Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Magiczne Dowcipy Weasleyów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sob Cze 12 2010, 13:06

First topic message reminder :


Magiczne Dowcipy Weasleyów

Ten niezwykły i wyróżniający się sklep na ulicy Pokątnej, można dostrzec z daleka. Na jego wystawach znajdują się różne kolorowe, obracające się i strzelające w różne strony przedmioty. Okna także zdobi zawsze nowy, zabawny plakat reklamujący najnowsze produkty. Można tu dostać wszelakie produkty, dla osób które lubią robić innym dowcipy. Do asortymentu należą lipne różdżki, bombonierki lesera, gigantojęzyczne toffi, q-py-blok, puszki pigmejskie oraz wiele innych.

Jadalne Mroczne Znaki – 3g
Kanarkowa kremówka – 4g
Gigantojęzyczne toffi – 6g
Q-py blok – 6g
Powtarzalny Wisielec – 6g
Zaklęcia Wywołujące Sny na Jawie-7g
5 Wymiotków Pomarańczowych – 7g
5 Krwotoczków Truskawkowych – 7g
5 Omdlejków Grylażowych – 7g
5 Karmelków Gorączkowych – 7g
5 Bąblówek Krwawych – 7g
Uszy Dalekiego Zasięgu – 30g
Lipna różdżka – 10g
Cud-Miód-Czarownica – 10g
Pióro samomaczające – 10g
Pióro samosprawdzające- 11g
Kieszonkowe Bagno – 12g
Pióro samoodpowiadające – 13g
Proszek Natychmiastowej Ciemności – 14g
Puszki pigmejskie – 14g
Tarcza obronny kapelusz – 14g
Tarcza obronna peleryna – 14g
Tarcza obronne rękawiczki – 14g
Detonatory pozorujące – 16g
Kamyki ukrycia - 50g
Beret uroków - 300g trudne do zdobycia! zobacz kostki poniżej
Samokurczące się klucze - 30g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

kostki na przedmioty trudne do zdobycia:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Paryż
Galeony : 61
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Czw Wrz 02 2010, 15:34

Weszła do sklepu. Jak dawno nie robiłam kawałów! Teraz nakupuję trochę rzeczy! Ha, ha! Ale będzie ubaw! Wzięła 5 Krwotoczków Truskawkowych, 5 Omdlejków Grylażowych, 5 Karmelków Gorączkowych, 5 Bąblówek Krwawych, 5 Gigantojęzycznych toffi, 5 Wymiotków Pomarańczowych i 3 Lipne różdżki. Zapłaciła za wszytko 10g i 14s. Wyszła ze sklepu z torbą pełną zakupów. Zatrzymała Błędnego Rycerza, aby zawiózł ją do Hogsmeade. Muszę jeszcze odwiedzić Sklep Zonka. Co to za kawaly, bez potrzebnych sprzętów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : London
Galeony : 17
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Czw Wrz 02 2010, 22:14

- A no fakt... muszę wziąć parę rzeczy.- powiedział, i pokręcił się trochę po sklepie, biorąc dwa przedmioty a były nimi "Uszy Dalekiego Zasięgu" oraz "Kieszonkowe Bagno". Udał się z wszystkim w stronę lady wyciągając pieniądze z kieszeni, gdy już dotarł do niej położył dokładnie 4 Galeony 6 Sykli i 4 Knuty. Wyszedł przed sklep i ku jego zdziwieniu nie było nikogo znajomego.
- Więc w którą stronę było Hogsmeade?- po chwili namysłu zza rogu wyjechał magiczny autobus Błędny rycerz.
-Aha... to tak wygląda ten autobus. Bez chwili namysłu wszedł do środka, a pojazd ruszył z miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Galeony : 21
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Czw Lis 11 2010, 21:21

Nareszcie się rozdzielili. Eli sama mogła zrobić potrzebne sobie zakupy. Mama była natychmiastowo potrzebna w pracy, a tata spotkał starych, szkolnych znajomych i tyle go widziała. Nie bardzo jej to przeszkadzało.
Weszła do Magicznych Dowcipów Weasley'ów. Nie śmieszyły ją różnorakie żarty dostępne za pomocą specjalnych do tego przedmiotów, ale chciała kupić pewien niezbędny dla każdego ucznia asortyment. Wymiotki pomarańczowe, uszy dalekiego zasięgu, pióro samomaczające, pióro samosprawdzającei pióro samoodpowiadające.
Nie patrząc na tłum ludzi robiących podobne zakupy przepchała się do odpowiednich regałów, żeby znaleźć potrzebne rzeczy. Gdy znalazła już wszystko, podeszła do długiej kolejki przy kasie.
Pół godziny później...
Boże, kto do jasnej anielki kupuje karty! I to jakieś mugolskie badziewie?!
W końcu dziewczyna stanęła przy kasie, podając kasjerce wszystkie rzeczy, które chciała kupić.
- No tak, 5 Wymiotków Pomarańczowych za 1 galeon i 1 sykl, Uszy Dalekiego Zasięgu za 2 galeony, 3 sykle i 1 knut, pióro samomaczające za 3 galeony, 5 sykli i 6 knutów oraz pióro samosprawdzające za 4 galeony, 1 sykl i 5 knutów. Razem 15 galeonów, 12 sykli i 13 knutów.
Dziewczyna zapłaciła i czym prędzej wyszła ze sklepu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Nie Sty 30 2011, 20:47

