Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30342
  Liczba postów : 50232
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Specjalny




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 22 Sie - 18:25

First topic message reminder :


Klasa Artystyczna

Na szóstym piętrze, poza mniej, bądź bardziej używanymi klasami, można natknąć się na pomieszczenie, w którym lata temu prowadzono zajęcia artystyczne. Obecnie uczniowie odwiedzają ją kiedy tylko mają ochotę coś potworzyć. Pomieszczenie jest spore, jednak zupełnie zagracone sztalugami, stolikami brudnymi od farb, bądź innych substancji, a także wysokimi regałami eksponującymi prace uczniów. Można tu znaleźć wiele pomysłowych dzieł. Także spora część uczniowskich malowideł zrobi kremowe ściany owego pokoju.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 388
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 740
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 8 Wrz - 17:40

@Pandora J. Doux wydawała się naprawdę sympatyczna. Emily ucieszyła się, że dosiadła się właśnie do niej. Zwłaszcza, po uwadze dotyczącej domów. Sama nienawidziła tego podziału i cieszyła się, że ktoś z zewnątrz to również dostrzega. Uczniowie wydawali się być zadowoleni tym dziwnym podziałem, który segregował ludzi i faktycznie potrafił sprawić, że ktoś traktował innych jak gorszy sort. Zresztą, co to w ogóle była za śmieszna teoria, że ludzi można podzielić na cztery kategorie. Abstrakcja, naprawdę. Już lepiej jakby ciągnęli losy.
- Zgadzam się, to jedna z głupszych rzeczy w tej szkole. Wy nie macie żadnych podziałów? - dopytała zainteresowana, biorąc od niej wstążkę w rękę. Zawiązała ją tak jak dziewczyna prosiła, chociaż trochę krzywo i nieporadnie. Sama bardzo rzadko robiła coś z włosami. Rozmowę musiały uciąć dość szybko, bo zaczynała się lekcja.
Słuchała nauczycielki z uwagą, a na koniec - była nastawiona naprawdę bardzo sceptycznie. Generalnie kobieta wydawała się miła i konkretna, ale Emily nie spodobała się uwaga dotycząca zdolności. Nie obawiała się specjalnie, bo choć może nie była na poziomie zebranych w licznej grupie Swansea, to potrafiła rysować i w innych dziedzinach raczej też sobie radziła. Natomiast, jakby nie patrzeć, to była tylko lekcja w szkole. Mieli się rozwijać i dokształcać, ale program powinien być dostosowany do każdego, nie tylko do zdolnych uczniów. Miała jednak nadzieje, że to tylko nieznaczący komentarz i nowa nauczycielka będzie wyrozumiała. Kolejnym minusem był podział w parach. Może nie sam fakt, że mieli w jakichś pracować, ale wyjątkowo pechowy wybór jej partnerki. Z niedowierzaniem zerknęła na nauczycielkę, która przydzieliła jej @Elaine J. Swansea. Zupełnie jakby wiedziała! Emily starała się nie okazywać przy blondynce, że wybór jej nie zadowala, ale z jej twarzy wiele dało się odczytać.
- Ja zacznę, ok? - rzuciła tylko i sięgnęła po kleistą maź. Z rzeźbą nie miała żadnego doświadczenia, ale jak trudne to mogło być? Cóż, okazało się, że bardzo. To było dość dziwne, rozsmarowywać to po całym jej ciele. Z  jakiegoś powodu miała wrażenie, że przy pomocy szpatułki będzie to mniej niezręczne, niż jakby działała dłońmi, ale na twarzy było to prawie niemożliwe.  Nakładała warstwy pewnie, ale jak się okazało, źle. Nauczycielka spojrzała na nią surowo i Rowle już wiedziała, że nie zrobiła dobrego pierwszego wrażenia. Ogromną część swojej pracy musiała zmyć i zaczynać od nowa. Humor popsuł jej się jeszcze bardziej i niemal wklepywała gline w dziewczynę, zamiast delikatnie ją rozkładać. Oczywiście, musiała zacząć rok od nieudanej pracy z działalności artystycznej. Jakżeby inaczej. W końcu skończyła i poprosiła nauczycielkę o skopiowanie pracy. Zaczęła zmywać gline z krukonki, ale ta już z całą pewnością czuła ogromny dyskomfort. Głównie swędzenie, które zafundowała jej Emily. - Chyba jednak wole rysunek - mruknęła pod nosem, ni to do siebie, ni do Elaine i w końcu stanęła przed nią gotowa do bycia manekinem.

Kostka: 2 + 1 = 3 (Élé swędzi ciało do końca lekcji)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caelestine Swansea

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Wzrost : 163cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 80
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 82
http://www.czarodzieje.org/t17494-caelestine-swansea#491230
http://www.czarodzieje.org/t17549-celeste#492232
http://www.czarodzieje.org/t17580-michael-angelo#493038
http://www.czarodzieje.org/t17526-caelestine-swansea#491698
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 8 Wrz - 20:38

Nie mogła się skoncentrować na zleconym im zadaniu. Te wszystkie przytulenia z rodziną rodziły małą ekscytację, z kolei wzrok Elijaha, chociaż nawet nie patrzył na nią, tylko posyłał go do różnych osób na sali, sprawiał, że czuła dziwną presję. Tak, samo, jak spojrzenie pani Fikus. Chciała się pokazać z jak najlepszej strony, a tymczasem całkowicie zjadła ją trema i rozproszyło wspomnienie Cassiusa i jego idealnego dopasowania do Billie. Dalej przed oczami widziała, jak splatał jej warkocza, jak jej ramiona oplatywały cassiusową talię. Nie zazdrościła im ich relacji. Cieszyła się z takiej rodziny, która trzymała się tak blisko siebie. Czasami jednak miała sobie za złe, że nie potrafiła być tak samo otwarta, jak Elaine, czy zabawowa jak Billie. Chociaż bardziej niż prawdopodobnie ktokolwiek w tym pomieszczeniu, miała ochotę przymilić się do brata, objąć go w pasie i uspokoić zszargane nerwy, nie potrafiła się na to zdobyć, a im więcej o tym myślała, tym więcej błędów popełniała, nakładając glinę na ciało przyjezdnej uczennicy. Pandora miała nieszczęście trafić dzisiaj na partnerkę, której myśli nie były skoncentrowane na temacie zajęć.
Julia, jak na nauczycielkę sztuki, nie pojmowała duszy artysty. Łatwo porywanej przez emocje, łatwej w uleganiu słabościom chwili. Jak można było być zawsze skoncentrowanym? Sztuka była ulotna. Ciężka w schwytaniu, jak wena, która raz była, innym razem odchodziła. Nie dało się jej objąć ramami. Nie dało się jej poskromić. Poskromiona sztuka... czy nie była tylko falsyfikacją prawdziwego przepływu inspiracji? Jedynego, prawdziwego, potrafiącego schwycić serce.
Uniosła wzrok do nauczycielki, zrugana przez nią kilka razy i poczuła złość. Zacisnęła palce na glinie, przypominając sobie wieczorki poetyckie w Paryżu i wystawę rzeźb w Rzymie. Przypomniała sobie spacer nad Sekwaną, podczas Dni Sztuki Magicznej i pomyślała... że jakby ktoś próbował objąć ramami te wolne ptaki, które były gwiazdami tamtych wieczorów... sztuka by umarła, a artyści razem z nią.
Nie polubiła Julii Fikus.
Ale istniała różnica między lubieniem, a szacunkiem. Jednocześnie mogła z absolutną pewnością stwierdzić, ze respektowała ją bardzo mocno. Każdą jej zasadę i regułę, jaką objęła te zajęcia.
Niemniej, tylko z bratnimi duszami mogła się dogadać.
Julia Fikus nie była jej bratnią duszą.

Kostki: 1+1

@Billie J. Swansea, @Elijah J. Swansea, @Cassius Swansea, @Elaine J. Swansea, @Pandora J. Doux, @Julia Fikus
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 cm /168
C. szczególne : Poprawiony wzrost, delikatny makijaż, znamię na karku
Galeony : 481
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt fabularny
  Liczba postów : 417
http://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
http://www.czarodzieje.org/t16931-spis-relacji-elaine-s#471782
http://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
http://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPon 9 Wrz - 9:20

Kostka: 5 + 1 = 6

Wywróciła oczami, ale słuchała każdego Swansea. Musiała przyznać, że wyjątkowo wszyscy się tutaj stawili, co uszczęśliwiło ją tak samo jak Billie, którą bardzo mocno przytuliła na powitanie. Wokół nich tłoczyło się sporo osób. Dzisiaj była rozpieszczona przytuleniami. Nie nadążała za witaniem się z wszystkimi, a jednak przytuliła też Gabriela mówiąc mu, jak cieszy się, że go widzi. Gdy Cassius robił przytyki, zaśmiała się dając wszystkim wokół znak, że nie przejęła się tym morzem sarkazmu. - Nikt nie wątpi w waszą wzajemną miłość, ale czas się skupić, a wyznania zostawmy na przerwę. - wypowiedź okrasiła pogodnym uśmiechem, a i wprawiony słuchacz mógł wyczuć w tym nutę tonu prefekta dbającego o minimalny spokój. Nie zdołała nic do nikogo powiedzieć, nawet nie skomentowała słów Elijaha, nie wychyliła się do Jonasa, bowiem weszła nauczycielka. Wyprostowała się i słuchała z uwagą, wyrabiając sobie o niej dobrą opinię. Posłała uśmiech Elijahowi, a Cassiusowi ostrzegawcze, ale wciąż ciepłe, uniesienie brwi, aby się obaj nie pozabijali przy zadaniu. Podeszła do Emily.
- Jasne, zaczynaj. Daj mi sekundę. - Zdjęła bawełniany biały sweterek, a włosy związała w ciasnego koka, aby nie przeszkadzało. Stanęła nieruchomo, wyprostowana, z uniesioną brodą i rozluźniła ciało, aby Emily mogła pracować. Obserwowała ją w ciszy, nie nawiązywała dialogu aby jej nie rozpraszać. Przyglądała się jej pracy i dzielne znosiła dyskomfort związany z wysychającą na ciele gliną. Marszczyła brwi, kiedy Emily musiała zmywać wszystko, zaczynać od nowa, nakładać coraz wiecej i inaczej. Nie ukrywała, że się odrobinę zniecierpliwiła. Silne wklepywanie nie pomagało wytrzymać, a i czuła na skórze pieczenie. Z ulgą pomogła Emily zmyć z siebie glinę. - Aj, aj, chyba mam uczulenie na glinę. Oh, na Merlina. - jęknęła pocierając wnętrzem dłoni szyję, ramiona, kark… wzdrygnęła się, zadrżała i polewała zaczerwienioną skórę wodą. Nie powinna się drapač, tyle wiedziała. - Jakoś wytrzymam. Uhm, nie mamy tyle czasu, zacznę od razu. - jednak zanim wzięła się do pracy, musiała rozmasować swędzącą skórę. Wyraźnie było jej z tym źle. Mimo wszystko skupiła się na zadaniu i rozkładała na Emily cienką warstwę. Dzięki temu zapomniała o dyskomforcie. - Też wolę rysowanie, przynajmniej nie uczula. - próbowała zażartować i podzielić się z Emily humorem, który jako tako miała dobry mimo dolegliwości. Nakładała na nią glinę bardzo starannie i dokładnie. Nie musiała powtarzać i zmywać ani razu. Raz na jakiś czas przepraszała Emily łagodnym tonem za zbyt mocne dociśnięcie szpatułki, poinformowała, że uniesie jej dłoń, by ją dokładniej otulić gliną, wspomniała, że odsunie jej włosy, aby ich nie pobrudzić przedwcześnie. Naprawdę chciała poprawić swój wizerunek w jej oczach. Pracowała długo, naprawdę długo, ale za to bezbłędnie. Raz na jakiś czas muskała przerwać pracę, aby się podrapać albo rozmasować. Czując naglący wzrok nauczycielki, bardzo nieznacznie się zarumieniła i pospieszyła. - Przepraszam, że tak długo, Emily. Już kończę, naprawdę. - pospieszyła się i mogła poprosić nauczycielkę o skopiowanie. Nawet nie zerknęła na efekt, błyskawicznie zaczęła ścierać glinę ze Ślizgonki, aby mogła usiąść - co też jej po pewnym czasie zaproponowała - i dokończyła czyszczenie jej. Przeprosiła ją jeszcze jakieś dwa razy mając nadzieję, że będzie jej to wybaczone.


