Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptySob Cze 12 2010, 13:02

First topic message reminder :


Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Dziurawy Kocioł mieszczący się przy ulicy Charing Cross Road jest jednym z najpopularniejszych czarodziejskich barów, wszystko za sprawą znajdującego się na jego zapleczu przejścia na ulicę Pokątną. Jest to spory bar mieszczący wiele stolików. Zawsze można tu spotkać dużo osób, a wśród nich zapewne trafi się ktoś znajomy. Na piętrze można wynająć tu niedrogo pokój. Natomiast znajdujące się na półkach różnorakie trunki od rumu po whisky, kuszą klientów.

Jagodowy jabol
Smocza Krew
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Boddingtons Pub Ale
Wino z czarnego bzu
Rdestowy Miód
Łzy Morgany le Fay

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g
Wynajęcie pokoju na dobę – 15g
Danie dnia (zapytaj obsługę)

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyNie Maj 12 2019, 02:35

Chociaż serce biło jak oszalałe, chciała zachować zimną głowę. Na szczęście już dawno przeszła okres, gdy z każdą myślą o gryfonie nachodziła Dramę wielka rozpacz, łzy mimowolnie cisnęły do oczu, a ciało opanowywało ogromna pustka.
Jakby w zwolnionym tempie schyliła głowę do ognia i odpaliła papierosa, biorąc do płuc głęboki wdech trującego dymu. Mogła żyć bez używek i alkoholu, ale tej przyjemności nie potrafiła sobie odpuścić. W ciszy wyciągnęła papierosa z ust, by strzepać z niego popiół; w pierwszej chwili nie odpowiedziała na pytanie chłopaka, mierząc go chłodnym wzrokiem. Pragnęła dobrze zapamiętać każdy nowy szczegół na jego twarzy, zmianę w postawię czy zachowaniu; chciała, by poczuł skrępowanie, by zrzucił maskę arogancji, o której świadczył zadziorny uśmiech widniejący na jego przystojnej twarzy.
- Nic - rzekła beznamiętnie, biorąc kolejny buch papierosa i wydmuchując go prosto w stronę chłopaka - Pracuje, zarabiam, wynajmuje mieszkanie w Londynie i prowadzę do porzygu nudne życie- wzruszyła ramionami, nie uśmiechając się do niego ani razu. Nie chciała, by zobaczył nawarstwiającą w niej złości, spowodowaną zachowaniem klientów baru i stresem związanym z ciągle dla dziewczyny nową pracą; jego postawa zresztą, również nie miała na Dreamę zbyt dobrego wpływu.
Gdy zaproponował skręta, przewróciła leniwie oczami i pomachała głową na boki w geście odmowy, resztkami sił powstrzymując samą siebie od moralizującego komentarza. W końcu od dawna nie byli razem, nie mogła mu dyktować, jak ma żyć.
- Wybacz, ale jestem w pracy, zresztą od kilku miesięcy nie ciągnie mnie do żadnych narkotyków - Co mogło dziwić każdego, kto znał Dreamę. Od czasu narkotykowych ekscesów Maxa i jego uwikłania w handel towarem, trzymała się od wszystkiego, co nielegalne z daleka. Sam zapach substancji wzbudzał w Ślizgonce odruch wymiotny, kojarząc się jedynie z najgorszym okresem w życiu nastolatki, gdy straciła najważniejszą dla siebie osobę.
Skręt w dłoni Maxa, tylko upewniał brunetkę w słuszności końca ich związku; była wręcz zszokowana, widząc Fairwyna dalej bawiącego się w używki. Po wszystkim, co przez nie przeszedł, po tym, jak przez nielegalne substancje rozpadł się ich związek, po tym, jak przez to gówno na kilka miesięcy trafił do paki, dalej był w stanie delektować się czymś, co zniszczyło ich wspólne życie.
A miała głęboką nadzieję, że zmienił się chociaż ociupinkę.
- A u Ciebie? - powiedziała zawiedziona i praktycznie pierwszy raz w czasie tego niefortunnego spotkania, znalazła w sobie odwagę, by spojrzeć mu prosto w oczy. W jednej chwili poczuła słabość, wielką słabość mającą swoje źródło w spojrzeniu tych zielonych oczu.
- Kiedy wyszedłeś? - dodała więc szybko, by zamaskować nagłe zmieszanie i poczucie winy związane z wcześniejszą niedosłowną wrogością, którą mu okazywała.
Dotychczas była pewna, że już go nie kocha i jeśli dojdzie pomiędzy nimi do ponownego spotkania, nie da się mu zaczarować, jednakże organizm wszczął nagły bunt przeciwko logicznie myślącemu umysłowi Vin-Eurico.
Czuła mięknące nogi, a ciało było bliskie osunięcia w dół, prosto na porośniętą zimnym cementem uliczkę, ze wszelkich sił trzymała się jednak mocno, nie chciała złamać obietnicy, którą złożyła przed sobą samą — już nigdy więcej nie zaufać Fairwynowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
http://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://www.czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyNie Maj 12 2019, 13:50

