Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wrzeszcząca Chata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPią Cze 11 2010, 23:07

First topic message reminder :


Wrzeszcząca Chata
Jest to stary, ponury i od dawna opuszczony dom, znajdujący się na wzgórzu. Okna w nim są zabite deskami, a zarośnięty ogród otacza drewniany płot. Uczniowie nie zapuszczają się w jego kierunku, każdy dobrze wie, że to najbardziej nawiedzony dom w całej Anglii, a historie na jego temat krążą po całym kraju. Przerażające odgłosy wydobywające się z chaty od dawna napawały strachem mieszkańców okolicy, zwiedzających, a nawet duchy zamieszkujące Hogwart omijają ten dom. Jeśli wierzyć plotkom, w czasie pełni noc spędzają tu wilkołaki, zamieszkujące pobliskie tereny.



Ostatnio zmieniony przez Rose Stuner dnia Wto Wrz 21 2010, 15:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyWto Gru 01 2015, 04:46

Wrzeszcząca Chata. Tak mówili o tym miejscu, a dlaczego? Dosłownie parę godzin przed przyjściem tutaj rozmawiał z jedną z uczennic Hogwartu. Należy do Ravenclaw, zagadała a Eric nie miał jakoś serca odmówić tej rozmowie. Jednak ta wcale go nie pociągała, nie myślcie sobie, że od razu wylądowali bóg wie gdzie i bóg wie co robili. Nie, nie. Ona właśnie powiedziała mu o tym miejscu w Hogsmeade. Jednak uprzedzała, ażeby tam samemu się nie zapuszczać, chyba chciała go poderwać, bo miała zamiar iść z nim, ale chłopak odmówił i powiedział, że nie ma zamiaru się tam w ogóle wybierać. Czy skłamał? Oczywiście. Nie miał zamiaru zabierać jakieś gówniary ze sobą, wyglądała na bardzo młodą osóbkę, a za takie przyjezdny się nie zabiera. Nie chciał nikomu zawracać głowy, dlatego postanowił wybrać się tam sam. Był odważnym czarodziejem więc niczego się tam nie obawiał, a nawet nie liczył, że cokolwiek go tam spotka. Droga do Hogsmeade dość szybko mu minęła. Gdzie jest ta Wrzeszcząca Chata? Nie miał zielonego pojęcia, dopiero jeden z przechodniów wskazał mu drogę. Oglądał się nawet za siebie czy aby na pewno nie idzie za nim, ale nie. Było pusto. Zresztą mężczyzna nie pokazywał nic w swoim zachowaniu co by go zmusiło iść za chłopakiem.
Wreszcie dotarł na miejsce. Stara, opustoszała chata. Co oni w niej widzieli? Nie miał zielonego pojęcia. Pewnie gdyby od małego dziecka chodził do Hogwartu znałby o niej jakiekolwiek opowiastki, a tym samym nie wiedział o tym miejscu kompletnie nic. Szybkim krokiem znalazł się w środku. I kogo tam spotkał nikogo innego jak nie Morticie. Tylko co ona tu robiła i tak ubrana, wyglądała jak zwykle bajecznie, ale z pewnością nie na tę porę roku. Paliła papierosa? Zdziwił się nieco.
- Morticia wszystko ok? - zapytał przejmując się oczywiście losem dziewczyny. Widział, że coś jest nie tak. Nie chciał się też w żaden sposób narzucać, ale przecież chyba go stąd nie wygodni, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyWto Gru 01 2015, 11:13

Zdążyła już trochę ochłonąć, można powiedzieć, że niska temperatura ją tak "ochłodziła". Zaciągnęła się papierosem i wypuściła z ust kłębek nikotynowego dymu. Westchnęła, po czym spuściła głowę, patrząc na stary, zniszczony fotel na którym właśnie siedziała. Chociaż dobrze,że był miękki. Może faktycznie trochę zniszczony, ale co z tego? W końcu nie ma co się spodziewać luksusów. Ta chata była stara i dodatkowo wrzeszcząca. W głębi duszy cieszyła się, że mogła się w spokoju wyciszyć. W sumie bardziej zastanawiała się nad tym, czy ta chata faktycznie jest nawiedzona. Odkąd tu siedziała była cisza i spokój, nie było żadnych hałaśliwych duchów, ani upiorów. Było cicho jak w grobie, może trochę słabe porównanie, ale prawdziwe. Poza tym kto wie, może to był faktycznie jakiś grób? Przecież zawsze mogli tu kogoś zamordować, albo coś takiego. Posiedziała trochę sama, w ciszy i w samotności, to dobrze. Pomyślała, że może pora się zbierać, ale usłyszała Eric'a. Zgasiła papierosa i wyrzuciła niedopałek na podłogę. Słysząc pytanie chłopaka usiadła normalnie, bawiąc się kosmykiem włosów. - Chyba tak... Znaczy nie, tak. Jest dobrze. Miałam chwilowy atak złego humoru, ale już jest dobrze. A co z Tobą, chłopcze(?), zgubiłeś się? - Zapytała, posyłając mu zadziorny uśmiech. Z tamtą się pokłóciła, teraz miała nastrój na droczenie z ludźmi. Oj, biedny Eric. Będzie siedział z dziewczyną, która najzwyczajniej w świecie miała na tyle dziwny nastrój, że sama nie wiedziała co ze sobą zrobić, albo czy być miłą dla ludzi. Oczywiście, że będzie miła, przecież to Eric. Tylko, że po prostu miała ochotę się z nim podroczyć. Cóż, może dziwnie wyglądała w sukience i płaszczu, była w końcu jesień, ale... Plany się pokomplikowały. Miała jechać do rodziców, ostatecznie została skazana na zostanie w Hogwarcie, bo idiotka z dormitorium postanowiła, że się do niej przyczepi i zepsuje jej humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySro Gru 02 2015, 04:38

Można powiedzieć, że Eric tak naprawdę za bardzo nie znał panny Slippery. Dlaczego? Mało kiedy widział ją w takim humorze gdy ta była w jego towarzystwie, może właśnie robiła to specjalnie dla niego, ażeby nie widział jej w takim humorze. Ale wiadomo każdy ma lepszy i gorszy dzień, akurat dzisiaj gryfonka miała ten gorszy, a przy nim chciała udowodnić, że tak naprawdę nic się nie stało. Przecież byli dobrymi przyjaciółmi, prawda? Eric liczył na coś więcej, jednakże za bardzo się nie narzucał. O jeju tam jeden pocałunek w te czy we wte. Mówią, że nawet przyjaciele się całują to oni nie mogą? Każdy może mieć jakieś chwile słabości, prawda? Eric chciał jedynie szczęścia gryfonki, ale też i swojego, a on był bardzo szczęśliwy jak od czasu do czasu mógł się do niej przytulił i pocałować ją. Nikt o tym nie wiedział, jedynie oni sami. Dobrze, że Morticia była mądrą czarownicą i nie chwaliła się tym na prawo i lewo, bo niektóre tak mają, a on tego bardzo nie lubił i chyba wtedy gryfonka byłaby na spalonej pozycji w oczach studenta z Salem.
- Czy się zgubiłem to jest dobre pytanie. Szukałem Wrzeszczącej Chaty, jeżeli w niej jestem to się nie zgubiłem. Jakaś dziewczyna w Hogwarcie z Twojego domu mówiła, że jest to miejsce godne odwiedzenia, chciała iść tutaj ze mną, ale ją zwyczajnie zgasiłem... - powiedział do niej i zasiadł na czymś co jeszcze było w miarę stabilne. Oczywiście siadał tak jakby miał za chwilę zawalić się cały budynek. A co po tej chacie nie można się było tego spodziewać? Nie wiadomo ile to ma lat i dlaczego jest taką atrakcją w świecie czarodziejów. Kto wie czy przyjezdny kiedykolwiek się o tym dowie chyba, że Morticia jest w temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySro Gru 02 2015, 10:12

