Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30221
  Liczba postów : 49228
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySob Gru 28 2013, 12:30

First topic message reminder :

Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok


Pociąg zatrzymał się na stacji w Hogsmeade, a zastępy uczniów, przebranych już w hogwarckie szaty, wysypały się na peron. Starsi uczniowie zaczęli zmierzać w stronę powozów. Dla niektórych, być może, od tego roku nie były już niewidzialne.
Ponad wrzawą dziesiątek podekscytowanych głosów przebił się ten należący do nauczyciela zbierającego przy sobie pierwszaków. Nie porzucono tradycji przeprawiania się łódkami przez jezioro. Dzieciaki były równie przestraszone, jak i zachwycone wszystkim, co się dzieje. Na szczęście wieczór był ciepły, dalej niemalże letni - jeśli ktoś wpadnie do wody, by poprzytulać się z Wielką Kałamarnicą, przynajmniej nie zmarznie! Prowadzeni na nauczyciela, szli jakiś czas stromą ścieżką, aż za którymś jej zakrętem, wyłoniło się przed nimi wielkie, czarne jezioro. Po drugiej stronie ciemnej toni, osadzony na wysokiej górze, z rozjarzonymi oknami na tle gwieździstego nieba, wznosił się ogromny zamek z wieloma basztami i wieżyczkami. Czwórkami powchodzili do łodzi i przemierzyli  jezioro, wpatrując się w monumentalną budowę, ich nowy dom. Przemierzywszy kurtynę bluszczu, przepłynąwszy przez ciemny tunel, dotarli w końcu do małej przystani i wyszli na skaliste nabrzeże. Przeszli przez wydrążonym w skale, zimnym i ciemnym korytarzu, aż w końcu znów otuliło ich ciepłe, wieczorne powietrze, gdy wyszli na gładką murawę w cieniu zamku. Stanęli przed dębową bramą, skąd odebrał ich inny nauczyciel.
Gdy szli przez ogromną salę wejściową, nauczycielka odezwała się, tłumacząc im po drodze co się teraz stanie. Powiedziała o ceremonii przydziału, scharakteryzowała pokrótce domy, wspomniała o Pucharze i punktach. Zapowiedziała, że zaraz odbędzie się ceremonia, a ona wróci o nich za kilka minut. Zniknęła, zostawiając bandę pierwszoroczniaków w sali wejściowej, zapominając, że nie określiła, w jaki sposób rozgrywa się przydział do domów. Część maluchów podejrzewała pewnie, że czeka ich jakiś okropny test!


obecne siódme klasy są pierwszakami!
macie jakiś czas, by porozmawiać przed Wielką Salą, wymienić się spostrzeżeniami, pobać przed ceremonią przydziału. możecie opisać również samą drogę do Hogwartu, może ktoś faktycznie wpadł do wody albo poznał kogoś w pociągu?
starsi uczniowie są już w Wielkiej Sali, ale, biedacy, siedzą jeszcze o suchym pysku i pustych żołądkach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySro Sty 01 2014, 21:36

Zmarszczył czoło przetwarzając to co powiedziała przed chwilą. Nie był do końca pewien czy usłyszał to co powiedziała. ,,To nie przypadek'' czy ,,co za przypadek''... przez chwilę nerwowo patrzył w jej stronę po czym nie wiedząc co powinien powiedzieć (a nie chciał walnąć gafy) po prostu pokiwał głową i uśmiechnął się. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że z tego powodu się zarumienił, ale tutaj można zgonić na temperaturę, że jest mu gorąco, tak tak.
-Oj, posiadanie wiedzy też jest dla mnie przyjemne, ale sam proces nauki... -tutaj przerwał, bo brzuch ponownie zaburczał.- sam proces nauki nie bardzo. Sam nie wiem czemu. Dostawanie dobrych ocen jest miłe, ale chyba nie chcę za bardzo dawać nadziei moim rodzicom, że wszystko jest tak jak oni sobie to planują. - Planują i to w dodatku na siłę. Idealny synek spełniający marzenia swojego ojca i swojej matki. Jim nie chciał taki być, chciał być po prostu sobą. Robić to co lubi, a nie to co niby powinien lubić. Dla nich ważniejsze jest jego wykształcenie niż miłość, którą powinni go obdarzać. Powtórzę – powinni. Bo w sumie po co są rodzice? Po to żeby wspierać dziecko w trudnych chwilach, by rozmawiać z nim na różne tematy, by móc go pocieszyć i powiedzieć ,,wszystko będzie dobrze''. Ale nie w tym przypadku... Młody Liddle czasami miał wrażenie, że ma ich dlatego żeby za każdym razem słyszeć jakie mają oczekiwania i pragnienia.
Zawiesił się tak na chwilę patrząc w jedno miejsce, po czym ocknął się i spojrzał na dziewczynę.
-Gdy skończy się ceremonia dyrektor wstanie i zacznie wygłaszać swoją przemowę, mam nadzieję że to nie będzie trwać długo, później na stołach pojawia się masa jedzenia i picia. Tak nagle... -Nerwowo spojrzał w stronę grupki uczniaków, którzy czekali jeszcze na przydzielenie do odpowiedniego domu. Byle szybko to minęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySro Sty 01 2014, 21:54

Widząc zarumienienie się chłopaka sama zrobiłam się lekko różowa. Z jakiego powodu sama nie wiem, zresztą czemu on się zarumienił? Powiedziałam coś nie tak? Huh, dalsze jego słowa mnie ucieszyły. No przynajmniej zaciekawienie. Nadziei rodzicom? Hah no tak, rodzicom. Których ja nie posiadam.
-Czemu masz im robić nadzieje?-Zmarszczyłam brwi i spytałam.-Moim zdaniem nie masz komu robić nadziei, uczymy się dla nas, nie dla nich.-Uśmiechnęłam się i położyłam dłoń na jego ramieniu. Chciałam go wesprzeć, a przynajmniej pocieszyć żeby o tym nie myślał. Nie chciałam by był smutny.
Właściwie to racja. Tylko problem w tym że dla kogo miałam się uczyć? Dla mojej wyobraźni? Hm, a może dla Anabel i Davida? Tak tu może by była jakaś nadzieja. No bardziej dla Anabel, David myśli że wszystkie pracowniczki po kryjomu opłaciły mi prywatną szkołę. Tak wiem nierealne, ale uwierzył, a to najważniejsze. Racja były dla mnie jak ciocię, ale nie sądzę żeby były tak hojne i zebrały sporą sumę pieniędzy na jakieś dziecko. Anabel by tak zrobiła, ale ona jest wyjątkowa. Dla niej warto dobrze się uczyć pewnie do niej będą wysyłane moje oceny, przecież do kogo? Tylko ją mam. Na chwilę przestałam słuchać Jima więc za bardzo nie pamiętam początku jego wypowiedzi, ale chyba mówił coś o Dyrektorze. Najbardziej interesowało mnie jedzenie, ah jedzenie. W brzuchu mi burczało i głowa lekko zaczynała mnie boleć, ale widząc że zostało zaledwie parę osób uśmiechnęłam się.
-Nie denerwuj się tak, jeszcze oni i koniec prawda?-Dotknęłam jego ręki i uśmiechnęłam się. Po chwili ją puściłam widząc jego spojrzenie. Było tego nie robić, teraz na mojej tworzy pojawiły się rumieńce. Nie takie jak wcześniej, małe i ledwo widoczne. Oj nie, już nie. No, ale też nie przesadzajmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySro Sty 01 2014, 22:20

