Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Miejsce na piknik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Miejsce na piknik   Wto Maj 21 2013, 20:01

First topic message reminder :


Miejsce na piknik

Świetne miejsce na piknik, to wie każdy w okolicy. Pamiętaj tylko, żeby nie zostawiać swojego jedzenia samego, bo krążące po parku gołębie nie zostawią dla Ciebie ani okruszka! Picie alkoholu również nie jest wskazane ze względu na często pojawiające się patrole!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Clarissa R. Grigori

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 21:41

Tego to się nawet nie spodziewała. Naeris wzięła ją za ręce i zaczęła obracać jak jakąś lalką. Poprawcie śmiała się z tego wszystkiego. Nie potrafiła być na nią zła za to. Uśmiechnęła się szeroko do niej po czym sama zaczęła dorównywać jej kroku. Nie spodziewała się jednak, że ta popchnie ją na @Edward Harper. Oddałaby wszystko w tamtej chwili byle tylko nie wpaść na niego. Spojrzała w jego oczy ze strachem, który od dnia ich spotkania w kuchni żywiła do niego, po czym przeprosiła grzecznie i się wycofała. Nie ważne gdzie by nie poszła, chciała być daleko od niego.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicol Mikaelson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 46
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12504-nicol-mikaelson#337020
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13394-piekna-mloda-i-naiwna-nicol-mikaeson#357183




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 21:42

Nie umiała powstrzymać się od szerokiego uśmiechu, przy którym pokazała ząbki. Poprawiła delikatnie włosy i znów sięgnęła po słomkę. Tym razem zalotnie ssając i oblizując swoją wargę na koniec. Wiedziała jak to może działać na mężczyzn. Jednak zastanawiała się co czarodziej stojący przed nią może sobie pomyśleć.
Jego słowa "Z tym też mogę pomóc" sprawiły, że na policzkach panny Mikaelson pojawiły się rumieńce.. Nie sądziła, że tak odbierze jej "aluzję". Z jednej strony miała na dzieję, że ją sprostuje i skarci, a z drugiej? No właśnie nie wiedziała co sobie myślała gdy dawała tą niby propozycję.
-Owszem. Nawet na głos - zaśmiała się - W ogóle to Nicol -uśmiechnęła się po czym wyciągnęła rękę ku nowemu towarzyszowi spoglądając w prost jego ciemnych oczu.
Gdy w nie się wpatrywała czuła ciarki przechodzące po całym ciele. Nie miała pojęcia czemu. Tak samo nie umiała nic z nich odczytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cándida Feliciana Miramon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 21:49

Gdy tak stała przy swoim stoisku, dostrzegła, że w pobliżu ktoś rozdaje magiczne przedmioty. Nie mogła się powstrzymać, więc już po chwili tam była. Stąd mogła nadal obserwować swoją budkę; spuściła ja z oczu tylko na chwilę, żeby wylosować cokolwiek z worka z napisem „Nudne, ale za piec galeonów?!” – tak, była oszczędna i wierzyła, że może uda jej się wylosować coś pożytecznego albo że organizator ukrył tutaj los z możliwością wygrania czegoś lepszego? Sama lubiła robić takie niespodzianki. Niestety, tym razem miała małego pecha i o ile nie została z niczym, bo wygrała Złoty Znicz – pozytywka, to nie było to nic niesamowitego. Nie miała jednak czasu na zawód, bo zaraz dostrzegła, że ktoś kieruje się akurat do budki z napisem „Candy”. Podziękowała za prezent – lepszy rydz niż nic – i przepchnęła się pomiędzy ludźmi. Wróciła chwilę przed pojawieniem się klientki. Odpowiedziała uprzejmie na jej pytanie, przedstawiła ofertę i zaproponowała udział w losowaniach – w końcu to tylko galeon, a można załapać się na dodatkowe łakocie. Dziewczyna chętnie na to przystanęła i nawet zgarnęła to, co najlepsze, czyli blok czekoladowy, lemoniadę i jogurtowego cukierka. Musiała mieć szczęście!
Już po chwili Candida została sama, dlatego zwróciła się do @Harriette Wykeham, żeby zobaczyć, jak jej idzie sprzedaż wspólnie robionych ciasteczek. Krukonka musiała przyznać, że gryfonie pieczenie nie szło najlepiej, ale kiedy współpracowały, dziewczyna przypaliła zaledwie kilka blaszek, które wspólnie spałaszowały jeszcze w kuchni. Zazdrościła jej znajomości i tych wylewnych gratulacji. I w ogóle nie chodziło oto, że ciastko powstały dzięki pomocy Candy.
Marnie – odparła, z zakłopotaniem drapiąc się w tył głowy. – Ludzie chyba jeszcze nie zgłodnieli – stwierdziła. To było pocieszające. – Dzięki za popilnowanie stoiska, udało mi się nawet coś wygrać; zobacz, mam Złoty Znicz. – Wyciągnęła z kieszeni pozytywkę, żeby się pochwalić. Jako ozdoba była ładna, a Candy lubiła wydawana przez nią dźwięki. – Może napijemy się lemoniady? Jaki byś chciała smak? – zaoferowała.

KOSTKA: 6
WYDAŁAM: 5g
ZDOBYŁAM: Złoty Znicz – pozytywka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 21:57

W takich momentach ciemna karnacja była błogosławieństwem. Trudniej zauważyć jak bardzo Thomas palił się ze wstydu po tym co przed chwilą powiedział. Co prawda, była to szczera prawda. Był gotów jej pomóc nawet jeśli chciała by się kąpać na oczach całego Hogsmeade.
"Brawo Thomasie, wyszedłeś na zboczeńca" Skarcił się w myślach po czym chwycił dłoń kobiety i ucałował. Jak to mówią, kurtuazja ponad wszystko.
-Thomas, miło mi Cię poznać- Powiedział i usiadł obok niej. Jedyne co było w tym dziwne to to że zapomniał puścić dłoń tej nieprzyzwoitej kusicielki. Gdy się zorientował niechętnie uwolnił jej dłoń i momentalnie odwrócił wzrok.
-Czy dało by się tak zrobić żebyś tamto ostatnie stwierdzenie puściła w niepamięć? To dość krępujące- Powiedział, a następnie wziął rurkę od jej koktajlu i trochę upił żeby odwrócić uwagę od tego jak bardzo jest zawstydzony zaistniałą sytuacją. Modlił się żeby jego skrępowanie umknęło jej uwadze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://www.czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://www.czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://www.czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://www.czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 22:18

Eliksir o jasno zielonej barwie: 3, 3
Eliksir o zapachu mięty: 5, 1
Eliksir o smaku waty cukrowej: 1, 2
cena: 29G
zdobyte: mały flakonik eliksiru osłabiającego i lokomocyjnego.