Znał panienkę Slippery, ale nie od tej strony. Wolała już się uśmiechnąć i powiedzieć, że wszystko jest dobrze, niż rozpaczać i lamentować. Wtedy popsułaby humor nie tylko sobie, ale i studentowi. Tego nie chciała. Wolała, gdy Eric miał dobry nastrój, bo wtedy taki sam pojawiłby się u niej. Tak to działało i niech już tak pozostanie. Cóż, ich relacja była skomplikowana. Przyciągali się jak magnes, ale zawsze pojawiał się pewien opór, a tą przeszkodą było nic innego jak mieszane uczucia panienki Slippery. Często się tak zdarzało, wiadomo, lubiła studenta o wiele bardziej niż lubi się przyjaciela, ale stop - była zajęta, mimo tego iż była pewna, że to co jest obecnie między nią i panem F nie potrwa zbyt długo. Osiemnastolatki i te problemy, co poradzić? Poza tym lubiła spotykać się z Erysiem, było wtedy tak fajnie, zabawnie i miło. Uwielbiała gdy ją przytulał i nawet dotykał, wiadomo. Gdyby naprawdę zależało jej na tym, by wyszła na napaloną dziewczynę w wieku licealnym już dawno rozgadywałaby każdemu, w bardzo energiczny sposób, że spotyka się z tym przystojnym studentem z Salem. Odpowiadało jej to, co teraz było między nimi. - Jednak się nie zgubiłeś. Witamy we Wrzeszczącej Chacie, podobno nawiedzonej, ja tu jednak nic nie słyszę. Legendy głoszą, że została wybudowana dla Remusa Lupina, żeby mógł się spokojnie zmieniać w wilkołaka. Dość ciekawe, nie powiem. - Powiedziała i zachichotała na słowa o gryfonce. - Po prostu chciała się z Tobą przespać, ale wstydziła się powiedzieć. - Powiedziała z uśmiechem, zmieniając pozycję siedzącą. W sumie to półsiedzącą, bo klęczała na fotelu, podpierając się łokciami o oparcie. Miała tylko nadzieję, że ten fotel się nie wywali. W razie czego Eric będzie ją łapał, bo siedziała na przeciw niego. - Może to była ta sama, która mnie wkurzyła. W ogóle, no właśnie. Jakie to irytujące. Miałam dzisiaj jechać do rodziców, zaprosili mnie do siebie i mieliśmy spędzić miło czas. A uwierz mi, widzieć ich razem po tylu latach od rozwodu to jest naprawdę ogromne szczęście. No to się ubrałam i w ogóle, tak jak widać, aż tu nagle jeb. Głupia blond współlokatorka, no chyba na okresie stwierdziła, że się do mnie przyczepi. Wiesz taka głupota, ale wystarczyło, żeby mnie zdenerwować. Dobra, nie wiem dlaczego Ci o tym mówię, no nieważne. Chociaż w sumie, teraz to już wiesz dlaczego paliłam papierosa. - Opowiedziała niemalże na jednym tchu. Ot, musiała się po prostu wygadać. Był tu Eric, jemu mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySro Gru 02 2015, 19:30

Owszem Eric również chciał mieć dzisiaj dobry humor, ale skoro widzi gryfonkę w takim nastroju to i jemu się uciela. Nie miał zamiaru patrzeć na to co się dzieje z Morticią. Ok, może i nie przyjaźnili się jakoś bardzo, ale liczył na to, że powie mu co się stało. A może nic się takiego nie stało? Eric'owi również zdarza się, że ma taki humor całkowicie bez przyczyny. Jednak niektórze twierdzą, że zły humor nie bierze się z niczego, a gdzie przysłowiowa lewa nogą, którą się pierwszą wstaje? No sam tego nie wiedział, bo przyjezdny zazwyczaj ma bardzo dobry humor, ale wszystko dlatego, że zwykle nie zwyczajny jest się przejmować, a tym bardziej jakoś użalać nad sobą. Każdy ma swój scenariusz życia i tak już musiało pozostać.
Panna Slippery bardzo mu się podobała, jednakże Eric miał swoją godność i można powiedzieć, że czekał na nią. Nie znał tego Ambroge'a, ale opowiadali mu o nim, że jest również kobieciarzem, że miał już tyle dziewczyn w Hogwarcie. Tylko czy to już nie jest ta jedna jedyna i ostatnia? Albo się kocha, albo się nie kocha, tego nie rozumiał. No ale ok. Dlatego też właśnie Eric nie miał dziewczyny, bo żadnej nie pokochał i kto wie czy pokocha. Morticia jest cudowna, ale to na pewno nie miłość ze strony Moore'a, a bardziej głębokie zauroczenie, ale czy nie na stałe?
Pokiwał jedynie głową na wzmiankę o Wrzeszczącej Chacie. Możliwe, jednakże uczeń z Salem nie miał zielonego pojęcia kto to jest Remus Lupin. Jakaś sławna postać w świecie magii czy co? Jedynie słyszał o Harrym Potterze, rodzice bardzo się nim jarali, a Eric miał na to swoje zdanie, którego nigdy nikomu nie powie.
- Panno Slippery jest panna bardzo nerwowa. Po co się tak denerwujesz? Nie wiesz, że blondynki zawsze coś głupiego wymyślą. Szczerze to myślałem, że olewasz innych i to co mówią, przynajmniej na taką wyglądasz, pewną siebie i taką o której można wszystko mówić, a ta i tak ma to gdzieś... - mruknął do niej. Czym ona się przejmuje? Rodzice by się na pewno ucieszyli, jakby córka do nich pojechała, gdyby on miał taką możliwość od razu by jechał. No ale nie miał żadnych wiadomości od swoich rodziców dlatego też nic na siłę prawda? Poza tym czekał na ruch swojej siostry w tym temacie, ale czy się kiedykolwiek doczeka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySro Gru 02 2015, 21:14

