Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sadzawka z fontanną

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Sadzawka z fontanną   Wto Maj 21 2013, 19:57

First topic message reminder :


Sadzawka z fontanną

Następne przepiękne miejsce w tym niepozornym parku, w którym warto spędzić czas!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 13:42

Nie przestraszyła się zbliżenia ze strony chłopaka. Podobało jej się to, ale jakoś nie mogła pozwolić na więcej. Czuła, że jeszcze nie przyszła na to odpowiednia pora. Mieli przecież dużo czasu dlatego też sprytnie wywinęła się od tego i zmieniła też przebieg spotkania w bardziej naturalny. Oczywiście, że spodobał jej się gest Gryfona. Jednak miała dość mieszane uczucia co do tego wszystkiego. Przecież tak właściwie w ogóle się nie znali. Spotkali się parę razy w gronie jego znajomych, ale nie rozmawiali ze sobą na jakieś poszczególne tematy. Nie poznali się bliżej ani nic podobnego. Teraz oczywiście mieli okazję, ale czy oboje byli chętni na to bliższe poznanie? Na zacieśnienie swoich więzi? Na długą rozmowę o czym lubią a nie lubią? Sunny sama nie była do końca tego wszystkiego pewna.
Westchnęła bezgłośnie opierając się o drzewo, przeniosła spojrzenie z Kierana na drzewa, które znajdowały się za nim.
-Ciężki. Nie spodziewałam się, że będzie tak trudno wrócić po roku. Myślałam, że wrócę i będzie jak dawniej.-odpowiedziała wracając spojrzeniem do gryfona. Czy była aż taka naiwna myśląc że wróci jak gdyby nigdy nic? Zostawiła wszystko i wszystkich bez jakiegokolwiek wyjaśnienia, nie dając znaków życia i chciała wrócić od tak do dawnego życia. Toż to szaleństwo, naiwność która nie znała granic.
-A Ty? Jak tam? Wpakowałeś się już w jakieś kłopoty czy jeszcze nie zdążyłeś?-zagaiła z rozbawieniem zerkając na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 14:05

To wszystko potoczyło się za szybko. Kieran na siłę chciał sam siebie uszczęśliwić. Zbyt wiele niedobrego stało się ostatnio w jego życiu i chciał sobie to jakoś zrekompensować, ale czy to rozsądne dla własnego dobra uszczęśliwiać się na siłę? Sunny była bardzo fajną dziewczyną i dopiero teraz do niego dotarło, że nie może jej traktować jak inne dziewczyny. To byłoby okropne. Mieli czas, żeby się bliżej poznać. Kto wie co z tego wyniknie, ale nie można od razu iść do łóżka, prawda? Gryfon już na tyle wydoroślał, że całkiem inaczej sobie postrzegał związek męsko damski.
Kieran za bardzo nie wiedział i nie znał życiorysu kobiety więc tak naprawdę trudno mu było cokolwiek powiedzieć. Na pewno zostawiając wszystkich jest trudno wrócić i żyć jak dawniej. Pewnie jej przyjaciele się od niej odwrócili i teraz zachowują się jakby nigdy się nie poznali. On doskonale znał to uczucie. Co prawda nikogo nigdy nie zostawił, ale jednak relacje się z roku na rok pogarszają. Czy w ogóle istnieje prawdziwa przyjaźń? Chłopak do tej pory nie znalazł odpowiedniego kandydata na przyjaciela. Co z tego, że ze sobą rozmawiali jak przychodzi odpowiedni moment a ten się od niego odwraca. Przyjaźń? - Wrócić? Czyli wyjechałaś, tak? - zapytał patrząc na nią. Może i czegoś ciekawego się od niej dowie trochę ją pozna.
- Sunny ja już z tego wyrosłem. Pakowanie się w kłopoty w szkole to błahostka z tym co się działo w moim życiu. - mruknął i westchnął głośno. Sam nie wiedział czy jest w stanie o tym rozmawiać i wyjawić jej to czego większość znajomych mogłaby się jedynie domyślać. - Ale nie chce o tym gadać. - oznajmił od razu ostrzegając dziewczynę, że nie jest zdolny do wyjawnienia swojego stanu rzeczywistego. Nie chodziło o to, że jej nie ufał czy coś, ale zwyczajnie nie miał ochoty wracać do tego. To wszystko za wiele go kosztowało, żeby opowiadać o tym na lewo i prawo. Kto wie może Sunny nigdy się nawet o tym nie dowie. Nie ma co wracać do przeszłości, bo to jedynie zawracanie sobie nie potrzebnie głowy, a też nie ma co rozmyślać nad tym co się mogło stać gdyby postąpił inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 14:17

