Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Targ samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370




Gracz






PisanieTemat: Targ samochodowy   Czw Mar 20 2014, 11:48

First topic message reminder :


Targ samochodowy


Wydawałoby się, że samochody to wyłącznie mugolskie wynalazki, a zakup takowego czarodziejskiego jest niemal niemożliwy. Jak jednak dobrze wiemy pozory lubią mylić! Właściciel placu targowego doskonale zna potrzeby czarodziei, więc gdy tylko zapytasz go o któryś z czarodziejskich modeli, na pewno nie spotkasz się ze zdziwieniem na jego twarzy. Miejsce to przez większość czasu skrywane jest pod czarem uniemożliwiającym dotarcie tutaj mugolom.

Ceny kształtują się następująco:
Dowolne auto ze spisu - 400g
Dowolny motor ze spisu - 300g
Skuter - 150g
Magiczne paliwo - 20g (starcza na 3 wątki)

Uwaga! Ci, którzy pisali fabularnie, iż posiadają magiczny, latający pojazd, nim ten temat powstał na forum - płacą tylko połowę kosztów, za rejestrację posiadanego pojazdu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 902
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1465
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Sro Lis 22 2017, 23:52

Mimo, że zawodowo (oczekując na skończenie studiów i karierę aurorską) zajmowałem się jazdą nie miałem dotąd wystarczających oszczędności by zainwestować w motoryzację. Miałem prostego Solinexa*, ale nie mogłem zainwestować w nic większego. Gdy nadarzyła się taka okazja od razu popędziłem na targ samochodowy, żeby wydać wszystkie, tak pilnie oszczędzane pieniądze. Po dość długich poszukiwaniach wybrałem samochód o dość ciekawej nazwie (Piorun) i motocykl Bravo, który spodobał mi się bardzo, gdyż przypominał mugolskiego Harleya Davidsona. Do tego wszystkiego dołożyłem dziesięć baniaków paliwa, po czym uregulowałem zapłatę za dowiezienie motocyklu. Do domu wróciłem autem ciesząc się, że niedawno wynająłem przestronny garaż niedaleko mojej kamienicy - takie cudeńka nie mogły niszczeć na dworze.

/zt

*zakładam, że kupił wcześniej, płacę teraz

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1504
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1781
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Sro Lut 14 2018, 21:22

Długo zastanawiał się nad znalezieniem idealnego prezentu dla Leonardo - wydawać by się mogło, że obszedł już wszystkie sklepy zarówno w Hogsmeade, jak i w Londynie, a jednak nic nie wpadło mu w oko. Miał kilka pomysłów, drobiazgów w gruncie rzeczy mało znaczących, których nie można było nazwać pełnowartościowym prezentem. A przecież Ezra obdarowywał swojego chłopaka z powodu dwóch okazji!
Targ samochodowy był opcją dosyć desperacką, Krukon przecież wiedział, że Leonardo żadnego prawa jazdy nie miał i jedyną przyjemnością z takiego podarka odnalazłby w samym jego posiadaniu i oglądaniu. Mimo to rozejrzał się po pojazdach, doceniając gustownego Ogniomiota, klasycznego Latającego Weasley'a czy przestronnego Wesołego Gumochłona. Miał już odchodzić, kiedy rzucił mu się w oczy motocykl wyjątkowo zapierający dech w piersiach; Ezra może nie był fanem motoryzacji, ale miał na tyle wysoko rozwiniętą intuicję, by od razu pojąć, że nie był to byle jaki model. Właściciel nie musiał go długo przekonywać, że włoski Bravo był tym, czego potrzebował. Dołożył do tego baniak paliwa. No cóż, Leonardo nie pozostawało nic innego, jak zdobyć prawo jazdy...

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Sro Cze 27 2018, 21:24

O ile wcześniej Mefisto nie był w pełni przekonany do pomysłu kupowania samochodu, tak teraz nic nie było w stanie zmienić jego zdania. Usłyszał od znajomego o fenomenalnym Ogniomiocie i po prostu wiedział, że ruszy w końcu tyłek na ten targ samochodowy i tam pozostawi fortunę. W ostatniej chwili miał się jeszcze wycofać ze względu na ojca, który nie czuł się na siłach na wychodzenie z mieszkania... Ale ostatecznie dostał jego błogosławieństwo i cholera, teraz to już w ogóle Nox nie potrafił się oprzeć wizji posiadania własnego autka. Trochę tęsknił za starym ojcowskim vanem, a trochę chciał mieć coś swojego. Nie uśmiechało mu się mimo wszystko samotne podróżowanie do Londynu, zatem postanowił porwać ze sobą @Nessa M. Lanceley. Co jak co, ale z tą rudą cholerą miał pewność, że będzie fajnie. W razie, gdyby dał się naciągnąć na jakieś głupoty... ktoś musiał go pilnować, prawda?
- Wyobrażasz sobie, że od kilku lat mam mugolskie prawo jazdy, a na czarodziejskim wylądowałem na poprawce? - Pokręcił głową z rozbawieniem, kiedy już teleportował ich dwójkę w pobliże targu samochodowego, poleconego przez znajomego. Nie puścił Lanceley'ówny, którą podczas przenoszenia się trzymał za rękę; z bezczelnym uśmiechem pociągnął ją do przodu, rozglądając się pomiędzy rzędami najprzeróżniejszych pojazdów. Co gorsze, były tu też motory, a one kusiły go jak mało co...
Chociaż przecież czuł, że jak tylko zobaczy Ogniomiota, to nic go od niego nie odciągnie.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Czw Cze 28 2018, 22:30

Popołudnie zapowiadało się cudownie. Miała się uczyć, a następnie teleportować do domu i poćwiczyć trochę na perkusji, którą tam zostawiła. Zabierała właśnie torebkę z łóżka, wsuwała na ramiona swoją skórzaną (sztuczną oczywiście) kurtkę i trzymała w dłoniach swoje okulary przeciwsłoneczne. Przejechała dłonią po włosach, rozglądając się dookoła, czy aby na pewno wszystko wzięła i wyszła z dormitorium, tym samym znajdując się w pokoju wspólnym, gdzie stała się rzecz niespodziewana — mianowicie, nastąpiło porwanie.
Nim się obejrzała, jej ukochana maskotka Slytherinu ciągnęła ją za sobą w stronę bram zamku, gadając coś pod nosem na temat samochodów. Była tak zaskoczona, że grzecznie truchtała za nim, dziękując wszelkim bogom, że wybrała obcasy na grubej podeszwie. Szkoda tylko, że nie zdążyła wysłać sowy do mamy.

