Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pierwsza Lekcja Latania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Aden Morris

Nauczyciel
Wiek : 43
Galeony : 251
Dodatkowo : Opiekun Slytherinu
  Liczba postów : 296
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3551-aden-morris
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Specjalny




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyNie Mar 16 2014, 19:06


Retrospekcje

Osoby: Aktualni studenci I roku studiów, a także II.
Miejsce rozgrywki: Błonia, koło Hogwartu
Rok rozgrywki: Październik, 2006 roku
Okoliczności: Aden Morris bierze pod swoje skrzydła pierwszoklasistów oraz tych, którzy będąc w pierwszej klasie stchórzyli i dopiero będąc w drugiej podjęli się próby lotu na miotle.


Pamiętał swój pierwszy raz, który przeżył w wieku… 11 lat. Ja nie wiem o czym wy myślicie za każdym razem kiedy ktoś coś napisze o pierwszym razie, wszak jesteśmy w Hogwarcie i bynajmniej Aden myślał o quidditchu bardzo poważnie, podobnie jak wszyscy aktualni studenci pierwszego roku. Podjął on wtedy decyzje, że kiedyś będzie nauczał tego sportu, zwłaszcza że przez całą naukę w szkole Magii i Czarodziejstwa słynął z tego, że był jednym z najzdolniejszych zawodników Slytherinu, i przez wiele lat piastował piecze na pozycji szukającego. To było jego powołanie, tuż po studiach oraz w późniejszych latach, wszak pomimo zamiłowania do Historii Magii czy Astronomii, ukochał on równie mocno quidditcha. Niektórzy nawet twierdzili, że sposób w jaki Morris opowiadał o jednym ze swoich przedmiotów przypominało opowieści dotyczące latania na smokach. Może to stąd zamiłowanie do mioteł? Kto wie!
Jednak to właśnie w pewne słoneczne przedpołudnie Aden miał przyjemność przeprowadzić zajęcia z cudownej sztuki latania. Swoim podejściem chciał zarazić wszystkich, bo przecież jeżeli pasja jest dla nas niemal chorobą, chcemy każdy fragment wiedzy przekazać wszystkim, których mamy pod sobą. Morris to uwielbiał, podobnie jak uwielbiał spokój, który musiał panować na jego zajęciach. Nigdy nie tolerował krnąbrnych i bezczelnych osób, a co za tym szło… Nowe dzieciaki wałęsające się jeszcze niepewnie po korytarzach Hogwartu nie miały pojęcia, że Morris słynie z odbierania punktów za impertynencje! Jednak to dziś właśnie wziął sobie za punkt honoru, że będzie aniołkiem dla tych wystraszonych uczniów, którzy nie mają pojęcia jak jeszcze działa… Miotła. Kto wie… Może przyjdzie mu wychować wschodzącą gwiazdę?
-Witajcie uczniowie na Waszej pierwszej lekcji latania! Jest mi niezmiernie miło Was poznać i oczywiście już na wstępie pragnę zaznaczyć, że wymagam ogromnej uwagi, wszak latając na miotłach łatwo jest się uszkodzić, o ile nie jesteśmy skupieni! Ja jestem Aden Morris i mam nadzieję, że nasza lekcja zapadnie Wam w pamięci na bardzo długo, no i mam także nadzieję, że wśród Was jest chociaż jedna wschodząca gwiazda Quidditcha. – Powiedział z szerokim uśmiechem czarujący nauczyciel, a po chwili stanął przy swojej Błyskawicy. Wyciągnął ku niej dłoń, a po chwili odezwał się ponownie z lekką nutą rozbawienia w głosie.
-Teraz musicie wszyscy powiedzieć do mnie, a po chwili miotła trafi w Wasze ręce, o ile oczywiście wykażecie się pełnym skupieniem. Uważajcie, czasem nasze ukochane miotły robią nam psikusy i niekoniecznie trafiają w nasze ręce za pierwszy razem. – I jak im zasugerował, tak im też zademonstrował. Po chwili Błyskawica znalazła się w jego ręce, a on czekał cierpliwie na to co zrobią jego uczniowie.



