Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep Madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Sklep Madame Malkin   Sob Cze 12 2010, 13:10


Sklep Madame Malkin

W tym schludnym i przestronnym sklepie można kupić szaty na wszystkie okazje. Od roboczych, poprzez szkolne, a skończywszy na najpiękniejszych wyjściowych modelach. Ubrania z tego sklepu zawsze są szyte na miarę, co za tym idzie, są idealnie dopasowane i świetnej jakości. Madame Malkin jest jedną z najbardziej znanych i cenionych projektantek szat dla czarodziejów w Anglii.

Szata robocza – 34g
Szata codzienna – 37g
Szata szkolna – 40g
Tradycyjna szata wyjściowa – 55g
Nowoczesna szata wyjściowa – 60g
Rękawiczki wieczorowe – 20g
Rękawiczki zimowe – 20g
Rękawice ochronne ze smoczej skóry - 40g
Rękawice ochronne ze skórki cielęcej - 35g
Kapelusz – 20g
Tiara - 20g
Inne nakrycie głowy – 15g
Krawat, żabot, fular, muszka – 15g
Dopinany kołnierzyk, mankiety, broszki – 13g
Płaszcz – 60g
Peleryna – 45g
Buty na sezon wiosna/lato – 40g
Buty na sezon jesień/zima – 50g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Wiek : 26
Skąd : London
Galeony : -7
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1004




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pią Lut 04 2011, 18:58

Dumnie krocząc z Kefirem pod ramieniem udała się w kierunku sklepu Madame Malkin w celu zakupienia uroczej i dużej kokardy która ozdobiła by szyję jej zacnego zwierzęcia. Przecież to gustowny królik był o cudnych, wielkich ślepiach, więc byle jakiego materiału mieć nie mógł. Ignorując fakt, że pewnie rzadko kiedy Malkin proszona jest o takie przysługi jak uszycie kokardy dla króliczka wraz z ogromną klatką i siatką raźno przekroczyła próg sklepu i odkładając na bok swoje bagaże rozpoczęła żywą dyskusje na temat ozdoby dla Kefira. Niestety, kobieta nie podzielała jej entuzjazmu i wyraźnie dała do zrozumienia, że zadania się nie podejmie, więc Hanna pokiwała głową ze zrozumieniem, a gdy ta oddaliła się na zaplecze wytknęła język na miejsce gdzie przed sekundą zniknęła i mało dyskretnie schowała do kieszeni niebieski materiał idealnie się nadający jako obroża. Co tam, że to kradzież, wszystko dla ulubionego pupila którego już kochała. Szybko ulotniła się z miejsca przestępstwa, ażeby nie było podejrzeń to teleportowała się dopiero po wyjściu z Dziurawego Kocioła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Sie 07 2013, 01:06

Po przypadkowym spotkaniu ze ślizgonem, którego nawet polubiła postanowiła dalej kontynuować swoje zakupy. Miała zamiar kupić kota, ale może jeszcze z tym poczeka? Jeszcze nie zaczął się rok szkolny, a przecież będzie miała mnóstwo czasu, aby przed rozpoczęciem roku jeszcze raz wybrać się do Londynu. Zresztą nie lubiła kupować sama, sama chodzić po sklepach. Miała zaproponować Mattowi wspólne zakupy, ale postanowiła dać mu wreszcie spokój. Może i byłby zadowolony, może nie, ale nie miała zamiaru się tym teraz przejmować. Jeszcze tak dobrze go nie znala, aby spędzać z nim całe popołudnia. No cóż, zostało jej samotne wędrowanie po zakątkach ulicy pokątnej. A nóż na kogoś trafi?
Przechodząc obok Madame Malkin postanowiła wejść. Lubiła sie szykownie ubierać, a przecież nadchodził nowy rok to i pasowałoby nową szatę zakupić. Miała przy sobie sporo pieniędzy, bo zajrzała jeszcze do Banku Gringotta gdzie wydostała swoje pieniądze. O dziwo miała ich stosunkowo mało jak dla niej. Nawet przez chwilę zastanawiała się, żeby nie podjąć jakiś kroków, aby dowiedzieć się czy ktoś ostatnio nie zaglądał do jej skrytki. Ale być może sama straciła te pieniądze? Nie kiedy jak miała przy sobie sporą ilość pieniędzy wydawała na wszystko.
Weszła do sklepu rozglądając się. Od razu przeszła do szat z domu Ravenclaw. To tam miała znaleźć ubiór na ten rok szkolny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6427-jade-wood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6428-ambitna-nazwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6429-sowa-jade




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Sie 07 2013, 12:49

Kiedy dziewczyna, chodziła od sklepu do sklepu na ulicy Pokątnej, zastanawiała się co jeszcze potrzebuje do szkoły. Teraz wolałaby się spotkać ze znajomymi, a nie łazić na zakupy. Ale skoro już tu jest to może spotka jakąś znaną jej osobę.
Nucąc sobie pod nosem nowy kawałek Gwardii Pottera przeszła obok Sklepu Madame Malkin. Nigdy nie lubiła mundurków, ale nie miała wyboru i musiała kupić nowy, więc z niezadowoloną miną weszła do środka. Rozejrzała się i przeszła do szat dla uczniów z Gryffindoru, przy okazji zahaczyła o parę wieszaków, które spadły na podłogę. Podniosła je i ruszyła dalej. Zauważyła, iż w miejscu gdzie są szaty z domu Ravenclaw, jest jakaś dziewczyna. Od razu rozpoznała, że to jej przyjaciółka, Océane. Wolała nie podchodzić, ponieważ od dłuższego czasu ma wrażenie, iż wszyscy mają jej dosyć.
Po długim rozmyślaniu stwierdziła, że to jej najlepsza przyjaciółka i jej bardzo ufała, więc podejdzie. Jade zrobiła tak jak zaplanowała i powiedziała:
- Océane! Hej! Dawno się nie widziałyśmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Sie 07 2013, 19:45