@Emily Rowle i wzmianki o Swansea

______________________

I got you!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finnigan O'Callaghan

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 176
Galeony : 27
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t17499-finnigan-o-callaghan
http://www.czarodzieje.org/t17508-finn-i-przyjaciele
http://www.czarodzieje.org/t17507-seabhac
http://www.czarodzieje.org/t17500-finnigan-o-callaghan
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPon 9 Wrz - 14:57

Finn podobało się w jaki sposób profesor Fikus jasno wyznaczyła czego oczekuje. Nie lubiła, gdy nauczyciele rzucali hasło do zrobienia i nagle wszystkim trzeba było się zająć samemu, albo co gorsza dopytywać wykładowcę. Mniej podobało jej się, że trzeba pracować w parach. I że cokolwiek w ogóle trzeba tu robić. No to nici z dokończenia dzisiaj książki na lekcjach...
Zaskoczyło ją za to, ze profesor Fikus będzie prowadzić także OPCM. Jeden z jej ulubionych przedmiotów i jeden z jej znienawidzonych przedmiotów prowadzi jedna osoba? To brzmi... źle. Finnigan uznała, że musi się jak najbardziej starać, aby już teraz nie podpaść profesor Fikus, ale brak zdolności artystycznych Krukonki źle temu wróżył.
Gdy Harriette się odezwała, Finnigan nie mogła się powstrzymać by nie rzucić na nią nieco krzywego spojrzenia. Jak pytania o szaty niespecjalnie mogła zrozumieć - istnieje w końcu multum zaklęć czyszczących - tak rzeczywiście przyklejanie gliny na twarz wydawało się być dziwnym pomysłem. Na plastyce w podstawówce zazwyczaj używało się kremów pod wszelakie odlewy. Ale w sumie mowa tu o glinie, która najwyraźniej pozwala oddychać nawet oblepionej nią osobie, więc zapewne miała wiele innych funkcji, których nie ma zwykła glina. A przynajmniej tak przypuszczała Finnigan i dziewczyna miała nadzieję, że nauczycielka to potwierdzi, choćby po to by móc uśmiechnąć się drwiąco do Harriette Wykeham. Nie było to typowe zachowanie dla Finn, ale nie lubiła tego jak kompetytywna jest Gryfonka i jej pomyłki sprawiały Finnigan jakąś satysfakcję.
Gdy zostali przydzieleni na pary, Krukonka miała mieszane uczucia co do jej przydziału. Piątoklasistka. Puchonka. Cecha charakterystyczna: Irlandka. Finnigan nawet znała jej nazwisko, O'Healy, i była niezwykle dumna z siebie z tego powodu - zwykle nie przejmowała się imionami i nazwiskami innych, o ile nie musiała często mieć z nimi do czynienia.
- Hej, będziesz coś miała przeciwko, jeśli zacznę pierwsza? - spytała Finn. Chciała mieć to jak najszybciej za sobą.

@Niamh O'Healy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pandora J. Doux

Nieokreślony
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 161
C. szczególne : Piegi, wyraźne kości policzkowe, błędy językowe i silny akcent
Galeony : 69
  Liczba postów : 94
http://www.czarodzieje.org/t17523-pandora-jarmila-doux#491657
http://www.czarodzieje.org/t17529-czy-odwazysz-sie-otworzyc-puszke-pandory#491719
http://www.czarodzieje.org/t17528-puszka-pandory#491717
http://www.czarodzieje.org/t17524-pandora-j-doux#491653
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPon 9 Wrz - 15:52

KOSTKI: 4

Kiwnęła głową w odpowiedzi do Emily i już otwierała usta, aby coś dopowiedzieć, gdy odezwała się Julka, więc głowa Pandory błyskawicznie odwróciła się w stronę pani profesor. Pożegnała się z nową znajomą ciepłym uśmiechem i znalazła miejsce z nową partnerką, która najwidoczniej zamyślona nie usłyszała jej powitania. Puchonka wyglądała na całkowicie pochłoniętą swoimi myślami, więc Pandora postanowiła jej zbytnio nie zagadywać. Sama miewała takie dni, w których ciężko było jej prowadzić dialog, a na wierzch wychodził jej melancholijny charakter. Może dla dziewczyny to był właśnie jeden z takich dni? Usiadła i pewnie oddała się w jej ręce, sama obserwując delikatną urodę uczennicy, która przywodziła jej na myśl rusałkę ukrytą wśród kłosów zbóż. Nie wiedziała czy dziewczyna jest uzdolniona artystycznie czy nie, ale pewne było, że nie skupia się na swoim zadaniu. Pandora szybko zaczęła odczuwać nieprzyjemne pieczenie i swędzenie, jednak nie mogła nawet drgnąć, aby nie zniszczyć pracy swojej partnerki. Zamknęła oczy i starała się myśleć o czymś przyjemnym, żeby te tortury minęły jej jak najprędzej. Wyobraźnia poniosła ją do chłodnego jeziora na błoniach Hogwartu, do którego wchodziła powoli, wyobrażając sobie, że zanurza się centymetr po centymetrze, jednocześnie żegnając pieczenie na zamoczonych fragmentach skóry. W końcu ciemna toń pochłonęła całe jej ciało. Spadała na dno pokonując gładko opór wody, gdy nagle gwałtownie wynurzyła się z tej wizji, słysząc głos profesor Fikus tuż koło siebie. Odetchnęła z ulgą, gdy Caelestine zaczęła zmywać z jej ciała glinę, jednak powoli zaczynała zauważać coraz większą powierzchnię swojej skóry, którą pokrywało teraz czerwone podrażnienie.
- To nie Twoja wina, moja skóra jest dużo delikatna. - powiedziała cicho do dziewczyny, chcąc ją pocieszyć, chociaż nie była pewna, czy Puchonka w ogóle zauważyła szkody na skórze przyjezdnej. Splotła swoje dłonie, żeby powstrzymać się od drapania, bo doskonale wiedziała, że to najgorsze co może teraz zrobić. Rozplotła je dopiero gdy przyszła pora do pracy i miała czym zająć ręce. Uśmiechnęła się pokrzepiająco do partnerki, mając nadzieję, że nie odwdzięczy się jej tym samym uczuleniem.
Pandora nie była uzdolniona. Zdecydowanie nie była. Może i posiadała jakiś zmysł artystyczny, ale nie posiadała duszy artysty. Zadanie jednak wymagało od niej po prostu dokładności i skupienia, a więc starała się skoncentrować na każdej warstwie. Nakładała, wygładzała, wyrównywała, przyklepywała i zdrapywała, starając się mieć już jak najmniejszy kontakt z gliną, aby nie podrażnić dodatkowo skóry. Szpachelka jednak nie zawsze radziła sobie z nadmiarem gliny, przez co sylwetka Caelestine nieco się zniekształciła.
- Przepraszam, chyba Ciebie pogrubiłam… i wcale nie masz tak czoła - szeptała zakłopotana, martwiąc się, aby dziewczyna nie miała kompleksów po zobaczeniu siebie w wersji rzeźby. Profesor Fikus utwierdziła ją w jej błędach, jednak nie zarzuciła niczego więcej, co sprawiło, że Panda poczuła się trochę lepiej. Polka była surową nauczycielką, więc nie było co oczekiwać pochwał za nieidealną pracę. Gdy tylko kobieta skopiowała glinianą figurę, szybko zabrała się za zmywanie zaschniętej substancji, aby sprawdzić czy przypadkiem nie skrzywdziła w żaden sposób swojej modelki.

Cała i zdrowa @Caelestine Swansea
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Kaia Lindsey

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : wyrazista mimika
Galeony : 43
  Liczba postów : 43
http://www.czarodzieje.org/t17463-kaia-lindsey
http://www.czarodzieje.org/t17569-poczta-kaii-lindsey#492683
http://www.czarodzieje.org/t17465-kaia-lindsey#490083
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPon 9 Wrz - 18:26

No cóż. Kaia szybko  stwierdziła, że to nie jest jej dzień. Nie wiedziała, czy to pod naporem nieprzyjemnych myśli echem obijających się w jej umyśle, czy też po prostu tego, że nie zjadła śniadania, ale jednego była pewna - jej zimne, pergaminowe dłonie nie przestaną się trząść na tej lekcji. Wkurzona po raz kolejny odrzuciła resztki gliny do wiadereczka i fuknęła pod nosem. Uwielbiała sztukę, ale wygładzania tej cholernej mazi miała już serdecznie dość. Za każdym razem, gdy wydawało się jej, że dobrze oddaje rysy twarzy swojego modela, ręka musiała jej drgnąć i zaburzyć całą pracę. Gdy po raz kolejny nos chłopaka został komicznie zniekształcony, Krukonka jęknęła przeciągle. Akurat wtedy nauczycielka musiała podejść do niej jedwabistym krokiem i krytycznie obrzucić twarz Matta. Czarno zielonkawa maź powoli już dochodziła do punktu krytycznego - przynajmniej w skali Kai - momentu zasychania.
Jednak pod nadzorem czujnego oka nauczycielki i pod wpływem jej nauk, Kaia zaciskając zęby i starając się opanować drżenie dłoni - skończyła swe dzieło. A raczej nieudaną karykaturę Matthewa. Przyjrzała się temu z grymasem na twarzy i chwyciła zwilżoną ściereczkę, by przetrzeć swoje umazane gliną palce. Gdy już wyczyściła je dokładnie, chwyciła za wypolerowaną różdżkę, której czyszczeniem zajęła się akurat poprzedniego wieczora i wypowiedziała krótką formułkę:
- Gemini.
Następnie kopniakiem odsunęła wiadro z mazią oraz szpachelką, a przyciągnęła inne z wodą. Bez większego pośpiechu chwyciła gąbeczkę i zaczęła mycie partnera od najbardziej oczywistego punktu: twarzy.
Gdy czekoladowe oczy rzuciły jej spanikowane spojrzenie, szybko zrozumiała w czym problem. Zbyt długo bawiła się z tą rzeźbą. Ponownie chwyciła różdżkę, a jej celem i tym razem był Ślizgon.
- Aquamenti - powiedziała, a strumień lodowatej wody uderzył w chłopaka, mocząc go od stóp do głowy. Nie miał czasu na parskanie czy gniewne spojrzenia skierowane w stronę Kai.
Swędzenie było nieco większym problemem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1131
  Liczba postów : 2099
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 11:09

