Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Izba przyjęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Galihan, Francja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 344
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 414
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6097-sophie-beatrice-lorrain#172870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6109-sophie-gdzie-jestes#173009
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6110-no-chodz-tu-niesmialku#173011
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7875-sophie-beatrice-lorrain#220230




Gracz






PisanieTemat: Izba przyjęć   Sob Mar 22 2014, 18:45

First topic message reminder :


Izba przyjęć
Izba przyjęć w Mungu jest zawsze obleganym miejscem. Nieważne czy to poranek, czy jednak już wieczór, to nadal jest tu dużo oczekujących. Lepiej zajmij tutaj miejsce w kolejce, bo będziesz stał krwawiąc do rana!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pią Sty 06 2017, 22:54

- No cóż. – zaczęła spokojnie rozważając coś. – Jemu będzie ciężko podziękować. Chociaż warto spróbować. – zaśmiała się po czym przyjęła najpoważniejszą minę, na jaką było ją w obecnej chwili stać. – Dziękuję Ci uroku, robisz świetną robotę. Jestem niezmiernie wdzięczna. – powiedziała z niezachwianą powagą, po czym parsknęła śmiechem. Zdecydowanie nie można było powiedzieć, że jest normalna. Kolejna kolejka? Liczyła, że ją pominą. Lepiej kupić dwie, gdyby to potrwało dłużej.
- Nikogo zmusić nie można, a skoro jest im wygodnie, można nawet na to przymknąć oko. – najbardziej nie lubiła, kiedy pomimo wybranego przez siebie ubioru, ktoś wciąż czuł się niepewnie i źle. To tak jakby nienawidzić siebie. Uważała ciuchy jednocześnie za formę przekazu i coś na styl tarczy, która mogła zakryć wszystkie ewentualne niedoskonałości. W nich nikt nie powinien czuć się źle, zwłaszcza jeżeli wybierał je sam.
- Naturalnie. – odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem i podała dłoń. Niech się dzieje co chce. Będzie bal! Widząc jego rumieniec uśmiechnęła się szerzej. – Widziałam już wszystko. Mogę umierać. – oznajmiła spokojnie i podniosła się z miejsca.
Teraz niech wszyscy obserwują i podziwiają. Jeszcze trochę, a ich wyrzucą stwierdzając, że prócz zaburzeń psychicznych, nic im nie dolega.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pią Sty 06 2017, 23:44

- Urok bez odpowiedniego przysposobienia względem świata byłby jedynie ładnym opakowaniem - nie wygląd, a charakter się liczy. Coś mogło być śliczne, ale totalnie puste. Eris wydaje się być idealnym środkiem, mamy tematy do rozmowy i wspólne pasje, a do tego aparycji raczej nie mogła się powstydzić, choć to ostatnie jest raczej mało ważne. Wino... Zasadniczo, druga butelka na drugą nóżkę.
- Chyba, że ktoś ubiera białe kozaczki i dżinsy w panterkę. Na to nie można przymykać oczu - parsknąłem śmiechem, rozglądając się przy tym po osobach trzecich w celu znalezienia pasującej do opisu perełki. Poszukiwania chyba poszły na marne, nie ma tu takich, cóż za niebywały pech. Ubiór jako coś, co jest w pełni nasze, nie powinien krępować i sprawiać, że czujemy się źle. W końcu jest to część nas, na którą mamy pełny, niczym nieograniczony wpływ. Persony odczuwające dyskomfort spowodowany swym stylem powinny czym prędzej wybrać się na zakupy lub do specjalisty.
- Jeszcze nie możesz, musimy zatańczyć - oznajmiłem z lekkim uśmiechem wymalowanym na twarzy. Nasz taniec należał raczej do wolnych, co spowodowane było moją niedołężnością, wynikającą z bólu nogi, lecz z boku mógł wyglądać nad podziw nastrojowo. - Masz niesamowity uśmiech - dodałem, kiedy moje prowadzenie doprowadziło nas na sam środek poczekalni, gdzie wystawieni byliśmy na spojrzenia wszystkich. O ile wcześniej nie każdy mógł nas dostrzec zza tłumu, teraz już na pewno będzie kojarzył kto to mu przeszkadzał w cierpieniach podczas oczekiwania na lekarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sob Sty 07 2017, 18:36

Parsknęła śmiechem, po czym wyobraziła sobie taki strój i aż ją przeszedł dreszcz. Takie ciuchy były koszmarne.
- O nie. Takie przeboje powinno się niewątpliwie od razu palić na stosie. Co prawda właścicieli można ocalić, ale na litość. Jak tak można? – przytknęła teatralnie dłoń do czoła. – Specjalnie dla takich osób powinny być przeznaczone kursy, czyli jak nie ranić oczu otoczenia. Jeszcze te futerkowe bezrękawniki.
Oczywiście uprzednio konsultując się z przyjaciółką lub stylistą. Bo każdy zakup niewłaściwie wykonany, może grozić utratą pieniędzy i brakiem satysfakcji.
- Dziękuję. – uśmiechnęła się, przygryzając dolną wargę. Na naszym prowizorycznym parkiecie zrobiło się trochę więcej miejsca. W końcu wszyscy postanowili odsunąć się od pary kulejących niedobitków, którym dopisywał iście szampański nastrój. Po raz pierwszy tańczył wolny taniec z takim entuzjazmem. Zawsze jakoś się od niego wymigał, ale teraz było inaczej. Rozejrzała się jeszcze dyskretnie. Zdecydowanie nie było oczu, które nie byłyby skierowane na nich. W końcu to jest naturalne, że najlepiej cierpi się w spokoju. Nie dziś i zdecydowanie nie z tą dwójką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sob Sty 07 2017, 19:49