1-4 Ty i Twoja miotła to jedno, od razu po wypowiedzianych słowach trafia w Twoją dłoń i jesteś gotowy do tego by spróbować kolejnej rzeczy, którą ma przygotowaną profesor.
2-5 Musisz spróbować raz jeszcze, wszak nie wszystko wychodzi idealnie, ale przy drugiej próbie udaje Ci się złapać miotłę.
3-6 Niestety. Quidditch nie jest Twoim powołaniem, ale dzięki temu wiesz, że jesteś zawzięty, bo się nie poddajesz. Rzuć kością raz jeszcze i zobacz co się stanie!

Kostki dla osób, które wylosowały 3 albo 6
1-5 Nie jest tak źle, bo miotła pomimo, że płatała na początku figle, tak teraz zaczęła idealnie współpracować. Czy jesteś gotowy na następne zadanie?
2-4 Chyba musisz się bardziej skupić. Niby nie jest źle, ale czegoś brakuje. Czyżbyś zapomniał o czym mówił Aden Morris? Jak już zaczniesz latać, to używaj głowy, wszak chyba nie chce spaść i się potłuc!
3-6 Uchh… To chyba najcięższy przypadek z jakim miał przyjemność pracować były zawodnik Quidditcha. Miotła Cię nie słucha, a kiedy już myślisz, że Ci coś wyszło to niestety… Kijek uderza Cię prosto w czoło i nos i nieco obolały w końcu łapiesz swoją niesforną miotłę do ręki, ignorując chichot uczniów.



//Wpisujcie się tłumnie, a następny post Adena pojawi się we wtorek lub środę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyNie Mar 16 2014, 20:46

Jedenastoletni Kacper był myślami w zupełnie innym miejscu. Wydawał się być nieosiągalny i właściwie to wcale nie chciał wracać na ziemię. Minął przecież już ponad miesiąc odkąd przybył do Hogwartu, a Julie co tydzień wysłała do niego listy, na które on niestety nie mógł odpowiedź zbyt wylewnie, bo jego nauczycielka pisania po prostu chyba zapomniała o tym, że ma go dobrze nauczyć pisać, więc teraz musiał uczęszczać na zajęcia wyrównawcze, aczkolwiek cieszył się na to, że wreszcie będzie mógł sprawdzić się przy lataniu. Od małego fascynowały go np. mugolskie sprzęty, które unosiły się wysoko ponad chmurami, niektóre dzieciaki sąsiadów krzyczała na to "osmoloty" czy jakoś tak. Caspra jednak nie interesowało znalezienie się w jednym z nich. On po prostu inspirował się samym unoszeniem się w powietrzu, więc wycinał z Proroka Codziennego wszelkie zdjęcia ukazujące sławnych sportowców na miotłach, których nazwiska mógł wyrecytować nawet jeśli obudziłbyś go o pierwszej w nocy. Z zamyśleń wyrwał go dość spaśny kolega, który pchnął go do kolejki, gdzie wszyscy stali po miotły do wypożyczenia. Casper niestety nie miał jeszcze swojej, bo krucho było z pieniędzmi w domu przez tatę, który zaciągnął kolejny kredyt. Na samo wspomnienie ojca Casper przeżywał mały lęk zastanawiając się co słychać u jego siostry, która dopiero za rok przyjedzie do Hogwartu. Czy tata ją skrzywdził? Czy może bardzo mocno ją kocha? Przecież zawsze wolał ją od niego. Casper nie rozumiał dlaczego, aczkolwiek nie miał czasu się zastanawiać nad tym teraz, bo wreszcie dostał jakiś stary sprzęt, który ułożył sprawnie na ziemi, a po poleceniu nauczyciela obserwował przez moment wszystkich innych obecnych tutaj, a potem spróbował sam niepewnie...
- Do mnie... - I nic się nie wydarzyło, ktoś inny padł obok niego zdziwiony, że miotła go posłuchała, a inny chłopiec na przeciwko był spaśny i jemu wszystko udało się bez problemu! Casper był zły. Miotła też go miała gdzieś?
- DO MNIE! - Wrzasnął rozwydrzony, a zaraz potem obserwował jak magiczny sprzęt odrywa się szybko od ziemi i wpada w jego ręce. Trzonek był zimny, aczkolwiek Casper i tak czuł jakby dotykał swojego przeznaczenia, przecież zamierzał być najlepszy. Chociaż w tym!

