Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Kolorowa Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość


Drake Bennett

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyCzw 23 Maj - 11:17

First topic message reminder :


Kolorowa Kawiarnia

Urocza kawiarnia, zapraszająca w swoje skromne, acz wyjątkowo kolorowe progi wszystkich przechodniów. Zapach świeżo parzonej aromatycznej kawy można poczuć już na ulicy i trzeba mieć naprawdę nieludzkie pokłady silnej woli, by mu się oprzeć i nie zboczyć ze swojej wyznaczonej trasy na małą przerwę przy kawałku domowego ciasta.

Imbirowa mątwa
Cytrynowy Raj
Malinowy Chruśniak
Wiśniowy Gryf
Chochlikowe cappuccino
Bazyliszkowe Macchiato
Syrenie Latte
Porcja dowolnego ciasta
Porcja lodów
Ciastka do kawy

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyWto 17 Paź - 15:31

- Wiesz jesteśmy czarodziejami, boi się, że dziadkowie kiedyś to odkryją i nas odtrącą. A dobrze wie jak ich kocham i nie poradziłabym sobie gdyby nas zostawili - odpowiedziała z delikatnym uśmiechem na twarzy. To prawda, dziadkowie to jedyne osoby oprócz mamy, które jej przypominają tatę. A to dla Clary bardzo ważne, tata pomimo, że we wspomnieniach był dla niej najważniejszą osobą i nadal jest. Pomimo, że nie ma go obok dziewczyna zdaję sobie sprawę, że gdzieś tam nad nią czuwa. Nie było innej opcji, tata zawsze chciał dla niej jak najlepiej. Nie raz wydawało się dziewczynie, że daje jej jakieś znaki. - Wiesz święta bez mamy... nie chciałabym tak, albo razem albo wcale. Jednak może zrobi to dla taty - miała taką nadzieję, to jedyny argument, który może postawić Clary. Wspólne pójście w święta na grób taty. Innego rozwiązania po prostu nie widziała.- Ostatnio nie przepadam za dużymi miastami, wole ciszę i spokój więc idealnie -odpowiedziała dopijając swoją kawę. Nawet nie zauważyła jak czas jej szybko zleciał - O matko, to już tak późno?! Będę się zbierać, mam jeszcze masę do zrobienia. Było miło, do następnego - dziewczyna szybko wstałam, dała chłopakowi buziaka w policzek na pożegnanie i wyszła. Zawsze się tak żegnała jak kogoś lubiła i nie miała zamiaru przestać. Pewnie nawet jeśli dostanie opierdziel kiedyś za to no trudno.


/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Blackburn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 151
  Liczba postów : 367
http://www.czarodzieje.org/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://www.czarodzieje.org/t15048-max#401002
http://www.czarodzieje.org/t15050-max#401008
http://www.czarodzieje.org/t15049-maximilian-blackburn#401005
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyWto 17 Paź - 18:26

Max pokiwał głową ze zrozumieniem - Jasne, zrobisz tak jak uznasz za słuszne, mam nadzieję, że mama da się namówić - uśmiechnął się pokrzepiająco. Naprawdę chciał, by Clary wszystko się ułożyło, wiedział, jak takie rodzinne sprawy potrafią ciążyć i boleć.
- Oj to zdecydowanie, Bibury to malutka mieścina - potwierdził, że na pewno się tam odnajdzie skoro nie przepada w ostatnim czasie za metropoliami.
- Ach, jasne, trochę się zasiedzieliśmy! - westchnął i nawet się nie obejrzał, a Gryfonka opuściła kawiarnię - Na razie! - rzucił za nią na pożegnanie, choć czuł, że raczej go już nie usłyszała. Cóż, może kiedyś to powtórzą? Byłoby miło.
Usiadł na chwilę i zamyślił się, ale dzwonek oznajmiający pojawienie się nowego klienta wyrwał go z rozmyślań. Wstał, uregulował rachunek i poczłapał powoli w stronę zamku.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyWto 24 Paź - 22:50

