna. - powiedziała siląc się na uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 05 2013, 10:12

- Można mieć tajemnice, a zwłaszcza przed kimś takim jak pan - odpowiedziała silnie Marigold ściskając mocno rękę panny Payton, aby powstrzymać się od wyciągnięcie natychmiast różdżki gdyż w jego towarzystwie czuła się po prostu niebezpiecznie.
Ten jegomość pozwala sobie na więcej, można byłoby pójść na skargę do dyrektora, ale po co sobie robić kłopoty? Gdy trzeba będzie one same dadzą radę.
''Niestety ten rumieniec nie jest dla Ciebie.'' - pomyślała w myślach Krukonka bo już doskonale wiedziała iż on wie. To jest błąd iż tutaj przyszła no i ta fajtłapa. Przez nią natrafiła na tego dziwaka. Gdyby zjadła wcześniej czekoladę to może jednak byłaby spokojniejsza? He he.
- Musisz koniecznie przeczytać tę książkę - powiedziała do Puchonki - Skoro Ci sam nauczyciel polecił.
Usłyszała iż ta potrzebuje pomocy.
- Sama bym Ci mogła podać gdybym była nieco większa... - westchnęła i zauważyła, że niechcący wbiła swoje ostre pazury w własną skórę, krew poleciała stróżką po ręce - Cholera - przeklęła niezbyt głośno i ukryła zakrwawioną rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 05 2013, 10:15

- No cóż, obie nie grzeszymy wzrostem, ale zawsze mogło być gorzej. - uśmiechnęła się do niej.
Dziewczyna zachowywała się jakoś dziwnie... Hmm... Co się z nią dzieje? Wygląda jakoś blado, ledwie się odzywa... Coś tu jest nie tak.
- Mari, wszystko w porządku? - zapytała jej.
Lubię się troszczyć o ludzi. Ale nie w towarzystwie takiego typa. Ten jego groźny wygląd i wyniosły głos. Cóż, stara się być postrachem szkoły. No, i niestety mu się to udaje. Uważa się za nie wiadomo kogo. Ktoś powinien mu przytemperować ten jego nos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 05 2013, 13:16

Spojrzał na książkę wskazaną przez puchonkę, cóż żeby zachować pozory sięgnął po nią i podał dziewczynie. Jak łatwo jest wodzić ludzi za nosy, ale to bardzo dobrze, przynajmniej uczennice go widziały i miał alibi. A kto uwierzy takim małoletnim smarkulą gdy zaczną mówić, że Lucas wyglądał podejrzanie? Na pewno nie dyrektor, który pomimo wysłuchania może pomyśleć, że chcą się na nim odgryźć za to jakim jest dupkiem na zajęciach. Wiedział że krukoni są przemądrzali, lecz nie sądził że do takiego stopnia. W dodatku jedna z nich była dosyć pyskata. Cóż ona mogła o nim wiedzieć? To że był złym nauczycielem, to znaczy złym pod względem wymagań na zajęciach? Że nie przepuścił nikogo do wyższej klasy, za to że ten ktoś nie potrafił uwarzyć prostego eliksiru? To był pikuś, Lucas mógł być najgorszym z jej koszmarów, gdyby wiedziała czym tak naprawdę się pała. A już niedługo, gdy tylko pozna tajniki Legilimencji, stanie się koszmarem dla większości z uczniów. To musi być przednia zabawa, móc operować wspomnieniami, zakradać się podczas snu i robić niewiarygodne rzeczy z nimi i decydować czy ten ktoś się obudzi czy też nie.
-Jesteś strasznie wyszczekana Griffiths...rodzice cię nie nauczyli, że należy podchodzić z szacunkiem do starszych od siebie, a już na pewno do nauczycieli? Zapytał lokując swoje przeszywające spojrzenie w dziewczynie. Jak on nie cierpiał takich dzieciaków. Pomimo swojego wieku zachowywali się jak rozpieszczone bachory. Gotowało się już w nim i najchętniej sprawiłby ogrom bólu tej niewychowanej krukonce, ale musiał się powstrzymać, za dużo mógł stracić w jeden dzień. Spojrzał jeszcze przelotnie na jej dłoń. Chyba musiała zainwestować w leki uspokajające, bo jeszcze sama sobie narobi kłopotów. Przeszedł obok nich i sięgnął po książkę która go interesowała.
Powrót do góry Go down



