Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30341
  Liczba postów : 50229
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Specjalny




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Sie 22 2010, 18:25

First topic message reminder :


Klasa Artystyczna

Na szóstym piętrze, poza mniej, bądź bardziej używanymi klasami, można natknąć się na pomieszczenie, w którym lata temu prowadzono zajęcia artystyczne. Obecnie uczniowie odwiedzają ją kiedy tylko mają ochotę coś potworzyć. Pomieszczenie jest spore, jednak zupełnie zagracone sztalugami, stolikami brudnymi od farb, bądź innych substancji, a także wysokimi regałami eksponującymi prace uczniów. Można tu znaleźć wiele pomysłowych dzieł. Także spora część uczniowskich malowideł zrobi kremowe ściany owego pokoju.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1163
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySob Maj 12 2018, 15:14

Lekcje, najwspanialszy okres w życiu każdego, młodego człowieka. Sęk w tym, że Marceline coraz gorzej przyswajała sobie obecność kilku osób w jej najbliższym otoczeniu, dlatego też na zajęciach zjawiała się nad wyraz rzadko, by choć trochę skupić się na sobie i swoich zajęciach.
Oczekiwała, że zajęcia z Foresterem nie będą aż tak złe czy trudne.
Farbki. Woda. Malarstwo. Nigdy nie interesowała się tą dziedziną sztuki, ale zdecydowania musiała podjąć się próby stworzenia czegokolwiek. Miała też nadzieję, że nie będzie problemu, że tym razem zdecyduję się ćwiczyć sama, stąd od razu podjęła sie wszelkich prób związanych z zadaniem od profesora.
Opuszkami palców przesunęła po jednym z kosmyków, który akurat opadał jej na twarz, po czym przygryzła policzek od środka. Nie zamierzała gwałtownie reagować na jakiekolwiek zadania, dlatego zachowawczo dosypywała pigmentu, który w jej mniemaniu (i zapewne nie tylko jej), nie był dostatecznie dobry. Wydawał się mdły i nijaki, ale przecież najważniejszym było to, że nie przypominało to najgorszego odcienia, a można uznać, że należał do grupy "akceptowalnych". Liczyła, że tak samo będzie sądził nauczyciel i okaże jej odrobinę łaski.
Tak, o, po ludzku.

Kostka 4 (pracuję sama)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 815
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1398
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySob Maj 12 2018, 18:50

Blaithin była personą wyjątkową. O osobowości tak nieprzewidywalnej, że mimo znania się od dzieciaka — nawet Nessa nie potrafiła przewidzieć do końca jej słów czy zachowań. Niczym płomienie, grzała lub niszczyła wszystko na swej drodze i bardzo rzadko pojawiało się jakiekolwiek "pomiędzy". Wiedziała też, że tylko ze względu na powiązanie rodzinne i wspólne lata, pozwalała jej na więcej i nie łamała jej nosa przy każdej okazji. Taki już był urok ślizgonki, że notorycznie naruszała przestrzeń osobistą czy rzucała zbyt bezpośrednie komentarze, nie myśląc o tym, że komuś może to w jakiś sposób przeszkadzało. W przypadku Dearówny wiedziała, że przeszkadza, a pomimo to nie mogła się powstrzymać. Na wszystkie jej komentarze odpowiadała tym swoim przeuroczym, niewinnym uśmieszkiem, ciągnąc ją niczym kłodę w stronę sali. Nessie to jednak nie przeszkadzało, była całkiem silną i zaradną dziewczyną pomimo niewielkich rozmiarów.
— Wydaje mi się moja Droga, że z nas dwóch Ty jednak posiadasz większe grono fanów i antyfanów. Hmmm... Właściwie to nie wiem, gdzie zgubiłam swoją nietypową ferajnę.— zaczęła z teatralnym westchnięciem i wzruszeniem ramion, nie odwracając swoich brązowych oczu od twarzy Fire. Nadal szukała odpowiedzi na to, czy ona była dziwna, czy po prostu oni nienormalni, znosząc jej trudny i męczący charakter. Ruda, gdyby miała stanąć oko w oko sama ze sobą to z pewnością poleciałoby jakieś zaklęcie niewybaczalne.—Tak, wiem Balith — jestem niereformowana i niezastąpiona! Jeszcze wszyscy umarlibyście z tęsknoty za mną, zobaczysz kiedyś. Mówię Ci.
Zakończyła, jeszcze jakby na potwierdzenie swoich słów kiwając głową. Ich spacer dobiegał końca, z pewnością ku radości gryfonki. Istniała szansa, że dziewczyna przestanie tak naruszać jej przestrzeń osobistą, chociaż na chwilę. Poprawiła torbę na ramieniu, rozglądając się po sali i zastanawiając się, dlaczego przyszło tak mało osób. Myślała, że na zajęcia związane ze sztuką przyjdą tłumy! Zawsze bowiem było na nich wesoło i przyjemnie. Z zamyślenia wyrwał ją głos kuzynki, zmuszając, aby obróciła twarz w jej stronę. Wywróciła oczyma, kiwając głową.
— Gdybyś miała spełnić swoją groźbę za każdym razem, gdy rzucasz ją w moją stronę — byłabym już dawno z sześć metrów pod ziemią skarbie. Aha i łam mi nogi jakby co. Też Cię kocham.— mruknęła, odpowiadając jej tym samym uśmiechem. Była taka rozkoszna! Co jak co, ale Fire irytowała się absolutnie słodko. Nessa grzecznie zajęła miejsce, kładąc torbę koło krzesła. Splotła ręce pod biustem, wbijając spojrzenie gdzieś w przestrzeń i na chwilę pogrążając się we własnych myślach, uciekając gdzieś daleko od Hogwartu. Do czasu, aż znajomy głos uderzył w jej uszy i sprawił, że wydała z siebie ciche mruknięcie zamyślenia. Nie zauważyła reakcji kuzynki na krukona, ponieważ spojrzenie orzechowych oczu od razu powędrowało na @Ezra T. Clarke. Uśmiechnęła się zadziornie, pozwalając sobie prychnąć pod nosem niczym niezadowolony z polowania ryś.
— Jak mogłabym zapomnieć orzełku? Te fiołki to było coś, a i odważnie potwory po imieniu nazywasz.—odparła z nutką rozbawienia w głosie, przekręcając następnie głowę w stronę swojej równie rudej towarzyszki. Uniosła nieco brew na jej słowa, zaskoczona tak ostrą reakcją. Czyżby się nie lubili? Ostatnie tańce na imprezie świadczyły o czymś innym. Gdy odszedł i zajął miejsce wśród uczniów w błękicie, odprowadziła go wzrokiem. Zaintrygowane spojrzenie wędrowało pomiędzy siedzącym nieopodal Ezrą a kuzynką. —Nie lubisz go? Myślałam, że coś was łączy, bo ostatnio dobrze bawiliście się w swoim towarzystwie.. Uuu, Blaith, jak ostro. Zaraza? Taka śmiertelna?
Zapytała pół żartem, pół serio i puściła jej zadziorne oczko. Cóż, za nią i jej relacjami naprawdę ciężko było nadążyć. Doskonale wiedziała, że wystarczy jedno słowo, aby zniknąć z listy akceptowanych przez Pannę Dear. Rozejrzała się po sali, witając się przeciągłym spojrzeniem z @Sanne van Rijn , @Emily Rowle - znów w pakiecie z wytatuowanym ślizgonem, którego znała, ale nie znała i oczywiście z Calineczką, @Marceline Holmes.
Zajęcia się zaczęły, skupiła więc uwagę na profesorze, słuchając jego opowieści o technikach malowania. Lanceley była żywo zainteresowana, mimowolnie zaczęła ignorować więc wszystko dookoła, wyjmując pergamin i pióro, notując coraz to ciekawsze i przyjemniejsze informacje. Gdy wyznaczył zadania, uśmiechnęła się pod nosem, zerkając na siedzącą obok gryfonkę. Lepszego duetu na zajęcia ze sztuki na tej sali chyba nie było, albowiem obydwa rudzielce były w nią żywo zaangażowane. Wstała po składniki, przynosząc je do ich ławki i kładąc pomiędzy misami z wodą. Wzięła glinki, żółć i trochę kolorowych, mielonych skał. Nie zajęło im długo. Trochę zaangażowania, pracy w skupieniu i proszę — idealne farbki były gotowe. Piękne, żywe kolory i doskonała konsystencja.



Kostki: Ness 1 (przerzut bo 15 DA w kuferku) > 5, Fire 6 = 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Coco Weatherbee

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 24
http://www.czarodzieje.org/t16036-charlotte-coco-weatherbee
http://www.czarodzieje.org/t16062-najnudniejsze-relacje-swiata#439273
http://www.czarodzieje.org/t16061-szary-puchacz-coco#439271
http://www.czarodzieje.org/t16054-coco-weatherbee
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Maj 13 2018, 14:01

