Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bar "Pod okiem Bazyliszka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29824
  Liczba postów : 45994
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Pią Sie 13 2010, 19:24


Bar "Pod okiem Bazyliszka"
Mało kto wie o istnieniu tego baru. I nie chodzi tu tylko o mugolów,  ale także o czarodziejów. Szare, ponure ściany z pewnością nie przypominają baru, a i na wejściu nie ma żadnego oznaczenia, informującego, iż tu właśnie znajduje się bar. Wchodząc do środka, odnosi się wrażenie, jakby rzeczywiście było się pod okiem bazyliszka. Całe pomieszczenie przypomina ciemną jaskinię, a przy barze i stolikach razi w oczy jaskrawe światło. Można tu spotkać mnóstwo podejrzanych typków. Jednak lepiej nie wdawać się z nimi w rozmowy. Tuż przy wejściu, znajduje się ogromny posąg bazyliszka ziejący ogniem w najmniej spodziewanym momencie. Tutejsze menu trunków jest bardzo oryginalne. Wielu ludzi, zamawiając Krwistą Whisky, nie zdają sobie sprawy, że nazwa jest dosłowna.

Piwo kremowe
Jagodowy jabol  
Smocza Krew
Boddingtons Pub Ale
Stokrotkowy Haust
Rum porzeczkowy
Malinowy Znikacz
Sherry
Krwiste Sherry
Ognista Whisky
Krwista Whisky
Papa Vodka
Zezowaty Iwan

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 11:27

Dziś niestety musiała się ubrać mało kolorowo, bynajmniej dlatego, że czekała ją wycieczka na Nokturn wieczorową porą. Długo się szykowała na to spotkanie, chciała wyglądać naprawdę świetnie, a zarazem naturalnie. Odpadały czerwone usta i eleganckie garsonki. Dzięki metamorfomagii po raz drugi w ciągu tego tygodnia posiadała brązowe loki, które świetnie komponowały się z anemiczną cerą. Nie mogła przeboleć tego, że dziś musi pożegnać się ze spódnicą i wciągnąć na nogi jeansy. Aby dodać dziewczęcego uroku założyła również balerinki oraz liliową bluzkę, podkreślającą jej talię. Uznawszy, że jest gotowa, spakowała różdżkę do kieszeni. Wszak może to być niebezpieczna wyprawa. Teleportowała się do Londynu, gdzie przez Ceglaną Ścianę dotarła aż na Nokturn. Czuła dziwną atmosferę, jednak nie bała się. Bardzo lubiła takie mroczne klimaty, z resztą często przychodziła tu z bratem w nieco innych okolicznościach. Gdy tylko pojawiła się gęsia skórka na jej ciele, zapięła krótki płaszcz i założyła kaptur na głowę. Czekała, choć nie lubiła tego robić. Po matce odziedziczyła nietolerancje dla spóźnialskich, tak więc aby się nie rzucać w oczy zeszła z oświetlonej, co prawda bardzo nikłym światłem, kawałka ulicy. Obiecała sobie, że pokaże Namidzie niezwykły bar, którego prawie nikt nie zna. Cassandra też by nigdy w nim nie była, gdyby nie brat. Schowała dłonie do kieszeni, a słysząc cichy brzdęk bransoletek, uśmiechnęła się blado.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 15:13

Nami wieczorem wymknął się z domu, ubrany w czarne biodrówki i trampki, ciemno zieloną bluzkę na długi rękaw, a na to założył pelerynę, podobny do szkolnej szaty, po czym za pomocą proszku fiu przeniósł się do jednego z kominków w Nokturnie. Starał się nie rzucać w oczy, wychodząc na ulice narzucił na głowę kaptur i spod niego wzrokiem zaczął szukać Cassie... Wiedział, że będzie miał kłopoty, jeśli ojciec dowiedziałby się, że tu był, ale nie mógł przepuścić takiej przygody koło nosa. W końcu dostrzegł ją, gdzieś na uboczy, od razu podszedł i przywitał się, samemu nie wiedząc czemu, szeptem:
- Witaj... Jak zawsze pięknie wyglądasz, tak tajemniczo... - odsunął nieco kaptur, chcąc dokładnie przyjrzeć się dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 15:27