Lekki dreszczyk przeszył ciało anglika. Czuł jak każdy włos na jego ciele zaczyna się jeżyć. Chociaż starał się zachowywać normalnie, myśleć racjonalnie to serca nie potrafił oszukać. Ślizgonka była zbyt blisko, a gryfonowi zbyt mocno na niej zależało. Łapczywie ściągał kolejne buchy z blanta, chcąc żeby gęste chmury dymu zakryły jego w głębi duszy, stęsknioną twarz.
Delikatnie skrzywił się kiedy usłyszał uwagę o nudnym życiu. Już wiedział, że Dreama zmieniła się od ich ostatniego spotkania. Ciekawiło go jak bardzo, cząstka duszy Maxa pragnęła poznać nowe oblicze dziewczyny, ale wiedział, że nie może. Mógł jedynie westchnąć i zadać sobie proste pytanie - Jak wiele pozostało w niej dziewczyny, którą pokochał do szaleństwa.
-Chce Ci się tak? - spytał, chociaż sam nie wiedział, co chciał osiągnąć tym pytaniem. Właściwie to było głupie - pierwsze co przyszło do głowy gryfona. Po prostu nie taką Drame pamiętał. Znał jej marzenia i doskonale wiedział, że praca w jakimś starym lokalu nie była dla niej. Nawet w Meksyku byłaby szczęśliwsza. Czy to wszystko było winą anglika?
-Dlaczego wróciłaś? - a może raczej dlaczego nie zostałaś w domu. Kątem oka zerknął na dziewczynę. Jej blada cera sprawiała, że przypominał sobie wszystkie miłe chwile spędzone blisko niej. To jak cudownie było i jak wszystko spierdolił.
-Okej - mruknął chyba trochę zakłopotany. Nigdy się nie spodziewał usłyszeć takich słów ze strony dziewczyny, a nawet jeśli, to w innych okolicznościach wiedziałby jak ją przekonać. Teraz zwyczajnie nie potrafił. Nie chciał nawet próbować, Nie miał do tego żadnego prawa, więc zwyczajnie odpuścił. Zgasił jedną trzecią skręta i wyrzucił go do kosza obok. Nie miał ochoty go kończyć. Nie sprawiało mu to przyjemności. Chciał się zjarać, był to środek ucieczki od rzeczywistości, z którą nie do końca sobie radził.
-Całkiem spoko - kłamał. Było chujowo, ale nie chciał jej o tym mówić. Bo po co? Dodając do tego jeszcze spotkanie ze Ślizgonką to już kompletny koszmar. Dosłownie rozpadał się na części. Nie miał niczego. Łapał się jakiś dorywczych prac i tak jakoś ciągnął z dnia na dzień. Chciał jak najszybciej wyjebać na jakieś Filipiny i tam obmyć się z grzechów przeszłości. Nieco ogarnąć i wrócić jako nowy człowiek.
-Jakiś miesiąc temu - chciał zapomnieć o ostatnich tygodniach, więc też ich nie liczył. -W Anglii jestem od jakiś dwóch - dodał, lekko uśmiechając się pod nosem. Pewnie wróciłby od razu po wyjściu, gdyby nie uczucie, którym darzył ślizgonkę. Przez dobre dwa tygodnie zastanawiał się jak ją zobaczyć i przeprosić, ale koniec końców odpuścił. Chciał, żeby Dreama ruszyła naprzód. Była szczęśliwa z kimś innym i lepszym. Zabawne, że musieli się spotkać w najmniej oczekiwanym momencie.
-Zrobisz mi drinka? - spytał, chcąc wrócić do środka. Stoją na zewnątrz, sam na sam ze ślizgonką czuł się strasznie niezręcznie. Nie wiedział co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyWto Maj 14 2019, 03:32