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 05 2013, 13:42

Zabolało ją to mocno gdy dowiedziała się iż jest ponoć bardzo wyszczekana. Cholera! Dlaczego nie może się odezwać na swoją obronę, a jeszcze bardziej się rumieni? Czuje się dziwnie. Tylko spokojnie, Griffiths. To tylko nauczyciel nie może nic ci zrobić złego i to jeszcze publicznie. Stwierdziła, że lepiej będzie jak będzie łagodniejsza nieco dla tego nauczyciela, wszakże trza skończyć jakoś tę szkołę. Musi to przetrwać. Oj biedna Mari.
- Najmocniej przepraszam za mój język, ale ostatnio jest tyle problemów z nauką... - nie wiedziała dlaczego, ale chciała aby brała u niego korki, nie to jest głupi pomysł, on nigdy by się nie zgodził , ale ona mogłaby być nawet jego następczynią - Czasami chciałabym się jeszcze więcej nauczyć jeśli chodzi o eliksiry - oznajmiła.
Dlaczego ona tak bardzo chciała, aby dotknął ją? Nie. To niemożliwe, a może jednak. Ten osobnik na swój sposób jakoś ją hipnotyzował, a może faktycznie się jej zdawało? Sama już nie wiedziała.
''Ciekawe czy w wodzie byś mnie pokonał'' - pomyślała gdy przypomniała sobie iż jest bardzo dobra w pływaniu i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Moose Jaw, Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 44
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6395-shaylene-adams#179850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6396-takie-ot-relacje-shay#179860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6397-kluska#179861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8819-shaylene#248199




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 05 2013, 18:47

I co ona teraz miałaby powiedzieć? 'Przewróciłeś mnie, to mnie podnoś, cholera!'? No chyba nie. W trakcie tego siedzenia pomyślała ze zgrozą, czy aby tych biednych książek nie uszkodziła. Toż to, naprawdę, żeby być takim niezdarnym, żeby gubić książki i wpadać na obcych ludzi! Zirytowała się troszkę na samą siebie, po chwili dopuszczając do siebie słowa i mimikę chłopaka. Czyżby na prawdę się przejął? Momentalnie Shaylene zrobiło się jeszcze głupiej, jednak wyciągniętej ręki nie odtrąciła. W końcu sama by się z tym ciężarem nie uporała. Wstała z wdziękiem, na jaki było ją tylko stać próbując lekceważyć ból w kości ogonowej i rozrzucone podręczniki. Nie zdążyła się nad tym roztrząsać, bo już została w jej stronę wyciągnięta dłoń, a do jej uszu doszło jego imię.
- Shaylene Adams, miło mi. - utarta formułka, nic trudnego, Shay. To jest zupełnie normalny, miły chłopak, nie masz prawa nic zepsuć. - Tak! - ucieszyła się szybko. Jednak zreflektowała się, bo chłopak mógł teraz przeszukiwać młodsze roczniki w pamięci, szukając jej choćby w urywku wspomnień, a przecież nie miał prawa sobie jej przypomnieć! - To znaczy nie, idę dopiero od tego roku. Przedtem uczyłam się w Kanadzie. - wyjaśniła szybko. - Ale ty już chyba studiujesz? - spytała niepewnie, ujawniając swoje domysły.
Na chwilę oderwała od niego wzrok i uwagę, gdyż przyciągnęły ją rozrzucone książki, na które inni klienci rzucali spojrzenia spode łba. Shaylene naturalnie użyłaby jednego prostego zaklęcia, jednak znajdowała się poza szkołą. Zastanowiła się przez chwilę, przecież jest w magicznym miejscu, chyba nikt nie będzie miał pretensji? Zostawiła jednak na razie ten problem, Przerzucając uwagę znów na Samuela. Może on zaoferuje jej pomoc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Wto Sie 06 2013, 15:37