Czas jej się niesamowicie dłużył. Gdy tylko na kogoś czekała, momentalnie traciła cierpliwość. Słyszała tu każdy szczęk, szmer, przez co cholernie się bała. Przy Chucku wszystko stawało się mniej istotne, bowiem czuła się bezpieczna. Miała nadzieję, że będzie tak samo przy Ślizgonie. A co jeśli będzie inaczej?
Przygryzła dolną wargę i zacisnęła dłoń na różdżce, słysząc szmer za sobą. Niemalże podskoczyła, znalazła się przodem do owego źródła dźwięku, przykładajac mu różdżkę do grdyki. Ujrzawszy Namidę, wypuściła ciężko powietrze, kręcąc głową. Opuściła "broń", wspięła się na palce, ucałowawszy go w polik.
- Witam - rzekła również konspiracyjnie, czując jeszcze swoje serce w gardle. - Dziękuję, wzajemnie. Przestraszyłeś mnie, przepraszam za tą akcje... - dodała, czując się lekko zmieszana. Pierwsza zasada na nokturnie: miej różdżkę zawsze przy sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 15:37

- Spokojnie... zareagowałaś jak najbardziej właściwie. - powiedział spokojnie, chociaż i on się lekko przestraszył.
- Masz jakiś pomysł, gdzie idziemy, czy będziemy się włóczyć....? - spytał. Mimo wszystko rozglądał się co chwila, patrząc czy nie ma nikogo, kto mógłby znać jego ojca... jednak wokół byli sami "czarodzieje" w obdartych szatach, tak samo jak on, chowający się przed oczami innych za kapturami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 15:48

- I tak nikomu się nie marzy, aby mieć różdżkę przy grdyce, nieprawdaż? - spytała niewinnie. Zastanawiała się, czy ojciec będzie uczył ją jeszcze jakiś zaklęć obronnych. Nie ukrywała, że chciała je poznawać. Podążyła za nim wzrokiem, widząc jego nerwowe spojrzenie.
- Szukasz kogoś? - spytała. - Nie będziemy się włóczyć, ale pokaże Ci pewien bar, lubisz sekrety? Niewiele osób o nim wie - powiedziała tajemniczo i ujęła go za dłoń, prowadząc krętą uliczką do budynku o ponurych ścianach. Mógł się zdziwić, gdzie go prowadzi, ponieważ nie było żadnego szyldu, a nóż chce go wykorzystać? Zapukała trzy razy, czekając na dźwięk otwieranego zamka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 15:53

Namida zaśmiał się cicho, przytakując skinieniem głowy... fakt, nie wszyscy to lubią...
Słysząc pytanie natychmiast skierował wzrok z powrotem na Cassie, starając się teraz skupić tylko na niej i na tym, dokąd mają iść
- Nie, nikogo... Sekrety? hmm, jak najbardziej. - chwycił pewnie jej dłoń i dał się poprowadzić. O tak, był nieco zdziwiony, ale byli przecież w takiej dzielnicy, gdzie nic nie jest pewne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 16:02

Przytaknęła, choć zdradzało go to nerwowe zerkanie w różne strony świata. Oczywiście, mógł po prostu dbać o ich bezpieczeństwo. Często słyszała, że ten fragment Nokturna jest szczególnie niebezpieczny. Czy ktoś do nich zagada, żądając wyrzucenia wszystkiego, co ma w kieszeniach?
- W tym barze... jest pewien afrodyzjak, może Ci posmakuje - dodała tuż przed otwarciem drzwi. Uśmiechnęła się do Namidy niepewnie, a następnie skierowała się do jakiegoś kątka. Całość wyglądała jak wielka jaskinia. Przeprosiła na chwilę Namidę, nie chcąc zdradzać, co będzie teraz pił. Podeszła do barmana i chłodnym tonem zamówiła dwie Krwawe Whisky, za które od razu zapłaciła, niestety taka była zasada owego baru. Czyżby za wiele czarodziei się upijało i nie zostawało monet na stoliku? Lekko kołysząc biodrami, postawiła dość sporawe szklanki, a następnie zdjęła kaptur z brązowych, lokowanych włosów. Tak jak zwykle - być może siedziało tam pięciu mężczyzn, którzy i tak byli mocno upici.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 19:35

- Afrodyzjak? - rzucił nieco rozbawiony, ale i trochę zaniepokojony... nie sądził, aby dziewczyna oczekiwała od niego czegoś szczególnego, jednak wolał się upewnić. Kiedy Cassie wróciła spytał, całkiem na luzie
- Masz jakieś plany co do mnie, skoro chcesz mnie spić? - Nami również zdjął kaptur, chociaż głowę nadal miał lekko pochyloną...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 18 2010, 22:38

