Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dział ksiąg zakazanych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Dexter Vanberg

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Administrator




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptyPon Wrz 30 2013, 11:53

First topic message reminder :


Dział Ksiąg Zakazanych


Na samym końcu Hogwarckiej biblioteki znajdują się wyjątkowo strzeżone regały, te skupiające księgi zakazane dla uczniów i studentów, ze względu na swe czarnomagiczne treści. Aby swobodnie wypożyczyć jakikolwiek z tamtych tomów, należy mieć pisemną zgodę dowolnego nauczyciela. Oczywiście nie brakuje śmiałków, którzy próbują ów księgi wykraść, na tych jednak zawsze czeka szlaban, chętnie przyznany przez jedną z czujnych bibliotekarek.

Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


David T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 750
  Liczba postów : 142
http://www.czarodzieje.org/t17537-david-thaddeus-fairwyn#491881
http://www.czarodzieje.org/t17564-dave-fairwyn#492456
http://www.czarodzieje.org/t17563-petruska#492455
http://www.czarodzieje.org/t17538-david-t-fairwyn#491882
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptyWto Gru 31 2019, 21:40

Niezbyt często pełniłem dyżury na korytarzach – niezależnie czy to dzień, czy noc, miałem na głowie małe córki i pracę naukową, zaś dyrekcja była w tej kwestii bardzo liberalna i pozwalała na to bym skupiał się na nauczaniu i życiu rodzinnym. Byłem naprawdę wdzięczny nauczycielowi i innym nauczycielom, że ułatwiali mi życie i łączenie kariery zawodowej wraz z opieką nad moimi wspaniałymi córeczkami. Wszystko to jednak sprowadzało się do tego, że w nocy rzadko bywałem na terenie szkoły i chyba, że potrzebowałem skorzystać z jakichś pomocy naukowych, niedostępnych u mnie w domu – w tej kwestii życie w Czechach było wygodniejsze, niemniej nie zamierzałem narzekać, bo w Anglii mimo wieloletniej nieobecności czułem się naprawdę dobrze, wydawało mi się, że wręcz jak w domu.