- Definitywnie. Zdecydowanie lepiej odziać się w worek po ziemniakach - mimo pozorów, w dobrze skrojonym worze można wyglądać nawet w porządku. - Do futerkowych bezrękawników najlepiej pasują różowe tipsy - dodałem,  przez moment starając się utrzymać kamienny wyraz twarzy, aby "uwiarygodnić" swoją wypowiedź. Taki sposób ubioru chyba można już podpisać pod molestowanie, co? Krzywdziło to nie tylko oczy, ale i umysł. Narażało na straty moralne. Chyba.
Rzeczywiście, ludzie odsuwali się od nas coraz bardziej, ale to dobrze - więcej miejsca, tym akurat nie pogardzę w obecnej sytuacji.
- W skali od jeden do dziesięciu, jak dobrze się ze mną tańczy? - zapytałem, choć sam z siebie jestem zadowolony. Po raz pierwszy zdołałem nie podeptać partnerki. Sukces, który warto odnotować.
W miarę odsuwania się, non stop zyskiwaliśmy więcej ludzkich - i nie tylko - spojrzeń, wszakże tańczyliśmy do... Do ciszy. Właśnie. Panowała totalna, niczym niewzruszona cisza. To w tym wszystkim było prawdopodobnie najbardziej fascynujące. Aż dziw, że nikt nie postanowił zwrócić nam uwagi. Może poważnie im się podobało i kiedy tylko skończymy, nagrodzą nas burzą oklasków? Ta, a czy świnie latają? Nie trzeba odpowiadać. Może i sobie gdzieś latają, ale nasza publiczność raczej nie wydawała się być poruszona wykonywaną choreografią. Co najwyżej mogli się przejąć naszym stanem zdrowia. A przynajmniej takie "zatroskane" wyrazy twarzy prezentowali, co rusz przerzucając spojrzenia między nas, a innych kolejkowiczów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sob Sty 07 2017, 21:57

- Tak. Takie naprawdę długie i najlepiej ozdobione cekinami. Do tego pomarańczowa skóra. Muśnięta słońcem. – dodała z udawanym zachwytem. Zdecydowanie. Trzeba zażądać odszkodowania od tych ludzi. W końcu to jest niedopuszczalne.
- Zdecydowanie dwanaście. Postanowiłam dodać jeden dodatkowy za to wspaniałe miejsce i wszystkie dekoracji, a drugi za tą piękną muzykę. Mówiąc szczerze, to tańczysz naprawdę dobrze. – musiała przyznać, ze chłopak tańczył bardzo dobrze. Nigdy nie lubiła lekcji tańca, do których ją przymuszali. Wolała zdecydowanie tworzyć muzykę, a nie do niej podrygiwać, jednak liczyła, że się nie skompromituje. Miała cichą nadzieję, że się uda.
Podczas tańca nawet te rzężenia, pokasływania i agonalne okrzyki cierpienia znacznie ucichły, a może przestali zwracać na nie uwagę? Najbardziej była pod wrażeniem, że nikt się nawet nie zająknął. Może to dzięki temu, że zwolnili dwa miejsca siedzące. Na pewno na nie czyhali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Nie Sty 08 2017, 23:03

- Muśnięta słońcem, podobnie do swych właścicielek o pomarańczowej opaleniźnie - wyrzekłem śmiejąc się w głos. Ilekroć przed oczyma pojawia mi się taka Pannę, mam ochotę umrzeć, lecz przedtem wydłubać sobie oczy. Nim zaczniemy od nich żądać odszkodowań, winniśmy zainteresować się tymi, którzy pozwalają na takie łajdactwo.
- Piękna sceneria i ujmująca muzyka zapewne działają na moją korzyść - zaśmiałem się - Dzięki, sam się nie spodziewałem, że pójdzie mi tak dobrze - dodałem. Naprawdę byłem pod ogromnym wrażeniem tego, jak świetnie sobie radzę. "Świetnie". Przynajmniej nie depcze, to się liczy. W gruncie rzeczy ja również od tańczenia do określonej muzyki wolałem jej komponowanie, jednakże gdy przychodziło co do czego, dawałem się porwać chwili.
Miejsca siedzące, które zwolniliśmy, faktycznie zostały już zajęte. Dali się nimi przekupić? Może i tak.
- Dziękuję za taniec - odparłem, powtórnie lekko muskając wargami dłoń dziewczyny, następnie z gracją się przed nią kłaniając. Cisza trwała jeszcze krótką chwilę, po czym ludzie wrócili do rozmów. Niektórzy w ogóle nie kryli się z tym, że wymieniają opinię na temat naszej dwójki. Zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ponieważ nasze miejsca zostały zajęte, wraz z Eris podszedłem do najbliższej ściany, o którą się oparłem. Ciągły brak lekarza zaczynał mi coraz to bardziej doskwierać. - Jakie noty nam wystawią? - zapytałem, nawiązując do tych wszystkich telewizyjnych programów tanecznych, choć nie wiedziałem jakiej czystości krwi jest dziewczyna i czy zdaje sobie sprawę z tego czym jest telewizja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pon Sty 09 2017, 18:47