Rozejrzałem się po wnętrzu sklepu szukając w śród dziesiątek półek pełnych przeróżnych słodyczy, magicznych petard i wszelakiego asortymentu dziwnych zaklęć. Cóż wiedziałem po co tu przyszedłem więc metodycznie przeszukiwałem sklep aż znalazłem czarne skórzane rękawiczki obronne z wmontowanym czarem tarczy. Starając się nie oszaleć od wszechogarniającego tłumu wesołych ludzi , głównie dzieciaków dobrnąłem do kasy i zapłaciłem 6 galeonów nie biorąc reszty. Założywszy natychmiast zakup na swoje dłonie wyszedłem ze sklepu i skierowałem się w stronę dworca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Paryż <3
Galeony : 159
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 892




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Pon Sty 31 2011, 20:16

Śnieg okropnie jej wiał w oczy. Znalazła się tutaj dzięki teleportacji. Hahah! Ile ona z tego korzystała. Sama do siebie nawet już z tego powodu uśmiechała. Dostała śniegiem po oczach, bo warstwa śneigu z dachu spadła prosto na nią. Jedno takie łup, a ona oberwało prosto w głowę. Zakręciło jej się w głowie. Wylądowała przypadkiem pod drzwiami tutejszej świątyni downcipów. Usiadła na jakimś krześle w środku. Rozejrzała się. Urocza ekspedientka podeszła do niej.
- Witam - Powiedziała ciepło.
Morgane wzdrygała się na jej widok, bo wydawała się jakoś podejżliwie niewinna. Wykrzywiła usta w podkówkę.
- Dzień Dobry! Trafiłam tutaj emmm.. Przypadkiem - Pokazała na głowę która odrobinkę krwawiła.. - Auć! - Krzyknęła.
Kobieta dła jej okład na głowę i dziewczynie polepszyło się. W podzięce kupiła 5 Krwotoczków Truskawkowych, by wystraszyć znajomych.
- Dziękuję za pomoc - Była na serio szczęśliwa, ze ktoś jej pomógł. Wychodziła już ze sklepu gdy wpadła na.. (Prosze o jakąś ciekawą historię :3)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Wto Lut 01 2011, 17:32

Szedłem lekko zamyślony złoszcząc się na cały świat z tak nieudolnie dokonanej wymiany handlowej. Sześć ksiąg może nie za dużych lecz jednak cennych w zamian za marne cztery przedmioty? Świat oszalał , lecz musiałem się zgodzić na te lichwiarskie warunki wiedząc że to nigdzie indziej nie opchną bym czarno magicznych opracowań z ekslibrysem szkolnej biblioteki. Przynajmniej w Magicznych dowcipach znalazłem to czego szukałem... Z rozmyślań wyrwał mnie nagły ruch jaki zarejestrowałem kontem oka. Zwinnym ruchem przytrzymałem dziewczynę w silnym uścisku by upewnić się że dziewczyna nie wywali się od zderzenia ze mną oraz by wyczuć jej portfel
- W porządku ?
Spytałem nieco zmieniając tembr głosu na głębszy i wydający się należeć do kogoś znacznie starszego, Spojrzałem z pod kaptura ocieniającego moją twarz na dziewczynę wciąż trzymając ją w ramionach...Uśmiech zatańczył w moich oczach gdy poznałem osobę która na mnie wpadła.
- Nie ładnie tak wpadać na ludzi ...


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Paryż <3
Galeony : 159
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 892