- To nie jest kwestia chcenia, Max - jego imię brzmi dziwnie obco, trochę jakbym sekundę temu wypowiedziała przekleństwo lub inne niezbyt kulturalne słowo. - Rodzice powiedzieli wprost, że albo się usamodzielniam, albo żyje na ich zasadach, a ja nie potrafię i nie chcę się dostosować. - kolejny raz wzruszam ramionami. Przy okazji odpowiadam na kolejne pytanie, ale nie mam ochoty na dalsze ciągnięcie tematu, w nadziei, że Gryfon zrozumiał dlaczego wróciłam. Anglia była moim drugim domem, już nie potrafiłam tego wyprzeć. Pozornie wydawało mi się, że nie potrzebuje tego kraju, ale w Meksyku bardzo tęskniłam za zdecydowanie spokojniejszym i zimniejszym klimatem deszczowego państwa.
Podczas rozmowy z anglikiem byłam nieswoja, chociaż miałam nadzieje, że chłopak tego nie zauważy - nie chciałam by powiązał tę słabość z potencjalnymi uczuciami. Po prostu, totalnie nie wiedziała o czym mam z nim rozmawiać czy co chce od niego usłyszeć. Nie potrzebowałam kolejnych przeprosin czy pocieszenia, pragnęłam odzyskać tamtą przyjaźń, którą utraciłam w dniu rozpadu naszego związku.
Widziałam jak kłamał, jak w myślach szukał odpowiedzi, ostatecznie decydując się na lakoniczne odpowiedzi; chciałam by znów był szczery, nawet jeśli to oznaczałoby najgorsze odpowiedzi łamiące me serce na miliony kawałków, nie mogło być cukierkowo, zwyczajnie, osób takich jak Gryfon nikt nie chciał zatrudniać, pobyt w więzieniu nie był zbyt dobrą wizytówką. Ostatecznie, nie odważyłam się wytknąć mu kłamstwa, sytuacja i nasza relacja i tak była zniszczona, a ja nie chciałam tego wszystkiego pogarszać.
Ostatecznie, najbardziej tęsknię za naszą więzią.
- Nie ma sprawy, już myślałam, że nigdy nie zapytasz - rzuciłam zdecydowanie luźniej, decydując się na pokrzepiający uśmiech.
Rzucam papierosa na ziemie i przydeptuję dymiące peta czarnym butem. Poprawiam czarny fartuch i czarną koszulkę z krótkim rękawem i ruszam w stronę lokalu, z którego przed chwilą wyszliśmy. Mam nadzieje, że nie uciekł i podąża za moimi krokami, panująca na miejscu wrzawa zagłusza wszystko, więc nie mogę być pewna, odwrócić się do tyłu jest mi wstyd.
Staje za ladą, strzepuję z siebie niewidoczny pyłek i mówię.
- Masz jakieś prośby? Wymagania? Gdyby nie to, że zostało mi kilka godzin, chętnie bym się z Tobą napiła jak za starych czasów - Mam wrażenie, że trochę galopuje ze słowami, ale to już nieważne, mam skrytą nadzieje, że wspomnienie przeszłości chociaż na chwilę poprawi nam humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
http://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://www.czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyWto Maj 14 2019, 15:07

Lekki uśmiech zagościł na twarzy Maxa, ale nie był on spowodowany radością. Było mu cholernie głupio. Obwiniał się za ultimatum, które otrzymała dziewczyna. Mógł ją znowu przepraszać i ciągnąc to w nieskończoność, tylko po co. Westchnął cicho pod nosem i wzruszył ramionami. Wiedział, że ślizgonka sobie jakoś poradzi. Anglia nie była wcale tak zła, chociaż meksykański klimat był o wiele lepszy.
Stresował się. To głupie, ale rozmowa z Vin-Eurico była jak najgorsza rozmowa o pracę, gdzie wszystko idzie nie tak. Nie wiedział jak się zachować przy ślizgonce. Chciał być po prostu sobą, ale nie potrafił. Kątem oka zerkał na dziewczynę i czuł się słaby. Przypominał sobie wszystkie wspólne chwile i serce biło mu szybciej. Dobrze, że miał gęstą brodę, bo czuł jak zaczyna się czerwienić pod gęstym zarostem.
Potrzebował kolejnego drinka, bo musiał się jakoś przełamać. Alkohol zawsze rozluźniał atmosferę. Doskonale wiedział, że to do niczego dobrego nie prowadzi, więc powtarzał sobie w myślach - dziś się nie najebię. Z lekkim uśmieszkiem i już trochę odważniej podążył za dziewczyną. Korzystając z okazji, uważnie zlustrował ją od dołu do góry. Z tej perspektywy w ogóle się nie zmieniła, ale to chyba dobrze.
-Dawaj, zaskocz mnie. - rzucił luźno, siadając na krześle przy barze i opierając przedramiona o ladę. -Mam nadzieję, że drinki robisz lepiej niż gotujesz - zażartował, śmiejąc się przy tym chyba po raz pierwszy szczerze tego wieczoru. Nie uciekał przez ciemnowłosą, nie odsuwał od niej. Nie bał się otrzymać jakiegoś przypadkowego ciosu.
-Szkoda. Zawsze możesz powiedzieć, że to woda. - Fairwyn mrugnął lekko jednym okiem. Już od ich pierwszego spotkania miał zły wpływ na Dreamę. Nic dziwnego, że i tym razem próbował ją namówić do czegoś nieodpowiedniego. Nie dbał o to, że może stracić pracę. To nie tak, że go to nie obchodziło. Po prostu jeśli byłaby taka potrzeba, to wybłagałby jej pracę na kasie w rodzinnym interesie czy coś w tym stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyPon Maj 27 2019, 01:57