Ona też się zarumieniła? Jimmi widząc to uśmiechnął się. To dziwne, nie wiedział czemu on sam się zarumienił, to go nurtowało, a teraz jeszcze ona się zarumieniła. To nie jest dziwne, to jest bardzo dziwne. Ale chyba nie warto nad tym zastanawiać, przynajmniej w tej chwili.
-Owszem, ja o tym wiem, ale oni nie. -Nerwowo ścisnął swoją dłoń tworząc pięść. -Planują wszystko dla mnie, to kim będę, jaki powinienem być. Ale ja nie jestem taki, nie jestem idealny i nigdy nie będę. Mam wrażenie, że już dawno zapomnieli co to miłość. -Nie miał pojęcia czemu to mówi właśnie jej. Znał ją dopiero kilkanaście minut. W dodatku jego oczy poczerwieniały, nie ze złości, ale ze smutku. Szybko przetarł oczy, bo przecież nie chciał uronić żadnej łzy. Chłopcy nie płaczą, nie? No właśnie. W dodatku w towarzystwie dziewczyny. Tym bardziej nie. Nie miał pojęcia czy tak naprawdę mu zależy na ojcu, na jego miłości. Czasami wolałby gdyby ich nie było.
-Wybacz, zapewne nie chcesz o tym słuchać, a ja mówię tylko i wyłącznie o sobie. -Kiwnął głową do jakiegoś znajomego, którego ujrzał siedzącego przy pobliskim stole.
-Tak, jeszcze tylko oni. Nie martw się nie denerwuję się, tylko po prostu nie mogę się doczekać jedzenia. -To zabrzmiało trochę jakby nie mógł przestać jeść i był jakimś żarłokiem. Był głodny i tyle. Poza tym poczuł, że już polubił Sarah. Miał nadzieję, że ich rozmowa nie skończy się po tej ceremonii. Zaciekawiła go jej osoba, mimo że praktycznie nic o niej nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 07:53

-Właściwie to wcale nie. Miło się ciebie słucha, lepsze to niż myślenie o mojej rodzinie, uwierz mi.-Skrzywiłam się, ale nadal byłam lekko uśmiechnięta.
Tak to było o wiele lepsze, przynajmniej jak mówił słuchałam go, a nie myślałam o.. no tak o czym? Anabel, sierocińcu, matce i ojcu, ocenach... No trochę tego było, a prawdę mówiąc każdy temat rozwija kolejne i kolejne, nie kończąca się więź. Czy to było miłe? nie, czy słuchanie kogoś jak mówi o swojej rodzinie było łatwe? nie, ale przy Jimie to nie to samo. On nie mówi jak to mu źle bo rodzice mu czegoś nie dali czy nie kupili, on mówi o utracie miłości rodzicielstwa którego ja nigdy nie miałam. Czułam że się z nim dogadam, nie wiem czemu dogadam się i tyle.
-Hah, to okej. Do jakiego domu chciałeś trafić, wiesz dwa lata temu?-Spytałam tak po prostu.
To ciekawe, jak na razie nie wyobrażałabym go sobie w żadnym innym domie. Zresztą siebie też nie.
Nie jestem na tyle odważna, wredna i "zakopana w książkach". Tak racja to tylko przesądy, ale widząc teraz to wszystko, uczniów, stoły i ich zachowanie widzę że tiara się nie pomyliła i trafiłam do dobrego domu. Ah nie będę się nad tym zastanawiać, bezsensu zajmuje tylko głowę. Która zresztą zaczynała mnie coraz bardziej boleć. Kiedyś zaspałam na śniadanie, huuh miałam bóle głowy dokąd Anabel mi nie przyniosła kanapki. Rzecz jasna że nasze śniadania były marne i pewnie ten stół przy którym siedzimy będzie zapełniony dwa razy bardziej, ale jedzenie to jedzenie. Marne, ale głowa nie boli przynajmniej. Widziałam że zostało już na prawdę parę osób, a pergamin kobiety się już kończy. No jeszcze chwilę, spokojnie. Wzięłam głęboki oddech i pomasowałam się nad uchem w punkcie gdzie ból narastał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 15:14

Nie chciał drążyć dalej tematu rodziny, nie w tym dniu kiedy powinien być szczęśliwy z powodu powrotu do szkoły. Właśnie, powinien przestać o tym myśleć, trochę się odprężyć. Poza tym nie pytał o jej rodzinę. Jeśli będzie chciała na pewno mu powie, ale to nie czas i miejsce na takie rozmowy. Zwłaszcza kiedy myśl o rodzinie wywołuje u kogoś podobną reakcję jak u Jima. Teraz trzeba odstawić smutek i troski na bok, przynajmniej na chwilę. Do czasu zakończenia ceremonii na przykład!
-Właściwie to chciałem być Gryfonem, ale jak teraz o tym myślę to chyba jednak tiara miała rację.-Przypomniał sobie jak dwa lata temu, gdy tiara krzyknęła Hufflepuff zrobił smutną minę i podszedł niepewnie do stołu Puchonów i zasiadł w dokładnie tym samym miejscu co teraz. Później leżąc na łóżko i nie mogąc spać, z powodu napływu tych emocji, rozmyślał i stwierdził, że jest odważny, ale widocznie nie wystarczająco. W dodatku doszedł do wniosku iż czasami tylko udawał odważnego, choć w głębi się obawiał. Do Slytherinu nie pasował zupełnie, ale mimo to przed przyjazdem do Hogwartu bał się, że tam trafi. Ravenclaw? Był mądrym chłopakiem, ale wieczna nauka to nie jego bajka. Nie mógłby spędzić całego dnia ucząc się. Zresztą tak jak wspomniał wcześniej – sam proces nauki nie jest dla niego miły.
-Właściwie to mógłbym zapytać o to samo. Chociaż... bardzo się cieszę, że trafiłaś właśnie do nas. -Uśmiechnął się szeroko i delikatnie poklepał Sarah po plecach. Takie dziewczyny to tylko do Pucholandu!
-Masz może jeszcze jakieś pytania? Postaram się pomóc. -Wyprostował się i spojrzał kolejny raz w stronę jedenastolatków. Dostrzegł, że dziewczynę chyba boli głowa, więc troskliwie objął ją ramieniem. Odważny gest jak na pierwszą rozmowę, ale przecież chciał być tylko miłym, starszym kolegą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 16:46

