Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie 3   Pon Mar 03 2014, 21:52

First topic message reminder :

Mieszkanie Jul, Melody i Lumii



Salon



Pokój Shenae



Pokój Jul / She



Kuchnia


Łazienka


Ostatnio zmieniony przez Julia Heikkonen dnia Czw Lip 30 2015, 12:34, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 136
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8939-melody-avril-blackthorne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8997-mam-ostre-zabki-i-pazurki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8960-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8959-melody-avril-blackthorne




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Pią Gru 12 2014, 23:59

A jakim mentalnym zwierzątkiem określiłaby się Melody? Niezależnym wilczkiem warczącym na każdego napotkanego intruza czy też rozświergotanym kolibrem pojawiającym się i znikającym w jedną sekundkę? Skądkolwiek przyszło jej to do głowy... Tak czy inaczej, skoro Julia kojarzyła się z tygryskiem, istniała spora szansa, że zdążą się pogryźć nie jeden raz. Ale w końcu co pobudza lepiej niż poranna kłótnia przy śniadaniu? No i zawsze przydaje się wśród znajomych dziewczyna, która wie jak zacisnąć pięść, żeby nie połamać sobie palców i wymierzyć prawy sierpowy.
Możliwe, że i stereotypowe, jednakże Blackthorne nigdy wcześniej nie spotkała się ze Ślizgonką z wysoką tolerancją dla mugoli. Czasami odnosiła wrażenie, że to zadzieranie nosa, a nie spryt jest ich charakterystyczną cechą, jak inteligencja dla Krukonów czy odwaga dla Gryfonów. Najwyraźniej Julia rzeczywiście wychodziła poza schematy. - I chwała im za to.
Dobrze, że Ślizgonka nie próbowała zawalać jej natłokiem informacji na swój temat. Melody przede wszystkim chciała poznać ją z obserwacji - a to zawsze brała sobie głęboko do serca. W przeciągu kilku dni prawdopodobnie będzie wiedziała już, czy dziewczyna posiada jakieś denerwujące nawyki albo ulubione słówka. Wszystko w swoim czasie. W końcu ona też na dzień dobry nie wykrzykiwała nikomu w twarz o swoim futerkowym problemie.
Lumia... To imię kompletnie nic jej nie mówiło, co wzięła za dobrą passę. To było coś, czego potrzebowała. Nowość. Skinęła głową komentując jej słowa krótkim Ooo, to bardzo fajnie, że cię zaprosiła.
Blackthorne widziała, że Jul nie chce rozmawiać o pewnych rzeczach, które po prostu nie mogły wsiąknąć w jej życie. Sprawy, które jej nie dotyczyły. Dlatego też tak zgtabnie zmieniła temat na klasykę dla pierwszego spotkania.
- Do trzeciej niestety. Jedna wielka masakra, mówię ci... Jestem ogromną fanką zaklęć wszelkiej maści. I muzyki, choć natura chciała mnie od tego odwieść. Trochę gram na ksylofonie, który stoi w pokoju muzycznym. A ty? Masz jakieś bardziej nietypowe hobby?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sro Lut 25 2015, 20:07