(5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huan Bedau

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : brunet,oliwkowo-szare oczy,na ramieniu i łokciu ślady kłów po wilkołaku.
Galeony : 1396
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 456
http://www.czarodzieje.org/t5192-huan-bedau
http://www.czarodzieje.org/t5202-cos-z-niczego
http://www.czarodzieje.org/t5199-ludwiczek
http://www.czarodzieje.org/t7245-huan-bedau
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyNie Mar 16 2014, 20:57

Huan ledwo się skończyły ferie,zima przeraźliwy, zimny wiatr.. prószący śnieg wchodzący w każdy zakamarek ciała.. pogoda by zostać w domu, czyż nie?
Nie dla Puchona. Dla chłopaka cztery ściany było jak więzienie w Azkabanie lub gdzie indziej. Nawet czytać książkę wolał na zewnątrz.
Mimo wielu sprzeciwom ludzi w pokoju wspólnym i ich spojrzeniom,jednak postanowił założyć czarną kurtkę,koniecznie z bordowym paskiem.
Puchon wyszedł na zewnątrz w podskokach na szkolne błonia i rozejrzał się.
Nikogo, żadnej żywej duszy w okolicy kilometra.. no dobra, może mniej, ale kogo teraz obchodzi zasięg?
Nie było nikogo ani niczego może jakiś ślizgon i to nie jest ważne.Huan westchnął. Czemu ludzie nie lubili zimy? Puchonek zakręcił się wokół własnej osi, patrząc w czyste jak łza niebo. Nucił pod nosem przypadkową melodie.
– Spojrzał z uśmiechem na gromadzących się studentów aby a po chwili stanąć przy swojej miotle.
Wyciągnął ku niej dłoń.-Teraz powiedział do mnie!
-Ulalaaa..Huan i miotła to dobry duet po słowach do razu była w chłopaka reku i gotów sprobowac czegoś innego co profesor na pewno ma już przygotowane.
1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angelus Scorpion

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyWto Mar 18 2014, 23:01

Angelus zjawiając się na swojej pierwszej lekcji latania tak na prawdę nie miał pojęcia co tutaj robi. Nigdy wcześniej platynowowłosy nie trzymał w rękach miotły, a co dopiero na niej latać. Szczerze mówiąc to nawet jeśli tego nie okazywał to po prostu bał się oderwać nogi od ziemi i znaleźć się wysoko. Bał się tego, że spadnie. Starał się jednak grać poważnego i pewnego siebie by się przed nikim nie skompromitować.
-DO MNIE!- krzyknął stanowczo do miotły wyciągając rękę w bok i licząc na to, że miotła do niego przyleci, jednakże ona nie drgnęła nawet o centymetr od tego trawiastego podłoża.
Usłyszał, że ma być bardziej przekonujący i skupiony na tym co robi, więc powtórzył całośc i dopiero za trzecim razem miotła wylądowała ostro w jego dłoni, schwycił więc kij, ale siła sprawiła że odrzuciło go lekko do tyłu. Czuł jak magia przepływa przez trzonek, ale czuł coś że ta szkolna miotła też go zbytnio nie polubi. Popatrzył na innych, jedni radzili sobie lepiej inni gorzej. Czekał na to co dalej. Pewnie zaraz będzie musiał jej dosiąść.