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Wto Lut 01 2011, 20:45

Za bardzo nic nie zapamiętała co właśnie się stało. Poczuła tylko "przechwycenie" kolegi tak, by nie wywaliła się. Nawet to było miłe. Jedyne co poczuła to szybko biegnący czas oraz lekie wystraszenie. To chyba tak się czują antylopy jak gonią je lwy. Morgane za pewne miała taki wyraz twarzy jak te "antylopki". Dopiero teraz spojrzała na znajomego. Od razu serce przestało jej tak mocno bić. Cholera! Pewnie to wyczuł.
W pierwszej chwili Morgane wystraszyła się jego osoby.. Później dopiero sobie przypomniała tę noc z nim i Elliott w Zakazanym Lesie.. To ognisko i jej głupi humor.. Oraz tę przepiękną ucieczkę. Gdyby mogła to, by się waliła głową o ścianę. Zachowała się dziecinnie. Może to ta pełnia?
Z jednej strony lepiej nie mogła trafić jak na niego.. ale jednak nie znała go za dobrze.
- O! Pan gwałciciel z lasu - Zaśmiała się - Co tam u Ciebie, - Tutaj się zatrzymała, jej pamięć do imion nie jest za świetna - Natanielu słychać? Co tutaj robisz? - Stała się bardziej podejżliwa jakoś ostatnio. W jej głowie on nie wyglądał na dowcipnisia, ale co tam.. Może chciał zrobić kawał Elliott? Morgane miała niestety już ten obraz w głowie. Po coś te truskawkkowe krwotoki kupiła, ale przecież specjalnie po nie tutaj nie przyszła, a została niemalże tutaj wprowadzona, bo zaspa z dachu na jej główkę spadła i zrobiła lekko mniejsze zamieszanie niż to jakie teraz jest.
Tą drugą stroną były pytania.. Bo w końcu Morgane taka kujonka, TUTAJ?! On chyba wiedział jak dziewczyna się dobrze uczy? Jaką jest prymuską. Morg nie należy do osób "sławnych" w tej szkole, ale na lekcjach takową osobą jest, bo sie często zgłasza. Nawet nie pytana.
- Czy w porządku? Jeszcze mi szumi w uszach po ostatnim wypadku, ale chyba jest okey.. - Zaśmiała się szaro - Co do wpadania na ludzi to jestem chyba po raz pierwszy taką ofiarą.. Dziękuję za złapanie - Powiedziała dość dziwnym tonem głosu.. Jakby uroczym, ale była w nim jakaś nutka ostrożności. Kurcze.. Gdzie tutaj ostrożność? On przecież ją nadal trzymał. Najwidoczniej to rajcowało małą chochlikową Morgane.
- Ale nie zasługuję na karę? - Roześmiała się zmieniając kolejny raz mimikę. Tym razem już na taką spokojną i wesołą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Wto Lut 01 2011, 22:21

Cholera tak jak pech to pech, oczywiście mnie poznała bo jakże by inaczej. Zdjąłem nie potrzebny już kaptur i spojrzałem krukonce prosto w oczy, jednocześnie lekkim ruchem drugiej dłoni schowałem portfel dziewczyny z powrotem na miejsce. Nie wypada okradać osoby która cię rozpoznaje bo to kończy się zwykle szybką i nie miłą podróżą za kratki.
I tak kolejną szansa podreperowania budżetu szlak trafił.
- Gwałciciel z lasu ? Cóż panienko Morgane tak daleko chyba jeszcze nie zaszliśmy... Żeby publicznie na głównej ulicy nazywać mnie gwałcicielem, czyż nie?
Spojrzałem na dziewczynę uśmiechając się mimowolnie i patrząc z udawanym wyrzutem.
No miała tupet bądź tu miły dla kobiet. Albo mnie swata na randki z przyjaciółką którą zaczynałem traktować jak siostrę albo oskarża o gwałt ... Wesoły uśmiech wciąż błądził po mojej twarzy gdy skojarzyłem że mówiła o jakimś wypadku. Jak mogłem nie zauważyć rozcięcia na głowie i ogromnego sińca sam nie wiem do dziś. Spoważniałem od razu patrząc na krukonke zaniepokojonym wzrokiem. Cholera z tym że przed chwilą chciałem ją okraść to jeszcze zdążę zrobić ale co do diabła mogło jej zrobić taką krzywdę ?
- Huczy ? Bardzo niedobrze, co się stało i w jaki sposób ?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Paryż <3
Galeony : 159
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 892




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Lut 02 2011, 17:22

Czyżby nie pamiętał jaką Morgane miała głupawkę? Jeszcze jak się okazało, że jednak ktoś był w lesie.. A zdradził go jej kubek! Rzuciła nim do góry, a on trafił w kolegę.. Piękna akcja.
- Ja tylko przypominam fajne wspomnienie - Pokazała mu język.
Może nie czuła się najlepiej, ale nie chciała iść do tego piekalnego Skrzydła Szpitlanego.
Wzdrygała się swoim pomysłem pójścia do tego doktorka.. Był on taki zadufany w sobie i myślał, że jest królem galaktyki.. Wrr.. Jak go nie lubiła.
- Nie.. Nic mi nie jest. - Zapewniała - To tylko rozcięcie.. Spadła na mnie zaspa - Wybuchła śmiechem - Dlatego tutaj się znalazłam.. A właśnie. Co ty tutaj robisz? - Spytała. Chciała się chyba zabawić w jakiegoś detektywa, ale czyba detektyw nie żartuje z swojego stanu zdrowia. Uśmiechnęła się do swojego zbawcy.
Gdyby Morgane wiedziała co on knuł.. Przecież nic w jej portfelu już nie ma! Ostatnio wydała całe pieniądze z Elliott. Mogła zawsze użyć swojej mocy, by dowiedzieć się o czym on myśli, ale nie było to dla niej fer. Z jednej strony.. Tak dar tylko marnuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Lut 02 2011, 20:37