Co jest grane z tą Marigold?! Maślane oczka, rumieńce na twarzy. No proszę was. Chyba się nie zadurzyła w tym okropnym gburze. To niemożliwe. A do tego ma chłopaka, a tu takie pomysły jej w głowie. Oj, grzeszysz Marigold. Muszę jej to wybić z głowy, to nie może mieć miejsca. Ta dziewczyna nie wie w co się pakuje.
- Dziękuję za uprzejmości profesorze. - powiedziała do niego zabierając mu książkę z rąk. Przebiegła wzrokiem po stronie tytułowej i zaczęła ją przeglądać. Była to dość stara książka, ale za to interesująca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Wto Sie 06 2013, 16:15

Ta zmienność, prawie ogarnął go śmiech. Gdy się odezwała, akurat wyciągnął jeszcze jedną książkę z półki by ukryć tą na której najbardziej mu zależało. Korepetycje, tyle do niego dotarło, gdyż najprościej w świecie zaczął zlewać te dwie uczennice. Nic nie mogły mu udowodnić, dlatego nie stanowiły zagrożenia, by zająć się nimi osobiście. Jego poplecznicy będą mieli na nie oko, gdy wykonają jeden niewłaściwy ruch. A Griffiths? Już była jego, widział te rumieńce, maślane oczka, zrobi dla niego wszystko, w dodatku nikt nie będzie wiedział, że to z jego woli. Zaraz zaraz, czy ona chodziła z tą szlamą, która miała dołączyć do lunarnych? Najprawdopodobniej tak. Dlatego był już w domu, teraz to trzeba idealnie rozegrać, by w pociągu przyprowadziła go do niego. Sama nawet nie będzie wiedziała że wystawiła swojego ukochanego do paszczy lwa. A on? Widząc że stało się coś takiego, czy jej nie znienawidzi? To taka przepiękna zabawa, bawienie się czyimiś uczuciami. Dlatego nim się zorientował i stał tak przez chwilę wpatrując się w krukonkę, z zadumy wyrwały go słowa puchonki.
-Tak...nie ma problemu.
Powiedział spokojnym głosem i poszedł do lady zapłacić za książki, no proszę a jednak nie byli tutaj sami. Niedaleko od nich była kolejna krukonka ze studencikiem. Czyli WSZYSCY byli bezpieczni. Uśmiechnął się pod nosem przechodząc obok nich. Zapłacił za książki i schował je odpowiednio zmniejszając do kieszeni spodni. Wracając już miał wychodzić, kiedy postanowił jeszcze podręczyć te biedne uczennice. Siadł bez pytania obok nich i spojrzał to na jedną to na drugą. -A więc co was sprowadza do księgarni? Zakupy książek, czy może nie macie co z sobą zrobić? Zapytał zaciekawionym tonem, jaki przyjemny nauczyciel, jaka niesamowita gra. Farid na pewno byłby rozbawiony widząc w takim wydaniu Lucasa.
Powrót do góry Go down



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Wto Sie 06 2013, 16:21

- To my powinnyśmy pana o to zapytać. Za niedługo rok szkolny, to chyba logiczne. - odpowiedziałam.
Serio, co za głupie pytanie. Takie tam, nawiązanie rozmowy. Dlaczego on tak podejrzanie patrzy na Marigold? To oczywiste, że nie interesuje się moją osobą, ale nią aż nazbyt. Coś mi się tu nie podoba, i czuję że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Co w tej sytuacji zrobić? Wyjść? Nie, nie zostawię dziewczyny samej. Nie jestem taka chamska. Ale co innego można zrobić? Nic. Czekać aż ten gbur opuści sklep i w spokoju każda z nas uda się w swoją stronę. Chociaż widzę, że to chyba jednak trochę potrwa. To dziwne, że w ogóle go tu spotkałyśmy. Czy on nie powinien być w szkole, przygotowywać się do nowego roku szkolnego? A nie włóczyć się po Pokątnej. Coś mi tu śmierdzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 11 2013, 11:28