Winowajców można szukać, albo w sprzedawcach, a najlepiej w projektantach tych nieporozumień.
- Ja również dziękuję, było mi bardzo miło. - dygnęła niczym najprawdziwsza księżniczka, po tym jak ucałował jej dłoń. Tłum miał ewidentnie podzielone zdania. Co poniektórzy patrzyli nawet z aprobatom. Co prawda ograniczało się to do dwóch osób, które zajęły nasze miejsca, ale to i tak sukces.
- Mam nadzieję, że dobre. – zaśmiała się lekko. – Liczę na same dziesiątki. To pytanie od razu przywołało do niej wspomnienia. Kiedy była odwiedzić kuzynkę matki, która była zafascynowana mugolami. Miała w domu to śmieszne urządzenie, w którym latały obrazki z dźwiękiem. Przez całe wakacje oglądała teleturnieje taneczne. Siedziały wtedy razem na kanapie i oceniały. Później zaczarowały salon w salę taneczną i próbowały odtwarzać układy taneczne. Nie zawsze wychodziły, ale zabawa była nieziemska.
Oparła się o ścianę i zsunęła po niej, siadając na ziemi. Nie było sensu, żeby stali. Poklepała miejsce obok i spojrzała na Philipa.
- Siadaj, to pewnie jeszcze potrawa. Nie powinieneś przeciążać nogi, bardziej niż trzeba, a taniec na pewno jej nie pomógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Czw Sty 12 2017, 18:39

- Dziesiątki mamy pewne od tych, którzy raczyli popilnować nasze miejsca - zaśmiałem się. Prawdą było, że tylko ta dwójka spoglądała na nas z aprobatą, reszta szybko zapomniała i zajęła się ważniejszymi sprawami, znaczy stękaniem, jęczeniem i innymi tego typu. Czyli wszystko powoli wracało do normy. Uradowało mnie to, że dziewczyna od razu wiedziała o co chodzi i obyło się bez zbędnego tłumaczenia tego, czym są programy taneczne. Zdaje się, że miała już styczność z Mugolami, skoro posiadała bezcenną wiedzę dotyczącą istnienia telewizorów.
Kiedy Eris zsunęła się po ścianie do tak zwanego parteru i poklepała miejsce obok siebie, nie zwlekając uczyniłem to samo. Miała rację, nie ma sensu przeciążać nogi staniem. - Ale był bardzo przyjemny - odparłem, nawiązując do naszego tańca. Mnie podobało się trochę bardziej, niźli wszystkim wokół, z wyłączeniem dwóch person. - Musimy to jeszcze powtórzyć - dodałem z lekkim uśmiechem na twarzy, rozpinając przy tym górne guziki koszuli. Powoli zaczynało się robić coraz to cieplej. A może to ja się zmęczyłem? Kto to wie.
- Jeżeli kiedykolwiek stąd wyjdziemy, może chciałabyś gdzieś wyskoczyć czy coś... - zapytałem delikatnie speszonym tonem, o ile w zwyczajnych kontaktach z dziewczynami nie miałem większego problemu, o tyle zapraszanie ich na spotkania w wolnych chwilach było nieco krępujące. Ale ten problem chyba nie tyczy się jedynie mnie. Co najważniejsze - było to oficjalne zaproszenie na "wypad gdzieś", a nie propozycja między słówkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Derbyshire
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Nie Sty 15 2017, 17:04