Sama nie wiedziała na czym tak naprawdę stoi będąc z Ambroge'm. A może zarówno Panienka Slippery, jak i pan Friday pomylili zauroczenie z miłością? Kto wie, kto wie. Nie wiedzieć czemu, lecz Morti nie miała 100% zaufania do Friday'a mimo tego, że obecnie z nim była. Znając życie, wszystko okaże się później. Szczerze mówiąc nadal czulą się trochę jak singielka. Ot, pan Friday poświęcał jej mało czasu, lecz jak już to robił to w fantastyczny sposób. Później wszystko się kończyło, on znikał i ona znikała po to, by ponownie móc się spotkać po... Nie wiadomo jak długim czasie. Miala nadzieję, że to się zmieni. Zły humor, rzadko jej się zdarzał i nie chciała nim nikogo zarażać, najwidoczniej zaraziła nim Eric'a. A może tylko jej się wydawało? Chłopak nie musiał sie przejmować, ona sama nie wiedziała co do kogo czuje, zauroczenie? Fascynacja? Jakby znalazła sie osoba, która udzieli jej odpowiedzi na to pytanie, albo obudzi w niej uczucie zwane "miłością" to będzie tej osobie wdzięczna. Wtedy będzie miała pewność, że kogoś naprawdę kocha, że może zaufać tej osobie i być z nią w stałym związku. Pech jednak chciał, że na jej drodze od zawsze stawali i stoją mężczyźni niezdecydowani. Wydaje się, że wiedzą czego i kogo chcą, a tak naprawdę nie są tego pewni. I jak tu żyć z mężczyznami? A nawet jakby była z Erykiem to jaką mogłaby mieć pewność, że jej nie zostawi, że nie znajdzie sobie innej dziewczyny, albo - o zgrozo - chłopaka? Nie wiedziała, czy mówić dalej o Lupinie, w końcu chłopak nie wykazał sie szczególnym zainteresowaniem tym tematem, nie będzie opowiadać, skoro nie chciał o tym słuchać. A przynajmniej ona tak wywnioskowała. Uśmiechnęła sie do mężczyzny, patrząc na niego. - Wiem, na ogól tak jest. Chociaż z drugiej strony jestem też dość wybuchowa i nie lubię, gdy ktoś się wtrąca w nieswoje sprawy. A ta idiotka wtrącała sie w moje sprawy rodzinne, no życie. - Powiedziała i wzruszyła ramionami. Chwilę później zeszła z fotela i stanęła przed Erykiem by po chwili uklęknąć przed nim no i go przytulić. - No, ale teraz naszła mnie faza na przytulanie. Chyba nie masz nic przeciw temu, prawda? - Zapytała. Szczerze mówiąc nie spodziewała się odpowiedzi typu "odejdź ode mnie". albo coś takiego. Eric doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że przytulanie u Morti było rzeczą normalną. Przytulała się, bo bardzo to lubiła. Nie musiał jednak wiedzieć, że przytulanie do niego sprawiało jej szczególną radość i sprawiało, że czuła się bezpiecznie. No nieważne, może kiedyś się dowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyCzw Gru 03 2015, 04:38

No właśnie, a pan Moore miał wielkie problemy z odróżnianiem zauroczenia od miłości. No tak już miał. Sam nie wiedział kiedy kogoś kocha, a kiedy wydaje mu się że kocha, a bardzo szybko mu to mija. Jednakże w gruncie rzeczy chciał zawalczyć o pannę Slippery, ponieważ on z nią spędzał więcej czasu niż z innymi i jak na razie na faza być może miłości, a na pewno zauroczenia trwała za długo jak na niego. Tego był pewny, że to musi coś być na rzeczy skoro chce więcej i więcej. Zdawał sobie sprawę, że nie dostanie tego czego chce, przynajmniej na razie. Miał nadzieję, że kiedyś nadejdzie ten piękny dzień, ale wiedział, że musi poczekać. Jednakże zależy ile to będzie trwało, kto wie czy Eric'owi nie przejdzie faza zauroczenia Morticią. No trudno, wtedy zostaną jedynie zwykłymi znajomymi, czy też przyjaciółmi, bo z pewnością Eric nie należał do osób, które zostawiają już całkowicie jak coś nie wyjdzie. To go najbardziej denerwowało. Jedna z jego byłych nie odzywa się do niego do tej pory, mimo iż byli zaledwie tydzień. Tak właśnie przyjezdny właśnie tak traktował dziewczyny. Były to krótkie znajomości z niektórymi się dogadał i potrafią ze sobą rozmawiać, śmiać się i takie tam. Ale nie miał do nikogo o to pretensji, zranił i zdaje sobie sprawę, że niektóre osoby nie potrafią wybaczyć, a tym bardziej zdrady czy czegoś podobnego. Zdawał sobie również sprawę z tego, że niektóre z nich się nawet w nim zakochały, bo jeżeli uznałyby tak jak on co stałoby na przeszkodzie nadal ze sobą mieć kontakt? No właśnie...
Uśmiechnął się lekko do niej, kiedy nazwała dziewczynę idiotką. Pewnie taka była. Eric również nie lubi jak ktoś się wtrąca w jego życie. W końcu to jest jego życie i nikt nie ma prawa w nie ingerować chyba, że osoba bliska tak jak jego siostra której wszystko by wybaczył. Obiecali sobie, że przez swoje miłostki nigdy nie zostaną sobie obcy. Tym bardziej, że Olivia za bardzo nie interesowała się życiem uczuciowym brata, dobrze wiedziała jaki on jest i że nie nadążyłaby za poznawaniem nowych dziewczyn. Gdy będzie znał już imię tej wybranej, jedynej na pewno ona się o niej dowie.
Oczywiście objął dziewczynę i wtulił swoją twarz w jej włosy.
- Wiesz o tym, że nigdy nie mam nic przeciwko temu. - oznajmił jeszcze bardziej obejmując dziewczynę ramionami. Chciał się wypytać o jej związek z krukonem, ale czy to jest odpowiedni czas, moment i miejsce? Wrzeszcząca Chata nie wyglądała na romantyczne miejsce, ale kto co lubi, tak? Eric'owi z pewnością by to nie przeszkadzało, mogliby się tutaj nawet kochać, a wtedy byli w siódmym niebie, ale właśnie przyjezdnemu wcale o to nie chodziło w relacji z Morticią co mu się wydawało bardzo nierealne i dziwne w jego mniemaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyCzw Gru 03 2015, 18:41