Nadszedł TEN moment. Spróbujcie się domyślić jaki po wyposażeniu plecaka, który Rekin targał na plecach. Wyglądał tak, jakby spakował tam co ciuchy na, co najmniej, miesięczną wyprawę w dziki, nieprzebyty las. Innymi słowy wręcz spuchł z wysiłku próbując wszystko w sobie pomieścić. Wszyscy jednak wiemy, że się nie domyślicie, bo wcale u niej nocować nie chciał. Znaczy w planach tego nie miał, zawsze jak się upił to miał kto go odholować do domu, ale nie w tym rzecz. To była wyprawa ratunkowa. Brakowało mu tylko czerwonego krzyża na tyle kurtki… i apteczki. Taak, wyglądałby zabawnie, Julka miałaby się z czego nabijać przez najbliższe tygodnie. Dobra, do rzeczy. Tak jak się umówili przyszedł do jej mieszkania, chociaż nie był tutaj od wieków, dźwigając ten nieszczęsny plecak, który prawie wciskał go w podłogę… chociaż może to własne rozmyślania niemalże go wbijały w ziemię. Listy Julki wcale nie brzmiały pozytywnie i wręcz skłaniały ku temu, aby rozpocząć spiskowe teoretyzowanie. Jeśli to było to o czym myślał, a to bardzo prawdopodobne po jej bardzo delikatnej sugestii, która praktycznie rozwiązywała wszystko, to zdecydowanie nie wróci dzisiaj do domu trzeźwy. Nie było jednak szans, że i Heikkonen uda mu się upić, więc chociaż on jeden wróci do siebie z ego w gruzach i te pe, dobra nieważne. Załomotał do drzwi tak, jakby goniła go ławica REKINÓW i uciekać mu się zachciało, ale tak naprawdę to po prostu był zniecierpliwiony. Nie miał ochoty rozgrzebywać starych, zabliźnionych już dawno ran, ale w gruncie rzeczy wiedział, że bez tego się nie obędzie, a dla Julii raczej mógł się poświęcić… no ten jeden raaaz. Przestąpił z nogi na nogę i zatopił palce w wyjątkowo roztrzepanych dziś włosach, wpatrując się w klamkę ze zgrozą. Zarazzaraz, czy tutaj czasem nie mieszkała też Lumia? Lekko się skrzywił co miało być podsumowaniem zgrzytnięcia zębami, ale mimo wszystko nie cofnął się. Oparł tylko plecak o podłogę, powstrzymując go jednocześnie nogą od potoczenia się w dół schodów i czekał na reakcję gospodyni.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 03 2015, 11:23

Biedny Rekinek musiał tak ciągle coś dla niej taszczyć, jak nie słodycze to zue alkohole i inne takie. Nie prosiła go o to, nie musiała, w końcu znali się na tyle dobrze, że każde z nich wiedziało co może pomóc na różne życiowe sytuacje. Jul oczywiście nie była żadną alkoholiczką, w końcu nawet nie pamiętała kiedy ostatnio piła, tak wszystko ładnie w życiu szło. No nie licząc tych dni w których była do tego szczególna okazja.
Cóż złego byłoby w tym że trochę by się z niego pośmiała? Na pewno poczułaby się lepiej a Sharker mógł to znieść, zwłaszcza kiedy zostanie to między nimi. No nic może następnym razem, choć nie życzyłabym jej kolejnej okazji do smutku. Jakoś te studia zaczęły przynosić sporo nieciekawych wydarzeń, ale na szczęście nie tylko te.
Gdzie była nasza wielka nieobecna kiedy miała być na feriach? Oj, chyba nie tak ciężko się domyśleć. Historia z wakacji powtórzyła się i tak oto wybyła na tygryskowanie plus dość długi pobyt w Finlandii. Odkąd zdołała się wystarczająco dobrze nauczyć przemiany chyba zbyt często z tego korzystała, dodatkowo patrząc dlaczego tego używała… Ludzie przychodzili i odchodzili, czasem ciężko było się z tym pogodzić. Na szczęście Rekin wciąż tu był, gdyby i on chciał zwiać…
Czy gdyby do niej nie napisał chciałaby z nim gadać o tej konkretnej sytuacji? Wiedziała, że był w podobnej, z jednej strony było to dobre a z drugiej złe. Nie chciała rozgrzebywać jego historii, ale kto mógł ją wesprzeć jak nie on? Z resztą ona nie miała zamiaru zbytnio wnikać w to co było w jego przypadku, niestety przy okazji wiedziała, że zapewne i tak będzie o tym myślał. Jak to ominąć? Chyba się nie dało, a gdyby nie powiedziała mu o ojcu dostałaby zjeby za ukrywanie.
Wciąż porównywała śmierć matki a ojca, przy pierwszym żałowała, że jej wtedy tam nie było i nie miała okazji z nią pogadać, a teraz kiedy była w Lahti niedługo przed śmiercią taty to wszystko wcale nie było prostsze. Zwłaszcza kiedy umarł w tajemniczych okolicznościach. Wiedziała, że będzie musiała tam pojechać na jakiś czas, nawet zaczęła już się pakować. Upychanie ubrań do torby przerwało pukanie do drzwi, wyszła z pokoju jak gdyby nigdy nic i poszła otworzyć drzwi, w międzyczasie przypomniało jej się, że przecież nie dała mu prezentu na święta, meh to całe zamieszanie. Tak czy inaczej nie mogła pozwolić na to żeby gość czekał przy drzwiach aż go znajdzie, ofc różdżkę zostawiła w bliżej nieokreślonym miejscu więc…
Otworzyła mu od razu robiąc miejsce na to aby przeturlał się do środka, zdobyła się na lekki uśmiech, po którym i tak było widać, że raczej bliżej jej do rozklejenia się - Cześć przyjacielu  - powiedziała półgłosem, poczekała aż zdejmie kurtkę czy co to tam miał na sobie i zaciągnęła go do salonu razem z plecakiem.
- Napijesz się czegoś? - zaproponowała nie do końca wiedząc co ze sobą przyniósł, a przecież też miała swoje domowe zapasy, nie chciała też od początku rzucić ‘Ojciec nie żyje’. Może na początku lepszą opcją byłoby po prostu porozmawianie o tych milszych wydarzeniach, o ile takie były.
- Wciąż mam też tą górę słodyczy którą dałeś mi na święta.
Gadka szmatka time, no jakoś trzeba było zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 03 2015, 19:04