- Tak, przynajmniej nazywają go tutejsi - wzruszyła ramionami. Rozbawiła ją ta przerażona mina. Czyżby sądził, że chce go otruć? Cóż, miejsce idealnie. Nikt o nim nie wie, a i nie trudno o mugolski arszenik. Trucie było całkowicie kobiecą metodą na pozbawienie kogoś życia, lecz niestety oklepaną. Tak więc Cassandra uśmiechnęła się tylko niewinnie.
- Tak, pragnę Cię wykorzystać i nie mieć naocznych świadków - skierowała wzrok na przysypiających klientów owego baru. Uniosła trunek do ust, zwilżając je lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Pią Sie 20 2010, 18:30

Nami tylko zaśmiał się, po czym upił nieco ze szklanki... Dobre... pomyślał...
- Cóż, nie potrzebnie się martwiłem... - brunet oglądnął się dyskretnie po "lokalu". - Skąd znasz to miejsce? - spytał szeptem. - Nie widać tu zbyt wielu osób... a na pewno nie w naszym wieku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sob Sie 21 2010, 16:35

Zastanawiała się, jakie mogła mieć motywy, aby zabić ślizgona. Nie byli spokrewnieni, więc wizja otrzymania olbrzymiego spadku odpada. Zazdrość? Proszę sobie nie kpić. Zawiść? Gniew? Brak motywów. Założyła nogę na nogę, wybita jego pytaniem, czy aby na pewno nie chce go zabić. Rozbawiło ją to.
- To... kontrowersyjny drink. Na pewno czujesz whisky, prawda? - spytała, nie czekając na odpowiedź, bowiem była oczywista. - I krew, ale nie powiem Ci czego. - wzruszyła ramionami. Wszyscy ubrani na czarno wraz z konspiracją wyglądali naprawdę dziwnie. - Skąd znam to miejsce? Cóż... Brat mi je pokazał - odpowiedziała, nie chcąc wchodzić w szczegóły, zwłaszcza, że takie działalności powinny stanowić milczenie, słodką ciszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Wto Sie 24 2010, 10:40

- Krew...? Cóż, w końcu jestem Ślizgonem, śpię w lochach i sztacham się różnymi tajemniczymi eliksirami, czemu miałbym tego nie wypić. - mruknął cicho nawet lekko się uśmiechając.
- Brat? ... No proszę, fajnie, fajnie. - zaśmiał się, popijając drinka... On sam miał tylko młodszą siostrę z którą nie bardzo się dogadywał, więc właściwie nie wiele miał do gadania...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Wto Sie 24 2010, 22:27

Cassandra musiała dziś przyznać, że Namida był nie swój. Miała nadzieję, iż to kwestia rozkręcenia jego osoby. I nie chciała się mylić w tym momencie. Uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
- Przynależność do domu Salazara Slytherina jest jednocześnie nalepką, żeś zły chłopiec? - spytała. Dla niej to było wszystko jasne i zależało od charakteru, dom był nieważny. Zresztą gdyby był dla nich istotny, to Ślizgon nie rozmawiałby z Puchonką. Gdzież pasuje inteligencja do wrodzonego kretynizmu? - Nigdy nie opowiadałeś mi o swoim rodzeństwie - poskrżyła się z krótkim jęknięciem, a następnie upiła nieco trunku o gorzkawym smaku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Wto Sie 24 2010, 22:42

- Oczywiście, że tak - zaśmiał się na wspomnienie o złym chłopcu. Cóż, dla niego przynależność do tego domu oznaczała dumę rodziców i dziadków... W końcu nieważne, gdzie był, reprezentował swoją rodzinę.
Kiedy Cassie zagadnęła o rodzeństwo, aż podniósł na nią wzrok. Zaśmiał się znowu
- Cóż, bo nie ma za wiele o czym mówić. Mam tylko młodszą siostrę. Ma 11 lat, teraz czeka ją pierwszy rok w Hogwarcie... Rodzice mają nadzieje, że jako starszy brat się nią zajmę... ale to cwana żmija, poradzi sobie. No, mam nadzieje tylko, że trafi do Slytherina... - dodał, całkiem szczerze. Nie lubili się za bardzo z siostrą, jednak mimo wszystko byli rodziną, żywił wobec niej pewne uczucia i martwił się, czy odnajdzie się w szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 25 2010, 13:43