Chyba wiele osób miało takie rozterki, najwyraźniej ani Mori ani Eric nie byli zbyt oryginalni jeśli chodzi o uczucia, bo po prostu wszystko mylili. Mogłoby się wydawać, że tego się nie da pomylić, może faktycznie się nie da, ale trzeba po prostu trafić na odpowiednią osobę. Milo jej się tak siedziało i przytulało chłopaka. Co z tego, że znajdowali się w starym, zniszczonym domu, który może ulec zawaleniu niemalże w każdym momencie. Stare budynki miały to do siebie, że im się po prostu nie ufało. Nigdy nie wiadomo, czy nie zarwie się podłoga, albo sufit. Jednakże w chwili obecnej jakoś nie zwracała na to uwagi, miała przy sobie super faceta, który byl jej dobrym przyjacielem. Przecież z nim nic się jej nie stanie, prawda? Oczywiście było jej milo, gdy poczuła, że mężczyzna ją obejmuje. Te jego silne ramiona, to wystarczyło żeby zaczęła mruczeć i mogłaby tak nawet iść spać. Wtuliła się mocniej w chłopaka, napierając bardziej swoim ciałem na jego tors. Teraz była cala jego i nie musiał się z nikim dzielić, ale jemu chyba to odpowiadało, prawda? Mimo tego, że nie byli w związku, jednakże chyba nie stawiałaby zbyt dużego oporu, gdyby wpadł na jakiś pomysł. - Eric... Bardzo Cię lubię. - Wymamrotała, zaciągając się zapachem jego perfum. - A tak poza tym, opowiedz mi coś, cokolwiek. Od naszego ostatniego spotkania coś ciekawego wydarzyło się w Twoim życiu? - Zapytała, jakby nigdy nic. Cóż ostatnio widzieli się na balu, może kogoś poznał? A może  zainteresowała go ta dziewczyna, która była jego partnerka na balu? Na pewno miał sporo do mówienia, musiał się tylko zastanowić, chociaż w sumie... Jej przecież mógł powiedzieć dosłownie o wszystkim, nawet o swoim życiu erotycznym.


/Wybacz, że tak krótko, nie mój komp :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyCzw Gru 03 2015, 19:35

Morticia była cudowną dziewczyną, jednakże szczerze powiedziawszy nie potrafił jej rozgryźć. Raz się do niego przytulała tak jak teraz, czuł że może robić z nią na co tylko ma ochotę, a z drugiej czuł się jakby dziewczyna chciała coś z nim ugrać, chciałby chciała się nim zabawić. Ufał jej, Brandon też jej ufał, chyba nie chciałaby stracić najlepszych przyjaciół, tak? Bo wtedy tak mogłoby być. Eric może rzucać, ale on nie cierpi jak się z niego robi kpiny czy coś w tym rodzaju. Panna Slippery na pewno dobrze o tym wiedziała, dlatego też Eric miał nadzieję, że ta wie co robi. Ich relacja była bardzo zagmatwana, raz się pocałują, raz się przytulą. Być może Morticia bierze to cały czas jako gesty przyjacielskie, ale chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że pan Moore się cały czas nakręca, że to ona go nakręca i jednocześnie nakręca do kolejnych działań. Jednakże boi się jakichś konkretnych ruchów, bo jednak nie chciałby jej stracić na zawsze, a dobrze wie jak dziewczyny reagują jakby coś im się nie spodobało. Może nie ona, ale czy warto zaryzykować?
- Bardzo mnie lubisz Morticio? Widzę, że schodzimy na bardzo ciekawy tor rozmowy. Bardzo dobrze... - mruknął do niej. Może się w końcu czegoś od niego dowie? Może się dowie, czy ma jakiekolwiek szanse. Owszem, on doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że miała chłopaka, że może go kochała ale gdyby tak było naprawdę oddawałaby się Eric'owi. Oczywiście nie mówię tutaj o seksie, ale po namiętnych czułościach które między nimi się działy. - Powiedz Morticio jak bardzo mnie lubisz... - powiedział i po tym zdaniu jeszcze mocniej objął dziewczynę tak jakby bał się, że ta wstanie i ucieknie, ale szczerze powiedziawszy bardzo w to wątpił, nie ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyCzw Gru 03 2015, 20:24

Skomplikowana? Może troszkę. Ją należało poznawać pomalutku, odkrywać fragment po fragmencie, pewnie a zarazem ostrożnie żeby się za bardzo nie poparzyć. Dla chcącego nic trudnego, Eric ją stopniowo poznawał. Jak na razie szło mu bardzo dobrze, a przynajmniej na tyle dobrze, by móc ją w sobie zauroczyć. Nie robiła sobie z niego żartów, nawet sobie z niego nie kpiła, była szczera i wszystko co robiła było w pełni przemyślane, nie chciała, żeby poczuł się wykorzystywany(?), czy coś takiego. Fakt, droczyła się z nim, lecz to były gierki w stylu Mort. Czasem dwuznaczne zdania, czasem gesty i zachowanie. On to chyba wiedział. Wydaje jej się, że zdążył już na tyle poznać, by wiedzieć, że rudowłosa potrafi być zgryźliwa i doskonale się bawi, stosując gierki słowne. Też nie lubiła, gdy ktoś robił sobie z niej żarty, albo ją okłamywał. Wtedy robiła się zła i niemiła, a przecież w tej chwili była bardzo potulna. Przecież mocno przytulała się do Eric'a, zaciągając się jego perfumami i jeżdżąc po karku dłonią. Przecież... było miło. No proszę, podłapał temat. To dobrze, czy źle? Jak tu się zachować, co odpowiedzieć? A może po prostu będzie szczera? To chyba najlepsze wyjście. - Widzę, że nie tylko mi ten tor odpowiada. - Powiedziała. Cóż, może trochę dziwne miejsce na takie rozmowy i w ogóle, ale tu chociaż nikt im nie przeszkadzał. Nie stawiała oporu, gdy mocniej ją przytulał. - Lubię Cię na tyle, by móc śmiało powiedzieć, że mieszasz mi w głowie i ją psujesz. - Wymruczała, przejeżdżając noskiem po jego szyi, po czym lekko się odsunęła, by posłać mu uroczy uśmiech i delikatnie przygryźć usta. - Taka odpowiedź... Jest dobra? Czy wolałbyś to rozegrać inaczej? - Zapytała, patrząc mu prosto w oczy i delikatnie przybliżyła swoją twarz do jego. Była ciekawa reakcji chłopaka. Kto wie, a może przejdzie do dalszej części "rozmowy"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyCzw Gru 03 2015, 22:13