Właściwie do tej pory zastanawiała się czy dobrze zrobiła rzucając wszystko i wyjeżdżając. Straciła przyjaciół, znajomych. Straciła wszystko na co tak ciężko pracowała tylko po tym by zawieść się i stracić nadzieję. Panienka Saltzman uczy się do zawodu uzdrowicielki, a jej ojciec jest ciężko chory. Tak więc dziewczyna ciężko pracowała by odnaleźć lekarstwo. W końcu coś znalazła, rzuciła szkołę i pojechała do domu by zacząć leczenie ojca. Niestety nic z tego nie wyszło, przeszła załamanie, porzuciła marzenia jak i nadzieję. Przemyślenie wszystkiego i powrót do normalność zajął jej bardzo dużo czasu. Przez ten rok przeszła załamanie psychiczne, po którym nie było już śladu. Dziewczyna wypierała wszystko ze świadomości. Do nauki zawodu oczywiście powróciła. Nie potrafiła pogodzić się z tym, że wszystko na co tak ciężko pracowała pójdzie na marne. Tak więc znów jest w szkole i ma zamiar pilnie się uczyć by w przyszłości zostać super uzdrowicielką. Trzymajcie za nią kciuki.
-Tak byłam w domu rodzinnym we Francji. Mój ojciec jest ciężko chory. Chciałam jakoś pomóc. Nie mówmy jednak o tym. -powiedziała spokojnie a jej oczy nagle pociemniały i zrobiły się całkowicie puste, nie mówiły nic kompletnie nic.
-Dobrze, rozumiem.-odpowiedziała, po czym usiadła w miejscu w którym wcześniej stała. Z cichym westchnieniem oparła głowę o drzewo i wbiła wzrok w długie gałęzie, które rozciągały się nad ich głowami.
-Kieran, powiedz szczerze co o mnie myślisz?-spytała nagle, nie przestając wpatrywać się w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 14:34

Kieran marzy o pracy jako auror, ale czy to mu się powiedzie? Matka zawsze chciała, żeby któreś z ich dzieci właśnie było aurorem. Trudno powiedzieć czy Kieranowi się to uda? Zawsze o tym marzył, ale czy tak się stanie? I to wcale nie dlatego wybrał ten zawód bo matka tak chciała, to Kieran chciał. Zawsze chciał nim zostać, jednak teraz gdy zawalił jeden rok był pewien obaw czy aby na pewno mu się to uda. Ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia. Na pewno będzie się starał i uczył w tym roku, żeby mieć najlepsze oceny na świadectwie końcowym. Szczerze powiedziawszy bardzo się cieszył, że oblał jeden rok z takimi ocenami jakie miał mógłby jedynie pomarzyć, a teraz los dał mu drugą szansę, żeby osiągnąć swój cel.
- Ano oczywiście, rodzina jest najważniejsza. - powiedział i kiwnął głową. Sam dla swojej rodziny poświęciłby wszystko, a nawet życie. To matka zawsze im wpajała, że rodzina jest najważniejsza i nic ponad to. Do tej pory z siostrami ma bardzo dobry kontakt. Oczywiście Sao wyjechała, ale nadal utrzymują listowne korenspondencje. Od czasu do czasu zjawi się w jego pokoju używając proszku fiuu. Jednak Kieranowi naprawdę bardzo brakowało siostry. Przecież mieszkał z nią tyle czasu i teraz co? Ale wierzył w to, że ona kiedyś wróci.
Na kolejne pytanie o mało oczy nie wyskoczyły mu z orbit. Co on o niej myśli? Cholera co teraz odpowiedzieć. Szczerze powiedziawszy nie miał bladego pojęcia. Mało co ją znał, ale skoro zapytała warto odpowiedzieć. - Jesteś bardzo fajną dziewczyną Sunny, aż się dziwie, że do tej pory nie utrzymywaliśmy dobrych stosunków. - mruknął. Naprawdę bardzo tego żałował, że ona schodziła na boczny tor. Oczywiście nie mówię tutaj o partnerstwie, ale o zwyczajnym kumplowaniu. Może gdyby los kierowałby ich inaczej byłoby lepiej, ale cóż trzeba brać to co jest teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 14:52

