Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Sklep Scrivenshafta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Rose Stuner
avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPią Cze 11 2010, 22:40

First topic message reminder :


Sklep Scrivenshafta

To jeden z częściej odwiedzanych sklepów w Hogsmeade przez uczniów, a to za sprawą tego, że sprzedają wszelakie artykuły papiernicze. Można tu dostać pergaminy we wszelakich kolorach, pióra o wybranych grubościach i długościach, a nawet te samopiszące. Po za tym mają szeroki wybór wszelakich notatników i zeszytów. Od niedawna można tam także zakupić niektóre miotły.

10 arkuszy pergaminu
Atrament w dowolnym kolorze
Notatnik
Pióro
Zeszyt
Proszek Fiuu - 15g
Złoty Znicz - pozytywka - 20g
Samopiszące pióro – 24g
Kalendarzyk - 30g
Powtarzalny wisielec - 30g
Pióro Scamandra - 35g
Fałszywe pióro - 40g (trudne do zdobycia -> zobacz kostki poniżej)
Łapacz snów - 50g
Magiczna kredka - 50g
Samorysujące pióro - 55g
Czarodziejskie kredki - 60g
Magiczny dziennik - 60g
Zestaw pędzli - 140g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

kostki na przedmioty trudne do zdobycia:
 
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Lauren Creager
avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 277
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 381
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Gru 27 2010, 14:53

- To uwierz, nie jestem żadnym hologramem! I tak, jeszcze jakoś żyję! - zaśpiewała, śmiejąc się. Musiało być dobrze, bo Margaret naprawdę wyglądała o wiele lepiej, niż wtedy, kiedy ostatni raz ją widziała. Jej cera nabrała koloru, uśmiech był szczery, oczy błyszczały... Wyglądała cudownie! I wtedy właśnie usłyszała potwierdzenie do swoich myśli.
- Poważnie? Jesteście razem? Jejku, gratuluję! Tak się ciesze! - powiedziała całkowicie szczerze. Cieszyła się, że jej przyjaciółka jest już szczęśliwa. Całkowicie. I miała nadzieję, że będzie już tak zawsze. - No bo tobie, kochanie, nie można się oprzeć! To było pewne, że wróci. Mówiłam, że tak będzie? Zresztą, musisz mi go przedstawić kiedyś, bo nigdy z nim nie rozmawiałam, tyle co znam go z widzenia. - paplała, nie zwracając uwagi na spojrzenia innych ludzi. - U mnie... u mnie też jest w miarę dobrze. - powiedziała. Nie pamiętała, żeby kiedykolwiek oficjalnie jej mówiła o tym, że kocha Luke'a. I chyba nadszedł czas na to, aby jej to zdradzić. - Słuchaj, chyba będę z Lukiem. To znaczy, mam takie wrażenie, że mnie teraz nie zostawi, bo jestem z nim bliżej, niż kiedykolwiek indziej. - wyrzuciła z siebie, a jej oczy błyszczały. - Trzymaj kciuki, dobrze? - szepnęła jej na ucho, uśmiechając się. Zresztą, wszystko jej opowie, jak się już spotkają. Miała zaproponować już spokojną rozmowę, ale Gryfonka ją wyprzedziła. - Oczywiście, z wielką chęcią! To gdzie i kiedy? - spytała, poprawiając sobie włosy.
Powrót do góry Go down


Margaret Gate
avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Gru 27 2010, 15:01

Margaret tak cieszyła się, że i u Lauren sprawy wyglądały o wiele lepiej i że jest równie szczęśliwa jak ona sama.
- Będę trzymała tylko jednego, bo ponoć trzymanie dwóch przynosi pecha - roześmiała się wesoło. - Powodzenia szepnęła uśmiechając się przy tym delikatnie. - Proponuję małą herbatkę dziś wieczorem. Co ty na to? Wtedy wszystko sobie poopowiadamy. Mam nieodpartą chęć wygadania się komuś, podzielenia swoją radością. Jejuuu, jaka ja jestem szczęśliwa - Margaret znów paplała sama do siebie. Prawie zawsze robiła tak w przypływie wielkiej radości. To nic, że Carmen i Matias tylko stali i patrzyli na to co one - dwie, podniecone i szczęśliwe dziewczyny wyprawiały. Margaret czuła, że tego wieczoru z Lauren zaprzyjaźni się jeszcze bardziej niż do tej pory. Miała taka nadzieję. Potrzebowała przyjaciółki z prawdziwego zdarzenia, która zawsze znajdzie dla niej czas i będzie jej podporą w każdym momencie. Nie zawiedzie. Chciała, żeby to była Lauren.
Powrót do góry Go down


Matias Alaja
avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Galeony : -2
  Liczba postów : 352
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Gru 27 2010, 17:39