Nie chciał wnikać. Nie chciał filozofować. Wierszopisarz też z niego był żaden, więc rymowanki mógł o kant dupy rozbić. Postanowił zaczekać z domysłami, aż Julia wszystko mu wyjaśni, wszak nie jeden raz znalazł się w sytuacji, z której teoretycznie nie potrafił, na pierwszy rzut oka, znaleźć wyjścia. Najlepiej było opanować wszelkie znaki zapytania, jakie nieodmiennie ujawniały się na jego obliczu, bezustannie formułując w zatroskanie, a to wcale nie przyszło mu z takim trudem, jak uważał, że może przyjść. Ostatnimi czasy wykazywał dużą tendencję do dzielenia się z innymi przeżyciami dla niego bolesnymi, a Julia wciąż nie wiedziała co odpierdalała jego matka jeszcze wcale nie tak dawno temu. Nie chciał jej tego dokładać akurat w momencie, w którym potrzebowała jego wsparcia, bo wiedział, że to zupełnie nie ma sensu. Lepiej, żeby zajęli się teraz jej kłopotami. On miał swoje wiecznie i patowa sytuacja nigdy nie ustępowała. Co najwyżej mógł liczyć na chwilowe zawieszenie broni, ale to tyle w tym temacie. Może chociaż jej strapienia da się wykurzyć na amen? Właściwie to wątpił. Julka wiecznie się z czymś zmagała, a on nie chciał jej w tym przeszkadzać. Od większych rozkmin zawsze miała tę swoją rudą szlamę, on był raczej graczem drugoplanowym, a przynajmniej tak zawsze sądził. W każdym razie zazwyczaj nie naciskał na nią w kwestii wylewności, a czy i tym razem powinien trzymać się swoich ideałów? Zdaje się, że nie, gdyż to był moment, w którym ciągnie ją za język. Jeśli będzie musiała poradzić sobie z tym wszystkim sama to chyba szybciej mózg jej uchem wypłynie, coś o tym wiedział, bo i sam w pewnym momencie wreszcie otworzył się na innych. Osoby, która rozpuściła bryłę lodu zasnuwającą mu właściwszy punkt widzenia już nie było, a przynajmniej nie widział jej od miesięcy. Czy żałował? Trudno powiedzieć.
Kiedy drzwi się przed nim otworzyły, Sharker przekroczył próg, taszcząc plecak z nieprzeniknionym wyrazem twarzy. Postawił go na podłodze w salonie i bezczelnie rozwalił się na kanapie w taki sposób, jakby właśnie znalazł się u siebie.
- Cześć. - rzucił krótko, a widząc jej niemrawą minę westchnął. Udawanym luzem raczej niczego tu nie ugra.
- Zaczniemy od herbaty? - zapytał w ramach odpowiedzi na jej pytanie. Jeśli odpowiedź będzie negatywna to chyba kroi im się baaardzo poważna gadka. Po jej słowach pokiwał głową i westchnąwszy usadził się wygodniej.
- To dobrze, bo może się przydać.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Pon Mar 09 2015, 14:50

