Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Przed Chatą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPią Cze 11 2010, 23:04

First topic message reminder :


Przed Chatą
Przed Wrzeszcząca Chata znajduje się stara ławeczka, której stan pozostawia wiele do życzenia. Zapuszcza się tu niewielka ilość osób i właśnie z tego powodu jest to najlepsze miejsce, by odpocząć od wiecznego tłumu i posiedzieć w kompletnej ciszy, którą przerywa jedynie skrzypienie strych drzew rosnących w pobliżu. W okresie letnim Wrzeszcząca Chata i jej okolice cieszą się trochę większą popularnością, jednak w chłodniejsze dni nie uświadczysz tu towarzystwa. O ile oczywiście sam go nie przyprowadzisz!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Gemma Zaharov

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 685
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 287
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9456-gemma-zaharov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9459-farao
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9457-da-vinci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9458-gemma-zaharov
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPon Wrz 15 2014, 11:53

Gemma nie potrafiła dostrzec w Sweeney'u puchatego, różowego puffka, nie wspominając już o jakiejkolwiek słodyczy. Zapewne okoliczności nie były sprzyjające. W tym momencie żałowała, że wyglądała identycznie jak jej siostra. Gdyby były bliźniaczkami dwujajowymi, nie byłoby tylu problemów. Ale zapewne nigdy by się nie dowiedziały, że są spokrewnione. Szczególnie, że cała ta sprawa z rodzeństwem była sporym zaskoczeniem, w dodatku dosyć przypadkowym. Możliwe, że w innej sytuacji by się polubili, w końcu mieli takie same zainteresowania. I w gruncie rzeczy chyba by się dogadali. Ale rzeczywistość była inna, wszystko jak zwykle układało się zupełnie inaczej niż powinno. Zaharov zastanawiała się, czy przypadkiem los się na nią nie uwziął. I skoro do tej pory jej życie było super, to teraz musi za to zapłacić z nawiązką. Myślała też chwilę o sytuacji Henley'a, bo jeżeli rzeczywiście są blisko z Eiv, to faktycznie mógł poczuć się zagrożony. Naturalnie nie oznaczało to, że chciała się wycofać. Spędzone dziesięć lat bez siostry to wystarczająco dużo czasu, aby w tym momencie powiedzieć STOP i chcieć jakoś nadrobić stracony czas. Uczucia krukona niestety były dopiero na dalszym miejscu.
- Wiesz, nie zależy mi na twoim zaufaniu, tak jak tobie na moim. Więc jesteśmy kwita i może dajmy już sobie spokój z tą farsą. Okej, rozumiem, że się martwisz, ale przestać na mnie tak wjeżdżać. Jak zwykle wszystko wyjdzie w praniu i niestety masz tutaj mało do powiedzenia - powiedziała w końcu, w myślach dodając, chyba, że ją uwięzisz w mieszkaniu, ale nie chciała mu podsuwać tego typu cudownych pomysłów. Nie chciała się z nim użerać, kiedy będzie musiała wparować do tego domu tylko po to, by odbić swe rodzeństwo z rąk porywacza. To był jakiś absurd.
Na jego pytanie spojrzała na niego trochę jak na wariata. Może to rzeczywiście był jakiś psychopata, a ona się z nim wykłócała? Cóż, nie zamierzała teraz odpuszczać.
- Nie zamierzam cię likwidować ani teraz, ani później. Jestem tu dla siostry, to tyle. Albo się z tym pogódź, albo sam się zlikwiduj, bo ja się tak łatwo nie dam - dorzuciła, nieco bojowym tonem, A CO. Nie będzie jej podskakiwał! I nieistotne, że był starszy i zapewne silniejszy. Gemma nie pojmowała strachu jako takiego. Byłaby świetną gryfonką, gdyby nie była lepszą krukonką, eheheh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sweeney H. Henley

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1761
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t9541-sweeney-h-henley#265770
http://www.czarodzieje.org/t9544-shh#265820
http://www.czarodzieje.org/t9543-lancelot-bardzo
http://www.czarodzieje.org/t9554-sweeney-h-henley#266391
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPon Wrz 15 2014, 16:28

Gdyby nie były bliźniaczkami nie miałaby tych problemów, które ma teraz. Fakt. Gdyby jednak nie dzieliły jednego jaja, Gemma wciąż byłaby narażona na wszelkie nieprzyjemności związane z poznawaniem otoczenia Eiv. To, że wyglądają identycznie było tylko totalnym pechem na wielkiej loterii nieszczęść obejmujących kilka dni poprzednich i kilka następnych. Przecież twarz to jeszcze nic wielkiego. W końcu będzie tylko lepiej~
- Ależ Mon Dieu, nie wjeżdżam na Ciebie! Nie jestem takim prostakiem w stosunku do kobiet. Chcę Ci dać jedynie jasno do zrozumienia, że nie jesteś jedyną osobą, która może traktować Evelyn… Inaczej, niż innych. Rozumiesz, co mam na myśli? Fakt faktem, nic tu po zaufaniu, jednak byłoby miło, gdybyśmy nie skakali sobie do gardeł, bo coś podejrzewam, że o ile Ty wyjdziesz z tego obronną ręką, ja dostanę opierdol słowny i ręczny. Zabezpieczam się.
Więzienie Eiv w mieszkaniu przyniosłoby taki skutek, co wsadzanie kota do balii z wodą. W końcu by się wkurwiła i jedynym, co by po niej pozostało byłyby ślady paznokci na twarzy. No, opcjonalnie ból w kroczu i jakaś nieprzyjemna rana od zaklęcia. Poza tym to mijało się z celem. Sweeney nie był wielkim fanem przemocy i zastraszania, chociaż fakt faktem – lubił czasami pozować na tego totalnie skurwysyniałego. Jednak to sprawdzało się jedynie przy osobach totalnie nieznajomych i nieświadomych tego, jaki jest naprawdę. Mógł powkręcać Gemmę w złe zamiary, jednak myślał też naprzód. Wiedział, że jeżeli to wszystko jest prawdą, będą zmuszeni utrzymywać z sobą stosunki jeszcze długo długo, a wtedy granie kogoś, kim się nie jest byłoby raczej głupim posunięciem. Na dłuższą metę nie udawało mu się tak dobrze kłamać. Nie był tak sprytny i giętki w słowach jak Payne. To w nim chyba właśnie lubił, hmmm…
- Cóż, przyjmuję to za dobrą monetę. Skoro nie zamierzasz mnie likwidować, mogę spać spokojnie.
Rozłożył ramiona w geście udawanej bezradności, zupełnie ignorując dalszą część jej krótkiego wywodu. To nie tak, że nie słuchał. Nie interesowało go jednak odpowiadanie na jej jawne wyzwanie. Kilka kroków i znalazł się przed Gemmą. Pochylił się w jej kierunku, w milczeniu zajrzał głęboko w oczy i zastanawiał się dobrych kilka sekund nad jakąś ciętą ripostą na pożegnanie. Koniec końców nie mógł trzymać jej tu nie wiadomo ile. Podejrzewał, że jak każdy normalny człowiek ma swoje potrzeby, zaś siedzenie przed starą, choć czarującą chatą chyba nie było szczytem ich marzeń. Tak, wliczał w to i siebie. Uniósł rękę, złożył dłoń i zasadził Gemmie lekkiego pstryczka w nos. Prawdopodobnie zasiał tym kolejne ziarno wątpliwości co do swojego stanu psychicznego, jednak jakoś zupełnie mu to nie przeszkadzało. Wariatom wolno więcej~
- Będę Cię obserwował, Gemmo. No ale nie dziś. Wracaj spokojnie na festyn, albo gdziekolwiek Ci się zamarzy. Już Cię nie gnębię.
Uśmiechnął się prawie miło, wyprostował i wsunął ręce do kieszeni spodni. Spojrzał na nią po raz ostatni, po czym odszedł w stronę Hogsmeade, by dostać się do Londynu, mieszkania i zmyć z siebie ten głupi barwnik.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rains U. Nashword