No tak rodzina jest najważniejsza. Skoro tak dlaczego Sunny nie szukała swojego brata? Przeniosła się do Hogwartu właśnie z tego powodu. Tak bardzo chciała go odnaleźć, poznać, porozmawiać z nim. Chciała go spytać o tyle rzeczy a najzwyczajniej w świecie odpuściła sobie. Minęło kilka lat od kiedy zaczęła naukę w Hogwarcie, miała kilka lat na odnalezienie go i zmarnowała tą szansę. Zajęła się znajomymi, przyjaciółmi, zabawą i zapomniała. Zapomniała? Wcale nie! Wciąż skrycie wierzyła, że go odnajdzie. Że pewnego dnia będzie miała szansę na rozmowę z bratem. Co wtedy mu powie? "Hej to ja Sunny jestem twoją młodszą siostrą. No wiesz, moja matka i twój ojciec ten tego no i wiesz. Później moja matka i mój ojciec to samo i no wiesz. Może poznamy się i w ogóle?" Boże co za głupota. Skarciła się w głębi siebie. Spojrzała na Gryfona i westchnęła cichutko. Po co ona w ogóle o to go spytała? Wiadomo, że nie wiedział co odpowiedzieć. Przecież się nie znali. Widzieli się kilka razy, rozmawiali o głupotach i nic więcej.
-Zignoruj moje pytanie. Zapomnij o tym.-powiedziała cichutko. Podniosła się powoli i zrobiła kilka kroków w nieznanym sobie kierunku.
-Ok dość tego. Uśmiech poproszę, bo jakoś dziwnie przygasłeś.-powiedziała po czym uśmiechnęła się szeroko.
-Powinniśmy się rozerwać a nie zanudzać.-dodała znacząco kiwając głową. Powinni zrobić coś szalonego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 15:16

No tak rozmowa przeniosła się na dziwne, niebezpieczne tory. Takie smęty to można po kilku latach związku a nie teraz gdy dopiero się poznawali. Przez słońce, oraz podmuchy wiatru dopiero teraz spostrzegł, że ubrania które były niedawno mokre już nieco przeschły, a jemu odrobinę zrobiło się chłodno. Bądź co bądź jednak siedzieli całkiem mokrzy, gdy świeciło słońce było wszystko w porządku, ale gdy zaczął wiać intensywny wiatr poczuł nikły chłód.
- Tak koniec tych smętów. Szczerze powiedziawszy nieco się ochłodziło, albo moja temperatura ciała przygasła. Może pójdziemy się napić czegoś ciepłego? - zapytał z nadzieją, że dziewczyna z nim pójdzie. A jeżeli nie to w ciszy każdy wróci do swoich czterech kątów. Przecież mieli ogrom czasu, cały rok żeby się poznać.
- Chyba, że masz ochotę na piwo kremowe czy nieco rumu... - spojrzał na nią. Na rum było nieco za wcześnie. Nie sztuka opić się o tej godzinie, ale sztuka przetrwać do nocy.
Sam wstał i schował ręcę do kieszeni spodni. Również wymacał swoją różdżkę czy aby na pewno znajduje się na właściwym miejscu, bo jednak nie chciałby jej zgubić. Była z nim tyle lat i nawet do magicznego patyka człowiek potrafi się przyzwyczaić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 15:28

Na niebie nadal było słońce, które ogrzewało ich swoimi promieniami. Zerwał się jednak chłodny wiatr, którego podmuchy smagały ich ciała. Można było odczuć spory chłód z racji iż mieli jeszcze przemoczone ubrania, które odrobinę przeschły. Jednak nie wystarczająco. Sunny zadrżała czując jak kolejny podmuch wiatru ociera się o nią. Słowa Kierana miały sens. Chłopak dobrze myślał.
-Jasne, czemu nie. Chętnie pójdę gdzieś gdzie nie będzie mnie napastował ten okropny wiatr.-powiedziała, po czym posłała mu delikatny uśmiech. Powoli podeszła do Gryfona i spojrzała mu prosto w oczy.
-A na co ty masz ochotę? -spytała z zaciekawieniem. Oczywiście, że chodziło jej o napój. Herbata, kawa, piwo kremowe czy coś mocniejszego. Jej szczerze było wszystko jedno, byle by uciec z tego wietrzyska. Ponownie jej ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Nie zapominajmy, że biedna puchonka miała na sobie tylko podkoszulek i krótkie spodenki.
-Mi to szczerze wszystko jedno, byle bym tylko nie stala na wietrze.-dodała szybciutko trzęsąc sie jak galaretka. Na pewno wyglądała to bardzo zabawnie. Biedna dziewczyna w ogóle nie przygotowała się na taką zmianę pogody. Szkoda. Oby tylko się nie rozchorowali. W końcu to przez nią wylądowali w zimnej wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Wrz 13 2018, 19:49