Byli przyjaciółmi już dość długo, a tak naprawdę dzieli się swoimi problemami i przeżyciami tylko raz na jakiś czas, przy niezbyt częstych spotkaniach. Jul raczej nie była z tych, którzy nie potrzebują wsparcia, więc dlaczego tak było? Może oboje potrzebowali tego najbardziej kiedy wszystko zaczynało ich powoli przerastać. W 'zawracaniu głowy' pojedynczymi lub mniejszymi kłopotami nie było nic złego, jednak najwyraźniej taką już mieli tradycję, że tego nie robili. W końcu samodzielność w radzeniu sobie z życiem też jest potrzebna, jako tako. Źle by się działo gdyby każdy chciał radzić sobie samemu, tak więc potrzebujemy innych. Trochę szkoda, że Rekin uznał, iż zajmą się tylko jej problemami. Taka jednostronność... nie pasowała jej. Na pewno nie miałaby problemu z tym, aby wysłuchać jego historii i postarać się jakoś go wesprzeć mimo swojej sytuacji. Niestety nie słyszała jego myśli i nie mogła nic z tym zrobić, została jej tylko czysta nieświadomość. Smutne było również wykruszanie się grona jej przyjaciół. Oczywiście Lumia zawsze nim będzie, jednak brak kontaktu nie pomagał w utrzymaniu tej relacji, nie wiedziała już co ma o tym myśleć. Za to jeśli chodzi o pierwszo i drugoplanowość, miała swój własny podział, na płeć. W końcu każde z nich mogło jej pomóc w innych sprawach w których mieli większą wiedzę, ze względu na to czy są mężczyzną czy kobietą. Co by było gdyby zapytała Rasheeda o typowo kobiece sprawy? No właśnie. Na dodatek oboje mieli inne spojrzenie na świat i sposób radzenia sobie z życiem. Tak więc patrząc na to, Rekin był pierwszoplanowy. Gdyby tylko mogła mu to wytłumaczyć...
Co do wypływania mózgu już nie raz była bliska tego stanu i czasem już nawet zachowywała się jakby pewna część już to zrobiła. Każdy tak miał prawda? W każdym razie Sharker tradycyjnie nie będzie musiał długo czekać na to, żeby rzuciła wprost o co chodzi, lecz najpierw zacznie od tych bardziej lajtowych spraw.
Nie przeszkadzało jej jego zachowanie, w końcu byli prawie jak rodzina, ale nie wnikajmy w to czy naprawdę mogliby nią być na zasadzie brata, siostry, kuzynów czy innych takich. Właśnie, czy kiedykolwiek myślała o tym, że ten oto jegomość mógłby być jej facetem?  O matko, to by była historia, na pewno ciekawa. Powyższe myśli jedynie przemknęły przez jej głowę z taką prędkością, że w ogóle nie było po niej widać jakiegokolwiek przetwarzania, jedynie zaśmiała się cicho.
Na pytanie o herbatę wymruczała coś na kształt 'tak' i szybko zajęła się jej przygotowaniem. Po chwili podała mu kubek, a swój postawiła na stoliku przy stercie słodyczy. Można żyć. Wzięła łyk herbaty i od razu zabrała się za jedzenie, uprzednio siadając obok niego. Na początku skupiła swój wzrok na tym co aktualnie miała w rękach, zastanawiała się od czego zacząć. Nagle przeniosła wzrok na niego i zapytała, a raczej lekko zarządziła
- Opowiedz mi co się z tobą ostatnio działo. Byłeś w domu?
Nie wiedziała czy tym pytaniem ryzykuje pogorszenie jego humoru, raczej chodziło jej o wybadanie terenu, może zechciałby pojechać z nią do Finlandii i pomóc z firmą? Liczyła na to, że się na to zgodzi, w końcu miał już w tym jakieś doświadczenie, a świadomość, iż ma przy sobie przyjaciela podniósłby ją na duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 10 2015, 10:53