— Możesz mi powiedzieć skarbie, co Ty , a właściwie — co my, robimy?
Nie mógł. Złapał ją mocniej za rękę i teleportowali się ze świstem, znajdując się w pobliżu targu z samochodami, który Nessa kojarzyła. Westchnęła, wolną dłoń opierając na biodrze i kręcąc z głową z niedowierzaniem. W brązowych ślepiach na próżno było jednak szukać złości, kryło się tam raczej rozbawienie i zaintrygowanie.
— Ja też chcę mugolskie prawo jazdy, a nie wiem gdzie się zgłosić. I nie, nie wyobrażam sobie, bo ja zdałam obydwa etapy bezbłędnie. Jestem nowoczesnym Rycerzem, zamiast konia mam motor. Twórczo, co? Szukamy czegoś konkretnego, mój Drogi? — odparła spokojnie, rozglądając się dookoła i wsuwając okulary przeciwsłoneczne na noc, ponieważ bezchmurne niebo dawało słońcu pełne pole do popisu. Chłodniejszy wiatr sprawił jednak, że kurtki nie zdjęła. Znów grzecznie szła za nim, oglądając otaczające ich modele aut z podekscytowaniem na drobnej, bladej buzi.
— Kupiłabym każde z tych maleństw.. Blaith kupiła mi najcudowniejszy egzemplarz, ale nadal.. Mogłabym mieć ich tyle, co butów, Dużo. — westchnęła z rozmarzeniem, stając przy nieco starszym modelu od Szui w intensywnie czerwonym kolorze. Razem z chromowanymi dodatkami, dwucylindrowym silnikiem i dodatkowym miejscem, pojazd prezentował się naprawdę pięknie. Właściwie, teraz gdy na chwilę się zatrzymali, to zauważyła, ile dookoła przewija się osób, zainteresowanych autami i motorami równie mocno, co ślizgoni. Jej wzrok powrócił jednak do klasycznego jednośladu, a ona sama zrobiła krok do przodu i wysunęła dłoń, przejeżdżając opuszkami palców po pokrywie silnika, a następnie po licznikach. Miały bardzo ciekawy wygląd, oryginalne wskazówki, pasujące do strzałek umieszczonych na felgach. Obróciła głowę w bok, patrząc na towarzyszącego jej Noxa — w butach na tak wielkim obcasie nie musiała aż tak zadzierać głowy, chociaż nadal był sporo wyższy. Kąciki ust drgnęły jej w górę, a kosmyk włosów spłynął jej na twarz.
— To znacznie lepsza perspektywa popołudnia jak historia magii i moja matka. Jak zapyta, czemu nie przyszłam, to powiem, że zostałam porwana przez swojego partnera z wesela. Będzie na Ciebie, ja będę miała spokój i spędzimy cudowne popołudnie.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1463
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 955
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Wto Lip 03 2018, 18:34

Dość już było tej wyuczonej ostrożności, która pchała ją w najbardziej zachowawcze rozwiązania podczas ostatniego roku zdecydowanie zbyt często. Ruth nigdy nie pytała nikogo o zdanie, zakładając, że trudno wymagać od innych aby znali ją lepiej niż ona sama. Nie uznawała półśrodków i kiedy czegoś bardzo chciała, w wielu przypadkach udawało jej się to uzyskać, choć ta konsekwencja w działaniu nie była zawsze największym sprzymierzeńcem kobiety. Nie wchodziła, a przynajmniej taką miała nadzieję, nikomu w drogę, jednocześnie małymi krokami dopinając cele, które sobie stawiała. I nie słuchała nikogo, o czym przez dziesięć lat najboleśniej przekonał się chyba Ezra, któremu za cierpliwość do przyjaciółki należał się chyba jakiś order.

Nie posłuchała także i teraz, odrzucając wszystkie ministerialne ostrzeżenia jej pracodawców, aby w miarę możliwości poruszała się najbezpieczniejszymi środkami transportu. Czy ktoś tu sugerował, że Ruth nie potrafiła bezpiecznie jeździć motocyklem? Bardzo słusznie, nie potrafiła.

Mając tak wypaczone pojęcie strachu, nie potrafiła jeździć tak spokojnie, jak wymagaliby tego od niej inni uczestnicy ruchu drogowego, ale i kobieta wcale nie chciała się z nimi utożsamiać. Bravo marzył się jej już od studiów, tylko albo nie miała na niego galeonów, albo nie miała magicznego prawa jazdy, albo była zajęta Mikkelem, Ezrą, Norbertem, znowu Ezrą, Calumem, Dorienem... I w końcu, oczywiście, pracą. Dlatego na londyński targ samochodowy wybrała się dopiero przed samym wyjazdem z Anglii, jak myślała – na stałe. Kiedy usiadła na motocyku z miejsca poczuła, że nie ma ochoty z niego schodzić – już nigdy. Nie było to jednak uczucie porównywalne do tego, kiedy spi się w nowych butach z niemocy ich zdjęcia, Ruth traktowała to bardziej jak spełnienie wieloletniego marzenia, zupełnie nie odbierając zakupu jak fanaberii powodowanej zamieszaniem w życiu. Może jednak potrzebowała czegoś takiego, by choć przez chwilę zapomnieć o ranach, jakie wydrapał w jej sercu Dorien. I cóż, nawet genewskie Biuro Bezpieczeństwa nie było w stanie wybić jej z głowy weekendowych wyjazdów do Francji w ciężkich, motocyklowych butach, skórzanej kurtce na pojeździe prawie ośmiokrotnie cięższym, niż ona sama. Warto było wydać wszystkie pieniądze.

Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Sob Lip 07 2018, 00:31

- Lance, najsłodsza moja, to targ samochodowy. Mogłabyś się domyślić, co tutaj robimy - poinformował przyjaciółkę, połyskując białymi ząbkami w bezczelnym uśmiechu. Prowadził dziewczynę ze sobą, może trochę za sobą - przejęty gnał do przodu. Ciężko stwierdzić, czy chciał mieć ją przy sobie i dlatego nie puszczał jej drobnej dłoni, czy może dbał o jej nóżki, zakotwiczone solidnymi obcaskami. Wiedział, że Nessa i w gorszym obuwiu sobie radziła, ale jakoś tak lubił wspierać i pomagać, w szczególności na tak durnej i nierównej powierzchni, na którą wpadali pomiędzy niektórymi alejkami samochodów.
Trochę zdziwił się na wzmiankę o mugolskim prawie jazdy - nie wiedział, że Ślizgonka ma takie plany. Zmarszczył lekko brwi, acz pozwolił jej skończyć wypowiedź. Zaśmiał się nawet na tego nowoczesnego rycerza, nijak rudowłosej nie umniejszając. Miał dobry humor.
- To trzeba było się odzywać, no dziewczyno. Pół życia mieszkałem w vanie - mruknął z niedowierzaniem, zwalniając nieco przy pięknym samochodzie, który chyba był przerobionym Piorunem w zjawiskowym zielonym odcieniu. Mefisto zajrzał z zaciekawieniem do środka, zachwycając się jasnym, skórzanym obiciem. Nie tego szukał... - Chętnie pomogę z tym mugolskim prawem jazdy. I tak, skarbie, szukamy konkretu. Znajomy wspomniał mi o zjawiskowym Ogniomiocie i... no, chyba najwyższy czas go nabyć, nie? - Wystarczyło trochę więcej czasu poświęconego na branżę tatuażu, by sakiewka zaczęła przeciążać. Nox raczej nie miał zbyt często okazji na rozpieszczanie się wielkimi zakupami... i chyba po prostu chciał skorzystać z okazji, czując, że jeśli będzie czekał, to coś może ulec zmianie.
- Weź... nawet nic mi nie mów o motorach... kuszą - westchnął z niedowierzaniem, spoglądając na Lanceley'ównę. Chwilę zapatrzył się na maszyny przez nią podziwiane, wyrywając z zamyślenia dopiero wtedy, kiedy ponownie się odezwała. Uśmiechnął się trochę szerzej. - Och, skarbie, polecam się... ale nie wiem czy twoja rodzinka mnie polubi, jak tak dalej pójdzie... - Nie, żeby szczególnie mu na tym zależało. Sam wyjął okulary przeciwsłoneczne, by wetknąć je na nos; w ten sposób słońce nie raziło go i nie powodowało mylących grymasów. Przyciągnął Neskę do siebie i cmoknął ją w wierzch dłoni. - Dzięki za towarzystwo - wymuszone, ale jednak! - A potem zobaczył idealnego czerwonego Ogniomiota, puścił Ślizgonkę i wyskoczył do przodu z jękiem zachwytu.
Idealny.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pią Lip 13 2018, 18:36