Tej nocy postanowiłem jednak złamać mój zwyczaj i wybrać się w nocy do Hogwartu – pisałem ważny artykuł dotyczący relacji pomiędzy przyrządzaniem eliksirów czarnomagicznych, a ruchami planet. Wiedziałem, że w hogwarckich zbiorach znajdę odpowiednią pozycję, która pomoże mi uzupełnić informacje. Po krótkim upewnieniu się, że skrzat pilnuje dziewczynek udałem się śpiesznym krokiem w stronę zamku, a następnie do biblioteki. Od razu pokierowałem kroki do Działu Ksiąg Zakazanych, gdzie zamierzałem znaleźć odpowiednią pozycję. Z rozrzewnieniem wspomniałem czasy, w których skradałem się tutaj bez wiedzy nauczyciela, aby przygotować się do płatania kolejnych figli. Dziś byłem mądrzejszy i miałem świadomość jak niebezpieczne zbiory skrywa ten dział, z drugiej jednak strony cieszyłem się szerokim dostępem do informacji, o których nie śniło mi się za dzieciaka.
Przechadzając się pomiędzy półkami usłyszałem dwa kobiece głosy – początkowo myślałem, że to nauczycielki, szczególnie sądząc po tym, że dosłyszałem wzmiankę o wieczystej przysiędze. Nie skupiałem się na tym co mówiły będąc zajętym własnymi poszukiwaniami, jednak po chwili dotarły do mnie głosy o szkolnej wiedzy i wzmianki o ojcu – nie miałem pojęcia o czym kobiety rozmawiają, ale urywki, które do mnie dotarły bez wątpienia świadczyły o tym, że żadna z nich nie jest nauczycielką. Miałem ochotę uderzyć się z rozpędu dłonią w twarz, bo dziewczęta nawet nie usiłowały porządnie się ukryć – ja w czasach szkolnych zawsze gdy się wymykałem dbałem o odpowiednie zabezpieczenie, chyba że sam chciałem wpaść i stracić punkty dla mojego domu.
Wszystko wskazywało na to, że moje poszukiwania musiały poczekać. Kierując się za głosem dziewczyn przeszedłem powoli dwa regały dalej, starając się stąpać tak cicho by mnie nie usłyszały. Gdy w końcu doszedłem do celu moim oczom ukazały się dwie Ślizgonki.
- Panno Rowle, panno Harlow – rzuciłem zaskakująco poważnie - Możecie mi powiedzieć, co na na spocone gumochłony, robicie tu w środku nocy?
Zmierzyłem obie dziewczyny dochodząc do wniosku, że może warto zrobić sobie z nich żart. Nabrałem poważnej, lekko skwaszonej miny osoby zniesmaczonej istnieniem jakiegokolwiek życia, tak aby jak najbardziej przypominać mojego brata. Całej sytuacji sprzyjał fakt, że byłem ubrany wyjątkowo schludnie, a przy okazji wiedziałem, że Edgar nas nie zaskoczy, gdyż tego dnia miał wieczór autorski.

