Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Przed Chatą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPią Cze 11 2010, 23:04

First topic message reminder :


Przed Chatą
Przed Wrzeszcząca Chata znajduje się stara ławeczka, której stan pozostawia wiele do życzenia. Zapuszcza się tu niewielka ilość osób i właśnie z tego powodu jest to najlepsze miejsce, by odpocząć od wiecznego tłumu i posiedzieć w kompletnej ciszy, którą przerywa jedynie skrzypienie strych drzew rosnących w pobliżu. W okresie letnim Wrzeszcząca Chata i jej okolice cieszą się trochę większą popularnością, jednak w chłodniejsze dni nie uświadczysz tu towarzystwa. O ile oczywiście sam go nie przyprowadzisz!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyCzw Mar 29 2018, 17:29

Chłopak dopiero po chwili zorientował się, że odrobinę ją wystraszył. Widać, dziewczyna była raczej lękliwa, co wcale mu nie przeszkadzało. Uśmiechnął się, obserwują.
- Wybacz, to nie było specjalnie. A tego miejsca nie ma co się bać. Serio, to wszystko jakaś ściema, byłem tam i to nic strasznego - uśmiechnął się pokrzepiająco do dziewczyny. - Mimo wszystko jeżeli się boisz, nie ma co tu stać. Może zamiast tego lepiej pójdziemy na piwo kremowe? Przyda mi się przerwa od treningu. W takim uroczym towarzystwie - posłał dziewczynie rozbrajający uśmiech. Co prawda miał zaplanowane jeszcze parę kilometrów na dzisiaj, a po piwie kremowym była raczej na to mała szansa, postanowił sobie odpuścić. Dziewczyna wydawała mu się naprawdę fajna i zdecydowanie miał ochotę ją poznać. Szkoda było stracić taką okazję, żeby dokończyć trening. W dodatku i tak nie miał już na to specjalnej ochoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 315
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyCzw Mar 29 2018, 19:18

Oczywiście, że Li się wystraszyła. Pewnie w zwyczajnym miejscu jakoś specjalnie nie, ale nie przy takiej chatce o której krążyły takie plotki. Gdyby to był jakiś ślizgon Li pewnie by się na tyle wkurzyła, że w ruch weszłaby jej różdżka, ale na szczęście nie rozpoznała chłopaka jako ślizgona więc mu się udało.
- Serio? - spojrzała na niego wpatrując się czy aby na pewno krukon mówił prawdę, ale po jego twarzy nie widziała sargazmu czy też kłamstwa, więc postanowiła mu uwierzyć. Wydawał się miły i uprzejmy i taki który jest na co dzień takim chłopakiem, ale doskonale zdawała sobie sprawę, że pozory mylą, a nawet ona sama sobie nie wierzyła. Wiele razy się w tej kwestii pomyliła. - Wiesz, wstyd się przyznać, ale jestem już tyle lat w Hogwarcie a jeszcze nie widziałam tego miejsca. Możliwe, że kiedyś była jakaś wycieczka, ale pewnie byłam chora i nie mogłam tutaj być. - mruknęła. Coś jej się wydawało, że kiedyś taka wycieczka miała miejsce, ale czemu jej nie było? Tego nie mogła sobie przypomnieć. Może na tyle się go obawiała, że nie miała ochoty na odwiedzenie tego miejsca?
Słysząc jego propozycje lekko się zaśmiała, ale zaraz spojrzała na niego dość poważnie. - Tak, a później mnie opijesz i wykorzystasz... - mruknęła dość poważnie, jednak miała nadzieję, że chłopak się za to nie obrazi, a weźmie to za żart puchonki, bo tak to właśnie miało wyglądać. Przecież go wcale nie znała i miała z nim iść na piwo kremowe? Często się nabierała, często się na takie propozycje zgadzała, a później tego żałowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptySob Kwi 07 2018, 01:51

Luke uśmiechnął się. Dziewczyna była naprawdę urocza, na pierwszy rzut oka widział że była delikatna i wrażliwa, od razu widział, żeby rozegrać to dobrze i delikatnie. Nie raz już ranił dziewczyny, chociaż naprawdę tego nie chciał, a po prostu tak wyszło, bo część z nich była naprawdę wrażliwa, a Luke momentami zapominał, że nie każda go zna i wie, że do wszystkiego muszą podchodzić z dystansem. Ogromnym. On co prawda niczego nigdy nie obiecywał, ale czasami mimowolnie sugerował i dawał do zrozumienia coś, co odrobinę mijało się z prawdą. Starał się tego nie robić, ale różnie bywało.
- Serio, serio - uśmiechnął się do niej, widząc jej niepokój. - Nie ma się czego tutaj bać. Nie wiem skąd wzięły się te wszystkie plotki, ale lepiej je olać. Mimo wszystko nie ma w tym domu nic ciekawego, nie ma co się pchać - stwierdził. Widział wahanie dziewczyny, kiedy zaproponował jej wyjście, więc uśmiechnął się do niej pokrzepiająco. - Opije? Nie musiałbym - zażartował rozbawiony i pokręcił głową - Spokojnie, chodzi o zwykłe piwo. Robi się chłodno, więc warto się gdzieś schować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 315
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptySob Kwi 07 2018, 23:03