No przecież doskonale wiedziała, gdzie są i właściwie po co, tylko zdziwienie wciąż nie opuszczało jej głowy. Mef nie wspominał jej, że tak szybko planuje kupić auto! Oczywiście, snuła domysły, bo był podobnym fanem motoryzacji co ona, dzięki temu mieli kolejny, wspólny temat. O pojazdach można było z rudą godzinami, a skłaniać jej do wyścigów po miejskich ulicach nie trzeba było wcale. Wystarczyło podać datę i godzinę, a ona stawiłaby się na miejscu razem ze swoim ukochanym jednośladem. Zdecydowanie będzie kochała Fire do końca świata i o jeden dzień dłużej, za tak niesamowity prezent na urodziny.
— No tak, bo jestem mało bystra skarbie. — odparła z westchnięciem, wzruszając ramionami i parskając cicho pod nosem. Wolną dłonią poprawiła tkwiące na nosie okulary, wciąż drepcząc za nim i korzystać z silnej ręki, którą z łatwością mógł ją powstrzymać przed ewentualnym upadkiem. Chociaż nie oszukujmy się, ślizgoński karzeł był mistrzem chodzenia na obcasach od trzeciego roku w szkole, żadne podłoże nie było jej straszne. Zwłaszcza, przy tak wygodnych butach, jak koturny. Cieszyła się jednak, że miała go obok. Bo co to za problem dla tak wysportowanego wilkołaka złapać lecące niczym worek kartofli czterdzieści parę kilo?
— Wiesz, to był intensywny rok. Dopiero co zrobiłam dwie kategorie w magicznym, nie wystarczyłoby mi czasu na mugolskie. Jednak cudownie byłoby zacząć to realizować po szkolnych wakacjach, na początku roku — gdy jeszcze nie ma tyle nauki i prac domowych. — zaczęła zgodnie ze swoim planem, przenosząc na niego spojrzenie brązowych oczu. Wiedziała, że zawsze by jej pomógł i mogła na niego liczyć, więc przestała się już całkiem martwić o kwestie formalne i papierkowe, związane z posiadaniem pozwolenia na prowadzenie pojazdów w świecie osób niemagicznych. Sama powędrowała wzrokiem do auta, przy którym zwolnił chłopak. — Wyglądałabym doskonale w tej zieleni. Kuszący.
Mruknęła cicho, bardziej do siebie niż do niego. Prawdą było to, że rude osoby doskonale wyglądały we wszystkich odcieniach żółci i zieleni. I do tego do jasne, przyjemne dla oka wnętrze. Czy to nie auto stworzone z myślą o ślizgonach? Milczała chwilę, przejeżdżając opuszkami palców po masce imponującego pojazdu. Wydała z siebie zaczepne "uuuu", gdy wspomniał nazwę samochodu, którego szukał. Okulary nie tkwiły już na nosie, więc mógł dostrzec podekscytowane spojrzenie Nessy.
— Uderzasz w wyższą półkę. Chociaż tego tutaj też bym przemyślała, wyglądałbyś w nim zabójczo słońce. Nawet mały Borsuk by się skusił. Wiesz, że zaproponowałam mu pomoc z transmutacji? Tak wiem, kochasz mnie.
Ness westchnęła, teatralnie wywracając oczyma i odgarniając na plecy kosmyk miedzianych włosów. Cieszyła się, że Nox ustabilizował się finansowo i odnalazł w wolnym zawodzie tatuażysty. Sama zamierzała się do niego wybrać, chcąc przyozdobić nieco swoje ciało. Oczywiście nie w tak widocznych miejscach, jak Mefisto i nie tak intensywnie, ale nadal. Uwielbiała tatuaże. Jego też, zawsze je oglądała i podziwiała na nowo, gdy byli razem.
— Motory są cudowne. I nie stoisz w tych mugolskich korkach, możesz przejechać obok. Na niebie też się wszędzie przeciśniesz. I nie oszukujmy się, stroje na motor są niebywale atrakcyjne. — powiedziała pewnym głosem, idąc wolno koło niego i wciąć rozglądając się dookoła. Jej uwaga była rozpraszana przez ogromną ilość przepięknych, drogich maszyn. Na jego słowa odwzajemniła uśmiech, trącając go łokciem. — Wiesz, że zawsze jesteś moją słabością i moja rodzina nie ma nic do rzeczy. Wyglądaliśmy zjawiskowo na tym weselu. Moja matka stwierdziła, że jesteś całkiem uroczy.
Gdy ją przyciągnął, pokręciła głową rozbawiona i dała mu bawić się w gentlemana. Cały targ pewnie myślą, że są młodym małżeństwem lub coś w tym stylu, a już z pewnością byli najbardziej stylowym duetem.
— Swoją drogą, te Twoje komentarze na tym wizbooku... — zaczęła, unosząc nieco brwi i posyłając mu krótkie, intensywne spojrzenie. Nie dane było jednak jej skończyć, bo chłopak niczym małe dziecko, rzucił się do przodu, w stronę czerwonego ogniomiota, którego lakier błyszczał w promieniach słońca. Westchnęła ciężko, opierając dłonie na biodrach i śledząc go wzrokiem z rozbawieniem na twarzy. I tak nie potrafiła się na niego gniewać. Ruszyła więc wolno za nim.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Nie Lip 15 2018, 23:03