Nigdy nie wiedział co się dzieje w kobiecej głowie i zazwyczaj wychodziło mu to na dobre. Możliwość zagłębienia się w myśli Julii nie pociągała go jakoś specjalnie mocno, to jedynie podczas nauki legilimencji szlag go trafiał, że nie ma komu zrobić kisielu z myśli i potrenować, ale tak w gruncie rzeczy chyba nie chciałby być przyjaciółką od kupowania podpasek. Chociaż w sumie czy coś podobnego stanowiłoby dla niego problem? Szybka wbitka do sklepu, a przecież nie spojrzeliby na niego dziwnie. Mało to chłopaków kupuje swoim dziewczynom podobne artykuły, gdy się okaże, że tamte nie są na siłach? Poza tym numer dwa: oboje pewnie dobrze by wiedzieli, że Sharker nawet nogi by w sklepie nie postawił. Miał od tego swoich ludzi. Jeden leci po podpaski, inny po czekoladki, a jeszcze inny po ulubione kwiaty. Romantyczne to nie było ani odrobinę, ale pozwalało zaoszczędzić odrobinę czasu, którego student wcale nie miał wiele. Hah, w dodatku bycie prefektem i wydawania listownych dyspozycji w sprawie firmy również nie zwiększały ilości jego czasu wolnego. W każdym razie ewentualność bycia chłopakiem Heikkonen wydawała mu się być naprawdę absurdalna. Przerabiali już to niejednokrotnie, a wnioski również zostały już wysnute oraz zaaprobowane. Nie trzeba było niepotrzebnie do tego wracać. Za to jeśli chodzi o rodzinę to musiałoby to wyglądać dość zabawnie, gdyby nagle okazało się, że są kuzynami. Kraje Skandynawskie znajdowały się tak blisko siebie, że w praktyce miejsce narodzin nie miało większego znaczenia, a łącząca ich czystokrwistość również w tej kwestii działała na korzyść wydumanej teorii. Większość szanowanych rodów czystej krwi była ze sobą spokrewniona. W przeciwnym razie już dawno temu wszyscy wymieszaliby się z mugolami, żeby nie wyginąć, więc kto zabroniłby Heikkonen i Sharkerowi być kuzynami? Ba, sądzę, że gdyby głębiej przeszukali zapiski swoich starszych, znaleźliby plany zaślubin w trzy pokolenia w przód, a może nawet swoje nazwiska wyjątkowo blisko siebie. Szok życia gwarantowany, zwłaszcza już dla Rekina, który wyraźnie dał do zrozumienia, że jakieśtam wydumane strategie małżeńskie absolutnie go nie interesują… oczywiście zrobił to już po śmierci Malcolma, w przeciwnym wypadku chyba by go oskalpowano, a teraz Penelopa nie miała już takiej siły przebicia. Zwłaszcza teraz.
Obserwował jak krząta się w kuchni, samemu wyciągając nogi na jej kanapie i wpatrując się tępo w swoje buty. Zgrywał niewzruszonego, ale w gruncie rzeczy martwił się o Julkę. Zawsze miał o niej takie pojęcie, że jeżeli już chce z nim pogadać o swoich kłopotach to musiała wdepnąć w niezły kawał gówna i nie mogła pozbyć się go w konwencjonalny sposób. Może mogło to być trochę krzywdzące, ale nie dbał o to. Nie teraz, w każdym razie. Przyjął od niej kubek z herbatą, ale nie pił, a po prostu wpatrywał się w brązowy, lekko przeźroczysty płyn parujący nieznacznie. Ogrzewał sobie zmarznięte dłonie. Po chwili zdjął nogi z kanapy i siadając jak człowiek, postawił kubek na stoliku, idąc tym samym za jej przykładem. Spojrzał na nią, a z jego spojrzenia dało się wyczytać jedynie ból.
- Byłem. - odpowiedział, a ton jego głosu wyraźnie wskazywał na to, że to nie było przyjemne doświadczenie. - Ta sprawa jest już zamknięta, więc mam nadzieję, że wystarczy jak powiem, że pewna kretynka próbowała się zabić?
Zabrzmiało to z deczka… ironicznie, ale miał nadzieję, że Julia się nie obrazi. Tak reagował na stres i nieprzyjemne wydarzenia. Łatwiej było wybuchnąć i udawać hardość zamiast się rozpływać. Zresztą w rozmowie ze Svensson postąpił inaczej, więc to może też dla równowagi sił w przyrodzie.
- Nie mówmy o mnie. Miałaś mi odpowiedzieć o swoich problemach - przypomniał jej, jakby naprawdę wyleciało jej to z głowy, a sam lekko rozgarnął dłonią słodycze leżące na stoliku, jakby się zastanawiał które zjeść, chociaż żołądek miał zwinięty w ciasny supeł.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Maj 19 2015, 11:49