Nie potrzebuję przeprosin, nie zniosę kolejnych słów, bo i tak zostaną złamane. Nie potrafię, nie chce zaufać i jeśli mam być szczera, z minuty na minutę coraz bardziej się rozpadam. Powoli wracają wszystkie wspomnienia, ale tymi, które wybijają się ponad powierzchnię są te złe, dotyczące rozstania, długiej rozłąki i cierpienia, niesamowitego cierpienia.
Jego wzrok sprawia, że przechodzą mnie dreszcze; czuję i nienawidzę tego jak się na mnie patrzy, zupełnie jakbym dalej należała do niego. Otrząsam się i zrzucam z siebie resztki wstydu doświadczonego w czasie krótkiego powrotu za bar.
Pomimo wszystko wciskam na usta uśmiech; nie chce by czuł zmartwienie, przecież to nie jego wina, on tylko patrzył, a ja jak zawsze coś sobie ubzdurałam. Próbuję rozluźnić mięśnie, odwrócić uwagę mózgu od faktu obecności Maxa, traktować chłopaka jakby był tylko starym znajomym, kimś kto zniknie szybciej niż ponownie pojawił w mym życiu.
Nie odzywam się, gdy wspomina o mojej kuchni, nigdy wcześniej nie narzekał, ale wiedziałam, że tylko ze względu na grzeczność, bycie kucharą nie leżało w kręgu mych zainteresowań. No cóż, w Azkabanie, czy gdziekolwiek siedział miał dostęp do najlepszych kucharzy magicznego świata, prawda? W głowie notuję jeszcze, by pamiętać o dużej ilości alkoholu, specjalnie dla pyskatego Gryfona.
- Nie namawiaj mnie, bo nie mogę. To jednak z lepszych prac w Londynie, na niczym innym się nie znam - mówię dużo poważniej i spoglądam w stronę chłopaka srogo, chociaż dobrze wiem, że niczym go nie przestraszę.
Szybko mieszam drinka, uprzednio odwracając do Fairwyna plecami, by nie wiedział co tam nawrzucałam, a lałam dosłownie, wszystko co tylko wpadło mi łapska. Trochę jakbym się mściła, za wredne odzywki, ogromny tupet i resztę oszustw, których się dopuścił.
Oddaje mu szklaknę i uśmiecham piekielnie, by za chwilę złapać kolejną szklankę i zacząć wycierać jej brzegi. Czekam na rekcje, obrzydzenie, oplucie, cokolwiek. W najgorszym przypadku sobie pójdzie i nie zapłaci za drinka.
Ale czy jego wyjście na pewno było najgorszym scenariuszem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
http://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://www.czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyPon Maj 27 2019, 03:00