Objął mnie? tego gestu przyjaźni jakoś nigdy nie doświadczyłam. Ale było to miłe, nawet bardzo i rzeczywiście pomagało. Przestałam już masować głowę i jakoś wtuliłam się do niego. Teraz to było dziwne, bardzo dziwne, ale liczyła się moja głowa prawda? Pewnie dlatego mnie przytulił więc trzeba korzystać. Do obcej osoby przytuliłam się po raz pierwszy w życiu, właściwie czy to nie dziwne? Jedenastolatka która po raz pierwszy się do kogoś przytula? łaał. Tak dorosła kobieta która cię wychowuje to nie to samo co nowo poznany starszy chłopak. Ucieszyło mnie to że dołączyłam do ludzi takich jak on, życzliwych. No może nie wszyscy, a chodziło mi teraz o tych kretynów którzy patrzyli się na nas. Ba wgapiali, ale ja tylko przewróciłam oczami w ich kierunku i wróciłam do Jima.
-Właściwie to nie. No dobra, ty masz może jakieś pytania do mnie?-Uśmiechnęłam się do niego i odsunęłam się kiedy trochę mi przeszło. Racja ja cały czas zadawałam pytania i trochę mnie to już denerwowało.
Czasami ukradkiem spoglądałam na Bonnie która siedziała bez słowa i wgapiała się w tiarę, nie chciałam jej wytrącać i po prostu ją zostawiłam. Teraz najbardziej interesowało mnie jak będzie wyglądać nasz pokój i lekcje. Od pokoju oczekuję kolorów żółtego i czarnego ponieważ to kolory Hufflepuffu. Pewnie jest tam podobnie do reszty zamku, ale przytulnie. Powoli sobie to wyobrażałam. Było pięknie, przynajmniej w mojej głowię. Co do lekcji to nawet nie będę sobie ich wyobrażać, nie chciałabym się zawieźć. Tak to by było beznadziejne, zostawię to czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 17:27

Patrzył z uśmiechem na kolegów, którzy nie przestawali się na nich patrzeć. Zaśmiał się pod nosem. Znał ich, nawet bardzo dobrze. Dla nich było to dziwne, że chłopak może przytulić dziewczynę, bowiem oni jeszcze byli na niskim poziomie. Jim wydoroślał dosyć szybko, oczywiście ciągle miał jakieś zagrania charakterystyczne dla chłopczyka. Przestał już sądzić, że dziewczyny są niepotrzebne, że z nimi nie da się rozmawiać i nie wyśmiewa już jakiś starszych chłopaków, którzy trzymają za rękę dziewczynę. Niestety ci co na nich się gapili wciąż pozostali na tamtym poziomie, choć to przytulenie właściwie nic nie oznaczało, ale dla nich to coś dziwnego.
-Wiesz, zazwyczaj wolę się o kimś dowiadywać coraz to nowszych informacji podczas rozmowy. Ale może opowiesz mi coś o sobie? Chociaż tutaj to będzie trudne... -Przyznał i przytaknął głową. Sam sobie. Na całe szczęście nie było już tak głośno jak wcześniej i dało się zrozumieć to co mówi ktoś w twoim pobliżu, ale i tak trzeba było się do tego przyłożyć.
Prócz jedzenia nie mógł się doczekać jeszcze jednej rzeczy – wejścia do Pokoju Wspólnego, bo tam będą mogli na spokojnie porozmawiać. Nie wiedział czy Sarah będzie mieć na to ochotę, ale miał taką nadzieję. Ale chwila, chwila... To jest jej pierwszy dzień w szkole, więc i tak mało prawdopodobne jest to, że będzie mieć czas. Dobrze, że uświadomił sobie to w odpowiedniej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 17:48

Tak jest tu bardzo głośno. Coś o mnie.. Właściwie to za dużo nie mogę powiedzieć. Raczej zaliczam się do ludzi nieśmiałych i.. no w pewien sposób "odludków" że tak powiem. Lubię czytać. Właściwie to piszę nawet własne opowiadanie. I i.. -Przerwałam. Musiałam zebrać myśli.-..wychowałam się w sierocińcu. Dlatego też za bardzo nie mam o czym mówić.-Uśmiechnęłam się lekko jak by nigdy nic.
A przecież to było wielkie coś! Powiedziałam jakiemuś chłopakowi to czego nie miałam mówić nikomu. Nie chciałam żeby traktowali mnie jakoś łagodniej. Chciałam być równa i nie uważana jak dziwadło. Teraz mój wzrok nie wiedział gdzie się zatrzymać, posmutniałam i miałam jednak nadzieje że nie usłyszy. Chociaż jakoś nie wiem czemu, ale widzę w nim przyjaciela. Może lepiej będzie jeśli komuś o tym powiem? akurat jemu.
-Tylko proszę nie mów nikomu, okey?- Wyjąkałam z nadzieją. Wolałam mieć pewność że zostanie to między nami.-Proszę, nikomu o tym nie powiedziałam. Nigdy.
Spojrzałam mu w oczy i złapałam za rękę. Jakoś poczułam że warto to zrobić. Pewnie był w szoku, albo przynajmniej to jakieś zaskoczenie prawda? W końcu dziecko które nie zna rodziców, przychodzi z sierocińca i jest normalne, tak? Ja nigdy nie byłam taka jak reszta i nigdy taka nie będę. Będę sobą i tyle. Jakoś widziałam często te dzieci które latały po podwórku, bawiły się w głupie gry, ale ja lubiłam posiedzieć z książką i herbatą przemyconą przez Anabel. Zawsze dobrze będę wspominać te chwile, z sierocińca czy nie, to chwilę z książką herbatą i w ciszy zawsze piękne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 18:01

Przytakiwał głową. Tym razem było inaczej – był w stanie zrozumieć wszystko. Co w sumie go ucieszyło, że nie musiał później zastanawiać się nad tym co usłyszał i czy to co mu się zdaje, że usłyszał jest sensowne.
-Odludek? Sarah, czas to zmienić! Poza tym mam nadzieję, że gdzieś mnie tam wpleciesz w swoje opowiadanie. Byłoby miło. -Zaśmiał się do niej i uniósł jedną brew po czym kontynuował. -Wiesz, może to zabrzmi dziwnie, ale ja nie chcę Cię w żaden sposób urazić, to że wychowałaś się w sierocińcu nie sprawia, że jesteś jakaś inna niż ja i nie mam zamiaru traktować Cię inaczej. -Przyznał jak najbardziej szczerze. Może zabrzmiało to chamsko, ale Jim nie chciał by tak było. Mówił wszystko to co leżało mu na sercu w dodatku to była prawda. Czym się różniła od niego? Tylko tym, że nie znała swoich rodziców, a Jim znał swoich, którzy niestety nazywali siebie rodzicami. Ale to nie powód by chciał traktować ją inaczej.
-Masz gwarancję, że nikomu nie powiem. Poza tym chyba powinienem być dumny z tego, że wybrałaś właśnie mnie? -Przejechał swoimi palcami po ustach, to miał być znak że nic nikomu nie powie. Nie miał powodów żeby komuś o tym mówić, poza tym to był jej sekret, który powierzyła właśnie jemu. Uśmiechnął się i przytulił ją raz jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyCzw Sty 02 2014, 18:34