Oj tak z Li musiał naprawdę bardzo delikatnie postępować. Ona była od jakiegoś czasu bardzo czujna i nie wpychała nos tam gdzie nie powinna, o dziwo. Postanowiła nie robić sobie jeszcze więcej problemów, bo doskonale pamięta że były czasy kiedy to dostawała opieprz od innych za podsłuchiwanie czy też głupie zachowywanie. Więc po co jej to było potrzebne?
- A jakbym Ci uwierzyła to co...? Nie po to tutaj przyszłam, żeby nie wejść i nie obejrzeć tego miejsca. Przecież nie bez powodu większość osób opowiadała mi, że w chatce dzieją się różne rzeczy. - mruknęła i przeniosła wzrok na chatkę. Ale naprawdę ona wyglądała tak bezbronna, że chyba nic specjalnego się tam nie wydarzy. Od razu pomyślała o tym, że może dopiero w nocy jakieś głosy słychać? Ale sama nie wiedziała czy ma mu wierzyć czy nie. Może i miał rację. Był starszym i bardziej doświadczonym młodzieńcem więc pewnie nie raz tutaj był, choćby dlatego żeby napić się czegoś mocniejszego. Takie plotki również słyszała.
- No sama nie wiem... - westchnęła.
Niby wydawał się naprawdę miły i przede wszystkim w porządku, ale przecież go nie znała a obiecała sobie, że już nie będzie ufać każdej osobie jaką napotka na swojej drodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptySro Wrz 12 2018, 21:07

Tak. To właśnie tutaj miała spotkać się z Silvią. Dokładnie to mówiły o samej wrzeszczącej chacie... ale o wiele lepiej było poczekać przed 'budynkiem". Antoinette w sumie nie wiedziała, po co się z nią spotyka. Ledwo była w stanie przyznać przed samą sobą, że co jak co, ale bardzo polubiła tę dziewczynę. Czemu ledwo? No bo często kierowała się zasadą "jestem sprawiedliwa, wszystkich nie lubię tak samo". Może w końcu spojrzy prawdziwe w oczy? Że pała do niej najszczerszą sympatią? Poczekamy, zobaczymy. Zobaczymy przede wszystkim po tym, co wydarzy się tu i teraz już wkrótce... o ile wkrótce Silvia pojawi się w umówionym miejscu.
Tak. Antoinette usiadła na niemalże rozpadającej się ławeczce. Ale nie narzekała. Jak na to miejsce, owa ławeczka była, no cóż, i tak w dobrym stanie. Westchnąwszy głęboko, zarzuciła nogę na nogę i z nudów zaczęła nucić pod nosem osobliwą melodię, która mimo subtelności dźwięków przyprawić mogła słuchacza o różne emocje, najczęściej te negatywne. W końcu przestała, słysząc jakieś dźwięki, początkowo nieznane, ale już po chwili Antoinette rozpoznała w nich szum drzew, jak wiatr porusza gałązkami i liśćmi. Ruda pannica zamknęła oczy i zaczęła kołysać swym ciałem w te i wewte. Oddała się tej melodii cała, czuła ją, w każdym zakamarku jej fizycznej osłony. I psychicznej już wkrótce – również. Nie przejmowała się tym, jaka relacja łączy ją z Silvią. W ogóle tego typu myśli odeszły w niepamięć, a przynajmniej na dłuższy czas i pewnie powrócą, gdy tylko Antosia zauważy swoją koleżankę, z którą się tutaj umówiła.
Siedziała. Powróciła do rzeczywistości i nagle zaczęło ją po prostu... nosić. Ot tak, po prostu. Może nie mogła się doczekać? Chodziła w jedną, w drugą stronę, próbują uspokoić nadmiar emocji. I to kolejna rzecz, do której Antoinette wolała się nie przyznawać.

@Silvia Valenti
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyCzw Wrz 13 2018, 09:59

Ją i Antoinette połączyła naprawdę dziwna relacja, to zauważył by każdy, kto tylko spojrzałby na te dwie niewiasty obok siebie. Zupełnie różne charaktery, zupełnie skrajne podejście do wielu podstawowych spraw w życiu. Nie mniej, coś sprawiło, że te dwie potrafiły się porozumieć. Ba! Silvia pałała względem ślizgonki bardzo ciepłymi uczuciami! Nic więc dziwnego, że nie mogła doczekać się pierwszego wspólnego wyjścia poza obręb Hogwartu w tym roku, aby mogły spokojnie porozmawiać i spędzić razem trochę czasu. Wiedziała, że Apsley w życiu się do tego nie przyzna, ale też musiała ją trochę lubić, bo jakoś tak w jej towarzystwie potrafiła być milsza, niż zazwyczaj bywała. No... przeważnie...
Pojawienie się we wskazanym miejscu nie sprawiło jej żadnego kłopotu Co prawda, nigdy wcześniej nie miała okazji być tak blisko słynnej wrzeszczącej chaty, ale ten budynek nie napawał jej strachem. Nie wierzyła w te wszystkie bzdury o duchach nawiedzających go. Te w Hogwarcie był miłe, więc inne też nie powinny mieć celu w tym, aby zrobić jej krzywdę. Bo nie powinny, prawda?
Widziała rudzielca już z daleka. Najpierw siedziała w miejscu czekając grzecznie, ale potem chyba zaczęła ją rozpierać energia, bo postanowiła krążyć w każdą stronę. Szeroki uśmiech pojawił się na licu puchonki, kiedy to zarejestrowała w swoim małym móżdżku tę nagłą zmianę w jej zachowaniu. Było w tym coś uroczego na swój sposób, ale wiedziała, że gdyby tak powiedziała do Antoinette, to zapewne ta przynajmniej by ją ugryzła. Klątwy też mogłyby się posypać na prawo i lewo, więc wolała nie ryzykować.
-Dziurę zaraz tutaj wydepczesz! - krzyknęła w jej stronę z pewnej odległości, tym samym obwieszczając swoje nadejście. Nie minęła minuta, a pokonała ostatnie kilkanaście metrów dzielących dziewczyny i po prostu przytuliła ślizgonkę. -Jak dobrze Cię zobaczyć... Tyle się działo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyNie Wrz 16 2018, 16:28