Długo nie mogła dojść do siebie po nieudanych zaklęciach przy targach pracy. Do tej pory miała ślad zielonej farby na ramieniu. Po woli zaczynała się uspokajać, jednak długo jeszcze upłynie zanim w pełni będzie spokojna. Szczególnie, że nie mogła naleźć nigdzie Lucasa. Może postanowił nie przychodzić? To by było do niego podobne, jednak to z nim Chciała spędzić resztę tej imprezy. @Lucas Kray! Gdzie jesteś?
Stanęła przy pierwszym mijanym stoisku. Okazało się, że był to jeden z eliksirami. Kochała je równie mocno jak Astronomię. Podeszła do niego bez zastanowienia i zaczęła próbować eliksiry. Zaciekawił ją ten o zielonej barwie. Wyglądał niegroźnie więc go spróbowała. Nie potrafiła jednak odgadnąć jaki to eliksir. Skora to się nie udało to może następny się uda. Wzięła jeden do ręki i powąchała. Silny zapach mięty spodobał się jej od razu choć doskonale wiedziała, że eliksir może być zupełnie inny. Po wypiciu coś tam kojarzyła. Nazwę jego miała na końcu języka, jednak się jej nie udało. W ramach pocieszenia dostała mały flakonik eliksiru osłabiającego. Może kiedyś się jej przyda. Pozostał jej jeszcze jeden. O zapachu war-ty cukrowej. Uwielbiała ją, więc przechyliła go bez zastanowienia. Przy nim również coś jej światało jednak nie potrafiła powiedzieć poprawnie co to. Na pocieszenie dostała mały flakonik eliksiru Lokomocyjnego. Otumianiona eliksirami ruszyła dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Saga Demantur

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 22:19

Wciąż rozglądała się trochę zaniepokojona. W torbie miała pelerynę niewidkę, nie mogła w to uwierzyć. Może to był tylko głupi żart, a to na prawdę jest tylko jakaś nieprzydatna szmata? Powinna to sprawdzić, ale na pewno nie tu. Strasznie tu dużo ludzi.
Podeszła do stoiska Candy.
- Jak interes? - Co prawda Caramelo rozmawiała z Hat, ale Saga zdawała się tego nie zauważać.
Spojrzała na stoisko. Nie była głodna, ale za to koszmarnie chciało jej się pić. Poprosiła o lemoniadę cytrynową.
W końcu zwróciła uwagę na sąsiednie stoisko należące do Czapki.
- Fajne stoisko, coś Ci nie wyszło czy po prostu lubisz taką tandetę? - Prychnęła patrząc na jej "wypieki". - Jeśli gotujesz tak jak robisz eliksiry to szczerze współczuję wszystkim, którzy do Ciebie zawitają. - To ostatnie miejsce na festiwalu do którego chciałaby zawitać. Nie podobało jej się tutaj, było zbyt chaotycznie, za dużo ludzi...
- Zanim pójdę wezmę jeszcze cukierka Cukierku
Wylosowała... mordoklejkę. Był obrzydliwie słodki, w pierwszej chwili miała ochotę go wypluć, ale niestety skleił jej zęby tak, że nie mogła nic powiedzieć. Na migi pokazała Candy co o tym myśli i że nie ma zamiaru tu zostać.



Kostka: 6
Wydane: 4 g

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cándida Feliciana Miramon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 22:35

Nim Harriette odpowiedziała, ktoś znowu podszedł do stoiska Candidy. Dziewczyna akurat stała bokiem, więc nie mogła rozpoznać twarzy (gdyby tak to umiała), ale jak mogłaby zapomnieć tego głosu?
Beznadziejnie – uśmiechnęła się i ze zrezygnowaniem pokręciła głową. – Czekam, aż się wszyscy zmęczą, zgłodnieją i poczują pragnienie, wtedy może chętniej do mnie wpadną. – Nie ukrywała, że cały biznes – jak na razie – był niewypałem. Na blacie wciąż stało wiele kawałków ciast, a dzbanki z lemoniadami nadal były prawie pełne. Nalała do kubeczka lemoniady, nawet więcej niż zwykle. – Za to ty mi powiedz, jak u innych? Warto gdzieś iść? Byłam tylko na strzelnicy i tutaj, wylosowałam przedmiot za pięć galeonów. Candida nie miała pomysłu, gdzie mogłaby się wybrać, żeby rozerwać i nie stać bezczynnie przy stoisku.
;Harriette i Saga najwyraźniej nie pałały do siebie sympatią… Candy powiedziałaby, że niemalże się nienawidzą, bo nie potrafią nawet obok siebie bez słowa przejść. Musiały się zaczepić. Ślizgonka chyba myślała, że tymi słowami zrani gryfonkę, ale tak naprawdę mogły one jedynie urazić Candidę, bo to ona starała się nauczyć uczennicę piec. Zajęło jej to wiele czasu, bo dziewczyna paliła dosłownie wszystko i nieważne, jak długo by to piekła. Chrząknęła, żeby zwrócić na siebie uwagę. Chyba się udało, bo Saga postanowiła jeszcze wylosować cukierka. Candy rozpoznała go od razu i roześmiała się, zanim jeszcze ślizgonka włożyła go do buzi.
Ch-chyba… – zaczęła, przerywając śmiechem – za dużo dziś… – kwiknęła – mówiłaś! – Jakoś skończyła. Otarła łzy z kącików i sięgnęła po kubek Sagi. – Lemoniada cytrynowa gratis. – Niech dziewczyna zabije czymś ten cukrowy smak. Kiedy już otworzy usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Saga Demantur

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 23:11

1.
- To dziwne, też byłam na strzelnicy, musiałyśmy się jakoś minąć. - Przypomniała sobie o miotle, której nie udało jej się zgarnąć. - Właśnie idę szukać Nany, pewnie wpadnę jeszcze do domu strachów... - Zamyśliła się próbując ułożyć sobie plan. Tego wszystkiego było po prostu za wiele.
- Jak skończysz tu sterczeć to może gdzieś razem pójdziemy! - Wyszczerzyła się popijając lemoniadę.
Krukonka dziwnie się zachowywała, Saga powinna przewidzieć, że cos z tym cukierkiem było nie tak. Kiedy Caramelo chichrała się w najlepsze, Saga ściągnęła brwi. Gdyby mogła mówić zapytałaby pewnie "Dlaczego my w ogóle się przyjaźnimy, możesz mi przypomnieć?" ale ponieważ nie mogła mówić okazała to w inny sposób.
Przynajmniej dostała gratisową lemoniadę. Szkoda, że nie mogła się jej napić...
Pomachała do Candidy i odwróciła się na pięcie udając obrażoną.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Nie Maj 08 2016, 23:37