Przechadzając się po wiosce trudno było przeoczyć kawiarnię. Zapach kawy za sprawą mocnego wiatru był wyczuwalny na drugim końcu głównej ulicy, w połączeniu z obietnicą ciepłego pomieszczenia i chwili odpoczynku od kapryśnej pogody stanowiły magnez na ludzi. Edmund również dał się oczarować, po szybkiej wycieczce do Miodowego Królestwa pozwolił sobie na chwilę luzu i wypicie kawy. Miejsce tak przypadło mu do gustu, że postanowił wrócić tutaj z kimś innym. Tą (nie)szczęśliwą osobą została @Alice Wildfire. Nie mógł się wcześniej zdobyć na przeprosiny za sytuację w kryptach. Teoretycznie nie była to jego wina, że sufit spadł im na głowę, ale dziewczyna znalazła się tam przez niego i przez to ucierpiała. Chciał też przy okazji dowiedzieć się nieco o pannie, wyglądała na miłą i kto wie, może nawiążą przyjaźń gryfońsko-ślizgońską.
Na miejscu znalazł się dziesięć minut przed 19. Zajął stolik dla dwóch osób i czekał. Miał wielką nadzieję, że dziewczyna przyjdzie. Jeśli się nie zjawi to wypije herbatę i sobie pójdzie, może tylko zyskać więc nie będzie narzekał przy obydwu sytuacjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wildfire

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 252
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptySro 25 Paź - 19:52

Nie pamiętała, kiedy ostatnio była z kimkolwiek na zwykłej kawie. Zbyt często chociaż jednego z jej przyjaciół, dotykało jakieś nieszczęście. A jak nie ich, to samą Alice, która a to popadała w depresję spowodowaną jakąś idiotyczną grą, a to zwalał się na nią sufit. Nawet na lekcjach trudno jej się było ostatnio skupić, zresztą nie tylko jej. Cały Hogwart został pogrążony w jakiejś dziwnej apatii, spowodowanej wszystkimi makabrycznymi wydarzeniami.
Wymknięcie się z zamku udało jej się bez zbędnych kłopotów. Była ubrana w sięgający do kolan granatowy płaszcz, a szyję przewiązała czerwonym szalikiem. Pogoda niestety się popsuła już kompletnie, przynosząc ze sobą deszcz i wiatr. Cieszyła się, że naprawdę wzięła tą małą składaną parasolkę, która teraz spoczywała w jej torbie obok nowego zeszytu i przyrządów do pisania. Przynajmniej pozostanie w miarę sucha, jeśli dopadnie ją ulewa.
Drogę do kawiarni odnalazła w miarę szybko. Już z daleka można było wyczuć zapach kawy i wypieków, które można było tam dostać. Otworzyła drzwi i weszła do ładnie urządzonego kolorowego wnętrza. W sam raz na jesienną chandrę. Odnalazła wzrokiem Edmunda i uśmiechnęła się, podchodząc do zajętego przez niego stolika.
- Hej - przywitała się i ściągnęła z siebie płaszcz, pozostając w zwykłych jeansach i błękitnej, luźnej koszuli. Na jej szyi wisiał niedawno zdobyty wisiorek w kształcie trójzębu.
- Mam nadzieję, że nie czekałeś długo? - zapytała, siadając na krzesełku dokładnie naprzeciwko chłopaka. Co prawda pilnowała, by się nie spóźnić, ale mogło wyjść różnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptySob 28 Paź - 1:05

Siedział sobie spokojnie i kątem oka zerkał na zegarek. Przyjdzie czy nie przyjdzie? Na dobrą sprawę to wysłał tą sowę na szybko i nawet nie pomyślał, że Alice może do wioski chodzić tylko podczas wypadów. Dobrze było być studentem i mieć tą wolność w poruszaniu się. Kiedy na jego zegarku wybiła 19 westchnął cicho i zaczął obmyślać ile minut sobie daje zanim wyjdzie. Skrzypnięcie drzwi wyrwało gryfona z zadumienia a na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. A jednak, udało się jej! Ślizgonka była punktualna, ani się nie spóźniła ani nie przyszła za szybko, będzie to sobie musiał odnotować w pamięci. Wstał kiedy była blisko stolika i usiadł dopiero gdy zajęła miejsce. Niedawno był w odwrotnej sytuacji i teraz rozumiał co czuje człowiek czekający na kogoś. Ulga która go teraz ogarnęła była niczym maść na duszę, kojąca wszystkie nerwy i pozwalająca rozluźnić się gryfonowi i zapomnieć o bólu w barku.
-Hej, ciesze się że przyszłaś. Jesteś punktualna niczym niemcy w mugolskim powiedzeniu.
Z tego co wiedział to Alice miała praktycznie czystą krew i raczej nie znała precyzji niemców, ale nie chciało się mu tłumaczyć. Zawołał kelnerkę żeby mogli zamówić sobie coś do picia. Pobawił się chwilę kciukami nie wiedząc od czego zacząć rozmowę. Pytania typu "jak się czujesz?" mogłyby popsuć atmosferę a z drugiej strony chciałby wiedzieć czy u dziewczyny wszystko jest w porządku.
-Mam nadzieję, że wzięłaś ze sobą parasol. Wiesz, tak na wszelki wypadek gdyby znowu się nam coś chciało zwalić na głowę. Tak samo wierzę w to, że masz większe szczęście niż ja i nie uszkodziłaś drugi raz tej samej nogi. Ja na ostatnim meczu oberwałem w to samo ramię.
No i się wygadał. Trzeba było teraz liczyć, że Alice nie wybiegnie z płaczem wspominając wypadek ani nie zacznie się rozczulać nad sobą i Edkiem jacy to oni biedni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wildfire