Myśli Julii już od dłuższego czasu były uporządkowane, nie to co wcześniej, kiedy przez narkotyki miała w czaszce jedną wielką mielonkę. Jakim cudem ogarniała w tamtym czasie treningi i mecze? Przecież staropolskie powiedzenie mówi 'naćpane to do domu', a ona jakoś się tego nie słuchała. Na szczęście przerwanie tego stanu nie wpłynęło na jej umiejętności, może jedynie jej mózg nie był już taki idealny. Mogłaby sobie wyobrazić minę Sharkera, który grzebie jej w umyśle, może potem on sam potrzebowałby co najmniej psychologa?
Było kilka takich sytuacji w których zobaczenie w nich Rekina sprawiłoby, że zaczęłaby mocno zastanawiać się co się dzieje. Rekin z podpaskami, kwiatami i czekoladkami? Ojajebe, hmm a może go o to poprosi? Chociażby dla samego zdziwienia, w końcu nigdy nie prosiła go o takie rzeczy, ani nikogo innego. Bycie nie na siłach nie było dla niej, możliwe, że przyjaciel pamiętał moment kiedy bagatelizowała połamane żebra, ale to było u niej rodzinne. Właśnie, co do rodziny, to gdyby okazało się, że przyjaciel również do niej należy... naprawdę zabawne. Chociaż, czemu wszystkie inne relacje poza przyjaźnią uznawali za dziwne? Co prawda rodzeństwem na pewno nie mogli być, ale rzeczywiście przeszukując te drzewo genealogiczne można by odnaleźć pewne powiązania. A co do tej drugiej kwestii już nie rodzinnej, raczej nie miałaby nic przeciwko, ale wszystko potoczyło się w taki sposób, że uznanie tego za możliwe było mało prawdopodobne. W okół obojga zawsze ktoś się kręcił, nie pozwalając nawet na poważniejsze zastanowienie się nad tą opcją, a teraz? Właściwie to nie wiedziała jak to jest u Rasheeda, znaczy się mogła już mieć nieaktualne info, ale jakoś w to nie wnikała. Tą kwestię pozostawiała mu, gdyby chciał o tym porozmawiać zrobiłby to, a ona relację z Kato nie uznawała za jakoś szczególnie poważną i wartą rozmowy.
Krótkie 'mhm' było odpowiedzią na wszystko i wygodnym wycofaniem się z niezbyt trafionej opcji owijania w bawełnę. No, nie do końca tak było, bo chciała wiedzieć co się dzieje w życiu Rekina, jego odpowiedź oczywiście uznała za wystarczającą, nie drążyła dalej, co oznaczało, że nastąpiła chwila ciszy. Niestety stan jej umysłu nie pozwolił jej na znalezienie bardziej odpowiedniej reakcji, w końcu co miałaby powiedzieć? Miała nadzieję, że także i on to zrozumie.
- Cóż, jeśli chodzi o mnie to wychodzi na to, że możesz mnie nazywać sierotą. Ojciec nie żyje - powiedziała w końcu, dość poważnym tonem, który oznaczał jedynie próbę nie rozklejenia się po raz milionowy. Zawsze w takich sytuacjach starała się zacząć myśleć o czymś innym, żeby tylko nie okazać emocji, poza tym wiele innych stanów także potrafiła bardzo dobrze ukrywać.  
- Przejęłam jego firmę i szczerze mówiąc średnio wiem jak się za to zabrać, pomyślałam, że skoro ty masz w tym doświadczenie mógłbyś mi pomóc. To oznaczałoby też wyjazd do Finlandii, nie na długo, ale zrozumiem jeśli nie będziesz mógł tego zrobić - dodała w ramach zaprzestania myślenia o poprzedniej informacji. Gdzieś w międzyczasie w dość ekspresowym tempie wypiła swoją herbatę i spoglądając na wyraz twarzy przyjaciela na ślepo wzięła jeden z cukierków leżących na stole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Maj 19 2015, 12:29