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1147
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10037-rains-unique-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10041-co-powiesz-na-pakt-z-diablem#279660
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10040-rains-u-nash#279659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10039-rains-u-nash#279655
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Kwi 05 2015, 22:08

Było się nad czym zastanawiać, gdy późnym popołudniem stanęła pod Wrzeszczącą Chatą i oczekiwała swojej różowowłosej przyjaciółki. Było, bowiem o ile Miodowe Królestwo wydawało się zbyt słodkie i urocze jak na charakterek niesfornej Gryfonki, o tyle najbardziej nawiedzony dom w Anglii również zdawał się mocno wykraczać poza granice tego, co mogłoby się spodobać Caulfieldównie. Nie chodziło bynajmniej o wzbudzenie w niej strachu i utrzymywanie nadziei, że wytrącona z równowagi Ethna zacznie szukać bezpieczeństwa w ramionach Ślizgonki. Tak naprawdę Nashword nie była pewna czy sama ma dość wielkie jaj... Czy sama jest dość odważna, by nie wejść do środka po raz drugi z czujnością tak wielką, że z miejsca zrujnuje całą randkę. Już pierwsza wizyta w tym budynku wywołała dreszcz biegnący wzdłuż kręgosłupa i nie był to raczej dreszcz ekscytacji. A przynajmniej nie tylko. Wewnątrz nie było niczego, co byłoby warte oglądania, dlatego nie zatrzymywała się, dopóki nie odnalazła odpowiedniego miejsca. Jęki towarzyszyły jej tylko na początku, jakby dom próbował ją od siebie odstraszyć, ale im bardziej była zdeterminowana, tym rzadziej je słyszała. To dobrze, uznała ostatecznie, bo gdyby razem z Ethną miały wysłuchiwać tego całą randkę, chyba nie spotkałyby się nigdy więcej. Za jak bardzo popieprzoną uznała ją młoda Caulfield, gdy odczytała sowę? Znając jej szczęście, pewnie za przypadek nadający się do natychmiastowego leczenia, z którym lepiej się nie spotykać. Nie znaczyło to jednak, że nie zamierza poczekać, więc gdy wszystko było już gotowe, zeszła z powrotem przed budynek, w akompaniamencie okropnego skrzypienia schodów. Otrzepała czarne rurki - najlepsze, jakie miała - wpuszczone w luźne, sznurowane buty za kostkę. Wcisnęła za skórzany pasek zagubiony skrawek czarnej koszulki, który wydostał się nie wiadomo kiedy, i niedbale przeczesała rozpuszczone teraz włosy. Koło dwunastej w dormitorium przez godzinę przyglądała się złowrogo czarnej, prostej sukience, którą trzymała ukrytą w zamkniętej szczelnie walizce. Nie potrafiła z nią współpracować, choćby nie wiem, jak chciała. A chciała bardzo, gdy wyobrażała sobie, w czym może pojawić się Ethna. Wściekła na siebie, przed wyjściem chwyciła tylko lekką, czarną marynarkę, którą teraz otrzepywała z takim samym zapałem, co wcześniej spodnie. Wewnątrz Wrzeszczącej Chaty była jakaś masa kurzu niewiadomego pochodzenia.
Jak teraz wyglądała Rains? Poza duchami Wrzeszczącej Chaty nikt nie mógł jej tego powiedzieć przed ostatecznym spotkaniem z różowowłosą. Dłonie zadrżały jej lekko. Jeśli to wszystko z Ardeal się powtórzy... Nie zniesie tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ethna Fae Caulfield

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 189
  Liczba postów : 115
http://www.czarodzieje.org/t10270-ethna-f-caulfield#283972
http://www.czarodzieje.org/t10271-wybuchowe-relacje#438468
http://www.czarodzieje.org/t10272-ethna#283984
http://www.czarodzieje.org/t10277-ethna-caulfield#284194
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyCzw Kwi 09 2015, 17:51

Co to w ogóle za podryw? Hej, śniłaś mi się, może skoczymy gdzieś razem? Tak sobie tylko żartuję. Śmiesznie, nie? Ethnna jednak nie miała takiego wspaniałego humoru. Tuż po tym, jak wróciła do dormitorium po dziwnym spotkaniu z Avalon - dostała sowę od osoby, która rozpoczęła tą niezbyt przyjemną passę ulegania. I to bynajmniej nie celowego ulegania, bo przez magiczne moce dziewczyn. Co to za szczęście? Długo zastanawiała się co zrobić. Pierwszy raz była niemal pewna, że coś czuje do drugiej osoby, coś więcej niż przyjaźń albo nienawiść, albo zwykłą niechęć. Ostatecznie przekonało ją prawie rzucone wyzwanie... Jak bardzo odważna jest? Czyżby Rains tak dobrze znała swoją randkę, że celowo chciała ją podpuścić? Miejmy nadzieję, że nie. O ile Caulfield zdolna była do wybaczenia tej drugiej hipnozy, to nie znosiła, gdy ktoś się z nią droczył. 
Jak dobrze, że nie było aż tak lodowato, jak w tej cholernej Rosji - Gryfonka w końcu mogła założyć to, w czym czuła się najlepiej. Przez luźną, białą koszulę ozdobioną koronkami prześwitywał biustonosz tego samego koloru. Sweter w kwieciste wzory zwisał dziewczynie do połowy ud, a dżinsowe spodnie idealnie opinały jej zgrabne nogi i pośladki. Na nogi nałożyła  pierwsze lepsze trampki i w ten sposób skierowała się w stronę umówionego miejsca. Swoją drogą - Wrzeszcząca Chata? Mogła spodziewać się tego po Ślizgonce. Przecież była nietypowa, inna od reszty... Nie mogła zabrać jej do kina ani nigdzie, nie? 
- Nie powiem, że mnie nie zaskoczyłaś - rzuciła, gdy w końcu znalazła się przed budynkiem. Uśmiechnęła się znacząco do Nashword i odgarnęła niesforny, różowy kosmyk za ucho. Przytulić ją? Pocałować w policzek? Nie zrobiła żadnej z tych czynności, nie wiedziała, że tak ma być... Nikt jej nie nauczył. Z resztą, czy to miało znaczenie? - Pięknie wyglądasz, swoją drogą - skomplementowała ciemnowłosą, wciąż się uśmiechając. Nie mogła się napatrzeć na idealną figurę Rains.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rains U. Nashword