- Zdecydowanie, na nich możemy liczyć. To miło z ich strony, że się nimi zajęli. Przynajmniej nasze miejsca nie były samotne, podczas naszego tańca. – zaśmiała się. Co by było gdyby krzesła umiały mówić? Czy byłyby samotne, kiedy nikt na nich nie siedzi, czy jednak w końcu odetchnęłyby z ulgą? Zwłaszcza w takich miejscach, gdzie zawsze był tłok, a miejsca praktycznie nigdzie nie było. Zdecydowanie za długo tu siedziała, jeżeli zastanawiała się nad takimi abstrakcyjnymi rzeczami. Ludzie zajęli się sobą, przez co oni przestali być sensacją. Właściwie to dobrze, chociaż tamta cisza była trochę przyjemniejsza niże te agonalne jęki.
- Tu nie mogę zaprzeczyć. Bardzo miło się tańczyło. – posłała mu lekki uśmiech. – Zdecydowanie musimy. – powiedziała entuzjastycznie. Nie wiedziała, ile czasu im to zajmie, ale zdecydowanie muszą się gdzieś jeszcze wybrać, jak łaskawie będą mogli stąd wyjść w pełni sił.
- Oczywiście. – uśmiechnęła się szczerze. Nawet nie bawiła się w podchody. Polubiła Philipa i nawet nie próbowała tego ukrywać. Dlatego też propozycja jakiegoś wyjścia bardzo ją ucieszyła. – Wszędzie byleby nie w tej znakomitej placówce z tą miłą obsługą. – zaznaczyła szybko. Jak tylko stąd wyjdzie, nie wróci tu tak długo dopóki ktoś nie zaciągnie jej siłą, a i wtedy nie podda się bez walki. Czas płynął nieubłaganie, więc postanowiła podpytać chłopaka jaki jest. Zajęła wygodną pozycję i oparła głowę na jego ramieniu. – Wolisz planować czy działać spontanicznie? – zadała w sumie nic nieznaczące pytanie. Od tak przyszło jej do głowy i od razu je zadała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Sty 17 2017, 22:34

- Zatem i mnie miło - odparłem, usłyszawszy komplement Eris tyczący się naszego tańca, którego powtórzenie faktycznie mogło być trudne, jeżeli nie zostaniemy stąd wypuszczeni, na co się hucznie zapowiadało. Spędziliśmy tu już szmat czasu, a lekarza ani widu, ani słychu. Nie mogę narzekać, w końcu w Hogwarcie raczej nie mam co liczyć na pomoc bez konsekwencji.
Delikatnie się uśmiechnąłem, słysząc odpowiedź dziewczyny na moje zaproszenie. - Super - oznajmiłem po cichu, kiwając delikatnie głową w geście zrozumienia,  jednocześnie nie chcąc się wtrącać w kolejną wypowiedź Eris. - Koniecznie jak najdalej stąd - dodałem, swe stwierdzenie wieńcząc śmiechem. Gryfonka była kolejną nawiązaną dziś znajomością, kolejną pozytywną, czego również nie miałem zamiaru ukrywać. Wręcz przeciwnie. Motywacja do "wypadu gdzieś" narastała z minuty na minutę.
- Planować czy działać spontanicznie? Zdecydowanie wolałbym planować, ale w praktyce zawsze wszystko dzieje się spontanicznie - przy okazji ważniejszych decyzji gdzieś z tyłu mojej głowy zwykle tliła się myśl, aby ją dokładnie zaplanować, przeważnie jednak to lenistwo brało górę, przez co wszystko wychodziło spontanicznie i w większości przypadków nie najlepiej. Ale staram się nie zniechęcać. - Jestem niezmiernie ciekaw, jak to wygląda po drugiej stronie - uśmiechnąłem się, mając nadzieję, że dziewczyna zrozumiała aluzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sob Lut 04 2017, 02:07

Thomas nie miał za wiele szczęścia jeżeli chodzi o dostanie się do jednego z najbardziej zakazanych miejsc w Londynie. Była to już jego druga próba i niestety, tym razem stracił resztki szczęścia. Czym to poskutkowało? Pobiciem i dość kiepskim stanem fizycznym. Całe szczęście, że jednak miał opanowaą teleportację. Co by bez niej zrobił? Musiałby być zdany na pomoc obcych ludzi na ulicy a tutaj szanse były różne i ryzykować nie chciał. Młody mężczyzna teleportował się więc do lokalizacji w której wiedział, że otrzyma odpowiednie warunki. Ślizgon pojawił się w izbie przyjęć i pokazał swój stan, który przez pielęgniarkę został uznany jako wymagający. Oczywiście sam mógłby podjąć się próby wyleczenia, nie przez zaklęcia a eliksiry ale jednak nie zawsze musiał liczyć tylko na siebie.
-Niedługo Cię wypuścimy młodzieńcze... ale żeby był mi to ostatni raz! Coś ty sobie myślał.. - prawiła mu kazania, które wylatywały mu drugim uchem. Chciał dobić pewnego interesu i nie zamierzał się poddawać... próby będą robione tak długo, aż w końcu zyska to, czego chciał.

Jakiś czas później..

-Dziękuję za pomoc. - odparł szerze i zniknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Paź 10 2017, 20:34