Niby każda szata była taka sama jak wszystkie, ale dziewczyna miała bardzo dziwne wymagania i żadna z nich jej się nie podobała, dlaczego te szaty muszą być tak ponure? Niestety musiała je nosić, a więc nie miala innego wyboru jak po prostu dać temu upust i wydać parę groszy. Chociaż mieli szczęście, że te szaty nie były aż tak bardzo drogie.
Wybierała kolejną taką samą szatę z wieszaka i przyglądała się jej. Zawsze miała dylemat z zakupieniem szaty, ale co za tym idzie dyrektor Hogwartu nie ma gustu. Bo te szaty były na prawdę beznadziejne, dlaczego one nie wyglądają zupełnie inaczej i milej dla oka, aby każdy czuł się wyśmienicie? Zawsze po lekcjach od razu się przebierała i nie dała sobie chodzić w tych szatach czarnoksiężników. Jednak doceniała, że jest ta dyscyplina i każdy chcąc nie chcąc musial w niej chodzić.
Nagle w sklepie pojawiła sie Jade, ale dopiero zauwazyła ją gdy ta zaczęła krzyczeć na jej widok.
- Jade! No dawno. Gdzieś Ty się podziewała? Ale zaraz dostaniesz opieprz. Napisałaś do mnie zaledwie pięć listów co Ty sobie myślisz? - spojrzała na nią wzrokiem udającym za bardzo wściekłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6427-jade-wood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6428-ambitna-nazwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6429-sowa-jade




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Sie 07 2013, 22:05

Przytuliła się do dziewczyny, a po chwili się od niej odkleiła. Zaśmiała się za widok jej miny i powiedziała:
- A, wiesz. Trochę tu, trochę tam.
Przez całe wakacje nie widziała się ze swoją najlepszą przyjaciółką. Trzeba to przecież jakoś nadrobić. Pisały do siebie, ale to nie to samo, co spotkanie i pogadanie o wszystkim i o niczym.
- Ty też masz problem z mundurkiem, prawda?- Zapytała radośnie.
Jade dobrze wiedziała, że Océane tak samo jak jej nie podobają się mundurki. Że one nie mogą być ładniejsze.- Pomyślała.
- Ale opowiadaj co u ciebie. Może znalazłaś sobie chłopaka?
Po zadaniu tego pytania Jade zamyśliła się na chwilę. Sama chciała mieć chłopaka, ale uważała, że jest jedną z tych gorszych osób i żaden by jej nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pią Sie 09 2013, 06:05

Szczerze powiedziawszy nie kiedy zastanawiała się dlaczego Jade jest jej najlepszą przyjaciółką. Bardzo różniły się swoimi charakterami, ale jak to mówią przeciwieństwa się przyciągają i to na pewno świadczy o nich. Jade była bardziej rozstrzepana, wszędzie jej było pełno, a krukonka raczej do takich osób nie należała. Jednak bardzo się polubiły, uwielbiała spędzać z nią czas. Zdziwiło ją to, że dziewczyna znajdowała się w tym momencie w Londynie, a na pewno na ulicy pokątnej. Pochodziła z Menchesteru więc musiał być to czysty zbieg okoliczności, że się akurat tutaj znalazła.
No tak dziewczyna nieco się skrzywiła gdy Jade się do niej przytuliła, owszem wiadomo, że nie miała żadnych przeciwskazań, ale nie było to jej ulubione przywitanie, ale Jade było wolno, miała jej poparcie i zgode w tym.
Wcale nie miała do niej żadnych pretensji, że nie mogły się spotkać podczas wakacji, ale następne wakacje chciałaby spędzić z nią, kto wie jak będzie może w tym roku spotka miłość swojego życia? Ale Jade nie musiała się tym przejmować, bo na pewno jej nie odstawi na boczny tor. Może na początku będzie spędzała z nią nieco mniej czasu, ale na pewno na tym nie ucierpi. Przy Jade było zawsze wiele ludzi, a więc obecność krukonki była zbędna mimo iż są najlepszymi przyjaciółmi.
- Tak, mam problem i to wielki. Nie wiem co zrobić, aby pokazać jakoś naszemu cudownemu dyrektorowi, że to jednak nie jest dla mnie, ale nic się na to nie poradzi. - powiedziala do niej i lekko się skrzywiła.
Spojrzała na nią lekko zdziwiona. Znalazła sobie chłopaka? Niby gdzie?
- We Francji? Zwariowałaś? Zresztą nie mam zamiaru szukać sobie chłopaka na siłę. - mruknęła. Na pewno nie będzie szukała chłopaka na siłę, aby pokazać komukolwiek, że stać ją na miłość. Na razie było jej dobrze bez chłopaka i dopóki sam się nie znajdzie ona szukać nie będzie, jeszcze jest młoda, aby miała się obawiać staropanieństwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6427-jade-wood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6428-ambitna-nazwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6429-sowa-jade




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sob Sie 10 2013, 23:00

Wiedziała, że Océane nie za tego typu przywitaniem. Tyle czasu jej nie widziała, więc nie mogła się powstrzymać. W te wakacje pojechała do Manchesteru, żeby sprawdzić co u rodzinki. Ona i jej mama przeprowadziły się do Londynu, ale nie wszyscy pozostali z rodziny. Wróciła wcześniej, aby kupić wszystkie potrzebne rzeczy do szkoły. A następne wakacje zamierza spędzić z przyjaciółką. Chyba nic nie może jej w tym przeszkodzić. Bardzo jej na tym zależy.
Jednak przed wakacjami cały rok szkolny przed nią, który trzeba zdać.  Postanowiła, że w tym roku, weźmie się w garść i zda go z dobrymi ocenami. Nie pozwoli, aby jakiś chłopak jej to zepsuł, co jest nie możliwe praktycznie, jak i teoretycznie.  
- Te szaty serio są dobijające. Są takie… Nudne.- powiedziała.
Spojrzała na nią, jak na wariatkę.
- No właśnie! We Francji! Przecież to miasto zakochanych! Ale skoro nie, to nie. Nie będę cię zmuszać. Tak właściwie, to też bym nie chciała mieć chłopaka na siłę- stwierdziłam.
Gdyby miała chłopaka na siłę to by była mu obojętna, a tego nie chce. Na razie ma przyjaciół i to jej wystarcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6415-oceane-de-nevers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6418-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6437-magic#180649