Psychiatra zdecydowanie nie był mu potrzebny, no a przynajmniej nie w takim sensie, jaki byłby zbyt oczywisty. Przydałby mu się ktoś, kto miałby odwagę utonąć w odmętach jego pokręconego „ja” i wyciągnąć z niego to co najważniejsze czy konieczne do wypowiedzenia, ale jak miał to zrobić, skoro sam Rasheed nigdy nie dopuszczał do siebie ludzi na tyle blisko, by mogli chociaż liznąć jego problemów? Odepchnięcie od siebie było najprostszą metodą zapanowania nad własnymi emocjami i próbą odzyskania kontroli, lecz czy w gruncie rzeczy było to potrzebne? Zwyczajny i bardzo ułomny mechanizm obronny, który warto było do czasu do czasu zarzucić. Po tylu miesiącach niepewności emocjonalnej nie był już do tego zdolny. Może zwyczajnie się zestarzał? Zarzucił swoją niechęć i wybiórczość w kwestii znajomych i właśnie z tego powodu stracił większość z nich? Jak odbudować stabilność emocjonalną, gdy Twoim jedynym pozostałym na miejscu, najważniejszym przyjacielem jest dziewczyna, która sama nie panuje nad zawirowaniami własnych myśli? Czasami miało się wrażenie, że oboje już są wrakami ludzi, wydrążonymi wewnątrz jak wydmuszki, lecz przecież nie mogło być tak lekko. On sam czuł każdy obrót łyżeczki, gdy ktoś wbijał ją w jego wnętrzności, co wcale nie oznaczało, że dobrze robił kiedy się przed nią bronił. Może tak właśnie powinno to wszystko działać? Dać się ranić, aby móc potem krzywdzić innych? Spłacać swój dług względem pozostałych żyjących?
Pierdolił taki interes.
Wsłuchał się w jej słowa. Dobrze pamiętał poprzedni rok, kiedy to sam przecież stracił ojca. Nie wiedział jak Julia została sierotą, ale on sam utracił swego tyrana w wyniku morderstwa. I co teraz? Co miał jej powiedzieć, skoro on sam był zazwyczaj tak nieczuły na wszystko co związane z rodziną? Dla niego nie było czegoś takiego jak emocjonalne więzy krwi. Liczyła się tylko czystość krwi i męski potomek, nie było czasu na ceregiele oraz miłość.
- Jak to się stało? - zapytał po prostu, a jego cichy głos rozszedł się po pomieszczeniu jak trzask bicza. Nie był w stanie zebrać się na jakiś czuły gest, w końcu to nie była bajka, żeby każdemu przychodziły one z łatwością. Analizował przez moment jej prośbę czy nawet zaproszenie, aby pokiwać krótko głową.
- Nie ma sprawy. - odparł cicho, ale pewnym głosem i pstryknął palcem w jeden z cukierków, a ten pomknął po stole i zepchnął z drogi ten, po który właśnie sięgała Julka. - Nie polecam eksplodującego zanim mi nie odpowiesz.
Powiedział jeszcze i nawet uśmiechnął się lekko złośliwie, jakby w mizernej próbie odzyskania formy.
- Kiedy mamy świstoklik?