Widząc, jak na horyzoncie maluje się wizerunek koleżanki, serce Antoinette zaczęło szybciej bić. No i wiemy przecież, że do czegoś takiego ruda na pewno nigdy by się nie przyznała. To by niszczyło jej wizerunek, zewnętrzny wizerunek, który ma mówić innym, że jest kimś twardym. A jej nieprzeciętna inteligencja nie miała i nie ma tutaj nic do rzeczy, mimo że bystra jest, owszem, ale ona sądzi że jeszcze bardziej, niż to jet realnie. Już taka jest ta nasza Antosia.
Widziała, jak nadchodzi, i była w stu procentach pewna, iż to Silvia. Wszystko na to wskazywało, mimo że miała inny strój niż przy ich ostatnim spotkaniu. Tu chodzi głównie o rysy twarzy. O, i jeszcze włosy, ich kolor, rzecz jasna (ale gdyby nawet Silvia zdecydowała się zmienić ich barwę, Antoinette i tak by ją rozpoznała). A mogła być stuprocentowo pewna, jak puchonka zawołała do niej, więc Apsley automatycznie przestała chodzić w te i wewte. Przymrużyła oczy, widząc teraz całą sylwetkę koleżanki. Szczupłą i zadbaną dziewczynę. Kiedy dziewczęta stały już bardzo blisko siebie, Antoinette uśmiechnęła się szeroko (czasami sobie na to pozwalała... w obecności innych, ale zazwyczaj wylewność to nie jej broszka) i odwzajemniła uścisk, który zaserwowała jej jako pierwsza Silvia. Rudej spodobało się to. Może dlatego, że rzadko kiedy ktokolwiek ją przytula? Może jeszcze nigdy tego nie doznała? Cóż, to dość możliwe. Są tacy ludzie. Jak na przykład sama Antoinette, która może właśnie przez brak odpowiedniej codziennej dawki czułości stała się taką osobą, jaką jest. Wredną i przemądrzałą. To nawet ma swój sens! To trzyma się kupy.
- To co, będziemy tak stały i się przytulały? – powiedziała Antosia oschłym tonem i odsunęła się o mały krok od koleżanki – Chcesz o czymś pogadać? Albo się gdzieś przejść? Śmiało, żadna opcja nie jest złą opcją... – podrapała się w przecinek – ...no, może poza kilkoma innymi przypadkami. – uśmiechnęła się do niej i trwała tak w tym uśmiechu, oczekując na reakcję ze strony puchonki. Nie siadała na ławce. Może bała się, że źle złączone deski ugną się pod jej ciężarem? Wcześniej tak nie było. Ale wszystko ma swoje granice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyWto Wrz 18 2018, 13:35

Ona nie widziała nic złego w staniu i przytulaniu panienki Apsley. Dla niej takie zachowanie były normalne, nie widziała przeszkód przed podobnymi gestami. Z jej strony świadczyły one o ciepłym uczuciu, jakim darzyła tę drugą.
-Coś Ci w tym przeszkadza? - zapytała z udawaną złością, marszcząc przy tym śmiesznie brwi. Ale po chwili uśmiechnęła się, równie szeroko jak jeszcze kilka chwil temu i pokonała dzielącą ich odległość, aby ponownie uściskać ślizgonkę, jakby tamtej na przekór. Jednak zanim tamta mogłaby negatywnie zareagować, odsunęła się na odpowiednią odległość. Nie chciała jej się naprzykrzać, bądź zmuszać do odczuwania dyskomfortu.
Czy chciała pogadać? Pewnie mogłaby jej opowiedzieć naprawdę wiele ciekawych historii, które ostatnio miały miejsce w jej życiu. Chociażby ten dziwny chłopak, z którym miała styczność jeszcze w Meksyku i już w Hogwarcie. I którego dalej godności nie znała. Nie wiedziała nawet w jaki sposób ją poznać. On nie chciał jej tego powiedzieć, a nie zamierzała chodzić po szkole i pytać przechodniów "hej, wiesz może, jak ma na imię chłopak o czarnych włosach i niebieskich oczach ze Slytherinu"? Już wystarczająco często robiła z siebie idiotkę, może wystarczyło na tę chwilę wrażeń z tym związanych...
-Wiesz, że nigdy tutaj nie byłam? To znaczy, nie raz i nie dwa widziałam wrzeszczącą chatę, ale jakoś nigdy nie miałam okazji się do niej zbliżać bardziej. - może właśnie z Antoinette mogłaby zobaczyć, co tu tak właściwie się dzieje? Czemu krąży o tym miejscu tyle legend i mitów? -Może masz ochotę obejrzeć to miejsce dokładniej? - dodała po chwili i dopiero wtedy pomyślała o pewniej rzeczy. Antoinette była ślizgonką! Mogła znać tego typa!
-Bo wiesz co... Szukam kogoś w Slytherinie... A raczej, ten ktoś mnie znalazł, ale nie chce powiedzieć, jak się nazywa i czemu nie daje mi spokoju. - miała świadomość tego, jak dziwnie to wszystko brzmiało w szczególności z jej ust, ale nie wiedziała, jak inaczej o tym powiedzieć. A może właśnie Apsley będzie tą osobą, która będzie zdolna do udzielenia jej pomocy. Musiała spróbować. -Jest wysoki, ma, tak sądzę, około 180 centymetrów wzrostu, czarne włosy i niebieskie oczy. I wiecznie dziwny grymas na twarzy, jakby cały świat był zły i niedobry. - pytanie, czy taki opis wystarczy do zidentyfikowania tego osobnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPią Wrz 21 2018, 19:09