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pon Sie 12 2013, 06:20

Owszem, ona też bardzo chciała spędzić wakacje z Jade, ale kto wie co będzie za rok. Nie mogły sobie niczego zaplanować, bo przez rok mogą się jeszcze pokłócić i tyle będzie z tych wakacji, a jeśli będzie się o tym mówiło to coraz to bardziej będą się starały to spełnić. Niby jej obiecała te wakacje, a co będzie jak jej rodzice nie puszczą? Może i tak być, nie kiedy dogadywała się z nimi doskonale, dosłownie na wszystko się zgadzali, ale były i takie momenty w jej życiu, że rodzice stanowczo jej czegoś zabraniali i nie mogła się temu przeciwstawić, miała nadzieję, że tak nie będzie tym razem, ale kto tam wie co im strzeli do głowy.
Océane też miała takie postanowienie, aby w tym roku swoje oceny stanowczo poprawić, wtedy to większa szansa na te wakacje, ale jej brata puścili to może i ją puszczą ? Niby była tylko o rok od niego młodsza, ale rodzice bardziej patrzyli na nią, on tam zawsze potrafił się wymigać z odpowiedzialności, na przykład sprzątania pokoju, a ją to nie omijało i nie miała żadnego innego wyjścia.
- Nudne? To mało powiedziane. - pokręciła lekko głową. Na prawdę wolałaby już chyba chodzić w bikini, ale to też by była mała kompromitacja w przypadkach paru dziewczyn. Tym bardziej tych co nie są pięknymi i szczuplymi dziewczynami. Na samą myśl aż się zaśmiała z widoku jednej ślizgonki z jej roku dość tęgiej. Nie lubiła jej, była zadumana w sobie i widziała jedynie siebie, jak ona tego bardzo nie lubila.
- To co, że Francja jest miastem zakochanych, wcale nie prawda. To jakiś głupek określił tak Francję, a tam więcej jest rozwodów niż prawdziwych, kochających związków. - mruknęła. Strzelała, aby mieć jakieś uzasadnienie mówiąc to. Ale teraz to chyba wszędzie jest więcej rozwodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 16
Skąd : się biorą dzieci?
Galeony : 30
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6430-samantha-blackcrow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6433-u-wrony#180569




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Sie 21 2013, 21:22

Młoda czarownica w ślad za swą przewodniczką opuściła jeden ze sklepów przy Pokątnej, aby udać się w kierunku kolejnego nieznanego jej miejsca. Tym razem przekroczyła próg z nieco mniej zaciekawioną miną. Przyczyniły się do tego rozmaite fakty; w sklepie tym sprzedawano jedynie ubrania, które nigdy nie interesowały zbytnio dziewczynki. Ponadto w niewielkim wnętrzu panował spory gwar - klienci i obsługa krzątali się w każdym kącie, nożyce same kroiły materiały, dźwięki zlewały się w nużącą kakofonię.
Zaledwie Wrona weszła do środka, pochwyciły ją krzepkie ramiona sprzedawczyni.
- Szkolne szaty, czyż nie, moja ptaszyno? - zagruchała pulchna kobieta, ciągnąc Sammy na jedno ze stanowisk. Nieco oszołomiona, a także mocno rozbawiona dziewczynka dała się jej poprowadzić, całą uwagę koncentrując na trudnej sztuce wciśnięcia nabytej wcześniej różdżki do torby, w której mieścił się podręczny bagaż sierotki. Kawałek różanego drewna był jednak długi i stanowczo opierał się podobnym operacjom.
- Jesteś drobniutka, będziesz uroczo wyglądała w tej szacie. - świergoliła sprzedawczyni - być może sama Madame Malkin - gdy miarka sama oplatała się wokół ramion i talii Samanthy.
Brązowookie dziewczę zwróciło spojrzenie ku Laili, która wedle wszelkich obliczeń powinna wejść do sklepu tuż za nią, a następnie powędrowało ku pulchnej prześladowczyni.
- Po co te wszystkie miarki? I szpilki? - zapytała Sam, ssąc ukłuty palec - Nie pyta pani o rozmiar? Zazwyczaj kazali mi po prostu przymierzać ubrania.
Dziecko zdawało się zdumione, a może nawet zirytowane całą tą krzątaniną. Dopiero po chwili przyszło jej do głowy, że szaty mogą być szyte na miarę. W świecie, jaki dotychczas znała (mugolskim świecie, poprawiła się w myślach), zakupy w tym sklepie byłyby zapewne wyznacznikiem luksusu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sob Sie 24 2013, 23:16

Ależ Howett podążała za swoją podopieczną. Po prostu po drodze ktoś ją zaczepił, a że dziewczynka weszła do sklepu to Laila grzecznie zatrzymała się, aby się przywitać i pouśmiechać moment, albo dwa. Zaraz po tym po prostu wpadła do sklepu jak burza, gdzie Sam już była zdominowana przez przewodniczkę jaką była jakaś tam ekspedientka. Przynajmniej nie zepchnęły brunetki gdzieś tam na bok i nie czekały czekać. Przynajmniej. Laila przedarła się przez sklep oglądając krawat w kolorach Hufflepuff'u. Przydałby się jej nowy. Starym związała na koniec roku jakiegoś wrednego Ślizgona i wrzuciły go z Herą do składziku na miotły. Zatem nie miała w ogóle zapasów. I oto ona - mądra czarodziejka uśmiechała się teraz szeroko i zaszalała, bo wzięła nawet dwa i zapłaciła za nie szybko wciskając je do torby.
Potem dopiero podeszła do Sam widząc przy niej krzątającą się kobietę.
- I jak tam Sam? Wszystko w porządku? Potem pójdziemy na lody. - Obiecała Laila, jakby to miało przytłumić deszcz wrażeń. Z pewnością tak będzie. Trzeba w to uparcie wierzyć. Zatem uśmiechnęła się do sprzedawczyni, która odsunęła prefektkę.
- Jakieś szaty wyjściowe dla panienki? - Spytała tym razem błądząc wzrokiem po Laikowej.
- Pozostanę przy mugolskich sukniach balowych. - Odpowiedziała równie grzecznie. Te czarodziejskie cuda nie widziały się jej i trzeba było uparcie negowac takie rzeczy, które tu sprzedawali. Samnthcie też nie pozwoli tego wcisnąć. Tutaj były najlepsze szaty, ale jeśli chodziło o ubrania codziennego użytku przodowały raczej mugolskie wyroby. No zdarza się.
- Och, szybciej. - Mruknęła sama do siebie, bo duszący zapach tkanin, po prostu ją niszczył. Sama tu stała jeszcze rok temu, kiedy dopasowywano znów na nią to i owo, bo schudła i topiła się w swoich ubrankach, ale w tym roku po prostu nie było potrzeby. To jej ostatni rok. Po co miałaby się mundurkować?
- Podoba Cię Sam? - Wskazała na cztery kolorowe krawaty, a potem na naszywki na szatach, które przedstawiały herby czterech domów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 16
Skąd : się biorą dzieci?
Galeony : 30
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6430-samantha-blackcrow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6433-u-wrony#180569