O tak, Eric doskoanle wiedział, że nie mógł się za bardzo pośpieszyć, chociaż bardzo chciał. Czuł, że mógłby na tym bardzo źle wyjść, a dlaczego nie mógł na wyjawienie prawdy poczekać ? A może to jest właśnie odpowiedni moment, ażeby powiedzieć jej prawdę? Nie chciał ją narażać na utratę związku skoro czuła się dobrze w towarzystwie Ambroge'a jemu nic do tego. Byli przyjaciółmi to prawda, ale na pewno nie będzie z nią rozmawiał na tematy tego krukona. Ona chyba dobrze wie, a przynajmniej się domyśla dlaczego. Nie chciał, ażeby przez niego rozpadł się jej związek. Nie znał krukona, ale wiedział to, że Mort nie jest głupią dziewczyną i najwyraźniej sobie na nią w jakimś stopniu zasłużył, a jemu tak naprawdę nic do tego. Czy chciał się wtrącać w tę dwójkę? Możliwe. Czy owoc zakazany nie smakuje lepiej? Wydawało mu się, że tak, bo przynajmniej nie było nudno. Doskonale zdawał sobie sprawę, że gryfonka sama nie wie co się teraz dzieje. W końcu jest z kimś, a zachowuje się w towarzystwie Eric'a jakby byli parą. Jemu to zupełnie nie przeszkadzało, znał swój urok. Przecież sam doprowadził do tego, ażeby nadażyła się taka sytuacja jak jest teraz. Czy zrobił to specjalnie? Nie. Mort jak było wcześniej wspomniane zawróciła mu w głowie inaczej jak inne dziewczyny. Gdy dziewczyna się do niego przytuliła jeszcze bardziej i poczuł jej ciepłą dłoń na swoim karku kącik ust podniósł się bez jego wiedzy. Było mu tak dobrze w jej towarzystwie, że najchętniej by ją tak zostawił tutaj i nie wypuścił, ale wiedział, że nie mógł tego zrobić, chociaż to byłoby bardzo ciekawe posunięcie, ale czy rozsądne? Czy wtedy Mort byłaby w stanie zaufać przyjezdnemu? Ona sobie chyba zdawała sprawę, że Eric traktuje ją bardzo poważnie, że nie ma zamiaru sobie robić z niej jakichkolwiek żartów, bo po co? Inaczej zabawiłby się nią i nie siedziałby z nią tutaj teraz. Eric z innymi dziewczynami nie spędzał tyle czasu co z Mort i nie tuliłby się jak głupi do niej. Słuchał oczywiście co dziewczyna ma mu do powiedzenia i gdy ta spojrzała mu w oczy i przybliżała się do niego, on zrozumiał to tak, że tego chciała, może i źle zrobi, może będzie tego żałował, ale chciał spróbować. Do odważnych świat należy, prawda? Bez żadnych zbędnych ceregieli pocałował dziewczynę, na tyle namiętnie, że wyraził przez to uczucia do gryfonki, ale czy ona je odbierze tak jakby on sobie tego życzył? Tego nie wiedział. Ale może wkrótce się dowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPią Gru 04 2015, 00:26

To wszystko było zbyt pokomplikowane, ta cała sytuacja, oraz ich relacja. Sama nie wiedziała, czego od niego oczekiwała, czego oczekiwała od nich obojga. Od samej siebie na pewno opanowania emocji, nie mogła zawsze działać impulsywnie, ani pod przypływem emocji. Czego oczekiwała od Eric'a? Tego, co teraz. Zainteresowania z jego strony, przyjaźni, rozmów, tego wszystkiego co miała. Poza tym? Nie chciała niczego innego. Chciała.. Jego? Tak, tak myślała. Nie przeszkadzała jej nawet ta cisza, która w chwili obecnej wypełniła powietrze, które dzielili. Chwila zastanowienia, namysłu. Czy powiedziała coś nie tak? Wiedziała, że traktował ją poważnie. Przecież dość często się spotykali, wątpiła w to, by Eric spędzał tak dużo czasu z innymi dziewczynami, czuła się wyjątkowa. Wiedziała, że może na niego liczyć, on wiedział to samo. Pomagali sobie i nawzajem się wspierali, na tym polegała przyjaźń, prawda? Dziewczyna nawet się nie zorientowała, kiedy ta przyjaźń przerodziła się w coś... Tak skomplikowanego, dziwnego, a zarazem cholernie przyjemnego i podniecającego. Zakazany owoc smakuje najlepiej, nie mogła temu zaprzeczyć. Nie chciała zmieniać tego stanu rzeczy, mimo tego, że powinna zachowywać się rozsądnie. Nieładnie tak było grać na dwa fronty, ale jaką miała pewność, że Ambroge w tej chwili nie zabawia się ze swoją przyjaciółką? Nie wiedziała tego, a nawet jeśli zrobił coś nie tak, to w tej chwili byli po równo. Akurat w tym momencie, w którym Eric złożył pocałunek na jej ustach, ten namiętny i niezwykle przyjemny. Gdyby stała na pewno kolana zrobiłby jej się miękkie, jak z waty. Było zupełnie inaczej, klęczała przed nim, odwzajemniając pocałunek. W tej chwili nie liczył się dla niej nikt inny, nie miała ani wyrzutów sumienia, ani niczego innego. Oddawała się Ericowi, ciesząc się nim, jego słodkimi ustami. Uniosła się lekko, żeby znaleźć się jeszcze bliżej niego, jak najbliżej tylko mogła, lecz chwila, czemu nadal była przed nim? Nie pytając o zdanie po prostu oderwała się od niego. - Wiesz trochę chłodno o tej ziemi. - Powiedziała i zachichotała, po czym zwinnym ruchem usiadła na nim okrakiem. - Tak lepiej. - Stwierdziła, po czym ponownie wpiła się w jego usta co jakiś czas składając delikatne, acz pewne pocałunki na jego odsłoniętej szyi, zostawiając na jego skórze delikatnie zaróżowione ślady w postaci malinek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPią Gru 04 2015, 10:27

Eric chciał z pewnością dobra dziewczyny, miał nadzieję, że akurat dobrze trafił i to co teraz robił nie było dla niej złe. Chociaż gdyby było ta całowałaby go nadal? No nie wydawało mu się. Był pewny, że dziewczyna tego tak samo chciała jak i on. Chyba, że tak bardzo pogubiła się w swoim życiu, że nie wiedziała co teraz robi? To też przecież mógłby być powód. On sam już powoli wariować, a co dopiero ona? Szczerze powiedziawszy mial to gdzieś, najważniejsze było dla niego, że dziewczyna nie miała zamiaru się od niego odklejać, gdy tylko oddaliła się na chwilę spoglądał na nią z wyczekiwaniem, a ona go nie zawiodła. Siadła na nim okrakiem i powtarzała jedne i te same czynności. Matko jak mu się to bardzo podobało. Można powiedzieć, że uwielbiał takie sytuacje gdyby to była inna dziewczyna pewnie siedziałaby na nim już w samej bieliźnie, ale Mort nie chciał do tego zmuszać, o nie. Nie zniósłby jakby potem oznajmiła mu, że ten chciał ją wykorzystać.
Wszystko było cudownie i pięknie do czasu kiedy fotel na którym siedział Eric nie zaczął skrzypieć. Słyszał to już wcześniej, ale nie chciał przerywać tej cudownej chwili. W jednym momencie oby dwoje leżeli na ziemi, Eric na posadce, Mort na nim. Całe szczęście, że podłoga wytrzymała, bo jakby tak spadli jeszcze głębiej. Kto wie co ta chata w sobie kryje ile pięter ma pod sobą. Wolał nie ryzykować, a może kiedyś dokładnie zbadać tę tajemniczą chatę.
- Cholera... - warknął jakby był zły sam na siebie. Czemu akurat ten fotel musiał pod nimi się zarwać? Ehhh, mieć pecha to mieć pecha nic się na to nie dało poradzić. - Nic Ci się nie stało? - zapytał, bo jednak to było trochę niebezpieczne, Eric chyba nadział się na jakiś patyk, bo plecy go nieco bolały, ale nie chciał nic mówić, bo nie lubił się nad sobą użalać. A później sam sobie sprawdzi co się tak naprawdę stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morticia Slippery