Clary weszła a raczej wpadła do szpitala cała zapłakana. Ledwo tutaj doszła nie mogła już wytrzymać z bólu. Nie wiedziała co jej się stało ale wiedziała jedno, chciała żeby ból zniknął. Szpital był o wiele bliżej niż szkoła, do której na pewno by nie dotarła. Podeszła do recepcji, gdzie miła pani widząc jej ból natychmiast zabrała ją na izbę przyjęć gdzie kazała jej czekać na doktora. Clary płakała i nie mogła nic na to poradzić. Nigdy w życiu nie doznała takiego bólu, nawet chyba poparzenie ręki w tym momencie było łagodniejsze. Czuła jakby ktoś jej po prostu chciał wyrwać wszystkie wnętrzności. Modliła się tylko aby lekarz przyszedł jak najszybciej i zdiagnozował co jej jest. Nie chciała niczego przypuszczać, wolała się bardziej nie dołować, chociaż sama nie wiedziała czy bardziej się da. Przez ostatni okres czasu zdarzały jej się same przykre sytuacje. Atak wilka, załamanie nerwowe, wszystko po prostu zrzuciło jej się nagle na głowę. Chciała żeby to wszystko się w końcu skończyło. Chciała po prostu zapomnieć o tych wszystkich złych rzeczach i być w końcu szczęśliwa. Przeżyć jeden dzień od początku do końca z uśmiechem na twarzy, brakuję jej takich dni bo ostatnio wszystkie były spędzone na zajęciach, płaczu i ciągłym strachem przed każdym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29614
  Liczba postów : 44029
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Czw Paź 12 2017, 11:18

Po tragicznych wydarzeniach w trakcie Czarodziejskiego Festiwalu Muzycznego w Szpitalu Św. Munga panował chaos. Wielu uzdrowicieli (na szczęście!) dyżurowało na Polach, ale przez to w samej placówce było dużo mniej rąk do pracy. Ranni transportowani na magicznych noszach lewitowali na korytarzach, a płacz i krzyk spowodowany bólem i obrażeniami odbijał się echem pomiędzy starymi, kamiennymi ścianami.  Według recepcjonistki nie wyglądałaś na umierającą, a jedynie mocno wystraszoną. Zaprowadzono cię do małej, niestety pustej salki i kazano czekać, aż zjawi się wolny magomedyk.


Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Czw Paź 12 2017, 15:11

Clary siedziała na tej izbie i czekała na jakieś informacje. Brzuch ją przeokropnie bolał. Jednak zdawała sobie sprawę z tego, że są tutaj przyjmowane osoby, które miały gorsze obrażenia od niej. Oprócz boleści tak naprawdę nie dolegało jej nic. W pewnym momencie recepcjonistka przeniosła ją do małej salki. Faktem było to, że Clary ledwo tam doszła, brzuch coraz bardziej ją bolał. Siedząc sama w malutkiej sali poczuła się jakoś dziwnie. Podniosła się z krzesła i zauważyła plamę krwi, świeżą więc to na pewno musiało być jej. Okres? Przecież to jeszcze nie termin. Wybiegła szybko z sali szukając jakieś łazienki. Wbiegła do niej, jakie szczęście, że zawsze ma przy sobie jakieś zabezpieczenie na te dni. Jednak coś jej tutaj nie pasowało. Nigdy nie miała takich boleści podczas okresu i nawet termin się nie zbliżał. Nigdy nie przesuwał jej się po stosunku, zawsze przychodził w odpowiednim czasie. No i było więcej krwi. Nie wiedziała co to oznacza, jeśli to okres to będzie z tego szczęśliwa. W końcu okazałoby się, że nie zaszła w ciążę. Wiadomo przez stres wszystko mogło jej się przesunąć o te parę dni. Jednak wolała o tym porozmawiać z kimś doświadczonym. Po ogarnięciu się postanowiła wrócić do sali i poczekać na magomedyka w celu wyjaśnienia jej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 21
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pią Paź 13 2017, 10:59

Azalia spędzała kolejny dzień w szpitalu. Kręciła się po różnych oddziałach, podążając głównie za śladami magomedyków. Jednak dzisiaj z braku jakiegoś wielkiego natłoku mogła spokojnie przebywać w izbie przyjęć i zajmować się przypadkami, jakie tu trafiały. Chyba na tyle jej ufano, że przeziębieniem czy lekkim zatruciem mogła się zająć samodzielnie albo chociaż przeprowadzić wywiad i popytać pacjenta co mu dolega.
Kiedy kierowała się do jednej z sali gdzie ją posłano zauważyła na jednym z krzeseł plamę krwi, no cóż nie takie rzeczy się tu widziało. Z doświadczenia wie, że akurat takie ślady raczej trafiają się kobietom.
-Czy mógłby ktoś wyczyścić krzesło? - jak miło czasem komuś coś polecić. Poczuła się od razu ważniejsza, bo jednak od sprzątania tutaj nie jest, ale z tym również musiała się mierzyć. Nie wiedziała z kim ma się mierzyć, na izbie przyjęć trafiają ludzie zwykle z wypadków czy sytuacji awaryjnych i wtedy zapada decyzja co z nimi robić dalej. Jak już bywała tu częściej dostaje kartę pacjenta, a teraz szła do sali z dokumentami również do wypełnienia.
Otworzyła drzwi i ujrzała rudowłosą piękność, która chyba była dość zdezorientowana i blada na twarzy. Przemęczenie, zbliżająca się choroba, a może to ona zostawiła po sobie tą plamę na krześle i objawy okazały się zbyt silne by wytrzymać bez jakiegoś wsparcia medycznego?
-Dzień dobry - przywitała się miło z dziewczyną - Co panią do nas sprowadza? Mam tylko przeprowadzić wywiad, a jeśli będę mogła pani pomóc sama to od razu się tym zajmę - spytała podchodząc bliżej do dziewczyny wyjmując patyczek z fartucha, od taki odruch już jej się wyrobił, a może akurat się przyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29614
  Liczba postów : 44029
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sob Paź 14 2017, 14:03

Na szczęście pomoc zjawiła się w miarę szybko. Wybawieniem cierpiącej studentki była młoda asystentka Azalia.