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 252
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyCzw 2 Lis - 0:51

Uśmiechnęła się, słysząc porównanie, które przytoczył chłopak. Nie lubiła się spóźniać, raczej zazwyczaj planowała co do minuty, kiedy powinna wyjść, przy okazji zakładając, że może napotkać na swojej drodze różne trudności, w tym natrętnych nauczycieli, którzy nie pozwoliliby opuścić jej zamku. Na szczęście obyło się bez tego, miała o dziwo ostatnio szczęście przy robieniu wszystkich nielegalnych rzeczy. Tylko że to chyba nie świadczyło o niczym dobrym.
Samo powiedzenie za to obiło się jej o uszy, zrozumiała więc, że chodziło raczej o komplement.
- Dzięki. Chociaż dziadek by mi chyba urządził pogadankę o tym, że porównanie do Niemca odbieram jako komplement - zaśmiała się, chociaż Edmund mógł nie wiedzieć za bardzo, o co chodziło. W końcu nie wielu zdawało sobie sprawę, że w jednej czwartej była Polką, a osoba, która przekazała jej tę krew, z pewnych powodów historycznych nie przepadała za szwabami.
Edmund zawołał kelnerkę, by mogli złożyć zamówienie. Dziewczyna po chwili zastanowienia zdecydowała się w końcu na Chochlikowe cappuccino. Słodkie, ciepłe, w sam raz na taką pogodę. Chłonęła przez chwilę przyjemną atmosferę pomieszczenia, które pachniało kawą, ciepłem i ciastem. Lubiła takie miejsca, miały swój klimat, przez który niemal miała aż ochotę mruczeć niczym kot. Powstrzymywał ją jednak machający gdzieś z tyłu jej głowy zdrowy rozsądek. Bo co by sobie pomyślał siedzący naprzeciwko niej chłopak?
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że ten chyba nie do końca wie jak zacząć rozmowę. No tak, pierwszy raz mieli okazję swobodnie porozmawiać, śmiesznie jednak było zaczynać od tekstów o pogodzie. Już miała otworzyć usta, chcąc przerwać ciszę, gdy jednak to Edmund postanowił przemówić.
Uśmiechnęła się szeroko, na wzmiankę o parasolu.
- A żebyś wiedział, że go wzięłam. Wątpię jednak by, los był tak powtarzalny, tym razem spodziewałabym się prędzej zbrojnego napadu na kawiarnię. Zazwyczaj wszystkie wydarzenia nie licząc pojawiania się obscurusów, były wyjątkowe w swoim przebiegu - pokręciła głową. Jakoś się chyba uodporniła na to wszystko, co ich spotykało. Za dużo się działo w ostatnim czasie, a roztrząsanie tego wszystkiego nie pomagało. Tylko wprawiało ją w gorszy nastrój, a to sprawiało, że jedynie smętnie wiła się po zamku, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Lepiej było obracać wszystko w żart albo zacząć ignorować. A przynajmniej próbować.
- A co do pecha, to nie jestem pewna. Niby dwa razy tej samej nogi nie uszkodziłam, ale uwierz, ostatnie natężenie wydarzeń, które omal mnie nie zabiły, było niezwykle intensywne - skrzywiła się lekko, po czym sięgnęła po kawę i upiła jeden łyk. - No ale lepiej do tego nie wracać i miło pogadać. Co tam ostatnio się u ciebie ciekawego działo, nie licząc zapewne licznych kontroli w skrzydle szpitalnym? - uśmiechnęła się ponownie, opierając przy tym głowę na ręce i przechylając się lekko ku środkowi stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, szerokie ramiona i plecy
Galeony : 294
  Liczba postów : 302
http://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
http://www.czarodzieje.org/t17719-aniolki-charliego#498308
http://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
http://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptySro 20 Lis - 19:41