Dużo mówiła. W dodatku dużo niepotrzebnych, nużących rzeczy. Nie miał pojęcia, czy jedynie zgrywała taką ostrą, by wzbudzić respekt wśród obcych uczniów, czy może faktycznie darzyła uwielbieniem sztywne zasady. Którakolwiek z opcji była prawdziwa, nie miała przypaść do gustu Clarke'owi. Szybki rachunek w głowie pozwalał dostrzec, że pozajmowanych krzeseł w sali było nieparzyście, zatem jedna zbłąkana, spóźniona dusza byłaby więcej niż pożądana - ale najwyraźniej Julia Fikus nie potrafiła wychodzić poza własne ramy.
Nie chciał mówić w jaki sposób świadczyło to o nauczycielu tak kreatywnego przedmiotu.
Zabębnił palcami o blat, rozglądając się po sztalugach; lubił obserwować, w jaki sposób nieustannie przeobrażała się klasa. Nawet w przeciągu kilku dni jej wystrój potrafił zmienić się diametralnie - raz dominowały rzeźby, raz obrazy, potem znowu jakaś galeria fotografii. Było to chyba najsilniejsze świadectwo artystycznego ducha pomieszkującego w murach zamku. Od wymalowanych zdobnie ścian oderwał wzrok dopiero, kiedy usłyszał własne nazwisko.
Najwyraźniej dosięgnął go prawdziwy zaszczyt, skoro Julia Fikus zamierzała pozwolić mu na obsmarowanie się gliną. Trzeba było przyznać, że była to swego rodzaju odwaga - szczególnie skoro Clarke z rzeźbą nigdy nie miał większego doświadczenia.
- To jakiś sposób na regulaminowe przekonanie uczniów do wyskoczenia z ubrań? - zagaił w neutralnym tonie, który nie współgrał z bezczelnością kryjącą się w słowach, kątem oka zauważając, że jeden chłopak pozbył się już koszulki. Być może był to słuszny krok - Ezra też nie ufałby laikom. Z lekceważących machnięciem ręką dodał: - Pani też nie musi się krępować.
Trudno było ocenić na ile poważny był Ezra - ton i uboga mimika sugerowały, że całkowicie, nawet jeśli do pracy zabrał się jeszcze zanim nauczycielka zdążyła skomentować jego słowa. Wbrew pozorom i opinii, kształty profesor zupełnie w tym momencie nie miały dla niego znaczenia. Nabrał sporą ilość gliny, nakładając ją na szyję kobiety i zaczynając uważnie rozprowadzać. Być może metodę prób i błędów powinien zastosować na zakrytych fragmentach skóry; dopiero kiedy glia wyschła, Ezra zauważył, że była to warstwa zbyt gruba (efekt kostki 5). Wszystko jednak było kwestią wprawy. Kolejne partie szły mu już znacznie sprawniej.
- To niezręczne? - zapytał nawet odrobinę ciekawy odczuć Fikus, kiedy palcami rozprowadzał glinę po jej biuście. Brakowało mu w tym trochę subtelności i delikatności; kiedy na moment zastygał, oceniając efekty, dało się zauważyć będące tego przyczyną niekontrolowane drżenie mięśni. A przecież najważniejszą cechą artysty była pewna ręka. Rzucenie zaklęcie nie stanowiło problemu w przeciwieństwie do zmycia mazi z ciała nauczycielki. Kolorowe plamki zatańczyły przed oczami Clarke'a, a uniesienie ręki poskutkowało kolejną falą drżenia mięśni. Chcąc nie chcąc, Ezra wyciągnął różdżkę, pomagając sobie zaklęciem Chłoszczyść - choć niewątpliwie nie był to najdelikatniejszy sposób pozbycia się gliny, to na szczęście skuteczny. Zaraz potem oparł się o kant ławki i potarł ręką kark, mając wrażenie, jakby w pomieszczeniu zrobiło się zbyt ciepło. Zadowolenie spłynęło już z jego twarzy, zostawiając miejsce jedynie zmęczeniu...

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Niamh O'Healy

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : irlandzki dialekt, odstające uszy, krzywy ryj
Galeony : 31
  Liczba postów : 23
http://www.czarodzieje.org/t17122-niamh-ira-o-healy#478041
http://www.czarodzieje.org/t17422-niamh-o-healy#488374
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 11:35

Powoli odwróciła twarz w stronę byka, który się do niej przysiadł, bezpardonowo się w niego wgapiając. Nadal szukała czegoś, co było nietypowe, a przysiądnięcie się do niej jakiegoś dużo starszego Ślizgona we wzorki na pewno do rzeczy nietypowych należało. Nie słuchała zbyt uważnie nauczycielki, więc informacje o spóźnieniach, nie gadaniu i innych takich, wpadły przez jej ucho, uciekając drugim, nie pozostawiając za sobą zbytnio śladu. Śledziła wzrokiem palce Ślizgona, który wiązał buty, kiedy rozproszył ją jakiś ruch przy jego leżącej nieopodal torbie.
- O w morde, zajonc! - wyrwało jej się entuzjastycznie. Odchyliła się na krześle, by lepiej przyjrzeć się puchatemu zwierzątku. Mogła zgrywać kogo chciała, ale nadal była piętnastoletnią dziewczynką. Kiedy jednak pierwszy zachwyt opadł, zaczęło do niej docierać coś innego - to pewnie był znak. Nie za często króliki wyskakują z toreb na lekcjach. Nawet w szkole magii. Co mógł oznaczać taki kicaj? Jakąś czujność? Ha-ha! Totalnie miała rację - coś się kroiło i wskazywały na to wszystkie znaki na ziemi.
Tymczasem nauczycielka skończyła gadać i rozdzieliła ich w pary do jakiegoś zadania. Niamh nie kojarzyła laski, która do niej podeszła, ale nazwisko jej się podobało. Może brat ją znał?
- Irlandka, ay? - przywitała się, ale po chwili podejrzliwie zmarszczyła brwi - Czy rżniesz głupa jak Gilliams? - znała już jedną Finn, która wcale Irlandką nie była. Dopóki nie nie zdała była z nią na roku. W sumie nie jej wina, że ją starzy nazwali tak, a nie inaczej, ale Brytole kradnący im już nawet imiona trochę irytowali.
Skinęła jej, żeby zaczynała, bo tak właściwie, to nie wiedziała, co mają robić z tą gliną i demonstracja by nie zaszkodziła. Przy okazji rozejrzała się po klasie, zerkając co robią inni. Wszystkie pary zaczęły obkładać się gliną. Serio?
Nie zdążyła zapytać, bo i na sobie poczuła ciepłą papkę. Najwidoczniej serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finnigan O'Callaghan

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 176
Galeony : 27
  Liczba postów : 28
http://www.czarodzieje.org/t17499-finnigan-o-callaghan
http://www.czarodzieje.org/t17508-finn-i-przyjaciele
http://www.czarodzieje.org/t17507-seabhac
http://www.czarodzieje.org/t17500-finnigan-o-callaghan
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 13:13

Finnigan była oburzona pytaniem Puchonki. Może Krukonka nie była przesadną patriotką, ale była dumna ze swojego pochodzenia i zainsynuowanie, że tylko udaje sprawiało, że Finn czuła się dziwnie zażenowana.
- Oczywiście, że jestem Irlandką! - rzuciła po Irlandzku rozprowadzając glinę. Automatycznie zaczęła od twarzy dziewczyny - w podstawówce zazwyczaj robili malowanie lub odlewy właśnie twarzy, więc to był dla niej naturalny wybór. - Poza tym, jakie to ma znaczenie? - dodała po chwili nie oczekując odpowiedzi.
Finn próbowała wykonać swoją pracę jak najszybciej. Początkowo nawet myślała, że nie idzie jej aż tak źle biorąc pod uwagę jej zdolności artystyczne. Jednak gdy doszła do szyi, nauczycielka zwróciła uwagę na to jak nierównomiernie rozłożyła glinę. Świetnie, zapunktowanie u profesor Fikus na tych zajęć mogło już tylko graniczyć z cudem, zwłaszcza, jeśli potem mają zająć się malowaniem. Finnigan musiała zmyć część swojej pracy i zacząć od nowa. Kilka razy. Ostatecznie musiała prosić o pomoc nauczycielkę, o ile nie chciała spędzić reszty dnia przy tej robocie. Nie miała czasu, aby rozejrzeć się po reszcie sali, ale miała nadzieję, że chociaż jednej osobie idzie gorzej niż jej. Gdy w końcu skończyła, czuła się jakby przebiegła maraton. Już teraz była wykończona tymi zajęciami, a to dopiero początek. Pośpiesznie rzuciła zaklęcie gemini. Była tak zirytowana tą pracą, że machnąwszy różdżką prawie nią rzuciła.
Zmyła glinę z O'Healy, wyjątkowo starając się być jak najdokładniejsza. Nie miała pojęcia czy Puchonka zna zaklęcia czyszczące, więc wolała dać jej jak najmniej roboty w ogarnianiu się po zajęciach. Takie tam bycie przykładnym starszakiem. Zaraz miała być jej kolej na bycie ofiarą gliny i miała nadzieję, że O'Healy w przeciwieństwie do niej ma jakieś zdolności artystyczne.
- Wszystko w porządku? - spytała po skończeniu pracy nadal po Irlandzku. Dawno nie miała okazji mówić w tym języku, więc chciała chociaż przez chwilę go poużywać, aby nie utracić płynności mówienia.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jonas Rosenberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 179 cm
Galeony : 25
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 20
http://www.czarodzieje.org/t17552-jonas-rosenberg#492244
http://www.czarodzieje.org/t17557-jonas-rosenberg#492333
http://www.czarodzieje.org/t17556-jonas-rosenberg#492331
http://www.czarodzieje.org/t17554-jonas-rosenberg#492276
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 20:15

- Musisz mi je później pokazać. – Rzucił jeszcze a propos zdjęć wykonanych przez Elijah, twierdząc że póki co kontynuowanie tematu wakacji nie będzie najlepszą decyzją. Zresztą po chwili pani profesor przedstawiła się i przekazała im reguły panujące na jej zajęciach oraz wskazówki co do dzisiejszych zadań. Nie znał się na lepieniu w glinie, dlatego słuchał wszystkiego niezwykle uważnie. Musiał jednak przyznać, że jak na pierwszy raz było to sporo informacji i chociaż wydawało mu się, że zapamiętał całkiem sporo, tak nie był pewien jak poradzi sobie w praktyce. Dodatkowo, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, trochę obawiał się pracy z Fabienem i tego, że nie będzie potrafił się z nim dogadać.
- Ja zaczynam? Jeśli coś odwalę, to od razu przepraszam. Nigdy tego nie robiłem. – Uprzedził swojego partnera, podchodząc ostatecznie do wiadra z szybko zasychającą substancją. Zaczął ją równomiernie rozkładać ją za pomocą szpachelki po ciele Krukona. Zważywszy na fakt, że musieli pokryć gliną całe ciało swoich kompanów, trochę mu to zajęło. Tym bardziej, że próbował być niezwykle (może aż nadto) dokładny. Dotarł do twarzy i tutaj włączył już pełną koncentrację, chcąc jednocześnie zadowolić nauczycielką, ale i nie zrobić koledze większej krzywdy. Cholera, później to on będzie musiał w tym czymś zastygnąć jak pomnik… Chyba wolał jednak grę na instrumentach lub malowanie. Popatrzył jednak w końcu na swoje dzieło i jak się okazało, nie można było mieć do niego większych zastrzeżeń. No, może poza tym, że nałożył zbyt grubą warstwę gliny. Dopiero teraz dowiedział się, że w ten sposób sprawi Fabienowi kilka piekących oparzeń na odsłoniętych częściach skóry. Szlag by to… Chciał jak najszybciej pozbyć się tego czegoś. Poprosił więc nauczycielkę o zastosowanie zaklęcia Geminio, którego sam nie potrafił, a następnie zajął się zmywaniem gliny z ciała chłopaka.
- Nie chciałem, sorry. – Westchnął ciężko, bo miało najwyraźniej stanowić wyraz przeprosin. Kiedy skończył, sam stanął jak słup, mówiąc Krukonowi, że ten może zaczynać. Raczej nie obawiał się, że celowo zemści się na nim za jego błąd, ale cóż… on też nie zrobił tego celowo. Modlił się więc w duchu, by Fabien miał nieco więcej talentu w tej dziedzinie.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 746
  Liczba postów : 364
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 20:34