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 429
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyWto Gru 08 2015, 00:58

Wszytko było świetnie, naprawdę. Miło im się razem siedziało, mięli tu ciszę i spokój. Może miałaby problem, gdyby ją rozebrał. Wiadomo, było zimno. Prędzej by się przeziębiła, poza tym... No cóż, lubiła być z Ericiem, lecz nie do takiego stopnia, żeby się z nim kochać o tu. Nie była aż taką desperatką, może co najwyżej lekko zagubioną, zaplątaną w uczuciach, ale nie desperatką. Poza tym, jednak czułaby się dziwnie jakby miała uprawiać z nim seks. Była pewna granica, której przyjaciołom nie wypada przekraczać, a oni już ją i tak przekroczyli. Może to jednak dobrze, że ten fotel postanowił się zarwać? W taki właśnie sposób, ruda siedziała na Ericu, zanosząc się śmiechem. To było naprawdę zabawne. Ogólnie ta cała sytuacja w której się znaleźli, była komiczna. Chyba jednak los chciał, żeby nie doszło do czegoś więcej. Dziewczyna po kilku minutach się uspokoiła i podniosła. - Nie, nic mi sie nie stało. Miałam miękkie lądowanie.- Powiedziała z uśmiechem i spojrzała na zarwany fotel. Zdarzają się i takie sytuacje, prawda? - A co z Tobą? Boli Cię coś?- Zapytała, patrząc na niego. Ukucnęła przed nim, wciąż rozbawiona. - Ej, musimy zwiedzić tę chatę dogłębnie. - Zaproponowała. Czemu nie? Ten budynek był tak stary, że może uda im się znaleźć coś ciekawego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyWto Gru 08 2015, 19:07

Owszem granica była, ale oni ją za każdym razem prawie przekraczali i tak robili to co nie można było. Eric to pół biedy, bo nie był z nikim w związku, a Morticia? Ona jednak miała chłopaka, Eric jak już wcześniej było wspomniane nie chciał wchodzić pomiędzy nich, przecież to jest niemoralne. Mimo iż nie znał tego krukona po co miał wpieprzać się w nie swoje sprawy? Może warto sobie na razie dać święty spokój. Chłopak już sam nie wiedział co na ten temat myśleć. Coś do niej czuł, pewnie chciałby o nią zawalczyć, ale jednak to wszystko zaczęło się jak gryfonka już była z Ambroge, więc jakby nie patrzeć to jest tylko i wyłącznie jego wina.
Uniósł jedynie kącik ust, kiedy Morticia śmiała się z danego zdarzenia, Eric nieco krzywił się przy tym z bólu, ale nie miał zamiaru się do niej na ten temat żalić. Przecież jest cały, tak? Może to tylko drobne stłuczenie i nic poza tym.
- Wszystko ok, a tak ta chata z pewnością potrzebuje jakieś naszej dociekliwości. - mruknął do niego bez wahania wstając i nawet syknął sobie z lekkiego bólu. Aż tak bardzo nie bolało, ale jednak coś tam w plecach strzyknęło. Spojrzał za siebie czy czasami nie leżał na jakiś kawałku drewna i nie. Nic pod nim szczególnego nie było co mogłoby być powodem zrobienia sobie w jakiś sposób krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 19:31

To miejsce wydawało jej się być rozsądne, by odbyć tą rozmowę. Była pewna, że wiele osób przeraża Wrzeszcząca Chata i dlatego właśnie nie każdy się tu zapuszczał. To dało jej pewność, że nikt im nie przerwie. Musiało to pozostać ścisłą tajemnicą i liczył na to, że jeśli uda jej się podać Kath rozsądną cenę, to spełni jej prośbę. Bo była to naprawdę duża sprawa.
Stała tak opierając się o jedną ze starych, zbutwiałych ścian i oddychając wonią rozkładu drewna przez korniki. Plotki mówią, że niektóre wilkołaki spędzają tu pełnie. Ciekawe, czy gdy ona będzie dziś w nocy chować się wraz z Frederickiem... Nie. Odrzuciła te myśli. Do pełni pozostało 5 godzin. Musi szybko załatwić sprawę ze ślizgonką i stąd zniknąć. Inaczej może się to źle skończyć. Odliczała każdą kolejną minutę dzisiejszego dnia i denerwowała ją każde sekunda oczekiwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 19:59

Katherine nie była szczęśliwa udając się tutaj, przyleciała na swojej miotle by zyskać na czasie. Nie chciała go marnować na dziewczynę, a wiedziała, że i tamta nie ma zbyt wiele czasu. Narzuciła na głowę swoją czarna bluzę z kapturem, naciągnęła go na głowę, tym samym chowając włosy do kaptura. Szybko wybiegła z zamku by tam poza murami szkoły wzbić się na miotle w górę. Jej najnowsza miotła była obecnie najszybszym cackiem jakie można było zdobyć na rynku. Jej ojciec było po prostu cudowny, gdy go poprosiła od razu jej prośba została spełniona, a ona mogła zakupić swoją wymarzoną miotłę. Gdy już była blisko Wrzeszczącej Chaty, wylądowała na murawie i szybko ruszyła w stronę wejścia do środka. Nie chciała wchodzić od strony wierzby bijącej bo to było raczej niemożliwe, więc musiała udać się aż do Hogsmeade. Weszła do środka i od razu dostrzegła Vittorię. Ręce trzymała w kieszeni, a w dłoni ściskała swoją różdżkę, a w drugiej ręce schowany do pochwy nóż. Nie rozstawała się z nim nigdy. Gdy zajdzie potrzeba po prostu zarżnie ją jak prosię. Spojrzała w jej kierunku chłodno.
-Mów szybko o co Ci chodzi- powiedziała opierając się luzacko o ścianę Chaty.
-Oby to było warte mojego lotu tutaj- dodała nie zmieniając tonacji swego głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 21:32

Nie zamierzała jej atakować, więc Kath nie miała się czego bać. Miała ważniejsze rzeczy na głowe niż jakąś zemstę za pokolorowanie jej włosów. Szczególnie, że i w tym momencie miała je jeszcze różowe – pozostało jej to po lekcji Magii Żywiołów. Uh, nieważne. Musi to jakoś przeboleć. Podobno to zniknie samo, a jeśli nie to poszuka jakiegoś przeciw zaklęcia. Wolała wyglądać poważnie, a nie cukierkowo.
Gdy dziewczyna weszła ta nawet nie drgnęła. Po prostu spoglądała na nią z ukosa. Jej ton i zachowanie sprawiało, że Vittoria automatycznie się irytowała, ale to nie był moment na głupie przekomarzanki. Za mało ma na to czasu.
- Chcesz żebym się odpierdoliła od Nathaniela – Zaczęła pamiętając dokładnie to, co jej Kath powiedziała na lekcji. Martwiła się o Nate (i bardzo dobrze zresztą, miała ku temu powód). Titi zamierzała to wykorzystać – Zrobię to. W zamian mam do ciebie prośbę. A dokładnie dwie prośby – Odepchnęła się o ściany i zrobiła kilka kroków w stronę środka pokoju. Odwróciła się w jej stronę dopiero po chwili. Najwyraźniej myślała, jak to powiedzieć.
- Nie znam drugiej osoby, która jest tak bezwzględna jak ty, a jednocześnie zdolna – To nie miał być komplement, ale była pewna iż Kath zaciekawi dlaczego to ją wybrała do tej roli, skoro się nie lubią. Uprzedziła więc pytanie – Potrzebuję, byś na dwóch osobach użyła zaklęcia Obliviate...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 21:40