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1147
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10037-rains-unique-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10041-co-powiesz-na-pakt-z-diablem#279660
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10040-rains-u-nash#279659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10039-rains-u-nash#279655
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPon Kwi 13 2015, 19:36

Komplement zbił ją z tropu. Może dlatego, że rzadko ją komplementowano, żeby nie powiedzieć, że nigdy. Równie rzadko doceniano jej wysiłki, a to, co dzisiaj zrobiła, związane było z niemałym wysiłkiem, zaczynając od dobrania stroju, uczesania się i niemalże wyłupienia oka, gdy próbowała wytuszować rzęsy zaklęciem, a kończąc na przygotowaniach pomieszczenia we wnętrzu Wrzeszczącej Chaty. Gdy Ethna powiedziała jej więc, że ładnie wygląda, Rains zaniemówiła na krótką chwilę, tracąc początkowy rezon. Nie była do końca pewna, co powinna teraz zrobić, ale zwrócenie komplementu wydawało się rozsądne, zwłaszcza, że Caulfield faktycznie wyglądała pięknie.
- Ty również - przyznała, uśmiechając się. Miała nieprzyjemne wrażenie, że pierwszy raz od bardzo długiego czasu to na jej policzki wkrada się zdradziecki rumieniec. Natychmiast nakazała sobie spokój. Ignorując cichy głosik, mówiący, że to, co zrobiły, było niedostatecznym powitaniem jak na randkę, wyciągnęła rękę do Ethny, oczekując, że dziewczyna chwyci jej dłoń. - No to chyba możemy wejść do środka - mruknęła i skierowała się w stronę sypiącego się budynku.

Znajdź mnie tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Wrz 27 2015, 09:09

Podróż życia? Dobre sobie… Spierdoliłeś, Madness.
Nie.
Co nie?
Nie spierdoliłem.
Spierdoliłeś wszystko. Idź pierdolić kolejne rzeczy, bo tylko w tym jesteś dobry.
Pierdolenie.

Teleportował się pod wrzeszczącą chatę, która była żałośnie rozjebana jak on sam. Nie rozsypywał się, a w jego wnętrzu nie spotykali się napaleniu uczniowie, którzy oddawali się cielesnym rozkoszą. Więc nie był w tym samym stopniu żałosny. W innym i owszem. Bardzo możliwe, że jeszcze większym, ale on tego nie oceniał. Inni mieli na ten temat wiele do powiedzenia, jak zawsze. Sam zainteresowany milczał, a tłumy przemawiały. Proszę bardzo, niech mówią. Oceniają, wytykają palcami. Madness miał to w dupie, tak to pokazywał światu, który kpił z niego na każdym kroku, więc dlaczego on nie miałby robić tego samego?
Zły świat.
Jak prosto zrzucić wszystko na świat. Los i inne pierdoły, zamiast przyjąć to na bary. Łatwiej być cipą i chyba Madnessa dopadł syndrom cipy, bo żałośnie pochylam się nad swoim losem. Do wyrzygania. Błądził gdzieś daleko i blisko, ale zebrał dupę i wrócił. Studiować mu się nawet zachciało, znowu. Idealnie wstrzelił się w początek roku jakby to wszystko zaplanował.
Odpalał papierosa od papierosa do momentu, aż nie chciało mu rzygać. Kiedy żołądek zaczynał podchodzić mu do gardła wiedział, że znów przesadził. Zero jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego. Niczego czym istoty rozumne miały się wyróżniać. Widać przepalił, bądź przepił wszystkie szare komórki. Przykre. Teraz ich szukał pod wrzeszczącą chatą.
Powodzenia, Madness.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Wrz 27 2015, 09:59

Morał na dziś, Voice?
Ludzie przychodzą i odchodzą.
W końcu się o tym przekonałaś?
Madness mnie przekonał.
Ufasz temu gnojowi?
W sumie to... Tak. Bardzo.
Więc idź dalej... Pewnie już czeka.

Prosta, szmaragdowa sukienka, brak rękawiczek... To Voice? Tak bardzo zmieniły ją te rzędy odchodzących ludzi... Ale ktoś się zawrócił. Madness. Zabawne, co? Zrobić dziecko i zwiać, a potem wrócić po raz kolejny. Szaleństwo. Relacje międzyludzkie to piękna rzecz, miłość bliźniego i te sprawy. Wrogowie, kochankowie, przyjaciele wzięci w cudzysłów. W dodatku nigdy nie wiesz, czy ktoś z nich przypadkiem nie jest twoją rodziną. Czy ten fajny facet nie jest bratem, a ta idiotka siostrą. Voice też nie spodziewała się, że Toinen może być jej rodziną, pamiątką po ojcu-tchórzu. W sumie to niczego nie mogła się spodziewać, bo skoro ruchacz zapłodnił jej matkę, to zapewne również inne, naiwne panie. Blondynka miała jeden cel - nie być tak samo naiwna, jak reszta panien, które codziennie zachodzą w ciążę z facetami obcej marki. A do tego celu dąży się całe życie.
Cheney nie spieszyła się. Paląc papierosa myślała o studiach, o Zoellu, Casprze, o Kendrze. O miękkich ludziach zgrywających twardzieli. Czy Toinen był jednym z nich? Dlaczego się z nim spotykała? W końcu nie po to, żeby opróżnić ciążącą w jej torebce butelkę z Ognistą.
Ach, tak. Był bratem. Jedyną rodziną, którą uznawała, choć na dziwnych zasadach. Matki już nie miała, ojciec po prostu gdzieś tam był, o Zoellu dowiedziała się niedawno, reszta nie żyła lub nie wiedziała, że gdzieś tam na złym świecie jest Voice Cheney, która opada z sił i potrzebuje kogoś, kto poda jej ramię. Voice Cheney, która już dawno zapomniała o ludziach pełnych jadu i zazdrości. Gadali, wytykali palcami, jasne... Ale wszyscy byli równi, nie? Niektórzy mieli dzieci, inni rodziców, chorobę weneryczną, dom, pierdolca. Los nikogo nie oszczędza. Nas też, prawda, Madness?
- Cześć, brat. Tyle czasu minęło, a my nadal nie jesteśmy podobni - przywitała się bez zbędnego entuzjazmu, docierając na miejsce, dopalając papierosa, którego w końcu rzuciła na ziemię, by przydeptać. Czemu problemów nie można przydeptać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Wrz 27 2015, 10:36