- Może trochę - odpowiadam bez zawahania, kiedy starszy Krukon przejmuje mój pęk pędzli i bawi się nimi niespokojnie. Jakiż on żywy, zastanawia mnie ten wytrysk energii, nieczęsto mam okazję obcować z ludźmi, a tym bardziej nie z tak pełnymi zapału. Zastanawiam się, dlaczego nie chciał zająć miejsca obok mnie, ale nie robię tego zbyt długo, bo do pomieszczenia wkraczają kolejne dość znajome twarze. Spoglądam w stronę Alyse L. Argent, która wpatruje się we mnie. Unoszę delikatnie kącik ust, po czym odwracam wzrok, skupiając się na słowach Forestera. Cieszę się, że mimo wszystko nadal siedzę sama, nie jestem przekonana, czy praca w grupie byłaby dobrym wyjściem.
Wsłuchuję się w każde słowo wypowiadane przez nauczyciela jednej z moich ulubionych dziedzin, z cierpliwością wyczekuję, kiedy będziemy mogli zabrać się do pracy. Przyglądam się dokładnie gotowym farbom, w myślach planując proporcje, z jakimi zmieszam dane składniki. Na ławce rozkładam pojemniczki, w których docelowo będą znajdowały się gotowe barwniki. Dodaję wody na oko (notabene jest to jedna z moich ulubionych metod, która - o dziwo - zwykle daje pożądany efekt), dosypuję do próbki nieco kolorowej glinki i mieszam. Nie do końca wiem w jaki sposób, ale powtarzając czynność udaje mi się uzyskać wszystkie kolory w niemal identycznym do oryginalnego odcieniu.
Ebru? - zastanawiam się podczas wyglądania przez okno. Niektóre z moich neuronów nerwowo hehe poszukują wytworzonych niegdyś połączeń, ale nadal nie umiem dotrzeć do tego, czy już kiedyś dane było mi wykonywać pracę tą metodą - Ach, tak, kilka lat temu byłam na pokazach jednego z magicznych artystów w Londynie. Jak on się nazywał? - mrużę oczy, nadal mieszając farbki - Z resztą, nieważne - kończę mieszać ostatnią miksturę i ustawiam ją przed sobą, w rzędzie z pozostałymi. Mają delikatną, gładką konsystencję, perfekcyjne, intensywne kolory... Będzie się nimi świetnie tworzyć. Nie mogę się doczekać, aż sama spróbuję tej techniki.

kostki: 6 (pracuję sama)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1225
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Moderator




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Maj 13 2018, 17:46

Wyrwał się z zamyślenia dopiero w momencie, kiedy zebrał pochwałę od nauczyciela; zerknął na niego kątem oka, nie odpowiadając i dalej rozkoszując się świeżym powietrzem. Miejsce w ławce zajął wtedy, kiedy zajęcia się rozpoczęły. Zaraz potem u jego boku pojawiła się spóźniona @Emily Rowle, najwyraźniej w dość kiepskim humorze. Mefisto przyglądał jej się prawdopodobnie o sekundę za długo. Zawsze zwracał uwagę na szczegóły, zatem i teraz nie umknęło jego uwadze przybycie w jakże niedoskonałym stanie. Rowle była śliczna, więc prawdę mówiąc drobne niedociągnięcia niewielką rolę mogły odegrać - poza dodaniem humorystycznego efektu. Trudniej było za to zignorować dziwny zapach unoszący się wokół niej; nieszczególnie przypadł Noxowi do gustu. Nie przypominał perfum, a raczej jakiś nieprzyjemny wypadek.
- To chyba nie jest twój dzień - zagadnął, uśmiechając się pod nosem tylko trochę bezczelnie. Zabrali się szybko za robotę, ale jakoś kompletnie nie mogli się zgrać. W efekcie bałagan skończył się potrąceniem jednej miseczki i... - Dobrze, że otworzyłem to okno, bo chyba byśmy się udusili - westchnął, spoglądając na swoją koszulę, całą pokrytą śmierdzącymi plamami. Rzecz w tym, że chusteczki nijak mu nie pomagały, a różdżki - o zgrozo - nie posiadał. Cyprysowy patyk prawdopodobnie stanowił nową zabawkę trolli z Doliny Godryka.

Kostki: ja 1, Emily 4

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1131
  Liczba postów : 2099
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Maj 13 2018, 21:51

Orzełku.
Uwielbiał to przezwisko i nie miał pojęcia, dlaczego nikt przed Nessą na taką oczywistość nie wpadł. Ezra tak się starał z tym kombinowaniem dla wszystkich pseudonimów, a nikt nie robił tego względem niego. Nessa zasługiwała za to na ozłocenie.
- Nazywam i podkładam rękę pod nos. Jestem ciekawy, kiedy ugryzą - Puścił jej oczko, na słowa Fire nie reagując jednak obojętnością. Nie lubił wspominek o rodzinie, nawet jeśli wiedział, że Dearówna nic nie wiedziała i była to tylko cięta obrona. Sam zaczął. - Pudło, niestety. Na szczęście jestem na tyle kreatywny, by wymyślić przytyk samodzielnie. - Po bardziej chłodnym niż złośliwym tonie mogła jednak wywnioskować, że ostrość odzywki mu nie odpowiadała.
Dobrze było więc przejść do bardziej niebieskiego grona. To prawda, że Clarke lubił się narzucać, ale nie dla każdego był w tym arogancki i roszczeniowy, wszystko w granicach rozsądku. Nie chciał od razu zdominować towarzystwa Coco, bo jak sama dziewczyna twierdziła, nie miała bardzo szerokiego grona znajomych. Skoro zaczepiał ją poza Hogwartem, dawał pozostałym trochę forów na zauważenie tej interesującej istotki przynajmniej na lekcji. Ale cóż, następnym razem nie będzie, to była ich strata. Posłał więc jej uśmiech i miał coś dodać, kiedy do wolnego krzesełka obok niego podeszła @Alise L. Argent jak zwykle w idealnym szkolnym mundurku z dumnym emblematem Ravenclawu, który Ezra natychmiast zmierzył aprobującym spojrzeniem.
- Pewnie, nawet nie musisz pytać - zachęcił ją i gdyby miał wolną rękę bez wątpienia sam odsunąłby jej krzesełko w przypływie dżentelmeństwa. Ezra przepadał za tą słodką dziewczyną i chętnie z nią pracował. Najbardziej na opiece nad magicznymi stworzeniami, ale w każdej innej sytuacji również była mile widziana. - A nawet trójkę - poprawił ją, bo przecież to, że pracował oficjalnie z Alise nie oznaczało, że odrzucał od razu Coco. Zajęcia artystyczny były wyjątkowo luźnymi lekcjami i nie trzeba było się martwić o restrykcyjne konfiguracje.
Przeniósł wzrok na profesora Forestera, słuchając z zainteresowaniem co starszy nauczyciel miał do powiedzenia. Malarstwo nie było do końca broszką Ezry i zdawał się na tym polu wyłącznie na szczęście. Tym bardziej, że nigdy nie miał do czynienia z ebru i przewidywał sromotną klęskę. Z niepokojem już patrzył na te wszystkie ziemne pigmenty - jak dobrze, że do pomocy miał Alise, szczególnie że jedna z jego rąk była niesprawna. To on był zatem winny temu, że tak długo męczyli się z farbkami; na prawdę starał się nasypać tylko odrobinkę gliny, nie jego wina, że potrząsnął trochę za mocno...
- Ups, przepraszam - zaśmiał się, przypadkiem dodatkowo brudząc jej palce. - Może ja się zajmę mieszaniem, a ty dawkowaniem? - zaproponował w końcu i była to dobra decyzja, bo ostatecznie uzyskali właściwą konsystencję i kolor. Był z nich dumny.

Kostki: ja 5, Ali 4 = 9

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alise L. Argent

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 117
http://www.czarodzieje.org/t16073-alise-lauren-argent#440125
http://www.czarodzieje.org/t16092-smoki-niesmialki-i-gumochlony#440126
http://www.czarodzieje.org/t16093-shea#440127
http://www.czarodzieje.org/t16089-alise-l-argent#440019
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Maj 13 2018, 22:51

Dziewczyna odpowiedziała uśmiechem chłopakowi, który tak entuzjastycznie podszedł do jej towarzystwa na zajęciach. Nie była właściwie zdziwiona, znali się chyba od zawsze — a przynajmniej Ala tak to odczuwała. Dogadywali się naprawdę świetnie, blondynka widziała w Clarku starszego brata, którego nigdy nie miała, a zawsze chciała mieć. Zaraz po Carson i Leslie był on jej najbliższą osobą w zamku. I pomyśleć, że cała ta znajomość zaczęła się od jej ukochanej opieki nad magicznymi stworzeniami. Sam ten szczegół sprawiał, że ich przyjaźń była przeznaczeniem i nie mogła być pomyłką.
— No niby nie muszę, ale wiesz.. Może byłeś z kimś umówiony. Nie chciałam Ci przeszkadzać.—zaczęła z delikatnym wzruszeniem ramion, lustrując jego twarz wzrokiem. Miała okazję słyszeć niezbyt miłą odzywkę gryfonki do Ezry, jednak nie zamierzała przy ludziach poruszać tego tematu i prowokować jakieś awantury. Wcale się jej to jednak nie podobało. Westchnęła cicho, ignorując chwilowo ten temat i skupiając się na zajęcia, a także towarzyszącej jej w nich mieszkańcach domu Roweny. Na uśmiech Coco, Alisowa buźka ucieszyła się jeszcze bardziej.— Masz rację. Chociaż Coco wygląda na indywidualistkę w kwestii sztuki.
Usiadła normalnie, gdy profesor zaczął wykład, słuchając go uważnie i notując wszystko, co mówił na chwilę wcześniej wyjętym kawałku pergaminu. Była sumienną uczennicą i zawsze miała kompletne notatki z zajęć. Ruchem dłoni odgarnęła kosmyki jasnych włosów z twarzy, cała podekscytowana tematyką dzisiejszych zajęć. Gdzieś w środku miała może nadzieję na coś bardziej nawiązującego do szycia, jednak rysunek również był jej pasją. Mieli zacząć przygotowywać sobie artykuły do malowania. Zabrali się z Ezrą do pracy, a krukonka zdawała się w ogóle nie zwracać uwagi na jego problemy manualne i przestraszone spojrzenia, skierowane w stronę składników do tworzenia farbek. Pokręciła przecząco głową, gdy przeprosił. Nie widziała ku temu żadnego powodu.
— Nie masz, za co głuptasie. Daj, pomogę Ci! Mogłeś od razu mówić, że mam się tym zająć.— odparła, zabierając od niego glinkę i pozwalając mu działać. Nawet nie zauważyła ubrudzonej dłoni, całkiem angażując się w tworzenie kolorowych pigmentów. Szło im naprawdę nieźle, albowiem po zamianie ról chwila moment, a wszystko zaczęło wychodzić perfekcyjnie. Kolor był piękny i intensywny, a konsystencja taka, jaką profesor sobie życzył.
— Zgrany z nas duet Ezra! Wyszły naprawdę ślicznie. Strasznie podoba mi się dzisiejszy temat zajęć, chociaż zwykle preferuje szkice ołówkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, resting bitch face
Galeony : 951
  Liczba postów : 2869
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyPon Maj 14 2018, 23:51