Po jakimś czasie Marigold otrząsnęła się. Nie powinna była się zachować tak od początku i nie tylko ze względu na jej chłopaka, ale także na inne czynności. Musi być odporna na takie ''zjawiska''. A tak sobie doskonale stwierdziła iż czas zmienić otoczenie, musiała koniecznie to powiedzieć Puchonce. Nie może zostać tutaj ani chwili dłużej dla własnego bezpieczeństwa.
- Osobiście szukałam książki jakieś ciekawej, ale nie znalazłam tego co chciałam. Czasami mugole mają więcej takich zbiorów - przypomniała sobie gdy bywała u mugolskiej znajomej, na szczęście ta nie wiedziała iż jest czarownicą.
- Camille wspominałam Ci, że Huan mi się oświadczył? Och, widzisz? - powiedziała chwaląc się pierścionkiem zaręczynowym - Naprawdę moje szczęście mnie zaskakuje. Mam nadzieję tylko iż moi arystokratyczni rodzice go zaakceptują. Zwłaszcza matka... - wymruczała niechętnie myśląc o matce, która jakoś szczególnie nie interesowała się własną córką.
Przez chwilę pomyślała iż miałaby ochotę na coś słodkiego. Może wzięłaby Camille do Miodowego Królestwa? Tam jest ogromny wybór! Niestety na ich nie szczęście w księgarni prawie zostali tylko oni, no i jakaś czarownica z swoim dzieckiem co mu bajkę czytała prawie na głos. Robiło się niezbyt bezpiecznie, ale cóż taki nauczyciel mógłby im zrobić? Ano nic. A zwłaszcza w miejscu publicznym.
- Camille co powiesz na to, aby udać się do Miodowego Królestwa? - zagadnęła - Nie masz ochotę na coś słodkiego? - uśmiechnęła się tajemniczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Sie 11 2013, 13:20

Słuchał ich? A może tylko udawał? Odciął się od tej rozmowy totalnie. Nie obchodziło go to, co tutaj robiły, czy były szczęśliwe, podejrzliwe, czy wszystko co było związane z zaistniałą sytuacją. Nic nie byłoby dziwnego w tym że nauczyciel chodzi po Pokątnej, gdyby to nie był on, ale najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że ciemną naturę samego siebie znał tylko on. To też można wyjaśnić w bardzo prosty sposób co tutaj robił. Otóż nauczyciel którego pasją są eliksiry nie musiał szczególnie się przygotowywać do zajęć. On wiedze miał w najmniejszym paluszku. Po drugie rok szkolny się jeszcze nie rozpoczął, on jako jeden z niewielu miał możliwość wcześniejszego powrotu do zamku.
Słowo "mugole" wyrwało go z rozmyśleń, chciał splunąć kiedy usłyszał to słowo. Zakała magicznego świata, szlamy niegodne by uczyć się w znanej i renomowanej szkole magii jaką był Hogwart. Niech tylko nadejdzie ten dzień, wszyscy którzy są brudni poczują strach jakiego jeszcze nie doświadczyli. Lecz plan podboju zostawmy tylko dla niego i jego ugrupowania. W tym momencie spojrzał na Marigold i puścił jej oczko. -Słyszałem że chciałabyś korepetycje z eliksirów...zatem jedną z książek które cię powinny zainteresować to zdecydowanie związane z eliksirami. Powiedział siląc się na uśmiech. Na jego twarzy pojawił się jeden, jedyny który mógł być szczery. Wyrobiony do perfekcji można powiedzieć. Och jaka rozpieszczona dziewczynka. A więc jednak, ten cały Haun sraun, oświadczył się. Cóż za głupota, to dowodziło że jest bezużyteczny dla jego świata. Nie dość że brudny, to jeszcze postawił na miłość...w tak młodym wieku, szczyt głupoty! Ale to aż sprawiło że po jego ciele przeszły ciarki podniecenia. Lucas będzie jednym z tych którzy zabiorą jego miłość. Który obróci jego życie w piekło, który zabierze całe to szczęście z jego marnego ciałka. Sprawi że będzie cierpiał jak nigdy...i to właśnie sprawiało że był szczęśliwy. -Gratulacje...korepetycje w takim wypadku odpadają, nie chcę aby twój narzeczony wrzucił mi łajnobombę do gabinetu, kierowany zazdrością. Powiedział prowadząc kontakt wzrokowy z Marigold. Jakie to dziwne gdy chwilę wcześniej robiła maślane oczka do Lucasa a następnie chwaliła się pierścionkiem zaręczynowym. Ta rozmowa faktycznie kierowała się ku końcowi, na szczęście nie musiał mówić że musi iść, bo dziewczyny same chciały się udać do miodowego królestwa. -Jeżeli się zdecydujesz...nie zapomnij przynieść jakiejś słodkości do mojego gabinetu...jeżeli wiesz co mam na myśli. Mruknął słodko do dziewczyny i spojrzał jej na usta. Uwielbiał prowadzić przedstawienia i pociągać za sznurki. Ziarno zostało zasiane...tera będzie tylko kiełkować.
Powrót do góry Go down