W między czasie zrobił pewnie z ósemkę, może dziewiątkę. Nigdy nie wiadomo, a liczenie pozostawiał mądrzejszym i bardziej zaradnym. Nie można też było zakładać, że zapładniał wszystkie kobiety na swojej drodze. Czasem pamiętał o tym, żeby się zabezpieczyć. Liczył, że to one mają więcej rozumu, bo jasnym było, że spierdoli, a one zostaną z… Niespodzianką? Dzieckiem? Brzuchem? Jak zwał tak zwał. Tak bardzo był żałosny w gadaniu, że nie będzie jak swój ojciec. Słowa i czyny leżały tak daleko od siebie, że trudno widocznie było połączyć wszystko w całość. Dopiero jak Voice wspomniała o tym człowieku uświadomił sobie wszystko boleśnie. Dobrze, że sumienie odwiesił już dawno na jakiś kołek i zostawił niewiadomogdzie, bo inaczej pewnie teraz gryzłoby go boleśnie w dupę. Tak tylko chce mu się rzygać od kolejnego papierosa. Koniec na dziś. Poprawka. Na chwilę, bo sięgnie po papierosy szybciej niż zdąży komuś przypierdolić.
- Siostrzyczko - wcześniej powiedziałby to głosem przepełnionym jadem, ale jakoś przywykł do myśli, że Voice jest jego siostrą. Zajęło mu to sporo czasu, ale jakoś w końcu mu się udało - Jesteśmy w chuj podobni, tylko ja zawsze jestem prze tobą, więc może dlatego tego nie widzisz. Więc mówisz, że Zoell z jebanego Salem. A on ma jakieś imię? - w ostatnim pytaniu oczywiście chodziło mu o ojca, ale tego uznał, że nie musi dodawać. Długo się zastanawiał czy nie zapytać o Kendrę, ale ostatecznie zaniechał tego. Może sama mu powie i zacznie pierdolić jakieś morały czy inne gówna. Nie żeby chciał tego, ale jeżeli w taki sposób ma się czegoś dowiedzieć to czemu nie - A Ty? Gdzie zgubiłaś gówno, którym zawsze zakrywałaś dłonie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Wrz 27 2015, 14:29

Tylu ludzi mówi, że nie popełni błędów swoich rodziców, nie będzie jak oni... I co? I nic, bo w końcu wszyscy lądują na jednym śmietniku, z kartami zapisanymi niemalże bliźniaczymi grzechami. Jaki ojciec taki syn, jaka matka taka córka. Jaka Amity taka Voice. Faktycznie fizycznie różniło je niewiele, psychicznie już trochę więcej, chociaż niejeden założyłby się, że starsza Lloyd była pieprznięta, więc za kilka lat i młodsza zacznie balansować między samotnością w domu a samotnością w psychiatryku. Wiesz, co jest najśmieszniejsze? Że już balansuje, ale nikt nie zwraca szczególnej uwagi na te zachwiania, na nerwowe ruchy dłoni i ramion, które próbują utrzymać ją na powierzchni tego gówna. Nie wie, że tonie. Nie zwraca na to uwagi. W końcu nadal jakoś brnie do przodu, oddycha, patrzy krytycznie na świat. Czuje, chociaż już jakoś inaczej, jakby przez mgłę. Więcej komentuje, więcej ocenia, zadaje więcej pytań. Wydaje jej się, że z dnia na dzień jest lepsza, a tak naprawdę z dnia na dzień sięga dna szybciej. Jak niewiele brakuje? Kolejnego brata, siostry, jakiejś ciotki? Klan rodziny Niewiadomojakiej powiększał się w zastraszającym tempie. Ciekawe, kiedy dzieci Voice staną się gałązkami na tym uroczym, zawiłym drzewie genealogicznym. W końcu tylu tych facetów było, a Madnessowi do ojcostwa wystarczyła jedna Kendra. Voice, opierdalasz się! Dzieci na świecie coraz mniej, zrób coś z tym, pókiś młoda i piękna jako tako.
- Masz rację, że przede mną. W końcu nawet dzieci masz przede mną - rzuciła zgryźliwie, zajmując miejsce na ławce. - Nazywa się Joseph. Joseph Cheney. Wielki kurwa podróżnik. Ponoć dla niektórych próbował być ojcem. Śmieszne, co? Ojcem - niemalże przeliterowała, kręcąc głową. Nie miała ojca. - Ty podobno też jesteś niezłym tatusiem. Ostatnio gdzieś mignęła mi ruda z wózkiem. W dodatku chyba widziałam gdzieś tego jej brata. Chowaj się dobrze - bo skoro przy Kendrze jesteśmy... Nie trzeba być psychiatrą, żeby domyślić się, że raczej nie chciała go widzieć. - Nie wiem. Może sama zdjęłam, może wybuchło razem z moją matką albo spłonęło w Salem. Po prostu nie ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 605
  Liczba postów : 435
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7759-madness-toinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7761-bedetwoimszalenstwem#215854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7765-piszdomnieoszalenstwie#215942
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7762-madness-toinen
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyNie Wrz 27 2015, 15:04

Pierdolenie.
Wszystko było pierdoleniem w mniejszym bądź większym stopniu. Można początkowo wzbraniać się przed tym rękami i nogi, ale jednak prawda jest tylko jedna. Podobno, bo każdy mówił inaczej i można się było w tym pogubić. Madnessa prawda w pewnym momencie przerosła. Wybrał się gdzieś… Chuj wie gdzie i nie miał zamiaru wrócić do tego gówna. Coś jednak go tknęło i po raz kolejny stał przed tym rozwalającym się budynkiem w którym nie było nic wartościowego. Kilka krążących legend, które nijak się miały do prawdy. Może gdyby większą wagę przywiązywał do historii magii coś więcej wiedziałby na wet tego miejsca i całej wioski, która wciąż wyglądała tak samo. Żałośnie. Czyli tak jak Voice Madness.
- Mam? Nie zdechły razem z matką? - narastała w nim złość, że poruszyła temat Kendry. Przed chwilą tego chciał, ale teraz oddałby jakiś fant za to, aby przestała mówić. Szczególnie, że z łatwością trafiła w punkt, który powodował, że w jednej chwili zaczynało się w nim wszystko gotować. Już kiedyś ją uderzył i niemiałby oporów, aby zrobić to po raz kolejny - Joseph Cheney… Jakoś tak  chujowo. Twoja stara wybuchła? Sama czy zabrała z tego świata jeszcze kilku szczęściarzy. Kurwa, Salem. Pewnie zalała nas fala tych patałachów i kretynów, którzy nie wiedzą jak trzymać różdżkę. A i może znajdzieć wśród nich jeszcze jakieś rodzeństwo. Jesteś w tym świetna! Wróżę dla ciebie karierę detektywa czy inne podobne gówno - udawał, że nie usłyszał nic o Kendrze, chociaż złość nim zaczynała wewnętrze targać. Obok rudej nigdy nie mógł przejść obojętnie, a teraz już szczególnie. Każde, nawet najmniejsze wspomnienie jej wywoływało z nim emocje, które najchętniej zamknąłby w jakiejś butelce. Tylko nigdy nie znalazł tak dużej, aby wszystko pomieściła.
- Myślałem, żeby ciebie wystawić jako tarczę, ale chyba czas przestać zachowywać się jak… - wszyscy wiedzieli jak postąpił, więc nie musiał tego nazywać. Złość nadal w nim rosła, ale nie pokazywał tego po sobie, robiąc niemal znudzoną minę do tej gry. Był przygotowany na to, więc dawaj. Tylko na tyle cię stać? Dojeb mu jeszcze, bo wciąż trzyma się na nogach. Ty zresztą też - Mignęła? Tylko tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptySob Mar 05 2016, 13:13