-Wiem o tym, ale to trochę nie zręczne. Dziękuje.-Przytuliłam się do niego.Zaśmiałam się i zmieniłam temat-Jasne, będziesz nowym bohaterem spokojnie, już dzisiaj zacznę pisać.
Było to przyjemnie, zaufać komuś, a widać że na Jima można liczyć i że zawsze mogę z nim pogadać. Najlepsze jest jego podejście które jest bardzo podobne do mojego. Dzieci w domu dziecka skakały, bawiły się i nie mogły usiedzieć na tyłku, ale nie ja. Wiedziałam gdzie jestem. Boże jak te kobiety mogły im mówić że na pewno ktoś je weźmie, albo największą głupotę Rodzice po was wrócą. Jakież to żałosne. Ah nie będę głupio grążyć tematu który był na tyle bezsensowny.
-Jeśli czujesz się dumny to fajne. Bardzo fajnie.-Uśmiechnęłam się.
Byłam tak głodna że po drugiej stronię stołu można było usłyszeć burczenie. Ah może nie aż tak daleko ale jednak. Została już garstka uczniów. Eh nie mogli by szybciej? przecież jeszcze dyrektor ma coś mówić tak? Kolejne sekundy które dzielą nas od jedzenia. Mnie i Jima. Ta czasami sama słyszałam jaki był głodny. Wolałam nie myśleć o jedzeniu. Przynajmniej tyle mogę zrobić. Jeśli skupie się na czymś innym może zapomnę i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Francuska Zjawa

Nauczyciel
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySob Sty 04 2014, 22:09

Drzwi stanęły przed uczniami otworem. Elijah nie był w stanie przepchnąć się razem z tłumem uczniów do środka na samym początku. Zaczekał więc, aż wszyscy wejdą i dopiero wtedy ruszył. W taki oto sposób znalazł się w ogonie komety zmierzającej do czapeczki na stołeczku. Widok Wielkiej Sali nie zachwycił go. We Francji nadal wszystko było ładniejsze. Jaśniejsze, cieplejsze, bardziej kolorowe i jakby bardziej magiczne.
W rękach trzymał nadal książkę Rity Skeeter. Teraz zaczął się zastanawiać co z nią zrobi gdy przyjdzie mu usiąść na krzesełeczku i przymierzyć czapę. Ależ ona miała okropny głos. Gdyby chodziła do Beauxbatons, to tam nauczyli by ją śpiewać. Jakoś nie docierała do niego powaga sytuacji. Fakt, że zaraz zostanie przydzielony do jednego z domów. Nawet nie miał preferencji. Nie bardzo obchodziło go gdzie trafi. Tak sobie przynajmniej mówił. Ale gdzieś w głębi duszy najbardziej chciał do Ravenclaw'u. Nie wiedział tego. Jeszcze. Kolejne osoby siadały na krześle i zakładały magiczną-czapaję-nie-umiejącą-śpiewać. Ta rozgadywała się i rozrzucała ich po stołach.
-Elijah O'Conneght -padło nagle. Chłopiec nie wiedział co ma zrobić z książką. Obrócił ją tylko tak by nikt nie widział tytułu. Podszedł ostrożnie do taborecika i usadowił się na nim. Pani profesor położyła mu na głowie Tiarę Przydziału. Ta nawet nie drgnęła, ani nie wydała dźwięku. Minęła sekunda. Minęła druga. Minęła trzecia. Tik-tak. Czyżby czapka się zepsuła? Elijah rozejrzał się. Pierwszoroczni zaczęli już szeptać i patrzeć na niego dziwnie. Starsi siedzący już przy stołach też chyba zaczęli zastanawiać się dlaczego Tiara nagle zamilkła. Do nauczycieli siedział tyłem więc nie wiedział ich reakcji. Czas mijał. Minęła minuta albo i dwie. Elijah odczuwał każdą sekundę. W pewnym momencie pani profesor zaczęła się do niego zbliżać, aby może jakoś zainterweniować.
-Ravenclaw -Tiara powiedziała dość cicho kiedy nauczycielka była już kilka kroków od Elijahy. Chłopiec tylko wstał z krzesła i bez słowa podszedł do stołu Krukonów. Usiadł obok jakiegoś kogoś i otworzył książkę na zaznaczonej stronie -czytał dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Merlin Faleroy

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 236
Dodatkowo : Ćwierć-wil, rezerwowy obrońca
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3560-merlin-faleroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3561-abdrakadabry-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5349-glupia-sowa-merlina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7199-merlin-faleroy#204423
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyPon Sty 06 2014, 00:37

- Nie rozumiem dlaczego nie możemy nauczyć się wcześniej teleportacji i jej używać jak prawdziwi czarodzieje, zamiast tłuc się tym okropnym pociągiem – powiedział niezadowolony Merlin po przebraniu się w szatę, kiedy usiadł obok swojego okrągłego przyjaciela, wyjątkowo zmęczonego po podróży. Młody Faleroy nie miał pojęcia, że kiedy dojdzie w końcu do zdawania egzaminów na teleportację, nawet ich nie zaliczy, cóż za ironia. Zaś sama podróż przebiegła mu całkiem przyjemnie, chociaż oczywiście nie powiedziałby tego nigdy na głos. Próbował budzić Cyrila co chwilę dźgając go chudym palcem, albo kładąc się na nim, kiedy ten kimał na kolanach swojej dziewczyny. Na przyjaciela jednak nic nie działało, więc Faleroy poddał się i zaczął marudzić coś do innych osób, którzy mieli szczęście znaleźć się w przedziale z młodym wilem. To zawsze było lepsze niż przerwa łódkami przez jezioro, kiedy biedny Faleroy zwymiotował w końcu podczas tej nieszczęsnej podróży, robiąc niespecjalnie dobre pierwsze wrażenie.
- Jak niby wybrałbyś spośród nich ładne dziewczyny, to jeszcze dzieci – mruknął czternastoletni Merlin, doświadczony życiem, bo przecież wymienił już parę pocałunków z kilkoma pannami w kątach korytarzy. Rozejrzał się po tłumie idących w kierunku tiary przydziału młodzieży. Zerknął na Effie i szybko pochylił się przez stół by zabrać jej kartkę papieru i próbując szybko przeczytać wiadomość.
- Mam dla was coś znacznie lepszego, niż te bzdety – powiedział wzruszając ramionami z tajemniczą miną. Merlin odgarnął do tyłu włosy, które obecnie sięgały mu do ramion. Był wyjątkowo chudym chłopcem i póki co złudnie wyglądało, że wyrośnie na wyższego od swojego przyjaciela, bo na razie sporo go przerastał. Wręcz gotował się w miejscu by powiedzieć im cóż takiego dostał, więc kręcił się miejscu kierując wyłupiaste oczy to Effie, to na Cyrila.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Helena Pierce