Gdyby Matias usłyszał myśli Margaret, to na pewno zwróciłby jej uwagę, że mężczyźni nie uśmiechają się słodko - ich zadaniem jest być zimnym jak lód, a ich serce powinno być twarde jak diament. Teoretycznie powinno się mówić twardy jak głaz,
ale w końcu jeden mądry mugol ustanowił skalę twardości minerałów. No i diament był najtwardszy, a teraz grafen.
Oczywiście, herbatka była bardzo odpowiednią opcją dla Matiasa. W Anglii jest to bardzo ładny nawyk, bardzo elegancki...
Zerknął kątem oka na miedzianowłosą Carmen, a kiedy odczuł na sobie jej... taki jakiś... zamyślony wzrok, to mrugnął do niej porozumiewawczo. To nie było grzeczne, o nie! No ale nie mógł się powstrzymać, trzeba było jakoś zareagować. Odzywać się nie miał zamiaru, nie chciał przerywać Margaret rozmowy z Siostrą Lauren (przyjaciółki Matias nazywał Siostrami, a przyjaciół Braćmi), a widać były czymś bardzo zaaferowane. Nie był w temacie, toteż trochę się cofnął, aby być na równi z Carmen. Nie chciał podsłuchiwać czy wtrącać się w czyjeś sprawy, toteż skierował swoje słowa do Puchonki.
- Uwielbiam herbatę pomarańczową z cynamonem. - oświadczył powoli, a każde słowo było przemyślane. - A pa... a ty? - to końcowe pytanie było dla niego zawsze trudne. Prawie udało mu się powiedzieć ,,a pani?", jednak poprawił się.


Ostatnio zmieniony przez Matias Alaja dnia Wto Gru 28 2010, 13:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Carmen Gaiman
avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -6
  Liczba postów : 204
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 11:29

Carmen pogładziła się po szyj i popatrzyła zakłopotana na Margaret i jej ciemnowłosą towarzyszkę. Właśnie dlatego nie przepadała za towarzystwem zbyt wielu dziewczyn. Jak już miał się z kimś spotkać to z jedną i to wystarczyło. Dziewczyny rozmawiały o chłopakach,makijażu ubraniach,zakupach a Carmen w ogóle nie potrafił się w tym odnaleźć. wolała usiać i porozmawiać o książkach o sztuce o czymkolwiek byle nie o tych 'dziewczęcych sprawach'. Kolejną trudnością była nieśmiałość Carmen. Dziewczyny w czasie tych rozmów mówiły bardzo głośno i tak jakby je to wszystko bardzo podniecało.
Tak rozmyślając Puchonka zauważyła że Matias do niej...mrugnął? Było to dość szybkie ale wystarczające aby zwróciła na to uwagę. odmrugnęła i mimo woli się uśmiechnęła ale tylko delikatnie tka dla samej siebie. Gdy ten wysoki Krukon się do niej zbliżył usłyszał jego głos. Musiała przetrawić informacje zaserwowane przez chłopaka. po chwili opowiedział cichym głosem aby tylko on go dosłyszał.
-Dawno nie piłam herbaty...ale przepadam za herbatą pomarańczową z goździkiem.
Powrót do góry Go down


Matias Alaja
avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Galeony : -2
  Liczba postów : 352
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 13:43

Jeśli ktokolwiek myślał, że Matias będzie się odnajdywał w tematach: chłopaki, makijaż, zakupy, ubrania dla dziewcząt - to bardzo się mylił. Jego styczność z kobietami głównie opierała się na uprzejmych rozmowach, wychowywał się z kuzynką, która raczej zachowywała się jak chłopak... Nawet jeśli to wszystko odnosiło się do mężczyzn, to Matias ciągle miałby problemy. Chyba w życiu nie zacząłby pogawędki z innym osobnikiem tej samej płci w temacie co ubrać na wyjście z dziewczyną.
Nie wiedział nawet po co niektóre dziewczyny o tym rozmawiają, skoro on sam rzadko zwraca uwagę na ubranie. Kobiety spędzają dwie godziny w łazience, a panowie w ogóle tego nie dostrzegają.
- Możemy iść do herbaciarni pani Puddifoot, ewentualnie do cukierni...
Miejsc ,,specjalnych" nie było dużo, jednak Matias starał się wybrać to co lepsze. Pieniądze jeszcze miał, nie wydał ich na nic... W skrytce trochę, przy sobie trochę.
Powrót do góry Go down


Carmen Gaiman
avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -6
  Liczba postów : 204
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 14:52

Carmen popatrzyła na Matiasa wdzięczna że zaproponował herbatę. Sam pewnie stałby tam i czekała aż któraś z wielce podnieconych dziewczyn to zaproponuje. Nie lubiła się nikomu narzucać. oczywiście uwielbiał wymyślać gdzie mogłaby pójść jakby to wszystko wyglądało ale nigdy nikomu o tym nie mówiła. Bała się ze ktoś walnie tekst typu bez sens! po co tam w ogóle chodzić lepiej chodźmy do trzech mioteł itp. odezwała się cicho:
-Może chodźmy do Herbaciarni?-zaproponowała zdziwiona ze w ogóle się na to odważyła.
Powrót do góry Go down


Matias Alaja
avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Galeony : -2
  Liczba postów : 352
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 15:03

Matias nikomu chyba jeszcze nie powiedział słowa ,,bezsens", bo to bardzo nieuprzejme. Raczej mówił coś w stylu ,,a nie lepiej...?". Trzeba było przyznać, że jego wersje były lżejsze do przełknięcia. Mówienie nie jest sztuką. Sztuką jest przekazywanie informacji.
Wyciągnął w jej stronę ramię, aby się o nie oparła, po czym pożegnał cicho dwie rozmawiające dziewczyny. Chciał, żeby lepiej się poznały, nikomu nie żałował przyjaźni.
- Mam nadzieję, że nie będzie tłumów. - powiedział do Carmen.
Powrót do góry Go down


Carmen Gaiman
avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -6
  Liczba postów : 204
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 15:11

Carmen popatrzyła na chłopaka i oparła rękę o jego ramię. Odwrociła głowę i spojrzał na dwie dziewczyny które najwidoczniej bardzo dawno się nie widziały. Uśmiechnęła się delikatnie. Lubiła patrzeć jak ludzie się dogadują.
Powrót do góry Go down