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 12 2013, 10:07

(Haun sraun, umarłam. :D)
Popatrzyłam na rękę Marigold. Wow, pierścionek był wielki, wyglądał na kosztowny.
- Cieszę się Twoim szczęściem! - uściskałam ją z radością.
Od razu w jej wyobraźni pojawił się obraz. Biała suknia, pięknie przystrojony kościół, a obok, ramię w ramię Twój ukochany. Nieziemski obraz. Marzyłam o tym. Prawie każda kobieta o tym marzy.
- Och, chętnie bym zjadła coś słodkiego. Co do jedzenia zawsze jestem na tak. - zaśmiałam się.
Popatrzyła na nauczyciela. Czy on właśnie robił do Marigold podteksty seksualne? Jakie to niepoprawne. Nie wyobrażam sobie ich w miłosnym akcie. Przecież on ma 30 lat! Nie, nie, nie, to nie ma prawa się zdarzyć. Mam nadzieję że moja towarzyszka jest na tyle rozsądna i nie da się mu uwieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pon Sie 12 2013, 15:05

''Dlaczego musisz być starszy? Dlaczego nie pojawiłeś się wcześniej?'' - w jej głowie właśnie pojawiły się takie pierwsze myśli choć tak naprawdę nie wiedziała dlaczego to się dzieje. Wiedziała, że coś z nią nie w porządku, że jak najbardziej i jak najszybciej musi się ogarnąć. Z każdą minutą, sekundą rumieniła się coraz bardziej, a on to perfidnie zauważył. Wykorzystał ten fakt i już pierwsze podteksty wysyła w jej stronę, nie ona taka nie jest i nie da się wciągnąć w tę chorą gierkę. Nigdy w życiu, a może... Sama nie wiedziała, powstał mętlik w jej głowie.
- Cholera - przeklęła głośno i prawie ugryzła się w język - W takim razie moja droga Camille musimy opuścić naszego, szanownego, kochanego nauczyciela bez, którego za pewne eliksiry byłyby nudne - oj tak ona z łatwością umiała się podlizać - Świat należy tylko do rudzielców! - krzyknęła - Do widzenia panie profesorze! - powiedziała i uśmiechnęła się słodko, poszła w swoją stronę.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Oklahoma City.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 118
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6298-robert-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6300-robercik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6299-robert-henderson#177417




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Czw Sie 22 2013, 19:36

Wychodząc z bocznej uliczki, prowadzącej do głównej ulicy Pokątnej, Robert musiał zahaczyć jeszcze o parę sklepów, jednym z nich była właśnie księgarnia Esy i Floresy, do której wszedł, w środku było wiele książek i różnych tego typu rzeczy, przez chwilę musiał się przeciskać przez tłum który tu był, ale po chwili już był przy kasie, za ladą stała sprzedawczyni, więc powiedział do niej.
- Poproszę książkę ze spisem zaklęć, również złożonych, uwzględniając ich naukę. - piękne wypowiedź, jakby miał ją wyuczoną na pamięć, co jak co, ale na zaklęciach to on się znał jak mało kto. Sprzedawczyni wyciągnęła z zaplecza dość dużą książkę i poszła z nią do lady, kładąc ją na niej. Robert wyciągnął pieniądze i zapłacił za książkę, po czym szybko wyszedł ze sklepu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Sofia, Bułgaria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 765
Dodatkowo : szukający
  Liczba postów : 682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6588-tanner-chapman
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6591-tannerowe#185457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6592-sowka-tannera#185458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7242-tanner-chapman