Nie nazwałby jej mało bystrą, ale tylko zmienił swój bezczelny uśmiech na bardziej współczujący, jak gdyby się z nią zgadzał. Biedne rude maleństwo nie było w stanie połączyć kropek - znaleźli się na targu samochodowym, więc może Mefistofeles miał w planach naukę Zaklęć? Z pewnością nie chodziło o zakup jakiegoś pojazdu; nie, to byłoby za proste.
- Rozsądnie... jak zawsze. Żeby wszyscy potrafili tak planować, jak ty - pokręcił głową z niedowierzaniem, nieco zazdrośnie podchodząc do zdolności organizatorskich Ślizgonki. Fakt faktem była niezłym wzorem do naśladowania - śmiał się, że z niej kujonka, ale pozytywne efekty nigdy jej nie opuszczały. Wolał nie dopytywać jakie szykują się dla niej oceny; wolał w ogóle trzymać się na dystans w tej kwestii, żeby sobie humoru nie psuć. Wiedział, że zakup auta tuż przed wakacjami nie jest najlepszym pomysłem - bo po co? Żeby samochód stał i się kurzył, podczas gdy Nox wyjedzie z hogwarcką dzieciarnią na jakieś egzotyczne wyspy? Z drugiej strony, dostał cynk od zaufanego znajomego, a na Ogniomioty chętnie zerkał od dawna. Ten konkretny egzemplarz miał być wymarzonym gratem, w którym można byłoby grzebać do woli... a Mefistofelesowi marzyło się takie czerwone cudo, w którym pozbyłby się stałego dachu, na rzecz mugolskich otwieranych. Wprost już zacierał łapki na myśl o tym ile czasu poświęci pochylony nad nowym skarbem.
- Cudny - przytaknął, - ale nie. - Piorun wyglądał elegancko, ale jakoś tak sztucznie; nieodpowiednio. Przypominał melodię, którą bardzo się lubiło, ale która po prostu nie była tą, na którą miało się teraz ochotę. Wizja Ogniomiota z kolei przypominała tę jedną piosenkę, która jeszcze nigdy się nie znudziła; której można słuchać zawsze, bo równie przyjemnie poruszała serce. Mefisto był pewien decyzji, a jednak na kolejne słowa przyjaciółki drgnął z zaskoczeniem, odrobinę zwalniając. Poświęcił Piorunowi jeszcze jedno spojrzenie, dłuższe niż planował. - Nie wiem, czy to droga do jego serca - mruknął z niezadowoleniem i lekkim oburzeniem, jak gdyby Nessa nie powinna poruszać tego tematu. Sprawy sercowe wydawały się Noxowi durne i niegodne uwagi - niemalże uwłaczające, bo jak to tak? On miał tracić dla kogoś głowę? Wiedział, że robił to wyjątkowo żałośnie i psuł sobie reputację po każdym spotkaniu z Puchonem, ale... cóż, udawać potrafił jedynie wtedy, gdy nie było go w pobliżu. - ...to już z kolei tak. Potrzebna mu pomoc z transmutacji? - Szczerze żałował, że sam się nigdy nie przykładał do dziedziny męczonej przez Craine'a. Nie było mu dane nawet wesprzeć chłopaka, bo zapewne wiedział mniej niż sam siódmoklasista. Czy Rivai nie mógłby zainteresować się Opieką Nad Magicznymi Stworzeniami, albo chociaż Obroną Przed Czarną Magią? Zielarstwem, Zaklęciami... Merlinie, przecież już nawet w Grach Miotlarskich Ślizgon czuł się lepiej, niż na Transmutacji.
Zaśmiał się krótko na wieść o odczuciach pani Lanceley. Przyjął to jako komplement, niezbyt wnikając już w strukturę rodu i to, czyje zdanie liczyło się najbardziej. W jego mniemaniu istotna była jedynie Nessa, zatem to na jej opinii się koncentrował; skoro mówiła, że jej rodzina nie ma wiele do gadania, to tak też zamierzał sam uważać. Wzmianka o wizbooku przemknęła mu koło ucha, bo już pochylał się nad czerwoną maską, przykładając do niej delikatnie dłonie. Wyobraźnia ruszyła do przodu, drobne zmianki zwizualizowały się przed oczami chłopaka, ryk silnika załaskotał w uszy...
- Jeśli młody nie skusi się na ten skarb, to chyba poważnie muszę sobie odpuścić - westchnął cicho, niezbyt pewny czy do siebie, czy do Nessy; tak czy inaczej, jego zdaniem Ogniomiot prezentował się lepiej od Pioruna i powinien trafić w gusta Liama, Asmoday'a, Nessy, Neirina, Fire, Ezry, Emily, czy sprzedawczyni w sklepie spożywczym przy Pokątnej. Przed takim pojazdem zwyczajnie każdy powinien się ugiąć i Nox nie potrafił uwierzyć, że reakcja mogłaby być inna. - Powiedz mi, że nie jest idealny - dla mnie - perfekcyjny. Student obejrzał się w stronę towarzyszki, nie odrywając dłoni od powierzchni samochodu, jak gdyby bał się, że ten zniknie lub zostanie zabrany. W zielonych tęczówkach połyskiwał entuzjazm i pewność. Nessa musiałaby okrutnie go nienawidzić, by teraz próbować zgasić ten zapał niechęcią.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pią Lip 20 2018, 21:10