Margaret Gate
avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyWto Gru 28 2010, 16:14

Margaret słysząc, że jej towarzysze moja zamiar wyjść do herbaciarni zdała sobie sprawę, że pochłonęła ją rozmowa z Lauren. To w sumie nie była rozmowa a zwykłe chwalenie się swoim szczęściem. Postanowiła nie przeszkadzać Matiasowi i Carmen w wypiciu wspólnej herbaty. Kiwnęła im tylko i uśmiechnęła się przepraszająco.
- Mam nadzieję, że spotkamy się niedługo - powiedziała to tak na prawdę do obojga i pomachała im na pożegnanie.
- No, Lau! Dzis wieczorem pijemy ta herbatkę, nawet nie chcę słyszeć sprzeciwów! - Mówiła rozradowana Margaret.
Powrót do góry Go down


Lauren Creager
avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 277
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 381
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptySro Gru 29 2010, 13:02

Rzuciła krótkie „ do zobaczenia” Krukonowi i Puchonce, której imienia nadal nie znała, po czym uśmiechnęła się przepraszająco do Margaret.
- Wybacz, popsułam ci plany. Umówiłaś się z przyjaciółmi, a ja chamsko wam przerwałam. To już się więcej nie powtórzy! - obiecała, i jak na potwierdzenie swoich słów położyła dłoń na sercu, a drugą rękę uniosła w zabawnym geście do góry.
- Przykro mi, że muszę cię rozczarować, ale nie usłyszysz ani słowa protestu z moich ust! To do której dokładnie? - spytała, nie ukrywając swej radości. Jej życie ostatnio zmieniało się na lepsze.
Powrót do góry Go down


Aniele Lampadaires
avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 24
Galeony : -9
  Liczba postów : 292
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyNie Mar 20 2011, 17:31

Weszła do sklepu, drżąc z zimna, okryta tylko cieniutką kurtką, która, niestety, w dzień była idealna, jednak po zachodzie słońca stała się stanowczo nie na miejscu. Podeszła do sprzedawcy, najwyraźniej przysypiającego lub lekko pijanego (a najpewniej jedno i drugie) i zdecydowanym tonem wyrwała go z letargu:
-Dzień dobry! Poproszę jeden kałamarz atramentu z fioletowym pigmentem i samopiszące pióro...o, tamto, wzięte od samicy pawia...o, dziękuje. I jeszcze tamten notatnik...no, ten, zielony...ciemnozielony...tak, ten. Dziękuję bardzo. To będzie...7 galeonów, 8 sykli i 7 knutów, dobrze policzyłam?-rozbój w biały dzień, pomyślała.-proszę. Dziękuję bardzo, do wiedzenia.-rzuciła z uśmiechem usatysfakcjonowanego człowieka, po czym wyszła i skierowała swoje kroki w kierunku sklepu zonka.
Powrót do góry Go down


Agnes Craze
avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Galeony : 17
  Liczba postów : 15
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPią Kwi 15 2011, 16:50

Weszła tutaj z zamiarem kupna miotły, zawsze chciała się na niej nauczyć latać, ale najpierw trzeba było ją zdobyć. Podeszła do kasjera i powiedziała:
- Witam, czy nie macie tutaj jakiejś miotły?
- Mamy, i to dość dużo, na czym konkretnie ci zależy? Jedną z tych droższych, a może nie chcesz na nią wydawać wiele pieniędzy? - zapytał ekspedient.
- Jakąś tańszą, dopiero chcę się nauczyć na niej latać i nie zależy mi na żadnym drogim i dobrym sprzęcie. Jaka jest najtańsza.
-Najtańsza, to będzie Dębowy Grom 79, ale o wiele bardziej polecam ci Zmiatacza jedynkę, nie jest wiele droższy, a bracia Ollertonowie zarobili kiedyś pokaźny majątek na tych miotłach. Nie są najlepsze, ale na początek właśnie tą bym ci polecił.
- Dobrze, zdaję się na pańską opinię - powiedziała i uśmiechnęła się przymilnie.
- To będzie 62 galeony i 17 knutów.
Agnes wyciągnęła pieniądze, podliczyła i podała sprzedawcy. Wyszła ze sklepu zadowolona.
Powrót do góry Go down


Regis Sauveterre
Regis Sauveterre

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 349
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1768-regis-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1774-regis-sauveterre-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12466-sowcia-regisa#334546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12465-regis-sauveterre#334545
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyNie Kwi 17 2011, 16:41

Regis dawno bywał w Hogsmeade, a już na pewno w tym sklepie. Jednak, prędzej, czy później, musiał się tu pojawić. Powód był prosty - kończył mu się pergamin, który przecież mógł się przydać w każdej chwili! Poza tym i pióro mu się już zużyło, dlatego musiał także zainwestować w nowe. Z taką myślą przyszedł do sklepu, robiąc po drodze małą sensację, mianowicie przez swoją fryzurę, a raczej jej kolor. No cóż, tak to jest, jak się łączy eliksiry, których nie powinno się mieszać. Całe szczęście, że jedynym skutkiem ubocznym była zmiana barwy jego włosów, a nie coś gorszego. Co i tak było czymś złym, bo przecież on tak lubił swój blond! No, ale cóż, musiał się zacząć przyzwyczajać, bo jak na razie antidotum nie było dostępne. No, więc przyszedł do tego sklepu, jak już wcześniej było wspomniane i zaczął oglądać towary, które to zamierzał później kupić.
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyNie Maj 15 2011, 19:45