- Co poradzić, wszystko przez tę popularność... Aż dziwne, że Obserwator dawno niczego o nas nie napisał. - podchwyciła teatralny gest, żeby strzepnąć sobie ostetancyjnie drobinkę kurzu z ramienia. Miała bez wątpienia grono antyfanów, ale fanów chyba nie umiałaby odnaleźć. Adorować można było nie tylko piękną, ale także otwartą wobec innych Nessę, Blaithin raczej się nie nadawała. Fire poruszała się po korytarzach Hogwartu raczej w pojedynkę, a wokół jej kuzynki często widziała chociażby Theo czy Caesara, więc wnioski nasuwały się same.
- Nie kracz, kuzynko, nie kracz. - odparła, bo zaczynało to brzmieć, jakby Ślizgonka wręcz nie mogła się doczekać aż rzeczywiście tęsknota ich tak wykończy. Fire to uczucie nie było obce, ale wolałaby sobie go jeszcze więcej nie nakładać. Nie powiedziałaby Nessie "dobrze, że jesteś", ale też nie uważała, że powinna. Uwolniona od dotyku mogła się trochę rozluźnić, ale i tak pozostawała odrobinę spięta. Fire wkurzało, że tyle gróźb rzucała na wiatr, ale co innego miała zrobić? Wprowadzać je w życie? Może kiedyś do tego dojdzie, a wtedy ktoś w końcu zacznie traktować Fire poważnie... Na razie mogła jedynie głośno westchnąć i zaakceptować to, że Nessy praktycznie nie dało się jakoś zniechęcić.
- To toksyczna miłość... - odpowiedziała. Ale czy nie takie relacje właśnie lubiła? No może nie zawsze, bo Clarke'a wolałaby nie musieć witać. Jego odpowiedź zignorowała, nie zwracając uwagi na chłód w głosie. Właściwie to czym miała się przejmować? Był jej obojętny, więc tak też powinna na niego reagować.
Myślałam, że coś was łączy. Na twarzy Fire odmalowała się przez chwilę cała paleta uczuć, co dziwniejsze pojawiło się też coś na kształt zawstydzenia. Może jednak warto byłoby skoczyć do Thìdley'ów po zmieniacz czasu albo łyknąć eliksir zapomnienia... Może Lysander umiał już Obliviate? Ciężko jej było uwierzyć w to, co wyprawiała na imprezie. A najwyraźniej inni też zwracali na to uwagę. Gorzej, że mogli wyciągać własnie taki wnioski, że Ezra i Fire się lubią.
- Lanceley, nie dobijaj mnie. - mruknęła. Czuła, że żeby odkupić sobie ten jeden wieczór zabawy będzie się musiała skazać na kilka miesięcy ponurej egzystencji. Wiedziała, że Nessa nie chce być przesadnie złośliwa, dlatego nie denerwowała się na nią. - Raczej taka po której robi ci się niedobrze i nie opuszczasz wychodka.
Mimowolnie powróciła do Ezry wzrokiem, ale był już zajęty innymi koleżankami. Fire nie miała ochoty ciągnąć tego tematu ani wnikać o jakie fiołki chodziło i co dokładnie oznaczał ten ton rozmowy. Przemknęło jej przez myśl, że brakuje tu Leo. Ostatnio często go brakowało.
Wysłuchała nauczyciela i musiała przyznać, że co nieco o tym już słyszała. Co prawda nie wiedziała, że nazywa się to "ebru", ale kojarzyła, że istnieje możliwość malowania za pomocą farby unoszonej na powierzchni wody. Fire wydawało się to niesamowicie skomplikowane i trudne... chociaż z drugiej strony obiło jej się o uszy też, że wystarczy zanurzyć dany przedmiot pod taflą i powoli go wyciągać, pozwalając żeby farba osiadała na materiale. Może nie notowała niczego jak Nessa, ale też słuchała uważnie. Artystyczne uzdolnienia miały po prostu we krwi, zważając na to, kim byli ich przodkowie. Zajęła się łączeniem składników w całość i... uznała, że kojarzy jej się to trochę z eliksirami. Farbki może nie były gotowym wywarem, ale również mieszaniną, którą musiała uzyskać. Okazało się, że naprawdę obie dziewczyny mają do tego talent, bo wyszły im doskonale wręcz zrobione farbki.
Fire nabrała na palec trochę zielonawego odcienia i pacnęła Nessę szybko w nos. Uśmiechnęła się zaraz do swojej kuzynki.
- Za to ciąganie mnie. - wyjaśniła i na wszelki wypadek była gotowa zasłaniać się rękami, gdyby Lanceley zechciała w odwecie ją też pobrudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1400
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2097
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Moderator




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyWto Maj 15 2018, 14:12

Tak się złożyło, że nie miałam pary, ale na szczęście wystarczyło dla mnie próbek, więc mogłam od razu zabrać się za mieszanie farb. Malowanie nie było moją wybitnie mocną stroną - w kwestii sztuk plastycznych byłam zdecydowanie mniej biegla niż w muzyce, jednakże dzięki lekcjom artystycznym szło mi coraz lepiej i sprawiało mi to zdecydowanie większą przyjemność niż kiedyś.
Mimo to mieszanie farb okazało się dość trudnym zadaniem. Mimo dokładnego obejrzenia próbki miałam problem z wymierzeniem odpowiednich proporcji - raz dodawałam do farbki za dużo wody, innym zbyt wiele pigmentu, nie osiagając tym samym ani odpowiedniej gęstości, ani barwy. Byłam coraz bardziej zmęczona i chociaż ostatecznie udało mi się odtworzyć odpowiednie kolory to zdecydowanie nie szło mi jakoś super dobrze.

Po trzech przerzutach jest 5

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 352
  Liczba postów : 623
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyWto Maj 15 2018, 16:31

Zajęcia plastyczne to może nie była do końca moja działka, ale postanowiłam zobaczyć, co takiego ciekawego będziemy robić. Miałam takie dni, kiedy bazgrałam coś z nudów i nawet czerpałam z tego satysfakcję, lecz nie było to częste. Z drugiej strony to dość swobodne zajęcia, a mi coś takiego odpowiadało. Zawsze była masa innych, znacznie mniej ciekawych lekcji. Na coś takiego mogłam przyjść. Szczególnie, że sowa @Sanne van Rijn postanowiła przypomnieć mi o tej obecności. Lubiłam krukonkę, więc postanowiłam się skusić. Wstałam wcześnie, pobiegałam trochę po błoniach, wróciłam do dormitorium i zanim się obejrzałam zrobiło się dosyć późno. Ledwo wyrobiłam się na zajęcia, ale udało mi się jeszcze zrobić to tak, żeby nie być spóźnioną. Kiedy pojawiłam się w sali pierwszy w oczy rzucił mi się @Ezra T. Clarke.
- Hej, tam gdzie cokolwiek związanego ze słowem artystyczne, tam i ty? - spojrzała rozbawiona na chłopaka, jednak zajęła miejsce w pustej ławce, wiedząc, że niedługo dołączy do niej krukonka.
- Ciekawe czym, skoro sama, a raczej za pośrednictwem biednej sowy mnie o to molestowałaś - odchrząknęła w stronę dziewczyny, kiedy ta się pojawiła. Zrobiłam jej więcej miejsca i rozejrzałam się po sali. Zerknęła w kierunku @Nessa M. Lanceley i @Blaithin ''Fire'' A. Dear. W ich kierunku nie posłałam zbyt przyjemnego spojrzenia, co zdecydowanie nie było wymierzone w ślizgonkę. Raczej w moją cudowną siostrzyczkę. Może uda się przeżyć te zajęcia we względnym pokoju, pod ręką było sporo farb...
Nagle poczułam krople wody na twarzy i spojrzałam z dezaoprobatą na Sanne.
- Ja mam zawsze dobry humor - ochlapałam ją trochę w odwecie. Zdolności plastycznych nie miałam, więc nie zdziwiłam się, kiedy praca zadana przez nauczyciela wyszła nam bardzo przeciętnie. Tragedii nie było, ale kolory wyszły naprawdę mdłe a efekt mizerny. Mimo wszystko, nie było najgorzej.
- Trzeba było hojniej sypnąć tym pigmentem - stwierdziłam po fakcie i wytarłam ręce w jakąś szmatkę.

Kostki 2+5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sanne van Rijn

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 198
  Liczba postów : 132
http://www.czarodzieje.org/t15841-sanne-van-rijn#427812
http://www.czarodzieje.org/t15855-chodz-na-sanki#428200
http://www.czarodzieje.org/t15856-van-rijn-odbior#428201
http://www.czarodzieje.org/t15854-sanne-van-rijn#428114
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyWto Maj 15 2018, 21:44

Kiedy z ust Heaven padły pierwsze słowa, które najwyraźniej nie były skierowane do Holenderki, ta ostatnia powędrowała wzrokiem w poszukiwaniu odbiorcy pytania. Ku jej zaskoczeniu było ono kierowane do jedynego męskiego reprezentanta Ravenclaw'u na tej sali. W tym momencie Sanne zmarszczyła lekko brwi i odwróciła wzrok, zastanawiając się co z nią jest nie tak, skoro wszyscy naokoło go znają, a ona dopiero niedawno miała tą przyjemność. I to na dodatek przez czysty przypadek!
- Zgrywam się przecież - odparła lekko rozbawionym głosem. A kiedy poczuła kropelki wody na swojej twarzy, które Ślizgonka sprzedała jej w odwecie, wyszczerzyła się jeszcze bardziej. Gdyby nie to, że znajdowały się na zajęciach szkolnych, panienka Dear już dawno byłaby cała mokra. Van Rijn sprzedała jej tylko koleżeński cios łokciem w bok i posyłając Szkotce perfidne spojrzenie, pokazała jej koniuszek języka. Przez to rozkojarzenie prawie w ogóle nie skupiła się na słowach Forestera, dlatego kiedy przyszło do rozpoczęcie wykonywania zadania, przez chwilę była zmieszana, jednakże szybko wróciła na właściwy tor podążając za tłumem. Kiedy składniki do robienia farb znalazły się na stoliku, razem z Dearówną przystąpiły do działania. Jako, że Holenderka nigdy nie była za pan brat z malarstwem i wszelkiego rodzaju pracami manualnymi szło jej to dość opornie. Kątem oka podłapała, że Heaven również nie idzie to tak gładko, dlatego zrobiło jej się raźniej.
- Racja, aleee - machnęła ręką - pastelowe też się nadadzą.