Kiedy koleżanka udała gniew, Antoinette uśmiechnęła się kącikiem ust, a w oczach tańczyły jej iskierki radości i szczęścia. A raczej – sympatii, jaką żywiła względem puchonki. Lubiła poza tym takie udawanie odczuć, do którego człowiek ucieka, by nieco zażartować. A tego typu żarty leżały również w kompetencjach samej panienki Apsley. I nieważne, co dokładnie Silvia uczyniła. Antoinette była chyba zbyt zadowolona z obecności znajomej, że potrafiła przełknąć tę zniewagę. Westchnęła i znowu wbiła w nią te miłe spojrzenie. Trzeba przyznać, że jak ruda robi przyjacielskie miny, wygląda całkiem ładnie. Nawet ładniej, gdy jest naburmuszona, zła, mało w niej sympatii, czyli lepiej, gdy przybiera mimikę twarzy tak typową dla tej ślizgonki. Ładniej, gdy po prostu nie widać po niej jej paskudnego charakterku. Chociaż... naburmuszona, też wygląda nienagannie. Ruda generalnie nie była brzydka. A podkreślały to jej włosy, ten cudowny odcień rudego, tak bardzo intensywny. Rzucający się w oczy. Może nieco aż nazbyt... ale i tak była szczęśliwa, że matka natura obdarzyła ją czymś takim. Mowa tu również o piegach, pokrywających jej bladą twarz. Tak, była zadowolona. Nawet się z tego powodu pyszniła... co zdecydowanie pasuje do jej charakteru. Nie do tej części jej osobowości gdy jest sympatyczna i szczerze uśmiechnięta, rzecz jasna. Mamy na myśli  to, kim jest zazwyczaj. Twarz, którą zazwyczaj pokazuje światu.
Na słowa koleżanki o wrzeszczącej chacie, ruda zareagowała automatycznie.
- W sumie, ze mną jest podobnie. – przestąpiła z nogi na nogę – A wiesz, że z chęcią? - puściła jej porozumiewawcze oczko. W końcu coś sobie uświadomiła, i postanowiła podzielić się tym z Silvią. - Ale najpierw bym chciała posiedzieć trochę na tej ławce – tu wskazała palcem wskazującym prawej ręki na to, co podobno jest tą ławką – I pogadamy sobie może, co? – nie to, że się bała (bo to nieprawda), dlatego odwleka wejście do środka. Prawdą było zaiste, że chciała trochę pogawędzić. I wtedy dziewczyna opowiedziała Antosi o tym chłopaku. Słuchając jej uważnie, Antoinette przysiadła na tej prowizorycznej ławeczce i nawiązała kontakt wzrokowy. Kiedy Silvia skończyła, ruda pomrugała przez chwilę, po czym odezwała się.
-Wiesz, co? – zaśmiała się, i to, można by powiedzieć, w dość perfidny sposób – Wiesz, ilu jest wysokich chłopaków w Slytherinie? Takich o niebieskich oczach i czarnych włosach? – spojrzała na nią z istnym rozbawieniem. - Więc chyba rozumiesz, że to dość absurdalne, pytać się o takie rzeczy? – pochyliła się nieco do przodu, ale zanim to zrobiła, poklepała koleżankę po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPon Wrz 24 2018, 10:52