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Nie Sie 25 2013, 11:38

Sam stała posłusznie, pozwalając ekspedientce robić swoje. By zająć czymś myśli oraz czas, wzięła przykład z Laili i zaczęła oglądać elementy garderoby zapełniające sklepową przestrzeń. Nie wykazywała przy tym wielkiego zainteresowania - być może dlatego, że w okolicy nie dostrzegła żadnych okularów. Z zamyślenia wyrwały ją słowa towarzyszki, konkretniej jej obietnica dotycząca lodów. Zgodnie z oczekiwaniami, wywołała ona szeroki uśmiech na twarzy dziewczynki.
- Lody to świetny pomysł. - oświadczyła z prostotą. Brązowe tęczówki dziecka skrzyły się radośnie, niemal rozsypując dookoła wesołe iskierki.
Zadowolenie Sam wzrosło jeszcze bardziej, gdy pulchna kobieta wyprostowała się z ukontentowaną miną, niedbałym gestem różdżki odwracając ku nim stojące nieopodal lustro i spojrzeniem zachęcając klientkę, by się w nim przejrzała. Wrona uczyniła to z typową, dziecięcą ciekawością i zamarła na moment, by następnie wyszczerzyć się niczym osławiony kot z Cheshire.
- Wyglądam jak czarownica. - stwierdziła "rezolutnie", rechocząc pod nosem i otrzepując z niewidzialnego pyłku poły długiej, czarodziejskiej szaty.
Na próbę poruszyła kończynami, sprawdzając, czy materiał nie krępuje jej ruchów. Ekspedientka wykonała jednak dobrą robotę - strój leżał na Sam jak ulał, niczym druga skóra. Szara, luźna i.. mundurkowata skóra, co prawda, jednak zdawało się to nie przeszkadzać Samanthcie.
Spojrzenie dziewczęcia przebiegło po wskazywanych przez Lailę akcesoriach - krawatach oraz barwnych naszywkach. Jej źrenice rozszerzyły się nieznacznie, a w oczach błysnęło zrozumienie.
- To kolory tych domów, tak? Niebieski Ravenclaw, zielony Slytherin i.. i reszta. - zakończyła niezręcznie, zbywając zakłopotanie wywołane chwilową sklerozą rozbrajającym, perlistym śmiechem. Nagle jednak przyszła jej do głowy pewna myśl, która sprawiła, że twarz dziewczynki przybrała zafrasowany wyraz - Ale ja nie wiem jeszcze, do jakiego domu trafię, więc które powinnam wybrać?
Wyobraźnia Sammy udała się na wycieczkę po niedalekiej przyszłości - czy raczej po możliwych jej wersjach, które mogły czekać dziewczynkę. Mała czarownica zastanawiała się, jakie sklepy będzie musiała jeszcze odwiedzić, jakich wyborów dokonać, a także, czy czarodziejskie lody różnią się czymś od tych, do których przywykła. Wrona nie myślała jeszcze o tym, co czeka ją w tajemniczym Hogwarcie - o nie, na to było zdecydowanie zbyt wcześnie. Na granicach świadomości dryfowało jedynie nieme pytanie: do którego domu przydzieli ją osobliwa czapka? Co prawda, nie miało to dla Sam wielkiego znaczenia. W końcu w żadnym z domów nie miała przyjaciół, do których mogłaby chcieć dołączyć. A jednak z wcześniejszej wypowiedzi Laili można było wywnioskować, że ten przydział w jakiś sposób warunkuje charakter uczniów.. czy może to charakter wpływał na przydział? Ale czy jedenastolatka ma już na tyle ukształtowany charakter, aby trzymać się go do końca życia?
"Jeśli tiara uzna, że jestem przebiegła jak uczeń Slytherinu i trafię do klasy pełnej przebiegłych ludzi, to pewnie po kilku latach rzeczywiście się taka stanę", pomyślała gorzko dziewczynka. Po czym uśmiechnęła się ponownie. To nie byłoby nawet takie złe. Chętnie zaraziłaby się też od innych odwagą, mądrością bądź empatią. Było jej jedynie trochę smutno, że ten wybór zwiąże ją na kolejnych siedem lat. A może nawet wpłynie na całe jej przyszłe życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pon Sie 26 2013, 17:54

Och, Sam wyglądała we wszystkim jak prawdziwa czarownica! I to wcale nie jest obelga! Przecież to jak wszystkim się ekscytowała i to jak się uczyła wszystkiego na nowo... To było coś cudownego, zupełnie nowego. Jakby Laila jeszcze raz mogła zobaczyć zza szyby pierwszaków, w tym siebie, biegnącą przez Pokątną z kilkoma galeonami w dłoni, za które zakupiła przepiękną tiarę, która do dziś stoi na szafce w pokoju. I choć nie miała przyjemności jej założyć zbyt wiele razy, to był to strój, który przyodziała gdy odprowadzała Alana z matką na peron 9 i 3/4. Takie małe wspomnienia czyniły świat lepszym, weselszym. I Howett chciała nadal wierzyć, ze zawsze tak będzie. Pamiętała jak brat obiecał, że w Hogwarcie oprowadzi ją po zamku, a właściwie to nie mieli zbyt wiele czasu na takie rzeczy. Najwidoczniej ich drogi rozeszły się szybciej niż powinny. Ale Sam. Sam była inna. Naprawdę wyglądała na wesołą osóbkę pragnącą poznać jak największą ilość osób i z każdym się zaprzyjaźnić. I choć nie miała jeszcze pojęcia do jakiego domu trafi, to było to teraz nie istotne.
- Nie trzeba na razie kupować krawatu. W odpowiednim czasie opiekun domu zadba o takie szczegóły. - A przynajmniej miała nadzieję, że tym się zajmuje starszyzna, bo by nie wytrzymała jeśli miałaby jeszcze tym się zajmować z Elliott'em. Choć to mogłaby być świetna zabawa.
Lai jeszcze przeszła się po pomieszczeniu z osiem razy, zanim kobieta wytłumaczyła Samanth'cie, że z tyłu szaty jest mały guziczek, żeby odpiąć wielki kaptur, ale lepiej go nie odpinać bo świetnie wygląda. Albo Laili wydawało się, że rozmawiają o takich szczegółach, a ona po prostu sobie za dużo wyobrażała.
Potem Laila znów uregulowała magiczny rachunek świecąc przy tym swoją super nową odznaką i porwała dziewczynę dalej. Tym razem na lody.
I podobno nawet świetnie się bawiły, bo na końcu zakupiły malutką sówkę!

[zt x2]
zakończę, bo i tak temat się już przedawnia wszak rok szkolny się rozpoczął! Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Vancouver, Kanada
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 166
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5516-kayleigh-walsh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5517-dwukropek-gwiazdka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5526-k-walsh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7581-kayleigh-walsh#211945




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sob Sie 31 2013, 00:05

mały przeskok w czasie, jeszcze przed akcją w pociągu, hehehh.