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7172-helena-pierce#204343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7173-helena#204356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7178-lilith#204366
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7175-helena-pierce#204360
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyNie Sty 12 2014, 18:31

To było rozpoczęcie drugiego roku nauki w Hogwarcie. Zwykle uczniowie uważali się już za wielkich chojraków - zwłaszcza teraz kiedy przybyło ogromne grono pierwszorocznych. Większość wiedziało, że teraz są tymi lepszymi, inni nastawiali się na pomoc dla młodszych. A Helena? Helena zastanawiała się tak naprawdę kogo nowego pozna w tym roku szkolnym. Oczywiście jeżeli chodzi o nowych uczniów. Bo tak naprawdę to jej piorytetem było zdobyć jak najwięcej wysokich ocen i zdać jak najlepiej egzaminy. A tak, żeby mamusia była z niej dumna.
Siedziała ciuchutko i grzecznie, chociaż w żołądku już jej burczało z głodu, obserwowała bacznie Ceremonię Przydziału. Niemalże nie mrugała oczami. Kiedy Tiara Przydziału krzyknęła "Ravenclaw!" prawie wszyscy Krukoni zaczęli klaskać z ogromnym uśmiechem na twarzy. Tak samo zrobiła Helena, a jej wzrok podążał za chłopcem, który dosiadł się do ich stołu i od razu zanużył nos w książce.
Prawdziwy Krukon z nosem w książce, ale trochę gburowaty. Pomyślała Helena po czym jej wzrok znów skierowała się w stronę Tiary Przydziału.
Może trafi się ktoś bardziej przyjazny i chociaż się przedstawi swojej nowej "rodzinie".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gareth Hampson

Nauczyciel
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 753
  Liczba postów : 377
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t986-gareth-hampson
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyNie Sty 12 2014, 18:51

Ceremonia przydziału zdawała się ciągnąć w nieskończoność. Tiara zastanawiała się raz dłużej, raz krócej, a niektórzy uczniowie już całkiem głośno marudzili i domagali się jedzenia. Gdy w końcu każdy uczeń został przydzielony do nowego domu, szmer przerodził się w gwar. Trwało to kilka kolejnych minut, aż w końcu Gareth Hampson podniósł się ze swojego centralnego siedzenia przy stole nauczycielskim i uniósł dłonie do góry. Jak za dotknięciem różdżki, Wielka Sala ucichła. Przemowę dyrektora poprzedził jednak odległy, acz donośny grzmot - piękny, ciepły wieczór najwyraźniej wkrótce miał zostać zakłócony burzą.
- Kolejny rok! - powiedział, kiwając lekko głową. Uprzednio rzucił na siebie zaklęcie Sonorus, głos zatem niósł się donośnie po całej sali. - A ten otwiera się przed nami niesłychanie ekscytującą nowiną. Po kilkuletniej przerwie, dyrekcja Beauxbatons wraz z francuskim Ministerstwem Magii podejmie się zorganizowania Turnieju Trójmagicznego.
W sali zawrzało. Młodsi uczniowie, zwłaszcza ci mugolskiego pochodzenia, od razu musieli zacząć dopytywać się, co oznaczają te wszystkie nowe pojęcia. Hampson nie pozwolił jednak na zbyt długie trwanie tumultu i kontynuował.
- Jak część z was zapewne wie, jakiś czas temu wprowadzono ograniczenie wiekowe uczestników konkursu. Jedynie uczniowie z siódmych klas mogą być kandydatami. Proszę o zastanowienie się nad chęcią udziału i wpisanie się na listę wiszącą na Tablicy Ogłoszeń. Wasze umiejętności zostaną sprawdzone przez komisję nauczycielską i zostanie podjęta decyzja o ewentualnym wyjeździe do Francji na czas trwania Turnieju.
Starsi uczniowie chwilowo zapomnieli o głodzie i Wielka Sala rozbrzmiała dziesiątkami podekscytowanych dyskusji. Te jednak zgasły, gdy znów rozbrzmiał grzmot, tym razem znacznie bliższy, a dyrektor, odchrząknąwszy, mówił dalej.
- Witam wszystkich stęsknionych za szkołą uczniów i pierwszoklasistów, którzy są z nami pierwszy raz. Mam nadzieję, że ten rok okaże się dla was owocny w wiedzę, nowe przyjaźnie i przygody.
Uśmiechnął się pogodnie, spoglądając na stoły wszystkich domów. Szczególnie przypatrzył się Hufflepuffowi - nie pamiętał, kiedy ostatnio przydzielono tam aż tak wiele nowych uczniów.
- W razie wątpliwości lub pytań należy zgłosić się do opiekuna swojego domu. Poznacie ich po uczcie, gdy będą prowadzić was do pokojów wspó...
Urwał. Nad głowami wszystkich przetoczył się kolejny grzmot, sklepienie Wielkiej Sali rozświetliło się oślepiającym błyskiem i z nieba lunął potężny deszcz.
Wprost na głowę wszystkich uczniów.
Przez kilka chwil sala pogrążyła się w absolutnej ciszy, tylko krople wody bębniły o puste jeszcze, srebrne talerze i półmiski, niszczyła misternie przygotowane fryzury dziewcząt i moczyła szaty wszystkich uczniów.
Jeden z nauczycieli natychmiast zerwał się z miejsca. Był czerwony jak godło Gryffindoru. Zaczął wymachiwać rękami i coś krzyczeć, przepraszając raz po razie i machając chaotycznie różdżką wycelowaną w sufit. Po chwili ulewa przestała wylewać się z magicznego sufitu, a przerażony młodzieniec z zasępiałą miną powlókł się z powrotem na swoje miejsce.
- Hm, tak - rzekł Gareth, przesuwając dłonią po głowie i zagrabiając mokre kosmyki krótkich włosów do tyłu. - Miałem przedstawić państwu nowego nauczyciela zaklęć w nieco mniej spektakularnym stylu, ale profesor Sodenbergh postanowił obrać nieco inną formę powitania - powiedział z rozbawieniem. Młody nauczyciel, zażenowany tą całą wpadką, wymamrotał pod nosem tylko coś w stylu "chciałem zobaczyć jak działa, nic nie zmieniałem... chyba...".
Rozległo się kilka śmiechów, ale uczniowie głównie byli zdegustowani tą sytuacją oraz mokrymi ubraniami. Zadowolony wydawał się jeden z pierwszoklasistów, który wcześniej wypadł z łódki. Teraz rozglądał się z szerokim, szczerbatym uśmiechem po zastępach przemoczonych kolegów.
Gareth Hampson nie miał zamiaru pozwolić, by to przeszkodziło we wspaniałej uczcie! Za jednym machnięciem różdżki osuszył całą salę. Szaty wzdęły się wszystkim nieco do góry, podniesione gorącym powietrzem, po czym opadły, już suche, z powrotem na swych właścicieli. Woda wypełniająca półmiski wyparowała, ociekające proporczyki z herbami domów przestały ociekać deszczem.
- Skoro kąpiel mamy już za sobą, teraz czas na kolację, a potem sen. Smacznego!
I nagle stoły wypełniły się po brzegi pysznym jedzeniem. Dzbany pełne soku dyniowego i pomarańczowego, talerze z mięsami różnego rodzaju, pieczone i tłuczone ziemniaczki, nadziewane papryczki, szaszłyki, sałatki, pieczenie, placki ziemniaczane, dyniowe, szpinakowe, pięć rodzajów ciast... wszystko, czego dusza zapragnie! Zagłodzeni uczniowie natychmiast rzucili się na jedzenie przygotowane przez skrzaty, ale niektórzy pierwszoklasiści trwali jeszcze w ciężkim szoku po tym, co właśnie zobaczyli.