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 971
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sob Cze 06 2015, 15:40

Mimo młodego wieku oboje zdążyli już sporo przeżyć, śmierć rodziców, przyśpieszony kurs dorastania i radzenia sobie z firmą, co jeszcze? Wszystko działo się w tak krótkim odstępie czasu, że nawet nie zdążyła zebrać się po ostatnich wydarzeniach, a już przychodziło następne równie złe. Ile to już trwało? Rok? Mało kto w tym wieku mógł powiedzieć to co oni, życie postanowiło być dla innych nich milsze, to wszystko przekładało się na zmiany ich charakterów. Cieszenie się z młodości zaczynało ją omijać, co tworzyło ciapke na miejsce mózgu, zaczynało się myślenie w taki sposób, aby na siłę zatrzymać ten czas, powoli odrzucać zło i zostawiać to co było ok. Studenckie życie, spoko zostawiamy, powrót do życia towarzyskiego jasne, tylko co zrobić żeby nie przesadzić i wrócić do ćpania? Czasami w chwili słabości znów myślała, że to może jej pomóc, nie chciała dzielić się tymi myślami z innymi, Rekin by ją zabił.
Wygląda na to, że wraki powinny trzymać się razem, oboje doskonale rozumieją o czym rozmawiają, kto inny mógł im pomóc jak nie oni sobie nawzajem? Mogą z tego wyjść razem, wspaniałe osiągnięcie.
- Ktoś go zabił, nikt nie wie kto, ciekawe prawda? - odpowiedziała z całkowitym spokojem, zupełnie nie okazując przy tym żadnych emocji. Z ostatnim słowem spojrzała na niego, wiedząc, co spotkało jego ojca - Jakaś plaga - mruknęła cicho tym razem z nieukrywaną złością, jednocześnie przerwała kontakt wzrokowy i miotnęła pustym kubkiem o stolik nie przejmując się ewentualnym jego zniszczeniem. Chyba znów zaczynała mieć małe problemy z opanowaniem agresji, ale kto mógłby się od tego powstrzymać będąc w takiej sytuacji?
Ucieszyła się w duchu z jego odpowiedzi, a na jej twarzy ukazał się nikły uśmiech. Rzeczywiście tak się złożyło, że sięgała właśnie po tego konkretnego cukierka, gdy ten został wytrącony z jej rąk rzuciła w kierunku przyjaciela minę typu rly jednak zdecydowała się posłuchać jego małej porady.
- Pojutrze, a teraz napijmy się czegoś mocniejszego.
Po zarządzeniu wieczór zaczął im mijać coraz szybciej, rozmowy, planowanie przebiegu wyjazdu, a przy okazji plan na poradzenie sobie z życiem, teraz mogło już być tylko lepiej, prawda?

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-