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pią Maj 09 2014, 09:05

Tanner nie był do końca zadowolony z zadania jakie mu powierzono. Nie miał za bardzo czasu na wyprawę do Londynu, a już w szczególności nie chciał tu przyjeżdżać z Heikkonen, która ma go za jakiegoś zboczeńca i gwałciciela. Westchnął ciężko, otwierając dziewczynie drzwi i wpuszczając ją przed sobą do sklepu. Oby zakup poszedł im szybciutko, ponieważ Chapman'owi nie widziało się siedzenie cały dzień w Londynie. Szczególnie, że był piątek i pewni przepadają mu jakieś lekcje. Musieli jednak wybrać się na te zakupy dzisiaj, ponieważ i tak zwlekali już od tygodnia. Najwidoczniej żadne z nich nie chciało spotykać się z drugim. Tak to jednak jest, gdy zmuszają Cię do pracy zespołowej, nie pytając o zdanie.
- To przypomnij mi może jeszcze raz co mamy kupić, dobra? - mruknął do dziewczyny, rozglądając się na wszystkie strony i orientując, gdzie jest jaka półka. Przybyli do największej i najbardziej znanej księgarni w okolicy więc jeśli nic tu nie znajdą, to niestety trzeba będzie się poddać. W małych księgarniach na pewno nie ma takich rzeczy. Może antykwariat? Wzruszył beznamiętnie ramionami, co odzwierciedlało to, jak bardzo go to obchodziło. Czekał na ruch dziewczyny, obserwując ją bacznie, przy okazji lustrując wzrokiem od góry do dołu. Może to, co ktoś napisał na jej temat w liście, podając się jako on, nie było kłamstwem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pią Maj 09 2014, 15:20

Od tygodnia zwlekała z tym całym spotkaniem, aż w końcu nadeszła pora kiedy to już musiała wybrać się z Tannerem do tej księgarni. Zastanawiała się dlaczego musiała tu przyjść akurat z Chapmanem, a jakąś inna osobą która kojarzyła jej się choć trochę lepiej, przecież Rekin czy SMS także zgłosili się do pomocy przy kronikach, nyh. Na pierwszy rzut oka było widać, że oboje nie są zadowoleni z tej całej wyprawy, w sumie Jul mogłaby się tu wybrać sama, no ale jeśli Abney sobie tak wymyśliła to nie im się sprzeciwiać. Choć w sumie zapisując się do tego zadania musieli się liczyć z tym, że będą musieli coś zrobić razem.
Spojrzała na kolegę kiedy to zadał jej pytanie przewróciła oczyma i odpowiedziała
- Książkę do kronik, atramenty i pióra.
Cóż najwyraźniej dopadła go przedwczesna skleroza, bywa. Nie mówiąc o tym, że sama niekiedy ją ma, mnieejsza. Widziała, że Chapman ją obserwuje co zdecydowanie jej nie pasowało, w przypływie irytacji warknęła do niego wskazując na regały - Półki są tu. Szukaj książki ja znajdę resztę.
Przez chwilę zwątpiła w to, że to nie on wysyłał ten idiotyczny list, wgapiał się w nią jakby serio chciał ją zgwałcić. Najwyżej jeśli dalej będzie się na nią dziwnie patrzył przywali mu w łeb i po sprawie. Odeszła od niego w poszukiwaniu rzeczy których to potrzebowali mając nadzieję, że ten zaprzestał gapienia się w nią jak w wół w malowane wrota. Kiedy po chwili znalazła atrament i pióra wróciła do niego i zapytała - To jak znalazłeś to co trzeba?
Widząc, że i on poradził sobie ze znalezieniem tego co trzeba oboje ruszyli do kasy po czym kiedy to już wyszli ze sklepu rozeszli się każdy w swoją stronę. Miała nadzieje, że Tanner nie gapi się na nią jak jakiś stalker czy ktuś.

z/t x2
Jako, że terminy gonią to po prostu zakończyłam wątek :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 16
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8713-malika-lovegood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8874-malcia-d#248682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8725-malika-lovegood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8726-malika-lovegood




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Nie Cze 29 2014, 13:19

Malika weszła do księgarni ostrożnie się rozglądając. Pomieszczenie było pełne regałów..i mnóstwa książek ale mimo to było bardzo przestrzenne. Dziewczyna bez wątpienia mogłaby tu spędzić cały swój dzisiejszy dzień. Niestety, nie miała zbyt wiele czasu do marnowania.
Przeszła obok grupki młodych Gryfonów i stanęła przed ladą.
- Witam - uśmiechnęła się zadziornie - widziałam ogłoszenie o pracy. Tak się składa, że potrzebuję jakiegoś stanowiska a, że uwielbiam książki to przyszłam.
Malika zacisnęła pięści i przygryzła wargę. W końcu doczekała się odpowiedzi.
- Uh, nareszcie. Nie wiele osób kwapi się do tego stanowiska. Masz tę pracę.
Jejciu ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 16
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8713-malika-lovegood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8874-malcia-d#248682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8725-malika-lovegood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8726-malika-lovegood