Widząc jak dziewczyna drży aż sam się wzdrygnął. Gdyby tylko miał na sobie jakieś odzienie pewnie by jej podarował, ale koszulkiem to ona się nie okryje.
- To super. Może pójdziemy do Amici? Słyszałem, że tam jest naprawdę świetnie, ale nigdy mi nie było dane tam przebywać. - mruknął do niej. Dlaczego akurat wybrał to miejsce? Gdzieś mu utkwiło w pamięci. Nigdy tam nie był, a zwiedzanie nowych miejsc to jest coś szczególnego co mu się podoba. - Chyba, że masz jakiś inny pomysł to nie ma problemu, sama wybieraj. - powiedział uśmiechając się do niej. Miejsce było naprawdę nieistotne. Chciał po prostu stąd pójść, bo naprawdę robiło się coraz zimniej, oraz ciemniej.

/zt2 zacznij już gdzieś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1630
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1252
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Pią Lis 23 2018, 22:08

@Iain D. Kennett

Tonący chwytał się brzytwy.
Zażył leki. Tajemnicze, nieznane wówczas głosy, zachęcające do wielu irracjonalnych rzeczy - zniknęły. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zdawały ponownie dostać się do klatek, bezpiecznie zamknięte pod kluczem. Powoli, drobnymi kroczkami - powracał. Choć nie wyglądał nadal najlepiej, nie miał zamiaru już chwycić się za kędzierzawe włosy, zapoznać się w ich strukturą, by następnie jedynie przykucnąć oraz modlić się i zbawienie. Opuchlizna spod oczu, które wylały wystarczająco za dużo łez, zniknęła - nie w całkowitym stopniu, co nie zmienia faktu, iż zwyczajnie wyglądał normalnie, mimo tego, iż zdecydowanie różnił się od otoczenia. Nie narzekał jednak - mógł zwalić całą winę na całokształt pogody, która wcale nie poprawiała jego samopoczucia. Ciche westchnięcie wydobyło się spod warg - ciało, które zdawało się nie ruszać przez dłuższy czas, powoli powracało zza grobu do życia; funkcjonował choć częściowo jak normalny człowiek, a przede wszystkim - nie zaniedbywał obowiązków. A obiecał sobie, obiecał, był tego ogromnie świadom - że zapewni należytą opiekę stworzeniom, które wpadły pod jego skrzydła. Skrzydła te jednak zdawały się stracić swoją nieskazitelną biel, kiedy to poddane promieniom prawdy zetknęły się z rzeczywistością - w niektórych miejscach czarne, w niektórych miejscach - tak zaskakująco pozbawione swojego braku jakiegokolwiek grzechu. Tracił również pióra - sytuacja w szpitalu wcale nie nabawiła go w żaden sposób radością. To było jeszcze przed tym wszystkim; wyrzuty sumienia dawały o sobie znać, kiedy patrzył w lustro, widząc pozostałości po podduszeniu. Opuszki palców powoli zapoznawały się z ranami, które przyniosła mu praca. Nie tylko te fizyczne zdawały się odcisnąć piętno na całokształcie - również psychiczne, związane z wykonywanym zawodem zwyczajnie istniały; pozostawały poza zasięgiem wścibskich oczu.
Udał się na spacer - przywdziewając płaszcz o ciemnogranatowej barwie, miał na sobie grafitową koszulę, która przykrywała jego klatkę piersiową. Spodnie, najzwyczajniejsze spodnie, niczym nie wyróżniał się - no, oprócz jednego mankamentu. W dłoni dzierżył smycz, zaś na smyczy znajdował się pies. Mieszaniec sporego wilczura o niezwykle przyjaznych oczach, wpatrujących się niczym dwa świecące w ciemności węgielki, mimo swoich rozmiarów, zdawał się być zwyczajnej radosnym psem. Było to w sumie widać, kiedy wraz z nim Matthew przemierzał ulice Hogsmeade; machający ogonem, trzymający swój charakterystyczny nosek przy ziemi, jakoby próbując coś wytropić. Uzdrowiciel zdawał sobie jednak sprawę z tego, że czarodzieje sceptycznie podchodzili do tego stworzenia - pozbawione krzty magii, spotykało się zazwyczaj ze skrzywionymi minami oraz przewrotami oczu i trzysta sześćdziesiąt stopni. Znalazł się obok sadzawki z fontanną - Braun już rwał się po części do wody, aczkolwiek wystarczyło wydanie polecenia, by się uspokoił.
Przygody zawsze go ciekawiły. Ludzie - tym bardziej. Nie wiedział, co go spotka; nie miał prawa wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Iain D. Kennett