Kostki: 5 (ja) + 2 (hood) = 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Howard Forester

Nauczyciel
Wiek : 73
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 428
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3545-howard-forester
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Specjalny




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySob Maj 19 2018, 19:03

Kolejnych spóźnialskich Forester witał już tylko pobłażliwym skinięciem głowy i wciąż utrzymującym się szerokim uśmiechem; im więcej zainteresowanych przychodziło, tym większa była jego radość. Dodatkową przyjemnością było oglądanie uczniów przy pracy, kiedy poznawali nieznaną im dotychczas technikę; niektóre pary radziły sobie lepiej (z uznaniem skinął ku pannom Dear i Lanceley oraz samosi Weatherbee), niektóre gorzej ("Panie Nox, może jednak przejawia pan zdolności jasnowidzenia" sympatycznie rzucone, kiedy mijał ławkę Ślizgonów, od której bił silny i nieprzyjemny zapach.) W ogólnym ujęciu był jednak z nich bardzo zadowolony, ponieważ wypracowanie idealnej techniki w mieszkaniu farb wbrew pozorom wcale nie było takie proste. Kiedy wszyscy już uporali się z zadaniem, ponownie zwrócił uwagę na siebie.
- Mam dla was dobrą wiadomość; najtrudniejsze już za wami. Ebru jest sztuką, której praktycznie nie da się zepsuć, dlatego nie musicie się obawiać malowania. - Na połowicznie pusty już biurku wciąż leżały specjalne pędzle z końskiego włosia i drzewa różanego oraz szpikulce do rozprowadzania farby, którymi zaraz mieli posługiwać się uczniowie. - Farby nanosicie na powierzchnię wody, poprzez jej strącanie z pędzelka - Forester namoczył pędzel w ciemnoniebieskiej barwie i uderzając delikatnie o swoją drugą rękę, zaczął tworzyć tło do właściwej pracy. - Szpikulcami natomiast będziecie rozprowadzać główne warstwy. - Użył drugiego narzędzia, aby zaraz potem naniesioną jasną okrągłą plamę farby "rozciąć" w połowie. - Od waszej inwencji zależy, co stworzycie. Może być to mozaika, możecie pokusić się o jakiś trudniejszy obrazek. - Wierzył w ogromne pokłady kreatywności swoich uczniów, dlatego nie sugerował żadnych wzorów, które zablokowałyby ich własne pomysły.
- Po skończeniu obrazu połóżcie na powierzchni wody arkusz papieru. Musicie zrobić to powoli, ale zdecydowanie, jednym ruchem. Następnie należy lekko docisnąć brzegi papieru do wody i "pogładzić" cały grzbiet arkusza. Na koniec, papier przeciągacie powoli przez brzeg naczynia, usuwając nadmiar wody. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdzie idealnie, to wasz pierwszy raz.


Malowanie:
 

Przenoszenie na papier:
 
Termin 25.05
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 815
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1398
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Maj 20 2018, 17:08

Parsknęła śmiechem na słowa kuzynki i jej teatralny, podkreślający je gest. Odpowiedź była taka prosta! Wszystko przez popularność! Lanceleyówna chichotała cicho, lustrując bystrymi oczyma twarz Dearówny. Całe szczęście, że na głos nie rzuciła pomysłu o tym, że Nessa była dobrą personą do adoracji, bo ta zwyczajnie by ją wyśmiała. Nikt o zdrowych zmysłach nie wybrałby ślizgonki na obiekt swoich westchnień! Faktycznie, większość jej ferajny stanowiły osobniki płci męskiej, jednak sama traktowała się bardziej jak kumpla czy kolegę, niż jak dziewczynę. Była walecznym, ambitnym, dumnym rycerzem Salazara i tego się starała trzymać. Fire za to była powszechnie znana, popularna, śliczna i miała w sobie coś, co niekiedy przyciągało męskie spojrzenia skuteczniej niż urok rzucony przez wille.
— Wiedziałam! Boisz się, że byś sobie beze mnie nie poradziła! Niech stracę, nie będę już snuć scenariuszy pełnych tęsknego wzdychania za moją nieznośną osobą.—- odparła z delikatnym wzruszeniem ramion i wciąż widocznym śladem rozbawienia na drobnej, bladej buzi. Uwielbiała prowokować słownie, zresztą widać było, że ruda papla wszystko to, co w myślach się jej pojawia. Może dlatego była takim cudownym kompanem do piwa? Blaith miała rację, żadne groźby nie zniechęciłyby dziewczyny do postępowania zgodnie ze swoją wolą. Nie było siły, która zmusiłaby uczennicę do zmiany osobowości czy dostosowania się do powszechnie panujących w społeczeństwach reguł. Gdyby tak zrobiła, zapomniałaby, kim jest i jaka jest, a wtedy wystarczy raptem maleńki krok i człowiek upodabniał się do szarej, jednolitej masy. Ginął w tłumie. Fire była chłodna, twarda i pełna dystansu, jednak ruda wierzyła, że pod całą tą fasadą kryje się ciepłe, przyjemne wnętrze. Czekało tylko na kogoś, kto miał odpowiednią siłę i duży młot, aby się przebić. Wierzyła, że jej pseudonim jest adekwatny, chociaż w jednym procencie do tego, co kryła w swoim wnętrzu gryfonka.
— To nie jest tak, że te najbardziej toksyczne i intrygujące, nieprzewidywalne relacje najbardziej uzależnia?—mruknęła cicho pod nosem, ponownie wędrując spojrzeniem pomiędzy kuzynką a pracującym nad farbkami gryfonem. Nie zamierzała ciągnąć tego tematu i naciskać, w końcu była to sprawa jej kuzynki i niczyja inna. Czasem jednak miała wrażenie, że dziewczyna na siłę próbowała zostać obojętna lub niechętna do ludzi, bo zwyczajnie tak wypadało. Zanuciła coś pod nosem, zgarniając kosmyki włosów za ucho szybkim ruchem dłoni. Widząc emocje na jej twarzy, wywróciła teatralnie oczyma, co swoją drogą idealne pasowało do odpowiedzi na kolejne słowa Blaith.
— Nie wiem, po co się tym przejmujesz. Skoro dobrze się bawiłaś, to przecież nic się nie stało. Freenemy też istnieją, nie? Co ludziom do tego, niech gadają i myślą co chcą. Wcale nie miałam zamiaru Cię dobijać. Ouć, to paskudna!—dodała, zatrzymując obróconą w jej stronę głowę i lustrując wzrokiem jej twarz. Lanceley miała całkiem gdzieś to, co za jej plecami na jej temat mówiono. Matka zawsze powtarzała, że ludzie rozmawiają o Tobie tylko wtedy, gdy Ci czegoś zazdroszczą lub uważają za kogoś lepszego. Inaczej nie marnowaliby czasu na strzępienie sobie języka.
Dziewczęta wzięły się do pracy, co wychodziło im naprawdę dobrze. Pomijając fakt, że rozumiały się w kwestii tworzenia farbek bez słów, to jeszcze wszystko udało się za pierwszym razem. Zadowolona ślizgonka pokiwała z uznaniem głową, opierając jedną z dłoni na biodrze. Dlatego właśnie zajęcia z działalności artystycznej były tyle przyjemniejsze od takiego zielarstwa, gdzie większość w przypadku Ness była po prostu kwestią szczęścia. Kompletnie nie współgrała z roślinami. Pochodziły z rodzin związanych ze zdolnościami manualnymi — czy to instrumenty, czy wymagające i delikatne warzenie eliksirów, które wymagało precyzji tej samej co sunięcie smyczkiem po strunach skrzypiec. Zawsze lubiła patrzeć, jak jej kuzynka z oddaniem i pasją wymalowaną na twarzy zajmuje się alchemią. Wyglądała wtedy na taką szczęśliwą. Podobnie zresztą było z Nessą, gdy tylko w życie wchodziły sprawy związane z muzyką. Uśmiechnęła się pod nosem, cała dumna z rezultatów! Notatki, które zrobiła z pewnością, przydadzą się jej w przyszłości. Wtedy też, niczym podmuch zimnego wiatru — z zamyślenia wyrwała ją Fire, dotykając chłodnym palcem jej nosa. Obróciła głowę, posyłając jej pytające spojrzenie. Mina gryfonki mówiła jednak wszystko, na co Ness zaśmiała się pod nosem i teatralnie skrzyżowała ręce pod biustem, niby to obrażona i poważna.