Mógł chcieć pooglądać! Szukał może prezentu dla ojca? Było tyle możliwości wbrew pozorom! No i każdy wiedział, że na takim targu, serwowano najlepszą kukurydzę! Widząc jego minę, wywróciła jedynie oczyma, prychając cicho pod nosem. Mefisto miał jednak to do siebie, że rudzielec nie potrafił się na niego gniewać. Ich relacja była zbyt ciepła, zawsze postrzegała go jako starszego brata i maskotkę, mógł liczyć na specjalne podejście. Na jego słowa machnęła ostentacyjnie wolną ręką. Była jak zwykle pełna pokory i dystansu do samej siebie, a czysta krew wcale nie sprawiała, że wywyższała się ponad innych.
— To jedna z niewielu moich zalet, a jakieś przecież muszę mieć, nie słońce? Kwestia wprawy. Dam Ci wskazówkę — weź na siebie tyle, żeby doba była zbyt krótka. Z początku będzie koszmarnie, ale z czasem nabierzesz wprawy i się nauczysz. — odparła bezceremonialnie, uśmiechając się do niego zachęcająco i wzruszając ramionami. Nie było tak, że od razu szło jej dobrze i potrafiła właściwie wykorzystać czas. Narastające obowiązki jednak zmuszały ją coraz częściej do tworzenia planu dnia czy nawet miesiąca, w efekcie czego weszło jej to w nawyk. Błysk w oczach starszego ślizgona sprawił, że bezgłośnie wypuściła powietrze spomiędzy warg. Widać było ekscytację, oczekiwanie. I faktycznie, tematu ocen i egzaminów nie miała serca poruszać, bo doskonale wiedziała, że nie wszyscy żyli podręcznikami i mogli mieć takie stopnie jak ona. Nie winiła ich, nie oceniała. Najważniejsze jednak, aby Mefisto był, chociaż troszkę zadowolony z przodujących dla siebie przedmiotów. Omiotła spojrzeniem otaczające ich pojazdy, a jej drobna buzia nabrała nieco rozmarzonego wyrazu. Czemu pojazdy były takie cudowne? Też chciałaby samochód, jednak inwestycja ta musiała poczekać na lepsze czasy. Skrzyżowała ręce pod biustem, skupiając w końcu orzechowe ślepia na Noxie. Był uparty i zdecydowany, to dobrze. Kiwnęła głową, robiąc pół kroku w przód.
— Masz rację. Czegoś mu brakuje, żeby pasował Ci. — rzuciła cicho, wsuwając mu rękę pod ramię. Oparła głowę o jego przedramię, wzdychając cicho. Tak, Liam to był trudny temat, a ona nie była osobą, która mogła jakoś szczególnie mu pomóc. Była beznadziejna w tych sprawach, nie potrafiła patrzeć na ludzi w sposób, w który Mef spoglądał na Liama przy każdej możliwej okazji. Mocno go wzięło na tego uroczego dzieciaka, a Nessa kibicowała im z całego serca, zastanawiając się gdzieś w środku, co więcej mogłaby dla brata zrobić. — Nie, nie sądzę. Nie wygląda na takiego płytkiego. Oj, już nie rób takiej miny. Przecież wiemy o sobie wszystko, nie?
Trąciła go łokciem, starając się wywołać, chociaż cień uśmiechu na jego buzi. Uwielbiała tą jego dumę i dominację, a gdy przychodziło co do czego, a borsuk znajdował się obok.. Cóż, nawet komuś tak mało lotnemu w sprawach sercowych, jak Nessa, bardzo łatwo było zauważyć te krótkie spojrzenia i delikatne uśmiechy, które miały być tylko drgnięciem kącików ust ku górze. Teoretycznie nic nieznaczące. Na jego pytanie, kiwnęła głową tak, aby kaskady miedzianych włosów odrzucić na plecy.
—Coś mi się obiło o uszy, że chciałby się poprawić. Nawet napisałam mu list. Chętnie mu pomogę. Może chcesz wspólne korepetycje? Mój konik nie jest Twoją mocną stroną. —rzuciła zaczepnie, puszczając mu oczko i sugerując kolejną sposobność, aby ślizgon mógł spędzić czas z puchonem. Jakoś tak wierzyła w teorię, że im więcej czasu z kimś spędzamy, tym bardziej naturalnie wychodzą skrywane sympatie. Po chwili jednak jęknęła cicho, przymykając oczy. Uświadomiła sobie, jak bardzo takie lekcje byłyby bezcelowe. — Co ja mówię, Ty byś w ogóle mnie nie słuchał i się nie uczył.. Ahh, Mef. Może zaproponuj mu pomoc z czymś, w czym Ty się specjalizujesz? Wygląda na ambitnego dzieciaka.
Przyglądała mu się, stojąc kilka kroków za nim. Wędrując wzrokiem pomiędzy profilem Noxa a maską samochodu, który tak czule dotykał. Niemalże jak kochankę, która należeć ostatecznie miała tylko do niego. Miał radość wymalowaną na twarzy i błyszczące spojrzenie, zupełnie jakby spoglądał na największy na świecie skarb, układając sobie w głowie jakieś związane z nim scenariusze. Zaśmiała się na jego stwierdzenie, podchodząc bliżej i przesuwając palcami po samochodzie. Faktycznie, im dłużej na niego patrzyła, tym większe wrażenie na niej robił.
— Ty masz robić na nim wrażenie, a samochód ma Cię tylko upiększać. A gwarantuję Ci, będziesz w nim zabójczy. — powiedziała tonem, który wskazywał na najbardziej oczywistą rzecz na świecie. Kiwnęła głową, wyciągając dłoń w jego stronę i mierzwiąc mu włosy, co nie było takie trudne zważywszy na połączenie obcasów, jak i fakt, że Nox się nachylał.
— Zapiera dech w piersiach. Myślisz, że dostaniemy kluczyki na jazdę próbną? Musisz sprawdzić silnik, zawory, upewnić się, że wnętrze jest zadbane. Sprawdź też, kiedy wymieniano w nim płyny, bo jak zbyt długo tkwiły jedne, to niezbyt dobrze. — dodała jeszcze, wyliczając mu na palcach rzeczy, które przychodziły jej do głowy i które przy zakupie pojazdu wydawały się najbardziej istotne. Bo wygląd już go raczej całkiem kupił, pozostawała kwestia techniczna i ewentualne negocjacje. Nie był to tani samochód, więc Mef musiał zweryfikować papiery.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pon Lip 23 2018, 17:02

- Niewielu - powtórzył ze śmiechem, aż niedowierzając w to, że Nessa mówiła poważnie. Mimo wszystko nie kłócił się z nią, po prostu kręcąc głową i uznając, że od nadmiaru nauki wszystko jej się w tej rudej łepetynie poprzewracało. Lanceley, w jego Mefistofelesowym mniemaniu, miała całkiem sporo zalet. Gdyby tak nie było, to nie nazywałby jej swoją przyjaciółką i nie ciągałby jej w wolnym czasie po targu samochodowym. Nawet w swoim masochizmie nie porywał się zbyt często na spędzanie czasu w towarzystwie ludzi, z którymi się zupełnie nie dogadywał; jeszcze tak o, bezinteresownie?
W kwestii organizacji, to się już nie odezwał. Zawsze twierdził, że każdy musi wypracować sobie własny system. Dla niego propozycja Nessy brzmiała zbyt męcząco, zbyt sztywno - potrzebował luk w planie, coby mieć w życiu trochę czasu na spontaniczne decyzje i głupoty. Bywały dni, gdy doba stawała się za krótka, a Mefisto już nie czuł żadnego bólu związanego z notorycznym wykrzywianiem dłoni podczas robienia tatuaży. Jeśli chciał, to potrafił nieźle się zajechać pracą, podobnie jak ślęczeniem nad tymi przedmiotami, które lubił. Gorzej sprawa wyglądała z - no cóż, co tu wiele mówić - wszystkim innym.
Wcale nie chciał rozmawiać o Liamie, chociaż doskonale rozumiał zainteresowanie Nessy tym konkretnym tematem. Bądź co bądź, Nox wcześniej nie był w podobnej sytuacji i jego przyjaciółka doskonale o tym wiedziała. To był miłosny debiut i aktualnie wychodził beznadziejnie, a czy było coś bardziej demotywującego od złamanego serduszka podarowanego komuś, kto nie chciał i nie mógł go wyleczyć?
Uśmiechnął się delikatnie, gdy Ślizgonka zaoferowała mu korki z transmutacji. To nie był jego przedmiot, co do tego nie było żadnych wątpliwości. Nawet nie mógł gniewać się o to, że tak go oceniała. Zamiast tego tylko otworzył usta, by grzecznie podziękować i zapewnić rudowłosą o tym jak bardzo beznadziejnie by to szło, jednak ta sama dostrzegła kluczowy błąd własnego rozumowania. Z koncentracją w tego typu sytuacji mogłoby być ciężko.
- Poruszanie z nim tematu Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami to jak dodatkowy strzał w kolano - uznał, machając lekceważąco ręką, żeby porzucić temat. Nie czuł się geniuszem z Zaklęć czy Obrony Przed Czarną Magią, ale niby zaoferować pomoc mógł - kwestia doświadczenia i praktyki zawsze się przydawała, a tu Nox znacznie bardziej się wykazywał. Zresztą, OPCM musiał wiernie powtarzać, skoro zerkał na samą w sobie Czarną Magię... Ale to nie było teraz istotne. Wierzył, że jeszcze się z Liamem dogada - głównie dlatego, że zwyczajnie nie zamierzał odpuszczać. Puchon stał się takim symbolem dobra, który miał w jakiś sposób zapewnić Mefisto o tym, że sam nie jest aż tak beznadziejny zły. Wykazywanie czegoś takiego brzmiało sensownie.
Cieszył się, że wziął ze sobą Nessę. Znał się na samochodach i raczej nie zamierzał kupować tak w ciemno, ale i tak miło było jak ktoś podsumował za niego wszystkie rzeczy do zrobienia. Skinął po prostu głową, jeszcze lekko uśmiechnięty po tym, jak dziewczyna zmierzwiła mu palcami włosy. Puścił jej oczko i zaczepił stojącego nieopodal pracownika targu, właśnie po to, żeby dostał pozwolenie na sprawdzenie wszystkiego, co interesowało go w Ogniomiocie.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Nie Lip 29 2018, 19:08