Wygrane: Łajnobomba i Pluszak Dementor

Włożył łapska do kieszeni i przechadzał się po okolicy nie mając co robić, miał nadzieję że natknie się na Oriane. Z nią by było ciekawiej, a tak to by musiał spędzić sam ów czas.. byłoby całkiem.. nudno. Westchnął patrząc na jedno stoisko z ciastkami, może by tak jedno? Nie, wróć. Ostatnio kiedy kupił na jakimś festynie ciastko miał niezłe problemy żołądkowe, lepiej tego nie powtarzać. Podszedł do stoiska z eliksirami, a tam ujrzał swoją zgubę. Podszedł do dziewczyny powoli i objął ją w pasie przytulając mocno do siebie. Ucałował jej szyjkę dodając cicho. - Tęskniłem.. poróbmy coś razem, ten festyn w pojedynkę to dno. - Stwierdził szczerze i złapał jej dłoń, kiwnął głową ku jednemu ze stoisk - a konkretniej na stoisko z magicznymi przedmiotami. To tam chciał się obecnie udać.
Nie minęła chwila i byli w tamtym miejscu, dodał krótko i nie chciał słyszeć żadnych dyskusji. - Losuję 4 losy z pojemnika rzadkie, pierwsze dwa należą do mnie. Drugie dwa do Ciebie.. no chyba że moje będą lepsze, to się chętnie z tobą w jakiś sposób wymienię. - Wystawił język i sięgnął po dwa pierwsze losy, na jednej z nich widniał napis "Łajnobomba". Skrzywił się krótko i wzruszył ramionami, no chyba trochę wyrósł z takich zabawek.. ale można ją jakoś wykorzystać mimo wszystko. Drugim losem był.. "pluszak dementor". Meh, niezbyt ciekawe były te jego losy. Zerknął na Rię pokazując jej co wygrał, no bo to zaraz po wylosowaniu otrzymał. - Chyba szczęście mi nie dopisuje, teraz losuję dla Ciebie. - Powiedział to i wyciągnął dwa kolejne losy.. które były strzałem w dziesiątkę. Pierwszy to był Fałszoskop, natomiast drugi to aż się ugryzł w język z zazdrości. Pelerynka niewidka, serio? Jęknął że to nie on wylosował tą rzecz, ale musiał się z tym pogodzić. Odebrał nagrody i zerknął na nią wielkimi oczami. - Serio, wygrałem Ci cholerną pelerynę niewidkę.. teraz masz mnie wielbić, bo jak nie to nie wiem. - Zaśmiał się chowając do jej torby ów przedmioty, ucałował ją namiętnie. Serio, to nie był żart. Jeżeli teraz mu nie będzie słodzić to będzie chyba zdenerwowany sam na siebie że nie wylosował takiej sobie.
- Przejdźmy na stoisko z alkoholem i papierosami, załatwimy sobie coś ciekawego. - Tak więc tam się udali, a osobę którą spotkał na ów stoisku rozpoznał od razu. Przecież to profesor astronomii, świetnie. Podszedł obejmując Rię w pasie do stoiska i odchrząknął do mężczyzny. - Paczkę Feniksowych, Pufków oraz.. - Tu zamyślił się na chwilę, jednak uśmiechnął się krótko dodając po chwili. - I dwa razy ajerkoniak, dla mnie i dla mojej ukochanej. - Wyszczerzył się w jej kierunku, a potem dodał do mężczyzny. - Ile płacę?


Ostatnio zmieniony przez Lucas Kray dnia Pon Maj 09 2016, 00:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1330
http://www.czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://www.czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://www.czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://www.czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 00:18

wygrane: fałszoskop i peleryna niewidka

Stała przed stoiskiem z eliksirami zastanawiając się czy nie spróbować swojego szczęścia raz jeszcze. Nie, chyba nie byłby to najlepszy pomysł. A może jednak... Nie! Co za dużo to nie zdrowo. Może i pachniały ładnie jednak nie dawało to prawa do picia ich w nadmiernych ilościach. Westchnęła jedynie i odstawiła buteleczkę z zieloną cieczą. Bardzo ciekawa była co trzymała w dłoni... Całe szczęście jednak, że z powrotem ją odstawiła bo chwilę później ktoś objął ją w pasie całując jej szyję. Na początku się wystraszyła tego i znieruchomiała, jednak gdy usłyszała głos osoby stojącej za nią uśmiechnęła się ciepło i wtuliła w chłopaka.
- Ja za Tobą też tęskniłam, i to bardzo. - co z tego, że widzieli się na lekcjach? Jej to nie wystarczyło. - Już myślałam, że nie poprosisz o to. Pewnie gdybyś się nie pojawił udałabym się z powrotem do domu. - zrobiła z ust podkówkę dąsając się jak małe dziecko. Widząc w którą stronę zmierza złapała mocniej jego dłoń nie chcąc go zgubić. Sama chciała tutaj podejść już wcześniej jednak nie byłoby w tym zabawy gdyby tak sama tutaj stała.
Oczywiście, że chciała się z nim kłócić, jednak doskonale wiedziała, że by nie wygrała. i tak zrobiłby po swojemu. Tak więc pozostawiła tą sprawę spoglądając na niego niezbyt zadowolona. W końcu zarabiała już na siebie. nie musiał za nią płacić. Choć musiała przyznać iż było to miłe z jego strony.
- A co jeśli to moje będą lepsze od twoich? Ja z pewnością się nie wymienię. - wystawiła język i uniosła brew do góry. Wyglądało to dość komicznie i takie właśnie miało być. Chciała rozwiać tą atmosferę napięcia jak i zmienić swój nastrój. Choć może pomógł w tym trochę eliksir który wypiła? Nie mogła na niego długo się gniewać bo zaraz wpadała w dobry humor. Może to i lepiej... widząc jego wylosowane przedmioty zaśmiała się. Nie było to jednak złośliwe. Wręcz przeciwnie. Podobał się jej bardzo Dementorek którego chłopak wygrał. Była naprawdę uroczy. Co do łajnobomby nie chciała się wypowiadać. Najwidoczniej i ona wyrosła już z takich zabaw. Teraz przyszła jej kolej na losowanie, jednak i to wykonał za nią Lucas. Uśmiechnęła się do niego i czekała na wynik losowania. Nie spodziewała się jednak, że wylosuje dla niej tak wspaniałe przedmioty. Fałszoskop i peleryna niewidka. Rzeczy naprawdę rzadkie. A może tylko się jej tak wydawało. - Dziękuję. - uśmiechnęła się do niego wdzięczna za to i ucałowała namiętnie. Teraz z pewnością nie będzie na niego zła. - I tak już Cię wielbię, kochanie. - szepnęła mu na ucho i nie czekając ruszyła dalej. Oczywiście chłopak ją dogonił i zaproponował coś, na co szybko przytaknęła. Alkohol był naprawdę świetnym pomysłem na takim festiwalu. Może i nie powinni pić, jednak będąc razem nic złego nie mogło się stać. Prawda?
Przed stoiskiem nie było na szczęście nikogo dzięki czemu byli pierwsi przy ladzie. Nie spodziewała się jednak spotkać tutaj Profesora. @Christian Wise stał za ladą jak gdyby nigdy nic. Spojrzała na niego niedowierzając. Czy naprawdę musiała wpadać na niego ostatnio aż tak często? Nawet na chwilę odjęło jej mowę. Dopiero, gdy usłyszała głos Lucasa powróciła do żywych. Uśmiechnęła się do niego promiennie i przytaknęła. W tym momencie naprawdę potrzebowała alkoholu jak i fajki. Szkoda, że nie miała tych z nutą amortencji...
- Nie spodziewałam się spotkać tutaj Profesora. - ostatnie słowo wypowiedziała z naciskiem. W końcu dla niej nie był nikim więcej niż Profesorem. A przynajmniej tak uważała. Przybliżyła się do Lucasa wręcz wtulając się w niego. Chciała czuć jego bliskość w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 258
  Liczba postów : 1474
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 00:55