Tego nieco deszczowego niedzielnego popołudnia, kiedy Carmen wyjątkowo nie miała czym się zająć postanowiła udać się do Hogsmeade. Wszak, postanowiła po dość długiej nieobecności w końcu nadrobić zaległości na zajęciach i przydałyby jej się jakieś przybory szkolne. Ażeby się przypadkiem po drodze nie nudzić wzięła ze sobą swój aparat i pstrykała praktycznie całą drogę. Szkoda tylko, że nie spotkała po drodze żadnych ludzi. Zawsze wolała fotografować ludzi, niż przyrodę. Szczególnie, gdy się tego nie spodziewają. Choćby nie wiem jak próbowało się udawać poszczególne emocje, zawsze będą się różniły od tych, pokazywanych szczerze.
Tak więc jak już było wspomniane szła, w swoich ulubionych trampkach (teraz już tak ubłoconych, że trudno byłoby je rozpoznać) i krótkim płaszczyku. W Hogsmeade nie była jeszcze tak obeznana jak w Londynie, więc musiała uważnie patrzeć gdzie idzie, W końcu natrafiła na miejsce swoich poszukiwań - na sklep Scrivensaft'a. Wchodząc od razu poczuła ten uwielbiany przez nią zapach pergaminu. Przywitała się szerokim uśmiechem i niespiesznym krokiem udała się do działu piór.
Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyNie Maj 15 2011, 20:08

Brr, znowu ten paskudny deszcz, który, nie dość, że moczył całe ubranko, oblepiał buty błotem i niszczył jakże misterną fryzurę, sprawiał dodatkowo, że Manuela obezwładniało paskudne poczucie beznadziei i ogólnej depresji połączonej dodatkowo z zimnem, co przypominało mu nieco spotkanie z dementorem podczas drugiego zadania - bynajmniej nie było to wspomnienie zbyt przyjemne i ciekawe, a powracało do niego za każdym razem, gdy był zmuszony do wyjścia na zewnątrz w taką paskudną pogodę. Tym razem uczynił to z wielkim bólem serca, bowiem odkrył, że skończył mu się atrament (czy on w ogóle kiedykolwiek go posiadał? hmm), a rodzinka i przyjaciele od ładnych paru tygodni dobijają się do niego listownie, żądając odpowiedzi. Próbował rozpytywać, ale jak na złość, nikt nie miał chęci pożyczyć mu swojego kałamarza, nawet próba wymuszenia go siłą na jakimś pierwszoroczniaku wyszła mu kiepsko, bo dzieciak chwycił pojemniczek i uciekł z wrzaskiem. Uroczo.
W związku z tym, chąc nie chcąc (zdecydownie bardziej nie chcąc), udał się do sklepu papierniczego, odziany w dziesięć swetrów, a i tak drżąc z zimna. No, ale dał radę, wszak zimę przeżył, to i to przetrwa!
W sklepie ogarnęło go cudowne ciepło, dlatego od razu pozbył się jednego ze swetrów i udał się do odpowiedniego działu. Złapał dwa potężne kałamarze, po czym przeszedł dalej, by kupić pióro; niespiesznie rozglądał się po półkach, aż dostrzegł coś, a raczej kogoś, i kompletnie go zamurowało.
Z letargu wyrwał go dopiero huk spadających na ziemię (i jego buty też, nawiasem mówiąc) kałamarzy, które malowniczo poplamiły wszystko dookoła. Obrzucił podłogę i nieuważnym spojrzeniem, a następnie przeniósł wzrok na Carmencarmencarmencarmencarmen...
...-Carmen? A cccccccc-cotyturobisz? - spytał idiotycznie, ale naprawdę, nie miał pojęcia.
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyNie Maj 15 2011, 21:15

Po co tyle tych piór?! Człowiek przychodzi sobie zupełnie niewinnie, kupić jedno małe piórko a tu weź się zdecyduj! Różne kolory, kształty, właściwości. A są jeszcze samopiszące. Carmen przechadzała się w tą i z powrotem, szukając przy okazji jakiegoś odpowiedniego atramentu. Przy jej piśmie powinna raczej wybrać, czarny - odpowiednio kontrastujący i pozwalający jako tako odczytać zapis (i tak już utrudniony poprzez liczne kleksy i pokreślenie).
Będąc niebotycznie odpowiedzialną osoba, która najpierw myśli potem robi wybrała atrament o kolorze zielonym. No bo... wszystko takie szare, to chociaż jej listy będą zielone, a co! Okej, chociaż atrament wybrała.
A pióro? To dłuższe, czy krótsze, a może to lepiej układające się w ręce?
Rozglądając się zauważyła w dalszej części sklepu miotły. O. Dziwne. Artykuły papiernicze i... miotły? No tak, człowiek przychodzi z kilkoma galeonami po pióra i z pewnością od razu namyśli się an kupno super szybkiej miotły za średnio 100g!
W tym momencie usłyszała jakiś huk, który spowodował iż odwróciła się gwałtownie.
Tak, tego jeszcze brakowało!
Tymi swoimi tanecznymi obrotami, mających na celu ujrzenie wszystkich produktów znajdujących się w sklepie, musiała strącić parę kałamarzy z półki. Spuściła wzrok na ogrom kolorów mieszających się na podłożu. Rozważała właśnie, czy wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie, czy też szybko zwiać udając, ze nie jest niczemu winna. Ostatecznie, zapewne to ona musiałaby za wszystko płacić. A nawet, tak dokładnie na pamiętała czy wzięła pieniądze...
I wtedy usłyszała jąkanie. Znajomy głos... Chyba wymawiał jej imię...
Powoli uniosła wzrok, dopiero dostrzegając, ze nie jest sama. Śpiący właściciel chyba także, bo słychać było jego kroki.
- Manuel - powiedziała cicho, mimowolnie kierując wzrok na jego usta, które miała ochotę pocałować.
- Och. Cześć... Tak dawno Cię nie widziałam! - rzekła już pewniej, podchodząc szybko i całując go w policzek. Jakby nic się nie stało. I chyba źle zrobiła, że podeszła tak blisko.
Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Maj 16 2011, 18:32