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Wto Lip 01 2014, 14:58

Malika weszła do księgarni. Jej pierwszy dzień pracy! Była taka z siebie dumna, że wreszcie udało się jej znaleźć pracę którą lubi. Pomocnik to tylko część jej planu, później postawi sobie jakiś ważniejszy tytuł.
- Witam - powiedziała do pierwszej klientki - W czym mogę pomóc?
Kobieta zapewne już zakończyła naukę w Hogwarcie. Była elegancko ubrana ale jej włosy były niemiłosiernie rozczochrane i poplątane. Cóż...
Malika podeszła do półki i wyciągnęła z niej książkę z magicznymi przepisami którą zażyczyła sobie klientka nawiązując z nią przyjazną pogawędkę o gotowaniu. Kobieta zapłaciła i z uśmiechem opuściła księgarnię. Jej pierwszy klient. Fantastycznie jej szło!
Obsłużyła jeszcze kilkanaście osób aż nadszedł koniec jej godzin pracy. Nawet nie zauważyła, że wszystko tak szybko zleciało. Chwyciła swoją torbę i żegnając się z pracodawcą opuściła lokal. Czuła się jakby właśnie wychodziła z kawiarni po miłej kawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29443
  Liczba postów : 41720
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Pią Sie 08 2014, 19:25

Księgarnia "Esy i floresy" to chyba najsławniejsze miejsce w Anglii, gdzie można dostać książkę dosłownie na każdy temat - od magicznej kuchni począwszy, a na Obronie Przed Czarną Magią skończywszy. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od profesji, płci, zamożności i różnych innych czynników.
Czego szukała tam Cleopatra? Na to pytanie tylko ona może nam odpowiedzieć, podobnie jak Paul Price, który być może szukał jakiejś najnowszej pozycji dotyczącej Magii Żywiołów, a może czegoś zupełnie innego - kto to wie? Tak czy inaczej stali tuż obok siebie, nie zwracając na siebie uwagi, i pewnie rozeszliby się każde w swoją stronę, gdyby nie fakt, że Cleopatrę zainteresowała książka z górnej półki. Po prostu nie mogła jej dosięgnąć, a z jakiegoś powodu nie miała zamiaru uciekać się do pomocy magii, więc wyciągała się i wytężała, by uchwycić palcami chociaż milimetr grzbietu. Na próżno.
Paul jest bądź co bądź wyższy o te dziesięć centymetrów. Mistrz Gry podejrzewa go również o swoistą rycerskość, więc pewnie nie zignoruje damy w opałach i usłużnie poda jej wymarzoną książkę. Czy tak rzeczywiście się stanie? Kto to wie?

Zaczyna którekolwiek z Was - miłej gry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 37
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price




Gracz






PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   Sob Sie 09 2014, 00:16

Coraz bliżej rok szkolny. I chodz wcale tak na prawdę nie było, to jednak kiedyś przygotować się do niego trzeba. Do księgarni wszedłem niosąc pod pachą dużą paczkę, zawiniętą w szary papier z naniesionymi na niego arabskimi znaczkami. Przywitałem się ze sprzedawcą po czym ruszyłem przed siebie obserwując półki. O tej porze był tu mały ruch. Uczniowie na wakacjach a nikt normalny w tych czasach nie czyta książek. No może poza nim i kilkoma innymi "dziwnymi" osobami. Stając obok jednej z półek wertowałem wzrokiem kolejne pozycje. "Magna Magia", "Magiczna Czwórka", "Tajniki Żywiołów"... Wszystko to już miałem i nawet od czasu do czasu czytałem. chciałem cos nowego ale czego można się spodziewać teraz. Zamówienia na książki ekstra przyjdą pod koniec miesiąca gdy zacznie się zgiełk związany z zakupem nowych podręczników przez uczniów. Stojąc tak nie zauważyłem nawet stojącej obok kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy   

Powrót do góry Go down
 

Księgarnia Esy i Floresy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Księgarnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-