@Melusine O. Pennifold


Ciężko było stwierdzić, czy bardziej cieszył się z tego, że w końcu zgodziła się z nim wyjść czy może z tego, że ma szanse uzyskać jakieś odpowiedzi. Świetnie bawił się w jej towarzystwie na przyjęciu zaręczynowym siostry, musiał wiedzieć, czy brnięcie dalej w bieganie za piękną krukonką miało jakiś sens. Nie chciał marnować swojego czasu i psuć jej nerwów tym, że jakiś rzep się przyczepił. Odstroił się więc, wciągnął płaszcz i nawet uczesał włosy, chociaż zdawał sobie sprawę, że po zetknięciu z wilgotnym powietrzem na dworze wrócą do swojego normalnego, pełnego chaosu stanu. Zerknął na zegarek, zabierając jeszcze portfel oraz drobiazg dla swojej randki, a potem wyszedł z dormitorium i skierował się w stronę zamkowej bramy, gdzie byli umówieni.
Przyszedł pierwszy, co wcale mu nie przeszkadzało. Źle wyglądałoby, gdyby był spóźniony. Gdy tylko dostrzegł znajomą sylwetkę, rozpromienił się, posyłając jej jeden ze swoich czarujących uśmiechów, zastanawiając się przy tym gorączkowo, jak się z nią przywitał. Zdecydował się na krótkie muśnięcie ustami jej policzka, co zrobił zaraz po tym, gdy się przywitał i wręczył jej mały bukiet jesiennych kwiatów.
- Cześć! Ślicznie wyglądasz. Mam nadzieję, że nie mamy limitu czasowego?- zaczął z uśmiechem, łapiąc ją za rękę i ruszając spacerem w stronę drogi wiodącej do magicznej wioski, gdzie mieli spędzić trochę czasu. Prawda była taka, że Charles długo myślał nad tym, gdzie ją zabrać, aby było oryginalnie. Większość miejsc cieszyła się tak olbrzymią popularnością, że mogli nie mieć szansy, aby swobodnie porozmawiać. Znalazł więc niewielką kawiarenkę, do której jej prowadził. Na szczęście droga minęła szybko i bez deszczu, a rozmowa się im kleiła, co uznał za dobry znak.
Wpuścił ją przodem, otwierając drzwi. Gdy wybrali stolik, pomógł jej zdjąć płaszcz i odwiesił go na jednym z wieszaków, aby zaraz obok położyć swój. Miał granatowe jeansy i czerwono-białą koszulę we wzory, a także białe adidasy. Na nadgarstku tkwił zegarek, a on sam wyjątkowo mało śmierdział nikotyną. Gdy zajęli miejsca, kelnerka podała im karty. Nie chciał tu spędzić całego wieczora, jednak dobrze jest zacząć od drobnej przekąski czy napoju, mógł ją w ten sposób lepiej poznać.
- Nie mam pojęcia, jak smakuje Chochlikowe Cappucino, a Ty? - mruknął z zakłopotaniem, drapiąc się po szyi. Łatwiej było mu wybrać ciasto niż napój. Był prostym człowiekiem, te fikuśne nazwy mogły być mylące. - Przeszła Ci już depresja po mugoloznawstwie? Nadal nie wiem, jak ktokolwiek mógł do Ciebie strzelać.
Westchnął ze wzruszeniem ramion, przesuwając spojrzeniem po jej twarzy. Już podczas zajęć mogła często go łapać na zerkaniu w jego stronę, a co dopiero tutaj, gdy miał ją niemalże na wyłączność. Nie chciał wracać do tematu festiwalu, ze względu na to, że w ostatnich wiadomościach ten temat niezbyt im poszedł. Mogła też nie być zachwycona, gdyby dowiedziała się, że obijał mordy mugolakom.
- Wybierz mi coś! Byle bez mango. - poddał się, odkładając kartę na stół. Oparł się wygodnie o krzesło, kładąc ręce na stole. Wciąż czuł jej drobną dłoń, którą chwilę wcześniej trzymał w swojej. Była strasznie ciepła, wciąż przechodził go dreszcz. Walczył między chęcią zaimponowania jej, a pozostania sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 169
C. szczególne : turban na głowie, piegi na twarzy, płynne ruchy, zwiewne ubrania;
Galeony : 449
  Liczba postów : 456
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyNie 24 Lis - 19:22