Nie zdążyła odpowiedzieć Candi, bo do jej stoiska podeszła @Saga Demantur. W końcu nie da się mówić i zgrzytać zębami ze złości jednocześnie. Ostentacyjnie ignorowała Ślizgonkę dopóki ta się do niej nie odezwała. Odwróciła się zamaszyście w jej stronę. To biedne stworzenie nawet nie zdawało sobie sprawy, że obrażało przyjaciółkę. Harriette mogła jej to powiedzieć, w końcu Candi należał się szacunek. Poza tym wtedy może Demantur skusiła by się na ciastko i trafiła na niedobre. O tym jednak nie pomyślała i zamiast tego wypaliła:
- Ja przynajmniej coś robię. Zamiast włóczyć się i wydawać pieniądze rodziców – miała nadzieję, że Saga wydawała właśnie pieniądze rodziców, a tak z innej beczki – dlaczego brzmi jak własny ojciec? – Poza tym – wzięła jedno ze zwykłych ciastek i ugryzła patrząc na dziewczynę wyzywająco – są zajebiste.
Wciąż jadła ciastko (są ogromne, noo) kiedy Saga brała cukierka i parsknęła w nią okruszkami kiedy się zalepiła.
- Pfffhahahaha, jaka błoga cisza. Czy tak już może zostać na zawsze – spojrzała błagalnie w niebo.
Odetchnęła z ulgą kiedy Ślizgonka sobie poszła. Ciasteczko, które wzięła wcale nie było takie zajebiste. W rzeczywistości Ettie wykazała się nieprawdopodobnym talentem aktorskim i determinacją, jedząc solone ciastko z wniebowziętą miną. Kiedy Demantur zniknęła z pola widzenia, schowała się za stoiskiem i wypluła to co miała w ustach.
- Kurza dupa! Ja to mam szczęście! – podniosła się i spojrzała na Candi przepraszająco – niektóre doprawiłam jak nie patrzyłaś. Nie mogłam się powstrzymać.
Upieczenie dobrych ciastek trochę im zajęło. To prawda, Ettie miała jakiś naturalny talent do palenia rzeczy (kiedyś nawet podpaliła swój pokój, gdy obudziła się w ciemności). Ale nawet kiedy udało im się zrobić dobrą partię, tę też musiała jakoś zepsuć.
- Teraz naprawdę pomogłaby lemoniada – próbowała się uśmiechnąć, ale w wyszedł jej tylko jakiś niemrawy grymas. Bez publiczności już nie mogła udawać - Może jabłkowa. Zaproponowałabym ci ciastko, ale nie wiem czy się skusisz znając ryzyko…

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cándida Feliciana Miramon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 02:37

Czyli Saga była tu już od dłuższej chwili, ale dopiero znalazła czas, żeby wpaść do krukonki. Dziewczyna nie dziwiła się, tu było naprawdę dużo atrakcji, a jeszcze więcej znajomych twarzy. Ślizgonka z pewnością miała o wiele więcej do zrobienia niż Candida, która tak właściwie mogła stać tutaj cały dzień i nie zrobiłoby to jej zbytniej różnicy. Chciała zapytać, co takiego Saga wygrała, ale dziewczyna tak szybko sięgnęła po cukierek, że… nie zdążyła. Pokręciła głową. Machnęła ręką na całą sytuację, przecież Sagi nikt nie przekona. Hiszpanka obiecała sobie, że jeżeli przyjaciółka jeszcze tu wróci, to na pocieszenie dostanie wielkiego lizaka. Ten nie miał żadnych właściwości klejących.
W ich rozmowę wtrąciła się Harriette, która zajadała się pierwszym lepszym ciastkiem. Candida zdążyła trochę zobaczyć i szczerze podziwiała gryfonkę, że jednak zdecydowała się zjeść coś z własnego stoiska. Nawet nie ochrzaniła jej, że kpi z Sagi, sytuacja rzeczywiście była zabawna – szczególnie że ciastko Ettie chyba też nie należało do najlepszych (Candy wątpiła, żeby było ich jakoś wiele).
Ślizgonka zaraz postanowiła odejść, więc Candy pomachała do nastolatki, ignorując jej nieme pytanie. Przyjaciółki lubią robić sobie psikusy. A ten był niewinny, naprawdę! I niekoniecznie przeznaczony dla Sagi.
Hahaha, Ettie – tak, jeszcze nie zdążyła jej zapomnieć – byłaś niemiła, to kara – powiedziała; starała się zachować pod koniec trochę powagi, jednak słabo jej to szło. – Cukierek albo psikus, mówisz? – Nie miała nic przeciwko szalonym pomysłom, sama stworzyła tę oto obrzydliwie słodką mordoklejkę i uważała to za całkiem zabawne. – Najważniejsze, że na początku były wyśmienite. I część nadal taka jest! – Wpatrywała się w magiczne ciasteczka, ale chyba nie chciała ich próbować – Harriette mogła tam dodać wszystkiego. Może zwykłe… nie, na razie nie. Candy powinna do końca festiwalu tutaj wystać. – Trzymaj – podała kubek z jabłkową lemoniadą. – Jeśli będziesz chciała jeszcze, to śmiało bierz. Nawe zaproponuję ci udane ciastko na osłodę. Wydaje mi się, że wszystkie wyszły.
Odstawiła dzbanek i podsunęła dziewczynie do wyboru ciasta. Zasugerowała, że zawsze może wylosować cukierek, chociaż też nie obiecuje, na co trafi.
Wiesz co? Skuszę się! – Do odważnych świat należy; skoro poradziła sobie ze smokiem, to nie może teraz stchórzyć. Nie zastanawiała się, które ze zwykłych ciastek będzie najlepsze – po prostu sięgnęła i niemalże od razu ugryzła. Rzuciła się na ten łakoć, jakby ktoś miał jej zabrać i to pewnie byłoby dobre rozwiązanie… – Ha, to chyba moje! – oznajmiła wesoło. Ma się to szczęście. – Chcesz pół?

KOSTKA: 5 (przedmioty); 5
WYDAŁAM: 5g
ZDOBYŁAM: szklane, magiczne oko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicol Mikaelson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 46
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12504-nicol-mikaelson#337020
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13394-piekna-mloda-i-naiwna-nicol-mikaeson#357183




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 08:19

Ucieszyła się gdy @Thomas Demoneodwzajemnił jej uścisk dłoni. W końcu też nie miał innego wyboru. Zaśmiała się w duchu. Jednak co ją zaskoczyło? Oczywiście, to że cmoknął w jej dłoń jak na dżentelmena przystało.
-Mi również miło Cię poznać - uśmiechnęła się szczerze do chłopaka. Po czym usiadła z powrotem na ławkę. Miała nadzieję, że chłopak puści jej dłoń. Jednak tak się nie stało. Patrzyła na niego zdezorientowana jak i rozbawiona. A gdy już ją puścił zarumieniła się jak i uśmiechnęła ponownie w jego stronę.
-Wydaje mi się, że... nie - zaśmiała się w głos -Było miłe. Więc jak będę potrzebować takiej pomocy, to od razu wyśle sowę -puściła do niego oczko. Jednak z rytmu wybiło ją to, że chłopak zabrał łyka z jej napoju. A może jednak jego trunku? W końcu to on za niego zapłacił.
-Ja tam naplułam, a Ty to pijesz? - zapytała dość poważnie. Jednak nie mogła nadal powstrzymać się od śmiechu. Wydawało się jej, że właśnie zachowuje się jak idiotka. Co zdarzało się jej dosyć rzadko.
-Wybacz, że zmienię temat. Ale... W szkole Cię nie widziałam. Więc uczniem nie jesteś? Czy też jesteś mieszkańcem miasteczka? - Sama nie wiedziała czy dobrze robi wypytując się tak. Niby ciekawość, to pierwszy stopień do piekła. Ale co to tam dla Nicol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 09:30