Szczerze mówiąc, Manuela także nieco przytłaczał ten zdecydowanie zbyt szeroki asortyment sklepu. Natłok piór wszelkiego rodzaju był wręcz przerażający, tym bardziej, że on sam uważał iż przedmiot ten ma służyć do pisania (ależ odkrywcze), a różnica między tym, jak pisze zwykłe, szarobure, a jak tęczowe, długie na pół metra i śpiewające hymn narodowy przy pisaniu dłuższych tekstów! Choć musiał przyznać, że te samopiszące wyglądały całkiem nieźle, powinien się kiedyś w nie zaopatrzyć. Ileż czasu i energii mógłby zaoszczędzić! Niebywałe. W każdym razie, gdy dostrzegł ten ogromny wybór, naprawdę się ucieszył, że nie jest tu po pióro, a po atrament, którego, nawiasem mówiąc, też było za dużo; nie poszedł jednak w ślady dziewczyny i, jako że był niezwykle konserwatywny, zdecydował się na zwyczajny, czarny, z doświadczenia wiedząc, że jest on najbardziej czytelny. A jego pismo bynajmniej nie prezentowało się lepiej od bazgrołów Carmen!
Ach, tyle mieli ze sobą wspólnego; doszedł do tego iście magicznego wniosku, gdy dostrzegł, że ona również zrzuciła parę kałamarzy na ziemię, tworząc tym samym cudowny atramentowy wzór na podłodze. Awww! Wyglądało doprawdy rozkosznie, nawet perspektywa spotkania z rozgniewanym właścicielem sklepu nie wydawała mu się zniechęcająca, bo, w gruncie rzeczy, taka demolka sklepu jest całkiem fajna, hehe.
Niestety, nie mógł się zbyt długo napawać widokiem bałaganu, bo usłyszał odpowiedź, a chwilę później nawet buziaka, co już kompletnie go rozbiło na kilkadziesiąt części. Biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo był na nią wściekły, jaki miał do niej żal i pretensje, powinien teraz odwrócić się i wyjść, ale, kierując się własną logiką, nie zrobił tego, tylko modlił się w duchu, żeby ona nie odchodziła.
- Taaaaa - potwierdził, nieświadomie drapiąc się po główce w geście zakłopotania - Ostatni raz chyba, kiedy mnie rzucałaś dla Diega.
Oj. Miało zabrzmieć, jakby naprawdę nic się nie stało i go nie obchodziło, wyszło zdecydowanie za gorzko.
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Maj 16 2011, 19:42

Mieli ze sobą mnóstwo wspólnego. Dlatego też Carmen miała do Manuela taką wielką słabość. Jeszcze za czasów, kiedy byli ze sobą, dziewczyna kompletnie nie wyobrażała sobie bez niego życia. Był to też pierwszy w jej życiu związek, który traktowała jako coś poważniejszego, dojrzałego...
Tylko nie wyszło. Wszystko było iście idealnie, ona kochała go, on kochał ją, byli szczęśliwi! I to wcale nie była jej wina. Po prostu pojawił się Diego, który nagle, ot tak, zajął od dłuższego czasu zajęte miejsce Manuela w sercu Carmen.
Diego zresztą, szybko się znudził. Praktycznie po jednej nocy...
Przez cały ten czas Carmen zastanawiało jedno. Czy rzeczywiście warto było rozbijać związek z Manuelem dla jednej nocy z Diegiem? Bo ona właściwie nie wiedziała kogo kochała. Albo czy kochała któregokolwiek w ogóle. Może po prostu potrzebowała przerwy?
Pamiętała dobrze, sytuację kiedy robiła zdjęcia Diegowi. Nagle zupełnie zapomniała o Manuelu i o spotkaniu na które byli umówieni wieczorem. Ten chłopak miał jakiś jedyny w swoim rodzaju czar, urok, który ją opętał.
Ale Diega teraz nie było. A przynajmniej nie widywała go ostatnimi czasy. Może wrócił do Meksyku? A może jest w Hogwarcie, tylko nie chce z nią utrzymywać kontaktu?
Nie wiedziała. Nie wiedziała też zupełnie, co powinna odpowiedzieć Manuelowi. Że jej przykro...? Że nie chciała...?
- Diega już nie ma - powiedziała cicho, właściwie nawet nie odpowiadając na jego oskarżenie. Bo właściwie co mu to da? Po co się w ogóle tłumaczyć?


Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Maj 16 2011, 20:42

Ach tak, Carmen i Manuel, idealna para roku 2011! Nie ma co zaprzeczać, razem wyglądali naprawdę uroczo i w ogóle było cudownie. No właśnie, skoro było im tak dobrze i słodko, skoro oboje tak się kochali i nie wyobrażali sobie dalszej egzystencji bez siebie nawzajem, skoro snuli dalekosiężne plany i planowali nawet wspólną przyszłość, skoro Carmen tak długo znosiła wszystkie beznadziejne wady Manuela, to dlaczego nie warto było przezwyciężyć tej chwili słabości, jaka napadła ją u boku Diega? Na Merlina, może gdyby wtedy nie uległa jego urokowi i doceniła to, co już ma, teraz byliby tu naprawdę RAZEM, wesoło hasając po Hogsmeade i trzymając się za rączki, to ona, a nie Nevaeh, pocieszałaby go w skrzydle szpitalnym po pierwszym nieudanym zadaniu, może to nawet w nią zamieniłby się bogin, którego zobaczył wtedy w Chacie. A może wcale by ich tu nie było, tylko zostaliby sobie w Meksyku?
Zresztą, nawet jej się nie dziwił, naprawdę. Sam by się zdradził z Diegiem na jej miejscu, poważnie, z tym że potem zapewne żałowałby tego tak, że nie sposób tego opisać. A ona? Nie wiem, czy żałowała, ale na pewno nie dała tego po sobie poznać, tylko zakończyła wszystko, co ich łączyło przez tak długi czas jednym zdaniem. Brr. Jedno z najgorszych wspomnień, jakie czaiły się w jego pamięci. A gdyby tylko zaraz po tym dała jakiś znak, że to był błąd, że zrobi wszystko, żeby to naprawić, prawdopodobnie nie miałby nic przeciwko. Tak, schowałby zranioną dumę do jakiejś kieszeni i zapomniał o tamtym nieszczesnym incydencie tak szybko, jak byłoby to możliwe. A, znając urok Carmen i to, jak działał na Manuela, stałoby się bardzo szybko.
Niestety, potoczyło się inaczej i chwała Merlinowi, że powiedziała to, co powiedziała, bowiem dało to Rosadowskiemu cichą satysfakcję i spełniła się jego prośba. Gdyby usłyszał teraz, że jest szczęśliwa z tym patałachem, kompletnie by się załamał. Ponownie.
Uśmiechnął się mimowolnie, chociaż w planach miał przecież wielki gniew, który wbrew pozoorm z niego wyparował, gdy tylko ujrzał jej postać i usłyszał głos.
- No to jeden zero dla mnie - stwierdził, wciąż starając się, by brzmiało luzacko, jakby sobie stroił żarty.
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Maj 16 2011, 21:21

Raczej 2010. A chwili, niestety, przezwyciężyć się nie udało!
I tutaj przyznam, Carmen żałowała niejednokrotnie, że tak potoczyły się ich losy. Zastanawiała się, co powinna zrobić, czy Manuel wciąż czuje to samo. Między innymi był to jeden z powodów, który przyczynił się do jej wydłużonego wyjazdu z Londynu. Bo kiedy dowiedziała się, że przyjechała na tą wymianę razem z nim... musiała wyjechać. Ona chciała do niego wrócić. Po tym wszystkim, naprawdę chciała!
Tylko Diego wszystko komplikował.
Ale teraz go nie ma. I może nawet nie będzie?
A uczucia do Manuela jednak pozostaną.
Ta uporczywa cisza trwająca już od dłuższego czasu, była iście irytująca. Bo i o czym mieli rozmawiać? Szczerze mówiąc, dziewczyna miała nadzieję, że to Manuel coś powie. Że zacznie krzyczeć, przeklinać ją i wyzywać od ostatnich szmat. Że nawet na nią nie spojrzy i ominie chłodnym wzrokiem. Że chwyci atrament i wyleje jej na głowę całą zawartość. Że zrobi COKOLWIEK!
Ale nie. On zawsze musiał po swojemu stać i udawać, że nic się nie dzieje. Rzucać niezobowiązujące komentarze.
Ledwo rozchylił wargi w uśmiechu, jej zareagowały wręcz automatycznie. Takim samym, mimowolnym, ale za to po raz pierwszy od dawna, szczerym uśmiechem. Ręce zaczęły jej drżeć, a oczy biegały po wszystkich przedmiotach dookoła, aby tylko nie natknąć się na jego oczy, a przede wszystkim usta. Żeby ona, poważna dziewiętnastolatka zachowywała się jak jakaś gówniara.
- A więc... - zająknęła się, chyba po raz pierwszy życiu nie mając zielonego pojęcia co powinna powiedzieć, ani tym bardziej jak się zachować - słyszałam, że brałeś udział w Turnieju Trójmagicznym - zagaiła, starając się by jej głos brzmiał umiarkowanie pewnie.
Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyPon Maj 16 2011, 23:48