Spojrzałem z niepokojem na dziewczynę. Gadała jak zawsze, lekko od rzeczy udając szaloną lub lekko nie poczytalną ... Jednak coś mi nie pasowało w jej zachowaniu. Rozcięcie było faktycznie niewielkie lecz znaczyło że prócz śniegu spadła na nią gródka lodu.
- Nie ruszaj się przez chwilkę...Episkey.
Wyciągnąłem różdżkę i zaleczyłem rankę na czole wciąż niepokoiłem się jednak jej stwierdzeniem iż szumi jej w głowie...Spokojnie nie zdarzając na protesty podniosłem dziewczynę na ręce i oparłem jej głowę na swoim ramieniu ramieniu ...po czym ruszyłem w stronę dworca
- Może nic ci nie jest ale nie wyglądasz dobrze a ja nie zamierzam pozwolić ci mdleć na ulicy albo włóczyć się po mieście bez opieki, kiedy diabli wiedzą jak silnie dostałaś po głowie. I nie myśl nawet o teleportacji w takim stanie ryzykowała byś rozszczepienie.
Bez wysiłku przebierałem nogami w śniegu zalegającym na ulicy zastanawiając się jak jej odpowiedzieć na pytanie co ja tu do diabła robię...Z uśmiechem myśląc o 2 zakazanych eliksirach oraz o laleczkach wudu odpowiedziałem całkowicie zgodnie z prawdą...
- Musiałem zrobić małe zakupy, ot nic specjalnego ale dostępnego tylko w tylko w Londynie...
Spojrzałem z rozbawieniem w ciekawskie oczka Morgany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Galeony : 23
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 190




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Maj 04 2011, 16:22

Przychodząc tu, łamał kilka do kilkunastu przepisów szkoły magii i czarodziejstwa. Ale co tam. W końcu był pełnoletni, a za teleportację do Londynu nikogo jeszcze nie wsadzili do Azkabanu. Wszedł szybkim krokiem, poniewarz mimo wszystko chciał jak najszybciej stąd wyjść i wrócić, jak gdyby nigdy nic do Hogsmade. Szedł pomiędzy półkami, chcąc znaleźć coś na urodziny Mii. Planował jej wyprawić przyjęcie-niespodziankę, choć możliwe, że mogło się to nie udać. No, nic to, przynajmniej jego prezent będzie niebanalny!
Wodził palcami po poszczególnych produktach, usiłując coś wybrać. Ach, jakże to było ciężkie! Co prawda znał Mię lepiej, niż ona sama, ale podczas tych lat spędzonych razem sprezentował jej dosłownie wszystko, co było warte uwagi. Wreszcie zauważył coś, co mogłoby się nadać. Zaklęcia wywołujące sen na jawie? Już widział oczyma wyobraźni, jak Mia w krzysowej sytuacji, nie mogąc znaleźć w pobliżu żadnego skręta, rzuca sama na siebie jedno z tych zaklęć. Pomimo całej swojej niechęci do marichuany, której odmawiał wiele razy, obstając przy swoich ideałach, nie mógł się powstrzymać od parsknięcia śmiechem. Tak, to się nada. Wziął jedną opakwaną książeczkę i z miną triumfatora podążył do kasy, by zapłacić za swój zakup. O, i jeszcze pióro samoodpowiadające. Cudownie. Chwilkę później wyszedł ze sklepu i skierował swoje kroki do pierwszego lepszego zaułka, skąd mógł teleportować się z powrotem do Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff, Wales
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Wto Sie 07 2012, 22:07

Zaraz znowu zaczyna się rok szkolny, czyli nauka i książki i nauczyciele i mundurek i punkty i cała urocza reszta, której Timptonówna nienawidzi całym swoim serduszkiem.
Jednak jeszcze są wakacje, jeszcze ostatnie dni, jeszcze nie musi myśleć o całej tej beznadziejnej szkole. I jak mogła spędzić ostatnie dni wolności, jak nie w Sklepie Weasley'ów? Co roku wyciągała babcie na co najmniej dwa dni wakacji do Londynu. Cardiff nie może się nawet równać ze wspaniałościami Ulicy Pokątnej.
A same "Magiczne Dowcipy"? Dobra, może i jest już trochę na to za dorosła i nie powinno ją bawić jak komuś język rośnie do rozmiarów kłody, ale po prostu... No cóż. Na same wspomnienie tego przybytku rozkoszy aż skacze z radości.
Babcia została sama w hotelu, mając dosyć swojej rozhukanej i głośnej wnuczki. Co jak co, ale ta kobieta była wdzięczna niebiosom, że musi się zajmować wnuczką tylko te dwa miesiące w roku.
Hyacinth, od razu jak tylko weszła do środka sklepu, skierowała się ku puszkom pigmejskim. Zawsze chciała takiego! A jak była z babcią, to ta zawsze kręciła nosem.
Kocha swoją babcię, ale czasami niezła z niej jędza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Milford Haven, Walia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 143
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4061-kevin-meredith-fleetwood#121353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4063-kevin-szuka#121440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4062-poczta-kevina-d#121439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7654-kevin-meredith-fleetwood#212871