Dzięki kradzieży tego łyka Thomas zyskał trochę czasu na pozbieranie się. Z reguły zachowuje się spokojne, lecz przy tej kobiecie jakoś nie potrafił. Zaskoczyły go słowa na temat sowy, dotychczas myślał ze kobieta wzięła go za prawdziwego dziwaka lub zboczeńca. Tak czy siak, z biegiem czasu zaczynał uodparniać się na wdzięki kobiety co pozwalało mu myśleć nad następnymi słowami i posunięciami.
-Co do sowy, to trzymam cię za słowo- Powiedział już całkowicie spokojnie spoglądając w stronę uroczej brunetki. Spodziewał się takiej reakcji po ataku na napój. Przecież niecodziennie nieznajomy kradnie ci picie.
-Wielkie mi halo. Przecież to tylko ślina. Całując się też przecież wymieniasz się z kimś śliną.-Skwitował, po czym postanowił z marszu odpowiedzieć na pytanie koleżanki
-Nie, jestem studentem. Zazwyczaj spędzam dnie na nauce. Poza nauką zazwyczaj śpię lub ćwiczę. Tak więc nic dziwnego że nie wpadliśmy dotychczas na siebie. Dziś jakoś tak wyszło że wytoczyłem się z Hogwartu. Taki, czysty przypadek- Znów zaczynał swoje monologi, może ta wyzywająca kobieta sprzed chwili miała racje co do jego gadulstwa ? Kto by się tam tym przejmował. Chłopak nagle wyciągnął butelkę Brandy którą jakimś cudem udało mu się wyratować przed starciem z otyłym huraganem i spytał
-Chcesz trochę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christian Wise

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 64
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12611-christian-wise
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12614-fanklub-profesora-wise#340764
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12675-arron#342650




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 11:05

Dzień jak dzień. Stoisko jak stoisko. Najgorsze było słońce, które jak na porę majową dawało we znaki. Całe szczęście, że pod koszulę ubrał koszulkę. Może i czarną, ale zawsze coś z krótkim rękawiem.
Do stanowiska podchodziła wiele osób. Uczniowie, studenci, nauczyciele czy też mieszkańcy miasteczka. Czas więc leciał Christianowi dość szybko.
Nie ukrywając niektórzy odwiedzający go nieźle byli już wcięci. Ale co mógł zrobić? W końcu nie zabroni pełnoletnim kupowania u niego.
Gdy usłyszał muzykę uśmiechnął się i tańczył do rytmu tuż za ladą. Uwielbiał w sumie to robić. Jednak wiadomo z partnerką byłoby o wiele łatwiej i ciekawiej. Odwrócił się tyłem w swym tanecznym kroku. Poprawił trzy butelki, bo gdy chwytał za kolejną usłyszał męski głos, który właśnie prosił o sprzedanie alkoholu. Odwrócił się z wielkim uśmiechem na twarzy i ku jego zdziwieniu przed stoiskiem stała jego narzeczona oraz ten "głupek" Kray.
-Witam - powiedział, a jego uśmiech stawał się coraz szerszy -Będzie to czterdzieści galeonów panie Kray - oznajmił po czym wyciągnął z pod lady papierosy i nalał ajerkoniak do szklanek.
-Panno Carstairs nauka to nie jest moje jedyne zainteresowanie - spojrzał w jej oczy -Czasami rozerwać się potrafię. Nie wydaje mi się by kiedykolwiek moja narzeczona mogłaby na to narzekać - wypowiadając te słowa miał nadzieje, że Ria się nie obrazi. W końcu nie powiedział w prost, że jego wybranką jest ona. No i nie musiała się martwić, że jej "miłość życia" z kapnie się, że chodzi tutaj o nią.
-A może jeszcze dla was losy? -uśmiechnął się, wskazując koszyczek z karteczkami -Powiem wam, że można wygrać ciekawe alkohole czy też papierosy - W sumie to była prawda. Ale nie chciał być w skórze osoby, która wylosowała by Żeglarski Bimber, Papierosy "Bogin" czy też trójkąt Bazyliszka. Jego zdaniem trzeba być odważnym by spożyć te rzeczy. A przy okazji osobę stojące obok mogą mieć niezły ubaw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicol Mikaelson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 46
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12504-nicol-mikaelson#337020
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13394-piekna-mloda-i-naiwna-nicol-mikaeson#357183




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 14:35

Miło było wiedzieć, że dziewczyna nie przestraszyła go swoją śmiałością. W końcu nie każdy facet był dla niej tak wyrozumiały czy też nie uważał jej za tzw. "łatwą".
-Będę miała już napisany list w gotowości -zaśmiała się. W sumie czemu nie zaprosić pana mleczna czekoladka do łazienki prefektów na małą kąpiel? Skarciła się we wnętrz za taki tok myślenia. Przecież nie może być nachalna i zbyt yyy.. Pewna siebie?
-Co prawda, to prawda. -zaśmiała się ponownie gdy wspomniał o wymienianiu się śliną -A o jakaś aluzją czy też propozycja? -spojrzała na niego lekko podgryzając wargę.
Nawet nie wiedziała kiedy na jej twarzy znów pojawiły się rumieńce. Było jej głupio, że co chwilę pali się jak burak.
Gdy opowiadał o sobie słuchała go uważnie. Zanotowała w głowie jedynie student, nauka, ćwiczy. W sumie byli do siebie podobni. Nicol sama uwielbiała się uczyć, a każdy jej poranek wyglądał tak samo. Jak? Od razu jak otworzyła oczy wskakiwała w dres i biegała wokół terenów Hogwartu. Uwielbiała dbać o siebie jak i o swój wygląd.
-W sumie przypadki są czasami najlepsze. Można wtedy spotkać wielu ciekawych ludzi - nie ukrywając miała na myśli siebie. Spojrzała ponownie na mężczyznę, a on wyciągnął Brandy.
-W sumie czemu nie, poproszę - odpowiedziała bez zastanowienia. W końcu mało co piła, wiec mogła sobie pozwolić dzisiaj "zaszaleć"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Demone

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 19:17

-Propozycja ? Zależy od tego jak szybko masz zamiar wysłać sowę- zwrócił się do Kusicielki Thomas. Oczywistym było że to jednak była propozycja. Tylko Chłopak nie mógł tego powiedzieć, przecież wyszedł by na kretyna. Byłby głupi gdyby nie chciał nie chciał "zepsuć" tej dziewczyny. Na szczęście z czasem coraz lepiej udawała mu się próba zachowania twarzy w towarzystwie tego Kwiatu. A przynajmniej mu się tak wydawało. Podając butelkę kobiecie nie potrafił powstrzymać się od uwagi odnoszącej się do poprzednich słów dziewczyny
-Uważaj na ślinę.- Całą uwagę dokończył delikatnym , nieśmiałym uśmiechem skierowanym w jej stronę. Liczył że zrozumie że ta aluzja była żartem. Nie zawsze tak dobrze dogadywał się z inną żywą i myślącą istotką. Tak jakoś łatwo przychodził mu dialog. Rozmówczyni ani go nie irytowała, ani nie denerwowała. Po prostu czego wymagać więcej ? Przez to że tak idealnie wiedziała jak go kusić jedyne co mu przeszkadzało to ciuchy. Zdecydowanie lepiej prezentowała by się bez nich.
"Dzięki Bogu że nie może słyszeć moich myśli" - Thomas westchnął po czym wrócił do obserwowania jak Brunetka radzi sobie z operowaniem butelką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicol Mikaelson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 46
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12504-nicol-mikaelson#337020
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13394-piekna-mloda-i-naiwna-nicol-mikaeson#357183