Katherine spojrzała na dziewczynę i jej różowe włosy i omal nie parsknęła śmiechem, ale powstrzymała się. Nie wiedzieć czemu miała ostatnio w sobie takie ogromne pokłady agresji i to zupełnie bez powodu. Zupełnie tak jakby coś ją przepełniało. Była ciekaw co też Vittoria ma jej do zaproponowania. Gdy usłyszała, że wspomina o obliviate, jej oczy zrobiły się większe niż dotychczas. Zbliżyła się do niej odrobinę.
-Skąd wiesz, że potrafię rzucić to zaklęcie?- zapytała a potem dodała jakby od siebie - teoretycznie nie ma dla mnie zaklęć niemożliwych- mruknęła uśmiechając się lekko zgryźliwie. Nadal trzymała dłonie w kieszeniach, no bo przecież przezorny znaczy ubezpieczony, a Katherine nie ufała takim ludziom jak Vitoria.
-Do rzeczy, chcesz rzucić obliviate na dwie osoby. To Nattie i Lukas? Czy ktoś inny? To raz, a dwa, co ja z tego będę miała? Doskonale wiesz, że wszystko ma swoją cenę. Czasem jest ona naprawdę wysoka- powiedziała pewnym siebie tonem. Ot, cała Katherine w swojej królewskiej sukowatej okazałości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 21:49

Niech się Kath lepiej nie śmieje, bo nie wskażę palcem kto ostatnio na lekcjach bardzo często pokazuje majtki. Dlatego zamiast dokuczać sobie jak przedszkolaki ważniejsze było przejście do rzeczy i powiedzenie jej o co dokładnie chodzi. Miała nadzieję, że ta nie będzie zbytnio dopytywać i po prostu przystanie na jej propozycję.
- Jesteś studentką, poza tym jak już mówiłam uważam, że sobie dobrze radzisz z zaklęciami – Z tego, co było jej wiadomo to na drugim poziomie edukacji to zaklęcie było w programie. Nie miała pojęcia w której klasie, ale liczyła że jest na tyle ważne iż nauczyciele pokazują je już w pierwszej. Tak naprawdę nie wiedziała, że akurat Kath poznała je w całkiem innych okolicznościach, ale skąd miałaby wiedzieć? Przyjaciółkami to one nie są i się sobie nie zwierzają, a z Lucasem nie rozmawiała.
- Nie. Z tą dwójką więcej nie zamienię słowa. Twoi przyjaciele pozostają twoi. Ja się od nich odsunę. To jest dość wysoka cena, wierz mi – Odpowiedziała jej. O kogo chodziło? No cóż Kath. O tym się dowiesz dopiero, gdy zawrzecie umowę. Gdy się zgodzisz. Jaki byłby sens mówić Ci o planach Vittori, jeśli nie wpasujesz się w ich założenia? Trzeba się było przed jej długim wężowym językiem bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 22:12

Katherine spojrzała na nią z lekkim przekąsem po czym po prostu skinęła jej głową. Zajęło to dobrą chwilę podczas której Kath analizowała w głowie wszystkie za i przeciw. Później jednak stwierdziła, że w sumie co jej szkodzi.
-Niech ci będzie. Znaj łaskę Pana. Ale nie chcę więcej słyszeć, że Lucas cię widział, albo gdzieś z tobą był. To samo tyczy się Nathaniela. Ta rozmowa oczywiście zostanie między nami. Jestem osobą honorową, więc również dotrzymam słowa- powiedziała szczerze i zgodnie z prawdą. Lubiła problemy, a także kochała adrenalinę, a teraz praktycznie prośba Vittori był niczym miód dla jej uszu i psychiki. Po chwili uśmiechnęła się tym swoim zadziornym uśmieszkiem.
-Wchodzę w to. Powiedz jaki masz plan i co dostanę w zamian- powiedziała z lekkim zainteresowaniem w głosie. Oczy lekko jej przy tym zabłyszczały. Czuła, że to może być coś wielkiego. Im trudniejsze zadanie, tym oczywiście wyższa była zapłata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Woods

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPon Kwi 04 2016, 23:19

Gdy ta się zgodziła na twarzy Vittori pojawiła się wyraźna ulga. Już sam fakt, że pominęła swoją dumę i ją o to poprosiła wskazywała na to, że to bardzo ważna sprawa. Natomiast ta ulga... No cóż. Widać było wręcz, że to kwestia życia i śmierci. Słysząc o jej honorze jakoś w to zwątpiła, ale nie zamierzała się na ten temat odzywać. Straci część swojego życia. Nathaniela. Kogoś, kto był dla niej bardzo ważny. Jednak była na to przygotowana. I tak prędzej czy później miała sprawić, by ten ją znienawidził. Będzie szybciej niż myśli. A Lucas? Dobry w łóżku, ale nie był znaczącą częścią jej życia. Wspomniała o nim tylko po to, by ta miała satysfakcję w stylu „Oko za oko”. Dwa zaklęcia za dwie osoby.
- Lilith Nox i Edward Harper. Chcę byś skutecznie wyrwała mnie z ich wspomnień – Odwróciła twarz w bok. Zdawało się, że każde słowo ledwo przechodzi przez zaciśnięte gardło. Obliviate działało w ten sposób, że każde zdarzenie w ich życiu będzie normalnie zachowane w ich pamięci, po prostu nie będzie tam jej. Edward będzie pamiętał, że całował się z kimś w zaułku. Nie będzie kojarzył z kim. Lilith będzie pamiętała o tym jak kiedyś pocieszała kogoś w Oranżeri. Ale to już nie będzie Vittoria. Wprawdzie pozostawały przeszkody takie jak wspólni znajomi... Ale liczyła, że jakoś uda się to ominąć. W końcu kto miałby Lilith i Edwarda pytać o Vitkę? Tylko Jay. Ale ten pewnie szybko odpuści. Nie był głupi, nie będzie chciał jeszcze bardziej mieszać. Przynajmniej taką miała nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySro Kwi 06 2016, 23:07