______________________

I go singing out of tune. Singing how I always loved you, darling
When you're still waiting for the snow to fall, doesn't really feel like Christmas at all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
C. szczególne : Wysoki wzrost, blizny: trzy linie oplatające jego prawą dłoń
Galeony : 2908
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2921
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-callisto
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptySro Sty 01 2020, 16:27

Przechadzanie się po szkolnych korytarzach nigdy nie należało do moich ulubionych obowiązków, nawet za czasów szkolnych. Obowiązek patrolowania korytarzy rzadko kiedy miał większy sens. Rash miał wrażenie, że Hogwart od zawsze miał w swoich murach uczniów, którzy nie przejmowali się regulaminem na tyle, aby prędzej czy później znaleźć się nocą poza dormitoriami. I robili to wciąż i wciąż, niezależnie od liczby przydzielonych szlabanów. Chyba jeszcze nie zdarzyło się, żeby Rekinowy szlaban faktycznie odwiódł kogoś od szukania problemów po nocach. Kto wie, może kiedyś nastąpi ten moment? Nie łudził się, że właśnie dziś. Prawdę mówiąc, miał nadzieję, że nikogo dzisiaj nie napotka. Snuł się po korytarzach niewyspany i ewidentnie zmęczony. Jego bezsenność zaczęła osiągać punkt krytyczny. Przekroczenie tej granicy mogło nareszcie wepchnąć go do łóżka na wielogodzinny, regenerujący sen, albo sprawiłoby, że postradałby zmysły lub dostał halucynacji. Z jakiegoś powodu, Sharker uznał, że warto było podjąć to ryzyko. Po prostu miał już dość. Nie tylko tego, że niezwykle drażniło go wiecznie towarzyszące mu zmęczenie, ale także z uwagi na niemożliwość odpoczęcia od samego siebie. Od wspomnień wiążących się nierozerwalnie z tymi murami, a jakie w tym właśnie momencie stanowiły dla Rasheeda coś, co uwierało go jak nic innego. Aż chciałoby się wycelować różdżką w samego siebie i szepnąć, tylko raz szepnąć. Obliviate. Odejść wreszcie od tego wszystkiego. Od przykrych oddechów przeszłości wyczuwalnych na karku. Nie tylko od kobiet dzielących jego serce na kawałki, ale i od smutków dnia przedwczorajszego. O brutalnym morderstwie ojca, wieczystych przysięgach, jakie sam musiał składać. Był zmęczony życiem, w którym nie miał nawet grama spokoju. Dorósł czy po prostu się zestarzał? Trudno powiedzieć, a jeszcze trudniej wyjść z tego wszystkiego. Zamknięty w swojej szklanej pułapce, snuł się po świecie jak duch. Ledwie cień siebie samego sprzed lat. Natykając się w końcu na Davida, Emily i Claudine nawet nie wyraził zaskoczenia. Słyszał ich z daleka. Nie uszami, a cichym zmysłem pracującym gdzieś głęboko w nim samym. Nasłuchiwał legilimencją, chociaż nikogo konkretnie. To były jedynie niewyraźne szepty ich umysłów, tańczące gdzieś na samej granicy jego świadomości. Skupił się na nich silniej dopiero wówczas, gdy faktycznie objął ich wszystkich spojrzeniem. Davida, robiącego podejrzanie groźne miny, a także dwie uczennice, z których jedna wydawała się może nie tyle spłoszona, co rozumiejąca co zaraz ich czeka. A on, chociaż naprawdę w nosie miał punktację domową, nie mógłby sobie odpuścić okazji do ubarwienia sobie wieczoru. Skoro już i tak nie mógł spać, mógł coś ze sobą zrobić. Coś więcej, niż tylko odbyć kolejny spacer do pokoju węży.
- Profesorze Fairwyn - mruknął zza pleców Davida, wtedy jeszcze nie zdając sobie sprawy z tego, z którym z nich tak naprawdę ma przyjemność. - Odprowadzę je do lochów, niech się profesor nie kłopocze. - Powiedział już głośniej, świdrującym spojrzeniem obejmując oczy Emily Rowle. Wyłącznie dlatego, że w jej umyśle słabym echem usłyszał coś, co go zainteresowało. Wieczysta przysięga. Czy ona nie mogła przestać go prześladować? Nie mógł uznać tego za zbieg okoliczności. Miał nadzieję, że to nie było jedynie jego lunatyczne wyobrażenie i kolejne jej myśli tylko potwierdzą to przeczucie. Nie był w formie, zakładał popełnienie błędów jeszcze zanim tak naprawdę poznał prawdę.
- Rowle, Harlow proszę za mną. - Przerwał chwilową ciszę, chociaż jego słowa wcale nie były głośne. Kiwnął Fairwynowi i wycofał się z działu ksiąg zakazanych na korytarz, czekając aż dziewczyny pójdą jego śladem.