—Blaith! Nie mów, że zrobiłaś ze mnie renifera z czerwonym nosem!—rzuciła cicho w jej stronę, z trudem powstrzymując donośniejszy ton głosu. Nie chciała przeszkadzać nauczycielowi. Niczym przebiegły lis, wiedząc, że ta spodziewa się rewanżu i jest gotowa bronić swojej twarzy, postanowiła zaatakować inaczej. Błyskawicznie zmoczyła palec w czerwonej farbce i chwyciła jej dłoń, rysując na jej wierzchu serduszko. Z powodu chęci wyrwania dłoni przez kuzynkę, nie było może ono najpiękniejsze i najprostsze jednak wciąż kształt pozostawał rozpoznawalny. I wtedy, gdy ta skupiła się na ręku i zapomniała o dłoni, zrobiła jej pod okiem czerwony pieprzyk. Pokazała jej język i puściła oczko.—Teraz to będziesz jak symbol seksu skarbie z tym gorącym spotem na twarzy.
Zacisnęła wargi, powstrzymując rozbawienie. Wiedziała, że ta może mieć chęć zemsty, jednak nie mogła się na tym dłużej skupiać, gdyż profesor wrócił do wykładu i dawania instrukcji, a także wyznaczył kolejne zadanie. Mruknęła cicho, gdy skończył, nie mając pojęcia, co takiego powinna namalować! Rozejrzała się ukradkiem dookoła, większość uczniów zabrała się już do pracy i tworzyła swoje unikalne dzieła. Co ona miała zrobić? Nie wiedziała, ile czasu stała tak z konsternacją wymalowaną na twarzy, gdy w końcu doznała artystycznego olśnienia i rozpoczęła praktykę, korzystając z przedmiotów i wiedzy z dzisiejszych zajęć. Zgrabnie, pewnymi ruchami czarowała na i pozwalała, aby farbki przybierały odpowiedni kształt. Po kilkunastu minutach dostrzec można było kolorowego jelenia o otoczonym barwami porożu. Nie był może idealny, miejscami barwy łączyły się i tworzyły kolorowe plamy, wyglądał jednak na tyle przyzwoicie, że była zadowolona. Uśmiechnęła się pod nosem zadowolona, zapominając o zielonej kropce na nosie. Obróciła głowę w kierunku kuzynki, zerkając na jej pracę.
— I jak idzie? Chyba znajdę nowe hobby! Ta forma strasznie relaksuje.—rzuciła cicho w jej kierunku, uśmiechając się pod nosem. Gdy przyszedł czas na przeniesione obrazu na papier to już Nessie nie poszło tak dobrze, jak z samym aktem tworzenia. Troszkę się rozmazało, kolory pomieszały się i jeleń wyglądał krzywo, jakby miał złamane poroże. Prychnęła pod nosem niezadowolona, krzyżując ręce pod biustem. Była na siebie trochę zła.—No i masz Ci los, zabiłam go. Fire, zabiłam te biedne zwierzę. Co teraz?


Kostki Malowanie:  5 + 6 + 1 = 12
Kostki Przeniesienie:  3


Ostatnio zmieniony przez Nessa M. Lanceley dnia Pon Maj 28 2018, 18:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1400
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2097
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Moderator




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyPon Maj 21 2018, 15:40

Trudno było mi się połapać w tych pędzlach i szpikulcach, na dodatek zupełnie brakowało mi pomysłu co mogłabym namalować. Gdy w końcu po dłuższej chwili udało mi się zebrać do pracy okazało się, że reszta osób na sali ma już zrobione swoje prace do połowy. Początkowo spanikowałam, po chwili jednak wziąwszy głęboki oddech zabrałam się do pracy i z każdą chwilą szło mi coraz lepiej, co doprowadziło do naprawdę świetnego efektu - wprawdzie w niektórych miejscach mogłam dostrzec lekkie rozmazania lub inne drobne niedogodności, ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało - przede wszystkim nie byłam mistrzynią malowania, więc mogłam być siebie dumna, poza tym niedoskonałość obrazka nie psuła efektu.
Jeszcze bardziej obawiałam się przenoszenia obrazka na papier, jednakże wiedziona poprzednim sukcesem powoli, lecz zdecydowanie zaczęłam powtarzać zapamiętane podczas demonstracji ruchy. Odetchnęłam z ulgą, gdy się udało!

Malowanie: 5 i 6 (po 2 przerzutach)
Przenoszenie: 4

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 388
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 740
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyPon Maj 21 2018, 16:37

Tak, to na pewno nie był jej dzień. Czuła, że od wybuchu powstrzymują ją resztki samokontroli i była dzisiaj wyjątkowo drażliwa. Nie, żeby nie była przyzwyczajona do takich cudownych kumulacji nieciekawych wydarzeń. Wręcz przeciwnie - czasami miała wrażenie, że to jakieś jej przeznaczenie, przed którym nie ma ucieczki. A jednak ewidentnie dzisiaj to wszystko ją wyjątkowo rozdrażniło i sprawiło, że linia między wewnętrzną złością, a tą zewnętrzną jest coraz cieńsza. Naprawdę, nie wiedziała, jak można mieć takiego pecha. Na komentarz chłopaka spojrzała na niego wzrokiem, który sam za siebie wyrażał te wszystkie emocje.
- Co ty nie powiesz? - mruknęła mimo wszystko względnie spokojnie i zajęła się ich zadaniem. Była taka zakręcona i chaotyczna dzisiaj (albo zawsze), że trudno się było dziwić tym obrotem sytuacji. To wszystko już tak ja rozbroiło, że aż się roześmiała. Szczerze i dosyć... głośno. Najwidoczniej skumulowana w niej irytacja dała o sobie znać w ciekawy sposób. - Nie wierze w ten dzień - podsumowała, kręcąc głową i wciąż nie mogą uspokoić głupawki. Roześmiana w ten sposób Emily to wcale nie był taki typowy widok. Ona raczej starała trzymać się postawę opanowanej w każdy sposób. Po dłuższej chwili jednak opanowała się trochę i skupiła na zadaniu nauczyciela. Tego już nie zamierzała zepsuć. Emily widocznie poprzez swoją pracę postanowiła się trochę wyładować, bo wpadła w prawdziwy twórczy szał i malowała bez opamiętania, nie rozglądając się na boki, nie widząc, że cała ławka przez nią już nie byłą tylko zawalona rzeczami, ale też brudna od farb. W dodatku oberwało się też nauczycielowi, a już zwłaszcza Mefowi, który siedział obok. Oby polubił swoją szatę trochę bardziej... kolorową. Wyszło jej całkiem nieźle, chociaż przez mało przemyślane ruchy pozostało tutaj sporo niedoskonałości. Jedno trzeba było przyznać - praca była kolorowa i bardzo twórcza. Dopiero po jej zakończeniu dostrzegła bałagan, który zrobiła i wzięła przypadkową szmatkę. Nie było sensu bawić się w zaklęcia, po prostu przetarła plamy i tyle. No, trochę gorzej z szatą chłopaka.
- Nieźle wyszło, nie? - spytała, nawet nie zauważając krzywdy, którą wyrządziła otoczeniu. Przenoszenie na wodę nie było już tak udane, wszystko się rozmyło i wyglądało średnio. - Już nieważne - pokręciła głową, widząc swoją porażkę.

Malowanie - 3 i 6
Przenoszenie - 5


Ostatnio zmieniony przez Emily Rowle dnia Pon Maj 21 2018, 19:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1163
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyPon Maj 21 2018, 18:00

Miała nadzieję, że nie popełni błędu, wszak te nie należały do jej ulubionych, a przez to wolała pracować zdecydowanie dłużej, aniżeli pozwolić, by wstyd zalał jej blade policzki. Wzięła głębszy wdech, po czym postanowiła spróbować niezwykłej sztuki ebru i zaraz potem, gdy profesor skończył mówić, wydusiła z siebie trochę silnej woli i po upływie zbyt dużej ilości czasu - wzięła się do pracy. Widziała, że niektórzy już kończyli swoje malunki, a ona ledwie zaczynała. Mozaika, którą jednak zamierzała stworzyć była doprawdy zacna i przypominała względnie poprawny rysunek, dzięki czemu odetchnęła z ulgą. Owszem, starałą się bardzo, by każdy szczegół był dopracowany, ale niestety - było to nad wyraz problematyczne i trudne! Przyłożyła więc kartkę do wody i niestety, musiała popełnić gdzieś błąd, choć tak naprawdę zgodnie z poradą nauczyciela - nie przejęła się tym zbytnio, wszak to był pierwszy raz i liczyła, że więcej nie będzie musiała w taki sposób praktykować zdolności artystycznych. Wolała po prostu muzykę, która wydawała się pod postacią nut - dużo łatwiejsza.

Kostki: 4 i 2, przerzut na 6 i 4
Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alise L. Argent

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 117
http://www.czarodzieje.org/t16073-alise-lauren-argent#440125
http://www.czarodzieje.org/t16092-smoki-niesmialki-i-gumochlony#440126
http://www.czarodzieje.org/t16093-shea#440127
http://www.czarodzieje.org/t16089-alise-l-argent#440019
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyWto Maj 22 2018, 14:38