Czaszka 5 ,próba 6 złapana

Jak zwykle nic nie wiem. Ani czy dobrze robię wychodząc z Charliem, ani co w zasadzie myślę o naszej relacji. Więc jeśli chcesz ode mnie jakichś odpowiedzi, nie wiem czy to ja jestem tym kto ich udzieli. Ale z drugiej z strony któż inny to by mógł być. Nie chcę jednak wciąż nic analizować. Do kiedy mogę będę unikać kłopotliwych dla mnie tematów, bo co jak co, ale jakiekolwiek związkopodobne rzeczy to dla mnie temat tabu. Głównie dlatego, że po prostu bardzo rzadko uprawiam takie sporty, skupiając się raczej na relacjach krótki, acz intensywnych.
Zakładam dziś długą, żółtą sukienkę. Na nią butelkowozielony płaszcz, gruby szal i na głowie oczywiście mam turban. Dziś na zielonym materiale raz za razem pojawiały się złote, wijące się kształty. Pogoda mogła być gorsza, ale i tak kiedy się tak opatulam i próbuję pozasłaniać, dalej jest mi chłodno. Nie należę do osób, które z łatwością akceptują zimny klimat. Z pewnością arabskie geny mojego ojca dają o sobie znać w najchłodniejsze pory roku.
Charlie już czeka na mnie w umówionym miejscu, a je uśmiecham się leniwie i odwdzięczam się lekkim pocałunkiem w policzek, po czym przejmuje Twoje kwiatki.
- Nie mamy - stwierdzam uprzejmie i wzruszam lekko ramionami. Pozwalam się załapać też za rękę, nie przejmując się aż tak poufałością Rowle'a. W końcu prawdopodobnie zgodziłam się na to przyjmując jego zaproszenie.
Miejsce, które wybrał jest ciepłe i przyjemne. Nie jestem przyzwyczajona do jakichkolwiek randek, w której to nie ja gram pierwsze skrzypce. To ja podrywam ładne dziewczyny, mamię je, śmieję się i uśmiecham słodko. A potem zapominam, kiedy widzę kolejną. Z chłopcami chciałam być inna. Nie staram się inicjować zbyt dużo, wiedząc że stereotypy mówią, że powinno być odwrotnie.
- Wiem jak smakuje cappucino i sądzę, że nie da się go zepsuć - stwierdzam, ponownie wzruszając ramionkami. Też nie znam tych fancy smaków, głównie dlatego, że kompletnie nie interesują mnie tak rzeczy. - Och, nie miałam depresji. Nie miałam włosów za to. Ale już w porządku. Durna lekcja, nie powinnam była na nią iść... - mówię mojej randce, lekko krzywiąc się kiedy myślę o tamtym felernym dniu.
- Chochlikowe Cappucino i Syrenie Latte - zamwiam wobec tego pewna siebie, kiedy mi mówisz coś o podjęciu decyzji. - Od razu mówię, że wybieram to, które będzie mi lepiej smakować - grożę jeszcze Charlesowi i równocześnie też i mrugam równocześnie, co odrobinę psuje efekt.
- Widzę, że ułożyłeś pięknie fryzurę, albo przynajmniej próbowałeś - zauważam bystro, wskazując na włosy, które dopiero niedawno wiatr odrobinę doprowadził do nieładu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, szerokie ramiona i plecy
Galeony : 294
  Liczba postów : 302
http://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
http://www.czarodzieje.org/t17719-aniolki-charliego#498308
http://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
http://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyPią 29 Lis - 19:39