Silvia miała świadomość faktu, że Antoinette, jeśli tylko tego chce, potrafi być naprawdę niemiłą osobą. A wręcz, jakby to powiedzieli niektórzy, wredną zołzą, z którą szkoda w ogóle rozmawiać. Włoszka nigdy nie miała o Rudej takiego zdania. Względem niej zawsze była w porządku, nawet na samym początku ich dziwnej znajomości okazała się pomocną istotą. Wiedziała, że zgrzeszyła by ciężko, gdyby rzuciła w jej kierunku jakieś złe słowo. Gdzieś tam głęboko, pod tą maską obojętności i złości, czaiła się dziewczyna, która była naprawdę wspaniałą osobą. Tylko nie każdemu chciało się tak głęboko przedzierać przez skorupę, którą się otoczyła. Cóż, z pewnością ci ludzie mieli czego żałować.
Już miała ucieszyć się na szykujący się spacer, kiedy Antoinette (nic w tym dziwnego...) całkowicie zmieniła swoje zdanie, sadzając swoje cztery litery na rozklekotanej ławce. Silvia tylko uśmiechnęła się na to i postanowiła usiąść obok niej. O dziwo, ławka wytrzymała! Mimo swojego wieku, musiała być o wiele porządniejsza niż obu dziewczyną się to wydawało.
-Jasne, możemy pogadać. O czym tylko zechcesz. - stwierdziła bez nawet cienia smutku. Skoro taka była wola rudej, nie zamierzała tego w żaden sposób kwestionować.
Tylko jakoś tak wyszło, że to Silvia w chwili obecnej mówiła, a panna Appsley słuchała uważnie tego, co miała do powiedzenia.
Włoszka poczuła się trochę urażona tym, co usłyszała w następnej chwili z jej ust. No bo przecież powiedziała wszystko to, co mogła powiedzieć na ten temat. Miała świadomość tego, że to niewiele, ale więcej nie posiadała w tym momencie.
- Jesteś okropna. - skomentowała i zamilkła na chwilę. Poprawiła się na ławce i spojrzała ponownie na dziewczynę, aby dodać. -To najwięcej informacji, ile mogłam Ci podać. A ty się ze mnie jeszcze śmiejesz. - jednak coś w tym klepnięciu sprawiło, że Silvia nie zamierzała gniewać się na ślizgonkę. No bo fakt, jej samej wydawało się to wszystko absurdalne. Ba! Była pewna, że to po prostu jest absurdalne.
- Jest coś o czym ty chciałabyś powiedzieć? - dodała po dłuższej chwili ciszy, uśmiechając się ciepło w kierunku rudzielca. Jakby tym uśmiechem chciała jej powiedzieć, że jeśli tylko będzie jej potrzebowała, na pewno zawsze postara się jej pomóc. Chociażby to miało być tylko dobre słowo, niekiedy to było aż dobre słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyWto Wrz 25 2018, 20:02

- Zaczął się nowy rok szkolny... – siedząc na rozklekotanej ławce, Antoinette machała nogami, jak to się robiło w przedszkolu. Szczypta dziecinności nikomu jeszcze nie zaszkodziła, nieprawdaż? - ...zadali wam już jakieś prace domowe? Jakie przedmioty lubisz najbardziej, a które najmniej? – mówiła Antoinettte, chcąc spełnić swoją powinność jako osoba, która jako pierwsza zaproponowała konwersację. Bo skoro tak powiedziała, musi być konsekwentna! I taka też starała się być. Chociaż trzeba przyznać, że nie zawsze dbała o konsekwencje. Ba, robiła to bardzo rzadko, o ile w ogóle. Zwykle nie przejmowała się tym, co kto o niej pomyśli, pewnie z racji iż wszystkich traktowała jakby byli na niższym szczeblu. Jakby to, co dla nich sufitem, dla niej jest podłogą. Jakby we wszystkim brała górę.
- Okropna? – Antoinette uniosła lewą brew ku górze, co miało sugerować z jej strony zdziwienie – Ah, kochaniutka, chyba nie  poznałaś jeszcze naprawdę okropnej osoby w swoim życiu! – zaśmiała się serdecznie, jakby słowa Silvii odebrała jako żart. Jeszcze trochę pomachała nogami, aż usłyszała kolejne słowa z ust koleżanki. - Rozumiem, że to najwięcej informacji, ale czasami warto się przed zapytaniem zastanowić, czy oby na pewno warto o tym wspominać... – i znowu zabrała się za machanie nogami. Brała z tej czynności niewiarygodnie sporawą radość. Aż w końcu koleżanka odezwała się znowu... a ruda odpowiedziała od razu. Jakby szykowała się na to, ale to niezbyt realne. Niby skąd miała wiedzieć, o co spyta dziewczyna?
- O czym chciałabym powiedzieć? – zaśmiała się najpierw dość żałośnie, potem ów śmiech, mimo że krótki, zmienił nieznacznie barwę na taką, którą trudno określić. Do czego można to porównać? Ah tak! Kiedy zamykasz oczy, co widzisz? Jaki kolor? Nieokreślony. No właśnie. To coś prostego, a jednak zachwycającego, zagadkowego... podobnie było właśnie z tym śmiechem młodej ślizgonki. No, może nie przesadnie młodej. Nie była pierwszoroczniakiem, to fakt, ale stara też nie była. Ba, nawet nie była pełnoletnia! Antoinette miała pewne marzenie, które na pewno się nie ziści: nie chciała się zestarzeć, ale... zaraz! To jest możliwe, o ile umrze wcześniej, niż wypada średnia zgonów. Wiedziała, że u mugolów ta średnia to 75 lat, a jak to jest z czarodziejami i czarownicami, nie miała pojęcia. Ale że obie te "rasy" to ludzie, jakby nie patrzeć, pewnie jest podobnie. O ile nie tak samo... - A powiem ci, moja droga, że nienawidzę eliksirów. No serio. To dla mnie koszmar w biały dzień... – westchnęła głęboko i wbiła w koleżankę oczy, które świetnie się teraz komponowały z krzywym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyNie Wrz 30 2018, 16:41