Od początku zajęć był jakiś śnięty i nie do końca przytomny, a rozbudził go dopiero głos przyjezdnej nauczycielki. Na razie nie miał o niej zdania. Szanował to, że od razu określiła swoje zasady, ale jednocześnie nie wiedział dlaczego, wydawała mu się właśnie jakaś sztywna i surowa. A może to po prostu fakt, że wkurzały go te zajęcia, bo w istocie nie interesowało go lepienie z gliny i nie miał pojęcia, po co się tutaj znalazł? Wysłuchał wytycznych pani profesor, ale większość słów wyleciało mu drugim uchem. Dlatego też chętnie zgodził się, by to Kaia jako pierwsza oblepiła go tym paskudztwem i zgodnie z jej poleceniem zdjął koszulkę, uśmiechając się przy tym do niej zawadiacko. Chyba jedyny przyjemny punkt zajęć. W każdym razie obserwował, co dziewczyna robi, żeby czegoś się od niej nauczyć, chociaż w tym samym czasie stał się również jej królikiem doświadczalnym, co z pewnością nie było już takie kolorowe. Byle nic mu się podczas tych zajęć fizycznie nie stało, to będzie dobrze. Takie miał podejście. Bo o ile jeszcze załapać kontuzję na meczu realnie można było, tak nie wyobrażał sobie, by miało mu się coś przydarzyć podczas bawienia się tą mazią w wiadrze.
Niezbyt wiele mógł robić, skoro przypominał teraz jakąś rzeźbę. Z niecierpliwością czekał więc aż Krukonka skończy swoje zadanie. W międzyczasie usłyszał parę krytycznych komentarzy Fikus na temat jej pracy.
- Nie przejmuj się. – Mruknął cicho do Kai, kiedy nauczycielka odeszła. A jednak niedługo po tym jak glina zniknęła z jego ciała, poczuł jak wszystko go swędzi. Z drugiej strony nie był nawet pewien czy to normalne konsekwencje czy może jednak pannie Lindsey naprawdę to nie wychodziło.
- Zaczynamy? – Zapytał czy dziewczyna jest gotowa i sam przeszedł do sedna, pod nosem mamrocząc coś niecenzuralnego. Nie miał wcale ochoty tego robić, ale głupio byłoby też opuścić zajęcia w trakcie. Musiał dbać o reputację, jeśli nie chciał, żeby Fairwyn zrobił mu z dupy jesień średniowiecza. Stwierdził jednak, że przemyśli swój udział w kolejnych zajęciach przyjezdnej. Nietrudno chyba było przewidzieć, że zadanie pójdzie mu tragicznie. Nie wymieszał nawet porządnie gliny, które konsystencja okazała się zbyt gęsta. Gdzieniegdzie pojawiały mu się grudki, a co gorsza substancja w ogóle nie chciała zasychać. Przez to wszystko się przedłużało, a on wystawił Kaię na dodatkowe cierpienia. Matthew postanowił więc dokończyć wszystko na szybko, żeby niepotrzebnie nie męczyć koleżanki. Poprosił panią Fikus o użycie zaklęcia Gemini, przy okazji wysłuchując miliona jej uwag. Wytknęła mu chyba wszystkie mankamenty i nierówności, jakie mogła, ale cóż… wolał się tym nie przejmować. Kiedy już tylko został z Krukonką sam na sam, wyciągnął swoją różdżkę i zastosował niewerbalne Aquamenti, by zmyć z jej ciała ten syf. A co, pójdzie w jej ślady i nie będzie się dalej męczył z tym paskudztwem. Nie skomentował nijak zajęć, ale po jego minie widać było, że jest nimi znudzony.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Niamh O'Healy

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : irlandzki dialekt, odstające uszy, krzywy ryj
Galeony : 31
  Liczba postów : 23
http://www.czarodzieje.org/t17122-niamh-ira-o-healy#478041
http://www.czarodzieje.org/t17422-niamh-o-healy#488374
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 23:35

Mina jej zrzedła, kiedy Krukonka zaczęła mówić po Irlandzku. No ona nie mówiła, no i co? Jak wszyscy wkoło mówili po angielsku, to gdzie się miała nauczyć? Na szczęście i tak nie mogła za bardzo odpowiedzieć, bo dziewczyna zaczęła smarować jej gliną twarz.
- To dobrze - udało jej się tylko wybąknąć, po czym zamilkła pod warstwą gliny. Wyglądało na to, że będzie miała spokój na dłużej, bo Finnigan miała jakieś problemy z nakładaniem materiału i co chwila robiła to od nowa, Niamh za to wszystko zaczynało swędzieć i pewnie w cale nie pomagała partnerce kręcą tymi częściami ciała, którymi była w stanie i próbując sobie jakoś ulżyć. W końcu jednak Krukonka skończyła, zmyła z niej glinę i... znowu zaczęła się popisywać znajomością języka.
- Uważaj z tym - ostrzegła koleżankę - Niektóre nauczyciele robio problemy, jak nie mówisz literacko odmiano angielskiego - zacisnęła zęby na wspomnienie eliksirów z Brownem.
Nie dając Krukonce czasu na odpowiedź, rozsmarowała jej byle jak rozrobioną glinę po twarzy. Było to trudniejsze niż się wydawało, szczególnie prze grudki, które się w niej porobiły, ale jakoś dało radę.
- No bo to apstrakcja je - usprawiedliwiła swoje dzieło, kiedy nauczycielka kręciła nosem na efekt końcowy.Niby się znała na sztuce, a nie wiedziała, że nie każde dzieło musi być rzeczywiste.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : opuchlizna na połowie twarzy, za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Galeony : 858
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
  Liczba postów : 1705
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySro 11 Wrz - 23:59

Doskonale zdawał sobie sprawę z istnienia zaklęć czyszczących, nie zmieniało to jednak faktu, że wolała mieć uprane ciuchy - mimo wszytko wydawały jej się świeższe. Poza tym nie była ekspertem od gliny - nie miała pojęcia jak ona wpływa na materiał, a miała lepsze rzeczy do roboty niż doprowadzanie ubrań do ładu. Jakby ich ktoś uprzedził, że będą się na tych zajęciach brudzić, to by nie przyszła nie zakładała nowego swetra.

- A w ogóle, to ja zaczynam - dodała po chwili, kiedy dotarło do niej, że przecież tak może. Jeśli nie będzie się zbytnio śpieszyć, to może nawet Nox nie zdąży. Jej samej też się nie widziało obmacywanie Ślizgona, a jej poziom zaufania do płci męskiej był tak niski, że wcale by się nie zdziwiła, gdyby mu się to jeszcze podobało. Nakładała wszystko szpachelką, przez co początkowo nie wyglądało to zbyt dobrze, kiedy już jednak przykryła Noxa wystarczająco gruba warstwą, pomogła sobie dłońmi. Zadowolona z efektu (jakby to nie wyglądało, zamurowany Nox był cieszącym oko widokiem) rzuciła Geminio. Nie chcąc, ale musząc chlusnęła na chłopaka wodą z wiadra, a że niespecjalnie zmyło to grubaśną warstwę, którą wcześniej nałożyła, rzuciła jeszcze Aquamenti celując strumieniem w twarz Ślizgona.
- Ups. - rzuciła bez żalu, gdy woda przebiła się już przez glinę i jeszcze z dobre dwie sekundy nie opuszczała różdżki. W końcu zmyła też z niego tyle gliny, żeby był w stanie dalej poradzić sobie samemu, po zym obejrzała się na nauczycielkę. Zdąży, czy nie zdąży?

Kostka: 5

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania
Galeony : 912
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
  Liczba postów : 749
http://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
http://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
http://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
http://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyCzw 12 Wrz - 0:24

Humor zdecydowanie poprawił mu się na widok kuzyna, z którym, w zupełnym przeciwieństwie do Cassiusa, dogadywał się niemal równie dobrze co z bliźniaczą siostrą. Uścisnął jego dłoń i nieco się rozluźnił, z miejsca czując się bardziej komfortowo. Kiedy zaś do sali wpadła Billie, przynosząc ze sobą potężną porcję niewymuszonej radości, rozpromienił się, na moment wyglądając jak zupełnie inny Elijah – taki, któremu dla odmiany coś w życiu wychodziło. Nie był zadowolony z faktu, że stanęła bezsprzecznie po stronie Cassiusa, to jego obdarowując większą ilością ciepła, ale nie okazał tego w żaden sposób. Dopóki była przy nim Elaine, łatwiej było mu na to machnąć ręką.
Żadnego darcia kotów, tylko czysta miłość. – dodał, unosząc kącik ust w uśmiechu. Może to i lepiej, że nie wiedziała jaka była prawda. Zerknął na Cassiusa, ale nie powiedział już nic więcej, gdyż nauczycielka w końcu rozpoczęła zajęcia. Wysłuchał jej w skupieniu, zgadzając się z nią w wielu kwestiach. To, że artysta potrzebował wolności nie podlegało dyskusjom, ale uważał, że w nadmiarze może przynieść odwrotny efekt. Lubił organizację i samodyscyplinę, a na szkolnych zajęciach była ona przecież jeszcze potrzebniejsza. Podobało mu się jej podejście, w przeciwieństwie do tego, że zaczęła rozdzielać ich wedle swojego uznanie. I to jak rozdzielać! Prawdopodobnie nie mógł dostać gorszego partnera do pracy.
Choć miał ochotę odwlekać to w nieskończoność, w końcu skierował do niego swoje kroki, poprawiając po drodze srebrno-niebieski krawat. Niemo zgodził się na to, by to on jako pierwszy stworzył rzeźbę; właściwie całkiem odpowiadała mu ta kolejność, dawała mu bowiem możliwość by przyjrzeć się jak robią to Cassius i pozostali Swansea, dostrzec ich błędy i wyciągnąć z nich jakieś wnioski.
Zapewne – mruknął i dla własnego bezpieczeństwa rzeczywiście zamarł w bezruchu. Okazało się to tym trudniejsze, że w bliskiej od nich odległości ustawił się Gabriel, któremu do pary przydzielona została Moe. Praca z magiczną mazią szła im na tyle źle, że z całej siły musiał powstrzymywać się, by się nie roześmiać.
Warstwa mokrego chłodu, którym pokrywał go Cassius, była o dziwo przyjemna w odczuciu. Do tego trzeba przyznać, że – zwłaszcza w porównaniu z innymi grupami – szło mu to całkiem sprawnie i całość była ukończona nim w ogóle zdążył poczuć jakikolwiek dyskomfort. Najbardziej zaś zaskoczyło go to, w jaki sposób Ślizgon zmywał z niego dziwną magiczną glinę... nie spodziewał się po nim takiej delikatności. Wciąż nieruchomy – nie wiadomo, czy za sprawą gliny, czy może nieznacznego podenerwowania nową dlań sytuacją – przeniósł wzrok na twarz kuzyna, teraz zastygłą w skupieniu, choć była to tak zwykła czynność. Zmarszczył nieznacznie brwi kiedy w końcu miał taką możliwość, ale nic się nie odezwał; zamiast tego sięgnął do wiaderka i, choć był od stóp do głów mokry, zaczął nakładać glinę na Cassiusa. Mógł wpierw się wysuszyć, ale wypróbowanie gliny (albo siebie w tej technice) pochłonęło go tak bardzo, że nie zwracał na to uwagi.
To dość rozsądne, że nie wsadziłeś mi palca do oka – zagaił, rozsmarowując mu maź na twarzy nogach – wiesz, teraz jesteśmy w odwrotnej sytuacji i mógłbym ci się odwdzięczyć.
Spojrzał na niego krytycznie, zastanawiając się czy ma jakąś konkretną wizję... i po prawdzie miał, lecz wymagała ona środków, o które nie zamierzał prosić. Zdawało mu się, że rzeźba wyszłaby znacznie lepiej gdyby Cassius zdjął z siebie koszulę, ale w życiu by go to nie zapytał. Naraziłby się tym przecież na kolejne komentarze ze strony kuzyna – tych nigdy nie brakowało.
Do nakładania gliny posługiwał się głównie palcami i całymi dłońmi, szybko dochodząc do wniosku, że w ten sposób najłatwiej jest mu ją uformować... szpatułką posługiwał się głównie w miejscach, które nie wymagały tak dużej szczegółowości, lub których naprawdę nie chciał dotykać. Zachowywał się przy tym delikatnie i sprawnie, skupiając się na każdym poszczególnym ruchu, co objawiało się płytką pionową zmarszczką usytuowaną pomiędzy jasnymi brwiami. Wiedział, że Cassiusowi poszło dobrze i zamierzał dać z siebie wszystko, byle tylko nie wypaść przy nim gorzej.
Najmocniej skupił się na twarzy, gdyż w jego prywatnej twórczości to właśnie ona była najistotniejszym elementem każdego człowieka. Rozcierał glinę z wyjątkowym wyczuciem, starając się jak najlepiej odbić ostre rysy kuzyna.
Nigdy nie zrobiłem Ci zdjęcia – wypalił bez pomyślunku, rozcierając glinę na czubku cassiusowego nosa. Zmarszczył brwi jeszcze mocniej i uciekł spojrzeniem ku wiaderku, by nabrać ostatnią porcję materiału. Chcąc nie chcąc, zaczął zastanawiać się czemu tak było... miał w sobie przecież wiele detali, które chciałby uwiecznić za pomocą aparatu. Czy jego niechęć do Cassiusa była w istocie tak silna, że uniemożliwiała mu przełknięcie dumy i wyżycie się w najbliższy sobie, artystyczny sposób? – nie sądziłem, że prędzej zrobię Twoją rzeźbę. Powinniśmy je potem zniszczyć żeby nikt sobie niczego nie pomyślał... Geminio. – jako jeden z nielicznych bez problemu rzucił zaklęcie, nie oglądając się na nauczycielkę. Zaczął zmywać z Cassiusa glinę, ale nie powiedział już wiele więcej. I tak zbytnio dał się ponieść myślom i, co gorsza, dał im wyrwać się z gardła wprost do świata zewnętrznego.
Cierpliwie czekał na ocenę nauczycielki.