[3,4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyPią Mar 21 2014, 09:41

Można by się spodziewać, że tej pierwszej lekcji wyczekiwał najbardziej. Miał jedenaście lat, więc nie powinien myśleć o zaklęciach, ruchach nadgarstkiem, jednak to tylko zaprzątało mu głowę. Nadal nie wiedział co robił źle, że zaklęcie którego uczyli się na ostatnich zajęciach mu zupełnie nie wychodził. Możliwie, że za bardzo się starał i zamiast po prostu skupić się na jego poprawnym wypowiedzeniu, wciąż myślał tylko o tym żeby mu wyszło. Wiedział, że Raseri nie byłaby z niego zadowolona, bo nie raz i nie dwa tłumaczyła mu co jest w tym wszystkim najważniejsze. Później postanowił wprowadzić jej rady w życie, a na razie nadal przeżuwał powoli tost, który wydawał mu się gumowy. Nie przyłączył się na śniadaniu do rozmów wszystkich o dzisiejszej lekcji latania. A na przechwałki wszystkich którzy opowiadali o tym ile to już oni nie latali wywracał oczami. Nic jednak nie mówił, a zaczepki kolegów skutecznie ignorował. Wtedy jeszcze nie wyskakiwał do wszystkich z pięściami, no przynajmniej nie na początku szkoły. Wszystko przyszło z wiekiem, jednak nie o tym tu teraz.
Na lekcji zjawił się jako ostatni, ale wcale nie spóźniony! No chyba, nie ważne. Stanął za innymi, aby wysłuchać nauczyciela, chociaż jakoś mu to nie za dobrze wyszło.
- Do mnie - powiedział w sumie trochę od niechcenia. Cóż nie poszło tak jak miało, bo miotła nadal leżała na ziemi. Widać nie zawsze wszystko szło tak jak ułożył to sobie w głowie i jednak powinien posłuchać nauczyciela, który początkowo wypowiedział tak wiele słów. Spojrzał na innych, marne to pocieszenie, że nie tylko jemu nie udało się za pierwszym razem, ale zawsze jakieś. Nie zamierzał dać wygrać jakiemuś kijowi, więc ponownie wyciągnął nad miotłę rękę.
- Do mnie! - powtórzył stanowczo, skupiając się w końcu nad tym co robił. Tym razem poszło mu lepiej i miotła znalazła się w jego ręku. Miał nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.


3,5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aden Morris

Nauczyciel
Wiek : 43
Galeony : 251
Dodatkowo : Opiekun Slytherinu
  Liczba postów : 296
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3551-aden-morris
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Specjalny




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyPią Mar 21 2014, 19:54

Nie żeby coś, ale frekwencja powalająca. Mało tego… Potem same gwiazdy quidditcha w tym Hogwarcie mamy. Doprawdy… Interesujące, jak to możliwe, skoro tak nie wiele osób zjawiło się na pierwszej lekcji latania, ale w porządku. Aden z pewnością się wyżyje na partaczach, gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. No ileż ten człowiek wymagał? Raptem poświęcania chwili czasu na to by największe obiboki, a ówczesne gwiazdy szkoły magii pokazały klasę i to, że od najmłodszych lat potrafili osiągnąć „coś”, a tym czymś miało być właśnie latanie.
W każdym razie wracając do teraźniejszości i kończenia psioczenia na feralny los, Aden chciał sprytnie zauważyć, że uczniowie radzili sobie nadzwyczaj dobrze, choć może nie jakoś perfekcyjnie. Latanie nie było prostym sportem, było sztuką, podobnie jak teatr czy fotografia, ale tym o to tutaj dzielnym pierwszoklasistom szło nadzwyczaj dobrze!
-Nie jest źle, ale może być lepiej, prawda? – Uśmiechnął się, kręcąc głową z lekkim politowaniem, a po chwili podchodząc do swojej miotły, która od razu posłusznie wpadła w jego dłoń. Spojrzał w końcu po chwili na Villiersa, zaraz potem na Bedau, następnie na Scorpiona i oczywiście na Toinena, który się obijał podobnie jak Angelus, jednak w porządku. Wszak to ich pierwszy raz!
-Teraz musimy spróbować wsiąść na miotłę. Nie zrażajcie się jednak, gdy wam nie wyjdzie, bo jak już wam się uda, to mam dla Was małą niespodziankę. Teraz się skupcie i do dzieła! – Powiedział ze stoickim spokojem, próbując skupić się na swoich uczniach. Żeby nabrali więcej odwagi, jako pierwszy usiadł na miotle i lekko uniósł się nad ziemią, wszak mogli mieć pewność, że wystarczy tylko chcieć, a jeśli naprawdę czegoś się pragnie, może się to dostać w trybie… Niemal natychmiastowym.