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Sie 08 2012, 16:45

Coraz bliżej rok szkolny. Kevin był przerażony! Dopiero co skończył Hogwart jako uczeń, przyszły niedawno wyniki Owutemów (które nie był zadowalające, czegóż się można było po nim spodziewać). Dobrze przynajmniej, że zdał! Ale rodzice zaczęli go wypytywać, czy jest możliwość studiów magicznych i Fleetwood musiał im tłumaczyć wszystko, co wiedział na ten temat. I oboje skonstatowali, że Kevin musi zacząć te studia! Chłopak nie chciał, za to chciał założyć już sobie tę knajpkę, o której tak marzył, zaproponował nawet, że mogą założyć ją razem z mamą, tak na początek przynajmniej i tłumaczył, że zrobią na tym interes. Szukał wszelkiej drogi kompromisu, aby tylko spełnić marzenie.
Niestety nie udało mu się to i musi kontynuować naukę jako student. Żeby on się chociaż do tego nadawał...
Chłopak oficjalnie wybrał się po podręczniki, jednak miał tak naprawdę w planie odwiedzić Weasleyów. Jest czarodziejem, jego rodzice nie, wiec łatwo ukryje przed nimi prawdę. Tak przynajmniej planował.
Nogi go zaniosły do działu z puszkami pigmejskimi. Nie, żeby... no dobra, on zawsze chciał takiego mieć, jednak uważał to za mało męskie, dlatego się z tym nie afiszował.
A jak zobaczył Hyacinth, to uśmiech pojawił się na jego twarzy.
- Który ci się podoba? - zapytał, ciekawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff, Wales
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Czw Sie 09 2012, 21:29

Hiacynta już miała porzucić puszki pigmejskie – nie miała pieniędzy, a poza tym jakby przyniosła coś takiego do hotelu, babcia pewnie by ją wyrzuciła na zbity pyszczek. Jednak, gdy usłyszała pytanie Kevina, od razu się odwróciła i rzuciła mu na szyję.
Nie widziała go do kiedy wrócili z Egiptu! A to było prawie... Nieważne. Zdecydowanie zbyt długo.
- Cześć! – powiedziała(a właściwie wykrzyknęła) z ekscytacją w głosie, odsuwając się od przyjaciela na długość ramion. Na ustach miała szeroki i jak najbardziej szczery uśmiech. – Wszystkie są cudowne, ale najbardziej to by mi się chyba podobał różowy, wiesz? – powiedziała, robiąc słodkie oczka.
Och. Ciekawe jak temu tutaj poszły owutemy? A co on będzie teraz robił? Skończył szkołę, prawda? Czyli już go nie będzie? Dopiero teraz sobie to uświadomiła i na jej twarzyczce wykwitł wyraz absolutnego szoku.
- A ty... – zaczęła po krótkiej chwili konsternacji – Już wyszedłeś, nie? Ze szkoły w sensie? – przechyliła głowę. Jak wyszedł, to niech lepiej się zatrudni jako woźny, bo inaczej go zamieni we fretkę, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Milford Haven, Walia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 143
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4061-kevin-meredith-fleetwood#121353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4063-kevin-szuka#121440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4062-poczta-kevina-d#121439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7654-kevin-meredith-fleetwood#212871




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Pią Sie 10 2012, 16:41

Tak, zbyt długo się nie widzieli i Kevin czuł się winny, że nie dążył do spotkania. Przecież mógł się teleportować, że też o tym nie pomyślał. Pomińmy to, że zdał egzamin jakimś cudem. No i jeszcze miał miotłę. Ale najpierw chodził struty z powodu odłożenia realizacji marzeń w czasie, musiał zająć się Marione'em, który był nieszczęśliwy z powodu dziewczyny. Znowu.
Az czuł się winny, że tak go wcześniej zaniedbywał, że bawił się dobrze, podczas gdy on cierpiał.
- Cześć - odparł wesoło, obejmując Hyackę. - Hmm, mogłem się tego spodziewać! Jak weźmiesz ze sobą do Hogwartu, to twoje koleżanki będą ci zazdrościć - zaśmiał się.
Och, on też będzie jej zazdrościł, ale przecież tego nie powie.
Och, dlaczego musiała o tym wspominać? Przecież... no nie, w sumie dobrze, że to zrobiła. Kevin czuł, że i tak, prędzej czy później musiałby jej wyjaśnić, co i jak. A może zrobiłby zwyczajnie niespodziankę?
- Tak i nie. Idę na studia - powiedział, a mina mu zrzedła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff, Wales
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Pią Sie 10 2012, 22:14