-Lilith Nox i Edward Harper- powiedziała powtarzając słowa dziewczyny i odnotowując je w swojej fotograficznej wręcz pamięci. To sprawiało, że nauka zaklęć przychodziła jej w tak prosty sposób.
-Nie obiecuję, że zaklęcie się uda, dawno go nie rzucałam. Jest to zaklęcie z wyższego pułapu edukacji i nie uczą nas o nim w szkole- wyjaśniła pewnym siebie tonem, siląc się przy tym na delikatny uśmiech.
Przyjrzała się uważnie dziewczynie z Salem by na koniec powiedzieć- wybacz, ale wyglądasz jakby ktoś Cię przeżuł i wyrzygał- oznajmiła nie siląc się na uprzejmości. Nie zaśmiała się jednak tylko wręcz ściągnęła usta.
-Jeśli kiedykolwiek będziesz jeszcze potrzebowała przysługi i sowicie zapłacisz, odezwij się, może pomogę- powiedziała po czym odwróciła się od dziewczyny i skierowała prosto do wyjścia, godzina już minęła a ona wyjątkowo śpieszyła się do tego by udać się na zajęcia. Zastanawiała ją cała ta specyfika spotkania i myśl o tym, że będzie musiała się z tymi Gryfonami spotkać i grzebać w ich wspomnieniach. Cóż, nie było to dla niej ciekawe zajęcie. Jedno było pewne na sto procent. Nie mogła zawalić. Wskoczyła na swoją miotłe i skierowała się w kierunku zamku.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Atria Ashworth

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 176
  Liczba postów : 314
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10512-atria-amelia-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10536-animagiczny-anonimowy-alkoholik#289574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10529-lisner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10537-atria-amelia-ashworth#289575
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptyPią Lip 08 2016, 19:02

/no po balu, egzaminach, spotkaniu nad rzeką z Nana i wszystkim innym

Atria wiedziała, że ktoś za nią idzie. Miała to wrażenie, że ktoś prawie wywierca Ci dziurę w plecach. Ale wiedziała, po prostu wiedziała. Zmysły jak zawsze miała postawione w pogotowiu i nigdy nie spuszczała gardy. Chociaż ostatnio przy pewnym krukonie często zapominała, że nie była zwykłą nastolatką. A może inaczej, przy nim właśnie nią chciała być. Zwykła, najzwyczajniejszą na świecie rudą, najlepiej nieskomplikowaną i nie skrzywioną tak przez rodzinę dziewczyną. A jednak, życie nie było koncertem życzeń. Trochę szkoda.
Dlatego też wiedziała, że jest śledzona. Ale musiała przyznać,że był dobry. Wiedział co robi, ale widać było, że brak mu przeszkolenia. Nie zmieniło to jednak faktu, że Atrii chwilę zajęło dojście do tego kim jest i w końcu w szybie jednego z mijanych w Hogsmeade sklepów dostrzegła jego twarz.
Zmarszczyła lekko brwi, jak zwykle, gdy nad czymś głęboko myślała. Kojarzyła go z Hogwartu, ale poza tym nie wiedziała o nim nic. Dlatego prawie do szewskiej furii doprowadził ją fakt, że nie mogła zrozumieć czemu za nią idzie. Trzeba było to wyjaśniać. Najlepiej bez świadków. Dlatego skierowała swoje kroki do Wrzeszczącej Chaty. Wiedziała, że ma ona niewielu zwolenników. Zwłaszcza, że większość ludzi wierzyła w te brednie o tym, że jest nawiedzona czy coś.
Pchnęła drzwi, w sumie bardziej to, co z nich zostało, a te ustąpiły prawie od razu skrzypiąc złowrogo, jeśli drzwi to w ogóle potrafiły. Przekroczyła próg chaty nawet nie spoglądając za siebie. W sumie przez całą drogę tutaj nie dała po sobie poznać, że wie, że ktoś za nią idzie. Dopiero w chacie przystanęła na chwilę rozglądając się nad dogodnym miejscem, ruszyła przed siebie, stare deski zaskrzypiały pod jej stopami, a ona ustawiła się przy ścianie, o którą oparła plecy. Starannie jednak wybrała swoje miejsce, to konkretne w którym stała było ślepym punktem chaty, wiedziała, że ślizgon nawet gdyby obszedł ruderę dookoła i zerknął do każdego okna nie byłby w stanie jej dostrzec. Ona zaś, miała idealny wglądy na każdego, kto wchodził do środka. Wyciągnęła różdżkę i skrzyżowała dłonie na piersi w oczekiwaniu. Prędzej czy później, według jej obliczeń, powinien wejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gilles de Rais

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
  Liczba postów : 79
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12996-gilles-de-rais
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12998-how-about-a-magic-trick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12997-listy-do-gillesa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12999-gilles-de-rais
Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 EmptySob Lip 09 2016, 01:10

Miał dziwne wrażenie, że jest w jakiś sposób wykrywalny, chociaż sam nie do końca wiedział co właściwie mogło go zdradzać. Czyżby był nieostrożny? A może to jego złowieszcza aura, emanowała zdecydowanie zbyt mocno by był w stanie ukryć się w tłumie? Skąd bowiem mógłby wiedzieć, że osoba którą sobie upatrzył na dzień dzisiejszy, jest nadmiernie utalentowana? Otóż mógłby - z jego zamiłowaniem do podsłuchiwania i podglądania, mógłby, jednakże nie był tego świadom w żaden sposób.
Nie miał żadnego szczególnego celu w śledzeniu jej, ba, można wręcz rzec że jego działania były pozbawione jakichkolwiek ważniejszych motywów - po prostu chciał się zabawić, a pozornie bezbronny rudzielec wydawał mu się urocza opcją na rozrywkę dzisiejszego dnia. Miał ze sobą pełen zestaw akcesoriów - skalpel, garoty, niewielką ilość lin, sól i parę innych, równie przydatnych rzeczy bez których wolał się nigdzie nie ruszać - nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy w oczy rzuci mu się ciekawy obiekt rozrywki.
Zorientował się że coś jest nie w porządku, w momencie w którym dziewczyna skierowała swe kroki do Wrzeszczącej Chaty - to nie było normalne, szczególnie że szła tam sama. Były różne możliwe rozwiązania - albo chciała coś ukryć, albo potajemnie się tam z kimś spotykała albo...to było po prostu zaproszenie. Nie był pewien co zastanie w środku, jednakże jeśli była chociaż minimalna możliwość że wędrowała tam wiedząc o jego obecności...nie wypadało nakazywać damie czekać zbyt długo. Wszedł więc frontowymi drzwiami, nie siląc się już na krycie czy bezszelestne poruszanie. Gdy znalazł się już w środku zauważył że patrzy w jego kierunku, najwyraźniej czekając, a jak podpowiadała logika - czekając właśnie na niego. Posłał więc jej uśmiech...chociaż nie, nie można tak tego nazwać - drgnęły mu tylko kąciki warg, zaś jego oczy pozostały stalowobłekitne i lodowate.
- No proszę, winszuję. Co mnie zdradziło? - spytał chłodnym, pozbawionym emocji tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wrzeszcząca Chata - Page 20 QzgSDG8








Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty


PisanieTemat: Re: Wrzeszcząca Chata   Wrzeszcząca Chata - Page 20 Empty

Powrót do góry Go down
 

Wrzeszcząca Chata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wrzeszcząca Chata - Page 20 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Wrzeszczaca chata
-