Racja, racja, oczywiście, że 2010 - z tych emocji i nadmiaru wrażeń pomyliły mi się daty, wybaczcie. To czyste roztargnienie, bo oczywiście Manuelek doskonale pamiętał kiedy, od kiedy i do kiedy byli razem, bowiem pracowicie rejestrował wszystkie te chwile jako najpiękniejsze w jego życiu. Ileż by dał, by trwały one choć trochę dłużej, a najlepiej wiecznie.
Tak, nie ma się co oszukiwać - tęsknota za dziewczyną dopiero teraz dawała się nu porządnie we znaki. Do tej pory niezwykle, jak na niego, starannie ją tłumił, najczęściej jakimiś imprezami, suto zakrapianymi alkoholem oczywiście, coraz częściej też zatracał się w narkotycznych oparach i psychodelicznych wizjach. A co najciekawsze, to naprawdę działało i momentami zapominał o owym uczuciu na bardzo długo, aż wydawało mu się, że naprawdę się wyleczył. Niestety, właśnie odkrył, jak bardzo się mylił i że przekonanie o nienawiści do Carmen było zwykłym złudzeniem nakreślonym kredką własnej naiwności. Bo z miłości nie można się wyleczyć, prawda?
Dlatego nie zdecydował się na żaden gwałtowniejszy krok, dlatego nie był w stanie podnieść głosu, a co dopiero zarzucić jakimś wyzwiskiem. Nigdy. To by oznaczało, że dzieje się coś naprawdę niepokojącego.
Jakie to banalne - dwójka kochających się ludzi, między którymi wyrósł mur przez głupi błąd jednego z nich. Oboje chcą go zburzyć i śmiało przekroczyć ruiny, ale ani jedno, ani drugie nie wie, jak się za to zabrać.
Udawanie, że jest gdzieś obok tego wydawało mu się najlepszym rozwiązaniem, które powstrzymywało go od wykonania jakiegoś czułego gestu lub powiedzenia czegoś o tym, jak bardzo mu zależy. Nieprzerwanie i niezmiennie, wierny dawnemu uczuciu jak pieprzony pies swojemu panu. Dlaczego nie chciał, by to wyszło na jaw? Bo był przekonany, że ze strony Carmen to koniec, jasny i definitywny; nie chciał widzieć jej zakłopotania i nie chciał po raz kolejny usłyszeć magicznej formułki zostańmy przyjaciółmi.
- Tak, choć nazwałbym to raczej kompromitacją, bo odpadłem z obu zadań - odparł, siląc się na beztroskę.


Ostatnio zmieniony przez Manuel Rosado dnia Czw Maj 19 2011, 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyCzw Maj 19 2011, 14:22

Podczas gdy Manuel był częstym gościem na wszelakiego rodzaju imprezach, Carmen zajmowała się...? Na pewno nie zabawą. Ona pracowała! Tak! Ona harowała całymi dniami, robiąc najbardziej wymyślne sesje dla magazynów, a on sobie chodził na imprezy!
I pewnie poznając przy okazji miliony innych pięknych, flirtujących dziewczyn. Natomiast jego eks, żyła sobie w idealnym celibacie! No, może prawie idealnym....
Ale małe wyjątki się nie liczą.
Tak właściwie, to nie sądzę (a mam te informacje z najlepszego źródła) żeby dziewczyna kiedykolwiek jakoś szczególnie pasjonowała się imprezowaniem. Zwykle, wolała dopisywać kolejne państwa do swojej i tak już długiej listy podróży. Więc jak to się stało, że tak zapalonemu imprezowiczowi to nie przeszkadzało? I jak to możliwe, że Carmen jakoś nie przypomina sobie widoku naćpanego (pijanego już szybciej) Manuela? Albo to ta ich szalona miłość przysłaniała jej całkowicie oczy, albo chłopak będąc z nią na jakiś czas sobie odpuścił... Więc która możliwość?
Jakże Carmen chętnie by o tym wszystkim zapomniała. Naprawdę. Bardzo chętnie, mogę się założyć, rozpoczęłaby wszystko od nowa z Manuelem. Zapominając o zdradzie, o problemach. Przecież dawniej było im dobrze. To był jeden, mały błąd. Gdyby zdarzył się Manuelowi, dziewczyna z pewnością by mu przebaczyła!
Chyba.
Problemem w tym wszystkim był niewiedza naszej koleżanki C na temat aktualnych uczuć Manuela...
Najgorsze w tej całej ich rozmowie było to, że Hernandes kompletnie nie wiedziała ani jak się zachować ani przede wszystkim co mówić. Nagle rozgadana, szalona Carmen zmieniła się w zakłopotaną i nieśmiałą. Dziwnym sposobem zamiast skupić się na rozmowie, przeprosinach czy CZYMKOLWIEK, jej głowę zajmowały różne ciepłe wspomnienia o Manuelu.
- Z Twoimi zdolnościami, musiałeś mieć wyjątkowo słaby doping. - stwierdziła.
Gdyby Carmen mu kibicowała, na pewno by wygrał.
Moment. Czy ona przed chwilą nie powiedziała mu komplementu?
Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyCzw Maj 19 2011, 19:44

No proszę, jaki cudowny kontrast stanowili, on się bezczelnie opierdalał na imprezach, ona harowała i spełniała swoje ambicje, których on dla odmiany chyba w ogóle nie posiadał, przynajmniej nie na obecną chwilę. Nie zamierzał jednak nad tym pracować, bowiem generalnie ludzie wykorzystujący swój czas na robienie czegoś pożytecznego wydawali mu się co najmniej dziwni.
Co do jego celibatu, lepiej nie zagłębiać się w ten grząski temat i przyjąć, że tak, jasne, tęsknił za nią tak bardzo, że cudowne sumienie nie pozwalało mu na bliższe stosunki (ehehhh) z owymi pięknymi, flirtującymi dziewczynami! Próby molestowania Tamary też pomińmy.
Jeśli miłość przysłaniała im cokolwiek, to była to tylko chęć Manu na używki, od których może i nie stronił, ale zdecydowanie sobie skąpił, bo najzwyczajniej w świecie ich nie potrzebował. Tak! Żywił się tylko i wyłącznie owym magicznym uczuciem, rozkosznie, czyż nie? Teraz już go nie ma, więc musi szukać pocieszenia gdzie indziej… miejmy jednak nadzieję, że Carmen się nie dowie. Wszak powinien zrobić na niej olśniewające wrażenie.
O rany, o rany, o rany, skoro oboje myślą wręcz identycznie, deklarując w główkach, że byliby gotowi wybaczyć wszystko i wymazać z pamięci całe zuo, to dlaczego wciąż tyle słów pozostało niewypowiedzianych? Cholera. Starał się obserwować jej postać jak najuważniej i wsłuchiwać się w słowa z podwójną uwagą z głupią nadzieją, że otrzyma jakiś ukryty sygnał, znak, cokolwiek.
Gdy tylko usłyszał to zdanie, pomyślał dokładnie to samo, co ona.
- Trzeba było mi kibicować – odparł, znowu tak niby od niechcenia, że tak tylko sobie gada, o hehe, jaka miła pogawędka, pouśmiechajmy się jeszcze trochę, a w głowie huczało mu NODLACZEGOCIĘTAMNIEBYŁODLACZEGO?
Ale i tak zrobiło mu się miło. Cholernie miło.
Powrót do góry Go down