Sorki za trochę gównopost. Wyjazdowy < / 3

______________________

SORROW   I LOVE YOUR BEAUTIFUL ANGER
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
C. szczególne : brak
Galeony : 408
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 502
http://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
http://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
http://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
http://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptySro Sty 01 2020, 17:07

Harlow najchętniej wzięłaby ze sobą połowę zakaznego działu. Nie była orłem w nauce, ale ciekawością niestety przewyższała najbardziej zakutego kujona w Ravenclawie i bardzo chciała przeczytać wszystko, co też mogło się skrywać w tomach znajdujących się poza dozwolonym zasięgiem uczniów i studentów. Zaraz za pierwszą spakowaną książką wcisnęła do torby wysłużony atlas trucizn i składników trujących i już chciała w kuckach jak kaczuszka iść do następnego regału, kiedy drogę zastąpił jej posiadacz męskiego obuwia i eleganckich spodni. Powoli prześledziła spojrzeniem nogawki, kolana, krok i brzuch osobnika, by zaobserwować, że to przecież nauczyciel Astronomii i nieszczęsny pomiot lędźwi kogoś z rodziny Fairwynów. Aż zasłabła na myśl o tym, że to mógłby być Edgar więc z ulgą przyjęła nieco skwaszoną twarz przyjezdnego nauczyciela.
- Jakto co, randkujemy. - powiedziała uśmiechając się z dołu z niewinnością pięcioletniego anioła i powoli podniosła się z ziemi. Plus w życiu był taki, że mogła przynajmniej próbować w takich sytuacjach operować swoim urokiem wili, jeśli miał się kiedyś w życiu rzeczywiście do czegoś przydać to właśnie najlepiej do wykręcania się z kłopotów. Uśmiechnęła się więc bajecznie do nauczyciela, gotowa wpatrywać mu się w oczy jak łania niewinna i czysta, kiedy ponad jego ramieniem dostrzegła zarys kolejnego gościa.
Chuj strzelił cały ten cyrk bo zamiast kuć żelazo pókgorące, jej gęba wykrzywiła się w niezadowoleniu, a oczy przewróciły w czaszce tak bardzo, że aż ją w środku zabolało w głowie. No świetnie, więcej ich tu powinno przyjść - może w ogóle zebranie grona pedagogicznego!
Słysząc swoje nazwisko wyplute ot tak przez Sharkera bo ani to profesjonalne ani byli kolegami, żeby tak po nazwisku. Po nazwisku to po pysku jak to mawiała Coralina na wspomnienie czego blondynka uniosła brwi wydymając usta i chrząknęła znacząco. Co za różnica, facet to facet. Rozkleiła usta w czarującym uśmiechu niewinnej anielicy i szukając wzrokiem spojrzenia rozmówcy uznała, że zamierza się z tej imprezy wykręcić tak szybko i lekko jak tylko będzie w stanie. Niestety, paskudna osobowość żmii to coś co niełatwo uciszyć szczególnie, kiedy miała w perspektywie kontynuowanie przeszperów w zakazany dziale.
- Oczywiście, PANIE RASHEED. - powiedziała z przekąsem - Ledwie zaczął być nauczycielem już jaki ważny sie zrobił... - mruknęła niezadowolona. Pamiętała jeszcze czasy jak się jej starsza siostra, Koralina, uganiała za jego suchym tyłkiem kapitana drużyny z przekonaniem, że będą mieć piękne dzieci. Zbierało jej sie niezdrowo na tę myśl, bo ani pasował do Koraliny ani ona do niego, na chwile obecną jedyne co do niego pasowało to żeby sobie stąd poszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 687