Kostki dla Clary:
 

Kostki dla Azalki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Paź 17 2017, 15:21

Clary nie miała już sił. Wszystko zaczęło jej się zlewać w jedną całość. Chciała po prostu żeby ktoś się nią zajął i powiedział co jest nie tak. Gdy zauważyła dziewczynę, która idzie w jej kierunku poczuła się w jakiś sposób szczęśliwa. O ile w jej stanie można w ogóle odczuć jakiekolwiek szczęście. Jednak Clary nie miała nawet siły mówić. Krwawienie strasznie ją osłabiło a na dodatek ostatnie zdarzenie w ogóle osłabiły jej psychikę. Chciała się po prostu położyć, położyć i zapomnieć. Gdy doszła do kozetki o mało na nią nie upadła z braku sił. Udało jej się jakoś położyć po czym spojrzała na kobietę. - Ja... dostałam silnych boleści brzucha. Ledwo tutaj doszłam, nie mogę w ogóle się dotknąć. Potem było krwawienie, pomyślałam początkowo, że to okres... Ale to jeszcze nie ta pora. Niech Pani powie co jest nie tak. Bardzo się boje. - Clary mówiła szeptem, nie miała siły na wypowiadanie normalnie słów. Wszystko dookoła niej się kręciło bała się, że zaraz odleci i kobieta nie będzie mogła się niczego więcej dowiedzieć. Chociaż może to by było lepsze, zemdlałaby i obudziła się po fakcie, jakikolwiek on nie jest. Jednak musi być silna i wytrwać ile może, pomimo że ból narastał i nie kontaktowała już za dobrze.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 21
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Paź 17 2017, 18:54

Dziewczyna obserwowała pacjentkę od stóp do głów. Na odległość widać było, że jest bardzo osłabiona. Za to moment, z którym się położyła powoli na kozetce to już nie miała wątpliwości, że trzeba jej będzie zrobić badania. Chciała zareagować, ale poradziła sobie sama. Wysłuchała jej i od razu zaczęła szukać fioki z eliksirem przeciwbólowym.
-Rozumiem. Bolesna menstruacja to akurat żadna nowość, ale jeśli pojawiła się zbyt wcześnie. Kiedy była ostatnia? - jednak takich rzeczy musiała się dowiedzieć. Czasem te problemy potrafią zaskakiwać z dnia na dzień. Czasem wystarczy zwykły stres żeby pojawił się później lub alkohol, żeby na drugi dzień mieć niespodziankę, ćwiczenia fizyczne i po prostu stan zdrowia osoby. Znalazła fiolkę z gotowym eliksirem, z gabinetach jest tego do groma. Nigdy jeszcze jej się nie zdarzyło by czegoś brakowało i musiała latać do pracowni i prosić o coś. Podeszła do dziewczyny i otworzyła szkło
-To na ból, od razu poczujesz się lepiej. Dasz radę wypić? - spytała i jeśli będzie taka potrzeba to pomoże jej w podniesieniu się i wypiciu leku - No i jeszcze jedno pytanie. Czy współżyłaś może w niedawnym czasie? Chociaż i tak zabiorę Cię na oddział ginekologiczny, lepiej jak zostaniesz zbadana - stwierdziła na sam koniec. Podeszła do drzwi by je otworzyć. Już nawet nie jako asystentka tylko dziewczyna rozumiała pacjentkę, ah te problemy. Życie byłoby łatwiejsze bez tego wszystkiego, chociaż Azalia nie miała takich stanów by udać się nawet do szpitala. Przeczuwa tutaj jakiś głębszy problem wymagający jednak sprawdzenia tego - Poproszę wózek, dziewczyna nie ma siły, żeby iść - czekając na to, aż pracownik podejdzie do gabinetu z wózkiem zaczęła uzupełniać kartę i przepisywać dziewczynie badania, które są niezbędne.

Kostka 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 591
  Liczba postów : 365
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Sro Kwi 04 2018, 00:33

Nie minęło dużo czasu odkąd wróciłam ze starego młyna do domu, bym odkryła, że coś jednak nie było w porządku. Nie czułam się szczególnie źle, nie wiedziałam, w czym tkwił problem, do momentu w którym nie poszłam się wykąpać. Po całym dniu zrzuciłam w łazience ubrania i ze zdziwieniem zaobserwowałam dziwne zaczerwienienie na podbrzuszu. Nie znałam się na magicznych chorobach, lecz ten objaw wydawał mi się dość znajomy - ja lub ktoś w rodzinie musiał kiedyś w ten sposób zachorować. Czym prędzej wzięłam ową kąpiel, po czym ubrałam się i udałam do Munga.
Czekanie zawsze było dla mnie problemem, a jeśli miało ono miejsce w korytarzu izby przyjęć wśród wszystkich tych uszkodzonych lub chorych ludzi, człowiek mógł dostać jakiejś paranoi. Przebierałam nogami i próbowałam zająć sobie czas przeróżnymi rozmyślaniami, lecz jedyne co robiłam w praktyce to nieustanne spoglądanie na zegarek, który zdawał się stanąć w miejscu.