Z entuzjazmem na buzi brała czynny udział w zajęciach, wesoło rozmawiając z Ezrą i rozglądając się po klasie. Uwielbiała malować i szyć, więc każde zadania w dziedzinie działalności artystycznych, które wymagały z kolei zdolności manualnych, były jej na rękę. Coraz częściej myślała nad swoją przyszłością, egzaminy zbliżały się wielkimi krokami, a młoda Alise nadal nie potrafiła zdecydować, na której dziedzinie powinna się skupić. Zająć się magicznym stworzeniami czy może uzdrawianiem, a tworzenie ubrań przełożyć jako hobby? Nie czas jednak teraz na kontemplacje, nawet jeśli studia były tuż za rogiem. Uśmiechnęła się pod nosem, zatrzymując spojrzenie na krukonie, zaraz po tym, jak profesor skończył mówić.
— Masz już jakiś pomysł? Tyle inspiracji dookoła.. —westchnęła z podekscytowaniem, odgarniając włosy na plecy i łapiąc za pędzel, przyglądając się przez chwilę zrobionym przez nich, pięknym farbkom. Pomyślała o ostatnich projektach sukien, które rysowała w swoim szkicowniku i z zapałem zabrała się do pracy. Była w twórczym amoku. Kolorowe kleksy wędrowały w powietrzu niczym pociski, brudząc jej twarz, ręce oraz ubrania. Trochę kolorowych plamek uzyskał też towarzyszący jej Ezra, czego jeszcze nie zdążyła zauważyć. Dzieło jednak nabierało kształtu, przedstawiało elegancką kobietę w piękne sukni z rozkloszowanym dołem. Pomimo niechcianych przez jej wizję plamek, wszystko zlewało się i tworzyło przyjemną dla oka całość, artystyczny nieład. Uśmiechnęła się szeroko, odstawiając pędzel i przyglądając się błękitnymi oczyma powstałemu obrazowi. Nie czekając, zabrała się za przenoszenie wytwornej damy na papier, co dzięki wskazówkom profesora wyszło jej perfekcyjnie. Wtedy też rozejrzała się dookoła, chcąc podejrzeć prace innych.. Dziewczyna zbladła nieco, wydając z siebie cichutkie "Ojoj", widząc, że przesadziła z energią włożoną w zajęcia. Nawet profesorowe spodnie zyskały kolorowe ciapki! Spojrzała przepraszająco na nauczyciela i Ezrę, który na twarzy miał kleksy niczym barwy bojowe Afrykańskiego plemienia.
— Przepraszam bardzo, nie chciałam.. — rzuciła z zarumienionymi policzkami, nie czekając nawet na odpowiedź ze strony mężczyzn i zabierając się za sprzątanie po sobie. Wycierała plamy, czyściła pędzle, przecierała pojemniki od farbek. Była schludna, bałagan zawsze jej przeszkadzał i paskudnie się czuła, gdy to ona spowodowała kolorowy kataklizm w klasie. Gdy oprzątnęła przestrzeń dookoła, zerknęła z dezaprobatą na swoje nienaganne wcześniej ubranie. Machnęła ręką, dochodząc do wniosku, że doczyści je w dormitorium. Zamiast tego oparła jedną z dłoni na biodrze, wyciągając rękę z wilgotną, czystą chusteczką w stronę stojącego obok krukona.
— Jesteś troszkę pomazany... Poczekaj. Pięknie Cię ozdobiłam, nie ma co..—westchnęła cicho tak, aby tylko on usłyszał. Z siostrzaną delikatnością przejechała po policzku przyjaciela, pozbywając się kolorowych śladów. Nadal było jej troszkę wstyd i miała wrażenie, że będzie musiała jakoś lepiej to zrekompensować.


Kostki:: 3+5=8
Kostka na szczęście: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1131
  Liczba postów : 2099
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 23 2018, 17:06

Relacje Ezry były bardzo specyficzne - należał do tych osób, do których trudno było zachować obojętną postawę, zazwyczaj albo się go uwielbiało, albo wręcz nie znosiło. Z tego powodu nigdy nie brakowało mu ludzi, których w złym humorze mógł przysłowiowo obrzucić błotem, a jednocześnie można było powiedzieć, że bardzo hojnie obdarowywał tytułami "przyjaciół". Clarke jednak w myślach bardzo stopniował te relacje. Najbliżej zawsze było mu do Krukonów i Ezra wcale nie był zdziwiony, kiedy całkowicie przypadkowa rozmowa z lekcji onms nabrała o wiele poważniejszych rysów. Troszczył się o młodszą dziewczynę w dokładnie taki sposób, jak troszczył się o rodzoną siostrę czy Ruth, zanim wyjechała.
- Nie żartuj, nigdy nie przeszkadzasz - zaprzeczył, lekko przewracając oczami. Zaraz powiódł spojrzeniem do Heaven, która zaczepiła go na powitanie. - Oczywiście, jak mógłbym nie? Jestem niemal podręcznikową definicją artysty - rzucił przechwałką, a jego usta uformowały się w szeroki uśmiech. Potem jednak się wcale nie popisał, więc może artystą był, ale malarzem na pewno nie. Jednak współpraca z Alise układała im się świetnie, pomimo tej małej dysfunkcyjności ręki Ezry.
- Ja za to czuję się trochę jak słon w składzie porcelany - zaśmiał się. Wszystko wydawało mu się tu bardzo łatwe do naruszenia - malowanie na wodzie? Kto to wymyślił? Już ołówek był skomplikowanym narzędziem. - Szczerze? Moja kreatywność jeszcze nigdy tak bardzo nie dogorywała.
Wziął do ręki pędzelek, ale niestety nie podzielał entuzjazmu Alise. Niemal boleśnie długo zastanawiał się, co też może odwzorować na wodzie, a mnogość prac wokół nich wcale mu nie pomagała - wiedział, że w życiu nie dorówna do ich poziomu. Kątem oka widział, że Krukonka ściągała na swoją osobę pełnię weny twórczej i powierzchnia jej wody zaczęła się zapełniać kolorami. Cóż, nie tylko ona. Z jego gardła wyrwało się nawet pomieszane ze śmiechem "hej!", kiedy kilka plamek znalazło się i na nim. Pokręcił pobłażliwie głową, zabierając się do własnej pracy. Chciał coś prostego. A cóż było prostszego niż polna stokrotka, która w dodatku miała dla chłopaka wielkie znaczenie? Do pracy podszedł jednak bardzo metodycznie i ostatecznie na wodzie unosił się wcale nie idealny, ale przyjemny obraz kwiatka.
- Chyba jesteśmy kwita z brudzeniem się - zaśmiał się, wcale jednak się tym nie przejmując i stawiając ostatnie plamki farb, podczas gdy Alise po sobie sprzątała. Jemu daleko było do pedanta, więc nie przejął się odrobiną koloru na swoich ubraniach. Nie wiedział, że ozdobiony został też jego policzek. Nachylił się z rozbawionym uśmiechem, żeby wygodniej jej było dosięgnąć do jego policzka. - Coś ty, przynajmniej wybrałaś kolory które podkreślają moje oczy. To jest zmysł! - zażartował. Przebywanie z Ezrą było bardzo proste - pierwszą zasadą było to, że chłopak praktycznie nigdy nie czuł się urażony ani się nie złościł. Rekompensata jednak zawsze wchodziła w grę - mogła się na przykład odpłacić swoi towarzystwem w najbliższy czasie. To była cenna waluta! - Teraz lepiej mi powtórz, jak ja mam to ściągnąć na kartkę, artystko - poprosił, skoro jej poszło tak dobrze. Clarke miał w rękach jako taką subtelność i delikatność, dzięki czemu rzeczywiście udało mu się ściągnąć obraz bez większych problemów.


Malowanie: 4+6=10
Przenoszenie: 5

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 352
  Liczba postów : 623
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 23 2018, 17:34

Przewróciłam oczami rozbawiona na skromny komentarz Ezry. No nie da się ukryć - coś w tym było.  Może niekoniecznie pod tym plastycznym względem, ale aktorsko robił wrażenie. Ja z kolei wyjątkowo lubiłam taniec i śpiew, a zabawy z farbami leżały daleko poza moim spektrum zainteresowań. Miałam jakieś złe przeczucia co do mojej pracy na tej lekcji, ale chyba nie wszyscy tu byli uzdolnieni, prawda? Nie powinnam się aż tak wyróżniać. Zresztą, co może być trudnego w mazaniu po papierze. Nie brzmi jak szczególnie duże wyzwanie, a sztuka jest subiektywna. Na pewno jej bohomazy przez niektórych zostałyby uznane za ciekawe.
Świetnie zdawałam sobie sprawę, że Sanne przed kolejnym odwetem hamuje tylko i wyłącznie lekcja. W normalnych warunkach długo bym już sucha nie pobyła. Na szczęście czujne oko nauczyciela panowało nad sytuacją i mogłam w spokoju cieszyć się moją szatą w takim stanie w jakim w niej przyszłam. Niestety pierwsze zadanie nie wyszło nam najlepiej, ale zdecydowanie przy tym drugim nabrałam wiatru w żagle. Co prawda chwilowo się zamyśliłam i po jakimś czasie zorientowałam, że wszyscy już intensywnie działają, a moja praca leży odłogiem. Jednak zaraz zmobilizowałam się i zaczęłam działać i wychodziło mi to zaskakująco dobrze. Szczególnie biorąc pod uwagę moje marne doświadczenie. Widocznie nauczycielowi też się spodobało, bo przyznał mi pięć punktów dla ślizgonów. Nie żebyśmy mieli jeszcze jakąkolwiek nadzieje na wygraną, ale zawsze lepiej nie ponosić aż tak sromotnej porażki. Warto było się starać. Szkoda, że przenoszenie pracy na papier nie poszło mi aż tak dobrze i całość straciła swój kształt całkowicie.
- No cóż, chociaż na wodzie było ładnie - podsumowała.