Kostka: 4
Kuferek: 30
Efekt: 7

______________________

Może nie perfekcja życia, a jego chaos
sprawia, że rzeczy nabierają znaczenia?


Ostatnio zmieniony przez Elijah J. Swansea dnia Czw 12 Wrz - 0:28, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Julia Fikus

Nauczyciel
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 180
C. szczególne : Pieprzyk koło nosa
Galeony : 25
  Liczba postów : 46
http://www.czarodzieje.org/t17521-julia-fikus?highlight=julia
http://www.czarodzieje.org/t17596-poczta-julii-fikus#493618
http://www.czarodzieje.org/t17542-julia-fikus?highlight=julia
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyCzw 12 Wrz - 0:25

Pierwsza lekcja była ważna. Służyła Julii głównie do tego, żeby zorientować się w uczniach. Zobaczyć, kto ma większy talent, kto mniejszy. Kto nadrabia ambicją, a kto traci przez lenistwo i niedbalstwo. Kogo doceni za podporządkowanie się jej zasadom, a do kogo już na początku się zniechęci. Chciała ich poznać, żeby wiedzieć, jak prowadzić zajęcia, w czym są już dobrzy, a czego im brakuje. Mogli mieć umiejętności manualne, ale ze szwankującą kreatywnością, lub na odwrót. Pierwsza część zajęć sprawdzała głównie to pierwsze, ale to co miała w planach później, miało zweryfikować właśnie drugą kwestię. Właściwie nie wiedziała czemu wzięła do pary akurat chłopaka, który siedział sam. Powinna raczej popchnąć go do zintegrowania się z grupą, ale wyglądał tak niewyraźnie, że wolała mieć na niego oko podczas tych zajęć. Zwłaszcza, że mógł kiepsko znieść oblepienie gliną, nawet jeśli nie było przy tym problemów z oddychaniem. Jego bezczelny komentarz lekko ją obruszył, ale też przykuł uwagę.
- Właściwie to nie, nie mieliście się do tego rozbierać - powiedziała, kiedy jedna dziewczyna dopytała, a jeden chłopak w tym samym czasie zdjął koszulkę. Czyżby Hogwart był taki otwarty? Nie przeszkadzało jej to, ale wolała, żeby nikt jej nie posądził o nieprzyzwoite zajęcia. Nie widziała jednak powodu, żeby odejmować im za to punkty. To jednak była sztuka i faktycznie rzeźba mogła być dokładniejsza przy mniejszej ilości ubrań. - Glina bez problemu schodzi z materiału. Ale jeśli tak wolicie, to pozostawiam wam do wyboru - stwierdziła. W Julii surowość włączała się dopiero, kiedy ktoś lekceważył zadanie. Tego nie można było im zarzucić, więc przymknęła na to oko. Za to kolejny, śmiały komentarz chłopaka nie do końca jej się spodobał. Normalnie pewna doza arogancji u innych jej nie przeszkadzała, ale jednak od uczniów wymagała szacunku. - Wierze, że poradzisz sobie bez tego - odparła tylko spokojnie i dała mu się zabrać za pracę. Stała bez ruchu i obserwowała jego działania, żeby ewentualnie je korygować. Kiedy przesadził z warstwą gliny, skrzywiła się nieznacznie, bo pieczenie nie było przyjemne. - Cieńsze warstwy. Im delikatniej to zrobisz, tym bardziej oddasz realną sylwetkę, pilnuj tego - spojrzała na niego i pokręciła głową na kolejny komentarz.
- Nie, nie jest niezręcznie - powiedziała lekko rozbawiona jego słowami. Faktycznie się tak nie czuła. Podchodziła do tego zadaniowo. Zauważyła jego dziwne ruchy i drżenia, które nie wyglądały standardowo. - Za to ty spróbuj się nie denerwować - zerknęła na niego, widząc niepewną rękę. Nie wyglądał na kogoś, kogo mogła ta sytuacja zestresować, w takim razie skąd takie zachowanie? - Dobrze się czujesz? -  spojrzała na niego, kiedy zmył z niej glinę niezbyt delikatnym zaklęciem. Nawet go za to nie zbeształa, za bardzo zaniepokoiła ją perspektywa omdlenia na jej pierwszych zajęciach.
Po skończonej pracy chłopaka chodziła po sali i oceniała innych. Nieliczni zasłużyli na komplement, innym dawała jedynie porady. Kiedy wszyscy skończyli, rozejrzała się po sali spokojnie.
- W porządku, skoro wszyscy skończyli, do następnego zadania weźcie farby. Waszym zadaniem będzie pomalowanie rzeźby. Na karteczce wylosujecie wskazówkę, a reszta zależy tylko od waszej kreatywności. Starajcie się nie skupiać tylko na wyglądzie. Macie czas do końca lekcji i proponuje większość poświęcić na dobre przemyślenie swojej pracy. Pomysł się liczy znacznie bardziej niż wykonanie - powiedziała spokojnie i pokazała im zarówno gdzie są farby jak i miska ze wskazówkami.

Rzuć kostką:
 

Rzut jest opcjonalny - możecie wybrać karteczkę! Chociaż fabularnie jest to oczywiście losowanie.

Czas macie do 15 września do 22:00.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Billie J. Swansea

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162
C. szczególne : twarz usiana piegami
Galeony : 224
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 193
http://www.czarodzieje.org/t16782-sybille-j-swansea#471202
http://www.czarodzieje.org/t16921-i-told-you-my-name-was-billie-jean#471579
http://www.czarodzieje.org/t16920-nomeolvides
http://www.czarodzieje.org/t16904-billie-j-swansea
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyCzw 12 Wrz - 10:06

Choć nawet ślepy zauważyłby negatywną chemię pomiędzy chłopakami, w jej obecności jakoś zawsze potulnieli, przez co Billie chyba nigdy nie była świadkiem ostrych wymian zdań. Sądziła toteż, że cała ich zawiść miała charakter pasywny. Nie mogła mieć pojęcia, że odgrywała w tym jakąś rolę - a powinna skoro sama beznadziejnie łatwo poddawała się wpływom rodziny. Szczególnie Cassiusa. Być może Valentina zawsze miała rację, być może niezdrowe było to, jak bezwolna wobec starszego Ślizgona potrafiła być Billie; jego uwaga była dla niej prawdopodobnie cenniejsza od większości nagród, które w ogóle można by jej zaoferować. Dlatego z cichym chichotem przyjęła nakierowanie jej przez kuzyna na krzesło i tę przyjemną zabawę kosmykami włosów. Szeroki uśmiech pozostawał na jej wargach przez cały wykład profesor Fikus na temat spóźnień, rozmów nie na temat, systemu kar... Wyniosła z tego wszystkiego tyle, że może powinna przestać pojawiać się na zajęciach artystycznych, jeśli zależało jej na punktach, ponieważ nawet w minimalny sposób nie była w stanie uwierzyć we własną punktualność.
Nie przeszkadzało jej, że profesor Fikus zaczęła rozdzielać pary - to zawsze był najlepszy sposób na poznanie kogoś nowego. Nie potrafiła odnaleźć w tym jednak żadnej logiki; nie dzieliła ich płcią, wiekiem ani predyspozycjami artystycznymi, nie mogła też wiedzieć, w jakim stopniu się znają, co znaczyło, że wszystko odbywało się na "chybił-trafił". A patrząc po Elijahu i Cassie, profesor Fikus miała niezwykle groteskową intuicję.
- Podmieniono ci Swansea, ale mam nadzieję, że to nie taki wielki zawód... - odezwała się do @Cherry A. R. Eastwood i wyciągnęła rękę, aby porządnie się przywitać. - Jesteś kapitanem Puchonów, prawda? Bardzo, bardzo podobało mi się jak graliście poprzedni sezon. A ty to chyba dodatkowo masz to w genach, tak jak twój brat. Franka to w ogóle jestem fanką, byłam kiedyś na jego treningu, żeby z bliska poobserwować w jaki spo- Na brodę Merlina, wygodnie ci biegać po szkole w takich butach? Chodzenie po schodach musi być katorgą - zdumiała się, z przerażeniem spoglądając na wysoką szpilkę, synonim zdradzieckiej pułapki. Dopiero po chwili zorientowała się, że już udało jej się złamać jedną z zasad profesor; obejrzała się na kobietę, ale luźny słowotok mógł umknąć jej uwadze. - Nie będzie ci przeszkadzać, jeśli zacznę? Nie mogę się doczekać wypróbowania tej gliny. Tylko nigdy nie rzeźbiłam, krzycz na mnie, jeśli coś będzie źle.
Kiedy beztrosko nabierała w ręce maź, nie mogła jeszcze podejrzewać, że faktycznie da Cher sporo powodów do krzyku. Billie tak się spieszyło do nakładania gliny na ciało koleżanki, że przymknęła oko na nieprawidłową konsystencję. Dało to o sobie znać już po chwili. Choć Jean niesamowicie się starała, z niemal motylą delikatnością rozprowadzając maź cienką warstwą po ciele, to ona i tak nie chciała schnąć. Dodatkowo na powierzchni tworzyły się małe grudki, w efekcie czego cera rzeźbionej Cher wyglądała, jakby została wysypana pryszczami.
- Przepraszam, przepraszam, to nie tak miało być - zalamentowała, dotykając ramienia dziewczyny, żeby sprawdzić, czy jej twór w ogóle zamierzał wyschnąć i - o zgrozo - jeszcze odbijając na nim swój palec. Trudno było znaleźć słowa, opisujące rzeźbę Billie, ale profesor Fikus jakoś temu podołała, popisując się znajomością synonimów słowa "tragedia".
Cóż, z pozytywów, przynajmniej zmywanie gliny z partnerki poszło jej sprawniej!