Jejciu, ten rok szkolny zdecydowanie za szybko przyszedł. Szczerze to Kayle jeszcze dłużej by posiedziała w Japonii czy też leniła się w domu w Kanadzie. Jednak ten rok naprawdę dużo wniesie w życie rudzielca. Tegoroczne mistrzostwa juniorów w quidditchu, a Kayle będzie dumnie reprezentować drużynę z Riverside, deal with it! Taktak, trzeba się odpowiednio do tego przygotować. Niemniej jednak było jej strasznie smutno, że musi tak szybko opuszczać swój cieplutki domek w Vancouver. Tradycyjnie mama wyściskała ją jak najmocniej mogła, o mało co dziewczyna się nie udusiła, jejku! Ach, no nie mogła zapomnieć o spakowaniu dodatkowych swetrów, w tej Anglii jest przecież tak zimno. Tatuś z bratem darowali sobie pożegnań tylko będą na nią czekać do następnych wakacji, a jak ma zamiar wybrać się na następne wakacje z uczniami z Hogwartu to niech przynajmniej przyjedzie na te ostatnie dwa tygodnie do domu, o!
Do Londynu przyleciała kilka dni wcześniej, do swojej dalekiej ciotki od strony ojca. Cóż, wypadałoby zrobić jakieś zakupy przed rokiem szkolnym w Hogwarcie, a na Pokątnej znajdzie to co będzie jej potrzebne. Jednak niespodziewanie dostała list, od Pihippa. Tak ,tego chudzielca, którego spotkała w sali treningowej w Japonii. Czyżby chciał się z nią spotkać, zrobić zakupy? Czemu nie! Z chęcią z nim pójdzie. Z resztą obiecała mu, że dopilnuje go co do jego odżywania się i innych dupereli związanych ze zdrowym trybem życia. Na początku myślała, że z Elliottem wybierze się na takie zakupy, jednak pewnie ma inne sprawy na głowie. Nie będzie go zadręczać, spota go przecież w Hogwarcie, o!
Bla, bla, bla, wymienili się ze sobą listami i umówili się w konkretnym miejscu. Po intensywnych poszukiwaniach Dziurawego Kotła w końcu to miejsca znalazła, a następnie przedostała się na ulicę Pokątną. Teraz trzeba poszukać tego sklepu z szatami. Tak, Kayle miała już przygotowaną listę i wie dokładnie co kupić. Galeonów także jej starczy, kochani rodzice dbają o jej budżet, coby żyło jej się jak w Madrycie, o! W końcu znalazła ten sklep, w którym mieli się spotkać. Weszła do środka, rozejrzała się, a Philippa brak. Tylko parę uczniów przechadzających się po pomieszczeniu w celu zdobycia odpowiedniej szaty. Cóż, naszej kochanej Kayle potrzeba szata robocza, bo jeszcze takiej nie nabyła. Zaczęła się rozglądać za szatami, błądząc po alejkach tego sklepu.

wybacz, że chujnia :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Galihan, Francja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 696
  Liczba postów : 953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6249-philippe-dominique-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6250-filipowy-natlok-ludzi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6251-zrobie-sobie-poczte-stac-mnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7181-philippe-dominique-lorrain#204379




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Nie Wrz 01 2013, 00:05

Po powrocie z detektywistycznej wyprawy do Grecji razem z Mijką wszystko wydawało się inne. Phil pałał energią, co oczywiście nie oznacza entuzjazmu związanego z nadejściem nowego roku. Nie mniej jednak pocieszała go myśl, że na parę miesięcy zejdzie mu Celie z oczu. Rodzinna sesja zdjęciowa dała mu sierpowego w policzek za cały rok. Teraz pozostał tylko niesmak i schodzące resztki swojego rodzaju upokorzenia. Wiadomo... W końcu przy dwóch willach nie można wyjść nawet przyzwoicie na zdjęciu.
Tym razem nie pora jednak na prawienie długich historii o wakacyjnych przygodach. Skupmy się na ulicy Pokątnej, a dokładnie sklepie Madame Malkin. Lorrain zna to miejsce nie od dziś, w końcu każdy szanujący się czarodziej przymierzał tu swoją pierwszą, szkolną szatę. Krukon z wiekiem tracił jednak entuzjazm do tego miejsca. Dawno już wyrobił sobie opinie, że szaty to tylko szpan dyrektora przed rodzicami. Takie tam niczego nie warte szmaty, w których uczniowie najczęściej nie chodzą. Rewia mody wkradła się nawet w mury Hogwartu... Co druga dziewczyna musi pokazać jak niezręcznie chodzi na swoich szpilkach z obcasami do nieba, czy jak kręci tyłeczkiem w przyciasnej miniówce. Na taki widok aż niedobrze się robi... Wiadomo jednak, że Lorrain do hejterów nie należał. On po prostu wolał takie osoby omijać szerokim łukiem, przykładowo chodząc na zajęcia, na których trzeba użyć choć trochę mózgu, a nie tylko udawać, że gwiazdy mówią, kule hipnotyzują czy fusy przepowiadają przyszłość... Eh, tej części magii chyba nigdy nie będzie Philippowi dane zrozumieć.
W natłoku tych wszystkich myśli jak najprościej się zmotywować do pójścia na zakupy? To prostsze niż możesz sobie wyobrazić! Piszesz do jakiejś miłej dziewczyny, która sądzisz, że lubi takie miejsca, po czym z nią idziesz, a ona tak na prawdę myśli za ciebie. Phil może w tym roku nie dokonał najlepszego wyboru co do compadre do zakupów, ale jedno jest pewne - z nią nudzić się nie będzie! Najwyżej kupi jej odpowiedniego rozmiaru spodnie, by oszczędzić jej kolejnym razem biegania z bielizną na widoku.
Tu jednak niespodzianka, dziewczyna najwyraźniej już wzięła się za siebie, bo gdy tylko Phil wszedł do sklepu, wydział migającą, rudą czuprynę wśród półek. Zdecydowanie, krzątała się gdzieś w działach z szatami roboczymi, zamiast ze spodniami, ale to już mniejszy problem. On powinien sobie kupić szatę codzienną, bo ostatnią załatwił jakiś eliksirem i rękawy podbarwiały się na fioletowo. Gdyby był hipsterem na pewno zrobiłby z niej hit mody... A tak, to woli trzymać ją w szafie jako pamiątkę po ciekawych zajęciach.
Podszedł do niej jak zawsze spokojnie, po cichu niczym jakiś czający się tygrys. W sumie gdyby zapuścił trochę dłuższe włosy, to za lwa mógłby uchodzić, ale do pasków i pomarańczowej skóry mu jeszcze daleko.
- Jak widzę w swoim żywiole.- Powiedział prawie szeptem, by nie zakłócić ciszy panujące w pomieszczeniu. Ciekawe, że jeszcze tłumy pierwszaków nie kupują ciuszków... Może jest nowy trend na przesyłanie zakupów sowią pocztą? Kto to tam wie... Phil raczej nie byłby zachwycony taki sposobem transakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Vancouver, Kanada
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 166
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5516-kayleigh-walsh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5517-dwukropek-gwiazdka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5526-k-walsh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7581-kayleigh-walsh#211945