Kiedy Lilith dostała list zerwała się z miejsca prawie natychmiast. Narzuciła na siebie jakieś znośne ubrania, kurtkę i wybyła z Hogwartu w stronę Hogesmeade. Po drodze mijała wiele znajomych twarzy i starała się jak najszybciej uciec od rozmowy. Nie umiała zbyt dobrze kłamać, więc lepiej było udawać, że się śpieszy i nie nawiązywać głębszej rozmowy. Nie chciała żeby ktokolwiek wiedział co planuje. Nie wiedziałaby jak to wytłumaczyć, a przede wszystkim wszyscy zapewnialiby ją, że to jej nie jest potrzebne. Może wcześniej nie chciałoby jej się męczyć z czymś takim, ale teraz, po tym wypadku… bez względu na wszystko musiała coś ze sobą zrobić. Gdyby spotkała się z Azalią jak planowała i obie poszłyby do tego lasu… Lilith przerażała myśl, że nie byłaby w stanie uratować przyjaciółki. A wiedziała, że ta by jej nie zostawiła… obie zginęłyby śmiercią tragiczną, albo tylko jedna z nich. Na samą myśl o tym robiło się dziewczynie słabo. Bez względu na wszystko MUSI znaleźć sposób na obronę siebie i bliskie jej osoby. Nie ważne jak będzie to trudne, nie podda się.
Ściskając w ręce list, Lilith przybyła na miejsce spotkania. Była chyba pierwsza. Usiadła na ławce chcąc uspokoić oddech. Naprawdę się śpieszyła, nawet zapominając o bólu, który teraz podwójnie atakował jej ciało. Dziewczyna zacisnęła dłonie na lewej nodze, mając nadzieję, że dzięki temu ból minie, jak zwykle… nie udało się jej tego osiągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia V. Moore

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptySob Mar 05 2016, 13:45

Mocny, chłodny wiatr, połączony z delikatnym deszczem nie był najlepszym sprzymierzeńcem latania, dlatego Olivia zaraz po wyjściu z pracy teleportowała się na miejsce spotkania. Nie była nawet zdziwiona tym, że nikogo na owym miejscu nie zastała, ostatecznie wysłała swoją sowę dość niedawno. Nie mając zbyt wiele do roboty, a nie chcąc też moknąć i marznąć bez celu, przemieniła się w jasne ptaszysko i wleciała do budynku przez jedno z naderwanych okien.
Rozglądając się po pomieszczeniu doszła do wniosku, że raczej żaden zapijaczony czy zaćpany jegomość w owym pokoju nie urzęduje, po czym dalej w zwierzęcej postaci przysiadła na parapecie, doglądając terenu przed Wrzeszczącą Chatą.
Moore dawała Lilith pół godziny - jeśli w tym czasie dziewczyna by się nie pojawiła, Olivia wróciłaby do domu, na zasłużony zresztą odpoczynek. Jej cudowne plany zalęgnięcia w łóżku przerwało jednak dość szybkie dotarcie młodej Gryfonki na miejsce spotkania. Nie chcąc od razu zdradzać swojego położenia, Liv przyglądała się zachowaniu drobnej osóbki, która najwyraźniej miała jakieś większe problemy z chodzeniem. No cóż, z potyczki z wilkołakiem nie wychodzi się bez szwanku...
Nie chcąc dłużej trzymać Nox w niepewności, wzbiła się w powietrze i z gracją wylądowała na cztery metry przed ławką, na której siedziała jej przyszła rozmówczyni.
- Jasna cholera, to jest właśnie problem z tą całą animagią - warknęła po przemianie, czując jak obcasy wbijają się jej w podłoże. - Sto razy bardziej wolałabym się spotkać w jakiejś uroczej kawiarni, gdzie jest ciepło, miło i cudownie, ale oczywiście nie, wszystko w tajemnicy... Swoją drogą, Olivia Moore - dodała, wyciągając w kierunku Gryfonki dłoń w powitalnym geście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptySob Mar 05 2016, 13:56

Myśli krążyły wokół panny Nox, musiała coś powiedzieć na początek, coś co przekonało by Olivię do tego, by pomogła jej się nauczyć animagii. To nie było proste, wiedziała to, jednak…
Nagle obok niej pojawiła się sowa, którą skądś kojarzyła. Kiedy ta zamieniła się w człowieka, Lilitka zerwała się z ławki całkowicie zapominając o bólu, który przed chwilą ją trapił. Coś było nie tak. Mimo iż przybiegła na miejsce lekko kuśtykając i od razu można było zauważyć, że dziewczyna cierpi, to teraz… stała prosto, a na jej twarzy tylko przez moment malowała się czysta fascynacja. Ukrywać ból jest nie łatwo, a ona całkowicie go zignorowała! Trzeba przyznać, że to jest cecha, którą wyniosła z domu i była wdzięczna, że została tego nauczona. Słabości nie wolno okazywać, trzeba ją ukryć głęboko, a ukazać ją można tylko samemu sobie. Dlatego od dziecka była karcona gdy płakała i musiała znaleźć sposób na wypływ emocji.
Jednakże wracając! W oczach gryffonki pojawiło się coś… niezwykłego? Ta determinacja i wola walki była ponad przeciętna, a sama Lilith nie zdawała sobie z niej sprawy. Po prostu wpatrywała się w pannę Moore uparcie tym ‘agresywnym’ spojrzeniem, jakby chciała pożreć ją żywcem.
- Dzień dobry – przywitała się z szerokim uśmiechem. To musiało być przerażające połączenie. Ten wzrok, który nie przyjmował odmowy i był pewny tego, że ‘wygraną’ ma w kieszeni i ten słodki, uroczy głosik, który całkowicie zaprzeczał pierwszemu wrażeniu – dziękuję, że mimo tego… problemu zgodziła się pani ze mną spotkać! – och i pojawił się również ten chory i niewytłumaczalny entuzjazm, którym gryffonka wszystkich karmiła. Czasami ja, jako autorka zastanawiam się nad tą dziewczyną. Czy ona naprawdę jest tak przerażająco dobra i wesoła, czy ukrywa swoją ciemniejszą stronę, którą wyuczono ją w domu i to wszystko co pokazuje to tylko pozory… ale to nie jest teraz ważne.
Lil przywitała się z kobietą – Lilith Nox, miło mi. – dodała po chwili ciszy… i co teraz? Coś trzeba było powiedzieć! Miała pustkę w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia V. Moore