1-6 czujesz swoją miotłę i bez problemu udaje Ci się na nią wsiąść, zaraz potem odbijasz się lekko do ziemi, dzięki czemu Twoje stopy jej nie dotykają. Jesteś w szoku i nie możesz wyjść z podziwu dla własnych umiejętności. Czy to aby na pewno wszystko? Ależ skąd! Gdy tak sie cieszysz, miotła zaczyna robić co chce. To raz w górę, raz w dół, raz w bok, ale po chwili udaje Ci się ją opanować.
2-5 niestety, ale prawdopodobnie latanie nigdy nie będzie Twoją pasją, a jeśli już kiedyś będzie to naprawdę czeka Cię wiele pracy. Mimo, że próbujesz, mimo że coś Ci wychodzi, to nadal nie jest to dobre. Twoja miotła kompletnie Cię nie słucha, ale po kilku próbach ze spokojem, nieco zdyszany siadasz na niej i wzbijasz się w powietrze. Teraz wystarczy się już tylko skupić.
3-4 myślisz, że inni są lepsi? Oczywiście, że są. Jesteś rozkojarzony. Nie myślisz o tym co mówił do was profesor Morris, a co za tym idzie miotła robi z Tobą co chce. Gwałtownie odwróciła się w Twoją stronę trzonem, a Ty kurczowo ją trzymając nie chcesz jej puścić. Przeciągnęła Cię po około dziesięciu metrach błoń, co jakiś czas wzbijając się lekko w powietrze. Pech chciał, że przedmiot sam się wyrwał z Twoich rąk i dopiero profesor Aden pomógł Ci odzyskać niesforną miotłę.

Dla osób, które wyrzuciły 3 lub 4
1-5 chciałeś ukryć zażenowanie i złość, dlatego postanowiłeś zawziąć się i udowodnić wszystkim, że dasz radę. Myślisz, że i tym razem coś Ci nie wyszło? Wręcz przeciwnie! Wszystko poszło doskonale, a nawet lepiej niż tym, którym udało się wsiąść na miotłę za pierwszym razem.
2-3 latanie nie jest Twoją najmocniejszą stroną, ale to nic. Być może odnajdziesz się w dziedzinie zielarstwa bądź sztuki. Nie powinieneś się załamywać, bo przecież to Twój pierwszy raz z miotłą. Próbujesz… Próbujesz i próbujesz… Zirytowany masz ochotę tym wszystkim rzucić, ale kolega pomaga Ci i tłumaczy co powinieneś zrobić by wszystko się udało. Słuchając jego rad, wsiadasz w końcu na miotłę.
4-6 myślisz, że nic gorszego nie mogło Cię już spotkać? Spokojnie, to dopiero początek. Nie warto się przejmować złośliwościami losu. Nie potrafisz się poznać, co próbujesz pokazać profesorowi, jednak ten woli Ci pomóc, dlatego też stoi przy Tobie, aż na spokojnie nie zrealizujesz jego polecenia. Więcej wiary w siebie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyPią Mar 21 2014, 23:33