Tak prosty komentarz pozostawiał tak wielkie pole do manewru ze strony Włoszki, że aż miłe to było. Mogła mówić i mówić i potem jeszcze więcej mówić, a temat zapewne by nie został wyczerpany, bo skutecznie umiałaby go dalej pociągnąć.
-Już od samego początku nas dręczą. - przyznała, wypuszczając głośno powietrze z płuc. Oczywiście, że jak każdy inny uczeń, nie była z tego powodu zadowolona. Ale nic poradzić na to nie mogła. Należało pogodzić się z tym faktem i zrobić wszystko, co w jej mocy, aby nie pogrążyć się od samego początku. Mogła sobie na to pozwolić dopiero w późniejszym czasie.
W jej prywatnej opinii niekwestionowanym zwyciężczynią, jeśli chodzi o przedmioty szkolne była transmutacja. Jeszcze będąc w Calpiatto pokochała ten przedmiot dogłębnie i nie wyobrażała sobie momentu, w którym miałaby przestać się rozwijać w tej dziedzinie.
-Uwielbiam transmutację. Dla mnie jest niesamowita. - skomentowała tylko zgodnie z tym, co czuła w głębi swojego małego serduszka. -Wiesz, dla mnie to niesamowite, że od tak, znając odpowiednie zaklęcie i ruch dłoni, coś możesz zmienić w cokolwiek innego, o ile masz wystarczające umiejętności. - dopiero kiedy skończyła swoją wypowiedź, złapała się na tym, z jaką pasją mówiła o transmutacji. A że na szczęście większość jej zajęć prowadził profesor Bergmann to już w ogóle ten przedmiot w jej odczuciu był świetnym.
Parsknęła krótko. Oczywiście, że poznała okropne osoby! Niejednokrotnie spotkała dodatkowo takie, które Apsley by za taką uznały. Ona oczywiście tak nie myślała na poważnie. Dla niej Ruda była naprawdę miłą dziewczyną z którą uwielbiała spędzać czas. A to, że czasami lubiła ją podręczyć, to inna sprawa.
-Oczywiście, że jesteś okropna! No bo jaka inna osoba zachowywała by się tak względem mnie, kiedy bym ją poprosiła o pomoc w zidentyfikowaniu innego ucznia na podstawie strzępków informacji? - udawała oburzenie w głosie. Ale szybko wyjaśniło się, że tak naprawdę daleko jej było do tego stanu. Można to było stwierdzić chociażby po delikatnym kuksańcu wymierzonym w żebra Antoinette.
Wzmianka o eliksirach tak kompletnie ją zaskoczyła, że minęła dłuższa chwila, nim była w stanie cokolwiek sensownego sklecić w głowie, aby potem wypuścić to w eter i wypowiedzieć w kierunku Ślizgonki.
-Wiesz... Też nie przepadam za tym przedmiotem. Jest dla mnie mało sensowny, ale może komuś jednak się podoba i uważa go ktoś za użyteczny? - poddała do oceny swoje myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPon Paź 01 2018, 19:30

- U nas również ciężko, jeśli chodzi o naukę, o prace domowe... – Antoinette mówiąc to, pokręciła głową z obrzydzeniem... tak, to było raczej obrzydzenie. Chociaż na tym miejscu bardziej pasowałyby inne emocje i reakcje... - Najwięcej chyba z... – podrapała się znacząco po przedziałku, co lubiła robić, gdy się nad czymś mocno zastanawiała – ...zresztą nie wiem, z jakiego przedmiotu dają nam największy wycisk – na te słowa zachichotała cichutko. Ale to takim szeptem, jakby była małą dziewczynką, nie nastolatką, której niewiele brakuje do dorosłości. Tak – dorosłości. Bo dojrzałość to zupełnie inna kategoria. A czy Antoinette jest dojrzała? Można o tym długo rozprawiać. Są argumenty na to, iż jest, są argumenty negujące sprawę. No bo w grę wchodziło wszystko, co określa panienkę Apsley: jej niegrzeczność, wywyższanie się, kompleks Boga, ale również umiejętne skrywanie wewnątrz zwyczajnych słów różnego rodzaju obelgi i sugerowanie przeróżnych wad, jakich się filozofom nie śniło. Tak – w tym była doprawdy mistrzem. I doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Ale z Silvią było inaczej. Nie zamierzała stosować tej metody względem tej akurat koleżanki. No bo polubiła ją (i sądzi, iż to idzie również w drugą stronę), nie chciała bawić się jej kosztem. Zwłaszcza, że panienka Valenti na głupią nie wyglądała. Tak więc, mogłaby się połapać. W sumie, nawet osoby inteligentne nie łapią się często w intencjach Antoinette. Ale względem swojej aktualnej towarzyszki nie ucieknie się do tej metody. Nie, nie, nie. Za bardzo ją szanowała, ot co.
- Ja lubię transmutację, ale nie wychwalam jej pod niebiosa. Po prostu, lubię i tyle, bez żadnych dodatków. – położyła dłonie na kolanach – W sumie przydaje się, jak chcesz swojego wroga nauczyć dobrych manier... – i znowu zachichotała cichutko – ...zaklęcia służące transmutacji mogą posłużyć jako nauczkę tym, którzy są dla nas niemili. – i dziwne, ale wcale nie pomyślała tu o sobie. Jako o kimś, kto, wedle jej zdania, idealnie pasuje na ofiarę transmutacji. Nie pomyślała, że to, co powiedziała jest... no, nieco ze sobą sprzeczne. Może Antoinette kiedyś zda sobie z tego sprawę? Może...
Na jej kolejne słowa ruda pannica przygładziła włosy, udając potem że strzepuje coś ze swych kolan.
- Okropna? Ah, może i racja, ale jeśli to nawet prawda, to... to powinnaś do tego nawyknąć. – uśmiechnęła się do niej z istnym rozbawieniem. Potem wyciągnęła rękę i dłonią po-miziała ją po policzku, a rozbawienie nie zniknęło nawet na moment z jej oblicza. Nie zwróciła uwagi na kuksańca. Wolała skupić się na słowach. O, i na mimice twarzy, rzecz jasna. I gestykulacji reszty ciała. Tak, Antosia załapała żart, dlatego uśmiech na razie w ogóle nie znikał jej z twarzy. Na razie... pojawiło się za to niemałe zaskoczenie, gdy koleżanka odpowiedziała na wzmiankę o eliksirach.
- No to widzisz. Coś nas łączy – odgarnęła do tyłu swoje płomiennorude włosy. - Najbardziej to chyba nie lubię krojenia i ważenia żywych okazów natury... o ile wiesz, o co mi chodzi. – pewnie chciała coś jej zasugerować, ale finalnie wyszło na to, że sama nie wiedziała, co chciała jej przekazać w ostatnim zdaniu tej wypowiedzi. Jednak zostawmy to tak, jak jest. - Chociaż niektóre mikstury się naprawdę przydają. – nie zgodziła się ze słowami Silvii, deklarując swoje zdanie na temat kwestii, którą ta ostatnia poruszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPon Paź 08 2018, 18:46