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPon Mar 07 2016, 00:15

Spoglądała na swoją rozmówczynię z naturalną wyższością. Chodziło głównie o wiek, chociaż pewnie wzrost powiększony o kilka centymetrów szpilek też miał na to jakiś wpływ. Mała dziewczynka wyglądała... po prostu na małą dziewczynkę. Z pewnością było więcej przed nią niż za nią, a to nie pozwalało Olivii brać jej całkowicie na poważnie. Będąc szczerym, w rodzinie Moore animagia była wręcz obowiązkiem, ale wśród normalnych ludzi nauka tej sztuki była na tyle upierdliwa i mało owocna w początkowych etapach, że większość próbujących zwyczajnie się zniechęcała. W tej chwili Gryfonka mogła mieć największe i najszczersze chęci, a po kilku miesiącach zniechęcić się całkowicie.
- Mała, nie ekscytuj się tak - mruknęła z lekkim uśmiechem, obchodząc dziewczynę i siadając w tym samym miejscu, z którego młoda adeptka dopiero co wstała. Nie chciała całkowicie ugrząźć w tym paskudnym błocie , ostatecznie dopiero co kupiła owe buty za połowę swojej pensji. - Wiesz, że oczekujesz ode mnie rzeczy nielegalnej? Z tego co wiem, nie jesteś pełnoletnia, a według prawa nie mogę takiej osoby uczyć animagii - dodała z sarkastycznym uśmiechem, czekając z zaciekawieniem na reakcję zdeterminowanej osóbki.
Przeszła do rzeczy dość szybko, pewnie nawet za szybko. Normalny "nauczyciel" zacząłby wypytywać dziewczyny o jej pobudki i dotychczasowe osiągniecia czy umiejętności... Problem był jedynie w tym, że Olivię niewiele to obchodziło. Chciała najpierw wyłożyć całą sytuację jasno i klarownie. Przynajmniej na tyle, by przedstawić złożoność i problematyczność owej sytuacji i wyciągnąć z niej jakieś korzyści.
- Jesteś w stanie mnie jakoś... przekonać? - zapytała, opierając podbródek na dłoni i rozglądając się z udawanym znudzeniem po okolicy. Przeszywający wzrok dziewczyny nie robił na niej większego wrażenia... Ona sama miała identyczny, gdy czegoś bardzo pragnęła. Dodatkowo odczuwała, że czuje się pewniej na terenie Wrzeszczącej Chaty od swojej rozmówczyni. Ostatecznie Olivia przychodziła tu dość często, głównie wtedy, gdy potrzebowała samotności. Nie bała się żadnych duchów czy innych potworów, nigdy na żadnego się w tym miejscu nie natknęła. Co innego młoda Gryfonka, która nie wyglądała na aż tak żądną przygód, jak sugerowałaby jej przynależność do "najodważniejszego" domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilith Nox

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyPon Mar 07 2016, 09:01

To spotkanie było dla Gryffonki ciężką próbą, w której porażka była gorsza od śmierci. Podchodziła do tego wszystkiego poważnie, aż za poważnie jak na nią samą. Lilith miała bardzo… energiczna mimikę twarzy. Jej emocje skakały co pięć sekund i można było zobaczyć ich różne rozkwity w oczach i na samej twarzyczce. Można było to uznać za dziwne, ale przez to, bardzo często można było wyczytać z dziewczyny wszystko.
Gdy panna Liv wspomniała o nielegalności tego spotkania… Lil wlepiła swoje zakłopotane spojrzenie w błoto. Nie była do końca świadoma tego, że to mogło być nielegalne…  Dopiero teraz dotarło do niej, że dotychczas zachowywała się jak rozpieszczony bachor. Który mówi, chcę i musi to mieć. Nie zważając na okoliczności, nie zważając na problemy czy konsekwencje. Musiała w takim razie zmienić swoje nastawienie i przede wszystkim zrozumieć pewne kwestie.
- Wiem… że słowa tutaj nie pomogą… i nie jest to prosta sprawa – na tą całą sprawę miała tylko jedną odpowiedź, miała nadzieję, że to była ta prawidłowa – jeżeli robisz coś nielegalnego, po prostu nie daj się złapać – wydukała podnosząc wzrok na swoją rozmówczynie. Przez sekundę można było ponownie ujrzeć w jej oczach ten błysk ekscytacji. Może nie często łamała reguły i zasady, nie wychodziła naprzeciw śmierci i nie była ryzykantem. Ale do Merlina! Trafiła do domu lwa, a w jej domu wychowywano ją na ślizgonkę. Musi mieć w sobie coś więcej niż wcześniej myślała, coś więcej niż szczerość i troska o przyjaciół. Nigdy nie chciała w to wierzyć. Nie chciała wierzyć w to, że może mieć w sobie pokłady złości, czy nienawiści, ale ostatnio… wypłynęło to z niej tak intensywnie, że zaczęła wierzyć nawet w to, że nauki rodziców, jakoś w niej utkwiły.
Na samą myśl o rodzicach zacisnęła pięści i wszystko z niej po chwili uleciało. Została pustka. Z tą pustką wpatrywała się w pannę Moore i bez zawahania odpowiedziała na jej pytanie.
- Nie mam nic, co mogłabym Ci zaoferować… dlatego jestem gotowa zrobić wszystko o co mnie poprosisznawet jeżeli miałabyś mnie wykorzystywać do osiągnięcia swoich własnych celówbez chwili wahania… – jak już wspominałam. Dla panny Nox, to wszystko było zbyt ważne, nie zrezygnuje w połowie. Nie przygotowała się. Wiedziała, że Olivia będzie chciała coś w zamian, jednakże… do teraz nie miała pomysłu, cóż mogłaby chcieć w zamian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melanie Wood

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 28
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13556-melanie-wood?nid=6#361362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13574-melcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13576-listy-do-mel#361403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13575-melanie-wood#361401
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 01 2016, 17:39

/ 1 Listopada, rodzice wyrzucili ją z domu

Co by powiedzieć. Kłótnie jak kłótnie. Ale mam dość picia ojca i zastanawiania się czy będę miała jutro co zjeść, bo ojciec woli iść po whisky. Tak więc miałam również swoje zdanie, które widocznie za głośno wypowiedziałam. A czy moja wina, że nie podoba mi się to wszystko? Że matka siedzi cicho, bo boi się mu z przeciwstawić? A brat? Ma własne życie, którego nie chce psuć. W końcu zawsze gdy pyta się co w domu kłamię mu, że wszystko w porządku, że ojciec mniej pije, że chodzi na terapię. Wiem, że źle robię, bo w końcu się o tym dowie. Ale niech żyje swym szczęściem póki może.

Więc jedyne co mogłam zrobić, to spakować się. Długo mi to nie zajęło, bo zaklęcie Reducio ułatwia sprawę i zmieściła wszystkie swoje rzeczy w niewielkiej torebce na ramię. Pożegnał w się z matką i wyszłam. Teleportowałam się do Hogsmade i trafiłam przed tą właśnie chatę. Nigdy tutaj się nie błąkałam, bo z lekka przerażały mnie historie i plotki o tym miejscu. Ale co mogłam zrobić. Usiadłam na ławce przy płocie i zaczęłam rozmyślać.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 01 2016, 19:34

Wyszedł pobiegać. Tak po prostu. Dużo się wokół ostatnio niego działo. Krótkie, burzliwe związki na bank nie działały na jego kondycje psychiczną w dobry sposób. Nawet tak zimny i oschły człowiek jak on potrzebuje czasem poczuć trochę bliskości emocjonalnej. Oczywiście nie oznaczało to że był zdesperowany. Nikogo na ten moment nie szukał. Chciał po prostu mieć do kogo się odezwać od czasu do czasu. Starzy znajomi którzy znali jego prawdziwe oblicze poznikali gdzieś w odmętach historii. Warto przypomnieć że nawet ludzie tacy jak Voldemort mieli z kim rozmawiać.
Co go sprowadziło w te okolice? Sam nie wiedział. Biegł przed siebie w swojej bluzie z kapturem i wzrokiem wbitym w grząskie podłoże. Nie unikał kałuż, był pokryty przecież zaklęciem które chroniło go przed przemoknięciem więc czym miał się martwić. Nie spodziewał się jednak że na kogoś wpadnie podczas tej przebieżki. Wbiegając z impetem w kolejną kałuże nie spodziewał się że może kogoś ochlapać. Rozmiar stopy 51 potrafi nachlapać. Po chwili zoriętował się że ktoś tam był! Wrócił się trochę i zauważył kobietę na płotku moknącą w ten zimny dzień
-Hej! Przepraszam, nie zauważyłem cię- Powiedział ściągając z głowy kaptur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melanie Wood