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1058
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptyPią Sty 03 2020, 03:04

Zaskoczył ją spokój Diny, bo sama była przerażona tym obrotem zdarzeń. Jednak nie miała paranoji, ale zdecydowanie za słaby słuch, skoro tylko wydawało jej się, że w oddali coś szemra, kiedy nauczyciel po sekundzie znalazł się tuż obok nich. Kręcenie się po dziale ksiąg zakazanych bez najdrobniejszego zabezpieczenia, nawet zaklęcia kamaelona, to była zwyczajna głupota i Emily zastanawiała się, kiedy zacznie lepiej myśleć nad tego typu cudownymi pomysłami. Z drugiej strony, co ktokolwiek robił tu o tej godzinie? Były cicho, wątpiła, żeby ktoś usłyszał ich z daleka, a nie spodziewała się kontroli tego miejsca o tak absurdalnej porze. Z drugiej strony uczniowie Hogwartu miewali różne pomysły i dobrze o tym wiedziała jako prefekt patrolujący w nocy korytarze. Spojrzała na nauczyciela, nie umiejąc zdobyć się na tak swobodna reakcje jak Dina. Przegryzła wargę i odszukała w głowie jakaś sensowna wymówkę. W zasadzie taka nawet istniała - z łatwością mogłaby wkopać dziewczynę, była tuż pod dyżurze, mogła tu wejść, widząc że ślizgonka kręci się w pobliżu i zareagować jak na prefekta przystało. Była zażenowana, że taka myśl w ogóle przyszła jej do głowy. Odrzuciła ją i zamiast tego liczyła, że Dnie uda się naprawić sytuację, bo zdecydowanie więcej miała w sobie tego slizgońskiego sprytu, który Emily gdzieś po drodze chyba gubiła.
Kiedy usłyszała głos kolejnego nauczyciela, zaczęła się zastanawiać, czy to naprawdę jakiś żart, czy jej pech postanowił przypomnieć o swoim istnieniu. O tak absurdalnej godzinie chodziło się po korytarzach ledwo przytomnym, a nie było tak czujnym, a przynajmniej tak mogłoby się zdawać, bo już drugi nauczyciel w tym wielkim zamku zdołał znaleźć ich akurat w tym jednym miejscu. O ile jeszcze z jednym może dałoby się coś ugrać, albo wynegocjować chociaż niewielką karę, to dwójka zwiększała powagę sytuacji. Nie znała Rasheeda, ale był znacznie młodszy, więc może na stwierdzenie, że to on ich odprowadzi byłaby nawet spokojniejsza - w końcu nie powinien być tak surowy i zasadniczy. Jednak to czujne i dość intensywne spojrzenie jakie skierował tylko na nią, trochę ją zaniepokoiło. Znał ją? Tak to wyglądało, ale nie miała pojęcia, jakim cudem mógłby ją kojarzyć z czegoś innego niż że szkolnej ławki, w której była na ogół ambitną, ale raczej niewyróżniająca się uczennicą. Nie miała pojęcia o co chodzi, ale nie były w dobrej pozycji, żeby wdawać się w dyskusję.
- Jak bardzo przechlapane mamy? - zapytała cicho dziewczynę, która zdawała się znać go lepiej. Szły kilka kroków za nim, ale spojrzała jeszcze przepraszająco do profesora Fairwyna i nie bez żalu opuściła te kopalnie nietypowej wiedzy, doskonale zdając sobie sprawę, jak mała jest szansa, że drugi raz odważy się na taką wycieczkę. Może bardziej przemyślaną? Póki co postanowila darować sobie szperanie w Hogwarcie.