możecie jeść, rozmawiać - a nawet wymknąć się już z sali i iść gdzieś indziej. w tym wypadku dalej piszecie w tym temacie, ale w każdym poście, na górze, określacie lokację. nie może być to żadne zabronione lub niedostępne miejsce, także w ramach rozsądku - będę to kontrolować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySro Sty 15 2014, 17:25

Cała mokra, próbowałam ogarnąć włosy. Nic to nie dawało. Upięłam je w koka, nie wiedziałam skąd wzięła się gumka w mojej kieszeni, ale uznajmy że ją schowałam jak by co. Jakoś specjalnie nie zdziwił mnie ten "występ" jak innych uczniów. To nie normalne że z sufitu leci woda, ale można się przyzwyczaić. W końcu, przeszłam przez ścianę, widziałam czekoladową żabę, miałam na głowię gadającą czapkę. Heh za niedługo to będzie dzień jak co dzień. Jeśli jeszcze dojdą zajęcia, to już kompletnie nic nie będzie mnie dziwić. Ale jednak dla pewności wolałam spytać Jima, czy jest tak co roku.
-Czy to jakaś część? Bo jeśli jest tak co roku, może wypadłoby wziąć parasol. -Dyrektor się znowu wypowiedział, a ja zarumieniłam. -Oh nowy nauczyciel. Nieważne więc... -Urwałam kiedy na stołach pojawiło się jedzenie. -Jasna cholera! Ah przepraszam, nigdy nie widziałam takiej ilości jedzenia. No przynajmniej nie takiego! -Nabrałam czegoś co było pod ręką. Całkiem smaczne ,nie to co ta papka w domu dziecka. Tylko w niedziele jadałam coś normalnego, oczywiście u Anabel.
-Co to jest? Sok z marchewki? -Ktoś z boku powiedział mi że to Sok Dyniowy. Podziękowałam mu i nadałam sobie trochę. Był całkiem smaczny, nigdy nie sądziłam że sok z dyni będzie tak smakował. Miałam nadzieje że już nigdy nie będę pić przesłodzonej zimnej herbaty lub jakiś "placków ziemniaczanych" które tylko się tak nazywały bo z ziemniaka to tam chyba nic nie było. Nałożyłam sobie na talerz ciasta które wyglądało zachęcająco. Uśmiechnęłam się do chłopaka i do Bonnie która tego nie zauważyła. No trudno! Właściwie to cieszyłam się tym że coś jem. Jedzenie tam jest na prawdę dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySob Sty 18 2014, 12:22

Mokro, woda, deszcz, ehh to nie było zbytnio miłe. Zważywszy na to, że wszystko było mokre. Jim miał przemoczone wszystkie części garderoby, które miał założone. W dodatku włosy, które przed chwilą poprawiał opadły mu na czoło, a z końcówek kapały krople deszczu. Miłe albo i nie miłe przywitanie nowego nauczyciela. Dobra, mniejsza.
Na stołach pojawiło się jedzenie. No wreszcie! Jeszcze chwila, a młody Puchon by nie wytrzymał, a raczej jego brzuch by nie wytrzymał. Szybko chwycił paszteciki dyniowe i coś tam jeszcze. Niemalże napchał się nimi, przymknął oczy i delektował się smakiem. Pysznie! Pysznie! To chyba najlepsza część tej ceremonii, zawsze jedzenie było wyśmienite. Nic dodać nic ująć.
Jej reakcja trochę go rozbawiła, ale gdy cofnął się w pamięci te kilkanaście miesięcy i ujrzał siebie, rozbawiło go to jeszcze bardziej, mianowicie Jimi za pierwszym razem aż pobladł. Zabawne wspomnienia.
-Oh, na szczęście albo i nie to zdarza się pierwszy raz. -Dopiero teraz jej odpowiedział, gdy już przełknął część jedzenia. Nie wypadało mówić z pełną buzią, nie? No właśnie, a Jim o tym doskonale wiedział więc wolał zwlekać z odpowiedzią niż pluć na nią jedzeniem! Bleeh. Wyobraźcie sobie jej twarz oplutą cząstkami jedzenia... no dobra, nie wyobrażajcie sobie tego. Przepraszam.
Sok z marchewki? To również było zabawne. W sumie jakby tak popatrzeć to sok dyniowy przypomina sok z marchewki, ale tylko kolorkiem, bo smak jest o niebo lepszy! Przynajmniej w odczuciu młodego Liddle'a.
Jeszcze chwila, jeszcze moment i będą mogli iść do Pokoju Wspólnego, do dormitorium, położyć się w łóżeczkach, odpocząć. Wszystko przemyśleć i nabrać siły na dzień jutrzejszy, o!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptySob Sty 18 2014, 20:26

-Z czego się śmiejesz! -Sama nie wiedziałam czemu, ale zaczęłam śmiać się wraz z nim.
Najprawdopodobniej na jego miejscy też bym się śmiała. pomylić sok dyniowy z marchewkowym. Rzeczywiście wyglądał podobnie, ale smak! Teraz dopiero się przekonałam jak są od siebie różne. Ten cudowny smak nie miał się jak równać z Marchewką. Nic do niej nie mam, lecz Dynia to co innego. Ah nie będę drążyć tematu nad napojem! Wzięłam sobie szaszłyka i zaczęłam go skubać. Kiedy tylko przełknęłam ostatnie kęsy najedzona odetchnęłam. Miałam bardzo mały żołądek więc zjeść czegoś dwa talerze to dla mnie było bardzo dużo! No, ale jedzenie było takie pyszne że nie mogłam mu odmówić. Spojrzałam na Jima i uśmiechnęłam się.
-Wolisz przebywać tutaj prawda? -Językiem otarłam zęby i przymrużyłam oczy.
Przynajmniej tak sądziła, w końcu to co powiadał o swoich rodzicach było nieciekawe. Oj nie źle to ujęłam po prostu nie miał z nimi dobrego kontaktu co owocowało raczej niechęcią przebywania w domu prawda? Przynajmniej dla mnie by tak było. Zresztą co się będę wypowiadać ja... NIE! Sarah nie drąż tematu! Masz być wesoła i uśmiechnięta! Tak też zrobiłam. Uśmiechnęłam się, ale na tyle żeby nie wyglądać na dziwną.
-Wiesz, przecież to Hogwart, a twoi rodzice... Eh nie! Nie będziemy o tym mówić. Co robimy po kolacji? -Przechyliłam głowę. Nie chciałam o tym mówić kiedy tylko zobaczyłam lekki grymas na jego twarzy. Ale czekaj! Ja powiedziałam "Robimy" eh miałam nadzieje że nie odebrał tego źle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyNie Sty 19 2014, 22:57