Nie potrafił się przyzwyczaić do tej nowej Dreamy. W ciągu kilku miesięcy zmieniła się tak bardzo. Nawet kiedy się rozstawali, to wciąż była szaloną dziewczyną. A teraz? Próbowała się ustatkować. Przecież miała zaledwie osiemnaście lat. Dlaczego nie studiowała, dlaczego nie mieszkała w Hogwarcie? Fairwyn nie potrafił zrozumieć czym kierowała się Vin-Eurico dokonująć takich wyborów. Nie potrafił jej zrozumieć, a przecież znał ją jak mało kto. Może nawet znał ją najlepiej.
-Mogę Ci pomóc ogarnąć coś lepszego - rzucił luźno, wzruszając lekko ramionami. Ciężko było stwierdzić, ile prawdy było w słowach Maxa. Nigdy nie stracił nazwiska, ani znajomości w Londynie, więc mógł nie kłamać. Z drugiej strony, wyglądało to jak kolejna nieudolna próba przekonania ciemnowłosej do jakiegoś drinka.
Pomimo tego, że nie wiedział co znajduje się w kieliszku, to nawet przez sekundę nie zawahał się przed próbą wyzerowania trunku. Ufał dziewczynie - błędnie, bo omało się nie otruł. Upił dobre dwa łyki, ale resztę musiał już wypluć. Błyskawicznie zrobił się cały blady na twarzy, jak trup po tygodniu w kostnicy, a jego źrenice zrobiły się wielkie jak złote monety. Potrzebował chwili, żeby wrócić do siebie.
-Dobra zasłużyłem. - mruknął, dyskretnie wycierając język w chusteczkę. Wyglądał całkiem zabawnie, kiedy fragmenty papieru zostawały w jego ustach - tak samo jak ohydny posmak. Dostał okropną nauczkę za wszystkie złe czyny, ale nie gniewał się. Wręcz przeciwnie nawet delikatny uśmieszek zagościł na twarzy Fairwyna. Cieszył się, bo to była dziewczyna, która tak mocno utkwiła w jego pamięci.
-Mogę teraz dostać coś normalnego? Proszę. - uśmiechnął się bardzo ładnie do ciemnowłosej. Jak było trzeba, to potrafił być bardzo miły i trochę czarujący? Chyba tylko ćwierćolbrzymka mogła go znać od tej strony. -Wstrząśnięte jeśli można. - dodał, uważnie obserwująć dziewczynę. Wyglądała ślicznie, nawet stojąc za blatem w roboczych ubraniach.
-Widziałaś się z Leo? Co u niego? - spytał, chcąc znaleźć jakiś wspólny temat do rozmowy. O ile dobrze pamiętał, to kontakt ślizgonki z bratem nieco się urwał po wyjeździe do Meksyku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyPon Maj 27 2019, 03:25

Nie było żadnej nowej Dramy; byłam tą sama dziewczyną, z tą różnicą, że teraz brałam byka o imieniu "Życie" za rogi i nie bawiłam w ucieczki przed odpowiedzialności. Chciałam żyć po swojemu, więc musiałam zamieszkać sama, musiałam pracować, więc pracę znalazłam, ale Max sprawiał wrażenie, jakby tak naprawdę nie wiedział kim jestem. No cóż, nie chciałam się zmieniać, wracać do starej Dramy popełniającej miliony tych samych błędów i tkwiącej w punkcie bez wyjścia.
- Nie musisz, poradzę sobie - wzruszam ramionami, a moja twarz obojętnieje. - Od września idę na studia, więc będę szukała posady w Hogsmeade. Może u Shercliffów. - z mych ust wypływa prawdziwy potok słów. Dziwnie rozmawiać z kimś, kogo znało się tak dobrze i kto tak szybko został właściwie obcą osobą. W jednej chwili wszystkie wyrzuty sumienia cichną, bo jedyne o czym myślę to reakcja Maxa na drinka. - Może to nauczy Cię nie pyskować do barmana - mówię dumna z siebie i prycham, bo kilka chusteczkowych paprochów błądzi na ustach chłopaka. Machinalnie podnoszę rękę w górę i "strzepuje" je z warg. Dopiero po chwili dziwnej ciszy, gdy już zabieram te wszędobylskie palce i wracam do swoich obowiązków, pąsowieje jak rak orientując się co zrobiłam.
- Przepraszam, chyba nie powinnam tego robić. - brzmi już dużo ciszej, wcześniejsze zadowolenie niknie i mam nadzieje, że go nie wystraszyłam. To spotkanie jest jak jakiś rollercoaster, pełne wzlotów i upadków, zupełnie zresztą jak nasz cały związek.
Szybko robię mu kolejnego drinka, łapiąc na tym, że najchętniej również bym wypiła, ale nie mogę, nie chce żeby myślał, że to jego namowy zadziałały.
Temat Leo jest drażliwy, bo naprawdę nie wiem jaka jest nasza relacja. Mam wrażenie, że jesteśmy rodzeństwem tylko na papierku, ale chce to naprawić, bardzo, najbardziej na świecie.
- Proszę, Max, nie rozmawiajmy o tym - patrzę na Fairwyna błagalnie. Nie chce się rozkleić przy tych wszystkich ludziach, szczególnie że naprawdę niewiele mi brakuje. - Czekasz na kogoś czy przyszedłeś po prostu popić - rzucam, by odciągnąć uwagę od siebie. Najwyższy czas, by kto inny stanął w gradobiciu pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian T. Fairwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 140
  Liczba postów : 286
http://www.czarodzieje.org/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t14762-maxiowe-relki
http://www.czarodzieje.org/t14763-kuferek
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyPon Maj 27 2019, 13:15