— No tak, niewielu. — przytaknęła na jego stwierdzenie raz jeszcze, wzruszając przy tym delikatnie ramionami. Zdawała sobie sprawę, jak wiele wad miała i jak nieznośna była. Właściwie zawsze zaskakiwała ją chęć ludzi do spędzania z nią czasu. Ona sama by ze sobą na pewno nie wytrzymała. Mefisto był znacznie przyjemniejszym towarzystwem! Był idealnym przykładem tego, aby nie oceniać książki po okładce. Mięśnie i tatuaże, mocne rysy twarzy — wcale nie świadczyły o jego braku wrażliwości. Był maskotką, była święcie przekonana, że zawsze stanąłby w obronie drugiej osoby, niezależnie od wszystkiego. Miał w sobie ogromne pokłady opiekuńczości, niczym samiec alfa z wilczego stada, którym się opiekował. Uśmiechnęła się pod nosem, lustrując sylwetkę ślizgona wzrokiem. Uwielbiała go, nawet jeśli miał swoje mroczne strony i sekrety, bo kto ich nie miał? Nie było ludzi idealnych, nieskazitelnych.
Każdy był inny i tu Nox miał rację, każdy potrzebował swojego systemu. Jedni byli bardziej energiczni, inni mniej, każdy też miał odrębne priorytety i indywidualne pomysły na siebie. Bycie sztywną i ambitną to były kolejne z ogromnego wachlarza jej wad. Nie potrafiła odpuścić, potrzeba zdobywania nowej wiedzy była zbyt silna. Nie sądziła, że umiałaby zachowywać się na dłuższą metę głupkowato i spontanicznie. Oczywiście, ludzie ją mylnie za taką odbierali, myląc ze sobą cechy, bo była zwyczajnie bezpośrednia i szczera, a to, co dla innych było dziwne, dla niej było gestem czy słowem naturalnym. Zdążyła się już jednak przyzwyczaić i właściwie ani się nie przejmowała, ani też nie słuchała opinii innych. Sztuką w życiu było odnalezienie równowagi.
Widziała jego minę, gdy poruszyła temat borsuczego malucha, więc jedynie wywróciła oczyma, zagryzając dolną wargę i robiąc niewinną minę. Nie poruszy więcej tego tematu, skoro nie był on na rękę wilkołakowi. Sądziła jednak, że to niezbyt dobrze, że nie potrafił swobodnie o Liamie rozmawiać i o uczuciach, które w nim rosły. Dla Mefa musiało być to coś nowego i dziwnego, tak, że pewnie sam nie wiedział, jak dokładniej się za to zabrać. Ona sama by nie miała pojęcia, jednak na całe szczęście, nie widziała dla siebie innej przyszłości jak samotnej z hodowlą żmijoptaków czy coś. Może zakocha się w tworzeniu instrumentów i przyniesie nazwisku powód do dumy, tworząc jakiś ciekawy instrument? Niemniej jednak nie powinien się poddawać i krok po kroczku poznawać świat miłości i uczuć. Złapanie drugiej osoby przecież wcale nie było proste, czasem potrzeba było wielu lat walki i prób zdobycia jej zaufania.

— Metodą prób i błędów, znajdziesz odpowiednią drogę. Zobaczysz! Dobrze, już dobrze. Milknę. — odparła z delikatnym wzruszeniem ramion, przykładając sobie palec do ust na znak ciszy, odkładając temat żółtego na bok. Westchnęła cicho, przymykając nieco oczy, czując pod palcami chłodną stal maski samochodowej. Z samochodami było tak prosto, nie to, co z ludźmi.
— Bierz tego ogniomiota. — westchnęła w końcu, rozkładając ręce na boki, przyglądając się jeszcze pojazdowi. I ją kupił, urzekając swoimi kształtami i pięknym wnętrzem. To było jego marzenie, co było najważniejsze! Wydawał się idealnie pasować do Noxa, chociaż z jego aparycją i na rowerze wyglądałby zabójczo. Zawsze miała go za przystojniaka, nawet jeśli nie postrzegała go w sposób, w który kobiety patrzyły na mężczyzn. Z pożądaniem czy coś. To nie była bajka Nessy, cały ten skomplikowany świat relacji i intymności.
Gdyby czytała w myślach, walnęłaby go w głowę. Bo zło w nim to chyba tylko on sam dostrzegał. W ogóle nie mogła go sobie wyobrazić w negatywnej sytuacji, gdyby posuwał się do rzeczy niewybaczalnych i uznanych przez społeczeństwo za tabu. Lustrowała wzrokiem auto, nie chcąc gapić się na przyjaciela. Podeszła do drzwi pasażera i pociągnęła za klamkę, bezceremonialnie wsiadając do środka. Orzechowe ślepia od razu rozejrzały się wnętrzu, sprawdzając detale — takie jak szycie na fotelach, deskę, wskaźniki czy stan kierownicy, a także gałkę od biegów. Wyglądało na zadbane i czyste, a do tego wewnątrz samochodu bardzo ładnie pachniało. Przyglądała się przez szybę przyjacielowi, który konwersował z właścicielem, zapinając pas i zakładając nogę na nogę. Wsunęła też okulary na nos, układając się wygodnie w fotelu. Cholera, nawet spać można było tu.