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 28
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13556-melanie-wood?nid=6#361362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13574-melcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13576-listy-do-mel#361403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13575-melanie-wood#361401
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 01 2016, 19:53

Pamiętam tamten dzień jak dzisiaj. Moje siedemnaste urodziny. Moje i Ricka. Cała rodzina w komplecie. Szczęśliwi, tańczący i bawiący się do białego rana. Mój brat przedstawił swoją ukochaną. Bardzo miła dziewczyna. Jednak dla mnie za miła. Jednak cieszyłam się, że on jest szczęśliwy.
Miałam zamiar wspominać dalej. Jednak moje oczy ogarnęły łzy, które leciały bez możliwości zatamowania ich. Ale to był pikuś do tego co właśnie miało się stać.
Jakiś idiota ochlapał mnie nie patrzą, którędy biegnie. Nie ukrywając byłam zła. Wstałam gwałtownie i zaczęłam z lekka wykręcać swoje rzeczy.
-Idiot.... -zaczynałam krzyczeć. Jednak mężczyzna podszedł do mnie i.. Co dziwne mnie przeprosił.
-Nie, nic się nie stało - powiedziałam podnosząc wzrok na mężczyznę. Trzeba przyznać, że był wysoki. A ja.. No czułam się jak mrówka. Jednak jego wyraz twarzy.. Jego twarz była niczemu sobie.
-Po prostu to ja siedziałam w miejscu, w którym nikogo nie powinno być -powiedziałam i szybkim ruchem ręki otarłam swoje łzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 08 2016, 17:19

Naprawdę jej nie zauważył, zrozumiał by wszystko ale tak od razu od idiotów? Coś w nim się gotowało. Od dłuższego czasu nie potrafił trzymać maski dobrego gościa którą z takim powodzeniem nosił w czasach szkolnych. Kto wie co tak naprawdę wpłynęło na tą cechę. Sam nie potrafił tego określić. Już miał kolejny raz wybuchnąć, gdy zobaczył w jakim stanie jest ta kobieta. Mimo bycia pokrytą błotem dziewczyna nadal wyglądała jak by w jej życiu wydarzyło się coś strasznego.
-Coś się jednak stało-Powiedział delikatnie kładąc dłoń na ramieniu kobiety i się do niej nachylając. Był starszy, a ona wyglądała na nieletnią więc miał obowiązek zainteresować się nią. Może jest prześladowana albo coś? Z racji swych gabarytów chłopak mógł jej coś pomóc w razie potrzeby. No popatrzcie, kolejna młoda dama ruszająca serce Thomasa. Coś ten los się z niego ostatnio nabijał.
-Przestań, Czy masz mnie za idiotę?-Spytał z troską widząc zapuchnięte od płaczu oczy dziewczyny. To definitywnie nie było normalne. Czym prędzej powinien ją zabrać w jakieś suche miejsce na rozmowę gdzie powinna wieczorami przesiadywać tak młoda dama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melanie Wood

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 28
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13556-melanie-wood?nid=6#361362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13574-melcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13576-listy-do-mel#361403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13575-melanie-wood#361401
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 08 2016, 17:42

Czułam się jak skończona idiotka. Nie dość, że podpuchniętymi oczyma, to jeszcze przemoczona do suchej nitki. A ten mężczyzna? Był dla mnie miły i zainteresował się moim stanem, który był niestety dość ciężki. Przyjrzałam mu się ponownie. Jego umięśnione ciało widziałam nawet przez jego bluzę. Szerokie ramiona i wyrzeźbiona klatka piersiowa. Oj to było coś co mogło mi zakręcić w głowię. Tym bardziej, że by wysoki. Ciekawe czy coś innego też ma tak długiego - pomyślałam. Po czym od razu odsunęłam te myśli od siebie. W końcu nie wypadało tak damie.
-Nie, nic się nie stało -skłamałam. Po czym podniosłam swoją torebkę z ziemi -Nie musisz zawracać sobie mną głowy -uśmiechnęłam się. Jednak ten uśmiech był szczery. Czułam się miło, że taki czarodziej jak on zainteresował się moją osobą. W końcu nie zawsze to się zdarzało.
-Nie no. Nie mam Cię za idiotę -zaśmiałam się -Po prostu... -wzięłam głęboki wdech - Małe problemy rodzinę. -powiedziałam w sumie po części prawdę.
-Jestem Melanie -powiedziałam i podałam mu dłoń -Co uważasz by przenieść się gdzieś na kawę? -zapytałam śmiało. Ale to tylko przez to, że umierałam właśnie z zimna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 08 2016, 18:03

Nie miał pojęcie jak nieczyste myśli miała dziewczyna, ale na bank by się nie cofnął przed pomocą jej. Był przegniłym człowiekiem jednak nie zwykł odmawiać pomocy. Ostatnie dość intensywne dni sprawiły również że potrzebował chwili odpoczynku od intensywnych znajomości. A takim odpoczynkiem wydawała mu się młoda Melanie. Smutna, przemoczona kobieta desperacko potrzebująca pomocy.
-Thomas, miło mi- Powiedział ściskając dłoń kobiety. Dość śmiała dziewczyna, której słowa wiecznie sobie przeczyły. Nie potrzebowała pomocy a zapraszała go na kawę. Z jednej strony chciała się go pozbyć a z drugiej zatrzymać? Nie jemu wybrzydać.
-Skoro zapraszasz to z miłą chęcią skorzystam-Powiedział otaczając ją zaklęciem odbijającym efekty pogodowe i zaczął zastanawiać się co dalej z tym fantem zrobić. Gdyby zaproponował jej któryś z barów wyszło by na to że ją podrywa, a to na bank na razie nie było jego celem. Podjął decyzje że zaczeka na to co dziewczyna zrobi i się dostosuje. Thomas dobry chłopak. Choć niewygadany to dość miły i ciepły dla ludzi gdy akurat ma ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melanie Wood

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 28
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13556-melanie-wood?nid=6#361362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13574-melcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13576-listy-do-mel#361403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13575-melanie-wood#361401
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Lis 08 2016, 18:11