Dobrze było słyszeć, że ślizgonka sobie poradzi. Jakoś od razu Maxowi było lżej na duszy. Na wzmiankę o Shercliffach nawet lekko się uśmiechnął. Zadziorny wyszczerz przez utrzymywał się na jego twarzy, ale szybko zniknął, kiedy Fairwyn uświadomił sobie jak głupio wyglądał. Pojedyncze wspomnienia z dzieciństwa może i były zabawne, ale Dreama raczej by ich nie pochwalała. Doskonale wiedział jak dziewczyna kocha wszystkie zwierzęta.
-Próbowałaś tego przed podaniem? Z taką trucizną z łatwością dostałbyś robotę u Dearów. - odparł, śmiejąc się radośnie jak za dawnych czasów. Czasów, kiedy był szczęśliwy mając ślizgonkę przy sobie. Chyba tylko ona mogła doprowadzić Maxa do takiego stanu podając mu jedynie drinka. Niestety uśmiech szybko zniknął z twarzy gryfona, kiedy ciemnowłosa zdecydowała się na odważny krok jakim było wytarcie jego ust. Na lekko odwniętej wardze chłopaka było widać stary tatuaż. Na pozór nic szczególnego, ale czteroliterowy napis powstał, kiedy jeszcze byli razem, a Drama była jego przyczyną. Fairwyn dosłownie zaniemówił na chwile. Niezręczna atmosfera wypełniła całe pomieszczenie tak gęsto, że każdy inny klient mógł wyczuć napięta sytuację pomiędzy tą dwójką.
-Nie no, spoko. Nic się nie stało. - prawda? Z lekkim zakłopotaniem spojrzał na Vin-Eurico. Najwyraźniej ślizgonka zareagowała podobnie, kiedy zorientowała się co zrobiła. Max nie byłby sobą, gdyby nie wybuchnął teraz śmiechem. Ktoś musiał rozluźnić nieco atmosferę i akurat padło na Fairwyna.
Szybko sięgnął po kolejnego drinka i tym razem jedynie zamoczył usta w trunku. Wydawał się normalny. Wydawał, bo Max wciąż miał w ustach posmak poprzedniego i trudno było się mu przełamać. Pytająco zerknął na dziewczynę. Spojrzenie wytatuowanego młodzieńca dosłownie przenikało do duszy ćwierćolbrzymki, tylko po to, żeby zadać jej proste pytanie. Czy mogę Ci zaufać? Nawet jeśli odpowiedź brzmiałaby nie, to on i tak by to zrobił. Upił kilka większych łyków i opróżnił kieliszek do jakiejś połowy.
-Oj sory. Nie ma problemu. Po prostu myślałem, że wiesz. Coś się polepszyło. - skrzywił się delikatnie, ale mimo wszystko dodał swoje trzy grosze, ostatecznie zamykając ten temat.
Kolejne pytanie dziewczyny wprowadziło gryfona w zakłopotanie. Szybko przeszukał kieszenie za zegarkiem, żeby znowu zrobić z siebie debila. Ostatecznie udało się mu znaleźć jeden - na lewym przedramieniu.
-Tak jakby. - mruknął rozglądając się po lokalu. Cała ta sytuacja, to spotkanie z Drama sprawiło, że po prostu zapomniał o pierwotny powodzie przyjścia tutaj. Chyba tylko ten konkretny Fairwyn był do tego zdolny. Na szczęście lub też nie, nie widział swojej randki w lokalu. Szczęście, jeśli jeszcze nie przyszła. Nieszczęście, jeśli już poszła.
-Właściwie to ostatnio nie mam zbyt wiele okazji do picia. - będąc szczerym, to był jego pierwszy raz odkąd wyszedł z więzienia. Tak więc łatwo się domyślić, że ostatni raz kiedy anglik spożywał alkohol, był jeszcze w Meksyku. Gryfon nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo osłabła jego odporność na procenty. Już się robił cały czerwony na policzkach, a to przecież dopiero połowa drugiego drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyPią Maj 31 2019, 02:50