Ich relacja nawet zdaniem Charliego była skomplikowana i dziwna. Nie wiedział, czy to Melusine jest tak niezdecydowana, czy może nie ma serca dać mu permanentnego kosza czy może to on stracił talent i podrywał już ją bardzo nieudolnie. Dlatego tak mu zależało na tej randce. Chciał wiedzieć, na czym stoi i czy ma to jakiś sens, a może wręcz przeciwnie — będą kumplami, a on marnuje czas i wzdychanie na krukonkę, której nie może mieć. Czasem miał wrażenie, że była po prostu wybredna i szukała najlepszej opcji, na co zdecydowanie pozwalała jej śliczna buzia.
Wyglądała pięknie, a zwiewny materiał żółtej sukienki od razu wydał się Charliemu zbyt cienki, jak na zimę. Nic więc dziwnego, że po krótkim przywitaniu i kolejnym zlustrowaniu jej wzrokiem, narzucił na jej drobne ramiona własny płaszcz. Nie mógł pozwolić, by dygotała i drgała, a miał wrażenie, że odczuwał to przez dłoń, którą delikatnie trzymał w swojej. On sam nie miał problemu z wychłodzeniem, przypominał raczej chodzący kominek i nawet włosy miał pod kolor drewna. Miał wrażenie, że to spotkanie nie jest jej na rękę i wzbudzało w nim to wewnętrzny, dziwny niepokój.
Nie miał pojęcia, gdzie ją zaprosić. Zwłaszcza że wcześniej była znana ze spotykania się z dziewczętami, a one miały raczej delikatniejszy gust. Rowle miał też wrażenie, że w tamtych sytuacjach to Melusine byłaby na jego miejscu, prezentując się z jak najlepszej strony — a nie ukrywajmy, wiele nie musiała robić, żeby ślizgon co rusz na nią maślanym wzrokiem zerkał.
- A jeśli dodają do tego mielonego chochlika? - zmarszczył brwi zaniepokojony, raz jeszcze przesuwając spojrzeniem po karcie. Lubił dobre rzeczy, niekoniecznie się znał na ich nazwach czy składnikach. Charlie umiał ugotować tylko kilka potraw, zrobić jajka w każdej postaci i zaparzyć podstawowe kawy czy herbaty, ewentualnie kakao. Te wszystkie wynalazki były ponad jego głowę, znacznie mocniej siedziała w nich Emily. Mugoloznawstwa już nie komentował. Kiwnął jedynie głową w zrozumieniu, nawet nie chcąc wyobrażać jej sobie łysej. Lubił długie włosy. Gdy zdecydowała, co biorą — zaśmiał się, poprawiając wygodnie na krześle. Dlaczego się tak przy niej denerwował?
- Pewnie odstąpię Ci, co tylko chcesz, Melu — ewentualnie za małą nagrodę. - puścił jej oczko, nie mając na myśli nic wykraczającego poza całusa w policzek lub kącik ust, którym by również nie wzgardził. Na jej słowa uniósł dłoń i raz jeszcze zmierzwił włosy z westchnięciem rezygnacji. - One chyba żyją własnym życiem, nic nie mogę na to poradzić.
Rozłożył teatralnie ręce, aby zaraz parsknąć śmiechem na swoją nieszczęśliwą minę. Prawda była taka, że jego kasztanowy chaos był przez niego w pełni akceptowany, bo w końcu jak idealny mógł być? Wstał, łapiąc za karty.
- Zaraz wrócę, zamówię tylko.
Wytłumaczył i ruszył w stronę lady, wyjmując portfel. Opłacił napoje oraz zamówił paterę mieszanych ciast, nie mając pojęcia, które krukonka lubi najbardziej. Czy te z owocami, kremem, tarty? Wrócił na miejsce, siadając i opierając ręce na stole, nachylił się nieco do przodu.
- Nie miałem okazji podziękować Ci za przyjście na to przyjęcie. Ciesze się, że byłaś ze mną. - zaczął z nonszalanckim uśmiechem, ujmując jej dłoń i muskając wargami jej wierzch w podziękowaniu. Nie trzymał jednak długo, nie chcąc wzbudzać w niej jakieś niezręczności czy przymusu. Chciał w końcu poznać ją lepiej, taką, jaką była. Przechylił więc głowę w bok, patrząc jej w oczy. - Lubisz spotkania w takim stylu czy preferujesz bardziej.. Energiczne miejsca? Jakie są preferencję panny Pennifold?
Zapytał z ciekawością, poprawiając zegarek na nadgarstku i opierając brodę na rękach, całkiem zainteresował się dziewczyną. Miał chwilę czasu, zanim do stolika dotrą napoje oraz słodkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 169
C. szczególne : turban na głowie, piegi na twarzy, płynne ruchy, zwiewne ubrania;
Galeony : 449
  Liczba postów : 456
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyPon 16 Gru - 2:08