Temat jego rodziny może i nie należał do tych miłych tematów, ale z pewnością Jim nie zamierzał go unikać. Eh no dobra, trochę się złościł albo raczej smucił, gdy o tym myślał. Ale kto by się nie smucił? Rodzice mają jakieś wygórowane ambicje, cele które ich kochany synek powinien zrealizować. Ciągła nauka, wspaniałe oceny, później wspaniały zawód, dorobienie się dobrych pieniędzy, założenie szczęśliwej rodziny i tak dalej, i tak dalej. Wszystko zaplanowali, Jim czasami zastanawiał się czy nie mają tego gdzieś rozpisanego dokładnie punkcik po punkciku. O i czy stawiają okejkę, gdy dana rzecz zostanie zrealizowana. Wtedy to już byłaby przesada, na maxa. Nie no, aż tak debilni chyba nie są, nie, nie powinni. Chyba, że... nie no, nie są kompletnymi debilami i aż tak ich nie pogięło.
-Tak, zdecydowanie. I nie bój się, nie musisz aż tak unikać tego tematu. - Uśmiechnął się i pogładził dłonią po brzuchu. Teraz można powiedzieć, że był już najedzony, chyba niczego mu nie brakowało. No dobra, picia. Chwycił sok dyniowy (nie, nie z marchewki, hihi) i nalał sobie do szklanki. Kilka łyczków i naczynie zostało opróżnione.
A więc miała chęć jeszcze z nim spędzać czas, no proszę. Tego by się nie spodziewał, ale nie miał nic przeciwko, o nie nie. Był radosny, w końcu miło jest jeśli poznasz kogoś nowego i ta osóbka się do Ciebie nie zrazi tylko chce jeszcze pobyć z Tobą. Najs!
-No wiesz, pójdziemy do Pokoju Wspólnego, a później raczej do swoich łóżek. - Zaśmiał się cicho pod nosem. Ta propozycja zdecydowanie nie brzmiała ciekawie, no dla nowej osoby to może być full ekscytacja, nowy pokój, jeszcze nowi znajomi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyPon Sty 20 2014, 10:07

-Pomyślałam że było by głupio... -Skrzywiłam się.
Osoba taka jak ja nie zawsze wie jak się zachować, lub odezwać. Lecz widząc tą śmiałość Jima uśmiechnęłam się. Cieszyłam się że go poznałam. Kiedy tylko powiedział o tym że pójdziemy do Pokoju Wspólnego, ucieszyłam się. A jednak! Wiedziałam! , pomyślałam. Byłam jednak za bardzo ożywiona żeby iść spać. Kiedy w domu dziecka nadchodziła pora spania, kładłam się jako pierwsza. Nie dla tego że chciało mi się spać, ooo nie, dlatego że chciałam jak najszybciej zapomnieć że tam jetem. Kiedy teraz po kolacji nastanie pora spania raczej tak szybka nie będę. Samo poznanie Jima, chodzi mi o to że jest taki fajny, pobyt w tym wielkim Zamku i inne "nowe" rzeczy mi na to nie pozwolą. W końcu, to jednak coś nowego, to że mnie nie zaskoczyło to inna sprawa.
-Ja raczej nie usnę, nie wiem jak ty. -Zaśmiałam się. -A jutro? Przedstawią nam jakoś to?
Właśnie, co przyniesie jutro? Od razu wyślą nas na lekcje czy jeszcze mamy wolne? Eh za dużo zmian, za dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 11:13

-No może troszkę. - Ponownie się zaśmiał, a następnie na jego twarzy zawitał szczery uśmiech. Nie miał co udawać szczęśliwego, bo po prostu był szczęśliwy. Tutaj, teraz w tym zamku. No oczywiście, że trzeba się tutaj uczyć, ale czasami nawet nauka potrafi był przyjemna (czasami).
Oh, on też się cieszył że ją poznał! Na reszcie jakaś normalna nastolatka, z innym się prawie gadać nie da, bo myślą tylko o tych swoich dziewczęcych sprawach i "rozmowa z chłopakiem" jest albo oh, ah i się tym podniecają albo blee, że to one rozmawiają z płcią przeciwną, "przecież chłopcy są tacy obleśni". On nigdy tego nie rozumiał, chociaż chłopcy też mają te swoje lata, ale nieważne.
-O, ja to usnę raczej szybciutko, niestety nie tak prędko wstanę. Zawsze się spóźniam w ten pierwszy dzień. - To zdecydowanie była prawda. Z tym, że w pierwszym roku nie mógł zasnąć i zrobił wszystko żeby się nie spóźnić. Prawie mu się udało, bo co to tam pięć minut spóźnienia, no nie?
-Czy Ty oby na pewno chcesz to wszystko wiedzieć już dziś? - Uśmiechnął się i zwrócił twarz w jej stronę. Właściwie co jej będzie spoilerował. Może ma już w główce ułożoną odpowiedź, a Jim powie coś innego i ją rozczaruje? O nie, nie tego nie chcemy. Zdecydowanie - trzy razy na nie (hihi).
No, ale jest też druga strona - może być dobrym starszym kolegą, który opowie jej o wszystkim z każdym nawet najmniejszym szczególikiem, da jakieś rady typu "czego nie robić" i tak dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 11:44

-Nie lubię niespodzianek. -Zaśmiałam się. Także spojrzałam na niego.
Nadal uśmiechnięta upiłam łyka Soku. Rzecz jasna, zależy jakie niespodzianki. Same w sobie są całkiem miłe, np. kiedy ktoś ci coś kupi. To jest miła niespodzianka. Ale jeśli mają mnie jutro wysłać na lekcje o których nic nie wiedziałam i oczekują że będę piątkowa to chyba ich coś boli. Dlatego wolałam spytać Jima, takie niespodzianki były nie przyjemne. Jeśli opowiedział by mi co mam unikać i na co zwracać uwagę była bym wdzięczna. Ale ze mnie obserwator.
-Tak więc? Co przyniesie kolejny dzień? -Spojrzałam mu w oczy uśmiechnęłam się.
Nagle zrobiło mi się zimno. Z niewiadomych przyczyn, cały czas było mi ciepło tak już mam. Przeszła mnie gęsia skórka, tarłam skórę żeby się rozgrzała. Eh.. to nic nie dawało. Dłonie też miałam lodowate. Nadal się uśmiechałam, lecz kiedy tylko przechodziły mnie kolejne dreszcze zimna drżałam.
-Sorry jeśli uznasz mnie za dziwną, ale mogę się do ciebie przytulić? Zrobiło mi się bardzo zimno. -Ta prośba była bardzo dziwna, ale miałam nadzieje że się zgodzi. Jak widać wyrósł już z tej debilowatej cechy którą posiadają chłopcy, bo mocno mnie przytulił. Po woli robiło i się ciepło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 12:00