1, malowanie jeszcze przemyślę


______________________

Now I'm walking on sunshine

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caelestine Swansea

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Wzrost : 163cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 80
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 82
http://www.czarodzieje.org/t17494-caelestine-swansea#491230
http://www.czarodzieje.org/t17549-celeste#492232
http://www.czarodzieje.org/t17580-michael-angelo#493038
http://www.czarodzieje.org/t17526-caelestine-swansea#491698
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyCzw 12 Wrz - 14:17

Głos Pandory sprowadził ją na ziemię. Spojrzała na nią pół-przytomnym spojrzeniem, nie bardzo radząc sobie ze zleconym im zadaniem. Słowa przyjezdnej, choć grzeczne i dodające otuchy, zadziałały na Celeste odwrotnie do zamiaru. Swansea spięła ramiona, czując dopieto teraz stres i poczucie odpowiedzialności za stan, do jakiego doprowadziła wrażliwą skórę rudowłosej. Patrzyła na nią nie wiedząc jak jej pomóc. Nie znała się na tyle na magii leczniczej, żeby było to możliwe. Na glinie widocznie też nie. Znacznie lepiej szło jej ocenianie rzeźb innych autorów, niż robienie ich samemu. Winiła za to wiele czynników. Część z nich to był niepewny grunt. Przyjezdna nauczycielka, przyjezdna partnerka. To były aspekty stresujące w tej pracy. Były też aspekty rozkojarzeniowe. @Gabriel R. Swansea bez koszulki. @Cassius Swansea w parze z @Elijah J. Swansea. @Billie J. Swansea, której praca szła tak samo dobrze jak Caelestine.
Przepraszam — rzuciła wewnętrznie zniechęcona, choć otwarcie wyraziła jedynie ton skruchy. Mimo to, rzadko kiedy z jej ust padały takie słowa. Niemniej Pandora zasłużyła na właściwe zachowanie, po tym, jak Cessi zmasakrowała jej skórę...
Jest dobrze. Bardzo dobrze — w ramach pokuty wyraziła opinię o jej własnym dziele. Mimo, że rzeczywiście rzeźba była nieco pogrubiona, a czoło podwyższone, praca Pandory była znacznie bliższa ideałowi niż praca Celeste. Pozostało jej jedynie skoncentrować się na dalszym zadaniu. Przez pomoc profesor Fikus, jej figura, chociaż w zupełności nie przypominała przyjezdnej, przynajmniej nie rozpadała się, trzymając się pionu. Malowanie było akurat wielkim zamiłowaniem Celeste, dlatego ucieszyło ją, kiedy wylosowała kartkę, mającą za zadanie wyrazić jej emocje, kiedy pierwszy raz poznała Pandorę.
W ten sposób, wypełniła rzeźbę ciepłymi barwami pomarańczu i czerwieni. Miękkimi pociągnięciami zaznaczała policzki, rumieniąc je farbą, prusząc glinianą "skórę" bielą i jasnymi odcieniami beżu. Pandora kojarzyła jej się z czymś łagodnym, pięknym, eterycznym, zdolnym do wybaczenia. Właśnie to próbowała przedstawić swoją pracą.

6
@Pandora J. Doux
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Pandora J. Doux

Nieokreślony
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 161
C. szczególne : Piegi, wyraźne kości policzkowe, błędy językowe i silny akcent
Galeony : 69
  Liczba postów : 94
http://www.czarodzieje.org/t17523-pandora-jarmila-doux#491657
http://www.czarodzieje.org/t17529-czy-odwazysz-sie-otworzyc-puszke-pandory#491719
http://www.czarodzieje.org/t17528-puszka-pandory#491717
http://www.czarodzieje.org/t17524-pandora-j-doux#491653
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPią 13 Wrz - 11:49

5. Podkreśl wszystkie wady swojego partnera (chciałam wziąć jedyneczkę, a piątka nawet jak padnie, to pewnie w innym sensie, niż zrobi to Panda, więc no... chciałam trochę urozmaicić nasze prace)

Wpatrywała się w kartkę, bezwiednie bawiąc się farbami trzymanymi w ręce, nie do końca rozumiejąc co powinna teraz zrobić. Była absolutnie pewna, że wylosowała najgorszą możliwą opcję, bo co może być gorszego od zadania, w którym masz wytknąć wszystkie wady kogoś, kogo dopiero poznałeś. Zerknęła ukradkiem na Puchonkę, mrużąc oczy w skupieniu, starając się dostrzec coś, co mogłaby wyolbrzymić. Większość osób zabrało się już do pracy, a ona wciąż obchodziła swoją rzeźbę, to zerkała na Caelestine, to znów z niedowierzaniem odczytywała napis na wylosowanej kartce. Rozejrzała się po sali, mając nadzieję, że może czyjaś praca naprowadzi ją na to, jak powinna zabrać się do swojej. Dodatkowo onieśmielało ją to, jak jej partnerka sprawnie posługuje się pędzlem. Co prawda jej rzeźba.. nie była zbyt dobrą kopią Pandory, ale teraz zaczynała nabierać charakteru. Z mieszanką zazdrości i podziwu spoglądała jak glinianą twarz otaczają jej ulubione kolory i poczuła się... piękna. Dość ciężka figura nabrała lekkości i delikatności, kojarząc się teraz Pandzie z bezpieczeństwem ognia w kominku i kruchością jesiennych liści. Poczuła jak gardło zaczyna się jej zaciskać i przegryzła wargę, żeby pomóc sobie opanować uczucie bezsilności. Jak mogłaby odwdzięczyć się podkreśleniem jej wad, gdy ta tak pięknie ukazała ją na swojej pracy? Ostatni raz spojrzała na dziewczynę i jednego była pewna - ukazanie wad fizycznych zdecydowanie odpada, bo uczennica była przepiękna. Mimo wkroczenia w kobiecość, zachowała wciąż nieco niewinnej urody dziecka, co nadawało jej dodatkowej delikatności.
***
Westchnęła i postanowiła zacząć od najprostszego, wybierając kilka jasnych farb. Zdecydowała, że zamyślenie, którym przywitała ją partnerka, można zaliczyć jako wadę i zamalowała jej włosy, starając się z pamięci odtworzyć chmury w stylu van Gogha. Skrzywiła się nieco, wiedząc że było to dość dosłowne ukazanie, że ktoś chodzi z głową w chmurach, jednak stwierdziła, że musi po prostu zacząć malować. Wahała się przez dłuższą chwilę czy pomalować jej skórę imitując galaktykę, aby ukazać jej bogate życie wewnętrzne, jednak uznała, że ciężko wziąć to za wadę. Zamiast tego pokryła wszystkie odsłonięte części ciała białym kolorem i wykonała kilka prostych błękitnych kwiatków, mając nadzieję, że nie tylko jej skojarzy się to z porcelanową filiżanką. Po chwili namysłu sięgnęła po cieniutki pędzel i czarną farbę, aby dodać na jej policzku linie imitujące pęknięcie. Nie znała Caelestine, nie miała pojęcia czy faktycznie jest delikatna, jednak na chwilę obecną wydawała jej się osobą wrażliwą i miała nadzieję, że twarda profesor Fikus będzie skłonna uznać tą kruchość za wadę. Ubrania zdecydowała zamienić w mur, jednak nie potrafiła nadać cegłom odpowiedniej głębi, przez co efekt wyszedł dosyć płaski. Przekaz znów był prosty, ale miała nadzieję, że dzięki temu zrozumiały dla wszystkich. Puchonka nie sprawiała wrażenia otwartej, więc sama powinna być świadoma muru, który buduje między sobą a innymi. Spojrzała na swoją pracę, stojącą nieopodal małego dzieła sztuki Caelestine i musiała przyznać, że podobny efekt można osiągnąć zawieszając komiks dziecka z podstawówki w muzeum narodowym. Jej praca wyglądała dość groteskowo, ale była zadowolona, że udało jej się ukazać wady, które tak naprawdę wadami być nie musiały. Dopiero teraz pokazała partnerce wylosowaną przez siebie kartkę z zadaniem, uśmiechając się do niej przepraszająco. Jakiego trzeba mieć pecha, aby wylosować akurat to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Kaia Lindsey

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : wyrazista mimika
Galeony : 43
  Liczba postów : 43
http://www.czarodzieje.org/t17463-kaia-lindsey
http://www.czarodzieje.org/t17569-poczta-kaii-lindsey#492683
http://www.czarodzieje.org/t17465-kaia-lindsey#490083
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyPią 13 Wrz - 20:43

Kostki: 3

To zadanie bardziej przypadło Kai do gustu, bo już poprzedniego dnia dała się ponieść emocjom w dormitorium i pół nocy spędziła na nieco chaotycznych, ale zawierających prawdę pociągnięciach pędzlem po płótnie. Może dlatego teraz tak trzęsły się jej ręce? Z niewyspania?
Zagryzła wargę i spojrzała na przystojnego chłopaka, jej tymczasowego partnera pracy. Chociaż czy wciąż byli parą? Skończyła się już część zajęć, podczas których musieli współpracować. Jednak wciąż był jej potrzebny. Przez chwilę spotkali się wzrokiem, a ona zanurzyła się w jego spojrzeniu bez reszty, całą sobą próbując odczytać Matta, niczym otwartą księgę. Nie było to łatwe, jednak kiedy ogniki w jego oczach to pojawiały się, to znikały, nadając im zawadiacki charakter i nieokreśloną moc, już miała wizję.
Gwałtownie sięgnęła po farby i zaczęła wyciskać jedna po drugiej na wcześniej przygotowaną paletę. Z kieszeni wyjęła olejek, który po dodaniu do barwnika sprawiał, iż obraz wydawał się bardziej rzeczywisty. Na pewno jego działanie przenosiło się również na rzeźby.
- Kaia, karteczka! - dopiero ten okrzyk sprowadził dziewczynę na ziemię, jednak nie zniweczył natchnienia. Kobieta prędko chwyciła pierwszy lepszy zwitek pergaminu, na którym odczytała: Namaluj zwierzę, które kojarzy ci się z twoim partnerem.
Na chwilę zmarszczyła brwi, ale następnie w jej oczach pojawiło się nieme rozbawienie oraz pewna zawziętość. Chciała przedstawić rzeźbę Ślizgona jako pomnik wielu barw. Barw określających emocje. Lecz narzut tematu wcale nie zmusił jej do zboczenia z toru zamierzań.

Wzięła głęboki wdech, wydech. Wdech, wydech. Pierwsze pociągnięcie pędzlem pozostawiło na zaschniętej glinie ciemną smugę, kręty zawijas, biegnący od kostki aż po szyję. Potem było już tylko łatwiej.
Dziesiątki minut mijały w milczeniu, podczas którego Kaia wytężała wszystkie swoje zmysły, by praca była jak najbardziej staranna. By oddawała wszelkie detale, jakie pojawiły się w jej myśli. Podczas malowania niejedna plama przyozdobiła jej bladą twarz, ale pozostawała tam niestarta. Na mycie przyjdzie czas później.