@Aurora Therrathiél

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 757
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 492
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pią Kwi 06 2018, 20:52

Zaraz po akcji z Dolinie Godryka teleportowałam się do Munga, gdzie zostałam dokładnie opatrzona, a moje rany posmarowano jakąś magiczną maścią, która miała spowodować, że rany zagoją się w ciagu kilku godzin.
Niestety po kilku godzinach okazało się, że leki nie dały oczekiwanego efektu - noga strasznie mi opuchła, a ja dostałam dość wysokiej gorączki. W kwestii magii leczniczej nie byłam niestety tak biegła jak w innych dziedzinach, więc zostałam zmuszona, żeby wrócić na Izbę Przyjęć z Mungu.
Siedziałam tak już pewnie z kilka godzin znużona upływem czasu i faktem, że czułam się dramatycznie źle, gdy nagle wśród tłumu nieznajomych twarzy dostrzegłam dziewczynę, z którą starłam się zaledwie kilka godzin wcześniej. Mimowolnie podniosłam się i zbliżyłam się w jej stronę, zajmując krzesło po prawej stronie dziewczyny.
- Cześć Thìdley - rzuciłam wciąż nie pamiętając imienia dziewczyny - Ciebie też potraktował nasz "króliczek"?

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 591
  Liczba postów : 365
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Kwi 10 2018, 00:22

Chwile mijały niezwykle powoli, a mi wydawało się, że pięć minut rozciągało się w piętnaście i niespecjalnie podobała mi się podobna modyfikacja czasu. Niecierpliwość dawała mi się we znaki, szczególnie w chwili, gdy nie do końca wiedziałam, co się ze mną działo, a pod ubraniem w kilku miejscach czułam swędzenie, zupełnie jakby spod skóry wyłaniały się kolejne bąble. Co jakiś czas przejeżdżałam opuszkami palców po twarzy jakby w obawie, że kolejny wyskoczy mi na czubku nosa lub tuż pod okiem.
Podniosłam głowę i mój wzrok spoczął na postaci, która zbliżała się w moim kierunku. Aurora, dziewczyna z młyna. Zdołałam ukryć zaskoczenie jej obecnością w izbie przyjęć. Sądziłam, że sprawę swojej nogi załatwiła znacznie wcześniej. Może jednak nie?
- Aurora - odparłam, instynktownie poprawiając się na krześle, zupełnie jakbym chciała zrobić jej więcej miejsca, mimo że całe siedzenie obok było wolne. Strzepnęłam niewidzialny pyłek ze spodni, wygładzając ich powierzchnię. - Króliczek od dawna jest kocurem - odparłam, parskając cicho. - Nie, złapałam coś innego. Nie wiem, czy to dobry pomysł, żebyś tu siedziała - stwierdziłam, po czym spojrzałam na nią z boku.

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 757
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 492
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Pią Kwi 13 2018, 20:12

Szpitalne środowisko było niewątpliwie nieprzyjemne, szczególnie biorąc pod uwagę otaczające nas osobliwe przypadki, jednakże samo obcowanie z Thìdleyówną było w tych warunkach znacznie przyjemniejsze - mogłam z nią rozmawiać jak równy z równym, bez celowania w siebie nawzajem różdżek i innych nieprzyjemnych rzeczy. W gruncie rzeczy mimo zamiłowania do czarnej magii i polowania na artefakty jako osoba wychowana w dość szanowanym rodzie i na dodatek jak na mój młody wiek wysoko postawiona w Ministerstwie zdecydowanie preferowałam cywilizowaną rozmowę.
Mimo jej ostrzeżenia nawet na moment nie ruszyłam się z miejsca - sama złapałam jakieś okropne paskudztwo, przypuszczałam więc, że przebywanie w towarzystwie Tildy nieszczególnie może mi zaszkodzić.
- Popołudniu powiedzieli mi, że mogę wracać do domu, ale chyba wdało się zakażenie - wyjaśniłam, by po chwili zagaić - A Tobie co jest?
Trudno ukryć, że moje pytanie pojawiło się głównie z ciekawości, wydawało mi się jednak, ze w takiej sytuacji jest to dobry punkt wyjścia do zaszczepienia rozmowy - wprawdzie rosnąca gorączka przeszkadzała mi w prowadzeniu porywającej konwersacji, jednakże chociaż wymiana kilku zdań wydawała się lepszą alternatywą niż kolejne godziny siedzenia w ciszy przerywanej przez obrzydliwe dźwięki wydawane przez chore osoby.