Malowanie : 6 i 5
Przenoszenie : 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Coco Weatherbee

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 24
http://www.czarodzieje.org/t16036-charlotte-coco-weatherbee
http://www.czarodzieje.org/t16062-najnudniejsze-relacje-swiata#439273
http://www.czarodzieje.org/t16061-szary-puchacz-coco#439271
http://www.czarodzieje.org/t16054-coco-weatherbee
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 23 2018, 20:38

Gdy tylko słyszę, że możemy zabierać się do pracy, z radością chwytam pędzelki i maczam je w przygotowanych poprzednio, wspaniałych farbkach. W mojej głowie pojawia się jedna z tych artystycznych wizji, które powodują we mnie delikatne, przyjemne dreszcze i stawanie włosków na karku. Pewnymi, ale pełnymi wdzięku ruchami dłoni kreślę kształt obiektu zakodowanego w mojej głowie, który wyraźnie odbił się w czeluściach mojego hipokampa. Zanurzam w jednej z glinek końcówkę pędzla, po czym strącam ją na powierzchnię wody, ciesząc się w duszy niczym mała dziewczynka. Dawno już nie ogarnął mnie taki wir artyzmu, wizji, weny... Należało więc z tego korzystać. Jak dobrze, że już od początku mogłam pracować sama - mojemu wątpliwemu geniuszowi artystycznemu nie miał kto przeszkodzić. Nie było również żadnej osoby, której ciężki wzrok spoczywałby na moich rękach, doglądając wykonywanych przeze mnie czynności.
Do lewej ręki biorę szpikulec, rozpoczynam rozprowadzać jedną z warstw na tafli przezroczystej cieczy. Kilka ostatnich pociągnięć i można dostrzec wyraźne kształty kolorowej gąsienicy, rodem z Aurory w Dolinie Godryka. Jest cudowna. Nigdy nie pomyślałabym, że za pierwszym razem podczas zabawy z ebru uda mi się stworzyć coś tak pięknego, tak oddającego to, co znajdowało się poprzednio w moim umyśle.
Kolejnym, ostatnim już krokiem do ukończenia zadania jest naniesienie powstałego dzieła na papier. Pewnym, ale bardzo leniwym ruchem kładę arkusz papieru na powierzchni pomalowanej wcześniej wody. Opuszkami palców dociskam brzegi papieru, smyram łagodnie grzbiet arkusza, jakby był najdelikatniejszym, najbardziej przyjemnym w dotyku przedmiotem. Chwytam w palce rogi papieru, po czym przeciągam go wolno przez brzeg naczynia. Przyglądam się efektowi końcowemu i nie mogę się nacieszyć tak subtelnym, acz pełnym żywych kolorów obrazkiem. Niewiele jest takich momentów, w którym coś mi się udaje, ale dzisiejsza lekcja Działalności Artystycznej znacząco podniosła moje biedne ego z podłogi i wyniosła je na wyżyny.
Jednak to talent.


kostki
malowanie: 6+6
przenoszenie: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1225
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Moderator




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 30 2018, 21:32

Emily nie miała nastroju na rozmowy, Mefistofeles również nieszczególnie - doskonale im się zatem razem siedziało. W szczególności po tym, jak wspólnie rozsiewali wokół siebie tajemnicze, niezbyt przyjemne zapachy. Tym to nie było co się chwalić... W każdym razie, brak konwersacji poskutkował tym, że Nox mógł się skoncentrować na wyjaśnieniach Forestera; to było całkiem potrzebne, bo takiej techniki malowania jeszcze nigdy nie testował. Z odrobiną rezerwy zabrał się za pracę. Potem doszedł do wniosku, że takie dziobanie wody było całkiem fajne... Gorzej, że ogarnięty szałem twórczym, kompletnie nie zwracał uwagi na swoje otoczenie. O ile Rowle chyba uniknęła wątpliwej przyjemności zostania ochlapaną farbą, o tyle przechodzący obok profesor już nie. Równie tragicznie prezentowała się ławka, Mefistofelesowa szata i, krótko mówiąc, niemalże wszystko. Ślizgon wcale do pedantów nie należał, ale jednak doskonale wiedział, że nie jest to odpowiednie zachowanie dla kogoś, kto chciałby nazwać się artystą. Późniejsze działania poszły mu o wiele lepiej - bezproblemowo o tyle, że mógł pochwalić się przed swoją jasnowłosą towarzyszką bez większej krępacji. Jej dzieło trochę się rozmazało, ale na Merlina, Forester pokazywał im jakąś czarną magię. I to taką, której Nox nie znał.
Wypadało chociaż trochę posprzątać swój bałagan, ale Mefisto nie miał różdżki. Co więcej, nie posiadał również żadnych chusteczek ani innych tego typu drobiazgów - miał za to szatę, która i tak nadawała się idealnie do prania. Bez zbędnych ceregieli zabrał się za czyszczenie blatu rąbkiem materiału, pogrążony w myślach wyrzucając sobie wszelkie defekty naniesione na stworzone przed chwilą dzieło.


1 i 3 przerzucone na 2 i 5
5

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, resting bitch face
Galeony : 951
  Liczba postów : 2869
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 30 2018, 22:16

Obserwowała Nessę, gdy ta tak swobodnie się śmiała i myślała nad tym, czy rzeczywiście dałoby się jej nie lubić. Potrafiłaby przytłaczać swoim entuzjastycznym, otwartym podejściem do ludzi, a złośliwości czy prztyczki w nos mogły irytować, ale nawet Fire niezbyt długo mogła się na nią gniewać. Nessa miała w sobie to coś, co sprawiało, że przebywanie przy niej nie tylko dostarczało ci energii, ale i poprawiało humor. Czy kiedykolwiek widziała ją przygaszoną, niepewną siebie, smutną? Wolała sobie takiej Lanceley nie wyobrażać. Świat musiałby się kończyć, gdyby na jej podkreślonych pomadką ustach nie wykwitał ten słodki, ale podstępny uśmiech.
- Z tobą źle, bez ciebie jeszcze gorzej. - podsumowała. Fire wolałaby, żeby nikt za nią nie tęsknił, jeśli kiedykolwiek zniknie. Nie chciałaby ciążyć nikomu na sumieniu, a prowadziła taki tryb życia, że wszystko było możliwe.
- Niestety, chyba masz rację. - stwierdziła nagle. - Aż dziwne, że jeszcze nie zostałam narkomanką, bo działa to w podobny sposób. Ale też mam wrażenie, że nie mam ani jednej normalnej więzi z kimś innym. - powiedziała i zorientowała się, że brzmiało to prawie jak wyznanie. Wyprostowała się na swoim krześle odruchowo, nie chcąc przyznawać się do niczego więcej. Jak mogła oczekiwać prostych znajomości skoro sama była aż tak zawiła? Czasem, bardzo rzadko, ale jednak, myślała o tym, że fajnie byłoby mieć zwykłą kumpelę czy kumpla, który traktowałby ją jak najzwyczajniejszą dziewczynę w świecie. Bez problemów i wątpliwości. Potem uświadamiała sobie, że nie może tak z nikim funkcjonować. Nie pytała o to nigdy Nessy, ale próbowała domyślać się, czy ona żałuje którejś ze swoich relacji. Zapewne nie. Wydawała się zawsze doceniać towarzystwo ludzi, znacznie szybciej zgarniając sobie ich sympatię.
Wcale się nie przejmuję. - zaprzeczyła, nie wiedząc nawet do końca co było "tym". To, że spędziła imprezę z Ezrą? To było dziwne i wolała po prostu o tym zapomnieć. Nie mogła powstrzymać dalszych słów, do każdego zdania obowiązkowo dodając "nie". Myślała, że nieco już odzwyczaiła się od ciągłego zaprzeczania, ale to nagle powróciło. - Nie bawiłam się dobrze! Freenemy nie istnieją, a nawet jeśli to ja nie zamierzam tego praktykować...
Zacisnęła usta w wąską wargę, nie chcąc więcej komentować i odwracając się od intensywnego spojrzenia rudowłosej. Mogłaby dodać coś o tym, że ma gdzieś innych ludzi, ale w gruncie rzeczy wszystko to były kłamstwa. Nie potrafiła przemóc się do szczerości nawet w towarzystwie ludzi, którym przecież mogła ufać. Na całe szczęście miały lekcję na której wypadało się skupić, więc Blaithin nie musiała dłużej mówić o Clarke'u, co ją tylko denerwowało. Mogła docenić towarzystwo Nessy, bo okazywały się doskonale wręcz rozumieć w kwestii farbek. Nie bez powodu płynęła w nich krew Lanceley'ów, którzy byli artystycznie uzdolnieni od pokoleń. Do tego Fire widziała, że jej kuzynce taka praca sprawia przyjemność.
- Nie z czerwonym, z zielonym nosem! O ty... - zaczęła, otwierając usta, gdy tylko dostrzegła to bluźniercze serduszko na swojej skórze. No jak ona... jak ona śmiała? Takiej zemsty się nie spodziewała, chociaż powinna, bo znała Nessę na tyle długo, żeby wiedzieć, że również potrafi być zadziorna. Fire zaczęła się niezbyt ostrożnie wycierać, zarówno z czerwonego pieprzyka jak i serduszka. - Lanceley, dobrze wiesz, że nie potrzebuję farbek, żeby być symbolem seksu.
Uśmiechnęła się kącikiem ust. Aparycja Blaithin może i nie była najgorsza, ale potrafiła w mgnieniu oka zgasić romantyczny klimat czy podryw ze strony flirciarza. Seksapil prędzej mogła dostrzec w pewnej siebie postawie Nessy, która bez wątpienia nadawała się na wzorcową femme fatale. Skupiła się na zajęciach, wysłuchując kolejnych poleceń Forestera. Cóż, to wszystko odbiegało od jej wyobrażeń. Fire nie była pewna, czy podoła. Zdolności plastycznych nie miała, a to wszystko dodatkowo można było błyskawicznie zepsuć przez wodę. Z góry wolała nastawić się na przejmującą porażkę, ale jak tylko pochwyciła pędzel wiedziała, co chce zobrazować. Pomyślała o własnym tatuażu na łopatce, który kiedyś zrobił jej Casper. Zabrała się do pracy wyjątkowo energicznie. Nienaumyślnie pochlapała ławkę, o Nessę pewnie też zahaczyło kilka dodatkowych, żółtych, zielonych i fioletowych kropelek. Nawet profesor oberwał przez zbliżenie się do skupionej na malowaniu Fire. Wkrótce na wodzie zaczął pojawiać się kolorowy tygrys. Wyglądał co prawda jakby urwał się z tęczy, a nie dżungli, ale Gryfonka była zadowolona.
- No może być. - stwierdziła odnośnie tej całej sztuki. Mimo wszystko miała o wiele lepsze zainteresowania. Zerknęła z uwagą na pracę Nessy, która nawet zgarnęła punkty dla Slytherinu. - Jeleń? Masz takiego patronusa?
Fire przeniosła swojego zwierzaka na papier szybko i sprawnie. Niebawem mogła podziwiać efekt prawdziwej, niezniszczonej pracy, dzięki czemu nawet nieco się uśmiechnęła do swojej niepocieszonej kuzynki.
- Tygrys jeden, jelonek zero. Drapieżnicy górą.