Wszystkie głupie uwagi puszczam mimo uszu; starannie ignoruje mięknące kolana i dziwaczne palpitacje serca, spowodowane najmniejszym uśmiechem wykwitającym na jego ustach. Dosłownie chwilę temu myślałam o tym, jak bardzo mnie zranił, by teraz mięknąć, mięknąć jak kawałek chleba dla kaczek pływający na tafli wody. Przez chwilę zastanawiam się, czy on czuje to samo, czy też myśli o tym co było kiedyś, czy wewnątrz przeżywa to przypadkowe spotkanie, zupełnie jakby było jedną z wielu spędzonych wspólnie nocy.
Chcę się otrząsnąć, wypędzić z głowy chęć zatopienia palców w włosach Maxa, muśnięcia wargami jego ust; w końcu żadne inne pocałunki nie były tak słodkie, nie dawały tak wielkiej przyjemności. Nie potrafię skupić swej uwagi na niczym innym, niż brzmienie ukochanego głosu, słowa zlewają w jeden ciąg, więc zadaje pojedyncze, zupełnie nieznaczące pytania.
To "tak jakby" daje mi do myślenia. Czyli na kogoś czeka, czyli z kimś się umówił i najwyraźniej ruszył w przód, beze mnie. Kolejny cios rozdziera serce, chociaż już dawno straciłam do tego prawa, a wszelkie roszczenia nie mają najmniejszego sensu. Ze wszystkich sił staram się kryć zawód, niemający prawa bytu, chowam dumę w kieszeń i nic więcej nie mówię, bo to nie ma najmniejszego sensu. To spotkanie nie powinno mieć miejsca, a los sobie ze mnie kpił.
- Ja też, ciągle praca i dom, czasem jakieś szybkie zakupy czy kino, ale nic więcej, grono mych angielskich znajomych zdecydowanie uszczuplało odkąd wyjechałam z kraju - mówię. Nie czuję smutku, wszystkie osoby, które zostawiłam za sobą miały do tego prawo, tak jak ja miałam prawo do wyjazdu. I chociaż bardzo bym chciała, czasu nie mogę cofnąć. Może gdybyśmy zostali na miejscu, z Maxem, nasz związek, to wszystko by dalej trwało.
W ruch idzie kolejna szklanka, gryfon wlewa w siebie kolejnego drinka, a ja robię dla niego coś nowego. Cały wieczór spędzamy na rozmowie, a rozmawiamy o wszystkim, tak jak przed kilkoma miesiącami gadaliśmy, zupełnie jakby te wszystkie złe rzeczy nie miały miejsca. Machinalnie leje do szkła kolejny alkohol, a on chociaż nie pije dużo, robi się coraz bardziej pijany, zanim się oglądam nadchodzi koniec mojej zmiany, zamykamy lokal i totalnie nie wiem co z nim zrobić. Zostaje tylko on i ja, i właściciel, który kręci się gdzieś na zapleczu, któremu obiecałam, że sama zajmę się swym znajomym.
Odpuszczam zbędne pytania, przechodząc do tonu rozkazującego.
- Chodź Max, zbieramy się - łapię go pod ramię i z wielkim wysiłkiem prowadzę do kominka, gdzie za chwilę stajemy w płomieniach.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30243
  Liczba postów : 49409
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Specjalny




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyWto Cze 25 2019, 19:49

@Julie Griffins

INGERENCJA W PRACY

Pogoda sprawiła, że Pub "Dziurawy Kocioł" był przepełniony klientelą. Wiesz, co to oznaczało dla Ciebie - nie miałaś nawet chwili przerwy. Naczyń co rusz przybywało, zaś kucharz poprosił Cię o przyspieszenie zmywania, bowiem - jak się okazało - zabrakło mu garów, patelni i rondelków, a mogłaś zauważyć, że i on miał ciężko nadążyć za realizacją wciąż napływających zamówień.
Nic nie zwiastowało kłopotów z rzucaniem zaklęć czyszczących, wszak co mogłoby pójść nie tak? Zajęłaś się jednym garnkiem, gdy nagle Twoją uwagę zwrócił dziwny dźwięk dobiegający zza pleców. Ewidentnie coś postanowiło... spaść. Odwracasz się i Twoim oczom ukazuje się jeden wielki garnek, który dziwnym, magicznym trafem wyhodował sobie u podstawy... królicze łapy. Jak tylko "zauważył", że został odkryty rzucił się pędem w przeciwległy kąt kuchni.