— Im dłużej w nim jestem, tym bardziej mi się podoba. Ma w sobie cos dzikiego, jak Ty. Pytanie tylko, jak sprawdzi się silnik. Dał Ci kluczyki czy chciał licencję? — zapytała, gdy tylko drzwi od strony kierowcy drgnęły, a ona dostrzegła ciemną czuprynę Mefisto.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pią Sie 03 2018, 01:38

Nie wątpił, że każdy ma wady - cóż, u siebie potrafił wytknąć ich tragicznie wiele, a przy okazji i na innych niekiedy spoglądał bardzo krytycznie. Z tym swoim dobrym serduszkiem niekiedy czepiał się o najmniejsze drobiazgi, niezbyt wiedząc jak zapanować nad własnymi emocjami. Nie chciał się w to teraz zagłębiać, zatem tylko przewrócił oczami. Gdzieś tam zarejestrował ciepły uśmiech, którym obdarzyła go przyjaciółka; szkoda, że w całej swojej ignorancji niezbyt pozwalał sobie na dostrzeżenie tego, pod jak dobrym kątem na niego patrzyła.
Zupełnie nie potrafił mówić o swoich uczuciach i nawet tego nie próbował ukryć. Otwarcie pokazywał Lanceley, jak niezręcznie było mu wspominać o Liamie - nie wiedział, co w ogóle o tym wszystkim myśleć. Najchętniej wyparłby się każdej swojej słabości; nienawidził poczucia bezsilności, a w tych sprawach nękało go ono zbyt często. Mefistofeles doskonale widział, kiedy sam rzucał sobie kłody pod nogi (zajebiście często, prawdę powiedziawszy) i wcale się nie dziwił, że romansowanie szło mu tak beznadziejnie. Nie miał tylko pojęcia czemu... ani co z tym zrobić. Ogólny zalążek pomysłu brzmiał "nie spieprzyć nic dalej" i ciężko stwierdzić, czy miało to jakoś Ślizgonowi pomóc.
- Wezmę - zaśmiał się cicho, urzeczony tym, jak bardzo dziewczyna popierała jego decyzję. Cóż, niewiele miała do powiedzenia, bo jego entuzjazm był widoczny gołym okiem i raczej nie zapowiadało się na to, że nagle z ogniomiota zrezygnuje.
Ustalił wszystkie szczegóły, pokręcił się przy samochodzie. Właściciel pozwolił mu zajrzeć pod maskę i wypytać o każdy najmniejszy drobiazg - później sam zaczął zadawać pytania, sprawdzając czy Mefistofeles nie był jakimś idiotą, który nigdy za kółkiem nie siedział, a teraz rwał się na piękne auto.
- Chciał licencję i dał kluczyki - uściślił, pobrzękując zdobyczą w dłoni. Wsiadł do swojego wymarzonego samochodu i aż westchnął z zachwytem; ta jazda próbna to była tylko formalnością. - Dobra, nie mamy za dużego pola do popisu, bo wszystko jest obłożone zaklęciami... ale sprawdźmy to maleństwo - mruknął pieszczotliwie, szturchając łokciem towarzyszkę.

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pią Sie 10 2018, 16:16

Nie był w tym sam. Nessa również uważała, że wad ma znacznie więcej od zalet, chociaż cały czas starała się nad sobą pracować i się doskonalić, aby te najgorsze wytępić albo zmniejszyć częstotliwość ich występowania. Człowiek miał pewne schematy w postępowaniu, a konkretne bodźce były w stanie obudzić zachowania czy emocje, na które na dobrą sprawę nie miało się wpływu. Nic dziwnego, że Nox i Lanceley się przyjaźnili, byli do siebie bardzo podobni. Obydwoje nie potrafili dopuścić do głowy myśli, że ktoś może dobrze ich postrzegać i zawsze patrzyli najpierw na innych, a potem na siebie. Ruda sądziła jednak, że miała nieco silniejszy i bardziej męski charakter od czarnowłosego. O własnych uczuciach też mówić nie lubiła i nie potrafiła, chociaż zawsze zachowywała się w taki sposób, że ktoś z łatwością mógł stwierdzić, czy ślizgonka go lubi, czy też wcale. Była stworzeniem prostym w obsłudze, nieszczędzącym gestów czy słów drugiej osobie, jeśli było na nie miejsce.
Nessie wydawało się to urocze, że nie potrafił wprost rozmawiać o Liamie, który aż tak zawrócił mu w głowie. Miała szczerą nadzieję, że im się uda, a ona będzie miała okazję lepiej go poznać i w jakiś sposób zrobić wężowi reklamę, na którą zasługiwał. Nikt nie lubił być bezsilnym, a jednak i takie sytuacje były w życiu potrzebne. Rozwijały, potrafiły zmusić na spojrzenie na problem z innej perspektywy, której nie dostrzegaliśmy wcześniej. Zresztą, akurat Lance była koszmarnym towarzyszem do takich rozmów, wcale nie odnajdowała się w takich sytuacjach i często ich nawet nie widziała, traktując siebie w sposób taki, a nie inny. W przeciwieństwie do Noxa, ona zwykle nie komplikowała sobie życia, sięgając po najbardziej brutalne i dosadne metody. I nadal dziw ją brał, że pomimo tego, tak wielu ludzi lubiło spędzać z nią czas! Zdecydowanie powinien bardziej uwierzyć w siebie i w swój potencjał, którego miał naprawdę pokaźne zapasy.

— To dobrze. Bo byś żałował, gdybyś nie kupił. Twoje oczy mówią wszystko, Mef. — odparła automatycznie na jego stwierdzenie, wzruszając odruchowo ramionami. Najważniejsze, żeby dzięki temu był szczęśliwy, a reszta się jakoś ułoży. Kto wie, może jazda nocą w tym cacku sprawi, że pojawią się w głowie rozwiązania jego wątpliwości i problemów, a także wskazówki odnośnie do dalszego postępowania w tak delikatnej sprawie, jakim było zakochanie się? Uśmiechnęła się do własnych myśli, przesuwając spojrzeniem po samochodzie.
Korzystając z okazji, że Mefisto dyskutował ze sprzedawcą, rozsadowiła się wygodnie w miękkim fotelu. Zaraz po dokładnym przyjrzeniu się wnętrzu (Nessa była perfekcjonistką, zauważyłaby absolutnie wszystko), westchnęła cicho i ułożyła plecak na kolanach. Poprawiła lusterko, przeglądając się i przeczesując palcami włosy, a następnie sięgając po szminkę i poprawiając nieco makijaż. I chociaż jej blada buźka zakryta była tylko delikatnym rumieńcem podekscytowania, strasznie cieszyła się zbliżającą się przejażdżką. Gdy chłopak wszedł do środka, obróciła głowę w jego stronę, posyłając mu zadziorny uśmieszek.