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Nie Wrz 01 2013, 20:39

Kurczę, Kayle zawsze chciała wyjechać do Grecji. To znaczy jej marzenie się spełni, bo przecież w przyszłości będzie podróżować z Elliottem po całym świecie, do jakiejś dzikiej Amazonii także zajadą, będą jeść jakieś dziwnie przysmaki Indian, no żyć nie umierać! Ale o takich rzeczach może już trzeźwo myśleć jak skończy szkołę, studia i jeszcze bardziej się dokształci w językach, z resztą Elliott tak samo, nie ma lekko. Chociaż ich pierwsze przygody można już zaliczyć. Chociażby w Japonii jak to dużo zwiedzili, kupili dużo pamiątek, nawet poszli do jakiegoś Hajdżamana - Szi (kyrie, co ja wymyślam!), który ich namaścił w celu odstraszenia złych duchów, no! Ten rok musi być jednym z najlepszych! Nowa szkoła, nowe znajomości i jeszcze te rozgrywki, wygrają mecz i będzie zajebiście (no, już wygrali, więc jest mega!). Także, no, wszystkie zakątki świata czekają na podój Kayle i Elliotta!
Ten pomysł z zakupami był naprawdę dobry! Co jak co, ale jeszcze nie zakupiła kompletu książek, szat, kociołków i innych potrzebnych rzeczy. Jak dobrze, że Philippe pomyślał o zakupach szkolnych, bo tak to ruda na śmierć by zapomniała! No dobra, wiedziałaby, ale tradycyjnie wszystko kupowałaby na ostatnią chwilę, a to nie fajne. List od niego bardzo ją ucieszył. Oczywiście na początku była w lekkim szoku, bo przecież ledwo go zna, a z tego co pamięta to nieładnie go obudziła w środku sali, kiedy ten smacznie sobie drzemał. Ale wiadomo, że ta dziewczyna ze wszystkiego umie zrobi dramę, chociażby rzekome zasłabnięcie krukona, o! Mam nadzieję, że taka sytuacja nie zaistnieje podczas ich beztroskich zakupów szkolny.
Na Merlina, jaki ten sklep jest śliczny. Schludny, zadbany, a każda szata tak pięknie się prezentowała, że aż chciałaby wszystkie kupić. Niestety nie dysponuje taką sumą galeonów, więc będzie musiała się zadowolić tylko dwiema szatami, a raczej trzema, bo potrzebuje tej roboczej. Nie mogła znaleźć swojego rozmiaru, ale przecież będzie mogła sobie zamówić na miarę, a potem ktoś szybko za pomocą czarów uszyje, hehe. Na Merlina, gdzie ten Philippe? Najpierw się z nią umawia, a potem ją wystawia? No tego jeszcze nie grali! Kayle, spokojnie, na pewno się spóźni. I miała rację! Jak dobrze, że nie wyszła z tego sklepu. Aż lekko wzdrygnęła na jego głos, przestraszył ją, nieładnie!
- Całe życie. - odparła i uśmiechnęła się w stronę chłopaka. - Już się bałam, że gdzieś zasłabłeś. Naprawdę martwiłam się i Ciebie - ach, tak troskliwa Kayle!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Galihan, Francja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 696
  Liczba postów : 953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6249-philippe-dominique-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6250-filipowy-natlok-ludzi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6251-zrobie-sobie-poczte-stac-mnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7181-philippe-dominique-lorrain#204379




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pon Wrz 02 2013, 22:05

No to skoro ma taki zamiar, to Phil oczywiście życzy powodzenia, w końcu Grecja to wspaniały kraj z zacnymi zachodami słońca, z cudownymi porankami, upalnymi popołudniami. Generalnie to Grecja też słynie z tego, że samodzielnie niczego nie produkuje. Nie zastanawiało cię to czasem? Oprócz owoców z tamtą nie dostaniesz nic więcej. Znajdziesz wiele made in german czy china, a z Grecji no po prostu pustka... W taki razie jak to możliwe, że to państwo jeszcze istnieje? No nic... Nie o tym powinnam się tu rozwodzić, w kocu to nie podstawy przedsiębiorczości tylko czaro. Swoją drogą temat też porównywalnie pasjonujący do kursu ceny zbytu ziemniaka w Rosji...
Japonia miała swój urok, pomijając oczywiście niejadalne jedzenie, brak porządnego łóżka, czy stołu. Wszystko było zrobione jak dla miniaturek ludzi, takie małe, niepozorne, ciasne. Ludzie mieli zupełnie inny temperament. Nie mniej jednak trzeba nawykną, co kraj to obyczaj. Oprócz nauki języka przydałaby się Kay i Elliottowi jeszcze trochę liznąć ze zwyczajów w danym kraju, by jakieś głupoty nie zrobić. Choć... Znając Kay to i tak coś zrobi, nawet jeśli przeczyta cały księgozbiór.
Ledwo go znała? To raczej nie za wielki dla niej problem. Ciekawie jest za to dowiadywać się od rożnych ludzi jak się nazywa taka ruda przyjezdna, bo po prostu się zapomniało. Kolejną bardzo pocieszną rzeczą jest próbować wytłumaczyć sowie kogo ma znaleźć. Niby one to wiedzą automatycznie, ale ta jest jakimś błędem w planie przyrody i jej mózg dorównuje co najwyżej kamieniowi. A może to po prostu przez to, że dostał tę sowę od swojej 'ukochanej' matki? W sumie nie zdziwiło by go gdyby dała mu celowo taką sowę, by ten nie wysyłał jej żadnych niepotrzebnych listów. W końcu jak ona będzie coś chciała to sama mu wyśle.
Typowa kobieta, tylko gdzieś weszła a zamiast interesować się tym co tam jest to woli oglądać ściany. Może to dobrze, że Phil się spóźnił? W końcu pewnie ominęła go rozmowa na temat tapet, którymi cały sklep jest oklejony czy coś tego typu... Przyszedł wręcz idealnie. Stylowe spóźnienie, które wcale nie było tak wielkiej jakim to przedstawiłaś. Kobiety po prostu lubią wyolbrzymiać...
- To naprawdę miłe z Twojej strony, nie jestem jednak aż takim mięczakiem, by mdleć gdzie popadnie - Uśmiechnął się do niej, w końcu kiedyś musi zrozumieć, że on nie jest niepełnosprawny, chory na raka czy coś w tym guście. Z drugiej strony to takie urocze, gdy ona się o niego martwi. Przypadek? Nie sądzę.
- To może ustalmy czego szukamy? - Zaczął od konkretów, aż takim poetą nie był, by owijać w bawełnę tak proste sprawy - Mi się przyda codzienna. A ty jak stoisz z ciuszkami?
Moje pościki też długością nie powalają, spoko. Wybacz za zwłokę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1433
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8911-zachariasz-smirnov#249539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8912-lecze-serca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8913-porada-uzdrowiciela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8922-zachariasz-smirnov#249871