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 21:22

-Mogłabym nawet teraz zaprosić Cię do łazienki prefektów - powiedziała. Po czym zastanowiła się czy te słowa wyszły na świat dzienny -Ups! Nie słyszałeś tego, prawda? - zapytała cała czerwona jak burak. Nie sądziła, że jej myśli mogą stać się jej słowami. Miała jedynie nadzieję, że mężczyzna się nie zrazi i zostanie.
Gdy tylko oddał jej napój od razu się do niego przyssała -Od śliny jeszcze się nie umarło -powiedziała nadal zawstydzona. Ssała słomkę jak oszalała. W sumie chciała mieć cały czas zajęte usta by tylko znów nie palnąć nic głupiego.
Co chwile spoglądała na chłopaka. Miał on nie codzienną urodę. Jednak coś było w nim wyjątkowego, co nie pozwalało oderwać jej od niego oczu.. Był wysoki, więc cieszyła, się że siedzi obok. W końcu gdyby wstał nie dosięgałaby mu nawet do ramion.
-Może przeniesiemy się w inne miejsce? - Zaproponowała i wstała z ławki -Wole przytulniejsze i mniej zaludnione miejsca - uśmiechnęła się i pociągnęła go za rękę. Nie patrząc czy się zgodzi, czy też nie. Jedyne co zaciągnęła go na dróżkę, która prowadziła do jeziora.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ettore Halvorsen

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Skąd : Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 778
  Liczba postów : 309
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10569-ettore-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10573-zabiore-ci-budzik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10572-ettore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10571-ettore-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Pon Maj 09 2016, 22:35

Chciał jej pomóc w jakiś inny sposób niż podanie chusteczki, jednak wiedział, że to nie najlepszy pomysł. Nie był zbyt dobry w zaklęciach leczniczych, więc mógł wszystko pogorszyć, a za to tym bardziej by się mu dostało. Czemu tak bardzo tego nie chciał? Odpowiedź na to pytanie jest prosta, większość ludzi nie lubi być okładana, szczególnie za chęć pomocy. Oczywiście były wyjątki i inne sytuacje, ale to nie miało zastosowania w tej chwili.
Uśmiechnął się lekko kiedy mu podziękowała, czy naprawdę potrzebował tak niewiele, aby to zrobić? - Nie szkodzi - rzucił chcąc dodać coś jeszcze, finalnie z tego zrezygnował pozwalając nieznajomej na kolejne próby. Dziewczyna naprawdę nie była zbyt dobra z celowaniu, nie skomentował tego, szczerze nawet nie wiedział jak to zrobić. Nawet nie przyszło mu do głowy żeby ją wyśmiać, każdy ma prawo być w czymś kiepskim. Jedyne co chciał zrobić to pomóc jej wstać, znów się zbliżył, ale ta już sobie poradziła, nie zrozumiał co powiedziała, a potem... zwyczajnie sobie poszła. Lekko zdezorientowany spojrzał na swoją nagrodę, później w stronę w którą ruszyła, nie zamierzał jej śledzić. Cieszyło go to, że komuś w czymś pomógł, choć zakończyło się to trochę dziwnie, nie mógł jednak oczekiwać czegoś innego. Sam ruszył w stronę stoiska z alkoholem, obudziła się w nim dzika ochota na piwo, kupił Simisona i poszedł dalej gdzieś po drodze otwierając butelkę. Przez tą chwilę nie patrzył gdzie idzie przez co zwyczajnie na kogoś wpadł, na szczęście nie rozlewając procentów - Przepraszam - powiedział automatycznie chcąc iść dalej, ale niebieskie włosy sprawił, że w jego głowie włączyło się przetwarzanie.  Pierwszą myślą było to, że wpadł na Neptune, ale potem okazało się, że odnalazł koleżankę ze strzelnicy. Ucieszył się, samemu wciąż nie potrafiąc wytłumaczyć sobie tego zjawiska, może tym razem porozmawiają?
- Znów się widzimy, jak tam policzek? - zaczął, rzeczywiście zastanawiając się czy już sobie z nim poradziła - Fajne włosy - dodał typowy dla siebie komplement, prosty, ale szczery. Rzadko potrafił wymyślić coś bardziej 'zaawansowanego', najczęściej potrzeba było też odpowiedniej chwili, poza tym praktycznie się nie znali. W końcu wziął łyk piwa, którego tak bardzo potrzebował, nie był pewny czy mógł zaproponować coś podobnego Ivy, wyglądała na dość młodą - Chcesz coś do picia? Nie pomoże to z raną, ale może poczujesz się lepiej. Wybrał bezpieczną opcję, tak było najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Kray

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Wto Maj 10 2016, 00:16

- Zmusili Cię do stania na tym straganie, czy sam się zgłosiłeś bo nie miałeś nic lepszego do roboty? - Zwrócił się do niego nieco zbyt przesadnie, to że go nie lubił nie oznaczało że mógł traktować go jak znajomego z niższego roku. Nim coś jeszcze powiedział przypomniał sobie że przy nim stoi jego ukochana, szybko się opamiętał i dodał. - Wybaczy mi Pan, potraktowałem Pana profesora jak ucznia. Mój błąd, więcej się nie powtórzy. - Karać go na festynie nie mógł, ale jak najbardziej mogło się to zemścić na lekcjach dlatego też wolał nie ryzykować. Sięgnął do tylnej kieszeni spodni z której wyciągnął galeony, jako że było ich nieco mało sięgnął także do drugiej. Akurat, nie chciało mu się szukać po innych kieszeniach dlatego też dobrze że miał odpowiednią kwotę. Położył mu mały stosik przed dłonią i odebrał fajki, jedną schował do jednej kieszeni kurtki, a drugą do drugiej tak by były pod ręką. Dobrze że miał zapalniczkę, nie musiał jej dokupować.
- Jeżeli mogę spytać, może mi Pan opisać swoją narzeczoną? Podać jej imię i powiedzieć co profesor w niej ujrzał. Ja z moją Rią znamy się od kilkunastu lat, już kiedy byliśmy mali ciągnęło nas do siebie. A teraz, wyszło tak, a nie inaczej. - Uśmiechnął się delikatnie i ucałował jej dłoń, którą akurat trzymał. Następnie podał jej, oraz sobie po szklance i dodał. - Twoje zdrowie, moja droga. Myślę że ten napój Ci się spodoba, uważaj bo jest słodki.
Zerknął kątem oka na losy, ostatnio jak przyglądał się temu stoisku to widział jak ktoś wymiotował.. może jednak sobie odpuści? - Podziękujemy, nakupiliśmy już się nieźle. Wydałem tu mały majątek, a jeszcze sporo atrakcji przed nami. Może zajrzymy tutaj później, jak będziemy chcieli się nawalić.. chociaż to można zrobić i bez losów. Powodzenia, oby nie było tu tak nudno. - Zaśmiał się pod nosem i kiwnął do Ślizgonki żeby się już ruszyli, jest jeszcze tyle do zwiedzenia.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 258
  Liczba postów : 1474
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Wto Maj 10 2016, 01:20