Czy można nie lubić niespodzianek? Owszem można, ale to chyba tylko i wyłącznie tych niemiłych. Przynajmniej tak mi się zdaje, bo na swój sposób każda z tych miłych niespodzianek sprawia radość, a czasami nawet potrafi pocieszyć jakąś duszyczkę, a to jest jeszcze bardziej miłe dla osoby, która ową niespodziankę przygotowała. Wiem co mówię! Znaczy się... piszę.
-No więc jutro na śniadanku, które odbędzie się tutaj dostaniecie swoje plany zajęć. Niekoniecznie muszą Ci się podobać, ale w końcu jesteś uczniem i musisz się dostosować. - W tym momencie tajemniczo się uśmiechnął i zmrużył oczy. Teraz się zrobiło tak enigmatycznie, co?
-Później zgodnie z tym oto planem udajecie się na lekcje. Rada pierwsza - wstań wcześniej, aby móc znaleźć salę w której odbywają się zajęcia. Rada druga - nie spóźniaj się. Oczywiście na lekcji zapoznacie się z obowiązującymi zasadami i rzecz jasna samym przedmiotem. - Jaki to dobry chłopak, co? Tak wszystko wyjaśnić i jeszcze dać rady, które mogą się przydać. Przynajmniej jemu się tak zdawało, bo były wyjęte wprost z jego doświadczenia!
Kiedy dziewczyna zapytała, czy może się przytulić trochę się zdziwił. Nawet trochę bardzo, ale zgodził się i ją przytulił. Niby nie było w tym nic dziwnego, ale jednak znali się bardzo krótko i nigdy by nie przypuścił, że zechce się do niego przytulić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 12:23

Oh już nie przesadzajmy! Bardzo go polubiłam! Tak może znamy się krótko, tak właściwie może godzinę. Ale to nic nie oznacza! W końcu jeśli obydwoje czujemy że się zaprzyjaźnimy to, to będzie bardzo częste.. zważywszy na to że jestem zmarzluchem. Wyrosłam już z teju cechy o której pisałam wcześniej. Taki przytulas to było coś bardzo normalnego. Ostatni raz się w niego wtuliłam, a po chwili odsunęłam. Chłód odszedł jak za dotknięciem magicznej różdżki... boże teraz się zorientowałam co napisałam. Przecież jestem w Hogwarcie, tu pewnie wszystko tak odchodzi. Tylko dłonie miałam lodowate, ale z tym już dam sobie sama radę.
-Wstać wcześnie i nie spóźniać się. Proste i logiczne. -Uśmiechnęłam się i wypiłam ostatni łyk napoju. -Jeśli będę miała takiego przewodnika jak ty to dam sobie radę. -Zachichotałam.
To nie miało nikogo obrazić, od razu uprzedzam. Po prostu chciałam być miła. Bez żadnych podtekstów. Zresztą chłopak całkiem dobrze wszystko wytłumaczył, więc jeśli poznał Zamek w te parę lat przebywania w nim, to raczej mogłam być pewna że się nie zgubię. Sama w końcu dobrze go poznam lecz na chwile obecną raczej musiałabym mieć mapę lub GPS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jim Axel Liddle

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 14:33

No racja. Przecież on ją lubił, ona go lubiła, więc w przytuleniu nie ma nic złego, a to że ktoś tam się na nich patrzył nie miało znaczenia. Kto się będzie nimi przejmował? No kto? Na pewno nie Jim, to jestem w stanie zagwarantować. I nie jest to jakaś gwarancja na dwa lata, tylko na znacznie, znacznie dłużej. Można nawet uznać, że nie kończąca się gwarancja, o!
-No niby logiczne, racja, ale u mnie to... jakby to ująć... nie jest zbytnio proste. - Niepewnie się uśmiechnął i odchrząknął. Co chłopak poradzi, że lubi spać i ma troszkę problemy z wstawaniem? Taki został stworzony, no właściwie to takiego ja go stworzyłam, ale mniejsza już o takie szczegóły!
Właściwie to Jim może być takim GPS'em. Tylko, że będzie wyjątkowy. Nie będzie, aż tak bardzo mylił tras, bo wiadomo jakie są GPS. Chcesz znaleźć się tutaj, a to prowadzi Cię gdzie indziej. Chociaż z tym Puchonem to nic nie wiadomo, oczywiście będzie się starał żeby doprowadzić w odpowiednie miejsce, ale no... jak to mówią - Jim to Jim (czy jakoś tak).
-Chciałabyś wiedzieć coś jeszcze? -Dłonią chwycił jabłko. W końcu owoce są zdrowe, a trzeba się zdrowo odżywiać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sarah El. Pauths

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296
Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 EmptyWto Sty 21 2014, 18:11

Racja kilka osób się gapiło ze zdziwieniem jak byśmy nie wiadomo co robili, ale spokojnie. Uśmiechnęłam się do nich przechylając głowę i wróciłam do chłopaka. No tak Jim ma gwarancje dłuższą niż jakiś tam telefon. Jestem bardzo ciekawa jaki będzie z niego GPS. Racja, te małe urządzenia są bardzo dziwne, pokazujesz na to, a ono prowadzi cię w jezioro. Ah, raczej nikt tak nie mówi, ale ciiiii! Dajmy ci żyć w niewiedzy.
-Raczej nie. Po kolei wszystkiego będę się dowiadywać.. Sam tak zresztą powiedziałeś. -Uśmiechnęłam się. Znów przeszły mnie ciarki, ale zwalczyłam to. A przynajmniej próbowałam nie pokazywać.
Ziewnęłam i zakryłam dłonią buzie. Byłam bardzo śpiąca. Co za odmieniec... ziewam ze zmęczenia, a w łóżku nie usnę. Będę leżeć i przewracać się, a rano zaśpię bo późno poszłam spać. MOJA PSYCHIKA... Nadal się uśmiechałam, zważywszy na to jakie myśli chodziły po mojej głowie.
-A teraz szczerze. Na którego nauczyciela uważać? Nie chciałabym podpaść pierwszego dnia..-Uniosłam brwi, ale po chwili je opuściłam. Lepiej wiedzieć który nauczyciel był ciężki i trzeba było do niego specjalnego podejścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QzgSDG8








Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok   Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pierwszy dzień w Hogwarcie, 2007 rok - Page 3 QCuY7ok :: 
retrospekcje
-