Prawdopodobnie rację miał Charlie a propo wszystkiego. Po pierwsze jestem kompletnie niezdecydowana, bo zwyczajnie moje związki zwykle były płytkie, niepozbawione głębszych uczuć i oparte na czystym pociągu i ekscytacji. Chociaż byłam już w wielu związkach, mam wrażenie, że jestem w jakiś stopniu w tym nieodpowiedzialna i jakaś niedorosła. Niezdolna do podejmowania sensownych decyzji. Kiedy człowiek nie wie czego chce, wszystko jest zdecydowanie trudniejsze do przyswojenia, szczególnie relacje międzyludzkie.
Przyjmuję płaszcz Charliego z uśmiechem, chociaż nie działają na mnie te dżentelmeńskie gesty. W moim mniemaniu to ja równie dobrze mogłabym podarować Rowle'owi coś do okrycia się, bo wierzyłam w inne konwenanse niż on. Postanawiam jednak, że dziś dam prowadzić Charliemu na tyle ile będę mogła się powstrzymać. Dlatego to jego obarczam wszystkim od wymyślenia miejsca, w którym się spotkamy, po cały przebieg.
Unoszę brwi, kiedy martwisz się kawą, którą Ci zamówiłam i uśmiecham się lekko na te słowa.
- Zaryzykuj. Nawet jeśli jest tam sproszkowany chochlik, na pewno okaże się być smaczny - stwierdzam spokojnie i klepię uspokajająco Twoją dłoń. Ja zaś kompletnie nie znam się na gotowaniu, kulinariach, czy kawach, a moja znajomość w tej kwestii bazuje jedynie na tym jakie zioła mogę używać w niektórych wypadkach, tylko dzięki mojej rozległej wiedzy w zielarstwie.
- Nagrodę? - dopytuję się, chcąc wiedzieć co ma na myśli i czy jest to coś zbyt rubasznego, więc mrużę oczy przyglądając się Ślizgonowi badawczo. - Może powinieneś popróbować Ulizanny? Mój przyjaciel nakłada sobie zawsze jej całe wiadro, obstawiam, że tylko tornado mogłoby mu zepsuć fryzurę - radzę uprzejmie Charliemu świetny sposób na utrzymanie włosów w ryzach. Kto wie, może elegancko by wyglądał z takim zaczesem na Teodora.
Kiwam głową kiedy biegniesz nam zamówić napoje i przez chwilę patrzę się przez okno, zamyślając się na kilka chwil. Przechodzi mi przez głowę, że może nie powinnam siadać tutaj robić komuś nadziei, jeśli nie mam pojęcia czego chcę. Jakbym nie wiedziała na czym stoję, więc zgadzam się na randki, uparcie nie chcąc pozostać sama.
- Nie ma sprawy, lubię się ładnie ubrać i pobyć w ładnych miejscach - mówię kiedy przebudzam się ze swoich myśli, a Ty wracasz do mnie z podziękowaniami, a potem zadajesz kolejne pytania. Chcesz mnie poznać taką jaką jestem, ale ja jestem swoim własnym wyobrażeniem czegoś co w moim mniemaniu jest idealne. Wszystko co mogę ci pokazać to rzeczy, które wypracowałam u siebie pod kloszem rodziny Pennifold. - Lubię obydwie rzeczy, dobrze mogę się dopasować i do jednego i do drugiego - tłumaczę z lekkim wzruszeniem ramion. - A ty? Wydawałeś się być zrelaksowany na tym przyjęciu - zauważam jeszcze, a mój wzrok na chwilę podąża ku barowi, gdzie kawy są przygotowywany w iście magiczny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Charlie O. Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188cm
C. szczególne : łobuzerski, i rozbrajający uśmiech. nadmiar energii, szerokie ramiona i plecy
Galeony : 294
  Liczba postów : 302
http://www.czarodzieje.org/t17714-charlie-oliver-rowle#498256
http://www.czarodzieje.org/t17719-aniolki-charliego#498308
http://www.czarodzieje.org/t17716-cygaro#498257
http://www.czarodzieje.org/t17715-charlie-oliver-rowle#498254
Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 EmptyNie 22 Gru - 19:43