Pokiwała głową, przynależność do domów była kwestią sporną. Cechy, które były im przyporządkowane za często obrażały ludzi, przezco powstawały liczne konflikty. Nigdy Słizgonów nie traktowała jako aroganckich i bezczelnych, zwłaszcza, co tu ukrywać, że miała do nich słabość.
- Jedenaście lat? Oj, to strasznie burzliwy wiek, niedługo będziesz próbował ją bronić przed adoratorami. - zaśmiała się, odgarniając kosmyk włosów za ucho. Od razu można było usłyszeć brzdęk bransoletek. - Pewnie, że sobie poradzi. Pozna równieśników i się rozkręci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 25 2010, 15:37

- Właśnie tego się obawiam, że się rozkręci... - mruknął zrezygnowany. - Negai ma skłonności wysoce destruktywne. Na swoje 5 urodziny rozwaliła tort po całym pokoju, bo był różowy, a nie fioletowy. Ciasto było wszędzie, włącznie z całą rodziną. Kiedy zabawa przeniosła się do ogrodu, podpaliła drzewo. Tego niestety nie da się wytłumaczyć, nikt po dziś dzień nie wie, dlaczego to zrobiła. No, w końcu zaczęliśmy na nią wołać "Piękna Demolka"... - nawet zaśmiał się na to wspomnienie. "Piękna" oczywiście od nazwiska, chociaż trzeba było przyznać, że była ładną dziewczynką. Z pewnością wielu chłopaków będzie chciało ją poderwać, ale on na to z pewnością nie pozwoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 25 2010, 15:45

Zaśmiała się szczerze. Doprawdy rozbawiła ją ta opowiastka.
- Niezła dziewczynka. Przynajmniej nikt się nie będzie z nią nudził - puściła mu oczko. Na pewno Hogwart szukał właśnie takich osób, którzy pomimo zdolności destrukcyjnych zapiszą blade kartki historii. - Dla kobiet ważne są kolory, poza tym... Może miała swój podły humorek? - dodała - Fajne przezwisko, w tym roku przychodzi do Hogwartu? - spytała na upewnienia, chociaż coś jej świtało głowie, że idzie do pierwszej klasy - Szkoda, że już jej nie poznam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Sie 25 2010, 21:13

- Taa, teraz będzie jej pierwszy rok. Ano, szkoda, szkoda... Kto wie, może by Cię nawet polubiła... Nie jest zbyt towarzyska... czasami to nawet się jej boje. - przyznał cicho, zaraz jednak znowu się zaśmiał. O tak, można było się przestraszyć, szczególnie, kiedy wchodziło się do jej pieczary... to znaczy, pokoju.
- Ale w sumie czasami fajnie się z nią gada... nawet, jeśli to smarkula. - dodał... w końcu był 5 lat starszy, 11-latka była dla niego strasznym dzieckiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Czw Sie 26 2010, 20:39

Zerknęła na niego poważnie jakby zastanawiając się, czy mówi prawdę. Nie wyobrażała sobie bać się brata i nie mieć z nim dobrego kontaktu. Oczywiście, nie było między nimi zawsze słodko oraz uroczo, też się kłócili. Westchnęła.
- Dlaczego miałbyś się bać własnej siostry? - spytała. Drzwi otworzyły się z hukiem, a w nich stanął wysoki brunet o piwnych oczach z lekkim zarostem. Miał identycznie bladą cerę jak Cassandra. Kiwnął w stronę barmana i zatrzymał wzrok właśnie na niej. Westchnęła ciężko, a następnie nerwowym ruchem sięgnęła po torebkę. - Namida, bardzo Cię przepraszam, ale muszę iść - w błyskawicznym tempie wyciągnęła galeony, które zostawiła na stoliku. Ucałowała go w polik - Nie włócz się tutaj sam, pamiętaj, że jest niebezpiecznie - dodała troskliwie i szybkim krokiem podeszła do owego bruneta. Spojrzała na niego wściekła.
- Chuck, co Ty tu do cholery robisz? - warknęła cicho, wypychając go z baru. Stanęli w deszczu. Brunet włożył dłonie do szarego płaszcza, patrząc podejrzliwie na Cassandrę.
- Gratuluję posady? - spytał z drwiną w głosie - Teraz częściej będziesz widywała ojca, jesteś z tego zadowolona? Już ma dla Ciebie kilka specjalnych zadań.
Spojrzała na niego morderczo, ruszając w kierunku Pokątnej. Poczekała chwilę, aż doń dołączy. Zapowiadał się ciężki wieczór i długa rozmowa, nie tylko o pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Czw Sie 26 2010, 20:46