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sob Gru 06 2014, 13:40

Zachariasz naprawdę nie miał głowy do prezentów. Gdzieś pomiędzy badaniami i kolejnymi porcjami eliksirów, które przyjmował u Munga, poprosił Madame Malkin o specjalny prezent. Musieli być na pewno w dobrych kontaktach, bo mieli niedaleko do siebie, więc mogli sobie razem pić kawkę. Otulony szalikiem wyglądał jak bałwanek. Wszedł do sklepu, ucałował Madame Malkin w dwa policzki.
- To jak tam moje zamówienie? - spytał wesoło, rozgrzewając o siebie dłonie. Gdy zobaczył sukienkę na wieszaku, opadła mu szczena do samej podłogi. Tak, zdecydowanie o to chodziło! Zapłacił 60 g, ucałował ponownie kobietę i wyszedł, szukając dalej prezentów. Ciężkie życie Mikołaja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 25
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sob Paź 03 2015, 21:27

Wszedł do sklepu pewnym krokiem, przymierzył kilka rzeczy i już po chwili ustawił się w kolejce do kasy.
Była ona bardzo długa i po pewnym czasie zaczęło go to już irytować.
Gdy nadeszła jego kolej zmęczona sprzedawczyni przeglądała chwile kilka wybranych towarów.
- Co my tu mamy...hymm... 4 komplety szat po jednej szata wyjsciowa tradycyjna,szata robocza,szata codzienna,szata szkolna,
rękawice ochronne ze...ze smoczej skóry.Tak dobrze,dobrze... a jeszcze coś!
Chłopak zaczął się już niecierpliwić
- Pośpiesz się Pani, śpieszno mi na zajecia.
- Ooo.. dobrze, dobrze... Razem 206
Huan położył pieniądze na ladzie i wyszedł pośpiesznym krokiem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 21
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Mar 23 2016, 19:32

Zima minęła, na nieszczęście dla Azalii. Taki pech, wiosna miała swoje uroki, której cechy były widoczne z każdym kolejnym dniem. Przede wszystkim to, że wszelki śnieg już zniknął z ulic, temperatury spadają poniżej zera jedynie nocą, a za dnia jest po prostu nie przyjemnie. Nie przepadała za tym okresem pomiędzy zimą, a typową wiosną. Takie nie wiadomo co. W Norwegii ten czas przebiegał gwałtowniej, człowiek tak się nie męczył i chętniej wychodził z domu.
Azalię do wyjścia przymusiła pusta szafa gdy ją ogarniała, przebierała okazało się, że ma pustki i nie za wiele do zarzucenia na siebie. Jak zawsze typowo zimowe ubrania znacznie przeważały, a potem płacze, że musi wydawać pieniądze na szaty jakich i tak nie polubi. Taki gust, trudno jej dogodzić w inne pory roku niż zima. Przechodzi małą depresję i zaakceptowanie, że nie zobaczy śniegu do grudnia! W końcu jak się uda na wakacje do domu rodzinnego to tam również go nie ujrzy.
Zarzuciła na siebie szatę w kolorze czerwonym i wyszła z mieszkanka, dwa razy upewniła się, że zamknęła drzwi na klucz. Gdy wyszła z kamienicy wpadła w kałużę, no tak.. roztopy. Niespodzianki tego typu może spotykać pomimo braku deszczu.
Pomarudziła pod nosem niecenzuralnymi słowami, jak rzadko się to u niej zdarza. Środek dnia, to też Pokątna była przepełniona czarodziejami. Wieczorem robi się pusto, jak na pustkowiu w jakim się wychowała. Zarazem smutno i przyjemnie. Przyzna się, że wieczorki z przyjemnością spędza z herbatą, przekąską, ukochanym kotem siedząc przy oknie i obserwując ulicę Pokątną po zmroku. Będąc w Londynie czuje się naprawdę samotna.
Zaszła do sklepu Madame Malkin w prostym celu, zakupienia czegoś nowego by jakoś wypełnić opustoszałą szafę. Galeonami nie szastała, ale powolutku będzie coś kupować co uzna za niezbędne. Przywitała się ze sprzedawczynią, ale zajętą innymi klientkami, które chyba w tym samym celu tu przybyły. Mogła liczyć na to, że może zając się sama sobą i nikt nie będzie się wtrącał w jej wybory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Sro Mar 23 2016, 20:17

Niekoniecznie lubiła przebywać w Londynie. Może dlatego, że niekoniecznie też lubiła przebywać w domu. Niby jakoś specjalnie o nim nie myślała, ze czuła się przytłoczona mimo to. Pomagało jej to, że w powietrzu czuła wiosnę, wyraźnie. Chociaż nadal było zimno i musiała kulić się, idąc ulicami miasta. Po prostu powietrze pachniało tak jakoś inaczej. Tak świeżej i mimo wszystko... cieplej.
Korzystając z tej sprzyjającej jej aury postanowiła wybrać się na łowy inspiracji do swojej nowej wiosennej kolekcji ubrań. Ostatnio jakoś się zatała jeśli chodzi o szycie. Postanowiła więc obudzić swoje hobby na nowa, tak jak świat wiosna budzi się do życia. Uważała, że robienie postanowień na wiosnę jest dużo efektywniejsze niż na nowy rok. Człowiekowi bardziej chce się żyć zieloną wiosną niż zimną zimą.
Postanowiła podskoczyć też do sklepu Madame Malkin. Może nikoniecznie szukać inspiracji, bo przecież nie bywało tu nic wyjątkowego. Może akurat kupi sobie coś ładnego?
Weszła. Było tu przytulnie, ciepło. Mogła zdjąć szalik i czapkę, dzięki temu pokazać światu swoją buzię. Grzecznie przywitała się głośno. Rozejrzała się po sklepie i dostrzegła znajomą buzię. W chwilkę była już przy niej.
- Cześć, kochana! - Prawie wykrzyczała i uścisnęła dziewczynę. Może troszkę za mocno, ale tak się cieszyła, że ją widzi. Jakoś ostatnio nie było im to dane. Uśmiechnęła się szeroko, przyglądając się Puchonce. - Co u ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 21
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Czw Mar 24 2016, 10:10