On sam nie był jakimś alfą i omegą, nie umiał w związki. Był słaby w zobowiązaniach, nawet jeśli był najlojalniejszym przyjacielem, jakiego można sobie wyobrazić. Podobało mu się wiele dziewcząt, zawsze był czarujący i wywoływał na ich ustach uśmiech. Rzadko jednak interesował się na tyle, aby brnąć w coś innego niż pocałunki i przytulanie. Nie potrafił stwierdzić, co było w Melusine takiego intrygującego, że nie mógł oderwać oczu od jej buzi. Była niedostępna, tajemnicza, seksowna. Oczywiście był przerażony jej opowieściami o związkach z kobietami, traktując je bardziej jako eksperymenty, bo na młodzieńczą głowę, było to zdecydowanie zbyt wiele.
Zawsze starał się traktować kobiety dobrze, ojciec wymagał na nim tego od najmłodszych lat. Musiał być typowym Brytyjskim gentlemanem. Gdyby wiedział, że tak jej z tym dziwnie, to pewnie by się postarał odpuścić, nawet jeśli byłoby to trudne. Pewnych nawyków nie da się zapomnieć. Tak samo traktował palenie, bez którego obecnie nie wyobrażał sobie życia.
- Masz rację, zawsze warto zaryzykować. Może to będzie najlepszy napój na świecie? Ty też lubisz podejmować ryzyko?
Zgodził się z uśmiechem, stukając palcami w blat stołu. Starał się aż tak na nią nie gapić, ale mając takie oczy i okalający je wachlarz rzęs, a do tego całe konstelacje z piegów, jak miała Melu — niby jak miał to zrobić? Gdy dotknęła jego dłoni, przeszedł go przyjemny dreszcz, a przy tym wyszczerzył się jak zadowolone, małe dziecko. Na szczęście nie musiała martwić się gotowaniem, bo to była działka Charliego, tylko nie mógł jej jeszcze o tym powiedzieć, bo nie miał okazji. Teoretycznie było to mało męskie zajęcie, ale dawało Charliemu dużo radości. Kiwnął głową na jej słowa, utwierdzając ją w przekonaniu o tym, że chce nagrodę. Pokazał palcem na swój policzek.
- Może buziak, o tutaj. Chociaż zdecydowanie wolałbym tutaj .- przeniósł palec na swoje usta, puszczając jej oczko. Zaraz jednak uspokoił ekscytację i lubieżne myśli, parskając śmiechem na jej słowa. Nie mógł sobie wyobrazić głowy świecącej od nadmiaru żelu. - Zawsze mogę też iść do fryzjera, zrobić bardziej... No wiesz, elegancki wygląd.
Nie wiedział, jakiego słowa szukał, więc tylko wzruszył bezradnie ramionami. Wstał, żeby zamówić, przepraszając ją wcześniej. Nie naciskał, ale zależało mu, aby ruszyć z miejsca. Musiał wiedzieć, czy bieganie za nią ma jakikolwiek sens, czy tylko wzdycha do cienia, którego przecież nigdy nie złapie. Nie oczekiwał wielkich romansów, miłości i wyznań, ślubów za rok. Nawet nie wiedział, czy potrafił funkcjonować w czymś stałym.
- Byłaś najładniejsza na przyjęciu.
Przytaknął, gdy wrócił na miejsce i wysłuchał jej słów. Poprawił się na krześle, poprawiając materiał koszuli. Znów przesunął mętnymi, zielonymi tęczówkami po sylwetce dziewczyny, zupełnie jakby długo jej nie widział. Ostatecznie brunet splótł ze sobą dłonie, kładąc je przed sobą. Było odrobinę niezręcznie i czuł, że to nie do końca był Charlie, którego powinna poznać. Nie mógł nic jednak poradzić, że w jakiś sposób się denerwował.
- Tylko dlatego, że przyszłaś. Ogólnie rzecz biorąc nie jestem fanem tych sztywnych, wyszukanych zabaw. Lubię trochę szaleństwa, ono daje najlepsze wspomnienia. Dopasować? Myślę, że ktoś taki, jak Ty to nie może wcale się dopasować. Wydaje mi się, że zawsze się wyróżniasz. - zaczął zupełnie szczerze, uśmiechając się delikatnie. Była tak unikalna i specyficzna, że trudno było porównać krukonkę do kogokolwiek. Westchnął cicho, chowając ręce na kolana, gdy kelner przyniósł ich zamówienia. Zarówno ciasta, jak i napoje pachniały obłędnie. Zamruczał z zadowoleniem, łapiąc filiżankę w dłonie.
- Chcesz spróbować pierwsza? Wygląda na pozbawione szczątków chochlików!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Kolorowa Kawiarnia - Page 11 QzgSDG8








Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty


PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Kolorowa Kawiarnia - Page 11 Empty

Powrót do góry Go down
 

Kolorowa Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kolorowa Kawiarnia - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-