Rozumiała dziewczynę i jej słowa. Sama miała niezłe bagno w związku z początkiem roku szkolnego i masą zajęć, jakimi postanowili poczęstować ich nauczyciele. Silvia miała dużo do zrobienia i z dnia na dzień przybywało wszystkiego coraz więcej i więcej. Nie dość, że prace domowe, nie dość, że systematyczna nauka, to w przypadku Włoszki do tego wszystkiego dochodziły jeszcze treningi quidditcha i samodzielna nauka dodatkowa transmutacji. Niekiedy myślała, że nie da rady, że zdecydowanie za dużo na siebie nabrała, ale potem przychodził dzień, kiedy widziała rezultaty swojej pracy i jakiś nikły cień uśmiechu pojawiał się wtedy na jej ustach.
- Cholernie dużo się dzieje. Czasami mam wrażenie, że zdecydowanie zbyt dużo. - postanowiła tylko wypuścić te słowa w eter. Nie po to, aby się nad sobą użalać. Tym bardziej nie po to, by Antoinette zaczęła jakoś rozpatrywać te słowa. Po prostu, chyba wypowiedzenie ich pozwoliło jej poczuć coś, jakby ulgę, że w końcu wyrzuciła to z siebie? Ciężko określić o co dziewczynie chodziło.
Poprawiła się mocniej na ławce i wyciągnęła swoje długie, chude nogi przed siebie, splatając je w kostkach. Skoro nie miały się nigdzie wybierać, to chyba mogła sobie pozwolić na wygodniejszą pozycję, prawda? Zresztą, kto niby by jej tego zabronił w tym momencie? Raczej nie było takiej siły.
- Tak, najlepiej zamienić kogoś w kreta czy inne dziwne zwierzę. - zaśmiała się cicho po czym przyszło jej do głowy coś lepszego i aż jej oczy otworzyły się szerzej, a usta ułożyły się w wielkie "O" -Ewentualnie można by kogoś takiego zamienić w czajnik! I gotować w nim wodę! Albo w kupę i spuścić w klozecie. - na samą myśl o takiej możliwości zaczęła się śmiać. Bo jakimś dziwnym trafem wyobraziła sobie tego dziwnego Ślizgona w takiej a nie innej sytuacji. Pewnym jest, że tego na pewno nikt by się po dziewczynie nie spodziewał. Chyba nawet ona sama po sobie by się podobnego zachowania nie spodziewała.
Oczywiście, że niektóre eliksiry się przydawały i nawet głupi by to przyznał. Ale od samego procesu wytwarzania ich, Włoszka zdecydowanie bardziej wolała spożywanie. Nigdy nie czuła potrzeby kształcenia się w kierunku sporządzania coraz to lepszych i lepszych mikstur. Wolała ten czas poświęcać na coś lepszego, jak chociażby runy. Czy może transmutacja? Obie dziedziny magii mocno ją pociągały!
-Fuj! Najgorsze to chyba dotykanie tego żabiego skrzeku i innych ohydnych rzeczy. - aż się wzdrygnęła na samą myśl, że miałby tego dotykać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette Apsley

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 85
  Liczba postów : 128
http://www.czarodzieje.org/t10745-antoinette-apsley
http://www.czarodzieje.org/t15259-relacje-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15258-poczta-antosi
http://www.czarodzieje.org/t15250-antoinette-apsley
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyWto Paź 09 2018, 19:04