Nami już miał zacząć mówić, kiedy Cassie tak nagle się zerwała. Oglądał się jeszcze za nią i zobaczył że rozmawia z jakimś facetem. Nie dało się ukryć, że o go trochę zaniepokoiło. Ale cóż, Cassandra jest dorosła, więc pewnie wie, co robi.
Siedział jeszcze chwilę, sącząc powoli drinka, rozglądając się niepewnie... Trochę liczył na to, że spotka kogoś znajomego, jednak w takim miejscu raczej nie powinien się spodziewać żadnego ucznia...
W końcu i tak nie wypił tego do końca. Tutaj wolał zachować trzeźwość umysłu. Dorzucił jeszcze kilka galeonów po czym wstał i zarzucając kaptur na głowę, wyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 33
Galeony : 30
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Wrz 01 2010, 16:05

Wieczorem Carver udał się do baru na Nokturnie. Jego obecność tutaj na pewno nie była niczym zaskakujący, ani dla klientów, ani tym bardziej dla barmanów, przychodził tu bowiem całkiem często. Od czasów, gdy tylko opuścił szkołę, to właśnie "Pod okiem Bazyliszka" stało się ulubionym pubem chyba obojga Waltersenów. Wszedł do zadymionego pomieszczenia, a swym cichym głosem zamówił jak zwykle rum. Z resztą barman nie czekał, aż ten to powie, z przyzwyczajenia to właśnie po ten trunek sięgnął. Wszak przez te lata, było można zapamiętać. Blondwłosy wziął swój alkohol i ruszył do wolnego miejsca w rogu sali. Swoim wzrokiem oczywiście świdrował wszystkich mijanych ludzi. Niektórzy już go rozpoznawali, jednak Carver nie miał jak to zwykle z resztą, ochoty na rozmowy z nimi. Nie uważał ich za interesujących rozmówców, ani nadających się dla niego. Gdy zajął miejsce i nalał sobie alkoholu pozostawało mu czekać. Oczywiście nie marnował tego czasu. Wyciągnął swój notatnik i coś w nim dopisał. Co jakiś czas posyłał jednak bardzo uważne spojrzenia kilku osobom w pobliżu. Jednocześnie wykreślając swoje pojedyncze notatki, analizował zachowanie innych. Oczywiście nigdy nie miał problemu z podzielnością uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : VIII
Wiek : 35
Skąd : Brukselia
Galeony : 20
  Liczba postów : 14




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Wrz 01 2010, 16:45

Vincent zazwyczaj bardzo zmęczony pracą, wieczory spędzał w domu u boku Cordelii. Sam nie mógł do końca określić, co takiego sprowadziło go w te obskurne progi Baru "Pod okiem Bazylisza". Nie należał do osób, którzy kochali stałą pracę i ogólną harmonię, rutyna zaś bardzo go przytłaczała, a ten aby ją zwalczyć czy wykiwać, zniży się do każdego manewru. Lubi być doinformowany, irytuje się, gdy nie zna odpowiedzi w krzyżówce czy quizie, musi wszystko rozumieć, a niespodzianki to ostatnia rzecz jakiej pragnie. Tak też musiał wiedzieć, co takiego sprowadziło go właśnie w to miejsce. Nigdy nie wędruje bez celu, kieruje się prostą dewizą niezmiennie od dzieciństwa, "Jeżeli nie widzisz w czymś korzyści dla siebie, po prostu zrezygnuj". Chociaż nigdy nie był tego świadom, to właśnie ona panowała nad jego wyborami i to właśnie ta niepisana zasada kierowała jego życiem. Dzisiejszego dnia znów udręczał się ich szczypiącym w oczy niedostatkiem finansowym i faktem, że brak mu pieniędzy na zrealizowania swoich wielce ambitnych planów. Nie mógł jednak zbyt długo analizować swojego zachowania, ponieważ dostrzegł brata, który znalazł sobie jakąś wolną kapę i właśnie pisze coś w swoim notatniczku, od którego niewątpliwie się już uzależnił. Niewiele myśląc, zamówił Ognistą Whisky i ruszył ku niemu z dziarskim uśmieszkiem na ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 33
Galeony : 30
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Sro Wrz 01 2010, 17:21