Rzucasz zaklęcie (spowalniające/zamrażające), by zatrzymać garnek. Rzuć kostką, by sprawdzić jak Ci poszło:

2,4,6 - zaklęcie trafia w "uciekiniera", jednak okazało się zbyt mocne! Niechcący pozostawiłaś w garnku spore wgłębienie, którego naprawa będzie wymagać około trzydziestu minut - a na to nie ma czasu. Kucharz się wścieka i doprowadza do potrącenia Ci z pensji 10 galeonów.

1,3,5 - zaklęcie trafione bezbłędnie i po chwili trzymasz w rękach krnąbrne naczynie, które możesz poddać szorowaniu i przede wszystkim usuwaniu króliczych łap. Kończąc, zauważasz kątem oka błysk na podłodze - ktoś zgubił kilka złotych monet, które po przeliczeniu wyniosły 15 galeonów. Chcąc nie chcąc, są już Twoje! Upomnij się o nie w odpowiednim temacie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julie Griffins

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.74 m
C. szczególne : obecnie jasne włosy
Galeony : -125
  Liczba postów : 36
http://www.czarodzieje.org/t15057-julie-griffins
http://www.czarodzieje.org/t15072-relacje-julie
http://www.czarodzieje.org/t15077-poczta-julie#401595
http://www.czarodzieje.org/t15062-julie-griffins
Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 EmptyCzw Cze 27 2019, 18:51

Nie lubiłam tego miejsca. Pracowałam tu już ponad dwa lata. Dziurawy Kocioł przytłaczał mnie; dla mnie wydawał się zatęchły, szary i matowy, mimo że był przepełniony po brzegi klientelom. Byłam zmęczona. Nie nadążałam. Spojrzałam na kucharza, on również dzisiaj nie nadążał z zamówieniami. Właśnie nastał sezon, gdzie moja praca brzmiała, jak niekończąca się opowieść. Robiłam, co mogłam i starałam się moimi wszystkimi resztkami sił, nie wypaść z rytmu, co było ciężkie. Momentami ta praca mnie załamywała, dołowała i gdybym nie myślała racjonalnie, zapewne znowu pozwoliłabym sobie dotknąć dna. Nie zamierzałam znowu na to pozwolić. To w ogóle nie wchodziło w grę. Musiałam zmienić prace. Zrobić kursy. Rozwijać się, podróżować. Nie stać w miejscu, pokazać wszystkim i przede wszystkim sobie, że jestem naprawdę silna. Głównie innym, a dokładniej ojcu. Nic innego nie wchodziło w grę ani nikt inny.
Marzyłam, aby w końcu moja zmiana się skończyła. Jedyne czego teraz pragnęłam to udać się do domu, położyć się i zasnąć. Chciałam przeżyć tę bezsilność, która powoli mnie trawiła, im więcej przybywało naczyń. Rzucanie zaklęć czyszczących szło mi idealnie. Musiałam tylko robić to szybciej, być bardziej wydajna. Zajęłam się kolejnym garnkiem, kiedy nagle usłyszałam dźwięk za swoimi plecami. Odwróciłam się, sprawdzić co to było. Nie mogłam uwierzyć, że właśnie w takim dniu, jak ten musiało mi się przytrafić coś tak absurdalnego. Nie myślałam długo nad króliczymi łapami przy podstawie garnka, musiałam zareagować. Skierowałam różdżkę w uciekiniera. Trafiony, ale chyba za bardzo grzmotnęłam. Naczynie nieźle oberwało. Pozostawiłam w głębienie, a nie miałam czasu na jego naprawę. Wiedziałam, że kucharz się wścieknie i jakby reagował na moje myśli, właśnie dostałam króciutki, acz gwałtowny wykład, głównie wyrażający się w krzykach. Na szczęście skończyło się tylko na dziesięciu galeonach, co i tak pieniądze były dla mnie na wagę złota. Jeszcze na początku myślałam o zwolnieniu, a teraz zastanawiałam się jak mam więcej dorobić i nie wylądować w zakładzie zamkniętym. Zabrałam się za tyranie, aby ponownie nie ubyło mi galeonów.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 QzgSDG8








Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty


PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 Empty

Powrót do góry Go down
 

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle - Page 23 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-