Gdy Kaia w końcu oderwała się od rzeźby i odsunęła na dystans dwóch metrów, musiała przyznać, że... całkiem podobało się jej to, co zrobiła.  Dzieło nie było jeszcze gotowe, wymagało drobnych poprawek, ale rzeczą, z której dziewczyna cieszyła się najbardziej były trójwymiarowe łuski, idealnie ukazujące swą ostrość oraz języki ognia liżące nogi oraz podbrzusze rzeźby. Nie, nie zrobiła ze Ślizgona węża, jak można by było się tego spodziewać, lecz smoka. Ognistego smoka powalającego swoją siłą.

Nagle poczuła, jak opuszcza ją cała energia, przez co raptownie odrzuciła paletę wraz z pędzlem na stolik obok. Jak ona kochała malować
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 746
  Liczba postów : 364
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySob 14 Wrz - 14:18

Nie mieli się do tego rozbierać? Dopiero teraz pani Fikus zdecydowała się im o tym powiedzieć? Westchnął ciężko, bo przecież sam zdjął swoją koszulkę na prośbę krukońskiej koleżanki z pary. Tak czy inaczej nie narzekał, bo przecież trenował ciężko qudditcha, a dzięki temu miał czym się pochwalić. Ciało miał wyrzeźbione, więc pozbycie się górnej części swej garderoby zupełnie mu nie przeszkadzało. W przeciwieństwie do tematu tych zajęć, z którym nie oszukujmy się, przynajmniej do tej pory nie radził sobie najlepiej. Nie potrafił ulepić z tej gliny niczego składnego, a wykonana przez niego podobizna Kai nie przypominała dziewczyny ni w ząb. Wysłuchał co prawda uwag, które nauczyciela wystosowała do innych uczniów, ale nawet gdyby mieli powtórzyć to zadanie, to nie sądził, by był w stanie spełnić jej oczekiwania. Pocieszała go jedynie myśl, że nie tylko on miał na tych zajęciach trudności.
Wreszcie stanęli przed kolejnym wyzwaniem, które jak się okazało, miało być związane z malowaniem. Nie była to nadal jego dziedzina, ale wierzył, że tym razem spod jego palców wyjdzie znacznie atrakcyjniejsze dzieło. Sięgnął więc po swoją karteczkę, żeby wylosować swoje wskazówki. Zwierzę, które kojarzyło mu się z panną Lindsey? Cholera, nie znał jej na tyle dobrze… na szczęście to Krukonka jako pierwsza zdecydowała się potraktować jego rzeźbę jak eksponat. Spoglądał na efekty jej pracy i pierwsze co rzuciło mu się w oczy, to trójwymiarowe łuski. Musiał przyznać, że wyglądało to naprawdę imponująco.
- Jestem wężem? – Zażartował sobie w trakcie jej pracy, bo takie myślenie byłoby zdecydowanie zbyt stereotypowe i nawet nie spodziewał się po niej takiego pomysłu. Dopiero, kiedy na jego glinianej "skórze" pojawiły się kolejne kolorowe elementy, zdał sobie sprawę z tego, że jest smokiem, wow!
- Ah, wybacz… skąd wiedziałaś?! – Zapytał zaskoczony, bo myślał, że w ten sposób Kaia odniosła się do jego patronusa. Nie był jednak pewien czy rzeczywiście o nim wiedziała. Podpowiedziała mu za to jak on ma skojarzyć z nią jakieś zwierzę. Bardzo często przeglądał przecież wizbooka, a tam wiele osób miało wypisane swoje patronusy. Pozwolił więc sobie wyciągnąć swój magiczny notes… może trochę oszukiwał, ale przynajmniej nie narażał się na to, że w jakiś sposób ją obrazi. Zaraz po tym zabrał się za malowanie i jak łatwo się domyślić, prawie cała rzeźba Lindsey pokryła się czernią.
- Yyy… jakie nosy mają nietoperze? – Mruknął do niej cicho, próbując sobie zwizualizować wybrane zwierzę przed oczami. W końcu machnął ręką i postanowił zaufać swojej wyobraźni, kreując glinianą Kaię na nieco koślawego, ale w jego mniemaniu nadal ładnego, nietoperka.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 848
  Liczba postów : 245
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySob 14 Wrz - 19:15

Podczas pracy Cassius nie zwracał uwagi na nikogo innego. Widział jedynie swoją pracę, dłonie oblepione chłodną gliną i znikającą pod nią opaloną na Saharze twarz kuzyna. Nie zwrócił uwagi na porażkę Gabriela, chociaż normalnie pewnie nie powstrzymałby się przed komentarzem i może to właśnie to docelowe skupienie się na wykonywanej czynności sprawiło, że zapomniał na moment, iż stoi przed nim Elijah. Sztuka mogła zostać potraktowana niepoważnie. Mógł zniszczyć swoją pracę chociażby i w tym momencie, odrywając mu kawałek nosa i porównując go do Voldemorta. Mógł też narazić go na dyskomfort, a jednak nic z tego tak naprawdę nie nastąpiło. Dziwne napięcie, które narosło między nimi od czasu picia piwa w Wielkiej Sali wciąż gdzieś tam się kryło. Czuł to nawet Cassius, chociaż zwykle potrafił pozostawać zaskakującym ignorantem w takich sprawach. Tymczasem słowa kuzyna wprawiły go w zaskoczenie. Na tyle, że zanim zdążył pomyśleć prawie zniweczył jego pracę uniesieniem brwi w nieodpowiednim momencie. Powstrzymał się tylko dlatego, że akurat mknęła ku nim oklejona gliną dłoń jasnowłosego. Spojrzał więc tylko na niego uważnie, jakby próbował się zorientować co to niby miało znaczyć. On nie zrobił mu zdjęcia, a Ślizgon nigdy go nie namalował… no cóż, a przynajmniej nie dosłownie. Żaden z jego obrazów nie wskazywał bezpośrednio na Elijaha tylko dlatego, że większość z nich nie ukazywała twarzy. Łatwo było namalować nienazwaną nigdy postać, okrytą w strategicznych miejscach fragmentem materiału. Niezależnie od tego co myśleli sobie inny ludzie, Swansea nie tworzył wyłącznie aktów… poza tym, akurat on nie widział nic szczególnie niewłaściwego w malowaniu niczego nieświadomych tego ludzi. Wystarczyło mu raz czy dwa zobaczyć kuzyna w stroju kąpielowym, aby idealnie zapamiętać jego budowę ciała. Tymczasem konieczność rzeźbienia tylko przypieczętowała w jego pamięci ten obraz.
- Dlaczego? - Zapytał tylko, kiedy jego usta zostały wreszcie uwolnione i świdrując go spojrzeniem chłodnych, niebieskozielonych oczu, którym daleko było od łagodności, z jaką patrzyły jego kuzynki. Cassius nigdy w życiu by się do tego nie przyznał, ale jako naczelna primadonna w pewnym sensie dotkliwie odczuwał brak zainteresowania uwiecznieniem go na zdjęciu. Czy boleśnie? Raczej nie, to byłaby już pewna nadinterpretacja.
- Nieszczególnie obchodzi mnie to co inni sobie pomyślą. - Skomentował słowa o zniszczeniu rzeźby, spoglądając na kuzyna z pewną rezerwą. Pomógł mu w zmywaniu gliny, nieszczególnie mając ochotę na to, aby dotykał go poniżej linii pasa dłużej, niż to absolutnie konieczne. - Dlaczego Ciebie obchodzi? - Zapytał, jak zwykle wyrażając swoje myśli i pytania na głos. Nie interesowało go to czy taka ciekawość postawi kogoś w niewygodnej pozycji. Jeśli chciał wiedzieć to pytał, dla niego to było absolutnie naturalne i konieczne. Zazwyczaj w swojej bezpośredniości był absurdalnie konsekwentny.
Kolejne zadanie było już bliższe jego zainteresowaniom, toteż Cassius z ulgą wręcz przyjął farby, jak zawsze wybierając swoje ulubione kolory. Czerń, szarość oraz biel. Rzadko robił wyjątki kolorystyczne i niczym dziwnym nie wydawało mu się unikanie specjalnego traktowania nawet nauczycielki czy kuzyna. Mrok, który sobie upodobał walczył o uwagę z dezorientacją. Rozmowa z Elim wpłynęła na Cassa, chociaż ten zazwyczaj nie dawał po sobie poznać, że w jego głowie toczą się ambitniejsze przemyślenia od chociażby tego, jaką następną pozycję mógłby odtworzyć na swoich obrazach. Wobec tego jego twórczość na Elijahu była doprawdy pełna niestabilności oraz pytań. Po chwili namysłu wrócił się także po brązy, a ostateczny rezultat budził pewien niepokój. Jego rzeźba (obraz raczej sugerujący styl) była bowiem pokryta gęstym splotem cienkich sieci, łączących elementy pomiędzy ramieniem, a głową modelu. Skórę pokrywała prawie całkiem czerń i ciemna szarość wybijająca się brązem tylko w miejscu, gdzie naturalnie znajdowały się kości. Budował w ten sposób wrażenie przestrzeni. Korzystając z tego, że nie odbili w glinie włosów, kilka razy pomógł sobie różdżką, tworząc na głowie kuzyna prawdziwą instalację z trójkątów, w przedziwny sposób układających się w znaki zapytania. Niepewność i mrok niewiadomej. Nie znał niektórych członków swojej rodziny i podczas, gdy na rzeźbie Elaine, Billie czy Caelestine mógłby stworzyć coś innowacyjnego dla siebie, pełnego delikatności i barw, tak Elijah budził w nim dotąd jedynie nieprzyjemne skojarzenia. Gdyby nie jego słowa, najpewniej oddałby go zdecydowanie mniej dokładnie i nie skupiłby się aż tak na towarzyszącemu mu poczuciu zagubienia we własnych emocjach.

6

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : uraz do rzucania zaklęć
Galeony : 269
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 326
http://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
http://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
http://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
http://www.czarodzieje.org/t17420-moe-davies#488355
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptySob 14 Wrz - 21:22

Okej, czyli nie zrobiła nikomu krzywdy, skoro Gabriel po jej bezdusznych eksperymentach z gliną pozostawał cały i zdrów. Z Moe było trochę gorzej, bo wszystko ją swędziało po przydługich zabawach na jej organizmie. Być może Swansea chciał się odegrać za to, że tak długo jej schodziło z rzeźbą, że aż zmarzł, więc postanowił nieco się poznęcać i skupić na każdym detalu na tyle, aby Gryfonka przez resztę życia żałowała, że sprawiła mu przykrość. Czy Davies podejrzewała chłopaka o złe zamiary? Nigdy w życiu.
- Nieźle zaczęliśmy znajomość. - przyznała z uśmiechem, choć bez krzty żalu, czy podtekstów, rozcierając przy tym skórę na nadgarstkach i szykując się powoli do kolejnej części lekcji. Tym razem na szczęście mniej inwazyjnej. Po wylosowaniu kartki przyjrzała się jej treści, aby chwilę potem przelotnie zmierzyć wzrokiem Gabriela. Nie potrzebowała najwyraźniej zbyt dużo czasu, bo zaraz wzięła się do pracy. Stosowała przede wszystkim czerń i biel. Jednocześnie swoje ulubione kolory, ale i te, które uznała za najbardziej pasujące. Nie ograniczyła się wyłącznie do farb, bo z plecaka wyjęła pióro i odpowiednie elementy znaczyła atramentem.
Barwy szły kolejno w następujący sposób - czerń włosów, biel twarzy. Za uchem na czarno wymalowane wieczne pióro, na policzku kilka kropel atramentu. Koszula biała, z wyraźnie zarysowanymi mankietami i kołnierzykiem, aby nikt jej nie pomylił z jakąś, dajmy na to, koszulą nocną. Wystające spod koszuli dłonie białe, oczywiście z palcami ubrudzonymi atramentem z pióra. Spodnie czarne bez dorysowanych zbędnych elementów, ale z wystającymi z tylnych kieszeni zapisanych kartek papieru. Na czarnych butach biała plamka farby, oznaka tego, że zwykle idealnie schludny ubiór mógł przestać takim być, gdy artystyczną część duszy Krukona porwała wena, nie bacząc na jego poczucie estetyki związanym z doczesnym ciałem. Czy wizja była trafna? Tak go sobie wyobrażała w tej chwili. Być może z wieloma uproszczeniami i skrótami myślowymi, ale chyba na tym również, by w pozornie niewielkich szczegółach przemycać większe ładunki treści cała sztuka zwykle polegała, co? Pozostało jej zatem tylko czekanie w milczeniu na ocenę pracy i być może komentarz samego obiektu jej pracy.