Spiorunowała Krukonkę wzrokiem jednak po chwili zaczęła się śmiać. Sytuacja była w sumie zabawna. I może nawet miała rację, w końcu Saga też jej dokuczała i skończyła z zaklejonymi ustami. No ciekawe – karma faktycznie istnieje. Napiła się lemoniady.
- Pyszna – rzeczywiście była pyszna, ale dopiero od trzeciego łyku, bo pierwsze dwa wciąż były słone.
Wzięła sobie szarlotkę, ale zawahała się przy cukierkach. Co jak trafi na mordoklejkę? Da radę prowadzić stoisko na migi? Kiedy jednak Candi zdecydowała się na ciastko nie mogła pozostać dłużna.
- Dobra, jak tak to ja też – zaśmiała się, zamknęła oczy dla większego efektu i wybrała cukierek.  Saga jest… okej. - pomyślała zanim włożyła go do buzi – na wypadek gdyby buddyjscy mnisi mieli rację. To był najlepszy cukierek jakiego w życiu jadła. Odetchnęła z ulgą. Pies Sagę trącał, tak przy okazji.
- Powinnaś otworzyć cukiernię, wiesz? - wzięła od niej pół ciastka - Mhm, zdecydowanie powinnaś.
Rozejrzała się po okolicy i zobaczyła, gdzie kręci się najwięcej ludzi. Wskazała Candidzie stoisko z alkoholem.
- Już wiemy kto nam kradnie klientów – właściwie nie było to ani trochę dziwne. Nagle ją olśniło – Wiem! – krzyknęła i bez słowa wyjaśnień rzuciła się do swojego stoiska. Chwyciła magiczne ciastko i… ręka zawisła jej nad zwyczajnymi.
- Wiesz co, lepiej wezmę twoje – na chybił trafił wzięła blok czekoladowy położyła wszystko na tacce i pognała do stoiska @Christian Wise.
- Dzień dobry panie profesorze – uśmiechnęła się szeroko – Zgarnął pan całe zainteresowanie – zażartowała – Zastanawiałyśmy się z Candidą, czy może mógłby pan polecić ludziom nasze stoiska jak już będą stąd odchodzić? – wskazała ręką w odpowiednim kierunku, po czym postawiła przed profesorem tackę z wypiekami – To żeby pan nie musiał rekomendować w ciemno. To – wskazała swoje ciastko - jest doprawione eliksirem, więc radziłabym zostawić na później. Ale to nic groźnego – obiecuję. Dziękujemy. Miłego dnia.
W podskokach wróciła do swojego stoiska.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mikkel Carlsson

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Wto Maj 10 2016, 20:34

Mikkel przyszedł na festyn głównie dlatego, że można było się nieźle wzbogacić w różne jakże interesujące rzeczy. Niezbyt był obecnie w nastroju do zabawy, więc jak na razie stwierdził, że skorzysta tylko ze stoisk z magicznymi przedmiotami. Najbardziej mu zależało na zdobyciu wielu, ale tanich rzeczy, więc zdecydował się na kategorie "Nudne, ale za 5 galeonów". Wylosował jakieś całkiem użyteczne przedmioty. Przede wszystkim dostał takie rzeczy, które faktycznie były warte więcej niż te 5 galeonów. Zdobył metamorfoamulety, rozmach grubej damy i zwykłą tiarę, z czego był najmniej ucieszony. Nie chciał zbytnio się z nikim integrować, więc nawet nie zaczynał żadnych rozmów. Chociaż widział nie jedną śliczną pannę, z którą chętnie by się zapoznał. Dzisiaj jednak nie był jego dzień. Zdecydowanie wolał się trzymać na uboczu. Może w jakimś innym miejscu będzie bardziej skory do zabawy. Tu przyszedł jedynie się "wzbogacić". Więc zaraz po zakupach ruszył w kierunku pozostałych miejsc przeznaczonych na festyn.

kostki: 2, 4, 1
wydałem: 15 galeonów
dostałem: metamorfoamulety, rozmach grubej damy i tiara (zła kolejność, iknow)

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jolene Lancaster

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Sro Maj 11 2016, 10:37

Po przygodach w centrum parku Lancaster, zrobiła się trochę głodna. Od razu poczuła woń naleśników i pierożków, dochodzących ze stoiska @”Edward Harper”. Niestety nie skierowała się tam, chociaż żołądek nalegał. Dziewczyna postanowiła spróbować eliksirów, mimo, że nie miała z nimi przyjemnych doświadczeń.
- Poproszę ten o zielonej barwie i zapachu mięty, a no i może ten o smaku waty cukrowej. – Powiedziała do sprzedawcy, po czym czekała, aż wręczy jej fiolki. Oczywiście, wpierw zapłaciła.
Nie miała pojęcia dlaczego to robi. Postanowiła najpierw zacząć od tego ostatniego. Wata cukrowa była dobra, więc może nie zwymiotuje od razu.
Nie miała pojęcia co to był za eliksir, jednakże woń i smak jakiś taki znajomy... no niestety nic z tego. Jolene nie zgadła, ale dostała nagrodę pocieszenia w postaci małej fiolki Eliksiru Lokomocyjnego. Mikstura, która roznosiła zapach mięty nic jej nie mówiła, więc nici z wygranej. Natomiast ostatni rozpoznała od razu - Veritaserum!
Kolejnym celem Lancaster okazało się stoisko z magicznymi przedmiotami. Wzięła te za pięć galeonów i otworzyła worek. Prychła śmiechem. Figurka Grubej Damy - no nieźle.
Idąc w kierunku stoiska z alkoholami, nie że od razu miała pić. Po prostu, akurat jakoś tak, natknęła się na ciastka @Harriette Wykeham. Nie kojarzyła dziewczyny, ale za to miała ochotę spróbować jej wypieków, ponieważ wyglądały smakowicie.
- Jedno zwykłe ciasteczko. - Wolała nie ryzykować z tymi magicznymi. Zapłaciła dziewczynie i rozpoczęła powolną degustacje. - Strasznie słodkie te ciastko... - Odparła z pełną buzią, starając się zjeść je, jak najszybciej.


Eliksiry: mała fiolka Eliksiru Lokomocyjnego, Veritaserum
Przedmioty: Rozmach Grubej Damy
Jedzenie: 1x ciacho Harriette
Wydane galeony: 35g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ivy E. Heikkonen

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Húsavík, Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 75
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12583-yventhis-euphoria-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12613-graj-w-czerwone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12615-islandzka-sowka-ivy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12639-yventhis-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Czw Maj 12 2016, 19:34