— Masz oko. Jest cudowny! Wnętrze jest zadbane i do Ciebie pasuje. To co, dokąd jedziemy, Panie kierowco?— zaczęła z entuzjazmem, odwzajemniając szturchnięcie i puszczając mu oczko. Zapięła pas, odkładając torbę na ziemię. Założyła nogę na nogę, oparła się wygodnie i skorzystała z podłokietnika. — Sama się zastanawiam, czy nie odłożyć też na auto.. Motor jest bezbłędny, daje poczucie wolności i niezależności, a jednak nie nadaje się na każdą okazję.
Kontynuowała z cichym westchnięciem, przesuwając obuszkiem palca po skórzanym wykończeniu, aby następnie posłać Noxowi krótkie i intensywne spojrzenie, sugerujące mu, aby udzielił jej jakieś rady. Był starszy i mądrzejszy, teoretycznie. Lubiła go pytać o zdanie. Nie tylko dlatego, że był inteligenty, ale przede wszystkim dlatego, że działał sercem, co w tych czasach się rzadko zdarzało.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 423
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1631
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pią Sie 24 2018, 15:34

Człowiek miał pewne schematy w postępowaniu - to prawda, a u Mefisto bardzo łatwo można było to zauważyć. Niegdyś nieprzewidywalny, teraz coraz mniej przykładał wagę do ukrywania swoich niedoskonałości. Nie potrafił już ślepo gonić za perfekcją i chociaż nie przestał nad sobą pracować, to nauczył się, w końcu, swoje wady akceptować. Istniały, nie miał jak tego zmienić. Zajął się zatem tymi swoimi schematami.
- Zatoczymy kółko - odparł krótko, nie planując dokładnie gdzie pojadą. Czuł, że jak tylko rozpędzą się na jednej drodze, albo wzbiją w powietrze zgodnie z założeniami czarodziejskich pojazdów, to go poniesie i pewnie jeszcze zbiorą ochrzan, że pojechali za daleko; to było nieuniknione, bo Mefistofeles już czuł, że się w tym samochodzie zakochuje. Zawsze lubił jeździć, czy to starym vanem ojca, czy pojazdem jakiegoś znajomego... Siedzenie za kółkiem sprawiało mu niesamowitą przyjemność, pomagało odciągnąć myśli - trochę tak, jak aktywności fizyczne, które tak bardzo ułatwiały mu życie.
- Na twoim miejscu bym zaczekał - oznajmił, kiedy już ruszyli. Miał podzielną uwagę, do jego jazdy nie można było się przyczepić; fakt faktem, prowadził auto jeszcze zanim zdobył jakiekolwiek (mugolskie czy czarodziejskie) prawo jazdy... O czym niekoniecznie wszyscy powinni wiedzieć. Widać było, że czuje się jak ryba w wodzie, że jego ruchy pozbawione są poddenerwowania. Był wyluzowany, spokojny, zadowolony; na jego ustach tańczył subtelny uśmieszek, w oczach czaiło się odrobinę ekscytacji. - Potrzebny ci teraz samochód? Jesteś jeszcze na studiach, o kwestii mieszkaniowej nie wspominam... I ja kocham samochody, poważnie, ale dwa pojazdy? Wydaje mi się, że to trochę szybko. - Wzbili się w powietrze idealnie, delikatnie. - Znaczy wiesz. Odłożyć trochę pieniędzy nie zaszkodzi. - To była jej decyzja. Dla Mefisto uzbieranie pieniędzy na samochód było czymś niesamowitym; tak samo wielkie było mieszkanie, które inni traktowali jak kolejną zwykłą rzecz do odhaczenia na liście. Ciężko wyjaśnić komuś wagę takich rzeczy. Skoro Nessa rozpatrywała zakup kolejnego pojazdu to najważniejszym pytaniem, na które musiała sobie odpowiedzieć, było to, czy jej to w ogóle potrzebne.
Jazda nie trwała długo, Mefisto był już przekonany co do kupna Ogniomiota. Zatoczyli, faktycznie, kółko, a następnie wrócili na targ i tam też trzeba było załatwić wszystkie formalności. Tym razem nie musieli bawić się w teleportację, aby wrócić do Hogwartu!

/zt

______________________


Shadows fall over my heart,
I black out the moon, I wait for you to come around.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   Pon Sie 27 2018, 16:43

To się nazywało dojrzewaniem i wkroczeniem już drugą stopą w dorosłość, a przynajmniej tak nazwałaby to Nessa. Z czasem przecież wszystko się zmieniało, zwłaszcza sposób postrzegania nas samych. Za dzieciaka wady były czymś złym, a w nastoletnim wieku? Każdy starał się je ukrywać i maskować, najlepiej jak potrafił. Teraz, jednak gdy miało się te dwadzieścia prawie lat lub ponad dwadzieścia.. Wszystko się zmieniało.
— Kółko mówisz? Może być. — odparła z delikatnym wzruszeniem ramion, posyłając mu krótkie spojrzenie i delikatny uśmiech. Z Mefisto czas strasznie szybko jej leciał, w ogóle nie można było się nudzić. Starszy ślizgon często dawał jej wiele do myślenia, ponieważ tak bardzo nie wpasowywał się w schematy. W kwestii pojazdów byli dokładnie tacy sami. Ruda nigdzie nie czuła się lepiej, jak na swoim ukochanym motorze — zmorze ojca i matki, którą dostała od Blaith na urodziny. Poczucie wolności i braku ograniczeń sprawiał, że godzinami mogła jeździć lub też latać, zapominając o bożym świecie. To była też jej metoda na odnalezienie wewnętrznego spokoju. Gdy zaczął mówić, oparła się wygodniej i przekręciła głowę w jego stronę, wędrując karmelowymi ślepiami po sylwetce chłopaka, śledząc jego pewne i spokojne ruchy. Dogadywał się z ogniomiotem doskonale! Westchnęła cicho, bo gdy wszystkie jej ciche myśli wypowiedział na głos, przypominał prawdziwy głos rozsądku.
— Pewnie masz rację. Mieszkanie samemu jednak bardzo mnie korci. Moi rodzice bywają.. Cóż, męczący. To znaczy, są bardzo towarzyscy i energiczni, ale sam wiesz..
Odparła w końcu, wywracając oczyma na wyobrażenie swoich rodziców w drzwiach, którzy wciąż traktowali ją jak małe dziecko. Nox zawsze wiedział, o co jej chodziło, więc nie było potrzeby, aby mówiła o tym na głos.
Cóż, pewne było, że samochód na pewno zmieni właściciela. Po twarzy ślizgona widać było, że każda minuta spędzona w jego wnętrzu sprawiała, że zakochiwał się w pojeździe na nowo, coraz mocniej. Całe szczęście, właściciel był na tyle przyzwoity, że oszczędził Mefisto jakichkolwiek problemów i wszystkie papierkowe sprawy załatwili w okamgnieniu, a dokumenty własności tkwiły w samochodowym schowku. Cieszyła się, że przyjaciel mógł spełnić swoje marzenie! Rozmawali całą drogę powrotną do zamku, snując plany kolejnych wycieczek i omawiając kryjący się pod maską silnik. Było to znacznie przyjemniejsze niż teleportacja!


/zt

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Targ samochodowy   

Powrót do góry Go down
 

Targ samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-