@Gabriel R. Swansea

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 388
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 740
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 15 Wrz - 0:05

To było bardzo dziwne uczucie. Wsmarowywać glinę w ciało dziewczyny, a potem stać nieruchomo jak ona to robiła. Rzeźbienie raczej nie miało stać się jej ulubioną formą sztuki. Zdecydowanie bardziej lubiła rysunek. Brudzenie rąk lepką substancją i tak bezpośredni kontakt z obcą osobą nie był dla niej zbyt przyjemny. Nie lubiła też do tego stopnia tracić kontroli nad swoim ciałem, a kiedy Ela nakładała kolejne warstwy, coraz bardziej czuła, że nie jest w stanie się nawet poruszyć. To nie było komfortowe, ale znosiła to w milczeniu, nie skarżyła się, ani nie poganiała. Zerkała na Elaine. Nie miała pojęcia, co dziewczyna może o niej myśleć. Szczerze mówiąc, strach się było nawet zastanawiać. Chciała wierzyć, że  to co widziała krukonka na wakacjach było kompletnie pokręcone dlatego, że było tylko wycinkiem historii, ale czy ta w całości naprawdę prezentowała się o wiele lepiej? Cóż, nowa znajoma z cała pewnością nie poznała ślizgonki od dobrej strony, a ta nie starała się tego nawet naprostować. Sama nie wiedziała dlaczego, ale nie wyglądało na to, żeby miała próbować odbudować wizerunek w oczach Swansea. Kto wie, może gdyby postarała się choć minimalnie, nawet by się polubiły?
- Jest okej, to niestety musi chyba trochę trwać. Ja ciebie bardziej wymęczyłam - odparła tylko, kiedy ta zaczęła dość nerwowo ją przepraszać. Emily też wcześniej patrzyła na nią przepraszają, kiedy widziała jaki efekt powoduje glina na jej skórze, ale wymamrotała jedynie krótkie przeprosiny, skupiając się na pracy i starając się ją jak najszybciej ukończyć.
Zdawałoby się, że najgorsze mają już za sobą, ale do kolejnej części również podeszła sceptycznie. Malowanie leżało znacznie bliżej jej gustu, ale nieufnie sięgnęła po los w misce przygotowanej przez nauczycielkę. Pierwsze wrażenie? Nie miała wątpliwości, jakie było. Doskonale pamiętała tę palącą zazdrość, którą niewątpliwie odczuwała. Powinna to zobrazować? Zastanowiła się przez chwilę jak to zrobić w miarę nieoczywisty sposób. Nie wiedziała, czy chciała, żeby taki przekaz dotarł do Elaine. Z drugiej strony, dla niej musiało być to oczywiste.
Sięgnęła po komplet farb i na rzeźbie zaczęła rysować po prostu dziewczynę. W upiększonej, wyidealizowanej wręcz wersji. W dodatku, jej rysy twarzy były trochę zmienione, włosy delikatnie skrócone, a to wszystko były subtelne różnice, które upodabniały postać do Emily. Lepszej, bardziej atrakcyjnej wersji Emily. Robiła to delikatnie i trochę mimowolnie, nie do końca tak to sobie zaplanowała, ale przypominając sobie swoje pierwsze wrażenia i elementy, jakie rzuciły jej się wtedy w oczy, coś pchało ją do takich, a nie innych przeciągnięć pędzlem. Jednocześnie niepewnie zerkała w kierunku pracy blondynki.

pierwsze wrażenie Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jonas Rosenberg

Nieokreślony
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 179 cm
Galeony : 25
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 20
http://www.czarodzieje.org/t17552-jonas-rosenberg#492244
http://www.czarodzieje.org/t17557-jonas-rosenberg#492333
http://www.czarodzieje.org/t17556-jonas-rosenberg#492331
http://www.czarodzieje.org/t17554-jonas-rosenberg#492276
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 15 Wrz - 16:26

Po wysłuchaniu kolejnych instrukcji przedstawionych przez przyjezdną panią profesor, sięgnął do misy, by wylosować swoją karteczkę. Nieco chyba zzieleniał, kiedy oczytał jej treść. Miał podkreślić wszystko to, co podobało mu się w Fabienie, a to zdecydowanie nie było łatwe zadanie. Nie znał chłopaka zbyt dobrze, więc postanowił skoncentrować się na wyglądzie, a nie jego osobowości. Złapał więc za wiadro z farbą, a potem kolejne i zabrał się do pracy nad wykonaną wcześniej glinianą podobizną Krukona. Dopiero teraz mógł się również lepiej przyjrzeć swojej rzeźbie i musiał przyznać, że to lepienie nie poszło mu wcale najgorzej, gdyby nie fakt, że przez niego jego partner nabawił się poparzeń skóry. Jego gliniany pomnik wyglądał jednak niesamowicie, więc Jonas miał nadzieję, że Fabien wybaczy mu ten błąd.
Zaczął od mniej istotnych elementów, bo chciał, żeby cała jego rzeźba była pomalowana. Wymieszał farby, żeby odpowiednio dobrać odcień skóry chłopaka. Nawet maznął kilka czarnych kresek, które miały imitować owłosienie, ot dla większego realizmu. Wreszcie doszedł do tych elementów, które chciał podkreślić. Znalazł kolor, który byłby najbardziej zbliżony do blond włosów jego kompana i namalował je w ten sposób, że ich kosmyki opadały na twarz rzeźby. Planował również uwydatnić oryginalne, hipnotyzujące oczy chłopaka o srebrnej barwie. Niełatwo było taką uzyskać. Najwięcej czasu spędził chyba na mieszaniu kolejnych farb, żeby wreszcie wyszedł mu ten specyficzny odcień. W końcu jednak mu się udało, a podobizna Fabiena zyskała przepiękne ślepia. O czymś jeszcze zapomniał? Ah, tak! O tym, co było dla Krukona bardzo charakterystyczne. Maleńki detal, nie wiedział nawet czy chłopak go lubił, ale niego było to coś, co warto było podkreślić. Cieniutkie białe blizny na palcach. Sięgnął po kubeł z śnieżnobiała farbą i niewielkimi paseczkami zwieńczył swe dzieło. Jak się okazało, miał niezłe tempo, bo reszta nadal pracowała. Usiadł więc gdzieś dalej, przyglądając się swojej rzeźbie i zastanawiając się nad tym, czy mógłby ją jeszcze w jakiś sposób upiększyć.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 cm /168
C. szczególne : Poprawiony wzrost, delikatny makijaż, znamię na karku
Galeony : 481
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt fabularny
  Liczba postów : 417
http://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
http://www.czarodzieje.org/t16931-spis-relacji-elaine-s#471782
http://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
http://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 EmptyNie 15 Wrz - 17:26

Swędzenie utrudniało koncentrowanie się na pracy, jednak zaciskała zęby i starała się to ignorować. Dziwnie czuła się w towarzystwie powściągliwej Emily. Niby piły w swoim towarzystwie alkohol, spędziły razem czas, a jednak nie potrafiła do niej w żaden sposób dotrzeć. Czuła, że dziewczyna jest na nią o coś zła. Odnosiła wrażenie, że pomimo, że nie zrobiła nic niewłaściwego, to dziewczyna o coś ją obwinia. Nie mogła zapytać o co, wszak nie potrafiła określić w którym momencie zaczęła odczuwać jej awersję. Czyżby od początku.
- Jesteśmy zatem kwita. - uznała, że tak będzie najlepiej. Umyła ręce, opłukała skórę, aby choć trochę ukoić swędzenie. Odwróciła się w kierunku nauczycielki i wysłuchała treści następnego zadania. Integracja w przypadku dziewczyn była jak najbardziej wskazana, jednak nie była pewna czy zakończy się powodzeniem.
- Powodzenia. - życzyła dziewczynie i póki co nie chciała wiedzieć co ta wylosowała. Przeczytawszy własną karteczkę zmarszczyła brwi, jednak bez wahania przystąpiła do pracy. Z niechęcią wzięła farbę do ręki uznawszy, że to naprawdę nie jest jej styl. Cassius zapewne się odnalazł, nawet zerknęła w stronę chłopaków, jednak o dziwo się nie pozabijali. Cóż było z relacjami między Krukonami a Ślizgonami? Wieczne napięcie.
Skoncentrowała się i zastanawiała jaki strój kojarzy jej się z Emily. Pierwsze linie, potem kolejne i następne. Malunek jasnowłosej Emily został przyodziany w przytulny, beżowy sweter z odkrytymi ramionami i elegancką spódnicę do kolan. Choć nie była dobra w dodawaniu odcieni, to postarała się, aby ubranie miało same ciepłe barwy, a na twarzy malunku widniał półuśmiech, którego nie widziała u niej ani razu. Czy potrafiła się uśmiechać? Wyglądała na smutną. Starała się zadbać o każdy detal, dodała nawet dobrze dobraną biżuterię i nałożyła na nią perfekcyjnie dobrany makijaż. Nie musiała tego robić, po prostu się rozpędziła. Skończywszy, zawiesiła wzrok na Emily i na jej pracy. Marszczyła brwi i wyglądała, jakby nie do końca rozumiała.
- Co wylosowałaś? - zapytała nie odrywając wzroku od jej malowidła. Widziała dziewczynę... autorportret Emily, ale jakieś odmienionej, innej. Smuklejszej, delikatniejszej... Myślała, że chodzi o pierwsze wrażenie drugiej osoby, a więc potrzebowała dłuższej chwili, by załapać trop. Przysunęła się na krześle w jej kierunku.
- Opowiesz? Zobacz, ja miałam dobrać do ciebie ubiór, który mi się z tobą kojarzy. Widziałabym cię w ciepłym, bawełnianym swetrze z rękawami aż do połowy dłoni, ale też z odkrytymi ramionami. Do tego elegancka spódnica i rozpędziłam się trochę z nakładaniem makijażu. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, po prostu nim się zorientowałam, to go nałożyłam. - wyszła z inicjatywą i opowiadała, patrząc niepewnie prosto w jej oczy.- Wydaje mi się, że czarny kolor cię posmutnia, więc wybrałam przeciwieństwo. - dodała, bowiem skoro integrowali się, to postanowiła być uczciwa.

namalowanie stroju :]

______________________

I got you!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klasa Artystyczna - Page 18 QzgSDG8








Klasa Artystyczna - Page 18 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 18 Empty

Powrót do góry Go down
 

Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Artystyczna - Page 18 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-