Thomas, dość ładne imię.
Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej gdy podał swoją dłoń. Była duża, a za razem przyjemna w dotyku. Nie ukrywając myśli miałam nie ładne. Ale czasami lepiej nie wypowiadać ich na głos. Rozejrzałam się na około. W sumie sama nie wiem czemu. Ale pewnie przez to, że usłyszałam jakieś szmery.
Jedyne co mogłam zrobić, to wziąć duży wdech w swe piersi, a po chwili wypuścić powietrze.
-Nie znam zbyt wielu miejsc w Hogsmade by móc wyjść się czegoś na pić -przyznałam po czym spojrzałam się na mężczyznę z nadzieją, że on coś wybierze.
Gdy już założyłam swoją torbę na ramię zaczęłam iść dróżką czekając aż mój towarzysz znajdzie się obok.
A gdy się tak stało ucieszyłam się. W końcu od jakiegoś czasu odstraszałam mężczyzn albo po prostu się nimi nie interesowałam. A tutaj stało się inaczej.  Ten oto mężczyzna wpadł mi w oko. Dosyć, że wysoki, to jeszcze wysportowany.


z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 315
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Mar 27 2018, 21:53

Wierzycie, że panna Na jeszcze nigdy tutaj nie była? Nigdy tak blisko nie zbliżyła się do tej chaty. Co prawda była tutaj jako wiewiórka, bo chciała dzisiejszego dnia zwiedzić wiele miejsc? Czemu? Sama nie wiedziała. Kiedy miała zwiedzić wioskę jak nie teraz? Przecież jeszcze chwila i skończy szkołę i co ona wtedy pocznie? Nie wyobrażała sobie tego momentu. Hogwart może i dobrze znała, ale pewnie też znajdują się tam miejsce których nie zdąży zwiedzić. Dlatego też dzisiaj postanowiła zwiedzić Wrzeszczącą Chatę. Tak bardzo sławną chatkę. Sławną, chociaż nigdy tutaj nie była. Zawsze obawiała się tego miejsca, znała wiele opowiadań na ten temat, niektóre pewnie były wymysłem innych uczniów, a że Li była naiwna wierzyła praktycznie we wszystko.
Przykulała się po jakimś czasie pod chatkę i z perspektywy wiewiórki przyglądała się jej. Czekała czy na pewno te plotki się potwierdzą. Słyszała o jakichś głosach, świecących światłach, ale nic takiego nie miało miejsca. Po jakimś czasie, jednak postanowiła zmienić swoją posturę na ludzką. Otrzepała się jakby jej było zimno, ale nie. Miała taki odruch jako wiewiórka i tak jej przeszło na postać ludzką. No cóż. I tak większość uważała ją za dziwaka więc dlaczego miałaby się tym przejmować? Nigdy jakoś specjalnie nie zwracała na to uwagi. Kto ją znał to wiedział o niej tyle co powinien i już. Obcymi nie miała zamiaru się przejmować.
Stała przed chatką jednak obawiała się wejść. Od czasu do czasu zaglądała przez ramię za siebie, ażeby upewnić się, że nikogo tutaj nie ma. A naprawdę bardzo chciała, żeby ktoś się tutaj zjawił. Będzie na pewno pewniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Mar 27 2018, 22:41

Luke nie był fanem sportu samego w sobie. Nie śledził żadnych drużyn, żadnych rozgrywek, nawet na mecze szkolne nie przychodził (Chyba, że się założył, bo hazard do akurat lubił). Mimo wszystko, wiedział, że dbanie o kondycje jest ważne. Oczywiście między innymi dla zdrowia, naprawdę starał się zwracać na to uwagę. Nie da się jednak ukryć - głównie ćwiczył dla wyglądu i dobrej kondycji. Narzucał sobie żelazną rutynę, bo wiedział, że bez tego łatwo wypadłby z rytmu i z trudem wstawałby z kanapy. Dlatego nie odpuszczał i między innymi naprawdę często biegał, po jakimś czasie zaczął to nawet lubić. Wyciszało go to, uspokajało. Czasami można było pobiegać w miłym towarzystwie, a czasami z pełną premedytacją wybierał się na przebieżkę sam, żeby trochę się odprężyć i wyłączyć ze świata. To był właśnie taki dzień.
Mimo wszystko, kiedy przebiegał koło wrzeszczącej chaty i zauważył stojącą nieopodal, trochę przestraszoną i bardzo atrakcyjną dziewczynę, postanowił zrobić krótki przystanek i na chwilę zrezygnować z samotności. Kojarzył ją, wydawało mu się, że jest puchonką, jednak poza tym niewiele o niej wiedział, nie znali się. To była znakomita okazja, żeby się poznać.
- Hej - rzucił nagle, będąc za nią, trochę nie pomyślał że w tej sytuacji może ją odrobinę przestraszyć. - Czemu stoisz taka sama tutaj mała? Nie boisz się, że coś cię wciągnie do środka? - spytał rozbawiony, sam praktycznie nie miał takich irracjonalnych lęków, więc powiedział to z lekką kpiną, ale mimo wszystko zaniepokojona dziewczyna była naprawdę urocza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 315
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
http://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
http://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
http://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 EmptyWto Mar 27 2018, 22:59

Za to ona bardzo lubiła szkolne mecze. Zazwyczaj kibicowała swojej drużynie ze swojego domu, ale jeżeli nie to zawsze kobicowała krukom. Oni wydawali jej się zawsze bardzo miłymi osobami. Miała przecież kilkoro znajomych, a nawet przyjaciół z tego domu. Naeris przecież była w Ravenclaw. Swego czasu bardzo dobrze się dogadywały i można powiedzieć, że nawet się przyjaźniły, a teraz? Za bardzo nie wiedziała co się z nią dzieje. Były na tym samym roku. Co jakiś czas widziała ją na szkolnych zajęciach, ale już się nie spotykały jak dawniej. Szkoda, że ta przyjaźń się tak oddalała. Tęskniła za nią. Ona bardzo przywiązywała się do ludzi więc utrata przyjaciela, przyjaciółki było dla niej olbrzymią stratą. Ale nie ma się co nad tym zastanawiać, bo jednak życie toczy się dalej.
Liczyła na to, że ktoś pojawi się przed chatką, żeby dodać jej otuchy, ale za bardzo nie spodziewała się, że ktokolwiek się tutaj pojawi. Ale przecież nie bywała tutaj więc nie miała pojęcia, że ktokolwiek tutaj przychodzi. Rozejrzała się i nadal nikogo nie widziała. Jednak gdy się tylko odwróciła usłyszała jakiś głos za sobą? Duchy? Przecież przed chwilą się rozglądała i nikogo nie widziała, a jednak musiała kogoś przeoczyć. - Cholera jasna! Czy płacą Ci za straszenie innych?! - warknęła na chłopaka, ale oczywiście zrobiła to z odruchu, na pewno nie byłaby taka niemiła gdyby to była inna możliwa sytuacja. - Przepraszam, ale mnie przestraszyłeś. - mruknęła do niego od razu, żeby chłopak się do niej jakoś niezniechęcił. - Szczerze? Cała się trzęsę. - oznajmiła i zaśmiała się. No po co miała go okłamywać? Przecież go nie znała, nawet nie wiedziała jak się nazywa. Jedynie mogła podejrzewać z którego jest domu, ale na ten moment nie mogła sobie przypomnieć w jakich kolorach ubierał się Luke.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Przed Chatą - Page 7 QzgSDG8








Przed Chatą - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Przed Chatą   Przed Chatą - Page 7 Empty

Powrót do góry Go down
 

Przed Chatą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Przed Chatą - Page 7 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Wrzeszczaca chata
-