/zt

______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to




Ostatnio zmieniony przez Emily Rowle dnia Pią Sty 03 2020, 11:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


David T. Fairwyn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 750
  Liczba postów : 142
http://www.czarodzieje.org/t17537-david-thaddeus-fairwyn#491881
http://www.czarodzieje.org/t17564-dave-fairwyn#492456
http://www.czarodzieje.org/t17563-petruska#492455
http://www.czarodzieje.org/t17538-david-t-fairwyn#491882
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptyPią Sty 03 2020, 03:26

Naprawdę nie miałem nic przeciwko drobnym, żartobliwym wykroczeniem, bo pamiętałem siebie z  czasów szkolnych, niemniej to co dziewczęta robiły wiązało się raczej z czymś naprawdę niebezpiecznym. Gdyby któraś z dziewcząt chciała pomocy - nie tylko w kwestii rady, ale również ewentualnego podpisu na Dział Ksiąg Zakazanych to chętnie pomógłbym w tej kwestii. Byłem otwarty na problemy uczniów i w krótkim czasie udało mi się zdobyć zaufanie sporej grupy, więc załatwienie tego ze mną byłoby zdecydowanie wygodniejsze niż skradanie się w nocy po bibliotece, w najlepiej strzeżonym dziale.
- W środku nocy pomiędzy półką dotyczącą błyskawicznego rozpruwania kogoś od środka, a regałem traktującym o siedemdziesięciu czterech najbardziej makabrycznych sposobach mordowania? - uniosłem brwi spoglądając na Dinę z pełną powagą, choć w gruncie rzeczy lekko zirytowała mnie jej buta - Niezmiernie romantycznie.
Chciałem powiedzieć coś jeszcze, lecz wtedy poczułem dziwny zachwyt młodą Harlow. Zapewne trwałbym w nim jeszcze dłużej niż te kilka sekund i odpuściłbym dziewczęciu całkowicie, gdyby nie fakt, iż w korytarzu pojawił się asystent nauczyciela OPCM, który wyraźnie wytrącił Ślizgonką z równowagi. To dziwne, błogie uczucie natychmiast mnie opuściło i już wiedziałem, że dziewczyna użyła przeciwko mnie jakiejś magii - nie miałem pewności na co się zdecydowała, ale w gruncie rzeczy podejrzewałem urok wili, gdyż w przeszłości miałem nieprzyjemność paść ofiarą takiego czaru, zaś objawy były bliźniaczo podobne. Wściekłem się – to nie były już niewinne żarty, czy chęć przeżycia przygody podczas nocnej eskapady w zamku, ale jawna i niezwykle perfidna manipulacja, a tym rzecz jasna gardziłem do cna. Nie zamierzałem odejmować dziewczętom punktów za szukanie ksiąg, lecz takie zachowanie było w moim mniemaniu nieakceptowalne.
- Dobrze – odparłem w stronę Sharkera - Będę wdzięczny jeśli wymierzy też pan odpowiednią karę.
Już zamierzałem odejść w stronę mojego regału, lecz myśl o zachowaniu Ślizgonki wciąż była dla mnie niezmiernie upierdliwa. Podniosłem więc wzrok i spoglądając jej prosto w oczy dodałem.
- Harlow, za ten numer, którego próbowałaś dwadzieścia punków – powiedziałem tak zimno, że aż sam byłbym w stanie się nabrać, że jestem Edgarem - Jeśli złapię cię na tym jeszcze raz to będziesz szorowała puchary w Izbie Pamięci do końca świata.
Nie zamierzałem się tłumaczyć ani drugiej Ślizgonce, ani Sharkerowi – najważniejsze, że główna zainteresowana wiedziała co się stało i za co utraciła punkty. W gruncie rzeczy uważałem, ze i tak nie byłem szczególnie surowy, bo w mojej opinii używanie mocy do oszustwa było absolutnie niedopuszczalne. Nie mówiąc nic więcej skinąłem w stronę asystenta, a następnie wróciłem do moich książkowych poszukiwań. Trudno było mi się skupić na szukaniu odpowiedniej pozycji, bo w gruncie rzeczy zazwyczaj wierzyłem w uczniowską uczciwość, czy raczej przynajmniej brak perfidii podczas manipulacji. W końcu jednak wyrzuciłem Harlow ze swoich myśli i zabrałem się do pracy, aby skończyć moje zadanie jak najszybciej.

/zastanawiam się czy w środku nocy Dina poznała bliźniaczo podobnego brata Edgara po kroczu czy po brzuchu? XD

/zt

______________________

I go singing out of tune. Singing how I always loved you, darling
When you're still waiting for the snow to fall, doesn't really feel like Christmas at all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : blizna biegnąca w poprzek wnętrza lewej dłoni
Galeony : 197
  Liczba postów : 147
http://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
http://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
http://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
http://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 EmptyPon Sty 13 2020, 21:12