Dla Carvera obecna praca była w sam raz. Zajmowanie się sprawami które dawał mu do zrobienia Hampson, były rzeczami z którymi przy odrobinie chęci w parę godzin uporałby się i półgłówek. Tym bardziej nie stanowiło to więc kłopotu dla Waltersena. Tym samym kiedy bez najmniejszego problemu zajął się tymi zlecanymi sprawami, miał mnóstwo wolnego czasu, który to niewątpliwie był mu potrzebny. Naturalnie, ani minuty nie marnował, każdą chwilę wykorzystywał na pogłębianie wiedzy, analizowanie wysnutych planów i kilku innych istotnych spraw.
Kiedy właśnie ostro skreślił jeden z punktów w notatkach, tak gwałtownie, że aż złamał końcówkę ołówka, która poturlała się po zabrudzonym blacie stołu, odłożył go na bok. Wówczas właśnie podniósł swój świdrujący wzrok i dostrzegł zbliżającego się Vincenta. Kiwnął do niego głową na przywitanie, obserwując jak podchodzi do niego. Do ręki natomiast wziął swoją szklankę z rumem. Mieli parę problemów z realizacją kilku spraw, ewidentnie musieli je przedyskutować. Dlatego też młodszy Waltersen wcale nie miał wesołej miny. Choć patrząc obiektywnie raczej bardzo rzadko bywał radosny. W owej chwili ciągle chodziła mu po głowie myśl, że od planów do zrealizowania była długa, wyboista droga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : VIII
Wiek : 35
Skąd : Brukselia
Galeony : 20
  Liczba postów : 14




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   Czw Wrz 02 2010, 14:07

Gdy szedł, przeklinał na siebie w myślach, że znów poddał się wpływowi impulsu. Znowu nie przemyślał swojego postępowania i nie zadziałał z rozwagą. Zamiast zastanowić się nad celem wizyty brata, ten od razu do niego podszedł. Zamiast chociaż chwilę go poobserwować, dowiedzieć się, z kim się umówił, od razu musiał zdradzić swoją obecność i tym samym wykluczył niewinne szpiegowanie. Nie mógł się już jednak cofnąć, ponieważ poczuł na sobie wzrok Carvera. Nie miał się już jednak ochoty uśmiechać jak idiota. Przy bracie, chociaż czuł się bardzo swobodnie, nie uśmiechał się często. Mógł przy nim wypocząć, a cisza nie płoszyła żadnego z nich. Można wręcz powiedzieć, że bardzo za nią przepadają.
Carver wydawał się bardziej nieobecny i zamyślony niż zazwyczaj, a i chociaż bardzo to Vincenta zaintrygowało, nie miał zamiaru pytać się o przyczynę. Wszelakie pytania, były dlań oznaką słabości. Sam zorientuje się co z jego bratem jest nie tak i sam rozgryzie jego kolejny plan. Prędzej czy później.
Usiadł przy stoliku i gdy spojrzał w opanowane oczy brata, nagle przypomniało mu się tysiące powodów dla których mógł do niego podejść. Zaczął więc od marudzenia, ponieważ co jak co, ale tylko przy nim mógł sobie na to pozwolić.
- Cześć - Przywitał się, zaciskając wargi, po czym od razu przeszedł do rzeczy. - Nie podobają mi się zarobki Uzdrowiciela, a z tego co wiem, Twoja kariera również nie kwitnie. - Posłał mu jeden ze swoich najobrzydliwszych, triumfujących uśmiechów. Zawsze zdawało mu się, że to jego młodszy brat będzie sobie lepiej radził w życiu, patrząc przez pryzmat jego inteligencji i ambicji. Jednakże to on został Uzdrowicielem w Świętym Mungu, a nie Carver. Tego nie przyjęli nawet jako nauczyciela, a słyszał, że nauczycielką zaklęć stała się kobieta, która skończyła Hogwart w tym samym roku co rozpoczęła zajęcia. - Przyznam więc z przykrością, że musimy niestety sprzedać nasze pianino i parę moich obrazów. - Dodał spuszczając wzrok, a jego obrzydliwy uśmiech zrzedł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bar "Pod okiem Bazyliszka"   

Powrót do góry Go down
 

Bar "Pod okiem Bazyliszka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-