Malowanie: po przerzutach wybieram 6 i 2 +1= 9
Przeniesienie: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Howard Forester

Nauczyciel
Wiek : 73
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 428
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3545-howard-forester
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Specjalny




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptySro Maj 30 2018, 22:30

Nie trzeba było mówić, jak bardzo zadowolony był ze swoich uczniów. Nie było wśród nich nawet jednej osoby, która nie poradziłaby sobie z zadaniem, nie mówiąc już o tym, że większość wręcz przerosła jego oczekiwania. Na wodzie powstawały prawdziwe cuda, udowadniające niezwykłą kreatywność jego podopiecznych. Chodził po klasie, kontrolując postępy i nucąc wesoło pod nosem; zupełnie nie zwrócił uwagi, że podczas tego pochodu Alise i Emily postanowiły rozpogodzić jego nauczycielską szatę. Przytępianie ich artystycznego zapału nie leżało w jego interesie, a szatę przecież można było wyprać.
Na jego szczególną uwagę zasłużyły sobie @Nessa M. Lanceley i @Coco Weatherbee, które nie tylko bezbłędnie poradziły sobie z mieszaniem farbek, ale również z samym procesem malowania. Bez wątpienia miał przed oczami prawdziwe talenty artystyczne i dlatego postanowił obdarować dziewczyny dodatkowymi 10 punktami dla domów. Uważał, że uczniów jak najbardziej należy nagradzać i doceniać każdy przejaw zaangażowania, dlatego pracę niektóryc, trochę słabsze, ale wciąż robiące wrażenie, podsumował pulą 5 punktów i poklepaniem po ramieniu (@Ezra T. Clarke, @Vivien O. I. Dear, @Heaven O. O. Dear, @Marceline Holmes). Za to @Mefistofeles E. A. Nox, @Blaithin ''Fire'' A. Dear, @Alise L. Argent oraz @Emily Rowle musieli zadowolić się pobłażliwym uśmiechem na bałagan, który stworzyli.
- Dziękuję, kochani, za udział w lekcji. Jesteście już wolni. Mam nadzieję, że widzimy się wkrótce - pożegnał swoją grupkę młodych artystów, w świetnym humorze zabierając się za sprzątanie własnych przyrządów i doprowadzenie klasy do względnego ładu. Miał nadzieję, że jego uczniowie spędzili czas równie przyjemne, jak on.

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aaron O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 232
  Liczba postów : 329
http://www.czarodzieje.org/t16695-aaron-o-connor
http://www.czarodzieje.org/t16711-relacje-aarona-o-connora#463059
http://www.czarodzieje.org/t16712-poczta-aarona-o-connora#463062
http://www.czarodzieje.org/t16696-aaron-o-connor
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyWto Paź 30 2018, 20:48

Aaron - jak to zwykle z nim bywało, wymyślał bardzo często rzeczy wręcz spontanicznie, bez konkretnego przygotowania. Tym razem jednak postanowił zdziałać coś więcej w zakresie własnej punktualności oraz, przede wszystkim, zaintrygowania - wymyślanie czegoś, czego główny nacisk będzie stawiany na swobodnych ćwiczeniach, zdawało się być niezwykle trudnym zajęciem, wymagającym bardzo sporych pokładów wyobraźni. Coś udało mu się wyskrobać, kiedy to zasiadał wieczorem nad jednym z biurek znajdujących się w jego mieszkaniu, stukając palcami o nawierzchnię wypolerowanego blatu; aczkolwiek nie wiedział, czy to właśnie spodoba się uczniom, którzy mieli wejść, a przede wszystkim się z nim zapoznać. O to jakoś szczególnie się nie martwił, bo w kontaktach międzyludzkich był po prostu jak najbardziej w porządku, aczkolwiek pierwsze wrażenie zawsze pozostawało pod znakiem zapytania, będąc tak naprawdę fundamentem dla dalszych działań. Wiedział; nie mógł; nie chciał pozwolić na jakiekolwiek swobodne wybryki, ale też nie chciał zabierać im możliwości beztroskich ćwiczeń. Wszystko wydawało się zakreślać odpowiednie drogi; drogi przy tak prostym dotyku skóry, kiedy to przyglądał się własnym notatkom, starając się cokolwiek zrozumieć z literek napisanych o bardzo późnej porze.
Czekał zatem, nie wymagał, choć stres go nie zjadał; nie było wcale aż tak źle. Nie aż tak źle, jak mógł to wówczas przypuszczać. Podchodził wręcz optymistycznie do tego, tudzież na jego twarzy widniał serdeczny uśmiech, kiedy to ktoś postanowił przekroczyć próg sali - odrobinę zakurzonej, aczkolwiek nadal nadającej się do pracy, kiedy to miał przygotowany słoik z losami oraz odpowiednie narzędzia potrzebne do przygotowywania tego, co miał zamiar nauczyć młodzież. Oby tylko im się spodobało!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 848
  Liczba postów : 245
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyCzw Lis 01 2018, 16:57

Czy w Hogwarcie w ogóle pracował jakiś woźny? Dotąd wydawało mi się, że widywałem jakiegoś miotlarza na korytarzach. Od czasu do czasu przewinął się gdzieś z mopem, w innym miejscu pastował zbroje. A teraz, gdy wchodziłem do klasy, znów prześladowała mnie myśl o patologicznym nieróbstwie pracowników Hogwartu. Co druga klasa była kompletnie zaniedbana. Czy mogłem wykorzystać to jako wymówkę przed chodzeniem na lekcje? Och, profesor Bennett, ja tak strasznie boję się kurzu i martwych pająków!
Dzisiaj się nie bałem. Gdyby tylko taki bajzel panował w klasie historii magii, nie miałbym skrupułów przed wyrażaniem głośnych komentarzy. Jednakże te zajęcia nie były obowiązkowe i nikt nie zmuszał mnie do wyciągania z nich jak najlepszej średniej. Najpewniej dlatego, że nie czułem wewnętrznego przymusu tak chętnie skorzystałem z okazji i zjawiłem się na miejscu. Ja pierdolę, nawet byłem punktualny. Ta myśl poraziła mnie jak nagły piorun strzelający z jasnego nieba i natychmiast napełniła mnie przekorną chęcią do zepsucia pierwszego dobrego wrażenia jakie zrobiłem (chyba kiedykolwiek). Po sekundzie zastanowienia, zaniechałem podobnych zamiarów. Wystarczy, żebym otworzył usta, a Aaron zaraz będzie wiedział z kim ma do czynienia. Nie musiałem mu spojlerować. Tymczasem przystanąłem gdzieś przy ścianie, witając się z belfrem jedynie nieufnym spojrzeniem i lekceważącym kiwnięciem głową. To już było coś jak na mnie. Gdyby nie zajmował się działalnością artystyczną, na sto procent całkowicie bym go zignorował. Starając się czymś zająć podczas oczekiwania na rozpoczęcie zajęć, zacząłem skubać fragment farby, jakim wczoraj wieczorem udało mi się poplamić rękaw.

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jacqueline A. Berkeley

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 147
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t16735-jacqueline-annise-berkeley#464015
http://www.czarodzieje.org/t16746-znajomosci-jack#464655
http://www.czarodzieje.org/t16745-poczta-jack#464647
http://www.czarodzieje.org/t16738-jacqueline-a-berkeley#464108
Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 EmptyNie Lis 04 2018, 14:07

Pojawiła się w sali odpowiednio wcześniej, co nie było w jej przypadku niczym nadzwyczajnym. W końcu - jeżeli już się decydowała na udział w lekcji, zwłaszcza nadobowiązkowej, miała zamiar wyciągnąć z poświęcanego nauce czasu jak najwięcej. Obecność wyłącznie fizyczna, gdy głową byłaby zupełnie w innym miejscu, nieszczególnie miałaby sens. Oprócz nadania jasnego przekazu, że totalnie lekceważy nauczyciela wraz z jego przedmiotem, zmarnowałaby również pokaźną część swojego popołudnia i miałaby spore szanse na zepsucie ogólnej atmosfery na lekcji. Nie, tak się nie robi.
Po przekroczeniu progu, rozejrzała się po pomieszczeniu. Bałagan trochę ją zaskoczył, jednak nie dała po sobie poznać żadnej innej reakcji. Być może, przynajmniej na czas samej nauki, zwyczajnie jej to nie przeszkadzało. A może w głębi duszy po prostu była bałaganiarą i doskonale rozumiała taki stan rzeczy, dodatkowo świetnie się w nim odnajdując?
Bez słowa, choć wciąż uprzejmie, skłoniła głowę na widok oczekującego na pozostałych uczniów nauczyciela. Zanim odwróciła się, by zająć któreś z wolnych miejsc, posłała Aaronowi pokrzepiający uśmiech. Miała wrażenie, że wciąż był odrobinę stremowany, a takie drobnostki lubiły stawać się bardzo pomocnymi gestami.
Kiedy już usiadła i zaczęła analizować któryś ze zdobiących ścianę obrazów, przeszło jej przez myśl, że siostra również powinna niedługo zgłosić swoją obecność z okazji lekcji DA. Może nawet się nie spóźni na swój ulubiony przedmiot. Akurat w kwestii artystycznej to Florence z ich dwójki była w stanie błyszczeć na lekcji, nie Jack. Młodsza Berkeley zwykle okazywała się najwyżej... Poprawna. Mimo starań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klasa Artystyczna - Page 15 QzgSDG8








Klasa Artystyczna - Page 15 Empty


PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Klasa Artystyczna - Page 15 Empty

Powrót do góry Go down
 

Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Artystyczna - Page 15 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-