Profesor @Alexander D. Voralberg w swojej wspaniałomyślności udzielił jej zezwolenia na wejście do działu ksiąg zakazanych, dlatego nie zamierzała zwlekać ani chwili dłużej i udać się tam na swego rodzaju rozpoznanie.
Spakowawszy na szybko do torby jeden z obitych w skórę notatników i przybory do pisania, wyszła z dormitorium, upewniając się jeszcze czy aby na pewno pisemną  zgodę od opiekuna z kieszeni swojej szaty. Całkiem szybko pokonała schody prowadzące na czwarte piętro, a następnie skierowała się do biblioteki i interesującego ją działu.
Z fascynacją przyglądała się pozycjom widocznych na regałach. Z początku podchodziła do nich ostrożnie i z pewną dozą nieufności, ale w końcu zdecydowała się na to, by dotknąć kilku grzbietów i przeciągnąć palcami po wytłoczonych na nich zdobieniach czy też literach. Przeszła całą długość jednej z bibliotecznych alejek nim w końcu zdjęła jeden z woluminów z należnego mu miejsca i zaczęła go przeglądać w poszukiwaniu czegoś, co by ją zaciekawiło. Nie zamierzała się ograniczać w żaden sposób. Obrała sobie za cel zapoznanie się z literaturą traktującą o czarnej magii i nic nie mogło jej odwieść od tego zamiaru.
Przewracała kolejne kartki, śledząc uważnie wypisane na nich ciemnym tuszem słowa. Wyglądało na to, że trafiła na idealny skrawek biblioteki. Rzut oka na tytuły znajdujące się w pobliżu takie jak Najczarniejsze Zakamarki Magii sprawił, że postanowiła rozbić niewielki obóz właśnie w tym miejscu.
Torba wylądowała na podłodze, a dziewczyna siadła tuż obok niej, trzymając w ręku czytaną książkę. Właściwie po omacku otworzyła notatnik i sięgnęła po pióro. Wczytywała się w podane tam informacje, starając się pojąć wiedzę, którą autor książki zawarł w swoim dziele. Czas jakby przestał mieć dla niej znaczenie. Skupiła się w pełni na swoim zadaniu, czytając stronę za stroną. Obok niej utworzyła się mała grupka książek, które wcześniej ściągnęła z regału, by również je przejrzeć i poszukać w nich interesujących faktów oraz wiadomości. Zapewne wszystko przebiegałoby o wiele sprawniej, gdyby nie to, że musiała poświęcić nieco czasu, by chociaż w szczątkowej wersji przepisać niektóre fragmenty. Czasem wystarczyło jej jakieś proste słowo klucz, które mogłoby podziałać stymulująco i przypomnieć jej przeczytany ustęp z książki, czasem były to frazy, a innym razem równoważniki zdań. Choć i zdarzało się, że przepisywała niektóre urywki słowo w słowo, by nic jej nie umknęło. Większość treści dotyczyło raczej wszelkiego rodzaju teorii i rytuałów niż konkretnych zaklęć. Mimo wszystko Strauss natrafiwszy na jakieś cicho pod nosem szeptała inkantacje, na które się natknęła lub ćwiczyła odpowiedni ruch różdżki. Nie zamierzała nic rzucać, ale wolała sobie przyswoić zarówno odpowiednie słowa i gesty. Najważniejsza była jednak dla niej teoria. Tym bardziej, że Voralberg zapowiedział jej, że za praktykę w najlepszym wypadku może zostać wyrzucona ze szkoły, a mimo wszystko raczej wolała tego nie ryzykować. Zaczytywała się kolejnymi pozycjami, skupiając się nie tylko na obecnych w nich tekstach, ale i przyglądając się uważnie niektórym obecnych w nich ilustracjom. W przypadkach jakiś istotnych symboli, które ostrożnymi ruchami starała się przepisać do swojego notatnika z odpowiednią adnotacją z czym są one związane. Spędziła długie godziny w Dziale, przeglądając interesujące ją woluminy i wyławiając wśród nich najlepsze jej zdaniem zagadnienia. Nie miała czasu, by przeczytać je w całości. Niekiedy po prostu sprawdzała czy może znaleźć więcej informacji na dany temat w innej z książek. Dopiero,  gdy pora była już późna, a ona zgromadziła odpowiednią liczbę notatek, które jeszcze pobieżnie przejrzała, mogła zacząć zbierać się do wyjścia. Oczywiście musiała wcześniej jeszcze przygotować dla Profesora Voralberga listę swoich czarnomagicznych lektur, ale to nie stanowiło dla niej większego wyzwania, bo nawet dla własnej informacji zapisywała po które z pozycji sięgnęła. Ot gdyby jeszcze kiedyś chciała do nich wrócić i doczytać coś więcej lub by po prostu wiedzieć, które już miała w ręce, gdyby chciała jednak skorzystać z czegoś nowego.

/zt i think
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 QzgSDG8








Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dział ksiąg zakazanych    Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Dział ksiąg zakazanych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dział ksiąg zakazanych  - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-