Wiosna już w powietrzu jest to jasne. Kwitnące kwiaty, topniejący śnieg, cieplejsze dni są typową oznaki budzenia się do życia. Na pewno wszystkich to motywuje do działania, zmian i przede wszystkim wyjścia z łóżka, czterech ścian by wciągnąć nosem to całkiem inne powietrze. Przede wszystkim w tym względzie różne, bo nie mroźne, które usztywnia nos co jest bardzo nie przyjemne. Znaczy zależy dla kogo. W tym momencie Azalia mogłaby się zaśmiać ironicznie jakby to jej nie dotyczyło.
Przeglądała tak kolejne wieszaki, półki. Szaty, marynarki, kapelusze, sukienki. Czego tak właściwie poszukiwała? Nie miała konkretnego celu, zapewne coś coś wpadnie jej w oko i zarazem się przyda na zbliżającą się porę. Chyba powinna zrezygnować w tym dniu z zakupu czegokolwiek. Gdyby mogła najchętniej by wyposażyła się w kilka... kilkanaście rzeczy na raz! Usłyszała znajomy głos, nawet bardzo znajomy. Odwróciła się i zamiast ujrzeć twarz obdarowana została mocnym uściskiem.
-Rose! Jak miło Cię widzieć - przywitała się obdarowując dziewczynę szerokim uśmiechem. Pierwszy raz tego dnia się uśmiechnęła! - Co u mnie? Muszę uzupełnić czymś szafę. Moja ukochana zima przeminęła i nie mam ubrań! Jak dawno nie za brzmiałam w ten sposób - mruknęła ostatnie zdanie pod nosem. Typowe myśli w wykonaniu dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Czw Mar 24 2016, 11:00

Usłyszawszy słowa Azalki, Rose rozjaśniła się cała. Źrenice od razu jej się rozszerzyły. Jakby zażyła jakiś silny narkotyk. Już samo rozmawianie o modzi było dla dziewczyny czymś niesamowitym. Każdy ma jakieś hobby, ale dla niej to chwilami stawało się jak obłęd. Znów go poczuła, bo przecież w ostatnim czasie zupełnie zaniedbała tę sferę swojego życia. Ależ się cieszyła! Od razu w głowie miała miliard pomysłów, nie wiedziała od którego zacząć. Najchętniej od razu siadałaby do maszyny i szyła. Już dawno nie czuła takiego natchnienia. Ciekawe co się stało... Już dawno nie szyła dla kogoś, może to dlatego. Zazwyczaj szyła tylko i wyłącznie dla siebie, czasem coś dla kogoś w prezencie, albo dlatego, że komuś spodobało się coś na niej, co sama uszyła. Złapała Puchonkę za ramiona i obróciła wokół własnej osi. Już w zasadzie wiedziała jak kroić dla niej materiał.
- Czego konkretnie szukasz? - Spytała, nie puszczając jej ramion i przyglądając się ciągle jej sylwetce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 21
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pią Mar 25 2016, 11:35

Ten błysk w oczach Rose poniekąd wydawał się Puchonce podejrzliwy. Czyżby powiedziała coś nie tak? W myślach Azalii fakt, ze rozmawia z kimś o ubraniach sam w sobie jest wyjątkowy i zaskakujący! No tak, przypomniała sobie, że Rose przepada z tym, a jeszcze bardziej za samym szyciem. Teraz już zrozumiała z jakiego powodu jej twarz tak rozjaśniała. No... może jeszcze z tego szoku jaki Aza mogła wywołać. Co prawda dba o to co na sobie ma, by jakoś wyglądało, ale jednocześnie nie zwracała na to uwagi byle by to jej podobało! Dlatego w jej ustach temat ubrań był naprawdę rzadki.
Zaskoczona kolejnym ruchem Rose, nie była przyzwyczajona do tego kręcenia w okół osi. Zwłaszcza tak nagle! Nie spodziewała się takie postępowania koleżanki. Bardzo ożyła, no w końcu jest chyba w swoim własnym raju. Dla Norweżki jest to biblioteka, dla niej sklep z odzieżą oraz materiałami.
-O jejku - mruknęła pod nosem gdy nagle została obrócona wokół osi. Przez sekundę miała nawet mroczki w oczach.
-Szerze przyszłam tutaj bez konkretnego pomysłu. Muszę czymś wypełnić szafę na wiosnę. Jakaś sukienka? - no tak, typowo dla niej. Dobrą sukienkę można ubrać na różnorakie sposoby, jedna rzecz, a tyle możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   Pią Mar 25 2016, 22:45

Rose nie mogła zrobić nic innego jak tylko zatrzeć ręce i uśmiechnąć się jeszcze szerzej.
- WSPANIALE! - Wykrzyknęła z takim entuzjazmem i tak głośno, że większość osób w sklepie popatrzyło na nie. Puchonka skuliła się i przeprosiła wszystkich. Do Azalki puściła oko. - Czasem za bardzo mnie ponosi, wybacz mi. - Zachichotała. Rozejrzała się po sklepie i namierzyła miejsce, w którym wiszą sukienki. Złapała koleżankę za rękę i pociągnęła ją w tamto miejsce. Nelsonówna klasnęła w ręce.
- Musisz mi pokazać, jakie ci się podobają. - Powiedziała, a uśmiech nie schodził jej z twarzy. Szycie sukienek, to była dla niej najcudowniejsza rzecz na świecie. Uwielbiała szyć akurat sukienki, to był jej konik. Sama nosiła swoje sukienki nagminnie. Dzisiaj miała na sobie uszytą w zeszłym roku sukienkę w kwiatki, która wystawała tylko trochę spod płaszcza, który ciągle miała na sobie. Najpierw chciała poznać wymagania i styl Azalki i wtedy ewentualnie spróbować zaporponować jej uszycie czegoś w jej stylu. Szycie dla znajomych i przyjaciół sprawiało jej największą frajdę. Miała nadzieję, że dane jej będzie to zrobić w najbliższym czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sklep Madame Malkin   

Powrót do góry Go down
 

Sklep Madame Malkin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sklep z protezami
» Sklep z drobiazgami
» Sklep Gaya
» Sklep spożywczy.
» Sklep Ollivandera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-