Właśnie dzięki pierwszej latania na miotle Madness nigdy nie marzył o tym, żeby dostać się do drużyny. Co prawda perspektywa walenia w innych tłuczkami była nęcąca, ale trauma pozostała mu z pewnością do teraz. Zdecydowanie woli inne środki transportu. Dobra przyznaje otwarcie, że preferuje tylko teleportację. Chyba, że jest zbyt pijany czy naćpany, ale wtedy to siła wyższa! Ale znów nie o tym…
Skoro już mu się udało przywołać miotłę, nie robiąc siebie od razu wielkiego pośmiewiska, poczuł się lepiej. Był dzieckiem w końcu, więc wszystko bardzo przeżywał. Jednak czując miotłę w ręku doszedł do wniosku, że przecież nie może to być takie trudne. Zresztą jak patrzył na profesora Morrisa to tylko się utwierdził w takim swoim myśleniu. Jednak był jeszcze zbyt głupi, żeby wziąć pod uwagę to, że on robi to od lat, a nie dopiero co zaczynał. Zerkał też na innych i miał ochotę wytykać palcami tych co najwięcej się przechwalali przy śniadaniu, ale się powstrzymał, bo teraz czas zacząć działać dalej. Lekcja nie kończyła się przecież na trzymaniu miotły w ręku! Chociaż w jego przypadku może powinna?
Gdyby tylko wiedział, że będzie leciał za miotłą, a nie na niej… Łatwo nie było, nie ma co. Nie był rozkojarzony tylko za bardzo chciał, żeby mu się udało. Najlepiej dla niego by było gdyby już umiał wszystko jak zawodowcy. Przeskoczyć kilka etapów i cieszyć się z wiatru we włosach i tych innych rzeczy, które podobno są takie super. Rzeczywistość była bolesna, bo miotła robiła co chciała, a jeszcze na koniec pognała sama bez niego! Okropność. Może to i lepiej, bo jakby dalej tak miała go ciągnąć to w końcu zrobiłby sobie coś więcej niż tylko ponabijał kilka siniaków. Wstał z ziemi i zaczął się otrzepywać z kurzu i kępek trawy, które były mimo wszystko marną ozdobą jego ubrania. Już nawet nie patrzył gdzie jest jego miotła, bo liczył na to, że roztrzaskała się na jakimś drzewie. Dlatego kiedy zobaczył, że profesor miał ją w ręku i szedł teraz w jego kierunku to mina mu zrzedła. Wciąż z grymasem odebrał od niego ten okropny kij.
- Dziękuje - powiedział patrząc na czubki swoich butów, kiedy profesor mu pomógł. Przez chwilę walczył ze sobą, żeby nie cisnąć miotłą o ziemię w ramach rewanżu, ale ostatecznie uznał, że gorzej już być nie może. Cóż z kolejnymi próbami przynajmniej nie zostawał przeciągnięty tak daleko jak na początku, a miotła pozostawała w jego rękach. Postęp! No i nadal był w jednym kawałku. Naprawdę nie potrzeba mu było teraz przechwałek innych, a już ich rady miał ochotę wsadzić im głęboko do gardła. Jednak mimo wszystko słuchał tego co mieli do powiedzenia, bo głupio było pójść gdzieś daleko i tam próbować. Taki mały obrażony na świat Madness.
- Niespodzianka też mi coś. Idźmyjużstąd - mruczał pod nosem, chociaż to też w niczym nie pomagało. A miało! Taką miał minę jakby ktoś mu powiedział, że na kolację przez najbliższy tydzień będzie coś czego wybitnie nie lubił. Ciskał nieprzyjemnymi spojrzeniami na prawo i lewo, ale nie poddawał się, chociaż coraz bliżej był do tego, aby się na tej głupiej miotle zrewanżować. Chcąc nie chcąc posłuchał rad innych i ku swojemu zdziwieniu wszystko poszło jak należy. Siedział teraz na miotle unosząc się nad ziemią. Fajnie było pomachać nogami nie czując nic pod nimi.


4,3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huan Bedau

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : brunet,oliwkowo-szare oczy,na ramieniu i łokciu ślady kłów po wilkołaku.
Galeony : 1396
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 456
http://www.czarodzieje.org/t5192-huan-bedau
http://www.czarodzieje.org/t5202-cos-z-niczego
http://www.czarodzieje.org/t5199-ludwiczek
http://www.czarodzieje.org/t7245-huan-bedau
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptySob Mar 22 2014, 09:30

Puchon stwierdził ze latanie to jednak nie dla niego taki sport wolał by co innego,ale jak na pierwszy raz dobrze sobie radził na miotle
to prawda źle nie jest ale mogło być lepiej – Uśmiechnął się,lekko pod nosem podszedł do swojej miotły.
-Teraz tylko spróbować wsiąść na miotłę ale Huan się tym wcale nie przejmował jak nie wyszło mu.Jak by nie patrzeć to pierwszy raz!
Skupił się tak jak mówił profesor Morris i chciał już ruszać do dzieła!
-No cóż niestety jednak latanie to nie pasja dla Puchona ale mimo to jakoś próbując żeby choć coś wyszło na dobre to zawsze wychodzi odwrotnie.
Miotła Bedau jakoś nie specjalnie słuchała chłopaka, cóż po wielu próbach spokojnie siada na miotłę i się,lekko wzbija w powietrze.
Teraz wystarczy się już tylko skupić i lekko uniósł się nad ziemią,
No tak wystarczy tylko tego głęboko chcieć a jak pragnie się to całym sercem to się dostanie na pewno,może nie w trybie… Niemal natychmiastowym ale powoli i z czasem.