Carmen Hernandes
avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 28
Galeony : 19
  Liczba postów : 19
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptyCzw Maj 19 2011, 22:24

Przeciwieństwa się przyciągają, hm?
Okej, nie mówmy już o tym celibacie. Zatrzymajmy się przy tym, że obydwoje wciąż taaak się kochają (li?), że nie było o tym mowy. Tak jest ładnie i poprawnie.
Swoją drogą, molestowanie Tamary?!
Ha, a więc on też tak myślał! Ciekawa jestem, czy gdyby Carmen o tym wiedziała, postąpiłaby teraz inaczej. Być może nie stałaby teraz przed nim, bawiąc się nerwowo włosami i zagryzając wargi. A i może jej biedne, owszem już nieco zużyte, ale jednak wciąż ulubione trampki nie byłyby teraz całe w atramencie. Nawet nie wiadomo co z nimi potem zrobić. Wyrzucić szkoda. Założyć... tak dziwnie.
Jak tak sobie myślę, to Manuel jest trochę jak te trampki Carmen. Przed wyjściem były czyste, ulubione. Trochę zużyte. Nagle, wpadły w okropne gęste błoto. Ale Carmen szła w nich dalej. Mimo tego, ze teraz były całe w kolorowym atramencie, Hernandes wciąż miała je na sobie. Bo właściwie, to tylko brud. Można go wytrzeć i zapomnieć. A trampki znów będą ulubione...
Dobra, może na tym zakończę ten dziwny monolog porównujący Manuela i ulubione trampki Carmen. Bowiem podczas pisania, zaczynam się o siebie martwić.
Wróćmy do spraw ważniejszych, a mianowicie do naszych bohaterów.
Znak. Tylko jaki znak? Ma się podrapać po lewym policzku? A może wykonać trzy obroty?
- Może jeszcze będę miała szansę. - odparła szybko (po już i tak długim czasie ciszy).
Szansę kibicować. Może nie wygrałby Turnieju Trójmagicznego. Ale mógłby wygrać coś innego.
Swoją drogą, gdzie to się podział sprzedawca?
Powrót do góry Go down


Manuel Rosado
avatar

Wiek : 28
Galeony : -2
  Liczba postów : 310
Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 EmptySob Maj 21 2011, 14:46

Naturalnie, że tak, jest to prawda święta jak indyjska krowa i stara jak świat, a w dodatku wiele razy potwierdzona przez różne przypadki i absolutnie niezaprzeczalna. Po prostu pewnych praw nie dało się zmienić i już. Tak też było w ich przypadku – pewne ich cechy i poglądy były identyczne, przez co się do siebie zbliżali, a te, które ich dzieliły idealnie ich uzupełniały. Piękny układ, czyż nie?
A molestowanie Tamś to było po pierwsze dawno, po drugie nieprawda, a po trzecie i tak do niczego nie doszło, bo dziewczyna jakimś cudem oparła się jego niezaprzeczalnemu urokowi i odmówiła jego cudownym zachętom baraszkowania, HE HE. Zatem możemy to przemilczeć tak samo jak celibat!
Ciekawe natomiast, czy gdyby on wiedział, co jej chodzi po głowie, stałby tu tak masakrycznie zdezorientowany, że nawet udawanie, że jest okej przestałoby mu wychodzić? Zresztą, chwilowo i tak nie mógł powiedzieć niczego sensownego, bo za bardzo absorbowało go patrzenie, jak Carmen bawi się swoimi cudownymi długimi lokami. Awww. Co do porównania go do jej trampek – bardzo trafne, kocham takie jakże kwieciste metafory. Pięknie.
Znak – jakikolwiek, choć bardziej preferowałby coś ciut oczywistszego niż podrapanie się po policzku albo obrót. Tak, żeby mógł wiedzieć od razu, żeby nie miał już wątpliwości i żeby przestał się wahać i zadręczać. Żeby się ułożyło.
Słysząc jej słowa, zadziałał automatycznie; podszedł jeszcze bliżej, i niemalże mimowolnie, zdecydowanie zbyt czułym gestem odgarnął jej włosy, opadające na twarz.
- Oczywiście, że będziesz miała – odparł, już niekoniecznie mając na myśli turniej.
A sprzedawcy jak nie było, tak nie ma. Albo o nich zapomniał, albo zajął się czymś innym, albo dostrzegł powagę sytuacji i postanowił dać trochę prywatności, hmm…
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Sklep Scrivenshafta - Page 5 QzgSDG8








Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Sklep Scrivenshafta   Sklep Scrivenshafta - Page 5 Empty

Powrót do góry Go down
 

Sklep Scrivenshafta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sklep Scrivenshafta - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-