Koleżanki by jej miały zazdrościć? Kolejny powód, dla którego miałaby chcieć takiego słodkiego puszka!
Wyciągnęła jednego i podniosła go Kevinowi do twarzy. Prawie mu go wepchnęła do nosa. Niech popatrzy jaki uroczy zwierzaczek! Można by go schrupać po prostu...
A ona nie miała mu za złe, że się nie widzieli - była ze swoją babcią i tyle jej wystarczyło. I, no dobra, może trochę za nim tęskniła. I za innymi ze szkoły też. Ale z nim ma chyba najlepszy kontakt taki, no.
I on teraz będzie studiował. Czyli dobrze chyba, nie? Nie wychjodzi ze szkoły! Uprzejmie nie pokazała jak bardzo ją zdziwił taki obrót spraw - w końcu Fleetwood nie należy do najzdolniejszych uczniów.
Nie żeby Timpton była orłem.
- Studiujesz? - zaklasnęła w dłonie z błyskiem w oku - Naprawdę? To cuuudownie! - przekrzywiła głowę. Czemu on się nie cieszy? - Co jest? Przecież to dobrze. Czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Milford Haven, Walia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 143
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4061-kevin-meredith-fleetwood#121353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4063-kevin-szuka#121440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4062-poczta-kevina-d#121439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7654-kevin-meredith-fleetwood#212871




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Pią Sie 10 2012, 22:42

No Kevin widział, jaki puszek był uroczy i czuł. Był taki mięciutki i milusi, że potrzeba jego posiadania tylko wzrastała z każdą minuutą, co w jego przypadku nie było dobre, bo gotów naprawdę był go kupić. Choć mu nie wypadało. Problem.
No właśnie, właśnie, nie dla niego było studiowanie! Tylko zmarnuje trzy lata.
- No bo ja nie chcę, to nie dla mnie - spuścił głowę - miałem inne plany, ale musiałem niestety je zmienić. Nie z mojej winy!
Naprawdę było mu przykro z tego powodu, bo chciał, tak chciał już, już mieć tę knajpkę, z czasem przekształcać ją w porządną restaurację. Bo ryby. Na nich znał się najlepiej. Więc czemu...? Czemu nie mógł się realizować w tym, co kochał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff, Wales
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Pią Sie 10 2012, 22:59

Hiacka nie wiedziała zbyt wiele o jego marzeniach związanych z knajpką. Miała świadomość że Kevin swoja przyszłość wiązałby z rybami, ale o restauracji nie było jej nic wiadomo.
- E tam - machnęła ręką Timpton - Fajnie jest chyba studiować, nie? Dłużej będziesz w szkole. - ze mną!- Nie musisz dorastać, no, tylko się uczyć trzeba. - zmarszczyła brwi - Ale jak wytrwałeś już siedem lat szkoły, to trzy lata nie robią różnicy, nie?
Uśmiechnęła się, próbując go pocieszyć.
- No, nie trzeba przecież chyba chodzić na wszystkie wykłady, co nie? - szturchnęła go pod żebra - Żyć, nie umierać po prostu.
No, nie ukrywajmy, ona się cieszy. Nie dość że będzie miała kolegę - studenta (ach ten prestiż!) to jeszcze tym kolegą będzie Kevin.
A sam ten fakt już wystarczył, żeby na jej twarzy codziennie widniał uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Milford Haven, Walia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 143
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4061-kevin-meredith-fleetwood#121353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4063-kevin-szuka#121440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4062-poczta-kevina-d#121439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7654-kevin-meredith-fleetwood#212871




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sob Sie 11 2012, 16:14

No jak nie wiedziała, to teraz się dowiedziała, o czym marzył.
- No w sumie nie wiem, jeszcze nie studiuję - zaśmiał się, choć jego śmiech nie brzmiał tak swobodnie, jak zazwyczaj, raczej wymuszenie. - Ej, no w zasadzie to trzy lata robią różnicę, bo razem będzie tych lat dziesięć! - pochwalił się swoją znajomością wyższej matematyki.
- Nooooooooo, w zasadzie to nie, chyba nie - i uśmiechnął się.
Znajdzie czas na łowienie ryb! I nie podejrzewał wcale, że takie Hyacinth widzi korzyści z jego studiowania.
- To co, bierzesz tego puszka? - zapytał, chcąc zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff, Wales
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sob Sie 11 2012, 16:28