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 591
  Liczba postów : 365
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Kwi 17 2018, 10:50

Magiczne choroby szczerze mnie przerażały. Nie dość, że większość z nich w praktyce wyglądała w sposób przerysowany, czyraki bywały zielone, a wysypki fioletowe i człowiek z nimi wyglądał jak przybysz z innej planety, to na dodatek miewały bardzo trudny przebieg leczenia i przez to traciło się sporo czasu. Nie uśmiechało mi się leżenie w łóżku - miałam do roboty znacznie ciekawsze rzeczy i wolałabym uniknąć stagnacji, nie marnować czasu. Aurora najwyraźniej miała nieco inne podejście, bowiem mimo ostrzeżenia, iż mogę ją czymś zarazić, pozostała w jednym miejscu. Uniosłam pytająco brew, lecz skoro nie zamierzała odchodzić, wzruszyłam ramionami.
- W takim razie nieźle Cię załatwił ten kiciuś - stwierdziłam, ukradkiem spoglądając na jej uszkodzoną nogę, w tej chwili skrytą pod ubraniem. Podniosłam wzrok i ulokowałam go na prawym oku dziewczyny. - Nie wiem, nie jestem lekarzem - odparłam wymijająco. Rozmowy o własnych dolegliwościach kojarzyły mi się wyłącznie ze stereotypowymi opowieściami o rodzinnych spędach, gdzie ciotki próbowały się prześcignąć w liczbie posiadanych świństw. - Wyszła mi jakaś wysypka. Może nic groźnego, może umrę za dwa dni - dodałam, kończąc temat moich dolegliwości bardzo czarnym "żartem". Rozejrzałam się jeszcze po poczekalni, nie potrafiąc powstrzymać kącików ust od ułożenia się w grymasie obrzydzenia. - Ohyda, co nie? Nie wiadomo, co połowa z tych ludzi przenosi - rzuciłam, wzdrygając się.
Nienawidzę szpitali.

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 757
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 492
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Nie Kwi 22 2018, 00:05

Z natury nie chorowałam, jeśli nawet - każdą większą zdrowotną niedogodność załatwiała moja rodzinna skrzatka, zaś drobne zwyczajnie ignorowałam. Szpital wprawdzie mnie nie przerażał, ale atmosfera otaczającej choroby byłą bez wątpienia piekielnie przygnębiająca. Byłam jednak gotowa zarazić się wysypką od Tildy, w imię przynajmniej kilkunastu minut rozmowy z kimś kto nie był marudzącą staruszką z czyrakami na dupsku.
Uniosłam brwi reagując na jej uwagę dotyczącą otaczających nas ludzi, by po chwili dodać:
- Widziałaś tamtego typa przy recepcji? Wyrosła mu trzecia ręka z ucha - wzdrygnęłam się, by po chwili parsknąć śmiechem. Sytuacja byłą bardzo niekomfortowa, ale w gruncie rzeczy całkiem zabawna - Długo już czekasz?
Byłam ciekawa czy jestem skaza na spędzenie tutaj nocy, czy może jednak uda mi się wyjść przed świtem - byłam piekielnie zmęczona całym trudnym tygodniem, a przesiadywanie na twardym krzesełku z horrendalną gorączką wydawało mi się najgorszą możliwą opcją.

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 591
  Liczba postów : 365
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   Wto Maj 01 2018, 03:18

Na uwagę dziewczyny aż się wzdrygnęłam, przybierając na twarz grymas szczerego obrzydzenia.
- Weź mi nawet nie mów - powiedziałam, kręcąc głową i próbując wymazać z głowy jakikolwiek obraz, który moja skłonna do pracy wyobraźnia chciała mi podrzucić.
Bardzo cieszył mnie fakt, że istniała na świecie profesja uzdrowiciela i że istnieli tacy szaleńcy, którzy sens życia odnajdywali w pomaganiu ludziom oraz zwalczaniu uszkodzeń ciała i chorób. Niestety magiczne czynniki zakaźne były niejednokrotnie bardziej niebezpieczne niźli te mugolskie. Niemal każde zarażenie było śmiertelne lub obarczone ogromnym ryzykiem utraty życia, a większość zakażeń mogło pozbawić kończyn lub całkowitej sprawności. Mnie osobiście to przerażało - już samo to, że w tej chwili na coś cierpiałam było wystarczająco paraliżujące.
Co jeśli to moja ostatnia rozmowa w życiu?
Naprawdę ciężko było mi pozostawać w dobrym humorze w otoczeniu schorowanych ludzi.
- Czy ja wiem, ledwo przyszłam. Chyba. W sumie nie mam pojęcia, nie spojrzałam na zegarek - stwierdziłam, marszcząc brwi. W istocie nie miałam pojęcia, ile czasu spędziłam na tym niewygodnym krześle. - Mam jedynie nadzieję, że nie posiedzę tu dużo dłużej. Mam inne rzeczy do roboty poza chorowaniem - dodałam, splatając ręce na piersi i wzdychając ciężko.

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Izba przyjęć   

Powrót do góry Go down
 

Izba przyjęć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Woda, chrzest jako ochrona i wyzwolenie spod władzy demonów!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
-