Ivy nawet nie pomyślała o tym jak jej ewakuacja mogła wyglądać. Po prostu zrobiła z siebie głupka, który nadaje się jedynie do targania ze sobą trzech pluszaków (skrzętnie unikała wybrania akromantuli, wcale nie przypadkowo!), a któremu nawet włosy muszą zrobić się niebieskie. Chociaż, to może akurat był największy plus tej całej strzelnicy. Nie można już było z niej żartować, bo nie wyglądała na blondynkę. Cóż, w każdym razie wybrała się na dalsze zwiedzanie, coś tak czując, że dzisiaj zaszaleje. Na festynie było naprawdę wiele do zwiedzenia, a kieszonkowe Ivy trochę nie pozwalało na rozrzutność, ale nie ma tego złego. Wciąż liczyła na to, że niedługo dopadnie się do karty kredytowej Heikkonenów i będzie sobie mogła lekką ręką rozdawać pieniądze do woli, ale do tego czasu była skazana na liczenie. Niebieskowłosa poprawiła odruchowo czerwoną koszulę, obciągając ją do dołu, kiedy dotarła do miejsca na piknik. Te wszystkie stoiska robiły wrażenie, ale chyba bardziej przerażały ją kolejki. Poza tym, czuła, że niejedzenie śniadania zdecydowanie było jej największym dzisiejszym błędem. Rozejrzała się wokół. Alkohol, papierosy, ciastka… to niezbyt nadawało się na zaspokojenie buntowniczego żołądka, także wybór Iv był prosty do odgadnięcia. Skierowała się do budki z naleśnikami i pierożkami, jaką obsługiwał @Edward Harper. Przystojny, starszy kolega trochę zawstydzał szesnastolatkę, ale może właśnie dzięki temu zdecydowała się na wzięcie udziału w ruletce. Zrobienie czegoś spontanicznego z reguły pomagało jej we wróceniu do naturalnej równowagi i… tak też było tym razem, ale bardziej dlatego, że pieróg, którego wyłowiła z miseczki był tak piekielnie ostry, iż odgryzienie połowy za jednym razem wydawało się być okropnym błędem, jaki został zrozumiany dopiero po fakcie. Krztusząc się i plując, dopadła dzbanka z mlekiem opróżniając szklankę niemalże na dwa ogromne łyki, nim przypomniała sobie, że to bezcelowe. Następny łyk przetrzymała w ustach, ciesząc się z chwilowej ulgi, nawet nie zwracając uwagi na to, że diabelski pierożek leżał gdzieś w piasku koło jej trampek. Krzyżyk mu na drogę! Ivy popatrzyła na Edwarda z pewnym wyrzutem, kiedy odbierała od niego dużą porcję mixu pierożków, ale trochę przeszły jej fochy, kiedy poskubała kilka z nich. Taka porcja to było dla niej za dużo, więc resztę po prostu niosła przed sobą, rozglądając się za następną zdobyczą. Wypatrzyła ją na stoisku @Cándida Feliciana Miramon, od której zakupiła lemoniadę truskawkowo - arbuzową. Zgodnie z napisem na tablicy, skosztowała napoju przy stoisku.
- Naprawdę pyszna, dzięki! - zwróciła się do Krukonki, posyłając jej uśmiech, nim udała się obok, do @Harriette Wykeham, aby zakupić od niej trzy „zwyczajne” ciasteczka. Nie ma to jak nazwanie zwyczajnym dwudziestocentymetrowego potwora!
- Wow, jesteś szalona. - westchnęła blondynka, kiedy wylosowała sobie trzy ciasteczka. Jeszcze nie wiedziała, że jedno z nich pełne jest kminu rzymskiego, drugie smakuje jak lukrecja, a trzecie jest słodkie jak diabli! Na razie jedynie kupiła, chcąc jeszcze pozwiedzać przed konsumpcją. Posłała Ettie wymowną minę, sugerującą, że po festiwalu muszą się złapać, żeby pogadać, a potem odeszła w stronę magicznych worków. Tam wzięła się za wybieranie trzech tanich przedmiotów oraz jednego ze środkowego pułapu, ale wtedy ktoś na nią wpadł, prawie wytrącając jej z rąk pierożki i ciasteczka, ale niestety rozlewając jej też trochę lemoniady na koszulę. A ten ktoś to był…
- To Ty! - zauważyła odkrywczo, kiedy okazało się, że wpadła na chłopaka poznanego na strzelnicy. Zarumieniła się lekko, kiedy zrozumiała jak bardzo to było nietaktowne, ale jego pytanie nagle sprawiło, że nieco się skwasiła. - Chyba okej.
Odpowiedziała @Ettore Halvorsen, nawet nie wiedząc, że na jej twarzy widniała teraz cienka czerwona linia, mająca predyspozycję na stanie się w przyszłości piękną blizną. Zignorowała plamę na ubraniu i przeniosła znowu spojrzenie na worki, wyciągając z nich pozwijane uszy dalekiego zasięgu, jakieś dziwne i obrzydliwe szklane oko (już nawet wiedziała komu je wrzuci do zupy), metamorfamulet oraz figurkę Grubej Damy, o której nie wiedziała nic poza tym, że podążała za nią wzrokiem. Nieco zaniepokojona brakiem czegoś ciekawego, westchnęła ciężko, spoglądając tęsknie w stronę dwóch stoisk. Eliksirów i papierosów, ale już nawet wiedziała co wybierze iii wtedy nagle spojrzała na Ettore, który mówił coś o piciu. Spojrzała na swoją lemoniadę, a potem na Gryfona, nagle widząc jak świta jej coś w głowie.
- Nie… ale możesz kupić mi Feniksowe i Wizz-Wizzy Platinium? Oddałabym Ci pieniądze w szkole... bo jeszcze się uczysz, prawda? - sprytnie wykorzystała fakt, że Ettore wyglądał na zdecydowanie od niej starszego i uśmiechnęła się bardzo uroczo przechylając przy tym głowę, licząc na to, że nabierze się na jej urok osobisty. Dokonała szybkich obliczeń i już wiedziała, że nie będzie miała pieniędzy, żeby mu oddać. Cwaniak, nie ma co! Licząc na to, że chłopak się zgodził, odmaszerowała w stronę stoiska z eliksirami, licząc, że zaraz do niej dołączy, a w tym czasie wybierając sobie eliksir o zapachu mięty oraz o smaku waty cukrowej. Po wypiciu pierwszego, ostatnie trzy godziny zupełnie wyleciały jej z głowy. Zapomniała od kogo kupiła ciastka, pierożki i lemoniadę oraz skąd ma przy sobie aż tyle pierdółek. Nie wiedziała też kim jest Ettore, ale jedno było pewne - pamiętała, że chodziło o eliksir zapomnienia. W nagrodę dostała go w prezencie, a chociaż nieco się tego obawiała, skosztowała też tego miętowego. Tutaj również zgadła, a strzał amortencji padł wprost na pewnego ucznia z Dubaju, który pewnie wracał właśnie z jej fajkami. Och, wspaniale. Nie ma to jak jeszcze większa porcja ośmieszenia. Jej niebieskie oczy nagle zrobiły się nieco szkliste, a spojrzenie utknęło w jego twarzy. Już nawet silny zapach morskiej wody, kakaowego balsamu do ciała i sosnowych igieł (jej amortencji) jakoś zatarł się w jej pamięci, kiedy go ujrzała. No co, po prostu nagle się zakochała!

Obliczenia:
Eliksiry: 6 i 4, 5 i 4
Worki: 4 (przydatne), 4, 5, 1 (nudne, ale za 5g)
Pierożkowa ruletka: 6
Ciasteczka „zwyczajne” Harriette: 6, 6, 4
Zdobywam: z poprzedniej lokacji mam pluszową lunaballę, dementora oraz mantykorę, a teraz zdobywam eliksir zapomnienia i amortencję, uszy dalekiego zasięgu, metamorfamulet, szklane magiczne oko, rozmach grubej damy
Wydaję: 60G
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rose Nelson

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   Czw Maj 12 2016, 20:02

Rose poczuła się na chwilę jakby na drugim planie, ale przecież przez chwilkę mogła to wytrzymać. Działo się to tak szybko, że nawet nie zdołała poznać dziewczyny. Pewnie jeszcze kiedy będą miały ku temu okazję. Nie zdążyła nawet skończyć o tym myśleć, a już była objęta przez Lotkę. Na wieść o tym, że miałaby ochotę nawet się napić odruchowo się uśmiechnęła. Miała wrażenie, że jej Rudowłosa czyta w jej myślach.
- Dobrze, w takim razie chodźmy najpierw coś zjeść, a później napijemy się. Mi też przyda się trochę luzu. - Mrugnęła do niej i złapała tak, że już objęte szły w stronę miejsca na piknik. Dochodziły stamtąd przepyszne zapachy, więc musiało być tam też jedzenie. Faktycznie było. Budek było na prawdę wiele, więc pewnie ciężko będzie im się na cokolwiek zdecydować. Stanęły mniej więcej na środku, mając wszystkie propozycję w zasięgu wzroku.
- Proponuję najpierw jakieś naleśniki, później ciastko na deser, a na koniec kupimy coś do picia, usiądziemy na trawie i to wypijemy. - Pogładziła ją po ramieniu. - Pasuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Miejsce na piknik   

Powrót do góry Go down
 

Miejsce na piknik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-