- Oj taak – Antoinette zamknęła na moment oczy, a kiedy je otworzyła, parsknęła śmiechem. Opcja, o której mówiła koleżanka, bardzo przypadła jej do gustu, mimo że to tylko żarty. Warto czasami tak sobie powymyślać różne opcje, do których raczej nikt by się nie posunął (chodzi o tą kupę spuszczoną w klozecie). To byłoby szczyt wszystkiego.
- Wiesz, ładna wizja, ta z kupą, ale sądzę, że użycie transmutacji w ten sposób powinno należeć do zaklęć niewybaczalnych i powinno być karane dożywociem  Azkabanie... – znów parsknęła śmiechem, tym razem o wiele krótszym. To było trochę jak pojedyncza czkawka – No serio! To naprawdę niewybaczalne! – i znowu się zaśmiała, co poniekąd można nazwać kontynuacją poprzedniego parsknięcia. - A jak sądzisz... czy na pewno wszystkie te zaklęcia niewybaczalne są godne tego tytułu? – spojrzała w oczy Silvii i wpatrywała się od teraz ciągle, bez żadnej przerwy. Sama zresztą zastanawiała się nad swoim pytaniem. Chociaż uważała że nie wszystkie te zaklęcia są aż tak bardzo złe, to nie potrafiła wskazać argumentu, który by sugerował, iż tak właśnie jest. A potem uznała, że jednak nie chce o tym rozmawiać. U Antoinette takie "widzimisię" było dość częste. Ale cóż poradzić.
Siedziała tak trochę w milczeniu, ale wyszło na to, iż... finalnie odkleiła swoje spojrzenie z oczu Silvii. I nie dlatego, że dla koleżanki może to okazać się męczące. Chodziło bardziej o nią samą. Że to męczy właśnie ja. Ah ta Antosia...
- Ah, tak... te wszystkie najczęściej żywe składniki... a fuj. – skręciło ją w środku, lecz starała się tego po sobie nie pokazywać.
Pomyślała że zaczyna ją boleć tyłek. Wstała powoli i złapała za rękę towarzyszącą jej dziewczynę, by ta również podniosła siedzenie.
- Może rozprostujemy nogi? – spojrzała na nią, kładąc dłoń na swoim biodrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 586
  Liczba postów : 604
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 EmptyPon Paź 15 2018, 21:47

Cieplej robiło się na sercu, kiedy można było od tak, po prostu pożartować sobie w doborowym towarzystwie. Bo o ile przedstawione przez Włoszkę wizje były cholernie nierealne, tak bardzo śmieszne. Przynajmniej w jej odczuciu tak właśnie się działo.
- No bez przesady, że od razu Azkaban jest za coś takiego wskazany dla czarodzieja, który ośmieli się rzucić takie zaklęcie. - oburzyła się, ale śmiech wciąż towarzyszył jej słowom, niczym jakby łączyła je nierozerwalna w żaden sposób więź. Sama raczej uważała to za naprawdę komiczny żart, niekoniecznie za coś, za co powinno się wsadzać ludzi do Azkabanu. Bo chyba nie powinno, prawda?
Pytanie Rudej sprawiło, że Silvia zamilkła na dłuższą chwilę, aby kontemplować nad nim w ciszy. Czy powinny być faktycznie zaklęciami niewybaczalnymi? W jej odczuciu, tak właśnie było. O ile zmuszanie kogokolwiek do robienia rzeczy według jego woli, jeszcze była w stanie jakoś znieść, tak rzucanie crucio czy avada kedavry nie rozumiała i zrozumieć nie chciała. W tym wypadku zgadzała się co do słuszności zakazywania tych zaklęć. W końcu mogły one służyć do sprawowania nad kimś całkowitej kontroli i zabijania go w razie konieczności. A czy wolność i życie nie były właśnie tym, co należało się każdemu, bez wyjątku? Kim miałby być czarodziej, który odważyłby się decydować o losie innych? Dla niej było to coś nie do pojęcia.
- Zdecydowanie się zgadzam z tym, aby te zaklęcia wciąż pozostawały niewybaczalnymi. - powiedziała po chwili, bez nawet najmniejszego cienia dawnej wesołości na twarzy. Pod tym względem chyba nie było o czym dyskutować i nawet do głowy nie przychodziły jej argumenty rzucane przez kogokolwiek, które byłyby w stanie zmienić jej zdanie na ten temat.
Propozycję rozprostowania nóg przyjęła z ulgą i z chęcią przyjęła podaną przez Antosię dłoń, opierając się na niej delikatnie i wstając z miejsca. Skrzywiła się przy tym nieznacznie, ponieważ to była jej lewa dłoń, która niedawno uległa znacznemu wypadkowi spowodowanemu przez wspomnianego wcześniej w rozmowie ślizgona. Ale to chyba nie był najlepszy moment o opowiadaniu Antoinette o locie na miotle, spadaniu z kilkunastu metrów i złamaniu, z którego nawet pielęgniarka w skrzydle szpitalnym była dumna.
- To co, idziemy zobaczyć co tam się dzieje w tej chacie? - zaproponowała luźnym tonem ciekawa, czy dziewczyna podejmie się tej czynności.
Po jakimś dłuższym jeszcze czasie, Silvia musiała udać się z powrotem do zamku. Miała swoje obowiązki, których niestety nie mogła dłużej odkładać na później. A szkoda, bo tak przyjemnie spędzało się czas w towarzystwie Antoinette.

zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Przed Chatą - Page 8 QzgSDG8








Przed Chatą - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 8 Empty

Powrót do góry Go down
 

Przed Chatą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Przed Chatą - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Wrzeszczaca chata
-