Hyacinth machnęła ręką na jego słowa.
- Oj tam, oj tam. - powiedziała niefrasobliwym tonem. Dziesięć lat w te czy wewte; żadna różnica.
A ona by widziała same plusy - nie musi dorastać, jest z przyjaciółmi, będzie należał do elity społeczeństwa... Gdyby nie fakt, że ona jest na to za głupia, sama by poszła w przyszłości studiować, o.
Spojrzała na puszką z zastanowieniem. Dobra, jak już go kupi, to babcia jej nie zabije, nie?
- Biorę! - powiedziała z szerokim uśmiechem i skierował swe kroki do kasy i zapłaciła.
Spojrzała mimochodem na zegarek. Chyba musiała już się zmywać do hotelu.
- Przepraszam, Kevin, ale już muszę iść!- nawet nie miała czasu, go przytulić na do widzenia, patrzcie ją.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Milford Haven, Walia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 143
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4061-kevin-meredith-fleetwood#121353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4063-kevin-szuka#121440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4062-poczta-kevina-d#121439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7654-kevin-meredith-fleetwood#212871




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sob Sie 11 2012, 17:06

Gdy Hyacinth tak nagle opuściła sklep, zafrasował się, rozmyślając nad tym, dlaczego to zrobiła. Tak bez wytłumaczenia... Nagle stał się taki straszny? Urosły mu na głowie rogi?
Pochodził trochę po sklepie, szukając potrzebnych mu akcesoriów. Tyle tego tu było, że nie wiedział, na co się zdecydować. Jednak wybrał kilka produktów i to je właśnie kupił.
A potem wyszedł ze sklepu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : animagia (ryś)
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6443-kira-volarlberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6448-o-kirka-wodna#180972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6447-iorweth#180970




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Sie 07 2013, 15:42

Zakupy z rodziną bywają fajne... Kiedy nie chce ona o wszystkim decydować. Na szczęście, po podaniu wielu argumentów o "dojrzałości" Kiry, państwo Volarlberg zgodzili się ją puścić samą na dalsze przeszukiwanie półek sklepowych, a sami wstąpili na lody. Kolejnym miejscem na osobistej liście Gryffonki, były Magiczne Dowcipy Weasleyów. W końcu przyda się choc troche rozweselić atmosferę w pokoju wspólnym, gdy któryś z uczniów zacznie narzekać na czekające ich w tym roku egzaminy. Gdy jednak Kira przekroczyła próg sklepu, jej oczom ukazała się prawdziwa lawina produktów. Ci Weasleyowie, to naprawdę pomysłowi ludzie. Nie zastanawiając się zbyt długo, nastolatka zaczęła przeglądać wszystkie półki w poszukiwaniu odpowiednich "przyborów" do szkoły.

//Przepraszam, że tak krótko, ale dopiero się rozkręcam//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Sie 07 2013, 15:48

Przez tyle lat edukacji, ani razu nie odwiedziłam tego sklepu. Było to moim planem nr. 1 co mam zamiar zrobić na wakacjach. Wreszcie, pragnienie się spełniło. Weszłam do sklepu i zobaczyłam ogromną ilość rozmaitych dowcipnych zabawek. Taki sklep to raj dla dowcipnisiów. Nagle przy jednej z półek zobaczyła znajomą Gryfonkę i z uśmiechem na ustach podeszła do niej.
- Cześć Kira. - uśmiechnęłam się. - Szukasz tutaj czegoś konkretnego, jakieś psotne plany?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : animagia (ryś)
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6443-kira-volarlberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6448-o-kirka-wodna#180972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6447-iorweth#180970