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Casper Villiers

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyNie Mar 23 2014, 10:43

Jak miało się okazać, przeszłość skandowała iż Casper się nie nadaje do quidditcha. Lecz czy byłby to pierwszy raz, gdyby jednak coś mu mówiło, że nie może? Z pewnością gdyby wiedział, że jeszcze osiem lat i wszystko przewróci się do góry nogami, to już wtedy błagałby matkę, żeby zmieniła mu szkołę, pozwoliła wyjechać hen daleko. Wszak idąc korytarzami jako jedenastolatek, w dwóch uczennicach szkoły nie widział matek swoich dzieci... Ale nie będziemy na ten temat na razie rozmawiać. Wszak latamy tu na miotłach, ale kostki bywają bardzo kapryśne, więc trzeba wiedzieć, że Casprowi wcale nie szło. Wciąż myślał o wszystkim, ale nie o tym, żeby latać jak człowiek. Żeby jakoś sobie radzić. Absolutnie. Zbyt roztargniony, by coś z tego wyszło i miotła chciała go za to ukarać, ponieść hen daleko i rzuciła go prawie na błonie, ale szybka interwencja nauczyciela pozwoliła to jakoś ogarnąć. Druga próba też nie należała do najlepszych, bo Casper spotkał się z krytyką... Nie spodobało mu się to jak go traktują.
Dlatego cisnął miotłą w ziemię i po prostu wyszedł zaciskając pięści bardzo zły.
[zt]

[3,3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angelus Scorpion

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618
Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8




Gracz




Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania EmptyPon Mar 24 2014, 22:33

Oczywiście nie dość, że miał problem z tym by miotła wpadła mu w dłoń to jeszcze rozkojarzyło go to, że inni radzili sobie od niego dużo lepiej. Był jednym słowem beznadziejny. No cóż, chłopaka nie kręciły chyba miotły, ani też nie były mu one pisane. Niestety. Zawsze chciał mieć już od roku własny magiczny skuter. To było dla niego ciekawsze od miotły. Teraz jednak pora wrócić do rzeczywistości. Nie słuchał uważnie profesora, co sprawiło, że miotła obróciła się do niego trzonem, on jako iż był równie uparty co miotła to jej nie puszczał. Ona zaś przeciągnęła go po błoniach. Chłopak ze strachu prawie wyszedł z siebie, a wszystkie włosy stanęły mu dęba. Nie, latanie najwyraźniej nie było jego mocną stroną. Tak, latanie nie jest jego mocną stroną więc on zostanie przy swoich pierwszych próbach z perkusją i śpiewaniem. Próbował i próbował, jednakże to się na nic zdawało. W końcu poirytowany miał ochotę zniszczyć tą złośliwą szkolną miotłę, ale nie dało rady się nią tak po prostu cisnąć i połamać jej witek.
W końcu jakiś kolega na spokojnie wytłumaczył mu co i jak. To był nie lada wyczyn bo Angelus był już wyjątkowo podirytowany, no ale w końcu po słowach kolegi udało mu sie chociaż jeden raz wykonać zadanie z wynikiem pozytywnym.
Nie, do szkolnej drużyny to on raczej startował nie będzie. Po zajęciach po prostu opuścił pospiesznie błonia.

[3,2]
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pierwsza Lekcja Latania QzgSDG8








Pierwsza Lekcja Latania Empty


PisanieTemat: Re: Pierwsza Lekcja Latania   Pierwsza Lekcja Latania Empty

Powrót do góry Go down
 

Pierwsza Lekcja Latania

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pierwsza Lekcja Latania QCuY7ok :: 
retrospekcje
-