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Birmingham, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 14
  Liczba postów : 11




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Gru 27 2018, 23:09

Rezolutny chłopak szedł właśnie jedną z alejek, okutany w grubą kurtkę i grubą czapkę. Zapewne wyglądał przekomicznie, ale stosował się tylko do zaleceń babci... A ta ostatnio i tak chodziła zabyt zdenerwowana. W ogóle miał zły humor, no bo... Ci nauczyciele ciągle mieli do niego jakiś problem! I zadawali tyle prac domowych! Tylko z tym Cromwellem się jakoś dogadywał, no ale facet był od ONMS przy okazji opiekunem Gryfonów. Westchnął z ulgą, gdy dostrzegł sadzawkę. Wreszcie sobie siądzie w jakimś normalnym miejscu. Na co komu ławki. Uradowany pobiegł w tamtą stronę i rozłożył się wygodnie, dla bezpieczeństwa odkładając czapkę obok siebie. I tak by jeszcze pewnie siedział całkiem długo, gdyby ktoś nie przykuł jego uwagi
- Ale świetny pies! Mogę go pogaskać? Chodź tu do mnie! - Uśmiechnięty szeroko wyciągnął ręce do zwierzęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1630
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1252
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   Czw Gru 27 2018, 23:23

Stał, szedł spokojnie z psem, starał się nad nim zapanować, choć bardzo często w przypadku tego osobnika było to niemożliwe; trudny do zawładnięcia, wymagał przede wszystkim prawidłowego podejścia. Machający na lewo i prawo ogonem wilczur zdawał się mieć pozytywne i łagodne tendencje co do pozostałych osób znajdujących się w parku, co było zawsze dobrą oznaką, a przede wszystkim szansą na normalne życie zwierzaka. Spokojnie stawiane kroki, zamyślenia, spekulacje dotyczące minionych dni, próba ułożenia samego siebie w jedną, melancholiczną całość, kiedy to wpatrywał się w niebo, które zdawało się być poza zasięgiem jego dłoni. Czy kiedykolwiek będzie mu dane zaznać spokoju, czy kiedykolwiek będzie mógł powiedzieć, że czuje się jak najbardziej w porządku ze samym sobą? Zmęczony, starający się znaleźć ukojenie w najbardziej podstawowych czynnościach, zdołał kompletnie zapomnieć o rzeczywistości; jakby ta przestała istnieć, choć wystarczył jeden sygnał. Jedno polecenie. Parę słów zlepionych w jedną, harmonijną całość, powodującą zaburzenie równowagi.
- ...Braun! - zdołał tylko powiedzieć, zanim wydarzyły się kolejne zdarzenia; oczywiście pies ten, mimo swoich korzeni z owczarkami, był zaskakująco przyjazny i chętny do zabawy. Bez zastanowienia zatem ten ruszył do w stronę chłopaka z wystarczająco ogromnym entuzjazmem, by sam Alexander miał problem nad zapanowaniem nad jego istotą; czy to dobrze, czy to źle? Szlag by to trafił, choć nie mógł winić futrzaka, a bardziej samego siebie - że go nie przypilnował. Czy jednak zdołał ukrócić smycz w odpowiednim momencie, by uniknąć tragedii?

Rzuć kostką!
1, 2 - o ile Matthew zdołał zatrzymać przy sobie psa, o tyle jednak zbliżył się na taką odległość, że nawet szarpnięcie smyczą nie zadziałało, Ty zaś wpadłeś w widowiskowym stylu do pobliskiej sadzawki. Nie jest ona głęboka, aczkolwiek Twoje ubrania stają się przemoczone.
3, 4, 5, 6 - nie tylko wpadasz z hukiem do sadzawki, lecz takie leci za Tobą w akcie opóźnienia reakcji działań uzdrowiciela sam pies, biegający i hasający dookoła na tyle, że nie daje Ci spokoju; bez problemu uderza Cię mokrym nosem i domaga się uwagi, kładząc się w zbiorniku wodnym bez zobowiązań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Sadzawka z fontanną   

Powrót do góry Go down
 

Sadzawka z fontanną

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-