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Sie 07 2013, 17:39

Nie spodziewałam się, że spotkam tu kogokolwiek znajomego ze szkoły. Przecież praktycznie wszyscy z radością wyjechali do Japonii, zwłaszcza, że po ostatnich wydarzeniach, wielu przydał się psychiczny odpoczynek. A jak jest z dziewczętami, które postanowiły zostać "na starych śmieciach"? Kira podczas balu nie oberwała zbyt mocno, a takie ataki w świecie czarodziejów w końcu zdarzają się coraz częściej, więc łatwiej się z nimi oswoić. Kiedyś, największe zagrożenie stanowili śmierciożercy i Voldemort... A dzisiaj, wilkołaki lunarne. A co do Camille, to Volarlberg dokładnie nie wiedziała, jak sobie ze wszystkim poradziła, gdyż nie miała przez 2 miesiące okazji się z nią spotkać. Ale skoro nie wyjechała na wakacje w Azji, to musiała się mocno trzymać. Takie przynajmniej były przypuszczenia Kiry.
- Camille? Witaj.- Uśmiechnęła się do przyjaciółki, po czym wróciła do przyglądaniu się produktom na półkach.- Nic poważnego. Tylko drobny rozweselacz, na czarna godzinę.- W pewnym momencie dostrzegła kieszonkowe bagno. Niby pomysł fajny, ale czyściochom mogłoby sie to niezbyt spodobać, zwłaszcza, że w Gryffindorze spotkała już kilku. Ruszyła więc dalej, kontynuując rozmowę z puchonką.
- A jak tam u ciebie? Nie wynudziłaś się podczas wakacji?- Spytała, podchodząc do stoiska z magicznymi cukierkami. A może by tak wziąć kilka krwotoczek truskawkowych, albo karmelków gorączkowych? W trudnych chwilach przydałaby się taka pomoc, by zmyć się z lekcji. Kira zrezygnowała jednak z tego, przypomniawszy sobie, że zawsze opuszczała lekcje tylko w uzasadnionych przypadkach, podczas których nauczyciele rozumieli powagę sytuacji i pozwalali wyjść bez symulowania choroby. Pewnie kupi je któregoś razu, ale jeszcze nie dziś. To co w końcu wybrać? Na chwilę obecna nie widziała niczego, co byłoby odpowiednie, by zrobić komuś nieszkodliwy dowcip. W takim razie coś z innej beczki. Na przykład uszy dalekiego zasięgu... Przydadzą się w razie, jeśli trzeba by przeszkodzić jakiemuś ślizgonowi w złamaniu szkolnego regulaminu lub skrzywdzeniu innego ucznia. No dobra... Kira nie była typem szpiega, lecz czasami trzeba złamać własne zasady, dla dobra innych. Wzięła więc jedną sztukę tych "słuchawek" i ruszyła dalej.
- Też chciałabyś wykręcić komuś numer lub uciec z lekcji? A może kupić eliksir "cud-miód-czarownica"? Zrobiłabyś furorę w szkole.- Zaśmiała się, podchodząc do półki z zaklęciami zaklęciami wywołującymi sny na jawie. Kupić, czy nie? Czasami takie wizje bywają zabawne. Choć... Kira i tak ma już zbyt wiele razy przeżywa własne halucynacje, bez pomocy magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 83
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6408-camille-payton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6409-camcia-i-jej-ferajna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6410-tu-rzadzi-sowa-sammy




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   Sro Sie 07 2013, 19:35

Miło było spotkać znajome twarze po prawie 2 miesiącach wolnego. Brakowało mi towarzystwa Gryfonki. Od jakiegoś czasu ich więzy się zacieśniły, nie brakowało im tematów do rozmowy. Były dla siebie na dobre i na złe. Pomagały sobie. Aż wreszcie się spotkały. O niczym innym nie mogłam marzyć!
- Nie wiesz, jak dobrze Cię widzieć. - uśmiechnęła się. - Powiem Ci szczerze, że z tymi wakacjami to zabawna sytuacja. A tak na serio, to nudzę się okropnie. Ale cii, nie mów tego nikomu. - szepnęła konspiracyjnie.
Cóż, wakacje, czas odpoczynku. Nie dla mnie. Trzeba było nadrobić troszkę zaległości z niektórych przedmiotów, co było kompletną głupotą z mojej strony, lecz co innego robić? A w szkole, jest inaczej. Są znajomi, jest z kim porozmawiać, pośmiać się. Zupełnie inna atmosfera. Nie spędzasz całego czasu sama, ciągle ktoś jest przy Tobie. Wreszcie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mam znajomych. Początki były ciężkie. A jak ma nie być ciężko człowiekowi, który jest zdany tylko sam na siebie? Sam jak palec stawia czoło przeciwnościom losu. Często spotykałam się z pogardliwym wzrokiem, szczególnie Ślizgonów, a to dlatego że przechadzałam się sama korytarzami Hogwartu. Nie rozumiałam nigdy co jest w tym takiego dziwnego i śmiesznego. Uważam, że człowiek czasami potrzebuje chwili dla siebie, dla swojego umysłu, by spokojnie pomyśleć. Czas refleksji. To jest to.
- Bardzo chętnie wykręciłabym komuś numer. Szczególnie komuś ze Ślizgonów, nie sądzisz? To bardzo kusząca propozycja, powiem Ci. Cóż, z tą cud-miód-czarownicą to przesadziłaś, nie sądzę że się na COŚ takiego nadaję, z moim wyglądem to najwyżej mogę zostać pomocnicą woźnego, trzymać mu miotły albo co. - zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Magiczne Dowcipy Weasleyów   

Powrót do góry Go down
 

Magiczne Dowcipy Weasleyów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Dowcipy, ale czyste!
» Zwierzęta magiczne
» Magiczne choroby i urazy
» Znane postacie magiczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-